.
Strona główna Blog Strona 326

Całoroczne Oktoberfest

ManagerOnline

Cóż może być lepszym dopełnieniem solidnego rzemieślniczego piwa niż dobrane odpowiednio do złotego trunku jedzenie? Stanisław Magdij, szef sieci BIERHALLE, odsłonił przed nami tajniki prowadzenia browaru restauracyjnego.

RECEPTURA – browar restauracyjny to szczególny segment na pograniczu gastronomii i piwowarstwa. Odpowiedź na pytanie, co jest tu ważniejsze: piwo czy jedzenie, przypomina dylemat o pierwszeństwie jaja czy kury. Przepis na najbardziej popularny browar restauracyjny w Polsce jest oparty na 3 składnikach: swobodna atmosfera lokalu, doskonałej jakości piwo oraz smaczne jedzenie. Firma kultywuje tradycyjną metodę produkcji piwa opartą o „prawo czystości” z 1516 roku (Reinheitsgebot).

– Nasze piwa przygotowujemy tylko na bazie słodów, chmielu, drożdży i wody, a wszystkie walory smakowe i zapachowe uzyskiwane są w naturalnym procesie warzenie i leżakowania oraz pod kontrolą piwowarów. Piwa BIERHALLE nie są poddawane filtrowaniu, ani pasteryzacji, dzięki czemu są bogatsze w minerały oraz witaminy z grupy B i D – mówi o jakości swoich piw Stanisław Magdij i dodaje, że jego firma ma na koncie ponad 100 nagród w konkursach piwnych. W BIERHALLE gość może zobaczyć piwowarów przy pracy, nawet uciąć z nimi pogawędkę na temat piwa.

KORZENIE – mimo bawarskich skojarzeń, początki Bierhalle są w 100 procentach polskie i sięgają 2005 r. Wówczas działały w Polsce jedynie 4 browary-restauracje, którym – zdaniem S. Magdija – czegoś brakowało. Dlatego skorzystaliśmy z doświadczeń niemieckich. Podczas wypraw do Bawarii narodziła się nazwa, a już po uruchomieniu pierwszej restauracji w 2005 r. do naszego biznesu dołączył partner z Niemiec – dodaje S. Magdij. Z racji stosunkowo niewielkiej odległości do Monachium wielu naszych rodaków było na słynnym festiwalu Oktoberfest. Niemal wszyscy powtarzają, że urzekła ich atmosfera zabawy. BIERHALLE kupuje stroje dla swoich kelnerów u monachijskiego dostawcy, a także co roku zabiera pracowników na Oktoberfest, aby poczuli ten radosny klimat.

BIZNES – przy zakupie sprzętu o najwyższym standardzie, jak to ma miejsce w BIERHALLE, średni koszt inwestycji nie jest mały, bo sięga 4-5 milionów złotych. W ramach tych kosztów powstaje restauracja na 200-250 miejsc oraz minibrowar. Browary restauracyjne BIERHALLE zajmują zwykle od 600 do 1000 metrów kwadratowych. W naszym przypadku uznajemy, że średnia rentowność na poziomie 15 proc. jest dobrym osiągnięciem, zważywszy na fakt, iż drastycznie wrosły koszty operacyjne prowadzenia biznesu, w szczególności koszty pracy – podsumowuje bieżącą sytuację w branży S. Magdij.

HIT CZY KIT?

ManagerOnline

Po pierwszym mocno chmielonym India Pale Ale nie będziesz chciał wracać do koncernowych lagerów, czyli opowieść Bartka Napieraja z wrocławskiego AleBrowaru o składnikach, świeżości i detalach, które tworzą dobre piwo.

Jeśli jeszcze nie próbowałeś piw rzemieślniczych i zastanawiasz się, od której butelki chciałbyś zacząć, to na pierwszy raz najlepsza będzie solidna IPA. Wprawdzie jest ciężka i ma mocno wyczuwalną goryczkę, ale dzięki temu łatwiej poczuć różnicę. Aksamitny angielski ALE mógłby być niewystarczająco charakterny dla kubków smakowych przyzwyczajonych do płaskich koncernowych lagerów. Nieprzypadkowo pierwszym piwem AleBrowaru było właśnie Indian Pale Ale o swojskiej nazwie Rowing Jack. – Uwarzyliśmy piwo, którego chcieliśmy się napić – w ten lapidarny sposób Bartek Napieraj przekazuje ideę kraftu i dodaje – Warzymy piwo metodami rzemieślniczymi, własnoręcznie i bez użycia technologii, które przyspieszają produkcję.

Od tamtej pory Rowing Jack rok po roku wiosłuje ku doskonałości. – W warzeniu kręci nas nieustanny proces kreacji, leżakowanie, premiery. W krafcie nie ma miejsca klepanie milionów hektolitrów takiego samego piwa. Surowce są sezonowe, więc smaki, nawet bez korekty receptury, też się zmieniają.

B. Napieraj obiecuje też, że w AleBrowarze zawsze będą warzyli coś nowego, bez względu na biznes. W 2014 roku nastąpił drugi piwny coming out. Przy AleBrowarze urodziło się Hop Heads of Poland – pochmielona społeczność osób szukających w piwie mocniejszych doznań. – Nie chodzi tu o zawartości alkoholu, ale aromat i smak, które wprowadzają nas do lepszego świata piwa – B. Napieraj jest ojcem chrzestnym Hophedów. PIWNA REWOLUCJA oznacza sprzeciw wobec bylejakości rynku oraz negację zasad przyjętych przez branżę. – Naszym celem jest walka z piwną nudą. Staramy się być sobą. Przy początkach AleBrowaru wyszliśmy z założenia, że nasza oferta nigdy nie będzie constance, dla nas wszystkie podróże są inspiracjami do warzenia nowych piw. Jest swoisty styl życia – tak wygląda przepis na biznes jednego z najbardziej kreatywnych browarów krafotwych w Polsce.

W krafcie decydują detale. Dla przykładu, nawet dobre piwo można zepsuć poprzez jego niewłaściwe podanie. Barman powinien nalewać pod kątem 45 stopni, a kiedy płyn dochodzi do krawędzi wyprostować szkło, aby uzyskać pianę. Na koniec dokręcamy piwo mokrą pianą za pomocą dopieniacza. Kolejny „detal” to pompy grawitacyjne, które pozwalają na serwowanie piwa wprost z beczki bez pomocy gazu. Dzięki temu piwo jest mniej wysycone, gładsze i delikatniejsze, a jego smak głębszy.

RAMKA
Najczęstsze błędy barmanów:

Odstawienie nalanego piwa z powodu zbyt obfitej piany. W przypadku stylu ALE jego niechybne odgazowanie sprawi, że smak piwa stanie się płaski.

Moczenie kranu w piwie – zgroza! – powoduje zakwaszanie beczek.

Małpi chwyt – barman podaje trzymając za dolną część szkła, górna jest wyłącznie dla gościa.

ŠKODA na godziny – nowy car sharing w Warszawie

Na rynku debiutuje projekt omni, który pozwoli klientom jeździć wymarzonym autem bez potrzeby kupowania go na własność. Można by pomyśleć, że to kolejna oferta car sparingu. Jednak hasło Skody brzmi „Simply Clever”, dlatego należy spodziewać innowacyjnego podejścia do tego tematu.

 

Dlaczego oferta omni jest wyjątkowa? W odróżnieniu od większości ofert współdzielenia samochodów, Skodę możemy mieć na dłużej niż jedynie krótką podróż po zatłoczonym mieście. Do wyboru jest kilka pakietów, dzięki którym jesteśmy w stanie wypożyczyć auto na przykład na cały dzień lub weekend. Klient ma również do dyspozycji praktycznie pełną gamę modeli producenta, poczynając od ŠKODY Citigo, na modelu Kodiaq kończąc. Okazuje się zatem, że nie musimy posiadać w swoim garażu dużego samochodu, żeby móc wybrać się z rodziną na krótki wypad za miasto. Przepustką do świata omni jest aplikacja na smartfon. Klient przy jej pomocy otwiera auto, a tam czeka na niego klucz niezbędny do uruchomienia silnika oraz dokumenty samochodu. Klient po skorzystaniu z usługi wraca na miejsce, z którego wziął samochód, dlatego nie ma problemu z poszukiwaniem miejsca parkingowego. Ono czeka spokojnie, aż wrócimy z podróży. Tu muszę zwrócić uwagę na ważny aspekt projektu omni, wyróżniający go spośród innych ofert car sharingowych. Właśnie dlatego, że zwracamy samochód w miejsce skąd go pobraliśmy, staje się on częścią naszego codziennego życia. Jest bowiem niejako naturalnie współdzielony przez społeczność danego obszaru. Możemy więc wypożyczyć auto na cały dzień i pojechać nim do pracy, zabierając sąsiadów, dzieląc z nimi koszty wynajmu, lub pojechać na zakupy i zwrócić samochód, żeby inni mieszkańcy mogli wykorzystać go do swoich celów.  Opłata za skorzystanie z omni jest pobierana według prostego cennika. Płacimy za wykorzystany czas i przejechane kilometry. Kwota zostanie ściągnięta z karty kredytowej lub debetowej, a jej naliczenie rozpoczyna się w chwili otwarcia samochodu. Koszt paliwa wliczony jest w cenę wynajmu, jednak w sytuacji, gdy trzeba zatankować samochód, klient korzysta ze znajdującej się w aucie karty paliwowej. Osoby korzystające z własnego auta sporadycznie, będą mogły przystąpić do omni na zasadzie inwestycyjnej, włączając prywatny pojazd do floty. Auto będzie w stanie na siebie zarobić, a osoba decydująca się na to rozwiązanie zostanie objęta specjalnym programem biznesowym, mającym na celu dodatkowe promowanie inwestora. Więcej na www.driveomni.pl

Eksport bez ryzyka

    KUKE, czyli Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych SA, od ponad 25 lat ubezpiecza transakcje handlowe polskich przedsiębiorców, koncentrując się na ubezpieczaniu należności z tytułu sprzedaży towarów i usług z odroczonym terminem płatności, a także na udzielaniu gwarancji ubezpieczeniowych

    Produkty oferowane przez nas w ramach ustawy o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych można podzielić na trzy główne piony produktowe – mówi Piotr Maciaszek, dyrektor Biura Produktów Długo- i Średnioterminowych KUKE. – Są to produkty: krótkoterminowe z okresem kredytu kupieckiego poniżej dwóch lat; gwarancyjne oraz średnio- i długoterminowe z okresem kredytu dwa lata i więcej. Warto wiedzieć, że produkty średnio- i długoterminowe z okresem kredytu dwa lata i więcej są dedykowane polskim przedsiębiorcom dokonującym eksportu dóbr o charakterze inwestycyjnym, zarówno towarów, jak i usług, oraz bankom finansującym eksport tego rodzaju dóbr. Polscy przedsiębiorcy mogą skorzystać z ubezpieczenia kredytu dostawcy, natomiast banki, w tym zagraniczne, z ubezpieczenia kredytu dla nabywcy. W ramach ubezpieczenia kredytu dostawcy KUKE chroni należności polskich przedsiębiorców przysługujące im od zagranicznych kontrahentów, natomiast w ramach ubezpieczenia kredytu dla nabywcy chronione są należności z tytułu umowy kredytowej finansującej kontrakt eksportowy zawarty przez polskiego przedsiębiorcę. Oba ubezpieczenia zabezpieczają przed szkodami będącymi następstwem urzeczywistnienia się ryzyka handlowego lub ryzyka politycznego, których definicje są zharmonizowane z przepisami prawa wspólnotowego. Zakres pokrycia ubezpieczeniowego oferowanego przez KUKE wynosi do 100 proc. wartości należności z odroczonym terminem płatności, przysługujących ubezpieczającemu od jego kontrahenta – kredytobiorcy. Odszkodowania mogą być natomiast wypłacane w walucie kontraktu eksportowego albo umowy kredytowej, w zależności od tego, czy mówimy o ubezpieczeniu kredytu dostawcy, czy o ubezpieczeniu kredytu dla nabywcy, co znacznie ogranicza ryzyko kursowe ubezpieczającego. Warunki ochrony ubezpieczeniowej są zgodne z międzynarodowymi standardami określonymi przez OECD i Unię Europejską. Ubezpieczenia średnio- i długoterminowe mają zakres globalny, ponieważ ochrona ubezpieczeniowa może zostać udzielona dla należności przysługujących od kontrahentów – kredytobiorców mających swoje siedziby w blisko 200 krajach świata. W ostatnich latach coraz większą popularnością cieszą się ubezpieczenia kredytu dla nabywcy, ponieważ umowa ubezpieczenia stanowi zabezpieczenie uprawniające banki do pomniejszania podstawy tworzenia rezerw celowych dla określonej umowy do 100 proc. sumy ubezpieczenia, co z kolei najczęściej przekłada się na tańsze koszty finansowania – do- daje Piotr Maciaszek. – Dodatkowo, w przypadku ubezpieczenia kredytu dla nabywcy, przedmiotem ochrony ubezpieczeniowej oprócz kapitału, odsetek i prowizji może być również kredyt na sfinansowanie składki ubezpieczeniowej, której wysokość jest ustalana w zgodzie z regulacjami OECD. Główną korzyścią płynącą z tego rodzaju ubezpieczenia dla polskiego eksportera jest natomiast to, że bank, w miarę postępu prac związanych z realizowaniem kontraktu eksportowego, dokonuje bezpośrednio wypłat na rzecz eksportera w ciężar kredytu zaciągniętego przez kredytobiorcę (importera albo bank importera), co pozwala wyeliminować ryzyko przestojów płatniczych za prace wykonane przez polskiego eksportera.

    Nowoczesna Współpraca i Startup Poland

    Kongres 590

    Fundacja Startup Poland zaangażowała się w organizację Kongresu 590. Podejmie się przygotowania „Strefy Startup’ów”.

    Przedsięwzięcie odbędzie się w formie spotkań pomiędzy startupami i przedstawicielami korporacji biznesowych, którzy będą uczestnikami Kongresu 590. Tego typu spotkania mają zainicjować nawiązanie współpracy pomiędzy dwoma stronami debaty, tak aby wspomóc rozwój nowych technologii i upłynnić przepływ nowinek technologicznych do świata biznesu. Wzajemne oddziaływanie na siebie tych dwóch dziedzin może wspomóc rozwój innowacyjności w Polsce.

    Organizator „Strefy Startupów” zajmie się promowaniem Kongresu 590 własnymi kanałami dystrybucji, a także zorganizowaniem czterech bloków panelowych poprzez opracowanie zagadnień poruszanych podczas debat i zaproszenie panelistów. Fundacja ma za zadnie rekrutować startupy, które wezmą udział w opisywanym wydarzeniu.

    Fundacja Startup Poland umożliwi uczestnikom Kongresu 590 kontakt ze startupami oferującymi innowacyjne rozwiązania w obszarach zainteresowań firm. Spotkania odbędą się w ramach Startup Connectora – opracowanej przez Fundację formule szybkich spotkań one to one. W ramach czterech paneli dyskusyjnych będziemy też rozmawiać o rozwoju, specyfice i wyzwaniach stojących przed polskimi przedsiębiorcami startupowymi – mówi Julia Krysztofiak-Szopa, prezes Fundacji Startup Poland.

    Startup Poland jest największą bazą zrzeszającą startupy i inwestorów. Fundacja stara się likwidować bariery oraz rekomendować działania stymulujące przedsiębiorczość technologiczną. Generować wzrost PKB, tworząc tysiące miejsc pracy i hamując proces drenażu talentów, dzięki współpracy ze środowiskiem administracji publicznej.

    Zobacz więcej: https://www.kongres590.pl/

    Zobacz Startup Poland

    Firmy alarmują: To duże zagrożenie dla polskiej gospodarki

    Papierosy elektroniczne

    Upadek polskiej branży elektronicznych papierosów, rozwój szarej strefy, drastyczny wzrost kosztów dla użytkowników, a nawet powrót do palenia tytoniu – taki efekt może przynieść znowelizowana ustawa o podatku akcyzowym, która ma wejść w życie już 1 stycznia 2018 r. Producenci apelują do posłów o weryfikację projektu ustawy i racjonalne zmiany.

    Rynek e-papierosów rozwija się w Polsce dopiero od kilku lat, jednak już teraz jego wartość jest szacowana na 500 mln zł, plasując nasz kraj w czołówce nie tylko Europy, ale i świata. Polski kapitał rośnie w siłę, a rodzimi producenci płynów do elektronicznych papierosów planują lub już prowadzą działalność eksportową. Liczba użytkowników e-papierosów w Polsce to aktualnie ponad 1,5 mln osób, z czego duża część to byli palacze tradycyjnego tytoniu. Tak dobra sytuacja tego rozwojowego sektora naszej gospodarki może się jednak niebawem diametralnie zmienić.

    Ministerstwo Finansów przygotowało znowelizowany projekt ustawy o podatku akcyzowym, w którym zakłada wprowadzenie od 1 stycznia 2018 r. akcyzy na płyny do e-papierosów w wysokości 0,50 zł/ml. Oznacza to wzrost ceny jednej buteleczki liquidu o pojemności 10 ml aż o 5 zł (np. z 10 do 15 zł). Producenci tych wyrobów alarmują, że tak wysoki jednorazowy skok akcyzy, jeden z najwyższych w historii tego podatku w Polsce, negatywnie odbije się na polskiej gospodarce.

    Plan Ministerstwa Finansów a rzeczywistość Branża e-papierosów wspólnie uznaje, że szanse na to, aby projekt znowelizowanej ustawy o podatku akcyzowym w aktualnym brzmieniu przyniósł oczekiwane przez Ministerstwo Finansów rezultaty, zarówno w zakresie ochrony zdrowia, jak i wpływów do budżetu państwa, są bardzo małe.

    Drastyczny wzrost cen

    Wysoka stawka akcyzy, 0,50 zł/ml e-liquidu, jedna z najwyższych w Europie pod kątem rozporządzalnego dochodu obywateli, przyniesie od 2018 r. drastyczny wzrost cen dla konsumentów.

    Szacunkowe roczne koszty używania płynów do elektronicznych papierosów zwiększą się z 1825 zł do 2775 zł. Oznacza to, że korzystanie z e-papierosów i e-liquidów będzie tylko o 24% tańsze w stosunku do tradycyjnego palenia. W efekcie możemy mieć do czynienia z powrotem Polaków do tytoniu. Tymczasem elektroniczne papierosy są wykorzystywane w terapiach antynikotynowych i, jak podaje Ministerstwo Zdrowia Wielkiej Brytanii, stanowią lepszą i przede wszystkim o wiele mniej szkodliwą dla zdrowia alternatywę dla tradycyjnych papierosów – mówi Justyna Lipowicz z LIPRO e-Liquid Production.

    Rozwój szarej strefy

    Po wprowadzeniu akcyzy na płyny do elektronicznych papierosów Ministerstwo Finansów liczy na wpływy do budżetu państwa rzędu 75 mln zł rocznie. Przykłady innych krajów Unii Europejskiej pokazują jednak, że wprowadzenie za wysokiej jednorazowej stawki podatku może spowodować skutki przeciwne do zamierzonych. We Włoszech (stawka akcyzy 0,37 EUR/ml) doprowadziło to już do wzrostu szarej strefy oraz upadku wielu mniejszych przedsiębiorstw. Włoski rząd spodziewał się wpływów budżetowych w kwocie 86 mln euro za 2015 rok. Rzeczywiste wpływy wyniosły jednak zaledwie 5,18 mln euro, czyli 6% założonego planu.

    Widmo zapaści sektora polskiej gospodarki

    Zgodnie z projektem ustawy akcyzowej, producenci e-liquidów będą zobligowani do założenia i prowadzenia tzw. składów akcyzowych. Działania przygotowawcze mogą zająć kilka miesięcy,a każdy z przedsiębiorców będzie musiał wyłożyć 50-100 tys. zł oraz dodatkowo 250-300 tys. zł na zabezpieczenie składów.

    W obecnym kształcie projektu ustawy obowiązek podatkowy na dzień 1 stycznia 2018 r. będą mogli spełnić tylko przedstawiciele rynku wyrobów tytoniowych, czyli międzynarodowe koncerny. Natomiast polska branża e-papierosów to w większości małe i średnie przedsiębiorstwa, które nie posiadają założonych składów akcyzowych. Jest duże prawdopodobieństwo, że potrzebne inwestycje z tym związane będą dla nich wręcz zabójcze. Taka sytuacja z kolei może przyczynić się do powstania tzw. szarej strefy – tłumaczy Justyna Lipowicz. – Trzeba pamiętać, że to sektor MŚP napędza budżet państwa płacąc podatki VAT i PIT oraz tworząc nowe miejsca pracy – dodaje. Przedsiębiorcy e-papierosowi wskazują, że niesie to ryzyko skupienia krajowego rynku elektronicznych papierosów w rękach kilku zagranicznych koncernów, co wiązałoby się z zahamowaniem rozwoju polskiego kapitału.

    Rodzime firmy apelują do posłów

    Od momentu publikacji obecnego projektu ustawy o podatku akcyzowym mali i średni producenci płynów do e-papierosów publicznie apelują do rządu o wprowadzenie zmian, które ograniczą negatywne skutki ustawy. W tym celu odbyły się również spotkania z przedstawicielami branży, m.in. w Warszawie i w Katowicach, podczas których firmy tłumaczyły zawiłości ustawy.

    Jako młoda branża jesteśmy głęboko rozczarowani podejściem Ministerstwa Finansów do prac nad ustawą akcyzową bez stosownych analiz rynku, dyskusji z sektorem oraz bez wyciągania wniosków z doświadczeń innych państw w tym zakresie – mówi Tomasz Chmal, przedstawiciel firmy A-Sense.

    W oficjalnym liście wysłanym do posłów producenci postulują o wprowadzenie stopniowego wzrostu
    stawki akcyzy na płyny do elektronicznych papierosów:
    • Etap I 2018 r. – 0,10 zł/ml
    • Etap II 2019 r. – 0,20 zł/ml
    • Etap III 2020 r. – 0,30 zł/ml – akceptowalna przez rynek stawka końcowa Przedsiębiorcy są przekonani, że tylko takie racjonalne rozłożenie w czasie stawki akcyzy przyniesie pozytywne rezultaty, tj.:
    • dalszy rozwój obiecującej polskiej branży e-papierosów oraz polskiej przedsiębiorczości,
    • osiągnięcie zakładanych wpływów z akcyzy do budżetu państwa,
    • większą akceptację stopniowego wzrostu cen przez konsumentów,
    • łatwiejszy dostęp do wyrobów obarczonych mniejszym, w stosunku do tradycyjnych
    papierosów, ryzykiem odziaływania na zdrowie.

    Ustawa akcyzowa do zmiany

    Poważne obawy co do słuszności projektu ustawy podzielają także eksperci podatkowi. – Płyny do e-papierosów, ale też wyroby nowatorskie powinny być opodatkowane niską, kwotową stawką akcyzy, liczoną dla tych wyrobów odpowiednio od 1 ml lub 1 kg tytoniu. Wprowadzenie niższych niż zaproponowane przez Ministerstwo Finansów stawek akcyzy na te dotychczas nieopodatkowanewyroby zachęcałoby do płacenia podatku i ograniczałoby rozwój szarej strefy. Jednocześniepozwalałoby Ministerstwu Finansów monitorować rynek i reagować propozycją podwyżki lub obniżenia podatku w zależności od sytuacji – mówi Marcin Zimny, doradca podatkowy, autor publikacji „Akcyza. Komentarz”. 8 listopada br. odbędzie się pierwsze czytanie projektu ustawy akcyzowej w Sejmie. To czas, kiedy posłowie mogą zgłosić do niego poprawki. Firmy z branży e-papierosów alarmują, że w toku prac sejmowych projekt ustawy powinien zostać dopracowany tak, aby uniknąć negatywnych skutków jej postanowień.

    Pora na Polskę

    Przez długi czas Polska była biała plamą na motoryzacyjnej mapie. Nie udało nam się wypracować marek samochodów, czy motocykli które stanowiłyby liczący się element w światowym rynku. Naszym atutem stały się pojazdy komunikacji miejskiej i to może być nasz bilet do przyszłości.

    Polska motoryzacja nigdy nie rozwinęła skrzydeł. Zarówno w 20-leciu międzywojennym jak i w czasach PRL polskie konstrukcje w większości produkowano z części pochodzących z innych państw lub na zagranicznych licencjach. Próby Tadeusza Tańskiego i Kazimierza Meyera tworzących markę CWS nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, choć ich projekt CWS T-1 pod wieloma względami był ewenementem w skali świata. Ostatecznie produkcja ruszyła pod licencją włoskiego Fiata, który nie godził się na rozwój polskich konstrukcji. Rodzima myśl techniczna nie zdołała zaistnieć w świecie, ponieważ w czasach kształtowania i rozwoju rynku motoryzacyjnego nie było jej na mapach. Dlatego Wicepremier Mateusz Morawiecki w rozmowie z portalem „wPolityce” oznajmił, że nadchodzi pierwsza rewolucja przemysłowa, w której Polska może wziąć udział jako lider. Miał na myśli erę elektromobilności. Jego słowa potwierdzają za dane ekonomiczne i sukcesy polskich firm.

    We wrześniu opublikowano dane Eurostatu z których wynika jedno. Polska staje się fabryką Europy. Nasz kraj znalazł się na szóstym miejscu w zestawieniu krajów z najszybszą dynamiką wzrostu i brylował w statystykach dotyczących zatrudnienia. Okazało się, że nie mamy sobie równych w sektorze przemysłowym. Od początku roku w Polsce przybyło aż 223 tysiące miejsc pracy na 345 tysięcy w całej Unii. Znajdujące się na drugim miejscu Niemcy zatrudniły 39 tysięcy, czyli ponad pięć razy mniej niż Polska. Wiele światowych potęg takich jak Mercedes i Toyota przeniosły swoje zakłady nad Wisłę. Nasz kraj staje się montownią starego kontynentu. Znacząca część produkowanych w Europie samochodów powstaje właśnie tutaj. To dowodzi, że mamy wszystkie niezbędne warunki do zawojowania rynku motoryzacyjnego, wszystkie oprócz własnej marki.  Tutaj z pomocą przychodzą wspomniani już producenci pojazdów komunikacji miejskiej.

    Polska staje się liderem elektromobilności.

    Autobusy o napędzie elektrycznym firm takich jak Ursus, czy Solaris jeżdżą po ulicach wielu polskich i europejskich miast. Solaris podpisał ostatnio kolejny duży kontrakt w Wilnie. Z kolei Ursus wygrał największy w Polsce przetarg na dostawę eko-busów do Zielonej Góry. Firma z Lublina intensywnie angażuje się w rozwój elektromobilności. Ursus przygotował nową generację autobusów z napędem wodorowym i projekt elektrycznego samochodu dostawczego. W dodatku trwają pracę nad napędzanym elektrycznością ciągnikiem i rekonstrukcją marki WSK, która miałaby posiadać silnik elektryczny. Warto również zwrócić uwagę na Fabrykę Samochodów Elektrycznych z Bielska Białej gdzie powstał FSE One,  w pełni polski model samochodu elektrycznego. Firma szykuje się do produkcji seryjnej. Dokonania firm takich jak Ursus i FSE dowodzą, że technologie nie są problemem. Jesteśmy w stanie wytworzyć lub pozyskać wszelkie potrzebne innowacje. Czego więc brakuje? Wsparcia państwa?

    Polska ma zamiar brać czynny udział w rozwoju elektromobilności. Rząd wyznaczył sobie klarowny cel, do 2025 roku po polskich drogach ma poruszać się milion pojazdów elektrycznych. Rada ministrów podchodzi do projektu kompleksowo pochylając się również nad siecią stacji ładowania, których liczba ma wzrosnąć ze 150 do 6 tysięcy. W dodatku Ministerstwo Energii ogłosiło Plan Rozwoju Elektromobilności, który intensyfikuje działania administracji publicznej, samorządów, przedsiębiorców i ośrodków akademickich. O działaniach rządu w ramach elektromobilności będziemy mogli usłyszeć  podczas zbliżającego się Kongresu 590. Pojawi się na nim Mateusz Morawiecki, który na ubiegłorocznej edycji wydarzenia przedstawił projekt Konstytucji dla Biznesu. W tym roku motoryzacji poświęcono jeden z ośmiu bloków zaplanowanych podczas Kongresu. Aby móc rywalizować z zagraniczną konkurencją Polska będzie musiała uporać się z kilkoma problemami. Jednym z nich jest nieodpowiednie funkcjonowanie sieci dystrybucyjnych, co uniemożliwia  budowanie silnych marek części zamiennych. Kolejną przeszkodą są hermetyczne przetargi. Tego typu problemy ma rozwiązać program INNOMOTO, który zainicjowało Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Celem inicjatywy jest zwiększenie konkurencyjności i innowacyjności  polskiego sektora motoryzacyjnego w perspektywie roku 2026. Jego założenia i dotychczasowe osiągnięcia zostaną przedstawione podczas Kongresu 590.

    Polska przez wiele lat starała się dogonić zagraniczną konkurencję. Teraz stajemy przed niepowtarzalną szansą na to by wyprzedzić wiele światowych koncernów i zająć dogodne miejsce w rodzącym się rynku elektromobilności.

    Zobacz więcej: https://www.kongres590.pl/
    Zobacz Plan Rozwoju Elektromobilności

    Kongres 590 w Twojej kieszeni

    Organizatorom Kongresu zależy na jak najlepszej komunikacji z uczestnikami wydarzenia. Dlatego gotowa do pobrania jest już aplikacja „Kongres 590”, w której znaleźć można wszystkie niezbędne informacje.

    W jednej z zakładek znajdziemy szczegółowy plan Kongresu, uwzględniający wszystkie bloki tematyczne. Znajdziemy tam szczegółowy opis każdego z paneli i dokładną godzinę jego rozpoczęcia. Doskonałym ułatwieniem jest możliwość bezpośredniego dodania konkretnego panelu do naszego kalendarza. Dzięki temu w przeciągu kilku chwil będzie można uzyskać informacje o tym gdzie trzeba się udać i ile czasu pozostało do rozpoczęcia debaty.

    Kolejnym ważnym elementem aplikacji jest lista prelegentów, w której znajdziemy zdjęcia i obszerne biogramy osób biorących udział w Kongresie. Listę wyposażono w wielofunkcyjną wyszukiwarkę, która ułatwi odnalezienie prelegenta, który wzbudził nasze zainteresowanie. Oprócz tego aplikacja posiada zakładkę „aktualność”, w której na bieżąco umieszczane są wszelkie informacje dotyczące Kongresu.

    Jednak największą jej zaletą jest możliwość zadawania pytań prelegentom i organizatorom Kongresu.

    Z poziomu aplikacji możemy wybrać dowolny panel i w przeznaczonym do tego polu wpisać treść pytania. Takie rozwiązanie gwarantuje każdemu aktywny udział w dyskusji. Przy tradycyjnych rozwiązaniach czas przeznaczony na zadawanie pytań jest drastycznie ograniczony. Wiele cennych i merytorycznych komentarzy nie dociera przez to do panelistów. Aplikacja Kongresu 590 posiada rozwiązanie, którego gwarantuje, że każde cenne spostrzeżenie dotrze do adresata.

    Zobacz więcej: https://www.kongres590.pl/

    Ważne Informacje

    Odporność biznesowa w erze przemysłowej AI

    W przededniu Forum Ekonomicznego w Karpaczu Ireneusz Borowski, dyrektor zarządzający Dassault Systèmes w Polsce, opowiada o tym, jak firmy mogą wzmacniać odporność operacyjną i...

    23. edycja Smart City Forum – miasta przyszłości muszą być nie tylko inteligentne, ale...

    21–22 października 2026 roku w hotelu The Westin Warsaw odbędzie się 23. edycja Smart City Forum. Tegoroczne wydarzenie koncentruje się na praktycznych aspektach cyfrowej...

    Stop the clock na rynku ESG

    ESG przechodzi transformację – od ambitnych celów i wzniosłych haseł do jakości danych i konkurencyjności europejskiej gospodarki. Nie chodzi o wycofanie się UE z...

    Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

    Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

    AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

    Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

    Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

    Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...