.
Strona główna Blog Strona 331

Szymon Sołtysik Dyrektorem PR Mazda Polska

Szymon Sołtysik jest absolwentem dziennikarstwa na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach i już podczas studiów podjął pracę w regionalnym Radiu Flash FM. W swojej dwudziestoletniej karierze dziennikarza motoryzacyjnego może pochwalić się pracą w tygodniku „Motor”, „Wysokich Obrotach” – cotygodniowym dodatku motoryzacyjnym do „Gazety Wyborczej”, „Auto-Moto” oraz polskiej edycji miesięcznika „TopGear”, którego był redaktorem naczelnym w latach 2011-2016. Jak mówi, od dzieciństwa jest zakochany w samochodach, uzależniony od prędkości i dobrych aut, więc podjęcie nowych wyzwań w strukturach Mazda Polska jest dla niego kontynuacją życiowych pasji i przestrzenią do wykorzystania zawodowych kompetencji.

Szymon Sołtysik zastępuje na stanowisku Magdalenę Węglewską, która wiosną dołączyła do zespołu marki w regionie Europa Środkowa i Południowo-Wschodnia. Jako Marketing Communications & PR Director koordynuje działania 17 rynków.

Moda na modę – Centrum Kształcenia Podyplomowego zaprasza na nowy kierunek „Prawo i zarządzanie w sektorze mody”

Branża modowa jest jedną z szybciej rozwijających się gałęzi gospodarki, charakteryzują ją jednak złożone uwarunkowania prawne i biznesowe. Przedsiębiorcy muszą więc nieustannie zgłębiać swoją wiedzę, zwłaszcza wobec perspektywy dalszego i dynamicznego rozwoju tego sektora. Centrum Kształcenia Podyplomowego Uczelni Łazarskiego zaprasza na nowy kierunek „Prawo i zarządzanie w sektorze mody”, który jest odpowiedzią na potrzeby rosnącego rynku.

Specyfika działalności w branży odzieżowej przejawia się z jednej strony w konieczności poruszania się w dość złożonych uwarunkowaniach prawnych – dotyczących np. kwestii takich jak prawo własności intelektualnej, z drugiej zaś znajomości aspektów związanych z zarządzaniem marką i komunikacją, wynikających chociażby z potrzeby uwzględnienia stale zmieniających się kanałów dotarcia do klientów.

Studia „Prawo i zarządzanie w sektorze mody” mają na celu przekazanie praktycznej wiedzy oraz doświadczeń dotyczących skutecznego zarządzania i promocji w sektorze mody z uwzględnieniem polskich i unijnych regulacji mających zastosowanie w tej działalności, w szczególności prawa własności intelektualnej.

„Program „Prawo i zarządzanie w sektorze mody” powstał we współpracy z najlepszymi specjalistami w swoich dziedzinach, a także z jedynym portalem na polskim rynku poruszającym problematykę biznesu w modzie – FashionBiznes.pl. Studia pozwolą słuchaczom na zdobycie kompleksowej wiedzy z zakresu biznesu w tym m.in.: kupiectwa, product managementu, e-commerce, handlu międzynarodowego, komunikacji, finansów oraz prawa oscylującego wokół wyżej wymienionych zagadnień. Program studiów porusza wszystkie zagadnienia, z którymi na co dzień spotyka się każda firma kosmetyczno-odzieżowa. Co więcej, zaproszona do współpracy kadra oraz relacje z inni słuchaczami to bezcenne kontakty niezbędne do budowania swojej kariery w branży mody – stawiamy na networking” – mówi radca prawny Agnieszka Oleksyn-Wajda, kierownik programu „Prawo i zarządzanie w sektorze mody”, która problemy branży poznała „od podszewki” prowadząc własną firmę odzieżową.

Studia przeznaczone są dla osób pracujących w sektorze odzieżowym i pragnących rozwinąć swoją karierę, a także przedsiębiorców, którzy założyli lub chcą założyć firmę w tej branży. Program może więc szczególnie zainteresować: twórców start-upów, fotografów, projektantów, wizażystów, stylistów, managerów artystów, celebrytów, aktorów, a także przedstawicieli agencji modelek, agencji aktorskich oraz agencji reklamowych i PR. Może to być także interesująca propozycja dla blogerów czy osób realizujących działalność kulturalną i rozrywkową. Oferta trafia również w potrzeby podmiotów prowadzących sprzedaż online (m.in. poprzez media społecznościowe) oraz prawników doradzających w dziedzinie ochrony własności intelektualnej, dóbr osobistych, e-commerce czy obsługujących branżę kreatywną. Studia przeznaczone są również dla przyszłych menedżerów segmentu kosmetyczno-odzieżowego – osób, które fascynują się tą branżą, a do tej pory zdobywały doświadczenie w innych sektorach.

Zapraszamy do zapoznania się z pełnym programem TUTAJ.

Studia trwają 2 semestry (około 180 godzin), a zjazdy odbywają się średnio co dwa tygodnie w soboty i niedziele. Zajęcia rozpoczynają się w październiku 2017 r.

Rekrutacja w Centrum Kształcenia Podyplomowego Uczelni Łazarskiego trwa do 30 września lub do wyczerpania limitu miejsc. Więcej informacji: www.ckp.lazarski.pl

 

PEKAES aktywny na Bliskim Wschodzie

PEKAES, czołowy operator logistyczny, notuje stały wzrost wolumenu towarów, które przewozi na Bliski Wschód. Transport w tym kierunku odbywa się głównie drogą morską, a zakres świadczonych usług obejmuje obsługę ładunków „od drzwi” Klientów do portów na Bliskim Wschodzie. Wspólnie z lokalnymi partnerami Spółka realizuje także dostawy na terenie krajów w tej części świata.

Pierwsze transporty na Bliski Wschód PEKAES zrealizował w latach 70. Firmowe ciężarówki kursowały między innymi do Iranu, Iraku, Syrii czy Kuwejtu. Obecnie Spółka świadczy dużo bardziej zaawansowane usługi logistyczne i na znacznie większą skalę. Jest to głównie transport ładunków drogą morską, między innymi do Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Arabii Saudyjskiej i Iraku.

W ubiegłym roku PEKAES przetransportował na Bliski Wschód ponad 500 kontenerów. Natomiast tylko w pierwszym półroczu 2017 roku firma przewiozła prawie 400 kontenerów. Do państw na obszarze Bliskiego Wschodu PEKAES dostarcza głównie materiały budowlane, aparaturę laboratoryjną, granulaty gumowe oraz meble i zabawki.

– Dzięki wsparciu lokalnych agentów możemy zaoferować naszym Klientom możliwość realizacji nawet bardzo złożonych operacji logistycznych na Bliskim Wschodzie. Sprawną obsługę wszystkich projektów umożliwia nam także nowoczesny magazyn.   Dzięki jego doskonałej lokalizacji oraz pełnemu wykorzystaniu sieci terminali PEKAES możemy działać szybko i efektywnie dostarczając Klientom serwis na najwyższym poziomie.  – mówi Kajetan Jagłowski, Dyrektor Spedycji Morskiej i Lotniczej PEKAES.

W zakresie drobnicy międzynarodowej PEKAES świadczy również usługi z Turcji (Istambuł) do Polski (Czechowice-Dziedzice).

– Tam gdzie jest to wymagane, zapewniamy naszym Klientom pełną obsługę celną, jak również liczne dodatkowe usługi portowe. A wszystko to dzięki własnym biurom spedycji morskiej i portowej w Gdyni i Szczecinie. – dodaje Kajetan Jagłowski.

Niedaleko choć za morzem, problemy podobne do naszych

Jednym z obecnie najważniejszych partnerów handlowych Finlandii w Europie jest Polska. Spojrzenie na kłopoty, z którymi się boryka, porównane do „naszych”, pozwolą Polakom docenić własne warunki, pomimo narodowych fobii, uprzedzeń i stosunku do pracy.

Dla większości ludzi Finlandia kojarzy się z firmą produkującą telefony, ewentualnie pojezierzem fińskim oraz jednym ze skarbów swojej kultury, czyli cyklem o Muminkach autorstwa Tove Jansson. W porównaniu do poziomu wiedzy potocznej, na temat choćby Belgii, to niewiele. Tymczasem w ubiegłym roku wartość fińskich inwestycji w Polsce sięgnęła poziomu 2 mld euro, zaś udział w rynku pracy wyniósł 30 tys. zatrudnionych pracowników.

Powszechnie głoszone zagrożenie

Zacznijmy od ulubionego przez polityków argumentu globalnego zagrożenia – to co dla większości krajów Europy jest problemem czysto teoretycznym, dla Finów było kwestią życia i śmierci. Granicę o długości 1,3 tys. km dzielą z Rosją, zachowanie suwerenności było i wciąż pozostaje dla nich głównym powodem narodowego stresu.

– Rosja jest dla Finlandii nierozwiązywalnym problemem, mówiąc językiem biznesu, ryzykiem, którym trzeba rozważnie zarządzać a nie teorią, jak dla centrum kontynentu. Finlandia obchodzi w tym roku stulecie ogłoszenia niepodległości, boryka się przy tym z szeregiem zawoalowanych prowokacji ze strony sąsiadującego mocarstwa, które stanowią poważny element uprawianej przez Moskwę destabilizacji Europy. Aneksja Krymu przez Rosję, o której większość Europejczyków zdaje się nawet nie myśleć, dla władz fińskich wciąż jest źródłem strachu. Ale Finlandia, choć jest poza Sojuszem Atlantyckim, ściśle z nim współpracuje. Jest jednym z niewielu krajów Europy, który w wydatkach na armię zamierza przekroczyć 2 proc. PKB. Najnowsze plany zakładają przeznaczenie na nowe samoloty bojowe 10 mld dolarów – twierdzi Krzysztof Sadecki, polski finansista i analityk biznesowy.

Krwawa historia

Nie bez znaczenia jest dla Finów ich historyczne doświadczenie. W porównaniu do przebiegu wydarzeń w regionie nordyckim, los doświadczył Finów w wyjątkowo krwawy sposób. Kiedy w 1917 roku w Rosji toczyła się wojna domowa, w Finlandii (która wówczas należała do Rosji) liczba ofiar sięgnęła 40 tys. W dwóch wojnach przeciwko Związki Radzieckiemu w latach 1939 – 1945 zginęło 93 tysiące ludzi. Nie koniec na tym – na mocy porozumienia z 1947 roku wymuszono na Finlandii oddanie wschodniemu sąsiadowi około 10% swoich ziem oraz wypłacenia wysokiego odszkodowania. Kolejne lata to w polityce fińskiej nacisk na pozostanie poza ramami Układu Warszawskiego. Jednocześnie dokonywano niemożliwego, jak na owe czasy, wykorzystywania wszystkich nadarzających się okazji zbliżenia do Zachodu bez prowokowania Moskwy. Ukuto nawet termin „Finlandyzacja” na określenie polityki prowadzonej przez Helsinki polegającej na ograniczeniu swobody polityki zagranicznej innego państwa. Ceną za taką sytuację był brak interwencji w politykę wewnętrzną. W przypadku Finów była to jedyna strategia przetrwania. Obejmowała autocenzurę w wykonaniu lokalnych decydentów oraz media. W efekcie Finlandia nigdy nie dołączyła do NATO, członkiem UE została dopiero w 1995 roku. W tym samym roku w europejskiej rodzinie znalazły się też Szwecja i Austria, ale to, co dla Szwecji miało znaczenie czysto ekonomiczne, w przypadku Finów było dyktowane perspektywą bezpieczeństwa, charakterystyczną dla ich sposobu myślenia utrwalonego przez dekady. W dodatku ważne było znalezienie się w oddziaływaniu zachodniej solidarności, bez której ich pozycja mogła być kwestionowana.

– W ostatnich latach doszło do intensyfikacji działań Finlandii z państwami zachodnimi, co zostało spowodowane aneksją Krymu przez Rosję. Pomimo tego nie przewiduje się, by Finlandia dołączyła do NATO, choć jej siły zbrojne spełniają standardy tej organizacji. Zamiast przystąpienia do Sojuszu, Finlandia zachowa tylko możliwość członkostwa (tak wygląda finlandyzacja w praktyce). Doświadczenie, które nagromadziło się przez lata dzięki takiej polityce zostanie wykorzystane do pogłębienia współpracy z Zachodem, przede wszystkim z najbliżej położonymi nordyckimi krajami i dużym atutem będzie tu dla Finów bardzo dobra znajomość wschodniego sąsiada – kontynuuje Sadecki.

Finowie wierzą w solidarność wspólnoty europejskiej, mimo to są postrzegani jako naród prowadzony przez wiarę we własną niezależność. Mogą być przykładem kraju, który pozostając poza schematami dyplomatycznymi nie zatraca swojej tożsamości i związanej z nią rześkości albo skłonności do działań postrzeganych jako nieszablonowe.

Edukacja

Niektórzy socjologowie wskazują Finlandię jako ostatni bastion czysto rdzennej kultury nie zanieczyszczonej przez multikulturalizm, czy zmienność zachodnich mód, a przy tym zadziwiająco samodzielnej i niezależnej, bez okrzyków traktujących o wartościach i ich roli. Pomimo że w swej niezależności jest nieco osamotniona, wychodzi jej to na dobre. Do ciekawostek, może należeć szczególny kształt fińskiego systemu edukacyjnego. Niewiele osób wie, że jednym z najbardziej prestiżowych zawodów jest zawód nauczyciela. Według badań jest drugim najbardziej pożądanym po zawodzie lekarza. Nauczyciele pracują w specjalnym systemie – cztery godziny dziennie z obowiązkiem poświęcania dwóch godzin tygodniowo na rozwój zawodowy, do tego państwo finansuje w stu procentach wszystkie szkolenia dla nauczycieli. Jeśli chodzi o uczniów to kształcenie obowiązkowe trwa 9 lat, zaczyna się w siódmym roku życia – czyli najpóźniej w Europie. Trwa do ukończenia przez ucznia 16 roku życia. Przybory szkolne uczniowie dostają za darmo, podobnie jak podręczniki i posiłki w stołówce. I nie dość, ze przez pierwsze 4 lata dzieci nie dostają ocen, to jeszcze w pierwszych 6 latach nauki nie mają żadnych egzaminów.

– Nie liczą się osiągnięcia oceniane według sztucznych czy wręcz wydumanych kryteriów, najważniejsza jest prowadzona na zasadzie partnerstwa współpraca nauczyciela z uczniami, którą stawia się na pierwszym miejscu  – zauważa Krzysztof Sadecki.

Zgodnie z założeniami dydaktycznymi zajęcia są prowadzone w 16-osobowych grupach, więc wiele szkół liczy mniej niż 100 uczniów. W dodatku większość z nich to szkoły państwowe. Placówki prywatne nie są zbyt liczne, ale uczniowie, którzy do nich uczęszczają nie płacą za naukę – państwo opłaca czesne. Nie ma też znanego z polskiego podwórka zjawiska płatnych korepetycji, są one wręcz zakazane. System edukacyjny dba, aby każdy uczeń otrzymywał niezbędną pomoc w ramach szkolnych zajęć. Dzięki pomocy udzielanej na bieżąco i dbałości o wyrównanie poziomu, nie ma zjawiska powtarzania klasy. I co znamienne – państwo inwestuje w rozwój zawodowy nauczycieli 30 razy więcej niż w badaniach wydajności nauczania i osiągnięć uczniów.

– Na pierwszy rzut oka widać, że jest to system być może pracochłonny, ale skuteczny i ze społecznego punktu widzenia opłacalny. Gdy spojrzymy na Finlandię, nasz własny los zaczyna wyglądać zgoła inaczej, a jeśli rozejrzymy się szerzej po Europie zobaczymy, że każdy naród boryka się z kłopotami, niekiedy uderzająco podobnymi do naszych a podejmowane środki zaradcze moglibyśmy wykorzystać na własny użytek po uprzedniej adaptacji, zgodnej z naszymi uwarunkowaniami. Im trudniejsza sytuacja tego, od kogo się uczymy, tym lepsze rozwiązania, więc naprawdę warto – kontynuuje ekspert.

Centrum Kształcenia Podyplomowego Uczelni Łazarskiego zaprasza na nowy rok akademicki

Centrum Kształcenia Podyplomowego Uczelni Łazarskiego od lat wsłuchuje się w rynek, starając się odpowiadać na jego potrzeby, a także integruje kompetencje wybitych akademików, partnerów i doświadczonych praktyków, gwarantując innowacyjne podejście do edukacji, a co za tym idzie –sukces studentów w praktyce. Uczelnia właśnie rozpoczęła rekrutację na studia podyplomowe na rok akademicki 2017/2018.

W ofercie Centrum Kształcenia Podyplomowego Uczelni Łazarskiego znajduje się ponad sześćdziesiąt kierunków studiów podyplomowych, a także aż dziewięć programów MBA profilowanych branżowo. Tak bogata oferta pozwala każdemu, według indywidualnych potrzeb, uzupełnić i rozszerzyć kompetencje oraz kwalifikacje zawodowe.

Centrum Kształcenia Podyplomowego oferuje studia podyplomowe pogrupowane w szesnastu tematycznych akademiach, m.in. takich jak: Akademia Praktyków Prawa, Akademia Administracji Publicznej, Akademia Transportu Lotniczego, Akademia Rynku Nieruchomości, Akademia Menedżera, Akademia HR, Akademia Rynku Ochrony Zdrowia czy Akademia Trenera i Coacha. Studia odpowiadają aktualnym potrzebom rynku pracy, gdyż Uczelnia zwraca szczególną uwagę na dostosowywanie programów kształcenia do wymogów i oczekiwań pracodawców.

Nowymi propozycjami na rok akademicki 2017/2018 są m.in. kierunki takie jak „Zarządzanie w sektorze farmaceutycznym”, „Projektowanie innowacji”, „Informatyka śledcza”, „Neuro-Marketing i Neuro-Sprzedaż”, „Prawo i zarządzanie w sektorze mody” czy „Logopedia”. Oferta Centrum Kształcenia Podyplomowego jest też nieustannie rozbudowywana, tak aby jak najlepiej podążać za najnowszymi trendami w biznesie.

Uczelnia Łazarskiego stawia także na studia MBA profilowane branżowo, takie jak: MBA Przedsiębiorczość, MBA Zarządzanie, MBA w Ochronie Zdrowia, MBA Energetyka, MBA w Lotnictwie, MBA Logistyka, Executive MBA for Human Resources Professionals oraz MPA – Master of Public Administration. Nowością w tegorocznej ofercie jest program MBA in Quality Management.  Programy, stworzone na podstawie analizy rynkowej, skierowane są do menedżerów różnych szczebli zarządzania, samodzielnych specjalistów, zarządzających we wszystkich obszarach działalności organizacji komercyjnych i niekomercyjnych, ale również osób pełniących funkcje kierownicze w administracji publicznej, samorządowej, centralnej, a także organizacjach non-profit.

„Naszą ofertę budujemy w oparciu o najwyższe standardy merytoryczne, doświadczoną kadrę akademicką i ekspercką oraz wybitnych przedstawicieli praktyki gospodarczej i konsultingowej. Wielką zaletą naszych programów i wyróżnikiem na rynku jest też fakt, że stawiamy na kształcenie przygotowujące do rozwiązywania bieżących problemów w codziennej pracy – nie ograniczamy się zatem do formuły wykładów, ale często proponujemy warsztaty, analizy przypadków, gry symulacyjne czy wizyty studyjne” – mówi dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, Dyrektor Centrum Kształcenia Podyplomowego Uczelni Łazarskiego.

Więcej informacji znajduje się na stronie www.ckp.lazarski.pl. Zajęcia w Centrum Kształcenia Podyplomowego z reguły rozpoczynają się w październiku, a zjazdy odbywają się średnio dwa razy w miesiącu, w soboty i niedziele. Rekrutacja trwa do 30 września lub do wyczerpania limitu miejsc na poszczególnych studiach.

Watson for Cyber Security

Firma IBM trzy dni po rekordowym ataku hakerskim WannaCry zaprezentowała na Watson Warsaw Summit 2017 najnowsze narzędzia informatyczne przeciwdziałające cyberatakom

Watson to powszechnie znane narzędzie informatyczne firmy IBM, które miało już okazję sprawdzić się przy wygrywaniu turniejów telewizyjnych (Jeopardy), rozpoznawaniu tekstu, emocji i rekomendowaniu terapii dla chorych na raka. Umożliwia ono analizę danych z wykorzystaniem możliwości rozumowania oraz uczenia się z nieustrukturyzowanych danych, reprezentujących około 80 proc. wszystkich dostępnych informacji. Te nieustrukturyzowane dane to m.in. obrazy, filmy, nagrania i inne źródła niemożliwe do przetworzenia przez tradycyjne systemy.

Marcin Spychała, ekspert ds. bezpieczeństwa w IBM:

Watson for Cyber Security to najnowsze zastosowanie technologii kognitywnych, tym razem dla centrów zarządzania bezpieczeństwem w sieci – Security Operations Center (SOC). Przez ostatni rok, w ramach projektu badawczego, Watson był uczony języka specyficznego dla cyberbezpieczeństwa poprzez przetworzenie ponad miliona dokumentów na temat rodzajów zagrożeń i sposobów zabezpieczeń. Dzięki temu Watson for Cyber Security jest w stanie korzystać z wyników badań naukowych z obszaru bezpieczeństwa,  odkrywać schematy cyberataków i dowody ich wystąpienia oraz nowe zagrożenia, które inaczej nie zostałyby wykryte. Wspomagają go w tym także dotychczasowe możliwości Watsona, np. techniki eksploracji danych dla wykrywania przypadków nietypowych, narzędzia do prezentacji graficznej oraz techniki poszukiwania powiązań między różnymi źródłami danych i dokumentami.

Dla przykładu Watson może znaleźć informacje o nowej formie złośliwego oprogramowania w biuletynie on-line, a rekomendacje dotyczące zwalczania na specjalistycznym blogu. To wszystko ma zwiększyć możliwości specjalistów, zapewniając im systemy automatyzujące kojarzenie dostępnych danych, pojawiających się zagrożeń i dostępnych strategii zapobiegania.

IBM Cognitive SOC
Nowe rozwiązanie zostało zintegrowane w ramach platformy IBM Cognitive SOC, pozwalającej na identyfikowanie i reagowanie na zdarzenia na urządzeniach końcowych, w sieci, na kontach użytkowników oraz w chmurze obliczeniowej. Jej sercem jest IBM QRadar Advisor with Watson – aplikacja zapewniająca dostęp do wiedzy o zagrożeniach w cyberprzestrzeni. Już dziś jest ona używana m.in. przez Avnet, Uniwersytet Nowego Brunszwiku oraz 40 innych klientów IBM z całego świata, pozwalając analitykom na lepszy wgląd w incydenty związane z bezpieczeństwem.

Według danych IBM Research zespoły zajmujące się bezpieczeństwem ponad 20 tys. godzin rocznie przesiewają informacje o zdarzeniach w sieci i starają się odróżnić realne zagrożenie od fałszywych alarmów. W firmie średniej wielkości może być ich dziennie nawet 200 tys. Potrzeba wprowadzenia inteligentnych rozwiązań do centrów zarządzania bezpieczeństwem będzie więc kluczowa, by zespoły mogły opanować rosnącą liczbę incydentów, których liczba ma się podwoić w ciągu najbliższych pięciu lat. A nie jest to liczba mała, jeśli uwzględnić, że już dziś centralne repozytorium materiałów, jakim jest biblioteka IBM X-Force, w której od 20 lat są gromadzone ich opisy i na której opiera się Watson, zawiera szczegóły dotyczące 8 mln ataków spamowych i phishingowych oraz ponad 100 tys. udokumentowanych sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa. Co więcej, co godzina powiększa się ona o 4 mln komunikatów.

Za mało sztucznej inteligencji
Największym wyzwaniem dla biznesu jest obecnie bycie na bieżąco ze stale zmieniającymi się metodami cyberataków. Z ostatniego badania IBM wynika, że dziś zaledwie 7 proc. specjalistów korzysta w swojej pracy z narzędzi kognitywnych, jednak w najbliższych dwóch–trzech latach ta liczba może wzrosnąć nawet trzykrotnie. W uzupełnieniu wiedzy oraz szybszym i bardziej precyzyjnym reagowaniu może im pomóc platforma IBM Cognitive SOC, a aplikacja IBM QRadar Advisor with Watson wesprze w badaniu zagrożeń, skanując blogi, strony internetowe i publikacje naukowe przy wykorzystaniu możliwości przetwarzania języka naturalnego oraz zestawiając je z danymi QRadar, pokazującymi ujawnione incydenty bezpieczeństwa. Dzięki temu czas potrzebny na zdefiniowanie zagrożenia skróci się z kilku godzin do kilku minut.

Kognitywne narzędzia bezpieczeństwa
IBM wspiera klientów na całym świecie w projektowaniu, budowie i zarządzaniu centrami bezpieczeństwa. Przez ostatnie pięć lat IBM zbudował ich ponad 300, m.in. dla firm z branży bankowej, handlowej i edukacyjnej. Są wśród nich centra zarówno w siedzibie klienta, jak i zarządzane wirtualnie przez IBM Cloud w ramach IBM X-Force Command Center, m.in. Centrum X-Force we Wrocławiu. Centra X-Force już dziś używają QRadar Advisor with Watson, by lepiej  zrozumieć incydenty bezpieczeństwa. Dzięki chatbotowi wkrótce specjaliści zajmujący się bezpieczeństwem uzyskają możliwość zadania pytania i otrzymania rekomendacji działania w czasie rzeczywistym. Bot może na przykład informować na bieżąco o pojawiających się zagrożeniach, analizować je w kontekście narzędzi bezpieczeństwa możliwych do zastosowania w konkretnym przypadku i zestawiać je z danymi określonej organizacji. Teraz bot jest testowany przez naukowców z IBM Managed Security Services i wybranych klientów pod kątem odpowiadania w formie chatu na typowe zapytania, np. jaka jest konfiguracja
danej sieci czy jaki status ma wybrane zgłoszenie incydentu.

Jednym z ważniejszych obszarów w systemie ochrony przed cyberatakami jest ochrona urządzeń końcowych. Dlatego IBM wprowadził na rynek także BigFx Detect – rozwiązanie pozwalające organizacjom na wgląd i natychmiastową reakcję w urządzeniu z poziomu platformy. Pozwoli to na szybsze dochodzenie i lepsze zrozumienie natury i rodzaju zagrożenia, a w połączeniu z innymi technologiami IBM – np. i2 czy IBM X-Force Exchange – na bardziej zautomatyzowane, a przez to dokładniejsze reakcje.

Niedostatek kadr
Dodatkowym ograniczeniem w walce z cyberterroryzmem jest ogólnoświatowy deficyt kadrowy. Mimo że IBM współpracuje w Polsce z wieloma uczelniami w dziedzinie analityki danych i kształcenia studentów (m.in. z UJ, SGH, Politechniką Wrocławską i AGH), w naszym kraju brakuje ok. 50 tys. specjalistów ds. cyberbezpieczeństwa. Ta luka kompetencyjna będzie się powiększać, tym bardziej że nie jest to dziedzina, która jest zamknięta i skończona. Wręcz przeciwnie, będzie stale wzbogacana o nowe rodzaje ataków i sposoby działania cyberprzestępców.

fot.: Materiały prasowe IBM

Big Data umożliwia całościowe spojrzenie

Rafał Zieliński Solution Design Manager Alcatel-Lucent Enterprise

Technologia Big Data ma wpływ nie tylko na analizy rynkowe i podejmowanie decyzji o zakupach, lecz także na bieżącą działalność operatorów. Osiągnięcia, takie jak IoT i 5G, powodują istotne zwiększenie ilości danych przesyłanych przez sieci, przy czym większość może zapewnić cenne szczegółowe informacje o działalności, o ile zostaną należycie wykorzystane. Wdrożenie wielkich zbiorów danych w branży telekomunikacyjnej wymaga pokonania wielu przeszkód, w tym związanych z szybkością ich napływu oraz rozmaitością formatów danych. Jednak wprowadzenie narzędzi zaprojektowanych z myślą o ich obsłudze, takich jak platforma programowa Hadoop i MapReduce, umożliwia ich wykorzystanie do rozpoznania regularności użycia i trendów, za jakimi podążają klienci.

Zaawansowane analizy umożliwiają uzyskanie użytecznych informacji o działaniu sieci dzięki rejestrowaniu normalnych warunków operacyjnych, które służą do wyznaczenia akceptowalnych zakresów parametrów. Pozwalają one następnie na generowanie z wyprzedzeniem ostrzeżeń, dzięki którym można rozpoznawać i izolować konkretne problemy, np. wąskie gardła przy transmisji danych czy użycie szkodliwej aplikacji. W przypadku operatorów pozwala to na przewidywanie okresów nasilonego korzystania z sieci oraz przydzielanie zasobów odpowiednio do tych prognoz.

Nawet jeśli potrzebne dane są dostępne, wykorzystanie pełnego potencjału wielkich zbiorów danych wymaga wdrożenia odpowiedniej infrastruktury, umożliwiającej sprawne ich przesyłanie do odpowiednich centrów przetwarzania danych. Przygotowanie infrastruktury sieciowej i przystosowanie jej do wymagań związanych z Big Data umożliwi operatorom zmianę podejścia do zarządzania siecią, utrzymania sieci i prognozowania popytu — z interwencyjnego na prognostyczne.

Netia otwiera supernowoczesne Centrum Kolokacji

Adam Kowalczyk, starszy kierownik produktu w Netii, opowiada o tym, jakie korzyści daje powierzenie utrzymywania własnych zasobów IT firmie zewnętrznej i dlaczego własne serwery warto przenieść do Netii

Rozmawiał Wojciech Gryciuk

Adam Kowalczyk

Czy to prawda, że współczesny biznes nie jest w stanie efektywnie działać bez dostępu do odpowiedniej infrastruktury IT?
Tak, bo trudno sobie wyobrazić działalność bez wsparcia informatycznego. Prowadzenie rachunkowości, polityki magazynowej czy zarządzanie procesami obsługi klienta nie byłoby możliwe bez oprogramowania. A każde oprogramowanie wymaga coraz więcej mocy obliczeniowej, pamięci masowej itd. Jak wiadomo, systemy te nie są w 100 proc. niezawodne, dlatego też musimy je dublować i wykonywać kopie zapasowe danych. Dostęp ten można sobie zapewnić na różne sposoby.

Najbardziej popularny, ale też obarczony niemałym ryzykiem jest związany z zainwestowaniem we własną serwerownię.

Część firm, żeby zaoszczędzić i pozbyć się problemów związanych z zarządzaniem nią, decyduje się jednak na kolokację, czyli wstawienie własnych zasobów IT do centrum danych firmy trzeciej, która za nie wtedy odpowiada. Coraz częściej firmy, zamiast kupować własny sprzęt i wstawiać go do operatora, wolą wynająć od niego serwery dedykowane, co nazywamy hostingiem, i na nich przechowywać swoje dane oraz aplikacje.

Można też przechowywać je w chmurze obliczeniowej, ale sposób rozliczania tego typu usług może być na tyle skomplikowany i trudny do oszacowania, że nie bardzo odpowiada to szczególnie dużym firmom, które potrzebują dużej przewidywalności w planowaniu budżetu. Chmura budzi też u części klientów obawy o bezpieczeństwo ze względu na współdzielenie zasobów.

Odradza pan chmurę obliczeniową?
Oczywiście, że nie. Netia ma w swojej ofercie usługę Netia Compute i jest to wydajne oraz bezpieczne środowisko. Model ten z powodzeniem zdał egzamin w sklepie internetowym Super-Pharm, gdzie skalowalność naszej chmury pozwala firmie przeprowadzać kampanie marketingowe do ponad jednego miliona klientów. Staramy się, by nasz system rozliczeniowy był prosty. Nasi inżynierowie monitorują środowisko 24 godziny na dobę, mając spore osiągnięcia w szybkim uruchamianiu i konfigurowaniu zasobów pod nowe projekty naszych klientów. Dodam, że dane przechowywane są w Polsce i jesteśmy w stanie zapewnić ich backup oraz ochronę przed cyberatakami. Z kolei możliwości Netii w kwestii łączy dostępowych są właściwie nieograniczone. To wszystko sprawia, że odpowiedzialność end-to-end jest w jednych rękach i możemy zagwarantować wysoką dostępność usług na bazie umowy SLA. Ma to oczywiście zastosowanie również w modelu kolokacyjnym i dzierżawy serwerów dedykowanych.

Zatem chmura, kolokacja czy hosting – który model jest najlepszy dla klienta?
Żeby podjąć właściwą decyzję, trzeba rozważyć, na jakim sprzęcie i gdzie chce się przechowywać własne dane, oraz dobrać odpowiedni model rozliczeniowy. Wybór należy do klienta, ale jest to decyzja strategiczna, bo to, czy lepsza okaże się dla niego chmura czy kolokacja, w dużym stopniu zależy od indywidualnych uwarunkowań. W Netii staramy się jak najlepiej poznać biznes klienta i pomóc mu w podjęciu właściwej decyzji. Co ciekawe, w Polsce najpopularniejsze są własne serwerownie, a ich posiadanie deklaruje aż ponad 80 proc. działających tu firm, podczas gdy na świecie liczba chętnych na takie rozwiązanie systematycznie spada. A to oznacza, że zarówno kolokacja, jak i hosting nie cieszą się w naszym kraju tak dużym powodzeniem jak za granicą.

Dlaczego?
Ponieważ wszyscy myślą, że korzystanie z własnej serwerowni jest zarówno tańsze, jak i bezpieczniejsze od outsourcingu, chociaż jest dokładnie na odwrót. Czołowi operatorzy centrów danych zużywają bardzo dużo prądu i dlatego mogą wynegocjować za niego znacznie niższą cenę niż pojedynczy użytkownik mający małą serwerownię. Dla przykładu Netia, która dysponuje dziesiątkami mniejszych pomieszczeń kolokacyjnych na terenie naszego kraju i jednym dużym w Warszawie, płaci za 1 kWh kilkanaście groszy mniej niż większość posiadaczy własnych serwerowni. O ile w przypadku małych firm nie jest to może takie istotne, o tyle w przypadku większych koszt zasilania własnej serwerowni jest często wyższy od kosztów kolokacji, szczególnie jeśli korzysta się z nieefektywnego systemu chłodzenia. Jeśli porównamy wszystkie koszty, to może się okazać, że w przypadku największych firm oszczędności z kolokacji w skali dekady mogą sięgnąć nawet kilkudziesięciu milionów złotych. Oprócz energii wpływ na to mają ogromne koszty budowy i utrzymania infrastruktury.

Podobnie jest z bezpieczeństwem. Większość własnych serwerowni jest lokowanych w budynkach, które nie są przystosowane do takich zadań, albo wręcz w pomieszczeniach biurowych, co jest jeszcze bardziej ryzykowne. Ze względów finansowych rzadko wstawia się też do nich redundantne rozwiązania, a to tylko zwiększa prawdopodobieństwo awarii i utraty dostępności zasobów. Profesjonalne serwerownie są natomiast budowane zgodnie z obowiązującymi standardami w tym zakresie, z redundantną infrastrukturą i wielostopniowym systemem ochrony przeciwpożarowej i fizycznej.

Netia też ma jedną z najbardziej nowoczesnych?
Tak. W naszym głównym Centrum Kolokacji przy ul. Poleczki na Służewie  w całości. Jedna z nich (150 mkw.) jest od dawna wykorzystywana przez jednego z operatorów telekomunikacyjnych, a druga (750 mkw.) wykorzystywana przez firmy zewnętrzne w 90 proc. Wkrótce będzie jednak działać trzecia (320 mkw.), która jest budowana zgodnie z najnowszymi trendami w tym zakresie. W szczególności będzie wyposażona w najbardziej nowoczesny w Europie system gaszenia, który dzięki zastosowaniu „cichych dysz” zapewnia najwyższą dostępną ochronę dysków. Z kolei system klimatyzacji precyzyjnej gwarantuje m.in. odpowiednią wilgotność i stałą, optymalną temperaturę powietrza, czego przy klimatyzacji biurowej się nie osiągnie. Wszystkie nasze systemy są też redundantne co najmniej do poziomu n+1, tzn. że szaf klimatyzacyjnych czy agregatów prądotwórczych mamy o jedną/jeden więcej, niż wymaga tego maksymalne obciążenie. Zasilanie doprowadzane jest standardowo z dwóch niezależnych linii, ale przy jego zaniku może być podtrzymane bateryjnie przez aż 25 minut, podczas gdy u konkurencji ten czas nie przekracza zazwyczaj 15 minut. A to drastycznie zmniejsza prawdopodobieństwo utraty przez naszych klientów dostępności swoich zasobów. Nowa komora to najnowocześniejsze technologie od czołowych dostawców, ale nie zapomnieliśmy też o modernizacji istniejącej infrastruktury. Standard naszego centrum danych jest utrzymany na poziomie co najmniej Tier III, ale ogromna wiedza i doświadczenie naszych inżynierów są trudne do zmierzenia.

Podsumowując – jakie są zalety Centrum Kolokacji Netii?
Nowoczesne centra danych, takie jak nasze, są fundamentem dla profesjonalnych usług outsourcingu, między innymi kolokacji, hostingu i chmury. Bez nich nie może być mowy o gwarancji zachowania ciągłości działania. A Netia ma know-how przede wszystkim w zakresie centrów danych oraz chmury obliczeniowej. Bardzo ważne jest też to, że dzierżawę serwerów dedykowanych czy miejsce w szafie rack oferujemy wraz z kompleksowym pakietem innych usług. Mamy bogate portfolio produktowe, na podstawie którego klient może zbudować z nami bezpieczne środowisko IT, za które to my weźmiemy odpowiedzialność. A ponieważ mamy wszystko, począwszy od sieci światłowodów, a skończywszy na zarządzaniu chmurą, możemy realizować najbardziej skomplikowane projekty. Jeśli firma musi podnieść bezpieczeństwo, a może to zrobić na podstawie usług outsourcingu infrastruktury IT, dla których fundamentem jest nasze supernowoczesne Centrum Kolokacji, to zapraszam na wizytę referencyjną.

Kto najczęściej korzysta z waszych usług outsourcingu IT?
Nasze usługi cieszą się powodzeniem u dużych klientów, którym skończyła się poprzednia umowa z innym operatorem, a którzy szukali szerszej oferty, wyższej jakości usług oraz gwarancji bezpieczeństwa. Mamy również klientów nowych, którzy dopiero po raz pierwszy chcą skorzystać z outsourcingu i zaczynają od kolokacji, chociaż nie ukrywam, że zachęcenie ich do tego wymaga wiele wysiłku. Oczywiście w naszej ofercie  jest nie tylko kolokacja, lecz także cloud, backup, DDoS (powstrzymywanie zmasowanego ataku na serwery w celu ich zablokowania) oraz serwery dedykowane. Co ważne, nasze serwery stoją bardzo blisko centrum biznesowego niedaleko centrum Warszawy, co dla klientów z województwa mazowieckiego, a jest ich zdecydowanie najwięcej, ma niebagatelne znaczenie. A ponieważ wynająć można u nas zarówno kilka szaf, jak i półkę na jednej ze współdzielonych szaf, jest to oferta dla firmy każdej wielkości.

Czy waszych klientów byłoby stać na wybudowanie sobie takiego centrum jak wasze?
Trzeba by zadać pytanie, czy jest sens. Budowa obiektu tej klasy to wielomilionowa inwestycja i koszty operacyjne utrzymania. Tej sumy typowa firma nie wyda na kompletny outsourcing przez najbliższe 10–20 lat. Niedawno jeden z naszych klientów, który wcześniej zainwestował niemałe pieniądze we własne centrum danych, przeniósł cały sprzęt do nas, kiedy zorientował się, że przy jednym agregacie prądotwórczym jego serwerownię trudno uznać za bezpieczną, a dokupienie zapasowego kosztowałoby tyle, ile kilka lat kolokacji u nas. W podjęciu decyzji pomogło również wyliczenie oszczędności na energii elektrycznej. Poza tym własna serwerownia wymaga także specjalistycznej obsługi, serwisowania, przeglądów, niezbędnych wymian, a na koniec personelu, który na tym wszystkim się zna, no i czasu, który można by poświęcić na sprawy ważniejsze z punktu widzenia biznesu. Kosztuje to dużo więcej niż outsourcing, a dostępność zasobów jest niższa niż w dowolnym zewnętrznym centrum danych.

 

Ważne Informacje

Odporność biznesowa w erze przemysłowej AI

W przededniu Forum Ekonomicznego w Karpaczu Ireneusz Borowski, dyrektor zarządzający Dassault Systèmes w Polsce, opowiada o tym, jak firmy mogą wzmacniać odporność operacyjną i...

23. edycja Smart City Forum – miasta przyszłości muszą być nie tylko inteligentne, ale...

21–22 października 2026 roku w hotelu The Westin Warsaw odbędzie się 23. edycja Smart City Forum. Tegoroczne wydarzenie koncentruje się na praktycznych aspektach cyfrowej...

Stop the clock na rynku ESG

ESG przechodzi transformację – od ambitnych celów i wzniosłych haseł do jakości danych i konkurencyjności europejskiej gospodarki. Nie chodzi o wycofanie się UE z...

Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...