.
Strona główna Blog Strona 24

Agenci AI wg polskich korporacji: ciekawość, ale i ostrożność

Agenci AI coraz śmielej wkraczają do świata pracy – nie jako futurystyczna koncepcja, ale realne wsparcie dla pracowników i firm. Jak Polacy reagują na ten proces? Z badania przeprowadzonego na zlecenie Salesforce przez ASM – Centrum Badań i Analiz Rynku, w którym wzięło udział ponad 1 tys. osób, wynika, że społeczeństwo jest jednocześnie zaciekawione, pełne nadziei, ale i miejscami zaniepokojone.

Na pytanie o emocje towarzyszące rozwojowi agentów AI w miejscu pracy, aż 51,2% respondentów wskazało ciekawość. Kolejne najczęściej wymieniane uczucia to: niepokój (30,2%), nadzieja (20,8%), ekscytacja (18,4%), ale również strach (13,6%) i obojętność (9,2%). Tylko 8,1% osób zadeklarowało brak zdania.

Czy agenci AI poprawią jakość pracy? Większość mówi „tak”

Zapytani o ocenę wpływu agentów AI na jakość pracy w przyszłości, 58% badanych wyraziło pozytywne nastawienie – w tym 15% „zdecydowanie tak”, a 43% „raczej tak”. Sceptycznie do tego zagadnienia podchodzi jedynie 15,6% (3,4% „zdecydowanie nie” i 12,2% „raczej nie”), natomiast 26,3% badanych nie miało zdania.

Zagrożenia? Przede wszystkim utrata pracy i niezrozumienie decyzji agentów AI

Respondenci widzą szereg rodzajów ryzyka związanych z obecnością agentów AI w miejscu pracy. Największe obawy budzi możliwość utraty pracy (41,7%), a także brak zrozumienia decyzji podejmowanych przez agentów AI (32,7%) oraz spadek wartości ludzkich kwalifikacji (28,7%). Co czwarta osoba (27,6%) obawia się również utraty kontroli lub autonomii, a 16,7% wskazuje na trudności z adaptacją do nowych rozwiązań.

Zaufanie do decyzji agentów AI? Raczej warunkowe

Na pytanie o gotowość do zaufania decyzjom podejmowanym przez agenta AI, największa grupa respondentów, bo 41,3%, odpowiedziała: „to zależy od sytuacji”. Zdecydowaną gotowość wyraziło tylko 6%, a 18,8% „raczej tak”. Jednocześnie aż 26,2% zadeklarowało brak zaufania (9,5% „raczej nie”, 16,7% „zdecydowanie nie”). Co dwudziesty badany (7,8%) nie miał zdania.

Czy Polacy chcieliby pracować z agentem AI? Tak, ale pod pewnymi warunkami

Pomimo obaw, większość badanych nie odrzuca pomysłu pracy z agentem AI jako wirtualnym współpracownikiem. 69,6% respondentów deklaruje postawę pozytywną lub neutralną wobec takiego scenariusza: 30,2% ocenia taką współpracę „raczej pozytywnie”, a 10,9% „bardzo pozytywnie”. 28,5% podchodzi do tego neutralnie – wskazując, że wszystko zależy od sposobu wdrożenia. Negatywne stanowisko zajęło łącznie 20,4% respondentów.

Najlepsza rola dla agenta AI? Wirtualny asystent i analityk danych

Zapytani o najbardziej akceptowalne role dla agentów AI, Polacy najczęściej wskazywali na wirtualnego asystenta pomagającego w powtarzalnych zadaniach (36,8%) oraz analityka danych wspierającego decyzje (30,8%). Mniej entuzjazmu budziły funkcje zespołowego czatbota (28,8%) oraz kreatywnego asystenta (25,3%). Co dziesiąty badany (10,2%) nie zaakceptowałby żadnego zastosowania agentów AI jako współpracownika.

– Rośnie świadomość i otwartość na wykorzystanie agentów AI w pracy, ale towarzyszy jej wyraźna potrzeba kontroli i zrozumienia działania tych rozwiązań. Pracownicy nie chcą być zastępowani, tylko wspierani – powiedział Krzysztof Augustynowicz, Regional Vice President w Salesforce.

Wojciech Gryciuk

Nie ma jednej maszyny dla wszystkich. Profesjonalny sprzęt ogrodniczy oczami specjalisty

Na rynku maszyn ogrodniczych liczy się nie tylko sprzedaż, ale również wsparcie. O tym, co naprawdę decyduje o zadowoleniu klientów – zarówno profesjonalistów, jak i działkowców – rozmawiamy z Tomaszem Bętkowskim, właścicielem firmy Bętkowski Service, dilerem marek Husqvarna, Stiga, FJDynamics, John Deere i AL-KO.

Zacznijmy od początku. Jak przez ostatnie lata zmieniły się potrzeby klientów?

Najważniejsza różnica polega na tym, że klienci są dziś bardziej świadomi, przygotowani do zakupu, kompleksowo wyposażeni w wiedzę z internetu. Mają konkretny cel. Kiedyś słyszeliśmy: „Szukam kosiarki, coś Pan poleci?”. Teraz mówią jaki mają teren, jakie wymagania, że chcą, żeby było cicho, oszczędnie i wygodnie. Coraz więcej osób, niezależnie od tego, czy są właścicielami małego ogrodu, firmy ogrodniczej czy odpowiadają za utrzymanie miejskiej zieleni, oczekuje, że sprzęt rozwiąże ich problemy .

I to jest dla nas bardzo ważne, bo my nie chcemy sprzedawać na siłę. Naszą rolą jest zrozumieć klienta, zadać mu kilka dobrych pytań, zaproponować coś, co naprawdę się sprawdzi. Dopiero wtedy, gdy wiemy, że to ma sens – zaproponować konkretny model. Takie podejście buduje zaufanie.

A czego konkretnie oczekują profesjonaliści – działkowcy, firmy czy samorządy?

Tu sytuacja jest bardzo dynamiczna. Profesjonaliści nie mogą sobie pozwolić na błędy. Pracują pod presją terminów, budżetów, oczekiwań kontrahentów. Dla nich najważniejsze są trzy rzeczy: niezawodność, dostępność serwisu i możliwość automatyzacji. Nikt już nie chce sprzętu, który trzeba co chwilę naprawiać.

Rosnące koszty pracy powodują, że obserwujemy ogromne zainteresowanie rozwiązaniami autonomicznymi – jak FJD RM21 czy Husqvarna Ceora. Taki sprzęt pozwala firmie skalować działalność bez zwiększania zatrudnienia, pracować nocą, bez hałasu, i precyzyjnie rozliczać każdą godzinę pracy. Dla firm, które obsługują setki hektarów miesięcznie, to są realne oszczędności.

Ale profesjonalista pyta nie tylko o sprzęt. Pyta: „Czy będzie serwis, czy są części, czy mogę to szybko naprawić?”. I właśnie tu pojawia się nasze kolejne zzadanie. Nie tylko sprzedaż, ale również wsparcie. Klient nie zostaje sam. Może do nas zadzwonić, przyjechać, wysłać maszynę, a my działamy szybko, bez zbędnych formalności. I to jest coś, co od lat daje nam przewagę.

Ekologia, elektryfikacja, automatyzacja – te słowa nie mogą być traktowane jako hasła. Klienci wymagają konkretów.

Tak, i to coraz bardziej. To nie jest przyszłość, to dzieje się teraz. Coraz więcej przetargów miejskich wymaga sprzętu elektrycznego, cichego i bezemisyjnego. Ludzie nie chcą hałasu, nie chcą spalin. I my to rozumiemy.

Dla firm to kwestia ekonomii: sprzęt elektryczny oznacza niższe koszty eksploatacji, mniej awarii, mniej przestojów. Dla gmin – to wizerunek i odpowiedzialność. Dla mieszkańców – komfort życia. Kolejne korzyści wynikają z automatyzacji: jeden operator może zarządzać kilkoma maszynami, planować ich pracę z poziomu aplikacji, reagować w czasie rzeczywistym.

Dla nas najważniejsze jest to, aby zrozumieć, że nie ma jednej maszyny dla wszystkich. Są różne potrzeby, różne budżety, różne warunki terenowe – i do tego trzeba dopasować najlepsze rozwiązanie. I właśnie to robimy – pomagamy wybrać mądrze.

Zostaje nam jeszcze klient indywidualny – działkowcy, właściciele ogrodów. Czy ich potrzeby też się zmieniają?

Zdecydowanie. Kiedyś klient prywatny szukał po prostu taniej kosiarki. Dziś przychodzi ktoś, kto mówi: „Mam ogród, lubię go, ale nie mam czasu – co mi Pan zaproponuje?”. I coraz częściej są to osoby, które cenią sobie spokój, ciszę i wygodę. Roboty koszące robią furorę – bo działkowcy chcą efektu, a nie spędzania soboty z kosiarką w ręku.

Dla tej grupy ważna jest też prostota obsługi. Sprzęt ma działać, być bezpieczny, łatwy w przechowywaniu. I tu znów wracamy do tego samego tematu. Naszym zadaniem nie jest sprzedanie najdroższej maszyny, tylko zapytanie: ile metrów kwadratowych, jaki rodzaj trawy, jak często będzie koszone? Tylko wtedy jesteśmy w stanie doradzić sprzęt, który naprawdę się sprawdzi.

I to działa – bo ci klienci wracają, polecają nas znajomym, a potem przyprowadzają dzieci, które też zakładają ogród. To jest wartość, która zostaje.

A co wyróżnia Bętkowski Service?

Oferujemy kompleksowe rozwiązania. Dla ogródków działkowych i dla stadionów. Obsługujemy zarówno osoby prywatne, jak i duże firmy czy samorządy. Mamy szeroką ofertę, ale co ważniejsze – potrafimy ją przekuć w konkretne rozwiązania.

Jesteśmy złotym dilerem Husqvarna, dilerem Stiga, FJDynamics, AL-KO, Cub Cadet i John Deere. To daje naszym klientom dostęp do najnowszej technologii, ale też do serwisu, części, szkoleń. Jednocześnie jesteśmy firmą lokalną – działamy w Małopolsce, znamy naszych klientów, wiemy, jakie mają tereny, jaką mają pogodę, jakie są ich realia. To nie jest anonimowy sklep internetowy. To relacja i odpowiedzialność.

I chyba to nas wyróżnia najbardziej. Nie jesteśmy tylko punktem sprzedaży. Jesteśmy partnerem. I to partnerem na lata.

Kurs na relacje

W świecie, w którym networking bywa powierzchownym wymienianiem wizytówek, Klub Biznesu na Morzu zaprasza do czegoś więcej — do wspólnego doświadczenia. Tu nie chodzi o liczby, stanowiska czy nazwiska, ale o autentyczne relacje i biznesową synergię, która rodzi się pomiędzy jednym portem a drugim, na pokładzie statku. Przed nami kolejna wyprawa – Rejs po Wyspach Greckich z Neapolu, który wyrusza już 10 lipca 2025 roku. O idei tego przedsięwzięcia, jego wyjątkowości i nadchodzących planach rozmawiamy z założycielem Klubu – Rafałem Wiśniewskim.

Panie Rafale, Klub Biznesu na Morzu to niecodzienna forma networkingu. Skąd pomysł, by właśnie na wodzie łączyć ludzi biznesu?

Rafał Wiśniewski: Pomysł zrodził się z obserwacji. Przez lata uczestniczyłem w konferencjach, gdzie czas na realne poznanie drugiego człowieka ograniczał się do kilku minut podczas przerwy na kawę. Zdałem sobie sprawę, że prawdziwa rozmowa, a więc i prawdziwe zaufanie, wymaga przestrzeni i czasu. Morze daje jedno i drugie. Wspólny rejs to tygodniowy rytuał poznawania ludzi – nie przez pryzmat CV, tylko wartości, refleksji, wspólnych doświadczeń. Dopiero wtedy zaczyna się prawdziwy biznes.

W lipcu ruszacie z kolejnym rejsem. Tym razem kurs na Grecję. Co wyróżnia tę edycję?

Rafał Wiśniewski: Trasa jest absolutnie zjawiskowa – startujemy z Neapolu, przez Rzym, Mykonos, Kusadasi, Santorini i wracamy do Neapolu. Ale nie o widoki tu chodzi. Na pokładzie planujemy sesje networkingowe, prelekcje, przestrzenie do rozmów jeden na jeden. To wszystko w atmosferze, która sprzyja otwartości. A dla tych, którzy chcą jeszcze więcej – oferujemy możliwość przedłużenia podróży o trzy dni na Capri, zakończone Balu Książąt i Księżniczek. Nieprzypadkowo – bo na tych rejsach każdy czuje się wyjątkowo.

Kto uczestniczy w tych rejsach? To raczej młodzi przedsiębiorcy, czy doświadczeni gracze?

Rafał Wiśniewski:: Spektrum jest szerokie – od właścicieli rodzinnych firm, przez startupowców, aż po prezesów dużych spółek. Ale tu zacierają się różnice pokoleniowe czy branżowe. Wszyscy jesteśmy na równi – bez tytułów, bez barier. Mamy ludzi z branży finansowej, zdrowotnej, hotelarskiej, technologicznej. I to, co najważniejsze: wszyscy przyjeżdżają z intencją, by nie tylko zyskać kontakt, ale być wartością dla drugiego człowieka.

A co z efektami? Czy z tych spotkań naprawdę rodzą się współprace?

Rafał Wiśniewski: Już teraz mamy konkretne historie – firmy, które nawiązały współpracę po jednym wieczorze na pokładzie, wspólne projekty, a nawet inwestycje. Ale to nie są „szybkie deale”. Tu wszystko zaczyna się od rozmowy. Od poznania drugiego człowieka. To właśnie odróżnia nas od typowego networkingu – nie liczy się ilość, tylko jakość relacji. A to procentuje. I to wielokrotnie.

Wspomniał Pan o atmosferze. Co Pana zdaniem najbardziej ją buduje?

Rafał Wiśniewski:: Połączenie trzech rzeczy: otwartości uczestników, natury i struktury samego rejsu. Każdy dzień jest zaplanowany – są poranne spotkania, czas na wspólne zwiedzanie, ale i momenty na oddech. Wieczory często kończą się długimi rozmowami na tarasie, z winem i śmiechem. Znika stres, znika presja. Zostaje człowiek. A jak masz człowieka – to masz przyszłość w relacjach.

Jakie ma Pan marzenie dotyczące Klubu?

Rafał Wiśniewski:: By ten projekt był znany jako przestrzeń autentyczności. By ci, którzy tu przyjadą, wiedzieli, że zostawią za sobą nie tylko wizytówkę, ale też kawałek siebie. I że wyjadą z czymś znacznie większym – z inspiracją, z partnerem, z przyjacielem. Może z pomysłem na nowy kierunek w firmie, może z inwestorem. A może – po prostu z poczuciem, że byli we właściwym miejscu, z właściwymi ludźmi.

Dziękuję za rozmowę. I – jak mniemam – do zobaczenia na pokładzie?

Rafał Wiśniewski:: Zdecydowanie. Z Grecją w tle i biznesem w sercu.

AI w Polsce: najwyższe tempo wzrostu wykorzystania w Europie

Już 34% polskich firm korzysta z rozwiązań opartych o sztuczną inteligencję (AI) – wynika z raportu przygotowanego przez Strand Partners na zlecenie Amazon Web Services (AWS).

W ciągu ostatniego roku odsetek firm korzystających z AI zwiększył się w Polsce o 56%, co jest najszybszym wzrostem zanotowanym wśród państw Unii Europejskiej. Oznacza to, że co dwie minuty w ciągu ostatniego roku jedna firma w Polsce zdecydowała się na wdrożenie sztucznej inteligencji.

Dwie prędkości rozwoju

Szacunki AWS wskazują, że ok. 740 tys. firm w Polsce już korzysta z AI. Liderami wdrażania są startupy, które znacznie wyprzedzają duże przedsiębiorstwa. Podczas gdy duże firmy dopiero eksperymentują z AI i wykorzystują ją głównie do podstawowych zadań z zakresu automatyzacji pracy czy generowania tekstu lub rozpoznawania obrazów, startupy są kilka kroków do przodu integrując AI ze wszystkimi operacjami biznesowymi czy też tworząc niestandardowe systemy lub aplikacje oparte na AI, dostosowane do swoich potrzeb.

– Jako kraj znacząco przyspieszyliśmy we wdrożeniu AI – powiedział Tomasz Stachlewski, dyrektor ds. architektury w AWS. – Jeśli Polska będzie w stanie utrzymać obecne tempo rozwoju, to osiągnie wskaźnik wdrożenia AI przez 75% polskich przedsiębiorstw już w 2027 roku. To o 3 lata wcześniej niż zakładały cele europejskiej Cyfrowej Dekady. Ważne jest, aby ten rozwój był bardziej zrównoważony między dużymi i mniejszymi przedsiębiorstwami.

Wzrost przychodów dzięki AI

Przedsiębiorstwa, które wdrożyły AI, wyraźnie dostrzegają korzyści: 87% polskich firm widzi wzrost przychodów dzięki wykorzystywaniu AI, przy średnim wzroście o 35%, co świadczy o prawdziwej sile AI w zakresie konkurencyjności przedsiębiorstw. Ponadto, ponad 90% firm korzystających z AI widzi poprawę produktywności – szczególnie w automatyzacji rutynowych zadań oraz analizie danych i sprawozdawczości. W wyniku wzrostu produktywności 57% polskich firm twierdzi, że jest w stanie poświęcić więcej czasu na poprawę obsługi klienta i relacji z klientami, a 37% poświęca więcej czasu na pracę kreatywną lub innowacyjną.

Dostrzegając te zalety, polskie firmy zwiększyły swoje inwestycje w AI o 20% w ciągu ostatniego roku, co jest bliskie średniej europejskiej.

Wynagrodzenia dla specjalistów AI wyższe o 42%

Brak odpowiednio wykształconej i doświadczonej kadry, niepewność regulacyjna i postrzeganie kosztów wdrożenia to główne bariery dla dalszego wzrostu adopcji AI w Polsce.

45% polskich firm wskazuje brak kompetencji jako barierę do głębszego wdrażania AI. Firmy podejmują już działania, sygnalizując, że są skłonne oferować premie dla kandydatów z solidnymi umiejętnościami AI i wynagrodzenie wyższe średnio o 42% dla takich pracowników. 33% firm w Polsce wskazuje na koszty początkowe jako kluczową barierę, jeśli chodzi o wdrażanie AI. Natomiast dla 22% polskich firm główną barierą jest niepewność regulacyjna, z tym, że w przypadku 80% startupów niepewność regulacyjna opóźniła lub zmieniła ich strategie w zakresie wykorzystania AI.

Badanie zostało zrealizowane przez Strand Partners na zlecenie Amazon Web Services. W Polsce przeprowadzono ankietę na grupie 1 tys. reprezentatywnych osób, zapewniając właściwą reprezentację pod względem wieku, płci i regionu. Ponadto zbadano 1 tys. firm, zapewniając właściwą reprezentację pod względem wielkości firmy, sektora i regionu.

Wojciech Gryciuk

Rekordowe wyniki PLL LOT

Miniony rok był bardzo udany dla PLL LOT, które zanotowały 805,7 mln złotych zysku z działalności operacyjnej i osiągnął wynik netto na poziomie 688,5 mln zł. W 2024 roku przewiozły 10,7 mln pasażerów, kończąc rok z 86 samolotami we flocie.

W roku 2024 spółka odnotowała drugi, najwyższy w ostatnich dekadach, wynik finansowy – przy przychodach 9.925,5 mld zł zysk netto 688,5 mln zł, a wynik na działalności operacyjnej EBIT wyniósł 805,7 mln zł. Mimo że intensyfikacja konkurencji rynkowej, związana ze wzrostem oferowania, poskutkowała obniżeniem cen biletów, to dzięki aktywnemu zarządzaniu siatką połączeń, maksymalizacji wpływów jednostkowych, dyscyplinie kosztowej oraz efektywnemu wykorzystaniu możliwości na rynku czarterowym, mierząc się ze wzrostem cen usług, LOT zrealizował marżę na działalności operacyjnej na poziomie 8,1%. Bardzo dobre wyniki pozwoliły odbudować kapitał własny do rekordowych poziomów (+1,142 mld ZŁ na koniec 2024 r. względem poziomu -734,2 mln ZŁ na koniec 2021 r.), czy +508,0 mln ZŁ na koniec 2019.

W ubiegłym roku LOT przewiózł rekordową liczbę 10,7 mln pasażerów. To wynik lepszy o niemal 0,7 mln niż w roku 2019. Było to możliwe dzięki pozyskaniu 11 nowych samolotów, w tym typu Boeing 737 MAX-8 (7 egz.), Embraer 195 E-2 (3 egz.) oraz Embraer 195 pierwszej generacji.  Na koniec grudnia flota PLL LOT była największa w historii przewoźnika i liczyła 86 maszyn.

W 2024 r. narodowy przewoźnik umocnił również swoją obecność w segmencie rejsów czarterowych. Dzięki współpracy z największymi biurami podróży i wykorzystaniu potencjału rynkowego w Warszawie oraz portach regionalnych realizacja pracy przewozowej (ASKm) dla rejsów czarterowych w 2024 r. była o 10,6% wyższa niż w 2023 r. (4,3 mld ASKm vs. 2023 r. 3,9 mld ASKm). Na rejsach czarterowych w 2024 r. PLL LOT przewiozły o 18,5% więcej pasażerów niż w 2023 r. (1,3 mln vs. 2023 r. 1,1 mln), zaś liczba zrealizowanych rejsów była wyższa niż w 2023 r. o 16,4% (7,3 tys. vs. 6,3 tys. w 2023).

LOT jest większy i stabilny finansowo. To podstawy przyjętej strategii, które konsekwentnie realizujemy. Dziękuję całemu zespołowi PLL LOT oraz naszym partnerom. Dzięki ich pracy LOT jest preferowaną linią lotniczą naszego regionu, a także przewoźnikiem, który docelowo stanie się główną linią lotniczą najnowocześniejszego w Europie lotniska, jakim będzie Centralny Port Komunikacyjny.

W ubiegłym roku LOT uruchomił osiem nowych połączeń, łącząc Warszawę z Taszkentem, Oradeą, Rijadem, Lyonem, Atenami, Larnaką, Teneryfą i Innsbruckiem. Wykonując 107 tys. 926 rejsów, samoloty PLL LOT pokonały w 2024 roku 148 mln kilometrów, spędzając w powietrzu 249 tysięcy godzin. Największą popularnością w ramach siatki krajowej cieszyły się połączenia do Krakowa, Wrocławia i Gdańska. W ramach połączeń krótkodystansowych najczęściej wybieranymi kierunkami były Londyn, Wilno i Bukareszt. Nowy Jork, Toronto i Chicago okazały się najpopularniejszymi połączeniami dalekodystansowymi.

– Dziękuję pasażerom za każdą podróż na naszych gościnnych pokładach – mówi Michał Fijoł, Prezes Zarządu PLL LOT. – Nasze załogi i cały zespół PLL LOT dokładają starań, aby każda z nich spełniła oczekiwania podróżnych. Dzięki nowym samolotom możemy zaoferować jeszcze więcej atrakcyjnych kierunków, a niedawno otwarty LOT Business Lounge w Chicago oraz powiększony i odnowiony salon Polonez w Warszawie znacząco poprawiają komfort podróży dla pasażerów biznesowych.

Ubiegły rok to nie tylko nowe samoloty i połączenia. Na pokładach pojawiły się kolejne polskie akcenty – metalowe sztućce od firmy Gerlach, dostępne w klasie LOT Economy na rejsach rozkładowych średniego i dalekiego zasięgu, nowe elementy umundurowania czerpiące inspirację ze sztuki młodopolskich artystów czy kosmetyczki zawierające wyroby polskich producentów.

PLL LOT sfinalizowały również dwie duże inwestycje – budowę salonu biznesowego w Chicago oraz rozbudowę i remont LOT Business Lounge Polonez na lotnisku w Warszawie. Równie istotne są osiągnięcia LOT Cargo. W 2024 PLL LOT zdobyły dwa kolejne prestiżowe certyfikaty IATA – CEIV Fresh, poświadczający najwyższe standardy przewoźnika w przewozie towarów łatwo psujących się oraz CEIV Lithium Batteries, potwierdzający najwyższe kompetencje w transporcie baterii litowo-jonowych lub ich podzespołów.

Warto przypomnieć, że w ofercie LOT-u są bezpośrednie rejsy dalekodystansowe do portów w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Indiach, Japonii i Korei Południowej. Przewoźnik konsekwentnie zwiększa częstotliwość i poprawia ofertę na tych kierunkach, wzmacniając tym samym swoją pozycję na rynku Europy Środkowo-Wschodniej. Połączenia dalekiego zasięgu obsługuje Boeingami 787 Dreamliner, jednymi z najnowocześniejszych szerokokadłubowych samolotów świata. Obecny na niebie od 1929 roku, polski przewoźnik jest 11 najstarszą linią lotniczą na świecie, będąc jedną z najbardziej międzynarodowych i rozpoznawalnych polskich marek.

 

XV Kongres Stolarki Polskiej napędza rozwój branży. Jaki będzie program wydarzenia?

Wpływ sytuacji geopolitycznej na rynek materiałów budowlanych, szanse i zagrożenia przyszłości, trwałe partnerstwo z siecią sprzedaży i marketing 360° – to kluczowe tematy XV Kongresu Stolarki Polskiej, organizowanego przez Związek POiD. Wydarzenie odbędzie się w dniach 22-23 maja 2025 roku w Hotelu Warszawianka w Jachrance. Zapraszamy do zapoznania się z programem i do udziału w Kongresie!

W tym roku tematem przewodnim Kongresu Stolarki Polskiej jest: Przyszłość branży – nowa era budownictwa, biznesu i technologii. Prowadzone w ramach czterech bloków tematycznych dyskusje z udziałem ekspertów i przedstawicieli firm zakończą się przyjęciem rezolucji kongresowej, która określi kluczowe działania Związku POiD w najbliższym czasie. Zgodnie z hasłem: „Wiedza, prestiż, kontakty”, Kongres będzie również doskonałą okazją do integracji branży.

Rejstracja na wydarzenie jest otwarta do 16 maja pod adresem: kongres.poid.eu/rejestracja/

Prezentujemy szczegółowy program XV Kongresu Stolarki Polskiej.

Makroekonomia – wpływ sytuacji geopolitycznej na rynek materiałów budowlanych

Jaka będzie przyszłość budownictwa w zmieniającym się otoczeniu makroekonomicznym? O tym opowie I blok tematyczny Kongresu, który rozpocznie się od prezentacji: „Polska gospodarka w liczbach”. W dalszej części bloku odbędzie się natomiast panel dyskusyjny z udziałem ekspertów i przedstawicieli branży. Jego uczestnicy porozmawiają m.in. o bieżącej sytuacji geopolitycznej, dostawach i dostępności materiałów budowlanych, regulacjach prawnych i polityce rządowej oraz współpracy międzynarodowej.

W I bloku tematycznym wystąpią: Paweł Dziekoński, Wiceprezes Zarządu Grupy FAKRO, dr Damian Kaźmierczak, Członek Zarządu i główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, Krzysztof Kordulewski, Central European Business Development Leader, Adeo Groupe, prof. dr hab. Waldemar Rogowski, Dyrektor Instytutu Finansów, Korporacji i Inwestycji, Kierownik Zakładu Zarządzania Ryzykiem Szkoły Głównej Handlowej, Główny Analityk Grupy BIK i Patrycjusz Wyżga, dziennikarz, autor kanałów „Didaskalia” i „Horyzonty” na YouTube.

Branża – szanse i zagrożenia przyszłości

Rozwinięciem I bloku Kongresu będzie II blok tematyczny, zatytułowany: Branża – szanse i zagrożenia przyszłości. To kompleksowe spojrzenie na branżę stolarki budowlanej obejmujące m.in. analizę sektora mieszkaniowego w Polsce i Europie, potencjał remontowy i eksport stolarki otworowej. W ramach panelu dyskusyjnego eksperci porozmawiają o raportowaniu ESG, energooszczędności, fali renowacji i klasach energetycznych budynków, a także ograniczeniach urzędniczych i programach wspierających.

W II bloku tematycznym wystąpią: Krystyna Baran, Prezes Zarządu, WIŚNIOWSKI, Łukasz Luto, Prezes Zarządu PORTA KMI POLAND, Krzysztof Michalak, Szef Sprzedaży PL & CEE OKNOPLAST, Rafał Szefler, doradca Ministra Rozwoju i Technologii, Małgorzata Walczak-Gomuła, Prezes Zarządu ASM Research Solutions Strategy i Patrycjusz Wyżga, dziennikarz, autor kanałów „Didaskalia” i „Horyzonty” na YouTube.

Trwałe partnerstwo z siecią sprzedaży

Dystrybucja to kluczowe ogniwo między producentem, a klientem końcowym. Tego, jak utrzymać dostępność, konkurencyjność i wysoką jakośc obsługi w czasach galopujących zmian oraz jak w długim okresie budować trwałe partnerstwo z siecią sprzedaży dotyczyć będzie III blok tematyczny Kongresu. Podobnie jak w przypadku pozostałych bloków, jego zwieńczenie stanowi panel dyskusyjny z udziałem ekspertów.

W III bloku tematycznym wystąpią: Wojciech Herra, niezależny konsultant, ekspert w zakresie Zarządzania Lojalnością i Rozwoju Biznesu, Grzegorz Filipek, Członek Zarządu Grupy PSB Handel, Szymon Kwaśnik, założyciel Stowarzyszenia Monterów Stolarki oraz prezes Cechu Rzemiosł Różnych w Zbąszyniu, Michał Maciejewski, Doradca ds. sprzedaży i rozwoju produktów Aluplast,
Artur Pęksyk, Prezes i Dyrektor Zarządzający Business Marketing Design Lab oraz Grzegorz Ratajczak, Dyrektor Wykonawczy, Członek Zarządu KRISHOME.

Marketing 360°: Jak połączyć online z offline i wykorzystać potencjał tradycyjnych metod w erze cyfrowej?

Drugiego dnia Kongresu, 23 maja, odbędzie się IV blok poświęcony marketingowi. W ramach bloku uczestnicy wydarzenia dowiedzą się, jak połączyć online z offline, aby sprzedawać więcej i drożej oraz jak AI asymiluje się w biznesie z różnymi pokoleniami i w jaki sposób skutecznie to wykorzystać. Bardzo ciekawie zapowiada się również panel dyskusyjny, w którym omówione zostanie m.in. to, jak budować relacje z klientami w cyfrowym świecie oraz jak zmieniły się ścieżki zakupowe sprzedaży B2B i B2C.

W IV bloku tematycznym wystąpią: Dagmara Plata-Alf, Przewodnicząca Rady Marketingu i Transformacji Cyfrowej oraz wykładowca w Katedrze Marketingu Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, Joanna Dec-Galuk, Dyrektor Marketingu w Roca Polska, Małgorzata Jasińska, Dyrektor Marketingu Somfy, Łukasz Kucharczyk, Dyrektor Handlowy Aluron, Sylwia Ciszewska, Dyrektor Zarządzająca CAL prawdziwe drzwi, dr Maciej Madziński, wykładowca w Katedrze Metod Ilościowych i Zastosowań Informatyki Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie i Tomasz Szymański, Dyrektor Marketingu Drutex SA.

Gala Orłów Polskiej Stolarki

Zwieńczeniem pierwszego dnia XV Kongresu Stolarki Polskiej stanowić będzie Gala Orłów Polskiej Stolarki. Podczas Gali nastąpi wręczenie branżowych nagród, w tym Honorowego Członkostwa Związku POiD oraz okolicznościowych wyróżnień dla firm członkowskich Związku i Partnerów kampanii „TERMOMODERNIZACJA+DOBRY MONTAŻ”. Gala będzie też doskonałą okazją do integracji środowiska i wspólnej zabawy przy muzyce na żywo.

Zapraszamy na XV Kongres Stolarki Polskiej: 22-23 maja 2025 roku w Hotelu Warszawianka w Jachrance!

Rejestracja na Kongres: kongres.poid.eu/rejestracja

Szczegółowy program XV Kongresu Stolarki Polskiej: kongres.poid.eu/harmonogram-xv

Prelegenci XV Kongresu Stolarki Polskiej: kongres.poid.eu/xv-kongres/prelegenci-xv-kongresu-stolarki-polskiej/

Jak łączyć empatię z efektywnością w dążeniu do sukcesu?

    W rozmowie z Beatą Drzazgą, wiceprezesem Centrum Silicon Valley w Palo Alto, zgłębiamy temat równowagi między empatią a konsekwencją w zarządzaniu. Rozmawiamy o tworzeniu silnych, skutecznych zespołów, które, dzięki odpowiedniemu połączeniu empatii i konsekwencji, osiągają międzynarodowe sukcesy.

    Czy empatia w biznesie to zaleta czy przeszkoda? Jak znaleźć zdrową równowagę?

    Empatia w biznesie jest niezaprzeczalnie zaletą, ale jej skuteczność zależy od tego, jak potrafimy nią zarządzać. W wielu przypadkach to właśnie umiejętność zrozumienia ludzi, ich motywacji, potrzeb i lęków, stanowi klucz do sukcesu. Jednak nadmierna empatia może prowadzić do podejmowania decyzji, które nie są oparte na obiektywnych kryteriach, a raczej na emocjach. Przedsiębiorca musi umieć ocenić sytuację w sposób holistyczny, łącząc empatię z chłodną kalkulacją, nie rezygnując z obiektywności. Równocześnie, wchodząc w relacje z pracownikami, warto pielęgnować kulturę zaufania, w której każda osoba czuje się wysłuchana, ale jednocześnie jest świadoma, że za jej działaniami stoją konkretne oczekiwania i cele. Ostatecznie sukces w biznesie nie opiera się na emocjach, lecz na działaniu – a emocje, choć cenne, powinny być tylko jednym z elementów decyzji, a nie ich fundamentem.

    Jak budować autorytet lidera, który chce być jednocześnie blisko ludzi i skutecznie egzekwować cele?

    Autorytet lidera nie wynika jedynie z jego stanowiska, ale z umiejętności dbania o interesy organizacji, jednocześnie pokazując, że interesy pracowników są również traktowane z szacunkiem. Kluczowym aspektem jest spójność – zarówno w komunikacji, jak i w działaniu. Lider, który mówi jedno, a robi drugie, traci zaufanie zespołu. Przykładem może być sytuacja, gdy lider jasno deklaruje, że w firmie panuje kultura otwartości i wzajemnego wsparcia, ale nie podejmuje żadnych działań w tej kwestii. Z kolei, kiedy lider stosuje spójne zasady, a jednocześnie angażuje się w problemy zespołu, jego autorytet wzrasta. To z kolei pozwala na skuteczne egzekwowanie celów i wdrażanie zmian, bo zespół rozumie, że lider jest w tym procesie partnerem, a nie tylko „szefem”, który wymaga bez pytania.

    Nie można jednak zapominać, że przywództwo to nie tylko zarządzanie ludźmi, ale także zdolność do podejmowania decyzji w trudnych momentach. Często lider musi dokonywać wyborów, które są niepopularne, ale niezbędne z punktu widzenia rozwoju firmy. Dlatego kluczowym elementem w budowaniu autorytetu jest umiejętność balansowania między bliskością do ludzi a stanowczością w działaniu, szczególnie gdy sytuacja tego wymaga.

    W jaki sposób empatia wobec pracowników może prowadzić do błędnych decyzji biznesowych?

    Empatia w podejmowaniu decyzji biznesowych ma ogromne znaczenie, ale nie może być traktowana jako jedyny czynnik decydujący. Właściwie wyważona empatia pomaga zrozumieć, jak dane decyzje wpłyną na pracowników i na atmosferę w firmie. Z drugiej strony, opóźnianie podejmowania decyzji przez nieustanne rozważanie emocji pracowników, może prowadzić do paraliżu decyzyjnego. W sytuacjach kryzysowych, gdzie musimy podejmować szybkie decyzje, empatia może pomóc w lepszym zrozumieniu i komunikowaniu. Dzięki empatii lider jest w stanie przewidzieć reakcje i zminimalizować negatywne konsekwencje, które mogą wynikać z kontrowersyjnych decyzji, takich jak cięcia kosztów czy reorganizacja. Z kolei bezempatyczne podejście może prowadzić do dehumanizacji procesu decyzyjnego, gdzie priorytetem stają się tylko „twarde” wyniki finansowe, co w dłuższej perspektywie może zniszczyć morale zespołu. Dbałość o ludzi, ich dobrostan i motywację, przy jednoczesnym trzymaniu się celów strategicznych firmy, to jeden z kluczowych filarów, na którym opiera się skuteczne zarządzanie.

    Jak zachować konsekwencję i nie stracić empatii, gdy trzeba zwolnić pracownika lub przeorganizować zespół?

    Zwolnienie pracownika lub przeorganizowanie zespołu to zawsze trudne decyzje, które mogą wiązać się z negatywnymi emocjami, zarówno po stronie pracownika, jak i lidera. Jednak konsekwencja w działaniu nie oznacza braku empatii. Czasami, podejmując decyzję o zwolnieniu, lider musi wykazać się szczególną wrażliwością, by zachować szacunek do pracownika, jednocześnie nie osłabiając autorytetu. Najważniejsze w tym procesie jest komunikowanie tej decyzji w sposób jasny i transparentny, wyjaśniając powody i oferując wsparcie w poszukiwaniu nowych możliwości, np. w formie rekomendacji. Dobre zarządzanie zmianami polega na tym, by w takich trudnych momentach nie tracić twarzy, ale również nie ulegać sentymentom, które mogą uniemożliwić dalszy rozwój firmy. Konsekwencja nie jest zimnym działaniem – to raczej konsekwentne trzymanie się wartości i zasad, które mają na celu dobro zarówno organizacji, jak i jej członków.

    Czy w kontaktach międzynarodowych łatwo o nieporozumienia wynikające z różnic w podejściu do zarządzania ludźmi? Jak zachować wrażliwość kulturową i jednocześnie pozostać sobą?

    Różnice kulturowe w zarządzaniu to jedno z większych wyzwań, zwłaszcza jeśli prowadzi się działalność w międzynarodowym środowisku. W wielu krajach obowiązują odmienne normy dotyczące hierarchii, komunikacji, podejścia do czasu pracy czy stosunku do władzy. W USA na przykład, przedsiębiorcy oczekują szybkości działania, a decyzje są często podejmowane w sposób mniej formalny i bardziej bezpośredni. Z kolei w Polsce hierarchia jest bardziej wyraźna, a formalności odgrywają istotną rolę. Niezwykle ważne jest, by lider potrafił dostosować swoje podejście do tych różnic, zachowując jednocześnie autentyczność. Oznacza to, że nie można naśladować stylu zarządzania w obcym kraju tylko po to, by „dopasować się” – trzeba znaleźć równowagę między wrażliwością na kulturę danego kraju a własnym sposobem zarządzania. Dobrze zrozumiane różnice mogą stać się atutem, dając organizacji przewagę w pracy z międzynarodowymi partnerami. Warto także pamiętać, że umiejętność słuchania, otwartość na inne perspektywy i adaptacja w kontekście międzynarodowym są równie ważne, jak znajomość specyfiki rynku.

    Jakie cechy powinien mieć lider, który chce być zarówno skuteczny, jak i ludzki?

    Lider, który pragnie łączyć skuteczność z empatią, powinien przede wszystkim wykazywać się wysoką samoświadomością i dojrzałością emocjonalną. Tylko lider, który rozumie swoje własne emocje i reakcje, jest w stanie efektywnie zarządzać zespołem i wykazywać się empatią wobec innych. Kluczowe w tym przypadku jest również umiejętność słuchania – nie tylko tego, co mówią pracownicy, ale również tego, czego nie mówią. Dobrze rozwinięte umiejętności interpersonalne, takie jak aktywne słuchanie, rozwiązywanie konfliktów czy motywowanie ludzi, są absolutnie niezbędne. Jednak skuteczność w biznesie wymaga też posiadania zdolności do podejmowania decyzji w trudnych sytuacjach, wyciągania wniosków z błędów i wdrażania zmian w oparciu o obiektywne dane. Lider musi mieć odwagę do podejmowania ryzyka, nie zapominając przy tym o wartościach, które kierują jego decyzjami. To połączenie empatii, autentyczności i konsekwencji w działaniu sprawia, że lider jest w stanie budować zaufanie, lojalność i silne zespoły, co w efekcie prowadzi do długofalowego sukcesu organizacji.

    Rozmawiał Mateusz Banaszak

    Kia EV9 – elektryczny SUV z ambicją na coś więcej – test redakcyjny

    Kia EV9 to nie tylko największy i najbardziej zaawansowany elektryczny model w portfolio koreańskiej marki. To flagowy SUV, który śmiało wchodzi na teren zarezerwowany dotąd dla motoryzacyjnych graczy z wyższej półki. Trzy rzędy siedzeń, nowoczesna technologia i mocny akcent na zrównoważony rozwój – wszystko to składa się na samochód, który aspiruje nie tylko do bycia alternatywą, ale i realną konkurencją dla segmentu premium.

    Autor: Michał Garbaczuk

    Bazująca na platformie E-GMP, znanej już z innych modeli koncernu Hyundai-Kia, EV9 nie ukrywa swoich aspiracji. Testowana wersja GT-Line przekracza 400 tys. zł – to kwota, która stawia ją obok rynkowych bestsellerów, czyli Mercedesa EQE SUV, Audi Q8 e-tron, Volvo EX90 czy Tesli Model X. Ktoś może powiedzieć, że jest droga, ale Kia gra tu o coś więcej niż tylko udział w rynku.

    SUV z przyszłości

    Stylistycznie EV9 mocno odcina się od typowej dla segmentu elektryków monotonii. Nadwozie jest muskularne, pełne wyraźnych, prostych linii i niemal architektonicznej precyzji. Charakterystyczna „cyfrowa twarz tygrysa” to ukłon w stronę futurystycznego designu, a jednocześnie zapowiedź kierunku, w którym podążać będą kolejne modele marki. Cyfrowy grill, pionowe reflektory i efektowne światła dzienne Star Map LED – animowane i świetnie widoczne – tworzą przód, który trudno pomylić z czymkolwiek innym.

    W odmianie GT-Line dochodzą do tego sportowe akcenty: czarne relingi, przestylizowane zderzaki i charakterystyczne felgi. A mimo potężnych gabarytów (5010 mm długości, 1980 mm szerokości, 3100 mm rozstawu osi), opór powietrza udało się ograniczyć do współczynnika 0,28 – wynik godny pochwały.

    Przestrzeń i pomysłowość

    Wnętrze EV9 to kolejny mocny punkt. Przestronne, jasne, utrzymane w duchu nowoczesnego minimalizmu. Kia oferuje aż cztery konfiguracje drugiego rzędu siedzeń – od klasycznej kanapy po relaksacyjne lub obrotowe fotele. Te ostatnie można ustawić przodem do pasażerów trzeciego rzędu – idealne rozwiązanie na czas ładowania.

    Standardowa konfiguracja 7-osobowa wciąż oferuje sporo elastyczności. Po złożeniu dwóch tylnych rzędów uzyskujemy aż 2318 litrów przestrzeni bagażowej. Na pokładzie nie zabrakło osobnej klimatyzacji z panelem w podsufitce, portów USB i uchwytów nawet dla pasażerów siedzących najdalej z tyłu. Komfort klasy „relaks” zostawiono jednak dla pierwszych rzędów.

    Podwójny napęd, spory zasięg

    W testowanej wersji EV9 napędzany był dwoma silnikami elektrycznymi (po 192 KM każdy), co przekłada się na łączną moc 384 KM i 700 Nm momentu obrotowego. Napęd AWD, prędkość maksymalna 200 km/h i przyspieszenie do „setki” w 5,3 s – całkiem nieźle jak na kolosa ważącego 2,6 tony.

    Akumulator o pojemności 99,8 kWh może służyć nie tylko do napędzania kół.  Opcja Vehicle to grid pozwala oddać energię innemu pojazdowi czy nawet zasilić dom. Producent obiecuje ponad 500 km zasięgu, ale w rzeczywistości – przy zużyciu na poziomie 26,5 kWh/100 km – realnie można liczyć na około 370 km. Biorąc pod uwagę możliwości konkurencji w tej kwestii możemy mówić o wyniku bardzo dobrym. Do tego ultraszybkie ładowanie 800 V robi różnicę – 15 minut wystarcza na uzupełnienie prądu na kolejnych 239 km.

    Wygodnie, cicho, przewidywalnie

    Prowadzenie EV9 to światowa ekstraklasa. Moc rozwijana jest w sposób niezwykle elegancki, dzięki czemu duży SUV jedzie dostojnie i z klasą. Wciąż nie mogę wyjść z podziwu, jak bardzo inżynierowie przyłożyli się do ustawienia poszczególnych parametrów. Przyspieszenie jest odczuwalne, ale nie męczy i nie powoduje dyskomfortu. W przypadku samochodów elektrycznych bowiem niezwykle ważne jest takie dostrojenie układu jezdnego, aby pasażerowie nie potrzebowali podczas jazdy wspomagaczy farmakologicznych. Układ kierowniczy jest precyzyjny, ale zaprojektowany tak, by zapewnić maksimum komfortu. Zawieszenie skutecznie niweluje nierówności, a nadwozie – mimo wysokości i masy – nie przechyla się przesadnie w zakrętach. Akustyka kabiny to klasa sama w sobie – podwójne szyby i dobre wyciszenie skutecznie izolują od hałasu z zewnątrz.

    Technologia dla kierowcy i środowiska

    W wersji GT-Line dostępny jest system autonomicznej jazdy poziomu 3. (Highway Driving Pilot), który pozwala prowadzić bez dotykania kierownicy – choć na razie tylko na niemieckich drogach. Mamy tu też Digital Key 2 z technologią UWB – czyli wirtualny klucz w smartfonie, którym można „podzielić się” z trzema innymi użytkownikami.

    Kokpit zdominowany jest przez panoramiczny ekran – dwa 12,3-calowe wyświetlacze oraz dodatkowy 5,1-calowy panel klimatyzacji. Całość wygląda nowocześnie, ale nie przytłacza funkcjonalnością. Jako osoba zmieniająca samochody zawsze, gdy kończy się w nich paliwo lub prąd, jestem szczególnie narażony na fantazję projektantów pragnących zagrać ze mną w chowanego, czego efektem są poszukiwania poszczególnych funkcji w przepastnym menu. W Kia EV9 niemal natychmiast znalazłem wszystkie potrzebne ustawienia, a obsługa jest niemal intuicyjna.

    Kilka słów muszę poświęcić wygodzie podróżowania. Fotele przednie to światowa ekstraklasa. Są obszerne, świetnie wyprofilowane, a także podgrzewane i wentylowane. Nie miałem najmniejszego problemu ze znalezieniem idealnej pozycji za kierownicą. Podobnie pasażerowie tylnego rzędu, którzy do dyspozycji mieli identyczny zestaw dwóch ultra wygodnych „tronów”. Testowany egzemplarz oferował dodatkowe 2 fotele w trzecim rzędzie, chowane w podłodze bagażnika. Także tutaj wygodnie będzie dwóm dorosłym osobom, co wcale nie jest takie oczywiste.

    Więcej niż samochód

    EV9 to nie tylko flagowy model – to także nośnik idei. Kia deklaruje rezygnację z naturalnej skóry na rzecz wprowadzenia obowiązkowych elementów z materiałów ekologicznych oraz wzrost udziału tworzyw z recyklingu do 20% już w 2030 roku. Kukurydza, trzcina cukrowa czy naturalne oleje to nie składniki dań fusion, ale surowce użyte w kabinie EV9. W tej klasie to wciąż coś rzadkiego i godnego odnotowania. Na koniec dodam, że Kia EV9, to smacznie skomponowane danie, które przypadnie do gustu nie tylko amatorom kuchni azjatyckiej.

    Ważne Informacje

    Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

    Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

    Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

    Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

    Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

    Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

    Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

    Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...

    III Akademickie Mistrzostwa Europy w Programowaniu Zespołowym ICPC EUC 2026

    Najlepsi studenci informatyki z całej Europy zmierzą się w Warszawie podczas III Akademickich Mistrzostw Europy w Programowaniu Zespołowym – najważniejszego konkursu algorytmiczno-programistycznego w Europie,...