.
Strona główna Blog Strona 350

Tracisz czas na szukanie miejsca parkingowego? Jest sposób, by tego uniknąć

Krążenie w poszukiwaniu miejsca parkingowego jest jedną z częstszych przyczyn tworzenia się korków, zwłaszcza w centrach miast. Jak zmniejszyć skalę problemu? Na przykład podwyższając ceny za postój na publicznych parkingach w strefach parkowania, do czego przymierza się Ministerstwo Rozwoju. Drastyczny sposób? Są jednak inne rozwiązania. Jedno z nich właśnie trafiło do Google Play.

Ile średnio czasu potrzeba na znalezienie wolnego miejsca na przyulicznym parkingu? Badania prowadzone na przestrzeni lat w różnych krajach mówiły nawet o 8 minutach. Te same badania wskazywały, że około 30 proc. kierowców stojących w korkach spędza w nich czas właśnie dlatego, że próbują znaleźć wolną przestrzeń do zaparkowania samochodu. Na ile dane te są wiarygodne i aktualne? Trudno powiedzieć. Pewne jest jednak to, że szukanie wolnych miejsc postojowych przyczynia się do tworzenia korków i niepotrzebnej straty czasu, a także powoduje większy stres za kierownicą.

Jak twierdzi Adam Bąkowski, Prezes Zarządu NaviExpert – dostawcy najpopularniejszej w Polsce nawigacji online oraz nowej aplikacji FindPark, umożliwiającej wyszukiwanie parkingów, „w Polsce z roku na rok przybywa samochodów. Coraz częściej w statystycznej rodzinie są dwa, a nawet trzy auta. Doprowadza to do zwiększenia zapotrzebowania na wolną przestrzeń zarówno w centrach miast, jak i na jego obrzeżach. Niestety proporcjonalnie do wzrostu liczby samochodów nie przybywa wolnych miejsc parkingowych, a kierowcy muszą sobie jakoś radzić. Rozwiązaniem tych bolączek może być aplikacja FindPark, którą właśnie wprowadzamy na rynek“.

Aplikacja jest darmowa i podpowiada gdzie w najbliższej okolicy lub w pobliżu celu podróży można zaparkować i ile to kosztuje. FindPark umożliwia łatwe przejście do ulubionej nawigacji, która prowadzi wprost na wybrany parking, a dzięki filtrom wskazuje tylko te propozycje, które spełniają wybrane przez użytkownika kryteria. Szczegółowe opisy parkingów zawierają m.in. informacje o cenie za postój, dokładny adres i typ parkingu, godziny otwarcia, rodzaj ochrony czy pojemność. Dane na temat konkretnych parkingów mogą uzupełniać także sami użytkownicy. Aplikacja jest już dostępna w Google Play.

Gdzie leży źródło problemu?

Mimo że miasta dążą do ograniczenia ruchu samochodowego w centrum m.in. poprzez promowanie komunikacji miejskiej, to jednak wciąż wielu kierowców wybiera swoje cztery kółka. Wielu z nich najchętniej parkuje na tzw. przyulicznych, publicznych płatnych parkingach strefowych. To powoduje zwiększone korki. Zdaniem Donalda Shoupa, profesora planowania przestrzennego miast z Uniwersytetu w Kalifornii, który prowadził badania w USA, same miasta są winne takiego stanu rzeczy. W sytuacji, w której parkingi publiczne są dużo tańsze od tych prywatnych – najczęściej o wiele trudniej znaleźć na nich miejsca. Jeśli ceny te byłyby na zbliżonym poziomie – miastom udałoby się zredukować problem z krążeniem w poszukiwaniu wolnego miejsca i zwiększonych korków.

To jednak nie takie proste, przynajmniej w Polsce. Z jednej strony istnieje duży opór kierowców przed podwyżkami cen za parkingi, czemu trudno się zresztą dziwić. Z drugiej – miasta mają związane ręce. Zgodnie z ustawą o drogach publicznych, rada gminy lub miasta ustala maksymalną wysokość opłaty parkingowej za pierwszą godzinę postoju w wysokości do 3 zł. Czy to się zmieni? Niewykluczone. Ministerstwo Rozwoju pracuje właśnie nad projektem ustawy, która umożliwiłaby największym miastom pobierać dużo wyższe opłaty za parkowanie – nawet do 9 zł za pierwszą godzinę postoju.

Mimo że parkingi prywatne mają często bardzo dogodną lokalizację, to jednak i tak zazwyczaj są mniej oblegane przez kierowców. W dużym stopniu za taki stan rzeczy odpowiada właśnie skojarzenie, że „to te droższe“. Popularna stawka na prywatnych parkingach to 5 zł za pierwszą godzinę, ale bywają i takie miejsca, np. na parkingach hotelowych, gdzie za godzinny postój trzeba zapłacić nawet 12 zł, albo i więcej. „Kierowcy jednak nie zdają sobie sprawy z tego, że parkingi prywatne nie zawsze są droższe. Część z ich operatorów, by pozyskać więcej klientów, opuściła ceny do właśnie tych 3 zł za godzinę, by mogły konkurować cenowo z publicznymi. Dzięki naszej aplikacji użytkownicy mogą sprawdzić ceny parkingów w okolicy jednym kliknięciem. Ale to nie wszystko, bo przecież nie zawsze znaczenie ma sama cena. Czasami po prostu bardziej nam się opłaca wybrać droższy parking, który jest bliżej celu podróży. I w tym również FindPark pomaga” – dodaje Bąkowski.

Koniec z działaniami na oślep

SONY DSC

Rozmowa z Dariuszem Piekarskim, prezesem zarządu SARE S.A., spółki technologicznej, wspierającej sprzedaż oraz działy marketingu poprzez nowoczesne rozwiązania IT. Grupa SARE do tej pory obsłużyła 11 marek samochodowych, wdrażając u nich swoje najefektywniejsze rozwiązania.

Z reklamami samochodów stykamy się wszędzie – jesteśmy ich odbiorcami nawet, jeśli w ogóle nie planujemy zakupu. Czy marketing internetowy umożliwia skuteczne dotarcie do tych, którzy faktycznie są zainteresowani ofertą motoryzacyjną?

Głównym zadaniem marketingu internetowego w branży motoryzacyjnej jest zwiększenie sprzedaży, co dzieje się poprzez zdobywanie nowych, potencjalnych klientów, odbywające się za pomocą baz zewnętrznych. Takie bazy dają wiele możliwości, w tym np. łączenie działań z call center w celu umawiania na jazdy próbne.

Równie ważna jest oczywiście web analityka na stronach www, czyli wspieranie sprzedaży poprzez śledzenie ruchów użytkowników. W ten sposób można m.in. personalizować maile, a to przekłada się na większe zaangażowanie odbiorców. Dzięki szerszej wiedzy behawioralnej, wiemy czego poszukuje klient, jakie gabaryty samochodów najbardziej go interesują, a także jaki przedział cenowy jest w zasięgu jego portfela, co znacznie ułatwia działania cross- i up-sellingowe. Tę wiedzę, można również łączyć z działaniami call center, które skutecznie domykają sprzedaż. Za pomocą narzędzia Teletarget, spółki, z Grupy SARE, do osób zainteresowanych zakupem, znajdujących się na stronie www, możemy oddzwonić zaledwie w ciągu kilkunastu sekund, by skutecznie odpowiedzieć na ich potrzeby.

Skąd pewność, że kontakt telefoniczny przekłada się na sprzedaż? Czy taka forma oferty nie jest odbierana negatywnie, jako nachalność?

Dzieje się tak, kiedy telefon nie jest skierowany do odpowiedniej osoby, rzeczywiście zainteresowanej danym produktem, czy usługą. Kluczem do sukcesu jest znajomość preferencji naszego klienta, które są nam znane dzięki temu, że zazwyczaj to sam klient zamawia rozmowę telefoniczną, poprzez wpisanie swojego numeru w formularz. Rozmowy telefoniczne cechują się więc szczególną intencją dzwoniącego.

Poza tym, Grupa SARE oferuje rozwiązania w postaci ankiet czy SMS-ów, które wciąż sprawdzają się jako prosty i zwięzły sposób komunikacji z klientem. Przykładem może być kampania, przeprowadzona przez spółkę Teletarget dla jednej z najbardziej znanych marek samochodowych. Projekt zakończył się dużym sukcesem właśnie dzięki wykorzystaniu potencjału połączeń telefonicznych w marketingu. Koszty pozyskania potencjalnego klienta obniżyliśmy o 35% i wygenerowaliśmy 48% więcej leadów niż w przypadku projektów marketingowych, opartych tylko na działaniach online marketingowych. Musimy pamiętać, że dziś klienci oczekują wielu możliwości nawiązania kontaktu z marką. Wygra ten, kto szybciej zaspokoi ich potrzeby. Pozytywnie nastrajają również wyniki badań, według których rozmowy telefoniczne generują 10 razy więcej sprzedaży, niż kliknięcia online.

Jakie jeszcze rozwiązania z zakresu marketingu warto zastosować w przypadku docierania do klientów w branży motoryzacyjnej?

Osoby, zainteresowane kupnem samochodu spędzają średnio do 15 godzin online, poszukując informacji i ciekawych ofert. Dlatego w połączeniach telefonicznych drzemie ogromny potencjał. Najskuteczniejszym rozwiązaniem jest formularz, do którego klient, zainteresowany jazdą próbną i oglądający stronę www danej marki, może wpisać swój numer telefonu. Dzięki temu, niemal natychmiast, call center może do niego oddzwonić z konkretną propozycją terminu spotkania.

Czy te działania sprawdzają się również w przypadku docierania do klienta biznesowego?

Narzędzia SARE są w stanie za pomocą web analityki przygotować raport dla klienta, jakie firmy interesowały się ich ofertą, ile czasu spędziły na www i jakie zakładki otwierały. Raport może zawierać dane konkretnych osób przebywających na stronie, a w efekcie uruchomić dodatkowe działania o potwierdzonej skuteczności sprzedażowej.

Klient szukający czegoś na stronie danej marki samochodów, oznaczany jest na podstawie swoich działań za pomocą cookies. Narzędzie stosowane przez inną spółkę technologiczną z naszej grupy – INIS – pozwala na połączenie takiego klienta z posiadaną bazą danych, dopasowanie właściwego e-maila i numeru telefonu. Dzięki temu możliwy jest szybki i bardzo spersonalizowany kontakt z konkretną osobą.

Jakie są efekty sprzedażowe takich działań, łączących różne formy dotarcia do klienta?

Do tej pory umówiliśmy na jazdy próbne 3,5 tys. osób. Kluczem do sukcesu jest wielokanałowość, w której się specjalizujemy. I co ważne – e-marketingowe rozwiązania SARE są tanie. Pierwszy kontakt z klientem powinien odbyć się za pomocą e-maila, a jeśli klient kliknie w ofertę i umówi się np. na jazdę próbną – osiągnęliśmy pierwszy sukces. Pozostaje jeszcze domknięcie sprzedaży u pozostałych klientów, którzy nie otworzyli maila. Wtedy wkracza call center. Jeśli są jeszcze osoby, które nie odebrały telefonu, ostatnim kanałem, często równie skutecznym, jest SMS. W ten sposób optymalizujemy wydatki i kończymy z działaniem „na oślep”.

Firmy motoryzacyjne, które do tej pory wydawały duże sumy poszukując klientów, coraz częściej zmieniają swoje przyzwyczajenia. Bo wyzwaniem jest kontakt z tymi najbardziej zainteresowanymi oraz sprzedaż. I to właśnie robimy.

 

Zmiany w Puławach

Jacek Janiszek objął stanowisko prezesa Zakładów Azotowych Puławy. Zastąpił Mariusza Bobera, który wcześniej został odwołany z funkcji prezesa Grupy Azoty. To może wydawać się skomplikowane, ale Grupa Azoty konsoliduje kilka największych polskich zakładów chemicznych. Do konsolidacji tych przedsiębiorstw przymierzano się od końca lat 90., ale impuls do działania przyniosła próba wrogiego przejęcia jednej z tych firm przez koncern rosyjski za czasów poprzedniego rządu. Dzieła dokonano niedawno, a Grupa Azoty stała się jednym z największych koncernów w Europie. W lutym 2016 r. Mariusz Bober został prezesem całej grupy, a w maju także prezesem Zakładów Azotowych Puławy. Teraz doszło do zmiany: Puławami zarządza Jacek Janiszek, a szefem całej grupy został Wojciech Wardacki. Jacek Janiszek od niecałego roku był wiceprezesem spółki. Wcześniej pracował jako prezes i wiceprezes firmy SIM Spółka Inżynierów i m.in. dyrektor operacyjny w HMP Hanna-Bonkantner-Parada oraz dyrektor Departamentu Organizacji Korporacyjnej w ZA Puławy. Jest absolwentem Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Radomiu. Wojciech Wardacki w kwietniu 2016 r. został prezesem Zakładów Chemicznych Police (z Grupy Azoty), był m.in. prezesem bydgoskich Zakładów Chemicznych Zachem i członkiem zarządu Ciechu. Udzielał się też politycznie jako poseł z ramienia KLD, działacz ZChN i poseł z ramienia PiS.

Światło i cień

„Światło i cień”, turecko-­‐niemiecko-­‐polsko-­‐francuska koprodukcja w reżyserii Yesim Ustaoglu, jest wstrząsającym dramatem  psychologicznym o spotkaniu dwóch Turczynek pochodzących z różnych światów. Charyzmatyczna, żyjąca w pozornie udanym małżeństwie Chehnaz pracuje jako psychiatra w odległym nadmorskim miasteczku. Pod jej opiekę trafia w stanie szoku młodziutka Elmas, siłą wydana przez ojca za mąż, za dalekiego krewnego. Chehnaz rozpoczyna trudną terapię, żeby dotrzeć do dziewczyny, która zostaje oskarżona o zabójstwo swojego męża i despotycznej teściowej, jednak nic nie pamięta z feralnej nocy. To spotkanie zmieni życie obu kobiet. „Światło i cień” to zmysłowy portret dwóch kobiet pozbawionych prawa do odkrywania siebie, do kochania i bycia kochanymi, a wszystko w kraju rozdartym między nowoczesnością i tradycją.

Międzynarodowa premiera filmu odbyła się na MFF Toronto w 2016 roku, w Polsce prezentowany był na Warszawskim Festiwalu Filmowym oraz na Orlen Cinergia w 2016 roku. „Światło i cień” zdobyło najważniejsze nagrody na festiwalu w Antalyi w Turcji -­ za najlepszy film, najlepszą reżyserię i najlepszą aktorkę.

„Światło i cień” to produkcja z polskimi wątkami. Film zmontowała Agnieszka Glińska, a muzykę stworzył Antoni Komasa-­‐Łazarkiewicz. Polskimi koproducentkami filmu są Eliza Oczkowska i Klaudia Śmieja (Aeroplan Film). Film był współfinansowany przez PISF – ­Polski Instytut Sztuki Filmowej.

„Chciałam opowiedzieć o osobach, które pozornie nie mają wiele wspólnego. Prowadzą zupełnie inne życie, wywodzą się z innych klas. Chenaz jest psychiatrą, a Elmas niewolnicą znacznie starszego od siebie męża, za którego wydano ją wbrew jej woli. Jedna z nich samodzielnie podejmuje decyzje, druga musi zaakceptować te, które podjął już za nią ktoś inny. Mimo to, jeśli uważnie się temu przyjrzeć, można znaleźć pewne Obie tęsknią za czymś, czego nie mają. I powoli uczą się jak to zdobyć.” (wywiad Marty Bałagi z Yeşim Ustaoğlu, onet.pl)

YESIM USTAOGLU – SCENARIUSZ I REŻYSERIA

Po zrealizowaniu kilku wielokrotnie nagradzanych w Turcji filmów krótkometrażowych Yeşim Ustaoğlu nakręciła swój debiutancki film THE TRACE (IZ). Film został zaprezentowany na licznych międzynarodowych festiwalach filmowych w tym między innymi na festiwalach w Moskwie, Goteborgu, czy na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Stambule gdzie otrzymał prestiżową nagrodę za Najlepszy Film.

Jednak międzynarodową sławę przyniósł Yeşim jej drugi film z 1999 roku PODRÓŻ DO SŁOŃCA (GÜNEŞE YOLCULUK), który znalazł się w konkursie podczas Berlinale i otrzymał nagrodę Blue Angel Award (Best European Film) oraz Peace Prize. Wzruszająca historia odważnej przyjaźni, w kontekście bezwzględnej polityki odniosła także spektakularny sukces na Istanbul Film Festival zgarniając większość nagród w tym za Najlepszy Film, Najlepszą Reżyserię, Nagrodę Publiczoności I FIREPRESCI. Trzeci z kolei film CZEKAJĄC NA CHMURY (BULUTLARI BEKLERKEN) to opowieść o kobiecie zmuszonej przez 50 lat ukrywać się pod fałszywą tożsamością. Premiera filmu odbyła się na Berlinale Panorama, został on także nagrodzony International Filmaker’s Award na NHK Sundance. Podróżując po licznych  festiwalach na całym świecie, film na dobre potwierdził dobrą reputację i mocną pozycję reżyserki.

Także czwarty film Yesim spotkał się ze sporym uznaniem krytyki. PANDORA’S BOX (PUSZKA PANDORY) opowiada historię starszej kobiety cierpiącej na Alzheimera. Światowa premiera miała miejsce podczas Toronto International Film Festival, a film został następnie nagrodzony Złotą Muszlą za Najlepszy Film oraz Srebrną Muszlą za najlepszą kreakcję aktorską na Festiwalu Filmowym w San Sebastian.

Duży, większy, BMW X5

Flagowy SUV bawarskiej marki w obecnej odsłonie obecny jest na rynku od 2013 r. W 2015 r. samochód przeszedł face lifting i przy tej okazji otrzymał nowe jednostki napędowe

Choć mija już kolejny rok jego obecności na drogach, wciąż mocno rozpycha się łokciami i nie pozwala konkurencji na wejście na jego teren. My jeździliśmy odmianą X5 xDrive25d i sprawdzaliśmy, jak daje sobie radę na wymagającym rynku luksusowych terenówek. Na wstępie należy zaznaczyć, że auto robi wrażenie. Jest wielkie, dostojne i groźnie rozgląda się wokół swoimi LED-owymi oczami. Stylistom udało się jednak nadać sylwetce trochę lekkości. Linia auta jest dynamiczna i nawiązuje do sportowych tradycji marki. Nasz egzemplarz wyposażony został w 20-calowe koła z serii BMW Individual V, które nadają autu jeszcze bardziej sportowy sznyt. Dodatkowo opcjonalne aluminiowe progi sugerują, że samochód nie boi się pobrudzić w błocie. X5 to jednak postrach autostrad i najlepiej się czuje, zajmując miejsce na lewym pasie. Dzięki znakomitemu zawieszeniu oraz napędowi xDrive kierowca ma poczucie, że to on rządzi na drodze.

Przebywanie we wnętrzu to czysta przyjemność. Jest superwygodnie i luksusowo. Jasny wystrój sprawia, że i tak ogromna kabina wydaje się jeszcze większa i bardziej przestronna. Fotele przednie to klasa sama w sobie. Możliwość regulacji w każdej płaszczyźnie wyklucza narzekanie na brak komfortu. Jestem pewien, że każdy znajdzie dla siebie wygodną pozycję. Tylna kanapa jest również bardzo wygodna, a do tego szeroka, więc jazda w trójkę nie będzie przypominać przepychanki w kolejce do nocnego klubu. Producent zaliczył niestety wpadkę w postaci materiału, z jakiego wykonane są osłony przeciwsłoneczne plastik nie przystaje do tak fajnie zaprojektowanego wnętrza, a jest to element, którego dotykamy dość często. Myślę, że ten defekt można bardzo szybko wyeliminować na etapie produkcji samochodu. Nasunęły mi się również dwie uwagi dotyczące ergonomii. Pasażerowie charakteryzujący się niższym wzrostem podczas wysiadania pobrudzą sobie spodnie o listwy progowe (na szczęście nie musimy wybierać ich z listy opcji), a przycisk „hold”, pozwalający zwolnić hamulec podczas postoju w korku, powinien zostać umieszczony na drążku zmiany biegów, na którym i tak odruchowo trzymamy dłoń podczas jazdy, lub w pedale hamulca, tak jak to jest u skandynawskiej konkurencji. Poza tymi szczegółami ergonomia obsługi jest bez zarzutu.

Nad wygodą kierowcy i pasażerów czuwają niezliczone systemy oraz opcje. Tu nie ma półśrodków. Wszystko jest na najwyższym poziomie i wykonane z najlepszych materiałów. Skóra na siedzeniach jest przyjemnie miękka, fotele są podgrzewane i chłodzone, deska rozdzielcza ma LED-owe oświetlenie, które możemy dopasować do naszego nastroju na kilkanaście sposobów. Sterowanie systemem pokładowym i-Drive jest praktycznie intuicyjne, więc nauczenie się obsługi nie zabierze zbyt wiele czasu. Dane w nawigację możemy wpisywać za pomocą dotykowego panelu na joysticku, co znacznie ułatwia obsługę i nie każe odrywać wzroku od drogi. Kierowca do dyspozycji ma  również wyświetlacz Head-up, ukazujący na przedniej szybie najważniejsze informacje drogowe. Kierowca może się skupić już tylko na jeździe, a to BMW X5 robi najlepiej. Jazda tym samochodem to czysta przyjemność. Pneumatyczne, adaptacyjne zawieszenie tłumi nierówności drogi, choć nawet w trybie Comfort auto jest sprężyste i kierowca doskonale wie, po jakiej drodze jedzie. Układ kierowniczy działa precyzyjnie, ale do tego Bawarczycy już nas przyzwyczaili. Generalnie podczas jazdy nie czuje się masy auta ani jego wielkości. Nadwozie nie przechyla się w szybkich zakrętach i daje sporo frajdy z jazdy oraz pewności. Silnik to dwulitrowa, czterocylindrowa, podwójnie doładowana jednostka wysokoprężna. Jest dość dynamiczna, ale przy niższych prędkościach moc nie jest zbytnio odczuwalna. Nie znaczy to, że auto dostaje zadyszki, ale jeśli nie patrzymy na wskazania prędkościomierza, to nie czujemy przeciążeń generowanych przez 231 koni mechanicznych. Wydaje się, że to skutek niewielkiej pojemności silnika, ale przepisy związane z ekologią nakazują producentom dostosowywać jednostki napędowe do obowiązującego prawa.

Producent deklaruje przyspieszenie do setki w 7,7 sekundy i prędkość maksymalną 220 km/h. To całkiem niezły wynik, biorąc pod uwagę, że auto waży ponad 2,1 tys. kg. Nie ma co liczyć również na ciekawe doznania akustyczne, bo nie jest to już słynna muzyka sześciocylindrowej orkiestry. Na szczęście kabina jest świetnie wyciszona i do wnętrza nie dostają się niepowołane odgłosy, a dźwięk silnika jest niezbyt natarczywy. Sugeruję puścić z głośników ulubioną muzykę i skupić się na jeździe. System audio gra w BMW bardzo ładnie i wydajnie. W bezpiecznej jeździe pomagają kierowcy również liczne systemy, takie jak aktywny tempo mat oraz radary i kamery monitorujące to, co dzieje się wokół samochodu. Majstersztyk to adaptacyjne, LED-owe przednie oświetlenie samochodu. W nocy przed autem jest po prostu biało. Samochód cały czas jedzie na długich światłach i tak ustawia wiązkę, żeby nie oślepiać kierowców jadących z naprzeciwka oraz tych przed nami.

Podsumowując, BMW X5 to bardzo udana konstrukcja, wyróżniająca się z tłumu i zapewniająca niesamowity komfort podróżującym. W dalszym ciągu jest ciekawą propozycją dla szukających reprezentacyjnego auta na co dzień oraz do dalekich podróży służbowych czy rodzinnych wyjazdów na wakacje. Najlepiej czuje się na autostradzie, na której pokazuje wszystko, co najlepsze w samochodach spod znaku kręcącego się śmigła.

Wykład i debata skutecznych restauratorów: Dramat! Nie ma ludzi do pracy. Czy rzeczywiście?

EuroGastro 05 kwietnia 2017 godz. 13.00-15.00

Zapraszamy na profesjonalny wykład poparty badaniami rynku oraz debatę ekspercką z restauratorami, za którymi stoi biznesowy sukces. Podczas spotkania rozprawimy się z największymi mitami powtarzanymi przez pracodawców w gastronomii i podpowiemy, jak skutecznie budować Markę Dobrego Pracodawcy, aby nie tracić czasu i pieniędzy na ciągłe poszukiwania pracowników.

W debacie wezmą restauratorzy: Agnieszka i Marcin Kręgliccy, Daniel Pawełek, Marta Jakubowska, Piotr Popiński oraz Bogdan Gałązka.

Wykład poprowadzi Katarzyna Derdzińska, partner MADE.

Więcej na temat spotkania i ekspertów na www.maderestaurant.pl

Magazyn MANAGER jest partnerem wydarzenia.

W dobie niedostatku pracowników dobra marka pracodawcy jest Twoim kluczem do sukcesu – przyciąga talenty i najlepszych specjalistów, zapewnia lojalność i przeciwdziała fluktuacji, gwarantuje zaangażowanie pracowników w tworzenie unikalnego doświadczenia klienta i rozwój Twojego biznesu. Jak to zrobić? Jesteśmy DO USŁUG!

Podczas spotkania z nami nie dostaniesz powierzchownych, prostych rozwiązań, ale ugruntowane i sprawdzone metody, poparte wiedzą z zakresu zarządzania zasobami ludzkimi, przepracowane w kilkudziesięciu największych firmach na całych świecie, przedyskutowane z najlepszymi restauratorami w Polsce, sprawdzone przez najskuteczniejszych praktyków w branży gastronomicznej.

Znasz te problemy?

Na rynku gastronomicznym nie ma pracowników. Jeśli się pojawiają, są na chwilę, często nielojalni i niezaangażowani. Trudno się z nimi dogadać – są młodzi, nie rozumieją tego, co się do nich mówi, mają problem z myśleniem. Nie warto ich szkolić, bo i tak odejdą…. Wiesz o czym mówimy? Doświadczyłaś/eś tego? Potrzebujesz pomocy i wskazówek jak sobie z tym radzić?

Podczas spotkania

  • otrzymasz listę kontrolną, czyli 7 nawyków dobrego managera skutecznie zarządzającego swoimi ludźmi
  • jednocześnie poznasz najdotkliwsze błędy managera, które powodują, że zespół się rozpada, a restauracja stale szuka pracowników
  • zdradzimy, jak można angażować swoich pracowników, aby stali się Twoimi ambasadorami, tak przed gośćmi, jak i przyszłymi pracownikami
  • poznasz tajniki komunikacji z młodym pokoleniem, abyś już nigdy nie widział w nich „kosmitów”
  • zrozumiesz, ile może kosztować Cię lekceważenie wizerunku MARKI PRACODAWCY w branży HORECA
  • zaprezentujemy wyniki badań, które pozwolą Ci świadomie zaangażować pracowników w sukces Twojej restauracji

Obecność obowiązkowa dla wszystkich, którzy:

  • nie chcą tracić czasu i pieniędzy na ciągłe szukanie ludzi do pracy
  • mają ambicje być dobrymi szefami i liderami, którzy umiejętnie angażują swoich ludzi
  • chcą ze spokojną głową jeździć na wakacje, z pewnością i zaufaniem, że pracownicy sobie poradzą
  • chcą mieć realny wpływ na swój biznes zamiast szukać usprawiedliwienia w powtarzanych nieustannie mitach
  • chcą uczestniczyć w pierwszej debacie skutecznych restauratorów na temat zarządzania ludźmi w branży

Wykład

Katarzyna Derdzińska* – Partner zarządzający w zespole MADE – doświadczony ekspert w dziedzinie HR & Psychologii Biznesu – zaprezentuje sprawdzone narzędzia zarządzania ludźmi w gastronomii i rozwiązania wypracowane wspólnie z wybitnymi polskimi restauratorami.

Debatę poprowadzi Agnieszka Małkiewicz – Partner Zarządzający MADE

Dołącz do nas: http://maderestaurant.pl/produkt/zarzadzanie-zasobami-ludzkimi-mity/

Budowanie własnej marki

W swojej książce „Coaching marki osobistej, czyli kariera lidera” proces budowania marki osobistej oparłem na trzech krokach, które nie są przypadkowe. Poznanie i zrozumienie istoty każdego z nich pozwala na świadome budowanie własnej marki

Są to kolejno: budowanie rozpoznawalności, budowanie reputacji i zdobycie „klienta”. Budowanie rozpoznawalności to pierwszy krok, jaki musimy wykonać. By działać skutecznie, trzeba najpierw wiedzieć, kto jest naszym odbiorcą. I tak na przykład w przypadku polityków czy ludzi show-biznesu krąg odbiorców będzie naprawdę szeroki. W dziedzinie biznesu mówić możemy natomiast o dwóch kręgach rozpoznawalności: wewnętrznym i zewnętrznym. Krąg wewnętrzny obejmuje  organizację, natomiast zewnętrzny środowisko branżowe i szerszą grupę odbiorców. W trakcie prowadzonych przeze mnie szkoleń prawie zawsze jako pierwsze pada pytanie o to, w jaki sposób stać się rozpoznawalnym. To tylko od nas i od strategicznej wizji naszej aktywności zależy, jak szeroko budować będziemy rozpoznawalność i jakich narzędzi do tego użyjemy. W przypadku działań w kręgu wewnętrznym nasza rozpoznawalność jest budowana poprzez wszelkiego rodzaju kontakty bezpośrednie, spotkania, wystąpienia publiczne podczas wewnętrznych wydarzeń, udział w imprezach oraz narzędzia komunikacji wewnętrznej typu e-maile, biuletyny itp. Z kolei naszą rozpoznawalność zewnętrzną powinniśmy budować, zaczynając od mediów społecznościowych, w których możemy rozwijać swoją pozycję specjalisty w danej dziedzinie nie tylko poprzez udostępnianie autorskich artykułów, analiz, lecz także dzielenie się wartościowymi treściami innych osób. Facebook, LinkedIn i Twitter to narzędzia, z których możemy korzystać w każdej chwili. Należy jednak pamiętać, że nasze działania powinny opierać się na synergii z działaniami naszej organizacji. Można także postawić na budowanie swojej niezależnej marki wśród szerokiego kręgu odbiorców. Tę metodę przyjmują często niezależni specjaliści albo, na przykład, blogerzy specjalizujący się w danym temacie (najlepszym tego przykładem może być Michał Szafrański prowadzący blog „Jak oszczędzać pieniądze”).

Oczywiście, jeśli mamy ambicję, by stać się ekspertem w swojej dziedzinie, to metodą małych kroków powinniśmy rozbudowywać pole swoich aktywności także o media tradycyjne, które wciąż zapewniają największy zasięg dotarcia. Poszerzanie listy mediów przychodzi z czasem. Każda aktywność w mediach służy zwiększaniu rozpoznawalności, a tym samym pozwala docierać do wybranej grupy potencjalnych klientów. Ten sposób jest bardzo często wykorzystywany na przykład przez start-upowców i tu dobrym przykładem jest historia Barbary Sołtysińskiej, założycielki LifeTube i indaHash. Z racji prowadzonych działalności zaczynała od aktywnej obecności w mediach społecznościowych, a wraz z rozwojem swoich projektów (czyli pozyskiwaniem klientów) coraz częściej pojawia się w mediach tradycyjnych, zarówno polskich, jak i zagranicznych.

Co o tobie mówią?

Drugim krokiem jest budowanie reputacji. Są oczywiście takie branże, gdzie najważniejszym kryterium usług jest cena (np. usługi taksówkarskie), chociaż i w nich możemy obserwować, że coraz więcej osób podejmujących decyzje oprócz czynników ekonomicznych bierze także pod uwagę opinie innych. Nasze wybory wspierają różnego dzaju platformy oceny i aplikacje. To szczególnie widoczne zjawisko zwłaszcza w zawodach zaufania publicznego, gdzie kluczowa jest reputacja oparta na zaufaniu klienta. Wiele jest profesji, w których jeśli nie ufamy, że zajmą się nami specjaliści, to nie skorzystamy z ich usług. Nie znam nikogo, kto skorzysta z usług lekarza, który jest tani, ale notorycznie zdarzają mu się błędy w sztuce lekarskiej, a opinie o nim wśród pacjentów są, delikatnie mówiąc, kiepskie.

Podobnie jest w biznesie, gdzie managerowie i specjaliści każdego szczebla muszą dbać o swoją reputację. Opiera się ona m.in. na wiedzy, kompetencjach, profesjonalizmie, zaangażowaniu w realizowane projekty, terminowości, a także kulturze osobistej. Na naszą reputację wpływają także spójność naszego zachowania i jego ocena przez innych. Znam przypadek managera, który swoim zespołem zarządza w sposób autorytarny i nieznoszący sprzeciwu, nie mówiąc już o jakimkolwiek poziomie partnerstwa w organizacji. Co ciekawe, na zewnątrz osoba ta kreuje się na eksperta w sprawach m.in. zarządzania zespołem. W takim przypadku wszystko jest „w porządku” dopóty, dopóki ktoś z zespołu nie zdecyduje się odejść. Wtedy traci się kontrolę nad tym, jaka opinia zostanie wystawiona managerowi i zarządzanej przez niego organizacji.

Dlatego tak ważne są opinie wypowiadane na nasz temat w środowisku. Pracując ze swoimi klientami, czasem staję się headhunterem przeprowadzającym proces rekrutacji na przykład na stanowiska kierownicze. Z racji tego, że każda branża jest swego rodzaju ekosystemem, gdzie jednostki w niej funkcjonujące lepiej lub gorzej się znają, w przypadku rekrutacji managera nie bez znaczenia jest opinia o danej osobie panująca w środowisku. Tak właśnie działa reputacja, dlatego cokolwiek robimy, pamiętajmy, że – chcąc nie chcąc – inni będą nas oceniać, a tylko od nas zależy, na podstawie jakich czynników ocena ta będzie wystawiona.

Klient – twój cel

Trzecim i wydaje się, że najważniejszym, bo koronującym wcześniejsze działania, krokiem jest zdobycie „klientów”. Chociaż w biznesie klient jest rozumiany jednoznacznie, to w tym przypadku pojęcie klienta traktujemy dość umownie. Tu także warto wprowadzić klasyfikację na klientów wewnętrznych i zewnętrznych. Klientami wewnętrznymi będą: szef, zespół, ale także na przykład asystent. Na zewnątrz z kolei wyróżnić można klientów biznesowych, organizacje branżowe, media i inne grupy interesariuszy, z którymi przychodzi nam współpracować. Zawsze należy sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego zdobycie danego klienta jest ważne, i wprowadzać hierarchię klientów. Oczywiście, w przypadku managera najważniejszym klientem jest szef, a jego utrata jest tożsama z utratą pracy. Jest naturalnie wiele strategii pozyskiwania klientów, niektórzy w tej grze stawiają tylko na cenę, ale zdecydowanie lepszą jest ugruntowana marka osobista. W zdobyciu klienta ważna jest także umiejętność słuchania ludzi i rozumienia ich potrzeb. Wydaje się to banalne, ale to naprawdę wielka rzecz umieć słuchać ludzi. Dzięki temu, że pozwalamy innym się wyrazić, jesteśmy bardziej doceniani. Wtedy nasz klient „kupuje” nie tylko nas jako człowieka, lecz także cały nasz system wartości i sposób działania. Klientem bowiem może być każdy, kto ze względu na oferowane przez nas wartości zdecyduje się podjąć z nami współpracę lub nam zaufać. Jednym słowem, przekonamy go do naszej marki osobistej.

Dobrym tego przykładem jest wspomniany w pierwszym artykule Richard Branson, założyciel marki Virgin, którego rozpoznawalność w biznesie jest niekwestionowana. Jest postrzegany jako człowiek sukcesu, który nie tylko potrafi realizować różnorodne projekty biznesowe, lecz przede wszystkim zarażać swoją wizją innych, którzy wspólnie z nim osiągają ambitne cele. Oprócz biznesowych Branson realizuje także projekty misyjne, chociażby Virgin StartUp. To projekt mentorski, gdzie Branson skupia wokół siebie środowisko doświadczonych przedsiębiorców- mentorów, którzy swoją wiedzą i doświadczeniami dzielą się z młodymi start-upowcami i przedsiębiorcami. Tak jak w innych sferach działania tu także motorem napędowym są marka osobista Bransona oraz jego wyjątkowe cechy osobowościowe i umiejętność zjednywania sobie ludzi. To wręcz modelowy przykład zdobywania klientów na podstawie marki osobistej. W całym procesie budowania silnej marki osobistej nie ma drogi na skróty. Tylko zrealizowanie tych trzech kroków w sposób synergiczny i konsekwentny jest gwarancją sukcesu. Największym błędem, jaki można popełnić, jest pomijanie któregoś z nich lub zatrzymanie się na kroku drugim. Rozpoznawalność i dobra reputacja zawsze powinny skutkować pozyskiwaniem klienta, na którym nam zależy.

MADE RESTAURANT. Śniadanie biznesowe w AIOLI

Już 29 marca na śniadaniu biznesowym będziemy mówić bez owijania w bawełnę: na jakiej restauracji i jak można w Polsce zarobić?

Naszym gośćmi będą: restaurator Marcin Wachowicz (Aioli, MOMU, BanjaLuka), Ewa Wagner (red. naczelna magazynu Kuchnia) i Anna Hejka (Anioł Biznesu).

Zespół MADE zaprasza. Partnerem wydarzeń MADE RESTAURANT jest Magazyn MANAGER.

CZEGO SIĘ DOWIESZ?

  • jaką restaurację jest sens otwierać, a jakie koncepty, choć modne, pociągają za sobą bankructwo?
  • czy efekt skali tj. więcej nić jeden lokal może przywrócić rentowność firmie?
  • jak liczyć nową inwestycję, aby się nie przeliczyć?
  • czego pilnować i czym się nie przejmować otwierając restaurację?
  • jaki jest system pracy skutecznego restauratora?
  • czy każdy ma szansę być skutecznym restauratorem – to talent czy wyuczona kompetencja?
  • co możesz robić lepiej, aby Twój lokal przynosił wyższe dochody?
  • czego musisz pilnować, aby nie zbankrutować?
  • jak zapełnić lokal gośćmi od rana do wieczora (co działa, a co nie)?
  • jak motywować pracowników, aby generowali większą sprzedaż?
  •      o co chodzi w efekcie skali – kiedy zamykać, a kiedy otwierać kolejne lokale?
  • zrozumiesz i zasmakujesz różnicy biznesowej między menu restauratora i szefa kuchni
  • inwestycje zagraniczne – czy mają w tym biznesie sens?

Będzie biznes i dobre jedzenie – już tuż tuż! 😉

Więcej informacji i bilety dostępne na www.maderestaurant.pl

 

Ważne Informacje

Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...