.
Strona główna Blog Strona 402

Młodzi wydają krocie w Internecie

    ManagerOnline

    Polscy internauci w wieku 18-29 lat na zakupy w Internecie wydają miesięcznie średnio 350 zł. Z pomiarów w pięciu krajach Unii Europejskiej wynika, że młodzi Europejczycy w wieku 20-29 lat na zakupy online przeznaczają około 136 euro miesięcznie.

    Młodych internautów charakteryzuje również wzmożona aktywność w sieci oraz znacząca liczba dokonanych drobnych transakcji, dzięki czemu stanowią oni istotną grupę wśród użytkowników płatności prepaid w internecie.

    Kluczowe znaczenie młodych użytkowników w branży usług internetowych potwierdzają także badania polskiego rynku przeprowadzone przez CBOS. Wskazują one, że z sieci korzysta aż 97 proc. osób w wieku 18-24 lata (z czego 88 proc. za pomocą urządzeń mobilnych) oraz 95 proc. respondentów w wieku 25-34 lata; młodzi użytkownicy w wieku 18-24 lat spędzają w internecie nawet 17 godzin, a internauci w przedziale wiekowym 25-34 lata około 18 godzin w tygodniu, a aż 37 proc. młodych respondentów w wieku 18-24 lata korzysta z gier online.

    – Aktywność młodych ludzi w internecie – m.in. zakupy online związane z oglądaniem filmów oraz korzystaniem z gier online – często wiąże się z potrzebą dokonywania płatności w sieci. Gigantyczna ekspansja internetu i zwiększenie liczby użytkowników oraz wpływu sieci na ich życie powinna przekonać zwłaszcza młodsze pokolenie do przywiązywania większej uwagi do kwestii bezpieczeństwa transakcji oraz korzystania ze sprawdzonych metod płatności dostępnych m.in. za pomocą paysafecard. Szansą na uniknięcie zagrożeń płynących z korzystania z internetu jest ograniczenie udostępniania wrażliwych danych, korzystanie z witryn gwarantujących szyfrowanie informacji czy używanie bardziej skomplikowanych, regularnie zmienianych haseł – komentuje Udo Müller, dyrektor generalny paysafecard.

    – Rozważni użytkownicy nie powinni udostępniać swoich danych teleadresowych, odpowiadać na podejrzane wiadomości promocyjne czy udostępniać swoich haseł osobom trzecim. Wspomniane środki ostrożności, dokładne czytanie regulaminów i korzystanie z programów antywirusowych pozwolą zmniejszyć ryzyko oszustwa i utraty danych – dodaje manager.
    Źródło: paysafecard

    Lenovo: słabsze wyniki finansowe w I kw. 2015, ale udział w rynku PC wzrósł do rekordowego poziomu 20,6%

    ManagerOnline

    Solidne wyniki przy trudnej sytuacji na rynkach zmuszają firmę od podejmowania zdecydowanych działań, by sprostać wyzwaniom i przyspieszyć przekształcenia działalności:

    – Przychody 10,7 mld USD (+3%, a pomijając wpływ kursów walut +10%),
    – Zwiększenie udziałów w rynku PC we wszystkich regionach do 20,6%
    – Zysk netto 105 mln USD (-51%).

    Grupa Lenovo poinformowała o swoich wynikach za I kw. roku finansowego zakończony 30 czerwca 2015 r. Przychody kwartalne wyniosły 10,7 mld USD, co stanowi 3-procentowy wzrost w ujęciu rok do roku. Dochód przed opodatkowaniem za pierwszy kwartał spadł o 80% w ujęciu rok do roku do poziomu 52 mln USD. Zysk netto zmniejszył się o 51% w ujęciu rok do roku do 105 mln USD.

    Na swoich głównych rynkach firma Lenovo miała do czynienia z poważnymi wyzwaniami. Wystąpiły znaczne spadki na globalnych rynkach komputerów PC i tabletów, a także spowolnienie wzrostu i zwiększenie konkurencyjności na rynku smartfonów — szczególnie w Chinach. Makroekonomiczne wyzwania w Brazylii i Ameryce Łacińskiej, a także duże fluktuacje walutowe zaostrzyły konkurencyjność, co wpłynęło negatywnie szczególnie na rentowność Motoroli. W segmencie dużych przedsiębiorstw nastąpiły szybkie zmiany popytu na technologie.

    Pomimo tak trudnych warunków firma Lenovo uzyskiwała nadal dobre wyniki. Dział PC osiągnął rekordowy udział w światowym rynku na poziomie 20,6%. Udział w rynku w tym segmencie wzrósł we wszystkich regionach, a na rynku USA, który ma znaczenie krytyczne, firma uzyskała rekordowy udział na poziomie 13%. Firma Lenovo uzyskała niemal jeden punkt procentowy udziału w rynku tabletów i umocniła się na 3. pozycji. Już trzeci kwartał z rzędu dział rozwiązań dla dużych przedsiębiorstw osiąga dodatnią marżę operacyjną przed niegotówkowymi obciążeniami związanymi z przejęciami i fuzjami. W segmencie smartfonów firma przyspieszyła odchodzenie od modelu biznesowego skoncentrowanego na operatorach w Chinach na rzecz otwartego rynku w pozostałych krajach świata, co zwiększyło wolumen sprzedaży smartfonów marki Lenovo poza Chinami o 68% w ujęciu rok do roku.

    Ponieważ jednak wyniki finansowe nie były zgodne z oczekiwaniami, firma Lenovo podejmuje szeroko zakrojone, zdecydowane działania, takie jak lepsza harmonizacja działalności oraz znaczna redukcja kosztów, aby powrócić na ścieżkę rentownego, stabilnego wzrostu i osiągać cele długoterminowe.

    „W zeszłym kwartale mieliśmy do czynienia z najtrudniejszą chyba sytuacją na rynkach w ciągu ostatnich lat, ale pomimo tego udało nam się osiągnąć dobre wyniki. Nasz dział PC utrzymał się na 1. pozycji już 9 kwartał z rzędu. W dziale smartfonów opłaciła się nam strategiczna reorientacja z Chin na resztę świata. Nasz dział rozwiązań dla dużych przedsiębiorstw uzyskał operacyjny dochód przed opodatkowaniem trzeci kwartał z rzędu” — powiedział Yuanqing Yang, prezes i dyrektor naczelny Lenovo. „Długoterminowy, stabilny wzrost wymaga jednak prewencyjnych i zdecydowanych działań we wszystkich segmentach naszej działalności. Będziemy pogłębiać integrację elementów przejętej działalności z dotychczasowymi działami urządzeń mobilnych i rozwiązań dla dużych przedsiębiorstw, a jednocześnie budować odpowiedni model biznesowy i strukturę kosztów. Zmniejszymy koszty w dziale PC i zwiększymy efektywność, aby wykorzystać intensyfikację konsolidacji w branży i zwiększyć rentowność. Dzięki tym działaniom staniemy się jeszcze szybszą, mocniejszą i lepiej zharmonizowaną firmą globalną”.

    Z myślą o dalszym wzroście firma Lenovo podejmuje następujące działania:

    Restrukturyzacja Mobile Business Group (MBG) w celu harmonizacji rozwoju i produkcji smartfonów oraz lepszego wykorzystania dopełniających się atutów marek Lenovo i Motorola. Oferta produktów zostanie uproszczona i będzie obejmować mniej, za to bardziej wyróżniających się modeli. Szybszy i szczuplejszy model biznesowy umożliwi lepsze wykorzystanie globalnego personelu sprzedaży i przyspieszy trwające już działania na rzecz zwiększenia efektywności w globalnym łańcuchu dostaw. MBG będzie nadal kierować ogólną działalnością w segmencie urządzeń mobilnych, ale projektowaniem, rozwijaniem i projektowaniem smartfonów będzie się teraz zajmować Motorola.

    Skoncentrowanie i zmiana pozycjonowania Enterprise Business Group w celu zaatakowania najistotniejszych i najbardziej atrakcyjnych segmentów rynkowych, a jednocześnie przyspieszenia działania i zwiększenia konkurencyjności kosztowej.

    Przyspieszenie starań o uzyskanie 30-procentowego udziału w rynku PC dzięki lepszemu wykorzystaniu konsolidacji, a jednocześnie dalsze zwiększanie efektywności i zmniejszanie kosztów w celu zapewnienia stabilnego i rentownego wzrostu.

    Zwiększanie efektywności we wszystkich pionach Lenovo. Lenovo będzie lepiej wykorzystywać technologie, Internet i innowacyjność we wszystkich pionach. Będzie to sprzyjać przekształceniom, przyspieszeniu działania oraz zwiększaniu orientacji na klientów.

    Spowoduje to zmniejszenie wydatków o ok. 650 mln USD w drugiej połowie roku oraz o około 1,35 mld USD w skali rocznej. Działania te będą obejmować zwolnienia 3 200 osób spośród personelu nieprodukcyjnego na całym świecie. Równa się to ok. 10% personelu nieprodukcyjnego oraz 5% łącznej populacji pracowników wynoszącej ok. 60 000 osób. Firma poniesie koszty restrukturyzacji wynoszące ok. 600 mln USD oraz dodatkowe wydatki w celu opróżnienia zapasów smartfonów na poziomie ok. 300 mln USD.

    Zysk brutto firmy za pierwszy kwartał roku finansowego wzrósł o 22 procent w ujęciu rok do roku do poziomu 1,6 mld USD, a marża brutto wyniosła 15,4%. Zysk operacyjny w tym samym kwartale zmniejszył się o 67% rok do roku do kwoty 96 mln USD. Podstawowy zysk na akcję w pierwszym kwartale roku finansowego wyniósł 0,95 centa USA, czyli 7,36 centa hongkońskiego. Rezerwy na obsługę zadłużenia netto na dzień 30 czerwca 2015 r. wyniosły łącznie 0,5 mld USD.

    Omówienie poszczególnych grup

    Sprzedaż kwartalna PC Group (PCG), która obejmuje komputery PC i tablety z systemem Windows, sięgnęła 7,3 mld USD, a dochód przed opodatkowaniem osiągnął poziom 368 mln USD, co stanowi spadek o 8% w ujęciu rok do roku. Marża zysku przed opodatkowaniem utrzymała się na wysokim poziomie i wyniosła 5,1%, co stanowi wzrost o 0,3 punktu w ujęciu rok do roku. Firma Lenovo utrzymała się na 1. pozycji już dziewiąty miesiąc z rzędu z rekordowo wysokim udziałem w rynku na poziomie 20,6%, zwiększając dystans do producenta zajmującego 2. miejsce. Firma sprzedała w tym kwartale 13,5 mln komputerów PC, co stanowi spadek o 7,1% w ujęciu rok do roku w obliczu ogólnego spadku na rynku wynoszącego 12,8%. Firma Lenovo odnotowała wzrost udziału w rynku we wszystkich regionach, a w USA zajęła 3. miejsce z rekordowym udziałem w rynku na poziomie 13%, co stanowi wzrost o 1,6% w ujęciu rok do roku. Celem Lenovo jest uzyskanie 30-procentowego udziału w światowym rynku PC w ciągu trzech lat.

    Sprzedaż kwartalna Mobile Business Group (MBG), która obejmuje produkty działu Motorola, telefony komórkowe pod marką Lenovo, tablety z systemem Android oraz telewizory inteligentne, wyniosła 2,1 mld USD, co stanowi wzrost o 33% w ujęciu rok do roku dzięki uwzględnieniu przychodów Motoroli. Wkład Motoroli w przychody Lenovo MBG wyniósł 1,2 mld USD. Łączne straty MBG przed opodatkowaniem wyniosły 292 mln USD, a marża strat przed opodatkowaniem wyniosła -13,8%.

    Pomimo solidnego wzrostu na rynkach wschodzących i sprzedaży 16,2 mln smartfonów w tym kwartale — co oznacza wzrost o 2,3% w ujęciu rok do roku — zacięta konkurencja i szybko zmieniające się technologie spowodowały zmniejszenie udziału Lenovo w światowym rynku smartfonów o 0,5 punktu do 4,7%. Wskutek tego Lenovo plasuje się na piątym miejscu wśród największych producentów smartfonów.

    Wkład Motoroli w sprzedaż smartfonów Lenovo wyniósł 5,9 mln sztuk, co oznacza spadek o 31% w ujęciu rok do roku. Na wyniki te wpłynęło kilka czynników, takich jak narastająca konkurencja, długie cykle rozwoju produktów i powiązane z tym problemy z zapasami, trudności makroekonomiczne w Brazylii (dużym rynku dla Motoroli), a także sztywna struktura kosztów, która okazała się niedostosowana do poniesionych strat. W związku z zapowiedzianymi dziś działaniami restrukturyzacyjnymi zarząd potwierdza swoje zaangażowanie w osiągnięcie przez Motorolę rentowności w ciągu 4–6 kwartałów od finalizacji przejęcia (czyli 2–3 kwartałów od teraz), chociaż cel ten został rozciągnięty na cały dział MBG, w którym są uwzględniane wyniki Motoroli.

    W segmencie tabletów Lenovo nadal prześciga rynek. Firma umocniła się na 3. miejscu w skali światowej z udziałem 5,6%, zwiększyła dostawy o 3,8% w ujęciu rok do roku do 2,5 miliona sztuk i odebrała część udziałów konkurentom z 1. i 2. miejsca.

    Sprzedaż Enterprise Business Group (EBG), obejmująca serwery, pamięć masową, oprogramowanie i usługi sprzedawane pod markami Lenovo ThinkServer oraz działu System x, wyniosła 1,1 mld USD, co stanowi wzrost o 5,8 razy w ujęciu rok do roku w związku z uwzględnieniem w tym roku działu System x. W trzecim pełnym kwartale z działem System x grupa EBG osiągnęła operacyjny dochód przed opodatkowaniem, choć liczony standardowo dochód przed opodatkowaniem i z uwzględnieniem niegotówkowych obciążeń związanych z przejęciami i fuzjami wyniósł minus 40 mln USD. Marka ThinkServer zorientowana na mniejsze i średnie przedsiębiorstwa odnotowała duży wzrost przychodów, o 40% w ujęciu rok do roku. Zarząd Lenovo pozostaje przekonany, że EBG osiągnie przychody w wysokości 5 mld USD z dobrą marżą w ciągu roku od finalizacji przejęcia działu System x.

    Przegląd geograficzny

    Sprzedaż skonsolidowana chińskiego oddziału firmy Lenovo w I kw. roku finansowego spadła o 16% w ujęciu rok do roku do 3,2 mld USD, co stanowi 30% światowej sprzedaży firmy. Marża operacyjna zmniejszyła się o 0,7 punktu do 4,8%. Spadki te wiązały się ze słabymi wynikami w segmencie mobilnym. Dział mobilny w Chinach zmagał się z mocną konkurencją oraz zmniejszeniem dopłat do smartfonów przez operatorów. Na rynku PC firma Lenovo utrzymała solidny udział i dobrą marżę. Dział rozwiązań dla dużych przedsiębiorstw w Chinach odnotował duży wzrost sprzedaży serwerów ThinkServer, dzięki czemu odzyskał 1. pozycję na chińskim rynku serwerów x86.

    W regionie Azji i Pacyfiku sprzedaż wyniosła 1,6 mld USD i stanowiła 15% światowej sprzedaży firmy, a marża operacyjna spadła o 1,9 punktu do 2,2% ze względu na gorsze wyniki Motoroli. Udział Lenovo w rynku PC w regionie Azji i Pacyfiku wzrósł o 0,9 punktu w ujęciu rok do roku i wyniósł 15,9%. W segmencie dużych przedsiębiorstw firma wykorzystuje doświadczenie Lenovo w dziedzinie kanałów sprzedaży i ekosystemów do zwiększenia dynamiki rozwoju. Telefony Marki Lenovo radziły sobie bardzo dobrze, a ich sprzedaż wzrosła o 81,7%.

    Sprzedaż skonsolidowana Lenovo w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce (EMEA) w pierwszym kwartale wyniosła 2,6 mld USD, co stanowi spadek o 5% w ujęciu rok do roku. Wiąże się to z ogólnym spowolnieniem sprzedaży na rynku PC. Wkład regionu EMEA w łączną sprzedaż Lenovo na świecie wyniósł 25%. Marża operacyjna wyniosła 1,5%, co oznacza spadek o 1,9 punktu w ujęciu rok do roku. Firma Lenovo osiągnęła udział w rynku PC na poziomie 19,9%, co stanowi wzrost o 1,9% w ujęciu rok do roku. Sprzedaż smartfonów wzrosła aż o 153%, głównie dzięki produktom marki Lenovo. W segmencie rozwiązań dla dużych przedsiębiorstw Lenovo EMEA wykorzystuje więcej szans biznesowych jako zintegrowany zespół.

    Sprzedaż skonsolidowana Lenovo w Ameryce Północnej i Południowej wzrosła o 46% w ujęciu rok do roku do poziomu około 3,3 mld USD, na co wpływ miały oba przejęcia. Wynik ten stanowił 30% łącznej sprzedaży Lenovo na świecie. Marża operacyjna wyniosła -4%, na co wpłynęły straty w Brazylii oraz poniesione przez Motorolę. Udział Lenovo w rynku PC wzrósł o 0,6 punktu w ujęciu rok do roku i wyniósł 13,1%. Firma Lenovo zajęła 3. miejsce w USA z rekordowym, 13-procentowym udziałem w rynku oraz solidnym wzrostem sprzedaży na poziomie 8,8%. Wzrost sprzedaży smartfonów w Ameryce Północnej i Południowej był mniejszy ze względu na spowolnienie zmian produktów Motoroli. Dział rozwiązań dla dużych przedsiębiorstw jest na dobrej drodze do wykorzystania nowych szans biznesowych w przyszłości.

    GRUPA LENOVO

    PODSUMOWANIE WYNIKÓW FINANSOWYCH

    Za kwartał roku finansowego zakończony 30 czerwca 2015 r.

    (w mln USD, poza wartościami w przeliczeniu na akcję)

    I kw. 15/16

    I kw.

     14/15

    ZMIANA ROK DO ROKU

     
    Przychody

     

     

    10 716

    10 395

    3%

     
    Zysk brutto

     

    1647

    1349

    22%

     
    Marża zysku brutto

     

    15,4%

    13,0%

    2,4 pkt

     

    Koszty operacyjne

     

    (1551)

    (1058)

    47%

     

    Stosunek kosztów do przychodów

     

    14,5%

    10,2%

    4,3 pkt

     

    Zysk operacyjny

     

    96

    291

    -67%

     

    Inne koszty pozaoperacyjne

     

    (44)

    (27)

    61%

     

    Dochód przed opodatkowaniem

     

    52

    264

    -80%

     

    Opodatkowanie

     

    50

    (53)

    N/D

     

    Zysk za okres

     

    102

    211

    -52%

     

    Udziały niedające kontroli

     

    3

    3

    11%

     

    Zysk przypadający na akcjonariuszy

     

    105

    214

    -51%

     

    Zysk na akcję (centy USA)
    Podstawowy
    Rozwodniony

     

     0,95

    0,94

     2,06

    2,03

     -1,11

    -1,09

     

    Nieruchomości: Polska ceniona przez inwestorów

      ManagerOnline

      Rok 2016 upłynie pod znakiem dużej aktywności inwestorów w regionie EMEA. Polska znalazła się w pierwszej dziesiątce krajów do lokowania kapitału, a Warszawę uznano za szóste najbardziej pożądane miasto na listach inwestorów.

      Według Badania Intencji Inwestorów w Sektorze Nieruchomości 2016 przeprowadzonego przez firmę CBRE, prawie połowa (48 proc.) wszystkich badanych inwestorów planuje zwiększyć swoją aktywność w nabywaniu nowych aktywów w stosunku do minionego roku. Tylko 15 proc. oczekuje zmniejszenia tych działań. Co więcej, 43 proc. wszystkich badanych spodziewa się również zwiększenia swojej aktywności przy sprzedaży posiadanych już aktywów, ze względu na prężnie rozwijający się rynek inwestycji w nieruchomości komercyjne w regionie EMEA w 2016 roku.

      Przeprowadzone badanie wykazało niezwykły wzrost zainteresowania inwestorów Europą Środkowo-Wschodnią (CEE). Analizując rynek CEE jako całość odsetek inwestorów, którzy poszukują tu korzystnych lokat kapitału wzrósł z 6 proc. do 23 proc. w porównaniu rok do roku. Duży wzrost zainteresowania regionem może wynikać między innymi z poszukiwania przez inwestorów wyższych stóp zwrotu. W drugiej połowie 2015 roku, stopy kapitalizacji w Europie Zachodniej znacząco spadły przyczyniając się do zwiększenia rozbieżności w porównaniu do regionu CEE, co przełożyło się na znaczący wzrost zainteresowania inwestorów tym regionem.

      – Zawirowania na rynkach globalnych ponownie mogą być ogromną szansą dla Polski, co potwierdza obserwowana obecnie duża aktywność wszystkich podmiotów działających na rynku. Zainteresowanie możliwościami wejścia na nasz rynek widać też na trwających właśnie Targach MIPIM. Nie milkną jednak pytania o stabilność polityczną i zmiany jakie mogą dotknąć różne obszary gospodarki. Widać jednak, że początkowe obawy, przy właściwej polityce informacyjnej, mają szansę się zmniejszyć. Wiele funduszy deklaruje właśnie wybór Warszawy do swoich średnio i długo terminowych programów inwestycyjnych – komentuje Daniel Bienias, dyrektor zarządzający CBRE w Polsce.

      Za najbardziej atrakcyjny kraj dla inwestycji w nieruchomości komercyjne wybrane zostały Niemcy z 17 proc. udziałem we wszystkich odpowiedziach. Rynek w Wielkiej Brytanii został wskazany jako drugi z 15,1 proc. udziałem. Na kolejnych miejscach uplasowały się Hiszpania (10,2 proc.), Holandia (9,9 proc.), Francja (9,2 proc.), oraz Polska (9,2 proc.). Najważniejszym wnioskiem wynikającym z tego badania jest mała rozbieżność pomiędzy poszczególnymi krajami, co stanowiło pierwszy taki wynik w ostatnich 7 analogicznych badaniach. Dodatkowo, pozwala to wskazać nowe rynki wchodzące w obszar zainteresowania inwestorów w tym roku.

      Inwestycje typu „prime” stale cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Proporcja inwestorów, którzy widzą najlepsze aktywa jako najbardziej atrakcyjną część rynku wzrosła z 29 proc. w 2015 roku do 41 proc. w 2016 roku. Pomimo pozytywnego nastawienia inwestorów do sektora nieruchomości komercyjnych, jedyną zauważalną zmianą w porównaniu do zeszłego roku jest spadek zainteresowania obiektami o podwyższonym ryzyku. Te zmiany są częściowo tłumaczone przez obawy inwestorów dotyczące globalnej stabilności rynków finansowych. Na pytanie „Co stanowi największe zagrożenie dla rynku nieruchomości w 2016 roku”, globalne osłabienie gospodarcze było postrzegane jako największe zagrożenie (31 proc.), z kolei na drugim miejscu uplasowało się lokalne spowolnienie gospodarcze (14 proc.).

      Sektor nieruchomości biurowych jest postrzegany jako najbardziej atrakcyjny, wskazało na niego 37 proc. inwestorów. Największy wzrost zainteresowania odnotował sektor mieszkaniowy z poziomu 5 proc. w 2015 do 12 proc. w 2016 roku. Sektor handlowy również zarejestrował dobry wynik, na który nałożył się wzrost wydatków oraz pewności konsumentów, co spowodowało wzrost z 22 proc. w 2015 roku do 27 proc. w 2016.

      – Nasze badanie wykazało dwa główne trendy w tym roku, zwiększenie zainteresowania inwestorów regionem Europy Środkowo-Wschodniej oraz wstrzemięźliwość inwestorów względem ryzyka. Pierwszy z nich wydaje się być kwestią ceny; region CEE jest atrakcyjnym rynkiem pod względem osiąganych stop zwrotu oraz gdzie inwestorzy widzą miejsce na kompresje istniejących stop kapitalizacji. Drugi trend wydaje się być bezpośrednią odpowiedzią na makro-ekonomiczne problemy uderzające świat na globalną skalę. Co więcej, patrząc na wyniki badań możemy zobaczyć coraz większą rozbieżność wśród inwestorów co do najbardziej atrakcyjnych rynków oraz strategii poszczególnych funduszy. Pozwala nam to wnioskować, że rok 2016 będzie bardzo interesującym okresem na wszystkich rynkach w regionie EMEA – podsumowuje Jonathan Hull, dyrektor zarządzający działem rynków kapitałowych w regionie EMEA w CBRE.
      Źródło: CBRE
      [qnt]

      UNIQA z rekordowym wynikiem

        ManagerOnline
        Zysk brutto za rok 2015 r. spółki UNIQA Polska wyniósł 67,2 mln zł i był o 59,6 proc. wyższy niż przed rokiem. W porównaniu z ubiegłym rokiem spadły przypisane składki.

        Firma zebrała w 2015 r. 1,15 mld zł składki przypisanej (2014: 1,3 mld zł). W majątkowej spółce UNIQA przypis wyniósł 1,01 mld zł i zmniejszył się o 6,5 proc. Z kolei w spółce życiowej – 141,7 mln zł (2014: 228,4 mln zł). Spadek przypisu składki w spółkach UNIQA nie dotyczył wszystkich linii biznesowych. Z sukcesem rozwijała się sprzedaż ubezpieczeń korporacyjnych, dla sektora mieszkalnictwa, a także życiowych ze składką regularną (zarówno indywidualnych, jak i grupowych).

        Strategia rozwoju rentownych linii biznesowych w połączeniu ze zmianą struktury portfela (zmniejszenie udziału ubezpieczeń komunikacyjnych) oraz aktywnym zarządzaniem kosztami i dostosowywaniem ich poziomu do sprzedaży pozytywnie przełożyła się na wynik finansowy. Zysk brutto liczony według międzynarodowych standardów rachunkowości wyniósł 67,2 mln zł (2014: 42,1 mln zł) i był o 59,6 proc. wyższy niż przed rokiem.

        – Na początku 2015 roku poinformowaliśmy, że rok 2014 był najlepszym rokiem w naszej historii, jeśli chodzi o zysk. Zapowiadaliśmy również, że dalej chcemy poprawiać nasz wynik. I udało się to w 2015 r., z czego jesteśmy bardzo zadowoleni – mówi Andrzej Jarczyk, prezes spółek UNIQA w Polsce.

        Jak dodaje Andrzej Jarczyk, dla obu spółek UNIQA miniony rok był trudny nie tylko ze względu na trwającą wojnę cenową, zmiany w prawie i nowe wytyczne dla branży, ale również intensywne zmiany wewnątrz organizacji. Zmieniły się m.in. procesy czy struktura sprzedaży.

        – W tym roku na rentowność branży, a tym samym na rentowność UNIQA, wpływ będzie miał długotrwały efekt wojny cenowej, tzw. podatek bankowy oraz być może inne podatki, które planuje wprowadzić rząd. Spodziewamy się jednak wzrostu przypisu składki w branży, a jego skala będzie zależeć od skali podwyżek cen – mówi Andrzej Jarczyk.

        Według danych Komisji Nadzoru Finansowego po trzech kwartałach 2015 r. rynek ubezpieczeń komunikacyjnych w Polsce (OC i AC) zanotował stratę techniczną na poziomie 642,1 mln zł. Według szacunków UNIQA, w całym 2015 r. strata ta może zbliżyć się nawet do 1 mld zł.

        – Spodziewamy się dalszych znaczących podwyżek cen w OC. Dodatkowym bodźcem do podniesienia cen może być wprowadzenie tzw. podatku Religi. Jak informują media w ostatnim czasie, Ministerstwo Zdrowia planuje, że część pieniędzy pochodzących ze sprzedaży obowiązkowych ubezpieczeń OC zasili szpitalne oddziały ratunkowe. Jakiejkolwiek wysokości podatek automatycznie przełoży się na podwyżkę cen – mówi Andrzej Jarczyk. – A trzeba pamiętać, że od tego roku część ubezpieczycieli odprowadza już do budżetu tzw. podatek bankowy, czyli podatek od aktywów.

        Niższy poziom sprzedaży spółka rekompensuje niższymi kosztami prowadzonej działalności. Koszty akwizycji i administracji były w 2015 r. niższe w porównaniu z 2014 r. o 10,4 proc. W połączeniu z lepszą strukturą portfela sprawia to, że spółka poprawiła wynik finansowy. Co więcej zysk za 2015 r. był najlepszy w historii spółki. UNIQA TU zamknęła rok zyskiem brutto wynoszącym 60,1 mln zł w porównaniu z 37,2 mln zł osiągniętymi rok wcześniej (liczony według międzynarodowych standardów rachunkowych). Oznacza to wzrost aż o 61,5 proc.
        Źródło: UNIQA
        [qnt]

         

        Pora na walkę z internetowym hejtem

          ManagerOnline

          Znieważyć, oczernić, upokorzyć – w internecie roi się od osób, których wirtualna aktywność sprowadza się do poniżania innych użytkowników wirtualnej społeczności. Większość z nich jest przekonana, że może być bezkarna i nieuchwytna. Nic bardziej mylnego.

          Internet nie zapomina, a w każdym razie generuje całą masę śladów, które – co szczególnie istotne w przypadku internetowych hejterów – można zidentyfikować, ustalając tożsamość ich autora. Jak podkreślają eksperci serwisu KlinikaReputacji.pl, nie chodzi tu o zamykanie ust krytykom – wyrażającym swoje opinie w sposób konstruktywny i etyczny – ale o przeciwdziałanie agresji, która w przypadku internetu nabiera coraz większych rozmiarów. Jak sobie z nią radzić?

          Przede wszystkim wobec cyberprzemocy nie można pozostawać bezczynnym. Dotyczy to zarówno osób prywatnych, jak i firm, których dobra osobiste są w ten sposób naruszane. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez serwis KlinikaReputacji.pl, ponad 70 proc. internautów podziela ten pogląd i uważa, że z wirtualną mową nienawiści należy walczyć.

          – Natychmiastowe przeciwdziałanie użytkownikom, próbującym nas znieważyć, piętnującym różne aspekty naszego życia lub prowadzonej działalności, pozwoli zapobiec rozprzestrzenianiu się fałszywych informacji i ochroni nasz wizerunek. Należy pamiętać, że każda platforma, służąca wymianie opinii i argumentów pomiędzy internautami, ma swoich administratorów zarządzających treścią. To ich zadaniem powinna być kontrola i dopilnowanie, aby moderowana zawartość była etyczna, zgodna z prawem, a w przypadku wszelkich naruszeń skutecznie usuwana lub przekazywana do wiadomości organów ścigania – mówi Marcin Kulisz, prezes firmy KlinikaReputacji.pl.

          Niestety, odpowiedzialna polityka informacyjna i przejrzystość prowadzonych przez daną firmę działań to nie wszystko. Zagrożenie płynące ze strony internautów, których jedynym celem jest zaszkodzenie wizerunkowi zarówno osób, jak i przedsiębiorstw ma charakter bezwarunkowy, a jego ofiarą może paść każdy. Skutecznym rozwiązaniem takiej sytuacji może być odpowiednio wczesne zwrócenie się o pomoc do wyspecjalizowanych organizacji lub firm, które mają doświadczenie w tego rodzaju przypadkach i są w stanie podjąć właściwe kroki zarówno prawne, jak i prewencyjne w zakresie ochrony dóbr osobistych.
          Źródło: KlinikaReputacji.pl
          [qnt]

          Czas decyzji


            Droga do niezależności energetycznej Polski wiedzie poprzez szybkie decyzje dotyczące stworzenia alternatywy dla gazu z Rosji.

            Mikołaj Budzanowski ten dzień zapamięta do końca życia. 5 kwietnia 2013 roku był spokojnym, leniwym piątkiem. I gdy wydawało się, że nic już nie powstrzyma nadchodzącego weekendu, gruchnęła wiadomość, że Polska podpisała wstępną umowę na budowę drugiej nitki rurociągu jamalskiego. Właśnie wybiła godzina 14, więc nikt nie węszył za polityczną sensacją, ale kaliber informacji był tak zaskakujący, że media natychmiast zaczęły drążyć temat. Szybko okazało się, że nikt tak naprawdę nie wie, jaki rurociąg dokładnie ma powstać, kto ma go budować, kto podpisał porozumienie, ani o jakiej wagi dokument chodzi. Głos zabierali kolejni prezesi państwowych firm, ministrowie oraz eksperci – a każdy przedstawiał inną wersję wydarzeń.

            Początek kolejnego tygodnia nie przyniósł wyjaśnień. Po dwóch dniach impasu sprawa dotarła na poziom szefa rządu. Ówczesny premier Donald Tusk zlecił Bartłomiejowi Sienkiewiczowi, świeżo upieczonemu ministrowi spraw wewnętrznych, opracowanie raportu ostatecznie wyjaśniającego sprawę. Jego „śledztwo” rozstrzygnęło wątpliwości (chodziło o niewiele ważące porozumienie techniczne o budowie tzw. pieremyczki, czyli połączenia gazowego Polska-Słowacja), ale także wykazało duże niedociągnięcia. Przede wszystkim w komunikacji między poszczególnymi resortami i spółkami Skarbu Państwa, choć nie tylko.

            Ta sprawa pokazała, że w Polsce brakuje jednego centrum koordynującego politykę energetyczną w rządzie, a prezesi spółek Skarbu Państwa notorycznie praktykują sposób zarządzania oparty na nieformalnych rozmowach biznesowych, z pominięciem ministra skarbu, który o tych spotkaniach powinien być informowany.

            Efektem tej sprawy była utrata stanowisk przez prezesów PGNiG i Europol-Gazu, ale także ministra skarbu, którym wtedy był właśnie Mikołaj Budzanowski. Choć raport Sienkiewicza dowiódł, że nie ponosił winy za całe zamieszanie, premier uznał, że zawiódł jako nadzorca spółek Skarbu Państwa i poprosił go o uprzątnięcie ministerialnego biurka.

            Kto jest winien

            W sprawie wokół tego memorandum gazowego nie chodziło jednak tylko o personalia czy niedociągnięcia w komunikacji. Cała sytuacja dowiodła kompletnej bezradności rządu w dziedzinie bezpieczeństwa energetycznego. Choć Donald Tusk wielokrotnie powracał do tej kwestii podkreślając jej wagę („Najważniejszym elementem bezpieczeństwa gospodarczego jest bezpieczeństwo energetyczne” – mówił w exposé z roku 2007), choć Polska wpisała je jako jeden z priorytetów swojej prezydencji w Unii Europejskiej w 2011 roku, to w praktyce nie stworzono narzędzi pozwalających o nie dbać. Takim instrumentem miał być gazoport w Świnoujściu. Pierwotnie planowano uruchomić go w 2012 roku, ale ciągle nie wyszedł ze stadium rozruchu.

            W efekcie do dziś każde polityczne zawirowanie za naszą wschodnią granicą natychmiast rodzi obawy, że przeżyjemy powtórkę ze stycznia 2009 roku, kiedy Rosja ograniczyła dostawy gazu przez rurociągi biegnące przez Ukrainę, w konsekwencji pozbawiając na kilka dni dostaw gazu Polskę, Niemcy i kilka innych państw w regionie. Obciążenie Tuska całą winą za to, że Polska wciąż nie jest krajem niezależnym energetycznie byłoby jednak poważnym nadużyciem. Ten temat powracał bowiem w dyskusjach politycznych wielokrotnie już od lat 90., ale nigdy żaden rząd nie zrobił wystarczająco wiele, by jakość tego bezpieczeństwa poprawić.

            Najbardziej w sprawę zaangażowała się ekipa Jerzego Buzka, która próbowała zerwać z uzależnieniem energetycznym Polski od Rosji poprzez budowę połączenia gazowego z krajami skandynawskimi (Dania, Norwegia). Tyle, że zabierała się do tego dość opornie i wiążące umowy podpisała dopiero w 2001 roku, tuż przed wyborami, które pozbawiły tę ekipę władzy. Następcy, rząd SLD, kontrakt anulowali twierdząc, że sprowadzany ze Skandynawii gaz będzie zbyt drogi. Alternatywnego scenariusza rozwiązania problemu jednak nie przedstawili.

            Zapraszamy do zapoznania się z dalszą częścią artykułu w pełnym wydaniu Managera.

            Cierpliwością i pracą…

              ManagerOnline

              Tak, wiem, w przysłowiu jest „oszczędność”, a nie „cierpliwość”. Ale w przypadku większości działań podejmowanych przez Skodę na czoło wysuwają się właśnie te dwie cnoty: cierpliwość i pracowitość. Efekty są zdumiewające!

              Skoda to przecież tylko – jak to ładnie się kiedyś mawiało – „ablegier”. Czyli ktoś, kto wykorzystuje cudze osiągnięcia dla własnych celów. No bo przecież wszystko tu pochodzi z Volkswagena. A figę! Równie dobrze można by powiedzieć, że Volkswagen jest „ablegierem” Archimedesa, bo wykorzystuje kompresor, którego ideę stworzył wielki matematyk starożytności. Nie, to nie tak. Skoda przecież nie powstała przedwczoraj! To jedna z najbardziej utytułowanych firm i marek w świecie techniki wszech czasów! Oprócz samochodów osobowych, ciężarowych i specjalnych wytwarzała również lokomotywy oraz zaliczające się do najlepszych, najtrwalszych i najbardziej praktycznych na świecie maszyny i urządzenia budowlane, militarne, użytkowe już od 1900 r.!

              Fakt, że jej założyciel, Emil Skoda, ani jego następcy nigdy nie zabiegali o to, co dziś nazywa się „rozpoznawalnością marki” w sensie jej znajomości przez szeroką publiczność. Za to jak przychodziło do wybierania dostawcy lub producenta, fachowcy wszelkich branż technicznych nie mieli wątpliwości i wykazywali znakomitą świadomość obecności i znaczenia tej czeskiej marki. Skoda nawet w najtrudniejszych dla przedsiębiorczości czasach stanowiła wartość samą w sobie, czego najlepszym dowodem jest właśnie fakt przejęcia jej przez Grupę Volkswagena natychmiast po zmianie ustroju. Bo Niemcy naprawdę wiedzą, gdzie stoją konfitury.

              A Czesi… Z cierpliwością znosili realny socjalizm, cierpliwie znosili także totalne rządy nowych właścicieli – i po prostu robili swoje, wykorzystując każdą szansę na zdobycie nowych możliwości, nowych kapitałów, nowych technologii. Bez hurrapatriotycznych okrzyków, bez „Lepiej umierać na stojąco zamiast żyć na kolanach”. Przetrwali oskarżenia specjalistów od teorii spiskowych o wyprzedaż majątku narodowego, o oddawanie siły roboczej w niewolnictwo i wszystkie inne bełkoty tak uwielbiane przez piewców izolacji od świata. Spokojnie i powoli, cierpliwie, uparcie – ale skutecznie – zdobyli wszystko, co do zdobycia było.

               

              I gdzie są teraz?

              Skoda to dziś jeden z najważniejszych graczy na rynku motoryzacyjnym. Wytwarza samochody o wyśrubowanej jakości, znakomite technicznie, niesłychanie funkcjonalne. Owszem, wykorzystując technikę i technologie Grupy VW, ale po pierwsze, w ogromnym stopniu współtworząc te wartości, a po drugie, znajdując dla nich zastosowania, których nikt inny nie dostrzegał. W efekcie w Europie Skoda jest absolutną elitą, a coraz częściej pojawia się na najszerszych i najgłębszych wodach. Dowód – to dwukrotne pojawienie się auta tej marki w półfinałach konkursu na Światowy Samochód Roku. Czyli w pierwszej dziesiątce najlepszych samochodów świata w danym roku! Rok temu była to Octavia, w tym roku natomiast Superb. Tak, to wciąż mowa o „ablegierach” Volkswagena. Ale ani w zeszłym roku, ani w tym, żaden Volkswagen nie zdobył tak wiele. A jeszcze na okrasę Czesi zafundowali dziennikarzom motoryzacyjnym i publiczności największą sensację na prestiżowym salonie samochodowym w Genewie, wystawiając fenomenalny, oszałamiający prototyp swego pierwszego SUV-a: VisionS.

              Kłaniam się Czechom czapką do ziemi, po polsku…

              A wszystkich Czytelników zapraszam serdecznie do Poznania, na Salon Samochodowy, na którym w dniach 1-3.04.2016 będzie można na własne oczy zobaczyć, co Czesi potrafią. Skoda wystawia tu aż 16 modeli i odmian swych samochodów, w tym aż 5 z napędem na 4 koła. Warta szczególnej uwagi jest debiutująca na polskim rynku Skoda Octavia RS z napędem 4×4, ale gwiazdą stoiska jest Superb w specyfikacji Sportline, o wyjątkowych elementach stylistycznych. A skoro przy stylu jesteśmy, w Poznaniu można obejrzeć także jedyny egzemplarz Skody Superb wystylizowany przez wybitnego polskiego kreatora mody męskiej, Tomasza Ossolińskiego.

              NCBR przeznaczyło 87 mln zł na rozwój kompetencji

                ManagerOnline

                41 uczelni zrealizuje 61 projektów w Programie Rozwoju Kompetencji Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Beneficjenci otrzymają łącznie 87 mln zł. W projekty zaangażowali się przedsiębiorcy – potencjalni pracodawcy studentów objętych programem.

                Łączną kwotą 87 mln zł NCBR wesprze uczelnie wyższe, których projekty zostały wyłonione w konkursie „Programu Rozwoju Kompetencji”. Beneficjenci dostaną dofinansowanie na realizację zajęć kształtujących kompetencje oczekiwane przez pracodawców, realizując m.in. certyfikowane szkolenia i zajęcia warsztatowe, dodatkowe zadania praktyczne w formie projektowej, wizyty studyjne u pracodawców, a także współpracując z podmiotami zagranicznymi oraz z otoczeniem społeczno-gospodarczym, czyli firmami zainteresowanymi rozwojem kompetencji studentów.

                – Aby rozwiązać problem niedostosowania umiejętności absolwentów uczelni wyższych do wymogów rynku pracy i oczekiwań pracodawców, trzeba stale pogłębiać współpracę środowisk akademickich z biznesem. Wprowadzenie do programów studiów zajęć praktycznych opracowanych wspólnie przez uczelnie i przedsiębiorców podniesie kluczowe kompetencje młodego pokolenia, które w przyszłości stanowić będzie o sile polskiej gospodarki – mówi Piotr Dardziński, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.

                Maksymalna wartość dofinansowania, jaką można uzyskać na jeden projekt w ramach „Programu Rozwoju Kompetencji” to 10 mln zł. Z zajęć współtworzonych przez uczelnie i przedsiębiorstwa skorzystają studenci z całej Polski i ze wszystkich kierunków studiów: zarówno technicznych, ekonomicznych czy medycznych, jak i artystycznych, psychologicznych i społecznych. Przyszli projektanci, logopedzi, geolodzy, informatycy i nie tylko będą doskonalić kompetencje przydatne w wielu zawodach oraz pożądane przez wielu pracodawców, czyli m.in. miękkie umiejętności związane z komunikacją i współpracą w grupie.

                – Dzięki Programowi Rozwoju Kompetencji studenci uczelni wyższych dowiedzą się czym jest przedsiębiorczość i na czym polega praca metodą projektową. Rozwiną swoje umiejętności analityczne, językowe oraz informatyczne tak potrzebne w środowisku nowoczesnych technologii – mówi zastępca dyrektora NCBR, prof. Jerzy Kątcki.

                – Biorąc udział w zakwalifikowanych do dofinansowania projektach, nabędą konkretne umiejętności, które wpisują się w oczekiwania rynku pracy. To zapewni im lepszy start w zawodową przyszłość i wypełni lukę, na którą skarżą się pracodawcy – dodaje prof. Kątcki.

                W pierwszym konkursie w ramach „Programu Rozwoju Kompetencji” w Działaniu 3.1 Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój 2014-2020 uczelnie złożyły w sumie 440 wniosków o dofinansowanie. Przyjęte przez NCBR kryteria pozwoliły wyłonić najlepsze projekty. W 2014 roku odbył się pilotaż „Programu Rozwoju Kompetencji”, którym zostały objęte 73 projekty o łącznej wartości ponad 58 mln zł. NCBR w najbliższych dniach ogłosi kolejną edycję tego konkursu, a do 2020 r. na wyłonione w nim projekty przeznaczy w sumie ponad 1 mld zł.

                Ważne Informacje

                Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

                Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

                Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

                Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

                Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

                Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

                Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

                Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

                Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

                XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

                XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...