.
Strona główna Blog Strona 316

Piotr Dulnik prezesem Suzuki Motor Poland

Suzuki Motor Poland powstało w 1992 roku jako spółka córka japońskiego koncernu. Po 25 latach działalności, Suzuki Motor Corporation z uznania dla wyników marki na polskim rynku zadecydowało o wprowadzeniu zmian w lokalnym zarządzie spółki. Po raz pierwszy w historii marki Prezesem Zarządu zostaje przedstawiciel lokalnych struktur kadrowych – Piotr Dulnik. Od wielu lat związany z branżą automotive, pracuje w Suzuki Motor Poland od 2007 roku. W swojej karierze pełnił funkcje menadżerskie – Dyrektora Sprzedaży oraz Dyrektora Generalnego Sprzedaży i Marketingu.

 

Renault CLIO R.S.18 – Duch współzawodnictwa

2018 - Renault CLIO R.S. 18

Bardziej agresywna wizualnie limitowana seria, wywodząca się bezpośrednio ze świata Renault Sport Formula One Team. • Nadwozie wykończone w kolorze głębokiej czerni podkreślonej żółtymi akcentami i bardziej sportowy wygląd wnętrza. • Wersja Clio R.S. przeznaczona dla miłośników sportów samochodowych i przyszły model kolekcjonerski.

Wprowadzając do oferty tę limitowaną serię, stworzoną na bazie Clio R.S. 220 EDC Trophy – najbardziej wyśrubowanej spośród wszystkich wersji Clio R.S. – Renault Sport czerpie z ambicji Renault Sport Formula One Team i inspiracji światem sportów samochodowych i Formuły 1, w którym marka świętuje właśnie 40. rocznicę obecności. Renault Clio R.S.18 jest kolejną ze stworzonych w hołdzie dla Formuły 1 limitowanych serii, które odcisnęły swój ślad w historii Clio R.S.

Klientów Renault Sport łączy zamiłowanie do wyścigów samochodowych. Tworząc tę limitowaną serię, skonstruowaną na bazie Clio R.S. 220 EDC Trophy, możemy z dumą zaoferować im dzisiaj kwintesencję bogatego know-how naszych »czarodziejów« i wyeksponować sportowego ducha tego auta dzięki elementom designu nawiązującym bezpośrednio do świata Formuły 1. Renault Clio R.S.18 jest świadectwem więzi między naszymi modelami seryjnymi a doświadczeniem w wyścigach samochodowych – Quentin Audiffren, Szef produktu Clio R.S. Renault Sport Cars.

2018 – Renault CLIO R.S. 18

Cały świat Renault Sport Formula One Team zamknięty w Clio R.S.

Z ZEWNĄTRZ: naklejki R.S.18 umieszczone na przednich drzwiach oraz naklejka dachowa w barwach Renault Sport – podwójny szary diament i nowe logo R.S. – stanowią bezpośrednie nawiązanie do Renault Sport Formula One Team i jego przyszłego bolidu. Barwne akcenty w kolorze Żółty Sirius, flagowym kolorze Renault Sport, kontrastują z głęboką czernią nadwozia. Kolor Żółty Sirius jest obecny na listwie aerodynamicznej w stylu F1, na listwach ochronnych dolnych krawędzi drzwi i na centralnych nakładkach obręczy kół. Tylne oznakowanie auta jest w całości w kolorze czarnym, podobnie jak logo Marki i znaczek „R.S.” na przednim zderzaku, co tworzy unikalny dla tej serii akcent graficzny. Całkowicie czarny jest także tylny dyfuzor. Powyższe elementy dodają drapieżności wyglądowi auta.

WEWNĄTRZ: wyjątkowy charakter tej limitowanej serii jest widoczny już w chwili wsiadania w postaci numerowanych i opatrzonych znakiem „R.S.” nakładek na progi drzwi. Składa się na niego również obszyta Alcantarą® i skórą kierownica, wizualnie podkreślająca sportowy charakter samochodu. Nawiewy na desce rozdzielczej posiadają obramowanie z karbonowym motywem. Ponadto wersja ta posiada w standardzie firmowe dywaniki podłogowe Renault Sport.

2018 – Renault CLIO R.S. 18

Renault Clio R.S.18 oczywiście odziedziczyło także żywiołowy temperament Renault Clio R.S. 220 EDC Trophy: silnik o mocy 220 KM i maksymalnym momencie obrotowym 280 Nm (z technologią „overtorque”), obniżone i utwardzone zawieszenie Trophy, sprzężone z hydraulicznymi odbojnikami przednie amortyzatory oraz bardziej bezpośredni i ultraprecyzyjny układ kierowniczy. Samochód jest wyposażony w standardzie¹ w dający potężne brzmienie i skracający czasy wchodzenia na obroty układ wydechowy Akrapovic.

Ta wersja limitowana będzie dostępna w sprzedaży w Polsce w pierwszej połowie 2018 roku.

2018 – Renault CLIO R.S. 18

Suzuki sponsorem Korony Kielce

Grająca w Lotto Ekstraklasie Korona Kielce oraz Suzuki Motor Poland 10 stycznia 2018 r. podpisały umowę sponsorską, na podstawie której marka Suzuki została Partnerem Motoryzacyjnym Klubu.

W ramach umowy Suzuki dostarczy do klubu Korona Kielce flotę samochodów, na którą złożą się dwa modele: popularny SUV Vitara i wszechstronny crossover SX4 S-CROSS. Uniwersalny charakter tych aut, dynamiczne silniki i świetne właściwości jezdne doskonale wpisują się w sportową aktywność klubu promowaną przez markę Suzuki. Dodatkowo, japoński producent samochodów zasili również klub finansowo, co pozwoli na dalszy rozwój i realizację potrzebnych inwestycji.

– Korona Kielce to silna marka na sportowej mapie kraju, Suzuki to mocny gracz na skalę globalną, cieszę się, że nasze drogi się spotkały i wierzę, że ta współpraca będzie odbywała się z obustronnymi korzyściami – mówi Krzysztof Zając, Prezes Zarządu KORONA S.A.

Suzuki Motor Poland od wielu lat wspiera polski sport, angażując się w różne dyscypliny sportowe.

– Chętnie angażujemy się w działania, które promują aktywny styl życia i sport – zarówno ten amatorski, jak i profesjonalny. Piłka nożna jest najpopularniejszą dyscypliną w naszym kraju, dlatego z przyjemnością podpisujemy umowę sponsorską z Koroną Kielce. Cieszymy się z nawiązania współpracy z klubem, który bierze udział w rozgrywkach prestiżowej, najwyższej klasy rozgrywkowej. Nasze wspólne działania z pewnością przyniosą korzyści dla klubu, pozwolą Koronie rozwijać się i zajmować coraz wyższe miejsca w tabeli. Kibicujemy żółto-czerwonym w drodze po Puchar. Najbliższe mecze z pewnością dostarczą mnóstwo pozytywnych emocji – podsumowuje Piotr Dulnik, Prezes Zarządu Suzuki Motor Poland.

Logo Suzuki pojawi się na koszulkach piłkarzy i będzie wyświetlane na bandach podczas meczów. Firma otrzyma także własną lożę na stadionie.

Bridgestone ogłosił start kampanii „PODĄŻAJ ZA MARZENIAMI, bez względu na wszystko”

W siedzibie Polskiego Komitetu Olimpijskiego w Warszawie Bridgestone, największy na świecie producent opon i wyrobów z gumy, zainaugurował nową kampanię „PODĄŻAJ ZA MARZENIAMI, bez względu na wszystko”. Podczas konferencji prasowej drużynowy mistrz świata w skokach narciarskich, Maciej Kot oraz finalistka olimpijskiego biegu na 800 metrów, Joanna Jóźwik opowiedzieli o tym, jak pokonali przeciwności losu, aby zrealizować swoje marzenia.

Obydwoje są ambasadorami kampanii „PODĄŻAJ ZA MARZENIAMI, bez względu na wszystko”, której celem jest motywowanie ludzi w każdym wieku, o różnych zdolnościach i pasjach, aby mimo przeciwności napotykanych na drodze, podążali za swoimi marzeniami.

Maciej Kot, który już wkrótce będzie miał szansę reprezentować Polskę na zimowych igrzyskach olimpijskich w Pjongczangu, przyznał, że w przeszłości, kiedy starał się wrócić do wysokiej formy, zmagał się z brakiem pewności siebie i wiary we własne umiejętności.

– Kiedy dowiedziałem się, że nie zostałem powołany do reprezentacji Polski jadącej na mistrzostwa świata, miałem naprawdę czarne myśli, rozważałem nawet zakończenie sportowej kariery. Byłem w bardzo kiepskim stanie psychicznym. Wiedziałem, że muszę zmienić nastawienie, aby osiągnąć swoje cele. Kosztowało mnie to bardzo dużo wysiłku. Teraz już wiem, że z odpowiednim podejściem mogę pokonać każdą przeszkodę i zrealizować marzenie o olimpijskim medalu – powiedział Maciej Kot.

Joanna Jóźwik od dziecka marzyła o zdobyciu medalu na igrzyskach olimpijskich. W tym celu przeprowadziła się z rodzinnej miejscowości na Podkarpaciu do Warszawy. Była to dla niej bardzo trudna decyzja, ale w stolicy mogła liczyć na o wiele lepsze warunki do treningów. Sukces przyszedł w 2014 roku. Zdobyła brązowy medal mistrzostw Europy i awansowała do finałowego biegu mistrzostw świata. Pomimo wielu kontuzji nie zgasł jej duch walki, który pomógł odbudować formę w idealnym momencie – na igrzyska olimpijskie w Rio w 2016 roku. Właśnie tam pobiła swój rekord życiowy i zajęła bardzo dobre piąte miejsce w finale na 800 metrów.

– Nie zawsze było mi łatwo. Musiałam stawić czoła wielu wyzwaniom, ale zawsze wierzyłam w siebie. Dalej będę ciężko pracować, żeby spełnić swoje sportowe marzenia, bez względu na wszystko
– skomentowała swoją historię Joanna Jóźwik.

od lewej: Joanna Jóźwik, Radosław Bółkowski, Karolina Szostak

Start kampanii z udziałem polskich sportowców podsumowali także:

Radosław Bółkowski, Prezes Bridgestone w Regionie Europy Wschodniej:

Jesteśmy dumni z bycia Globalnym Partnerem Olimpijskim, a także bardzo podekscytowani startem naszej nowej kampanii „PODĄŻAJ ZA MARZENIAMI, bez względu na wszystko”. Mamy nadzieję, że historie naszych ambasadorów zainspirują wiele osób do tego, aby spełniali swoje marzenia bez względu na przeciwności, które spotykają na swojej drodze.

Andrzej Kraśnicki, Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego:

– To dla mnie zaszczyt móc powitać firmę Bridgestone w gronie globalnych sponsorów olimpijskich. Cieszę się, że wspólnie będziemy mogli wspierać polskich olimpijczyków oraz współpracować w ramach kampanii „PODĄŻAJ ZA MARZENIAMI, bez względu na wszystko”, która rozpoczyna się tuż przed startem igrzysk olimpijskich – najważniejszego wydarzenia w świecie sportu. Każdy sportowiec przeżywał w swojej karierze ciężkie chwile i myślę, że to bardzo ważne, by młodzi ludzie mogli poznać inspirujące historie dwójki polskich olimpijczyków. Dzięki nim mogą wyciągać wnioski i uczyć się, że ciężka praca i determinacja mogą przezwyciężyć nawet największe przeszkody.

imprezę poprowadziła Karolina Szostak – dziennikarka Polsat Sport

Kampania „PODĄŻAJ ZA MARZENIAMI, bez względu na wszystko” będzie trwała przez cały rok olimpijski. Cele akcji są zbieżne z misją firmy Bridgestone, jaką jest zapewnianie wszystkim jej klientom bezpieczeństwa i pewności na drodze, niezależnie od tego, jak wymagająca jest ich podróż. Bridgestone pozostanie Globalnym Partnerem Olimpijskim przez kolejnych 7 lat. Współpraca obejmie Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pjongczangu w 2018 roku, Igrzyska Olimpijskie w Tokio w 2020 roku, Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pekinie w 2022 roku oraz Igrzyska Olimpijskie w Paryżu w 2024 roku.

Nowy silnik 1.5 TSI o mocy 130 KM dostępny dla Golfa i Golfa Varianta

Volkswagen rozszerzył gamę silników oferowanych do Golfa i do Golfa Varianta wzbogacając ofertę o benzynową jednostkę napędową najnowszej generacji – 1.5 TSI o mocy 96 kW/130 KM.

Turbodoładowany, czterocylindrowy silnik, który pracuje w cyklu Millera, jednocześnie oferuje wysoki moment obrotowy i korzyści wynikające z zastosowania bezpośredniego wtrysku paliwa. Wysoki stopień sprężania sprawia, że nowa jednostka napędowa odznacza się większą wydajnością i znacząco niższym zapotrzebowaniem na paliwo. W wypadku Golfa – w zależności od wyposażenia – oznacza to zużycie paliwa od 4,8 do 5 l na 100 km, co odpowiada emisji CO2 na poziomie od 110 do 116 g/km.

Czterocylindrowy silnik zaskakuje cichą pracą i wysokim momentem obrotowym dostępnym już przy niskich prędkościach obrotowych, nawet podczas ekonomicznej jazdy na wysokich biegach. Maksymalny moment wynoszący 200 Nm jest do dyspozycji już od zaledwie 1.400 obr./min i utrzymuje się na takim poziomie aż do 4.000 obr./min. To główna zasługa turbosprężarki o zaawansowanej konstrukcji ze zmienną geometrią łopatek turbiny (VTG). Golf 1.5 TSI osiąga maksymalną prędkość wynoszącą 210 km/h.

Wraz z tą jednostką napędową Volkswagen po raz pierwszy oferuje w Golfie silnik z funkcją żeglowania, co oznacza, że podczas jazdy ze stałą prędkością i bez przyspieszania silnik jest całkowicie wyłączony. Przy prędkości do 130 km/h silnik – współpracujący z przekładnią o dwóch sprzęgłach – wyłącza się, gdy tylko kierowca zdejmuje nogę z pedału gazu. Wówczas samochód zaczyna „żeglować”, a kompaktowych rozmiarów litowo-jonowy akumulator dostarcza zasilanie do urządzeń elektrycznych, takich jak wycieraczki, reflektory czy system audio.
W zależności od obciążenia jednostki napędowej, podczas jazdy z prędkością obrotową silnika w przedziale od 1.400 do 3.200 obr./min., system odłączanych cylindrów (Active Cylinder Management) niewyczuwalnie dla kierowcy wyłącza również dwa z czterech cylindrów, co zdecydowanie ogranicza zużycie paliwa i emisję spalin.

Silnik 1.5 TSI o mocy 96 KW/130 KM można zamówić zarówno do Golfa w wersji hatchback, jak i do Golfa w wersji Variant z wyposażeniem Comfortline i Highline. Ceny Golfa z tym silnikiem zaczynają się od 85.190 złotych, a Golfa Varianta – od 90.790 złotych w połączeniu z sześciobiegową przekładnią mechaniczną.

1) Golf 1.5 TSI (96 kW/130 KM) zużycie paliwa w l/100 km: w mieście
6.4-6.1 / poza miastem 4.2-4.0 / w cyklu mieszanym 5.0-4.8; emisja CO2
w g/km: 116-110 (w cyklu mieszanym); klasa efektywności: B-A.
2) Golf Variant 1.5 TSI (96 kW/130 KM) zużycie paliwa w l/100 km:
w mieście 6.4-6.1 / poza miastem 4.2-4.1 / w cyklu mieszanym 5.0-4.8; emisja CO2 w g/km: 116-110 (w cyklu mieszanym). Klasa efektywności: B-A.

Dobry na co dzień

Czy wszyscy oczekujemy od samochodu zaawansowanej elektroniki, mocnego silnika i bajerów wyskakujących z każdego kąta? Przecież w każdej rozmowie ze znajomymi wspominamy motoryzację z przed lat, niezawodną, mechaniczną. Mitsubishi modelem ASX także pokazuje, że nie zapomniał.

Ekstrawagancki przód z chromowanymi elementami przyciąga wzrok i może się podobać. Mocnym punktem crossovera jest także duży prześwit 19cm, który podobnie jak krótkie zwisy nadwozia pomogą w utrzymaniu zderzaków w należytym stanie podczas parkowania na krawężnikach. Egzemplarz wyposażony został w 16-calowe koła i opony o wysokim profilu. Pozwolą one zapomnieć o dziurawych drogach, czy nierównych przejazdach tramwajowych.

Wielu kierowców będzie zadowolonych z wysokiej pozycji za kierownicą. Miejsca na tylnej kanapie jest zaskakująco dużo i wydaje mi się, że właśnie drugi rząd jest najmocniejszym atutem Japończyka. Ponieważ fotele przednie umieszczono wysoko, z tyłu możemy siedzieć z wyprostowanymi nogami. Żadne inne auto w tej klasie nie może poszczycić się tak ogromną przestrzenią na nogi. Mitsubishi to bardzo poręczne auto. Niezwykle łatwo manewruje się nim po mieście i tu gromkie brawa należą się inżynierom za niewiarygodną zwrotność. Bardzo bezpośredni i czuły jest układ kierowniczy, ale jadąc autostradą musimy uważać na nagłe podmuchy wiatru, które potrafią przestawić auto na drugi pas. Zawieszenie jest sprężyste i czuć w nim sportowego ducha rajdowych modeli koncernu. Karoseria nie przechyla się na zakrętach, a jazda w górach daje kierowcy wiele radości. Silnik naszego egzemplarza niestety nie jest w stanie wykorzystać możliwości układu jezdnego. 116KM i brak turbiny powoduje, że w mieście jest jeszcze przyzwoicie, ale szybka jazda autostradą nie jest żywiołem podstawowej jednostki napędowej. Spalanie benzynowego motoru zadowoli za to oszczędnych kierowców. Średnio 7 litrów na sto kilometrów nie będzie specjalnym wyczynem.

Mitsubishi ASX, szczególnie w specyfikacji Cool Edition, to samochód dla tych kierowców, którzy szukają niezawodnego i nieprzeładowanego elektroniką auta, które będą użytkować głównie w mieście, nie bacząc na wysokie krawężniki, czy dziurawe ulice. Takiego normalnego samochodu na co dzień.

Siła spokoju

Tuż przed Bożym Narodzeniem odebrałem od importera najnowsze wcielenie Volvo V90 – odmianę Cross Country. Ponieważ okres świąt to czas spotkania z najbliższymi, postanowiłem zabrać brata i dzieciaki i odwiedzić rodzinę, która mieszka w Białymstoku.

Ogromne kombi postawione na 19 calowych kołach to jedno z największych aut tego typu na rynku. Długie na 494 centymetry i szerokie na 188 (bez lusterek) wygląda bardzo poważnie. Prześwit 21 centymetrów to parametr godny rasowej terenówki. Niewiele SUV-ów może poszczycić się takim wynikiem. Surowe skandynawskie wzornictwo to połączenie prostoty i nowoczesności. Gładkie linie nadwozia komponują się z muskularnymi przetłoczeniami błotników nadając karoserii lekkości. Charakterystyczny szeroki grill i supernowoczesne ledowe reflektory z przodu i z tyłu to znak rozpoznawczy wszystkich nowych modeli Volvo. Stylistyka wnętrza, zapoczątkowana przez model XC90, to zupełnie nowa jakość. Wysmakowane detale, piękna kolorystyka i odważne połączenie materiałów sprawiają, że tu po prostu chce się przebywać.

Po pierwszych oględzinach czas ruszyć w drogę. Zapakowanie trójki dzieci nie stanowi problemu. Dwa foteliki dla maluchów idealnie mieszczą się na tylnej kanapie, a pośrodku starczy miejsca dla starszego. W standardzie do dyspozycji mamy uchwyty systemu IsoFix  na zewnętrznych miejscach. Dodatkowo, jeśli mamy starsze dzieci, możemy zamówić kanapę, która wyposażona jest w składane, zintegrowane podwyższone siedziska. Jeśli chodzi o komfort podróżowania dorosłych, z tyłu wygodnie będzie miało dwoje pasażerów. Bagażnik pomieści wszystko co trzeba. Jest szeroki, długi, foremny… nie będę się rozwodził nad szczegółami, dodam tylko, że będzie wystarczająco duży dla każdej rodziny. Jeszcze tylko sprawdzenie sytuacji na drodze i można ruszać. Wyjazd z Warszawy przez Marki jest zakorkowany, dlatego kierujemy się na Legionowo, Serock i dalej na Wyszków. Nasz model wyposażony jest w podstawowy silnik w gamie, to jest 190 konny wysokoprężny motor i ośmiostopniową przekładnię automatyczną. Auto waży prawie dwie tony, ale kompletnie tego nie czuć. Dynamika jest przyzwoita, a silnika prawie nie słychać. Jadąc z prędkością około 90km/h Volvo sunie bezszelestnie. Dzieje się to za sprawą dobrze dobranych nastawów zawieszenia oraz opon o wyższym profilu niż w „cywilnych” wersjach dziewięćdziesiątki. Drobne nierówności nawierzchni są praktycznie niewyczuwalne wewnątrz samochodu.

Dojechaliśmy do Wyszkowa i tu znów „niespodzianka”. Kolizja aut na obwodnicy miasta i korek. Przezornie skręciliśmy na boczną drogę, ale ta niestety przypominała wyroby nabiałowe z kraju wiecznie zielonych górskich łąk. Wybór tej trasy okazał się jednak strzałem w dziesiątkę, ponieważ właśnie na takich krętych i dziurawych drogach Cross Country czuje się najlepiej. Sposób w jaki zawieszenie radzi sobie z ubytkami nawierzchni powinien być wzorem dla innych. Auto wręcz płynie po nierównościach, pozostając przy tym cudownie stabilne podczas pokonywania ciasnych zakrętów. Nie wiem jak poradziłoby sobie auto na 21 calowych kołach, a takie można zamówić, ale 19 cali i gruba warstwa gumy wydaje się być optymalna.

Interior cockpit Volvo S90

W końcu udało nam się wrócić na główną drogę. Droga to może określenie trochę na wyrost, bo trasa jest permanentnym placem budowy, ale toczyliśmy się spokojnie w kierunku Białegostoku. Jest więc czas, żeby rozejrzeć się trochę po wnętrzu. Deska rozdzielcza do złudzenia przypomina tę z większego XC90. Materiały są najwyższej jakości. Plastiki są przyjemne w dotyku, skóra mięciutka, a aluminium nie jest udawane. To prawdziwy, przyjemnie zimny w dotyku metal. Centrum dowodzenia to ekran, dzięki któremu ustawimy każdą funkcję samochodu. Obsługa wymaga przyzwyczajenia i zapamiętania, która opcja gdzie się znajduje, ale można się we wszystkim połapać. Fotele są bardzo wygodne i posiadają możliwość ustawienia praktycznie we wszystkich płaszczyznach. Są podgrzewane, chłodzone i mają funkcję masażu, z której korzystaliśmy praktycznie przez całą drogę. Jeśli odpowiednio się usadowimy, będziemy przyjemnie uciskani od lędźwi aż po kark. Dzieci spokojnie siedziały z tyłu, fotele zapewniały pełny komfort, brakowało tylko dobrej muzyki.

Detail Air Blade Volvo S90

O wrażenia słuchowe zadbał system Bowers & Wilkins. Pozwala on rozkoszować się dźwiękiem najwyższej jakości i podobnie jak większy brat posiada indywidualne ustawienia sceny muzycznej oraz specjalnie zaprojektowany tryb Sali koncertowej w Gotteborgu. Andre Rieu wraz z orkiestrą, w tej konfiguracji brzmi wręcz wykwintnie. Zapomnieliśmy kompletnie o robotach drogowych, korkach, przeciwnościach, które czekały na nas na każdym metrze. Nawet dzieci nie pytały kiedy dojedziemy… sielanka. Dotarliśmy szczęśliwie na miejsce i zjedliśmy kolację z rodziną. Powrót przebiegł równie spokojnie. Dzieciaki zasnęły licząc gwiazdy, a nad naszym bezpieczeństwem czuwały systemy Pilot Assist, radary oraz adaptacyjne reflektory, które przeszywały mrok oświetlając nie tylko drogę, ale i chyba połowę pól i lasów. Odczucia z prowadzenia nowego Volvo V90 Cross Country, poczucie otulenia najlepszymi materiałami, technologia która czuwa nad naszym bezpieczeństwem powodują, że subiektywnie auto nie posiada słabych punktów. Oczywiście można się spierać w różnych kwestiach, ale jeśli chcecie spokojnie dotrzeć do celu, to Volvo wydaje się być stworzone do tego idealnie.

VELAR – ciraptor

Gdy dowiedziałem się, że Brytyjczycy wprowadzą to auto na rynek nie mogłem się doczekać jego premiery. Śledziłem doniesienia prasowe i wreszcie stało się. Na skrzynkę mailową dostałem komunikat, że we wrześniu trafi do salonów. Nie spodziewałem się jednak, że będę mógł wypróbować go na drodze już pod koniec lipca.

Range Rover Velar to jeden z niewielu samochodów, który wygląda jeszcze lepiej na żywo niż na zdjęciach. Proporcje sylwetki są niesamowite. Z boku, do linii okien przypomina klasycznego „Rendża”. Miękko przetłoczone, duże połacie lakierowanego aluminium i ogromne wnęki na koła. Producent zmieścił w nich 22-calowe felgi i jeszcze całkiem sporo gumy. Linia dachu wraz z powierzchnią szklaną to zupełnie inna historia. Range Rover przyzwyczaił nas do zwalistych konstrukcji, które oczywiście nieprawdopodobnie luksusowe, raczej nie należały do lekkich. W przypadku Velara mamy do czynienia z zupełnie innym podejściem do projektowania nadwozia. Dach został poprowadzony bardzo nisko, a powierzchnia szyb jest niezwykle mała jak na dużego SUV-a. Tył jest rozwinięciem stylistycznym obecnej linii modelowej producenta, ale to przód jest największym zaskoczeniem. Już widok stojącego auta poraża, a co jeśli nagle pojawi się w tylnym lusterku? Samochód wygląda jak drapieżny dinozaur, który szczerzy swe wielkie zębiska i przygotowuje się do ataku. Ataku, który zawsze jest skuteczny i bardzo bolesny dla swojej ofiary. Reflektory przednie to konstrukcje Matrix-Laser LED z adaptacyjnymi światłami drogowymi. Ich wyraz sprawia, że boję się Velarowi spojrzeć głęboko w oczy. Styliści zaszaleli z wysuwającymi się klamkami, które są bardzo efektowne, ale przyczepić się muszę do ich wykończenia. Do pełni szczęścia zabrakło mi tego miedzianego lakieru, widocznego na wielu detalach. Szeroko otwierające się drzwi zakrywają próg, co ma niebagatelny wpływ na czystość nogawek spodni.

17.01.2017 V8

Wnętrze to prawdziwa rewolucja stylistyczna i technologiczna. Siedzenia są luksusowe i wybitnie wygodne. Nie ma tu mowy o żadnych półśrodkach. Wentylowana skóra, podobnie jak osłony głośników, ma wzór flagi Union Jack i jeśli tak mam wyglądać Brexit, to ja nie mam nic przeciwko temu. Prawdziwą rewolucją jest natomiast deska rozdzielcza. Obszyta mięciutką skórą posiada centralny wyświetlacz, który w zależności od potrzeb przejmuje rolę nawigacji satelitarnej, widoku kamer 360 stopni, czy systemu multimedialnego Meridian. Nie będę oryginalny, pisząc że system audio gra świetnie, choć brakuje mu odrobinę więcej ustawień korektora graficznego. Regulacja tonów niskich, wysokich, subwoofera i cyfrowych nastawów dźwięku przestrzennego, to trochę za mało dla wymagającego klienta. Tym bardziej, że fantastyczne wyciszenie wnętrza daje inżynierom dźwięku pole do popisu. Pierwsze wrażenie jest bardzo obiecujące, ale im dłużej wsłuchiwałem się w muzykę, dochodziłem do wniosku, że projektanci w pewnej chwili poszli na obiad i zapomnieli dokończyć dzieło. Ale wróćmy do wnętrza.

22.12.16 V1

Konsola centralna zamieniona została w ogromny wyświetlacz, który sterowany dotykowo pozwala na ustawienie zawieszenia, trybów jazdy, klimatyzacji, czy masażu w fotelach. Rozwiązanie jest genialne w swej formie i intuicyjne w obsłudze, a do pełni szczęścia brakuje jedynie miękkiej ściereczki do polerowania powierzchni konsoli. Z tyłu miejsca będzie wystarczająco dla nawet najbardziej wymagających. Nie sądzę, by Velarem jeździły na raz więcej niż cztery osoby, więc powiem jedynie, że Range Rover stanął na wysokości zadania. W naszym egzemplarzu zabrakło co prawda oddzielnego sterowania klimatem dla tylnych siedzeń, ale nie zapomniano o podgrzewaniu i elektrycznej regulacji oparć. Bagażnik ma pojemność 673 litrów. Jest foremny i głęboki.

Dobrze, już dobrze… odpalam ten silnik. Dźwięk trzystukonnego, sześciocylindrowego dizla w układzie V, znamy już z Jaguara XF, jednak w Velarze jest jakby bardziej dystyngowany. Oczywiście warczy na wszystko, co napotka na swej drodze, ale robi to wysuwając żuchwę do przodu pytając „Would You mind get out of my way?” Zaraz po tym skacze swej ofierze do gardła, pierwszą setkę osiągając już po 6,5 sekundy. Ale to moment obrotowy 700Nm robi największe wrażenie, bo od 100km/h w górę jest chyba jeszcze lepiej. Range Rover zupełnie się nie męczy i przestaje przyspieszać dopiero gdy prędkościomierz wskaże 241km/h. Kompletnie przy tym nie przechyla się w zakrętach. Zachowuje się jak samochód wyścigowy i nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś zabrał go na tor. Wrażenie podczas jazdy jest takie, jakbyśmy prowadzili auto sportowe, ale siedząc na pierwszym piętrze. Potrafi być jednocześnie subtelny i komfortowy niejako unosząc się nad jezdnią. I wszystko to na tych wielkich kołach. Średnica zawracania 11,6 metra pozwala na sprawne poruszanie się w mieście oraz parkingach pod biurowcami, a wymiary zewnętrzne nie odbiegają od kombi klasy średniej. Tym, którzy widzą go w swojej firmie dam jeszcze jeden argument do rozmowy z flotowcem. Średnie spalanie w teście wyniosło 9,1 litra na 100 kilometrów, a przypomnę, że Range Rover Velar nie jest zawalidrogą. Jeśli więc choć trochę zasiałem w Was myśl o posiadaniu tego Brytyjczyka, pospieszcie się zanim Wielka Brytania odizoluje się znów od świata i obecna cena zostanie obłożona cłem. Za trochę ponad 500 tysięcy złotych otrzymacie doskonale wyposażony i wykonany, wyjątkowy samochód, którego nie da się pomylić z żadnym innym. Auto z mocnym silnikiem i luksusem dużego „Rendża”, za ułamek jego ceny. I koniecznie poproście sprzedawcę o tabliczkę na bramę z napisem „Zły Velar”.

Ważne Informacje

Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...