.
Strona główna Blog Strona 69

Legendy Krakowa „na roboczo”

Grupa Jordan uruchomiła właśnie w centrum Krakowa pokaz robotów z podkładem multimedialnym przedstawiający historię pierwszej stolicy Polski poprzez najciekawsze legendy. 

 W ramach robotic show można obejrzeć najbardziej znane legendy miasta, takie jak historię smoka wawelskiego, Kingi i kopalni soli w Wieliczce, wież mariackich, żółtej ciżemki, a także dzwonu Zygmunta. Oferowana atrakcja turystyczna to jednak nie tylko opowieści, gdyż przy użyciu najnowocześniejszej technologii teatr robotów ożywia bohaterów legend i pozwala na interakcję z nimi. W trakcie seansu uczestnicy mają okazję przenieść się w czasie i przekonać się jakie niebezpieczeństwa czyhały na drodze pana Twardowskiego, wywołać ducha czy zobaczyć na żywo jak lajkonik tańczył po ulicach miasta. Do tego obejrzeć kopie wszystkich związanych z tym rekwizytów w naturalnej wielkości (za wyjątkiem smoka wawelskiego, który w pełnych wymiarach by się nie zmieścił). To znaczy dzwon Zygmunta, trąbkę, na której jest codziennie grany o godz. 12 hejnał na wieży mariackiej, ogromną bryłę soli czy osławione żółte ciżemki, które są związane z historią ołtarza mariackiego.

Show odbywa się na ul. Pawiej 8 i jest dostępny w sześciu wersjach językowych: po polsku, angielsku, hiszpańsku, francusku, niemiecku i ukraińsku, ale trwają prace nad kolejnymi językami. Pokazy codziennie co godzina od 11 do 16. Bilety można kupić w kasie, ale przez internet są o połowę tańsze.

Więcej szczegółów i zakup biletów na stronie https://wowkrakow.pl/pl/legendy-krakowskie

 

Ford rozszerza gamę pick-upów o Rangera Plug-in Hybrid

Ford zaoferuje klientom wersję Rangera z napędem hybrydowym typu plug-in, łączącą możliwość jazdy na napędzie elektrycznym z wszechstronnością poza utwardzonymi drogami i niezawodnością w pracy, których klienci oczekują od najlepiej sprzedającego się pickupa w Europie.

Wraz z pierwszym w historii hybrydowym modelem elektrycznym Ranger Plug-in Hybrid, Ford wprowadzi na początku 2025 roku hybrydowe układy napędowe PHEV w segmencie średniej wielkości samochodów ciężarowych. Ranger Plug-in Hybrid, poza zdolnością jazdy bezemisyjnej, będzie dysponował również istotnymi walorami terenowymi, wysoką dopuszczalną masą holowania i ładownością – typowymi dla Rangera nowej generacji oraz momentem obrotowym wyższym niż inne wersje modelu. Oferowany opcjonalnie system zasilania pokładowego Pro Power Onboard™ oznacza, że klienci nie będą musieli wozić generatora; dostępna w akumulatorze energia wystarczy, aby podłączyć narzędzia w pozbawionych prądu miejscach pracy lub obozowiskach.

Produkcja pierwszego w historii Rangera Plug-in Hybrid rozpocznie się pod koniec 2024 roku, a dostawy do klientów na początku 2025 roku. Nowy model będzie znaczącym krokiem naprzód w planach Forda, zakładających wprowadzenie pełnej gamy układów napędowych w segmencie pick-upów średniej wielkości.

Właściciele Rangera Plug-in Hybrid skorzystają również z rozwiązań systemowych Ford Pro, upraszczających przejście na modele elektryczne za sprawą nowych funkcji ułatwiających ładowanie, oprogramowaniu i obsłudze serwisowej, które pomogą w rozwoju ich firm.

„Ranger Plug-in Hybrid pomoże klientom wkroczyć w przyszłość opartą na napędach elektrycznych, dając im większe poczucie pewności i możliwości wyższe niż kiedykolwiek wcześniej. Jednocześnie Ranger pozostanie liderem innowacji i liderem w segmencie średniej wielkości pickupów” – powiedział Hans Schep, dyrektor generalny Ford Pro w Europie.

Ranger Plug-in Hybrid będzie generował większy moment obrotowy niż jakikolwiek inny Ranger, dzięki zespołowi napędowemu, składającemu się 2,3-litrowego silnika benzynowego Ford EcoBoost i silnika elektrycznego zasilanego akumulatorem trakcyjnym. Układ umożliwi również jazdę w trybie bezemisyjnym do 40 kilometrów zasięgu. Czysty napęd elektryczny otwiera nowe możliwości przed właścicielami firm w coraz liczniejszych miastach, wprowadzających strefy obniżonej emisji.

Maksymalna zdolność holownicza Rangera Plug-In Hybrid dla przyczep z hamulcem wynosi 3500 kg – czyli jest identyczna jak w pozostałych modelach z gamy Rangera (nie dotyczy wersji Raptor).

Ranger Plug-in Hybrid będzie również oferował system zasilania pokładowego Pro Power Onboard, umożliwiając klientom podłączenie narzędzi i urządzeń o dużym poborze prądu w miejscu pracy lub obozowisku przez gniazda umieszczone w kabinie oraz skrzyni ładunkowej. Oznacza to, że hałaśliwe, nieporęczne i ciężkie generatory można zostawić w domu, wykorzystując więcej miejsca w skrzyni ładunkowej na inny sprzęt i ekwipunek.

Poza możliwością korzystania z energii elektrycznej w miejscach oddalonych od infrastruktury, Ranger Plug-in Hybrid oferuje tryby jazdy z napędem elektrycznym, które dają klientom większą elastyczność w decydowaniu o tym, jak i kiedy używać energii z akumulatora trakcyjnego.

Ranger Plug-In Hybrid dysponuje również sprawdzonym napędem na cztery koła, wybieranymi trybami jazdy oraz zaawansowanymi systemami bezpieczeństwa i wspomagania kierowcy.

„Nasi klienci chcą zelektryfikowanych modeli, które charakteryzują się wysokimi osiągami i niewygórowanymi kosztami eksploatacji. Nie chcieliby jednak rezygnować z tego, co kochają w swoich ciężarówkach” – powiedział Schep. „Ranger Plug-in Hybrid to najlepsze rozwiązanie – do pracy, rozrywki i jako samochód rodzinny – łączące dwie epoki napędów. Oferuje klientom bezemisyjną jazdę z napędem elektrycznym podczas krótkich podróży lub hybrydowe osiągi, przy tym zapewnia niesamowite możliwości terenowe, wysokie parametry ładowności i holowania, a dzięki Pro Power Onboard po raz pierwszy właściciele Rangerów mogą z łatwością korzystać z urządzeń elektrycznych w miejscach pracy i na kempingach.”

Dolar i waluty surowcowe zyskują po gołębiej podwyżce EBC

Najważniejszym wydarzeniem zeszłego tygodnia była decyzja Europejskiego Banku Centralnego o podwyżce stóp procentowych – w tym zaś czekamy na Fed. W przeciwieństwie do sytuacji z EBC, w przypadku Fedu decyzja jest raczej jasna. Mocny konsensus rynkowy spodziewa się utrzymania stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Istotne będzie przede wszystkim to, czy bank centralny oficjalnie wstrzyma cykl zacieśniania i czy decydenci odsuną w czasie oczekiwania rynkowe dotyczące rozpoczęcia cięć.

Autorzy: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk, Itsaso Apezteguia – analitycy Ebury

Ceny surowców i rentowności wciąż rosną, podczas gdy w umysłach inwestorów zarysowuje się świat, w którym utrzymującym się deficytom budżetowym towarzyszy uporczywa presja inflacyjna. Rentowności kluczowych 10-letnich obligacji skarbowych w USA dobiły do kolejnych maksimów. W takim otoczeniu dobrze radziły sobie dolar i waluty krajów rynków wschodzących eksportujących surowce. Waluty Ameryki Łacińskiej wciąż mają się świetnie, a na szczycie zestawienia za ostatni tydzień znalazły się peso kolumbijskie, meksykańskie i chilijskie oraz real brazylijski.

Najważniejszymi wydarzeniami rozpoczynającego się tygodnia będą posiedzenia Rezerwy Federalnej (środa 20.09) i Banku Anglii (czwartek 21.09). W przeciwieństwie do sytuacji z EBC, w przypadku Fedu konsensus rynkowy spodziewa się utrzymania stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Bank Anglii prawdopodobnie zdecyduje się na podwyżkę i spośród banków centralnych G10 może być najdalej od zakończenia cyklu zacieśniania. Istnieje jednak również możliwość, że podwyżka w tym tygodniu będzie ostatnia. Raport z brytyjskiego rynku pracy w sierpniu (środa 20.09) i indeksy PMI dla aktywności biznesowej w największych obszarach gospodarczych (piątek 22.09) dopełnią niezwykle intensywny tydzień.

PLN

Był to kolejny trudny tydzień dla złotego – właściwie był on drugą po koronie czeskiej najgorzej radzącą sobie walutą rynków wschodzących. Werbalna interwencja prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju Pawła Borysa, który zasygnalizował, że rząd posiada narzędzia, by przeciwdziałać słabości waluty, pomogła w środę złotemu złapać nieco oddechu. Mimo to kurs EUR/PLN oscyluje wokół wysokiego poziomu 4,65.

Rewizja inflacji w sierpniu nie przyniosła zmiany względem wstępnego odczytu 10,1%. Bardziej interesujące były dane dotyczące rachunku obrotów bieżących w lipcu – nadwyżka zmniejszyła się silniej, niż oczekiwano, co nie jest dobrą informacją dla złotego. Niemniej bilans jest wciąż dodatni. Ten tydzień przyniesie wiele odczytów z Polski, z których najważniejsze powinny być dane dotyczące produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej w sierpniu (odpowiednio środa 20.09 i czwartek 21.09).

EUR

Podczas wrześniowego posiedzenia Europejski Bank Centralny zdecydował się na kompromis między jastrzębiami i gołębiami. Pierwsi ugrali podwyżkę o 25 pb., a drudzy sugestię, że zdaniem EBC podniósł on stopy wystarczająco na obecną chwilę. Uważamy, że EBC może być nazbyt optymistyczny, ponieważ przybywa oznak stagflacji, takich jak wzrost kosztów pracy i spadek wskaźników PMI. Rynki nie wykluczają całkowicie możliwości dodatkowych podwyżek stop procentowych, w kontraktach swapowych wyceniane jest jednak obecnie ok. 1/3 prawdopodobieństwa kolejnego ruchu w górę o 25 pb. przed końcem roku, zaś cięcia stóp mają rozpocząć się zgodnie z nimi w czerwcu 2024 r.

W tym tygodniu poznamy najnowsze odczyty wskaźników PMI dla aktywności biznesowej. Oczekiwania ich dotyczące są już dość niskie, co każe nam sądzić, że obecna wycena euro może zawierać zbyt dużo pesymizmu, szczególnie że zaczynają się pojawiać pierwsze od dawna pozytywne sygnały z Chin.

USD

Raport dotyczący inflacji w lipcu w zeszłym tygodniu lekko niemiło zaskoczył. Główna miara wzrosła do 3,7%, wiedziona przez wyższe ceny energii. Odczyt miesiąc do miesiąca ważniejszej miary bazowej również zaskoczył w górę, pokazując dynamikę 0,3%, co odpowiada ok. 3,5% w ujęciu zanualizowanym. Druga wartość jest pierwszym od 6 miesięcy złamaniem dezinflacyjnego trendu w USA.

Prawdopodobnie nie wystarczy to, by zmienić kurs obrany przez Fed, dlatego wraz z konsensusem rynkowym i ekonomistów spodziewamy się utrzymania przez bank stóp procentowych na niezmienionym poziomie podczas posiedzenia w tym tygodniu. Najważniejszym pytaniem przed decyzją jest to, czy bank centralny oficjalnie wstrzyma cykl zacieśniania i odsunie oczekiwania rynkowe dotyczące rozpoczęcia cięć w połowie przyszłego roku. Spodziewamy się, że Fed nie nałoży na siebie ograniczeń przed listopadowym posiedzeniem i podkreśli ponownie, że na obniżki przyjdzie jeszcze czas. Może to zapewnić dolarowi pewne wsparcie w drugiej połowie tygodnia.

GBP

Lipcowy raport z brytyjskiego rynku pracy pokazał, że pensje rosną w zdumiewającym tempie 8,5% w ujęciu rocznym, co naszym zdaniem niemal gwarantuje podwyżkę stóp procentowych na posiedzeniu Banku Anglii w tym tygodniu. Najważniejsze będą oczekiwania banku – spodziewamy się, że Komitet Polityki Monetarnej będzie coraz bardziej zaniepokojony oznakami efektów drugiej rundy napędzających presję inflacyjną w kraju.

Uważamy, że obecne oczekiwania względem ostatecznej wysokości stóp procentowych w Wielkiej Brytanii na poziomie ok. 5,5% i cięć w pierwszych miesiącach 2024 r. są oderwane od rzeczywistości. Komitet może je w czwartek odsunąć, komunikaty jego członków przechylały się jednak w ostatnim czasie w gołębią stronę. Dotyczy to w szczególności prezesa Andrew Baileya, który ostrzegł niedawno, że stopy procentowe zbliżają się do szczytowego poziomu. Możemy więc spodziewać się w tym tygodniu większej liczby głosów za utrzymaniem stóp na niezmienionym poziomie i retoryki zwracającej uwagę na wzmożone obawy dotyczące perspektyw wzrostu Wielkiej Brytanii. Nie spodziewamy się, że Bank Anglii już teraz zasugeruje, że zakończył podwyżki stóp procentowych, może jednak również nie zobowiązywać się do kolejnych.

CNY

Ubiegły tydzień był niezwykle dobry dla juana, który doświadczył gwałtownej aprecjacji względem dolara amerykańskiego i swojego koszyka walut. Kurs USD/CNY spadł poniżej poziomu 7,3, zaś względem koszyka chińska waluta wzrosła do najwyższego poziomu od maja – przyczyniły się tego zarówno odczyty makroekonomiczne, jak i wsparcie władz. Zeszły tydzień rozpoczął się od sierpniowych danych dotyczących finansowania, które pokazały znaczny wzrost kredytów. Na koniec tygodnia poznaliśmy wiele twardych danych, które również były w większości lepsze, niż oczekiwano. Szczególnie warte wzmianki są wzrosty produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej oraz niewielki spadek stopy bezrobocia.

Sumarycznie dane budzą nadzieję, że szczyt słabości chińskiej gospodarki może być już za nami. Władze pracują nad tym, by tak właśnie było. W czwartek Bank Ludowy Chin ogłosił drugą w tym roku obniżkę stopy rezerw obowiązkowych (required reserve ratio, RRR), o 25 pb. Następnego dnia zgodnie z oczekiwaniami bank utrzymał na niezmienionym poziomie stopę kredytów MLF (Medium-term Lending Facility), wpompował jednak do systemu bankowego dodatkowe 191 mld juanów ponad zrolowane 401 mld juanów w średnioterminowych kredytach zapadających w tym miesiącu. Bank centralny w dalszym ciągu wspiera ożywienie gospodarcze, nie porzuca przy tym jednak juana. Fixingi wciąż są silnie, dochodzi do werbalnych interwencji, a niektóre raporty sugerują kierowanie wytycznych do instytucji finansowych, by zmniejszyć presję na walutę.

W tym tygodniu nie poznamy wielu danych poza środowym (20.09) ogłoszeniem dotyczącym rocznych i 5-letnich stóp LPR (loan prime rates). Biorąc pod uwagę, że w zeszłym tygodniu nie zmieniono stóp kredytów MLF, jakiekolwiek dostosowania w tym kontekście byłyby zaskakujące.

————————————-

Informacje zawarte w niniejszym dokumencie służą wyłącznie do celów informacyjnych. Nie stanowią one porady finansowej lub jakiejkolwiek innej porady, mają charakter ogólny i nie są skierowane dla konkretnego adresata. Przed skorzystaniem z informacji w jakichkolwiek celach należy zasięgnąć niezależnej porady. Ebury nie ponosi odpowiedzialności za konsekwencje działań podjętych na podstawie informacji zawartych w raporcie.

 

Zaproszenie na 3DEXPERIENCE SUMMIT POLAND 2023

Dassault Systèmes prezentuje strategie innowacji i najlepsze praktyki dla długoterminowego sukcesu w biznesie 

Innowacyjne produkty i procesy oraz strategia zrównoważonego rozwoju to dziś jedne z kluczowych elementów sukcesu przedsiębiorstw. Jak polskie firmy odpowiadają na wyzwania związane z transformacją cyfrową? Jakie korzyści może przynieść wdrażanie nowych technologii i modeli biznesowych? Jak usprawnić wymianę doświadczeń i współpracę między pracownikami? – m.in. na te pytania spróbują odpowiedzieć reprezentanci świata biznesu, klienci i partnerzy Dassault Systèmes podczas konferencji 3DEXPERIENCE Summit, która odbędzie się 8 listopada 2023 r. w Krakowie.

Partnerem strategicznym wydarzenia jest Nowy Styl, europejski lider w branży rozwiązań meblowych dla biur i miejsc użyteczności publicznej. Przedstawiciele firmy wystąpią w panelu dotyczącym zrównoważonego rozwoju, a podczas prelekcji opowiedzą o tym, czym dla firmy jest innowacyjność i jak wykorzystuje zaawansowane technologie w procesie projektowania i wprowadzania nowych produktów na rynek.

Główne obszary tematyczne wydarzenia:

  • w jaki sposób, korzystając ze współczesnych zintegrowanych rozwiązań, można wspierać realizację celów środowiskowych w polskich firmach,
  • jak zwiększyć innowacyjność i skrócić czas wprowadzania produktów na rynek dzięki synergii modelowania i symulacji (MODSIM),
  • jak wykorzystać doświadczenie wirtualnych bliźniaków do zwiększenia wydajności i optymalizacji produkcji,
  • jak tworzyć wartościowe doświadczenia użytkowników – od koncepcji projektu do finalnego produktu.

Dassault Systèmes zaprasza do rejestracji i udziału w 3DEXPERIENCE Summit, które odbędzie się w wyjątkowym miejscu w Krakowie – flagowym showroomie firmy Nowy Styl, Office Inspiration Centre, gdzie design i trendy łączą się z technologią.

 

Trzy tygodnie do rozpoczęcia 66. edycji zawodów balonowych o Puchar Gordona Bennetta!

Zawody o Puchar Gordona Bennetta w Toruniu w 2021 r.

Międzynarodowe zawody balonów gazowych rozpoczną się 7 października 2023 r. w Albuquerque (Nowy Meksyk) w USA. Weźmie w nich udział 18 dwuosobowych  zespołów z 9 krajów, w tym dwie z Polski. Jedną z nich stworzą Przemysław Mościcki i Jacek Bogdański. Ten ostatni wspólnie z Mateuszem Rękasem zdobył Puchar Gordona Bennetta w 2018 r.

Zawody rozgrywane są od 1906 r., a Polska triumfowała w nich 6-krotnie, co plasuje nas na 7. miejscu w historii wszechczasów. Trzykrotnie w latach 1933-35, zdobywając Puchar na własność, a potem jeszcze w 1938, 1983 i 2018. Zwycięzcą zostaje ekipa, która pokona najdłuższy dystans liczony w linii prostej od miejsca startu do miejsca lądowania. Polską ekipę zdobywcy Pucharu z 2018 r. będzie wspierać 6-osobowa załoga naziemna z Krakowa, która będzie z nią utrzymywać kontakt przez telefon satelitarny: synoptycy z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Jacek Barski, Iwona Lelątko i Rafał Kielar, a także Bazyli Dawidziuk, Arkadiusz Sionkowski i Monika Zams.

Tegoroczne zawody miały odbyć się w Szwajcarii, ale kraj ten zrezygnował z ich organizacji z powodu wojny na Ukrainie. Żeby w nich wystartować, trzeba się liczyć z wydatkiem co najmniej 1 mln zł na sam sprzęt, a nagród pieniężnych za wygraną nie ma. Dlatego też balony polskich ekip będą wypełnione łatwopalnym wodorem, a nie niepalnym helem – 1 m³ helu kosztuje 120 zł, a wodoru zaledwie 7 zł. Ponieważ pojemność balonów jest ograniczona do 1 200 m³, to napełnienie ich helem kosztowałoby ok. 150 tys. zł, a wodorem zaledwie 8,5 tys. zł. Co ciekawe, wszystkie balony biorące udział w zawodach będą w kolorze białym. Gdyby były kolorowe, szybciej by się nagrzewały, a przez to były mniej stabilne i nawigacja nimi byłaby utrudniona. Przebieg zawodów będzie można śledzić w internecie. Jednym ze sponsorów ekipy jest Grupa Jordan.

Wojciech Gryciuk

 

Czarodziej hotelowych emocji

Lionel Valla, hotelarz, który zarządzał jednymi z najlepszych i najbardziej luksusowych hoteli i kurortów na świecie, m.in. Soho House & Spas do Anantara Hotels, a ostatnio Six Senses Resorts i InterContinental Hotel Group, mówi o koncepcie hotelowym 12|14 Stradom House Autograph Collection

Pański dorobek to ponad 25 lat w branży, międzynarodowe doświadczenie w Europie, Azji i na Bliskim Wschodzie, a do tego talent do tworzenia unikatowych projektów hotelowych oraz budowania wokół nich społeczności. Teraz wziął pan na celownik Kraków i rewitalizację zapomnianej inwestycji. Zacznijmy jednak od początku. Pana droga w branży nie była oczywista.

Do tego świata zaprowadziła mnie pasja i miłość do kuchni moich dziadków. To właśnie oni nauczyli mnie celebracji posiłków, gościnności i perfekcjonizmu w gotowaniu. Ta pasja kiełkowała w mojej głowie na tyle mocno, że za- prowadziła mnie na kulinarną ścieżkę. Ostatecznie, gdy pracowałem dla sieci Six Senses, zauważyłem, że jako szef kuchni robię bardzo wiele rzeczy, które pokrywają się z zarządzaniem: dbam o łańcuch dostaw, tworzę strategie operacyjne, budżety i szkolenia zespołu. Zrozumiałem wtedy, że być może i dla mnie jest miejsce w branży hotelarskiej. Poprosiłem więc swojego szefa o taką możliwość. Stworzono dla mnie specjalny program rozwoju, dzięki któremu pracowałem na każdym odcinku operacji w hotelu i poznawałem wszystkie tajniki tej pracy.

I tak rozpoczęła się przygoda, która trwa do dziś. Pamięta pan przełomową chwilę?
Kiedy pracuje się w kuchni u francuskiego szefa, to w takim miejscu nie ma demokracji. Wszystko, co powie szef, jest święte, ale jest dużo emocji, czasami niezdrowych. Ruszasz stamtąd na Malediwy, gdzie w resorcie pracuje 320 osób reprezentujących 23 narodowości i nagle dowiadujesz się, że największe uznanie zdobywa się przez umiejętność kontroli emocji i docenia- nia pracowników. To bardzo orzeźwiające doświadczenie, które ukształtowało mnie na mojej dalszej ścieżce. Szacunek i docenianie ludzi jako najważniejsze składniki sukcesu.

To cenna lekcja. Dziś jest pan już w zupełnie innym miejscu. Zapytamy szerzej: Branża hotelarska w dzisiejszym postpandemicznym świecie chyba nie jest najłatwiejszym kawałkiem chleba?

Jeśli traktujemy hotel wyłącznie jako miejsce noclegu i pewien przystanek na drodze podróżnego, to rzeczywiście będziemy mieli problem w odnalezieniu się w postpandemicznym świecie. Dla mnie to zawsze było coś więcej, to pewna esencja, doświadczenie, nieuchwytne wrażenia i atmosfera, które sprawiają, że dany hotel jest wyjątkowym miejscem. Tworzenie takiego konceptu wymaga ogromnego przywiązania do detali i uzmysłowienia sobie, że dziś hotele muszą oferować znacznie więcej. Muszą poprzez swoją grawitację przyciągać do siebie całą społeczność i budować wrażenia. To jest właśnie esencja współczesnego myślenia o tej branży.

Czyli wrażenia na pierwszym miejscu to logiczna koncepcja, ale zapewne wymagająca ogromnej dbałości o detale?

To prawda. Budowa takiego miejsca zaczyna się od koncepcji, od znalezienia idei, czym hotel w danym miejscu ma być. Przez wiele lat swojej kariery miałem zaszczyt tworzyć wspaniałe miejsca w Berlinie, Istambule czy Tajlandii (największe SPA w kraju), Wietnamie lub na Malediwach (apartament nad oceanem i podwodna restauracja). W każdym z tych miejsc hotel odgrywa inną rolę, ma inny charakter i przyciąga innymi walorami. To właśnie fundament idei, czym dany hotel ma być, stoi u podnóża takiego myślenia. W dalszych krokach, podążając już za ideą, możemy tworzyć miejsca, przestrzenie, projektować pokoje i zastanawiać się, czym będziemy rozpieszczać naszych klientów. Od wyśmienitej autorskiej kuchni tworzonej przez najlepszych szefów do nietuzinkowego SPA czy strefy relaksu. Wszystko to musi znaleźć swoje odzwierciedlenie w idei hotelu.

I teraz to wszystko dzieje się w Krakowie?
Kraków i projekt Stradom House to rzeczywiście niezwykłe przedsięwzięcie. Mówię otwarcie inwestorom, przyszłym gościom, ten projekt to moja Mona Liza. Biorę wszystko, czego do tej pory się nauczyłem, i całą tę magię włożę w to miejsce. Dla mnie możliwość bycia architektem całości tego konceptu jest bardzo nobilitująca. Mówimy tu o miejscu dawno zapomnianym, położonym pomiędzy żydowskim Kazimierzem a Starym Miastem – miejscu magicznym, któremu udało się przywrócić świetność i blask. Niezwykła jest też historia tego budynku. Sięga XIV w. Wcześniej była tu m.in. siedziba dowództwa wojskowego, urząd celny i klasztor. Po drugiej wojnie światowej okazały, zabytkowy gmach przestał jednak pełnić reprezentacyjną funkcję, a następnie zaczął niszczeć i podupadł. Dzięki zmianie właściciela oraz inwestycji Angel Poland Group zyskał nowy blask. Praca nad takim projektem jest wielkim wyzwaniem, począwszy od koncepcji rewitalizacji i renowacji, a skończywszy na tchnieniu prawdziwego ducha współczesności w to miejsce. Jesteśmy przekonani, że tego dokonaliśmy.

I nie będzie to tylko hotel?

To mój cel. Chcę, aby ludzie spojrzeli na to miejsce jako na punkt na mapie Krakowa. Miejsce spotkań, miejsce twórcze i pełne nowej energii. Chcemy zbudować bardzo szeroką społeczność ludzi wokół naszego hotelu, tak aby energia miasta tętniła również w Stradom House. Myślę o sobie zawsze jako o twórcy emocji. To najważniejsza rola, która ma definiować, czym będzie ten projekt. Będzie budził emocje.

To brzmi jak ogrom prac, więc poroz- mawiajmy teraz o kompetencjach. Musi pan łączyć wiele ról jako osoba odpowiedzialna za realizację tak skomplikowanego projektu?

Rzeczywiście. Jest to wielowymiarowa przygoda, która czasem przypomina jazdę na szybkiej kolejce górskiej. Trzeba być jednocześnie trochę architektem, trochę kustoszem, trochę znawcą kuchni, managerem i opiekunem społeczności. Mam poczucie, że jestem otoczony przez fantastyczny zespół, który realizuje i przede wszystkim wierzy razem ze mną w tę śmiałą wizję Stradom House jako miejsca pełnego magii. Myślę, że kluczowe kompetencje to umiejętność planowania i definiowania operacji hotelu od najmniejszych elementów, wyczucie gustu gości i rozumienie, jak rezonuje miejska energia – te elementy to recepta na dobrego hotel managera. Nie można też zapominać o kwestii dyscypliny finansowej. Możemy stworzyć magiczne miejsce, lecz jeśli nie będzie przynosić zysku, to nikt nie będzie zadowolony. Dyscyplina finansów jest równie ważna, co strona kreatywno-emocjonalna.

Czego życzyć panu w pierwszym roku działania Stradom House?
Myślę, że najpiękniejsze będzie życzenie, aby w oczach wszystkich przekraczających progi naszego hotelu pojawiało się zdumienie i zachwyt, emocje, które sprawią, że będą chcieli współtworzyć energię Stradom House razem z nami.

rozmawiał Piotr Cegłowski

Przełomowe strategie marketingowe – jak nowoczesna promocja w punktach sprzedaży pomaga zdobyć przewagę konkurencyjną

Marek i Damian Dziedziccy – właściciele firmy POSideo, eksperci branży materiałów POS mówią o tym, jak innowacje, kreatywność i strategie marketingowe pozwalają w pełni wykorzystać potencjał punktów sprzedaży

Nowe technologie mają coraz większy wpływ na prawie wszystkie dziedziny naszego życia. Jak to wygląda w branży materiałów POS?

Marek Dziedzicki: W branży materiałów POS (ang. point of sale) rewolucyjne technologie wywierają obecnie ogromny wpływ na sposób, w jaki firmy komunikują się z klientami i wprowadzają swoje produkty na rynek. Pozwalają na tworzenie bardziej atrakcyjnych, interaktywnych i angażujących doświadczeń zakupowych, które przyciągają uwagę klientów i zwiększają skuteczność kampanii promocyjnych. Jednym z kluczowych trendów jest zastosowanie rozszerzonej rzeczywistości (AR) i wirtualnej rzeczywistości (VR) w materiałach POS. Dzięki nim klienci mogą przymierzyć ubranie na wirtualnych modelach, obejrzeć produkty w różnych wariantach kolorystycznych, a nawet doświadczyć wirtualnej wycieczki po sklepie czy przestrzeni wystawienniczej.

Kolejną innowacją jest zastosowanie inteligentnych ekranów i interaktywnych wyświetlaczy w punktach sprzedaży. Dzięki nim marki mogą dostarczać klientom dynamiczne treści dostosowane do ich preferencji i zachowań zakupowych. Te inteligentne ekrany wykorzystują technologie rozpoznawania twarzy i analizy danych, aby lepiej zrozumieć zachowanie klientów i w odpowiedni sposób reagować na ich potrzeby.

Damian Dziedzicki: Również technologie internetu rzeczy (IoT) mają swoje zastosowanie w branży materiałów POS. Produkty mogą być wyposażone w mikroprocesory i łączyć się z siecią, co pozwala na monitorowanie stanu zapasów, analizę ruchu w sklepie czy wysyłanie automatycznych powiadomień o promocjach i ofertach. Nie można też zapominać o rosnącej popularności mobilnych płatności, które coraz częściej zastępują tradycyjne metody płatności gotówką czy kartą. To nie tylko ułatwia klientom płacenie za zakupy, ale także daje firmom możliwość zbierania danych na temat preferencji klientów i personalizacji ofert.

Całkowita integracja danych stała się kluczowa dla efektywnego zarządzania materiałami POS. Wielu przedsiębiorców korzysta z zaawansowanych systemów zarządzania danymi, które umożliwiają analizę efektywności różnych działań marketingowych oraz identyfikację obszarów do poprawy. Firmy, które z sukcesem wdrożą te innowacje, zyskują przewagę konkurencyjną i budują lojalność klientów w dzisiejszym cyfrowym i zglobalizowanym świecie.

W jaki sposób branża POS promuje zrównoważone praktyki i ogranicza swój wpływ na środowisko naturalne?

Marek Dziedzicki: Jesteśmy świadomi rosnącego znaczenia ochrony środowiska naturalnego i jako firma specjalizująca się w nowoczesnych materiałach promocyjnych, podejmujemy szereg inicjatyw, aby ograniczyć nasz wpływ na ekosystem. Nasze działania skupiają się na promowaniu zrównoważonego rozwoju i długoterminowej odpowiedzialności w branży.

Po pierwsze, priorytetem dla nas jest minimalizacja zużycia zasobów naturalnych. Stosujemy zaawansowane technologie i procesy, które pozwalają nam wykorzystywać surowce w sposób efektywny, ograniczając marnotrawstwo i redukując ilość odpadów produkcyjnych.

Po drugie, dążymy do zastosowania ekologicznych materiałów w naszych produktach. Wykorzystujemy odnawialne źródła surowców, takie jak biodegradowalne tworzywa sztuczne, papier z recyklingu i organiczne tkaniny. To pozwala nam zmniejszyć nasz ślad węglowy i ograniczyć negatywny wpływ na środowisko. Po trzecie, dbamy o etyczne i odpowiedzialne praktyki w naszych łańcuchach dostaw. Współpracujemy z partnerami, którzy podzielają nasze wartości i podejście do ochrony środowiska. Dążymy do minimalizacji emisji CO2 w transporcie i monitorujemy cały proces produkcji, aby zapewnić zgodność z normami i standardami ekologicznymi. Jako firma, która kontynuuje działalność firmy Dziedzik, jesteśmy dumni z tego, że posiadamy certyfikat OZE, który potwierdza, że cała energia elektryczna, którą otrzymaliśmy od naszego dostawcy w 2023 roku, pochodzi z odnawialnych źródeł energii. Jest to nasz wkład w ochronę środowiska i walkę ze zmianami klimatu. Ponadto, otrzymaliśmy srebrny medal EcoVadis, który jest międzynarodowym standardem oceny zrównoważonego rozwoju przedsiębiorstw. Nasze osiągnięcia w tych dziedzinach świadczą o naszej realnej wartości i odpowiedzialności biznesowej.

Damian Dziedzicki: Wdrażamy również programy edukacyjne, zarówno wewnątrz firmy, jak i dla naszych klientów, aby zwiększać świadomość ekologiczną i zachęcać do podejmowania proekologicznych działań. Wierzymy, że edukacja jest kluczem do zmiany i wspólnie możemy wpłynąć na pozytywny rozwój naszej planety. Cały nasz zespół jest zaangażowany w te działania, ponieważ uważamy, że jako przedsiębiorstwo mamy odpowiedzialność nie tylko wobec naszych klientów, ale także wobec środowiska, w którym działamy. Dążymy do ciągłego doskonalenia naszych praktyk ekologicznych i wdrażania innowacyjnych rozwiązań, aby w pełni wypełniać naszą rolę w budowaniu zrównoważonej przyszłości.

Skuteczne strategie marketingowe wykorzystujące materiały POS wymagają szerokiej wiedzy z zakresu visual merchandisingu i psychologii koloru. W jaki sposób wdrażacie wiedzę z tych dziedzin?

Damian Dziedzicki: Niedawno nawiązaliśmy współpracę z Markiem Borowińskim, znanym specjalistą w obszarze visual merchandisingu i psychologii koloru. Jego wiedza i praktyczne doświadczenie stanowią cenny zasób dla naszej strategii marketingowej i sprzedażowej. Chcemy precyzyjnie określać, jakie kolory i kompozycje przyciągają uwagę klientów. Przemyślane zastosowanie psychologii koloru umożliwia nam bardziej skuteczne oddziaływanie na emocje i zachowania, co w efekcie wpływa na poprawę wyników sprzedażowych naszych klientów. Staramy się tworzyć przestrzenie, które będą sprzyjać pozytywnym doznaniom i optymalnym decyzjom zakupowym.

Czy przeniesienie handlu do internetu stanowi zagrożenie dla branży materiałów POS? Klienci oglądają produkty w sklepach, ale ich tam nie kupują, co może oznaczać, że sieci handlowe mogą być zmuszone do ograniczenia budżetów promocyjnych.

Damian Dziedzicki: Przeniesienie handlu do internetu wpływa na branżę materiałów POS, ale niekoniecznie musi stanowić zagrożenie. Owszem, rosnąca popularność e-commerce zmniejsza ruch w sklepach stacjonarnych, co z kolei może wpłynąć na popyt na materiały promocyjne wykorzystywane w tych punktach sprzedaży. Jednak fizyczne punkty sprzedaży nadal pełnią ważną rolę jako miejsca, w których klienci mogą osobiście zobaczyć i dotknąć produkty. Wiele osób nadal preferuje zakupy w sklepach stacjonarnych ze względu na możliwość natychmiastowego zakupu, łatwiejszy zwrot towaru czy też po prostu chęć interakcji z produktem przed zakupem. W związku z tym, choć sprzedaż online rośnie, sklepy stacjonarne wciąż mają swoje miejsce i znaczenie. Branża materiałów POS musi więc dostosować się do zmieniających się preferencji konsumentów i wyzwań wynikających z rozwoju e-commerce. Może to oznaczać, że będą musiały inwestować w bardziej innowacyjne i interaktywne materiały promocyjne, które wyróżnią się w sklepach i przyciągną uwagę klientów. Takie podejście może pomóc zachować atrakcyjność sklepów stacjonarnych i przyciągnąć więcej klientów, niezależnie od tego, czy ich ostateczna decyzja zakupowa będzie miała miejsce online czy w tradycyjnym sklepie.

Marek Dziedzicki: Firmy handlowe reagują na tę sytuację opracowując strategie omnichannel, które integrują tradycyjne punkty sprzedaży z platformami sprzedaży online. Celem takiej strategii jest zapewnienie spójnego i spersonalizowanego doświadczenia zakupowego klientom niezależnie od tego, czy dokonują zakupów w sklepie stacjonarnym, czy online.

Jaką rolę w tych strategiach pełnią materiały POS?

Damian Dziedzicki: Materiały POS, takie jak wystrój sklepu, plakaty, banery czy wizualizacje produktów, mają na celu budowanie rozpoznawalnego i spójnego wizerunku marki. Kiedy klienci oglądają te same grafiki i elementy w sklepie stacjonarnym oraz na stronie internetowej, zaczynają lepiej rozumieć przekaz marketingowy, co przekłada się na większe zaufanie i chęć zakupu, zarówno online, jak i offline. Wspólna komunikacja online i offline buduje więź z klientami i zachęca ich do powrotu do sklepu lub do ponownych zakupów w internecie.Dobre strategie omnichannel umożliwiają klientom płynne przejście między sklepem stacjonarnym a platformą online. Ponadto mogą umożliwiać personalizacje oferty, zawierać indywidualne kody rabatowe lub oferty specjalne, które można wykorzystać zarówno w sklepie, jak i podczas zakupów online. Mogą też zachęcać do udziału w programach lojalnościowych, które są skutecznym sposobem na zachęcenie klientów do częstszych zakupów i budowania więzi z marką. Materiały POS mogą promować korzyści z uczestnictwa w takich programach oraz zachęcać klientów do rejestracji. To znaczy, że materiały POS odgrywają kluczową rolę w strategiach omnichannel i jestem spokojny o ich przyszłość na rynku.

Możemy coś dopisać o certyfikacie OZE od dostawcy energii który jest gwarancją że cała energia elektryczna dostarczona do nas na 2023rok pochodzi z odnawialnych źródeł energii, ponad to jako Dziedzik czyli firma z której się przekształciliśmy, posiadamy srebrny medal EcoVadis, wynik oceny zrównoważonego rozwoju przedsiębiorstw, świadczony za pośrednictwem globalnej platformy. Te elementy pokazują naszą realną wartość w tej kategorii.

Nissan ARIYA w nowych, niższych cenach i ze zmianami w wyposażeniu

Z początkiem września flagowy elektryczny crossover Nissana zyskał nowe, atrakcyjniejsze ceny. Co istotne, nie oznacza to uszczuplenia bogatego wyposażenia którejkolwiek wersji, a wręcz przeciwnie – wprowadzono korzystne zmiany w specyfikacji, pozwalające jeszcze lepiej dostosować ten model do potrzeb różnych klientów.

Obniżki cen Nissana ARIYA wynoszą od 10 000 do 30 000 zł

ARIYA jest dostępna w czterech wersjach wyposażenia – Engage, Advance, Evolve oraz Evolve+. Wersję podstawową, Engage, z napędem na przednie koła można nabyć z akumulatorem 63 kWh (zasięg do 404 km) lub 87 kWh (zasięg do 536 km). Obie są teraz oferowane w cenach niższych o 10 tys. zł; po obniżkach odmiana z akumulatorem o mniejszej pojemności kosztuje od 209 900 zł, a z akumulatorem o większej pojemności – od 234 900 zł.

Znaczniejsze oszczędności czekają nabywców bogatszych, lepiej wyposażonych wersji, czyli Advance i Evolve z napędem na przednią oś, także dostępnych z dwoma rodzajami akumulatorów – 63 kWh (obniżka ceny o 15 000 zł) oraz 87 kWh (obniżka o 20 000 zł). Teraz za wersję Advance trzeba zapłacić od 224 900 zł (63 kWh) i 255 900 zł (87 kWh), a za Evolve od 243 900 zł (63 kWh) i 274 900 zł (87 kWh).

Największe obniżki, bo w wysokości aż 30 000 zł, objęły Nissana ARIYA z napędem na cztery koła e-4ORCE oraz z akumulatorem 87 kWh, który zapewnia autu zasięg do 515 km. W takiej specyfikacji ARIYA jest dostępna w wersjach Advance, Evolve oraz Evolve+. Najtańsza z nich, Advance, kosztuje 269 900 zł, za Evolve trzeba zapłacić 288 900 zł, a za Evolve+ 309 900 zł.

Nowości w wyposażeniu

Jednak to nie wszystkie zmiany, jakich dokonano w cenniku modelu ARIYA. Objęły one również wyposażenie dodatkowe. Jedną z nowości jest to, że trójfazowa ładowarka pokładowa AC o mocy 22 kW jest teraz dostępna do wersji Engage zarówno z akumulatorem 63 kWh, jak i 87 kWh, w cenie 5 tys. zł, podczas gdy wcześniej można ją było dokupić tylko do tej drugiej i to o 2 tys. zł drożej. Wszystkie pozostałe wersje mają tę ładowarkę w wyposażeniu standardowym.

Ponadto do oferty wprowadzono nowy pakiet o nazwie „Design + Komfort” – do wersji Engage jest opcjonalny i kosztuje 7000 zł, w pozostałych oferowany jest w standardzie. Zawiera on elementy pakietu Design (przyciemniane tylne szyby i przeciwmgielne reflektory LED), a także dodatkowo podgrzewaną kierownicę, podgrzewane i elektrycznie regulowane fotele z przodu oraz tapicerkę częściowo ze skóry ekologicznej. Przy czym sam pakiet Design, jako opcja tylko do wersji Engage (w pozostałych jest seryjny), pozostaje w ofercie w cenie 1000 zł.

„Zgodnie ze strategią elektryfikacji marki Nissan, zależy nam, żeby nasz flagowy crossover ARIYA był dostępny dla szerszej grupy odbiorców. W przypadku klientów w Polsce korzyść jest niejako podwójna, obniżenie cen spowodowało bowiem, że więcej wersji tego modelu będzie się kwalifikować do dopłaty rządowej w ramach programu «Mój Elektryk». W Norwegii, gdzie ceny modelu ARIYA zostały obniżone w pierwszej kolejności, znacznie wzrosło zainteresowanie tym modelem wśród klientów, wierzymy więc, że analogiczne działania na naszym rynku przyniosą podobny efekt” – powiedział Piotr Laube, dyrektor zarządzający marki Nissan w Astara NIP Poland.

Ważne Informacje

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...

III Akademickie Mistrzostwa Europy w Programowaniu Zespołowym ICPC EUC 2026

Najlepsi studenci informatyki z całej Europy zmierzą się w Warszawie podczas III Akademickich Mistrzostw Europy w Programowaniu Zespołowym – najważniejszego konkursu algorytmiczno-programistycznego w Europie,...