.
Strona główna Blog Strona 202

W obliczu epidemii branża finansowa powinna stawiać na innowacje

    Nie ma wątpliwości co do tego, że inwestorzy nie są przygotowani merytorycznie do radzenia sobie z problemami powodowanymi przez epidemię koronawirusa. Poziom ryzyka na rynkach finansowych i kapitałowych wzrósł radykalnie a zachodzące na nich zjawiska są coraz trudniejsze do przewidzenia.

    Tekst: Bartosz Tomczyk – Przewodniczący Rady Nadzorczej w firmie Provema

    Wiadomo, że ucierpią linie lotnicze i sieci hoteli, których akcje już zanurkowały na światowych giełdach o kilkadziesiąt procent.Wpływ na branże spożywczą i gastronomiczną będzie zróżnicowany. Mniej konsumentów będzie przychodzić do restauracji i dużych sklepów spożywczych ale z pewnością nie przestaną jeść. Stwarza to nieoczekiwane szanse dla całej branży e-commerce, w tym dla firm dostarczających posiłki i zakupy.

    Ustawa w sprawie szczególnych rozwiązań związanych z koronawirusem wprowadza szereg rozwiązań takich jak możliwość pracy zdalnej, wypłatę różnego rodzaju zasiłków, zmiany w prawie budowlanym a nawet dotyczącym ochrony zabytków. Weszło w życie dużo rozwiązań dotyczących regulacji pracy służby zdrowia i branży farmaceutycznej. W ustawie nie ma natomiast ani słowa o sektorze finansowym.

    Tymczasem to właśnie banki są szczególnie narażone na konsekwencje obecnej sytuacji. Zakłócenia w łańcuchach dostaw oraz ewentualna konieczność zawieszenia działalności przez wiele przedsiębiorstw wpłynie na ich sytuację finansową i możliwość regulowania zobowiązań. W razie potrzeby Narodowy Bank Polski będzie musiał zapewnić płynność bankom komercyjnym poprzez operacje rynku pieniężnego.

    Wpływ epidemii na szeroko pojętą branżę Fintech też jest wyceniany przez inwestorów negatywnie. W ciągu ostatniego miesiąca akcje dwóch gigantów – firm Visa i Mastercard potaniały odpowiednio o 25 i 30%. Klienci tych firm szczególnie często płacili kartami za podróże. Spadek przychodów z tego tytułu prawdopodobnie zostanie jednak skompensowany poprzez wzrost wpływów ze sprzedaży online. Płatności kartami mają w tym segmencie szczególnie wysoki udział. Patrząc długoterminowo, najważniejszym czynnikiem, jakiego mogą się obawiać firmy finansowe jest spowolnienie gospodarki jako całości.

    Podobnie, ale nieco inaczej, będzie wyglądać sytuacja na rynku drobnych pożyczek konsumenckich. Spowolnienie gospodarcze nie musi wpłynąć na spadek popytu na kredyty. Może być wręcz odwrotnie, klienci mogą być częściej zmuszeni do korzystania z rozwiązań pozabankowych. Jednak z całą pewnością można spodziewać się pogorszenia wskaźników dotyczących szkodowości. Inwestorzy widzą te problemy. Na przykład cena akcji amerykańskiego giganta Curo Group spadła w ostatnich dniach o ponad 40%. Jednak takie podejście inwestorów wydaje się być okazją rynkową.

    Firmy pożyczkowe prawdopodobnie wyjdą z obecnej sytuacji bez szwanku. W porównaniu z bankami, mają znacznie większą zdolność do radzenia sobie w sytuacjach związanych z podwyższonym ryzykiem. Na przykład zastosowanie algorytmów używających sztucznej inteligencji do oceny ryzyka kredytowego ogranicza koszty administracyjne i skokowo obniża ilość niespłacanych kredytów. Niewielkie zatrudnienie oraz automatyzacja kluczowych procesów umożliwiają technologicznym firmom finansowym korzystanie ze zdalnej pracy oraz kontakt z klientami za pomocą internetu. Niewątpliwie obniża to ryzyko działalności w okresie epidemii. Tymczasem tradycyjny sektor bankowy boryka się z wieloma problemami. Dalsze cięcie stóp procentowych przez banki centralne może tylko te problemy pogłębić. Wyceny banków na giełdach prawdopodobnie będą spadać. Na tym tle inwestycja w walory nowoczesnych i dynamicznych firm pożyczkowych może być ciekawą alternatywą.

    Apartamenty Barona – nowe mieszkania w Opolu

      Apartamenty Barona to 7 trzykondygnacyjnych budynków otoczonych zielenią harmonijnie wpisze się w architekturę niskiej zabudowy okolicy ul. Barona. Dobre skomunikowanie dzielnicy z centrum miasta oraz fakt, że wkrótce do dróg już istniejących dołączą nowe, w tym 4KDL, to dodatkowe atuty lokalizacji inwestycji.

      Zaledwie 10 minut od centrum miasta, w sąsiedztwie terenów zielonych sprzyjających wypoczynkowi i rekreacji oraz w bezpośredniej bliskości kampusu Politechniki Opolskiej powstanie 339 nowych mieszkań. Wygodne parkowanie zapewnią zlokalizowane na poziomie -1 garaże podziemne, a sprawne poruszanie pomiędzy wszystkimi kondygnacjami szybkie, cichobieżne windy.

      Położona przy ulicy Barona inwestycja to przede wszystkim przestrzeń zaprojektowana ze szczególną dbałością o detale zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz.

      Struktura mieszkań dopasowana została do oczekiwań rynku. Większość proponowanych lokali to 2- i 3-pokojowe mieszkania przygotowane z myślą o młodych rodzinach, studentach i inwestorach, którzy chcą ulokować środki i czerpać korzyści z najmu. Każde mieszkanie to optymalnie rozplanowana przestrzeń, do której dodatek stanowią balkon, loggia lub taras z prywatnym ogródkiem w przypadku mieszkań na parterze.

      Wszystkie pokoje dzienne zostały zaprojektowane z dużymi, podwójnymi drzwiami balkonowymi, które sprawiają, że pomieszczenia pozostaną pełne naturalnego światła od wschodu do zachodu słońca. Sprzyjać temu będzie również wzajemne usytuowanie budynków, minimalizujące zacienienie i skutkujące otwarciem zielonych dziedzińców każdego z budynków na południe.

      Aby zachować niezwykły klimat i spokój otoczenia, w północnej części kompleksu mieszkaniowego zaprojektowano rozległy teren zielony, który poza placem zabaw dla dzieci, będzie główną przestrzenią wspólną dla mieszkańców, tworząc rodzaj zielonego placu otwierającego się na całość inwestycji. Dla podtrzymania spójnej z naturą architektury elewacje budynków zostaną wykończone z wykorzystaniem elementów o fakturze drewna. Ten sam materiał wykorzystany zostanie w loggiach oraz na tarasach i balkonach od strony ulicy Barona w postaci dużych, przesuwnych żaluzji.

      Jak mówi główny projektant inwestycji – wiodącą myślą przy projektowaniu Apartamentów Barona było stworzenie wzorcowego środowiska mieszkalnego, wkomponowanego w otoczenie. A pod względem estetycznym – takiej architektury, która jakością i designem wyraźnie zaznaczy swoją obecność w tej części rozwijającego się Opola, a tym samym stanie się obiektem godnym naśladowania przez kolejnych inwestorów. Apartamenty Barona, to kolejna realizacja inwestora realizowana z wykorzystaniem prefabrykatów z bydgoskiej fabryki Baumat.

      Ukończenie pierwszego etapu inwestycji, za którą odpowiada spółka HREIT S.A. zakłada oddanie do użytku 104 mieszkań w dwóch budynkach mieszkalnych z garażami podziemnymi. Prace budowlane ruszą w II kwartale tego roku, a pierwsi zainteresowani już mogą rezerwować wybrane lokale.

      Budownictwo oparte na prefabrykatach to krok w stronę innowacyjnych rozwiązań budowlanych gwarantujących maksymalne skrócenie czasu realizacji projektu deweloperskiego z zachowaniem najwyższych standardów jakości oraz wykorzystaniem wysokorozwiniętych technologii. Podstawą prefabrykacji są elementy ścienne jedno-, dwu- lub trójwarstwowe a także prefabrykaty stropów, schodów, spoczników, kominów dymowych i wentylacyjnych oraz wszystkich innych elementów niezbędnych z uwagi na indywidualne wymogi inwestycji. Zaletą korzystania z tego swoistego typu systemu jest jego otwartość funkcjonalno-architektoniczna, którą rozumieć należy jako swobodę kształtowania funkcji, bryły i formy architektonicznej budynku w zależności od stawianych mu wymagań użytkowych, warunków jego usytuowania i powiązań z sąsiadującą zabudową.

      Wszystkie te zalety doskonale znane są tym, którzy z odwagą patrzą na innowacyjne rozwiązania. Nic zatem dziwnego, że swoje inwestycje realizuje w ten sposób HRE Investments, spółka która nabyła w 2019 roku pakiet kontrolny akcji Baumat sp. z o.o. – czołowego producenta konstrukcyjnych i architektonicznych elementów prefabrykowanych z betonu.

      W portfolio HRE Investments znajdują się już 3 inwestycje realizowane w oparciu o prefabrykaty. Pierwsza z nich powstaje w nadmorskiej Rumi, a kolejne w Opolu i Łodzi. Następne są już w planach, nie ma bowiem aktualnie na rynku żadnego innego rozwiązania, które gwarantowałoby uzyskanie wysokiej klasy produktu finalnego spełniającego deweloperskie wymogi jakości na najwyższym poziomie. HRE Investments wie o tym doskonale i nie ogląda się na konkurencję.
      www.apartamentybarona.pl

       

      Mercedes rozpoczął produkcję hybrydowej klasy A

      „Elektryczna” inicjatywa w ramach globalnej sieci produkcyjnej samochodów Mercedes-Benz Cars ma za sobą kolejny kamień milowy: w fabryce w Rastatt na południu Niemiec pomyślnie ruszyła produkcja pierwszych kompaktowych Mercedesów z hybrydowym napędem plug-in. Korzystając z systematycznej cyfryzacji procesów produkcyjnych, wykwalifikowani pracownicy zakładów w Rastatt jednocześnie zainicjowali okres „rozkręcenia” produkcji obu wariantów nadwoziowych hybrydowej Klasy A: A250e oraz A250e Limuzyna.

      Hybrydy plug-in są ważnym elementem transformacji w kierunku do bezemisyjnej jazdy. Nowe kompaktowe modele Mercedes-Benz z hybrydowym napędem plug-in EQ Power powstały przede wszystkim z myślą o (elektrycznej) przyjemności z jazdy oraz użyteczności na co dzień. Ich zasięg w trybie elektrycznym wynosi 70-79 km (NEDC). Do 2039 r. Mercedes-Benz Cars chce oferować flotę nowych samochodów neutralną pod względem emisji CO2. Firma zakłada, że już w 2030 r. ponad 50% sprzedaży aut osobowych będą stanowić hybrydy plug-in lub pojazdy wyłącznie na prąd.

      To samo dotyczy samego procesu produkcyjnego: już od 2011 r. fabryka Mercedes-Benz Rastatt wdraża różne środki, które jak dotąd pozwoliły zmniejszyć emisję CO2 na jeden wyprodukowany samochód niemal o połowę – zarówno dzięki efektywniejszemu wytarzaniu energii, jak i zmniejszeniu jej zużycia. To zasługa rozwiązań takich jak kogeneracja ciepła i prądu, systemy wymienników ciepła czy odzyskiwanie ciepła. W kolejce jest już kolejny duży projekt: oczekuje się, że do 2022 r. prąd w fabryce w Rastatt, a także w innych europejskich fabrykach Mercedesa, będzie w całości pochodzić ze źródeł odnawialnych.

      „Jednoczesne uruchomienie produkcji dwóch wersji Klasy A z hybrydowym napędem plug-in dowodzi ogromnej elastyczności fabryki Mercedes-Benz Rastatt – i efektywności globalnej sieci produkcyjnej Mercedes-Benz Cars. Zakłady są już przygotowane na nadchodzące rozpoczęcie produkcji hybrydowej Klasy B” – powiedział Jörg Burzer, członek zarządu Mercedes-Benz AG odpowiedzialny za produkcję i zarządzanie łańcuchem dostaw.

      Pracownicy fabryki w Rastatt mogą elastycznie reagować na różne zmiany, takie jak opcjonalne dodatki i warianty napędowe, w czym wspomagają ich procesy cyfrowe – np. urządzenia mobilne, automatycznie sterowane systemy transportowe (AGV) oraz koncepcja fabryki bez papieru.

      „Produkując nową Klasę A z napędem EQ Power, fabryka Mercedes-Benz Rastatt rozpoczyna nową erę i umacnia swoją rolę w globalnej sieci produkcyjnej Mercedes-Benz Cars. Nasz zespół starannie przygotował się na to nowe wyzwanie i po raz kolejny potwierdza to, co sobą reprezentuje: najwyższą jakość, kompetencje, a także wyjątkową wydajność” – powiedział Thomas Geier, kierownik zakładów Mercedesa-Benz Rastatt.

      Klasa A z hybrydowym napędem plug-in powstaje na tej samej linii montażowej, co odmiany z tradycyjnymi układami napędowymi. Produkcja aut z różnymi typami napędów może być więc elastycznie dostosowywana do zapotrzebowania, a fabryka pracuje z optymalną wydajnością. Swoje pierwsze doświadczenia w budowie pojazdów elektrycznych zakłady
      w Rastatt zdobyły w latach 2014-2017, przy okazji produkcji elektrycznej Klasy B250e, o zasięgu do 230 km.

      Fabryka Mercedes-Benz Rastatt w skrócie

      Zakłady Mercedes-Benz Rastatt na południu Niemiec zatrudniają ponad 6500 osób, co czyni je największym pracodawcą w regionie. Rastatt jest wiodącym zakładem produkcji samochodów kompaktowych w ramach globalnej sieci produkcyjnej Mercedes-Benz. Wytwarzane są tu: Klasa A, Klasa A Limuzyna i Klasa B, a także kompaktowy SUV GLA. Sieć produkcji aut kompaktowych obejmuje również fabrykę w Kecskemét na Węgrzech (Klasa A, CLA Coupé, CLA Shooting Brake), chińskie zakłady BBAC (Klasa A Limuzyna, GLA, GLB), fabrykę joint-venture COMPAS w Meksyku (Klasa A Limuzyna, GLB) oraz fabrykę w Hambach we Francji. W przyszłości z taśm montażowych wytwórni w Rastatt i Hambach będą zjeżdżać elektryczne pojazdy Mercedes-Benz oferowane pod marką produktowo-technologiczną EQ.

      TUNGSRAM wraca na polski rynek z nową ofertą oświetlenia samochodowego

      Tungsram jest zaliczany do czołowej trójki producentów oświetlenia samochodowego na świecie. Kompleksowy asortyment firmy trafia do producentów samochodów i reflektorów samochodowych, na rynek części zamiennych i detaliczny w ponad 100 krajach.

      W Polsce fabryki samochodów są zaopatrywane w żarówki marki Tungsram do reflektorów przez firmy Valeo Chrzanów, Marelli Sosnowiec jak też do lusterek wstecznych produkowanych przez Ficomirrors Poland. Dystrybucją na polskim rynku wtórnym zajmuje się główny przedstawiciel, Autolamp sp. z o.o. Polscy klienci znają też markę Tungsram dzięki produktom oświetleniowym nieprzeznaczonym do samochodów.

      „Wiemy, że firma Tungsram wraz z GE jest obecna na rynkach europejskich, w tym polskim, od niemal 60 lat. Z kolei badania i rozwój oraz produkcja były realizowane bez przerwy” – mówi Davide Meinardi, główny dyrektor ds. sprzedaży produktów motoryzacyjnych Tungsrama. „Będziemy intensywnie pracować nad zwiększeniem rozpoznawalności marki Tungsram, aby mieć pewność, że nasi klienci – producenci samochodów, warsztaty, sprzedawcy detaliczni i kierowcy – wiedzą, dlaczego warto wybrać nasze produkty”.

      „Zaczynamy z silnej pozycji: mamy jakość potwierdzoną nagrodami i nowoczesne zakłady produkcyjne” – kontynuuje Meinardi. „Z myślą o przyszłości inwestujemy w innowacje i rozwój nowych technologii, aby budować zaufanie klientów do marki Tungsram i ich wiarę w nasze dziedzictwo, jakość i wydajność”.

      Tungsram z siedzibą w Budapeszcie (Węgry) to jedna z najstarszych marek na światowym rynku oświetleniowym. Firma powstała w 1909 roku i obecnie jest liderem w dziedzinie oświetlenia do mieszkań, obiektów handlowych i zastosowań specjalistycznych. Może się też pochwalić 60-letnim doświadczeniem w produkcji i dystrybucji żarówek samochodowych.

      Wszystkie produkowane żarówki są sprawdzane w zakresie 20 parametrów na ośmiu etapach produkcji przez nowoczesne czujniki z kamerami. Każda żarówka niespełniająca surowych norm jest usuwana z linii produkcyjnej. Efektem nastawienia na jakość jest wyjątkowo niski współczynnik wadliwych żarówek (zaledwie dwie na milion) dostarczanych bezpośrednio do producentów samochodów.

      Kompleksowy asortyment produktów marki Tungsram obejmuje żarówki halogenowe, lampy ksenonowe HID, żarówki miniaturowe i pomocnicze, wkłady nierozbieralne i zamienniki żarówek w technologii LED. Wszystkie linie produktów zostały dopracowane zgodnie z priorytetami użytkowników i oferują opcje zapewniające znakomite oświetlenie drogi, stylową białą barwę oraz długi okres użytkowania.

      Produkty marki Tungsram są projektowane, udoskonalane i wytwarzane w Europie. Wszystkie pięć zakładów na Węgrzech posiada najwyższy certyfikat projektowania i standardów produkcji. Obecnie firma zatrudnia 4000 osób na całym świecie.

      źródło: Tungsram

      Audi świętuje 40 lat quattro

        „quattro” znaczy „Audi”, a „Audi” znaczy „quattro”. Ten właśnie rodzaj napędu na cztery koła, od 40 lat jest jednym z filarów marki z Ingolstadt. Od momentu, w którym pierwsze Audi quattro zadebiutowało na Międzynarodowym Salonie Samochodowym w Genewie w 1980 r., fabryki Audi wyprodukowały około 10,5 miliona pojazdów z układem napędowym quattro. Teraz nadszedł czas na kolejny rozdział w tej wyjątkowej historii sukcesu: wraz z prototypami Audi e-tron S i Audi e-tron S Sportback, cztery pierścienie wprowadzają nową technikę – elektryczny torque vectoring, czyli sterowany elektrycznie selektywny rozkład momentów napędowych między kołami.

        40 lat napędu quattro: bilans sukcesów i paleta modeli

        Napęd quattro przez 40 lat zbudował imponującą bazę sukcesów. Do końca roku 2019, koncern z Ingolstadt wyprodukował 10 448 406 aut z napędem na cztery koła, w tym 804 224 w samym tylko roku 2019. Prawie 45% wszystkich modeli Audi zbudowanych w 2019 r. było wyposażonych w układ napędowy quattro, a większość z nich pochodziła z fabryk w Changchun w Chinach i San José Chiapa w Meksyku. Zakłady Ingolstadt i Neckarsulm wyprodukowały w 2019 r. 258 765 nowych samochodów wyposażonych w słynną technikę napędu na cztery koła.

        Układ napędowy quattro jest filarem marki Audi. Można go znaleźć w każdej serii modelowej za wyjątkiem kompaktowego A1. Wszystkie duże i mocne wersje pojazdów, jak również wszystkie modele S i RS, moc swoich jednostek napędowych przenoszą na drogę za pośrednictwem wszystkich czterech kół.

        Napęd quattro 2.0: elektryczna funkcja torque vectoring

        Teraz Audi prezentuje kolejny etap rozwoju napędu na cztery koła. W prototypach Audi e-tron S i e-tron S Sportback, napędowi quattro towarzyszyć będzie elektrycznie sterowany torque vectoring — selektywny rozkład momentów napędowych pomiędzy kołami. Proces ten trwa zaledwie kilka milisekund i może też włączać wysoki moment obrotowy, dzięki czemu pojazdem tym można pokonywać zakręty tak samo energicznie jak samochodem sportowym. Audi to pierwszy producent w segmencie premium, który stosuje tu technikę wykorzystania trzech silników elektrycznych i będzie ją wdrażał do produkcji seryjnej.

        Dzięki modelom Audi e-tron oraz Audi e-tron Sportback, marka wchodzi w erę zrównoważonego transportu. W obu tych SUV-ach, przednią i tylną oś napędzają osobne silniki elektryczne. Zawieszenie i jednostki sterowania napędem ściśle ze sobą współpracują, idealnie regulując rozkład momentu obrotowego między osiami — bez przerw, płynnie, w ułamkach sekund.

        Z uwagi na skupienie się przede wszystkim na wydajności, oba elektryczne SUV-y zazwyczaj wykorzystują tylko tylny silnik elektryczny. Jeśli jednak kierowca zażąda więcej mocy niż może zapewnić silnik tylnej osi, błyskawicznie załącza się silnik osi przedniej. Odbywa się to także predyktywnie, jeszcze zanim przy śliskiej nawierzchni lub podczas pokonywania zakrętów nastąpi poślizg albo samochód stanie się podsterowny, czy też nadsterowny. Wynikiem takiego działania jest wyjątkowa precyzja prowadzenia pojazdu. Sposób prowadzenia może być zmienny — od niezwykle stabilnego po sportowe – a zmieniać go można za pośrednictwem systemów regulacji zawieszenia.

        Gwiazdorski skład: wersje mechanicznego układu napędowego quattro

        Technika quattro marki Audi jest wszechstronna i precyzyjnie dostosowana do konkretnej koncepcji pojazdu. Cechą wspólną wszystkich tego typu modeli jest sposób współpracy układu z selektywnym rozkładem momentów napędowych między kołami — funkcją oprogramowania elektronicznego systemu stabilizacji toru jazdy (ESC), który poprawia właściwości jezdne na granicy przyczepności, delikatnie przyhamowując koła w odpowiednich momentach.

        W modelach z silnikiem montowanym wzdłużnie z przodu, stosuje się dwa różne rozwiązania techniczne, zależne od montowanej w danym modelu skrzyni biegów. Sercem stałego napędu na cztery koła quattro współpracującego z automatyczną skrzynią biegów tiptronic jest czysto mechaniczny, samoblokujący, międzyosiowy mechanizm różnicowy. Podczas normalnej jazdy przenosi on nieco więcej momentu na oś tylną, ale w razie potrzeby może skierować nawet 70% momentu na oś przednią lub nawet 85% na oś tylną. Napęd quattro z techniką ultra — montowany w modelach z automatyczną skrzynią biegów S tronic lub z przekładnią manualną — wykorzystuje układ dwusprzęgłowy. Oznacza to, że jego jednostka sterująca może w razie potrzeby w ułamkach sekund przenieść siły napędowe  z osi przedniej na wszystkie cztery koła, w wielu przypadkach z wyprzedzeniem. W porównaniu z napędem stałym, nie ma tu różnic w zakresie przyczepności i dynamiki jazdy.

        Kompaktowe modele Audi z silnikami montowanymi poprzecznie, są wyposażone
        w specjalny układ napędowy quattro. Jego sercem jest hydrauliczne sprzęgło wielopłytkowe, dla lepszego podziału obciążeń między osiami montowane na końcu wału napędowego, przed mechanizmem różnicowym tylnej osi. W wielu modelach sterowanie sprzęgłem jest tak dynamiczne, że może ono przenieść część momentu obrotowego z osi przedniej na tylną gdy tylko samochód zacznie wchodzić w zakręt. W sprzęgło wielopłytkowe wyposażone jest również Audi R8 — wysokiej klasy auto sportowe z silnikiem montowanym centralnie. W tym przypadku jest ono montowane na osi przedniej. W razie potrzeby przenosi moment obrotowy z kół tylnych na przednie.

        40 lat quattro: kamienie milowe

        W roku 1980 na Międzynarodowym Salonie Samochodowym w Genewie po raz pierwszy pokazano model Audi quattro. Prezentacja tego przełomowego modelu oznaczała wprowadzenie do samochodów osobowych napędu na cztery koła, który był lekki, kompaktowy, wydajny i pozbawiony naprężeń. Była to na ówczesne czasy absolutna nowość w tym segmencie pojazdów. Rewolucyjna koncepcja quattro od samego początku świetnie się nadawała do samochodów sportowych, a jednocześnie również do aut produkcji seryjnej. Oryginalne quattro o mocy 147 kW (200 KM) pozostawało w gamie modelowej Audi aż do roku 1991, przechodząc po drodze kilka technicznych modyfikacji. W 1984 r. dodano ekskluzywny wariant Sport quattro o mocy 225 kW (306 KM). W 1986 r. blokowany ręcznie międzyosiowy mechanizm różnicowy, który od samego początku był montowany w oryginalnym quattro, zastąpiono mechanizmem różnicowym typu Torsen, który mógł płynnie rozdzielać momenty napędowe.

        W kolejnych latach marka kontynuowała udoskonalanie techniki quattro. Pierwszy model Audi TDI ze stałym napędem na cztery koła pojawił się w 1995 r. W roku 1999 technikę tę zastosowano w seriach modelowych A3 i TT, czyli w segmencie pojazdów kompaktowych. Kolejny duży krok zrobiono w 2005 r., dzięki międzyosiowemu mechanizmowi różnicowemu z asymetrycznym, dynamicznym rozkładem mocy. W 2007 r. na przedniej osi Audi R8 pojawiło się sprzęgło wiskotyczne, a w kolejnym roku wprowadzono sportowy mechanizm różnicowy. quattro ultra dodano w 2016 r.

        40 lat quattro: przewaga w sporcie motorowym

        Marka Audi po raz pierwszy stanęła na starcie Rajdowych Mistrzostw Świata w roku 1981, a zaledwie sezon później zdominowała to wydarzenie. Zespół Audi zdobył tytuł mistrza w klasyfikacji producentów w 1982 r., a fiński kierowca Hannu Mikkola zdobył tytuł mistrza klasyfikacji kierowców w 1983 r. W 1984 r. marka Audi zdobyła oba tytuły, a mistrzem świata został Szwed Stig Blomqvist. W tym samym roku cztery pierścienie wprowadziły do stawki model Sport quattro z krótszym rozstawem osi, a w 1985 r. Sport quattro S1 o mocy 350 kW (476 KM). W 1987 r. Walter Röhrl pojechał po zwycięstwo w wyścigu górskim Pikes Peak (USA) specjalnie zmodyfikowanym modelem S1, co było pięknym podsumowaniem tych porywających rajdowych lat.

        Następnie Audi przerzuciło się na wyścigi samochodów turystycznych. W 1988 r., samochodem Audi 200 zdobyło mistrzowskie tytuły w amerykańskiej serii wyścigów TransAm zarówno w klasyfikacji marek, jak i klasyfikacji kierowców, a w kolejnym roku osiągnęło duży sukces w serii IMSA GTO. W sezonie 1990/91 producent zgłosił duże V8 quattro do serii mistrzostw DTM (Deutsche Tourenwagenmeisterschaft), co zakończyło się zdobyciem dwóch tytułów mistrza klasyfikacji kierowców. Model A4 quattro Supertouring, w 1996 r. wziął udział w czterech mistrzostwach krajowych — i wszystkie je wygrał. Dwa lata później, europejscy organizatorzy mocą nowych uregulowań, prawie całkowicie wyeliminowali napęd na cztery koła z wyścigów samochodów turystycznych.

        Kolejne wyścigowe Audi z napędem na cztery koła – hybrydowe Audi R18 e-tron quattro – stanęło na torze w roku 2012. Tu rozwiązanie quattro było jeszcze inne. Silnik spalinowy V6 TDI napędzał tylne koła, podczas gdy akumulator koła zamachowego dostarczał odzyskaną energię do dwóch silników elektrycznych na osi przedniej. Samochód wykorzystywał układ napędowy quattro chwilowo, podczas przyspieszania. Jego bilans wygranych robi duże wrażenie: trzy zwycięstwa łączne w 24-godzinnym wyścigu Le Mans oraz po dwa tytuły mistrzowskie dla kierowców i marki w World Endurance Championship (WEC).

        40 lat quattro: Przewaga Dzięki Technice

        quattro jest ikoną. Ta nazwa jest synonimem bezpiecznej jazdy i sportowego charakteru, fachowej wiedzy technicznej i dominacji nad konkurencją. Jednym zdaniem to po prostu Przewaga Dzięki Technice. Jej pozycję potwierdza sukces modeli quattro na drogach i torach wyścigowych, ale również seria legendarnych reklam telewizyjnych i kampanii reklamowych.
        W roku 1986, zawodowy kierowca rajdowy Harald Demuth, wjechał modelem Audi 100 CS quattro w górę skoczni narciarskiej w fińskim kurorcie Kaipola. Mistrz torów wyścigowych, Szwed Mattias Ekström dokonał podobnego wyczynu w 2019 r. samochodem Audi e-tron quattro wyposażonym w trzy silniki elektryczne — wjechał po najbardziej stromym odcinku toru narciarskiego Streif w Kitzbühel, pokonując stok o nachyleniu dochodzącym miejscami nawet do 85%.

        Fakty i liczby

        40 lat Audi quattro

        Bilans sukcesów

        • Prawie 10,5 miliona samochodów z napędem na cztery koła quattro wyprodukowanych od 1980 r.
        • Łącznie w 2019 r.: na całym świecie zbudowano 804 224 samochody z napędem quattro, z czego 258 765 w Niemczech.
        • Technika quattro jest stosowana standardowo we wszystkich modelach Audi
          o dużej mocy

        Techniki mechanicznego napędu quattro

        • Szeroka gama rozwiązań technicznych: stały napęd quattro na cztery koła, quattro z techniką ultra w modelach z silnikiem montowanym wzdłużnie z przodu oraz sportowy mechanizm różnicowy w wielu modelach najwyższej klasy
        • Napęd quattro ze sprzęgłem wielopłytkowym w modelach z silnikami montowanymi poprzecznie i w sportowym R8

        Elektryczny napęd na cztery koła

        • Modele Audi e-tron i e-tron Sportback są wyposażone w dwa oddzielnie sterowane silniki elektryczne
        • W prototypach Audi e-tron S i e-tron S Sportback zamontowano po trzy silniki elektryczne, z czego dwa na osi tylnej połączone są z elektryczną funkcją torque vectoring

        Kamienie milowe techniki quattro

        • Od 1980 do 1999 r.: oryginalne quattro z roku 1980 i Sport quattro z 1984 z manualnie blokowanym międzyosiowym mechanizmem różnicowym; mechanizm różnicowy Torsen pojawia się w roku 1986; modele TT i A3 z napędem quattro wyjeżdżają na drogi w roku 1999.
        • Od 2000 do 2020 r.: międzyosiowy mechanizm różnicowy z asymetrycznym, dynamicznym rozkładem mocy w 2005 r.; Audi R8 ze sprzęgłem wiskotycznym w 2007 r.; sportowy mechanizm różnicowy w 2008 r.; napęd quattro z techniką ultra w 2016 r.

        quattro w sporcie motorowym

        • Lata ‘80.: cztery tytuły w Rajdowych Mistrzostwach Świata w latach 1982–1984; trzy zwycięstwa w wyścigu górskim Pikes Peak w latach 1985–1987; ogromny sukces w seriach TransAm i IMSA GTO w Stanach Zjednoczonych
        • Lata ‘90.: tytuły mistrzowskie kierowców w wyścigach DTM w latach 1990 i 1991; siedem tytułów w kategorii samochodów superturystycznych w jednym tylko sezonie 1996
        • Lata 2010.: trzy zwycięstwa w wyścigu w Le Mans i cztery tytuły World Endurance Championship (WEC) dla Audi R18 e-tron quattro

        Banki przegrywają konkurencję ze startupami

          Świat oszalał na punkcie startupów, czyli młodych, innowacyjnych przedsiębiorstw o dużym potencjale wzrostu. Jako startupy, zaczynały wszystkie amerykańskie giganty technologiczne, takie jak Apple, Google czy Facebook. To właśnie one kształtują obraz dzisiejszej światowej gospodarki. Startupy, które odniosą sukces zdecydują o tym, jak będzie wyglądała nasza przyszłość.

          tekst: Bartosz Tomczyk – przewodniczący rady nadzorczej spółki Provema

          Mają one jednak swoje wady. Największą z nich jest to, że tylko niektóre z nich utrzymują się na rynku dłużej niż kilka lat. Ryzyko związane z inwestycjami w startupy jest ogromne. W związku z tym nikogo nie dziwi fakt, że po powstaniu nie mają one zdolności kredytowej. Sektor bankowy, spośród wszystkich firm, którym mógł odmówić finansowania, wybrał akurat te, które będą tworzyć naszą przyszłość.

          Może więc czas spojrzeć na problem od drugiej strony? Może ze startupami jest wszystko w porządku a to banki nie mają zdolności ich kredytowania?

          Zastanówmy się, dlaczego. Najważniejszy problem polega na tym, że banki inwestują pieniądze swoich klientów a nie swoje. Dlatego duża część regulacji prawnych związanych z bankowością jest stworzona w jednym celu – po to, aby zapewnić bezpieczeństwo depozytów. Ani regulatorzy rynków, ani klienci nigdy nie zgodzą się na to, aby co drugi kredyt udzielony przez bank nie został spłacony. Banki muszą ograniczać ryzyko kredytowe i póki co, strukturalnie, prawnie ani mentalnie nie są gotowe na jego skokowy wzrost. Tymczasem brak finansowania startupów przez banki to kluczowy problem dotyczący rozwoju światowej i polskiej gospodarki.

          Drugi rynek, którego banki nie są w stanie obsłużyć, to bardzo dynamicznie rosnący sektor drobnych pożyczek konsumenckich. Problem jest ten sam – wysokie ryzyko. Jest ono jednak rekompensowane przez znacznie wyższe oprocentowanie i inne opłaty ponoszone przez klientów. Segment jest bardzo dochodowy a banki nie są w stanie na nim poważnie zaistnieć mimo swojej przewagi kapitałowej.

          Ale to nie koniec problemów. Już od lat banki centralne prawie wszystkich krajów rozwiniętych stosują bardzo niskie, zerowe lub nawet ujemne stopy procentowe. To uniemożliwia zaoferowanie klientom atrakcyjnego oprocentowania lokat. Banki nie mają z tego powodu problemów z dostępem do gotówki, mogą ją tanio pożyczyć z banku centralnego. Jednak brak prostego, atrakcyjnego produktu inwestycyjnego, jakim jest lokata, to poważny problem z punktu widzenia klienta. Chcąc zarobić będzie on szukał innych możliwości.

          Wszystko to składa się na smutny obraz współczesnego sektora bankowego, dla którego pole działania coraz bardziej się zawęża. Natura jednak nie znosi próżni. To, co dla banków jest niemożliwe, dla innych przedsiębiorstw staje się okazją biznesową. Najbliższe lata będą więc czasem dynamicznego rozwoju przedsiębiorstw z sektora technologii finansowych, czyli „FinTech”. Będą one automatycznie tworzyć strategie inwestycyjne na rynkach kapitałowych, czy oceniać ryzyko kredytowe. Wszystko dzięki algorytmom sztucznej inteligencji.

          Problem braku możliwości zyskownego inwestowania zostanie rozwiązany przez alternatywne fundusze inwestycyjne. One nie boja się ryzyka i nie boją się zarabiać dzięki startupom. Dynamicznie rosnące firmy pożyczkowe będą odbierać bankom kolejne segmenty klientów. Z czasem również tych o dobrej zdolności kredytowej.

          Banki przegrają więc walkę o klientów ze startupami. Między innymi tymi, których rozwoju nie były w stanie finansować.

          Banki muszą się zmienić, aby przeżyć

            Sektor finansowy ma coraz większe problemy z oferowaniem atrakcyjnych produktów swoim klientom. Z jednej strony coraz niższe stopy procentowe powodują, że oszczędzanie w bankach przestaje mieć sens. Z drugiej, niskie tempo wzrostu gospodarczego większości państw rozwiniętych zwiększa ryzyko kredytowe. Coraz więcej firm funkcjonuje na rynku tylko dzięki bardzo taniemu finansowaniu. Każda podwyżka stóp procentowych może pociągnąć za sobą falę bankructw, która bezpośrednio przełoży się na sytuację banków.

            Słabość sektora bankowego jest szczególnie dobrze widoczna na zyskownym rynku drobnych pożyczek konsumenckich. Tradycyjne instytucje bankowe, mimo ogromnej przewagi kapitałowej, nie są w stanie konkurować z dynamicznymi i elastycznymi firmami pożyczkowymi. Podobnie jest w przypadku rynków walutowych. Banki, mające ogromną wiedzę, dostęp do taniego kapitału i rynku międzybankowego ani przez moment nie były w stanie stawić czoła kantorom wymiany walut czy brokerom rynku forex.

            Problemy te są widoczne również na giełdach. Polski indeks WIG-banki w ciągu ostatnich pięciu lat spadł z 7610 do 6895 punktów, czyli o ponad 9%. Dużo gorzej bywa za granicą. Na przykład niemiecki DAX-banks przez 5 lat zanurkował ze 197 do 85 punktów. Inwestorzy stracili ponad 56%. Niewykluczone więc, że już niedługo cały sektor bankowy będzie musiał szukać nowych pomysłów na swoje funkcjonowanie.

            I nawet wiadomo, jakie to będą pomysły. Branża będzie musiała zwiększyć przychody i ograniczyć koszty. Przeniesienie bankowości do internetu jest krokiem w dobrą stronę, ale wyniki finansowe sektora pokazują, że niewystarczającym. Dzięki niemu banki zlikwidowały najmniej płatne miejsca pracy – kasjerów czy doradców kredytowych. Kolejny krok powinien polegać na automatyzacji kluczowych procesów.

            Być może branża bankowa weźmie przykład ze swoich konkurentów, z którymi przegrała walkę o rynek drobnych pożyczek konsumenckich. Na przykład polska spółka Provema powierza podejmowanie decyzji kredytowych algorytmom opartym na sztucznej inteligencji. Zdaniem Grzegorza Mizery, wiceprezesa zarządu, takie rozwiązanie nie tylko obniża koszty funkcjonowania firmy, ale także jest znacznie skuteczniejsze od tradycyjnych metod oceny wniosków kredytowych. Oprogramowanie samodzielnie osiąga założone cele i uczy się na własnych błędach. Potrafi rozpoznać oszusta po ruchach kursora myszki na ekranie w czasie składania wniosku kredytowego. Dzięki temu ilość niespłacanych pożyczek spada z miesiąca na miesiąc, a w tej branży to kluczowy czynnik sukcesu.

            Jak łatwo się domyślić, w przeciwieństwie do bankowych gigantów spółka bardzo dynamicznie się rozwija. Efekty przynosi strategia polegająca na koncentracji na wysoko zyskownym segmencie rynku i rozsądne podejście do zarządzania kosztami operacyjnymi. Problemu dla spółki nie stanowi też coś, czego do tej pory nie umiał naprawdę dobrze zrobić żaden polski bank – ekspansja międzynarodowa. We wrześniu 2019 roku firma wystartowała w Hiszpanii, wkrótce rusza oddział na Litwie, w dalszej perspektywie w Bułgarii i w Chorwacji.

            Louvre Hotels Group kontynuuje akcję CSR – Live my lifestyle

              W ubiegłym roku Grupa Louvre Hotels zaprosiła do współpracy Fundację Polska bez barier, chcąc zapewnić pełną dostępność swoich przestrzeni hotelowych osobom z niepełnosprawnościami. Akcja, pod hasłem Live my lifestyle, skierowana jest do wszystkich Gości odwiedzających hotele marek należących do Louvre Hotels Group – Campanile, Golden Tulip, Premiere Classe oraz Metropolo by Golden Tulip.

              Fundacja, jeszcze w 2019 roku, przeprowadziła audyty hoteli, chcąc sprawdzić jak obiekty są odbierane przez osoby z różnym rodzajem niepełnosprawności. Drugim etapem były szkolenia oraz warsztaty dla pracowników każdego szczebla z zakresu profesjonalnej obsługi oraz savoir vivre wobec osób z niepełnosprawnościami. Podsumowaniem współpracy między LHG a Fundacją Polska bez barier było wypracowanie odpowiednich rozwiązań i procedur, zarówno dla samych przestrzeni hotelowych, jak i zachowań kadry pracowniczej.

              – Louvre Hotels Group to firma odpowiedzialna społecznie, której celem są długofalowe akcje, wpisane do strategii Grupy, a nie jedynie jednorazowe kroki, stąd rozpoczęcie działań skierowanych do osób z niepełnosprawnościami – mówi François Delattre, Director Integration Management, odpowiedzialny za nadzór operacyjny nad dwoma krajami: Polską i Niemcami. – Współpraca pomiędzy Louvre Hotels Group a Fundacją Polska bez barier od początku przebiegała pomyślnie. Atmosfera wokół projektu pozwoliła na wypracowanie zadowalających rozwiązań dla obu stron, czyli Gościa i hotelu – dodaje François Delattre.

              Z początkiem roku Louvre Hotels Group rozpoczęła realizację kolejnych zapowiadanych założeń projektu Live my lifestyle. Większość hoteli, należących do Grupy, została wyposażona w pętle indukcyjne – urządzenia dedykowane osobom słabo słyszącym i korzystających z aparatów słuchowych, które umożliwiają odbiór nieskazitelnie czystego i wyraźnego dźwięku przez jeden z elementów aparatu słuchowego, tj. cewkę telefoniczną. Bezdyskusyjny jest fakt, że przestrzeń hotelowa z zainstalowaną pętlą indukcyjną, staje się bardziej przyjazna osobom z takim rodzajem niepełnosprawności i jednocześnie pozwala na bardziej komfortowy pobyt w hotelu.

              Louvre Hotels Group przygotowała również kampanię video promującą akcję Live my lifestyle, która miała swoją premierę 6 marca 2020. Spot dostępny w serwisie Youtube: https://www.youtube.com/watch?v=bdQmiUGKdpc oraz na profilach Facebook: Campanile, Golden Tulip oraz Metropolo by Golden Tulip.

              – Akcja spotkała się z dużym zaangażowaniem wśród zespołu, pracownicy doskonale poradzili sobie z tą tematyką, pierwsi goście, którzy skorzystali z zaproponowanych rozwiązań, zostawili same pozytywne komentarze. To sprawia, że projekt z pewnością będzie kontynuowany w kolejnych miesiącach – podsumowuje François Delattre.

              Niepełnosprawność już dawno przestała być kojarzona z osobami, które życie spędzają w domu, mają ograniczony dostęp do świata zewnętrznego czy są wyłączone z aktywnego życia. Osoby z niepełnosprawnościami podróżują coraz chętniej i w coraz dalsze zakątki świata. Nie jest to już wyjątkowa sytuacja! Dodatkowo dzięki regulacjom prawnym oraz różnym formom dofinansowań, pochodzących od fundacji, mogą podróżować w komfortowych i przyjaznych warunkach. Ważne jest także, że coraz więcej obiektów została dostosowana do ich potrzeb. Do grona takich hoteli dołączyła również grupa Louvre Hotels Group.

              Ważne Informacje

              Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

              Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

              Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

              Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

              Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

              Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

              XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

              XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

              Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

              Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

              Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

              Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...