.
Strona główna Blog Strona 34

Przywództwo w biznesie

Autor: Beata Drzazga

Bycie liderem to nie tylko zdolność kierowania, ale również wspierania innych. Partnerskie przywództwo, inspirowane wartościami współpracy i równości, zyskuje na znaczeniu jako odpowiedź na wyzwania współczesnego świata biznesu. W dzisiejszych czasach osoby zarządzające często zastanawiają się, jak być liderem, który inspiruje i wspiera swój zespół, jednocześnie osiągając cele organizacyjne.

Esencja przywództwa budującego relacje

Ten styl zarządzania polega na podejściu, w którym lider stawia potrzeby swojego zespołu na pierwszym miejscu. To lider wspiera swój zespół, a nie odwrotnie. Taki sposób kierowania łączy w sobie zarówno działania operacyjne, jak i wizję strategiczną. Liderzy budujący relacje są świadomi, że ich rolą jest ułatwianie pracy zespołu, usuwanie przeszkód i tworzenie warunków do rozwoju. W rezultacie osiągnięcia zespołu przekładają się na sukces lidera i całej organizacji. Jak powiedział Ken Blanchard: „Z przywództwem jest jak z brzegami rzeki. Bez brzegów rzeka byłaby jedynie kałużą, a brzegi pozwalają jej płynąć.”

Współczesne wyzwania przywództwa

W dzisiejszych czasach liderzy stają przed wyzwaniem, jak inspirować ludzi i stwarzać warunki sprzyjające rozwojowi organizacji. Tradycyjne modele zarządzania, oparte na hierarchii i autorytarności, często nie sprawdzają się w nowoczesnym środowisku pracy. Organizacje potrzebują liderów, którzy potrafią angażować, inspirować i wspierać swoich pracowników.

Kluczowe elementy partnerskiego przywództwa

Przywództwo budujące relacje opiera się na kilku kluczowych elementach. Aktywne słuchanie umożliwia liderom pełne zrozumienie potrzeb zespołu oraz odpowiednie reagowanie na sugestie, co sprzyja budowaniu zaufania i otwartości. Empatia pozwala liderom wczuć się w perspektywy i uczucia innych, co stanowi fundament silnych relacji i wsparcia emocjonalnego. Inwestowanie w rozwój zawodowy pracowników umożliwia im osiągnięcie pełnego potencjału, co przekłada się na wyższą wydajność całej organizacji. Tworzenie atmosfery współpracy, zaufania i wzajemnego wsparcia wzmacnia integrację zespołu, prowadząc do bardziej harmonijnej i efektywnej pracy.

Korzyści dla organizacji

Firmy, które stosują przywództwo zorientowane relacje, często zauważają wzrost zaangażowania i produktywności zespołów. Pracownicy czują się bardziej zmotywowani i związani z firmą, co prowadzi do niższej rotacji kadry oraz wyższego poziomu satysfakcji z pracy. Takie zespoły lepiej radzą sobie w obliczu zmian i są bardziej elastyczne w dostosowywaniu się do nowych warunków rynkowych.

Wdrażanie przywództwa skoncentrowanego na relacjach

Implementacja tego podejścia wymaga świadomego działania i edukacji liderów w zakresie jego zasad. Ważne jest promowanie otwartej komunikacji, programów mentoringowych i inicjatyw wspierających rozwój zawodowy. Liderzy powinni również pracować nad eliminowaniem uprzedzeń, aby podejmować sprawiedliwe decyzje i budować inkluzywne środowisko pracy.

Przywództwo budujące relacje to podejście, które stawia ludzi na pierwszym miejscu, promując kulturę wsparcia, zaufania i szacunku. Liderzy, którzy potrafią stworzyć otwarte i wspierające środowisko, zyskują przewagę konkurencyjną, a organizacje osiągają lepsze wyniki oraz zbudowaną na lojalności kulturę pracy. W dobie globalizacji i szybkich przemian stanowi to jeden z  fundamentów długoterminowego sukcesu.

 

Beata Drzazga

Przedsiębiorca, twórca, filantrop. Założyciel BetaMed S.A., Dono da Scheggia, Drzazga Clinic, Global Impact oraz innych firm w Polsce i za granicą.

Cisza na szlaku

Zaostrzające się przepisy dotyczące czystości spalin i nadciągająca elektryfikacja motoryzacji sprawiła, że najbardziej strzeżone bastiony upadają niczym domki z kart. Czy wraz z nadchodzącą elektromobilnością będziemy musieli zapomnieć o wycieczkach poza utwardzone drogi?

Michał Garbaczuk

Quo vadis Jeepie?
Bardzo obawiałem się tego, co Unia Europejska zrobiła z Jeepem, no bo jak tak można zapakować do legendy offroadu silniki elektryczne, baterie i udawać, że wszystko jest po staremu. Prawdziwy samochód terenowy powinien przecież mieć duży silnik spalinowy, który najlepiej żeby miał więcej niż 4 cylindry, a do tego obowiązkowo musi mieć mechanizmy różnicowe o zwiększonym tarciu, blokady międzyosiowe i reduktor. Okazuje się jednak, że takich ortodoksyjnych miłośników terenowych wypraw jest już bardzo niewielu, a z legendami to jest tak, że najfajniejsze zawsze opowiada dziadek. Dzisiejsi kierowcy praktycznie nie zjeżdżają z asfaltu, a jeśli im się zdarzy, to największym wyzwaniem może być leśna droga prowadząca do domku nad jeziorem. Część producentów w ogóle zrezygnowała z napędu wszystkich kół, a jedyną cechą, jaka zdradza terenowy charakter jest zwiększony prześwit. Ale umówmy się, że to problem tych producentów, a Jeep zawsze był terenowy i to właśnie jego dzielność odróżniała go od konkurencji. Co zatem kryje się pod niebieskim emblematem 4xe?

Małe serce z rozrusznikiem

Jeep Compass został hybrydą Plug-in i jeśli nie zapomnimy go wcześniej naładować, to będziemy mogli pojechać nim do lasu, by podziwiać machające do nas radośnie zające, jeże i inne zwierzęta. No już dobrze, żarty na bok. Układ napędowy hybrydowego Jeepa Compassa składa się z silnika spalinowego o pojemności 1.3 l i mocy aż 180 KM, który napędza przednie koła oraz silnika elektrycznego o mocy 60 KM, który odpowiada za napędzanie kół tylnych. Takie rozwiązanie paradoksalnie sprawiło, że z układu napędowego usunięto elementy, które do tej pory wydawały się niezbędne. Nie ma zatem reduktora, nie ma centralnego mechanizmu różnicowego, nie ma blokady międzyosiowej, nie ma wreszcie wału napędowego biegnącego od skrzyni biegów do tylnej osi. Są za to akumulatory trakcyjne o pojemności 11,4 kW, które zasilają silnik elektryczny i pozwalają poruszać się po mieście nie tylko bezszelestnie, ale też ekologicznie. Producent twierdzi, że Jeep Compass Plug-in Hybrid jest w stanie przejechać 50 kilometrów korzystając jedynie z energii zgromadzonej w bateriach i muszę przyznać, że dokładnie tak jest i to zarówno w mieście, jak i na trasie, przy czym na autostradzie ten dystans jest nieco mniejszy, bo wynosi trochę ponad 35 km. Mechanizm różnicowy na tylnej osi jest w stanie w ułamku sekundy przenieść moc na odpowiednie koło, zapewniając przyczepność i stabilność w różnych warunkach.

Wciąż się broni

Łączna moc hybrydy to 240 KM i mimo wysokiej masy własnej Jeepa, wynoszącej prawie 2 tony rozpędza naszego Compassa do 100 km/h w 7,3 sekundy. Co ważne, samochód jest zrywny i bardzo dobrze przyspiesza praktycznie od każdej prędkości powodując, że wyprzedzanie jest bezpieczne i przyjemne. Nisko położony środek ciężkości sprzyja też precyzji pokonywania zakrętów, jednak muszę zaznaczyć, że Jeep, choć kilka lat temu trafił pod władanie włoskiego FIAT-a wciąż zachował amerykańskie geny i przepięknie buja się na szybko pokonywanych łukach. To, co jest wrogiem precyzji, jest przyjacielem komfortu. Jeep Compass po prostu płynie po drodze jedynie delikatnie zaznaczając nierówności nawierzchni. Jeśli w waszej okolicy ulice przypominają szwajcarski ser, to amerykański SUV będzie wyborem idealnym.

Ale lubi wypić

Amerykańskie geny dają też o sobie znać przy dystrybutorze. Podczas spokojnej jazdy Jeep Compass zużywa około 8 litrów benzyny na 100 kilometrów, ale jeśli pojedziemy dynamicznie, to komputer natychmiast pokaże 11, 12, a nawet 13 l/100 km. To, co jednak jest zaskakujące, to pojemność zbiornika paliwa. Jeep Compass, który nie był projektowany jako samochód niskoemisyjny musiał oddać akumulatorom część przestrzeni, w której znajdował się zbiornik. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo wielu producentów stosuje takie rozwiązanie, ale nie spotkałem się jeszcze, by do średniego SUV-a dało się wlać maksymalnie 37 litrów benzyny!

Adres: Dolina Krzemowa

Tegoroczny facelifting popchnął jednak Jeepa w stronę nowych technologii. Zupełnie nowe są multimedia, jak również ekran centrum sterowania wszechświatem. Na pokładzie znajduje się oczywiście Apple CarPlay i Android Auto, a system Uconnect pozwala na zdalną aktualizację danych. Stojący przed domem samochód podłączyć można do asystenta Google lub Amazon Alexa i sprawdzić jego status (poziom naładowania baterii, ilość paliwa) przed rozpoczęciem jazdy.

Wydaje się, że Jeep bezpowrotnie zatraca swój unikalny terenowy charakter. Dlaczego tak jest? Producenci podążają za preferencjami klientów, którzy coraz częściej szutrowe drogi znają już tylko z rajdowych gier na konsole. Ekologia i dbałość o środowisko sprawiły, że do lasów nie można już wjeżdżać, żeby sobie pojeździć, a rajdy terenowe stają się atrakcją tylko dla największych zapaleńców. Elektryfikacja z pewnością zmieni przeznaczenie samochodów terenowych i SUV-ów, mam tylko nadzieję, że namalowany na przedniej szybie Willis nie będzie w przyszłości jednym elementem przypominającym o dziedzictwie amerykańskiej marki.

3 premiery Samsung na koniec roku: The Premiere, Music Frame Wicked Edition i Micro LED

The Premiere 9 i 7

Nowoczesne projektory krótkiego rzutu The Premiere to urządzenia, wykorzystujące innowacyjną technologię laserową, dzięki której przekształcą nasze domowe salony w prawdziwe sale kinowe. Najwyższy przedstawiciel tej rodziny, czyli model The Premiere 9, za sprawą Technologii Potrójnego Lasera oferuje niezwykle dokładne odwzorowanie kolorów i imponującą jasność. Ponadto oba modele – The Premiere 9 i The Premiere 7 – zapewniają rozdzielczość 4K i możliwość ultrakrótkiego rzutu, umożliwiając projekcję na ekranach nawet 130-calowych. Tym samym pozwoli to całkowicie zanurzyć się w oglądanych treściach oraz odkryć najbardziej subtelne szczegóły w każdej scenie.

Zaawansowana technologia zastosowana w The Premiere to gwarancja realistycznych obrazów. Model The Premiere 9 zapewnia aż 154% pokrycia przestrzeni kolorów DCI-P3, a The Premiere 7 – 100%. Obsługa standardu HDR10+ w obu projektorach oznacza wyraźne i żywe obrazy, nawet w dobrze oświetlonych pomieszczeniach. Dodatkowo, dzięki maksymalnej jasności 3450 lumenów ISO w The Premiere 9 oraz 2500 lumenów ISO w The Premiere 7, każdy szczegół staje się wyrazisty i pełen głębi.

Ponadto w projektorach zastosowano technologię sztucznej inteligencji, która podnosi jakość obrazu na niespotykany dotąd poziom. Funkcja AI Upscaling udoskonala każdą cyfrową treść do rozdzielczości jak najbardziej zbliżonej do 4K, niezależnie od jej oryginalnej rozdzielczości. Z kolei funkcja Vision Booster automatycznie dostosowuje jasność i kontrast w zależności od warunków oświetleniowych, gwarantując zawsze optymalne wrażenia wizualne.

Projektory The Premiere oferują także doskonały dźwięk, który dopełnia wrażenia kina domowego. Wbudowane głośniki z technologią Dolby Atmos zapewniają przestrzenne brzmienie, sprawiając, że filmy wciągną nas jak nigdy wcześniej. The Premiere 9 został wyposażony w 40-watowe głośniki 2.2.2 z dźwiękiem skierowanym ku górze, a The Premiere 7 oferuje 30-watowy system 2.2ch.

Projektory The Premiere wyróżniają się także eleganckim, minimalistycznym designem. Ich obudowa w subtelnym odcieniu ciepłej bieli, delikatnie zaokrąglone krawędzie oraz wykończenie z wysokiej jakości tkaniny od renomowanej duńskiej marki Kvadrat doskonale dopasują się do każdego wnętrza.

Music Frame Wicked Edition

W polskich kinach już 6 grudnia b.r. zadebiutował musical „Wicked”, a tymczasem Samsung zaprezentował po raz pierwszy w Polsce stylowy głośnik nawiązujący do tego filmu. Limitowana wersja Music Frame WICKED Edition to wyjątkowe połączenie pięknego designu i funkcjonalności, które z pewnością zachwyci wszystkich miłośników filmu. Głośnik zawiera fotoramkę inspirowaną filmem „Wicked” oraz trzy karty ze zdjęciami przedstawiającymi postaci z filmu. W skład kolekcji wchodzi także jedno ekskluzywne zdjęcie.

WICKED Edition wyróżnia się specjalnie zaprojektowaną obudową, ozdobioną grafikami inspirowanymi filmem, oraz dedykowanym opakowaniem z motywem „Wicked. Każdy element zestawu został przemyślany tak, by rozpakowywanie było wyjątkowym i ekscytującym doświadczeniem.

Dodatkowo Music Frame można łatwo spersonalizować, dopasowując go do własnego stylu czy aranżacji wnętrza. Wystarczy umieścić w głośniku swoje ulubione zdjęcie. Smukła i elegancka konstrukcja, dyskretny uchwyt ścienny oraz cienki kabel zasilający sprawiają, że urządzenie harmonijnie wkomponowuje się w każde wnętrze, dodając mu nowoczesnego charakteru.

Oryginalny design to nie wszystko. Urządzenie zachwyca harmonijnym i czystym brzmieniem, które wypełnia nawet większe pomieszczenia dzięki technologii Wide Sweet Spot. Zintegrowane głośniki niskotonowe, wysokotonowe i średniotonowe zapewniają szerokie, równomierne rozchodzenie się dźwięku przy zachowaniu jego znakomitej jakości. Music Frame wyróżnia się również łatwością obsługi – muzykę można przesyłać bezpośrednio przez Wi-Fi lub Bluetooth, aby od razu cieszyć się ulubionymi utworami.

Micro LED – najbardziej luksusowe telewizory na rynku

Micro LED to najbardziej zaawansowany i luksusowy ekran dostępny na polskim rynku. Do tej pory ekran o przekątnej 110 cali w cenie ponad 600 tysięcy złotych znalazł dwóch nabywców w Polsce. Teraz jest dostępny na zamówienie aż w czterech nowych rozmiarach: 114, 101, 89 i 76 cali.

Telewizory Micro LED dostarczają oszałamiających wrażeń wizualnych, oferując imponującą głębię, żywe kolory oraz wyjątkową ostrość i kontrast. W tych ekranach wykorzystano samoświecące diody LED o wielkości zaledwie 100 ㎛, czyli cieńsze od ludzkiego włosa. Każdy piksel RGB składa się z trzech niezależnych diod: czerwonej, zielonej i niebieskiej, dzięki czemu zapewnia nasycone, naturalne barwy. W dodatku sztuczna inteligencja samodzielnie analizuje i kontroluje każde emitowane światło.

Niezwykłej jakości obrazu towarzyszy minimalistyczny Design Monolitu. Brak widocznych ramek sprawia, że ekran wydaje się unosić w przestrzeni, co sprawia niesamowite wrażenie.

Modele Micro LED można zamówić w następujących przekątnych: 

114” 114MS1C  PLN 649,999
101” 101MS1C  PLN 569,999
89” 89MS1C  PLN 499,999
76” 76MS1C  PLN 399,999

 

Sektor finansowy w Polsce walczy z długiem technologicznym i wdraża chmurę

Niemal co piąta (19%) polska firma z sektora finansowego postrzega cyfrową transformację jako sposób na nadrabianie zaległości technologicznych – wynika z raportu EY . Połowa liczy, że cyfryzacja pozwoli im zmniejszyć koszty prowadzenia działalności, a 40% chce w ten sposób zwiększyć produktywność. Technologie, w które polskie przedsiębiorstwa finansowe będą inwestować najwięcej w ciągu najbliższego roku, to m.in. chmura (39%) i automatyzacja (38%). Aby jednak przyniosły one korzyści, firmy muszą pozbyć się długu technologicznego.

Z badania Red Hat Global Tech Trends 2024 wynika, że prawie co trzecia firma na świecie (29%) boryka się z przestarzałymi systemami IT, które nie nadążają za ich potrzebami. Brak regularnej modernizacji infrastruktury zwiększa koszty jej utrzymania. Podnosi także ryzyko awarii i utrudnia dostosowanie się do nowych standardów bezpieczeństwa, takich jak dyrektywa NIS2 czy unijne rozporządzenie DORA (obejmujące sektor finansowy), które zacznie obowiązywać w Polsce od 18 stycznia 2025 roku.

Przestarzałe systemy IT kulą u nogi

Narastający dług technologiczny to również duża przeszkoda w rozwijaniu innowacyjności firmy i wdrażaniu automatyzacji czy chmury. Przedsiębiorstwa korzystające z przestarzałych rozwiązań IT często pracują na złożonych, dostosowanych pod ich potrzeby biznesowe systemach on-premise (lokalnych). Proces przeniesienia tych systemów do chmury wymaga niekiedy kosztownej i czasochłonnej modernizacji, a także budzi obawy o utratę kompatybilności, przestoje w działalności lub utratę kontroli nad danymi. W efekcie firmy zwlekają z wdrożeniem chmury, narażając się tym samym na utratę przewagi konkurencyjnej w branży. Niestety, dług technologiczny od czekania nie staje się mniejszy.
Wyjściem z tej sytuacji jest opracowanie przemyślanej strategii modernizacji środowiska IT, która w bezpieczny i niezakłócający codziennego funkcjonowania sposób pozwoli stworzyć nowoczesny, elastyczny oraz przygotowany na innowacje ekosystem technologiczny. Takie podejście przyjęła m.in. spółka windykacyjna B2 Impact (wcześniej Ultimo) z Wrocławia, zajmująca się zarządzaniem wierzytelnościami, która w projekcie modernizacji IT wykorzystała rozwiązania Red Hat.

Firma potrzebowała unowocześnić swoją infrastrukturę IT tak, by lepiej wspierała jej transformację cyfrową i umożliwiała szybkie wdrażanie nowych rozwiązań. W ramach projektu zmodernizowała dwa centra danych (m.in. ich wyposażenie), ograniczając liczbę używanych sprzętów na rzecz wprowadzonych maszyn wirtualnych. Dzięki temu zmniejszyła liczbę fizycznych serwerów z 46 do 18. Pozwoliło to 4-krotnie zwiększyć wydajność niektórych środowisk produkcyjnych, a także zoptymalizować koszty związane z budową i utrzymaniem nowej infrastruktury IT.
Zmiany objęły również obszar cyberbezpieczeństwa firmy. Aby jeszcze lepiej odpowiedzieć na wymagania stawiane przez unijne regulacje NIS2 i DORA, spółka wdrożyła model zerowego zaufania (Zero Trust), który wymusza stałą i wielopoziomową autoryzację dostępu do zasobów. Opracowano także nową politykę odzyskiwania danych po awarii (Disaster Recovery), dzięki której proces przełączania między podstawowym a zapasowym centrum danych skrócił się do mniej niż 30 minut i teraz odbywa się automatycznie.

W gotowości do chmury

Modernizacja infrastruktury IT to ważny krok na drodze do transformacji cyfrowej biznesu w kierunku chmury hybrydowej i rozwiązań cloud-ready, czyli przystosowanych do działania w środowisku chmurowym. Jednym z elementów wspierających ten cel jest wykorzystanie modelu infrastruktury jako kodu (Infrastructure as a Code, IaC). To trend, który zyskuje na popularności zarówno w Polsce, jak i na świecie. Trzy na dziesięć (30%) firm badanych przez Red Hat globalnie planuje w ciągu najbliższego roku zainwestować w rozwój IaC.
Bazujące na modelu opisowym (czyli na kodzie) wdrażanie środowisk IT znacząco podnosi szybkość i wydajność wykonywanych procesów. Pozwala przy tym dynamicznie skalować biznes i optymalizować koszty, a także automatyzować zarządzanie infrastrukturą IT w chmurze. W ten sposób infrastruktura może być uruchamiana, zamrażana lub zwalniana w oparciu o aktualne zapotrzebowanie. Dla firm z branży finansowej, które chcą się rozwijać i dążyć do większego wykorzystania potencjału chmury, jest to ogromna zaleta.

Wojciech Furmankiewicz, dyrektor Red Hat ds. technologii i rozwiązań w regionie Europy Środkowo-Wschodniej

DOMOdesign w DOMOTECE. Zakończona sukcesem IV edycja wydarzenia

Czwarta odsłona cyklicznej akcji DOMOdesign, udowodniła, że warszawiacy i miłośnicy designu z całej Polski chcą mieszkać jeszcze bardziej stylowo i funkcjonalnie. Wypełniony po brzegi program wykładów i warsztaty z kompletem uczestników pokazały duże zainteresowanie mieszkańców stolicy tego rodzaju inicjatywami. Było to możliwe przede wszystkim dzięki znakomitym gościom; architektom, stylistom wnętrz, dziennikarzom i psychologom, którzy holistycznie zadbali o uczestników. Podczas DOMOdesign poruszali tematy związane nie tylko z designem i aranżacją wnętrz, ale także z dobrostanem psychicznym i fizycznym. Dzięki tak kompleksowemu podejściu, DOMOTEKA inspirowała i edukowała na wielu płaszczyznach.

Odwiedzający w miniony weekend DOMOTEKĘ mogli poczuć, że design był dla nich na przysłowiowe „wyciągnięcie ręki”. Bez względu na to, czy przyszli, by zgłębić najnowsze trendy czy znaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące wystroju domu, każdy opuszczał to miejsce usatysfakcjonowany. DOMOdesign, tym razem odbywający się pod hasłem „Porozmawiajmy o wnętrzu”, znów dostarczył nie tylko solidnej dawki wiedzy i świeżych pomysłów, ale przede wszystkim motywacji, by wprowadzać te rozwiązania do swoich przestrzeni. Partnerstwo i połączenie sił z inicjatywą OKK!design, współorganizatorem przedsięwzięcia, zapewniło wysoki poziom merytoryczny wykładów, traktujących o ważnych aspektach, takich jak zrównoważone projektowanie.

Atrakcyjny program wydarzeń i zakupy w specjalnych cenach

Jesienna edycja, która przypadła w Black Friday weekend, była okazją do skorzystania z promocji – w wielu sklepach na terenie DOMOTEKI czekały na klientów atrakcyjne obniżki cen mebli i wyposażenia wnętrz. Program pełen wykładów, warsztatów oraz okazji rabatowych uczynił z DOMOTEKI przestrzeń, w której wiedzę o trendach połączono z dostępnymi od ręki rozwiązaniami. Podczas obu dni można było skorzystać z bezpłatnych oprowadzań po salonach z architektami, którzy doradzali jak najlepiej urządzać przestrzeń, dokonywali indywidualnych selekcji w oferowanych produktach i pomagali w znalezieniu niebanalnych prezentów na zbliżające się święta.
Jednym z najciekawszych punktów programu była prezentacja Magdy Federowicz-Boule z pracowni Tremend, pokazująca, jak właściwe podejście do projektowania może harmonijnie łączyć estetykę, użyteczność i troskę o środowisko. Kolejne prelekcje, prowadzone przez Katarzynę Jaroszyńską, Ewę Mierzejewską, Jacka Tryca, Agnieszkę Lesiuk, Dominikę Witos, czy Dagmarę Jakubczak, zachęcały do refleksji nad przemyślanymi oraz użytkowymi decyzjami zakupowymi. Goście DOMOdesign mieli także okazję odwiedzić salon polskiego producenta mebli Novelle Home Couture po jego metamorfozie i zobaczyć powiększoną przestrzeń salonu Bizzarto. Nowe odsłony obu showroomów prezentowały bogatą ofertę mebli, łączących wysmakowany design z najwyższą jakością wykonania pomysłów polskich i zagranicznych projektantów.

„Kolejna edycja DOMOdesign udowodniła, że to wydarzenie, które na stałe wpisało się już do kalendarza każdego miłośnika designu, dlatego planujemy kontynuację tego cyklu w 2025 roku. DOMOTEKA na ul. Malborskiej 41 to nie tylko centrum wyposażenia wnętrz, ale także miejsce, które inspiruje, kreuje i edukuje. Otwieramy tym samym nowe możliwości zarówno dla klientów indywidualnych, jak i architektów, wspierając ich w tworzeniu oryginalnych aranżacji wnętrz.” – dodaje Agata Brzezińska, Head of CEE Pradera.

Centrum Designu DOMOTEKA to pierwszy w Polsce obiekt handlowy w całości dedykowany designowi. Położona niespełna 20 minut od centrum Warszawy, posiada w swojej ofercie produkty ponad 600 marek z całego świata. Klienci DOMOTEKI, poza wyposażeniem do wszystkich pomieszczeń domu czy mieszkania, znajdą tu także bogatą gamę usług, kompetentny personel, a przede wszystkim inspiracje i wiedzę wzorniczą. Właścicielem DOMOTEKI oraz parków handlowych HOMEPARK jest fundusz Pradera European Retail Parks, który należy do Pradery – wiodącego na rynku specjalistycznym funduszu zarządzającego aktywami centrów oraz parków handlowych w Europie.

Pradera została założona w 1999 r., a jej portfel wart 4,3 mld euro zawiera ponad 59 centrów i parków handlowych w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Włoszech, Niemczech, Polsce, Francji, Czechach, Grecji, Turcji oraz Zjednoczonych Emiratach Arabskich posiadających łącznie 2,900 sklepów. (www.pradera.com).

Nieruchomością zarządza spółka BNP Paribas Real Estate Poland.

Za komercjalizację odpowiada Cushman & Wakefield.

Wojciech Gryciuk

Zimowe okno otwarte w Netia TV

Na okres świąteczno-noworoczny Netia przygotowała prezent dla abonentów swoich usług TV. Do 6 stycznia 2025 roku nawet 22 kanały telewizyjne zostały udostępnione bez dodatkowych opłat w tzw. oknie otwartym.

Dzięki promocyjnemu „odkodowaniu”, w zależności od aktualnie posiadanego pakietu telewizyjnego (promocją objęci są abonenci TV, posiadający ofertę Elastyczna TV oraz SML), abonenci Netii zyskają dostęp do nawet 22 kanałów. Najdłuższe wieczory przełomu roku umilą im m.in. kanały z filmami i serialami (np. kanały AXN), dla dzieci (np. kanały Disney’a), jak również kanały przyrodnicze i popularnonaukowe (np. gama kanałów BBC) i inne.

W kolejności alfabetycznej lista udostępnionych bez dodatkowych opłat kanałów przedstawia się następująco: 13Ulica HD (EPG 131), AMC (EPG 134), AXN Black (EPG 124), AXN HD (EPG 122), AXN Spin HD (EPG 123), AXN White (EPG 125), BBC  First HD (EPG 48), BBC Brit HD (EPG 56), BBC Earth HD (EPG 49), BBC Lifestyle HD (EPG 89), BBC Cbeebies (EPG 101), CBS Reality HD (EPG 135), Disney Channel HD (EPG 110), Disney Junior (EPG 106), E! Entertainment HD (EPG 85), Film Cafe HD (EPG 149), FX HD (EPG 128), Kino Polska HD (EPG 140), Kino Polska Muzyka (EPG 240), Kino TV HD (EPG 168), National Geographic HD (EPG 46), SCI FI HD (EPG 132).

Aktualnie w ofercie telewizyjnej Netii dostępnych jest 237 kanałów, w tym 167 w HD lub 4K oraz 4 serwisy PPV w HD). Dzięki aplikacji Netia GO ulubioną rozrywkę można śledzić w dowolnym miejscu i czasie, na dowolnym urządzeniu – Smart TV, komputerze, smartfonie lub tablecie.

Relacja z XII edycji Executive Innovation Forum

27 i 28 listopada 2024 roku w hotelu The Westin Warsaw odbyła się XII edycja konferencji „Executive Innovation Forum”. W trakcie dwudniowego forum ponad 300 uczestników miało możliwość wysłuchania pięciu debat panelowych oraz sześciu prezentacji eksperckich. Dyskusje skupiały się na najważniejszych trendach i wyzwaniach związanych z nowymi technologiami i innowacjami biznesowymi, w tym m.in. kulturą innowacji, digitalizacją, zastosowaniem AI w praktyce, cyberzagrożeniami oraz rozwojem ekosystemów innowacji. Zwieńczeniem wydarzenia była wieczorna Gala, podczas której wręczono nagrody dla najbardziej innowacyjnych firm i liderów – „Diamenty Innowacji”.

Zgodnie z wieloletnią tradycją tego wydarzenia, na wstępie zgromadzonych gości powitali wspólnie Pani Beata Radomska, CEO Executive Club oraz Pan prof. dr hab. inż. Michał Kleiber, Przewodniczący Rady Executive Club.
Merytoryczną część konferencji otworzyło wystąpienie Pana prof. Tomasza Sobierajskiego, Ośrodek Badań Socjomedycznych, Uniwersytet Warszawski, który wygłosił prezentację „Innowacje na receptę – zarządzanie zdrowiem pracowników kluczem do sukcesu”.
Profesor zaprezentował społeczno-psychologiczne spojrzenie na temat innowacji. Jego zdaniem, głównym czynnikiem hamującym nasze działania, także w kwestii innowacyjności, jest strach. Według badań, aż 85% managerów unika innowacyjnych projektów ze strachu. Obawiamy się negatywnego wpływu na karierę w przypadku porażki, niepewności i utraty kontroli wkraczając na nieznany grunt oraz krytyki ze strony otoczenia. Naturalną reakcją jest wybór bezpieczniejszej opcji. Zdaniem prelegenta konieczna jest głęboka zmiana mentalna, już na etapie edukacji, kiedy wpajane jest nam, że kreatywność często spotyka się z krytyką. Niezbędne jest również zadbanie o fizyczne i mentalne zdrowie pracowników, m.in. poprzez skuteczne programy profilaktyki.
Kolejnym punktem programu był pierwszy tego dnia panel dyskusyjny, pod nazwą „Innowacyjne organizacje”. Prelegenci panelu zgodnie przyznali, że wypracowanie kultury innowacji jest niezbędne, by innowacyjność w organizacji kwitła. Nie może się ona opierać na jednorazowych zrywach kreatywnych jednostek, lecz na dobrze przemyślanej strukturze. Kultura innowacji nie powinna także ograniczać się do samej organizacji, ale musi mieć zastosowanie w całym łańcuchu wartości. W tym celu konieczna jest synchronizacja kilku czynników – kreatywności ludzi, innowacyjnych narzędzi oraz nowoczesnych struktur i procedur organizacyjnych. Niezwykle ważną dla innowacyjności kwestią jest też ochrona własności intelektualnej i przemyślenie formy, w jakiej będziemy ją udostępniać innym.
Dyskutanci zauważyli również, że na co dzień często nie uświadamiamy sobie własnej innowacyjności. Pracownicy spotykają się z wieloma wyzwaniami, szukają nowych rozwiązań i z sukcesem je wdrażają. Kluczem jest usystematyzowanie tych działań i wyniesienie ich na wyższy poziom – w ramach własnych zespołów badawczych lub we współpracy z zewnętrznymi centrami B+R. Zdaniem debatujących musimy oduczyć się sztywnego stosowania procedur. Jeśli coś działało do tej pory, to nie zawsze znaczy, że nie należy tego zmieniać. Zawsze można zrobić coś lepiej.
Bezpośrednio po zakończeniu krótkiej przerwy networkingowej nadszedł czas na prezentację Pana Piotra Frankowskiego, Dyrektora Zarządzającego, Ayming Polska, zatytułowaną „Jak napędzić innowacyjność biznesu? Wnioski z najnowszego raportu Ayming Polska”.
Raport Ayming opracowany został na podstawie ankiety przeprowadzonej w gronie kadry zarządzającej 300 firm wprowadzających innowacyjne produkty, usługi i rozwiązania. Przedstawione wyniki nie prezentują się zbyt optymistycznie. Polska zajmuje 25. na 29 miejsc w Europejskim Rankingu Innowacyjności. Na badania i rozwój przeznacza 1,46% PKB, co jest 14. wartością wśród krajów UE. Choć skala nakładów systematycznie rośnie, wciąż nie jest wystarczająca do dogonienia liderów. Większość firm wciąż badania i rozwój finansuje ze środków wewnętrznych. Z ulg B+R korzysta tylko 23% firm. Problemem jest brak informacji o dostępnych narzędziach oraz brak zasobów, by z nich skorzystać.
Następnie przyszła kolej na drugi panel konferencji, pod tytułem „Cyfrowa transformacja biznesu”. Podstawą cyfryzacji jest dostęp do danych – wszelkie procesy automatyzacji mają sens jedynie, jeśli zapewnimy systemom wartościowe, dobrze usystematyzowane dane. Do analizy skuteczności cyfryzacji powinniśmy korzystać z niewielkiej liczby kryteriów, ale takich, które będą stale i często mierzone.
Wśród prelegentów panował konsensus co do faktu, że odgórne wprowadzanie cyfrowych rozwiązań w strukturach firmy często spotyka się z oporem pracowników, dlatego tak ważne jest zaangażowanie ich w powstawanie nowych rozwiązań. Procesu cyfryzacji nie można sztucznie przyspieszać. Przygotowanie pracowników i organizacji jest niezbędnym krokiem, by transformacja była skuteczna i dała realne korzyści biznesowe. Nierzadko też pracownicy są nie tyle przeciwni zmianie i transformacji, co nie mają odpowiednich kompetencji cyfrowych do realizacji odgórnych poleceń. Należy zapewnić pracownikom wolność do kreowania innowacji, ale trzeba także zająć się tymi, którzy ich nie chcą. Sytuacja, w której będą oni aktywnie wyrażać swoje niezadowolenie, może być dla organizacji niebezpieczna. Przykład postawy wobec zmiany powinien płynąć od liderów.
Eksperci byli jednak zgodni, że transformacja cyfrowa to przede wszystkim ogromne korzyści. To nie technologia zastępuje człowieka, lecz człowiek, dzięki technologii, m.in. sztucznej inteligencji, może znacznie więcej. Cyfryzacja powinna tworzyć człowieka wspomaganego technologią, a nie zastępować kontakt z ludźmi.
Wznowienie konferencji po przerwie lunchowej należało do Pani Agnieszka Witaszek, Partner, SSW Law & Beyond, która wygłosiła prezentację „AI w HR – co warto wiedzieć?”.
AI już teraz ma szerokie zastosowanie w obszarze HR. Wykorzystywana jest przy rekrutacji, ocenie wydajności, rejestrowaniu czasu pracy, predykcji ścieżki kariery, dopasowywaniu indywidualnych szkoleń i monitoringu pracy. Wciąż jednak stosowanie AI wzbudza wątpliwości, szczególnie w kwestii zatrudnienia, w tym równego traktowania i wyboru najwłaściwszych kandydatów. Zdaniem prelegentki wdrażanie AI w tej dziedzinie jest trudne, ze względu na mnogość regulacji i ich źródeł. Szansą na uporządkowanie legislacji jest wdrożenie przyjętego niedawno przez UE tzw. AI Act.
Następnie organizatorzy zaprosili uczestników na panel poruszający niezwykle aktualną dla przedsiębiorców kwestię – „AI w biznesie”. Na wstępie uczestnicy dyskusji zaznaczyli, że trudno jest omawiać temat AI w biznesie w oderwaniu od całego procesu digitalizacji. AI to zestaw bardzo różnych narzędzi, stanowiących części składowe złożonych systemów informatycznych, nie osobny system. Często nie jesteśmy nawet świadomi, że korzystamy z AI, właśnie jako elementu szerszego systemu. Codziennie przekazujemy dostęp do naszych danych cyfrowych, w zamian za benefity i ułatwienia, które dzięki temu mogą być dla nas generowane.
Prelegenci podkreślali również, że sztucznej inteligencji nie należy rozpatrywać wyłącznie w czarno-białych barwach. Nie jest tak, że stanowi ona złoty środek na wszelkie problemy, ani jednoznaczne zagrożenie dla ludzkości. To zarówno ogromny potencjał, jak i zagrożenia i od nas zależy, które będą dominować. Warto pamiętać, że samo AI nie będzie przewagą konkurencyjną – firma i tak musi mieć pomysł, produkt, usługę, która się sprzeda. AI może w tym jedynie pomóc. Proste, mechaniczne rozwiązania będą stopniowo przejmowane przez systemy sztucznej inteligencji. Ludziom pozostaną zadania bardziej kreatywne, a konieczne nakłady pracy będą się stopniowo zmniejszać. Ważna jest jednak pewna kontrola nad działaniem AI, szczególnie w kwestii tego, jakie dane są wykorzystywane, jakie narzędzia i skąd one pochodzą.

Dzień 2

Drugi dzień konferencyjnych debat otworzyło wystąpienie Pana Karela Obluka, General Partner, Evolution Equity Partners, który wygłosił prezentację pod hasłem „When Cyber Strikes the Boardroom”.
Zdaniem mówcy podstawą bezpieczeństwa cyfrowego jest świadomość zagrożeń i odpowiednie wyszkolenie nie tylko pracowników, ale także samych członków zarządu. W przypadku cyberataków, nie powinniśmy się zastanawiać „czy” zostaniemy zaatakowani, lecz „kiedy”. Nie może być to wewnętrzna sprawa działu IT, lecz ważny element strategii biznesowej całej firmy. Atak cybernetyczny nie oznacza bowiem jedynie braku dostępu do konkretnego systemu, lecz często oznacza całkowite zastopowanie działalności firmy i olbrzymie straty. Formy cyberataków stają się coraz bardziej różnorodne. Dotyczą już nie tylko przejęcia systemów informatycznych, ale choćby wykorzystania technologii deep fake. Podsumowując, prelegent zaznaczył, że cyberbezpieczeństwo to inwestycja, nie koszt. Chroni nas nie tylko przed stratami finansowymi, ale również wizerunkowymi czy relacyjnymi.
Następnie zaplanowano case study, zaprezentowane przez Pana Krzysztofa Pacierpnika, Prokurenta i Dyrektora Działu Sprzedaży, SEEN Technologie, pod tytułem “14MWt ciepła bez spalania paliwa. Innowacyjny Projekt Odzysku Ciepła Kondensacji zrealizowany przez SEEN Technologie w Krakowie”.
Prelegent opowiedział o projekcie i budowie Układu Odzysku Ciepła ze spalin w Zakładzie Termicznego Przekształcania Odpadów (ZTPO) w Krakowie. Skonstruowany Układ pochłonął ok. 4% wartości inwestycji, przekładając się jednocześnie na 25% wzrost odzysku ciepła. Obiekt produkuje dzięki temu więcej energii, przy mniejszym poborze paliwa, energii i wody z sieci. Jednocześnie ogranicza emisję CO2 i innych zanieczyszczeń.
Następnie przyszedł czas na pierwszy panel dyskusyjny tego dnia, pt. „Cyberbezpieczeństwo”.
Określając ramy dyskusji, paneliści podkreślili, że cyberbezpieczeństwo opiera się na trzech podstawowych filarach – narzędziach, procedurach oraz szkoleniach. Narzędzia to przede wszystkim specjalistyczne systemy IT, programy zabezpieczające dane oraz przejście na pracę w chmurze. Prelegenci zwrócili uwagę na braki wykwalifikowanej kadry, wyszkolonej w rozpoznawaniu i ograniczaniu skutków ataków. Dla wielu firm ogromnym problemem jest wrażliwa, przestarzała infrastruktura technologiczna, podatna na cyfrowe ataki. Dużym problemem przedsiębiorstw jest również niezwracanie uwagi na aktualizację swoich zabezpieczeń. Raz postawiony system nie będzie szczelny przez wieczność.
Skala cyberataków i tempo wzrostu ich liczby wymusza automatyzację zabezpieczeń. Żadna firma nie może sobie pozwolić na odpowiednią liczbę specjalistów, by szybko reagować na każdy z nich. Większość z nich musi być weryfikowana i blokowana przez AI, pozostawiając jednak ostateczną decyzję w rękach człowieka. Działalność przestępców jest bowiem dobrze dofinansowana i często inwestują oni wyłudzone środki w dalszy rozwój stosowanych technologii. Bezpośrednie żądanie okupu za odblokowanie danych staje się mało opłacalne w porównaniu do działania w ukryciu i stałego dostępu do danych w spenetrowanym systemie.
Kolejnym punktem programu było case study zaprezentowane przez Pana prof. dr hab. inż. Andrzeja Czyżewskiego, Kierownika, Katedra Systemów Multimedialnych na Wydziale Elektroniki, Informatyki i Telekomunikacji, Politechnika Gdańska. Tytuł prezentacji to „Komercjalizacja innowacji akademickich. Wybrane zastosowania uczenia maszynowego w przemyśle, administracji i w medycynie”.
Profesor skupił się na wybranych, z sukcesem wdrażanych projektach innowacyjnych, opracowanych przez naukowców z Politechniki Gdańskiej. Wymienił choćby pionierskie narzędzie do audiowizualnej analizy mowy w warunkach ograniczonej słyszalności, wykorzystujące uczenie maszynowe, a także inteligentne pióro biometryczne analizujące ruchy ręki przy pomocy sieci neuronowych – używane zarówno jako identyfikator biometryczny, jak i do diagnozowania chorób neurologicznych. W obszarze infrastruktury z kolei opracowano inteligentny znak drogowy – analizujący na bieżąco ruch drogowy i dostosowujący wyświetlane informacje – oraz inteligentną platformę oświetleniową, wyposażoną w kamery w lampach analizujące ruch drogowy i dostosowujące oświetlenie. Innowacją dla sądownictwa jest zaś sonda akustyczna zbierająca dźwięk z szerokiego obszaru i rozróżniająca poszczególnych mówców, która pozwala na automatyzację protokołów sądowych.
Na koniec konferencji zaplanowany został specjalny panel pod hasłem „Debata liderów innowacji – Ekosystemy Przyszłości”.
W opinii prelegentów, korporacje, uczelnie i start-upy uczą się od siebie wzajemnie. Początkowo, duże firmy nie były w stanie zdiagnozować, jakie wyzwania są dla nich kluczowe i czego właściwie oczekują od współpracy badawczej. To się na szczęście zmienia. Kluczowe w opracowywania innowacji jest bowiem wychodzenie od potrzeb biznesu, nie kreowanie innowacji oderwane od realiów. Często pomysł, nawet bardzo dobry, okazuje się nie odpowiadać zapotrzebowaniu rynku. Dlatego wewnątrz organizacji kluczowe nie jest tworzenie działów innowacji, ale grup roboczych do analizowania lub rozwiązania konkretnych problemów.
Zdaniem dyskutujących, największym problemem współpracy dużego biznesu, start-up’ów i nauki jest brak funduszy, brak otwartości oraz świadomości tego, czego można dokonać wspólnie. Jednostkom naukowym i badawczym z kolei często brakuje biznesowego podejścia – oferowania swoich usług, inicjowania projektów i przedstawiania ich biznesowych korzyści. Paneliści byli zgodni, że konieczne jest odbiurokratyzowanie polskiej nauki. Mamy obsesję na punkcie dokumentacji, która często przesłania sam projekt. Dużym problemem dla efektywnej współpracy jest też legislacja europejska czy niewielkie zaangażowanie publicznych zamawiających oraz brak spójnej polityki rozwoju technologicznego.

Zapis konferencji można obejrzeć na YouTube pod tymi linkami:
DZIEŃ 1
DZIEŃ 2
Wojciech Gryciuk

 

Należy stawiać na prawdziwych fachowców

Wojciech Trojanowski, członek zarządu firmy Strabag, o sytuacji na polskim rynku budowalnym i skutkach długotrwałego braku pieniędzy z KPO

W pana branży wyczuwalny jest ostatnio niepokój, czy da się w sensowny sposób zagospodarować pieniądze pochodzące z KPO.

Z perspektywy roku, począwszy od trzeciego kwartału 2023 r. do dzisiaj, bardzo wiele się w tym zakresie zmieniło. W tym czasie mieliśmy zmiany na poziomie politycznym i administracyjnym, na szczeblu centralnym i samorządowym. Cieszymy się, że pieniądze z KPO zostały odblokowane i jest szansa na ich wykorzystanie. Zgodnie z informacjami rząd toczy rozmowy w sprawie przesunięcia chociażby rozliczenia pozyskanych środków oraz wydłużenia horyzontów i wykorzystania tych pieniędzy w przyszłości. Jestem umiarkowanym optymistą, pomimo przerwy, która miała miejsce w przetargach zarówno na krajowe drogi ekspresowe, jak i część projektów lokalnych.

Jak długo trwa już ta przerwa?

W ubiegłym roku było dość dużo przetargów organizowanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Ograniczona liczba przetargów trwa od początku tego roku. Po podpisaniu umowy przez okres około dwóch lat potrzebny jest czas na zaprojektowanie konkretnej inwestycji. Proszę zauważyć, że realne wydatkowanie środków odbywa się zawsze co najmniej dwa lata później od momentu przetargu. Nie ukrywam, że z naszego doświadczenia po zmianach na szczeblu centralnym zawsze następuje spowolnienie w ogłaszaniu przetargów. Liczyliśmy się z tym, bo to było także sygnalizowane przez GDDKiA. Widzimy też przerwę na rynku inwestycji kolejowych realizowanych przez PKP PLK. Tu luka inwestycyjna trwała przez ostatnie dwa lata. Mówiąc delikatnie, sytuacja wykonawców i producentów kolejowych jest bardzo zła. Przetargi już zaczynają się pojawiać, ale widać ogromną konkurencję. Do jednego projektu składanych jest nawet po kilkanaście ofert. Pozornie tak duża konkurencja wydawać się może pozytywna z punktu widzenia inwestora. Jest to jednak pozorny zysk. Obserwujemy ogromną determinację i walkę cenową, a to, jak wiemy z doświadczenia, w okresie realizacji dobrze się nie kończy. Są bowiem granice, nie da się budować poniżej kosztów. Skutkować to może perturbacjami na budowach i negatywnie wpływa na firmy wykonawcze i same projekty. Branża ma bardzo duży potencjał wykonawczy i oczekujemy na intensyfikację inwestycji w kolejnych kwartałach. Wszyscy czekamy na zapowiadane przetargi w tym zakresie.

Obecny poziom inwestycji w polskiej gospodarce wynosi 17 proc. PKB. Porównując to do celów sprzed dziewięciu lat, gdy Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju mówiła o poziomie 25 proc. PKB, to naprawdę jest mało. Mamy ciągle wiele do nadrobienia. Uważam, że minimalny poziom inwestycji to 20 proc. Natomiast poprzez intensyfikację zarówno publicznych, jak i prywatnych inwestycji powinniśmy osiągnąć cel 25 proc. PKB. Tu jest kilka elementów do spełnienia. Z jednej strony konieczna jest sprawność sektora publicznego w zakresie organizacji inwestycji. Zawsze mówi się o wydatkowaniu środków, ale trzeba je wydatkować mądrze. Inwestycje publiczne powinny być mnożnikiem inwestycji prywatnych. Mam tu na myśli nie tylko inwestycje komunikacyjne, ale również inwestycje w energetykę i ochronę środowiska. Mamy bardzo duże potrzeby w dziedzinie inwestycji w służbie zdrowia oraz w zakresie obronności. Mimo że ten rok pod względem nowych przetargów nie wygląda dobrze, to z umiarkowanym optymizmem patrzę na nadchodzące lata. Mam nadzieję, że w trzecim kwartale tego roku to się zmieni.

Czy to oznacza, że obecna sytuacja będzie miała wpływ na rynek za dwa lata?

Pozyskane przed dwoma laty inwestycje są obecnie w fazie realizacji. Nasz przyszły portfel zamówień zależy od dzisiejszych przetargów. W najbliższych kilku latach zakończy się budowa podstawowego układu dróg ekspresowych i autostrad. Nie oznacza to, że przestaniemy je budować. Co więcej, modernizacji będą podlegać odcinki oddane kierowcom przed 2010 r. Pojawiają się także projekty odcinków tras, które mają powstać w kolejnej dekadzie. Patrzę dosyć optymistycznie na projekty PKP PLK, plany inwestycyjne Centralnego Portu Komunikacyjnego, duże inwestycje prywatne. Strabag jest też ważnym partnerem inwestycji samorządowych. Mimo drobnego spowolnienia ciągle dużo budujemy dla regionów. Mamy ogromy potencjał – jesteśmy jedyną firmą w Polsce, która posiada oddziały we wszystkich 16 województwach. Nie obawiam się, że zabraknie nam pracy.

Macie w portfolio wiele bardzo dużych i ważnych kontraktów, ale także dużo mniejszych…

Naszą filozofią jest niezachłystywanie się dużymi, spektakularnymi inwestycjami, ale długofalowe inwestowanie i zwiększanie konkurencyjności na polskim rynku. Naszym celem jest budowanie dla wszystkich sektorów gospodarki i bycie dobrym pracodawcą. Firmą innowacyjną, ale także firmą która dąży do neutralności klimatycznej.

W czasie pandemii nie było zwolnień pracowników?

Nie zwalnialiśmy naszych pracowników z powodu trwającej pandemii. Branża budowlana była jedną z niewielu, które stosując wszelkie zabezpieczenia i zalecenia związane z bezpieczeństwem i zdrowiem pracowników, działały sprawnie w tym bardzo trudnym dla wszystkich okresie. Wspólnie z naszymi inwestorami udało nam się w bezpieczny sposób zorganizować pracę na placach budów. Wprowadziliśmy również pracę zdalną w części administracyjnej. To jedna z niewielu branż, która codziennie pracowała i codziennie generowała wartość dodaną dla gospodarki.

Jak wyglądają inwestycje Strabagu poza Polską?

Strabag jest liderem na rynku budowlanym w Niemczech i Austrii oraz większości państw Europy Środkowo-Wschodniej. Zwróciłbym jeszcze uwagę na Wielką Brytanię i Kanadę. Staramy się rozwijać tam, gdzie są odpowiednie warunki w ramach działania kontraktowego czy dostępnego finansowania. W Kanadzie istniejemy od lat w budownictwie tunelowym. Poza Europą jesteśmy od lat obecni w Chile, USA i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Czy Strabag myśli o zaangażowaniu się w odbudowę Ukrainy?

Każda firma odpowie twierdząco na takie pytanie. Ale aby się zaangażować, muszą być spełnione podstawowe warunki. Musimy być pewni, że to rejon bezpieczny dla naszych pracowników, muszą być skończone działania wojenne, zapewnione standardy kontraktowe zgodne z zasadami compliance. Z pewnością to jest rynek nam bliski pod względem geograficznym, sąsiadujący przecież z Polską. Myślę jednak, że na razie daleko jeszcze do spełnienia tych podstawowych kryteriów. Widzimy też paradoksalnie, że przypadku odbudowy Ukrainy pojawi się zagrożenie dla budownictwa w Polsce. Ogromny popyt, który może być wygenerowany w Ukrainie, może skutkować dużym brakiem zasobów w Polsce, odpływem pracowników z naszego rynku, dużą inflacją sektorową, choćby w zakresie materiałów budowlanych. Już dzisiaj producenci materiałów budowlanych w Polsce mają duży eksport na Ukrainę. Samo odbudowywanie Ukrainy wygeneruje ogromny popyt, a możliwości produkcyjne na Ukrainie raczej się zmniejszają niż zwiększają.

Zdecydowaliście się płacić pensje pracownikom, którzy wyjechali walczyć o wolną Ukrainę…

Tak, to prawda. W tej chwili życie rozwiązało samo ten problem. To była sytuacja przejściowa, która wprawdzie trwała prawie dwa lata, ale ci ludzie w większości już wrócili do domów albo na nowo podjęli pracę w Polsce.

Jakie spektakularne inwestycje prowadzi obecnie Strabag?

Powiem inaczej – najbardziej spektakularną inwestycją jest nasza kadra. To zespół blisko 7 tys. osób, które pracują na wszystkich naszych budowach i w biurach grupy w Polsce. Czasem dużo trudniej pracuje się na budowach, które nie wydają się efektowne. Dla mnie efektowny jest każdy metr drogi, który budujemy, każdy metr kwadratowy stawianego budynku, z którego ktoś będzie korzystał. Jednym z projektów, którym chcę się jednak pochwalić, będący obecnie w fazie odbiorów, jest nowy gmach ambasady RP w Berlinie. Budynek znajduje się na Unter den Linden, kilkaset metrów od Bramy Brandenburskiej, czyli głównej arterii w samym centrum miasta. To nasza wizytówka w stolicy Niemiec, za której realizację podpowiedziany jest zespół Strabagu.

To trudny projekt?

Tak, wymaga dużej mobilizacji od naszego zespołu. Ambasada to dla nas także bardzo duże wyzwanie, bo wiąże się z budowaniem według polskiego prawa przetargowego na warunkach niemieckiego prawa budowlanego. To kontrakt podpisany jeszcze w okresie pandemii. W trakcie jego realizacji mocno nas dotknęły perturbacje związane z wojną w Ukrainie, przede wszystkim wzrost kosztów budowy. Dzięki dobrej współpracy ze stroną publiczną udało nam się przynajmniej częściowo znaleźć kompromisy w tym zakresie. Jako szef firmy jestem bardzo dumny z tego projektu. Chciałbym podziękować całemu zespołowi polskich inżynierów i podwykonawców, którzy pracują przy tym projekcie już od czterech lat. Była to dla nas bardzo cenna lekcja. Myślę, że końcowy efekt jest niezwykle satysfakcjonujący.

A warszawskie realizacje?

Jeżeli chodzi o budownictwo kubaturowe, w Warszawie ciekawym projektem jest modernizacja i budowa nowego budynku Narodowego Banku Polskiego przy ulicy Świętokrzyskiej. Stojący od lat 70. stary budynek został wyburzony. To bardzo ważny projekt, wymagający dużej umiejętności logistycznej, bo odbywa się przecież w samym centrum Warszawy. Mamy już doświadczenie w tym rejonie miasta, chociażby przy budowie hotelu Motel One na Tamce czy biurowca Central Point usytuowanego nad skrzyżowaniem linii metra, na rogu ulic Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej. Staramy się, żeby ta budowa była wykonana przy jak najmniejszych utrudnieniach dla mieszkańców. W marcu tego roku w Warszawie oddaliśmy (w terminie!) linię tramwajową na ulicy Kasprzaka na rozbudowującej się Woli, łączącą tę dzielnicę z centrum. Wybudowaliśmy także plac Pięciu Rogów, a obecnie, w fazie ukończenia, jest plac Na Rozdrożu wraz z nowymi zejściami i windami prowadzącymi na przystanki Trasy Łazienkowskiej.

Co Strabag buduje dla przemysłu?

Ciekawym projektem jest budowa największej i jedynej w tej chwili w Polsce walcowni profili stalowych w Siemianowicach, której inwestorem jest Cognor SA. Budujemy pompę ciepła dla przepompowni ścieków na zlecenie FORTUM we Wrocławiu, gdzie odzyskiwać będziemy 5 proc. energii cieplnej dla miasta. Nasz zespół jest także odpowiedzialny za budowę nowoczesnego ośrodka badawczego światłowodów w Lubartowie oraz centrum badawczo-rozwojowego BSH w Rzeszowie.

Widać was także na inwestycjach infrastrukturalnych w całym kraju.

Jesteśmy też dumni z projektów prowadzonych dla infrastruktury samorządowej. Budujemy w zasadzie w każdym z województw, mamy wiele realizacji drogowych i drogowo-mostowych. Trwają obecnie prace na budowie trzeciego co do wielkości mostu w kraju na rzece San w Stalowej Woli. Budujemy nowy most na Odrze w woj. śląskim w ciągu drogi wojewódzkiej 421 w pobliżu Raciborza. Rozpoczęliśmy prace na budowie czterech obwodnic w okolicach Łap w woj. podlaskim. Realizujemy też wiele ważnych krajowych inwestycji drogowych. Budujemy pięć odcinków drogi ekspresowej S19, w województwach podlaskim, lubelskim i podkarpackim. Pracujemy na obwodnicy Chełma w ciągu drogi S12. Jesteśmy odpowiedzialni za powstanie dwujezdniowej obwodnicy Pułtuska na drodze DK oraz kolejnego odcinka autostrady A2 pod Siedlcami, gdzie po raz pierwszy w Polsce stosujemy beton niskoemisyjny! Prowadzimy także prace na odcinku S1 pod Bieruniem oraz na S6 w ciągu obwodnicy Słupska. W projektowaniu jest kolejny odcinek S8 w woj. dolnośląskim. Przygotowujemy się do bardzo ciekawego zadania, jakim jest rozbudowa lotniska we Wrocławiu.

Macie tak wiele projektów w różnych branżach!

Bardzo się cieszę z dywersyfikacji realizowanych przez nas projektów. Współpracujemy z wieloma deweloperami w ramach budownictwa kubaturowego, gdzie oferujemy cały szereg usług. Realizujemy obiekty infrastruktury edukacyjnej, sektora zdrowotnego, obiekty hydrotechniczne. Dzięki tej dywersyfikacji naszych projektów mamy powody do dumy. Myślę, że Polska będzie dużym placem budowy jeszcze przez wiele lat. Mamy cały czas świadomość istnienia ciągłych braków w infrastrukturze. Cały czas uważam, że inwestycje publiczne i prywatne muszą być kołem zamachowym polskiej gospodarki. Musimy zwiększać PKB, zwiększać nasz potencjał produkcyjny i usługowy. Trzeba więcej inwestować, więcej produkować. Wciąż potrzeba stabilnej polityki gospodarczej, stabilnego prawa, pewności w zakresie rozwiązań podatkowych i administracyjnych.

Tego oczekujemy też od nowej władzy. Jeśli chodzi o sprawność inwestycji publicznych, twierdzę, że nie wystarczy organizować przetargi, nie wystarczy mieć pieniądze na sfinansowanie tych inwestycji, ale należy zadbać też o obszar administracji. Musi być dostępna kadra, która jest w stanie tę inwestycję procedować w zakresie pozwoleń i stosowanych dokumentów w zakresie procedur budowlanych, ochrony środowiska czy gospodarki wodnej. Przed nami duże inwestycje. I wielkie wyzwania: porty, elektrownie atomowe, CPK… Chciałbym zachęcić stronę publiczną do dyskusji o bardziej partnerskich umowach, w której ważnym aspektem byłoby właśnie podejście do przetargów. Uważam, że wybór ofert nie powinien się opierać tylko na takich kryteriach jak cena, termin wykonania czy rodzaj stosowanych materiałów. Powinien się liczyć sam wykonawca i jego rzetelność, zespół pracujących dla niego ludzi, jego fachowość. A na cenę realizacji spoglądnąć należy na samym końcu. W przypadku wieloletnich wielomiliardowych kontraktów trzeba stawiać na partnerstwo, zaufanie i odpowiednie zespoły.

rozmawiał Piotr Cegłowski

Ważne Informacje

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...

III Akademickie Mistrzostwa Europy w Programowaniu Zespołowym ICPC EUC 2026

Najlepsi studenci informatyki z całej Europy zmierzą się w Warszawie podczas III Akademickich Mistrzostw Europy w Programowaniu Zespołowym – najważniejszego konkursu algorytmiczno-programistycznego w Europie,...