.
Strona główna Blog Strona 351

Smart City, czyli miasto uczące się

Konrad Kobylecki
Business Development Manager
DOT Systems Sp z o.o

Gdyby do Systemu Zarządzania Ruchem (SZR) w Warszawie dołączyć korelacje z danymi z czujników w środkach komunikacji miejskiej, można by rozszerzyć obszar jego działania i nałożyć dodatkową warstwę algorytmów optymalizacyjnych. Kluczowa jest możliwość integracji danych pochodzących z różnych źródeł. Zwykle w ramach takich projektów powstają modele, które trudno zrozumieć intuicyjnie. Dlatego stosuje się metody przetwarzania złożonych zjawisk, dzięki którym udaje się zdiagnozować sytuację automatycznie. Na przykład dzięki analizie obrazów z kamer ulicznych i czujników zamontowanych w tramwajach można wdrożyć algorytm umożliwiający im wjazd na skrzyżowanie zawsze na zielonym świetle. Jednocześnie odpowiednia predykcja pozwoli na rekomendację optymalnej trajektorii przyspieszania i hamowania, co przełoży się na minimalizację zużycia energii i poprawienie komfortu jazdy. Przy tak opomiarowanym taborze można też obniżyć koszty eksploatacji dzięki wdrożeniu systemu rekomendującego zabiegi serwisowe tuż przed wystąpieniem awarii. Algorytmy optymalizacji i predykcji powinny opierać się na danych z SZR uzupełnionych o dane z dodatkowych czujników. Poprzez ich integrację z wielu źródeł DOT Systems może stosunkowo niewielkim kosztem pomóc istotnie poprawić efektywność zarządzania ruchem. Modele statystyczne tworzone przez nasz zespół uczą się najpierw na podstawie historii przechowywanej w bazach danych wykorzystywanych przez SZR. W dalszej kolejności metodami „machine learning” w sposób ciągły poprawiamy rekomendacje dotyczące zarządzania. W praktyce oznacza to np., że przy wykryciu trudnych warunków drogowych model dostosowuje je do sterowania światłami. Musimy mu tylko zapewnić dane do tego, żeby się uczył.

Światłowodowe inteligentne miasta

Rozwój gospodarczy opiera się coraz bardziej na wiedzy, organizacji i systemach, które pozwalają najlepiej ją zastosować. Jednak zdaniem IDC 75 proc. projektów Smart City w 2017 r. nie przyniesie spodziewanych korzyści z różnych powodów, włączając złe zarządzanie zmianą i błędy w kierowaniu projektem

W globalnym wyścigu wygrają miasta, które szybciej zrozumieją, że administracja publiczna, transport, bezpieczeństwo, edukacja i służba zdrowia muszą być bardziej inteligentne. Inwestycje w systemy w tych kluczowych dziedzinach funkcjonowania przyniosą oszczędności, poprawę efektywności, jednocześnie stymulując wzrost gospodarczy. W pierwszej siódemce rankingu Intelligent Community Forum za ostatnie trzy lata jako jedyne tak konsekwentnie notowane jest tajwańskie Nowe Tajpej. Miasto w ok. 90 proc. lokalizacji zapewnia dostęp światłowodowy. Oprócz telewizji, Internetu i gier komputerowych mieszkańcy mają do dyspozycji serwisy informacyjne czasu rzeczywistego z informacjami o dostępności miejsc parkingowych, z możliwością ich zdalnej rezerwacji i opłaty. Autobusy miejskie są monitorowane przez GPS, a pasażerowie są powiadamiani o przewidywanym, aktualizowanym na bieżąco momencie jego przyjazdu. Uczniowie mają do dyspozycji platformę edukacyjną, która – oprócz połączenia szkół światłowodami – zapewnia ocenę postępów w nauce poprzez tablety i cyfrowe tablice. Wszystkie te działania zaistniały dzięki „Taipei IoT Experimental Platform” umożliwiającej wiele działań, które trudno było z góry zaplanować. Przykładem mogą być pomiary zanieczyszczenia powietrza robione przez czujniki stacjonarne i ruchome jednocześnie, a dane gromadzone w chmurze pozwalają na identyfikację głównych źródeł smogu. Biorąc pod uwagę, że według Raportu WHO z początku 2016 r. w Polsce są 33 najbardziej zanieczyszczone miasta w Unii Europejskiej z 50, mogłoby to być ciekawe dla mieszkańców Żywca, któremu się trafiło pierwsze miejsce na liście.

Najważniejsze jest jednak to, że miasto nieodpłatnie udostępnia platformę do realizacji eksperymentów przez kreatywne podmioty. Każdy, kto ma ciekawy pomysł, po wstępnej weryfikacji może zrealizować projekt pilotażowy. Czy nie jest to ciekawe, nowe wcielenie idei, że misją administracji publicznej jest stworzenie warunków do rozwoju przedsiębiorczości obywateli? Prawdziwym wyzwaniem jest zawsze wykorzystanie potencjału danych dla stworzenia inteligentnych rozwiązań, które faktycznie zaspokajają praktyczne potrzeby mieszkańców miast i mają dla nich znaczenie. Platforma powoduje, że mogą sami sobie zaprojektować intuicyjną funkcjonalność, która będzie łatwo przyswajalna przez innych i spowoduje korzystne oraz trwałe zmiany w zachowaniu społeczności. Na przykład rezerwacja miejsca parkingowego ograniczy potrzebę krążenia w jego poszukiwaniu, a brak wolnych miejsc spowoduje świadome decyzje o wybraniu środków komunikacji innych niż własny samochód. Według IDC do 2019 r. prawie jedna trzecia przemieszczających się w miastach będzie korzystała z jakiejś cyfrowej aplikacji do planowania podróży. To istotnie pomoże rozładować spiętrzenia w ruchu, ale wymaga szybkiej wymiany danych z podmiotami odpowiedzialnymi za transport miejski. Trzeba przy tym zauważyć, że w tej chwili w Warszawie trwają testy dwóch różnych systemów informacji o wolnych miejscach parkingowych w przestrzeni publicznej.

Zarządzanie transportem

Przykłady zrealizowanych już projektów wskazują na istotną poprawę przede wszystkim w zarządzaniu transportem w mieście. Typowy problem stanowi ustalenie optymalnej przepustowości środków transportu we właściwym czasie i miejscu, z uwzględnieniem nie tylko tradycyjnych godzin szczytu, lecz także specjalnych wydarzeń, warunków pogodowych, a nawet sytuacji kryzysowych. Budowa platformy umożliwiającej rozwój Smart City w Tajpej wyprzedza wiele dotychczasowych rozwiązań, które są w większości wertykalnie wyspecjalizowane. Na przykład system do sterowania oświetleniem w mieście nie dzieli się informacjami z systemem utrzymania czystości, stosuje inne standardy i inne protokoły wymiany danych. Zdaniem firmy konsultingowej Deloitte w przyszłości platformy Internetu Rzeczy umożliwią bardziej spójne gromadzenie danych z wielu różnych dziedzin. Jeśli jakieś systemy będą odizolowane, to tylko w sposób zamierzony, np. domena zarządzania bezpieczeństwem.

Światłowody, M2M i LoRa

Miasto chcęce być liderem organizacji Smart City na swoim terenie może przyciągnąć do siebie partnerów, którzy zsynchronizują dostarczane przez siebie technologie. Przykładem może być odpowiednie połączenie planowania światłowodów, sieci komórkowej GSM M2M i specjalizowanej do Internetu Rzeczy technologii LoRa. Każda z tych technologii ma swoje atuty i ograniczenia, a ich dobieranie do konkretnych sytuacji bezpośrednio się przekłada na wynik ekonomiczny przedsięwzięcia. Dotychczas to zwykle telekomy samodzielnie planowały topologię sieci transmisji danych. Teraz liczba graczy w tej dziedzinie raptownie się poszerza o wszystkich dostawców rozwiązań Smart City i jeżeli wspólna platforma nie wymusi na nich dzielonych standardów, to wiele systemów nigdy nie będzie ze sobą współpracować. Systemy zarządzania transportem są szczególnie ciekawym przypadkiem. Autobusy, tramwaje, wagony metra i inne środki transportu zwykle są wyposażane w czujniki przez swoich producentów. Im nowszy model, tym bogatszy w pomiary, które mogłyby dawać cenne informacje wielu innym organizacjom poza własnym serwisem producenta. Na przykład czujniki drgań zamontowane w tramwaju mogą być ciekawym źródłem informacji o stanie torowiska, które potem byłyby wykorzystane przy jego konserwacji. Jeden z systemów do informowania o wolnych miejscach parkingowych jest oparty na obrazie z kamer. Inne kamery są wykorzystywane przez miasto w Zintegrowanym Systemie Zarządzania Ruchem. Ciekawe, czy obrazy z kamer tych dwóch systemów będą między nimi wymieniane tak, żeby dać na przykład więcej informacji o wolnych miejscach i natężeniu ruchu jednocześnie.

Perspektywy na przyszłość

W tej chwili w większości przypadków miasta są co najwyżej na etapie wdrażania systemów bieżącego zarządzania. W następnych krokach, po umożliwieniu gromadzenia danych, będzie można wprowadzać automatyczną optymalizację i predykcję, która będzie stopniowo zastępować dotychczasowe planowanie. Wiele z takich systemów jest technicznie możliwych już dzisiaj. Wyobraźmy sobie, że prędkość tramwaju lub autobusu jest dostosowywana na bieżąco do sygnalizacji świetlnej (albo odwrotnie, światła dopasowywane do prędkości pojazdu) tak, żeby ruch komunikacji miejskiej stał się płynny i bardziej ekonomiczny. Kamery już zamontowane w Warszawie do pomiaru ruchu wraz z czujnikami położenia i licznikami pasażerów w autobusach pozwalają przewidywać dokładnie, na bieżąco, w czasie rzeczywistym ewolucję nasycenia ruchu w mieście. Pomiary ruchu i liczby pasażerów pozwalają oczywiście lepiej dostosować liczbę środków transportu i przepustowość arterii do dynamicznych zmian zapotrzebowania. Sprawdzone metody fotografowania skrzyżowań i liczenia samochodów za pomocą ręcznych liczników są również skuteczne, ale stanowią tylko chwilowy obraz, który trudno przekształcić w efektywny plan gospodarowania zasobami w przyszłości.

To samo dotyczy zużycia infrastruktury i innych aktywów. Nie bez przyczyny tak popularna staje się ostatnio koncepcja Predictive Maintenance, która na podstawie historii pomiarów użytkowania aktywów, np. środków transportu i wykorzystania tras, pozwala dużo dokładniej przewidzieć optymalny moment następnego remontu. Jeżeli sprzęt był relatywnie mało użytkowany w formalnie ustalonym okresie do przeglądu, to znaczy, że możemy oszczędzić, opóźniając czynności serwisowe. Jeżeli eksploatacja była bardziej wymagająca niż szacunki producenta, to remont trzeba realizować przed terminem, dzięki czemu oszczędzimy na skutkach niedoszłej awarii. Nawet jeśli miasto zagwarantuje sobie kary umowne ze strony dostawcy, to i tak ten koszt wyląduje w budżecie miejskim w postaci dodatkowej marży, którą dostawca musi doliczyć na ryzyko kar. Poza tym skutki awarii są trudne do oszacowania i zależą od konkretnej sytuacji. Na przykład awarie tramwaju w centrum miasta i w pobliżu zajezdni prawdopodobnie przyniosą zupełnie inne szkody dla mieszkańców. Wiele miast prowadzi dzisiaj projekty, które układają się w koncepcję Smart City. Chociaż ich cele i zakresy się różnią, to większość z nich przynosi już mierzalne korzyści w różnych dziedzinach. Większość z nich generuje ogromne ilości nowych danych, które początkowo wykorzystywane są zwykle tylko przy problemach związanych z wycinkowym projektem. Zdecydowanie większe korzyści powstaną w drugiej fazie, kiedy dane z różnych źródeł będą wykorzystywane do kompleksowego rozwiązania problemu, np. zarządzania ruchem w mieście, które obejmie parkingi, taksówki i cały transport publiczny.

Kluczową rolę w gromadzeniu danych z tych rozległych systemów będą odgrywały telekomy. Będzie to wymagało spójnej integracji różnych mediów transmisyjnych w jednym kompleksowym systemie. Wiadomo, że operatorzy potrafią zapewnić nam transmisję przez światłowody i GSM, ale LoRa i inne technologie specyficzne dla sensorów są już otwartym pytaniem. To samo dotyczy zarządzania danymi w tych systemach. Zapewne wiele innych organizacji zechce zapełnić ten obszar, nie czekając na ofertę telekomów.

 

Rekordowy rok

Grupa Renault i Dacia znalazła się wśród firm motoryzacyjnych o największym wzroście sprzedaży w naszym kraju w 2016 r. W ciągu 12 miesięcy zarejestrowano 51 478 nowych samochodów tych marek

Marka Renault zajmuje drugie miejsce na rynku samochodów dostawczych oraz szóste wśród osobowych. Dacia pojawiła się w pierwszej dziesiątce, zajmując dziewiąte miejsce w obu kategoriach. Warto wspomnieć, że nadzwyczaj udany, niedrogi, ale bardzo wytrzymały terenowy Duster drugi rok z rzędu pozostaje na pierwszym miejscu w segmencie SUV na rynku polskim. Wzrost odnotowany przez Grupę Renault w 2016 r. to 10 041 samochodów więcej niż w roku poprzednim. A to pozwoliło jej osiągnąć 10,8 proc. udziałów w rynku samochodów osobowych i dostawczych w Polsce. Rekordowe wzrosty najlepiej ilustrują liczby – w przypadku Renault 21 proc., a Dacii 29 proc. Co więcej, firmy te z rekordową sprzedażą trzech modeli: Captur, Kadjar i Duster są też liderem w segmencie SUV.

– Rok 2016 był dla nas bardzo udany – podkreśla Grzegorz Zalewski, dyrektor generalny Terytorium East. – W Polsce był to już kolejny rekordowy rok dla naszych marek. Dysponujemy najmłodszą flotą samochodów w Europie, nasze nowości modelowe spodobały się klientom. Był to rok bogaty w nowości Renault – pojawiły się: Talisman, Mégane, Clio, Mégane GrandCoupé. Mam nadzieję, że w 2017 r. utrzymamy wzrost sprzedaży na podobnym poziomie, a nowe modele, które zostaną teraz wprowadzane, nam w tym pomogą. Liderem sprzedaży w gamie Renault pozostaje Clio, które znalazło 7020 nabywców (hatchback + grandtour). Na drugim miejscu znalazł się flagowy model Mégane, który sprzedał się w liczbie 4593 sztuk (hatchback + grandtour). Trzecią pozycję zajmuje Captur – 3452 sprzedane auta. Te trzy modele stanowią 63 proc. całkowitej sprzedaży samochodów osobowych Renault. Również tegoroczne nowości sprzedawały się dobrze: Talisman zakończył rok z wynikiem 1822 egzemplarzy.

Dacia, która jest najszybciej rozwijającą się marką w Europie, w Polsce przebojem uplasowała się w pierwszej dziesiątce. Duster pozostaje liderem segmentu SUV na rynku polskim, będąc jednocześnie najpopularniejszym autem marki – znalazł 8308 nabywców. Ponad jedna trzecia sprzedanych Dusterów była wyposażona w napęd 4 x 4. Model ten wysoko cenią służby drogowe i leśne, dla których najważniejsze są niezawodność i zdolności terenowe. Drugim bardzo popularnym modelem marki był Sandero, który znalazł 3474 nabywców. Szczególnie ważna dla Grupy jest sprzedaż dla firm, która w ubiegłym roku wzrosła o 27 proc., a to przełożyło się na miejsce w pierwszej piątce flotowych rekordzistów. Sprzedaż do firm w 2016 r. to rekordowe 34 766 samochodów osobowych i dostawczych, co daje 10,4 proc. udziału w rynku. Na rynku samochodów dostawczych Renault zajmuje drugie miejsce w Polsce, z udziałem 14,3 proc. Obie marki Grupy Renault mają 18,2 proc. udziału w polskim rynku samochodów dostawczych. Ponadto Renault niezmiennie pozostaje liderem rynku samochodów specjalistycznych (modyfikowanych) na bazie podwozi.

– Naszym kluczem do tegorocznego sukcesu na pewno była bogata oferta produktowa najmłodszej floty samochodów w Europie – powiedział Tomasz Mróz, dyrektor sprzedaży flotowej Terytorium East. – Zapewniam wyposażenie dostosowane do potrzeb klientów instytucjonalnych. Oferujemy też atrakcyjny pakiet usług finansowych i posprzedażowych. Dysponujemy profesjonalną siecią obsługi dla tej specyficznej i wymagającej grupy odbiorców. Mamy także pełną ofertę samochodów dostawczych i modyfikowanych. W dziedzinie sprzedaży samochodów osobowych do firm obie marki – Renault i Dacia – mają 9-procentowy udział w rynku. W ramach kontraktów na dostawy flotowe w roku 2016 Renault Polska sprzedało 3732 samochody. Największy kontrakt to blisko 380 samochodów dla firmy Orange. Pozostałe to m.in. 340 dla firmy Sanofi, 260 dla NetWorks, 250 dla Netii i 230 dla Polpharmy.

W kanale sprzedaży do firm najbardziej popularnymi modelami okazały się w 2016 r. Master oraz Clio i Mégane z wyposażeniem odpowiadającym standardom aut służbowych, czyli z klimatyzacją, zestawem głośnomówiącym i nawigacją. Najczęściej klienci wybierali silniki 2.3 dCi 170 KM w przypadku samochodów dostawczych, a w osobowych – 1.5 dCi 110 KM. Z gamy Dacii klienci flotowi najchętniej decydowali się na model Duster z silnikiem 1.6 SCe 115 KM oraz Dokker Van 1.6 SCe 100 KM. Rynek samochodów dostawczych w Polsce wzrósł o 12 proc. Marki Renault i Dacia zwiększyły swój udział, sprzedając łącznie 10 907 tego rodzaju aut. Renault zajmuje drugą pozycję w tym segmencie rynku, z udziałem 14,3 proc. (8575 sztuk). Szczególnie ważny jest Master, zajmujący drugie miejsce, a gama tego modelu charakteryzuje się tym, że jest tworzona na miarę i obejmuje ponad 150 wersji: cztery długości, trzy wysokości, cztery klasy ładowności, a także wersje: furgon, furgon brygadowy, podwozie z kabiną, podwozie z podwójną kabiną, platforma z kabiną, wywrotki, kontenery…

Dacia pobiła rekord w rejestracji samochodów dostawczych, było to 2332 sztuk. Należy dodać, że Renault od 1998 r. utrzymuje w Europie pozycję lidera w segmencie lekkich samochodów dostawczych. Od 2009 r. Grupa niezmiennie pozostaje liderem rynku samochodów zabudowanych na bazie podwozi. W zeszłym roku powstało 5880 tego rodzaju aut Renault i Dacii. Ważny argument prosprzedażowy stanowi serwisowa Sieć PRO+, mająca 20 wyspecjalizowanych punktów dysponujących m.in. parkiem modyfikowanych samochodów pokazowych oraz specjalnym programem obsługowym kierowanym do przedsiębiorców.

Skala zagrożeń rośnie

Ireneusz Wiśniewski dyrektor zarządzający w F5 Networks
Ireneusz Wiśniewski
dyrektor zarządzający w F5 Networks

Niedawne ataki DDoS, przeprowadzone przy użyciu zainfekowanych urządzeń, na firmę hostingową OVH są kolejnym przykładem tego z jak ogromnym problemem musi sobie radzić obecnie biznes. Hakerzy stworzyli sieć botnet zawierającą 150 tys. inteligentnych urządzeń w celu przeprowadzenia 1-terabitowego ataku, który miał być największą tego typu akcją w historii. Potencjalne ryzyko bycia zaatakowanym staje się więc z każdym dniem jeszcze bardziej prawdopodobne. Na co więc każdy, kto prowadzi biznes, powinien zwrócić uwagę w najbliższych miesiącach? Wymienię pięć haseł:

  • ataki DDoS na urządzenia Internet of Things, które mają nieskończoną ilość luk w zabezpieczeniach,
  • nadchodząca dyrektywa GDPR, do której już teraz trzeba zacząć się dostosowywać, chociaż wejdzie w życie dopiero w maju 2018 r.,
  • wygoda działań w chmurze, chociaż wciąż istnieje wiele wątpliwości co do jej bezpieczeństwa,
  • bezpieczeństwo aplikacji, szczególnie w kontekście użytkownika końcowego oraz ochrony jego danych logowania,
  • zarządzanie dostępem w kontekście uwierzytelniania użytkownika za każdym razem, gdy loguje się on do systemu wewnętrznego, co tylko może przyczynić się do lepszej ochrony przed różnego rodzaju oszustwami.

Każda pomyłka przy rozpoznaniu aktualnych zagrożeń może mieć negatywne skutki dla funkcjonowania firmy, a lata stosowania dobrych praktyk i ciężko zdobyta lojalność klientów mogą być zniweczone przez jednego hakera kilkoma kliknięciami. Tylko dzięki szybkiej identyfikacji zagrożeń oraz inwestycji w odpowiednią infrastrukturę oraz edukację swoich  przedsiębiorstwa mogą być o krok przed hakerami. Warto o tym pamiętać!

 

Masz ciekawy pomysł? Poszukujesz kapitału na jego realizację? Konkurs Startup Award jest właśnie dla Ciebie!

W 2017 roku w ramach 10. Forum Inwestycyjnego w Tarnowie (24-25 kwietnia) po raz trzeci rozstrzygnięty zostanie konkurs Startup Award organizowany z myślą o osobach kreatywnych, szukających środków na realizację swoich nowatorskich pomysłów.

Celem Startup Award 2017 jest promowanie najlepszych praktyk z dziedziny innowacji. W tym roku zapraszamy do udziału w konkursie przedsiębiorców z innowacyjnymi pomysłami, zespoły projektowe, osoby niezależne i kreatywne, ekspertów od nowych technologii. Pula nagród wynosi 100 000 zł.

Dzięki udziałowi w Konkursie Startup Award:

  • zaprezentujesz swój startup podczas 10. Forum Inwestycyjnego w Tarnowie przed inwestorami i przedstawicielami dużego biznesu z Polski i zagranicy;
  • zdobędziesz środki na rozwój swojego projektu – pula nagród: 100 000 zł.;
  • znajdziesz inwestora dla realizacji własnego projektu;
  • nawiążesz kontakt z potencjalnymi partnerami biznesowymi;
  • skorzystasz z wartościowego mentoringu oraz otrzymasz feedback od ekspertów i inwestorów;
  • zaprezentujesz swój startup podczas XXVII Forum Ekonomicznego w Krynicy, w którym uczestniczy ponad 3 000 gości z ponad 60 krajów – liderów życia politycznego, gospodarczego i społecznego z Europy, Azji i Stanów Zjednoczonych;
  • weźmiesz udział w międzynarodowym networkingu.

Termin zgłaszania prac: do 14 kwietnia 2017 roku.

Projekty selekcjonowane będą przez analityków Startup HUB Poland – Partnera Merytorycznego Forum Inwestycyjnego

Do zeszłorocznej edycji Startup Award zgłosiło się 76 firm. Zwycięzcami konkursu zostali autorzy projektu LGM. „Mamy prostą innowację. Generujemy więcej energii z istniejących urządzeń. Tyle i aż tyle, ponieważ każdy z nas jej potrzebuje. My potrafimy ją uzyskać, zwiększając efektywność, ściągając limity z istniejących generatorów” – tłumaczyła Justyna Wysocka-Golec, współwłaścicielka firmy LGM. Nagrodę – czek w wysokości 100 000 zł. – wręczył Marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Fundatorem nagrody w konkursie był PKN Orlen, Forum Ekonomiczne i Miasto Tarnów. W 2016 roku Kapituła postanowiła przyznać również nagrodę honorową spółce Sidly produkującej urządzenia telemedyczne, w tym opaski na rękę dla osób z demencją, monitorujące m.in. temperaturę ciała, kontrolujące użycie leków. Do wąskiego finału zakwalifikowały się także projekty: 3D Kreator (drukarki 3D z Małopolski z innowacyjną technologią badania oparów generowanych przez urządzenia i niwelowania ich szkodliwych właściwości poprzez zamianę na dwutlenek węgla); Doktor Omnibus (gry indywidualne i teraupeutyczne dla dzieci dotkniętych autyzmem); Platforma Komunikacji Mobilnej (rozwiązania geolokalizacji do zastosowania w przemyśle).

Organizatorem 10. Forum Inwestycyjnego w Tarnowie jest Fundacja Instytut Studiów Wschodnich. Głównym partnerem jest Województwo Małopolskie, a Miastem Gospodarzem – Tarnów.

MANAGER jest partnerem medialnym 10. Forum Inwestycyjnego.

FORMULARZ REJESTRACYJNY ON-LINE

Więcej informacji o Konkursie Startup Award 2017 oraz o 10. Forum Inwestycyjnym w Tarnowie znajduje się na stronie www.inwestforum.pl.

 

Dni Otwarte Executive MBA –Gdańsk

8 i 21 kwietnia odbędą się Dni Otwarte Executive MBA w Gdańsku organizowane przez GFKM. Przyjdź i dołącz do zajęć studiów MBA. Wyjątkowa możliwość udziału w otwartej sesji programu MBA i wcielenia się w studenta elitarnego kierunku, otworzy przed Tobą nowe perspektywy.  Zobacz jak uczestnicy programu rozwijają swoje kompetencje. Posłuchaj o najskuteczniejszych narzędziach współczesnego zarządzania.Sprawdź jak program MBA ułatwi Ci realizację celów zawodowych i osobistych.

Więcej informacji na: https://gfkm.pl/dni-otwarte-executive-mba-w-gdansku/

GPW z nowym prezesem

Rafał Antczak jest nowym prezesem warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych.

Na stanowisku zastąpił prof. Małgorzatę Zaleską. Najjaśniejszy czas GPW, kiedy przymierzała się do kupna wiedeńskiej siostry, już minął. Giełda boryka się z problemami związanymi ze zmianami na rynku. Dziś trudno o elektryzujące debiuty, spółki przymierzające się do wejścia na parkiet odkładają decyzje na przyszłość, na fantastyczne i spektakularne debiuty nie ma co liczyć. Nominację Małgorzaty Zaleskiej rynek przyjął z satysfakcją.  Były prezes GPW, Wiesław Rozłucki, podkreślał, że wybór był merytoryczny, a nie polityczny, i giełdę prowadzi fachowiec. Kolejna zmiana, po której stery giełdy przejął Rafał Antczak, też nie należy do politycznej wymiany kadr. Na czele GPW zasiadł doświadczony ekonomista i manager z 20-letnim doświadczeniem w międzynarodowej i krajowej realizacji projektów dla rządów i instytucji centralnych, dużych firm sektora realnego oraz finansowego. Od 2008 r. członek zarządu Deloitte Business Consulting. W przeszłości dyrektor zarządzający i główny ekonomista Grupy PZU – nadzorował inwestycje finansowe na rynku kapitałowym, restrukturyzację spółek ukraińskich, strategię firmy. W latach 1994–2006 ekonomista w Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych CASE Fundacja Naukowa. Autor koncepcji podatku liniowego w Polsce (tzw. 3 x 15 proc.), publikacji naukowych z dziedziny ekonomii oraz raportów analitycznych. Można mieć nadzieję, że nowy prezes dzięki swojemu doświadczeniu przywróci blask warszawskiej giełdzie.

Męski typ

Od dawien dawna przypisujemy auta konkretnej płci. Uważa się, że jedne lepiej pasują do kobiet, inne do mężczyzn. Ostatnio coraz częściej w dużych SUV-ach widujemy filigranowe panie, które – jak wskazują badania – bezpieczniej czują się w dużych samochodach i bardzo chętnie je prowadzą

Jeep Grand Cherokee z edycji 75th Anniversary, którego miałem okazję testować niedawno, to jednak zdecydowanie auto dla faceta. Do naszej redakcji trafił Jeep ze specjalnej limitowanej serii stworzonej na 75 lecie marki. Auto wyróżnia specjalny kolor lakieru Recon Green, który przywodzi na myśl pierwsze modele Willysów z 1941 r. Przedni grill, obwódki halogenów, listwy ozdobne, emblematy oraz felgi mają barwę tytanu, a całość wygląda bardzo ekstrawagancko. Samochód wyróżnia się z tłumu i budzi respekt nie tylko swoją wielkością, lecz także możliwościami, jakie daje legendarny napęd. Auto potrafi wjechać bardzo daleko w otaczający krajobraz i, co jeszcze ważniejsze, potrafi z niego wrócić, a to wcale nie jest takie oczywiste w dzisiejszej motoryzacji. Od początku jednak… Jeep Grand Cherokee to duży luksusowy samochód. Gdybym określił go mianem SUV-a, obraziłbym jego dziedzictwo, bo to najprawdziwszy samochód terenowy. Terenowy, ale przy tym bajecznie łatwy w prowadzeniu oraz luksusowo wyposażony. Amerykański rodowód zdradza już po otwarciu drzwi. Wnętrze jest obszerne, fotele wielkie i wygodne, podłokietniki są na odpowiedniej wysokości. To wszystko sprawia, że w aucie czujemy się dobrze. Oczywiście można się przyczepić do plastików, ale raczej nie tyle do ich jakości, ile twardości. Ich walory praktyczne są bezprzeczne – chodzi o to, żeby łatwo się je czyściło, bo to w końcu auto rodzinne – ale mogłyby być odrobinę bardziej miękkie. Deska rozdzielcza jest za to obita skórą i robi świetne wrażenie.

Ekran systemu Uconnect ma przekątną 8,4 cala i sterowanie dotykowe. Obsługuje praktycznie wszystkie funkcje auta. Uwagi można mieć jedynie do rozdzielczości wyświetlacza. Mogłaby być ciut lepsza, szczególnie w opcji kamery cofania Jeep w dalszym ciągu hołduje tradycji i wszystkie funkcje świateł oraz wycieraczek umieścił w jednej magicznej manetce z lewej strony kierownicy. Obsługa wymaga pewnego przyzwyczajenia, ale można się jej szybko nauczyć. I to chyba koniec minusów. Grand Cherokee to świetne auto rodzinne. Jest przestronne i przemyślane. Dzieci będą uwielbiać odtwarzacz DVD Blu-ray i bezprzewodowe słuchawki. Monitory umieszczone są w oparciach tylnych foteli, więc każdy ma jeden na wyłączność. Do tego wygodna, podgrzewana kanapa i przenośne kino gotowe. I jeszcze drobiazg, ale bardzo przydatny. Bagażnik otworzyć można pilotem. Zamknąć również. Niby nic specjalnego, ale nie wszyscy tak mają, szczególnie jeśli chodzi o zamykanie. Dodatkowo przycisk klapy znajduje się nisko na burcie bagażnika, a nie na wysokości dwóch metrów. Bardzo pomocne, gdy mamy już ręce zajęte zakupami lub gdy do bagażnika zagląda dziecko. Dodatkowo podczas opuszczania klapy system zareaguje, gdy wyczuje opór, i podniesie ją z powrotem. Jednym słowem, wygoda i dbałość o bezpieczeństwo użytkowników.

Skoro wnętrze już znamy, czas ruszyć w drogę. Silnik Jeepa to trzylitrowy, sześciocylindrowy diesel w układzie V. Producent dotąd oparł się tak modnemu downsizingowi i to się chwali. Motor ma fantastyczne brzmienie, zupełnie nie jak diesel. Do uszu dociera rasowy gang, a prawa stopa sama prostuje się na pedale przyspieszenia. Moc to 250 KM, a moment obrotowy 570 Nm – z łatwością radzi sobie z ciężkim nadwoziem. Kompletnie nie czuć masy auta, które zapakowane na wakacje wraz z pasażerami będzie ważyć prawie trzy tony. Fantastycznie prowadzi się na asfalcie, jest przyjemnie komfortowe, ale świetnie radzi sobie także na krętej drodze. Za takie zachowanie odpowiada pneumatyczne zawieszenie Quadra- -Lift, które stale dostosowuje się do nawierzchni, prędkości i warunków jazdy. Obecny model nie ma nic wspólnego ze swymi poprzednikami, których znamy z bajecznego komfortu, ale niekoniecznie z precyzji prowadzenia. Pod względem prowadzenia Grand Cherokee to pierwsza liga. Jeśli zjedziemy poza wyznaczony szlak, to do dyspozycji mamy kilka nastawów pracy napędu i zawieszenia. Są tryby: na śnieg, piasek, błoto i kamienie. W tym ostatnim nadwozie znacznie się podwyższa i pozwala na pokonanie najtrudniejszej trasy. Mając Jeepa, będziecie szukać najkrótszej drogi do celu, ku uciesze dzieciaków siedzących z tyłu. Kocham jego męski charakter i to, że nie musi niczego udawać. Jest przy tym cudownie wygodny i luksusowy. Uwielbiam to, że czeka na swego kierowcę z ciepłą kierownicą i fotelem. Grand Cherokee to wymierający gatunek, ale mam nadzieję, że jeszcze długo będziemy oglądać go na wolności.

 

Ważne Informacje

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...