.
Strona główna Blog Strona 286

Motoryzacja niezmiennie za kółkiem polskiego eksportu

Z rankingu „TOP10 polskich hitów eksportowych” przygotowanego przez Bank Zachodni WBK we współpracy z Exact Systems wynika, że w 2017 roku Polska najczęściej eksportowała produkty motoryzacyjne, które na 1. pozycji utrzymują się już od 10 lat. Aż trzy towary z tej kategorii – części i akcesoria do samochodów, samochody osobowe oraz ciężarówki – uplasowały się w pierwszej dziesiątce zestawienia i łącznie odpowiadają za ponad 12% polskiego eksportu. Autorzy rankingu zwracają uwagę, że w ciągu 2 najbliższych lat automotive pozostanie najbardziej perspektywicznym działem polskiego eksportu. W perspektywie długoterminowej do utrzymaniu pozycji potrzebna będzie jednak dywersyfikacja rynków zbytu poza kraje UE oraz wzmocnienie innowacyjności przemysłu motoryzacyjnego z naciskiem na auta elektryczne i autonomiczne.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2017 roku za granicę wyeksportowaliśmy towary o łącznej wartości 870 mld zł. Motoryzacja odpowiadała za 12,3% tego eksportu. Branża ta również dominuje w zestawieniu 10 najczęściej sprzedawanych za granicę towarów. Znalazły się w nim aż 3 hity motoryzacyjne.

Motohit nr 1: części i akcesoria samochodowe

Niekwestionowanym numerem jeden rankingu „TOP10 polskich hitów eksportowych” są części i akcesoria do samochodów. Wartość ich eksportu wyniosła niemal 48 mld zł, co oznacza prawie 7% wzrost w porównaniu do 2016 roku.  Jak wskazuje Wojciech Żuk z Banku Zachodniego WBK, to właśnie dzięki częściom i akcesoriom do pojazdów samochodowych, branża motoryzacyjna jest liderem polskiego eksportu. – W 2007 udział eksportu części i akcesoriów samochodowych w eksporcie ogółem wynosił 4,9%. W roku 2017 było to 5,5%. Wydaje się, że to niewielki wzrost, ale warto zauważyć, że został osiągnięty przy ogromnej dynamice całego eksportu z Polski. W ciągu 10 lat wyniosła ona aż 225%. Jeszcze szybciej, bo w tempie 254% rosła wartość eksportu części i akcesoria do samochodów, z 18,8 mld zł w 2007 r. do 47,9 mld zł w 2017 r. – mówi Wojciech Żuk, dyrektor kredytowy ds. sektorów w Banku Zachodnim WBK.

Motohit nr 2: samochody osobowe

Drugą pozycję w zestawieniu „TOP10 polskich hitów eksportowych” zajmują samochodowy osobowe. I to pomimo faktu, że jako jedyne w pierwszej dziesiątce odnotowały spadek wartości sprzedaży zagranicznej rok do roku – o 3,8%. Ich udział w polskim eksporcie w 2017 roku wyniósł 3,35%, podczas gdy 10 lat wcześniej, w 2007 roku, 5,6%. Jacek Opala z Exact Systems podkreśla, że już kilku lat temu samochody musiały oddać koronę eksportowego motolidera  częściom i akcesoriom. – Polska mapa motoryzacji liczy jedynie trzech producentów osobówek, podczas gdy części i akcesoria wytwarza w naszym kraju kilkaset fabryk dostawców i poddostawców. Niższy w ubiegłym roku polski eksport aut osobowych to przede wszystkim pochodna spadającej dynamiki sprzedaży aut w całej Unii Europejskiej. W ubiegłym roku wyniosła ona nieco ponad 3% r/r, podczas gdy w 2016 roku – 7% r/r, a w 2015 – ponad 9% r/r. A jak wynika z danych AutomotiveSuppliers.pl, do krajów Wspólnoty eksportujemy niemal 84% wyprodukowanych w Polsce osobówek – mówi Jacek Opala, członek zarządu Exact Systems.

Motohit nr 3: samochody ciężarowe

Trzecim produktem motoryzacyjnym, który w rankingu „TOP10 polskich hitów eksportowych” uplasował się na 8. pozycji, są samochody ciężarowe. Ich udział w polskim eksporcie wyniósł 1,3%, jednak na większą uwagę zasługuje dynamika wartości sprzedaży zagranicznej. Była najwyższa w całym zestawieniu i wyniosła prawie 55% r/r. To pochodna wzrostu produkcji ciężarówek w Polsce, który w 2017 roku zgodnie z danymi GUS wyniósł 39,2% r/r. W ubiegłym roku z polskich zakładów wyjechało prawie 170 tys. samochodów ciężarowych, w tym dostawczych i ciągników siodłowych, co jest najlepszym wynikiem w XXI wieku. Duża w tym zasługa nowej fabryki Volkswagena we Wrześni, z której taśm w ubiegłym roku zjechało ponad 40 tys. pojazdów.

Dystans między motoryzacją a innymi branżami coraz mniejszy

Od ponad 10 lat produkty motoryzacyjne są hitem polskiego eksportu. O ile jednak w 2007 roku eksport motoryzacyjny zdecydowanie górował nad eksportem innych branż, to już w ubiegłym roku jego przewaga zmalała. – W 2007 roku produkty motoryzacyjne miały 16% udział w całości polskiego eksportu, podczas gdy produkcja kotłów, maszyn, urządzeń mechanicznych i ich części oraz produkcja rolno-spożywcza miały odpowiednio 9,8% i 9,4% udział. W 2017 roku dystans zdecydowanie się zmniejszył, gdyż udział wszystkich produktów motoryzacyjnych w polskim eksporcie spadł do 12,3%, podczas gdy udział dwóch wyżej wymienionych branż wzrósł odpowiednio do 12% i 11,9%. Głównymi czynnikami takiej sytuacji są malejące udziały samochodów osobowych oraz silników spalinowych do samochodów w sprzedaży zagranicznej Polski – mówi Wojciech Żuk z Banku Zachodniego WBK.

Dobre krótkoterminowe prognozy, ale na dłuższą metę potrzebujemy dywersyfikacji

Obserwowane przez ekspertów Banku Zachodniego WBK trendy wzrostowe w przypadku dwóch z trzech hitów motoryzacyjnych (części i akcesoria oraz ciężarówki) wskazują, że w okresie najbliższych dwóch lat automotive pozostanie liderem polskiego eksportu. Jednak w perspektywie długoterminowej sytuacja może się zmienić, przede wszystkim z uwagi na niższą sprzedaż samochodów osobowych w Unii Europejskiej, która jest naszym głównym odbiorcą. Ekspert Exact Systems jednak uspakaja. – Nasze automotive wyzbywa się kompleksów i coraz odważniej wychodzi poza kraje Unii Europejskiej, co szczególnie widać w eksporcie części i akcesoriów oraz pojazdów ciężarowych. Na kierunki ekspansji zagranicznej wybieramy coraz częściej te rynki, których potencjał ludnościowy jest duży, co ma bezpośrednie przełożenie na popyt. Dywersyfikacja rynków zbytu pozwoli nam na zmniejszenie uzależnienia naszej branży motoryzacyjnej od popytu unijnego – mówi Jacek Opala z Exact Systems.

Drugim istotnym czynnikiem w utrzymaniu wiodącej pozycji w automotive w polskim eksporcie będzie zwiększanie innowacyjności przemysłu motoryzacyjnego w Polsce. Z MotoBarometru 2017 wynika, że co trzeci przedstawiciel fabryki w Polsce uważa, że to właśnie nowe technologie są największą szansą na rozwój branży w ciągu najbliższych 3 lat. – Jeśli nasze rodzime zakłady nie postawią na innowacyjność, w szczególności związaną z autami elektrycznymi, hybrydowymi, a w niedalekiej przyszłości także autonomicznymi, ciężko będzie przyciągnąć nowe inwestycje i utrzymać wartość produkcji na wysokim poziomie. Warto jednak zauważyć, że zmienia się postrzeganie Polski przez zagranicznych inwestorów. Przestajemy być traktowani jedynie jako montownia i kraj „low cost country”, której główną zaletą jest wykwalifikowana i tania siła robocza. Przykład LG Chem w Kobierzycach, gdzie będą produkowane baterie litowe m.in. do samochodów Jaguara wytwarzanych na Słowacji pokazuje, że jesteśmy atrakcyjnym miejscem do ulokowania zaawansowanych i przyszłościowych projektów wykorzystujących nowe technologie – mówi Jacek Opala z Exact Systems.

Sylwia Maj

Jednoosobowa działalność gospodarcza czy spółka?

Stając przed wyborem formy prowadzenia działalności gospodarczej, przyszły przedsiębiorca powinien wziąć pod uwagę kilka czynników. Po pierwsze, powinien zastanowić się nad efektywnością podatkową danej formy prowadzenia działalności. Po drugie – nad optymalizacją wyeksponowania jego majątku osobistego na ryzyko gospodarcze. Po trzecie – nad stopniem skomplikowania procedur i nad kosztami, z jakimi będzie musiał się liczyć, jeśli zdecyduje się na konkretną formę prawną. Dopiero po przemyśleniu wskazanych zagadnień i ustaleniu swoich priorytetów przedsiębiorca może dokonać świadomego wyboru, którego potem nie będzie żałował.

Jakie są możliwości?

Gdy w głowie przedsiębiorcy narodził się już plan, jak zamierza zarobić miliony, powinien zastanowić się, w jakiej formie będzie prowadził działalność. Polskie prawo przewiduje możliwość prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej na podstawie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, zawiązania spółki cywilnej przez dwóch lub więcej przedsiębiorców na podstawie Kodeksu cywilnego i założenia na podstawie Kodeksu spółek handlowych różnych spółek prawa handlowego, a więc spółek osobowych (jawna, partnerska, komandytowa i komandytowo-akcyjna) i kapitałowych (spółka z ograniczoną odpowiedzialnością i spółka akcyjna). Każda z tych form prawnych ma swoje wady i zalety.

Aby świadomie podjąć decyzję, którą z tych form wybrać, należy najpierw zastanowić się, na czym nam najbardziej zależy – na płaceniu najniższych możliwych podatków, na oddaleniu od siebie ryzyka gospodarczego czy na minimalizacji kosztów stałych, które na początku działalności mogą okazać się zabójcze.

Osoba dopiero chcąca założyć swój pierwszy biznes powinna już na początku odrzucić spółkę akcyjną i komandytowo-akcyjną jako podmioty o zbyt wysokim stopniu skomplikowania, a przez to bardzo kosztowne w obsłudze, i objęte podatkiem CIT. Takiej osobie odradzić można również spółkę cywilną, która z uwagi na nieliczne regulacje oraz niemożność wydzielenia majątku spółki jest formą nadmiernie narażającą majątek prywatny wspólnika na ryzyko gospodarcze. Spółka partnerska to z kolei podmiot zarezerwowany dla stosunkowo wąskiej grupy przedsiębiorców wykonujących wolne zawody wymienione w ustawie. O tych formach prawnych w dalszej części artykułu nie będzie mowy.

Efektywność podatkowa

Na niwie podatkowej należy wyróżnić dwie grupy podmiotów będących podatnikami. Będą to albo wspólnicy spółki (zobowiązani do zapłaty podatku dochodowego od osób fizycznych), albo sama spółka (objęta podatkiem dochodowym od osób prawnych). Do pierwszej grupy należą przedsiębiorca indywidualny oraz trzy spółki osobowe (jawna, partnerska i komandytowa), do drugiej zaś – spółki komandytowo-akcyjna, z ograniczoną odpowiedzialnością i akcyjna. Przepisy dotyczące pierwszej grupy czynią podatnikiem przedsiębiorcę, a nie spółkę. Tym samym przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą oraz wspólnik spółki jawnej i komandytowej będą traktowani podatkowo dokładnie tak samo – jako osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą i opodatkowane na zasadach ogólnych. Na drugim biegunie będą spółki kapitałowe i spółka komandytowo-akcyjna. Interesująca nas spółka z ograniczoną odpowiedzialnością będzie zatem podmiotem opodatkowania CIT-em, a następnie, gdy wypłaci zysk swoim wspólnikom, będą oni zobowiązani do odprowadzenia podatku od zysków kapitałowych – za podstawę opodatkowania posłuży wysokość dywidendy. Jeśli więc przedsiębiorca nie jest w stanie pogodzić się z podwójnym opodatkowaniem swoich dochodów, to powinien raczej odrzucić sp. z o.o.

Optymalizacja ryzyka gospodarczego

Każda forma prawna naraża przedsiębiorcę na inne ryzyko gospodarcze. I tak: przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność odpowiada za zobowiązania związane z prowadzeniem przez siebie działalności gospodarczej całym swoim majątkiem – nie tylko tym, który do prowadzenia działalności gospodarczej był wykorzystywany. Nie da się wydzielić z majątku przedsiębiorcy np. salonu fryzjerskiego z wyposażeniem, który będzie wystawiony na ryzyko gospodarcze. Za długi zaciągnięte w związku z prowadzeniem salonu przedsiębiorca będzie mógł stracić również mieszkanie czy samochód.

Na drugim biegunie jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością – jej wspólnicy nie są odpowiedzialni za zobowiązania spółki. Nie ma jednak formy prawnej, w której można zupełnie bezkarnie odciąć się od zobowiązań zaciągniętych przez przedsiębiorcę. W przypadku spółki z o.o. osobą lub osobami wyeksponowanymi na ryzyko gospodarcze są członkowie organu uprawnionego do reprezentacji spółki. Można nawet sformułować ogólną zasadę, że kto jest uprawniony do reprezentacji spółki, ten może za jej zobowiązania być pociągnięty do odpowiedzialności. Zagadnienie odpowiedzialności członków zarządu jest dużo bardziej złożone, ale na potrzeby tego tekstu wystarczy ogólna zasada, że członek zarządu za zobowiązania spółki może odpowiadać subsydiarnie wobec spółki, czyli wtedy, gdy egzekucja wobec niej okaże się bezskuteczna.

Pomiędzy tymi skrajnościami są spółki osobowe. Ten artykuł traktuje o dwóch ich typach: spółce jawnej i komandytowej. Jeśli chodzi o te podmioty, można z czystym sumieniem uogólnić, że wspólnicy reprezentujący spółkę są subsydiarnie odpowiedzialni za jej zobowiązania (podobnie jak członkowie zarządu spółki z o.o.). W przypadku spółki jawnej są to, co do zasady, wszyscy wspólnicy, a w przypadku spółki komandytowej – w której występują dwa rodzaje wspólników: komandytariusz i komplementariusz – wszyscy komplementariusze.

Stopień skomplikowania i koszty

Pod względem stopnia skomplikowania i kosztów prowadzenia działalności najbardziej godna polecenia jest jednoosobowa działalność gospodarcza. Mamy w niej do czynienia z uproszczonymi zasadami prowadzenia księgowości oraz minimum formalności związanych z rejestracją w odpowiedniej ewidencji, a także bardzo szczątkową sprawozdawczością finansową. Rejestracja i wszelkie zmiany w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej są bezpłatne.

Nieco bardziej skomplikowane i kosztowne jest prowadzenie spółki jawnej. Nadal cieszy się ona przywilejem uproszczonej księgowości, a umowa między wspólnikami może być zawarta na piśmie (nie ma konieczności wizyty u notariusza), jednak spółka jawna musi zostać zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym i składać co roku sprawozdania finansowe. Rejestracja w KRS jest płatna, tak jak każdy wniosek o dokonanie najmniejszej nawet zmiany, o ujawnienie wzmianki o złożeniu sprawozdania finansowego czy przyjęcie do akt dokumentów.

Jeszcze droższa i trudniejsza w obsłudze jest spółka komandytowa. Umowa tej spółki i wszelkie jej zmiany muszą być sporządzone w formie aktu notarialnego. Ponadto spółka komandytowa jest obowiązana do prowadzenia pełnych ksiąg handlowych w rozumieniu ustawy o rachunkowości.

Najbardziej skomplikowaną z analizowanych form jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Umowa sp. z o.o. zawierana jest w formie aktu notarialnego, a wszelkie jej zmiany zapadają na zgromadzeniach wspólników protokołowanych przez notariusza. Prowadzi ona tzw. pełną księgowość, a Kodeks spółek handlowych obwarowuje działania jej organów szeregiem wymogów korporacyjnych, które muszą być spełnione pod rygorem nieważności czynności prawnej lub odpowiedzialności odszkodowawczej wobec spółki.

Jednoosobowy przedsiębiorca, a także wspólnicy spółek osobowych oraz jednoosobowi wspólnicy spółek z o.o. traktowani są również jak przedsiębiorcy w świetle prawa ubezpieczeń społecznych.

Co w takim razie wybrać?

Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi. Wybierając formę prawną działalności gospodarczej, należy zawsze zastanowić się, na czym najbardziej nam zależy: na jak najmniejszych ciężarach publicznoprawnych, na odsunięciu od siebie ryzyka gospodarczego czy na tym, żeby nie utonąć w gąszczu przepisów i procedur. Odpowiedź, która sama się nasuwa, brzmi oczywiście: na wszystkim tak samo! Niestety nie da się mieć wszystkiego.

Oczywiście każdy pomysł na biznes wymaga indywidualnego podejścia, a najlepiej również przeanalizowania go przez osobę dobrze znającą się na rzeczy i orientującą się w zasadach odpowiedzialności za zobowiązania podmiotów oraz formalizmach związanych z ich funkcjonowaniem.

Pamiętajmy, że zaoszczędzenie pieniędzy poprzez rezygnację z pomocy doświadczonego prawnika, który doradzi, co będzie dla nas najlepsze przy danej skali działalności, może zemścić się na nas w dwójnasób. Najważniejsze jest, aby do sprawy podejść możliwie pragmatycznie i nie podejmować decyzji jedynie na podstawie ogólników i półprawd, które znajdziemy w Internecie.

Radca prawny Robert Nogacki,  Kancelaria Prawna Skarbiec

Studenci Politechniki Wrocławskiej w motoryzacyjnej czołówce

Z Politechniki Wrocławskiej prosto na tory Formuły 1. Rywalizacja z najzdolniejszymi inżynierami i menadżerami w akademickim świecie. Praca wśród pasjonatów motoryzacji. Tak wygląda codzienność członków PWR Racing Team, których wspiera Lange Łukaszuk z podwrocławskiego Bykowa.

Zespół powstał w 2009 roku na Wydziale Mechanicznym PWr dzięki grupie ambitnych studentów, pragnących stworzyć bolid, zdolny wygrywać w prestiżowych międzynarodowych zawodach Formula Student. Od tego czasu zbudowano już 8 samochodów (dziewiąty zaprezentowano w drugiej połowie maja br. i przechodzi ostatnie szlify), a PWR Racing Team przeszedł długą drogę od trudnych początków do zwycięstwa całej edycji zawodów w 2017 roku i wejścia do ścisłej światowej czołówki.

Przedsionek świata motoryzacji

Formula Student to odbywające się na całym świecie zawody dla młodych inżynierów i menadżerów – zespołów akademickich z całego globu. Została stworzona w 1978 roku w USA. Założeniem tego pomysłu było rozwijanie innowacyjnych rozwiązań motoryzacyjnych, połączone z kształceniem inżynierów. Młodzi ludzie z każdego zespołu mieli od podstaw zaprojektować i skonstruować bolid, by następnie ścigać się nim na torze. Pierwsze zawody odbyły się w 1981 roku w Austin, w Teksasie.

Obecnie w trakcie każdej edycji studenci biorą udział w konkurencjach statycznych i dynamicznych. Pierwsze mają na celu pokazanie przygotowania zespołu pod kątem biznesowym oraz zaprezentowanie wypracowanych przez cały rok rozwiązań konstrukcyjnych. Konkurencja dynamiczna to jazda po torze. Ich zadaniem jest sprawdzenie przyspieszenia pojazdu, współpracy podzespołów podczas jazdy w zakręcie oraz wytrzymałość konstrukcji podczas wyścigu Endurance, wieńczącego zawody.

Dziś w światowym rankingu Mazur Events znajduje się ponad 550 zespołów budujących bolidy z silnikiem spalinowym. PWR Racing Team jest sklasyfikowany na 5. miejscu w Europie i 16. na świecie.

Tak doskonałe wyniki są efektem ciężkiej pracy wielu ekip na przestrzeni niemal dekady działania zespołu. Korzystając z lat doświadczeń
i eksperymentując z nowymi technologiami, w 2017 roku PWR Racing Team jako pierwszy polski zespół w historii sięgnął po zwycięstwo w klasyfikacji generalnej zawodów FS Italy. W tym samym sezonie stanął na 3. stopniu podium w Czechach i zajął 10. miejsce w FS Germany, wśród 120 najlepszych ekip z całego świata.

Kosmiczne technologie

Materiałów i technologii używanych w PWR Racing Team mogłoby pozazdrościć wiele firm z branży motoryzacyjnej. Zespół korzysta z najbardziej zaawansowanych rozwiązań stosowanych m. in. w bolidach Formuły 1 czy przemyśle lotniczym.

Wystarczy wspomnieć choćby wiązkę elektryczną, która mogłaby znaleźć się w myśliwcu wojskowym czy pakiet aerodynamiczny i strukturę nośną zrobione z włókna węglowego. – tłumaczy Joanna Dąbrowska, specjalista ds. prezentacji biznesowej w PWR Racing Team. – Fotele wykonujemy na podstawie odlewów pleców każdego kierowcy, dokładnie w taki sam sposób, w jaki jest to robione w Formule 1. Niewiele firm w Polsce w ogóle produkuje elementy w podobnej jakości, technologii lub przy użyciu takich materiałów, jakie my stosujemy. Dlatego praca w zespole jest tak niezwykła.

Wiedza, praca i sponsorzy

Nowoczesne technologie, umiejętności i wielka determinacja nie wystarczą jednak, by sięgać po najwyższe laury. Członkowie Teamu podkreślają, że nie odnieśliby tylu sukcesów bez wsparcia sponsorów – zarówno materialnego, jak i pomocy w wykonawstwie elementów czy dostarczeniu materiałów.

Przykładowo Lange Łukaszuk z Bykowa pod Wrocławiem wyposaża nas w wysokiej jakości narzędzia i elektronarzędzia, które są niezbędne do budowy bolidu – mówi Joanna Dąbrowska. – Dzięki takiemu wsparciu nasz garaż jest zawsze świetnie wyposażony, a to pozwala nam realizować zwycięskie projekty – podkreśla.

Lista profesjonalnych narzędzi wykorzystywanych przez wrocławski team wyścigowy jest długa. Wymieńmy kilka przykładowych: klucze imbusowe Bondhus (używane też przez techników NASA), akcesoria narzędziowe Wolfcraft i profesjonalne klucze warsztatowe Proxxon, a także elektronarzędzia akumulatorowe Panasonic czy opalarki Steinel.

Korzystając z profesjonalnych przyrządów młodzi konstruktorzy mogą w pełni realizować swoją wizję. To, że możemy mieć swój mały udział w ich sukcesie, daje nam dużą satysfakcję – mówi Tadeusz Kumaszka, prezes zarządu firmy „LŁ”.

Dobry start na rynku pracy

Jak cennym nabytkiem dla firm są studenci z zespołów Formula Student, pokazuje zaangażowanie tych pierwszych w organizację zawodów. Wystawia się na nich wielu pracodawców, w tym największe koncerny branży motoryzacyjnej. W ten sposób firmy zachęcają ekipy uniwersyteckie nie tylko do nawiązania współpracy w kontekście budowy samochodu, ale też do rekrutacji na różne stanowiska czy staże.

Zdecydowana większość karier byłych członków naszego zespołu potoczyła się w fantastyczny sposób, m. in. dzięki umiejętnościom, jakie u nas zdobyli – podkreśla Joanna Dąbrowska. – Nie chodzi wyłącznie o typową, twardą wiedzę inżynierską, choć o nią również, ale także o umiejętność rozwiązywania problemów i radzenia sobie z konfliktami, które zawsze przecież pojawiają się w grupie ludzi – wyjaśnia.

Praca w PWR Racing Team bez wątpienia jest nie lada wyzwaniem, ale także fantastyczną możliwością rozwoju, pozwalającą zdobyć doświadczenie, które umożliwia podążanie każdą ścieżką w przemyśle motoryzacyjnym i biznesie.

Lange Łukaszuk jest wyłącznym przedstawicielem w Polsce 20 wiodących światowych marek w branżach: elektronarzędziowej, narzędziowej, elektrotechnicznej i oświetleniowej. Jako pierwszy wprowadził do Polski szereg renomowanych producentów, jak Steinel, Panasonic, Starmix, Collomix, Proxxon czy Wolfcraft. Od 30 lat strategia rozwoju polega na rozbudowie oferty o produkty tylko wysokiej klasy. Lange Łukaszuk wprowadza na polski rynek również rozwiązania innowacyjne i przyszłościowe technologie w różnych kategoriach produktowych. Jest pionierem w dziedzinach m.in. opalarek oraz pistoletów klejowych. Firma działa na terenie całego kraju, zaopatrując blisko 30 punktów partnerskich oraz ponad 1000 sklepów specjalistycznych i marketów budowlanych. Dla wielu grup asortymentowych jest wiodącym dystrybutorem na polskim rynku narzędziowym.

Marek Dąbrowski

Co czwarta firma byłaby skłonna płacić Ukraińcowi więcej niż Polakowi

Polacy lubią Ukraińców. Aż 85% ma do nich pozytywny lub neutralny stosunek, co wiąże się z przekonaniem, że Ukraińcy nie odbierają Polakom pracy. Takie obawy ma tylko co dziewiąta osoba – wynika z „Barometru Imigracji Zarobkowej – I półrocze 2018”. Jednak już co trzeci Polak twierdzi, że obecność Ukraińców w Polsce wpływa na obniżenie wynagrodzeń. Eksperci Personnel Service zwracają jednak uwagę, że już teraz pracownicy z Ukrainy zarabiają tyle samo co Polacy. A w obliczu deficytu kadrowego, co czwarty pracodawca byłby skłonny zapłacić Ukraińcowi więcej niż Polakowi.

– Już od jakiegoś czasu wynagrodzenia Polaków i Ukraińców są zbliżone. Moment, w którym Ukraińcom płaciło się mniej, szybko przeszedł do historii, co wynika z prostego faktu. Zapotrzebowanie na kadrę ze Wschodu szybko rośnie, więc pracodawcy muszą oferować im atrakcyjne warunki, zbliżone do tych oferowanych rodakom. Coraz częściej też, oprócz wynagrodzenia, pracodawcy oferują Ukraińcom różne benefity, takie jak zakwaterowanie, Internet czy dowóz do miejsca pracy, co dodatkowo wpływa na podniesienie ich realnego zarobku – mówi Krzysztof Inglot, Prezes Zarządu Personnel Service.

Lubimy Ukraińców, ale obawiamy się o wysokość pensji

Aż 42% polskich pracowników ma pozytywny stosunek do Ukraińców pracujących w Polsce. Neutralne nastawienie zgłasza 44% osób. W porównaniu do II kwartału 2017 roku, wzrósł nieznacznie odsetek negatywnie postrzegających pracowników z Ukrainy – prawie 11% w tej edycji vs. 7% pół roku temu. Najwięcej osób o negatywnym nastawieniu znajdziemy wśród osób z wykształceniem podstawowym – 27% w porównaniu do zaledwie 5% wśród osób z wykształceniem wyższym oraz wśród najmłodszych respondentów – 16% w porównaniu do 6% wśród 45-54-latków.

Pozytywny stosunek do Ukraińców to pochodna spokoju o własne miejsce pracy. Aż 89% polskich pracowników jest zdania, że obywatele Ukrainy nie odbierają pracy Polakom. Przeciwną opinię wyraża co dziesiąta osoba (11%), w tym głównie osoby z wykształceniem podstawowym (29%). Inaczej kwestia wygląda w przypadku wynagrodzeń. 38% polskich pracowników uważa, że napływ obywateli Ukrainy na polski rynek pracy hamuje wzrost wynagrodzeń. Warto odnotować, że to o 4 p.p. mniej niż w poprzedniej edycji badania. Natomiast 58% respondentów jest zdania, że Ukraińcy nie wpływają na wzrost wynagrodzeń w polskich firmach.

Ukrainiec z wyższą pensją niż Polak?

Bezrobocie w Polsce spada. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w kwietniu wyniosło zaledwie 6,3%, to najniższy poziom od 1990 roku. Pogłębiające się w związku z tym trudności rekrutacyjne powodują, ze rośnie odsetek pracodawców skłonnych płacić obywatelowi Ukrainy więcej „na rękę” niż Polakowi. Taką deklarację złożyło aż 24% pracodawców, w porównaniu do zaledwie 16% w II półroczu 2017 roku.

Badanie na panelu badawczym Ariadna pokazało, że aż 24% Polaków uważa, że obcokrajowy powinni zarabiać zdecydowanie mniej lub trochę mniej niż oni. To zaskakujące wyniki, zwłaszcza jeżeli pomyślimy o 2,5 mln naszych rodaków, którzy przebywają na emigracji. Wydawałoby się, że powinniśmy być wyczuleni na kwestię nierówności płac, bo sami chcielibyśmy zarabiać tyle, ile nasi zachodni sąsiedzi. Na szczęście tę kwestię reguluje rynek. Już teraz Ukraińcy zarabiają tyle samo co Polacy i ze względu na duże na nich zapotrzebowanie, ta sytuacja nie ulegnie zmianie – podsumowuje Krzysztof Inglot.

Monika Banyś

Trans Polonia z 50 mln zł sprzedaży

Trans Polonia S.A., wiodący operator oferujący przewozy cysternowe paliw, płynnych surowców chemicznych i spożywczych oraz mas bitumicznych, w I kw. 2018 r. zanotował wzrost przychodów do blisko 50 mln zł oraz sukcesywnie obniżał dług i generował środki pieniężne z działalności operacyjnej, co sprzyja realizacji inwestycji, umożliwia wypłatę potencjalnej dywidendy oraz pozwala na poszukiwanie celów akwizycyjnych.  

Przychody ze sprzedaży w okresie styczeń-marzec 2018 r. były wyższe o 2,5 proc. wobec okresu sprzed roku i ustabilizowały się na poziomie blisko 50 mln zł. Wzrosty osiągnięto w segmencie przewozów paliw (skorelowane z ogólnym wzrostem konsumpcji paliw w Polsce) i płynnej chemii, niższą sprzedaż odnotowano głównie w usługach przewozów asfaltów (z uwagi na trudniejsze warunki pogodowe) oraz przewozach ładunków spożywczych.

– I kwartał 2018 r. był dla działalności operacyjnej TPG okresem dobrym, ze stabilizacją pozycji rynkowej i tym samym osiągniętej sprzedaży, ale też szeregiem zdarzeń w większości o charakterze  jednorazowym, które wpłynęły na nasze wyniki. Głównie mamy na myśli koszty związane
z prowadzonym procesem przejęcia operatora intermodalnego z regionu Beneluksu. Z przyczyn niezależnych od nas, nie zostaliśmy wybrani jako ostateczny nabywca podmiotu, ale zdobyliśmy ogromne doświadczenie w prowadzeniu tak wieloaspektowego procesu, które z pewnością zaowocuje w przyszłości –
powiedział Dariusz Cegielski, Prezes Zarządu Trans Polonia S.A.

Zysk brutto na sprzedaży w I kw. 2018 r. wyniósł 4,8 mln zł (-11,5 proc., co wynika głównie z wyższej amortyzacji nowych jednostek cysternowych oraz dodatkowych kosztów przygotowania do pracy ww. sprzętu), zysk EBITDA ukształtował się na poziomie 3,2 mln zł (-30,9 proc., co zostało silnie obciążone kosztem prowadzonego procesu akwizycyjnego rzędu 1,4 mln zł), z kolei na stratę netto w wysokości blisko 1 mln zł dodatkowo wpłynęła mniej korzystna relacja różnic kursowych (przychody finansowe wyniosły 0,1 mln zł wobec 1,4 mln zł rok temu). Spółka w relacji do okresu sprzed roku osiągnęła korzystny cash-flow operacyjny w wysokości prawie 2 mln zł (wobec -4,5 mln zł).

– W minionym roku przeznaczyliśmy 17 mln zł na zakup nowych jednostek transportowych.
W pierwszych miesiącach br. ponieśliśmy dodatkowe koszty w postaci przygotowania nowych jednostek do pracy. Efekty takich wydatków będą widoczne w tegorocznych rezultatach w postaci zwiększonej skali przychodów i zysków
– dodał Dariusz Cegielski.

Zarząd Trans Polonii 21 maja br. podjął uchwałę w sprawie przedłożenia WZA rekomendacji wypłaty 4,8 mln zł (0,21 zł na akcję) dywidendy za 2017 r., co stanowi ponad 45 proc. skonsolidowanego zysku netto (10,5 mln zł). Rekomendacja uzyskała akceptację Rady Nadzorczej Spółki. Warunkiem wypłaty dywidendy ww. wysokości jest uzyskanie wymaganych zgód od instytucji finansujących Spółkę lub odpowiedniej modyfikacji umów kredytowych, zezwalających na taki krok. Zarząd podejmuje działania w tym kierunku i pozytywnie ocenia szanse na powodzenie wypłaty zysku.

Stabilna sytuacja finansowa Trans Polonii pozwala nam na znaczące podzielenie się zyskiem z naszymi Akcjonariuszami. Wysoki bufor gotówkowy zapewnia nie tylko swobodę w realizacji inwestycji, poszukiwaniu celów akwizycyjnych, ale także umożliwia wypłatę wysokiej dywidendy. W ten sposób chcemy docenić naszych Akcjonariuszy za wsparcie i pokładane zaufanie – uzupełnił Dariusz Cegielski, Prezes Zarządu Trans Polonii.

Agata Luboradzka-Liss

Herkules umacnia pozycję na rynku budowlanym

Herkules S.A. – notowana na GPW spółka będąca liderem usług sprzętowych w zakresie wynajmu urządzeń dźwigowych, osiągnęła w pierwszych 3 miesiącach 2018 r. blisko 29 mln zł przychodów, przy EBITDA prawie 9 mln zł oraz 2 mln zł zysku netto. Grupa wypracowała niespełna 15 mln zł przepływów z działalności operacyjnej i obniżyła dług netto do 84,3 mln zł, tj. o 15% w porównaniu z końcem 2017 r. Wyniki są wspierane przez dobrą koniunkturę na rynku budowlanym w Polsce, jak też rosnącą pozycję konkurencyjną firmy. Ponadto Grupa Herkules w I kw. podpisała finalną umowę z PKP PLK na realizację kontraktu ERTMS/ GSM-R, a jej akcjonariusze przyjęli założenia nowego programu skupu akcji własnych.

Herkules zanotował stabilizację na poziomie przychodów (+3 proc.) oraz poprawił zysk EBITDA o 15 proc., a zysk netto akcjonariuszy jednostki dominującej – o 20 proc. Grupa na koniec marca br. dysponowała 19 mln zł środków pieniężnych, pozwalających swobodnie prowadzić działalność operacyjną oraz działania prorozwojowe.

Rozpoczęcie roku od takich rezultatów cieszy i daje nadzieję na udane kolejne kwartały bieżącego okresu. Staramy się efektywnie wykorzystać doskonałą koniunkturę w branży budowlanej, czyli w naszym podstawowym segmencie, jednakże chcemy mocniej różnicować działalność, by uzależnić się wahań rynkowych tego sektora. M.in. dlatego w ramach konsorcjum realizujemy kontrakt dla PKP PLK w zakresie budowy sieci ERTMS/GSM-R, co stanowi dla naszej firmy krok milowy w historii. Umowa dywersyfikuje nasz biznes na kilka lat oraz zdynamizuje rozwój Grupy Kapitałowej w kierunku budownictwa infrastruktury telekomunikacyjnej. Już w I kwartale zaobserwowaliśmy silny, 3,5-krotny wzrost przychodów naszej spółki Gastel Prefabrykacja, która będzie jednym z głównych wykonawców tego projektu – powiedział Grzegorz Żółcik, Prezes Zarządu Herkules S.A.

W marcu Herkules S.A. jako członek konsorcjum pod przewodnictwem Nokia Solutions and Networks Sp. z o.o. (pozostali członkowie to Wasko S.A. i Pozbud-T&R S.A. ) podpisała umowę z  PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. na zaprojektowanie i wykonanie robót w ramach projektu budowy infrastruktury Systemu ERTMS/GSM – zapewniającego bezprzewodową łączność cyfrową na ponad 13 tys. km linii kolejowych. Spółka spodziewa się uzyskać w ciągu 5 lat ok. 279 mln zł przychodów ze sprzedaży. Udział spółek z Grupy Herkules będzie polegał na produkcji i montażu telekomunikacyjnych masztów (wież) antenowych razem z kontenerami instalacyjnymi do rozlokowania infrastruktury IT dostarczanej przez Nokia Solutions And Networks. Pozostali konsorcjanci będą wykonywać sieć światłowodową łączącą wszystkie punkty systemu.

Znajdujemy się w korzystnej sytuacji płynnościowej, o czym świadczą wysokie przepływy z działalności operacyjnej. Na bieżąco inwestujemy w nowoczesny sprzęt, jak też poszukujemy innych szans rynkowych. Jednocześnie nie wykluczamy realizacji uchwalonego w lutym br. nowego programu skupu akcji własnych, gdyż w ten sposób pośrednio możemy dzielić się zyskiem z naszymi Akcjonariuszami. Widzimy wiele szans i możliwości rozwoju, dlatego chcemy racjonalnie podchodzić do wielu różnorodnych możliwości wzrostu wartości i atrakcyjności naszej Grupy Kapitałowej – dodał Grzegorz Żółcik.

W ciągu ostatnich miesięcy Spółka pozyskała kilka znaczących kontraktów w tym m.in. dotyczących zapewnienia żurawi na budowach prestiżowych obiektów biurowych w centrum Warszawy.
W listopadzie ogłoszono, że Herkules dostarczy żurawie na plac budowy Mennica Legacy Tower.
W grudniu na mocy umowy z firmą Warbud, Herkules rozpoczął współpracę przy budowie wieżowca Skyliner. Najnowsze zamówienie we współpracy z Warbudem dotyczy udostępnienia żurawi dla potrzeb budowy Varso Tower (4,8 mln zł).

Ewa Suchecka

KOBIETY NA RYNKU PRACY 2018

Pogodzenie ról rodzinnych i zawodowych to ogromne wyzwanie – zarówno dla pracujących kobiet, jak i mężczyzn. Brak odpowiedniego wsparcia ze strony pracodawcy może odbijać się negatywnie na firmach, powodując utratę wartościowych pracowników. Dlatego warto postawić na różnorodność i budować stabilną oraz odpowiedzialną politykę prorodzinną. Sytuacja ekonomiczna sprzyja rozwojowi firm, ale nadal wiele pozostaje do zrobienia.

Z badania Hays Poland wynika, że osoby, które łączą rolę pracownika i rodzica, stanowią ponad połowę zatrudnionych. Wyzwanie jest duże – aż 62 proc. kobiet i 40 proc. mężczyzn deklaruje, że na ich drodze zawodowej pojawiły się przeszkody związane z pogodzeniem pracy z wychowywaniem dzieci. Najczęściej jako sytuację problematyczną uczestnicy badania wskazywali konieczność wyboru pomiędzy zaangażowaniem w życie rodzinne i zawodowe.

Zarówno kobiety, jak i mężczyźni podkreślali, że obowiązki zawodowe nierzadko utrudniają aktywne uczestnictwo w życiu dziecka i znacznie ograniczają czas spędzany z rodziną. Zgodnie wymieniali także konieczność radzenia sobie z sytuacją, w której dziecko zachoruje, a pracujący rodzic nie ma możliwości wzięcia urlopu lub skorzystania z przysługującego zwolnienia. Uczestnicy badania często mówili także o braku ułatwień ze strony pracodawcy. Brak elastycznych godzin pracy, częste nadgodziny i obowiązkowe wyjazdy służbowe bardzo często utrudniają realizację rodzinnych zobowiązań. Kobiety jako przeszkodę w godzeniu życia zawodowego z rodzinnym wskazywały także na konieczność szybkiego powrotu po urlopie macierzyńskim oraz trudności z powrotem na uprzednio zajmowane stanowisko. Podkreślały przy tym brak przychylności firmy, przełożonych i  współpracowników. Z kolei mężczyźnie zauważyli brak zwykłej życzliwości – zwłaszcza ze strony przełożonych i współpracowników, którzy obecnie nie wychowują dzieci i nie rozumieją ich potrzeb.

DOBRE ROZWIĄZANIA

Trudności w pogodzeniu pracy z obowiązkami rodzinnymi powodują, że współczynnik aktywności zawodowej Polek jest niższy od średniej dla Europy Środkowej. Jedną z barier utrudniających kobietom zarówno rozwój kariery, jak i ogólną aktywność zawodową stanowi stosunkowo niska dostępność i popularność pracy elastycznej. W konsekwencji znaczna część z nich „wypada” z rynku, ponieważ jest im trudno połączyć obowiązki zawodowe z rodzinnymi. Jednocześnie praca elastyczna ma ogromne znaczenie dla pracowników i stanowi jeden z kluczowych benefitów, jakich oczekują od pracodawców.

– Praca elastyczna nie powinna być traktowana jako przywilej, ale sposób pracy w organizacji budowanej na zaufaniu. Kobiety mogą chętniej planować swoją zawodową przyszłość, gdy nie będą myślały, że muszą wybierać i poświęcić obszar zawodowego rozwoju kosztem zobowiązań rodzinnych – tłumaczy Paulina Łukaszuk, communication manager w Hays Poland. – Wśród wielu inicjatyw wspierania karier kobiet, bardzo istotna jest możliwość dopasowania godzin pracy do innych obowiązków – dodaje.

Pracę elastyczną oferuje obecnie około 70 proc. firm. Najczęściej oznacza to możliwość rozpoczynania pracy w określonym przedziale czasowym. Inne firmy dopuszczają pracę zdalną, tzw. home office − często jest to określona liczba dni w miesiącu albo opcja do wykorzystania przy realizacji konkretnego projektu. Istnieje jednak duża różnica w postrzeganiu dostępności rozwiązań pracy elastycznej dla mężczyzn i kobiet, bowiem możliwość korzystania z tego typu rozwiązań zadeklarowało kolejno 68 proc. respondentów i 58 proc. respondentek.

FIRMY PRZYJAZNE DZIECIOM

Pracodawcy na szczęście coraz chętniej otwierają się na potrzeby zatrudnionych rodziców. Wiele firm zawiera w swojej ofercie świadczeń benefity odpowiadające na potrzeby tej grupy pracowników. Dostępność dodatków pozapłacowych skierowanych wyłącznie do osób wychowujących dzieci dostrzega 27 proc. kobiet i 21 proc. mężczyzn. Oprócz rozwiązań pracy elastycznej i możliwości pracy z domu, ułatwiającej pogodzenie obowiązków rodzinnych i zawodowych, firmy oferują dodatkowe dni urlopowe, dofinansowanie opieki nad dzieckiem oraz przedłużony urlop rodzicielski.

Budujące przykłady rozwiązań stosowanych przez firmy podają eksperci cytowani na łamach raportu „Kobiety na rynku pracy 2018”, opracowanego przez Hays Poland – Troszczymy się, aby pracownicy mogli aktywnie uczestniczyć w życiu swoich dzieci. Przedstawienia w przedszkolu czy szkole to wielkie święta, na które nasi pracownicy mogą swobodnie wychodzić w godzinach pracy – opowiada Magdalena Zajkowska, dyrektor HR w Nest Bank. – W centrali mamy pokój dla mam karmiących, wyposażony w wygodną kanapę, zabawki i książeczki dla najmłodszych. Z tego pokoju mogą korzystać też dzieciaki, które nasi pracownicy muszą wcześniej odebrać z przedszkola.

Dobrymi praktykami dzieli się również Katarzyna Czajka, kierownik działu personalnego i administracji w polskim oddziale Triumph International. – Idealny benefit odpowiada na wyzwania, z jakimi mierzą się pracujący rodzice. W Triumph International Polska oferujemy m.in. elastyczny poranek w ramach ruchomego czasu pracy. Dodatkowe benefity dla rodziców to karta podarunkowa z okazji narodzin dziecka, udział w akcji Dwie Godziny dla Rodziny oraz warsztaty z efektywności osobistej.

KLUCZOWA RÓWNOWAGA

Możliwość zachowania równowagi pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym jest ceniona przez wszystkich pracowników. Pierwszym krokiem powinno być zaoferowanie pracownikom rozwiązań ułatwiających łączenie obowiązków pracownika i rodzica. Brak elastyczności powoduje, że osoby o wysokich kompetencjach i zaangażowaniu, które nie chcą rezygnować z jakości życia prywatnego, będą częściej szły na ustępstwa w sferze rozwoju kariery. Pracodawcy, którzy zwracają uwagę na potrzeby swoich pracowników, budują ich lojalność, co dziś jest szczególnym wyzwaniem na rynku pracy. Elastyczność sprzyja również większej efektywności i wydajności pracowników.

Aby przyciągnąć i zatrzymać osoby z potencjałem niezbędnym do dalszego rozwoju organizacji, pracodawcy muszą zadbać o konkurencyjne wynagrodzenia oraz pakiety świadczeń dodatkowych, dopasowanych do indywidualnych potrzeb pracowników. Z pewnością myśląc o większej aktywizacji kobiet powinni poświęcić jeszcze więcej uwagi możliwościom pracy zdalnej i elastycznej, z wykorzystaniem dostępnych rozwiązań technologicznych.

W krajach zachodnich, takich jak Holandia i Belgia, popularna staje się idea selfrosteringu, zgodnie z którą pracownicy sami układają harmonogram pracy przy wsparciu technologii, które sprawiedliwie maksymalizują spełnienie ich indywidualnych potrzeb. Pracownicy doceniają daną im samodzielność i zaufanie, a co za tym idzie – mniejszą kontrolę, co z kolei pozytywnie wpływa na poczucie osobistej wolności.

Źródło: Raport Hays Poland, Kobiety na rynku pracy 2018

VMware tworzy przyszłość sieci komputerowych

Virtual Cloud Network zyskuje szerokie wsparcie branży, dostarczając kompletną, opartą na strukturach biznesowych architekturę programowo definiowanej sieci.

Oferta rozwiązań sieciowych i bezpieczeństwa VMware NSX zapewni spójną, wszechobecną komunikację i ochronę tradycyjnym oraz nowym aplikacjom w centrach danych, oddziałach firm, chmurze i na brzegu sieci.

Mający wielkie doświadczenie w branży Tom Gillis staje na czele działu Network and Security firmy VMware.

Firma VMware, lider rynku oprogramowania dla przedsiębiorstw, zaprezentowała Virtual Cloud Network, swoją wizję przyszłości sieci komputerowych. Virtual Cloud Network umożliwi organizacjom tworzenie struktur cyfrowego biznesu poprzez łączenie i zabezpieczanie aplikacji, danych i użytkowników w całej hiper-rozproszonej sieci.

Realizację wizji VMware umożliwi oferta rozwiązań sieciowych i bezpieczeństwa VMware NSX, która zapewni spójną i łatwo dostępną komunikację oraz ochronę aplikacji i danych w  programowo definiowanych środowiskach centrów danych, oddziałowych, chmurowych oraz telekomunikacyjnych. Światowi liderzy cyfrowej transformacji zademonstrowali swoje wsparcie dla wizji VMware i udostępnienia oferty NSX (zob. poniżej).

Oferta NSX obejmuje inwestycje w rozwiązania związane z nowymi funkcjonalnościami, w tym:
Integrację VMware NSX SD-WAN z VMware NSX Data Center i VMware NSX Cloud.
Wsparcie NSX Cloud dla aplikacji uruchamianych w chmurze Microsoft Azure.
Wsparcie NSX Data Center dla aplikacji kontenerowych natywnie chmurowych i uruchamianych na serwerach fizycznych (ang. bare metal).
Optymalizację wydajności Telco/NFV i sieci dla rozproszonych obciążeń w NSX Data Center.

„Oprogramowanie jest przyszłością sieci, a sieć przyszłości to Virtual Cloud Network” – stwierdził Rajiv Ramaswami, Chief Operating Officer, odpowiedzialny za produkty i usługi chmurowe w VMware. „Firma VMware już teraz ułatwia tworzenie definiowanych programowo sieci Virtual Cloud Network, które połączą i zabezpieczą aplikacje oraz użytkowników. Udostępniając nową ofertę rozwiązań sieciowych i bezpieczeństwa NSX, pomagamy klientom w budowie sieci Virtual Cloud Network poprzez tworzenie opartej na oprogramowaniu cyfrowej struktury biznesowej, która jest elastyczna, programowalna i z natury bardziej bezpieczna.”

„Gdy przedsiębiorstwa decydują się na uruchamianie coraz większej liczby aplikacji w chmurze publicznej, parametry centrum danych zostają zdefiniowane na nowo. W praktyce oznacza to, że centrum danych, w którym znajdują się aplikacje i dane, przestało być środowiskiem wyłącznie lokalnym” – powiedział Brad Casemore, wiceprezes ds. badań w dziale Datacenter Networks firmy IDC.  „Zyskało ono naturę rozproszoną. Oznacza to, że sieci, które obsługują i dostarczają aplikację muszą być w podobny sposób przekształcone. Ze swoją wizją Virtual Cloud Network firma VMware odpowiada na rosnącą potrzebę przedsiębiorstw posiadania spójnej polityki sieciowej i bezpieczeństwa, która wspiera aplikacje bez względu na to, gdzie się znajdują, na jakiej infrastrukturze są uruchamiane i jaki transport wykorzystują.”

Virtual Cloud Network: nowe podejście na następnych 20 lat

Organizacje decydują się na cyfrową transformację, by uzyskać doskonalszą obsługę klientów, użytkowników i pracowników oraz osiągać lepsze wyniki biznesowe. Działania te skutkują nowym poziomem złożoności sieci i bezpieczeństwa, gdy organizacje przechodzą ze scentralizowanych ośrodków przetwarzania danych do hiper-rozproszonych aplikacji i brzegowych centrów danych.

Realizacja wizji Virtual Cloud Network umożliwia firmom skomunikowanie, lepsze zabezpieczanie i zoptymalizowanie dostarczania aplikacji i danych w czasach, gdy większość obciążeń funkcjonuje poza centrum danych. Dzięki Virtual Cloud Network klienci będą mogli tworzyć kompletną, opartą na oprogramowaniu architekturę, która dostarczy usługi aplikacjom i danym, bez względu na to, gdzie się znajdują. Sieć Virtual Cloud Network będzie działać w skali globalnej, od brzegu do brzegu, zapewniając wszechobecną komunikację i bezpieczeństwo aplikacjom i danym, niezależnie od infrastruktury lub lokalizacji. Virtual Cloud Network ułatwi organizacjom cyfryzację biznesu, uwalniając korzyści z obecnie wykorzystywanych technologii sieciowych i znacząco redukując złożoność środowiska sieciowego.

VMware przyśpiesza transformację biznesu dzięki programowaniu sieci i bezpieczeństwa

Oferta rozwiązań sieciowych i bezpieczeństwa VMware NSX tworzy wspólne środowisko operacyjne do łączenia, zabezpieczania i operowania siecią Virtual Cloud Network. Portfolio produktowe obejmuje nowe i ulepszone funkcjonalności dla środowisk centrów danych, oddziałowych, chmurowych oraz telekomunikacyjnych, zapewniając wsparcie dla tradycyjnych i nowych schematów aplikacyjnych. Dzięki ofercie VMware NSX klienci będą mogli zarządzać spójnymi sieciami i bezpieczeństwem w prywatnych centrach danych oraz chmurach AWS, Azure i IBM Cloud.

Wirtualizacja sieci: VMware NSX Data Center to najczęściej wybierana platforma wirtualizacji sieci dla korporacyjnych data center, wdrożona przez ponad 4500 klientów na całym świecie. Platforma NSX Data Center umożliwia użytkownikom projektowanie, budowanie i uruchamianie nowej generacji centrów danych.  Jest to zrealizowane w oparciu o strategię, która łączy, zabezpiecza i automatyzuje tradycyjne i nowe aplikacje oraz ułatwia ochronę aplikacji i danych, dzięki mechanizmom bezpieczeństwa, będących nieodłącznym elementem infrastruktury.

Dzięki najnowszej aktualizacji NSX Data Center udostępni nowe funkcjonalności kontenerowe i bare metal, wprowadzające spójne usługi sieciowe dla wszystkich aplikacji i modeli wdrożeniowych. Szybkie, zintegrowane wydania kontenerowe zapewnią globalne bezpieczeństwo i inne korzyści nowym aplikacjom (np. PKS – Pivotal Container Service). VMware dodaje także nowe akcelerowane optymalizacje wydajnościowe dla rozproszonych obciążeń, zapewniając lepszą obsługę środowisk Telco/NFV.

 

Programowo definiowane sieci rozległe (SD-WAN): VMware NSX SD-WAN by VeloCloud to wiodące w branży rozwiązanie SD-WAN, które łączy ekonomiczność i elastyczność najlepszego nakładania sieci w czasie rzeczywistym z szybkością wdrażania, skalą i automatyzacją usług dostarczanych z chmury. Dzięki NSX SD-WAN klienci mogą korzystać z większej wydajności chmury i aplikacji, uzyskując pełen wgląd ze wskaźnikami działania, kontrolę i automatyzację wszystkich urządzeń końcowych użytkowników przy niższym koszcie całkowitym. NSX SD-WAN integruje się z platformami NSX Data Center i NSX Cloud, umożliwiając klientom rozszerzanie spójnych sieci i bezpieczeństwa od centrów danych, przez odziały firmy po chmurę publiczną. Utrzymuje przy tym wgląd operacyjny i kontrolę w trybie end-to-end. NSX SD-WAN by VeloCloud to rozszerzalna platforma dla przedsiębiorstw i operatorów telekomunikacyjnych do integrowania zarówno usług on-premises, jak i chmurowych w ramach tego samego spójnego schematu polityk biznesowych. NSX SD-WAN jest dostępna dla klientów na trzy sposoby. Mogą oni zakupić platformę w formie usługi w VMware lub u przeszło 60 dostawców usług komunikacyjnych z całego świata. NSX SD-WAN jest także dostępna jako rozwiązanie do lokalnego wdrażania. Do tej pory NSX SD-WAN wdrożyło ponad 2000 klientów.

 

Sieci Multi-Cloud: Platforma VMware NSX Cloud zapewnia spójną sieć i bezpieczeństwo aplikacjom uruchamianym zarówno w prywatnych centrach danych opartych, jak i natywnie w chmurach publicznych. NSX Cloud rozwiązuje problemy związane z wykorzystaniem jednocześnie wielu chmur prywatnych, takie jak: niespójność polityk i konstrukcji w chmurach; ręczne zarządzanie wymagające polityk dla każdej z chmur, każdego regionu i VPC: ograniczony wgląd w ruch East-West; narzędzia operacyjne, które są specyficzne dla każdej chmury.

W najnowszym wydaniu NSX Cloud firma VMware zapewnia nowe, natywne mechanizmy kontroli dla klientów, którzy w ramach swojej strategii multi-cloud korzystają z usług Microsoft Azure.

 

Komunikacja w chmurze hybrydowej: Rozwiązanie VMware NSX Hybrid Connect pomaga klientom w rozwiązaniu jednego z największych problemów na drodze do spójnej sieci w chmurze hybrydowej. Vmware NSX Hybrid Connect umożliwia im stworzenie spójnej, wydajnej i bezpieczniejszej struktury programowej, która łączy centra danych z chmurami, zapewniając jednocześnie pojedyncze zarządzanie i kontrolę. Dzięki NSX Hybrid Connect klienci mogą bezproblemowo migrować obciążenia z dowolnego środowiska VMware do nowoczesnego, programowo definiowanego centrum danych uruchamianego w dowolnym środowisku on-premises, w chmurze publicznej, bądź zarządzanym przez partnera typu VMware Cloud Provider.

 

Operacje sieciowe, zarządzanie i wgląd

VMware umożliwia klientom stworzenie kompletnego, nastawionego na cel systemu zamkniętej pętli, który zapewnia kontrolę wydajność poprzez operacyjną automatyzację i pełny, 360-stopniowy wgląd, a także szybkie naprawy wykorzystujące proaktywną i predykcyjną analitykę. Rozwiązanie VMware vRealize Network Insight daje klientom pełną widoczność wszystkich komponentów tworzących wdrożone usługi w prywatnych i publicznych chmurach, środowiskach wirtualnych i fizycznych. Z kolei VMware vRealize Suite umożliwia klientom otrzymywanie informacji w trybie ciągłym i w czasie bliskim rzeczywistego, związanych z kondycją, wydajnością i pojemnością zasobów sieciowych, a także priorytetyzowanych powiadomień z alertami, dotyczących integracji rozwiązań i działania aplikacji.

Tom Gillis staje na czele biznesowego działu Network and Security firmy VMware

Firma VMware informuje, że Tom Gillis, obecnie CEO i współzałożyciel Bracket Computing, z dniem 14 maja dołącza do firmy jako wiceprezes i dyrektor generalny Networking and Security Business Unit.

Mający wielkie doświadczenie zawodowe Tom Gillis posiada głęboką wiedzę na temat kierunku rozwoju chmury, bezpieczeństwa i informatyki w przedsiębiorstwach, co czyni z niego idealnego lidera, który będzie tworzyć strategię VMware w zakresie sieci i bezpieczeństwa. Tom Gillis, zanim został szefem Bracket Computing, był wiceprezesem i dyrektorem generalnym Security Technology Group, czołowego działu firmy Cisco, odpowiedzialnego za całą ofertę produktową Network and Content Security.

Klienci VMware popierają wizję Virtual Cloud Network

 

Brooks Brothers

„Cyfrowa transformacja stała się dla nas czymś niezbędnym wobec konieczności zwiększenia efektowności operacyjnej i dostarczania najwyższej klasy obsługi klientom w ponad 500 lokalizacjach na całym świecie. Mieliśmy już szansę docenić prostotę i korzyści wydajnościowe programowo definiowanej architektury rozwiązania VMware NSX SD-WAN by VeloCloud. Virtual Cloud Network umożliwi nam dalsze postępy na drodze do całkowitej cyfryzacji biznesu” – Manny Stergakis, Technical Architect, Brooks Brothers

Equity Trust

„Equity Trust kontynuuje odkrywanie sposobów rozwoju naszej platformy technologicznej, którego celem jest dostarczanie wiodącej w branży obsługi klientom. Poszukujemy partnerów technologicznych, takich jak VMware, by wprowadzać innowacje. Virtual Cloud Network jest tego najlepszym przykładem. Możemy wykorzystać to podejście do stworzenia przyszłościowej architektury infrastrukturalnej oraz osiągnięcia elastyczności i bezpieczeństwa, które są potrzebne do tego, by być najlepszym w branży.” – John Moses, dyrektor, Enterprise Technology, Equity Trust

Partnerzy VMware wspierają rozwój branży w kierunku programowo definiowanych sieci

Accenture

„Dzięki konsekwentnej strategii VMware w obszarze integracji SD-WAN i sieciowych produktów dla centrów danych jesteśmy o krok bliżej zrealizowania naszej wizji bezproblemowej, bezpiecznej i niezawodnej sieci łączącej urządzenia z chmurą” – Larry Socher, dyrektor zarządzający, Infrastructure Growth & Strategy w Accenture

Dell EMC

„Dostawcy usług i przedsiębiorstwa modernizują swoją infrastrukturę, nie tylko w centrum danych, ale także na zewnątrz sieci, w tym w oddziałach firm. Naszym zdaniem Virtual Cloud Network tworzy doskonały schemat komunikacji dla wszystkich punktów końcowych w cyfrowym biznesie. Nasz ścisła współpraca z VMware ułatwi klientom budowanie środowiska Virtual Cloud Network na bazie otwartej fizycznej warstwy sieciowej Dell EMC, która w ramach kompletnego rozwiązania obsłuży platformy NSX Data Center i NSX SD-WAN.” – Tom Burns, wiceprezes, Networking and Solutions, Dell EMC

Deloitte

„Na drodze do cyfryzacji organizacje muszą posiąść zdolność do szybkiego wdrażania i modyfikowania produktów oraz usług pod kątem osiąganych korzyści. Niestety, najczęściej spowalnia je posiadana infrastruktura sieciowa starszego typu, która zwykle opiera się na przestarzałych protokołach i sprzętowo definiowanych konstrukcjach. Kompleksowa strategia sieciowa, która uwzględnia wirtualne sieci w chmurze – w tym SD-WAN, może znacząco zwiększyć pojemność, bezpieczeństwo i wydajność, jednocześnie redukując koszty. Programowo definiowana architektura może także zwiększać wartość dotychczas poczynionych inwestycji w IT, modernizując istniejące w firmach platformy sieciowe i zapewniając elastyczność programowego definiowania, potrzebną do szybkiego wdrażania nowych usług i modyfikowania dotychczasowych, bez całkowitej wymiany infrastruktury” – Bob Black, dyrektor, Deloitte Cloud Infrastructure and Engineering

IBM Global Technology Services

„Jako globalny integrator usług hybrydowych/multi-cloud dział IBM Services dostrzega ważną rolę, jaką sieci programowo definiowane odgrywają w transformacji przedsiębiorstw. Inwestujemy wraz z naszymi klientami w możliwość bezproblemowego wprowadzania do przedsiębiorstw rozwiązań VMware NSX, HCX i SD-WAN, gdy korzystają one z oferty rozwiązań IBM Cloud for VMware w ramach naszego standardowego portfolio usług systemowych i sieciowych.” – Archana Vemulapalli, dyrektor generalny, Network Services, IBM Global Technology Services

Microsoft Corp.

„Microsoft posiada jedną z największych chmur na świecie, dzięki czemu mamy niesamowity wgląd w budowę i zarządzanie globalnymi, wysoko wydajnymi i dostępnymi oraz bezpiecznymi sieciami, które obsługują naszych klientów. Podzielamy wizję VMware przyszłości kształtowanej przez sieci programowo definiowane i z satysfakcją współpracujemy z tą firmą przy NSX Cloud, by ta wizja się spełniła. NSX zapewnia spójną platformę sieciową i bezpieczną obsługę aplikacji uruchamianych w centrach danych naszym wspólnych klientów oraz natywnie w chmurze Azure. Wiążemy duże nadzieje z dalszą współpracą z VMware, która rozszerzy te możliwości.” – Dr. Albert Greenberg, wiceprezes, Azure Networking Development, Microsoft Corp.

Sprint

„W ciągle ewoluującym świecie cyfrowego biznesu Sprint skupia się na dostarczaniu największej wartości swoim klientom, wykorzystując posiadane kompetencje w zakresie usług zarządzanych i zapewnianiu wyjątkowego wglądu w sieci korporacyjne. Podejście Virtual Cloud Network zwiększa długoterminowe korzyści ekonomiczne. W obszarze WAN przedsiębiorstwa są w stanie je uzyskać poprzez wykorzystanie rozwiązania VMware NSX SD-WAN by VeloCloud, oferowanego przez nas dla oddziałowych sieci naszych klientów korporacyjnych” – Mike Fitz, wiceprezes ds. produktu w Sprint

Anna Erwińska

Ważne Informacje

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...