.
Strona główna Blog Strona 160

Jaguar F-Type dołącza do grupy Extreme w Panek CarSharing

Największa w Polsce firma świadcząca usługi wynajmu samochodów na minuty powiększa właśnie swoją flotę samochodów specjalnych o kolejny sportowy model. Jaguar F-Type dołączy do najbardziej ekskluzywnej grupy Extreme, w której do tej pory klienci wybierać mogli pomiędzy BMW i8 oraz Bentleyem Continentalem GT. Sportowe coupe trafi na początek do klientów w Warszawie.

Jaguar kojarzy się wszystkim jednoznacznie. To reprezentacyjny i nieco ostentacyjny samochód, za kierownicą którego siedzi człowiek, który zaczął korzystać ze swojego sukcesu i zajął się celebrowaniem życia, bez oglądania się na ruchy na światowych giełdach, czy stosunek Złotego do Franka Szwajcarskiego. Od dziś można poczuć tę niezwykłą aurę za kierownicą sportowego coupe F-Type, który właśnie zasilił grupę Extreme w PANEK CarSharing.

Leszek Leśniak – Dyrektor Wykonawczy PANEK CarSharing: „Grupa Extreme W PANEK CarSharing to samochody dla koneserów. Każdy będąc dzieckiem marzył o tym, by zasiąść za kierownicą Bentleya, Jaguara Porsche, czy któregoś z super samochodów. Grupę Extreme stworzyliśmy, by każdy mógł to marzenie spełnić. Samochody wypożycza się dokładnie tak samo jak auta z innych grup, jednak w przypadku Jaguara F-Type, Bentleya Continentala GT i BMW i8 klient musi mieć u nas pewną historię. To nie tylko kwestia wzajemnego zaufania, ale także z naszej strony swego rodzaju nagrody za lojalność i uznania dla naszych klientów.”

Na początku swojej „kariery w CarSharingu Jaguar F-Type pojawi się w Warszawie i dołączy do  Bentleya Continentala GT i BMW i8. Podobnie jak dotychczasowe „gwiazdy” dostępny będzie dla klientów, którzy wydali w usłudze PANEK CarSharing minimum 2000 złotych. Grupa klientów spełniających kryteria stale się powiększa, stąd pomysł poszerzenia i uatrakcyjnienia oferty samochodów Extreme o kolejny wyjątkowy pojazd. Jaguar F-Type dostępny w usłudze wynajmu na minuty to egzemplarz z 2019 roku wyposażony w dwulitrowy, podwójnie doładowany silnik benzynowy o mocy 300 KM i momencie obrotowym 400 Nm. „Pomimo niewielkiej, jak na samochód sportowy, mocy nasz Jaguar potrafi zaskoczyć na światłach niejedno mocniejsze auto. Dla nas, jako usługodawcy ważna jest jednak inna kwestia. Jaguara F-Type da się prowadzić spokojnie, jak gentleman. Nie trzeba rozpędzać go do wysokich prędkości, by poczuć się wyjątkowo za jego kierownicą”. – dodaje Leszek Leśniak

 

Krótki test Jaguara F-Type

Brytyjska marka z drapieżnym kotem w logo od lat walczy z przedstawicielami niemieckiej Triady (Mercedes, BMW, Audi) o klientów w niezwykle wymagającej klasie premium. Tu niczego nie zostawia się przypadkowi, a poszczególne modele dopracowywane są w szczegółach do ostatniego dnia realizacji projektu. Patrząc jednak na wyniki sprzedaży poszczególnych marek, ciężko jest określić pozycję Jaguara jako „walczącego”. Pokuszę się o stwierdzenie, że ten brytyjski arystokrata, jakby delikatnie wycofany, przyglądał się temu, co dzieje się w mainstreamie i robił wszystko tak, by wyłowić tych klientów, którym nie odpowiada szaleńcza pogoń za produktami spod znaków „Eko” i „Poprawność polityczna”. To się jednak niebawem skończy, bowiem Jaguar ogłosił niedawno, że chce „podłączyć” wszystkie swoje modele do prądu.

Muskularny, sportowy, elegancki

Karoseria Jaguara F-Type wyróżnia się z gamy modelowej sportowymi smaczkami. Przód auta dominuje mocarny grill w kolorze czarnym z logo Jaguara pośrodku, maskę zdobią dwa, także czarne, wloty powietrza, a całość dopełnia dodatkowy spojler pod zderzakiem. Sportowe, dwumiejscowe coupe nawiązuje bezpośrednio do legendarnego modelu E-Type, który do dziś przez wielu określany jest najpiękniejszym samochodem sportowym wszechczasów. Smukła linia eleganckiego auta z nieprzyzwoicie długim przodem delikatnie wznosi się ku tyłowi nadając sylwetce formę klina. Dopełnieniem są ogromne felgi, które pięknie korespondują ze śnieżnobiałym lakierem nadwozia. Egzemplarz dostępny w usłudze PANEK CarSharing to pojazd z 2019 roku, czyli ostatni przed zeszłorocznym liftingiem.

Pozycja za kierownicą jest perfekcyjna. Kabina, praktycznie w całości obszyta skórą i kontrastującą czerwoną nicią, nie należy do najbardziej przestronnych, ale kierowca nie ma najmniejszego problemu z zajęciem wygodnego miejsca. Fotele są wybitnie wygodne, ale zachowują swój sportowy charakter, a kierowca czuje się jakby wnętrze zostało skrojone na miarę u najlepszego krawca. Miejsca wokół jest wystarczająco wiele nawet dla wysokich pasażerów, ale też nie przesadnie dużo, aby nie poczuć lęku przestrzeni.

Deska rozdzielcza jest równie designerska, co elegancka. Masywna konsola centralna mieści duży ekran systemu multimedialnego sygnowanego nadwornym dostawcą zestawów audio – marki Meridian. Pod nim znajduje się panel dwustrefowej klimatyzacji. Wszystko jest na swoim miejscu i łatwo dostępne, a obsługa intuicyjna. Wokół drążka zmiany biegów znalazło się miejsce dla przycisków zmiany trybów jazdy oraz włącznika aktywującego sportowy układ wychechowy.

Sport w genach

Prawdziwe oblicze Jaguar F-Type odkrywa jednak po odpaleniu silnika. Jego początkowo szorstki, metaliczny dźwięk, szybko zmienia się w mruczenie rasowego kocura wylegującego się na fotelu w salonie i choć w jego klatce piersiowej pracuje czterocylindrowy benzynowiec, to  serce to brzmi bardzo rasowo i przyjemnie dla ucha. Największa zabawa zaczyna się jednak, gdy „muśniemy” pedał gazu. Do tej pory miły kotek z czerwoną obróżką zmienia się w agresywnego drapieżnika gotowego odgryźć rękę każdemu, kto będzie chciał pogłaskać go tam, gdzie nie powinien. Walory dźwiękowe potęgują się po wciśnięciu przycisku z wizerunkiem końcówek układu wydechowego. Zostaje wtedy otwarta klapka, dzięki której dźwięk staje się bardziej chrapliwy i soczysty, a po każdym zdjęciu stopy z pedału przyspieszenia z tyłu pojazdu rozlega się istna kanonada.

300 KM to może nie jest przesadnie wiele, jak na samochód sportowy, ale moment obrotowy o wartości 400 Nm dostępny jest od 1500 obrotów na minutę, czyli praktycznie po minięciu obrotów jałowych! Cała moc i moment obrotowy przenoszone są za pośrednictwem 8-biegowej automatycznej skrzyni na tylne koła. Samochód startuje z miejsca jak gepard rzucający się do ataku, a sprint do 100 km/h trwa 5,7 sekundy. Auto rwie do przodu bez opamiętania i w głowie mu tylko złapanie ofiary. Trzeba uważać, bo nieco ponad 5 sekund do pierwszej setki, to osiągi aut sportowych. Na wysokich obrotach silnik ryczy jak zraniona pantera, a moment obrotowy pojawiający się na kołach jest tak duży, że czasem podczas ruszania na suchym asfalcie tył potrafi się uślizgiwać.

Gdy nawierzchnia jest tylko lekko wilgotna, przy bardziej brutalnym traktowaniu auto zarzuca tyłem jak kot biegnący za myszą po mokrym gresie. To chyba ostatnie takie sportowe coupe na rynku, które pozwala na bezkarne harce na drodze. Tylną oś kontrolować można bardzo łatwo, a frajda z jazdy jest nie do opisania. Po dłuższej chwili złapałem się na tym, że podświadomie oczekuję od samochodu tego przyjemnego falowania i odruchowo zakładałem kontrę na kierownicy. Na szczęście kaganiec w postaci kontroli trakcji skutecznie studzi zapędy zarówno Jaguara, jak i człowieka za kierownicą. Dostępny jest oczywiście tryb zimowy, który odejmuje wigoru kocurowi i kastruje go jednocześnie z całego charakteru, ale nie jest tajemnicą, że to właśnie gorąca głowa kierowcy i niezbyt szybkie ręce mogą być najsłabszymi elementami. Na szczęście przy delikatnym głaskaniu pedału przyspieszenia, ten mruczek porusza się bezszelestnie jak Pers po puszystym dywanie w salonie; jest wtedy łagodny i dostojny, choć cały czas gotowy, by rzucić się na zdobycz.

To kot wybiera swojego właściciela

Jaguar F-Type jest zdecydowanie autem dla kierowcy. Daje maksymalną frajdę z jazdy, pozwalając jednak na chwilę oddechu od emocji jakie potrafi wywołać. To samochód, który niczego nie udaje. Jest bardzo szybki, rasowy i elegancki. Jest maszyną dla kierowcy dojrzałego i spełnionego, który niczego nie musi już udowadniać. Maszyną dla właściciela, który bez problemu przymknie oko na minimalne błędy montażowe, bo wie, że blizny dodają mu więcej powagi. Dumny kocur, patrzący na innych nieco z góry, potrafiący w jednej sekundzie ustalić hierarchię w stadzie.

Robert Samczyk: Biznes transportowy to nie tylko przewóz towarów. My przenosimy całe fabryki

Przyjęło się, że transport, jako gałąź biznesu najczęściej utożsamiany jest z najbardziej powszechnymi rodzajami działalności, a więc przewozem osób i towarów. Nic dziwnego, ponieważ jeszcze w 2019 roku Główny Urząd Statystyczny w czołówce zestawień sytuował transport samochodowy, kolejowy i lotniczy (najczęściej w kontekście pasażerskim).

Do załamania doszło wraz z nadejściem pandemii. O ile przemieszczanie się klientów indywidualnych zaliczyło nagłą zapaść, a przewóz towarów notował bezpieczną flautę, spore zaskoczenie przyniosła relokacja maszyn oraz infrastruktury przemysłowej. Specyfikę niecodziennej niszy przybliża Robert Samczyk, prezes MS INDUSTRY.

Zagospodarował Pan niszę, która nie jest pierwszym skojarzeniem, gdy pojawia się hasło “transport”. Skąd pomysł, aby zaangażować się w relokację zakładów produkcyjnych?

Działałem w tej branży od ponad dekady, więc naturalnym przedłużeniem mojej kariery w innych spółkach było założenie własnego przedsiębiorstwa. Oczywiście w naszym portfolio mamy kilka innych pozycji — m.in. montaż i demontaż maszyn, linii produkcyjnych, instalacje przemysłowe, czy automatyzacja lub robotyzacja stanowisk, ale faktycznie — bazą naszej strategii są usługi relokacyjne. W przenoszeniu całych parków maszynowych lub ponadnormatywnych jeżeli chodzi o wagę lub wymiary maszyn jest coś niezwykłego — przede wszystkim skala realizacji naszych zleceń oraz stopień trudności ich wykonania.

Właśnie to motywuje mnie i moich współpracowników do dalszego rozwoju oraz poszukiwania coraz to nowych, bardziej innowacyjnych rozwiązań.

Najpewniej też brak większej konkurencji.

W tym miejscu się nie zgodzę. Oczywiście na polskim rynku nie ma wielu firm, które specjalizowałyby się w relokacji całych zakładów produkcyjnych.Niemniej jednak jest kilka podmiotów, które mają w tym zakresie niemałe doświadczenie. Swego czasu bardzo dużo było małych i średnich przedsiębiorstw, które zajmowały się zleceniami na niewielką skalę. Mam tu na myśli transport pojedynczych maszyn lub niewielkich linii produkcyjnych. Rozmawiając o branży, w której działamy, naturalne jest, że mamy do czynienia z pewną niszą. Nie oznacza to jednak, że można spoczywać na laurach — wręcz przeciwnie, jesteśmy w nieustannym procesie poszukiwania nowinek sprzętowych, procesowych oraz oczywiście cały czas pozyskujemy nowych klientów .

Jak więc podnosi się poprzeczkę w tak niestandardowym obszarze?

Przede wszystkim dostarczając jakościowych usług i wychodząc na inne rynki. Mogę mówić o naszym przykładzie, czyli działaniach MS INDUSTRY. Działamy dwutorowo, a więc z jednej strony realizujemy zlecenia w kraju, a z drugiej — współpracujemy z klientami zagranicznymi. Są to przede wszystkim zakłady w Niemczech, aczkolwiek pracowaliśmy również dla Holendrów, Włochów, Czechów, Francuzów czy też Duńczyków. Kolejnym sposobem podnoszenia poprzeczki jest zakup coraz bardziej innowacyjnych oraz niszowych maszyn i urządzeń służących do relokacji maszyn na niewielkich powierzchniach czy też niskich halach. No i oczywiście najważniejszy punkt, który pozwala na ucieczkę przed konkurencją na kilka kroków do przodu to LUDZIE – w MS INDUSTRY to nasz najcenniejszy z zasobów. Nie skłamie jeśli napiszę, że to najlepsza ekipa jaką znam. Miałem okazje poznać wielu doświadczonych ludzi z branży ale jako team – nie znam lepszego niż ten, z którym mam przyjemność pracować.

Czy mógłby Pan podać przykład takiej niestandardowej relokacji?

Relokacja hydraulicznej prasy Schuler o nacisku 1000 ton z Niemiec do Polski.
Musieliśmy ją zdemontować, wyprowadzić z hali jej elementy m.in korpus o wymiarach 5m x 3.5m x 9m i wadze 100 ton oraz załadować na samochody i przetransportować do kraju.

U naszego klienta na rodzimej ziemi elementy maszyny zostały rozładowane, wprowadzone na hale oraz zmontowane – jak zawsze terminowo i bezpiecznie. Każdy etap zlecenia musiał być realizowany wręcz z chirurgiczną precyzją zwłaszcza biorąc pod uwagę gabaryty i wymiary korpusu prasy. Mam to szczęście, że pracuję z naprawdę doświadczonymi specjalistami. Są to ludzie, którzy utożsamiają się z firmą i są bardzo zaangażowani w jej rozwój. Transport to jedno, ale wcześniejsze przygotowanie oraz zaplanowanie całej relokacji to całkowicie inne wyzwanie. Dlatego też nasza branża jest tak interesującym rodzajem biznesu.

Nawet w dobie koronawirusa?

Szczególnie teraz. Zauważmy, że przemysł jest sektorem, który najlepiej trzyma się wśród wszystkich gałęzi gospodarki. Podczas pandemii zaczęliśmy działać pod szyldem MS INDUSTRY. Stwierdziłem, że spróbuję teraz, ponieważ oprócz know-how miałem ze sobą zespół fachowców oraz konkretną wizję rozwoju. Zadziałało. Robimy swoje i mamy przy tym na prawdę dużo frajdy.

Jacy klienci decydują się na tego typu usługi w czasie covidu?

Przede wszystkim spółki z wizją działania na większą skalę oraz przedsiębiorstwa w trakcie bardzo konkretnej restrukturyzacji. Są to zarówno mniejsze firmy, jak i globalne koncerny. Dla przykładu jedne z naszych pierwszych zleceń realizowaliśmy dla OPLA, BOSCHA, BREMBO oraz BMW. Pamiętajmy, że biznes transportowy to nie tylko przewóz towarów. My przenosimy całe fabryki.

Czym musi charakteryzować się debiutant na tym rynku?

Przede wszystkim ciągłą gotowością do rozwoju. To punkt obowiązkowy. Za pieniądze zarobione z pierwszych międzynarodowych zleceń zakupiliśmy specjalistyczny sprzęt. Obecnie MS INDUSTRY może pochwalić się najbardziej innowacyjnym parkiem maszynowym w branży relokacji maszyn w Polsce. Praktycznie cały wypracowany zysk inwestujemy w rozwój firmy oraz zakup coraz to bardziej niszowych i specjalistycznych maszyn. Mam za sobą lata doświadczeń, ale działanie w ramach całkowicie własnego projektu wymaga pewnej dozy pokory. Ta z kolei przydaje się na każdym etapie prowadzenia biznesu — niezależnie od branży.

Robert Samczyk — założyciel i dyrektor generalny MS INDUSTRY.

 

 

XVII Międzynarodowy Kongres MBA

Back in the game – from Business Resilience to Growth Acceleration

14-16 maja 2021 r. – ONLINE

Międzynarodowy Kongres MBA Krakowskiej Szkoły Biznesu Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie to największa w Polsce inicjatywa integrująca środowisko studentów i absolwentów studiów MBA. Wydarzenie to, w związku z sytuacją epidemiologiczną, będzie miało charakter wirtualny. Kongres ma na celu przede wszystkim budowę aktywnej platformy współpracy, wymiany doświadczeń, poszerzania wiedzy i horyzontów, zarówno dla aktualnych studentów, absolwentów jak i przedstawicieli świata nauki, biznesu i administracji.

O specyfice Kongresu decyduje – oprócz tematu wiodącego – połączenie wystąpień czołowych ekspertów, przedsiębiorców i ekonomistów z wystąpieniami przedstawicieli świata nauki z polskich i zagranicznych uczelni. W Kongresie wezmą udział jak co roku menedżerowie wyższego i średniego szczebla legitymujący się tytułem Master of Business Administration, Dyrektorzy Programów MBA oraz wykładowcy polskich i zagranicznych uczelni.

Program wydarzenia oraz formularz rejestracyjny dostępny jest tutaj: www.kongresmba.pl

Co zyskają Państwo biorąc udział w Kongresie?

  • Blisko 30 wybitnych przedstawicieli świata nauki oraz biznesu podzieli się swoją wiedzą oraz doświadczeniem podczas paneli dyskusyjnych;
  • Podczas wizyt studyjnych poznają Państwo procesy oraz tajniki sukcesu dynamicznie rozwijających się firm w regionie (liczba miejsc ograniczona);
  • Uczestnicząc w warsztatach biznesowych będą mieli Państwo okazję poznać nowych ludzi oraz wymienić doświadczenia (liczba miejsc ograniczona);
  • Wydarzeniem zamykającym pierwszy dzień Kongresu jest KSB Networking Night połączone z aukcją charytatywną, z której środki przekazane zostaną na szczytny cel;
  • Dzięki interaktywnej formie Kongresu będą Państwo mieć możliwość odbycia swobodnych rozmów, nawiązania kontaktów biznesowych, dyskusji zarówno o świecie współczesnym, jak również planach rozwoju na przyszłość.

XVII Międzynarodowy Kongres MBA to:

Panele – Podczas Kongresu odbędą się dwa wykłady inauguracyjne oraz pięć paneli tematycznych w czasie rzeczywistym.

  • Keynote Speaker I (in English): dr WiesławŻyznowski – President of Mercator Medical S.A.
  • Keynote Speaker II (in English): Zbigniew Woźnowski – President and Co-Founder of Reality Games

PANEL I (in English): Business Resilience

During this Panel, you will learn about the history of companies that were put to the test by the pandemic. You will learn stories about resilience and what can be successful in such unfavorable conditions

  • Max Dudhia – President of MaylanePolska Entertainment Ltd.
  • Anna Kornecka – Undersecretary of State at the Ministry of Development, Labor and Technology
  • Maciej Socha – Founder and President of Manifold Ltd.
  • Dorota Wydymus – Representative of the Board of Investments and Development at Hilton Garden Inn Krakow Airport. Kraków Airport Hotel Ltd.
  • dr Piotr Sedlak – Moderator

PANEL II (in English): Growth acceleration

The past year has exposed companies to unprecedented disruption, shifts and challenges. In this panel we will have an opportunity to discuss the fast-track adaptation strategies and lessons learnt along the way from the perspective of three very different industries. We will also debate if and how the experiences of the past year can contribute to optimistic short-term scenarios and future long-term growth.

  • Anna Grabowska – Vice-President of the Management Board of ŻabkaPolska
  • Piotr Koszek – AssociateDirector, Accenture
  • Tomasz Żurek – Member of the Board, Risk Operational Servces and Control Head, UBS
  • dr Agnieszka Żur – Moderator

PANEL III (in English): Labor Market after Covid-19 Crisis

  • Anna Curyło – Payroll & HR Operations Manager, State Street
  • Katarzyna Kern – Global Head of HR, ANSR; First Certified Chief Happiness Officer in Poland
  • dr Marek Benio – Vice President, European Labor Mobility Institute
  • prof. dr hab. Andrzej Wojtyna – Professor, Cracow University of Economics
  • dr Monika Sady – Moderator

Panel IV (in Polish): Business Resilience in Aviation Industry

Jak wygląda rok 2021? Jak radzą sobie z kryzysem organizacje lotnicze? Czy test z business resilience został zdany, a może nadal trwa? Co dalej w obszarze business continuity? Czy latanie jest i będzie nadal bezpieczne? Na te i na inne pytania odpowiedzą nasi eksperci.

  • Magdalena Roehlich – Welcome Airport Services, Kraków Quality Safety & Security Manager
  • Joanna Wieczorek – Head of Aviation Desk, Dentons
  • RadosławWłoszek – President of Cracow Airport
  • Michał Jaworski – Welcome Airport Services – Moderator

Panel V (in Polish): Community Management in turbulent times

W “panelu samorządowym” poruszone zostaną bieżące wyzwania jakie stoją przed włodarzami największych miast w Polsce, a także ich recepty na zarządzanie w czasach kryzysu.

  • Aleksandra Dulkiewicz – President of Gdańsk
  • Jacek Jaśkowiak – President of Poznań
  • prof. dr hab. Jacek Majchrowski – President of Kraków
  • Jacek Sutryk – President of Wrocław
  • Hanna Zdanowska – President of Łódź
  • Ilona Byra – Chairman of the Board, Hevelius Institute – Moderator

Warsztaty – Uczestnicy Kongresu mają również okazję do wzięcia udziału w części warsztatowej. Spotkania poprowadzą trenerzy z wysokim poziomem wiedzy merytorycznej oraz bogatym doświadczeniem zawodowym, w tym w zakresie kształcenia w formie zdalnej. Dzięki interdyscyplinarnym grupom oraz szerokiemu przekrojowi branż jakie spotykają się na Kongresie to świetna okazja do treningu własnych umiejętności i zdobycia nowych kompetencji.

Company Visits – (Visits&Meetings – industry, science &culture)– tradycją jest, że Kongres MBA rozpoczyna się od Company Visits, czyli odwiedzin (w tym roku wirtualnych) firm zlokalizowanych w okolicach Krakowa. Uczestnicy Kongresu w tym roku będą mieli możliwości posłuchania i zobaczenia jak na co dzień funkcjonują wizytowane przedsiębiorstwa. Wizyty studyjne są idealną okazją do poznania procesów oraz tajników sukcesu dynamicznie rozwijających się firm w regionie.

Networking – Kongres to przede wszystkim okazja do swobodnych rozmów, nawiązywania kontaktów biznesowych, dyskusji zarówno o świecie współczesnym, jak również planach rozwoju na przyszłość. Wydarzeniem zamykającym pierwszy dzień Kongresu jest KSB Networking Night połączone z aukcją charytatywną.mW tym roku wspólnie z Państwem wspieramy Fundację Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie „O ZDROWIE DZIECKA”.

Serdecznie zapraszam!

dr Piotr Sedlak
Dyrektor Krakowskiej Szkoły Biznesu UEK

Nowe Renault ARKANA – przestronny SUV w stylu coupe

Renault wprowadza na rynek europejski Arkanę – sportowego SUV-a, który wyłamuje się z obowiązujących kanonów. Renault jest jednym z pierwszych producentów popularnych samochodów, który proponuje w Europie SUV-a o wyglądzie coupé. Dotychczas takie wersje oferowały głównie marki premium. Nowa oferta uzupełnia i poszerza gamę kompaktowych modeli Renault (Mégane, Kadjar) o model z segmentu SUV-ów klasy C, który na całym świecie przeżywa dynamiczny rozwój. Zamówienia na samochód będzie można składać od maja 2021 roku, a samochody pojawią się w salonach dealerskich już w czerwcu br. w wersji TCe i w lipcu w wersji E-TECH Hybrid.

Oferowany przez Renault model Arkana jest SUV-em nowej generacji, obdarzonym wyrazistą hybrydową osobowością, na którą składa się zarówno jego stylistyka, jak i napęd. Łączy wysoką, dającą poczucie pewności pozycję za kierownicą, wyjątkowo przestronne wnętrze i nadzwyczaj pojemny bagażnik z innowacyjnym, wyróżniającym się, sportowym stylem nadwozia. Jest prekursorem nowej wizji SUV-a, wzbudzającego silniejsze emocje i bardziej dynamicznego, o imponującej, muskularnej sylwetce, zwłaszcza w wersji R.S. Line. Arkana spełnia też najwyższe standardy w zakresie bezpieczeństwa, o czym świadczy maksymalna ocena 5 gwiazdek w testach zderzeniowych Euro NCAP. Samochód będzie oferowany z kilkoma wariantami napędu hybrydowego, w tym z innowacyjnym napędem E-TECH Hybrid o mocy 145 KM oraz z mikrohybrydami 12 V z silnikiem spalinowym 1.3 TCe w wersji 140 i 160 KM (od października 2021 roku).

Nowy model spełnia bardzo zróżnicowane oczekiwania rynków zagranicznych. Jest świadectwem światowego wymiaru Grupy Renault i jej umiejętności coraz dynamiczniejszego zdobywania nowych rynków. Jest oczywiście dostosowywany pod względem technicznym do potrzeb każdego rynku. Nowa Arkana przeznaczona na rynki europejskie jest zbudowana na modułowej platformie CMF-B opracowanej przez Alians, tej samej, która została wykorzystana w nowej generacji Clio i Captura.

Nowe Renault Arkana jest produkowane w zakładzie w Busan w Korei Południowej, gdzie powstaje również model XM3 Renault Samsung Motors. Zamówienia na samochód będzie można składać od maja 2021 roku, a samochody pojawią się w salonach dealerskich już w czerwcu br. w wersji TCe i w lipcu w wersji E-TECH Hybrid.

François Laurent, dyrektor programu Arkana Arkana to kolejne potwierdzenie kultury nowoczesności i innowacyjności Renault. Mamy ją w genach. Model Arkana jest pod każdym względem hybrydowy – łączy w harmonijną całość sportową stylistykę z bryłą SUV-a, dynamizm z wielofunkcyjnością. Wnosi powiew świeżości w segmencie kompaktowych SUV-ów popularnych marek, który jest dziś kluczowym segmentem w Europie. Arkana zdecydowanie zwraca się ku przyszłości i proponuje nowy rodzaj doznań z jazdy dzięki różnorodnym technologiom napędów hybrydowych, których ukoronowaniem jest napęd E-TECH Hybrid. Ta innowacyjna technologia jest gwarancją przyjemności z jazdy, a jednocześnie niższej emisji CO2 i mniejszego zużycia paliwa.

BZK Alco pionierem w nowoczesnym segmencie produkcji. Nadchodzące wiosenne trendy!

Sezon wiosenny to okres potencjalnego prosperity dla wszystkich marek, które wykorzystają atmosferę dłuższego dnia, pierwszych skoków temperatur i ogólnej chęci konsumentów do zasmakowania outdooru. Nie dziwi więc wzmożona aktywność producentów alkoholowych, prześcigających się w nowych ofertach, co nie zawsze przekłada się na większe zainteresowanie ze strony samych odbiorców. Tendencję przełamuje jednak zespół BZK Alco — producenta m.in. linii “Dzika Kaczka”.

Czego potrzebują wiosenni konsumenci?

BZK Alco jeszcze przed debiutem prawdopodobnie najczystszej wódki swojego segmentu, dogłębnie przeanalizował preferencje konsumenckie swoich potencjalnych odbiorców. Okazuje się, że aż 75 proc. respondentów ma pozytywny stosunek do nowych pozycji, a blisko 1/5 sięga po premierowe propozycje regularnie. Według badań konsumenckich, takie nastroje wśród krajowych klientów przekładają się na ogólną popularność innowacyjności ambitnych producentów.

Co za tym idzie, Polacy potrzebują nie powierzchownej nowości, a autentycznie innowacyjnego produktu, który jest w stanie przełamać zastane schematy. Najpewniej pominięcie tego czynnika sprawia, że większość propozycji nie wytrzymuje na półkach sklepowych nawet pełnego roku. Jednakże propozycje, które postawią na niebanalne rozwiązania, wprowadzające na rynek orzeźwiający powiew świeżości, w dłuższej perspektywie utrzymują debiutanckie wyniki lub nawet dynamizują swoje obroty. Co ważne, innowacja sama w sobie musi zawierać kilka elementów.

Innowacja sztuką dostarczania wartości

Innowacyjny produkt na rynku polskim ma rację bytu tylko pod warunkiem dostarczania konkretnej wartości dla potencjalnych odbiorców. Ponadto, musi łączyć najbardziej pożądane cechy dotychczasowych propozycji, które zaskarbiły sobie uwagę bazowej grupy docelowej z unikalnością samą w sobie. Najlepszym przykładem wykorzystania powyższych prawideł była “Dzika Kaczka” zamykająca ubiegłoroczne portfolio BZK Alco, a w sezonie wiosennym zadebiutowały kolejne propozycje linii w odsłonach smakowych.

Warto zaznaczyć, że innowacyjność “Dzikiej Kaczki” przejawia się głównie w procesie produkcji, z naciskiem na nowatorski w skali kraju system filtrowania. Schemat znany z segmentu premium w połączeniu z pozycjonowaniem na półkę mainstreamową stworzył unikalne połączenie, które na rodzimym rynku nie miało większej konkurencji. Czystość spirytusu bazowego rzędu 99,99 proc. i siedmiokrotna jego destylacja były dla koneserów sygnałem, że w końcu spółka z całkowicie polskim kapitałem przekłada na krajowe realia najbardziej wysublimowane narzędzia, które sprawdziły się już wśród zachodnich producentów (choć BZK Alco wprowadziło również autorskie rozwiązania, bez precedensu nawet w skali światowej).

Nowe trendy w praktyce

“Dzika Kaczka” w premierowej odsłonie nie jest jednak końcem historii o innowacyjnym podejściu do krajowej produkcji alkoholi. Kolejnymi krokami BZK Alco było wypracowanie trzech cech, które szczególnie w sezonie wiosennym i letnim mogą przypaść do gustu zarówno wymagającym klientom, jak i grupie nieprzywiązującej większej uwagi do przełamywania schematów. Jak zaznaczają sami twórcy, obecnie rynek potrzebuje propozycji z segmentu “low alcohol” i oferty smakowej. Szczególnie drugi czynnik stał się punktem obowiązkowym, ponieważ 30 proc. sektora alkoholowego to produkty o zróżnicowanych nutach.

Stąd też projekt urozmaicenia “Dzikiej Kaczki” o wydanie cytrynowe, pigwowe oraz wiśniowe. Ponadto, producenci zadbali także o stronę wizualną innowacyjnej linii, która w oczach konsumentów już teraz stała się wyznacznikiem wiosennych trendów. Według ankiet BZK Alco konsumenci najbardziej cenią sobie elegancki design butelki (81 proc. odpowiedzi), a także potencjał prezentowy (62 proc.), co podkreśla cechy segmentu premium “Dzikiej Kaczki”. Integralnym elementem strategii zespołu jest również obniżenie procentów w wersji smakowej, bez rezygnacji z wcześniej wspomnianej jakości spirytusu bazowego. Wszystko to przełożyło się na wizerunek marki, jako nowoczesnej propozycji dla szerokiego grona odbiorców.

Nowy Opel Manta GSe ElektroMOD z promiennym uśmiechem

Opel Manta GSe ElektroMOD (2021)

Wzbudzający emocje, a obecnie już legendarny Opel Manta przechodzi dalszą transformację w bezemisyjnego ElektroMODa z nowoczesnym obliczem. Pod kultową dla Opla czarną maską, czterocylindrową jednostkę benzynową zastąpił mocny silnik elektryczny. Litera „e” w skrócie GSe tym razem oznacza elektryfikację. Dzięki najnowocześniejszej technologii LED minimalistyczne i klasycznie piękne nadwozie z neonowo żółtym lakierem potrafi także promiennie się uśmiechnąć.

Oryginalna Manta z geometrycznym układem reflektorów, charakterystycznym grillem i znakiem błyskawicy „Blitz” była już inspiracją dla nowego oblicza Opla zwanego Vizor i wdrożonego w modelach Mokka i Crossland. Teraz w samochodzie Opel Manta GSe ElektroMOD pomysł ten zrealizowano w jeszcze bardziej innowacyjnym wydaniu, jako wyrazisty Pixel-Vizor.

Opel Pixel-Vizor rozciągający się przez całą szerokość przodu jest nie tylko elementem ochronnym, ale służy także do prezentacji pewnych cyfrowych efektów specjalnych. Za jego pośrednictwem Manta GSe potrafi komunikować się z otoczeniem. „Moje niemieckie serce zostało zELEKTRyfikowane” — można przeczytać na nowym przodzie. „Jestem bezemisyjna”, „Jestem ElektroMODem” — dodaje GSe i za chwilę wyświetla sylwetkę manty płynącej przez Pixel-Vizor. Projektanci Opla postanowili zabawić się legendarnym logo modelu Manta i zaprojektowali je w formie kodu QR. Charakterystyczny znak firmowy niemieckiego producenta widnieje pośrodku, a dwie błyskawice wystrzeliwują z okręgu w stronę stylowych świateł do jazdy dziennej LED w Vizorze. Po prostu elektryzujący. Prawdziwy Opel.

„Manta GSe ElektroMOD jest efektem pracy entuzjastycznych projektantów, modelarzy 3D, inżynierów, techników, mechaników oraz ekspertów w dziedzinie produktów i marki” — wyjaśnia Pierre-Olivier Garcia, szef globalnego działu stylistyki marki Opel, w imieniu zespołu odpowiedzialnego za Mantę GSe. „Wszystkich zapalonych fanów Opla, którzy kochają samochody i uwielbiają opracowywać nowe rozwiązania. Manta GSe jest pomostem między wspaniałą tradycją Opla a bardzo oczekiwaną zrównoważoną przyszłością. Taka mieszanka ducha czasów i nowoczesności jest absolutnie fascynująca”.

Manta GSe ElektroMOD nawiązuje do Opla Manty A z 1970 r. Jednocześnie samochód jest ukłonem w stronę coraz liczniejszej społeczności fanów, którzy przebudowują takie klasyki jak Manta w tzw. restomody, wyposażając je w nowoczesne rozwiązania techniczne i stylistyczne. Zasilana wyłącznie z akumulatorów Manta GSe ElektroMOD ma w pełni cyfrowy kokpit oraz jak każdy sportowy i oryginalny Opel GSe z dumą prezentuje swoje ambicje wyrażone w nazwie. MOD oznacza zmianę — techniczne i stylistyczne MODyfikacje, a także MODernizację zgodną ze zrównoważonym stylem życia.

To zmiany, których nasze mobilne społeczeństwo doświadcza codziennie. Zmiany prowadzące ku pożądanym zrównoważonym rozwiązaniom przemawiają także do młodego zespołu konstruktorów Opla. Z własnej inicjatywy rodzice Manty GSe postanowili zbudować swój „samochód marzeń”. Po wielu burzach mózgów powstał plan, a w magazynach Opel Collection znaleziono odpowiednią Mantę A, czekającą na przywrócenie do życia. Od tej chwili wszystkich ogarnęła czysta motoryzacyjna pasja. Taki entuzjazm natychmiast udzielił się „samochodziarzom” w kierownictwie firmy i pomysł na „superfajnego” ElektroMODa dostał zielone światło.

Obecnie w Rüsselsheim trwają ostatnie prace wykończeniowe przy Oplu Mancie GSe ElektroMOD. 19 maja 2021 r. neo(nowy) klasyk zostanie zaprezentowany ze wszystkimi ekscytującymi detalami.

Huawei rusza ze sprzedażą samochodu elektrycznego w Chinach

Chiński gigant teleinformatyczny rusza ze sprzedażą na chińskim rynku pierwszego samochodu z technologią Huawei na pokładzie. Od środy 21 kwietnia, elektryczny samochód SERES SF5 będzie dostępny we flagowych sklepach marki w całych Chinach. Cena SERES SF5 wyniesie 246 800 CNY za wersję 4WD oraz 216 800 CNY za wersję 2WD. Samochód będzie dostępny w czterech kolorach.

Start sprzedaży został ogłoszony 19 kwietnia podczas International Automobile Industry Exhibition w Szanghaju.

To ekscytujące wydarzenie stanowi precedens zarówno dla branży elektroniki użytkowej, jak i branży motoryzacyjnej. W przyszłości będziemy oferować naszym partnerom nie tylko inteligentne rozwiązania, które pomogą im budować lepsze, inteligentne pojazdy, ale również ułatwią ich sprzedaż za pośrednictwem naszej sieci detalicznej w Chinach – powiedział Richard Yu, CEO w Huawei CBG.

W odpowiedzi na potrzeby konsumentów, Huawei i produkujący samochody elektryczne koncern SERES stworzyły nowy system zwiększania zasięgu napędu elektrycznego. HUAWEI DriveONE Three-in-One Electric Drive to rozwiązanie zwiększające zasięg pojazdu, dzięki czemu nowy SERES SF5 oferuje aż 180 km zasięgu w trybie całkowicie elektrycznym oraz ponad 1000 km w trybie rozszerzonego zasięgu. SERES jest wiodącym na świecie producentem technologii rozszerzonego zasięgu w autach elektrycznych. Gdy poziom naładowania baterii w aucie spadnie poniżej określonej wartości, uruchamiany jest mały silnik spalinowy zasilający główny silnik elektryczny, który napędza pojazd. Wysoka wydajność zapewnia również przyspieszenie do 100 km/h w 4,68 sekundy.

Rozwiązania HUAWEI HiCar umożliwiają bezproblemowe przełączanie się między aplikacjami na smartfonie i centralnym panelu sterowania pojazdem, umożliwiając dostęp do między innymi nawigacji czy muzyki w dowolnym czasie i miejscu. Na przykład, muzyka słuchana na smartfonie może być płynnie kontynuowana po wejściu do samochodu. Rozwiązanie zapewnia również inteligentne sterowanie głosowe, a także łączenie samochodu z innymi inteligentnymi urządzeniami, dzięki czemu użytkownik może łatwo z poziomu samochodu włączyć na przykład domową klimatyzację czy inne urządzenie znajdujące się w domu.

Samochód wyposażony jest w trójwymiarowy system audio składający się z 11 jednostek dźwiękowych dostrojonych przez ekspertów i akustyków Huawei. Nowy SERES SF5 ma tryb ładowania ratunkowego pojazd-pojazd (V2V), który może zapewnić zasilanie awaryjne w miejscach bez stacji ładujących.

Czy rower faktycznie jest odpowiedzią na nadmierną emisję CO2? Miejski lifestyle powinien obejmować coś więcej niż transport

Walka ze śladem węglowym już na stałe wpisała się w świadomość odpowiedzialnych konsumentów, dlatego też szczególnie młodsze pokolenia zaczynają szukać (eko)alternatyw w przestrzeni miejskiej. Jednym z najbardziej doskwierających środowisku sektorów jest transport, który przez nieformalnych aktywistów potrzeb planety zaczyna być postrzegany jako niemała bolączka głównie w dużych aglomeracjach. Stąd też rosnąca popularność idei smart-city, tzw. miasta 15-minutowego i w końcu — rowerów. Czy to jednak wystarczy, aby skutecznie powstrzymać ślad węglowy?

Autor: Julia Piątkowska, Kierownik biura marketingu i komunikacji, Respect Energy

Rower symbolem polskich miast?

Badania zespołu ARC Rynek i Opinia jeszcze sprzed 3 lat mówiły o regularnych wzrostach liczby Polaków, którzy przesiadają się na niskoemisyjne jednoślady. W tej grupie znalazło się około 40 proc. społeczeństwa, z czego prym wyraźnie wiodą panie (41 proc.). Powyższe dane mogą napawać pewnym optymizmem, biorąc poprawkę na rosnącą popularność zakupu samochodów na własność (nie trzeba przypominać, że nieco bardziej ekologiczną alternatywą jest car-sharing). Jednakże kwestia rowerów nie jest postrzegana przez większą część Polaków, jako realne rozwiązanie komunikacyjne. Według raportów Głównego Urzędu Statystycznego, tylko 1/4 z nas decyduje się na regularne dojeżdżanie do pracy czy szkoły właśnie rowerem, a przeważająca część (bo aż 87 proc.), widzi w tym środku transportu raczej okazję do rekreacji, a nie użytkowania na zasadzie daily-basis.

Szkoda, ponieważ w przestrzeni miejskiej to właśnie rower stanowi kompleksową odpowiedź na zagrożenie emisyjne ze strony sektora transportowego. W Amsterdamie, Kopenhadze czy na ulicach Barcelony nie dziwi widok całych rodzin (nawet z niemowlętami), które konsekwentnie, dzień w dzień realizują swoje obowiązki właśnie na jednośladach. W tych aglomeracjach za takim stylem życia przemawia faworyzująca mniejsze pojazdy infrastruktura. W Polsce mamy z tym niemały problem i choć wydawać by się mogło, że np. Warszawa jest w stanie zagwarantować cyklistom dogodne warunki do jazdy, to mieszkańcy stolicy wcale nie są w rowerowej czołówce kraju. Najchętniej na ten środek transportu stawiają rezydenci Opola (85 proc.), Wrocławia (84 proc.), Łodzi (83 proc.) oraz Szczecina, Krakowa i Olsztyna (po 82 proc.). Czy jest więc szansa na większą popularyzację rowerów? Tak, a gra jest jak najbardziej warta świeczki.

Cykliści vs ślad węglowy

Według badań zespołu prof. Christiana Branda z Uniwersytetu Oxfordzkiego, wybierając rower raz dziennie (zamiast samochodu), jesteśmy w stanie zmniejszyć średnią emisję CO2 na osobę aż o 67 proc. Dla porównania roczny ślad węglowy generowany przez statystycznego Polaka to około 10 ton, z czego na dwutlenek węgla przypada blisko 8 ton, a na inne gazy cieplarniane, takie jak metan czy podtlenek azotu, pozostałe 2 tony (dane banku BNP Paribas). Ponadto, potencjał zmiany przyzwyczajeń transportowych jest spory, ponieważ w realiach europejskich z samochodu korzystamy częściej w przypadku wyjazdów wakacyjnych lub zakupowych. O ile pierwsza kategoria jest o wiele bardziej odporna na ekorewolucję, to już szybkie przejażdżki do sklepów jednośladem są jak najbardziej w zasięgu polskich możliwości.

Naukowcy z Oxfordu szacują, że stała zmiana przyzwyczajeń “tylko” 10 proc. populacji mogłaby doprowadzić do zmniejszenia emisji o 10 proc. Co więcej, spory potencjał ma również dobrze zintegrowany system komunikacji publicznej, ponieważ w tym wariancie przesiadka z samochodu na metro lub tramwaj skutkowałaby 19-proc. spadkiem indywidualnej emisji CO2. Wśród respondentów zespołu znalazło się 4 tys. mieszkańców Antwerpii, Barcelony, Londynu, Rzymu, Wiednia, Zurychu oraz szwedzkiego Orebro, a więc aglomeracji, które oprócz ekologicznych alternatyw komunikacyjnych wypracowały także inny system — promocji zielonej energii.

Nadrabianie zaległości

Takie państwa jak Szwecja, Austria czy Szwajcaria stały się przykładami krajów, które skutecznie potrafiły połączyć trend ekologicznego lifestyle’u z pogłębioną refleksją nad polityką energetyczną. Tym samym jazda na rowerze w ładowanych zieloną energią AirPodsach stało się czymś naturalnym, wręcz rutynowym, kiedy to w Polsce nadal OZE postrzegane jest jako wciąż rozwijająca się nisza. Z drugiej zaś strony, obserwujemy wyjątkowo poważną dyskusję o produktach ze źródeł odnawialnych w środowisku biznesowym. Temat ten jednak powinien obejmować również samych klientów — w tym — mieszkańców dużych i średnich aglomeracji. W przypadku mniejszych miejscowości sprawa ma się nieco inaczej, ponieważ tam, chociażby przydomowa fotowoltaika, zaczyna być niezaprzeczalnym trendem dekady, jeśli chodzi o energetykę prywatną. W większych miastach, o wiele tańszą inwestycją jest odbiór gotowych produktów.

Tym samym jazda na rowerze, bez wątpienia zasłużenie, stała się synonimem ekologicznej rewolucji w przestrzeni miejskiej, jednak powinna być wspierana przez nasze inne wybory, wpływające na redukcję CO2. Jednym z najbardziej podstawowych jest zmiana dostawcy prądu, co skutkuje realnym wpływem na redukcję ogólnokrajowego śladu węglowego. Dla przykładu, tylko w 2020 roku 12 tys. klientów Respect Energy S.A. zredukowało 219 463 ton CO2 właśnie dzięki odbiorowi całkowicie zielonej energii elektrycznej. Podczas naszej współpracy podmiotami biznesowymi zauważyliśmy, że źródła odnawialne stały się nie tylko ich elementem mikropolityki energetycznej, ale również integralnym elementem lifestylu — i to jest trend, który zachęca do optymistycznego spojrzenia w przyszłość.

Nie należy jednak spoczywać na laurach. Promocja niskoemisyjnego transportu, a także aktywizacja mieszkańców, to podstawowe postulaty, które są w stanie przeciągnąć szalę na naszą stronę w wyjątkowo nierównej walce społeczeństwa z kryzysem klimatycznym. Powyższa strategia musi również obejmować racjonalną politykę energetyczną — a ta być wspierana przez odbiorców energii.

Ważne Informacje

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...