.
Strona główna Blog Strona 351

Lotos znów zmienia prezesa

Grupą Lotos zarządzał przez długie lata Paweł Olechnowicz, który ze skromnej rafinerii stworzył pokaźny koncern paliwowy i przetrwał kilka zmian rządów. Kilka miesięcy temu na fotelu prezesa zastąpił go Robert Pietryszyn. Zmiana wywołała spore zamieszanie, jednak następca wieloletniego prezesa nie zamierzał przeprowadzać rewolucji i generalnie kontynuował strategię firmy w zakresie inwestycji oraz dywersyfikacji dostaw ropy naftowej. Czas jednak biegnie nieubłaganie, a w dzisiejszej rzeczywistości wręcz pędzi, i po blisko pół roku Roberta Pietryszyna zastąpi Marcin Jastrzębski. Początkowo na czas ograniczony, do chwili wyboru nowego prezesa. Dziś już wiadomo, że Marcin Jastrzębski zarządza koncernem. Nowy oficjalny prezes od maja 2016 r. był wiceprezesem Grupy Lotos ds. operacyjnych, a wcześniej zasiadał w radzie nadzorczej tej spółki. Został też prezesem Lotosu Petrobaltic. Jego zawodowa przeszłość? Pracował w firmie Polkomtel jako administrator systemów informatycznych, zastępca dyrektora Departamentu Strategii i Zarządzania IT, dyrektor Departamentu Zarządzania Systemami Informatycznymi, dyrektor zarządzający IT oraz dyrektor Centralnego Departamentu Zakupów. Był członkiem zarządu ds. strategii i operacji PERN „Przyjaźń”. W latach 2006–2010 był prezesem MPR Sarmatia. W latach 2013–2015 sprawował funkcję prezesa firmy Gazoprojekt. W latach 1999–2007 zasiadał w radach nadzorczych spółek: Wars, Radpec, PERN „Przyjaźń” i Naftoport. Można mieć nadzieję, że pod nowymi rządami spółka będzie bezpieczna.

Streaming i nagrywanie – jak wykorzystać w biznesie?

Business, technology, internet and networking concept. Young businessman working on his laptop in the office, select the icon Live streaming on the virtual display.

W dzisiejszych czasach trudno wyobrazić sobie firmę, która funkcjonuje bez przekazu wizualnego. Warto jednak zwrócić uwagę, że prezentacje zdjęć czy filmów to już standard, a na rynku pojawiają coraz bardziej zaawansowane narzędzia służące przekazywaniu treści wideo, jak streaming czy nagrywanie.

Streaming, czyli metoda przesyłania informacji w postaci ciągłego strumienia danych, umożliwiająca natychmiastowe oglądanie materiałów wideo oraz zaawansowane systemy nagrywania, odgrywają coraz większą rolę w polskich przedsiębiorstwach. Świadczą o tym wyniki ogólnopolskiego badania opublikowanego w 2016 roku przez OFFON Agency, które opisują popularność oraz sposoby wykorzystywania wideo w działaniach marketingowych polskich firm. Zrealizowane badanie, w którym wzięło udział 400 przedsiębiorstw wykazało, że aż 73 proc. ankietowanych planuje wykorzystać wideo w swoich działaniach marketingowych w perspektywie najbliższych dwóch lat, a prawie 59 proc. z nich jest zdania, że stanowi ono formę komunikacji najbardziej dopasowaną do potrzeb klientów. Warto jednak zwrócić uwagę, że wideo to nie tylko przekazy służące promocji marek i firm w sieci, ale również zaawansowane systemy streamingu i nagrywania, znajdujące zastosowanie wewnątrz firm. O jakich zastosowaniach mowa?

Wspomaganie szkoleń

Tradycyjne szkolenia stanowią popularną formę przekazywania wiedzy. Zdarza się jednak, że pracownicy firm czy ich przełożeni z różnych powodów nie mogą uczestniczyć w spotkaniu. Z pomocą przychodzą nowoczesne narzędzia do nagrywania i streamingu. – Są to narzędzia, które funkcjonują w oparciu o centralny serwer nagrywający i udostępniający nagrania poprzez sieć IP, dlatego w przypadku braku możliwości osobistego uczestnictwa pracowników w szkoleniu czy na wykładzie, istnieje możliwość, aby w czasie rzeczywistym śledzić jego przebieg. System nagrywania i streamingu pozwala też odtworzyć szkolenie w dogodnym momencie, poprzez jego zapis, a następnie udostępnienie np. na portalu korporacyjnym – mówi Piotr Pawlikowski z firmy MCX Telecom.

Wsparcie zarządzania wiedzą

W dobie cyfryzacji oraz prężnego rozwoju firm, zaawansowane technologicznie projekty oraz nowatorskie idee bardzo często powstają w wyniku współpracy ekspertów z różnych dziedzin. Streaming i nagrywanie to narzędzia, które z powodzeniem mogą wspomóc proces zarządzania wiedzą. – Wdrażanie nowych pracowników w dużych korporacjach często wiąże się z poniesieniem przez pracodawcę znaczących kosztów. Właśnie dlatego coraz powszechniejsze stają się systemy wdrożenia, szkoleń i testów wiedzy wspomagane wcześniej nagranymi e-wykładami. Aktualizację wiedzy, ważny przekaz, nowości w organizacji – bardzo często są one przekazywane w formie streamingu tak, by wszyscy pracownicy, bez względu na położenie geograficzne, mogli być odbiorcą treści – mówi Piotr Pawlikowski z firmy MCX Telecom.

Współpraca z VR

Obecnie technologie streamingu i nagrywania mają szansę wejść na nowy poziom. Dzieje się tak ze względu na coraz większą popularność streamów wykorzystujących technologię VR (Virtual Reality). Pozwala ona, dzięki wykorzystaniu specjalnych okularów i transmisji obrazu w 360 stopniach, doświadczyć pełnego uczestnictwa w wydarzeniu – Transmisje z wykorzystaniem VR charakteryzują się przede wszystkim zwiększoną immersją, która znacznie podnosi  poziom zaangażowania. Dzięki widokowi w 360 stopniach uczestnik ma możliwość „rozejrzenia się” po pomieszczeniu i skupienia swojego wzroku na tym, co aktualnie jest dla niego istotne, a czego nie uchwyciłaby statycznie zamontowana kamera. Oznacza to, że dzięki VR wyniesie on ze szkolenia więcej niż w przypadku standardowego streamu – mówi Piotr Pawlikowski z MCX Telecom.

Wszystko wskazuje więc na to, że streaming i nagrywanie to nie tylko skuteczne narzędzia służące angażowaniu odbiorców działań marketingowych firmy, ale również sposób na prowadzenie efektywnego i nowoczesnego biznesu.

MCX Telecom jest doświadczonym dostawcą ICT, obecnym na rynku od ponad 25 lat. Firma wspomaga swoich klientów w optymalizacji ich działań biznesowych poprzez projektowanie i wdrażanie dopasowanych rozwiązań teleinformatycznych. MCX Telecom dostarcza rozwiązania integrujące różne kanały komunikacyjne (audio, wideo, chat, e-mail, IM oraz web) dla klientów biznesowych z różnych branż. Produkty MCX Telecom pozwalają zaoszczędzić czas oraz obniżyć koszty, a także poprawić komunikację wewnątrz organizacji oraz usprawnić kontakt z klientem. Więcej informacji o firmie MCX Telecom znajduje się na stronie: www.mcxtelecom.pl.

 

Jak pozyskać inwestora? – poradnik dla przedsiębiorców

Group of business people sign a contract finishing deal

Młode przedsiębiorstwa w Polsce często potrzebują wsparcia finansowego oraz merytorycznego, by skutecznie realizować założone cele. Z pomocą przychodzą fundusze venture capital, które inwestują kapitał własny w wybrane projekty. Czym powinien wyróżniać się biznes, aby spotkał się z zainteresowaniem takiego funduszu?

Fundusze venture capital przeznaczają na wybrany projekt od kilkuset tysięcy do nawet kilku milionów złotych.  Wspierają zarówno młode przedsiębiorstwa określane mianem start-upów, jak i firmy w fazie dalszego rozwoju. Jest to forma inwestycji, która polega na objęciu przez inwestora udziałów w przedsiębiorstwie. Warto podkreślić, że fundusze wspomagają spółki nie tylko finansowo, ale także swoim doświadczeniem i wiedzą, szczególnie przy podejmowaniu decyzji strategicznych. Nie każda firma ma jednak szansę na dofinansowanie ze strony funduszu. Przedstawiamy, jakie warunki powinien spełniać projekt, aby pozyskał tak cenne wsparcie.

Po pierwsze: doświadczenie i wiedza promotorów projektu

Kompetencje i doświadczenie zespołu zarządzającego projektem, są dla funduszu kluczowym kryterium przy podejmowaniu decyzji o zaangażowaniu się w konkretne przedsięwzięcie.  Poznanie wiedzy zarówno na temat doświadczenia, konkurencji, jak i rynku, jest cenną wskazówką dla przyszłego inwestora. – Na decyzję o zaangażowaniu się w konkretny projekt ma wpływ przede wszystkim doświadczenie i wiedza na temat danej branży posiadana przez promotorów projektu. Jeśli grupa osób odpowiedzialna za działania posiada stosowne kompetencje, to jest to ważna informacja dla inwestora potwierdzająca słuszność zaangażowania w projekt – tłumaczy Krystyna Kalinowska, Dyrektor Inwestycyjny Podlaskiego Funduszu Kapitałowego.

Po drugie: nie tylko duży potencjał wzrostu

Fundusze venture capital wybierając firmy do współpracy, zwracają szczególną uwagę na to, czy odznaczają się one dużym potencjałem rozwoju i dynamiką wzrostu. Ważną kwestię stanowi również jego innowacyjność, a także oryginalność produktu, który powinien wyróżniać się na tle konkurencji oraz mieć przewagę technologiczną. – Przedsiębiorstwa, które spełniają te kryteria, otrzymują od funduszu wsparcie umożliwiające realizację kolejnych działań oraz przekraczanie pewnych barier rozwoju. Co ważne, fundusze venture capital mają możliwość zrealizowania kolejnej rundy finansowania dla projektu, który już otrzymał wcześniej dofinansowanie z innego źródła – wyjaśnia Krystyna Kalinowska z  Podlaskiego Funduszu Kapitałowego.

Po trzecie: możliwość wyjścia z inwestycji

Fundusze przystępując do analizy firmy zwracają również uwagę na to, czy istnieje szansa wyjścia z inwestycji w ciągu kilku lat z jednoczesnym zyskiem. Projekty, które stwarzają inwestorowi taką możliwość, mają dużą szansę na dofinansowanie. – Fundusze venture capital inwestują w przedsiębiorstwa, które mogą w niedalekiej przyszłości przynieść realne zyski. Firmy, które poszukują dofinansowania, powinny mieć świadomość, że im wyższe ryzyko ponosi inwestor w trakcie współpracy, tym większego zysku z inwestycji będzie oczekiwał – tłumaczy Krystyna Kalinowska z Podlaskiego Funduszu Kapitałowego.

Fundusze venture capital wyróżnia to, że zwykle nie delegują swoich przedstawicieli do zarządu spółki. Wspierają jedynie zarząd w tworzeniu, a także realizacji, strategii dalszego rozwoju.

 

Lider po raz ósmy

Škoda jest liderem rynku już ósmy rok z rzędu i nadal umacnia swoją pozycję. W 2016 r. dostarczyła na polski rynek 52 296 samochodów, aż o 17,5 proc. więcej niż w roku 2015, podnosząc swój rynkowy udział aż do 12,56 proc.

Kończymy kolejny rok w Polsce ze spektakularnym wynikiem – mówi Filip Figas, zastępca dyrektora sprzedaży marki Škoda. – To nasz wielki sukces, który jest efektem realizacji strategii przyjętej przez centralę marki oraz polskiego importera. Nie przyniosłaby jednak ona skutku, gdyby nie wytężona i pełna pasji praca całego zespołu: pracowników salonów sprzedaży i autoryzowanych punktów serwisowych marki. Na sukces miało wpływ wprowadzenie do oferty modeli Fabia ScoutLine i Superb SportLine. Na marginesie – na początku tego roku debiutuje zmodernizowana Octavia oraz długo oczekiwany duży SUV Kodiaq. Polski rekord to 52 296 samochodów dostarczonych w ciągu roku. Na wynik składają się 13 863 samochody dostarczone na rynku indywidualnym oraz 38 433 na flotowym, gdzie po rocznym wzroście na poziomie 26,8 proc. Škoda zachowuje pozycję lidera ze zdecydowaną przewagą nad konkurentami. Najpopularniejszym samochodem krajowego rynku niezmiennie pozostaje wieloletni bestseller, model Octavia. Trzecia odsłona czeskiego kompaktu trafiła w 2016 r. do 16 966 klientów, to jest o 19,5 proc. większej liczby niż przed rokiem. Na pozycji wicelidera utrzymuje się Fabia, z wynikiem 15 079 aut, która zanotowała wzrost o 24,9 proc. rok do roku. Oba modele niezmiennie przewodzą także rynkowi flotowemu. Rosnącą popularnością cieszy się też Rapid z wynikiem 8777 sztuk. Na drogach pojawiło się 6426 nowych egzemplarzy modelu Superb (aż o 55,7 proc. więcej niż przed rokiem), 2883 Citigo (wzrost o 25,2 proc.) oraz 2165 Yeti (10 proc.).

Sprzedaż Škody wspiera dobra oferta finansowa bazująca na niskich miesięcznych ratach – dla klientów indywidualnych jest to Kredyt Niskich Rat. Nabywcy co trzy lub cztery lata mogą zmieniać auto na nowe, tak jak w abonamencie. Miesięczne raty są zaskakująco niskie. W grudniu ubiegłego roku z tego kredytu skorzystało 57 proc. klientów. Przeznaczone dla firm produkty finansowe Škoda Financial Services obejmują nie tylko podatkowe zalety leasingu. Niewielkie raty za wybrany samochód i możliwość zerowej opłaty wstępnej pozwalają przedsiębiorcom przeznaczyć środki na inne cele, np. rozwój czy inwestycje, a co trzy–cztery lata wygodnie przesiąść się do nowego auta. W 2016 r. Škoda Leasing Niskich Rat dotyczyła prawie jednej trzeciej klientów. Najwięcej kontraktów podpisano w grudniu.

Warto wspomnieć, że globalna sprzedaż czeskiej marki wzrosła o 6,8 proc., do 1 127 700 samochodów. Firma efektownie zakończyła rok, notując najlepszy wynik w swojej historii: tylko w ostatnim miesiącu dostarczyła na całym świecie 91 500 samochodów. W 2017 r. marka przechodzi do jeszcze intensywniejszej ofensywy. W pierwszym kwartale wprowadzi do sprzedaży dwa nowe modele: dużego SUV-a Kodiaq i udoskonalony model Octavii. Na przestrzeni roku dołączą do nich kolejne nowości. W Europie Środkowej Škoda sprzedała łącznie 183 800 samochodów, o 6,8 proc. więcej niż przed rokiem. W Republice Czeskiej marka zanotowała wzrost o 3,5 proc., do 88 000 egzemplarzy. Dwucyfrowe wzrosty zanotowano w Chorwacji (o 12,7 proc., do 3500 aut) i Słowenii (o 10,8 proc., do 6300). W Europie Zachodniej Škoda wzmocniła się o 5,7 proc., osiągając wynik 455 200 samochodów. Godne odnotowania są dwucyfrowe wzrosty we Włoszech (o 24 proc., do 20 500), w Irlandii (o 20,5 proc., 9500), we Francji (o 12,7 proc., 24 200) oraz w Finlandii (o 10,5 proc., 11 100).

Największym rynkiem firmy pozostają Chiny, gdzie marka pobiła w tym roku kolejne rekordy: tylko w grudniu dostarczyła 29 900 samochodów, o 1000 więcej niż w grudniu 2015 r., na przestrzeni całego roku osiągając wynik 317 100, co stanowi wzrost aż o 12,5 proc. W pozostałych częściach świata czeska marka notuje także konsekwentny rozwój: w Turcji (wzrost o 30 proc., do 28 900) i Izraelu (o 14,9 proc., do 20 400). Škoda pozostaje też liderem polskiej floty. Klienci biznesowi kupili 38 433 samochody tej marki, aż o 26,8 proc. więcej niż w roku 2015. Udział Škody na rynku flotowym w Polsce wzrósł do 13,6 proc. Tytuł numeru jeden polskiej floty utrzymuje model Octavia, którego w 2016 r. sprzedano dla biznesu 13 927 egzemplarzy. Utrzymanie doskonałego trendu wzrostowego z ostatnich lat było dużym wyzwaniem, tymczasem udało na się go jeszcze wzmocnić – mówi Tomasz Koter, kierownik Zespołu Sprzedaży Flotowej.

– To wielki sukces całego zespołu Škoda Polska i specjalistów ds. sprzedaży flotowej pracujących w autoryzowanych salonach dealerskich.

Atrakcyjną ofertę wzmacniają także dedykowane narzędzia finansowania zakupu oraz pakiety serwisowe. Opracowane specjalnie na potrzeby polskiej floty rozwiązania gwarantują nie tylko korzystne warunki zakupu, lecz także niskie i przewidywalne koszty przez cały okres eksploatacji samochodów. Najwyższy wzrost należy do flagowego modelu Superb, który w minionym roku znalazł aż 5443 flotowych nabywców, co dało mu 10. miejsce w zestawieniu bestsellerów 2016 r. i drugie miejsce w swoim segmencie.

 

Trasę dotarcia z punktu A do punktu B skompletujesz z Anywhere.to.

– Nasi użytkownicy cenią sobie ekonomiczne podejście do podróżowania oraz możliwość zainspirowania się uszytymi na miarę propozycjami podróży. Zazwyczaj rezygnują z oferty biur podróży i decydują się na skomponowanie wycieczki na własną rękę. Dzięki nam to łatwe – mówi Karolina Kozłowska.

Funkcja „anywhere”

Dodaje, że Anywhere.to to jedyna taka platforma, która oferuje wszystkie opcje podróży w jednym miejscu. – Dostarcza użytkownikowi możliwość korzystania z jednej platformy zawierającej połączenia lotnicze, kolejowe, autokarowe oraz wspólne przejazdy. Dzięki szerokiej siatce przewoźników, użytkownik będąc nawet w obcym kraju, może bez trudu znaleźć najlepszą opcję transportu – mówi założycielka wyszukiwarki.

Jedna z ciekawszych funkcji tej platformy, to wyszukiwanie „anywhere”, które dostarcza każdemu chcącemu się wyrwać gdziekolwiek lub po prostu szukającemu inspiracji, skrojone na miarę propozycje podróży, przy określeniu jedynie budżetu, czy kryterium miejsca np. plaża, miasto, sport czy natura. Powstanie tej funkcji to wynik rozpoznania i weryfikacji rynku.

Ograniczony budżet

– Chociaż jesteśmy dopiero na początku naszego projektu, to przyjęcie tych dwóch założeń dało nam dobrą podstawę pod zaprojektowanie i wdrożenie Anywhere.to – mówi Karolina Kozłowska. Wraz z zespołem stworzyła produkt przeznaczony dla osób, które oprócz najlepszych ofert lotniczych, chcą dokładnie sprawdzić jak przedostać się z punktu A do punktu B, łącząc przewoźników różnego rodzaju transportu.

Tak podróżować chcieli założyciele Anywhere i dlatego stworzyli ten serwis. Powstał jako studencki pomysł i chęć „wyrwania się gdziekolwiek” w ograniczonym budżecie. – Chcieliśmy stworzyć coś co nie tylko ułatwi podróżowanie, ale za sprawą „jednego kliknięcia” dostarczy inspiracyjnych propozycji na wyjazd – dodaje. Jak zespół znalazł pierwszego klienta, który znalazł i skorzystał z ciekawej oferty Anywhere?

Najlepsza forma dotarcia do klienta

– Pierwszego klienta zawsze najtrudniej pozyskać, ale udało się to dzięki temu, że sami podróżujemy i opisujemy to na blogu, działającym pod wyszukiwarką. Podróżowanie dookoła świata, dzięki wykorzystaniu usług własnej wyszukiwarki to najlepsza forma bezpośredniego dotarcia do klienta – przekonuje założycielka Anywhere. Projekt dopiero wystartował, więc jeszcze nie może pochwalić się dużymi osiągnięciami.

Zespół podzielił za to model biznesowy na dwa etapy. – Pierwszy – partnerski, skupiający się na rozpoznaniu rynku, przetestowaniu przyjętych rozwiązań oraz weryfikacji założonych przychodów i kosztów. Jest to etap, w którym aktualnie się znajdujemy. Weryfikując początkowe założenia, będziemy mogli przygotować się na osiągnięcie drugiego, pełnego modelu – pośredniczenia w organizacji wycieczek – mówi Kozłowska.

Ciężko zrezygnować

Dzisiaj ten startup współpracuje z partnerskimi bazami danych, dzięki temu dokonana przez użytkownika rezerwacja lub niekiedy jedynie wybranie konkretnego połączenia stanowi przychód zarówno dla partnera jak i dla wyszukiwarki. Kilka tysięcy użytkowników skorzystało z wyszukiwarki i znalazło swoje połączenia. Jakie plany na przyszłość ma zespół Anywhere?

– W przyszłości chcemy rozwinąć funkcjonalność wyszukiwarki i wzbogacić usługi, poprzez dodanie nowych funkcji, związanych z każdym segmentem podróżowania – mówi Karolina Kozłowska. Cieszy się, że udało się przetrwać trudny okres budowania podstaw startupu, bo chciała przekonać się, czy potrafi to zrobić. – Okazało się, że praca nad Anywhere, tak nas pochłonęła, że ciężko było z tego zrezygnować – dodaje.

 

Czy przyspieszą inwestycje drogowe?

    Nowelizacja ustaw i dostosowywanie ich do dyrektyw unijnych dają szanse na przyspieszenie inwestycji, które na razie stanęły w miejscu. Duże nadzieje budzi też reaktywacja PPP, ponieważ pieniędzy na infrastrukturę wciąż brakuje, a wiele jest jeszcze do zrobienia.

    Zgodnie z Programem Budowy Dróg Krajowych na lata 2014–2023, który ma zostać niebawem zmodyfikowany, długość nowych odcinków autostrad i dróg ekspresowych miała wynieść 3840 km. Planowano 57 nowych obwodnic o długości 452 km, a 205 km dróg krajowych miało być przebudowanych. To duże i kosztowne wyzwanie. Wprawdzie w latach 2014–2020 Polska otrzyma 350 mld zł na rozwój infrastruktury, ale pieniądze te jeszcze nie napływają ani nie wystarczą – budżet przeznaczony na inwestycje drogowe już się nie domyka. Są też opóźnienia w projektach drogowych.

    Praca u podstaw

    Lekarstwem na uzdrowienie sytuacji i pobudzenie inwestycji – również drogowych – ma być znowelizowane prawo zamówień publicznych. Nowe regulacje obowiązują jednak zaledwie od kilku miesięcy, a to oznacza, że wiele projektów w dalszym ciągu jest realizowanych według starych przepisów. Nadal więc najważniejszym kryterium w przetargach publicznych jest cena, mimo że po nowelizacji ustawy waga ceny może wynosić maksymalnie 60 proc. Stowarzyszenie Inicjatywa dla Infrastruktury przeanalizowało sto postępowań w sprawie robót budowlanych o wartości min. 1 mln zł, które zostały ogłoszone już po nowelizacji ustawy. Z raportu wynika, że po cenie drugim kryterium jest okres gwarancji, a trzecim – termin realizacji. Tuż za podium znalazło się doświadczenie personelu. Tymczasem celem zmian było skierowanie uwagi zamawiających na kryteria jakościowe, społeczne, środowiskowe i innowacyjne, aby o wyborze wykonawcy decydował stosunek ceny do jakości wykonania. Na razie założenia nie pokrywają się z rzeczywistością – 43 proc. przetargów rozstrzygano, biorąc pod uwagę w 60 proc. cenę, a w 40 proc gwarancję, a niewiele ponad jedną piątą z zastosowaniem trzech najpopularniejszych kryteriów. Stowarzyszenie zwraca uwagę, że prawie wszyscy wykonawcy dają maksymalny okres gwarancji i gwarantują najkrótszy czas realizacji, więc o wygranej wciąż decyduje najniższa cena. Tymczasem bez kryteriów jakościowych budowa nowoczesnej infrastruktury nie jest możliwa, a jak podkreśla prof. Piotr Moncarz z Uniwersytetu Stanforda infrastruktura to system krwionośny gospodarki kraju.

    – Bez zdrowej zintegrowanej infrastruktury nie będziemy mogli zbudować gospodarki wysokich technologii, gospodarki konkurencyjnej w stosunku do zalewających kraj zagranicznych produktów i rozwiązań ani zbudować marki Polski na rynku globalnym. Budowa i utrzymanie takiej infrastruktury wymaga nie tylko mądrego strategicznego planu, lecz także przejrzystych i nieobciążonych administracyjnymi utrudnieniami zasad przetargów, kontroli i sprawozdawczości – tłumaczył prof. Piotr Moncarz podczas ubiegłorocznej debaty „Porozumienie impulsem dla przyspieszenia w infrastrukturze”, zorganizowanej przez Inicjatywę dla Infrastruktury.

    Nie tylko cena

    Wdrażanie nowych przepisów spowoduje wiele zmian. Ustawa, którą trzeba było dostosować do regulacji unijnych, zakłada uproszczenie i uelastycznienie procedur udzielania zamówień, promowanie pozaekonomicznych celów zamówień publicznych, takich jak ochrona środowiska, integracja społeczna, wspieranie innowacyjności, ułatwienie dostępu do rynku firmom z sektora MŚP poprzez umożliwienie udzielania zamówień w częściach i możliwość modyfikacji postanowień umownych lub wypowiadania umów. Najistotniejszą zmianą jest ograniczenie wagi ceny w kryteriach oceny ofert do 60 proc. Wykonawcy będą musieli konkurować innymi, pozacenowymi parametrami. Zmiany nastąpiły również w ustawie o umowie koncesji na roboty budowlane lub usługi, która musiała zostać tak dostosowana do unijnej dyrektywy koncesyjnej, aby ograniczać niepewność prawną przy zawieraniu umów koncesji oraz ułatwiać realizację projektów w formule partnerstwa publiczno-prywatnego w inwestycjach infrastrukturalnych i usług strategicznych. Nowelizacja zmieniła definicję „umowy koncesji na roboty budowlane” i „umowy koncesji na usługi”. Umową koncesji jest teraz „umowa, na podstawie której zamawiający będzie powierzał wykonawcy wykonanie robót budowlanych lub świadczenie usług i zarządzanie tymi usługami za wynagrodzeniem stanowiącym wyłącznie prawo do eksploatacji obiektu budowlanego lub wykonywania usług będących przedmiotem tej umowy, albo takie prawo wraz z płatnością”.

    Partnerstwo publiczno-prywatne ma być alternatywą dla dotacji unijnych i budżetowych, których brakuje. Resort infrastruktury szacuje potrzeby finansowe na inwestycje drogowe na 200 mln zł, a w rządowym programie budowy dróg przewidziano na ten cel 107 mln zł. Przynajmniej część brakujących funduszy można zapewnić, wykonując inwestycje w PPP. Ministerstwo Rozwoju już ogłosiło, że w latach 2017–2020 rozpoczętych zostanie co najmniej 10 rządowych projektów PPP, wśród których znajdują się inwestycje drogowe, a resort infrastruktury zgłosił sześć kolejnych inwestycji drogowych, które mają być przeanalizowane pod kątem wykonania ich w partnerstwie publiczno- -prywatnym. Resort rozwoju szacuje, że inwestycje infrastrukturalne realizowane w formule partnerstwa publiczno-prywatnego osiągną w latach 2017–2020 wartość co najmniej 11,5 mld zł. To ponad dwa razy więcej niż w poprzednich trzech latach, kiedy podpisano umowy PPP o wartości 5,5 mld zł.

    Nowelizacja PZP

    Konfederacja Lewiatan uważa, że nowe prawo zamówień publicznych odmrozi wstrzymane przetargi. Samorządy będą bowiem mogły uruchamiać projekty współfinansowane przez budżet unijny, wstrzymane wcześniej przez brak transpozycji dyrektyw 2014/24/ UE oraz 2014/25/UE do polskiego porządku prawnego.

    – Nowe przepisy o obligatoryjnych klauzulach społecznych oznaczają zmianę kosztów wykonywania zamówień związaną przede wszystkim z obligatoryjnym zatrudnianiem na podstawie umów o pracę – mówi Marek Kowalski, przewodniczący Zespołu ds. Zamówień Publicznych przy Radzie Dialogu Społecznego, ekspert Konfederacji Lewiatan. Ekspert podkreśla, że administracja samorządowa i publiczna musi się właściwie przygotować do nowych regulacji.

    – Obowiązek stosowania umów o pracę, kiedy charakter pracy tego wymaga, to olbrzymi krok w kierunku naprawy rynku pracy w Polsce. To szansa na wyeliminowanie umów cywilnoprawnych, które do tej pory niejednokrotnie były nadużywane. Nowelizacja PZP jednak niesie ze sobą także zmiany w zakresie usług in-house, które mogą negatywnie odbić się na wielu sektorach polskiej gospodarki – dodaje Marek Kowalski. Przewodniczący Zespołu ds. Zamówień Publicznych przy Radzie Dialogu Społecznego powołuje się na raport NIK, która już dawno wykazała, że usługi in-house są mało efektywne, droższe od zamówień publicznych i mają niejednokrotnie niższą jakość realizacji zleceń.

    – Zniesienie obowiązku przeprowadzenia przetargu będzie również niekorzystne dla obywateli, albowiem likwidacja konkurencji między przedsiębiorstwami, które obecnie muszą przystępować do konkursu ofert, może przyczyniać się do powstawania lokalnych monopoli, co prowadziłoby do wzrostu cen lub obniżenia jakości usług – twierdzi Marek Kowalski. Usługi in-house oznaczają, że zamawiający może powierzyć określone zadania bez przetargów swojej spółce córce.

    – Obawiamy się, że samorządy, firmy i instytucje będą tworzyć spółki i zlecać im bezpośrednio, bez przetargu, realizację kontraktów. W tej formule wykonanie robót i usług może być nawet o 30 proc. droższe od umów podpisywanych w trybie zamówień publicznych – mówi szef Zespołu ds. Zamówień Publicznych przy RDS.

    Niemniej plusy przeważają nad minusami. Obowiązek zatrudniania na etat ograniczy liczbę umów śmieciowych; ograniczenie możliwości korzystania z kryterium najniższej ceny przy przetargach publicznych i postawienie na jakość będzie sprzyjało wzmacnianiu gospodarki i przełoży się również na stan polskich dróg. Zwłaszcza że w noweli jest również mowa o wykorzystywaniu negocjacji, które umożliwią doprecyzowanie warunków umów, tak aby zamówienie jak najlepiej odpowiadało potrzebom zamawiającego. Będzie też mniej papierologii, dzięki zmniejszeniu obowiązków formalnych przy ubieganiu się o udzielenie zamówienia. Chodzi przede wszystkim o ich ograniczenie do składania oświadczenia o spełnianiu warunków w formie jednolitego europejskiego dokumentu zamówienia, które potwierdza spełnianie kryterium warunków udziału w postępowaniu, braku podstaw do wykluczenia wykonawcy, kryteria selekcji również w stosunku do podwykonawców. Ułatwieniem jest też żądanie dokumentów tylko od wykonawcy, którego oferta została przyjęta.

    W oczekiwaniu na fundusze

    Podstawy do ruszenia inwestycji już są. Teraz pozostaje uruchomienie funduszy unijnych, bez których ambitne plany nie mają racji bytu. A to może potrwać. Analitycy NBP podkreślają, że na razie zostało wykorzystanych 2 proc. przyznanych kwot. Opóźnienia we wdrażaniu funduszy w większości programów operacyjnych sięgają roku, a w przypadku inwestycji kolejowych – dwóch lat. Przyczyną jest konieczność wdrażania unijnych dyrektyw i aktualizacji sektorowych planów inwestycyjnych. Ekonomiści prognozują, że inwestycje zauważalnie ruszą najwcześniej w II kwartale.

    Przyszłość Smart Cities

    Wojciech Dec Product Manager, Smart City Comarch SA

    O tym, czy miasto wykorzysta szanse wynikające z możliwości, jakie niesie ze sobą wdrożenie rozwiązań Smart City, w dużej mierze decydować będzie jego zdolność do pokonywania przeszkód stojących na drodze do wykorzystania i współdzielenia istniejącej i planowanej infrastruktury oraz gromadzonych danych miejskich. W Warszawie wykorzystujemy kamery oraz stworzone przez nas algorytmy Inteligentnej Analityki Wideo (IVA), by rozpoznawać wolne i zajęte miejsca parkingowe. Te same kamery mogłyby, dzięki odpowiednim algorytmom IVA, pomóc także w walce z nieprawidłowym parkowaniem, blokowaniem chodników, ścieżek i trawników, a w obszarze bezpieczeństwa wykrywać incydenty, takie jak zgromadzenia czy leżący człowiek. Duże wyzwania to wprowadzenie do tkanki miejskiej Internetu Rzeczy (IoT) i wykorzystanie szans, jakie niesie on ze sobą. Znany już problem mnogości standardów oraz różnych protokołów komunikacyjnych IoT może zostać rozwiązany poprzez integrującą te obszary Jedną Miejską Platformę IoT. Kwestią otwartą pozostaje to, jaki ostatecznie standard komunikacji dla IoT zdobędzie znaczący udział rynku, a rozwiązań na tym etapie jest sporo i każde z nich ma szanse na zastosowanie i upowszechnienie, np. Sigfox, LoRaWAN, Simplicity, MiWi, NB-IoT itp. Miasto dysponujące własną platformą IoT staje się wolne od tego typu rozterek. Modele biznesowe dostawców rozwiązań Smart City w obszarze IoT będą w zasadzie pochodną modeli biznesowych producentów układów mikroelektronicznych, dlatego być może właśnie z tego względu warto myśleć o rozwiązaniu pozwalającym na połączenie wielu urządzeń pracujących w różnych standardach, tak by wyeliminować przyszłe ograniczenia związane z tą czy inną technologią.

    Internet of Things

    Dariusz Piotrkowski IoT Solution Architect, Ericsson

    W ostatnim badaniu Ericssona „Networked Society City Index” na 41 miast Warszawa została sklasyfikowana na 19. pozycji, wyprzedzając m.in. Rzym, Sydney oraz Pekin. Wysoka pozycja społeczno-ekonomiczna Warszawy nie koresponduje jednak z dojrzałością infrastruktury ICT. Gdyby poprawić ten ostatni wskaźnik, mogłaby konkurować z Los Angeles i Tajpej. Transformacja miast jest nieodzowna, by sprostać coraz to nowym wyzwaniom. Takie technologie jak 5G, Internet of Things (IoT) i Big Data są w stanie rozwiązywać rzeczywiste problemy miast i polepszać życie ich mieszkańców, a Ericsson ma rozwiązaniasłużące temu celowi. Sieci NB-IoT pozwalają na  bieżąco przekazywać takie istotne parametry jak np. poziom zanieczyszczenia powietrza, dostępność miejsc parkingowych oraz informacje o sygnalizacji świetlnej. Platforma IoT Accelerator służy do tworzenia dedykowanych aplikacji dla Internetu Rzeczy, a rozwiązania chmurowe pozwalają na przechowywanie danych spływających z urządzeń rozproszonych po całym mieście. Dobrymi przykładami są dwa projekty realizowane przez firmę Ericsson. Pierwszy z nich to wdrożenie w Estonii, wraz z tamtejszą firmą energetyczną Elektrilevi, inteligentnych liczników, dzięki którym klienci mają dostęp do bieżącej informacji o zużyciu energii elektrycznej, skrócenie czasu niedostępności dostaw prądu oraz zmniejszenie zużycia energii. Drugim jest brazylijskie miasto Sao José dos Campos, w którym zostało wdrożone rozwiązanie klasy Emergency Response System, składające się z kamer miejskich, sieci telekomunikacyjnej, oprogramowania IT, a także centrum operacyjne dla służb miejskich, dzięki czemu zwiększono jego bezpieczeństwo.

    Ważne Informacje

    Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

    Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

    AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

    Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

    Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

    Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

    Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

    Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

    Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

    Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

    Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...