.
Strona główna Blog Strona 279

Optymalizacja i doskonalenie kluczowych procesów w przedsiębiorstwach

Paweł Staworzyński od niemal 20 lat zajmuje się szeroko pojętą optymalizacją i doskonaleniem kluczowych procesów w przedsiębiorstwach (głównie procesy produkcyjne).

W tym czasie przeprowadził setki projektów i szkoleń obustronnie wymieniając się doświadczeniami z pracownikami z różnych szczebli.

Na przestrzeni lat zauważył, że firmy często tkwią w mylnym przekonaniu, że ich efektywność jest na poziomie około 80% – 90%, tymczasem rzeczywistość bywa trochę inna. Wynika to z brania pod uwagę nieodpowiednich parametrów – tzw. „ECP” powinno być wyliczane na podstawie różnicy sumy czasów normatywnych danej pracy i sumy czasów dostępnych na wykonanie tych prac.

Wskaźnik ECP powinien być traktowany jako kluczowy dla przedsiębiorstwa szczególnie w przypadku jeżeli w głównej grupie kosztów (A wg ABC) znajdują się koszty pracy. Wskaźnik ten w porównaniu do wskaźnika ilościowego produktywności jest bardziej obiektywny do obliczania efektywności wykonywanej pracy w bezpośrednim aspekcie czasu pracy. Jego zastosowanie pozwala na bardziej obiektywne rozliczanie efektywności czasu pracy i powiązanie tego wskaźnika z systemem premiowania za efektywność pracy.

Wskaźnik efektywności czasu pracy nie jest alternatywą dla wskaźnika ilościowego produktywności tylko uzupełnieniem. Zarządzanie efektywnością czasu pracy wiąże się z zagadnieniami związanymi z organizacją pracy i optymalizacją procesów.

Warunkiem zastosowania tego wskaźnika jest posiadanie czasów normatywnych tworzonych w procesie normowania czasów (NCP) na wykonanie głównych zadań realizowanych przez pracowników dla których ten wskaźnik będzie liczony. Najłatwiej jest zastosować ten wskaźnik w procesach produkcji seryjnej lub masowej i bardzo powtarzalnej. Można również wskaźnik ten wprowadzać w innych obszarach niż produkcja i dla procesów mało powtarzalnych. Wymaga to jednak stworzenia narzędzi do dokładnego i szybkiego kalkulowania czasów normatywnych dla zadań nie powtarzalnych lub o dużej zmienności czasochłonności. Obecne praktyki biznesowe potwierdzają to stwierdzenie, że możliwym jest wdrożenie normatywów czasów prac nie powtarzalnych i wskaźnika efektywnego wykorzystania czasu pracy w większości przypadków zadań realizowanych jednostkowo (np. produkcja jednostkowa, remonty, utrzymanie ruchu). Obecnie spotyka się wdrożenie wskaźnika ECP w obszarach:

  • produkcji jednostkowej i mało powtarzalnej,
  • produkcji seryjnej i masowej,
  • utrzymani ruchu, remontach, służbach technicznych,
  • szeroko pojętej administracji (księgowość, kadry, finanse),
  • usług finansowych (banki, ubezpieczenia),
  • procesach BPO,
  • administracji publicznej,
  • logistyce,
  • technologii i konstrukcji.
  • Wskaźnik efektywności czasu pracy nie da się wdrożyć w pracy kreatywnej tj. np. opracowanie wizji rozwoju, koncepcji nowego modelu produktu.

Jak zwiększyć efektywność czasu pracy (wskazówki)?

W zależności od potrzeb metodyka podejścia do zwiększania ECP może się różnić.

  • Pierwszym krokiem jest określenie kluczowych zadań realizowanych wykonywanych na wybranych stanowiskach.
  • Do przygotowanej listy zadań należy oszacować średnią czasochłonność oraz częstotliwość ich realizacji.
  • Obliczyć czasochłonność wykonywanych zadań w skali miesiąca (lub innego okresu w zależności od specyfiki stanowiska).
  • Przeprowadzić klasyfikację PARETO lub ABC w odniesieniu do czasochłonności.
  • Podzielić czynności pomiędzy dodające wartość i nie dodające wartości.
  • Ustalić czas dostępny najlepiej na podstawie danych kadrowych na realizację zebranych zadań.
  • Wg wzoru na procentową efektywność czasu pracy wyliczyć obecny poziom wskaźnika ECP.
  • Dla czynności z grupy A przeprowadzić dokładne analizy metod pracy i zmierzyć ich obecną czasochłonność metodami pomiarowymi o większej dokładności (np. chronometraż, nagrania wideo, analizy MTM).
  • Opracować optymalne metody i obliczyć ich czasochłonność dostępnymi metodami normowania czasów planowanych.
  • Przygotować listę działań usprawniających oraz plan ich realizacji.
  • Przypisać do poszczególnych zdefiniowanych działań zakładane procentowe wartości wzrostu wskaźnika ECP.
  • Obliczyć możliwy wzrost ECP dla całości wdrożonych zmian.
  • Wprowadzić wskaźnik ECP z uwzględnieniem planowanego wzrostu.
  • Powiązać cele ECP z systemem motywacyjnym (Zarządzanie przez Cele).
  • Zrealizować niezbędne działania wdrożeniowe.
  • Monitorować wskaźnik.
  • Podejmować systematyczne działania usprawniające w ramach procesu ciągłego ulepszania wracając do punktu 3 niniejszej listy działań.

Wykorzystując doświadczenie i KNOW-HOW kształtowane od ponad 60 lat przez specjalistów w krajach wysokorozwiniętych (m.in.: Niemcy, USA, Francja, Włochy, Wielka Brytania), jak również w krajach rozwijających się (Polska, Rosja, Brazylia, Chiny, Czechy i Słowacja) jesteśmy w stanie prawidłowo wyznaczyć ECP, zaproponować konkretne działania optymalizacyjne z poszanowaniem wartości godnościowych pracowników.

Zachęcam do obejrzenia wykładów Pawła Staworzyńskiego, w których opowiada o potencjalnych zagrożeniach w firmach oraz o tym jak im zapobiegać.

YouTube: Normowanie czasów pracy tempo pracy MTM wydajność humanizm etos pracy wskaźnik OEE OLE ECP
YouTube: Motywacja do doskonalenia i rozwoju talentów, „szanowanie pracy”, zarządzanie godnościowe, kaizen a wartości społeczeństwa

Prezesi globalnych spółek ostrożnie prognozują wzrost przychodów

Prezesi dużych spółek z największych światowych rynków z optymizmem patrzą na rozwój biznesu w ciągu najbliższych 3 lat. Jednak ponad połowa CEO zakłada, że wzrost przychodów ich spółek nie przekroczy 2% rocznie. Jednym z głównych zagrożeń dla zakładanych wzrostów jest obecna sytuacja geopolityczna, której przejawem jest trend ochrony rynków lokalnych. Zarządzający przedsiębiorstwami przykładają równocześnie coraz większą wagę do kwestii związanych z cyberbezpieczeństwem – 49% prezesów ma świadomość, że wizja cybarataku na ich firmę jest nieunikniona, jedyną niewiadomą jest moment, w którym do niego dojdzie. W opinii 45% CEO największym wyzwaniem staje się zrozumienie potrzeb i preferencji pokolenia milenialsów.

Doroczne badanie KPMG przeprowadzone wśród 1 300 prezesów (CEO) globalnych spółek z 11 krajów o najbardziej rozwiniętych gospodarkach, podsumowuje opinie kluczowych menedżerów odnośnie perspektyw rozwoju ich biznesu w ciągu najbliższych 3 lat, głównych zagrożeń dla rozwoju biznesu oraz wyzwań związanych z osiągnieciem celów strategicznych.

Prezesi globalnych spółek pozytywnie o perspektywach wzrostu gospodarczego

Aż 90% prezesów spółek jest przekonanych o dobrych pespektywach rozwoju własnej firmy w ciągu kolejnych 3 lat. Oznacza to wzrost o 7 p.p. w porównaniu z ubiegłoroczną edycją badania KPMG. Zdecydowana większość CEO (78%) przewiduje rozwój całej branży, spodziewając się również dobrej koniunktury zarówno na rynku lokalnym (74% wskazań), jak i globalnie (67% wskazań). Jednak ponad połowa CEO (55%) oczekuje, że roczny wzrost przychodów osiągnięty przez ich firmy nie będzie większy niż 2% rocznie. Jednocześnie prezesi podchodzą dość ostrożnie do zatrudniania nowych pracowników – zaledwie 37% CEO planuje zwiększyć zatrudnienie w swojej organizacji
o więcej niż 6% w ciągu najbliższych 3 lat. Siedmiu na dziesięciu prezesów przyznało, że największym priorytetem ekspansji geograficznej będą inwestycje w rynki wschodzące.

Pokolenie milenialsów wyzwaniem dla firm

4 na 10 prezesów spółek przyznało, że jednym z największych wyzwań dla dalszego rozwoju biznesu  będzie dostosowanie produktów i usług oraz organizacji tak, aby spełniały oczekiwania pokolenia milenialsów – czyli osób urodzonych w latach 1980-2000. Jest to pierwsza generacja, która kształtowała się już w cyfrowym świecie, ma zupełnie inne potrzeby, preferencje i oczekiwania, co powoduje, że firmy muszą znaleźć nowe produkty czy rozwiązania (np. wykorzystanie cyfrowych kanałów w marketingu i dystrybucji) pozwalające w pełni zaangażować milenialsów zarówno jako konsumentów, jak i pracowników. Prezesi spółek muszą stawiać czoła wielu nowym wyzwaniom,
z którymi – jak wskazują – nie spotykali się do tej pory. Jednak aż 95% z nich jest zdania, że napotykane przeszkody i zmiany związane z nowymi technologiami i modelami biznesowymi stanowią dla nich szansę, a nie zagrożenie.

– Prezesi globalnych spółek wyrażają przekonanie, że geopolityczna niepewność oraz stałe zagrożenie cyberprzestępczością to rzeczywistość, w której zarządzają swoimi firmami. Najlepsi z nich szukają nowych możliwości rozwoju zmieniając firmowe systemy, a nawet dokonując reorganizacji modelu prowadzonego biznesu. Zapewnienie wzrostu gospodarczego w 2018 r. i kolejnych latach będzie wymagało od CEO dużej przedsiębiorczości i jednocześnie realistycznego podejścia do biznesu – mówi Bill Thomas, Chairman, KPMG International.

Nieunikniony cyberatak jest tylko kwestią czasu

Blisko połowa CEO przyznaje, że cyberatak wymierzony w ich organizację jest tylko kwestią czasu. Jednocześnie 51% prezesów wierzy, że ich organizacja jest dobrze przygotowana na odparcie cyberzagrożeń.  Spowodowało to zmianę myślenia prezesów, którzy cyberatak postrzegają obecnie jako coś nieuniknionego.

Dynamicznie zmieniające się otoczenie geopolityczne na całym świecie spowodowało, że na pierwszym miejscu wśród zagrożeń, które mogą stać na przeszkodzie w zapewnieniu założonego wzrostu gospodarczego prezesi upatrują odejście od gospodarki globalnej na rzecz gospodarek lokalnych. Na kolejnych miejscach wśród zagrożeń CEO wymieniają ryzyko technologiczne oraz zagrożenie cyberprzestępczością.

Wcześniejsze analizy KPMG przeprowadzone wśród polskich menedżerów pokazują, że praktycznie prawie każde z badanych przedsiębiorstw (81%)  doświadczyło przynajmniej jednego cyberincydentu w 2017 r., a  37%  firm działających w Polsce obserwuje istotny wzrost liczby cyberataków. Polscy menedżerowie patrzą jednak bardziej optymistycznie na stosowane zabezpieczenia przed cyberatakami – ponad dwie trzecie jest przekonanych, że ich przedsiębiorstwa mają w pełni dojrzałe rozwiązania – mówi Leszek Wroński, partner, szef działu usług doradczych w KPMG w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej.

Cyfrowa rewolucja kluczem do sukcesu przedsiębiorstwa

Cyfryzacja stanowi największe wyzwanie dla skutecznego dopasowania przedsiębiorstw do dynamicznie zmieniających się rynków. Tzw. cyfrowa transformacja, której celem jest efektywne wykorzystanie najnowszych technologii cyfrowych oraz rozwiązań biznesowych bazujących na tych technologiach, jest w tej chwili najważniejszym priorytetem dla zdecydowanej większości przedsiębiorstw. Aż 95% CEO jest przekonanych, że cyfryzacja jest bardziej szansą na przyspieszony rozwój, a nie zagrożeniem dla ich biznesu.

Jednocześnie 71% prezesów wierzy, że są osobiście dobrze przygotowani do pełnienia roli lidera programu transformacji cyfrowej w swoich firmach. W przeciwieństwie do powszechnych opinii na temat wpływu sztucznej inteligencji i robotyzacji na zatrudnienie, prezesi wyrażają opinię, że rozwój tych technologii będzie okazją do stworzenia większej liczby nowych miejsc pracy, niż liczba etatów, która zostanie wyparta w związku z automatyzacją, robotyzacją czy sztuczną inteligencją. Większość z kluczowych menedżerów (6 na 10) przyznała, że ochrona danych klientów, które są w posiadaniu ich organizacji, jest krytycznym wyzwaniem, za które ponoszą osobistą odpowiedzialność.

Cyfryzacja jest największym wyzwaniem dla polskich przedsiębiorstw, nie tylko tych z branży usługowej. Przemysł jest bardzo ważnym kołem zamachowym polskiej gospodarki i cyfryzacja przedsiębiorstw produkcyjnych musi być naszym priorytetem, jeśli polskie fabryki mają być konkurencyjne na globalnym rynku. Prezesi muszą wziąć na siebie więcej odpowiedzialności za transformację cyfrową ich biznesów – mówi Leszek Wroński, partner, szef działu usług doradczych w KPMG w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej.

Bycie „agile” to hasło przewodnie biznesu na całym świecie

Na dynamicznie zmieniającym się rynku, umiejętność szybkiego i efektywnego wprowadzania innowacji w celu dostosowania organizacji i jej produktów, staje się krytycznym czynnikiem sukcesu dla każdego przedsiębiorstwa. Już blisko 60% CEO uważa, że szybkość działania ma priorytetowe znaczenie. Prezesi są również świadomi roli innowacji w biznesie, przywiązując dużą wagę do budowy proinnowacyjnego ekosystemu – 53% przedsiębiorstw objętych badaniem posiadało swój własny inkubator lub akcelerator. Pomimo coraz bardziej zaawansowanych rozwiązań analityki danych oraz sztucznej inteligencji, 67% CEO przyznaje, że w ostatnich 3 latach podjęli decyzję intuicyjnie, nie biorąc pod uwagę wyników dostarczonych analiz danych i prognoz. Połowa prezesów dużo bardziej ufa analizom historycznym niż wynikom predykcji analitycznych.

Krzysztof Krzyżanowski

Organy podatkowe mają prawo do skargi pauliańskiej

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że Skarb Państwa ma prawo żądać, aby sąd uznał za bezskuteczną czynność dłużnika, która doprowadziła do jego niewypłacalności.

Oznacza to, że zbycie majątku w toku postępowania przed organem podatkowym z pokrzywdzeniem fiskusa może skutkować pozwaniem przed sąd cywilny osoby, która taki majątek nabyła. W takim wypadku to Skarb Państwa musi udowodnić, że podatnik działał z zamiarem pokrzywdzenia wierzyciela. Wcale nie oznacza to jednak, że podatnik może pozostać bierny i nie podejmować żadnych działań, by bronić swoich racji.

Fiskus chętnie korzysta ze skargi pauliańskiej w sporze z obywatelem

Niewypłacalność to stan, w którym dłużnik nie jest w stanie regulować swoich zobowiązań. Zgodnie z Kodeksem cywilnym w sytuacji, gdy dłużnik dokona z osobą trzecią czynności, w wyniku której stał się niewypłacalny lub niewypłacalny w stopniu wyższym, niż przed dokonaniem tej czynności, działając tym samym z pokrzywdzeniem wierzyciela, wierzyciel ten może wystąpić wobec tej osoby trzeciej z powództwem do sądu cywilnego o uznanie tej czynności za bezskuteczną wobec niego.

Ze skargi pauliańskiej chętnie korzystają organy podatkowe. Na przykład gdy w toku postępowania podatkowego podatnik zbył nieruchomość, w wyniku czego stał się niewypłacalny, organ podatkowy może skorzystać z tej instytucji i pozwać osobę, która tę nieruchomość nabyła. Warunkiem jest, aby nabywca wiedział o niewypłacalności sprzedającego podatnika, a podatnik działał ze świadomością, że dokonuje transakcji z pokrzywdzeniem obecnego wierzyciela. Jeśli dłużnik dokonał danej czynności z pokrzywdzeniem przyszłego wierzyciela, należy mu udowodnić zamiar jego pokrzywdzenia. W rezultacie sąd może orzec, że zbycie nieruchomości w istocie nie doszło do skutku i w dalszym ciągu jest ona częścią majątku podatnika.

Sądy cywilne, rozpoznając powództwa kierowane przez organy podatkowe w tego rodzaju sprawach, prezentowały różne stanowiska i niejednokrotnie ich wątpliwości rozstrzygać musiał Sąd Najwyższy. W jednym z najnowszych orzeczeń dopuścił on możliwość występowania przez fiskusa ze skargą pauliańską, z tym zastrzeżeniem, że należności podatkowe należy uznać za dług przyszły, zatem podatnikowi należy udowodnić, że miał zamiar pokrzywdzić Skarb Państwa. Dla organu podatkowego jest to dość trudne zadanie.

Rzecznik Praw Obywatelskich stanął w obronie podatników

Dochodzenie należności podatkowych na drodze cywilnoprawnej wzbudziło wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich. W korespondencji kierowanej do Ministra Finansów podnosił on, że organy podatkowe mają wiele innych sposobów na wyegzekwowanie należności Skarbu Państwa, a korzystanie przez nie ze skargi pauliańskiej prowadzi do zachwiania równowagi między zabezpieczeniem interesów fiskusa a ochroną praw obywatela. Zwrócił również uwagę, że w wielu wypadkach pozwana przez skarbówkę osoba trzecia może nawet nie wiedzieć, że jej kontrahent działał z pokrzywdzeniem fiskusa. Według RPO także podatnik, dokonując danej czynności, nie zawsze jest świadomy tego, że ciąży na nim obowiązek uiszczenia podatku.

Poza tym skarga pauliańska to instytucja uregulowana w Kodeksie cywilnym, a zatem co do zasady znajduje ona zastosowanie w relacjach między osobami prywatnymi. Zdaniem Bodnara organy państwowe nie powinny stosować skargi pauliańskiej w drodze analogii, gdyż narusza to zasadę zaufania obywatela do państwa i pozwala organom podatkowym na zbytnią swobodę.

Z oczywistych względów resort finansów nie podzielił wątpliwości Rzecznika i uznał, że nie ma powodu, aby należności podatkowe podlegały słabszej ochronie niż cywilnoprawne roszczenia. W rezultacie RPO wystąpił o rozstrzygnięcie problemu do Trybunału Konstytucyjnego.

Trybunał uznał racje fiskusa

Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 18 kwietnia 2018 r. (sygn. K-52/2016) orzekł, że możliwość korzystania przez organy podatkowe z prawa do uznania za bezskuteczną czynności dokonanej z pokrzywdzeniem Skarbu Państwa jest dopuszczalna, gdyż występując z takim powództwem, organ nie działa w sposób władczy. Nie ingeruje w prawa i obowiązki obywatela wynikające z przepisów podatkowych ani nie tworzy nowych regulacji. Działanie fiskusa zmierza jedynie do efektywnego wyegzekwowania danej należności podatkowej, które mogłoby okazać się niemożliwe, gdyby dłużnik-podatnik wskutek określonej czynności stał się niewypłacalny. Stosowanie skargi pauliańskiej nie jest według Trybunału „pułapką” na podatnika, lecz normalną i akceptowalną w orzecznictwie sądowym instytucją, z której organy podatkowe mają pełne prawo korzystać.

Pamiętajmy zatem, że w razie korzystnego dla fiskusa wyroku będzie mógł on np. obciążyć nieruchomość podatnika hipoteką. Nie oznacza to jednak, że w każdym przypadku sąd uwzględni skargę pauliańską i uzna, że np. osoba trzecia nie nabyła mieszkania, gdyż zbywca sprzedał ją, krzywdząc wierzyciela. Wiele zależy bowiem od tego, w którym momencie dojdzie do sprzedaży – inaczej sąd oceni sytuację, w której podatnik zbywa majątek, otrzymawszy już decyzję urzędu skarbowego, a odmiennie, gdy robi to w toku postępowania bądź nawet przed jego wszczęciem. Każda sprawa jest bowiem indywidualna i wymaga opracowania precyzyjnej, dostosowanej do okoliczności strategii.

Niezależnie od sytuacji to, że w sporze przed sądem obowiązek dowodzenia ciążył będzie na organie podatkowym, nie oznacza, że pozwany nabywca majątku dłużnika może biernie czekać i zaniechać obrony swoich interesów. W sporze z fiskusem zawsze bowiem ważne jest, by trafnie dobrać i dobrze zaprezentować argumenty na poparcie swoich racji.

Radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec

RAPORT: Freelancing w Polsce 2018

Już za trzy lata liczba wolnych strzelców w Polsce przekroczy milion osób. W tej grupie znajdzie się ponad 200 tys. freelancerów specjalizujących się w elektronicznych usługach dla biznesu. Rynek, wart dziś 8 mld zł, wzrośnie prawie dwukrotnie. Kim są polscy freelancerzy? Z jakimi problemami się borykają? W najnowszym raporcie Useme.eu prezentuje kompleksowy obraz rodzimego rynku.

Jak pokazały wyniki tegorocznego badania „Freelancerzy w Polsce 2018”, freelancing to wciąż względnie młoda, ale bardzo prężnie rozwijająca się dziedzina aktywności zawodowej w Polsce. Podejmują się jej osoby niezależnie od płci, wieku i miejsca zamieszkania, ponieważ te czynniki są drugorzędne w pracy zdalnej. Najlepiej radzą sobie sumienne i zdeterminowane osoby, dbające o rozwój własny i dobre relacje z klientami, ponieważ to skutkuje dalszymi poleceniami i tym samym – zdobywaniem nowych zleceń.

Liczba wolny strzelców w Polsce rośnie co roku. Wpisujemy się w globalny trend, polegający na tym, iż coraz więcej jest prac, które można wykonać zdalnie w charakterze mobilnego specjalisty. – Aktualnie w naszym kraju w charakterze freelancera pracuje około 3% ogólnie zatrudnionych w Polsce, podczas gdy w Europie wolnych strzelców jest ponad 15%, a w USA 22%. – mówi Przemysław Głośny, prezes zarządu Useme Sp. z o.o. Prognozy mówią o tym, że w Stanach Zjednoczonych w ciągu najbliższych pięciu lat ten odsetek zwiększy się do 40 % wszystkich zatrudnionych. W Polsce w ciągu trzech lat do ok. 10%, czyli ponad milion osób. W tej grupie mieszczą się zarówno fryzjerzy czy elektrycy – wszyscy pracujący na własny rachunek, zwykle poza biurem. Odrębną kwestią są freelancerzy sensu stricte, zajmujący się elektronicznymi usługami dla biznesu. Ich obecną liczbę estymujemy na ok. 120 tys., pracujących na własny rachunek specjalistów od programowania, grafiki, designu, tłumaczeń itp. Według analiz Useme.eu, liczba takich freelancerów w Polsce w ciągu 3 lat wzrośnie do co najmniej 200 tys. osób, a rynek, wart obecnie 8 mld zł, zwiększy się do poziomu co najmniej 14 mld w 2021 roku – dodaje Głośny z Useme.eu.

Freelancerzy mają problem z płatnościami od klientów

Z badań przeprowadzonych przez Useme.eu wynika, że to problem dla blisko 2/3 respondentów. Jednak tylko dla jednego na stu badanych takie niepokojące zjawisko występuje zawsze. Dla co dwudziestego pojawia się często, a dla co piątego od czasu do czasu. Dla 1/3 badanych taki problem występuje sporadycznie. Dla blisko 40% freelancerów taki problem w ogóle nie występuje.

Jak rozliczają się mobilni specjaliści ze swoimi klientami?

Ponad połowa współpracuje wykorzystując do tego umowę o dzieło, co piąty umowę zlecenie i wystawia rachunek. Jedna czwarta wystawia samodzielnie fakturę VAT. Blisko 50% badanych korzysta z Useme.eu lub innego rodzaju pośredników, aby rozliczyć współpracę.

Jak mobilni specjaliści pozyskują zlecenia?

Dla blisko 2/3 z nich głównym źródłem nowych klientów są rekomendacje i polecenia. Sześciu na dziesięciu ma stałych klientów. Połowa (49,2%) korzysta z portali ogłoszeniowych, aby pozyskać nowe zlecenia, a jedna trzecia w mediach społecznościowych. Co dziesiąty wolny strzelec sięga po zagraniczne portale ogłoszeniowe.

Freelancer – gdzie i dla kogo pracuje?

Znakomita większość respondentów (89,1%) wskazała domowe zacisze jako miejsce swojej pracy. Co trochę zaskakuje, zwłaszcza kiedy przeanalizujemy fakt, że jak grzyby po deszczu powstają coworkingowe biura.  Główną grupą docelową (68% badanych) polskich wolnych strzelców są małe i średnie firmy. Blisko połowa (48%) z freelancerów obsługuje osoby fizyczne.

Współpraca z klientem zagranicznym jest coraz popularniejsza wśród polskich freelancerów. Już co drugi z nich współpracuje z takimi firmami lub osobami fizycznymi. W tej  grupie najwięcej osób wykonuje od 1-5 zleceń miesięcznie, jednak prawie 20% wykonuje 5 i więcej zleceń zagranicznych każdego miesiąca, co oznacza, że w praktyce pracują jedynie dla klientów spoza Polski.

Jak dokształcają się wolni strzelcy?

Wolni strzelcy to grupa, która wyjątkowo dba o rozwój swoich umiejętności i jest na bieżąco z nowinkami w branży. Najpopularniejszą formą zdobywania wiedzy są blogi i serwisy tematyczne (75,1%), tuż za nimi plasują się książki i magazyny branżowe oraz kursy online. Nieco mniej osób korzysta z konferencji i webinarów (28,8%) oraz innych kursów stacjonarnych (7,4%). Jedynie 10,3% respondentów czuje się tak dobrze w swojej dziedzinie, że nie uważa za konieczne poszerzać dalej swojej wiedzy.

Doświadczenie oraz wiek wolnego strzelca

Ponad połowa respondentów wykonuje freelancing od 1 do 5 lat. Aż 9% respondentów zajmuje się pracą w charakterze Freelancera 10 lat i dłużej. Względem ubiegłego roku wzrosła również liczba ankietowanych deklarujących 3-5 lat pracy.

Freelancer w Polsce to przede wszystkim osoba młoda lub w średnim wieku. Ponad połowa (51,1%) to osoby w wieku 25-34 lata, 21% to 18-24 lata, a co piąty (19,5%) 35-44 lata. Blisko 8% osób to ludzie w wieku powyżej 45 lat. Względem badania z poprzedniej edycji, zmniejszyła się liczba osób poniżej 18 lat oraz w przedziale 18-24 lat, zwiększyła zaś w ww. największej grupie oraz wśród osób powyżej 45 roku życia.

Skąd jest wolny strzelec?

Freelancerzy to ludzie z dużych i średnich miast. Blisko 2/3 z nich mieszka właśnie w takich, w tym w miastach powyżej 400 tysięcy osób zamieszkuje 40,4% badanych, a w tych od 100 do 400 tysięcy mieszkańców przebywa co piąty (21,1%). Względem ubiegłego roku zwiększyła się liczba osób mieszkających na wsi i mniejszych miastach, co może świadczyć o rosnącej popularności zawodu freelancera.

Etat vs zawód freelancera – co lepsze?

Niemal połowa (47,4%) zapytanych nie chce przechodzić na etat, doceniając pracę na własny rachunek. 16,7% deklaruje chęć podjęcia stałej pracy mimo zleceń, 36% już pracuje na etat, traktując zlecenia jako źródło dodatkowego zarobku.

Tegoroczne badanie zostało przeprowadzone metodą CAWI i wzięło w nim udział 1002 freelancerów. Najliczniejszą grupę respondentów stanowią osoby między 25 a 34 rokiem życia, pochodzące z dużych miast (40,4%). W grupie badanych nieznacznie przeważają mężczyźni (56,7%).

Dlaczego przedsiębiorca e-commerce musi mieć dobry regulamin

Regulamin sklepu internetowego jest najważniejszym dokumentem prawnym każdego serwisu lub sklepu internetowego. Stanowi on swego rodzaju wzorzec umowny, będący zbiorem praw i obowiązków zarówno klienta sklepu, jak i przedsiębiorcy prowadzącego e-działalność. Pomimo tego, że rynek e-commerce rozwija się bardzo dynamicznie, nadal wielu przedsiębiorców w ogóle nie ma regulaminu albo całkowicie zapomina o konieczności przystosowania go do nieustannie zmieniających się regulacji prawnych i specyfiki konkretnej działalności internetowej. Tymczasem prawidłowo sformułowany regulamin jest podstawą funkcjonowania e-działalności. Pomaga też uniknąć szeregu nieprzyjemnych konsekwencji w relacjach tak z klientem, jak i z organami państwa.

Czy posiadanie regulaminu jest obligatoryjne?

Wymóg sporządzenia regulaminu nie odnosi się do całej działalności e-commerce (art. 8 ust. 1 u.s.u.d.e. – ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną). Jak wynika z ustawy, jedynie podmioty świadczące usługi drogą elektroniczną są zobligowane do sporządzenia oraz udostępnienia regulaminu świadczenia usługi przed zawarciem umowy o świadczenie takich usług. Usługobiorca nie jest związany tymi postanowieniami regulaminu, które nie zostały mu udostępnione we wskazany sposób. Przykładem usługi elektronicznej jest np. sprzedaż biletów na wydarzenia kulturalne – jest ona w całości nadawana, odbierana lub transmitowana za pomocą sieci telekomunikacyjnej.

Pozostali przedsiębiorcy e-commerce, czyli przede wszystkim sprzedawcy, jeżeli nie świadczą równocześnie usług, są teoretycznie zwolnieni z obowiązku posiadania regulaminu. „Teoretycznie”, ponieważ każdy przedsiębiorca e-commerce prowadzący działalność w sieci musi spełnić szereg innych obowiązków.

Obowiązek informacyjny

Przede wszystkim regulamin sklepu internetowego to najlepszy sposób na spełnienie przez przedsiębiorcę obowiązku wynikającego z ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, zobowiązującego do poinformowania konsumenta o określonych w tej ustawie okolicznościach. Dodatkowo wprowadzenie regulaminu gwarantuje, że klient sklepu będzie miał możliwość zapoznać się z jego postanowieniami, ponieważ niemożliwe jest sfinalizowanie transakcji w sklepie internetowym bez akceptacji postanowień regulaminu.

Odpowiednio sformułowany i kompletny regulamin pozwoli również przedsiębiorcy uniknąć niepotrzebnych kosztów – związanych chociażby z niepoinformowaniem konsumenta o prawie odstąpienia od umowy (w takiej sytuacji może on odstąpić od umowy nawet w ciągu roku od chwili otrzymania zakupionych produktów).

Treść regulaminu powinna zatem kompleksowo regulować funkcjonowanie netbiznesu – poczynając od zdefiniowania używanej terminologii, poprzez procedurę składania zamówienia i przebieg jego realizacji, aż po możliwości odstąpienia od umowy czy odpowiedzialność za wady sprzedawanych produktów. W regulaminie można również zamieścić informacje na temat polityki prywatności dotyczącej danych osobowych oraz na temat wykorzystywania plików cookies.

Klauzule abuzywne

Największej uwagi wymagają regulaminy serwisów internetowych, które kierują swoje produkty lub usługi do konsumentów. Takie regulaminy nie mogą bowiem zawierać niedozwolonych klauzul umownych (tzw. klauzul abuzywnych). Są to takie postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, które kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają jego interesy.

Stosowanie klauzul niedozwolonych może mieć szereg negatywnych skutków. Po pierwsze, klauzula abuzywna jest z mocy samego prawa nieważna, co oznacza, że nie rodzi ona żadnych skutków prawnych. Sprzedawca może również narazić się na kontrolę stosowanych przez siebie wzorców umowy ze strony Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W konsekwencji na przedsiębiorcę może zostać nałożona dotkliwa kara finansowa w wysokości do 10% przychodów za poprzedni rok rozliczeniowy. Bez wątpienia taka sytuacja wiąże się również z obniżeniem renomy danego przedsiębiorcy i antyreklamą w przypadku opublikowania danych w rejestrze klauzul niedozwolonych prowadzonym przez Prezesa UOKiK. Ponadto przedsiębiorca e-commerce stosujący niedozwolone zapisy w swoim regulaminie może również zostać pozwany w ramach tzw. kontroli abstrakcyjnej przed Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Dla przykładu, jednym z najczęstszych problemów, przed którymi chcą zabezpieczyć się e-przedsiębiorcy, jest sytuacja, gdy na stronie sklepu pojawia się błędna cena produktu lub informacja o jego dostępności. Nie mogą oni jednak wprowadzić do regulaminu postanowienia, iż sprzedawca może anulować zamówienie, gdy jego realizacja okaże się niemożliwa, ponieważ będzie to klauzula niedozwolona. W takim przypadku dobrym rozwiązaniem może być natomiast odpowiednie zdefiniowanie chwili zawarcia umowy, np. poprzez wskazanie, że złożenie zamówienia nie prowadzi do zawarcia umowy, ale jest ofertą zawarcia umowy składaną przez klienta. Takie rozstrzygnięcie umożliwi sprzedawcy reakcję na błąd, który pojawił się w sklepie, lub niemożność realizacji zamówienia poprzez poinformowanie klienta o nieprzyjęciu oferty zawarcia umowy. Opisana sytuacja pokazuje, jak ważne jest precyzyjne i skrupulatne sformułowanie regulaminu.

Zaufanie klientów podstawą budowania e-biznesu

Odpowiednio skonstruowany regulamin buduje pozytywny wizerunek firmy i rodzi zaufanie, a precyzyjne sformułowanie go to najlepszy sposób na uniknięcie konfliktów lub nieporozumień z klientami. Jakość i sposób przygotowania regulaminu świadczą o profesjonalnym podejściu do klienta oraz dają mu poczucie solidności i wysokiej jakości świadczonych usług, co bez wątpienia przekłada się na wyniki sprzedaży. Powierzenie przygotowania regulaminu wykwalifikowanym prawnikom, specjalizującym się w pomaganiu e-przedsiębiorcom, pozwoli na stworzenie regulaminu spełniającego potrzeby konkretnego podmiotu oraz zapewni jego zgodność z obowiązującymi przepisami, a w efekcie zminimalizuje ryzyko związane z działalnością w Internecie.

Jeżeli posiadamy już regulamin, warto pomyśleć o przeprowadzeniu audytu, w trakcie którego możliwe będzie zweryfikowanie treści istniejącego dokumentu pod kątem występowania klauzul niedozwolonych i zgodności z obowiązującym prawem oraz zredagowanie postanowień wymagających skorygowania.

Radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec

90 NOWYCH MIEJSC PRACY DZIENNIE W CENTRACH USŁUG DLA BIZNESU

Poznań, 7 maja 2018 r. Według najnowszego raportu ABSL „Sektor nowoczesnych usług biznesowych w Polsce 2018”, od początku 2017 r. do końca I kw. 2018 r. w naszym kraju powstało 91 nowych centrów usług dla biznesu, a zatrudnienie w sektorze na koniec I kwartału br. osiągnęło poziom 279 tys. osób. Eksperci ABSL szacują, że w roku 2020 zatrudnienie przekroczy poziom 340 tys. pracowników. Niemal połowa działających w Polsce centrów świadczy usługi globalnie. Wbrew obawom – automatyzacja i robotyzacja nie wpłyną znacząco na tempo wzrostu zatrudnienia.

Kolejny dobry rok usług biznesowych

Według danych ABSL, na koniec I kwartału 2018 roku w Polsce działało 1236 centrów usług dla biznesu (91 więcej niż rok wcześniej), zatrudniających 279 tys. pracowników (wzrost o 13 proc. rok do roku). Zdecydowaną większość stanowią podmioty z kapitałem zagranicznym – odpowiadają za 81 proc. zatrudnienia w całym sektorze. W naszym kraju swoje centra ulokowały już 83 firmy z listy 500 największych przedsiębiorstw świata magazynu Fortune (Fortune Global 500). Najwięksi inwestorzy pod względem zatrudnienia to w tej chwili: IBM, Capgemini, Nokia, Atos, Credit Suisse, Comarch, Asseco, UBS, State Street i Citigroup.

– Sektor nowoczesnych usług biznesowych w Polsce cechuje regularny wzrost zatrudnienia, a także poszerzanie zakresu działalności i wachlarza świadczonych usług. W ciągu ostatnich dwóch lat zatrudnienie wzrosło o 30 proc. (65 tys. nowych miejsc pracy). Można zatem powiedzieć, że branża generuje średnio 90 nowych miejsc pracy dziennie. Szacujemy, że w roku 2020 w sektorze pracować będzie 340 tys. osób, mówi Piotr Dziwok, Prezes ABSL.

W okresie będącym przedmiotem analiz w najnowszym raporcie ABSL (I kw. 2017 – I kw. 2018) inwestorzy najchętniej lokowali swoje centra w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście, Aglomeracji Katowickiej, Łodzi  i Poznaniu – w tych ośrodkach powstało łącznie niemal 80 proc. nowych centrów. Warszawa, Kraków i Wrocław to miasta, gdzie funkcjonuje obecnie najwięcej centrów – w sumie 559 (45 proc. wszystkich działających w Polsce ośrodków). Te same miasta są liderami jeśli chodzi o poziom zatrudnienia (łącznie 160,4 tys. pracowników – przeszło połowa zatrudnienia w sektorze), przy czym w tym przypadku Kraków wyprzedza Warszawę.

W przypadku ośrodków miejskich można też mówić o specjalizacji w poszczególnych kategoriach usług, mierzonej wyższym udziałem zatrudnienia w określonych typach centrów – w stosunku do ogólnej struktury zatrudnienia w sektorze w danym mieście. I tak działalność w postaci outsourcingu procesów biznesowych (BPO) odgrywa największą rolę w strukturze zatrudnienia sektora w Łodzi, Poznaniu i Warszawie, działalność centrów usług wspólnych (SSC) – w Krakowie, Warszawie i Poznaniu, natomiast obszar technologii informatycznych i badawczo-rozwojowy (IT&R+D) – w Bydgoszczy, Rzeszowie i Aglomeracji Katowickiej.

Jeśli chodzi o kraj pochodzenia firmy macierzystej, to najliczniej reprezentowani są w Polsce inwestorzy z USA (261 ośrodków i 29 proc. zatrudnienia), firmy rodzime (397 centrów i 19 proc. zatrudnienia), inwestorzy z państw nordyckich (125 centrów i 10 proc.), Francji (77 centrów i 9 proc.) oraz Wielkiej Brytanii (95 centrów i 9 proc. zatrudnienia).

Pracownicy działających w Polsce centrów usług biznesowych posługują się w sumie 35 językami obcymi. Wśród cudzoziemców zatrudnionych w istniejących w naszym kraju centrach (ogółem ok. 25 tys. osób) najwięcej jest obywateli Ukrainy, a w dalszej kolejności Włochów i Hiszpanów.

Działają globalnie i chcą się rozwijać

Według danych ABSL blisko połowa istniejących w Polsce centrów usług biznesowych (48 proc.) działa w skali globalnej, na rzecz klientów (wewnętrznych i zewnętrznych) z różnych części świata. Największy odsetek centrów (91 proc.) obsługuje klientów z Europy Zachodniej.

Z najnowszego raportu ABSL wynika też, że działające w Polsce centra chcą się w dalszym ciągu rozwijać. 82 proc. badanych firm zwiększyło w ciągu ostatniego roku zakres realizowanych usług, 83 proc. planuje zwiększyć zatrudnienie w ciągu najbliższych 12 miesięcy, a 74 proc. centrów chce w ciągu najbliższego roku poszerzyć zakres działalności.

Automatyzacja wspiera rozwój, ale nie zahamuje wzrostu zatrudnienia

O rozwoju centrów usług dla biznesu mówi się też ostatnio często w kontekście zaawansowanych technologii, cyfryzacji, rozwoju automatyzacji i robotyzacji czy wdrażania sztucznej inteligencji. Jak wynika z raportu ABSL rzeczywiście odgrywają one bardzo istotną rolę w rozwoju sektora – już dziś ok. 2/3 działających w Polsce centrów usług pracuje nad wdrożeniem automatyzacji procesów biznesowych czy sztucznej inteligencji bądź już je stosuje w praktyce. Co ciekawe – wbrew pojawiającym się czasem obawom – tendencja ta nie wyhamuje tempa wzrostu zatrudnienia – aż 92 proc. firm planuje przekwalifikowanie lub przegrupowanie pracowników, których praca może zostać zautomatyzowana, a jedynie 8 proc. firm nie wyklucza redukcji zatrudnienia.

– Automatyzacja procesów oczywiście zmienia wiele aspektów pracy, z założenia ma poprawiać efektywność, umożliwić redukcję kosztów, zwiększać konkurencyjność. Sprawia też, że rola człowieka ulega zredefiniowaniu. W perspektywie kolejnych lat spodziewamy się, że cyfryzacja i robotyzacja nie tylko nie spowolnią tempa wzrostu zatrudnienia, ale przyczynią się do zmiany charakteru pracy i powstania nowego rodzaju stanowisk pracy, które dzisiaj jeszcze nie istnieją. To z kolei będzie wymagało rozwoju u pracowników nowych kompetencji. W naszej ocenie świadomości roli technologii i umiejętność wykorzystania najnowszych rozwiązań będzie kluczową kompetencją pracownika przyszłości, mówi Janusz Dziurzyński, wiceprezes ABSL.

Zarobki w centrach biznesowych

Według danych Randstad wykorzystanych w raporcie ABSL, sektor usług biznesowych w Polsce oferuje dobre wynagrodzenia. W zależności od lokalizacji (w Warszawie płace są tradycyjnie najwyższe) oraz kategorii poszczególnych usług (np. IT, księgowość, bankowość, HR, obsługa klienta, badania i rozwój) już specjaliści z niedużym doświadczeniem mogą liczyć na wynagrodzenia rzędu 4-6 tys. zł brutto, zaś osoby ze stażem kilkuletnim – nawet na poziomie 10 tys. zł. Poziom wynagrodzenia menedżerów to już kwoty rzędu kilkunastu do przeszło 20 tys. zł brutto.

Pracodawcy oferują też premie za znajomość języków obcych. W przypadku takich języków jak hiszpański, portugalski, włoski czy rosyjski jest to kwota od 300 do 800 zł brutto miesięcznie, dla języka francuskiego – 500-1000 zł brutto miesięcznie, niemieckiego – 700-1200 zł brutto miesięcznie, a w przypadku języków skandynawskich – od 800 do 2000 zł brutto miesięcznie.

Co ciekawe – poziom wynagrodzeń nie rósł w tak szybkim tempie jak rok wcześniej. Najbardziej jaskrawym przykładem jest tu obszar IT, gdzie zarobki wzrosły w latach 2018/17 średnio o 6 proc. (dla porównania – rok wcześniej było to aż 33,5 proc) oraz  HR – wzrost o 4 proc. (8,5 proc. rok wcześniej). Są jednak obszary, w których obserwujemy dokładnie odwrotną zależność. W latach 2018/2017 zarobki rosną w wyższym tempie w takich specjalizacjach, jak Customer Service, F&A AP/AR oraz Procurement w porównaniu do lat 2017/2016.

– Tak jak  na całym rynku pracy, także w sektorze nowoczesnych usług dla biznesu wynagrodzenia stale rosną. O poziomie natężenia tego trendu wzrostowego w poszczególnych procesach decyduje okresowe zwiększenie zapotrzebowania na pracowników z określonymi kwalifikacjami. Możemy zaobserwować ciekawe zjawisko samoregulacji rynku: jeśli w poprzednim roku wynagrodzenia w danym obszarze znacznie wzrosły, to w kolejnym ten wzrost nie jest już tak duży. Wartym odnotowania jest fakt, że firmy, aby skutecznie pozyskiwać tak potrzebnych dwujęzycznych kandydatów, oferują takim osobom specjalne bonusy językowe. – mówi Katarzyna Potrzuska-Chwojnicka, Senior Account Manager SSC/BPO w Randstad Polska, będącym strategicznym partnerem ABSL.

Rynek biurowy

Według danych JLL zawartych w raporcie ABSL, Polska z zasobami biurowymi na poziomie 10 mln mkw. to obecnie największy rynek wśród krajów Europy Środkowo-Wschodniej i co ważne – jest na jak najlepszej drodze do osiągnięcia kolejnych świetnych wyników. Tylko w ubiegłym roku popyt brutto osiągnął spektakularne 1,5 mln mkw., deweloperzy oddali do użytku 740 tys. m kw. biur, a kolejne 1,8 mln jest w trakcie realizacji. Co więcej, Kraków przekroczył próg 1 mln mkw. podaży nowoczesnych biur, a Wrocław może osiągnąć ten poziom jeszcze w tym roku. Trójmiasto szczyci się dużymi i rozpoznawalnymi debiutantami na rynku, poziom pustostanów w Katowicach systematycznie spada, a Poznań charakteryzował w zeszłym roku rekordowy popyt na biura. W Łodzi z kolei ma miejsce najbardziej spektakularny projekt przebudowy i rewitalizacji. Tempa nabierają również Lublin i Szczecin.

– Już od kilku lat kluczowym najemcą nowoczesnych biur w Polsce są firmy z branży usług. Tylko w ubiegłym roku centra BPO/SSC wygenerowały około 60% całkowitego popytu na rynkach biurowych poza Warszawą oraz 30% w całej Polsce. Taka dynamika przekłada się na 500 000 mkw. wynajętych biur. Rozwój polskiego sektora nowoczesnych usług dla biznesu napędza wzrost rynku biurowego i na odwrót, a siłą obu branż jest niespotykana w regionie Europy Środkowo – Wschodniej dywersyfikacja polskiego rynku. Inwestorzy mają u nas do wyboru dziewięć bardzo dobrze rozwiniętych biznesowo lokalizacji, oferujących zarówno bogate zaplecze biurowe, jak i dostęp do specjalistów. Ponadto, w siłę rosną również rynki wschodzące, czyli mniejsze ośrodki miejskie, jak chociażby Bydgoszcz, Toruń, Opole czy Rzeszów  – mówi Anna Młyniec, Dyrektor Działu Wynajmu Powierzchni Biurowych i Reprezentacji Najemcy, JLL– firmie będącej partnerem strategicznym ABSL.

Łukasz Piasta

GAZ postawił na polską firmę

Największy rosyjski producent pojazdów GAZ (Gorkowskij Awtomobilnyj Zawod) wybrał Exact Systems jako autoryzowanego dostawcę usług kontroli jakości. Spółka odpowiada za kontrolę produkowanych w zakładzie w Niżnym Nowogrodzie modeli. W związku z kontraktem zatrudnienie w rosyjskim przedstawicielstwie wzrośnie o ok. 15%. Ponadto, czeska spółka z Grupy Exact Systems rozpoczęła współpracę z jednym z najstarszych producentów motoryzacyjnych na świecie – czeską fabryką TATRA TRUCKS.

GAZ to wiodący rosyjski koncern motoryzacyjny z siedzibą w Niżnym Nowogrodzie (Gorkowskij Awtomobilnyj Zawod – Gorkowska Fabryka Samochodów), który obejmuje 18 zakładów produkcyjnych w całej Rosji. Pod marką GAZ produkowane są samochody osobowe, dostawcze (ok. 50% udziałów w rosyjskim rynku), ciężarowe (33% udziałów w rosyjskim rynku) i autobusy (65% udziałów w rosyjskim rynku) oraz komponenty samochodowe. W zakładach GAZ zatrudnienie znajduje ponad 73 tys. pracowników. W 2017 roku sprzedaż lekkich samochodów dostawczych produkowanych przez GAZ wyniosła 58 617 sztuk (+5% r/r). GAZ jest również oficjalnym partnerem motoryzacyjnym kluczowych projektów krajowych, takich jak Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Soczi w 2014 roku i Mistrzostw Świata FIFA w 2018 roku.

Jestem bardzo dumny z rosyjskiego zespołu Exact Systems, który z sukcesem zakończył bardzo długi i trudny okres audytowania i zatwierdzania, co w przypadku zakładów OEM jest standardem. GAZ to największy rosyjski producent samochodów i kolejny OEM w portfolio naszych klientów. Jesteśmy jedną z największych firm w Europie kontrolujących jakość, co powoduje, że możemy zapewnić rosyjskiej fabryce znakomitą jakość usług, gwarantowaną przez zespół młodych pracowników odpowiednio przygotowanych do wykonywanych kontroli – mówi Paweł Gos, prezes zarządu Exact Systems.

Rosyjska spółka Exact Systems odpowiada za kontrolę jakości w Auto plant GAZ w Niżnym Nowogrodzie, największym zakładzie motoryzacyjnym w Rosji, z którego pojazdy wyjeżdżają do aż 46 krajów na całym świecie. W fabryce obecnie produkowane są 3 modele vanów, 4 modele samochodów dostawczych oraz 2 modele pojazdów ciężarowych. Dodatkowo, w zakładzie montowane są samochody z Grupy Volkswagen oraz Daimler.

Umowa z zakładem Auto plant GAZ obowiązuje od czerwca br. przez rok. Do prac związanych z kontrolą jakości produkowanych przez GAZ pojazdów Exact Systems codziennie wydeleguje kilkanaście osób.

Zostanie autoryzowanym dostawcą usług kontroli jakości GAZ to ogromna szansa do dalszego rozwoju sieci naszych klientów w Rosji. Producent na co dzień współpracuje z ponad 560 dostawcami części i podzespołów motoryzacyjnych z całego świata, co stanowi bardzo atrakcyjną bazę potencjalnych klientów. Z częścią z nich już współpracujemy, z pozostałymi mam nadzieję, że nawiążemy relację w przyszłości – podkreśla Jarosław Kochański, członek zarządu Exact Systems, odpowiedzialny za rozwój rynków zagranicznych.

Rosyjska spółka Exact Systems jest jedną z trzech pozaunijnych w Grupie Exact Systems. Spółka w  2017 roku skontrolowała  ponad 8 mln części, co oznacza aż 46% wzrost w porównaniu do 2016 roku. Exact Systems codziennie w Rosji deleguje prawie 100 osób do pracy w ponad 30 zakładach produkcyjnych, m.in. Mercedes Benz Russia, TOYOTA TSUSHO RUS, Faurecia Automotive Seating Togliatti, Tenneco Automotive Volga oraz Magna Automotive Rus.

Polak, Czech, dwa bratanki … w motoryzacji

GAZ to kolejny producent samochodów, który w ciągu ostatnich miesięcy zdecydował się na współpracę z Exact Systems. Ostatnio czeska spółka z Grupy zaczęła świadczyć usługi kontroli jakości dla czeskiej fabryki pojazdów ciężarowych TATRA TRUCKS w Kopřivnice. Co ciekawe, Tatra jest trzecią najstarszą firmą motoryzacyjną na świecie – została założona w XIX wieku przez Ignáca Šustala.[1] W portfolio fabryki znajdują się cztery główne modele: ciężarówki Phoenix i Tactic, pojazd wojskowy Force oraz pojazd do zdań specjalnych Terra. TATRA TRUCKS zatrudnia ponad 1300 osób, a kolejne 600 pracuje w spółce zależnej TATRA METALURGIE, wiodącym czeskim producencie odlewów i odkuwek. W 2016 roku firma wyprodukowała 1326 pojazdów, co stanowi wzrost o ponad 50% rok do roku.

Ponadto, od stycznia br. turecka spółka Exact Systems zajmuje się kontrolą jakości pojazdów ciężarowych Mercedes-Benz produkowanych w fabryce Aksaray Truck w Turcji. Grupa Exact Systems jest również autoryzowanym dostawcą m.in. dla Dacii w Rumunii, Renault i Ford w Turcji, Fiata w Polsce, Volkswagena i Daimlera w Niemczech czy też Audi i Volvo w Belgii.

Sylwia Maj

[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Tatra_(przedsi%C4%99biorstwo)

Punkt dostępowy MU-MIMO, TP-Link EAP225-Outdoor

Dostęp do stabilnej i szybkiej sieci to w dzisiejszych czasach podstawa, a jednocześnie wyzwanie, któremu muszą sprostać dostawcy Internetu, producenci sprzętu sieciowego oraz administratorzy miejsc takich jak szkoły, kampusy, centra handlowe, hotele, biura.

Obecnie użytkownicy sieci coraz częściej zgłaszają potrzebę korzystania z Internetu nie tylko wewnątrz budynków, ale także w najbliższej okolicy:
w kawiarnianym ogródku czy hotelowym patio. TP-Link proponuje gotowe rozwiązanie, oferując punkt dostępowy EAP225-Outdoor. Jest to bezpieczne, łatwe w instalacji i zarządzaniu urządzenie do budowy sieci bezprzewodowej na dużych powierzchniach, które dzięki obudowie z certyfikatem IP65 jest gotowe do pracy nawet w najcięższych warunkach atmosferycznych. Śnieg, deszcz czy mróz nie stanowią dla niego zagrożenia.

EAP225-Outdoor oferuje łączną przepustowość 1200Mb/s w dwóch pasmach – 2,4GHz i 5GHz. Dzięki najnowszej technologii 802.11ac Wave 2 MU-MIMO, punkt dostępowy może komunikować się z wieloma urządzeniami jednocześnie, co sprawia, że idealnie sprawdzi się nawet w sieciach z dużą ilością użytkowników, gwarantując im przy tym najwyższy poziom bezpieczeństwa – urządzenie umożliwia stworzenie sieci dla gości z logowaniem przez stronę powitalną, vouchery lub jednorazowe hasła dostępu.

Dodatkowo funkcja Band Steering automatycznie wybiera optymalne pasmo transmisji w przypadku urządzeń dwuzakresowych, aby umożliwić szybsze połączenia. Mocny i stabilny sygnał zapewniają dwie anteny dookólne.

Obsługa standardu PoE 802.3af oraz pasywnego PoE z dołączonym do zestawu injectorem, umożliwia podłączenie oraz zasilenie urządzenia za pomocą jednego kabla sieciowego – model wyposażono w gigabitowy port Ethernet. Takie rozwiązanie znacznie ułatwia instalację i obniża jej koszty.

Darmowe oprogramowanie TP-Link Omada Controller umożliwia centralne zarządzenie siecią bezprzewodową złożoną z setek urządzeń z dowolnego komputera.

EAP225-Outdoor można łatwo zamontować na ścianie lub słupach przy pomocy dołączonego zestawu montażowego.

Specyfikacja techniczna urządzenia jest dostępna na stronie TP-Link.

EAP225-Outdoor jest dostępny w sprzedaży i objęty zostały 5-letnią gwarancją.

***

TP-Link to jeden z największych dostawców produktów sieciowych dla sektorów SOHO i SMB. W swojej ofercie ma routery bezprzewodowe, przełączniki, transmitery sieciowe, wzmacniacze sygnału, karty sieciowe, kamery cloud, biznesowe punkty dostępowe, bezprzewodowe urządzenia zewnętrzne, będące niezawodnymi rozwiązaniami dla inteligentnego domu.

Kontakt: Joanna Dąbek | Grayling | e-mail: joanna.dabek@grayling.com | tel.: 607 104 852

Ważne Informacje

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...