.

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds”

Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable Economy Summit”. 27 i 28 maja w warszawskim Hotelu Verte liderzy biznesu, eksperci i decydenci spotkają się, by wspólnie wyznaczać kierunki zielonej transformacji polskiej gospodarki. To ostatni dzwonek, by dołączyć do prestiżowego grona uczestników i wziąć udział w najważniejszym wydarzeniu sektora ESG tego sezonu. Po ubiegłorocznym sukcesie, tegoroczna edycja zapowiada się jako kluczowe miejsce wymiany doświadczeń dla najbardziej wpływowych osób w branży.

Gośćmi specjalnymi konferencji będą: Pan dr Paweł Bukowski, Assistant Professor of Economics, University College London oraz Polska Akademia Nauk, Pan Renat Heuberger, CEO, Terra Impact Ventures, Współzałożyciel i Dyrektor fundacji myclimate oraz South Pole, Prezes eAgronom i MPower, Pan Michał Kobosko, Poseł do Parlamentu Europejskiego reprezentujący grupę Renew Europe, Pan Andrzej Leder, Filozof, profesor, członek Rady Naukowej w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN, Pani Anita Sowińska, Podsekretarz Stanu, Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Ponadto, swój udział potwierdzili przedstawiciele firm, takich jak: Tauron, InterZero Polska, Totalizator Sportowy, CRIF, Enea, Eurovia Polska, Lidl, Polskie Porty Lotnicze, Rekopol, Vinci Construction, Warbud, Algotech, Allegro, Animex Foods, APA Group, CMP, Cushman & Wakefield, ElektroEko, Fever Energy, Fracht FWO, Heidelberg Materials, Hymon, Kajima, KAPE, Lyreco, mLeasing, NFOSiGW, Nowy Styl, PGE, Rawicom, Reverse Logistics Group, Sefako, SKB Drive Tech, Smurfit Westrock, Soonly Finance, SSW Law & Beyond oraz Edify.

Uroczysta Gala: Sustainable Economy Diamonds

Kulminacyjnym punktem pierwszego dnia szczytu będzie uroczysta gala wręczenia nagród „Sustainable Economy Diamonds”. Statuetki uhonorują organizacje wyznaczające najwyższe standardy etyczne i środowiskowe.

Kapituła konkursu wyłoniła finalistów w następujących kategoriach:

  • Lider Zrównoważonej Produkcji: KFA Armatura, Nowy Styl, Smurfit Westrock
  • Lider Zrównoważonego Budownictwa: Heidelberg Materials, Kajima, Warbud
  • Lider Zrównoważonego Rolnictwa i Produkcji Żywności: Animex Foods, LipCo Foods, Dawtona
  • Lider Zrównoważonego Handlu: Allegro, Lyreco, Lidl
  • Lider Zielonej Energii: Enea, PGE, Tauron
  • Lider Odpowiedzialnego Recyklingu: ElektroEko, Interzero, PolKa (Polska Kaucja), Rekopol, Tomra
  • Lider Technologii dla Neutralności Klimatycznej: Biogas System S.A., Seen Technologie, Terralight
  • Lider Zrównoważonego Finansowania: BNP Paribas, ING, PKO Bank Polski
  • Lider Społecznej Odpowiedzialności: Crédit Agricole, Essity, Totalizator Sportowy, Unum
  • Lider Etyki w Biznesie: EY, KAPE, PGE

Dlaczego warto tu być?

Poza uroczystym wręczeniem nagród, SES 2026 to dwa dni merytorycznych debat o dekarbonizacji, gospodarce cyrkularnej oraz przyszłości technologii Deep Tech. To także unikalna szansa na networking z prelegentami reprezentującymi m.in. UN Global Compact Network Poland, PwC, BIK oraz czołowe polskie i międzynarodowe przedsiębiorstwa.

Ostatnia szansa na rejestrację!

Uczestnictwo w „Sustainable Economy Summit” to unikalna okazja do zdobycia wiedzy o technologiach jutra i bezpośredniej wymiany doświadczeń z finalistami konkursu. To miejsce, gdzie teoria ESG spotyka się z praktyką biznesową, a networking w gronie ekspertów pozwala na budowanie strategicznych partnerstw.

Liczba miejsc jest ograniczona.

Rejestracja obejmuje udział w panelach i Gali, wstęp do strefy networkingowej oraz możliwość nawiązania kontaktów z liderami branży podczas przerw cateringowych.

Zarejestruj się

Więcej informacji: Sustainable Economy Summit

Dlaczego perswazja nie działa na profesjonalistę

Sylwia Sikorska-Śmiechowska

W większości branż marketing jest częścią gry i nikomu specjalnie nie przeszkadza. Kupując samochód, oglądamy reklamę z rodziną jadącą pustą drogą w stronę zachodu słońca i wiemy, że to nie jest dokument. Kiedy bank obiecuje „konto, które daje wolność”, nikt nie oczekuje analizy pojęcia autonomii. Gdy producent telefonu mówi o „najlepszych zdjęciach w historii”, większość rozumie, że to przesada – i nie ma z tym problemu. Marketing można tu lubić albo ignorować, ale rzadko kogoś irytuje.

W medycynie jest inaczej. Lekarze reagują na komunikację marketingową nie obojętnością, lecz oporem. Część wizyt przedstawicieli traktują jako stratę czasu, a materiały promocyjne czytają po to, żeby sprawdzić, czego w nich brakuje. To, co gdzie indziej jest przyjętą konwencją, tutaj wywołuje nieufność. Warto zrozumieć, dlaczego – bo ta sama logika dotyczy każdego rynku, na którym kupujący decyduje nie za siebie.

Lekarz nie jest typowym klientem. Nie wybiera produktu dla siebie – podejmuje decyzję za kogoś. Prestiż, cena, wygląd, wizerunek, wygoda – argumenty, które domykają sprzedaż niemal wszędzie indziej, tu nie mają zastosowania. Jeżeli kupimy zły telefon, najwyżej będziemy niezadowoleni. Jeżeli lekarz wybierze złą terapię, konsekwencje dotyczą zdrowia albo życia pacjenta. To samo dotyczy doradcy, który lokuje cudze pieniądze, inżyniera, który zatwierdza komponent, czy działu zakupów odpowiadającego za ciągłość produkcji. Profesjonalista, który ponosi odpowiedzialność za cudzy wynik, nie pyta, czy produkt jest atrakcyjny. Pyta, czy może go bezpiecznie zastosować w konkretnym przypadku.

Druga przyczyna leży w sposobie myślenia. Lekarze są latami szkoleni, żeby myśleć samodzielnie, opierać się na danych i unikać perswazji. Mają silne poczucie autonomii zawodowej – nie dlatego, że są aroganccy, lecz dlatego, że to oni odpowiadają za skutki. W gabinecie lekarz nie chce usłyszeć, że lek jest „przełomowy”. Chce wiedzieć, w jakiej populacji działa najlepiej, jakie są działania niepożądane, czy dane pochodzą z badań randomizowanych i co mówią aktualne wytyczne. Marketing mówi językiem emocji; profesjonalista myśli językiem dowodów. Dlatego „innowacyjna terapia” czy „najskuteczniejszy lek w swojej klasie” nie budują entuzjazmu, tylko sceptycyzm – komunikat sam podważa swoją wiarygodność.

Weźmy typową sytuację. Lekarz przyjmuje pacjenta z cukrzycą typu 2: nadwaga, nadciśnienie, dwa leki, słabe wyniki. Musi zdecydować, czy zmienić terapię. Nie myśli wtedy o materiale, który widział na konferencji. Myśli o wytycznych, chorobach współistniejących, regularności przyjmowania leku, działaniach niepożądanych i o tym, czy pacjenta na nie stać. Komunikat „nasz lek obniża HbA1c o 1,2 procent” jest w tym momencie tylko fragmentem – bez informacji, u jakich pacjentów uzyskano ten wynik, jakim kosztem działań niepożądanych i jak wypada względem innych terapii, nie zmienia decyzji. Dlatego nawet poprawnie wykonane kampanie trafiają w próżnię: mówią o produkcie wtedy, gdy odbiorca myśli o pacjencie.

– Im mocniej komunikacja próbuje przekonać lekarza, tym większy opór wywołuje. Im bardziej pomaga mu myśleć klinicznie, tym bardziej jest akceptowana. To nie jest kwestia tonu ani estetyki materiału, tylko jego funkcji – mówi Sylwia Sikorska-Śmiechowska, prezes White Solution, agencji projektującej komunikację w sektorze ochrony zdrowia. – Profesjonalista nie potrzebuje reklamy. Potrzebuje narzędzia, które ułatwia mu podjęcie trafnej decyzji. Jeśli materiał tego nie robi, zostaje zignorowany niezależnie od budżetu.

To podejście da się zaprojektować, a nie tylko zadeklarować. White Solution opiera je na własnej metodzie – White Lab – w której punktem wyjścia nie jest produkt, lecz decyzja odbiorcy: co lekarz ma zrozumieć i co ma zrobić inaczej. Z tego wynika forma. Zamiast komunikatu perswazyjnego powstaje narzędzie użytkowe: algorytm różnicowania pacjentów, schemat diagnostyczny, checklista objawów, materiał do rozmowy z pacjentem. Taki materiał nie przekonuje do produktu – pomaga lepiej wykonać pracę. Logo firmy pozostaje w tle, a wiarygodność buduje się nie deklaracją, lecz realną przydatnością.

I tu jest paradoks, który warto zrozumieć poza samą farmacją. Wszędzie, gdzie kupujący odpowiada za cudzy wynik, perswazja działa odwrotnie do zamiaru, a jedyne, co realnie wpływa na decyzję, to jej ułatwienie. Najlepsza komunikacja w takich rynkach często w ogóle nie wygląda jak marketing. Wygląda jak narzędzie pracy. I właśnie dlatego działa.

Sylwia Sikorska-Śmiechowska – założycielka i prezes White Solution, agencji projektującej komunikację w ochronie zdrowia w oparciu o metodę White Lab. W branży marketingu farmaceutycznego od ponad 20 lat.

Nie skaluj chaosu. O finansowych barierach wzrostu firm

Wiele firm osiąga moment, w którym mimo rosnących przychodów coraz trudniej utrzymać rentowność i kontrolę. Problemy rzadko pojawiają się nagle, zwykle narastają stopniowo wraz ze skalą działalności, ukryte pod dynamicznym wzrostem sprzedaży. O tym, dlaczego firmy zaczynają skalować chaos zamiast efektywności, rozmawiamy z Aleksandrą Kornaszewską, założycielką firmy Meritum – Centrum Obsługi Biznesu.

Wiele firm przez pewien czas dynamicznie rośnie, po czym dochodzi do momentu wyraźnego spowolnienia. Kiedy najczęściej pojawia się ten punkt krytyczny i jakie są jego powody? Na zewnątrz firma może wyglądać świetnie, ale rentowność w pewnym momencie staje się złudna, wszyscy to widzą, tylko nie właściciel.

Na początku wiele firm rozwija się naturalnie. Właściciel jest blisko wszystkiego, zna klientów, kontroluje koszty, szybko podejmuje decyzje. Intuicja działa, bo skala działalności jest niewielka. Z zewnątrz wszystko wygląda bardzo dobrze. Rosną przychody, przybywa klientów, zespół się powiększa. Właściciel ma poczucie, że firma wchodzi na kolejny poziom. Tymczasem, coraz częściej zaczynają pojawiać się sygnały przeciążenia, spada przewidywalność, rosną koszty, decyzje są podejmowane coraz bardziej reaktywnie. Bardzo często otoczenie widzi to wcześniej niż sam przedsiębiorca. Zespół dostrzega chaos organizacyjny, księgowość widzi pogarszającą się strukturę kosztów, a dostawcy zauważają opóźnienia w płatnościach.

Częstym błędem jest utożsamianie wzrostu sprzedaży z poprawą kondycji firmy. Tymczasem można mieć coraz większe obroty i jednocześnie coraz mniej pieniędzy. Bardzo często wynika to z braku realnej kontroli nad marżą. Firmy wiedzą, ile sprzedają, ale dużo rzadziej wiedzą, na czym rzeczywiście zarabiają. Szczególnie w sektorze MŚP nadal zbyt mało uwagi poświęca się temu, ile pieniędzy zostaje po pokryciu kosztów bezpośrednich i czy ta nadwyżka realnie finansuje rozwój firmy. To kluczowy moment, bo biznes może rosnąć, a jednocześnie stawać się coraz mniej efektywny.

Do tego dochodzi presja rynku i konkurowanie ceną. Wiele firm obniża ceny, żeby utrzymać tempo wzrostu albo zdobywać nowych klientów. Problem zaczyna się wtedy, gdy skala rośnie szybciej niż rentowność. Organizacja pracuje coraz intensywniej, ale coraz mniejsza część tej pracy przekłada się na realny wynik finansowy. Często widzę też nadmierne skupienie na podatkach. Przedsiębiorcy przez lata koncentrują się na optymalizacji i ograniczaniu zobowiązań fiskalnych, a dużo mniej uwagi poświęcają temu, czy biznes rzeczywiście generuje zdrową nadwyżkę finansową. Powstaje iluzja bezpieczeństwa, firma jest dobrze zoptymalizowana, ale jednocześnie coraz trudniej finansować jej dalszy rozwój.

I właśnie wtedy pojawia się moment krytyczny. Firma formalnie nadal rośnie, ale właściciel coraz więcej energii poświęca na rozwiązywanie bieżących problemów. Znika poczucie kontroli, a rozwój przestaje być uporządkowany i przewidywalny. To zwykle sygnał, że biznes potrzebuje większej dojrzałości finansowej i organizacyjnej.

Jak w praktyce wygląda utrata kontroli nad marżą? Czy przedsiębiorcy wiedzą, na czym zarabiają, a na czym tracą, czy raczej operują uproszczeniami i działają intuicyjnie?

W praktyce wiele firm funkcjonuje w oparciu o różne przekonania, które przez lata wydawały się prawdziwe. Skoro klient jest duży, to pewnie jest wartościowy. Skoro usługa dobrze się sprzedaje, to pewnie jest rentowna. Skoro zespół jest stale zajęty, to firma prawdopodobnie dobrze zarabia. Tyle że biznes bardzo często wygląda inaczej, niż nam się wydaje. Zdarza się, że najbardziej prestiżowi klienci są jednocześnie najmniej rentowni, bo wymagają ogromnej ilości czasu, dodatkowej obsługi, ciągłych zmian i zaangażowania wielu osób. Zdarza się też, że produkt generujący największy obrót w praktyce prawie nie buduje wyniku firmy. Dlatego tak ważne jest rozumienie jak powstaje marża. To bardzo szybko sprowadza rozmowę o biznesie na poziom konkretu. Pokazuje, ile pieniędzy rzeczywiście zostaje po wykonaniu usługi czy sprzedaży produktu i czy ta nadwyżka jest w stanie utrzymać organizację oraz finansować jej rozwój.

I właśnie tutaj wiele firm przeżywa duże zaskoczenie. Okazuje się, że firma przez lata skupiała się na zwiększaniu sprzedaży, zamiast budować zdrową strukturę rentowności. Organizacja rośnie, ale właściciel coraz częściej ma poczucie, że pieniędzy powinno być więcej. Firmy obniżają stawki, dodają kolejne elementy w pakiecie, biorą coraz więcej na siebie, żeby utrzymać klientów albo zdobywać nowych. Problem w tym, że rynek bardzo szybko przyzwyczaja się do niskiej ceny, a firma stopniowo przyzwyczaja się do życia na coraz mniejszej marży.

I to jest moment szczególnie niebezpieczny, bo przedsiębiorca często zaczyna kompensować spadającą rentowność większą ilością pracy. Firma działa szybciej, intensywniej, zespół jest bardziej obciążony, ale organizacja wcale nie staje się zdrowsza finansowo.

Dlatego utrata kontroli nad marżą rzadko wynika z jednego dużego błędu. Zwykle zaczyna się od drobnych decyzji podejmowanych przez lata: zejdźmy trochę z ceny, zróbmy wyjątek, weźmy jeszcze ten projekt. Każda z tych decyzji osobno wydaje się niewielka, ale razem potrafią całkowicie zmienić ekonomikę firmy.

Wraz ze wzrostem firmy rośnie złożoność kosztów. Jakie błędy najczęściej blokują dalszy rozwój i powodują, że firma przestaje być efektywna mimo rosnących przychodów?

Największy problem polega na tym, że koszty bardzo długo potrafią rosnąć po cichu. Firma się rozwija, więc naturalnie pojawiają się nowe osoby, nowe narzędzia, kolejne procesy, dodatkowe wydatki operacyjne. I sam wzrost kosztów nie jest niczym złym, problem zaczyna się wtedy, gdy organizacja przestaje rozumieć, które koszty rzeczywiście wspierają rozwój, a które są jedynie skutkiem narastającego chaosu.

Wiele firm w pewnym momencie wpada w pułapkę angażowania kolejnych zasobów zamiast budowania efektywności. Pojawia się więcej klientów, więc zatrudniamy kolejne osoby. Pojawia się więcej zadań, więc wdrażamy kolejne narzędzia. Pojawiają się problemy komunikacyjne, więc tworzymy dodatkowe stanowiska koordynujące. Organizacja rośnie, ale coraz większa część energii firmy zaczyna być zużywana na obsługiwanie samej siebie. To bardzo charakterystyczny moment, firma pracuje coraz intensywniej, ale nie staje się proporcjonalnie bardziej rentowna.

Problemem są koszty, które nie generują efektu biznesowego albo pojawiają się dlatego, że organizacja działa nieefektywnie. Bardzo często firmy nie zauważają, ile pieniędzy tracą na poprawianie błędów, dublowanie pracy, brak przepływu informacji czy ciągłe działania awaryjne.

I tutaj wracamy do bardzo ważnego hasła. „Nie skaluj chaosu”. Jeżeli firma nie uporządkuje procesów na wcześniejszym etapie, wzrost zaczyna multiplikować wszystkie istniejące problemy. Chaos, który przy małej skali był do opanowania, przy większej organizacji zaczyna generować realne koszty.

Skąd się bierze chaos decyzyjny przy większej skali? Jak brak spójnych danych i procesów finansowych wpływa na jakość decyzji zarządczych?

Skala zwiększa liczbę decyzji, liczbę zależności i tempo działania. To moment, w którym intuicja bez uporządkowanych danych przestaje być wystarczająca. Właśnie wtedy decyzje zaczynają być podejmowane w oparciu o fragmentaryczne informacje, różne interpretacje danych albo zwyczajnie pod presją chwili. Każdy dział firmy operuje na innych liczbach. Sprzedaż widzi jedno, księgowość drugie, a właściciel próbuje złożyć to w całość. Brak spójnych danych powoduje, że w firmie zaczynają rządzić emocje. Decyzje są podejmowane reaktywnie, w odpowiedzi na chwilowe problemy, presję klienta czy bieżący brak gotówki.

Przy większej skali każda błędna decyzja ma dużo większe konsekwencje. Źle wyceniony kontrakt, nierentowny klient, niekontrolowany wzrost kosztów czy błędna decyzja inwestycyjna przestają być pojedynczym problemem. Zaczynają wpływać na całą strategię. Bardzo często widzę wyraźnie, że przedsiębiorca jest przeciążony informacyjnie. Ma ogromną ilość danych, raportów, zestawień, ale nie ma z nich realnej wiedzy zarządczej. To dzisiaj jeden z największych paradoksów, firmy mają dostęp do coraz większej ilości informacji, a jednocześnie coraz trudniej im podejmować spokojne i racjonalne decyzje.

Dlatego tak ważne jest uporządkowanie procesów finansowych. One nie służą tylko porządkowi administracyjnemu. Ich rolą jest stworzenie wspólnego systemu rozumienia biznesu. Jeżeli firma nie ma uporządkowanego sposobu raportowania, analizy kosztów, monitorowania marży czy przepływów pieniężnych, to każda decyzja zaczyna opierać się bardziej na interpretacji niż na rzeczywistym obrazie sytuacji.

Przy większej skali bardzo szybko pojawia się też brak standardów komunikacji. Informacje są przekazywane z opóźnieniem, dane są niepełne, część decyzji zapada poza systemem. Organizacja zaczyna funkcjonować w trybie ciągłego gaszenia pożarów. I to jest moment, w którym właściciel ma poczucie, że firma coraz bardziej wymyka się spod kontroli, mimo że formalnie dalej rośnie. Dlatego wzrost biznesu wymaga wyższej jakości zarządzania informacją.

Jak odblokować dalszy rozwój? Od czego zacząć porządkowanie finansów, aby odzyskać zdolność do dalszego, świadomego skalowania?

Pierwszym krokiem powinno być zatrzymanie się i uczciwe spojrzenie na firmę. Wiele organizacji próbuje rozwiązywać problemy przez dynamiczny wzrost, większą sprzedaż, nowych klientów, kolejne projekty. Tymczasem jeżeli firma traci przejrzystość i kontrolę, w ten sposób możemy tylko pogłębić problem.

W praktyce przedsiębiorca musi znowu zacząć rozumieć, co realnie dzieje się w firmie, na czym zarabia, gdzie traci, które obszary generują wartość, a które jedynie pochłaniają zasoby. I bardzo ważne, nie chodzi tutaj o tworzenie skomplikowanych analiz finansowych. Wręcz przeciwnie. Firmy rosnące często potrzebują nie większej ilości danych, lecz prostszego i bardziej spójnego obrazu sytuacji.

Dlatego zwykle zaczynam od kilku podstawowych obszarów.

Po pierwsze, marża. Firma musi wiedzieć, które produkty, usługi czy klienci realnie finansują rozwój organizacji. Bez tego bardzo łatwo skalować działania, które wyglądają dobrze sprzedażowo, ale nie budują zdrowego biznesu.

Po drugie, struktura kosztów. Trzeba oddzielić koszty, które wspierają rozwój, od tych, które są efektem chaosu organizacyjnego. Bardzo często przedsiębiorcy są zaskoczeni, ile pieniędzy ucieka nie przez pojedyncze duże błędy, ale przez codzienną nieefektywność procesów.

Po trzecie, przepływy pieniężne. Firma może być rentowna na papierze i jednocześnie mieć problem z gotówką. Dlatego odzyskanie kontroli nad cash flow jest jednym z kluczowych elementów odzyskiwania stabilności.

Dopiero później warto myśleć o technologii czy automatyzacji. Nie sposób wdrażać narzędzi nie mając uporządkowanych procesów. Bardzo ważna jest również zmiana sposobu myślenia właściciela. Na pewnym etapie przedsiębiorca musi przestać zarządzać firmą wyłącznie operacyjnie. Nie może podejmować wszystkich decyzji intuicyjnie. Przy większej skali potrzebny jest system, powtarzalny, mierzalny i przewidywalny. Bo wiele firm ma potencjał do dalszego wzrostu, ale ten wzrost jest blokowany nie przez rynek, lecz przez brak uporządkowanej struktury finansowej i organizacyjnej.

Świadome skalowanie zaczyna się w momencie, w którym przedsiębiorca odzyskuje spokój informacyjny. Kiedy nie zarządza już firmą poprzez ciągłe reagowanie na problemy, ale zaczyna podejmować decyzje w oparciu o realny obraz sytuacji. Wtedy wzrost przestaje być chaotyczny, a zaczyna być przewidywalny i trwały.

 

Aleksandra Kornaszewska pomaga przedsiębiorcom odzyskać kontrolę nad finansami i spojrzeć na nie jak na realne narzędzie prowadzenia biznesu, a nie jedynie obowiązek rozliczeniowy.

Na co dzień związana jest z Meritum – Centrum Obsługi Biznesu, gdzie rozwija model nowoczesnego biura rachunkowego, opartego nie tylko na poprawności rozliczeń, lecz przede wszystkim na jakości informacji, procesów i relacji z klientem. Jej podejście zakłada, że finanse powinny pełnić rolę systemu operacyjnego firmy, dostarczać aktualnych danych, porządkować działania organizacji i umożliwiać świadome zarządzanie.

Szczególny nacisk kładzie na przejście od księgowości reaktywnej do modelu „live finance”, w którym przedsiębiorca ma dostęp do danych w czasie rzeczywistym i może na bieżąco analizować sytuację finansową. Wdraża rozwiązania cyfrowe, które usprawniają obieg dokumentów, zwiększają transparentność i budują nową jakość komunikacji między biurem rachunkowym a klientem.

Aleksandra Kornaszewska promuje podejście, w którym outsourcing usług finansowych nie ogranicza kontroli nad biznesem, lecz ją wzmacnia, pod warunkiem odpowiedniego uporządkowania procesów i współpracy z zespołem o wysokich kompetencjach. Jej praca koncentruje się na tworzeniu środowiska, w którym finanse stają się źródłem przewagi konkurencyjnej, a nie jedynie obowiązkiem regulacyjnym.

Kia PV5 do przewozu osób na wózkach inwalidzkich

Kia rozszerza ofertę pojazdów w ramach programu Platform Beyond Vehicle (PBV), prezentując PV5 WAV Side Entry – nowy pojazd przystosowany do przewozu osób poruszających się na wózkach inwalidzkich. Model ten zadebiutuje w Europie podczas targów Motability Scheme Live w Birmingham w Wielkiej Brytanii, które rozpoczynają się 15 maja 2026 roku.

PV5 WAV Side Entry zostało opracowane zgodnie ze strategią konwersji „Made-In-Plant” marki Kia. To jeden z kilku wariantów PV5 produkowanych bezpośrednio na liniach produkcyjnych lub w centrum konwersji. Takie podejście pomaga zapewnić jednolite standardy jakości oraz wspiera skalowalną produkcję na rynki europejskie.

Dostęp boczny z myślą o mobilności miejskiej

PV5 WAV Side Entry wprowadza charakterystyczną dla segmentu dużych vanów, pierwszą w klasie konfigurację bocznego dostępu dla osób, które poruszają się na wózkach inwalidzkich, umożliwiając bezpośredni dostęp do auta od strony chodnika. Układ został zoptymalizowany pod kątem zastosowań w mieście, takich jak transport prywatny, usługi taksówkarskie czy innego rodzaju przewozy.

Dwustopniowy system ręcznej rampy zaprojektowano z myślą o różnych warunkach drogowych i wysokościach chodników. Maksymalny kąt nachylenia rampy wynosi 13,1 stopnia lub 11 stopni przy rozłożeniu z krawężnika o wysokości 150 mm. Zintegrowany moduł oświetlenia podłogi poprawia widoczność podczas wsiadania.

Dzięki temu, że przestrzeń zarezerwowana dla wózka inwalidzkiego jest centralnie umieszczona, komunikacja w kabinie między pasażerami jest łatwiejsza. Konfiguracje siedzeń w PV5 WAV Side Entry obejmują układ 2-0-3 dla standardowego transportu pasażerskiego lub układ 2-0-1, który umożliwia również przewóz osoby poruszającej się na wózku inwalidzkim. Dzielone w proporcji 40:60, składane siedzenie trzeciego rzędu pozwala opiekunowi lub towarzyszowi podróżować obok osoby na wózku.

PV5 WAV Side Entry wyposażono we wzmocnioną konstrukcję podłogi zwiększającą trwałość. Zintegrowany system mocowania wózka inwalidzkiego zapewnia jego stabilne i bezpieczne unieruchomienie podczas transportu.

Elastyczne podejście do mobilności

PV5 WAV Side Entry stanowi część szerszej strategii marki Kia w ramach gamy modeli typu PBV. Model PV5 WAV Rear Entry, opracowany we współpracy z AMF-Bruns – europejskim specjalistą w zakresie konwersji pojazdów dla osób na wózkach inwalidzkich – wszedł do produkcji w marcu 2026 roku. Wersja ta oferuje różne konfiguracje siedzeń dla maksymalnie siedmiu pasażerów bez wózka lub pięciu pasażerów oraz jednego użytkownika wózka inwalidzkiego.

Obydwa rozwiązania zapewniają szeroki wybór konfiguracji dostosowanych do różnych zastosowań i wymogów regulacyjnych, które obowiązują w Europie.

Zbudowany na solidnych podstawach

PV5 WAV Side Entry bazuje na sprawdzonej konstrukcji modelu PV5 Osobowe, który oferuje układ siedzeń 2-0-3 i został wyróżniony tytułem „Best Van-Based MPV” w konkursie „Van and Commercial Vehicle Awards 2026” organizowanym przez redakcję magazynu What Car? Model ten skonstruowano na platformie E-GMP.S (Electric-Global Modular Platform for Service) marki Kia, która odznacza się długoterminową trwałością, modułową konstrukcją oraz zaawansowaną łącznością, w tym integracją z systemami zarządzania flotą.

Rozpoczęcie produkcji modelu PV5 WAV Side Entry zaplanowano na 15 lipca 2026 roku.

Solidne fundamenty rozwoju branży – podsumowanie XVI Kongresu Stolarki Polskiej

Ekspansja na międzynarodowe rynki, konkurencyjność przemysłu, nowe strategie wzrostu, cyfryzacja i przyszłość sprzedaży – to najważniejsze tematy XVI Kongresu Stolarki Polskiej, który odbył się 14 maja 2026 roku w Hotelu Warszawianka w Jachrance. Tegoroczna edycja wydarzenia, organizowanego przez Związek POiD, zgromadziła ponad 300 przedstawicieli firm z branży stolarki budowlanej, ekspertów, liderów rynku, dziennikarzy oraz partnerów instytucjonalnych i biznesowych.

Hasłem przewodnim XVI Kongresu były „Fundamenty przyszłości – doświadczenie, relacje, innowacje”. Program wydarzenia koncentrował się wokół najważniejszych wyzwań stojących dziś przed branżą budowlaną i sektorem stolarki otworowej – od sytuacji geopolitycznej i rosnącej konkurencji spoza Unii Europejskiej, przez transformację technologiczną i cyfrową, po zmieniające się modele sprzedaży, sukcesję i budowania relacji z klientami.

 

W przeddzień Kongresu, 13 maja, odbyło się Sprawozdawczo-Wyborcze Walne Zgromadzenie Członków Związku POiD, podczas którego wybrane zostały nowe władze organizacji.

Jak geopolityka wpływa na rynek materiałów budowlanych? Branża między Chinami a Brukselą

Pierwszy blok Kongresu poświęcony był wpływowi globalnej sytuacji gospodarczej i geopolitycznej na branżę materiałów budowlanych. Eksperci rozmawiali o skutkach napięć handlowych, zmianach w międzynarodowych łańcuchach dostaw oraz coraz silniejszej konkurencji ze strony producentów spoza Unii Europejskiej. Szczególną uwagę zwrócono na dynamicznie rosnący import stolarki budowlanej z Chin. W debacie podkreślano potrzebę ochrony konkurencyjności europejskiego przemysłu oraz budowania stabilnych warunków rozwoju dla krajowych producentów.

W I bloku tematycznym wzięli udział: Sylwia Czubkowska, dziennikarka ekonomiczna i technologiczna, prowadząca podcast „Techstorie” w radio Tok FM, Małgorzata Walczak-Gomuła, Prezes Zarządu ASM Research Solutions Strategy, Ryszard Florek, Prezes Zarządu FAKRO, Henryk Kwapisz, Dyrektor ds. Relacji Instytucjonalnych Saint-Gobain, Prezes Zarządu MIWO,  dr Krzysztof Mazur, Prezes Zarządu Rady Polskich Przedsiębiorców Globalnych i Jan Styliński, Prezes Zarządu Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Konsolidacja, sukcesja i nowe strategie wzrostu

Drugi blok tematyczny Kongresu poświęcony był przyszłości branży stolarki budowlanej i nowym modelom rozwoju przedsiębiorstw. Rozmowy dotyczyły między innymi konsolidacji rynku, sukcesji w firmach oraz budowania długofalowej przewagi konkurencyjnej. Paneliści zwracali uwagę, że współczesny rynek wymaga od przedsiębiorstw dużej elastyczności, zdolności szybkiego reagowania na zmiany oraz inwestycji w kompetencje przyszłości.

W II bloku tematycznym uczestniczyli: Krystyna Baran, Prezes Zarządu WIŚNIOWSKI, Grzegorz Białczak, Head of Arbonia CEE, Krzysztof Domarecki, Główny Akcjonariusz Grupy Selena, Joanna Klimas, Doradczyni Zarządu ds. Rozwoju Strategicznego KLIMAS Wkręt-met, Michał Kowalczyk, właściciel firm Kowalczyk Fabryka Okien oraz Finko, Paweł Orleański, dziennikarz i prezenter, Roman Przybylski, Prezes Zarządu Grupy Kęty,  Krzysztof Ratajczak, Dyrektor Handlowy Winkhaus Polska i Szymon Trzebiatowski, Szef Zespołu Ekspertów Instytutu Biznesu Rodzinnego.

Nowe oblicze marketingu i sprzedaży

Zwieńczeniem części merytorycznej Kongresu był trzeci blok skoncentrowany na marketingu, sprzedaży i budowaniu relacji z klientami w czasach nadpodaży i silnej konkurencji globalnych marek.

Eksperci rozmawiali o zmieniających się ścieżkach zakupowych klientów oraz o tym, jak skutecznie budować przewagę rynkową bez uczestniczenia w wojnach cenowych. Dyskutowano o rosnącym znaczeniu doświadczeń klienta, nowoczesnych modeli sprzedaży, komunikacji omnichannel oraz roli autentycznego PR i marki w erze sztucznej inteligencji.

W III bloku tematycznym wzięli udział: Michał Ciesielski, Dyrektor Marki, Komunikacji i Marketingu Strategicznego Grupy Saint-Gobain w Polsce i Ukrainie, Anna Kaminska, Członek Zarządu Grupy PSB Handel, Dagmara Plata-Alf, Kierownik Studiów Zarządzanie Cyfrowe i Innowacje, Przewodnicząca Rady Marketingu i Transformacji Cyfrowej w Akademii Leona Koźmińskiego, Dominik Tomaszewski, Dyrektor Marketingu Somfy w Europie Wschodniej i dr Radosław Wierzbiński, Head of Communication & Education Allegro.

Gala Orłów 30-lecia

Wyjątkowym momentem XVI Kongresu Stolarki Polskiej była uroczysta Gala, połączona z obchodami jubileuszu 30-lecia Związku POiD. Podczas Gali wręczono branżowe wyróżnienia: dyplomy dla Partnerów kampanii „TERMOMODERNIZACJA+DOBRY MONTAŻ”, certyfikaty dla nowych firm członkowskich POiD i statuetki dla przedsiębiorstw świętujących jubileusz swojej działalności.

Do firm szczególnie zasłużonych dla rozwoju polskiej branży stolarki budowlanej oraz działalności Związku POiD trafiły statuetki Orłów Związku POiD i Orłów 30-lecia Związku POiD. Gala była również doskonałym momentem do podziękowania za wieloletnią pracę na rzecz Związku dla zasłużonego przedstawiciela branży Ryszarda Szpury, który w tym roku zakończył swoją działalność w strukturach POiD.

Nowy Zarząd Związku POiD na lata 2026-2030

Podczas Walnego Zgromadzenia Członków wybrany został nowy Zarząd POiD, a także nowy skład pozostałych organów statutowych organizacji: Rady Związku i Komisji Rewizyjnej. Zarząd organizacji  w latach 2026-2030 tworzą:

  • Janszu Komurkiewicz, Prezes Zarządu (firma FAKRO)
  • Alicja Rzeczkowska, Wiceprezes Zarządu (firma Somfy)
  • Marcin Strzelec, Wiceprezes Zarządu (firma Wiśniowski)
  • Bartłomiej Baudler, Członek Zarządu (firma Primo Profile)
  • Maciej Mańko, Członek Zarządu (firma Glassolutions Saint-Gobain)
  • Szymon Nadzieja, Członek Zarządu (firma Proventuss Polska)
  • Jacek Woźniak, Członek Zarządu (firma PORTA KMI Poland)

Rezolucja XVI Kongresu Stolarki Polskiej

Na bazie dyskusji prowadzonych podczas XVI Kongresu Stolarki Polskiej wskazane zostały, w formie rezolucji kongresowej, kluczowe kierunki działań Związku POiD w najbliższych latach:

– Ochrona konkurencyjności europejskiego rynku – wspieranie rozwiązań legislacyjnych sprzyjających rozwojowi europejskiego przemysłu oraz ograniczanie nadregulacji osłabiającej konkurencyjność przedsiębiorstw.

– Silna reprezentacja branży i aktywny dialog z administracją – wzmacnianie reprezentacji branży stolarki budowlanej na poziomie krajowym i europejskim, aktywny udział w procesach legislacyjnych, bieżący monitoring zmian regulacyjnych oraz budowanie wspólnego głosu środowiska w sprawach kluczowych dla przyszłości branży.

– Innowacje, cyfryzacja i sztuczna inteligencja – wspieranie rozwoju kompetencji cyfrowych firm członkowskich oraz popularyzacji rozwiązań zwiększających efektywność produkcji, sprzedaży, marketingu i obsługi klientów.

– Rozwój nowoczesnej termomodernizacji i jakościowego montażu – wspieranie rozwoju nowoczesnej termomodernizacji jako jednego z kluczowych elementów transformacji energetycznej budynków i poprawy efektywności energetycznej w Polsce, m.in. w ramach inicjatyw takich jak  kampania „TERMOMODERNIZACJA + DOBRY MONTAŻ”.

– Edukacja i rozwój nowych kadr – zaangażowanie w rozwój nowoczesnej edukacji zawodowej oraz współpraca ze szkołami technicznymi i branżowymi w celu kształcenia nowych kadr, rozwoju kompetencji związanych z nowymi technologiami oraz budowania atrakcyjnego wizerunku branży wśród młodych ludzi.

Dziękujemy wszystkim uczestnikom XVI Kongresu Stolarki Polskiej i już teraz zapraszamy na przyszłoroczną edycję wydarzenia.

 

Polak nowym Prezesem Philip Morris International na Europę Północną i Zachodnią

    Michał Mierzejewski został nowym Prezesem Philip Morris International (PMI) na region Europy Północnej i Zachodniej. Polak pokieruje największym, liczącym 15 kluczowych rynków, obszarem biznesowym amerykańskiego koncernu w Europie.

    PMI docenia kluczową rolę polskiego rynku i włącza Polskę do nowego klastra biznesowego, obejmującego aż 15 kluczowych rynków europejskich. Od maja 2026 r. nowym klastrem biznesowym w europejskich strukturach firmy kieruje Polak, Michał Mierzejewski. W skład jego obszaru biznesowego wchodzą: Andora, Dania, Estonia, Finlandia, Hiszpania, Irlandia, Islandia, Litwa, Łotwa, Norwegia, Polska, Portugalia, Szwecja, Wielka Brytania oraz Wyspy Kanaryjskie.

    – Michał objął istotny dla PMI obszar biznesowy w Europie. W jego skład wchodzą zarówno perspektywiczne, jak i bardziej dojrzałe i konkurencyjne rynki, na których nie brakuje dziś wyzwań regulacyjnych – mówi Massimo Andolina, Prezydent Philip Morris International na Europę – Wszyscy w naszej firmie znamy i cenimy Michała za jego bogate doświadczenie, trafne i pragmatyczne spostrzeżenia oraz niezachwiane zaangażowanie w osiąganiu kluczowych celów. Równolegle Michał wspiera rozwój talentów i młodych liderów w całej firmie. Dla mnie to niezwykle energiczny i głęboko empatyczny lider, który nieustająco działa na rzecz naszych pracowników i naszego biznesu – dodaje Massimo Andolina.

    Region, za który odpowiadam, to ponad 2,66 mln km2, zamieszkałych przez ponad 31 mln pełnoletnich konsumentów, którzy nadal palą papierosy. Chciałbym, żeby ten odsetek palaczy w moim regionie biznesowym był jak najmniejszy. Moim celem jest wygaszenie papierosów. Już dziś w moim regionie są państwa, w których papierosy są w odwrocie, ponieważ palacze zastępują je produktami alternatywnymi, takimi jak podgrzewacze tytoniu, e-papierosy czy saszetki nikotynowe. I to jest kierunek, w którym zmierzamy mówi Michał Mierzejewski, Prezes PMI na Europę Północną i Zachodnią.

    Awans Michała Mierzejewskiego wpisuje się w historię rosnącej roli polskich liderów w firmie. Od 5 lat Prezesem grupy Philip Morris International jest Jacek Olczak. To pierwszy w historii Polak na stanowisku prezesa globalnej korporacji. Polacy są też najliczniejszą europejską nacją w światowych strukturach firmy i trzecią co do liczebności na świecie. W PMI szacunkowo co dwunasty menedżer ma polski paszport.

    – Nowy obszar, na mapie biznesowej PMI jest niezwykle zróżnicowany kulturowo i regulacyjnie. Jest tu Szwecja, kraj z najniższym odsetkiem palaczy w Unii Europejskiej, gdzie papierosy pali raptem 5% społeczeństwa, bo większość palaczy przeszła na saszetki nikotynowe czy snus. Jest też Wielka Brytania, gdzie papierosy ustąpiły miejsca e-papierosom. Jest Litwa, w której stolicy ponad 40% palaczy zastąpiło papierosy podgrzewaczami tytoniu. Są też państwa, gdzie papierosy nadal trzymają się mocno, takie jak Hiszpania czy Polska, w których odsetek palaczy jest równy lub wyższy niż średnia unijna i sięga odpowiednio około 24% i 27% – mówi Michał Mierzejewski, Prezes Philip Morris International na Europę Północną i Zachodnią – Wspólnym mianownikiem dla wszystkich tych krajów jest rosnąca szara strefa, która stanowi coraz większe wyzwanie. Skala problemu jest różna: w Irlandii i Wielkiej Brytanii, według raportu KPMG, już co czwarty papieros pochodzi z nielegalnych źródeł. W Polsce i Hiszpanii udział szarej strefy w ostatnich latach wyraźnie rośnie, także w obszarze produktów bezdymnych, jak tytoń do podgrzewania czy e-papierosy. Deklaruję gotowość do współpracy ze wszystkimi zainteresowanymi walką z nielegalnym rynkiem, który jest zagrożeniem nie tylko dla legalnie działających biznesów i przychodów fiskalnych państw, lecz także dla zdrowia publicznego i bezpieczeństwa konsumentów – dodaje Michał Mierzejewski.

    Z PMI Michał Mierzejewski jest związany od 2004 roku. Wcześniej pełnił funkcję m.in. dyrektora ds. korporacyjnych w Polsce oraz Prezesa Philip Morris w Polsce i Krajach Bałtyckich, a ostatnio Prezesa PMI na region Europy Północno-Wschodniej, który obejmował 8 europejskich rynków i ponad 1 mln km2. Teraz pokieruje trzynastoma europejskimi rynkami, strategicznymi z perspektywy transformacji biznesowej firmy.

    Philip Morris International, jako pierwsza i jak dotąd jedyna firma w branży tytoniowej, zapowiedziała w 2014 r. stopniowe wygaszanie produkcji papierosów. PMI skupia się na budowaniu „przyszłości bez dymu papierosowego”, inwestując w rozwój alternatywnych dla papierosów produktów bezdymnych, o potencjale obniżonej szkodliwości w porównaniu z dalszym paleniem.

    Od 2015 r. firma PMI zmniejszyła globalny wolumen produkcyjny papierosów o blisko 28 proc. Równolegle zainwestowała ponad 16 mld dolarów w rozwój produktów bezdymnych oraz w badania naukowe nad takimi produktami. Obecnie (dane za I kw. 2026 r.) produkty bezdymne PMI są dostępne globalnie na 108 rynkach, a korzysta z nich ponad 43 mln dorosłych palaczy, którzy całkowicie lub częściowo zastąpili nimi palenie papierosów. Trwająca od blisko dekady transformacja biznesowa PMI dała impuls do zmian w całej branży tytoniowej.

    W tym roku Philip Morris obchodzi 30-lecie działalności biznesowej w Polsce. Firma jest największym pracodawcą w swoim sektorze, dając zatrudnienie blisko siedmiu tysiącom osób w kraju. PMI jest też największym branżowym płatnikiem podatków: CIT, VAT oraz akcyzy. Należy też do grona pierwszych i największych amerykańskich inwestorów nad Wisłą. W ostatnich trzech dekadach PMI zainwestował w polską gospodarkę łącznie ponad 30 mld zł.

    Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

    TARGI KIELCE - XXIX MIEDZYNARODOWE TARGI PRZETWORSTWA TWORZYW SZTUCZNYCH I GUMY - PLASTPOL NZ FOTO MICHAL STANCZYK

    Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii, które odpowiadają na największe wyzwania współczesnego przemysłu – od efektywności energetycznej po gospodarkę obiegu zamkniętego.

    Przemysł tworzyw sztucznych znajduje się dziś pod ogromną presją. Rosnące koszty energii, zaostrzające się regulacje środowiskowe oraz rozwój gospodarki cyrkularnej wymuszają głęboką przebudowę produkcji maszyn, surowców i modeli biznesowych. Dlatego jubileuszowa, 30. edycja Międzynarodowych Targów Przetwórstwa Tworzyw Sztucznych i Gumy Plastpol będzie po raz kolejny jednym z najważniejszych miejsc obserwacji kierunków rozwoju nowoczesnego przemysłu w Europie.

    Od 19 do 22 maja 2026 roku w Targach Kielce 600 wystawców z ponad 30 krajów Europy, Azji i Bliskiego Wschodu pokaże nowatorskie technologie, surowce i systemy produkcji. Prezentacje będą śledzić przedstawiciele niemal wszystkich sektorów gospodarki wykorzystujących tworzywa sztuczne – od motoryzacji i AGD po medycynę, elektronikę, budownictwo czy przemysł obronny. Równolegle odbywać się będą konferencje i debaty dotyczące przyszłości branży.

    – Przemysł tworzyw pozostaje jednym z fundamentów nowoczesnej gospodarki. Bez niego nie rozwijałyby się sektory motoryzacyjny, medyczny, elektroniczny, budowlany, opakowaniowy czy obronny. Podczas Plastpolu od 30 lat spotykają się wszystkie ogniwa tego rynku – od producentów surowców i maszyn po odbiorców technologii z wielu branż przemysłowych. Ta synergia miała wpływ na to, że targi stały się najważniejszym wydarzeniem sektora w Europie Środkowo-Wschodniej – podkreśla dr Andrzej Mochoń, prezes Targów Kielce.

    Maszyny stają się cyfrowymi centrami produkcji

    Jeszcze kilka lat temu kluczowym parametrem maszyn dla przemysłu tworzyw była przede wszystkim wydajność. Dziś branża oczekuje czegoś więcej – stabilności procesu, minimalizacji zużycia energii, możliwości pracy na recyklatach i pełnej integracji cyfrowej.

    Nowoczesne wtryskarki prezentowane podczas targów coraz częściej wykorzystują sztuczną inteligencję do analizy parametrów produkcji w czasie rzeczywistym. Systemy samodzielnie korygują ustawienia procesu, ograniczają ilość odpadów i przewidują ryzyko błędów jakościowych.

    Standardem stają się autonomiczne systemy kontroli jakości, predykcyjne utrzymanie ruchu, robotyzacja całych gniazd produkcyjnych, integracja maszyn z systemami MES oraz cyfrowe monitorowanie efektywności energetycznej. Coraz większą rolę odgrywa także pełna elektryfikacja maszyn, pozwalająca ograniczać zużycie energii i emisję CO₂.

    Targi Plastpol wyraźnie pokazują, jak bardzo tworzywa sztuczne wpływają na współczesną gospodarkę. Technologie prezentowane podczas wydarzenia wykorzystywane są dziś w niemal wszystkich sektorach przemysłu – od produkcji opakowań, przez budownictwo, motoryzację i elektronikę, po medycynę, farmację, energetykę i przemysł obronny. Współczesne samochody, sprzęt AGD, urządzenia medyczne, instalacje energetyczne czy systemy elektroniczne nie mogłyby powstawać bez zaawansowanych materiałów polimerowych.

    Inteligentne linie produkcyjne i nowe materiały

    Jubileuszowa edycja targów pokaże również, jak bardzo zmienia się sam przemysł przetwórstwa tworzyw sztucznych. Dziś kluczowe stają się energooszczędność, automatyzacja, możliwość pracy na recyklatach oraz pełna cyfryzacja procesów produkcyjnych. W halach Targów Kielce będzie można zobaczyć nową generację w pełni elektrycznych wtryskarek, inteligentnych robotów i systemów sterowania wykorzystujących analizę danych oraz sztuczną inteligencję do samoczynnej optymalizacji parametrów pracy.

    Nowoczesne maszyny będą na żywo produkować elementy medycznych autoinjektorów, kapsułki insulinowe, lunchboxy, techniczne detale dla przemysłu, a także wyroby wykonywane w technologii mikrowtrysku. Jedna z prezentowanych linii pokaże w pełni zautomatyzowaną produkcję skarbonki z wykorzystaniem materiałów zawierających surowce naturalne i recyklaty. Inne rozwiązania zaprezentują produkcję detali medycznych w środowisku cleanroom oraz inteligentne systemy stabilizacji procesu ograniczające ilość braków produkcyjnych i zużycie energii.

    Coraz większą uwagę branża poświęca także nowoczesnym surowcom. Podczas Plastpolu prezentowane będą tworzywa konstrukcyjne nowej generacji, materiały bio-based, kompozyty wzmacniane włóknami, a także zaawansowane recyklaty przygotowywane do zastosowań wymagających najwyższej jakości. Trendem stają się materiały opracowywane specjalnie pod kątem recyklingu i ponownego wykorzystania. Rozwijają się również rozwiązania wielomateriałowe, łączące różne typy tworzyw w jednym produkcie przy jednoczesnym zachowaniu możliwości odzysku materiału.

    Recykling zmienia cały sektor przetwórstwa tworzyw

    Najsilniejszym trendem widocznym w branży pozostaje transformacja w kierunku gospodarki obiegu zamkniętego. Producenci maszyn i surowców coraz intensywniej rozwijają technologie umożliwiające wykorzystanie recyklatów oraz stabilne przetwarzanie materiałów wtórnych.

    Podczas Plastpolu prezentowane będą między innymi systemy regranulacji, oczyszczania strumieni materiałowych, inteligentnego dozowania surowców oraz rozwiązania umożliwiające produkcję z wykorzystaniem materiałów pochodzących z recyklingu i komponentów bio-based.

    Zmienia się również filozofia projektowania produktów. Coraz więcej materiałów powstaje z myślą o późniejszym odzysku, łatwiejszym recyklingu i ograniczeniu śladu węglowego.

    Według ostatnich danych Plastics Europe udział tworzyw cyrkularnych w europejskiej produkcji nadal wynosi zaledwie około 15 procent, co pokazuje skalę wyzwań stojących przed branżą.

    Tworzywa są fundamentem nowoczesnej gospodarki

    – Znaczenie sektora wykracza daleko poza sam przemysł przetwórczy. Technologie prezentowane podczas Plastpolu wykorzystywane są w produkcji opakowań, motoryzacji, AGD, elektronice, medycynie, farmacji, budownictwie, lotnictwie czy przemyśle obronnym – podkreśla Kamil Perz, dyrektor projektu w Targach Kielce.

    W motoryzacji tworzywa pomagają ograniczać masę pojazdów i zwiększać efektywność energetyczną. W medycynie umożliwiają rozwój produkcji cleanroom i sprzętu jednorazowego. W elektronice i energetyce stają się podstawą systemów izolacyjnych oraz komponentów dla elektromobilności. Coraz większe znaczenie mają także w sektorze obronnym – od lekkich kompozytów po elementy systemów bezzałogowych.

    Kielce jako platforma strategicznych decyzji

    Plastpol z roku na rok zmienia charakter. Kluczowe pozostają nowatorskość prezentacji oraz międzynarodowość wystawców – ponad połowa przyjeżdża do Kielc zza granicy – ale coraz mocniejsza jest potrzeba dyskusji o przyszłości branży.

    Jeszcze przed rozpoczęciem targów, 18 maja w Targach Kielce, odbędzie się Plastics Industry Meeting organizowany przez Fundację PlasticsEurope Polska oraz Polski Związek Przetwórców Tworzyw Sztucznych. Debaty dotyczyć będą konkurencyjności europejskiego przemysłu, regulacji oraz przyszłości gospodarki obiegu zamkniętego.

    Pierwszego dnia targów, 19 maja, premierowo zaprezentowany zostanie raport „Tworzywa sztuczne w obiegu zamkniętym – analiza sytuacji w Europie”, przygotowany przez Fundację Plastics Europe.

    – To obszerny przegląd danych na temat produkcji i przetwórstwa tworzyw, a także zbiórki i przetwarzania odpadów. W tym roku po raz pierwszy raport analizuje nowe dane, między innymi przepływy handlowe tworzyw z surowców kopalnych i cyrkularnych, aby zapewnić pełniejszy obraz migracji materiałowych w Europie – mówi Anna Kozera-Szałkowska, dyrektor zarządzająca Plastics Europe Polska.

    Podczas sesji Circular Plastics Compass Starter, która odbędzie się tego samego dnia, uczestnicy poznają najnowsze dane i trendy z rynku tworzyw.

    Drugiego dnia, 20 maja, odbędzie się seminarium techniczne Plastech Info „Nie ma świata bez tworzyw” poświęcone nowym materiałom, efektywności energetycznej i integracji systemów produkcyjnych.

    Trzeciego dnia, 21 maja, eksperci będą dyskutować o rozporządzeniu PPWR i nowych regulacjach dotyczących opakowań oraz gospodarki odpadami, które już dziś wpływają na strategie producentów i przetwórców tworzyw w całej Europie.

    – Plastpol 2026 pokaże branżę w trakcie głębokiej przebudowy. Dla przemysłu tworzyw sztucznych najbliższe lata będą okresem redefinicji. A kierunek tych zmian najlepiej będzie można poznać w Targach Kielce – zaprasza Kamil Perz, dyrektor targów Plastpol w Targach Kielce.

    Międzynarodowe Targi Przetwórstwa Tworzyw Sztucznych i Gumy Plastpol odbędą się od 19 do 22 maja 2026 roku w Targach Kielce. Więcej informacji: plastpol.com.

    Dacia Bigster – marzenia bywają wypadkową potrzeb – test redakcyjny

      Motoryzacja ma dziwną przypadłość. Potrafimy godzinami dyskutować o samochodach, których nigdy nie kupimy. Znamy na pamięć moc Ferrari, przyspieszenie najnowszego Porsche i liczbę cylindrów w silnikach BMW M. Zachwycamy się autami, które oglądamy na YouTubie, ustawiamy jako tapetę w telefonie i od czasu do czasu spotykamy na światłach. A potem wracamy do domu…i wsiadamy do samochodu, który następnego dnia zawiezie dzieci do szkoły, pojedzie po zakupy, odbierze paczkę z paczkomatu, a raz lub dwa razy w roku zabierze całą rodzinę na wakacje.

      Autor: Michał Garbaczuk

      I właśnie dla takich ludzi powstała Dacia Bigster. Nie po to, żeby sąsiad wyglądał przez firankę, nie po to, żeby ktoś odwrócił głowę na parkingu i nie po to, żeby kolega pytał o czas do setki. Po prostu po to, żeby być samochodem. I wiecie co? Ta pozorna wada może okazać się jego największą zaletą.

      Samochód do życia, a nie do marzeń

      Większość z nas uwielbia marzyć o motoryzacji. Problem polega na tym, że marzenia bardzo rzadko parkują pod blokiem. Codzienność wygląda znacznie mniej spektakularnie: rano szkoła, potem praca, po południu trening piłkarski z synem i zajęcia z ceramiki z córką. Jeszcze zakupy, a wieczorem jeszcze szybki wypad po karmę dla psa.

      A wakacyjna podróż? Najczęściej raz albo dwa razy w roku. I to tylko wtedy, kiedy rodzina uzna, że zamiast lecieć samolotem tam, gdzie morze ma kolor turkusu, słońce świeci przez trzysta dni w roku, a lokalna trattoria od progu przekonuje, że przecież zmieścisz jeszcze jedno tagliatelle z owocami morza, tym razem pojedziemy nad Bałtyk posiedzieć w deszczu i pograć na cymbergajach.

      I właśnie wtedy Bigster pokazuje, po co został stworzony. To naprawdę duży samochód, a właściwie ogromne rodzinne kombi przebrane za SUV-a. Pakujesz walizki, rowerki, piłki, parawan, torbę z zabawkami i pół mieszkania. I nagle okazuje się, że miejscowi sklepikarze nie zarobią na was ani złotówki, bo zabraliście z domu wszystko.

      Najsprytniejszy przycisk w samochodzie

      Jakiś czas temu rozmawiałem z osobami odpowiedzialnymi za markę Dacia w Polsce i regionie Europy Wschodniej. Usłyszałem wtedy coś, co bardzo dobrze tłumaczy filozofię tej marki. Dacia nie rezygnuje z dziesiątek elektronicznych gadżetów dlatego, że klienta na nie nie stać. Rezygnuje dlatego, że większość klientów… zwyczajnie ich nie chce. Gdyby dołożyć wszystko, czym dysponuje koncern, Bigster kosztowałby tyle co dobrze wyposażone Renault albo Nissan. Tylko po co? Przeciętny użytkownik nie potrzebuje piętnastu systemów, które nieustannie próbują podejmować decyzje za kierowcę.

      Oczywiście są systemy obowiązkowe, bo takie są dziś europejskie przepisy. Samochód przypomni o przekroczeniu prędkości o jeden kilometr na godzinę, ostrzeże, że zbliżasz się do linii na jezdni i od czasu do czasu uzna, że chyba lepiej od ciebie wie, jak prowadzić. Na szczęście inżynierowie Renault i Dacii wykazali się odrobiną… sprytnego pragmatyzmu. Po lewej stronie deski rozdzielczej umieścili przycisk, który jednym kliknięciem wyłącza najbardziej natarczywych elektronicznych opiekunów. To jeden z moich ulubionych elementów tego samochodu, bo kiedy siadam za kierownicą, chciałbym być kierowcą. Jeżeli chcę delikatnie przesunąć się w obrębie pasa, żeby ominąć zapadniętą studzienkę, naprawdę nie potrzebuję wykładu na temat prawidłowej techniki jazdy.

      Rodzina będzie zadowolona

      W środku Bigster zaskakuje ilością miejsca. Pięć dorosłych osób podróżuje naprawdę komfortowo. Przednie fotele są szerokie i wygodne, a tylna kanapa ma dobrze dobrany kąt oparcia, dzięki czemu nawet dłuższa podróż nie staje się karą.

      Mam jedynie pewne wątpliwości dotyczące tapicerki. W dotyku przypomina nieco gumowaną ceratę. Z jednej strony wykonano ją z materiałów pochodzących z recyklingu, co należy pochwalić, z drugiej zaś, jestem bardzo ciekaw, jak zachowa się podczas trzydziestostopniowych upałów. Niestety test odbywał się w połowie kwietnia, kiedy polska pogoda po raz kolejny udowadniała, że kalendarz ma własne zdanie na temat wiosny. Jedno jest natomiast pewne – Jeżeli podróżujecie z dziećmi albo psem, szybko docenicie łatwość czyszczenia tej tapicerki. Ślady po lodach, frytkach czy napojach z restauracji drive thru znikną zdecydowanie szybciej niż z jasnej kanapy pokrytej perforowaną skórą.

      Wreszcie hybryda, która pasuje do charakteru Bigstera

      Największą nowością jest jednak nowy układ hybrydowy i muszę przyznać, że to zdecydowanie najmocniejszy punkt programu. Nowy silnik benzynowy o pojemności 1,8 litra współpracuje z napędem elektrycznym w sposób, który idealnie wpisuje się w charakter samochodu. Bigster bardzo chętnie porusza się na silniku elektrycznym podczas jazdy miejskiej, dzięki czemu bez większego wysiłku można osiągnąć spalanie na poziomie około 5,5 l/100 km. W trasie wynik poniżej siedmiu litrów również nie jest niczym nadzwyczajnym. To bardzo dobry rezultat, zwłaszcza jeśli pamiętamy, że mówimy o dużym rodzinnym SUV-ie.

      I jeszcze jedna rzecz. Silnik 1.8 brzmi po prostu… dojrzalej. Przyznajcie sami – walory akustyczne również mają znaczenie. Bo przecież z samochodem spędzamy codziennie znacznie więcej czasu niż podczas sprintu do setki. A skoro już o osiągach mowa… 9,7 sekundy do 100 km/h. 180 km/h prędkości maksymalnej. Czy to robi wrażenie? Nie. Czy to wystarcza? Zdecydowanie tak.

      Marzenia bywają wypadkową realnych potrzeb

      Czy Dacia Bigster jest samochodem marzeń? Nie. I nawet nie próbuje nim być, bo gra w całkowicie innej lidze. Jest samochodem codzienności. A to coś zupełnie wyjątkowego. Oferuje wszystko, czego naprawdę potrzebuje współczesna rodzina, jest przestronna, do tego oszczędna i praktyczna. Ma bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto, cyfrowe zegary, fabryczny uchwyt na smartfon, ładowanie indukcyjne, kanapę dzieloną w stosunku 40:20:40 i rozsądnie dobrane wyposażenie i – co dla mnie równie ważne – nie próbuje wyręczać kierowcy przy każdej możliwej okazji.

      A poza tym wygląda naprawdę dobrze. Ma zdecydowaną, męską sylwetkę i nie sprawia wrażenia auta, które za wszelką cenę chce udawać coś, czym nie jest. I właśnie chyba za tę szczerość najbardziej ją polubiłem, bo w świecie pełnym samochodów, które próbują być wszystkim naraz, Dacia Bigster ma odwagę być po prostu samochodem. A to największy komplement, jaki można wystawić współczesnemu autu.

      Nie każdy samochód musi być marzeniem. Niektóre mają po prostu dobrze służyć ludziom. W motoryzacji wciąż jest sporo snobizmu, a marketingowcy prześcigają się w szufladkowaniu swoich potencjalnych klientów, bo jeżeli ktoś jeździ Porsche – jest pasjonatem, jeżeli BMW M – zna się na samochodach, jeżeli Ferrari – spełnił marzenia. A jeżeli Dacią? To w oczach części internetowych ekspertów od razu staje się człowiekiem, który „nie czuje motoryzacji”. A przecież to kompletna bzdura.

      zdjęcia: materiały prasowe Dacia

      Ważne Informacje

      Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

      Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

      AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

      Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

      Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

      Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

      Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

      Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

      Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

      Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

      Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...