.
Strona główna Blog Strona 287

Majątek wspólny małżonków w upadłości konsumenckiej

Problem majątku wspólnego małżonków w przypadku ogłoszenia upadłości jednego z nich nie jest dostatecznie uregulowany w ustawodawstwie polskim. Niejasne przepisy rodzą liczne problemy interpretacyjne, z którymi coraz częściej mierzą się sądy upadłościowe. Rozwiązanie tego problemu jest istotne dla małżonków tych dłużników, którzy rozważają złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości, oraz dla wierzycieli upadłego. Nie ma bowiem dzisiaj pewności, czy w przypadku ogłoszenia upadłości przez jednego z małżonków ich majątek wspólny zostanie zaliczony do masy upadłości w całości czy tylko w udziale.

Domyślnym ustrojem majątkowym w małżeństwie jest wspólność ustawowa. Powstaje ona z mocy ustawy z chwilą zawarcia małżeństwa. Wspólność ta obejmuje przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków lub przez jednego z nich (majątek wspólny). Przedmioty majątkowe nieobjęte wspólnością ustawową należą do majątku osobistego każdego z małżonków, a ich katalog zamknięty można znaleźć w art. 33 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego[1] (dalej: k.r.o.).

W przypadku ogłoszenia upadłości konsumenckiej jednego albo obojga małżonków mogą pojawić się istotne problemy przy interpretacji przepisów o stosunkach majątkowych małżeńskich. Praktyka prowadzenia postępowań upadłościowych pokazuje, że najtrudniejsze jest ustalenie składu masy upadłości upadłego małżonka. Przepisy są niespójne, a ich interpretacje – różne. Nic dziwnego, że w orzecznictwie pojawiają się rozbieżności.

Zgodnie z art. 124 ust. 1 ustawy Prawo upadłościowe[2] (dalej: p.u.) z dniem wydania postanowienia o ogłoszeniu upadłości wobec jednego z małżonków powstaje pomiędzy nimi przymusowa rozdzielność majątkowa, o której mowa w art. 53 § 1 k.r.o. Podział majątku, który w całości wchodzi do masy upadłości upadłego, jest niedopuszczalny. Małżonek upadłego może dochodzić w postępowaniu upadłościowym należności z tytułu udziału w majątku wspólnym, jeśli zgłosi wierzytelność sędziemu-komisarzowi.

Umiejscowienie art. 124 p.u. w części pierwszej ustawy, tj. w przepisach ogólnych
o postępowaniu upadłościowym i jego skutkach, nie zaś w jej części trzeciej, tytule piątym, który opisuje postępowania upadłościowe wobec osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej, rodzi istotne problemy interpretacyjne. Choć przepis ten normuje sytuacje odnoszące się wprost do stosunków małżeńskich, nie jest bowiem oczywiste, czy intencją ustawodawcy było (i jest), aby w taki właśnie sposób uregulować stosunki majątkowe małżonków powstałe w sytuacji, w której wobec jednego z nich została ogłoszona upadłość konsumencka.

Aby lepiej zrozumieć problem, należy sięgnąć do art. 4912 ust. 1 p.u., który mówi, że w sprawach nieuregulowanych w tytule dot. postępowań upadłościowych wobec osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej przepisy o postępowaniu upadłościowym stosuje się odpowiednio. Przepis ten wskazuje szereg wyłączeń, wśród których nie znajduje się art. 124 ust. 1 p.u. Odpowiednie zaś stosowanie danego przepisu oznacza możliwość jego zastosowania wprost (czyli beż żadnych modyfikacji), stosowanie go z modyfikacjami uwzględniającymi specyfikę regulowanej materii albo niestosowanie go w ogóle. Odpowiednie zastosowanie więc znajdą w tym przypadku przepisy dotyczące zarówno postępowania o ogłoszenie upadłości, jak i postępowania upadłościowego – z modyfikacjami wymuszonymi innym podmiotem postępowania i jego innym celem[3].

Istota sporu sprowadza się do tego, w jaki sposób należy właściwie interpretować wyraz „odpowiednio” użyty w przywołanym przepisie. O ile w doktrynie nie budzi wątpliwości, że nie da się w ogóle wyłączyć stosowania art. 124 ust. 1 p.u. do upadłości konsumenckiej, o tyle pojawiają się różne stanowiska co do tego, czy przez „odpowiednie” stosowanie art. 124 ust. 1 p.u. należy rozumieć stosowanie go wprost, czy z modyfikacjami. Rozwiązanie tego sporu jest niezwykle istotne – od tego, co wchodzi w skład masy upadłości, zależy bowiem stopień zaspokojenia wierzycieli.

Zgodnie z celem postępowania upadłościowego prowadzonego wobec osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej, wyrażonym w art. 2 ust. 2 p.u., postępowanie to należy prowadzić tak, aby w pierwszej kolejności umożliwić umorzenie zobowiązań upadłego, a w dalszej – zaspokoić roszczenia wierzycieli w jak najwyższym stopniu. O ile skład masy upadłości (szczególnie przy bardzo wysokich dysproporcjach pomiędzy masą a zobowiązaniami upadłego) nie ma istotnego wpływu na przyszłe oddłużenie upadłego, o tyle wierzyciele są bardzo zainteresowani tym, aby ten skład był jak największy, bowiem od tego właśnie zależy stopień ich ewentualnego zaspokojenia. Z drugiej strony, zarówno małżonkowi, jak i najbliższej rodzinie upadłego zależy na tym, aby zachować jak najwyższy udział w majątku wspólnym, dlatego będą żywotnie zainteresowani tym, aby do masy upadłości upadłego wpłynęło jak najmniej z majątku wspólnego.

W komentarzach do prawa upadłościowego przeważa pogląd, iż art. 124 ust. 1 zd. 2 u.p.
w upadłości konsumenckiej powinien być stosowany wprost. Takie stanowisko reprezentują m.in. P. Zimmerman[4], R. Adamus[5] i S. Gurgul[6]. Odmienne zdanie w tej kwestii wyraził
C. Zalewski, wg którego „w upadłości konsumenckiej nie ma zastosowania art. 124 ust. 1 zd. 2 pu, w efekcie w skład masy upadłości wchodzi jedynie udział we wspólnym majątku małżonków, nie zaś cały majątek dorobkowy małżonków”[7].

Na gruncie obowiązujących regulacji prawnych pogląd sędziego Zalewskiego wydaje się odosobniony i dyskusyjny, także w kontekście intencji ustawodawcy wyrażonych w projekcie ustawy o upadłości konsumenckiej[8], w którym nie przewidywano w ogóle odpowiedniego stosowania do niej przepisów ogólnych o postępowaniu upadłościowym. W projekcie wyliczono natomiast wszystkie przepisy, które nie mogą byś stosowane w postępowaniu upadłościowym prowadzonym wobec osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej. Wśród tych przepisów nie ma art. 124 ust. 1 p.u.

Zgodnie z art. 49111 ust. 1 p.u. wątpliwości co do tego, które z przedmiotów należących do upadłego wchodzą w skład masy upadłości, rozstrzyga sędzia-komisarz na wniosek syndyka lub upadłego. Należy zatem przyjąć, że dopóki taki wniosek do sędziego-komisarza nie wpłynie, nie powinien on podejmować w tym zakresie żadnych postanowień. Skład masy upadłości ustala więc syndyk przez sporządzenie spisu inwentarza oraz spisu należności, zgodnie z art. 69 ust. 1 i nast. p.u.

Wydając postanowienie w trybie art. 49111 ust. 2 p.u., sędzia-komisarz winien brać pod uwagę cel ustawy, wyrażony we wspomnianym art. 2 ust. 2 p.u. Powinien zatem nie tylko umożliwić umorzenie zobowiązań upadłego niewykonanych w trakcie postępowania upadłościowego, lecz również dążyć do zaspokojenia roszczeń wierzycieli w jak najwyższym stopniu.

Prowadzi to do wniosku, że do czasu uchwalenia nowych przepisów regulujących w sposób niebudzący wątpliwości kwestię składu masy upadłości upadłego małżonka w odniesieniu do majątku wspólnego małżonków, należy przychylić się do stanowiska zakładającego stosowanie w upadłości konsumenckiej art. 124 ust. 1 zd. 2 u.p. wprost.

Radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec

[1] Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (tj.: Dz.U. 2017 poz. 682 ze zm.).

[2] Ustawa z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe (tj.: Dz.U. 2017 poz. 2344 ze zm.).

[3] P. Zimmerman, Prawo upadłościowe. Prawo restrukturyzacyjne. Komentarz, Wydawnictwo CH Beck, 2016 r., System Informacji Prawnej Legalis.

[4] P. Zimmerman, Prawo upadłościowe. Prawo restrukturyzacyjne. Komentarz, komentarz do art. 4912 p.u., Wydawnictwo CH Beck, 2016 r., System Informacji Prawnej Legalis (nb. 15).

[5] A. Adamus, Prawo upadłościowe. Komentarz, komentarz do art. 124 p.u., Wydawnictwo CH Beck, 2016 r., System Informacji Prawnej Legalis (nb. 5).

[6] S. Gurgul, Prawo upadłościowe. Komentarz, komentarz do art. 4912 p.u., Wydawnictwo CH Beck, 2016 r., System Informacji Prawnej Legalis (nb. 3).

[7] C. Zalewski, Skutki ogłoszenia upadłości konsumenckiej małżonków, Monitor Prawniczy, nr 22/2015, System Informacji Prawnej Legalis, s. 1221.

[8] Druk sejmowy nr 556, Sejm VI kadencji, Warszawa, 20 lutego 2008 r., dostępne w Internecie: http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/55C995D573F814F9C12574570041EB05?OpenDocument. Dostęp: 13 maja 2018 r.

Motoryzacja niezmiennie za kółkiem polskiego eksportu

Z rankingu „TOP10 polskich hitów eksportowych” przygotowanego przez Bank Zachodni WBK we współpracy z Exact Systems wynika, że w 2017 roku Polska najczęściej eksportowała produkty motoryzacyjne, które na 1. pozycji utrzymują się już od 10 lat. Aż trzy towary z tej kategorii – części i akcesoria do samochodów, samochody osobowe oraz ciężarówki – uplasowały się w pierwszej dziesiątce zestawienia i łącznie odpowiadają za ponad 12% polskiego eksportu. Autorzy rankingu zwracają uwagę, że w ciągu 2 najbliższych lat automotive pozostanie najbardziej perspektywicznym działem polskiego eksportu. W perspektywie długoterminowej do utrzymaniu pozycji potrzebna będzie jednak dywersyfikacja rynków zbytu poza kraje UE oraz wzmocnienie innowacyjności przemysłu motoryzacyjnego z naciskiem na auta elektryczne i autonomiczne.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2017 roku za granicę wyeksportowaliśmy towary o łącznej wartości 870 mld zł. Motoryzacja odpowiadała za 12,3% tego eksportu. Branża ta również dominuje w zestawieniu 10 najczęściej sprzedawanych za granicę towarów. Znalazły się w nim aż 3 hity motoryzacyjne.

Motohit nr 1: części i akcesoria samochodowe

Niekwestionowanym numerem jeden rankingu „TOP10 polskich hitów eksportowych” są części i akcesoria do samochodów. Wartość ich eksportu wyniosła niemal 48 mld zł, co oznacza prawie 7% wzrost w porównaniu do 2016 roku.  Jak wskazuje Wojciech Żuk z Banku Zachodniego WBK, to właśnie dzięki częściom i akcesoriom do pojazdów samochodowych, branża motoryzacyjna jest liderem polskiego eksportu. – W 2007 udział eksportu części i akcesoriów samochodowych w eksporcie ogółem wynosił 4,9%. W roku 2017 było to 5,5%. Wydaje się, że to niewielki wzrost, ale warto zauważyć, że został osiągnięty przy ogromnej dynamice całego eksportu z Polski. W ciągu 10 lat wyniosła ona aż 225%. Jeszcze szybciej, bo w tempie 254% rosła wartość eksportu części i akcesoria do samochodów, z 18,8 mld zł w 2007 r. do 47,9 mld zł w 2017 r. – mówi Wojciech Żuk, dyrektor kredytowy ds. sektorów w Banku Zachodnim WBK.

Motohit nr 2: samochody osobowe

Drugą pozycję w zestawieniu „TOP10 polskich hitów eksportowych” zajmują samochodowy osobowe. I to pomimo faktu, że jako jedyne w pierwszej dziesiątce odnotowały spadek wartości sprzedaży zagranicznej rok do roku – o 3,8%. Ich udział w polskim eksporcie w 2017 roku wyniósł 3,35%, podczas gdy 10 lat wcześniej, w 2007 roku, 5,6%. Jacek Opala z Exact Systems podkreśla, że już kilku lat temu samochody musiały oddać koronę eksportowego motolidera  częściom i akcesoriom. – Polska mapa motoryzacji liczy jedynie trzech producentów osobówek, podczas gdy części i akcesoria wytwarza w naszym kraju kilkaset fabryk dostawców i poddostawców. Niższy w ubiegłym roku polski eksport aut osobowych to przede wszystkim pochodna spadającej dynamiki sprzedaży aut w całej Unii Europejskiej. W ubiegłym roku wyniosła ona nieco ponad 3% r/r, podczas gdy w 2016 roku – 7% r/r, a w 2015 – ponad 9% r/r. A jak wynika z danych AutomotiveSuppliers.pl, do krajów Wspólnoty eksportujemy niemal 84% wyprodukowanych w Polsce osobówek – mówi Jacek Opala, członek zarządu Exact Systems.

Motohit nr 3: samochody ciężarowe

Trzecim produktem motoryzacyjnym, który w rankingu „TOP10 polskich hitów eksportowych” uplasował się na 8. pozycji, są samochody ciężarowe. Ich udział w polskim eksporcie wyniósł 1,3%, jednak na większą uwagę zasługuje dynamika wartości sprzedaży zagranicznej. Była najwyższa w całym zestawieniu i wyniosła prawie 55% r/r. To pochodna wzrostu produkcji ciężarówek w Polsce, który w 2017 roku zgodnie z danymi GUS wyniósł 39,2% r/r. W ubiegłym roku z polskich zakładów wyjechało prawie 170 tys. samochodów ciężarowych, w tym dostawczych i ciągników siodłowych, co jest najlepszym wynikiem w XXI wieku. Duża w tym zasługa nowej fabryki Volkswagena we Wrześni, z której taśm w ubiegłym roku zjechało ponad 40 tys. pojazdów.

Dystans między motoryzacją a innymi branżami coraz mniejszy

Od ponad 10 lat produkty motoryzacyjne są hitem polskiego eksportu. O ile jednak w 2007 roku eksport motoryzacyjny zdecydowanie górował nad eksportem innych branż, to już w ubiegłym roku jego przewaga zmalała. – W 2007 roku produkty motoryzacyjne miały 16% udział w całości polskiego eksportu, podczas gdy produkcja kotłów, maszyn, urządzeń mechanicznych i ich części oraz produkcja rolno-spożywcza miały odpowiednio 9,8% i 9,4% udział. W 2017 roku dystans zdecydowanie się zmniejszył, gdyż udział wszystkich produktów motoryzacyjnych w polskim eksporcie spadł do 12,3%, podczas gdy udział dwóch wyżej wymienionych branż wzrósł odpowiednio do 12% i 11,9%. Głównymi czynnikami takiej sytuacji są malejące udziały samochodów osobowych oraz silników spalinowych do samochodów w sprzedaży zagranicznej Polski – mówi Wojciech Żuk z Banku Zachodniego WBK.

Dobre krótkoterminowe prognozy, ale na dłuższą metę potrzebujemy dywersyfikacji

Obserwowane przez ekspertów Banku Zachodniego WBK trendy wzrostowe w przypadku dwóch z trzech hitów motoryzacyjnych (części i akcesoria oraz ciężarówki) wskazują, że w okresie najbliższych dwóch lat automotive pozostanie liderem polskiego eksportu. Jednak w perspektywie długoterminowej sytuacja może się zmienić, przede wszystkim z uwagi na niższą sprzedaż samochodów osobowych w Unii Europejskiej, która jest naszym głównym odbiorcą. Ekspert Exact Systems jednak uspakaja. – Nasze automotive wyzbywa się kompleksów i coraz odważniej wychodzi poza kraje Unii Europejskiej, co szczególnie widać w eksporcie części i akcesoriów oraz pojazdów ciężarowych. Na kierunki ekspansji zagranicznej wybieramy coraz częściej te rynki, których potencjał ludnościowy jest duży, co ma bezpośrednie przełożenie na popyt. Dywersyfikacja rynków zbytu pozwoli nam na zmniejszenie uzależnienia naszej branży motoryzacyjnej od popytu unijnego – mówi Jacek Opala z Exact Systems.

Drugim istotnym czynnikiem w utrzymaniu wiodącej pozycji w automotive w polskim eksporcie będzie zwiększanie innowacyjności przemysłu motoryzacyjnego w Polsce. Z MotoBarometru 2017 wynika, że co trzeci przedstawiciel fabryki w Polsce uważa, że to właśnie nowe technologie są największą szansą na rozwój branży w ciągu najbliższych 3 lat. – Jeśli nasze rodzime zakłady nie postawią na innowacyjność, w szczególności związaną z autami elektrycznymi, hybrydowymi, a w niedalekiej przyszłości także autonomicznymi, ciężko będzie przyciągnąć nowe inwestycje i utrzymać wartość produkcji na wysokim poziomie. Warto jednak zauważyć, że zmienia się postrzeganie Polski przez zagranicznych inwestorów. Przestajemy być traktowani jedynie jako montownia i kraj „low cost country”, której główną zaletą jest wykwalifikowana i tania siła robocza. Przykład LG Chem w Kobierzycach, gdzie będą produkowane baterie litowe m.in. do samochodów Jaguara wytwarzanych na Słowacji pokazuje, że jesteśmy atrakcyjnym miejscem do ulokowania zaawansowanych i przyszłościowych projektów wykorzystujących nowe technologie – mówi Jacek Opala z Exact Systems.

Sylwia Maj

Jednoosobowa działalność gospodarcza czy spółka?

Stając przed wyborem formy prowadzenia działalności gospodarczej, przyszły przedsiębiorca powinien wziąć pod uwagę kilka czynników. Po pierwsze, powinien zastanowić się nad efektywnością podatkową danej formy prowadzenia działalności. Po drugie – nad optymalizacją wyeksponowania jego majątku osobistego na ryzyko gospodarcze. Po trzecie – nad stopniem skomplikowania procedur i nad kosztami, z jakimi będzie musiał się liczyć, jeśli zdecyduje się na konkretną formę prawną. Dopiero po przemyśleniu wskazanych zagadnień i ustaleniu swoich priorytetów przedsiębiorca może dokonać świadomego wyboru, którego potem nie będzie żałował.

Jakie są możliwości?

Gdy w głowie przedsiębiorcy narodził się już plan, jak zamierza zarobić miliony, powinien zastanowić się, w jakiej formie będzie prowadził działalność. Polskie prawo przewiduje możliwość prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej na podstawie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, zawiązania spółki cywilnej przez dwóch lub więcej przedsiębiorców na podstawie Kodeksu cywilnego i założenia na podstawie Kodeksu spółek handlowych różnych spółek prawa handlowego, a więc spółek osobowych (jawna, partnerska, komandytowa i komandytowo-akcyjna) i kapitałowych (spółka z ograniczoną odpowiedzialnością i spółka akcyjna). Każda z tych form prawnych ma swoje wady i zalety.

Aby świadomie podjąć decyzję, którą z tych form wybrać, należy najpierw zastanowić się, na czym nam najbardziej zależy – na płaceniu najniższych możliwych podatków, na oddaleniu od siebie ryzyka gospodarczego czy na minimalizacji kosztów stałych, które na początku działalności mogą okazać się zabójcze.

Osoba dopiero chcąca założyć swój pierwszy biznes powinna już na początku odrzucić spółkę akcyjną i komandytowo-akcyjną jako podmioty o zbyt wysokim stopniu skomplikowania, a przez to bardzo kosztowne w obsłudze, i objęte podatkiem CIT. Takiej osobie odradzić można również spółkę cywilną, która z uwagi na nieliczne regulacje oraz niemożność wydzielenia majątku spółki jest formą nadmiernie narażającą majątek prywatny wspólnika na ryzyko gospodarcze. Spółka partnerska to z kolei podmiot zarezerwowany dla stosunkowo wąskiej grupy przedsiębiorców wykonujących wolne zawody wymienione w ustawie. O tych formach prawnych w dalszej części artykułu nie będzie mowy.

Efektywność podatkowa

Na niwie podatkowej należy wyróżnić dwie grupy podmiotów będących podatnikami. Będą to albo wspólnicy spółki (zobowiązani do zapłaty podatku dochodowego od osób fizycznych), albo sama spółka (objęta podatkiem dochodowym od osób prawnych). Do pierwszej grupy należą przedsiębiorca indywidualny oraz trzy spółki osobowe (jawna, partnerska i komandytowa), do drugiej zaś – spółki komandytowo-akcyjna, z ograniczoną odpowiedzialnością i akcyjna. Przepisy dotyczące pierwszej grupy czynią podatnikiem przedsiębiorcę, a nie spółkę. Tym samym przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą oraz wspólnik spółki jawnej i komandytowej będą traktowani podatkowo dokładnie tak samo – jako osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą i opodatkowane na zasadach ogólnych. Na drugim biegunie będą spółki kapitałowe i spółka komandytowo-akcyjna. Interesująca nas spółka z ograniczoną odpowiedzialnością będzie zatem podmiotem opodatkowania CIT-em, a następnie, gdy wypłaci zysk swoim wspólnikom, będą oni zobowiązani do odprowadzenia podatku od zysków kapitałowych – za podstawę opodatkowania posłuży wysokość dywidendy. Jeśli więc przedsiębiorca nie jest w stanie pogodzić się z podwójnym opodatkowaniem swoich dochodów, to powinien raczej odrzucić sp. z o.o.

Optymalizacja ryzyka gospodarczego

Każda forma prawna naraża przedsiębiorcę na inne ryzyko gospodarcze. I tak: przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność odpowiada za zobowiązania związane z prowadzeniem przez siebie działalności gospodarczej całym swoim majątkiem – nie tylko tym, który do prowadzenia działalności gospodarczej był wykorzystywany. Nie da się wydzielić z majątku przedsiębiorcy np. salonu fryzjerskiego z wyposażeniem, który będzie wystawiony na ryzyko gospodarcze. Za długi zaciągnięte w związku z prowadzeniem salonu przedsiębiorca będzie mógł stracić również mieszkanie czy samochód.

Na drugim biegunie jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością – jej wspólnicy nie są odpowiedzialni za zobowiązania spółki. Nie ma jednak formy prawnej, w której można zupełnie bezkarnie odciąć się od zobowiązań zaciągniętych przez przedsiębiorcę. W przypadku spółki z o.o. osobą lub osobami wyeksponowanymi na ryzyko gospodarcze są członkowie organu uprawnionego do reprezentacji spółki. Można nawet sformułować ogólną zasadę, że kto jest uprawniony do reprezentacji spółki, ten może za jej zobowiązania być pociągnięty do odpowiedzialności. Zagadnienie odpowiedzialności członków zarządu jest dużo bardziej złożone, ale na potrzeby tego tekstu wystarczy ogólna zasada, że członek zarządu za zobowiązania spółki może odpowiadać subsydiarnie wobec spółki, czyli wtedy, gdy egzekucja wobec niej okaże się bezskuteczna.

Pomiędzy tymi skrajnościami są spółki osobowe. Ten artykuł traktuje o dwóch ich typach: spółce jawnej i komandytowej. Jeśli chodzi o te podmioty, można z czystym sumieniem uogólnić, że wspólnicy reprezentujący spółkę są subsydiarnie odpowiedzialni za jej zobowiązania (podobnie jak członkowie zarządu spółki z o.o.). W przypadku spółki jawnej są to, co do zasady, wszyscy wspólnicy, a w przypadku spółki komandytowej – w której występują dwa rodzaje wspólników: komandytariusz i komplementariusz – wszyscy komplementariusze.

Stopień skomplikowania i koszty

Pod względem stopnia skomplikowania i kosztów prowadzenia działalności najbardziej godna polecenia jest jednoosobowa działalność gospodarcza. Mamy w niej do czynienia z uproszczonymi zasadami prowadzenia księgowości oraz minimum formalności związanych z rejestracją w odpowiedniej ewidencji, a także bardzo szczątkową sprawozdawczością finansową. Rejestracja i wszelkie zmiany w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej są bezpłatne.

Nieco bardziej skomplikowane i kosztowne jest prowadzenie spółki jawnej. Nadal cieszy się ona przywilejem uproszczonej księgowości, a umowa między wspólnikami może być zawarta na piśmie (nie ma konieczności wizyty u notariusza), jednak spółka jawna musi zostać zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym i składać co roku sprawozdania finansowe. Rejestracja w KRS jest płatna, tak jak każdy wniosek o dokonanie najmniejszej nawet zmiany, o ujawnienie wzmianki o złożeniu sprawozdania finansowego czy przyjęcie do akt dokumentów.

Jeszcze droższa i trudniejsza w obsłudze jest spółka komandytowa. Umowa tej spółki i wszelkie jej zmiany muszą być sporządzone w formie aktu notarialnego. Ponadto spółka komandytowa jest obowiązana do prowadzenia pełnych ksiąg handlowych w rozumieniu ustawy o rachunkowości.

Najbardziej skomplikowaną z analizowanych form jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Umowa sp. z o.o. zawierana jest w formie aktu notarialnego, a wszelkie jej zmiany zapadają na zgromadzeniach wspólników protokołowanych przez notariusza. Prowadzi ona tzw. pełną księgowość, a Kodeks spółek handlowych obwarowuje działania jej organów szeregiem wymogów korporacyjnych, które muszą być spełnione pod rygorem nieważności czynności prawnej lub odpowiedzialności odszkodowawczej wobec spółki.

Jednoosobowy przedsiębiorca, a także wspólnicy spółek osobowych oraz jednoosobowi wspólnicy spółek z o.o. traktowani są również jak przedsiębiorcy w świetle prawa ubezpieczeń społecznych.

Co w takim razie wybrać?

Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi. Wybierając formę prawną działalności gospodarczej, należy zawsze zastanowić się, na czym najbardziej nam zależy: na jak najmniejszych ciężarach publicznoprawnych, na odsunięciu od siebie ryzyka gospodarczego czy na tym, żeby nie utonąć w gąszczu przepisów i procedur. Odpowiedź, która sama się nasuwa, brzmi oczywiście: na wszystkim tak samo! Niestety nie da się mieć wszystkiego.

Oczywiście każdy pomysł na biznes wymaga indywidualnego podejścia, a najlepiej również przeanalizowania go przez osobę dobrze znającą się na rzeczy i orientującą się w zasadach odpowiedzialności za zobowiązania podmiotów oraz formalizmach związanych z ich funkcjonowaniem.

Pamiętajmy, że zaoszczędzenie pieniędzy poprzez rezygnację z pomocy doświadczonego prawnika, który doradzi, co będzie dla nas najlepsze przy danej skali działalności, może zemścić się na nas w dwójnasób. Najważniejsze jest, aby do sprawy podejść możliwie pragmatycznie i nie podejmować decyzji jedynie na podstawie ogólników i półprawd, które znajdziemy w Internecie.

Radca prawny Robert Nogacki,  Kancelaria Prawna Skarbiec

Studenci Politechniki Wrocławskiej w motoryzacyjnej czołówce

Z Politechniki Wrocławskiej prosto na tory Formuły 1. Rywalizacja z najzdolniejszymi inżynierami i menadżerami w akademickim świecie. Praca wśród pasjonatów motoryzacji. Tak wygląda codzienność członków PWR Racing Team, których wspiera Lange Łukaszuk z podwrocławskiego Bykowa.

Zespół powstał w 2009 roku na Wydziale Mechanicznym PWr dzięki grupie ambitnych studentów, pragnących stworzyć bolid, zdolny wygrywać w prestiżowych międzynarodowych zawodach Formula Student. Od tego czasu zbudowano już 8 samochodów (dziewiąty zaprezentowano w drugiej połowie maja br. i przechodzi ostatnie szlify), a PWR Racing Team przeszedł długą drogę od trudnych początków do zwycięstwa całej edycji zawodów w 2017 roku i wejścia do ścisłej światowej czołówki.

Przedsionek świata motoryzacji

Formula Student to odbywające się na całym świecie zawody dla młodych inżynierów i menadżerów – zespołów akademickich z całego globu. Została stworzona w 1978 roku w USA. Założeniem tego pomysłu było rozwijanie innowacyjnych rozwiązań motoryzacyjnych, połączone z kształceniem inżynierów. Młodzi ludzie z każdego zespołu mieli od podstaw zaprojektować i skonstruować bolid, by następnie ścigać się nim na torze. Pierwsze zawody odbyły się w 1981 roku w Austin, w Teksasie.

Obecnie w trakcie każdej edycji studenci biorą udział w konkurencjach statycznych i dynamicznych. Pierwsze mają na celu pokazanie przygotowania zespołu pod kątem biznesowym oraz zaprezentowanie wypracowanych przez cały rok rozwiązań konstrukcyjnych. Konkurencja dynamiczna to jazda po torze. Ich zadaniem jest sprawdzenie przyspieszenia pojazdu, współpracy podzespołów podczas jazdy w zakręcie oraz wytrzymałość konstrukcji podczas wyścigu Endurance, wieńczącego zawody.

Dziś w światowym rankingu Mazur Events znajduje się ponad 550 zespołów budujących bolidy z silnikiem spalinowym. PWR Racing Team jest sklasyfikowany na 5. miejscu w Europie i 16. na świecie.

Tak doskonałe wyniki są efektem ciężkiej pracy wielu ekip na przestrzeni niemal dekady działania zespołu. Korzystając z lat doświadczeń
i eksperymentując z nowymi technologiami, w 2017 roku PWR Racing Team jako pierwszy polski zespół w historii sięgnął po zwycięstwo w klasyfikacji generalnej zawodów FS Italy. W tym samym sezonie stanął na 3. stopniu podium w Czechach i zajął 10. miejsce w FS Germany, wśród 120 najlepszych ekip z całego świata.

Kosmiczne technologie

Materiałów i technologii używanych w PWR Racing Team mogłoby pozazdrościć wiele firm z branży motoryzacyjnej. Zespół korzysta z najbardziej zaawansowanych rozwiązań stosowanych m. in. w bolidach Formuły 1 czy przemyśle lotniczym.

Wystarczy wspomnieć choćby wiązkę elektryczną, która mogłaby znaleźć się w myśliwcu wojskowym czy pakiet aerodynamiczny i strukturę nośną zrobione z włókna węglowego. – tłumaczy Joanna Dąbrowska, specjalista ds. prezentacji biznesowej w PWR Racing Team. – Fotele wykonujemy na podstawie odlewów pleców każdego kierowcy, dokładnie w taki sam sposób, w jaki jest to robione w Formule 1. Niewiele firm w Polsce w ogóle produkuje elementy w podobnej jakości, technologii lub przy użyciu takich materiałów, jakie my stosujemy. Dlatego praca w zespole jest tak niezwykła.

Wiedza, praca i sponsorzy

Nowoczesne technologie, umiejętności i wielka determinacja nie wystarczą jednak, by sięgać po najwyższe laury. Członkowie Teamu podkreślają, że nie odnieśliby tylu sukcesów bez wsparcia sponsorów – zarówno materialnego, jak i pomocy w wykonawstwie elementów czy dostarczeniu materiałów.

Przykładowo Lange Łukaszuk z Bykowa pod Wrocławiem wyposaża nas w wysokiej jakości narzędzia i elektronarzędzia, które są niezbędne do budowy bolidu – mówi Joanna Dąbrowska. – Dzięki takiemu wsparciu nasz garaż jest zawsze świetnie wyposażony, a to pozwala nam realizować zwycięskie projekty – podkreśla.

Lista profesjonalnych narzędzi wykorzystywanych przez wrocławski team wyścigowy jest długa. Wymieńmy kilka przykładowych: klucze imbusowe Bondhus (używane też przez techników NASA), akcesoria narzędziowe Wolfcraft i profesjonalne klucze warsztatowe Proxxon, a także elektronarzędzia akumulatorowe Panasonic czy opalarki Steinel.

Korzystając z profesjonalnych przyrządów młodzi konstruktorzy mogą w pełni realizować swoją wizję. To, że możemy mieć swój mały udział w ich sukcesie, daje nam dużą satysfakcję – mówi Tadeusz Kumaszka, prezes zarządu firmy „LŁ”.

Dobry start na rynku pracy

Jak cennym nabytkiem dla firm są studenci z zespołów Formula Student, pokazuje zaangażowanie tych pierwszych w organizację zawodów. Wystawia się na nich wielu pracodawców, w tym największe koncerny branży motoryzacyjnej. W ten sposób firmy zachęcają ekipy uniwersyteckie nie tylko do nawiązania współpracy w kontekście budowy samochodu, ale też do rekrutacji na różne stanowiska czy staże.

Zdecydowana większość karier byłych członków naszego zespołu potoczyła się w fantastyczny sposób, m. in. dzięki umiejętnościom, jakie u nas zdobyli – podkreśla Joanna Dąbrowska. – Nie chodzi wyłącznie o typową, twardą wiedzę inżynierską, choć o nią również, ale także o umiejętność rozwiązywania problemów i radzenia sobie z konfliktami, które zawsze przecież pojawiają się w grupie ludzi – wyjaśnia.

Praca w PWR Racing Team bez wątpienia jest nie lada wyzwaniem, ale także fantastyczną możliwością rozwoju, pozwalającą zdobyć doświadczenie, które umożliwia podążanie każdą ścieżką w przemyśle motoryzacyjnym i biznesie.

Lange Łukaszuk jest wyłącznym przedstawicielem w Polsce 20 wiodących światowych marek w branżach: elektronarzędziowej, narzędziowej, elektrotechnicznej i oświetleniowej. Jako pierwszy wprowadził do Polski szereg renomowanych producentów, jak Steinel, Panasonic, Starmix, Collomix, Proxxon czy Wolfcraft. Od 30 lat strategia rozwoju polega na rozbudowie oferty o produkty tylko wysokiej klasy. Lange Łukaszuk wprowadza na polski rynek również rozwiązania innowacyjne i przyszłościowe technologie w różnych kategoriach produktowych. Jest pionierem w dziedzinach m.in. opalarek oraz pistoletów klejowych. Firma działa na terenie całego kraju, zaopatrując blisko 30 punktów partnerskich oraz ponad 1000 sklepów specjalistycznych i marketów budowlanych. Dla wielu grup asortymentowych jest wiodącym dystrybutorem na polskim rynku narzędziowym.

Marek Dąbrowski

Co czwarta firma byłaby skłonna płacić Ukraińcowi więcej niż Polakowi

Polacy lubią Ukraińców. Aż 85% ma do nich pozytywny lub neutralny stosunek, co wiąże się z przekonaniem, że Ukraińcy nie odbierają Polakom pracy. Takie obawy ma tylko co dziewiąta osoba – wynika z „Barometru Imigracji Zarobkowej – I półrocze 2018”. Jednak już co trzeci Polak twierdzi, że obecność Ukraińców w Polsce wpływa na obniżenie wynagrodzeń. Eksperci Personnel Service zwracają jednak uwagę, że już teraz pracownicy z Ukrainy zarabiają tyle samo co Polacy. A w obliczu deficytu kadrowego, co czwarty pracodawca byłby skłonny zapłacić Ukraińcowi więcej niż Polakowi.

– Już od jakiegoś czasu wynagrodzenia Polaków i Ukraińców są zbliżone. Moment, w którym Ukraińcom płaciło się mniej, szybko przeszedł do historii, co wynika z prostego faktu. Zapotrzebowanie na kadrę ze Wschodu szybko rośnie, więc pracodawcy muszą oferować im atrakcyjne warunki, zbliżone do tych oferowanych rodakom. Coraz częściej też, oprócz wynagrodzenia, pracodawcy oferują Ukraińcom różne benefity, takie jak zakwaterowanie, Internet czy dowóz do miejsca pracy, co dodatkowo wpływa na podniesienie ich realnego zarobku – mówi Krzysztof Inglot, Prezes Zarządu Personnel Service.

Lubimy Ukraińców, ale obawiamy się o wysokość pensji

Aż 42% polskich pracowników ma pozytywny stosunek do Ukraińców pracujących w Polsce. Neutralne nastawienie zgłasza 44% osób. W porównaniu do II kwartału 2017 roku, wzrósł nieznacznie odsetek negatywnie postrzegających pracowników z Ukrainy – prawie 11% w tej edycji vs. 7% pół roku temu. Najwięcej osób o negatywnym nastawieniu znajdziemy wśród osób z wykształceniem podstawowym – 27% w porównaniu do zaledwie 5% wśród osób z wykształceniem wyższym oraz wśród najmłodszych respondentów – 16% w porównaniu do 6% wśród 45-54-latków.

Pozytywny stosunek do Ukraińców to pochodna spokoju o własne miejsce pracy. Aż 89% polskich pracowników jest zdania, że obywatele Ukrainy nie odbierają pracy Polakom. Przeciwną opinię wyraża co dziesiąta osoba (11%), w tym głównie osoby z wykształceniem podstawowym (29%). Inaczej kwestia wygląda w przypadku wynagrodzeń. 38% polskich pracowników uważa, że napływ obywateli Ukrainy na polski rynek pracy hamuje wzrost wynagrodzeń. Warto odnotować, że to o 4 p.p. mniej niż w poprzedniej edycji badania. Natomiast 58% respondentów jest zdania, że Ukraińcy nie wpływają na wzrost wynagrodzeń w polskich firmach.

Ukrainiec z wyższą pensją niż Polak?

Bezrobocie w Polsce spada. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w kwietniu wyniosło zaledwie 6,3%, to najniższy poziom od 1990 roku. Pogłębiające się w związku z tym trudności rekrutacyjne powodują, ze rośnie odsetek pracodawców skłonnych płacić obywatelowi Ukrainy więcej „na rękę” niż Polakowi. Taką deklarację złożyło aż 24% pracodawców, w porównaniu do zaledwie 16% w II półroczu 2017 roku.

Badanie na panelu badawczym Ariadna pokazało, że aż 24% Polaków uważa, że obcokrajowy powinni zarabiać zdecydowanie mniej lub trochę mniej niż oni. To zaskakujące wyniki, zwłaszcza jeżeli pomyślimy o 2,5 mln naszych rodaków, którzy przebywają na emigracji. Wydawałoby się, że powinniśmy być wyczuleni na kwestię nierówności płac, bo sami chcielibyśmy zarabiać tyle, ile nasi zachodni sąsiedzi. Na szczęście tę kwestię reguluje rynek. Już teraz Ukraińcy zarabiają tyle samo co Polacy i ze względu na duże na nich zapotrzebowanie, ta sytuacja nie ulegnie zmianie – podsumowuje Krzysztof Inglot.

Monika Banyś

Trans Polonia z 50 mln zł sprzedaży

Trans Polonia S.A., wiodący operator oferujący przewozy cysternowe paliw, płynnych surowców chemicznych i spożywczych oraz mas bitumicznych, w I kw. 2018 r. zanotował wzrost przychodów do blisko 50 mln zł oraz sukcesywnie obniżał dług i generował środki pieniężne z działalności operacyjnej, co sprzyja realizacji inwestycji, umożliwia wypłatę potencjalnej dywidendy oraz pozwala na poszukiwanie celów akwizycyjnych.  

Przychody ze sprzedaży w okresie styczeń-marzec 2018 r. były wyższe o 2,5 proc. wobec okresu sprzed roku i ustabilizowały się na poziomie blisko 50 mln zł. Wzrosty osiągnięto w segmencie przewozów paliw (skorelowane z ogólnym wzrostem konsumpcji paliw w Polsce) i płynnej chemii, niższą sprzedaż odnotowano głównie w usługach przewozów asfaltów (z uwagi na trudniejsze warunki pogodowe) oraz przewozach ładunków spożywczych.

– I kwartał 2018 r. był dla działalności operacyjnej TPG okresem dobrym, ze stabilizacją pozycji rynkowej i tym samym osiągniętej sprzedaży, ale też szeregiem zdarzeń w większości o charakterze  jednorazowym, które wpłynęły na nasze wyniki. Głównie mamy na myśli koszty związane
z prowadzonym procesem przejęcia operatora intermodalnego z regionu Beneluksu. Z przyczyn niezależnych od nas, nie zostaliśmy wybrani jako ostateczny nabywca podmiotu, ale zdobyliśmy ogromne doświadczenie w prowadzeniu tak wieloaspektowego procesu, które z pewnością zaowocuje w przyszłości –
powiedział Dariusz Cegielski, Prezes Zarządu Trans Polonia S.A.

Zysk brutto na sprzedaży w I kw. 2018 r. wyniósł 4,8 mln zł (-11,5 proc., co wynika głównie z wyższej amortyzacji nowych jednostek cysternowych oraz dodatkowych kosztów przygotowania do pracy ww. sprzętu), zysk EBITDA ukształtował się na poziomie 3,2 mln zł (-30,9 proc., co zostało silnie obciążone kosztem prowadzonego procesu akwizycyjnego rzędu 1,4 mln zł), z kolei na stratę netto w wysokości blisko 1 mln zł dodatkowo wpłynęła mniej korzystna relacja różnic kursowych (przychody finansowe wyniosły 0,1 mln zł wobec 1,4 mln zł rok temu). Spółka w relacji do okresu sprzed roku osiągnęła korzystny cash-flow operacyjny w wysokości prawie 2 mln zł (wobec -4,5 mln zł).

– W minionym roku przeznaczyliśmy 17 mln zł na zakup nowych jednostek transportowych.
W pierwszych miesiącach br. ponieśliśmy dodatkowe koszty w postaci przygotowania nowych jednostek do pracy. Efekty takich wydatków będą widoczne w tegorocznych rezultatach w postaci zwiększonej skali przychodów i zysków
– dodał Dariusz Cegielski.

Zarząd Trans Polonii 21 maja br. podjął uchwałę w sprawie przedłożenia WZA rekomendacji wypłaty 4,8 mln zł (0,21 zł na akcję) dywidendy za 2017 r., co stanowi ponad 45 proc. skonsolidowanego zysku netto (10,5 mln zł). Rekomendacja uzyskała akceptację Rady Nadzorczej Spółki. Warunkiem wypłaty dywidendy ww. wysokości jest uzyskanie wymaganych zgód od instytucji finansujących Spółkę lub odpowiedniej modyfikacji umów kredytowych, zezwalających na taki krok. Zarząd podejmuje działania w tym kierunku i pozytywnie ocenia szanse na powodzenie wypłaty zysku.

Stabilna sytuacja finansowa Trans Polonii pozwala nam na znaczące podzielenie się zyskiem z naszymi Akcjonariuszami. Wysoki bufor gotówkowy zapewnia nie tylko swobodę w realizacji inwestycji, poszukiwaniu celów akwizycyjnych, ale także umożliwia wypłatę wysokiej dywidendy. W ten sposób chcemy docenić naszych Akcjonariuszy za wsparcie i pokładane zaufanie – uzupełnił Dariusz Cegielski, Prezes Zarządu Trans Polonii.

Agata Luboradzka-Liss

Herkules umacnia pozycję na rynku budowlanym

Herkules S.A. – notowana na GPW spółka będąca liderem usług sprzętowych w zakresie wynajmu urządzeń dźwigowych, osiągnęła w pierwszych 3 miesiącach 2018 r. blisko 29 mln zł przychodów, przy EBITDA prawie 9 mln zł oraz 2 mln zł zysku netto. Grupa wypracowała niespełna 15 mln zł przepływów z działalności operacyjnej i obniżyła dług netto do 84,3 mln zł, tj. o 15% w porównaniu z końcem 2017 r. Wyniki są wspierane przez dobrą koniunkturę na rynku budowlanym w Polsce, jak też rosnącą pozycję konkurencyjną firmy. Ponadto Grupa Herkules w I kw. podpisała finalną umowę z PKP PLK na realizację kontraktu ERTMS/ GSM-R, a jej akcjonariusze przyjęli założenia nowego programu skupu akcji własnych.

Herkules zanotował stabilizację na poziomie przychodów (+3 proc.) oraz poprawił zysk EBITDA o 15 proc., a zysk netto akcjonariuszy jednostki dominującej – o 20 proc. Grupa na koniec marca br. dysponowała 19 mln zł środków pieniężnych, pozwalających swobodnie prowadzić działalność operacyjną oraz działania prorozwojowe.

Rozpoczęcie roku od takich rezultatów cieszy i daje nadzieję na udane kolejne kwartały bieżącego okresu. Staramy się efektywnie wykorzystać doskonałą koniunkturę w branży budowlanej, czyli w naszym podstawowym segmencie, jednakże chcemy mocniej różnicować działalność, by uzależnić się wahań rynkowych tego sektora. M.in. dlatego w ramach konsorcjum realizujemy kontrakt dla PKP PLK w zakresie budowy sieci ERTMS/GSM-R, co stanowi dla naszej firmy krok milowy w historii. Umowa dywersyfikuje nasz biznes na kilka lat oraz zdynamizuje rozwój Grupy Kapitałowej w kierunku budownictwa infrastruktury telekomunikacyjnej. Już w I kwartale zaobserwowaliśmy silny, 3,5-krotny wzrost przychodów naszej spółki Gastel Prefabrykacja, która będzie jednym z głównych wykonawców tego projektu – powiedział Grzegorz Żółcik, Prezes Zarządu Herkules S.A.

W marcu Herkules S.A. jako członek konsorcjum pod przewodnictwem Nokia Solutions and Networks Sp. z o.o. (pozostali członkowie to Wasko S.A. i Pozbud-T&R S.A. ) podpisała umowę z  PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. na zaprojektowanie i wykonanie robót w ramach projektu budowy infrastruktury Systemu ERTMS/GSM – zapewniającego bezprzewodową łączność cyfrową na ponad 13 tys. km linii kolejowych. Spółka spodziewa się uzyskać w ciągu 5 lat ok. 279 mln zł przychodów ze sprzedaży. Udział spółek z Grupy Herkules będzie polegał na produkcji i montażu telekomunikacyjnych masztów (wież) antenowych razem z kontenerami instalacyjnymi do rozlokowania infrastruktury IT dostarczanej przez Nokia Solutions And Networks. Pozostali konsorcjanci będą wykonywać sieć światłowodową łączącą wszystkie punkty systemu.

Znajdujemy się w korzystnej sytuacji płynnościowej, o czym świadczą wysokie przepływy z działalności operacyjnej. Na bieżąco inwestujemy w nowoczesny sprzęt, jak też poszukujemy innych szans rynkowych. Jednocześnie nie wykluczamy realizacji uchwalonego w lutym br. nowego programu skupu akcji własnych, gdyż w ten sposób pośrednio możemy dzielić się zyskiem z naszymi Akcjonariuszami. Widzimy wiele szans i możliwości rozwoju, dlatego chcemy racjonalnie podchodzić do wielu różnorodnych możliwości wzrostu wartości i atrakcyjności naszej Grupy Kapitałowej – dodał Grzegorz Żółcik.

W ciągu ostatnich miesięcy Spółka pozyskała kilka znaczących kontraktów w tym m.in. dotyczących zapewnienia żurawi na budowach prestiżowych obiektów biurowych w centrum Warszawy.
W listopadzie ogłoszono, że Herkules dostarczy żurawie na plac budowy Mennica Legacy Tower.
W grudniu na mocy umowy z firmą Warbud, Herkules rozpoczął współpracę przy budowie wieżowca Skyliner. Najnowsze zamówienie we współpracy z Warbudem dotyczy udostępnienia żurawi dla potrzeb budowy Varso Tower (4,8 mln zł).

Ewa Suchecka

KOBIETY NA RYNKU PRACY 2018

Pogodzenie ról rodzinnych i zawodowych to ogromne wyzwanie – zarówno dla pracujących kobiet, jak i mężczyzn. Brak odpowiedniego wsparcia ze strony pracodawcy może odbijać się negatywnie na firmach, powodując utratę wartościowych pracowników. Dlatego warto postawić na różnorodność i budować stabilną oraz odpowiedzialną politykę prorodzinną. Sytuacja ekonomiczna sprzyja rozwojowi firm, ale nadal wiele pozostaje do zrobienia.

Z badania Hays Poland wynika, że osoby, które łączą rolę pracownika i rodzica, stanowią ponad połowę zatrudnionych. Wyzwanie jest duże – aż 62 proc. kobiet i 40 proc. mężczyzn deklaruje, że na ich drodze zawodowej pojawiły się przeszkody związane z pogodzeniem pracy z wychowywaniem dzieci. Najczęściej jako sytuację problematyczną uczestnicy badania wskazywali konieczność wyboru pomiędzy zaangażowaniem w życie rodzinne i zawodowe.

Zarówno kobiety, jak i mężczyźni podkreślali, że obowiązki zawodowe nierzadko utrudniają aktywne uczestnictwo w życiu dziecka i znacznie ograniczają czas spędzany z rodziną. Zgodnie wymieniali także konieczność radzenia sobie z sytuacją, w której dziecko zachoruje, a pracujący rodzic nie ma możliwości wzięcia urlopu lub skorzystania z przysługującego zwolnienia. Uczestnicy badania często mówili także o braku ułatwień ze strony pracodawcy. Brak elastycznych godzin pracy, częste nadgodziny i obowiązkowe wyjazdy służbowe bardzo często utrudniają realizację rodzinnych zobowiązań. Kobiety jako przeszkodę w godzeniu życia zawodowego z rodzinnym wskazywały także na konieczność szybkiego powrotu po urlopie macierzyńskim oraz trudności z powrotem na uprzednio zajmowane stanowisko. Podkreślały przy tym brak przychylności firmy, przełożonych i  współpracowników. Z kolei mężczyźnie zauważyli brak zwykłej życzliwości – zwłaszcza ze strony przełożonych i współpracowników, którzy obecnie nie wychowują dzieci i nie rozumieją ich potrzeb.

DOBRE ROZWIĄZANIA

Trudności w pogodzeniu pracy z obowiązkami rodzinnymi powodują, że współczynnik aktywności zawodowej Polek jest niższy od średniej dla Europy Środkowej. Jedną z barier utrudniających kobietom zarówno rozwój kariery, jak i ogólną aktywność zawodową stanowi stosunkowo niska dostępność i popularność pracy elastycznej. W konsekwencji znaczna część z nich „wypada” z rynku, ponieważ jest im trudno połączyć obowiązki zawodowe z rodzinnymi. Jednocześnie praca elastyczna ma ogromne znaczenie dla pracowników i stanowi jeden z kluczowych benefitów, jakich oczekują od pracodawców.

– Praca elastyczna nie powinna być traktowana jako przywilej, ale sposób pracy w organizacji budowanej na zaufaniu. Kobiety mogą chętniej planować swoją zawodową przyszłość, gdy nie będą myślały, że muszą wybierać i poświęcić obszar zawodowego rozwoju kosztem zobowiązań rodzinnych – tłumaczy Paulina Łukaszuk, communication manager w Hays Poland. – Wśród wielu inicjatyw wspierania karier kobiet, bardzo istotna jest możliwość dopasowania godzin pracy do innych obowiązków – dodaje.

Pracę elastyczną oferuje obecnie około 70 proc. firm. Najczęściej oznacza to możliwość rozpoczynania pracy w określonym przedziale czasowym. Inne firmy dopuszczają pracę zdalną, tzw. home office − często jest to określona liczba dni w miesiącu albo opcja do wykorzystania przy realizacji konkretnego projektu. Istnieje jednak duża różnica w postrzeganiu dostępności rozwiązań pracy elastycznej dla mężczyzn i kobiet, bowiem możliwość korzystania z tego typu rozwiązań zadeklarowało kolejno 68 proc. respondentów i 58 proc. respondentek.

FIRMY PRZYJAZNE DZIECIOM

Pracodawcy na szczęście coraz chętniej otwierają się na potrzeby zatrudnionych rodziców. Wiele firm zawiera w swojej ofercie świadczeń benefity odpowiadające na potrzeby tej grupy pracowników. Dostępność dodatków pozapłacowych skierowanych wyłącznie do osób wychowujących dzieci dostrzega 27 proc. kobiet i 21 proc. mężczyzn. Oprócz rozwiązań pracy elastycznej i możliwości pracy z domu, ułatwiającej pogodzenie obowiązków rodzinnych i zawodowych, firmy oferują dodatkowe dni urlopowe, dofinansowanie opieki nad dzieckiem oraz przedłużony urlop rodzicielski.

Budujące przykłady rozwiązań stosowanych przez firmy podają eksperci cytowani na łamach raportu „Kobiety na rynku pracy 2018”, opracowanego przez Hays Poland – Troszczymy się, aby pracownicy mogli aktywnie uczestniczyć w życiu swoich dzieci. Przedstawienia w przedszkolu czy szkole to wielkie święta, na które nasi pracownicy mogą swobodnie wychodzić w godzinach pracy – opowiada Magdalena Zajkowska, dyrektor HR w Nest Bank. – W centrali mamy pokój dla mam karmiących, wyposażony w wygodną kanapę, zabawki i książeczki dla najmłodszych. Z tego pokoju mogą korzystać też dzieciaki, które nasi pracownicy muszą wcześniej odebrać z przedszkola.

Dobrymi praktykami dzieli się również Katarzyna Czajka, kierownik działu personalnego i administracji w polskim oddziale Triumph International. – Idealny benefit odpowiada na wyzwania, z jakimi mierzą się pracujący rodzice. W Triumph International Polska oferujemy m.in. elastyczny poranek w ramach ruchomego czasu pracy. Dodatkowe benefity dla rodziców to karta podarunkowa z okazji narodzin dziecka, udział w akcji Dwie Godziny dla Rodziny oraz warsztaty z efektywności osobistej.

KLUCZOWA RÓWNOWAGA

Możliwość zachowania równowagi pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym jest ceniona przez wszystkich pracowników. Pierwszym krokiem powinno być zaoferowanie pracownikom rozwiązań ułatwiających łączenie obowiązków pracownika i rodzica. Brak elastyczności powoduje, że osoby o wysokich kompetencjach i zaangażowaniu, które nie chcą rezygnować z jakości życia prywatnego, będą częściej szły na ustępstwa w sferze rozwoju kariery. Pracodawcy, którzy zwracają uwagę na potrzeby swoich pracowników, budują ich lojalność, co dziś jest szczególnym wyzwaniem na rynku pracy. Elastyczność sprzyja również większej efektywności i wydajności pracowników.

Aby przyciągnąć i zatrzymać osoby z potencjałem niezbędnym do dalszego rozwoju organizacji, pracodawcy muszą zadbać o konkurencyjne wynagrodzenia oraz pakiety świadczeń dodatkowych, dopasowanych do indywidualnych potrzeb pracowników. Z pewnością myśląc o większej aktywizacji kobiet powinni poświęcić jeszcze więcej uwagi możliwościom pracy zdalnej i elastycznej, z wykorzystaniem dostępnych rozwiązań technologicznych.

W krajach zachodnich, takich jak Holandia i Belgia, popularna staje się idea selfrosteringu, zgodnie z którą pracownicy sami układają harmonogram pracy przy wsparciu technologii, które sprawiedliwie maksymalizują spełnienie ich indywidualnych potrzeb. Pracownicy doceniają daną im samodzielność i zaufanie, a co za tym idzie – mniejszą kontrolę, co z kolei pozytywnie wpływa na poczucie osobistej wolności.

Źródło: Raport Hays Poland, Kobiety na rynku pracy 2018

Ważne Informacje

Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...