.
Strona główna Blog Strona 22

Spotkanie mediów z Amy Herzog

Podczas spotkania z grupą dziennikarzy z całego świata  podczas AWS Re:Inforce 2025 Amy Herzog, Chief Information Security Officer, wyjaśniła dalczego firma koncentruje się na uproszczeniu zabezpieczeń na dużą skalę. Przypomniała też, że AWS pomaga firmom różnej wielkości skutecznie zarządzać ryzykiem i reagować na zagrożenia.

Dziennikarze pytali o trzy ważne aktualizacje produktów: Security Hub, Shield oraz GuardDuty XTD. Nowa odsłona AWS Security Hub priorytetyzuje krytyczne kwestie bezpieczeństwa i pomaga użytkownikom nie tylko zmniejszać ryzyko, ale też poprawiać wydajność i chronić środowiska chmurowe. Co ważne podczas testów wybrani klienci zmniejszyli liczbę alertów nawet o 60%, a nowa wersja znacząco poprawia zarówno widoczność, jak i efektywność reagowania na incydenty.

Z kolei AWS Shield zostało zmodernizowane dzięki dodaniu funkcji zarządzania stanem sieci. Zaktualizowana wersja automatycznie wykrywa zasoby Virtual Private Cloud (VPC) między kontami, analizuje konfiguracje pod kątem problemów, takich jak iniekcje SQL czy podatności na ataki DDoS, oraz prezentuje uporządkowaną mapę topologii w wizualnie rozbudowanej konsoli. Co istotne, kroki naprawcze są teraz zintegrowane z konwersacyjnymi wskazówkami zasilanymi przez Amazon Q, co pomaga zespołom wdrażać poprawki bez konieczności sięgania do dokumentacji.

Sporo uwagi Amy Herzog poświęciła rozszerzeniu funkcji Amazon GuardDuty Extended Threat Detection. Nowe funkcje wykrywania sekwencji ataków obejmują wiele zasobów i źródeł danych w rozszerzonym przedziale czasowym, pozwalając użytkownikom zaoszczędzić

Czas poświęcany dotąd na analizę pierwszego poziomu, umożliwiając reagowanie na zagrożenia o krytycznym znaczeniu. Efektem końcowym jest minimalizacja wpływu zagrożeń na biznes.

Odpowiadając na pytanie przedstawiciela Managera Amy Herzog zwróciła uwagę, że dla AWS ważne jest nie tylko dotarcie do specjalistów, ale też do managerów. Nierzadko osoby zarządzające firmami nie zadają sobie bowiem sprawy z zagrożeń, które mogłyby spowodować bardzo poważne straty lub ujawnić konkurentom informacje dotyczące planów biznesowych.

Nowości na Re:Inforce: AWS upraszcza bezpieczeństwo w chmurze

Przedstawiciel Managera informuje z konferencji Re:Inforce w Filadelfii o nowych rozwiązaniach, które zostały przestawione we wtorek 17 czerwca rano przez Amy Herzog, Vice President CISO for Amazon Web Services.

Warto zauważyć, że kiedy pada hasło bezpieczeństwo w chmurze, większość managerów wyobraża sobie skomplikowane procedury i długie godziny spędzone na konfiguracji systemów. Amazon Web Services postanowił to zmienić, prezentując podczas tegorocznej konferencji re:Inforce w Filadelfii trzy nowe rozwiązania, które mają jeden główny cel – uprościć zarządzanie bezpieczeństwem.

„Firmy chcą się rozwijać, a nie spędzać czas na ciągłym dostrajaniu zabezpieczeń” – mówiła podczas prezentacji otwierającej Amy Herzog. I właśnie w tym kierunku zmierzają nowości zaprezentowane przez AWS.

Największe wrażenie robi AWS Security Hub – można go nazwać „kokpitem bezpieczeństwa”. Zamiast przeskakiwać między różnymi narzędziami i analizować setki alertów, zespoły IT otrzymują jeden, przejrzysty panel kontrolny. System sam wskazuje, które zagrożenia są naprawdę istotne i wymaga natychmiastowej reakcji.

Ciekawie prezentuje się też nowa wersja AWS Shield. To jak osobisty audytor bezpieczeństwa, który nieustannie skanuje infrastrukturę w poszukiwaniu potencjalnych luk. Co więcej, gdy znajdzie problem, nie tylko o nim informuje, ale też podpowiada, jak go rozwiązać. Całość wspiera asystent AI – Amazon Q, który przeprowadzi administratora przez proces naprawy krok po kroku.

Dla firm korzystających z konteneryzacji istotną nowością jest rozszerzenie Amazon GuardDuty o funkcję Extended Threat Detection. W praktyce oznacza to, że system potrafi wykryć złożone ataki, analizując zachowanie aplikacji w środowisku Kubernetes. To jak mieć doświadczonego analityka bezpieczeństwa, który 24/7 monitoruje infrastrukturę.

AWS wprowadził też obowiązkowe logowanie dwuetapowe dla wszystkich głównych kont AWS. To standardowa praktyka, ale warto odnotować, że dotyczy absolutnie wszystkich klientów, bez wyjątków.

Co to wszystko oznacza dla biznesu? Przede wszystkim oszczędność czasu i zasobów. Zamiast budować własne rozwiązania bezpieczeństwa lub męczyć się z integracją różnych narzędzi, firmy otrzymują gotowy, kompleksowy pakiet zabezpieczeń. A co najważniejsze – wszystko działa „out of the box”, bez skomplikowanej konfiguracji.

Nowości zaprezentowane na AWS re:Inforce 2025 pokazują wyraźny trend – dostawcy chmury starają się przejąć na siebie jak najwięcej zadań związanych z bezpieczeństwem, pozwalając klientom skupić się na rozwoju biznesu. I trudno nie przyznać, że to dobry kierunek.

 

 

 

 

 

AWS re:Inforce 2025

W poniedziałek 15 czerwca w imponującym Convention Center w Filadelfii rozpoczęła się konferencja AWS re:Inforce 2025 poświęcona wyzwaniom i możliwościom bezpieczeństwa AI.
Dynamiczny rozwój generatywnej sztucznej inteligencji – od dowodów koncepcji po wdrożenia produkcyjne na szeroką skalę – otwiera przed organizacjami unikalne możliwości innowacji, ale jednocześnie stawia nowe wyzwania w zakresie bezpieczeństwa. Jak chronić dane wykorzystywane w podejściu RAG (retrieval-augmented generation) lub dane treningowe, nie obniżając skuteczności modelu? Jakie mechanizmy kontroli są niezbędne przy interakcjach z dużymi modelami językowymi (LLM)? Jak w pełni wykorzystać potencjał agentów AI i protokołu kontekstowego (MCP), jednocześnie minimalizując ryzyko?
Podczas AWS re:Inforce 2025 mówią o tym eksperci ds. bezpieczeństwa, praktycy oraz liderzy branży proponując konkretne wskazówki oparte na rzeczywistych wdrożeniach. Sesje obejmują kluczowe obszary, takie jak: ochrona danych, bezpieczeństwo modeli, zarządzanie tożsamościami i odporność agentów AI.
Zagadnienia te przedstawimy w kolejnych relacjach przedstawiciela naszej redakcji w Filadelfii, a następnie w obszernym artykule w najbliższym numerze Managera oraz na łamach Internetu.

Uczciwa praca, zaufanie i konsekwencja – innej drogi nie ma

    Nie chodzi o prostą pochwałę ciężkiej pracy i wysiłku, ani o to, by budować kult produktywności. Chodzi o coś znacznie bardziej podstawowego – o zrozumienie, skąd biorą się trwałe efekty, głęboka satysfakcja i poczucie sensu w działaniu. Skąd bierze się radość tworzenia, współtworzenia, podejmowania ryzyka i przewodzenia innym.

    Co sprawia, że niektórzy nie tylko wytrzymują presję, ale pomaga ona im działać skutecznie i uczciwie. Nie ma jednej recepty. Ale są wspólne mechanizmy, powtarzalne, choć często niedostrzegalne: konsekwencja, uporządkowanie, relacje, zaufanie i wewnętrzna dyscyplina.

    Pracowitość to świadomy i powtarzalny wybór

    Nie istnieje coś takiego jak wrodzona pracowitość. To nie talent, nie dar, który jedni mają, a inni nie. Pracowitość to zbiór codziennych, świadomych wyborów. Nie ma w nich nic spektakularnego. To właśnie cicha, systematyczna natura pracowitości sprawia, że bywa lekceważona przez tych, którzy szukają efektownych rozwiązań i szybkich rezultatów. W rzeczywistości to, co trwałe, budowane jest powoli. Nie w przełomowych momentach i w chwilach entuzjazmu, lecz podczas zwykłych dni, które niczym się nie wyróżniają. Wtedy, gdy ma się ochotę odłożyć wszystko na później. Pracowitość zaczyna się dokładnie tam, gdzie kończy się zapał.

    Człowiek pracowity to nie ten, który się nigdy nie zniechęca, ale ten, który mimo zniechęcenia potrafi wrócić do rzeczy rozpoczętych i wykonać je skutecznie. Nie znam nikogo, kto osiągnąłby coś istotnego, a nie musiałby mierzyć się z monotonią, zmęczeniem i wątpliwościami. Różnica między tymi, którzy tworzą coś znaczącego, a tymi, którzy zatrzymują się w pół kroku leży w tym, że jedni uznali wysiłek za nieodłączny element życia, a drudzy wciąż próbują go ominąć.

    Pracowitość możemy traktować jako formę porządkowania własnej rzeczywistości. W świecie, który nieustannie próbuje nas rozproszyć i zepchnąć z naszej drogi, pracowitość przywraca kierunek. Pozwala nie tylko dotrwać do końca rozpoczętego dzieła, ale również zrozumieć sens tego, co się robi.

    Skupienie jest warunkiem skutecznej pracy

    Jeśli ktoś chce działać skutecznie, musi nauczyć się skupienia. To zdolność coraz rzadsza, ale właśnie dlatego tak cenna. W świecie, który premiuje reakcję zamiast refleksji, coraz trudniej jest zachować ciągłość myślenia i pracować nad jednym zagadnieniem wystarczająco długo.

    Skupienie nie polega na izolacji od świata, ale na świadomym wyborze – co dziś naprawdę ma znaczenie. Umiejętność odróżnienia spraw pilnych od ważnych – to jedna z podstawowych kompetencji człowieka, który chce coś budować. Można przez całe dnie odpowiadać na e-maile, brać udział w spotkaniach i odbierać telefony – i nie posunąć się nawet o krok w kierunku rzeczy naprawdę istotnych. Praca rozproszona rzadko daje trwały rezultat.

    Skupienie wymaga także odwagi – trzeba nauczyć się odrzucać niektóre możliwości. To niełatwe, zwłaszcza dla osób ambitnych, które chcą robić dużo i dobrze. Ale właśnie rezygnacja z nadmiaru otwiera drogę do jakości. Dopiero wtedy można zacząć pracować z poczuciem sensu.

    Relacje oparte na zaufaniu

    Nie sposób osiągnąć czegoś trwałego, działając w całkowitej izolacji. Nawet najbardziej samodzielny człowiek, prędzej czy później musi zacząć współpracować z innymi. Ale to nie oznacza, że należy otaczać się jak największą liczbą kontaktów ani brać udziału w każdej możliwej okazji do „networkingu”. W relacjach, podobnie jak w pracy, liczy się nie ilość, ale jakość.

    Zaufanie nie pojawia się natychmiast. Nie da się go wymusić ani zaplanować. To coś, co buduje się latami – poprzez konsekwencję, uczciwość i powściągliwość w obietnicach. Dobre relacje rozwijają się tam, gdzie chodzi nie tylko o korzyść. Gdzie nikt nie musi się domyślać intencji drugiej strony, bo są one jasne i przejrzyste. Współpraca, która opiera się wyłącznie na wspólnym interesie, kończy się zazwyczaj w momencie, gdy interes przestaje się opłacać. Zostają tylko te relacje, które miały w sobie coś więcej – pewną trwałość, wynikającą z wzajemnego szacunku, z rzetelności, z pamięci o wcześniejszych zobowiązaniach.

    Ludzie rzadko wracają do relacji z tymi, którzy robili wokół siebie najwięcej szumu. Wracają do tych, którzy okazali się godni zaufania wtedy, gdy nie było to ani wygodne, ani opłacalne. To właśnie ci partnerzy – solidni, spokojni, przewidywalni – stają się z czasem najcenniejszym zasobem. Nie potrzebują przypomnień, nie trzeba ich kontrolować, nie znikają przy pierwszych trudnościach. Relacja zawodowa, która przetrwała próbę czasu, nie jest dodatkiem do działalności. Jest jej fundamentem. To na niej buduje się kolejne projekty – nie tylko dlatego, że tak wypada, ale też dlatego, że warto.

    Rzeczy trzeba doprowadzać do końca

    Zaczynanie nowych spraw przychodzi nam stosunkowo łatwo. Nowy pomysł, świeża energia, ekscytacja związana z czymś nieznanym – to wszystko potrafi działać na wyobraźnię. Prawdziwa trudność pojawia się później, gdy entuzjazm opada, pojawiają się przeszkody, a postępy nie są już tak widoczne. Wtedy właśnie wielu rezygnuje. I to nie dlatego, że zadanie przerosło ich możliwości, ale dlatego, że zabrakło wytrwałości.

    Kończenie jest znacznie trudniejsze niż zaczynanie, bo wymaga konsekwencji. A konsekwencja to nie tylko systematyczność – to także gotowość do znoszenia znużenia, do poprawiania błędów, do utrzymania tempa mimo braku efektów. Dopiero w tej fazie ujawnia się, czy mamy do czynienia z kimś, kto potrafi brać odpowiedzialność za własne decyzje.

    Człowiek, który kończy to, co zaczął, zyskuje nie tylko zewnętrzną reputację osoby rzetelnej, ale również wewnętrzne poczucie siły. Wie, że sam może na sobie polegać. A to jedno z najbardziej niedocenianych źródeł pewności siebie – nie mówienie, że się coś zrobi, ale świadomość, że się to zrobiło, nawet jeśli kosztowało to więcej, niż początkowo zakładano.

    Kończenie nie oznacza ślepego trwania przy błędnym wyborze. Czasem trzeba się wycofać – ale dopiero wtedy, gdy zrobiło się wszystko, co możliwe, by daną rzecz uczciwie ocenić. Wtedy rezygnacja nie jest ucieczką, lecz decyzją. A decyzje mają inną wagę niż zaniechania.

    Świat nie będzie na ciebie czekać

    Świat nie czeka na nikogo. Tempo zmian – technologicznych, społecznych, organizacyjnych – sprawia, że wiedza, która jeszcze wczoraj była wystarczająca, dziś może już nie mieć zastosowania. Dlatego rozwój nie jest luksusem ani czymś „dodatkowym” dla tych, którzy mają czas. To podstawowy obowiązek każdego, kto chce działać odpowiedzialnie – wobec siebie i wobec innych.

    Rozwój nie polega na tym, by stale gonić za nowością. Chodzi raczej o postawę: gotowość do uczenia się, otwartość na zmiany, umiejętność zadawania pytań i konfrontowania swoich przekonań z rzeczywistością. Człowiek, który przestaje się uczyć, nie stoi w miejscu. On się cofa – choćby dlatego, że wszystko dookoła idzie naprzód.

    Uczenie się nie musi oznaczać udziału w kursach, zdobywania kolejnych certyfikatów czy śledzenia trendów. Czasem wystarczy uważna lektura, dobra rozmowa, krytyczna refleksja nad własnymi błędami. Najcenniejsze lekcje nie pochodzą z systemu, ale z doświadczenia – pod warunkiem, że nie jest ono bezrefleksyjne.

    Rozwój to także kwestia pokory. Bo tylko ten, kto ma odwagę przyznać, że nie wie wszystkiego, ma szansę się czegoś nauczyć. Najwięcej tracą ci, którzy zatrzymują się na etapie „wiem lepiej”. Świat to bardzo skuteczny weryfikator – a historia pełna jest ludzi, którzy zlekceważyli sygnały zmiany, bo byli zbyt pewni siebie.

    Warto też pamiętać, że rozwój osobisty nie jest celem samym w sobie. On ma służyć czemuś konkretnemu: lepszej decyzji, sprawniejszemu działaniu, trafniejszej ocenie sytuacji. I dlatego właśnie nie da się z niego zrezygnować bez utraty jakości.

    Jeśli nie ufasz ludziom, będziesz pracował sam

    Wielu liderów zaczyna od przekonania, że najskuteczniej zrobią wszystko sami. I przez jakiś czas to działa. Do momentu, w którym rośnie skala, pojawiają się nowe zadania, nowe rynki, nowe zespoły. Wtedy jedna rzecz staje się jasna: bez umiejętności przekazywania odpowiedzialności rozwój jest niemożliwy. A delegowanie zadań nie polega na rozdawaniu poleceń – to sprawdzian zaufania.

    Nie można zbudować sprawnego zespołu, jeśli każda decyzja musi być zatwierdzona, a każdy błąd kończy się reprymendą. Ludzie, którzy czują się kontrolowani na każdym kroku, nie podejmują inicjatywy. Zaczynają się zabezpieczać, chowają pomysły, przestają myśleć samodzielnie. W rezultacie lider ma wokół siebie nie zespół, ale wykonawców. A to nie to samo.

    Delegowanie wymaga odwagi. Trzeba się pogodzić z tym, że inni zrobią coś po swojemu. Może nie od razu idealnie. Może nie tak, jak byśmy to zrobili sami. Ale właśnie w tej różnicy kryje się wartość. Ludzie dojrzewają tylko wtedy, gdy mają przestrzeń do decyzji – i odpowiedzialności za nie.

    Zespół, który działa samodzielnie, potrzebuje jasnych zasad, ale też poczucia, że jego wkład ma znaczenie. Jeśli lider nie ufa ludziom, będzie musiał nieustannie ich pilnować. I to on będzie wąskim gardłem całej organizacji – niezależnie od tego, jak bardzo jest kompetentny.

    Delegowanie to nie technika zarządzania. To decyzja: albo buduję ludzi, albo buduję zależności. Nie da się robić obu tych rzeczy naraz.

    Ludzie nie pracują dobrze, jeśli nie wiedzą, po co

    Nie wystarczy zatrudnić kompetentnych ludzi, żeby stworzyć zespół. Zbiór jednostek, nawet bardzo zdolnych, nie zamienia się automatycznie w grupę, która potrafi działać razem. Co więcej – bez jasnego celu, bez wspólnego kontekstu, bez poczucia znaczenia tego, co się robi – nawet najlepsi w końcu się wypalą albo zaczną działać wyłącznie na własny rachunek.

    Ludzie potrzebują sensu. Potrzebują wiedzieć, dlaczego coś robią, jaki ma to cel, do czego prowadzi, jakie ma znaczenie w większej całości. Bez tego praca staje się mechanicznym powtarzaniem zadań, odliczaniem do końca dnia, kalkulacją wysiłku. A w takim trybie nie powstaje nic trwałego.

    Dobry zespół to nie ten, w którym nikt nie popełnia błędów. To ten, w którym ludzie potrafią sobie ufać, rozmawiać szczerze i brać wspólną odpowiedzialność. To nie jest kwestia stylu zarządzania, ale postawy – po obu stronach. Lider musi być obecny, słuchać, tłumaczyć i przypominać, co naprawdę się liczy. A ludzie muszą mieć przestrzeń, żeby się z tym celem identyfikować.

    Nie da się zbudować zespołu samymi procedurami. Można zbudować strukturę, system raportowania, plan spotkań. Ale zespół – ten, który działa dobrze nawet wtedy, gdy robi się trudno – powstaje wyłącznie wtedy, gdy łączy go coś więcej niż zakres obowiązków.

    Zespół to nie efekt rekrutacji. To efekt pracy – codziennej, niewidocznej, często wymagającej. Ale to właśnie ta praca przynosi później największe rezultaty.

    Zespół czuje, kiedy coś się nie zgadza

    Nie trzeba być psychologiem, żeby zauważyć, kiedy w zespole coś przestaje działać. Ludzie nie muszą mówić wprost – wystarczy spojrzeć na tempo pracy, sposób komunikacji, unikanie inicjatywy, spadek zaangażowania. To wszystko są sygnały, że coś się rozjechało. A źródło tych napięć rzadko leży w braku kompetencji. Znacznie częściej chodzi o niespójność: między tym, co się mówi, a tym, jak się działa.

    Nie da się stworzyć dobrej atmosfery w pracy samymi dodatkami. Można urządzić kuchnię, zorganizować benefity, zaprosić trenera od „dobrego nastroju” – ale jeśli w codziennej praktyce brakuje szacunku, przejrzystości i spójności, to nic nie pomoże. Ludzie wyczuwają fałsz. I choć czasem go nie nazwą, zaczną się dystansować.

    Atmosfera nie rodzi się z entuzjazmu, tylko z przewidywalności. Dobrze pracuje się tam, gdzie wiadomo, co się liczy, gdzie obowiązują jasne reguły i gdzie decyzje nie są wynikiem chwilowego nastroju. Zespół potrzebuje poczucia stabilności, ale nie w znaczeniu stagnacji. Stabilności, która pozwala skupić się na pracy, a nie na domyślaniu się, co dziś będzie „ważne”.

    Jeśli człowiek przychodzi do pracy i nie wie, czego się spodziewać – to nie chodzi o brak komunikacji. To znak, że ktoś nie pilnuje porządku. A porządek nie oznacza sztywności. Oznacza, że każdy wie, gdzie są granice, co jest akceptowalne, a co nie – i że te zasady obowiązują wszystkich, bez wyjątku.

     

    Katarzyna Jarczewska

    Ekspert ds. komunikacji, public relations, zarządzania sytuacjami kryzysowymi oraz strategii marketingowych przedsiębiorstw. Od ponad 28 lat skutecznie wspiera rozwój największych firm w Polsce jako partnerka i współwłaścicielka agencji reklamowej i PR Media Forum. Posiada doświadczenie w tworzeniu skutecznych strategii dla różnorodnych branż, w tym FMCG, farmaceutycznej, deweloperskiej, energetycznej i motoryzacyjnej.

    Specjalizuje się w zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi. Jest ceniona przez klientów za efektywne budowanie i utrzymywanie pozytywnego wizerunku ich marek. Specjalizuje się także w event marketingu.

    Interesuje się psychologią społeczną, i historią sztuki, co sprawia, że posiada unikalne, kreatywne podejście do zarządzania projektami marketingowymi.

    ESG to przyszłość biznesu – wynika z XI edycji konferencji „Sustainable Economy Summit”

    W dniach 27–28 maja 2025 roku, w malowniczo położonym Holiday Inn Resort w Józefowie pod Warszawą, odbyła się XI edycja konferencji „Sustainable Economy Summit” – zorganizowanego przez Executive Club flagowego wydarzenia poświęconego zagadnieniom ESG i zrównoważonego rozwoju w gospodarce. Spotkanie zgromadziło kilkuset przedstawicieli świata biznesu, administracji publicznej, nauki oraz organizacji pozarządowych, którzy przez dwa dni debatowali nad wyzwaniami i szansami związanymi z zieloną transformacją oraz budową konkurencyjnej, a zarazem odpowiedzialnej gospodarki.

    Konferencję otworzyła Marga Hoek, Founder-CEO, Business for Good – światowej klasy ekspertka w dziedzinie zarządzania w duchu ESG, która w swoim inspirującym wystąpieniu zatytułowanym „Leading forward. Unleashing new opportunities for sustainable business and economic growth, in todays’ complex environment” podkreśliła, że „natura nie potrzebuje ludzi – to ludzie potrzebują natury”. Wskazała, że prawdziwym celem zrównoważonego rozwoju nie jest ochrona środowiska w sensie abstrakcyjnym, lecz dbanie o przetrwanie i dobrobyt nas wszystkich. Jej zdaniem kluczowym wyzwaniem jest przestawienie gospodarki z trybu konsumpcji zasobów na model regeneracyjny i oparty na innowacjach, które nie tylko minimalizują szkody, ale realnie przyczyniają się do poprawy stanu planety. Podsumowując, mówczyni przypomniała, że spośród stu największych podmiotów gospodarczych na świecie, aż 69 to nie kraje, lecz korporacje. Cele ESG nie mogą być więc osiągnięte bez udziału biznesu.

    Pierwszy panel konferencji odbył się pod hasłem „Zrównoważona i silna Europa” i poświęcony był kwestii konkurencyjności Starego Kontynentu w kontekście realizacji ambitnych celów ESG.

    Prelegenci zgodzili się co do tego, że realizacja celów ESG może stać się fundamentem przewagi konkurencyjnej Europy – pod warunkiem, że zostanie ona mądrze zaprojektowana i wspierana przez efektywne, elastyczne polityki publiczne. Podkreślano, że europejski model rozwoju – oparty na stabilnych demokracjach, relatywnie niskich nierównościach społecznych i silnych kompetencjach technologicznych – ma potencjał, by uczynić kontynent liderem globalnej transformacji. Kluczowym wyzwaniem pozostaje niewystarczający poziom inwestycji w badania i rozwój oraz brak równości szans, który pozbawia gospodarkę wielu utalentowanych jednostek.

    Wielokrotnie powracał również temat kosztów transformacji. Dążenie do neutralności klimatycznej nie może odbywać się bez uwzględnienia uwarunkowań gospodarczych – w przeciwnym razie doprowadzi do wzrostu kosztów, utraty konkurencyjności i potencjalnych zawirowań społecznych. Ze strony prelegentów padło stwierdzenie, że potrzebujemy nie tylko wynalazków, ale umiejętności ich skutecznego skalowania – co wymaga zarówno funduszy, jak i regulacji sprzyjających rozwojowi.

    Konkluzją debaty było stwierdzenie, że przyszłość gospodarki europejskiej wymaga zintegrowanego podejścia: współpracy między sektorem prywatnym i publicznym, skupienia na edukacji, transparentnym raportowaniu i analizie całego cyklu życia produktów.

    Kolejnym punktem programu było case study przygotowane przez Roberta Kowala, Business Development Manager, Interzero Organizacja Odzysku Opakowań, zatytułowane “Dobre praktyki Interzero, dla świata bez odpadów.”

    Prelegent przedstawił innowacyjne rozwiązania służące realizacji celów GOZ. Podkreślił skalę wyzwania – przemysł w Polsce generuje rocznie niemal 105 mln ton odpadów, z czego blisko 42% trafia na składowiska. W przypadku odpadów komunalnych, ten wskaźnik również wynosi aż 31%. Wobec tego kluczowe staje się nie tylko zbieranie i recykling surowców, ale również wdrażanie nowych produktów czy wtórne wykorzystania nietypowych materiałów – takich jak folia z szyb samochodowych przetwarzana na obuwie ochronne.

    Prelegent zwrócił uwagę na znaczenie systemu kaucyjnego, który – mimo wysokich kosztów wdrożenia (szacowanych na 14,2 mld zł) – może przyczynić się do osiągnięcia aż 90% poziomu zbiórki butelek PET do 2029 roku. Istotnym elementem strategii Interzero jest także Platforma Odpadowa, zintegrowana z ewidencją BDO. W przeciwieństwie do oficjalnej bazy, platforma ta oferuje firmom intuicyjne narzędzia analizy i zarządzania danymi odpadowymi.

    Drugim tematem dyskusji panelowej była cyrkularność. Panel pt. „Gospodarka obiegu zamkniętego” poprowadził prof. dr hab. inż. Krzysztof Pikoń.

    Podczas panelu eksperci podjęli próbę diagnozy obecnego stanu cyrkularności w Europie oraz barier, które stoją na drodze do jej skutecznej realizacji. Mimo podejmowanych wysiłków, poziom cyrkularności globalnie spadł z 9,0% do 7,2%, podczas gdy zużycie surowców drastycznie wzrosło, co rodzi pytania o skuteczność dotychczasowych działań. Prelegenci dyskutowali o narzędziach regulacyjnych i finansowych, które mogłyby ten trend odwrócić – wśród nich wymieniano m.in. system kaucyjny, rozszerzoną odpowiedzialność producenta (ROP) oraz projekt ustawy PPWE, promującej redukcję odpadów u źródła. Paneliści byli zgodni, że choć instrumenty te nie są wystarczające same w sobie, stanowią solidny fundament do budowy szerszej, wielowymiarowej strategii GOZ.

    Dużą wagę przywiązano do roli inwestycji i innowacji, które mogą wspierać transformację – banki coraz częściej kierują kapitał ku projektom zrównoważonym, choć wciąż problemem pozostaje wysokie ryzyko inwestycyjne. Z drugiej strony, przedsiębiorcy podkreślali potrzebę stabilnych, długofalowych regulacji i równomiernego rozłożenia kosztów – sektor odpadowy nadal boryka się z niedofinansowaniem, a szybkie zmiany prawa utrudniają dostosowanie się firm do nowych realiów. Dyskutowano również o edukacji i koniecznej zmianie mentalności konsumentów, szczególnie w kontekście rezygnacji z jednorazowości, promowania naprawialności i projektowania produktów z myślą o ich długowieczności.

    Paneliści zgodzili się, że przyszłość GOZ zależy nie tylko od technologii i regulacji, ale przede wszystkim od partnerskiej współpracy między administracją publiczną a biznesem – opartej na wzajemnym zaufaniu, kompetencjach i wspólnym dążeniu do efektywnego modelu gospodarki przyszłości.

    Po przerwie lunchowej swoje wystąpienie zatytułowane „Becoming Nature Positive: Common metrics for halting and reversing nature loss” zaprezentował kolejny Gość Specjalny – Gavin Edwards, Executive Director, Nature Positive Initiative Secretariat.

    Inicjatywa Nature Positive podkreśla nierozerwalny związek między zmianami klimatycznymi a zanikiem różnorodności biologicznej oraz konieczność równoległego działania w obu obszarach. Idea „nature positive” opiera się na odwróceniu negatywnych trendów i realnej odbudowie zasobów naturalnych, a jej osiągnięcie wymaga precyzyjnego, spójnego systemu pomiarowego – opartego na takich parametrach jak liczebność, jakość życia i zasięg występowania gatunków.

    Dotychczasowa mnogość ponad 600 wskaźników utrudniała skuteczną ocenę działań. Nature Positive Initiative dąży do uproszczenia tego systemu, opracowując zamknięty zestaw kluczowych mierników, które będą możliwe do zastosowania przez przedsiębiorstwa i instytucje z różnych sektorów. Inicjatywa nie ma na celu wprowadzenia kolejnego standardu, lecz stworzenie wspólnego języka i narzędzia pomiaru, które zyska akceptację globalnych podmiotów certyfikujących i standaryzujących. Projekt jest obecnie w fazie testów pilotażowych.

    Bezpośrednio po wystąpieniu Gościa Specjalnego kolejne tego dnia case study przedstawił Jacek Jaskóła, Dyrektor Rozwiązań Biznesowych, Orange Polska. Temat to „Jak geolokalizacja wspiera zrównoważoną logistykę? Case study od Orange.”

    Orange, jako dostawca rozwiązań cyfrowych, umożliwia firmom optymalizację tras przejazdu floty, co przekłada się nie tylko na wzrost efektywności operacyjnej, ale również na konkretne korzyści ekologiczne. Dzięki zastosowaniu geolokalizacji możliwe jest m.in. ograniczenie liczby pojazdów na drogach, skracanie tras transportowych, redukcja zużycia części zamiennych oraz rzadsze przeglądy i wymiany eksploatacyjne. Wszystko to prowadzi do zmniejszenia emisji CO₂ i ograniczenia korków.

    Ostatni panel pierwszego dnia Sustainable Economy Summit odbył się pod hasłem „Odpowiedzialni w biznesie. Czy biznes może zmieniać świat na lepsze?”.

    Uczestnicy zgodzili się, że w dobie kryzysu zaufania do instytucji publicznych to właśnie biznes może i powinien wypełniać powstałą lukę, oferując nie tylko produkty i usługi, ale też wartości – transparentność, odpowiedzialność i etykę. Podkreślono, że wartość firmy coraz częściej oceniana jest przez pryzmat jej wpływu na interesariuszy: pracowników, społeczności lokalne czy klientów, a nie tylko akcjonariuszy. Zmienia się także język, którym opisujemy rolę biznesu – zyski pozostają ważne, ale obok nich pojawiają się oczekiwania dotyczące generowania wartości społecznej i środowiskowej.

    Uczestnicy debaty wskazywali również na konkretne przykłady odpowiedzialnego działania, wynikające zarówno z etyki, jak i kalkulacji biznesowej. Promowanie zrównoważonego żywienia czy różnorodności w miejscu pracy to nie tylko idealizm, ale element długofalowej strategii.

    Dyskusję uzupełniły refleksje o potencjale i zagrożeniach technologii. Choć innowacje technologiczne poprawiają jakość życia, mogą również przynieść nowe wyzwania społeczne – jak uzależnienia czy pogłębiające się nierówności cyfrowe. Wspólny wniosek uczestników był jasny: biznes nie może już funkcjonować w oderwaniu od kwestii społecznych i środowiskowych, a jego rola jako siły napędowej pozytywnych zmian będzie rosła – szczególnie jeśli zostanie wsparta świadomymi wyborami konsumentów oraz odpowiedzialną polityką regulacyjną.

    Diamenty Zrównoważonej Gospodarki

    Wieczorem uczestnicy konferencji spotkali się na uroczystej Gali „Diamenty Zrównoważonej Gospodarki”, podczas której wyróżniono liderów transformacji ESG w Polsce. Gościem specjalnym wydarzenia był Kamil Wyszkowski – przedstawiciel ONZ w Polsce, który w swoim przemówieniu odniósł się do globalnych trendów w kontekście zmian politycznych i ich wpływu na agendę zrównoważonego rozwoju.

    Podczas gali nagrodzono organizacje i osoby wyróżniające się w takich obszarach, jak neutralność klimatyczna, zrównoważona produkcja, etyka w biznesie, różnorodność czy odpowiedzialny recykling. Kapituła Konkursu, składająca się z wybitnych przedstawicieli świata nauki oraz biznesu, dokonała wyboru laureatów w jedenastu kategoriach. Łącznie przyznano aż piętnaście statuetek, które trafiły w ręce liderów i firm z misją czynienia świata lepszym.

    Galę „Diamenty Zrównoważonej Gospodarki” można obejrzeć pod tym linkiem.

    Dzień drugi: Energia, budownictwo i systemowe zmiany

    Kolejny dzień rozmów na ważne tematy podczas Sustainable Economy Summit zainaugurowało wystąpienie Pawła Piotrowskiego, CFA – Senior Vice President Debt & Capital Advisory Energy London, ING pt. „Perspektywy rozwoju i finansowania transformacji energetycznej w Europie”.

    Prelegent wyraził opinię, że jesteśmy świadkami prawdziwej rewolucji energetycznej – już dziś ponad 40% energii w UE pochodzi ze źródeł odnawialnych, a tendencja ta przyspiesza głównie dzięki gwałtownemu spadkowi kosztów fotowoltaiki. Energia słoneczna jest dziś najtańszą formą generowania energii na świecie i – według prognoz – utrzyma tę pozycję również w nadchodzących latach. Tylko rozwój tego jednego sektora zapobiegł emisji 12 miliardów ton CO₂, co czyni go jednym z najbardziej efektywnych narzędzi w walce ze zmianami klimatycznymi.

    W prezentacji podkreślono również znaczenie przemyślanej polityki finansowania transformacji. Już dziś 2/3 globalnych inwestycji skierowanych jest do sektora energetycznego, a ambitne cele UE – jak redukcja emisji z transportu o 55% do 2030 roku – wymuszą jeszcze większe zaangażowanie kapitału.

    Drugi dzień dyskusji panelowych rozpoczęła debata „Bezpieczna energia dla Europy”.

    Uczestnicy poruszyli kluczowe wyzwania stojące przed transformacją energetyczną na Starym Kontynencie, szczególnie w kontekście bezpieczeństwa dostaw i stabilności systemu. Wskazano, że dynamiczny rozwój OZE, zwłaszcza energetyki wiatrowej, napotyka w Polsce na istotne bariery – przede wszystkim problemy z warunkami przyłączenia do sieci oraz ograniczoną dostępność gotowych projektów. Z drugiej strony, cieszą inwestycje w systemy mocy szczytowej, które mają zapewnić stabilność dostaw w sytuacjach kryzysowych.

    Dyskusja uwydatniła również znaczenie różnorodności źródeł energii i nowych kompetencji zawodowych, które są konieczne dla sprawnego przeprowadzenia transformacji. Eksperci zgodzili się, że kluczowe jest zapewnienie stabilnych, przewidywalnych ram prawnych – zwłaszcza dla inwestycji długoterminowych. Zdaniem obecnych przedstawicieli administracji publicznej finansowanie powinno trafiać przede wszystkim tam, gdzie bez wsparcia publicznego projekty nie mogłyby powstać.

    Paneliści zwrócili uwagę, że bezpieczeństwo energetyczne i transformacja w kierunku zielonej energii nie muszą się wykluczać, wręcz przeciwnie – mogą się wzajemnie wzmacniać. Koncepcja Smart Grid, czyli inteligentnej, elastycznej sieci, pozwala skutecznie zarządzać ilością, jakością i ceną energii u odbiorcy końcowego. Woda, jako źródło energii, została wskazana jako ważny element uzupełniający miks, szczególnie w kontekście rosnącego zagrożenia suszą w Polsce.

    Kolejna dyskusja panelowa dotyczyła „Zrównoważonego budownictwa i nieruchomości”.

    Zrównoważone budownictwo wciąż napotyka na liczne bariery systemowe i edukacyjne. Zdaniem prelegentów problemem jest niska świadomość społeczna dotycząca tego, czym faktycznie jest niskoemisyjny budynek i jak wygląda jego pełny cykl życia. Obecnie budownictwo napędzane jest głównie przez oczekiwania klientów, którzy chcą rozwiązań bardziej ekologicznych, ale nie są jeszcze gotowi ponosić związanych z nimi wyższych kosztów. Dodatkowo, przepisy zamówień publicznych zamiast premiować kryteria ESG często wykluczają rozwiązania zrównoważone – np. poprzez zakaz użycia recyklatów w materiałach budowlanych.

    Wskazano też na potrzebę lepszego dopasowania regulacji do różnorodnych warunków geograficznych i rynkowych. Zróżnicowanie standardów, nawet w obrębie Unii Europejskiej, utrudnia budowanie wspólnych ram działania. Jednocześnie paneliści byli zgodni, że budownictwo przyszłości musi być projektowane na pokolenia, choć obecne realia ekonomiczne i presja na niskie koszty nie sprzyjają takiemu podejściu.

    Zwrócono także uwagę na potrzebę uproszczenia przepisów, które bywają trudne do zrozumienia i stosowania w praktyce.

    Kolejnym punktem programu konferencji było wystąpienie pt. „Nierówności po polsku”, zaprezentowane przez dr Pawła Bukowskiego, wykładowcę ekonomii, University College London oraz Polska Akademia Nauk.

    Prelegent przedstawił pogłębioną analizę społecznych skutków polskiego sukcesu gospodarczego ostatnich dekad, wskazując, że choć Polska jest czempionem wzrostu – zmniejszając dystans do Wielkiej Brytanii z 58% do 24% – zyski z tego wzrostu rozkładały się bardzo nierównomiernie. Górne 10% społeczeństwa wzbogaciło się niemal sześciokrotnie bardziej niż dolna połowa, a poziom nierówności przewyższył już ten w Wielkiej Brytanii. Pomimo działań redystrybucyjnych, podatki nie są w stanie w istotny sposób wyrównać szans.

    Dr Bukowski wskazał, że nierówności niosą ze sobą poważne ryzyka społeczne i systemowe – od osłabienia kapitału ludzkiego, przez wzrost napięć klasowych, etnicznych i religijnych, aż po wzrost przestępczości. Nowy model rozwoju powinien być oparty nie na taniej sile roboczej, lecz na innowacyjności i inwestycji w kapitał ludzki.

    Podczas kolejnego case study pt. „ESG a zarządzanie ryzykiem w łańcuchach wartości w sektorze MŚP”, zaprezentowanego przez Aleksandrę Wilczak-Grzesik, Non-financial & SME, ESG, Business & Credit Information Expert, CRIF, autorka przedstawiła przykład platformy Synesgy, która wspiera dużych graczy rynkowych w monitorowaniu i zarządzaniu ryzykiem ESG w całych łańcuchach wartości – z naciskiem na sektor małych i średnich przedsiębiorstw.

    W platformie uczestniczy już ponad 2,2 tys. dużych firm, głównie z sektora finansowego, które dzięki niej mogą weryfikować zgodność z kryteriami zrównoważonego rozwoju u ponad 600 tys. swoich partnerów biznesowych. Co istotne, aż 91% z tych firm stanowią MŚP – najbardziej wrażliwa na nowe wymogi grupa uczestników rynku.

    Prezentacja pokazała, że transparentność i dostęp do danych ESG w całych łańcuchach wartości stają się coraz ważniejszym aspektem zarządzania ryzykiem, a odpowiednie narzędzia cyfrowe – takie jak Synesgy – mogą znacząco ułatwiać ocenę i poprawę praktyk środowiskowych, społecznych i zarządczych w sektorze MŚP.

    Wieńczący konferencję Sustainable Economy Summit panel nosił tytuł „ESG – Nowe otwarcie”.

    Dyskutanci reprezentujący sektor finansowy podkreślali zgodnie, że przedsiębiorstwa, które opierają się zmianom i nie dostosowują się do ekologicznych wymogów, mogą napotkać trudności w pozyskaniu finansowania. W ramach branży bankowej niemal cały wpływ na środowisko (99,7%) generowany jest przez klientów, dlatego misją instytucji finansowych stało się wspieranie firm w procesie dekarbonizacji.

    W debacie zwrócono również uwagę na wyzwania technologiczne i strategiczne dla Europy w kontekście globalnej konkurencji. UE zmaga się z utratą przewagi technologicznej na rzecz Chin i USA, co powoduje, że wiele ambitnych postulatów klimatycznych utrudnia europejskim firmom rywalizację na rynku światowym. Jednocześnie zwrócono uwagę na potrzebę redefinicji podejścia do produkcji – wzrost efektywności nie powinien oznaczać jedynie zwiększania ilości i obniżania kosztów, ale raczej poprawę jakości i trwałości produktów, co lepiej wpisuje się w wartości ESG.

    W kontekście polityki klimatycznej i geopolityki paneliści wskazali na potrzebę pragmatyzmu i dostosowania celów do realiów rynkowych. Europa stoi przed koniecznością rezygnacji z naiwnych oczekiwań, że narzucanie standardów samoistnie zmieni globalne trendy.

    Sustainable Economy Summit 2025 pokazało, że transformacja w kierunku zrównoważonej gospodarki wymaga współpracy między biznesem, administracją i nauką. Kluczowe przesłanie płynące z konferencji to konieczność skalowania innowacji, odważnego projektowania systemowego oraz mądrego wspierania ESG jako nowego paradygmatu rozwoju. Jak podkreśliła Gość Specjalny tegorocznej edycji Marga Hoek: „Nie mamy planu B, bo nie mamy planety B”.

    Wojciech Gryciuk

    Manager Award 2024

    W gronie laureatów Manager Award w znaleźli się prezesi najważniejszych polskich firm, przedsiębiorcy, który od podstaw budowali swoje biznesy, jak również wybitni przedstawiciele wolnych zawodów i świata mediów.

    W tym roku nagrody magazynu Manager przyznawane za wybitne osiągnięcia w dziedzinie zarzadzania odebrało 11 osób. Warto podkresłić, że kandydatów wytypowało jury złożone z osób, które wcześniej otrzymały już Manager Award.

    Kameralna gala Manager Award odbyła się 10 kwietnia 2024 roku w warszawskiej siedzibie Cambridge Innovation Center, w kompleksie Varso Tower. Prowadziła ją znana dziennikarka telewizyjna Małgorzata Cecherz. A honory domu pełnili Piotr Cegłowski, redaktor nacz. Managera i jego zastępca Andrzej Mroziński.

    Jako pierwszy wszedł na scenę laureat Grand Prix Tadeusz Fus, prezes Auto Fus Group Sp. j.

    Prezes Tadeusz Fus jest ikoniczną postacią polskiej przedsiębiorczości. Zaczął budować biznes jako bardzo młody człowiek w latach 60., działając w niesprzyjających warunkach gospodarki socjalistycznej. Na długo przed przełomem ustrojowym zdobył autoryzację BMW, co wówczas graniczyło z cudem. Serwis, który stworzył, spełniał wysokie wymagania monachijskiego producenta. Po 1989 roku szeroko rozwinął działalność. Jego nazwisko niejako automatycznie kojarzy się z BMW, ale jest też przedstawicielem tak wspaniałych marek jak Rolls Royce, McLaren, czy też Grenadier. Zawsze był zwolennikiem postępu w motoryzacji. Choć – jak żartobliwie podkreśla – w jego żyłach płynie benzyna, jest zdecydowanym promotorem elektromobilności.

    Kolejne nagrody odebrali: Andrzej Abramczuk, prezes zarządu, dyrektor generalny Netia S.A., który sprawuje od kilku lat bezpośredni nadzór nad obszarem B2B Grupy Netia. Jest związany z Netią od grudnia 2017 roku, kiedy – po przejęciu kontrolnego pakietu akcji przez Grupę Polsat Plus – dołączył do zarządu na stanowisku Dyrektora ds. Strategii i Regulacji, a w sierpniu 2018 roku stanął na czele Zarządu. Ma ponad 20-letnie doświadczenie w doradztwie na rzecz podmiotów z sektora telekomunikacyjnego oraz mediów. W ciągu ostatnich kilkunastu lat wspierał największe transakcje w branży mediów i telekomunikacji na polskim rynku. Od wielu lat aktywnie działa w ramach organizacji zrzeszających przedsiębiorców rynku telekomunikacyjnego w Polsce, jest Przewodniczącym Rady Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji (KIGEiT) oraz Przewodniczącym Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.

    Andrzej J. Kozłowski prezes zarządu, dyrektor generalny Emitel S.A. pełni tę funkcję od 2018 roku. Zarządzana przez niego spółka jest najważniejszym operatorem naziemnej infrastruktury radiowo-telewizyjnej w Polsce. Od ponad 50 lat dzięki niej sygnały telewizji mogą być odbierane we wszystkich polskich domach – na początku analogowo, a od 2013 r cyfrowo. Lista aktywności Emitela jest długa – należy do nich projektowanie i wdrażanie rozwiązania inteligentnych miast Prezes zdobył 25-letnie doświadczenie zawodowe w Polsce w Czechach i w Kanadzie. W latach 2009-2017 był odpowiedzialny za Strategie i Zarządzanie Projektami w PKN ORLEN. Wcześniej związany był z sektorem telekomunikacyjnym i nowych technologii, pracując jako manager w polskich i międzynarodowych korporacjach.

    Ireneusz Borowski od lipca 2019 roku jest Country Managerem w Dassault Systèmes. Na tym stanowisku odpowiada za wzmocnienie lokalnej obecności i rozszerzenie pozycji rynkowej Dassault Systèmes w Polsce. Wcześniej, piastując stanowisko Senior Managera Sales & Business Development Eastern Europe, przygotowywał plany rozwoju biznesu dla Polski, Czech, Słowacji, Węgier i zarządzał sprzedażą w Europie Wschodniej. Do największych zawodowych sukcesów minionego roku zalicza wzmocnienie współpracy z kluczowymi klientami, jak bydgoska PESA czy Nowy Styl. A także organizację 3DEXPERIENCE SUMMIT – wydarzenia, pozwalającego liderom transformacji cyfrowej w Polsce na wymianę doświadczeń.

    Prof. Maciej Rudnicki, rektor Akademii Polonijnej, zdecydował się ograniczyć swoją aktywność jako partnera zarządzającego warszawskiej kancelarii prawnej i wykładowcy, który wypromował kilkunastu doktorantów, na rzecz działalności stricte managerskiej jako rektora Akademii Polonijnej w Częstochowie. Jak podkreśla, postrzega uczelnię jako pewnego rodzaju przedsiębiorstwo, oferujące określony produkt dydaktyczno-naukowy. A produkt ten – na silnie konkurencyjnym rynku – musi być atrakcyjny dla studentów. Profesor namówił do współpracy z uczelnią grono wybitnych uczonych i ekspertów, którzy kierują nowo powstałymi instytutami zajmującymi się sprawami bezpieczeństwa, równouprawnienia, geopolityki, czy też szeroko rozumianych kontaktów międzynarodowych, z naciskiem na relacje z Polonią.

    Dominik Leszczyński Prezes DL Invest Group SA, kieruje spółką, której portfolio tworzą nieruchomości o łącznej wartości przekraczającej 3 mld zł. Firma działa w sektorach biurowym, magazynowym i handlowym i osiąga kolejne sukcesy na niełatwym rynku inwestycyjnym. Jej specjalnością są innowacyjne rozwiązania, jak również wdrażanie projektów, które mają wpływ na życie lokalnych społeczności. Przykłady to rewitalizacje i rekomercjalizacje ciekawych obiektów jak np. zabytkowy budynek dawnej głównej poczty w Gliwicach oraz dawna gliwicka giełda zbożowa, czy też zabytkowy dworzec kolejowy Nadodrze we Wrocławiu.

    Piotr Kuchno, jest przewodniczącym Rady Nadzorczej Giełdy Praw Majatkowych Vindexus SA. W przypadku tej nagrody nie sposób nie wspomnieć, że filar osiągnieć biznesowych Piotra Kuchno stanowi udana sukcesja. Założycielem Vindexusa jest prezes Jan Kuchno, któremu udało się stworzyć firmę notowaną na GPW, a jednocześnie nie tracącą rodzinnego charakteru. Wzmacnia to jej wiarygodność na trudnym rynku finansowym, ale też generuje dodatkowe obowiązki. W Vindexusie obowiązuje zasada bardzo starannego dobory pracowników. Większość kadry managerskiej pracuje tam 20 lub więcej lat, a argumentem gwarantującym lojalność kadry nie są ponadstandardowe wynagrodzenia tylko stabilność zatrudnienia. Ciekawe czy kolejne pokolenie rodziny też zrobi karierę w świecie finansów. Po raz pierwszy w historii Manager Award nagrodę otrzymali ojciec i syn – Jan Kuchno, twórca GPM Vindex był laureatem 10 lat temu.

    Robert Przybylski General Manager Plastoplan Polska Sp.z o.o. to rozpoznawalny w branży partner, któremu zaufały setki
    klientów oraz dostawcy, również globalni. Firma od 2011 roku dostarcza nowoczesne i zrównoważone rozwiązania tworzywowe na polskim rynku. Będąc częścią paneuropejskiej grupy dystrybucyjnej, Hromatka Group, reprezentuje największych światowych producentów tworzyw sztucznych uzupełniając łańcuchy dostaw poprzez skrócenie drogi pomiędzy przetwórcą a surowcem oraz uzupełnia łańcuchy wartości budując świadomość rynku na temat cyrkularności branży, a także oferując szerokie portfolio tworzyw, również tych cyrkularnych czy biopochodnych.

    Kamila Padlewska, właścicielka Kliniki Oricea, łączy praktykę lekarska z zarządzaniem firmą i pracą naukową. Jesrt autorka licznych publikacji i książek, między innymi wydanej w przez Wydawnictwo Lekarskie PZWL „Medycyny estetyczna i kosmetologia”. Wykłada na licznych kongresach krajowych i zagranicznych. Współpracuje z licznymi firmami farmaceutycznymi i kosmetycznymi. Brała udział w wielu programach telewizyjnych, między innymi w „Sekretach Chirurgii”. Doświadczenie zdobywała m.in. La Jolla i w San Diego w Kalifornii oraz Instytucie Pasteura w Paryżu. Jest konsultantką w Laser Center w Dublinie, członkinią rady nadzorczej firmy Braster rady naukowej tej firmy. Od wielu lat uczestniczy w badaniach klinicznych leków, jest współzałożycielką firmy Clinical Research Group.

    Magdalena Łopuszyńska, jest właścicielka Gabinetu Kosmetyki Lekarskiej Bella już od 25 lat.  Jest czynna zawodowo nie tylko jako managerka, ale też dr n. med., dermatolog i specjalistka medycyny estetycznej. Nadzorując pracę personelu, codziennie pracuje jako dermatolog i lekarz medycyny estetycznej.

    Na portalu Belli można znaleźć piękne słowa: wierzymy, że medycyna estetyczna służy nie tylko uzdrawianiu tego, co na zewnątrz – nasi pacjenci zyskują także pewność siebie i lepsze samopoczucie. Tak sformułowana misja warta jest każdej nagrody.

    Igor Sumaroka to pierwszy w historii Manager Award przedstawiciel kadry zarządzającej z Ukrainy. Jest CEO Nova Post Polska. To ważne, że nagrodę mógł otrzymać przedstawiciel kraju, który walczy za swoją i naszą wolność, a jednocześnie na przekór wojnie rozwija biznes. Nova Post Polska jest częścią Nova Group, międzynarodowej grupy firm o ukraińskich korzeniach, która świadczy usługi logistyczne, finansowe i informatyczne na Ukrainie i całym świecie. Firma działa od 23 lat i dysponuje największą siecią w Ukrainie. W 2023 roku obsłużyła 412 mln paczek w Ukrainie i za granicą, w tym 2,4 mln paczek pomiędzy Ukrainą a Europą. Nova Post Polska weszła na polski rynek niecałe 2 lata temu otwierając w ciągu pierwszych trzech miesięcy 17 oddziałów. Obecnie działa już 39 oddziałów w 21 miastach naszego kraju. Firma także otworzyła dwa własne terminale w Warszawie i Rzeszowie.

    O oprawę dźwiękową gali zadbał znakomity saksofonista jazzowy Marek Krupa.

    Manager Award 2023

    Jak co roku, dwa tygodnie przed wakacjami, 19 czerwca, wręczyliśmy nagrody, którymi nasz magazyn honoruje wybitnych managerów. Gala Manager Award 2023 odbyła się warszawskiej siedzibie Cambridge Innovation Center.Na scenie Venture Cafe pojawiło się kolejno 10 nagrodzonych. Wojciech Wolny, prezes Grupy Euvic udowodnił, że na konkurencyjnym rynku można odnieść wielki sukces startując z ośmioma pracownikami i kapitałem 50 tys. euro. Było to 18 lat temu. I tak rozpoczęła się historia konfederacji spółek IT, o czym piszemy w obszernym okładkowym wywiadzie. Kamienie milowe grupy to wejście na rynki zagraniczne i akwizycje wielu podmiotów. Co ważne – Grupa Euvic mająca obecnie 5 tys. pracowników to nadal firma z duszą, tworzona dla inżynierów IT – przez inżynierów IT. Jej przychody to dziś ponad 1 mld złotych.

    Akcentując zaangażowanie naszego magazynu w dziedzinie zrównoważonego rozwoju, jury przyznało nagrodę Kashi Drzewieckiej – Piquette – wiceminister d/s Środowiska, w kanadyjskiej Albercie. Jest ona absolwentką SGH. Posiada doświadczenie międzynarodowe w zakresie zarządzania projektami w dziedzinie finansów, ubezpieczeń, energetyki i rynków kapitałowych. Powierzono jej opracowanie strategii klimatycznej Alberty, uwzględniającej długofalowe działania na rzecz środowiska naturalnego. Należy podkreślić, że Kasha Drzewiecka Piquette, w ramach ponad 20-letniej kariery zawodowej pracowała dla The National Bank of Canada, Barclays UK, Suisse i Dubai oraz Scotiabank, jest obecnie zaangażowana w projekt Invest Alberta. Wykorzystuje przy jego realizacji swoje międzynarodowe doświadczenie na rzecz pozyskiwania inwestycji oraz wspierania biznesu na poziomie międzynarodowym.

    Rafał Szmytke, prezes Polskiej Organizacji Turystycznej to manager z wieloletnim doświadczeniem, dla którego najbardziej interesujące i najpiękniejsze miejsca w Polsce, nie mają tajemnic. Od lat związany z turystyką, z niegasnącym entuzjazmem, podejmuje wyzwania, by Polacy i goście zagraniczni, z przyjemnością podróżowali i odkrywali nasz kraj, poprzez turystykę kulturową, miejską, historyczną, przyrodniczą czy aktywną.

    Kierownicze doświadczenie zdobywał na stanowiskach w Urzędzie Kultury Fizycznej i Turystyki, Ministerstwie Zdrowia oraz jako pracownik naukowy w AWF w Warszawie. Ostatnio pełnił funkcję prorektora w Szkole Głównej Turystyki i Hotelarstwa Vistula w Warszawie. Był managerem ds. projektów hotelowych w Polskim Holdingu Nieruchomości, przewodniczył radom nadzorczym Polskiej Agencji Rozwoju Turystyki i Centrum Edukacji Turystycznej, pełnił także funkcję Pełnomocnika Ministra Skarbu Państwa w Instytucie Turystyki. Jest instruktorem sportu: lekkoatletyki, pływania, judo, survivalu, strzelectwa sportowego, samoobrony. Ma patent żeglarza jachtowego, licencję pilota paralotniowego oraz płetwonurka.

    Ewa Wernerowicz, prezes Soonly Finance, w perfekcyjny sposób przeprowadziła polonizację spółki, którą zarządzała, zostając jej właścicielką. Spółka zmieniła nazwę, poszerzyła zarząd i od razu przystąpiła do pracy nad nowymi produktami z sektora lendtech – zaliczki na wynagrodzenia. Po zmianach właścicielskich utrzymuje pozycję lidera rynku i pomaga zaspokoić potrzeby finansowe blisko 3 milionów Polaków.

    Firma osiągnęła w 2022 roku przychody na poziomie 372 mln zł i zysk 64 mln zł. A to wszystko przy zachowaniu szczególnej uwagi w dziedzinie odpowiedzialnego pożyczania. Co więcej pani prezes przeprowadziła firmę przez czas turbulencji w branży związanych z ustawą antylichwiarską i utrzymała przy sobie wszystkich kluczowych pracowników. Soonly działa na rzecz lepszego świata – od pierwszego dnia wojny niosło pomoc Ukrainie przekazując wsparcie o łącznej wartości ponad 1,5 mln zł. W swoim warszawskim biurze spółka uruchomiła przedszkole, gdzie z codziennej opieki i posiłków korzystało za darmo do 20 ukraińskich dzieci z rodzin uchodźców.

    Piotr Kwiecień – Prezes Zarządu Sabic Poland, zarządza w Warszawie oddziałem światowego koncernu – firmy działającej globalnie, ale obecnej lokalnie. Odzwierciedla to otwarcie w Polsce centrum logistycznego. Przez ostanie lata Sabic miał istotny wpływ na rozwój rynku tworzyw w Polsce aktywnie promując innowacyjne rozwiązania i podejmując wspólne projekty z wieloma polskimi partnerami. Obecnie koncern analizuje możliwość inwestycji w naszym kraju, która może znacząco zmienić obraz rynku tworzywowego. Warto podkreślić, że Sabic jest pionierem działań zmierzających do zmniejszenia wpływu tworzyw na środowisko. Kilka lat temu stworzył strategię Trucircle, która świetnie wpisuje się w rozwój gospodarki obiegu zamkniętego uruchamiając produkcję tworzywa na bazie materiałów pochodzących ze źródeł odnawialnych jak i z recyklingu chemicznego.

    Kolejny z nagrodzonych to Martin Schkrobol – Prezes Zarządu Huzap GMBH. Kierowana przez niego firma jest aktywna na rynku niemieckim i polskim. W naszym kraju jej działalność stanowi odpowiedź na potrzeby przemysłu chemicznego w zakresie maszyn i ich podzespołów oraz części zamiennych. Specjalizuje się w dziedzinie przetwórstwa PCW i produkcji gumy. Znakomicie radzi sobie na silnie konkurencyjnym rynku, stawiając na jakość. Jej klienci zdają sobie sprawę, że tańsze urządzenia dostawców azjatyckich zazwyczaj nie dorównują europejskim, zwłaszcza w kontekście wymogów związanych z ekologią. Huzap obsługuje największe międzynarodowe i polskie firmy. Kluczem do sukcesu tej współpracy są: umiejętność reagowania na różnorodne potrzeby klientów, pomoc w precyzowaniu zapotrzebowania i obsługa około sprzedażowa. Motto Grupy Huzap stanowi pozostawanie w stałym kontakcie z klientami.

    Dr inż. Waldemar Humięcki dyrektor generalny Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa jest managerem z wieloletnim doświadczeniem w administracji centralnej, samorządowej i w biznesie. Kierunkowe wykształcenie – tytuł magistra inżyniera, a następnie doktora oraz zainteresowanie tematyką związaną z wielopoziomowym rozwojem rolnictwa, pozwala mu na akcentowanie spraw najważniejszych dla polskiej wsi, w obszarze, w jakim funkcjonuje zawodowo.

    Przez wiele lat pracował w Agencji Nieruchomości Rolnych na stanowiskach od głównego specjalisty do prezesa. Wcześniej pracował m.in. w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Przez lata był również związany m.in. z Fundacją Rozwoju Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej oraz Wielkopolską Giełdą Rolno-Ogrodniczą S.A.

    Szczepan Buryło – prezes zarządu Galeco w 1996 roku założył firmę, która tworzy i produkuje innowacyjne systemy odprowadzania wody deszczowej. Rozwój biznesu, który zaczynał się od dystrybucji systemów znanych marek, przyspieszył dzięki akwizycji dwóch firm i nawiązaniu współpracy z japońskim koncernem Sekisui. Dostęp do najnowocześniejszej technologii zaowocował opracowaniem jednego z najbardziej innowacyjnych systemów rynnowych dostępnych obecnie na rynku. Co ciekawe – profil odgiętej do środka rynny – odróżniający Galeco od konkurencji – stanowi element logotypu firmy. Widać go na koszulce wybitnego siatkarza Wilfredo Leóna, który reklamuje jej produkty. Reagując na zmiany trendów rynkowych firma postawiła na systemy wykonane ze szwedzkiej stali powlekanej. W tym roku zaprezentowała dachorynnę, dzięki której system rynnowym może zostać ukryty w strukturze dachu i elewacji budynku stwarzając nowe możliwości architektom.

    Manager Award został wyróżniony Jerzy Brodzikowski – General Manager w Cambridge Innovation Center Warsaw, który odniósł spektakularny sukces w zarządzaniu elastycznymi przestrzeniami biurowymi, budowaniu społeczności, nowych technologiach oraz rozwojem start-upów. Dzięki temu CIC to dziś szczególnie ważne miejsce na biznesowej mapie stolicy. Ma on szerokie doświadczenie w dziedzinie zarządzania. Pracował m.in. w Fundacji Instytutu Lecha Wałęsy, gdzie kierował projektami związanymi z technologią (Code for Freedom) i kulturą (Solidarity Shorts – International Film Contest). Współorganizował również Światowy Szczyt Laureatów Pokojowej Nagrody Nobla w Warszawie w 2013 roku. Studiował w Stanach Zjednoczonych (Florida International University), Francji (Sciences-Po) oraz Polsce (Collegium Civitas). Jest absolwentem “Advanced Leadership Program” w Center for Leadership Academy oraz „XXIII Szkoły Liderów Politycznych” organizowanej przez Fundację Szkoła Liderów.

    Ponadto Jerzy Bronikowski jest członkiem: Zarządu Stowarzyszenia “British Alumni Society”, Rady Nadzorczej Fundacji Warsaw.JS, Rady Programowej Venture Cafe Warsaw Foundation oraz ambasadorem programu Mentors4Starters.

    Jako ostatnia pojawiła się na scenie Venture Cafe Beata Drzazga założycielka Grupy BetaMed, która w znakomity sposób podsumowała uroczystość opowiadając o zasadach, jakimi kieruje się w biznesie. Mówiła także o niezwykłej, niełatwej drodze, którą pokonała wchodząc na szczyt, zyskując głośny aplauz uczestników gali. Nagroda dla niej stanowi uznanie osiągnięć jednej z najbardziej wpływowych i inspirujących postaci świata biznesu w naszym kraju.

    Beata Drzazga to nie tylko przedsiębiorczyni, ale przede wszystkim liderka i managerka, promotorka zasad zrównoważonego rozwoju i filantropka. Dzięki talentowi i pracy stała się symbolem przywództwa, łączącego wizję, pasję i determinację. Jej umiejętność dostrzegania możliwości i wprowadzania innowacyjnych rozwiązań przyczyniła się do rozwoju firm i branż, w których działa – w naszym kraju i poza jego granicami. Kierując swoimi firmami stawia na zaufanie i współpracę, promując odpowiedzialne zarządzanie, które generuje innowacje i pozytywne zmiany. Jej zaangażowanie w zrównoważony rozwój i społeczną odpowiedzialność biznesu jest inspirujące, a wkład w obszarze zrównoważonego rozwoju przyczynia się do tworzenia lepszego świata dla przyszłych pokoleń.

    Warto dodać, że nagrodzeni otrzymali dyplomy, których integralną część stanowiły historyczne akcje. Wartość tych akcji jest sentymentalna, ale wyróżnia je wyjątkowa uroda dawnych druków. O oprawę muzyczną spotkania zadbała znakomita skrzypaczka Ewelina Krupa.

    BMW M235 Gran Coupe – miejski atleta – test redakcyjny

    Czy BMW z przednim napędem, zamiast klasycznego na tył, jest jeszcze godne noszenia logo z wirującym śmigłem? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam, ale aby zadowolić purystów BMW równocześnie z modelami podstawowymi wprowadziło na rynek wersję M235 z napędem na obie osie.

    Michał Garbaczuk

    Słyszałem już głosy, że świat się kończy, że nowa „jedynka” nie jest już godna noszenia miana prawdziwego BMW, bo wyposażono ją w przedni napęd, podobnie jak nową serię 2, która do niedawna kojarzyła się wyłącznie z ekstremalnie precyzyjnym w prowadzeniu małym coupe z tylnym napędem. Cóż, nastają ciężkie czasy dla motoryzacji i moim zdaniem przedni napęd w BMW jest najmniejszym problemem. W moje ręce trafił jednak egzemplarz, który zdaje się ratować sytuację i jeśli ktoś powie o M235, że to nie jest prawdziwe BMW, to chyba żaden z obecnie dostępnych w sprzedaży modeli nim nie jest. Ale wracając do naszego bohatera. Napęd xDrive, 300 koni mechanicznych, sportowe i obniżone zawieszenie z regulacją twardości i układ wydechowy wydobywający z siebie bliżej nieokreślone dźwięki udowadniają, że mam do czynienia z czystej krwi bawarską zabawką dla dużych chłopców.

    Sylwetka nowej serii 2 Gran Coupe znacznie zmieniła się w porównaniu do poprzedniczki. Naturalnie auto pozostało sedanem, ale ostre rysy nadwozia i wyraźne przetłoczenia linii bocznej nadają jej wyrazistego charakteru. BMW przestraszyło nas ostatnimi laty ogromnymi grillami, które stały się nie tylko znakiem rozpoznawczym bawarskiej marki, ale też tematem zażartych męskich dyskusji. Dwójka stylistycznie nawiązuje bardzo do najnowszej serii 3, zachowała jednak swój mały zadarty „nosek”. Przestylizowane zderzaki nadają M235 agresji, a dopełnieniem całości są dokładki i elegancki spojler tylnej klapy.

    Wnętrze to także nowa jakość. Ostre linie przecinają się na desce rozdzielczej nadając jej sportowego sznytu. Sama deska skupiona jest w stronę kierowcy, co jest dziedzictwem i znakiem rozpoznawczym BMW. Fotele kubełkowe mają zintegrowane zagłówki i nie pozostawiają kierowcy i pasażerowi wielkiej swobody ruchu. Ich zadaniem jest utrzymanie pasażerów „w siodle”, podczas zabawy na torze i choć nie pozbawione są komfortu, to jednak tej „przyprawy” dodano jedynie szczyptę. Jeśli więc siłownia nie jest waszym drugim domem, a słowo „fit” znacie tylko z opakowania płatków śniadaniowych, możecie się rozczarować ilością miejsca.

    Tu wszystko podporządkowane jest emocjom. Z tyłu jest dobrze, a nawet bardzo dobrze w porównaniu z poprzednikiem, ale najwygodniej będzie tam waszym koleżankom z Zumby. Każde BMW ma wnętrze szyte na miarę, a M235 jest tego idealnym przykładem. Zwiększyła się za to o 20 litrów pojemność bagażnika. Niby niewiele, ale w kompaktowym aucie możliwość przewiezienia dodatkowej torby jest na wagę złota. Doskonale gra system audio Harman Kardon, a to tylko wstęp do możliwości multimediów, jakie zainstalowano w aucie. Stałe połącznie z internetem pozwoliło na zastosowanie zupełnie nowych rozwiązań. Dziś podstawą naszego funkcjonowania jest smartfon, który jest naszym oknem na świat, drugim życiem, mobilnym biurem czy bankiem. Dlaczego więc nie mógłby być kluczykiem do auta? BMW serii 2 otworzyć możemy teraz przykładając telefon do klamki drzwi, a także wysłać dostęp do naszego samochodu innej osobie. Mało? To wyobraźmy sobie taką sytuację. Wjeżdżamy w wąską uliczkę w poszukiwaniu miejsca parkingowego. Na jej końcu okazuje się, że wolnego miejsca nie ma. Wrzucamy bieg wsteczny i nagle ta wąska uliczka staje się jeszcze węższa. Co zrobić w takiej sytuacji? Wypadałoby poprosić kogoś o pomoc. W BMW wystarczy nacisnąć przycisk, a samochód sam wycofa po swoich śladach, bo zapamiętał ostatnie 50 metrów naszej drogi. Faktycznie świat się kończy!

    Najważniejsze jest jednak to, co kryje się pod nadwoziem. Dwulitrowy, doładowany motor benzynowy generuje fantastyczne 300 koni mechanicznych, gotowych katapultować najmniejszego sedana BMW w każdej sytuacji i w każdych warunkach. Sprint do 100 km/h zajmuje 4,9 sekundy, a auto rozpędza się do 250 km/h i gdyby nie elektroniczna blokada, dałoby się dodać do tego wyniku jeszcze dwie lub 3 dziesiątki. Samochód zachowuje się przy tym bardzo stabilnie, choć twarde zawieszenie nie predysponuje M235 do miana króla autostrad. Zupełnie inaczej jest natomiast, gdy nagle znajdziemy się na wąskiej, krętej drodze, gdzieś w okolicach Mrągowa. Tu małe BMW pokazuje, do czego zostało stworzone. Zapas przyczepności jest tak duży, że nie ma mowy o jakiejkolwiek nad- czy podsterowności. Samochód jedzie jak przyklejony, a zabawa jest fantastyczna. Bardzo precyzyjny układ kierowniczy pozwala czuć się bardzo pewnie, bo auto jedzie dokładnie tam, dokąd chce kierowca. Odczucia potęguje dodatkowo sportowy układ wydechowy. Każde odpuszczenie gazu, każda redukcja biegu, wywołują strzały i serie uderzeń dopalanego paliwa. Muszę powiedzieć, że BMW M235 przyciśnięte do muru brzmi jak rasowa wyścigówka i to jest fantastyczna informacja, bo auto przekonuje do siebie zarówno wyglądem, prowadzeniem, jak i efektami dźwiękowymi. Nie wiem tylko, dlaczego producent nie wyposażył „Dwójki” w uchwyty dla pasażerów. Jeśli to robota księgowych, to interweniowali nie w tym miejscu…

    I jeszcze zdanie na temat kończącego się świata i zdrady wartości. W M235 świat dopiero się zaczyna i liczę na to, że to auto jest zapowiedzią ekstremalnej wersji M2, której mam nadzieję się doczekamy. Nadwozie i zawieszenie mają w sobie bardzo duży potencjał i z pewnością poradzą sobie z dodatkową setką koni mechanicznych. Przyszłość jest jednak jeszcze nieodgadniona, ale już dziś mogę powiedzieć, że M235 jest obecnie jednym z najciekawszych małych sedanów na rynku.

    Ważne Informacje

    Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

    Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

    Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

    Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

    Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

    Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

    Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

    Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...

    III Akademickie Mistrzostwa Europy w Programowaniu Zespołowym ICPC EUC 2026

    Najlepsi studenci informatyki z całej Europy zmierzą się w Warszawie podczas III Akademickich Mistrzostw Europy w Programowaniu Zespołowym – najważniejszego konkursu algorytmiczno-programistycznego w Europie,...