.
Strona główna Blog Strona 285

Elektryczna podróż

Nissan LEAF pierwszej generacji, jako pierwszy samochód elektryczny w historii, przejechał przez Afrykę udowadniając, że zeroemisyjna motoryzacja nie ogranicza się wyłącznie do miejskich aglomeracji. Wprowadzona w tym roku na rynek druga odsłona najpopularniejszego samochodu elektrycznego na świecie właśnie rozpoczęła swoją długodystansową podróż. Tym razem za kierowcą zasiądzie podróżnik Marek Kamiński, który w ramach wyprawy #NoTrace Expedition zamierza dotrzeć Nissanem LEAF z Polski do Japonii.

Jego wyprawa będzie kolejnym projektem realizowanym według koncepcji „No Trace”, czyli dosłownie ”Bez Śladu”. Idea narodziła się podczas ekspedycji na ziemskie bieguny, podczas których Marek Kamiński zobowiązał się nie pozostawiać za sobą żadnych odpadków. Tym razem miejsce plecaka i sań zastąpi samochód elektryczny – Nissan LEAF drugiej generacji.

„Głównym założeniem #NoTrace Expedition jest promowanie zrównoważonego stylu życia. Jego ważnym, choć często pomijanym aspektem jest podróżowanie. Lata edukacji sprawiały, że coraz więcej osób pamięta o niepozostawianiu śladów po swojej wizycie na plaży lub górskim szlaku. Z tego powodu warto pójść o krok dalej i porozmawiać o drodze do celu naszej podróży” – mówi Marek Kamiński.

Prolog wyprawy rozpoczął się w Zakopanem, skąd podróżnik przez Warszawę przejedzie do Gdańska. Następnie w ramach #NoTrace Expedition obierze kierunek na Kaliningrad, a dalej przez Litwę, Białoruś, Rosję, Mongolię, Chiny i Koreę Południową dotrze do Japonii. Podczas ekspedycji Marek Kamiński zamierza popularyzować elektromobilność i odpowiedzialny styl podróżowania.

Rozwój technologii sprawia, że coraz lepiej możemy chronić środowisko naturalne. Doskonałym przykładem są samochody elektryczne, takie jak Nissan LEAF. Sprawiają one, że już dzisiaj możemy podróżować w taki sposób, aby jedynym śladem jaki pozostawiamy były ślady opon lub fotografie dokumentujące nasze wyprawy” – dodaje podróżnik.

Czterokołowym partnerem Marka Kamińskiego podczas #NoTrace Expedition będzie nowy Nissan LEAF. Kolejna odsłona najpopularniejszego samochodu elektrycznego na świecie oferuje m.in. znacznie wydłużony zasięg oraz parkiet innowacyjnych technologii. Na jednym ładowaniu można w cyklu mieszanym pokonać blisko 300 kilometrów, a w trakcie podróży kierowca może skorzystać m.in. z systemu e-Pedal umożliwiającego ruszanie, przyspieszanie, zmniejszanie prędkości i zatrzymywanie samochodu właściwie wyłącznie przy użyciu pedału przyspieszenia.

„Hasło przewodnie wyprawy #NoTrace Expedition brzmi: Troska o lepszy świat wymaga odwagi. Myślę, że trudno o zdanie lepiej podsumowujące działania Nissana w obszarze elektromobilności. Swoją elektryczną podróż rozpoczęliśmy już blisko 10 lat temu, gdy na rynek trafiła pierwsza generacja Nissana LEAF, czyli prekursor segmentu samochodów elektrycznych przeznaczonych dla masowego odbiorcy. Nissan podjął wtedy odważną próbę płynięcia pod prąd rynku motoryzacyjnego. Tym bardziej cieszymy się, że Marek Kamiński docenił nasz trud i doświadczenie, wybierając Nissana LEAF jako kompana swojej wyprawy, dzięki czemu wspólnie możemy obalić kolejne stereotypy związane z samochodami zeroemisyjnymi” – podkreśla Dorota Pajączkowska, PR Manager marki Nissan w Polsce.

Podróżnik, oprócz wyboru elektrycznego auta, przygotował wraz z członkami swojej fundacji szereg ekologicznych rozwiązań, które pomogą mu w tym, by podróż nie zostawiła za sobą żadnego śladu. To m.in. filtry, które pomogą oczyszczać wodę w trakcie drogi, czy też ekologiczny sprzęt do eksploracji. Podobnie jak w poprzednich wyprawach, podróżnik zamierza zabierać ze sobą wszystkie powstałe podczas wyprawy odpadki. Wyprawa #NoTrace Expedition ma potrwać dwa miesiące. Będzie ją można śledzić na profilu @marekkaminskiexplorer na Facebooku: www.facebook.com/MarekKaminskiExplorer/ oraz już niebawem poprzez portal Traveler by ShareMap, a także stronę internetową www.marekkaminski.com.

Nissan w Europie

Nissan posiada jedną z najbardziej kompleksowych ofert w Europie spośród producentów samochodów pochodzących z innych kontynentów. Firma zatrudnia ponad 17 000 osób w ramach swoich lokalnych działań w zakresie projektowania, badań i rozwoju, produkcji, logistyki oraz sprzedaży i marketingu. W ubiegłym roku w zakładach Nissana w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Rosji wyprodukowano ponad 640 000 samochodów, w tym wielokrotnie nagradzane crossovery, pojazdy użytkowe oraz Nissany LEAF, najpopularniejszy samochód elektryczny na świecie. Wizja inteligentnej mobilności Nissana wyznacza kierunek prac firmy nad nowymi produktami i technologiami, a kompleksowe podejście do mobilności przyszłości określa najważniejsze decyzje firmy dotyczące sposobów zasilania pojazdów, ich prowadzenia oraz integracji ze społeczeństwem. Nissan stara się zdobyć pozycję najbardziej pożądanej marki azjatyckiej w Europie.

Kolejne rekordy deweloperów

Zadyszka jeśli chodzi o wyniki sprzedażowe spowodowała lekkie zwiększenie ostrożności działających na polskim rynku deweloperów. Nadal na potęgę rozpoczynają kolejne budowy, acz liczba pozwoleń na kolejne rośnie już wolniej. W kwietniu deweloperzy rozpoczęli budowę ponad 12 tys. mieszkań, najwięcej w historii. W ujęciu rocznym także mamy rekord, a poprzedni został poprawiony o prawie 4,2 tys. mieszkań.

Budowę 12 141 mieszkań rozpoczęli w kwietniu 2018 r. w Polsce deweloperzy. To najbardziej obfity pod tym względem miesiąc w historii polskiego rynku. Przez ostatnich 12 miesięcy liczba nowych budów na rynku pierwotnym wyniosła 117,1 tys., co jest wartością wyższą od tej sprzed roku o ponad 31 proc. i oczywiście najwyższą w historii. Już rok temu mówiono, że deweloperzy budują na potęgę, jak zatem nazwać to co dzieje się dziś? Od wiosny 2014 r. liczba budowanych rocznie mieszkań wzrosła dwukrotnie. To czyste szaleństwo.

Liczba budowanych mieszkań niemal nieprzerwalnie rośnie od pięciu lat, nic więc dziwnego, że w ślad za tym, coraz więcej mieszkań jest także oddawanych do użytkowania. Bez mała 98,7 tys. lokali z ostatniego roku to naturalnie rekordowy wynik, ale niemal na pewno już za miesiąc zostanie on poprawiony, gdyż liczba oddawanych mieszkań jest pochodną tego, ile się ich buduje, a ta ostatnia wartość rośnie i rośnie. Wiara deweloperów w dobrą przyszłość przejawia się wysoką liczbą pozwoleń na budowę, o które się ubiegają. W ostatnich 12 miesiącach było to 138,9 tys. pozwoleń, o 14 proc. więcej niż rok temu.

Ale budują nie tylko deweloperzy, liczba budów rozpoczętych w ciągu 12 miesięcy przez inwestorów indywidualnych wzrosła o 12,5 proc., a liczba pozwoleń na budowę o 19,3 proc. Łącznie, biorąc pod uwagę wszystkie klasyfikowane przez Główny Urząd Statystyczny formy budownictwa, w ostatnim roku oddano do użytkowania 184,6 tys. lokali mieszkalnych (wzrost o ponad 12,5 proc. r/r) i rozpoczęto budowę 215 tys. nowych (wzrost o prawie 19 proc. r/r). W tym samym okresie liczba wydanych pozwoleń na budowę przekroczyła 255 tysięcy sztuk i w ciągu roku wzrosła o 9 proc. Wszystkie te wartości są rekordowe lub też rekordowym bardzo bliskie.

Kiedy skończy się hossa?

Dokładniejsze przyjrzenie się statystykom GUS-u wskazuje, iż najwolniej rośnie dziś liczba wydawanych pozwoleń na budowę. Niespełna 14 proc. rocznie to znacznie mniej niż 26 proc. dla mieszkań oddanych do użytkowania i 31 proc. rozpoczętych budów. Może oznaczać to rosnącą ostrożność deweloperów, którzy bez wątpienia zdają sobie sprawę z tego, że budowlane eldorado nie będzie trwać wiecznie. Jedną z przyczyn bardziej zachowawczych działań (acz nadal mówimy o dwucyfrowym wzroście rok do roku) jest także spadek dynamiki sprzedaży. W pierwszym kwartale notowani na giełdzie deweloperzy sprzedali o 4,5 proc. więcej mieszkań niż rok wcześniej, a dotąd dynamika była znacznie wyższa.

Aktywność deweloperów w czasie

Zagrożeniem dla biznesu prowadzonego przez deweloperów jest wzrost cen spowodowany nie mechanizmem rynkowym popyt-podaż, a rosnącymi cenami gruntów, materiałów i robocizny. To jasne, że firmy będą chciały wyższe koszty przerzucić na klientów, pozostaje wątpliwość, czy są oni gotowi je przejąć.

Stronę popytową niezmiennie wspierają rosnące pensje i niskie stopy procentowe, które podnoszą atrakcyjność inwestowania w mieszkanie na wynajem. Należy jednak pamiętać o ryzyku, jakie niesie ze sobą nieprzewidywalność programu Mieszkanie Plus. Pierwotnie miał on być kierowany do osób, których nie stać na najem rynkowy, ale pomysł ewoluuje i nie do końca wiadomo, jak to finalnie będzie wyglądać. Może okazać się, że zakupione na wynajem mieszkanie będzie musiało konkurować z lokalem subsydiowanym przez państwo.

Marcin Krasoń

W 2017 BYŁO PRAWIE 2,5 TYS. SPRAW O DYSKRYMINACJĘ I MOBBING

Nieustająca emigracja Polaków, a przez to zwiększający się popyt na zagranicznych pracowników wśród przedsiębiorców prowadzących działalność w Polsce przekładają się na większą otwartość na tzw. „imigrantów zarobkowych”. Nie tylko uzupełniają luki na polskim rynku pracy, ale także uświadamiają Polakom liczne braki legislacyjne systemu prawnego oraz braki świadomości prawnej w zakresie prawa pracy, co jest często przyczyną stosowania dyskryminacji i mobbingu w środowisku pracy.

Wzrost liczby pracowników zagranicznych oraz aktualne nastroje społeczne sprawiły, iż dla polskich pracodawców zaktualizował się zapomniany i przez lata marginalizowany na polskim rynku pracy problem dyskryminacji i mobbingu w zatrudnieniu. Do katalogu naruszeń, które występowały dotychczas na polskim rynku, tj. do dyskryminacji ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność czy orientację seksualną dołączyły nowe, dotąd mniej eksponowane – narodowość, rasa, religia czy pochodzenie etniczne. A problem przez ostatnie kilka lat wciąż się nasilał. Świadczy o tym fakt, iż w 2017 roku przed polskimi sądami toczyło się 2449 postępowań o odszkodowanie z tytułu dyskryminacji lub mobbingu.

Napływ nowej siły roboczej ujawnia nie tylko brak świadomości prawnej w tym temacie wśród pracowników, którzy często nie wiedzą, że zachowania pracodawcy czy kolegów mogą zostać uznane za mobbing i dyskryminację, bądź też nie wiedzą, gdzie mogą zgłosić się, aby walczyć o swoje prawa, ale również ujawnia zagrożenia, jakie brak świadomości pracowników mogą powodować dla samych pracodawców – mówi Mec. Nikodem Multan z kancelarii prawnej Ecovis Milczarek i Wspólnicy.

Według szacunków Departamentu Statystyki NBP w 2017 r. na terytorium RP średnio przebywało około 900 tys. obywateli Ukrainy i tylko w tym roku wydano w Polsce ponad 235 tys. zezwoleń na pracę dla obcokrajowców, w tym ponad 192 tys. obywatelom Ukrainy. Dla porównania w 2010 r. wydano 37 tysięcy zezwoleń, z czego zezwolenia wydane obywatelom Ukrainy wyniosły 13 tysięcy.[1] Zarobku w Polsce szukają również Białorusini, Nepalczycy, mieszkańcy Indii czy Bangladeszu. Niestety do migrantów mniej entuzjastycznie nastawieni są sami Polacy. Zgodnie z badaniami CBOS z początku 2018 r. 40% Polaków swoje odczucia do obywateli Ukrainy określiło jako „niechętne”, 32% niechęcią darzy również obywateli Białorusi, a 62% przybyszów z krajów określanych jako arabskie[2].

DYSKRYMINACJA A MOBBING

Pracodawcy nie potrafią rozróżniać dyskryminacji od mobbingu, a są to różne zjawiska i odpowiedzialność odszkodowawcza jest inna. O dyskryminacji mówimy, jeśli sytuację można opisać jako nieuzasadnione, nierówne traktowanie ze względu na konkretną cechę danej osoby. Natomiast do mobbingu dochodzi, gdy negatywne długotrwałe i uporczywe zachowania lub działania przełożonego, współpracownika czy podwładnego mające na celu bądź skutkujące poniżeniem lub ośmieszeniem pracownika są skierowane przeciwko jakiejś osobie bez względu na tę cechę lub cechy. Dodatkowo pracodawcy nie wiedzą, iż mają prawny obowiązek, nałożony przepisami kodeksu pracy, przeciwdziałania dyskryminacji w zatrudnieniu oraz mobbingowi.

Każdy pracodawca powinien nie tylko szkolić swoich pracowników, ale również stworzyć odpowiednie procedury chroniące ich nie tylko przed pracodawcą, ale również przed innymi pracownikami. W każdym przedsiębiorstwie należy wprowadzać polityki antydyskryminacyjne oraz antymobbingowe. Dzięki temu większa świadomość prawna pracownika gwarantuje większe bezpieczeństwo pracodawcy. Dodatkowo niewielu pracodawców zdaje sobie sprawę z tego, iż w przypadku oskarżenia o dyskryminację przez pracownika to oni muszą udowodnić, że do dyskryminacji nie doszło, oraz że dołożyli wszelkich starań, aby zapobiec niechcianym działaniom – dodaje Patrycja Ignaszak z kancelarii prawnej Ecovis Milczarek i Wspólnicy.

Zarówno pracownicy, jak i pracodawcy rzadko mają świadomość, że odszkodowanie za mobbing, które jest należne pracownikowi nie posiada górnej granicy, do której sąd może je zasądzić. Dlatego skuteczne wykazanie przez pracownika naruszeń przepisów o dyskryminacji czy mobbingu może stanowić dla pracodawcy nie tylko problem wizerunkowy, ale również realne zagrożenie ekonomiczne.

Zmieniający się rynek pracy w Polsce, za sprawą napływu emigrantów zarobkowych, wymusza zwrócenie uwagi na jakość środowiska pracy. Przejrzyste i wykorzystywane w praktyce instrumenty prawa dotyczące dyskryminacji i mobbingu przekładają się na polepszenie warunków pracy w Polsce, a więc i jej lepszą renomę na świecie, dzięki której chętniej zatrudnienia szukać będą obywatele innych krajów.

Kontakt dla mediów: agencja PiaR+ Magdalena Pytkowska, tel. 507 476 353, e-mail: m.pytkowska@prplus.pl

ECOVIS Milczarek i Wspólnicy Kancelaria Prawna – spółka komandytowa powstała w 2002 roku. ECOVIS świadczy usługi prawne przedsiębiorcom w Polsce – zarówno firmom już tutaj działającym, jak i tym, które działalność i inwestycje dopiero w Polsce planują. Kancelaria Prawna ECOVIS Milczarek i Wspólnicy świadczy także usługi z zakresu prawa podatkowego oraz innych dziedzin prawa. Firma członkowska międzynarodowej grupy doradczej Ecovis International, obecnej w ponad 70 krajach na świecie.

[1] https://www.nbp.pl/aktualnosci/wiadomosci_2018/obywatele-Ukrainy-pracujacy-w-Polsce-raport.pdf
[2] https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2018/K_037_18.PDF

Podejrzenie unikania opodatkowania

Od ponad 1,5 roku obowiązują art. 119a–119f Ordynacji podatkowej pozwalające organom podatkowym na zakwestionowanie czynności dokonywanych przez podatników, jeśli uznają, że czynności te mają charakter sztuczny i zmierzają jedynie do osiągnięcia korzyści podatkowej. Organy, powołując się na te regulacje i odmawiając podatnikom wydania interpretacji podatkowych, nie biorą jednak pod uwagę przesłanek wyłączających stosowanie klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania. Niedawno sąd administracyjny opowiedział się po stronie podatników.

Kiedy organ może odmówić wydania interpretacji?

Zgodnie z obowiązującym od 1 stycznia 2017 r. art. 119a Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja podatkowa, „czynność dokonana przede wszystkim w celu osiągnięcia korzyści podatkowej, sprzecznej w danych okolicznościach z przedmiotem i celem przepisu ustawy podatkowej, nie skutkuje osiągnięciem korzyści podatkowej, jeżeli sposób działania był sztuczny i zmierza do unikania opodatkowania. W takiej sytuacji skutki podatkowe czynności określa się na podstawie takiego stanu rzeczy, jaki mógłby zaistnieć, gdyby dokonano czynności odpowiedniej. W świetle ustawy za odpowiednią uznaje się czynność, której podmiot mógłby w danych okolicznościach dokonać, jeśli działałby rozsądnie i kierował się zgodnymi z prawem celami innymi niż osiągnięcie korzyści podatkowej sprzecznej z przedmiotem i celem przepisu ustawy podatkowej”. To klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania, którą posługują się m.in. organy wydające interpretacje podatkowe, odmawiając podatnikom ich wydania, jeśli wystąpi podejrzenie, że planowana czynność spełnia wyżej wymienione kryteria.

Z przytoczonego fragmentu art. 119a Ordynacji podatkowej wyraźnie wynika, że kryteria klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania są w znaczącym stopniu oceniane i pozostawiają organom dużo swobody interpretacyjnej, co naturalnie skutkuje sporami podatników z fiskusem. Przepisy określają szereg przesłanek wyłączających stosowanie klauzuli. Jedna z nich dotyczy sytuacji, w której korzyść podatkowa z tytułu czynności nie przekracza 100 tys. zł. Jednak, Organy dokonując oceny, czy w danej sprawie zachodzi ryzyko unikania opodatkowania, w wielu przypadkach poprzestawały na zasięgnięciu opinii ministra finansów (obecnie Szefa Krajowej Administracji Skarbowej). Jeśli minister finansów uznał, iż w danej sprawie istnieje uzasadnione przypuszczenie, że stan faktyczny lub przyszłe zdarzenie objęte wnioskiem o interpretację może zostać objęte klauzulą przeciwko unikaniu opodatkowania, to organy odmawiały podatnikom wydania interpretacji, nie analizując samodzielnie tego, czy wystąpiły przesłanki wyłączenia klauzuli w konkretnej sprawie.

Do niedawna fiskus i sądy administracyjne były jednomyślne

Rozstrzygnięcia fiskusa były oczywiście przedmiotem skarg do wojewódzkich sądów administracyjnych. Do niedawna w sprawach dotyczących stosowania klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania sądy administracyjne konsekwentnie rozstrzygały w sposób niekorzystny dla podatników, uznając, że organy podatkowe mają prawo odmówić wydania interpretacji prawa podatkowego, jeśli zachodzi ryzyko, że planowana czynność zmierza do unikania opodatkowania i ma charakter sztuczny. Na przykład w wyroku z dnia 30 maja 2017 r. (sygn. I SA/Po 493/17) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu przyznał rację fiskusowi, stwierdzając, że „Podatnik zamierzający podjąć działania, co do których istnieje podejrzenie, że są podejmowane przede wszystkim w celu osiągnięcia korzyści podatkowej, sprzecznej z przedmiotem i celem przepisu ustawy podatkowej, nie może (…) żądać wydania interpretacji indywidualnej zabezpieczającej te działania przed skutkami ewentualnej weryfikacji przez organy podatkowe”. W rozpoznawanej sprawie organ poprzestał na zasięgnięciu opinii ministra finansów, który uznał, że planowane przez podatnika czynności zmierzające do opodatkowania świadczeń dla pracowników niższą stawką podatku dochodowego od osób fizycznych mają charakter sztuczny i mogą zmierzać do unikania opodatkowania. W oparciu o otrzymane stanowisko organ odmówił wydania interpretacji prawa podatkowego, a słuszność takiego postępowania potwierdził sąd administracyjny. Tym samym sąd uznał, że nie jest konieczne badanie przesłanek zastosowania klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania, gdyż samo uzasadnione przypuszczenie organu jest wystarczającym argumentem, by odmówić wydania interpretacji.

Przełom w orzecznictwie sądów administracyjnych

Istotną zmianę w podejściu sądów administracyjnych do omawianego zagadnienia przyniósł wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z dnia 28 września 2017 r. (sygn. I SA/Gl 497/17). Skład orzekający w sprawie po raz pierwszy nie zaaprobował postępowania organu podatkowego. Sąd podkreślił, że organy, jeżeli odmawiają wydania interpretacji prawa podatkowego z uwagi na uzasadnione przypuszczenie zastosowania klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania, muszą opierać się na informacjach wynikających ze stanu faktycznego (zdarzenia przyszłego) przedstawionego we wniosku o wydanie interpretacji, a nie jedynie na domysłach i wyczuciu, że taka klauzula będzie miała zastosowanie. Jeśli zatem ze złożonego przez podatnika wniosku o wydanie interpretacji nie wynika jednoznacznie, czy w danej sprawie zachodzi uzasadnione podejrzenie zastosowania klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania, to – zdaniem sądu – organ ma obowiązek wezwać podatnika do uzupełnienia takiego wniosku i zbadać ewentualne ryzyko wystąpienia takich przesłanek na etapie postępowania interpretacyjnego.

W omawianej sprawie działanie organu było tym bardziej błędne, że na etapie postępowania sądowego podatnik podał, że korzyść podatkowa z zaplanowanej przez niego czynności nie przekroczy 100 tys. zł, a tym samym klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania nie znajdzie zastosowania. Sąd nie podzielił argumentacji organu, iż określenie korzyści podatkowej wynikającej z czynności, wobec której zastosowano klauzulę przeciwko unikaniu opodatkowania, możliwe będzie dopiero w postępowaniu podatkowym. Skład orzekający krytycznie ocenił lakoniczne uzasadnienie odmowy wydania interpretacji, w którym organ ograniczył się jedynie do przytoczenia treści przepisów dotyczących klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowaniu i poprzestał na uzyskaniu równie ogólnej odpowiedzi ministra finansów, nie dokonawszy wnikliwej analizy rozpoznawanej sprawy. Konsekwencją wymienionych uchybień było uchylenie postanowień organów interpretacyjnych obu instancji.

Podatnik ma prawo polemizować z organem podatkowym

Omawiany wyrok pokazuje, że każdorazowe stosowanie klauzuli o przeciwdziałaniu unikaniu opodatkowania musi być poprzedzone wnikliwą analizą przesłanek przemawiających zarówno za jej zastosowaniem, jak i za wyłączeniem jej stosowania. Organy muszą wykazać się wnikliwością, jeśli chodzi o analizę zasadności tych przesłanek. Wszelkie ich uchybienia mogą być zaskarżone do sądu administracyjnego.

Trzeba pamiętać, że odmowa wydania interpretacji prawa podatkowego, a zatem odmowa rozstrzygnięcia przyszłej sytuacji prawnej podatnika przez organy, nie oznacza, że jest on definitywnie pozbawiony swojego prawa. Zmiana podejścia sądów administracyjnych, widoczna m.in. w cytowanym wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, pokazuje, że nie należy rezygnować z obrony swojego stanowiska i zawsze warto polemizować z organami podatkowymi, które się z nim nie zgadzają.

Radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec

Nazwa.pl liderem

Liczba nazw w domenie .pl plasuje polski rejestr na 6. miejscu w Europie i na 10. pozycji na świecie. Co 40 sekund rejestrowana jest nowa nazwa domeny w rejestrze .pl. O tym, jak wyglądał rynek polskich domen w 2017 roku mówi raport NASK – niezależnego Państwowego Instytutu Badawczego. Według danych z raportu, nazwa.pl ma niezachwianą pozycję firmy nr 1 w zakresie rejestracji domen w Polsce.

Szczegółowe dane
Spośród 2,57 mln aktywnych nazw domen w rejestrze .pl prawie 600 tys. (578 181) zarejestrowanych jest za pośrednictwem nazwa.pl. Firma odnotowała 4,2% wzrost zarejestrowanych domen w stosunku do roku poprzedniego. Według raportu NASK  home.pl jest na 2. pozycji i zalicza mocny, bo 27,4% spadek w ilości zarejestrowanych domen w stosunku do poprzedniego roku, posiadając ich obecnie 473 590, czyli o ponad 100 tys. miej niż nr 1 na rynku – nazwa.pl. Na 3. pozycji znalazła się firma OVH, która  posiada nieco ponad 276 tys. zarejestrowanych nazw w domenie .pl. Największy polski rejestrator  – nazwa.pl, skutecznie, z roku na rok, zwiększa swoją przewagę konkurencyjną, co najlepiej pokazują statystki dotyczące rejestracji nowych domen. Co trzecia (33,56%) nowa nazwa w domenie .pl jest rejestrowana właśnie poprzez nazwa.pl. Home.pl w 2017 roku zarejestrowało o połowę mniej (15,61%) domen, plasując się na 2. pozycji w zestawieniu.  – Polityka firmy, nastawiona na bezpieczeństwo i jakość obsługi Klienta, przynosi efekty w postaci wzrostu ilości nowych rejestracji, globalnej liczby domen oraz liczby abonentów, którzy zaufali naszej firmie. – tłumaczy Cebrat.

Pięć barier sztucznej inteligencji w Polsce

Aż 72% zarządzających przedsiębiorstwami na świecie uważa, że wykorzystanie sztucznej inteligencji będzie największą przewagą konkurencyjną firm w przyszłości – wynika z raportu PWC „2018 AI Predictions”. Czy biznes, nauka i administracja publiczna w Polsce są na to przygotowane? Eksperci Personnel Service wskazują, że na drodze rozwoju sztucznej inteligencji w naszym kraju stoi wiele przeszkód, a najważniejsze to wysokie koszty energii, drenaż specjalistów, niska innowacyjność, tradycyjny system kształcenia i niska nowoczesność uczelni wyższych.

Skoro już za 45 lat sztuczna inteligencja przejmie większość naszych zadań, musimy zacząć zastanawiać się nad tym, jakie to będzie miało konsekwencje  nie tyle globalnie, co na rynku polskim. Może dojść do zrównania kosztów pracy pomiędzy krajami i wtedy nasze obecne przewagi, które w sporej mierze opierają się na tym, że mamy relatywnie tanią siłę roboczą, stracą na znaczeniu. Na pierwszy plan wysuną się inne atuty związane m.in. z kosztami energii, innowacyjnością czy dostępem do specjalistów. A w tych aspektach Polska nie ma tak wielu asów w rękawie, co kraje rozwinięte – mówi Krzysztof Inglot, prezes zarządu Personnel Service.

Bariera 1: wysokie koszty energii

Z najnowszych danych Eurostatu wynika, że w I półroczu 2017 roku średnia cena energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w Polsce wyniosła 14,6 euro za 100 kWh. To o 5,8 euro mniej niż w całej Unii Europejskiej. Jednak jeżeli weźmiemy pod uwagę cenę energii elektrycznej w odniesieniu do siły nabywczej (PPS), czyli wspólnej waluty odniesienia, która eliminuje różnice poziomu cen między krajami – wskaźnik w Polsce jest jednym z najwyższym w Europie. Wynosi aż 25,9 PPS za 100 kWh.

Najniższe ceny energii elektrycznej odnotowano w Finlandii (12,8 PPS za 100 kWh), Luksemburgu (13,5) i Holandii (14,2), a najwyższe w Niemczech (28,7), Portugalii (28,6), Polsce (25,9), Belgii (25,6) i Hiszpanii (25,4).

Bariera 2: drenaż specjalistów

Różne szacunki wskazują, że obecnie na emigracji przebywa nawet 2,5 mln Polaków. Część z nich to wykwalifikowani specjaliści, którzy zamiast rozwijać swoje kompetencje na miejscu, wywożą je do innych krajów. Widać to wyraźnie na przykładzie lekarzy. Z opublikowanych przez brytyjską Izbę Gmin w połowie 2017 roku danych wynika, że w Wielkiej Brytanii pracuje prawie 8,5 tys. polskich lekarzy i pielęgniarek.

Wielu naszych specjalistów pracuje za granicą, co oczywiście działa na niekorzyść naszego kraju. Wynika to przede wszystkim z faktu, że nadal warunki pracy oferowane w Polsce są mniej atrakcyjne niż te w Europie Zachodniej. I nie chodzi nawet o zarobki, które oczywiście są lepsze w innych krajach, ale przede wszystkim o możliwość rozwoju własnych kompetencji i ich wykorzystania – mówi Krzysztof Inglot.

Bariera 3: niska innowacyjność

Komisja Europejska w 2016 roku opublikowała globalny ranking innowacyjności, w którym Polska znalazła się na czwartym miejscu… od końca. Na pozycji lidera uplasowała się Szwecja, a za nią Dania, Finlandia, Holandia i Wielka Brytania. Silne strony polskiego systemu innowacji wskazywane w rankingu to: pozytywny wpływ na zatrudnienie, inwestycje przedsiębiorstw, a także otoczenie przyjazne innowacjom. Słabo za to wypadają innowacje sprzyjające sprzedaży na nowych rynkach oraz innowacje marketingowe i organizacyjne w sektorze MŚP.

Alarmujący dla Polski powinien być fakt, że w tak ważnym z punktu widzenia rozwoju sztucznej inteligencji rankingu, zajmujemy prawie ostatnią pozycję.

Bariera 4: tradycyjny system kształcenia

Na potrzeby rekrutacyjne NASA, od końca lat 60. ubiegłego wieku przeprowadzono test na myślenie dywergencyjne, którym sprawdzano zdolność kandydatów do twórczego rozwiązywania problemów. Gdy przetestowano nim grupę pięciolatków, uzyskano wyniki pokazujące, że 98% z nich jest na poziomie kreatywnego geniuszu. Po upływie pięciu lat w tej samej grupie odsetek wyników wybitnych spadł do 30%, a w grupie referencyjnej 31-latków myślenie dywergencyjne na poziomie wybitnym zanotowano tylko u 2% badanych.

Jednym z czynników wpływających na obniżenie poziomu kreatywności jest szkoła. Dotyczy to również Polski, gdzie działa solidny system oparty o przekazywanie wiedzy i podstawowych umiejętności, ale brakuje pomysłów na zreformowanie tradycyjnego modelu kształcenia w kierunku promowania kreatywności. A tego typu projekty realizują już takie kraje jak Finlandia, Kanada, Estonia, Singapur, Japonia, Korea czy Chiny – mówi Krzysztof Inglot.

Bariera 5: niska nowoczesność uczelni wyższych

Każdego roku agencja Reuters publikuje ranking stu najbardziej innowacyjnych uniwersytetów w Europie. Zestawienie identyfikuje i odpowiednio szereguje placówki oświatowe, prowadzące najbardziej zaawansowane badania naukowe, tworzące nowe technologie i przyczyniające się do rozwoju ogólnoświatowej gospodarki.

Najbardziej innowacyjnym uniwersytetem w Europie już trzeci rok z rzędu została belgijska uczelnia KU Leuven.  Brytyjskie uczelnie Imperial College London i University of Cambridge utrzymały drugą i trzecią pozycję. A jak wypadła Polska? Uniwersytet Jagielloński jako jedyny znalazł się w rankingu i to dopiero na 90 pozycji. A to oznacza, że w Polsce nadal zbyt mały nacisk kładzie się na nowoczesne rozwiązania na uczelniach, przez co wielu studentów wybiera kierunki mało przyszłościowe. Pokazuje to chociażby najnowsza lista zawodów nadwyżkowych opublikowana przez Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej. Znajdują się na niej takie profesje, jak ekonomista, filozof, historyk, politolog, kulturoznawca czy pedagog.

Monika Banyś

Unimog dojedzie tam gdzie wszyscy inni zawodzą

Unimog dojedzie tam gdzie wszyscy inni zawodzą – taką opinią cieszy się ten samochód specjalny wśród specjalistów i czytelników magazynu „Off Road”. Unimog po raz 14 z rzędu wygrał w kategorii najlepszy pojazd off-roadowy do zadań specjalnych roku. Przedstawiona na zdjęciu kabina może pomieścić do siedmiu osób i została zabudowana przez firmę Hellgeth Engineering Spezialfahrzeugbau.

Piotr Głowacki
PR & Marketing
Mercedes-Benz Trucks

Majątek wspólny małżonków w upadłości konsumenckiej

Problem majątku wspólnego małżonków w przypadku ogłoszenia upadłości jednego z nich nie jest dostatecznie uregulowany w ustawodawstwie polskim. Niejasne przepisy rodzą liczne problemy interpretacyjne, z którymi coraz częściej mierzą się sądy upadłościowe. Rozwiązanie tego problemu jest istotne dla małżonków tych dłużników, którzy rozważają złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości, oraz dla wierzycieli upadłego. Nie ma bowiem dzisiaj pewności, czy w przypadku ogłoszenia upadłości przez jednego z małżonków ich majątek wspólny zostanie zaliczony do masy upadłości w całości czy tylko w udziale.

Domyślnym ustrojem majątkowym w małżeństwie jest wspólność ustawowa. Powstaje ona z mocy ustawy z chwilą zawarcia małżeństwa. Wspólność ta obejmuje przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków lub przez jednego z nich (majątek wspólny). Przedmioty majątkowe nieobjęte wspólnością ustawową należą do majątku osobistego każdego z małżonków, a ich katalog zamknięty można znaleźć w art. 33 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego[1] (dalej: k.r.o.).

W przypadku ogłoszenia upadłości konsumenckiej jednego albo obojga małżonków mogą pojawić się istotne problemy przy interpretacji przepisów o stosunkach majątkowych małżeńskich. Praktyka prowadzenia postępowań upadłościowych pokazuje, że najtrudniejsze jest ustalenie składu masy upadłości upadłego małżonka. Przepisy są niespójne, a ich interpretacje – różne. Nic dziwnego, że w orzecznictwie pojawiają się rozbieżności.

Zgodnie z art. 124 ust. 1 ustawy Prawo upadłościowe[2] (dalej: p.u.) z dniem wydania postanowienia o ogłoszeniu upadłości wobec jednego z małżonków powstaje pomiędzy nimi przymusowa rozdzielność majątkowa, o której mowa w art. 53 § 1 k.r.o. Podział majątku, który w całości wchodzi do masy upadłości upadłego, jest niedopuszczalny. Małżonek upadłego może dochodzić w postępowaniu upadłościowym należności z tytułu udziału w majątku wspólnym, jeśli zgłosi wierzytelność sędziemu-komisarzowi.

Umiejscowienie art. 124 p.u. w części pierwszej ustawy, tj. w przepisach ogólnych
o postępowaniu upadłościowym i jego skutkach, nie zaś w jej części trzeciej, tytule piątym, który opisuje postępowania upadłościowe wobec osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej, rodzi istotne problemy interpretacyjne. Choć przepis ten normuje sytuacje odnoszące się wprost do stosunków małżeńskich, nie jest bowiem oczywiste, czy intencją ustawodawcy było (i jest), aby w taki właśnie sposób uregulować stosunki majątkowe małżonków powstałe w sytuacji, w której wobec jednego z nich została ogłoszona upadłość konsumencka.

Aby lepiej zrozumieć problem, należy sięgnąć do art. 4912 ust. 1 p.u., który mówi, że w sprawach nieuregulowanych w tytule dot. postępowań upadłościowych wobec osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej przepisy o postępowaniu upadłościowym stosuje się odpowiednio. Przepis ten wskazuje szereg wyłączeń, wśród których nie znajduje się art. 124 ust. 1 p.u. Odpowiednie zaś stosowanie danego przepisu oznacza możliwość jego zastosowania wprost (czyli beż żadnych modyfikacji), stosowanie go z modyfikacjami uwzględniającymi specyfikę regulowanej materii albo niestosowanie go w ogóle. Odpowiednie zastosowanie więc znajdą w tym przypadku przepisy dotyczące zarówno postępowania o ogłoszenie upadłości, jak i postępowania upadłościowego – z modyfikacjami wymuszonymi innym podmiotem postępowania i jego innym celem[3].

Istota sporu sprowadza się do tego, w jaki sposób należy właściwie interpretować wyraz „odpowiednio” użyty w przywołanym przepisie. O ile w doktrynie nie budzi wątpliwości, że nie da się w ogóle wyłączyć stosowania art. 124 ust. 1 p.u. do upadłości konsumenckiej, o tyle pojawiają się różne stanowiska co do tego, czy przez „odpowiednie” stosowanie art. 124 ust. 1 p.u. należy rozumieć stosowanie go wprost, czy z modyfikacjami. Rozwiązanie tego sporu jest niezwykle istotne – od tego, co wchodzi w skład masy upadłości, zależy bowiem stopień zaspokojenia wierzycieli.

Zgodnie z celem postępowania upadłościowego prowadzonego wobec osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej, wyrażonym w art. 2 ust. 2 p.u., postępowanie to należy prowadzić tak, aby w pierwszej kolejności umożliwić umorzenie zobowiązań upadłego, a w dalszej – zaspokoić roszczenia wierzycieli w jak najwyższym stopniu. O ile skład masy upadłości (szczególnie przy bardzo wysokich dysproporcjach pomiędzy masą a zobowiązaniami upadłego) nie ma istotnego wpływu na przyszłe oddłużenie upadłego, o tyle wierzyciele są bardzo zainteresowani tym, aby ten skład był jak największy, bowiem od tego właśnie zależy stopień ich ewentualnego zaspokojenia. Z drugiej strony, zarówno małżonkowi, jak i najbliższej rodzinie upadłego zależy na tym, aby zachować jak najwyższy udział w majątku wspólnym, dlatego będą żywotnie zainteresowani tym, aby do masy upadłości upadłego wpłynęło jak najmniej z majątku wspólnego.

W komentarzach do prawa upadłościowego przeważa pogląd, iż art. 124 ust. 1 zd. 2 u.p.
w upadłości konsumenckiej powinien być stosowany wprost. Takie stanowisko reprezentują m.in. P. Zimmerman[4], R. Adamus[5] i S. Gurgul[6]. Odmienne zdanie w tej kwestii wyraził
C. Zalewski, wg którego „w upadłości konsumenckiej nie ma zastosowania art. 124 ust. 1 zd. 2 pu, w efekcie w skład masy upadłości wchodzi jedynie udział we wspólnym majątku małżonków, nie zaś cały majątek dorobkowy małżonków”[7].

Na gruncie obowiązujących regulacji prawnych pogląd sędziego Zalewskiego wydaje się odosobniony i dyskusyjny, także w kontekście intencji ustawodawcy wyrażonych w projekcie ustawy o upadłości konsumenckiej[8], w którym nie przewidywano w ogóle odpowiedniego stosowania do niej przepisów ogólnych o postępowaniu upadłościowym. W projekcie wyliczono natomiast wszystkie przepisy, które nie mogą byś stosowane w postępowaniu upadłościowym prowadzonym wobec osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej. Wśród tych przepisów nie ma art. 124 ust. 1 p.u.

Zgodnie z art. 49111 ust. 1 p.u. wątpliwości co do tego, które z przedmiotów należących do upadłego wchodzą w skład masy upadłości, rozstrzyga sędzia-komisarz na wniosek syndyka lub upadłego. Należy zatem przyjąć, że dopóki taki wniosek do sędziego-komisarza nie wpłynie, nie powinien on podejmować w tym zakresie żadnych postanowień. Skład masy upadłości ustala więc syndyk przez sporządzenie spisu inwentarza oraz spisu należności, zgodnie z art. 69 ust. 1 i nast. p.u.

Wydając postanowienie w trybie art. 49111 ust. 2 p.u., sędzia-komisarz winien brać pod uwagę cel ustawy, wyrażony we wspomnianym art. 2 ust. 2 p.u. Powinien zatem nie tylko umożliwić umorzenie zobowiązań upadłego niewykonanych w trakcie postępowania upadłościowego, lecz również dążyć do zaspokojenia roszczeń wierzycieli w jak najwyższym stopniu.

Prowadzi to do wniosku, że do czasu uchwalenia nowych przepisów regulujących w sposób niebudzący wątpliwości kwestię składu masy upadłości upadłego małżonka w odniesieniu do majątku wspólnego małżonków, należy przychylić się do stanowiska zakładającego stosowanie w upadłości konsumenckiej art. 124 ust. 1 zd. 2 u.p. wprost.

Radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec

[1] Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (tj.: Dz.U. 2017 poz. 682 ze zm.).

[2] Ustawa z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe (tj.: Dz.U. 2017 poz. 2344 ze zm.).

[3] P. Zimmerman, Prawo upadłościowe. Prawo restrukturyzacyjne. Komentarz, Wydawnictwo CH Beck, 2016 r., System Informacji Prawnej Legalis.

[4] P. Zimmerman, Prawo upadłościowe. Prawo restrukturyzacyjne. Komentarz, komentarz do art. 4912 p.u., Wydawnictwo CH Beck, 2016 r., System Informacji Prawnej Legalis (nb. 15).

[5] A. Adamus, Prawo upadłościowe. Komentarz, komentarz do art. 124 p.u., Wydawnictwo CH Beck, 2016 r., System Informacji Prawnej Legalis (nb. 5).

[6] S. Gurgul, Prawo upadłościowe. Komentarz, komentarz do art. 4912 p.u., Wydawnictwo CH Beck, 2016 r., System Informacji Prawnej Legalis (nb. 3).

[7] C. Zalewski, Skutki ogłoszenia upadłości konsumenckiej małżonków, Monitor Prawniczy, nr 22/2015, System Informacji Prawnej Legalis, s. 1221.

[8] Druk sejmowy nr 556, Sejm VI kadencji, Warszawa, 20 lutego 2008 r., dostępne w Internecie: http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/55C995D573F814F9C12574570041EB05?OpenDocument. Dostęp: 13 maja 2018 r.

Ważne Informacje

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...