.
Strona główna Blog Strona 227

PIERWSZA PRACA? NAJLEPIEJ W GASTRONOMII!

Możliwość elastycznego ułożenia grafiku oraz dodatkowe napiwki są tym, co przede wszystkim zachęca uczniów i studentów do podjęcia pierwszej pracy w gastronomii. W tej branży nie jest też potrzebne doświadczenie, co jest dużą zaletą dla młodych ludzi. Jednak oprócz przywilejów, czego tak naprawdę uczy praca w restauracji czy kawiarni?

Większość młodych osób decydując się na pracę w gastronomii myśli przede wszystkim o zarobkach. Choć stawka godzinowa nie jest zbyt wysoka, to można jednak dorobić napiwkami, z czego zdają sobie sprawę właściciele lokali. Kolejną zaletą jest możliwość ułożenia grafiku pod plan zajęć na uczelni, szczególnie studiując dziennie. Jednak podejmując pierwszą pracę liczy się zdobycie kompetencji nie tylko zawodowych, ale również społecznych, a praca w tej branży to prawdziwa szkoła życia.

Jak w większości zawodów, praca z klientem jest dość wymagająca i uczy młodego człowieka cierpliwości i pokory. Jak wiadomo „klient nasz Pan”, a chcąc otrzymać napiwek, kelner czy barman musi być uprzejmy i spokojny, nawet w sytuacjach, kiedy wydaje się to bardzo trudne. Zapanowanie nad emocjami oraz zdolność dopasowania się i schowania dumy do kieszeni jest w tym przypadku cenną umiejętnością, która także przyda się w następnej pracy. Kolejną zaletą jest możliwość kontaktu z drugim człowiekiem. By otrzymać napiwek kelner musi zbudować z klientem relację i go dobrze obsłużyć, by był na tyle zadowolony i podziękował za obsługę tzw. „tipem” – mówi Kamila Gutowski, współwłaściciel agencji pracy tymczasowej Skills Net.

Jak w każdej pracy, również w branży gastronomicznej, istnieją pewne reguły i standardy, których należy się trzymać. Dania serwuje się w określony sposób, to samo dotyczy napojów zimnych czy ciepłych. Często obowiązuje również konkretny dress code, do którego trzeba się dostosować. Kilka miesięcy pracy w kawiarni czy restauracji nauczy młodego człowieka elastyczności w działaniu oraz umiejętności dostosowania się do istniejących reguł.

Najważniejszą cechą jest jednak nauczenie się szacunku do pracy. Każdy uczeń myśli, ze zarobienie choćby 100 zł jest proste i szybkie. Jednak właśnie pierwsza praca pokazuje, ile trzeba się natrudzić, by zarobić na przysłowiową kawę. Po całym dniu, głównie biegając między stolikami, młode osoby mają pewną satysfakcję po zarobieniu pierwszych pieniędzy oraz policzeniu napiwków i zdobywają szacunek do każdej złotówki. Dodatkowo w późniejszych latach, kiedy po studiach znajdą bardziej regularną pracę, z pewnością docenią miesiące czy lata spędzone w gastronomii – dodaje ekspertka.

Praca w gastronomii, choć wydaję się ciężka, przynosi wiele korzyści. Buduje charakter młodego człowieka, uczy szacunku do pieniądza oraz pracy z ludźmi. Mając doświadczenie w gastronomii, w kolejnej pracy z pewnością łatwiej będzie on umiał się dostosować, a z biegiem lat będzie z rozrzewnieniem wspominał pierwszą pracę.

Opr: DD

Globalny gigant rynku automatyki przemysłowej i IoT zainteresowany współpracą z polskimi startupami!

Advantech, jeden z czołowych światowych producentów automatyki przemysłowej otwiera się na współpracę z polskimi startupami. Dzięki umowie, którą firma zawarła z Fundacją Przedsiębiorczości Technologicznej – organizatorem programów akceleracyjnych MIT Enterprise Forum CEE, Bridge to MassChallenge Warsaw oraz Smartup, młode przedsiębiorstwa technologiczne będą mogły oferować swoje rozwiązania globalnym klientom Advantech.

Rozwiązania startupów będą udostępniane setkom klientów Advantech na całym świecie za pomocą platformy IoT oferowanej w modelu PaaS (ang. Platform as a Service). Obecnie firma posiada ponad 40 oddziałów, m.in. w Azji, Europie oraz Ameryce Północnej i Południowej, a jej zysk w 2018 roku przekroczył 1,6 mld dolarów.

Okno na światowe rynki

Fundacja Przedsiębiorczości Technologicznej, jako jeden z wiodących w regionie CEE organizatorów projektów akceleracyjnych, będzie pełnić rolę łącznika pomiędzy Advantech a innowacyjnymi startupami z Polski i krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

– Nawiązanie współpracy z globalnym graczem, takim jak Advantech, który chce swoimi kanałami i wśród swoich obecnych klientów dystrybuować rozwiązania tworzone przez startupy, to dla wielu młodych, innowacyjnych firm ogromna szansa na zaistnienie na rynkach międzynarodowych. Platforma WISE-PaaS umożliwia startupom dotarcie ze swoimi produktami do setek przedsiębiorstw na całym świecie, które mogą być zainteresowane ich wdrożeniem – mówi Krzysztof Jakubczak, ekspert Fundacji Przedsiębiorczości Technologicznej. – Jako operator programów akceleracyjnych wspieramy startupy nie tylko w ich działaniach na rynku Polskim, ale również w szeroko rozumianym procesie internacjonalizacji. Podpisanie umowy z firmą Advantech jest kolejnym strategicznym krokiem Fundacji ukierunkowanym na to, aby mogły one rozwijać się globalnie – dodaje Jakubczak.

Celem Fundacji Przedsiębiorczości Technologicznej jest zapewnienie startupom, które rozwijają innowacyjne rozwiązania z obszaru Internet of Things i Big Data szybkiej ścieżki pozwalającej na zweryfikowanie potencjału do współpracy i integrację z platformą Advantech, a co za tym idzie – ułatwienie im ekspansji na rynkach międzynarodowych. Obecnie dwie młode firmy technologiczne, które brały udział w programach akceleracyjnych realizowanych przez Fundację – Lerta i Ecofile, aplikują do procesu integracji z platformą WISE-PaaS. Pod koniec marca br. roku oba startupy wzięły udział w odbywającym się na Tajwanie spotkaniu akceleracyjnym, w trakcie którego miały okazję zaprezentować swoje rozwiązania przed zarządem Advantech. Lerta już podpisała list intencyjny dotyczący dalszej współpracy z liderem branży ICT.

– Jako Lerta mamy ambitny, lecz prosty cel: poprawić elastyczność i efektywność systemu energetycznego, dzięki inteligentnemu zarządzaniu obiektami przemysłowymi, budynkami biurowymi i użyteczności publicznej. Aby osiągnąć ten cel, nieustannie szukamy synergii z podmiotami, z którymi wspólnie możemy oferować naszym klientom dodatkowe wartości. Bardzo się cieszę, że udało nam się przekonać do naszej wizji zarząd Advantecha – globalnego lidera w dziedzinie komputerów przemysłowych – mówi Borys Tomala, prezes Lerty. – Podpisany list intencyjny to pierwszy krok do długofalowej i strategicznej współpracy nad rozwiązaniami efektywności energetycznej dla przemysłu i inteligentnych miast. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie wsparcie zespołu MIT
Enterprise Forum CEE, z którym kontynuujemy współpracę od czasu programu akceleracyjnego, który ukończyliśmy w 2017r. –
dodaje.

Potencjał polskich startupów dostrzeżony

Obecnie jednym z kierunków rozwoju Advantech jest budowanie kompleksowej oferty dla różnych sektorów rynku w oparciu o Internet of Things. Firma tworzy wokół IoT architekturę składającą się z produktów, oprogramowania i usług, a także tzw. frameworki, czyli platformy które obejmują po kilkanaście gotowych rozwiązań, np. do zastosowań w maszynach, w aplikacjach sprzedażowych czy zarządzaniu flotą. Mogą z nich korzystać klienci i partnerzy Advantech. To właśnie we frameworkach skupionych w platformie WISE-PaaS znajdzie się przestrzeń dla rozwiązań startupowych.

Dążąc do tego, by być współautorem sukcesu powstania AIoT, Advantech globalnie zaangażował się w rozwój partnerstwa ze startupami. Wykorzystując stworzoną przez nas bardzo sprawną platformę AIoT, WISE-PaaS, obszerne portfolio hardware’owe i międzynarodowość, chcemy zaprosić startupy z Polski i krajów Europy Środkowo-Wschodniej do dołączania do naszego ekosystemu. Dzięki temu będą mogły one rozwijać się jeszcze szybciej i dynamiczniej – mówi Tony Liu, investment manager Advantecha. – W szczególności koncentrujemy się na startupach funkcjonujących w oparciu o model B2B w branży IoT (AI, Big Data, Wireless Sensing itp.) oraz Smart City (Industry 4.0, Environment & Energy, Smart Retail i Smart Hospital). Dzięki Fundacji Przedsiębiorczości Technologicznej i programowi MIT Enterprise Forum CEE przekonaliśmy się, że ekosystem innowacji Europy Środkowo wschodniej ma bardzo duży potencjał i liczymy na współpracę z kolejnymi startupami w regionie. Przyszłość AIoT jest w naszych wspólnych rękach – dodaje.

A potencjał, zwłaszcza Polski, jest ogromny. Jak pokazują dane zebrane w raporcie Polskie Startupy 2018 przygotowanym przez Fundację Startup Poland, Big Data oraz Internet of Things to dwie główne specjalizacje polskich startupów, które rozwija odpowiednio 15 i 14 proc. badanych firm. Dodatkowo, jak wynika z badania 83 proc. polskich startupów sprzedaje swoje rozwiązania w modelu business to business, a 1/3 ma doświadczenia we współpracy z korporacjami.

Opr: DD

EKOlogiczne działania w biznesie

Jaki jest współczesny klient? Czy się zmienił względem poprzednich lat? Bez względu na odpowiedź na te pytania, na pewno trzeba stwierdzić jedno – obecnie klient ma większy dostęp do informacji, może szybko porównywać ceny, zdobywać wiedzę o produktach i wymieniać się doświadczeniami. Obok tego rozwija się także trend dbałości o formę, zdrowie oraz środowisko. Wszystko to sprawia, że konsument zaczyna zwracać jeszcze większą uwagę na podejmowane decyzje – w tym także na to, co nosi. Weryfikuje skąd jest dany przedmiot, z czego został stworzony i w jakich warunkach. Jak odpowiedzieć na te wymagania? Jednym ze sposobów są certyfikaty jakościowe.

Nie jest odkrywczym stwierdzenie, że relacja konsument-marka to (już) nie tylko zakup oferowanych produktów – w tym procesie kryje się mnóstwo innych doświadczeń. Brand powinien wpisywać się w styl życia swoich klientów, dbać o to, co dla nich jest ważne, słowem prezentować podobne wartości. Chociaż konsumenci mają różne upodobania i cechy charakteru to ostatnimi czasy coraz częściej wspólnym mianownikiem staje się troska o środowisko. Less waste, zero waste zyskuje kolejnych zwolenników, a niektórzy są nawet w stanie odejść od pewnych przyzwyczajeń, by w ten sposób nie szkodzić środowisku i przyszłym pokoleniom.

„Zrównoważony rozwój” to filozofia, którą ma na względzie wiele firm, a sposób, w jaki wdrażają to podejście w życie często jest weryfikowany przez klientów. Pod lupę są brane różne kryteria – co to za produkt, z czego jest wykonany, w jakich warunkach – wszystko po to, żeby mieć pewność, że nie zaszkodzi on ani samym kupującym, ani środowisku. Dotyczy to wielu obszarów sektora retail, w tym także branży odzieżowej. Rynek na to wszystko nie może pozostać obojętny – zarówno z górnolotnych (ale bardzo ważnych!) pobudek, jaką jest dbałość o naszą planetę, jak i ze względów szybciej odczuwalnych, tj. ekonomicznych – klienci chętniej wybiorą to, co nie tylko jest modne i w dobrej cenie, ale także bezpieczne dla zdrowia oraz środowiska.

Już możemy zaobserwować działania największych graczy odzieżowych, którzy w swoich kolekcjach stawiają na linie zgodne z naturą. Są także specjalne, niezależne certyfikaty i instytucje – takie jak Międzynarodowe Stowarzyszenie Badań i Testowania w Dziedzinie Ekologii Tekstyliów i Skóry lub Polski Instytut Włókiennictwa – poddające ocenie dany produkt. Jednym z najbardziej znanych i uznanych certyfikatów jest OEKO-TEX, który jest potwierdzeniem, że odzież jest wolna od substancji szkodliwych, więc ekologiczna i bezpieczna dla zdrowia. Podobną gwarancję daje wykorzystanie bawełny organicznej, czyli bawełny w czystej postaci, która nie ma żadnych szkodliwych substancji, toksycznych chemikaliów, pestycydów lub nawozów chemicznych.

– W Polsce panuje pewne założenie, że za dobrą jakość i ekologiczne produkty trzeba dużo zapłacić. Staramy się łamać ten stereotyp – nie chcemy, żeby nasi klienci musieli wybierać między tym co tańsze, a tym co dobre dla zdrowia i środowiska. Zwłaszcza wśród tak specyficznych produktów, jakimi są ubranka dla dzieci i niemowląt. Dlatego, pozostając przy dyskontowych cenach, udoskonalamy jakość wspomnianej odzieży, wykorzystując bawełnę organiczną. Część oferty KiK uzyskała także certyfikat Oeko-Tex. Każdy z tych produktów został specjalnie oznaczony na etykiecie, by nasi klienci mieli pewność co do swojego wyboru – komentuje Mariusz Kulik, dyrektor generalny sieci sklepów KiK i puentuje: – lista 'to do’ dotycząca ochrony środowiska i troski o zdrowie jest jeszcze bardzo długa, ale wszystko to składa się z małych kroczków. Dlatego cieszymy się, że w tym obszarze w KiK mamy się czym pochwalić i że zostało to potwierdzone przez rozpoznawalne na świecie certyfikaty.

Certyfikowane produkty można znaleźć we wszystkich z ponad 260 sklepów KiK w Polsce. Sieć prowadzi intensywną ekspansję zakładającą około 60 nowych otwarć w ciągu roku.

Opr: DD

PEKAES rozwija sieć Agencji Celnych

PEKAES, czołowy operator logistyczny, otworzył Agencję Celną w Białymstoku, która zapewnia sprawną odprawę towarów obsługiwanych w imporcie i eksporcie przez sieć dystrybucyjną PEKAES. Jej otwarcie jest związane z rosnącym zapotrzebowaniem na usługi celne i rozwojem współpracy z takimi krajami, jak Białoruś, Ukraina oraz Rosja. Już dziś spółka zapowiada kolejne inwestycje w tym zakresie.  

Nowy punkt usług celnych w sieci dystrybucyjnej PEKAES to odpowiedź na oczekiwania Klientów. Obecnie w Białymstoku możliwe jest dokonywanie zgłoszeń celnych w procedurach standardowych. PEKAES planuje uruchomienie kolejnych usług w zakresie obsługi celnej Klientów w Białymstoku – w pierwszej kolejności procedur uproszczonych i magazynu czasowego składowania.

Rozwój usług celnych w PEKAES wynika nie tylko ze stałego wzrostu liczby ładunków, które powierzają nam Klienci, ale również z poszerzania współpracy z partnerami firmy z całej Europy w ramach usług drobnicy międzynarodowej. Nasza spółka zapewnia profesjonalne doradztwo, jak i reprezentację Klientów przed organem celnym oraz innymi instytucjami państwowymi, jak np. SANEPID, WIJHARS. Ponadto świadczymy również szereg usług dodatkowych, takich jak np. obsługa karnetów TIR i ATA oraz zabezpieczenia na przewóz towarów w ramach wspólnotowych procedur tranzytowych. – stwierdza Maciej Bachman, Prezes Zarządu PEKAES.

PEKAES notuje stały wzrost zainteresowania Klientów usługami celnymi. W Agencji Celnej w Błoniu odprawiane są między innymi przesyłki dyplomatyczne. W biurze w Czechowicach-Dziedzicach spółka realizuje odprawy eksportowe towarów do Afryki Południowej, Chile, Afganistanu, a także osprzętu elektrycznego do Wietnamu, Nigerii, Nowej Zelandii oraz różnorodnych produktów do Bahrajnu.

– PEKAES wzmacnia swoją sieć Agencji Celnych mając na uwadze również zmiany, które przyniesie planowane wyjście Wielkiej Brytanii z UE. Posiadamy wszelkie niezbędne pozwolenia i procedury konieczne do obsługi wymiany towarów z krajami nie będącymi członkami UE. dodaje Marek Tkaczyk, Dyrektor Sieci Międzynarodowej PEKAES.

Grupa PEKAES posiada obecnie trzy Agencje Celne, a dodatkowo obsługa zleceń celnych prowadzona jest także w ramach usług świadczonych przez Działy Spedycji Morskiej w Gdyni i Szczecinie oraz Dział Spedycji Lotniczej w Warszawie.

Opr: DD

Cecha lidera, która robi różnicę – wywiad z Konradem Wilkiem

Tysiące artykułów, książek i programów szkoleniowych zostały napisane na temat przywództwa. Powstało wiele modeli, testów, technik i narzędzi dedykowanych liderom i rozwojowi ich kompetencji w zarządzaniu firmami i ludźmi. Znamienne, że niezbyt często, z pewną taką nieśmiałością wspomina się o kluczowym czynniku wyróżniającym wybitnego przywódcę w tłumie menadżerów. O autentyczności lidera, dla której stworzył program TY®, której poświęcił swoją ostatnią książkę „Jak się zabić, by zmartwychwstać”, rozmawiamy z Konradem Wilkiem, trenerem rozwoju, ekspertem w zakresie psychologii przywództwa, kognitywistą.

Red: Autentyczność to słowo, które dobrze brzmi, ale czy nie jest ono zbyt patetyczne, nieprzystające do naszych czasów, wręcz archaiczne?

KW: Autentyczność jest zawsze aktualna, bo wyraża sobą wszystko to, co determinuje skuteczność, wartość, jakość, dostęp do pełni osobistego potencjału niezależnie od zewnętrznych okoliczności. W obecnych czasach, które określane są coraz bardziej popularnym akronimem VUCA, autentyczność okazuje się niezbędnym, nieodzownym wyrazem dojrzałości, sprawczości i efektywności współczesnego lidera.

Red: Co oznacza ów akronim?

KW: W języku angielskim mamy takie cztery słowa, które bardzo trafnie oddają współczesną rzeczywistość: volatility (zmienność), uncertainty (niepewność), complexity (złożoność) i ambiguity (niejednoznaczność). Kompilacja tych czynników wymaga od menadżerów wejścia w nowy paradygmat przywództwa. Stare koncepcje i modele przestają się sprawdzać, nie są wystarczająco skuteczne.

Red: Autentyczność wpisuje się w ten nowy paradygmat?

KW: Można śmiało stwierdzić, że go sobą wyraża. Łatwiej to jednak zbadać i dowieść, niż wdrożyć. Menadżer chcący wejść w proces odkrywania własnej autentyczności staje u progu drogi w nieznane, a kolejne kroki przynosić będą odkrycia często podważające jego dotychczasowe założenia i przekonania. A jest się z czego wyzwalać. Procesom kodowania, wzorcowania jesteśmy poddawani od narodzin. Społeczeństwo uczy nas żebyśmy zakładali maski takich, jakimi nie jesteśmy ale powinniśmy być. Wyodrębniono pewien zestaw cech, postaw, zachowań, który przyjęło się określać mianem osobowości lidera. Żeby zadowolić otoczenie, wpisać się w należyty wzorzec, menadżerowie, często mimowolnie, przywdziewali i wciąż przywdziewają rzeczony uniform. Z czasem takie ubranie wrasta w skórę psychiki człowieka, który zaczyna się z nim utożsamiać.

 

Red: Bardzo wymowna ta metafora. Trafiła do mnie. Aż brak mi tchu. Jak można to z siebie zdjąć?

KW: Dla ludzi, którzy uważają że są swoim ubraniem, identyfikują się ze swoją maską, wejście na wspomnianą drogę może być trudne. Zwykle liderom brakuje pogłębionego doświadczenia samopoznania, spotkania się z sobą, rozwoju własnej samoświadomości. Przez lata życia rozwijają swoje umiejętności techniczne, nabywają wiedzę, naśladują ludzi sukcesu. Uwarunkowani atrybutami społecznego modelu lidera, koncentrują się na zdobywaniu, osiąganiu, walczeniu, konkurencji, generowaniu wyników, materialnych znamionach statusu społecznego. Okazują w ten sposób siłę na zewnątrz, ale brakuje im dostępu do wewnętrznej mocy. Udowadniają, że zasługują na uznanie, o które nieustannie zabiegają, ale pozostają daleko od swoich głębokich wartości, sensu i znaczenia życia. Dysponują widocznym w poziomie materialnego życia majątkiem, ale nie mają pojęcia kim są. Badania dowodzą, że w niezwykle zmiennych, nieprzewidywalnych, złożonych okolicznościach życia we współczesnym świecie autentyczność okazuje się najistotniejszym atraktorem skuteczności, a zarazem budulcem zaufania wśród ludzi z jakimi mamy do czynienia.

Red: Jak odkrywać własną autentyczność?

KW: Na początek powiem, że autentyczność jest dla tych liderów, którzy stają się gotowi, by poddać w wątpliwość część z tego, z czym się do tej pory utożsamiali. Jeśli masz w sobie otwartość, lub chcesz ją w sobie rozwinąć, by przyjrzeć się swojemu życiu jako swoistej opowieści, historii, w której zapisane jest zakodowane przesłanie mówiące o twoim unikalnym, niepowtarzalnym potencjale przywódczym, to znaczy, że możesz wejść na wspomnianą drogę, ruszyć w pasjonującą podróż odkrywcy siebie.

Red: Brzmi to dosyć skomplikowanie i baśniowo zarazem. A przecież rzeczywistość wymaga od liderów konkretnego działania, dowożenia wyników, realizacji planów, szybkich decyzji, sukcesu.

KW: Praca nad odkrywaniem własnej autentyczności nie ma przeszkadzać w pracy lidera, ale służy jej usprawnieniu, poprawie jakości i efektywności. Dużo bardziej skomplikowane okazuje się życie człowieka, który funkcjonuje w odcięciu od własnej autentyczności. Ileż trudu i cierpienia mogą sobie tacy ludzie zaoszczędzić dzięki pracy nad własnym rozwojem. Autentyczność nie jest z pewnością dla każdego, tzn. jest dla każdego, ale wielu ludzi nie jest na nią gotowych. Czasem wystarczy kolejny okres przełomowy: kolejny rozwód, załamanie nerwowe, depresja, utrata pracy, upadek firmy, śmierć osoby bliskiej, by otworzyła się w nas przestrzeń do zmiany w dotychczasowym podejściu. Czasem nie musi mieć miejsca żadne drastyczne wydarzenie, po prostu przychodzi refleksja że to, do czego z takim zapamiętaniem zmierzałem nie daje mi satysfakcji, poczucia spełnienia, radości życia. Kryzys tożsamości, kryzys wartości otwiera drzwi na nieznaną dotąd przestrzeń autentyczności. To dobry czas na to, by zdobyć się na odwagę, rozpocząć cenną i wartościową podróż po skarb własnej autentyczności.

 

Red: Pachnie mi to poważną rewolucją w życiu. Nie da się tego zrobić spokojniej, mniejszymi kroczkami?

KW: Świadomy przywódca nie musi być tym, który porzuca rodzinę, zamyka firmę, rozdaje swoje dobra, leci do ciepłych krajów, siada pod drzewem w pozycji kwiatu lotosu i oddaje się medytacji. Praca nad odkrywaniem własnej autentyczności lidera w oparciu o mój model TY® to 6 konkretnych kroków procesu rozwoju osobistego. Dzięki ich przejściu otwierasz się na pełnię dostępu do osobistego potencjału, wewnętrznej motywacji, mocy sprawczej, mądrości płynącej z twojego osobistego doświadczenia, akceptacji siebie i drugiego człowieka, spójności wewnętrzno-zewnętrznej. Nie musisz wcale przerywać pracy, by wejść w ten proces. Efekty będą dostrzegalne już w trakcie jego realizacji. Świadomiejący przywódca daje ludziom poczucie bezpieczeństwa, budzi w nich zaufanie, staje się naturalnym liderem, za którym chcą inni podążać. Sprawia, że stają się bardziej otwarci, zaradni, zgrani, kreatywni, ambitni, odpowiedzialni. Nie wiem, czy ryba naprawia się od głowy, ale organizacja, zespół świadomiejącego lidera z pewnością tak.

Red: Ryba naprawiająca się od głowy przemówiła do mnie dobitnie. A mówi się, że ryby głosu nie mają.

KW: Autentyczność nie musi nakazywać, grozić, gadać, robić wkoło siebie dużo szumu. Moc jej spójności wybrzmiewa w ciszy.

Red: Piękne słowa. Dziękuję za rozmowę.

Konrad Wilk

Trener rozwoju, psycholog biznesu, kognitywista. Mówi o sobie ODUCZYCIEL, bo wspiera swoich klientów w wewnętrznym uwalnianiu się z tego, co przeszkadza, ogranicza, staje na drodze życia z pełni osobistego potencjału. Z klientami indywidualnymi pracuje głównie w nurtach: transpersonalnym, systemowym i procesowym. Prowadzi szkolenia, wystąpienia, zajęcia na uczelniach, pisze książki. Koncentruje się na zagadnieniach świadomego przywództwa, inteligencji emocjonalnej i duchowej, efektywnej komunikacji, odporności psychicznej, zarządzania stresem. Autor modelów: TY® oraz Lider Przyszłości – TERAZ. Z pasją oddaje się praktykom mindfulness, zdrowemu stylowi życia, wspina się po górach, przedziera po lasach, żegluje, nurkuje, biega maratony.  www.konradwilk.pl

„Kreatywna kreacja” – o tym jak budować i wprowadzać na rynek nowe marki

Zanim zdecydujemy się na wprowadzenie nowej marki na rynek, warto zadać sobie kluczowe pytanie: jaka jest koncepcja istnienia marki i jakie cele ma ona osiągnąć? Bez względu na skalę przedsięwzięcia należy przeprowadzić badania, dobrze poznać rynek, wnikliwie przeanalizować jego potrzeby, zasady funkcjonowania i prawa rządzące daną branżą.

Do zaplanowania strategii konieczna jest analiza rynku wskazująca zestawienie szans i zagrożeń, słabych i mocnych stron produktu. Należy wziąć też pod uwagę różne ścieżki dla nowej marki, pozytywne i negatywne.

Nieważne, jak duża jest firma. Ważne, jak daleko sięga wyobraźnia jej właścicieli. Jeśli potrafią sobie  wyobrazić, że usługa, którą świadczą, zdobywa szerszy od dotychczasowego zasięg, to wszystko jest możliwe.  Ważne, aby w profesjonalny sposób zbudować markę, a stanie się znana, produkt będzie rozpoznawalny i wyróżni się na tle konkurencji. Zawsze należy zacząć od określenia celów. Trzeba mieć świadomość, że nie wszystkie projekty będą sukcesem, dlatego najważniejsza jest analiza rynku i wyciąganie wniosków na przyszłość – mówi Iwo Rybacki z grupy Assay.

Określenie korzyści  dla potencjalnego odbiorcy, czyli propozycje wartości.

Kluczowa wydaje się tu być wiedza o potencjalnych  klientach,  ich przyzwyczajeniach i potrzebach. Znając je, można odpowiednio wypozycjonować produkt na rynku i  wyróżnić go na tle konkurencji. Nieodzowne w takiej sytuacji są badania rynku, które, odpowiednio przeprowadzone, wykażą nie tylko preferencje klientów co do cech produktu, ale i procentowy zamiar zakupu czy szacowany udział w rynku. W pierwszej kolejności należy określić  korzyści, czyli tak zwane propozycje wartości, które można osiągnąć korzystając  z oferty danej marki. Ważne, aby oddziaływały one na wyobraźnię odbiorcy. W przypadku nowości biotechnologicznych, przykładową propozycją wartości może być bezinwazyjne leczenie schorzenia i optymalny czas rekonwalescencji. W przypadku nowej aplikacji – jej funkcjonalność i bezpieczeństwo w sieci. W przypadku eko, może to być katalizator, który ograniczy emisję dwutlenku węgla. W branży spożywczej możemy zainteresować odbiorców nową formą opakowań. Najważniejsze jest to, aby propozycja wartości niosła ze sobą widoczne korzyści.

Potrzeby odbiorców i regulacje prawne

Kolejnym krokiem do udanego wprowadzenia marki na rynek jest identyfikacja regulacji prawnych, które mogą wpłynąć pozytywnie lub negatywnie na proces komercjalizacji oraz sprecyzowanie co naszym zdaniem wpłynie na podjęcie decyzji zakupowej. Ten krok jest szczególnie istotny, ze względu na fakt, że klienci zazwyczaj podejmują decyzje zakupowe na podstawie bieżących potrzeb. Zatem określenie ich jest bardzo pomocne w tworzeniu strategii komunikacji. Naturalnie w zależności od rodzaju produktu czy usługi strategie będą się znacząco od siebie różnić. Inaczej należy planować, chcąc lokalnie sprzedawać koktajle mleczne, inaczej, jeśli myślimy o wysyłce na 5 różnych kontynentów… Strategia jest kluczowa dla launchu nowej marki.

Nie można zapominać również o istotnym elemencie jakim jest ustawodawstwo. Może okazać się, że nasz pomysł z góry skazany jest na porażkę. Dotyczy to szczególnie rozwiązań z zakresu nowoczesnej medycyny oraz produktów czy usług dla dobra publicznego, których rozwój skutecznie blokowany jest przez polskie prawo.

Segmentacja odbiorców

Ważnym czynnikiem przed podjęciem decyzji  o  wejściu marki na rynek jest określenie  docelowego rynku odbiorców. Należy pamiętać, że grupa odbiorców nie może być zbyt wąska, ponieważ może nie przynieść oczekiwanych zysków, ale też nie powinna (przynajmniej w pierwszej fazie) być zbyt szeroka, bo może okazać się, że nie będziemy w stanie sprostać oczekiwaniom rynku. Zdefiniowanie takiej grupy może być też niekorzystne z powodu nieefektywności związanych z komunikacją.  Trudno bowiem stworzyć kampanię promocyjną „dla wszystkich”.

Po określeniu poszczególnych segmentów warto  przeanalizować dostępne dane z rynku i porównać  nasze prognozy z podobnymi, obecnymi  już w danej branży.  Pomoże nam to określić, przynajmniej w przybliżeniu szansę powodzenia. Naturalnie nie ma tu jednego schematu, bo chcemy zainwestować w wynalazek, który ma ściśle określoną grupę odbiorców (np. gospodarstwa agroturystyczne, kluby sportowe), warto sprawdzić, w jakich obszarach geograficznych jest ich najwięcej oraz zidentyfikować organizacje, które zrzeszają tego typu podmioty. Wówczas możemy liczyć na wsparcie przy opracowywaniu strategii komercjalizacji.

Wszystko już było…

Niestety częstym scenariuszem jest to, że nasz wynalazek i potrzeba jaką ma on zaspokajać… został już wynaleziony, a potrzeba jest zaspokajana  przez inne, konkurencyjne produkty lub technologie. To nie oznacza, że mamy rezygnować z pomysłu. Jednak należy dokładnie przeanalizować konkurencję . Może okazać się, że odbiorcy nie są usatysfakcjonowani tym, co jest dostępne na rynku i chętnie spróbują nowych rozwiązań.

Analiza konkurencji

Po zidentyfikowaniu naszych konkurentów, należy dokładnie przeanalizować ich działania czyli przeprowadzić tzw. benchmarking.  Dzięki niemu jesteśmy w stanie uzyskać wiele cennych informacji, które następnie możemy wykorzystać w celu udoskonalenia swojej kampanii i usprawnienia wprowadzenia marki na rynek. Pamiętajmy, że konkurenci nie wyróżniają się jedynie mocnymi stronami. Jednak dużą przewagę, mimo braków, daje wysoka pozycja na rynku. Dlatego zanim przystąpimy do launchu należy wyciągnąć wnioski z badań i odpowiedzieć sobie na kilka pytań: czy faktycznie będziemy konkurencyjni na rynku? Czy nasza marka ma szansę wyróżnić się na tle konkurencji, czyli mieć własny Unique Selling Point? Czy spełnimy oczekiwania naszej grupy docelowej? Czy znamy jej potrzeby i sprostamy oczekiwaniom? Czy jesteśmy przygotowani na ewentualną krytykę?

Po wyciągnięciu wniosków z analizy konkurencji należy rozważyć wprowadzenie rozwiązań, których oczekują nasi potencjalni odbiorcy, a których nie otrzymali od konkurencji. W tej fazie należy też opracować model biznesowy przedsięwzięcia. Jakie będą kanały dystrybucji – czy warto budować własną sieć dystrybucji, czy lepiej podjąć współpracę z innymi jednostkami? Jaki będzie model rozliczeń z odbiorcami? Jakie będą główne źródła przychodu i główne źródła kosztów?  W niektórych  przypadkach może okazać się, że lepszym rozwiązaniem będzie zaoferowanie danego produktu, technologii lub usługi odbiorcy końcowemu za darmo, a źródłem przychodu będą reklamodawcy, jeśli produkt może być nośnikiem treści reklamowych. Konieczne jest też określenie struktury kosztów. Często produkcja jest znacznie niższym kosztem niż zasoby ludzkie. Wówczas, może warto poszukać partnera lub odbiorcy, który weźmie ich część na siebie.

Implementacja marki  

Wprowadzanie na rynek nowego produktu wiąże się ze sporym ryzykiem. Zazwyczaj zaangażowane są duże środki finansowe i popełnienie błędu może okazać się bardzo kosztowne. Wszyscy zdają sobie sprawę, jak istotne jest dopasowanie produktu do oczekiwań klientów, dlatego należy pamiętać o konieczności przeprowadzenia testów produktu przed wprowadzeniem go na rynek. Dzięki nim dowiemy się jak klienci oceniają produkt, czy będą go kupowali gdy pojawi się na rynku, co należy zmienić, dodać, poprawić w produkcie, żeby zwiększyć efektywność działań promocyjnych, ile kosztuje pozyskanie nowego klienta, które kanały promocyjne są najlepiej dopasowane do grupy docelowej, i który przekaz promocyjny jest najbardziej skuteczny.

W większości przypadków  przeprowadzenie testów  kosztuje od kilku do kilkunastu razy mniej niż wprowadzenie lub wycofanie z rynku nieudanego produktu.

Klient musi nas znaleźć

Obecnie absolutnym must have jest obecność marki w mediach. Zaczynamy od odpowiednio przygotowanej strategii marketingowej dostosowanej do branży, w której chcemy zaistnieć. Nie zawsze najlepszym rozwiązaniem jest rozbudowana strona internetowa, gdyż na przykład w przypadku aplikacji mobilnych, bądź nowych technologii – nie gwarantuje ona sukcesu ekonomiczno-finansowego. Zawsze o wyborze formy reklamy decydują przede wszystkim środki finansowe oraz specyfika produktu i jego grupa docelowa. Coraz bardziej popularna jest tzw. strategia „product placement”, polegająca na umieszczaniu produktu wewnątrz jakiegoś przekazu. Nowej marce, bardzo przyda się też opinia eksperta czy lidera opinii, który poleci ją i będzie sygnował swoim autorytetem. Działań, mających na celu budowanie świadomości marki jest całe mnóstwo, jednak prawdziwa sztuka polega na ich odpowiednim doborze.

Czujność w biznesie jest bardzo ważna

Wprowadzanie marki na rynek wiąże się ze stworzeniem przemyślanego planu, który  sprawnie przeprowadzony pozwoli szybko odnaleźć miejsce marki na rynku. Po pierwsze odpowiednio przemyślana strategia z uwzględnieniem aspektów biznesowych, grupy docelowej, polityki cenowej, możliwości logistyki i dystrybucji oraz popytu i podaży.  Każdy  z tych elementów  może  mieć istotnie znaczenie przy wejściu na rynek. Ważne, aby nowa marka była nowatorska i wzbudzała zainteresowanie.  Dobry produkt w dobie wysokiej konkurencyjności i nasycenia rynku, to  za mało. Należy przygotować dla niego odpowiednią narrację. Wyjątkową historię, z którą mogą utożsamiać się przyszli klienci. Marka, która dopiero rozpoczyna działalność, lub funkcjonuje na rynku od niedawna powinna stale dokonywać analiz. Analizy te powinny dawać odpowiedzi na pytania: jak zachowują się konkurenci? Czy pojawiają się nowe produkty na rynku? Jak zmieniają się preferencje klientów? Czy i w jaki sposób zmienia się koniunktura rynkowa? Jak wygląda polityka cenowa na tle działań konkurencji? Obserwować i analizować powinniśmy na każdym etapie działalności. Warto przyjrzeć się, jakie działania podejmują konkurenci, a czego nie robią – być może znajdziemy takie rozwiązania, które pozostawi ich daleko w tyle. Właśnie przygotowanie nowatorskiego, innowacyjnego, zaskakującego działania marketingowego jest jednym z ważniejszych elementów strategii. Drugą sprawą dla przedsięwzięć rozpoczynających działalność może być znalezienie niszy na rynku. Może to być nieco skomplikowane, ponieważ rynek jest mocno nasycony i znalezienie niszy staje się coraz trudniejsze. Jednak gdy firmie się to uda – będzie to idealnym początkiem drogi do sukcesu.

Istotna jest również ciągła aktywność i otwartość na dynamikę rynku i jego zmiany. Ważne, by wciąż być aktywnym, dokonywać działań w odpowiedzi na zmiany, jakie zachodzą w oczekiwaniach klientów, pojawiania się „nowych graczy” etc. Gdy marka wchodzi w fazę intensywnego wzrostu musimy wciąż pamiętać o tym, by wszelkie działania były spójne z ustaloną strategią. W przeciwnym razie marka może być postrzegana jako chwiejna, zmienna, niestabilna.

Największym ryzykiem niepowodzenia obciążona jest marka wprowadzana na rynek przez nowo powstałą firmę, która dopiero rozpoczyna działalność.  Zazwyczaj nie ma ona możliwości skorzystania ze wsparcia renomy firmy. Co więcej, taka firma dysponuje zazwyczaj ograniczonymi możliwościami finansowymi i środki przeznaczone na kreowanie marki mogą być niewystarczające. Dlatego firmy chcące wprowadzić nową markę na rynek powinny od początku tworzyć markę nieprzeciętną, porywającą, inną niż dotychczasowe. Wówczas ma ona szansę zdobyć rzesze fanów, a jej właścicieli doprowadzić na szyty rankingów najbogatszych ludzi w biznesie.

Nissan GT-R NISMO 2020 z jeszcze lepszymi osiągami i właściwościami jezdnymi

Nissan GT-R NISMO 2020 to inspirowany wyścigami zmodernizowany model z tuningowymi udoskonaleniami maksymalizującymi jego oszałamiające osiągi. Samochód zaprezentowano na Międzynarodowym Salonie Motoryzacyjnym w Nowym Jorku obok wersji 50th Anniversary Edition, przygotowanej przez Nissana z okazji 50‑lecia modelu GT‑R.

GT‑R NISMO 2020 ewoluował, stając się „zrównoważonym”, ale wciąż ekstremalnym samochodem wyczynowym” — powiedział Hiroshi Tamura, główny specjalista produktu odpowiedzialny za GT‑R. „Przyjemność z jazdy jest najważniejszym aspektem GT‑R, a osiągi nowego NISMO sugerują, że jego żywiołem jest tor wyścigowy. Mimo to samochód doskonale radzi sobie także na otwartej drodze”.

Zaprojektowany dla profesjonalistów, produkowany dla wszystkich

Inżynierowie Nissana pracujący nad modelem GT‑R NISMO na 2020 rok postanowili wykorzystać technologię sprawdzoną na torze i zaadaptować ją tak, aby była dostępna i komfortowa dla wszystkich kierowców niezależnie od poziomu umiejętności. Pod tym względem zasadnicze znaczenie miały panowanie nad pojazdem i jego przewidywalność. Motywem przewodnim dla konstruktorów były więc „maksymalna efektywność na drodze i na torze”.

Najmocniejszy i najbardziej ekskluzywny GT‑R wyróżnia się na tle pozostałych wersji ilością włókna węglowego zastosowanego w całym samochodzie. Z tego tworzywa wykonane są między innymi zderzaki, przednie błotniki, poszycie dachu, nakładki na progi, klapa bagażnika oraz tylny spojler. Każdy element udoskonalono pod kątem obniżenia masy, zwiększenia siły dociskającej i poprawy własności aerodynamicznych. Tylko na elementach nadwozia zaoszczędzono w ten sposób 10,5 kilograma. Dalsze 20 kilogramów zniknęło dzięki zastosowaniu zmodernizowanych lub zupełnie nowych podzespołów.

Przednie błotniki przypominają teraz te z Nissana GT‑R GT3. Żebrowane wloty powietrza pomagają odprowadzać rozgrzane powietrze z komory silnika i uzyskać wyjątkową siłę dociskającą przednie koła bez zwiększania oporu aerodynamicznego. Poprawiają one także przepływ powietrza wzdłuż nadwozia, co pomaga zapewnić stabilność przy dużej prędkości, zwłaszcza przy braku tylnego spojlera. Nowy proces produkcji umożliwił stworzenie lżejszego dachu z włókna węglowego, o ciaśniejszym splocie.

20‑calowe obręcze kół RAYS z kutego aluminium są przeznaczone specjalnie do GT‑R NISMO 2020. Są one jeszcze lżejsze, a 9‑ramienny wzór zwiększa ich sztywność. Nowo zaprojektowane opony Dunlop mają szerszy bieżnik z mniejszą liczbą rowków, co zwiększa powierzchnię kontaktu opony z nawierzchnią o 11%. Zapewnia to lepsze trzymanie się drogi w zakrętach, poprawia reakcje na obrót kierownicy oraz ogranicza opory toczenia w porównaniu z poprzednim modelem.

Specjalne przednie fotele przeznaczone do GT‑R NISMO mają za zadanie zapewnić stabilność na wysokości łopatek oraz niższych partii ciała, dając kierowcy poczucie zjednoczenia z pojazdem.

Nieziemska perfekcja

Niewiele samochodów może równać się z Nissanem GT‑R pod względem osiągów i właściwości jezdnych. W modelu na 2020 rok inżynierowie starali się udoskonalić to, co już zasadniczo było mechanicznie perfekcyjne. Jak powiedział Tamura: „drobne korekty służyły maksymalnemu wydobyciu potencjału silnika i podwozia”.

Sercem zespołu napędowego GT‑R pozostaje 24‑zaworowy silnik Nissana V6 o pojemności 3,8 litra, z podwójnym turbodoładowaniem. Każda jednostka jest składana ręcznie przez mechanika takumi. W GT‑R NISMO zastosowano specjalną wersję turbosprężarki, przejętą wprost z wyścigowego GT‑R GT3. Charakteryzuje się ona zmodyfikowanym kształtem turbiny i mniejszą liczbą łopatek. Pozwala to zoptymalizować przepływ powietrza i zwiększyć elastyczność silnika o 20% bez utraty mocy.

Samochód wyposażono w 6‑stopniową dwusprzęgłową przekładnię z trybem „R”, który nie tylko pozwala szybciej zmieniać biegi, ale także optymalizuje ich dobór, zwłaszcza na wyjściu z zakrętu. Poprawia to wrażenia przy przyspieszaniu i wytracaniu prędkości zarówno na drodze, jak i na torze. Zaprogramowano także funkcję adaptacyjnej kontroli przełożeń, która dostosowuje charakterystykę działania przekładni do stylu jazdy użytkownika. Dzięki temu zarówno jazda z przepisową prędkością po drogach publicznych, jak i ekstremalne wyczyny na torze odbywają się bez konieczności manualnej zmiany trybu pracy skrzyni.

Dźwięk wydechu to zasługa zmodyfikowanego tytanowego układu z ręcznie polerowanymi końcówkami (w kolorze niebieskim).

Pod względem właściwości jezdnych niewiele samochodów może rywalizować z GT‑R NISMO 2020 jak równy z równym. Zmodyfikowane zawieszenie zapewnia jeszcze lepszą stabilność w zakrętach, sterowność kierunkową i wyższy komfort jazdy. Układ kierowniczy działa jeszcze bardziej precyzyjnie, wymagając tylko minimalnych korekt przy prędkości do 300 km/h.

O podporządkowaniu osiągom świadczy również zastosowanie karbonowo-ceramicznego układu hamulcowego. Połączenie ceramicznych tarcz Brembo — 410 mm z przodu i 390 mm z tyłu — z zaciskami Brembo znacznie skraca czas reakcji oraz poprawia wytrzymałość i ogólną skuteczność hamulców. Jednocześnie lekka konstrukcja zmniejsza masę nieresorowaną przy każdym kole, ułatwiając precyzyjne utrzymywanie zamierzonego kierunku jazdy. Węglowo-karborundowe tarcze twardością niemal dorównują diamentowi. W połączeniu z nowym materiałem okładzin ciernych generują większe tarcie ułatwiające opanowanie pojazdu w każdej sytuacji wymagającej wytracenia prędkości. Zastosowanie nowych materiałów umożliwiło także skrócenie skoku pedału hamulca. Nowo opracowane zaciski o podwyższonej sztywności zostały polakierowane na jaskrawy żółty kolor i są odporne na temperaturę przekraczającą 1000 stopni Celsjusza.

GT‑R NISMO 2020 powstał z myślą o klientach poszukujących ekstremalnego samochodu na tor i do jazdy szosowej” — powiedział Tamura. „Zależało nam na uzyskaniu pełnej równowagi, a nie na pogoni za jak najwyższą mocą. Nowy NISMO reprezentuje nowy poziom dzięki udoskonalonemu silnikowi oraz poprawionej charakterystyce w zakresie właściwości jezdnych, skuteczności hamowania i aerodynamiki”.

Plast-Box: dobre zmiany w Grupie

Plast-Box, producent opakowań z tworzyw sztucznych, wypracował w 2018 roku 171,5 mln zł skonsolidowanych przychodów, co oznacza wzrost o ponad 7% w stosunku do roku ubiegłego. Grupa zamknęła rok 2018 zyskiem netto na poziomie 1,9 mln zł i EBITDA 12,9 mln zł.

Znaczną część przychodów ze sprzedaży Plast-Box wygenerował na rynkach zagranicznych. W 2018 roku sprzedaż eksportowa odpowiadała za 61,2% skonsolidowanych przychodów. Wartość przychodów osiągniętych z eksportu wyniosła 105,0 mln zł, o 6,8% więcej niż w poprzedzającym roku obrotowym.

W minionym roku dużą dynamiką wzrostu odznaczała się również sprzedaż krajowa. Przychody grupy na poziomie 66,5 mln zł oznaczają poprawę o 7,7% w stosunku do krajowej sprzedaży odnotowanej w roku poprzedzającym.

Mamy warunki by dalej dynamicznie zwiększać sprzedaż. Budujemy potencjał handlowy, operacyjny i finansowy do dalszego wzrostu. mówi Grzegorz Pawlak, prezes zarządu Plast-Box S.A. – Pod koniec ubiegłego roku rozszerzyliśmy profil działalności Grupy o tzw. mniejsze opakowania poprzez przejęcie udziałów w spółce Stark Partner. Akwizycja ta rozszerza nasze kompetencje na coraz bardziej konkurencyjnym rynku opakowaniowym i w sposób wymierny pozwala budować dodatkową wartość Grupy – informuje.

Zakup Starka umożliwia Grupie Plast-Box skokową ekspansję dzięki dostępowi do wielu perspektywicznych rynków i szerokiemu portfelowi produktowemu. Tym samym Plast-Box wchodzi w nowy etap rozwoju biznesu opakowaniowego – łącząc kompetencje przejmowanej spółki oraz obecność na nowych rynkach ze skalą działania i możliwościami produkcyjnymi Grupy.

Grupa kapitałowa Plast-Box w minionym roku realizowała strategię zwiększania udziałów w rynku, co przełożyło się na wzrost przychodów, przy tymczasowych, wyższych kosztach związanych z rozwojem. Wydatki poniesione na akwizycję mają charakter jednorazowy i traktowane są przez Grupę w kategoriach inwestycji. Ponadto w 2018 roku Plast-Box przeznaczył znaczące kwoty na podniesienie norm jakościowych ISO i wdrożenie standardu BRC wymaganego przez dużych producentów przemysłu spożywczego. Koszty te w połączeniu z trudnym otoczeniem rynkowym – wysokie ceny surowców, rosnąca presja po stronie kosztów zatrudnienia, w znacznym stopniu obciążyły globalne wyniki Grupy.

– Ubiegły rok obfitował w wydarzenia o kluczowym znaczeniu dla naszej Grupy. Wobec trudności z jakimi mieliśmy do czynienia, podjęliśmy i wdrożyliśmy szereg ważnych decyzji wzmacniających słupską spółkę, do których zaliczam przeprowadzenie restrukturyzacji i działań optymalizacyjnych. Spodziewam się, że działania te korzystnie przełożą się na wyniki Grupy w przyszłych kwartałach – stwierdza Grzegorz Pawlak.

W jednostkowym ujęciu – przychody spółki matki Plast-Box S.A. podniosły się w 2018 roku do 147,5 mln zł i były wyższe r/r o 5,8%. Jednocześnie słupska spółka wypracowała 1,6 mln zł zysku netto oraz wartość EBITDA na poziomie 8,5 mln zł. W tym samym okresie ukraińska spółka córka odnotowała 355,7 mln UAH przychodów ze sprzedaży tj. o 18,6% więcej niż w roku 2017. Stabilizacja kursu hrywny wobec euro pozytywnie wpłynęła na wyniki finansowe spółki zależnej. Po czterech kwartałach 2018 roku Plast-Box Ukraina zwiększyła zysk brutto o 55,5% r/r z 21,1 mln UAH do 32,8 mln UAH oraz podniosła wynik netto o 58,3% wypracowując 25,8 mln hrywien zysku netto.

– Zmieniamy się jako organizacja. W ostatnich miesiącach wprowadziliśmy nowoczesne systemy i rozwiązania, które pozwolą nam w kolejnych okresach zwiększyć efektywność i elastyczność biznesową Grupy. Obniżamy koszty funkcjonowania, podnosimy jakość naszych produktów oraz dywersyfikujemy i poszerzamy portfolio. Takie wielopłaszczyznowe podejście pozwoli nam skutecznie wykorzystać naszą przewagę i kompetencje na rynku opakowaniowym – podsumowuje prezes Pawlak.

Grupa Plast-Box jest producentem pracującym w formule B2B, zaopatrującym przede wszystkim branżę spożywczą, a także podmioty oferujące wyroby chemiczne dla gospodarstw domowych, firm remontowych i budowlanych. Główną pozycję asortymentową stanowią zamykane wiadra, których sprzedaż w okresie 4 kwartałów 2018 roku wzrosła o 6,6% r/r i odpowiadała za 79,0% przychodów Grupy. Poza tym w ofercie Grupy znajduje się szeroka gama mniejszych opakowań, a także transportery dla branży spożywczej i inne produkty użytkowe, sprzedawane w sieciach handlowych. W skład Grupy wchodzi 7 spółek zlokalizowanych w Polsce, na Ukrainie i Białorusi. Do Grupy należą 3 zakłady produkcyjne, dwa w Polsce (Słupsk, Urszulin) i jeden na Ukrainie (Czernihów). Plast-Box istnieje od 1983 r., a od 2004 r. akcje spółki są notowane na GPW.

Opr: DD

Ważne Informacje

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...