.
Strona główna Blog Strona 196

Nissan uruchomił w Polsce sieć autoryzowanych serwisów INFINITI

Przez kilkanaście lat INFINITI dostarczało samochody klasy premium i obsługiwało ponad 55 000 ich właścicieli w Europie Zachodniej i Środkowej. Wraz z oficjalnym zakończeniem sprzedaży nowych pojazdów INFINITI w tym regionie z dniem 1 kwietnia 2020 r. Nissan uruchomił sieć autoryzowanych serwisów INFINITI dla klientów tej luksusowej marki.

Wybrano ponad 150 placówek rozmieszczonych strategicznie w całej Europie Zachodniej i Środkowej, a ich personel został przeszkolony w zakresie pełnej obsługi samochodów INFINITI, obejmującej przeglądy okresowe oraz naprawy gwarancyjne i pogwarancyjne. Około 90% tych autoryzowanych serwisów to dotychczasowi partnerzy marki Nissan.

Uruchomienie sieci z dniem 1 kwietnia 2020 r. jest dowodem na nieustające zaangażowanie Grupy Nissan w zapewnienie pełnej obsługi posprzedażowej właścicielom ponad 55 000 pojazdów INFINITI w Europie Zachodniej i Środkowej.

Przez wszystkie lata obecności w Polsce INFINITI sprzedało 4261 samochodów. Dotychczasowe 6 Centrów INFINITI w największych miastach Polski będzie nadal funkcjonować jako Autoryzowane Serwisy INFINITI, z drobnymi zmianami. W Warszawie i Wrocławiu placówki będą działać w tych samych miejscach, co dotychczas. W Gdańsku zmienia się lokalizacja serwisu, natomiast klienci INFINITI w Krakowie, Poznaniu i Sosnowcu będą obsługiwani przez sąsiednich dealerów Nissan Japan Motors.

Steve McLennan, szef INFINITI Europe, powiedział: „Zamykając sprzedaż nowych samochodów INFINITI w Europie Zachodniej i Środkowej, mamy jednocześnie przyjemność potwierdzić ustanowienie sieci autoryzowanych serwisów INFINITI obejmującej cały region”.

Jean-Christophe Mercier, wiceprezes ds. obsługi posprzedażnej w Nissan Europe, powiedział: „Nissan ma zaszczyt wspierać tworzenie sieci autoryzowanych serwisów INFINITI, dzięki której właściciele samochodów marki INFINITI w całej Europie zachowają dostęp do wysoce profesjonalnej i dogodnej obsługi w zakresie przeglądów oraz napraw gwarancyjnych i pogwarancyjnych”.

Informacje o lokalizacji najbliższego Autoryzowanego Serwisu INFINITI można uzyskać odwiedzając stronę www.infiniti.pl lub kontaktując się telefonicznie z zespołem obsługi klienta INFINITI Europe pod numerem +48 22 12 84 983.

Biura (niedalekiej) przyszłości. Jak koronawirus faktycznie zmieni funkcjonowanie biznesu?

    Praca zdalna, choć zdobywała coraz większą popularność wśród pracowników, nadal dość niechętnie postrzegana była przez polskich pracodawców. Wielu z nich traktowało ten rodzaj świadczenia obowiązków jako przywilej, a nie zwyczajną alternatywę. Sytuacja związana z pandemią COVID-19 zmieniła jednak ów przywilej w konieczność, a praca zdalna stała się nową rzeczywistością, która na zawsze zmieni sposób pracy wielu biur. 

    Aktualnie każdy, kogo obecność w biurze nie jest niezbędna, świadczy stosunek pracy zdalnie. Konieczność zaadaptowania nowych warunków z pewnością zaskoczyła, ale stworzyła również zupełnie nowe podejście do pracy, nierzadko bardziej skuteczne i co ważne – w pełni funkcjonalne. Hubert Stablewski, sportowiec, ekspert ds. planowania aktywnej pracy oraz właściciel firmy HSR.life, specjalizującej się w organizacji innowacyjnego biura uważa, że wiele czynników wskazuje na to, że obecna sytuacja przyczyni się do zredefiniowania i utrwalenia nowego sposobu pracy, a pracownicy wielu firm nie wrócą już do biur w takim jak dotychczas wymiarze. Home office stanie się skutecznym uzupełnieniem dotychczasowej pracy biurowej.

    Powrót do biur w etapach

    Choć nie da się przewidzieć, co może się wydarzyć dalej, firmy muszą się przygotować już teraz.

    Stworzenie bezpiecznych stanowisk pracy to nowy priorytet. Pracownicy nie wrócą do biur, które nie zagwarantują im bezpieczeństwa, a obecne rozwiązania w przestrzeniach typu open space, gdzie zagęszczenie stanowisk jest duże, takie rozwiązanie wyklucza. Firmy zdają sobie sprawę, że powrót do poprzedniej rzeczywistości jest niemożliwy, gdyż narażą pracowników na ewentualne niebezpieczeństwo, które może również spowodować ponowne zamknięcie biur, jak i znacząco przyczynić się do upadku marki pracodawcy. Dlatego zmiany są koniecznością – tłumaczy Hubert Stablewski.

    Zdaniem eksperta firmy wdrożą tego typu modyfikacje etapami, podobnie, jak czynią to państwa, odmrażając gospodarkę. Tego typu zmiany pomogą nie tylko ulepszyć sposób pracy, ale także przygotować się na ewentualne kolejne kryzysy, jak ten związany epidemią koronawirusa.

    Upowszechnienie pracy zdalnej 

    Pracownicy z dnia na dzień musieli dostosować swoje przestrzenie mieszkalne do warunków biurowych. Takie biuro często składało się ze stołu w jadalni oraz kuchennego krzesła. Tego typu meble nie są przystosowane jednak do wielogodzinnej pracy, stąd pracodawcy powinni zapewnić pracującym zdalnie ergonomiczne meble, oświetlenie i narzędzia pracy, które pomogą im uniknąć uszczerbku na zdrowiu spowodowanego np. złą postawą ciała. Obecnie na rynku jest wiele krzeseł i stołków, które promują tzw. aktywne siedzenie. Hubert Stablewski zaznacza, że osoby pracujące w domu narażone są na jeszcze mniejszą dawkę ruchu, a w sytuacji, gdy obiekty sportowe pozostają nadal zamknięte, korzystnym benefitem będzie wyposażenie biur zdalnych w aktywne meble.

    Gdy się ruszamy, ciało mobilizuje stawy, umożliwiając organizmowi regularne odżywianie, nawodnienie, a co za tym idzie, ich prawidłowe funkcjonowanie i redukcję dolegliwości bólowych. Długie siedzenie przy biurku na zwykłym lub nawet ergonomicznym krześle, sprawia, że wyłączona jest praca mięśni, które mają za zadanie utrzymywać prawidłową postawę ciała. Dlatego tak popularnym trendem na świecie staje się siedzenie np. na aktywnych stołkach Swopper, w ekskluzywnym fotelu 3Dee lub bardziej klasycznych niemniej nadal aktywnych RH New Logic, Accis Pro czy też Capisco – mówi Stablewski. Jest to też moment na zmianę w systemie pracy, który dotychczas dla wielu był jedynie siedzący. Wiele zagranicznych biur stawia na biurka z regulowaną wysokością, przy których można stać lub siedzieć a także specjalne maty, które imitują podłoże leśne, dzięki czemu poprzez stopy stymulowana jest praca całego organizmu.

    Powrót do zreorganizowanego biura

    Zdaniem Stablewskiego, ten etap również powinien rozpocząć się już teraz. Oprócz zdefiniowania na nowo zdalnej formy pracy, firmy powinny również rozważyć specjalistyczne planowanie i modernizowanie swoich siedzib, w oparciu o globalne wytyczne zdrowotne.

    – Bazując na lekcjach, jakie należało w ekspresowym tempie odrobić z powodu pandemii COVID-19, pracownikom, których obecność w biurach jest konieczna, należy zapewnić na nowo skonfigurowane stanowiska pracy, które wymagać będą nie tylko nowych sposobów aranżacji przestrzeni, ale również długoterminowych rozwiązań zwiększających bezpieczeństwo – od samego stanowiska, po funkcjonowanie w przestrzeni wspólnej. Nowe biura muszą także uwzględniać dbałość o samopoczucie pracowników – fizyczne, poznawcze i emocjonalne, które są nieodłącznie związane z ich bezpieczeństwem – tłumaczy ekspert.

    Stablewski podkreśla, że kluczowymi zasadami kolejnych etapów będzie skupienie się na zagęszczeniu stanowisk pracy, geometrii rozmieszczenia mebli, a także użyciu ekranów, paneli lub innych barier, które oddzielą od siebie pracowników. Według zaleceń powinni oni siedzieć w odległości co najmniej dwóch metrów od siebie. Ekspert dodaje, że dobrze sprawdzi się również styl szachownicy. Meble powinny być również łatwe w przenoszeniu i zmianie konfiguracji przestrzeni, która z czasem będzie mogła zostać zagęszczona, gdy pandemia nie będzie już stanowiła zagrożenia.

    Naukowe rozwiązania będą musiały zostać zintegrowane z narzędziami technologicznymi do tworzenia środowiska, które są bezpieczne dla ludzi do wygodnej interakcji.

    Nowy system spotkań

    Pandemia koronawirusa sprawiła, że ekspresowo musieliśmy nauczyć się również komunikacji w większych grupach. Popularność zyskały różnego rodzaju platformy konferencyjne, jednak ta metoda nie zawsze się sprawdza, dlatego klasyczne spotkania w salach konferencyjnych nie odejdą do lamusa. Zmieni się jednak ich formuła. Stablewski zwraca uwagę, iż wiele firm swoje siedziby utrzymywać będzie głównie dla miejsc do spotkań biznesowych.

    Nowoczesne sale konferencyjne powinny pozwalać na prostą zmianę konfiguracji, aby uczestnicy spotkań mogli siedzieć w bezpiecznej odległości. Niewykluczone, że konieczna będzie również inwestycja np. w sprzęt, który będzie reagował na polecenia głosowe lub gesty, co wykluczy konieczność dotykania przedmiotów lub ekranów. Z pewnością nowym standardem będzie również stały dostęp do środków dezynfekujących, które w dodatku nie będą miały negatywnego wpływu na urządzenia lub meble z racji na częste ich stosowanie – wyjaśnia Stablewski.

    Według badania przeprowadzonego w kwietniu br. przez Nationale-Nederlanden, pomimo przeszkód w dopasowaniu się nowej rzeczywistości, ponad 40 proc. badanych uważa, że praca zdalna spełnia oczekiwania, a co czwarty respondent przyznaje, że tego typu warunki są nawet komfortowe. Jedynie co dziesiąty badany jest zdania, że home office to uciążliwa forma wykonywania dotychczasowych zadań i stara się ją ograniczyć, stąd wiemy, że to jeszcze nie koniec pracy w biurze.

    Ekonomiści niedługo przypomną sobie o równaniu Fishera

    Pieniądz, podobnie jak prawie wszystkie inne dobra w gospodarce, podlega dwóm, najbardziej podstawowym prawom ekonomii: prawu podaży i prawu popytu. Pierwsze z nich mówi, że im wyższa jest cena danego dobra, tym chętniej producenci będą dostarczać je na rynek, drugie jest bardzo podobne i głosi, że im wyższa jest cena, tym mniej chętnie dane dobro będzie kupowane. Jedno i drugie rozumowanie można odwrócić. Wtedy okaże się, że im więcej jest danego dobra na rynku, tym niższa musi być jego cena. Im więcej konsumenci chcą go kupić, tym cena będzie wyższa.

    Tekst: Grzegorz Szulik – prezes zarządu w polski fintech’u Provema

    Podobnie jest z pieniądzem. Im więcej władze danego kraju dostarczają go na rynek, tym niższa staje się jego wartość a wynikający z tego proces utraty wartości pieniądza nazywamy inflacją. O problemach z nią związanych boleśnie przekonaliśmy się w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku. Jednak finansowanie wydatków rządu poprzez psucie pieniądza nie zostało wymyślone współcześnie a już w starożytności. Był to standardowy instrument używany przez niemal każdego władcę, który wpadał w kłopoty finansowe. Jednak dawniej psucie pieniądza było znacznie trudniejsze. Szczególnie wyższe nominały musiały zawierać cenny kruszec, którego z reguły brakowało. Mennice zaczęły więc stopniowo obniżać jego zawartość, aby móc wybić więcej monet. Moralna ocena tego rodzaju działań, zawsze w historii była negatywna a zepsuty pieniądz tracił na wartości. W jego miejsce musiał się pojawić lepszy, bardziej godny zaufania.

    Obecnie, psuć pieniądz jest już znacznie łatwiej. Nie trzeba bić monet, zbędne jest nawet drukowanie banknotów bez pokrycia. Wszystko, co trzeba zrobić, to zmienić odpowiednie zapisy w bilansach banków centralnych.

    Konsekwencje są cały czas takie same. Zwiększenie ilości pieniądza w obiegu nie jest bezkarne. Jeżeli inne czynniki pozostaną bez zmian, musi ono spowodować inflację.

    Pionierem ilościowej teorii pieniądza, czyli teorii zajmującej się związkiem pomiędzy ilością pieniądza w obiegu a jego wartością był amerykański ekonomista Irving Fisher. Sformułował on następujące równanie:

    M x V= P x Y

    gdzie M to podaż pieniądza, V to prędkość obrotu pieniądza w gospodarce, P to poziom cen a Y to realny produkt krajowy brutto. Zdaniem Fishera podaż pieniądza i poziom cen w tym równaniu miały wartość kluczową, gdyż zmienność pozostałych elementów jest w krótkim okresie ograniczona.

    W 2008 roku stała się rzecz zupełnie nieoczekiwana. Amerykański system Rezerwy Federalnej skokowo zwiększył ilość pieniądza w obiegu aby zapewnić płynność będącym w kłopotach instytucjom finansowym. W okresie od sierpnia 2008 do czerwca 2009 podaż pieniądza mierzona agregatem M1 wzrosła o około 12%. Większość ekonomistów wpadła w zdumienie, gdyż ruch ten nie spowodował inflacji. Stało się wręcz przeciwnie, wskaźnik cen konsumpcyjnych w USA spadł z 3,83% w roku 2008 do -0,35% w roku 2009. Amerykańska gospodarka wpadła w deflację.

    Było to dokładnie to, na co liczyli współcześni ekonomiści. Skrycie nienawidzący dziewiętnastowiecznych teorii, zwolennicy aktywnej roli państwa i stymulowania gospodarki przy pomocy narzędzi polityki monetarnej poczuli, że nadszedł ich czas. Wkrótce bank centralny Szwecji jako pierwszy na świecie obniżył stopy procentowe poniżej zera. Za jego przykładem poszły władze monetarne Japonii i Szwajcarii. Rozpoczęło się wielkie, trwające do dziś, drukowanie pieniądza.

    Czy Irving Fisher rzeczywiście się mylił? Czy można bezkarnie powiększać bazę monetarną w nieskończoność? Wydaje się, że to niemożliwe. Jego równanie jest ekonomiczną oczywistością. Ekonomiści zaczęli więc na poważnie się zastanawiać, co się stało. Dość szybko doszli do wniosku, że pieniądz wydrukowany w 2008 i 2009 roku nigdy nie opuścił systemu bankowego. Zapewnił płynność bankom ale w ogarniętej kryzysem gospodarce konsumenci nie mieli ochoty się zadłużać. Aby spowodować efekt inflacyjny, pieniądz musiałby się znaleźć poza systemem bankowym. Niestety, w przypadku obecnego kryzysu prawdopodobnie właśnie tam się znajdzie.

    Jeżeli środki pochodzące z programu stymulacyjnego NBP o wartości 100 miliardów złotych trafią bezpośrednio do przedsiębiorstw i gospodarstw domowych, muszą spowodować inflację. Podobnie będzie w przypadku działań podejmowanych przez inne państwa. Możemy się spodziewać kombinacji wysokiej inflacji i zerowych stóp procentowych. Ekonomiści znów wpadną w zdumienie i zanim sobie przypomną o lekceważonym przez ostatnie kilkanaście lat równaniu Fishera, będziemy mieli kolejny kryzys, tym razem związany ze spadkiem zaufania do światowych walut. Posiadacze oszczędności mają poważny powód, żeby zacząć wpadać w panikę.

    Most powietrzny między Chinami a Bydgoszczą

      Międzynarodowy operator logistyczny Polfrost, na potrzeby swojego klienta – firmy Synoptis, zdecydował się na otwarcie nowego stałego mostu powietrznego między Chinami, a Polską (Bydgoszczą) . Wszystko po to, by zapewnić jak najlepsze zaopatrzenie w środki ochrony osobistej do walki z pandemią wirusa COVID-2019.

      Nikt nie chce, żeby służba zdrowia, instytucje publiczne i prywatne podmioty biorące udział w zwalczaniu pandemii odczuwały jakiekolwiek braki. Dlatego dystrybutorzy sprzętu medycznego i firmy logistyczne realizują bezprecedensowe przedsięwzięcia logistyczne, takie jak zrealizowany 1 maja transport środków medycznych z Chin, zawierający między innymi maseczki, kombinezony ochronne i termometry. Na warszawskim lotnisku Chopina wylądował Antonow An-124 Rusłan, jeden z największych samolotów transportowych świata, który prosto z Chin przywiózł 76 ton sprzętu medycznego.

      Transport potrzebnego wyposażenia medycznego musi odbywać się szybko, a także być efektywny kosztowo. Aby spełnić oba warunki, zdecydowaliśmy się na wynajęcie samolotu transportowego – Ił 76, od białoruskiej linii lotniczej Rubystar Airways oraz wybór docelowego lotniska w Bydgoszczy, zamiast warszawskiego lotniska Chopina – wyjaśnia Ryszard Grzebielucha, Prezes Zarządu Polfrost Internationale Spedition.
      Udane realizacje wszystkich transportów utwierdziły nas w przekonaniu, że zasadne jest otwarcie stałego połączenia lotniczego. Samoloty będą startować z Tianjin Binhai International Airport (kilkadziesiąt kilometrów na wschód od Pekinu) i lądować na lotnisku Ignacego Jana Paderewskiego w Bydgoszczy. Najbliższy transport będzie zawierał 30 ton artykułów medycznych, głównie maseczek i rękawiczek nitrylowych. Odbiorcą jest Synoptis – spółka z grupy Neuca. Magazyny klienta znajdują się w Toruniu i w okolicach Poznania, co jest kolejnym argumentem przemawiającym za wyborem lotniska w Bydgoszczy.

      Cieszymy się, że możemy i mamy możliwości pomóc – mówi Tomasz Moraczewski, Prezes spółki Port Lotniczy Bydgoszcz SA. Port Lotniczy im. Jana Paderewskiego w Bydgoszczy jest dziesiątym największym lotniskiem w Polsce. W 2019 roku obsłużył 413 472 pasażerów. Dla realizacji połączeń typu cargo, stanowi atrakcyjną kosztowo alternatywę dla warszawskiego lotniska Chopina. Od trzech lat obserwujemy systematyczny wzrost obrotów oraz ilości obsługiwanych pasażerów. Jesteśmy jednym z dynamiczniej rozwijających się portów lotniczych w Polsce. Jednak w związku z tym, że pandemia w oczywisty sposób ograniczyła ruch pasażerski nasze działania zmierzają w kierunku wzrostu przewozów cargo. W rozwoju tego kierunku bardzo pomaga nam Polfrost – inwestując w budowę magazynów i wybierając nasze lotnisko, jako port przeznaczony do transportu towarów.

      Polfrost Internationale Spedition to założona w 1996 roku międzynarodowa firma logistyczna z siedzibą w Warszawie. Zajmuje się transportem lotniczym, drogowym, kolejowym i morskim. W skład grupy wchodzą spółki w Polsce, w Niemczech, na Białorusi, Ukrainie, w Rosji i w Kazachstanie.  Firma zdobywała doświadczenie na niestabilnych rynkach, często objętych trudnymi do pokonania barierami. Polfrost specjalizuje się w „szytych na miarę” globalnych projektach logistycznych realizujących specyficzne potrzeby klientów. Jakość jej usług została potwierdzona imponującą ilością certyfikatów.

      Usługi grupy to wachlarz wielu produktów – transport kolejowy masowy i kontenerowy (w tym Nowy Jedwabny Szlak), transport morski, lotniczy, drogowy oraz transport dużych gabarytów, czyli tzw. Project Cargo. Firma organizuje każdego dnia transporty z krajów Azjatyckich oraz eksport do praktycznie wszystkich krajów na świecie. Klienci pochodzą z branży spożywczej, farmaceutycznej, produkcyjnej, a nawet zbrojeniowej.

      Oprócz usług transportowych Polfrost służy swoim klientom doradztwem w zakresie logistyki i zarządzania łańcuchem dostaw. Ducha firmy mobilizuje założyciel spółki Prezes Zarządu Ryszard Grzebielucha, który potrafi znaleźć nieszablonowe rozwiązania pod każde wyzwanie. Marka Polfrost łączy międzykulturowe środowisko wschodu i zachodu, tworząc miedzy nimi mosty w sferze zintegrowanych łańcuchów logistycznych, ale również pomagając kreować nowe środowiska współpracy handlowej miedzy partnerami na tych obszarach.

       

      Ił 76 to czterosilnikowy, odrzutowy samolot transportowy zaprojektowany w Związku Radzieckim w latach 70-tych. Jest w stanie przetransportować ładunek o masie do 40 ton, może używać krótkich pasów startowych, a także działać w niesprzyjających warunkach pogodowych. W przeciwieństwie do większego An 124, Ił 76 nie wymaga specjalistycznych palet transportowych, co wpływa na prędkość załadunku i pozwala na szybszą reakcję na potrzeby klienta.

      Czy w czasie epidemii rynki mogą być naprawdę efektywne?

      Z punktu widzenia inwestora, hipoteza rynku efektywnego to jedna z ciekawszych koncepcji ekonomicznych. Dotyczy ona w szczególności rynków papierów wartościowych, walut i surowców. Zakłada, że ceny instrumentów finansowych w danej chwili w pełni odzwierciedlają wszystkie dostępne informacje na ich temat. Inaczej mówiąc, nie ma informacji, które mogą pomóc w ustaleniu przyszłych cen. Osobą najbardziej zasłużoną w badaniu efektywności rynków jest laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, profesor uniwersytetu w Chicago Eugene Fama. Jego teoria została sformułowana na początku lat 70-tych XX wieku.

      Tekst: Łukasz Blichewicz – Senior Partner w alternatywnej spółce inwestycyjnej ASSAY

      Gdyby wyniki jego badań okazały się prawdziwe, nieskuteczne byłoby prognozowanie przyszłych cen na podstawie wskaźników finansowych czy metod analizy technicznej. W najbardziej ortodoksyjnej wersji hipoteza Famy zakłada, że aktualne ceny odzwierciedlają wszystkie informacje na temat danego instrumentu finansowego, nawet te niepubliczne. W takim wypadku nieskuteczną metodą inwestycyjną byłby nawet insider trading. Jednak, jak wiadomo, insider trading najczęściej przynosi dość duże zyski. Między innymi z tego powodu we wszystkich państwach wysoko rozwiniętych jest przestępstwem. Dlatego badania profesora Famy można by potraktować jako ciekawe, lecz mało użyteczne ćwiczenie intelektualne, gdyby nie to, że nieskuteczność analizy fundamentalnej i technicznej jest jednym z podstawowych problemów, z jakimi zmagają się inwestorzy na rynkach finansowych. Wygląda na to, że przynajmniej w niektórych wypadkach Eugene Fama miał rację.

      Tak naprawdę, ocena efektywności rynków w działalności współczesnego inwestora jest umiejętnością kluczową. A dzieje się tak dlatego, że powrót rynku do stanu efektywności może być stosunkowo łatwą do zauważenia okazją inwestycyjną. W celu analizy nieefektywności rynków powstał nawet odrębny dział ekonomii – ekonomia behawioralna. Badacze z reguły zakładają, że inwestorzy podejmują niewłaściwe decyzje pod wpływem błędów poznawczych. Błędy poznawcze z kolei w dzisiejszym świecie powstają najczęściej wskutek niewłaściwie zinterpretowanych informacji medialnych. Najczęstszym błędem jest koncentracja na pojedynczych wydarzeniach, takich jak na przykład zmiana stóp procentowych przez bank centralny. Inwestorzy, śledząc doniesienia medialne dotyczące pojedynczego wydarzenia zapominają o całościowym spojrzeniu na rynek.

      Szczególnymi okazjami wpływającymi na powstawanie błędów poznawczych wśród inwestorów są wielkie wydarzenia medialne, takie jak na przykład brexit lub w niedalekiej przeszłości kryzys finansowy 2008 roku i kryzys grecki. Inwestorzy, czytając w mediach głównie o brexicie, zapominają, że są również inne czynniki wpływające na wyceny instrumentów finansowych. Nie biorąc ich pod uwagę popełniają błędy.

      Podobnie jest z jednym z największych wydarzeń medialnych w historii, czyli epidemią koronawirusa. Spowodowała ona utratę efektywności rynków finansowych na globalną skalę. W takim wypadku identyfikacja sytuacji, w których inwestorzy masowo się mylą jest znacznie łatwiejsza niż zwykle.

      Przykładowe pytania, jakie powinien sobie zadać inwestor są następujące. Czy ceny ropy naftowej długookresowo mogą pozostać na poziomie nieprzekraczającym kosztu wydobycia? W jakim czasie linie lotnicze powrócą do normalnej działalności? Które zmiany technologiczne powstałe w reakcji na epidemię będą miały charakter trwały?

      Podobny kontekst pojawia się, gdy analizujemy rynek pracy. Do niedawna niemałym problemem dla wielu sektorów było znalezienie i zatrudnienie odpowiednio wykwalifikowanej i akceptowalnej kosztowo kadry. Dziś, co zapewne mniej odczujemy w Polsce niż nasi zachodni partnerzy, na pewien okres może powrócić rynek pracodawcy. Szczególnie, że w czasie pandemii, optymalizacji, obserwacji i być może trwałemu wdrożeniu, zaczyna podlegać coraz więcej procesów. Dobrym przykładem może być tu wdrożony w większości przedsiębiorstw, a niekiedy i instytucji państwowych czy samorządowych, system pracy z domu. Czy powrócimy w pełni do istniejącego dotąd w przytłaczającej większości przypadków przyzwyczajenia do pracy stacjonarnej? Jest to co najmniej wątpliwe.

      Ostatnie pytanie odnosi się w szczególności do sektora e-commerce i innych usług online. Masowa informatyzacja procesów biznesowych prowadzi do zwiększenia ich efektywności. Tam, gdzie zmiany zwiększają efektywność, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będą miały charakter trwały. Tak może stać się nawet w procesie realizacji codziennych zakupów z sektora FMCG. Nigdy dotąd nie byliśmy świadkami tak zmasowanego, niejako wymuszonego kolejkami i strachem przed pandemią, wzrostu liczby klientów robiących tego typu zakupy online. Między innymi dlatego, właściwe rozumienie charakteru zmian na poszczególnych rynkach może być podstawą bardzo skutecznej strategii inwestycyjnej.

      XVI e-Kongres MBA. Nowe modele biznesowe w epoce Industry 4.0

      Kongres to największa w Polsce tego typu inicjatywa integrująca środowisko studentów i absolwentów studiów MBA. Wydarzenie to, w tym szczególnym roku, będzie jednak miało charakter interaktywny i w całości zostało przeniesione do przestrzeni wirtualnej. Kongres ma na celu przede wszystkim budowę aktywnej platformy współpracy, wymiany doświadczeń, poszerzania wiedzy i horyzontów.

      O specyfice Kongresu decyduje łączenie wystąpień naukowców z polskich i zagranicznych uczelni oraz czołowych ekspertów i ekonomistów. Wezmą w nim udział jak co roku menedżerowie wyższego i średniego szczebla legitymujący się tytułem Master of Business Administration, Dyrektorzy Programów MBA oraz naukowcy z polskich i zagranicznych uczelni. Krakowska Szkoła Biznesu Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie dąży do tego, aby coroczne spotkania kongresowe na stałe wpisały się w kalendarz każdego menedżera MBA, stąd decyzja o tym, aby wykorzystać nowe okoliczności i narzędzia do zdalnej komunikacji i dać przestrzeń do dyskusji mimo ograniczeń dotyczących zgromadzeń i wydarzeń o charakterze kongresowym.

      Myśl przewodnia – Nowe modele biznesowe w epoce Industry 4.0

      „Oszczędność napędza innowacyjność, tak jak inne ograniczenia. Jedynym sposobem wydostania się z ciasnego pudełka jest wymyślenie sobie drogi na zewnątrz.” – Jeff Bezos, CEO i założyciel Amazona.

      W wielu swoich publikacjach – Joseph Schumpeter – twierdził, że  rozwój  gospodarczy  jest  stymulowany   przez innowacje w dynamicznym procesie, w którym nowe technologie zastępują stare. Proces ten nazwał „kreatywną destrukcją”. Innowacja jest jego zdaniem czynnikiem, który trwale wytrąca gospodarkę z równowagi. Kluczem do dokonania zmian w gospodarce są nowe kombinacje czynników produkcji, a efektem jest osiągnięcie stanu „twórczego zniszczenia”, który na stałe zmienia i przesuwa poprzednio istniejący stan równowagi układu gospodarczego.

      Wydaje się, że XXI to czas permanentnej „twórczej destrukcji”, a zmiany wdrażane każdego dnia powodują, że punkt równowagi układu gospodarczego nieustannie zmienia swoje położenie.  Zmiany te dotykają również przedsiębiorców, którzy stale muszą dostosowywać się do zmieniających się warunków konkurencji na rynku globalnym. Zmiany te dotyczą nie tylko postępującej cyfryzacji, elektromobilności, ale także relacji międzyludzkich czy kompetencji menedżerskich. Jak radzą sobie z tymi zmianami przedsiębiorcy, jak reagują ich struktury organizacyjne, czy i w jaki sposób wdrażane zmiany wpłyną na nasze codzienne życie. To tylko niektóre z pytań, z którymi przyjdzie nam zmierzyć się podczas XVI e-Kongresu MBA. Serdecznie zapraszamy!

       

      XVI  e-Kongres MBA to:

      Panele – Podczas kongresu odbędą się 4 panele tematyczne w czasie rzeczywistym oraz dwa panele tematyczne udostępnione w formie nagrań.

      PANEL I: Przemysł 4.0 – Biznes w cyfrowych czasach. Kompetencje. Wyzwania. Korzyści.

      PANEL II: Kapitał ludzki w dobie przemysłu 4.0.

      PANEL III: Rozwój menedżerów 4.0

      Panel IV: Electromobility – The Future. But When?

      PANEL V: Miasta 4.0 – samorząd, biznes, kultura.

      PANEL VI: Industry 4.0 wyzwaniem dla firm IT

      Warsztaty – Uczestnicy Kongresu mają również okazję do wzięcia udziału w części warsztatowej. Spotkania poprowadzą trenerzy z wysokim poziomem wiedzy merytorycznej oraz bogatym doświadczeniem zawodowym, w tym w zakresie kształcenia w formie zdalnej. To świetna okazja do treningu własnych umiejętności i zdobycia nowych kompetencji, a dzięki interdyscyplinarnym grupom oraz szerokiemu przekrojowi branż jakie spotykają się na Kongresie  to również szansa na zdobycie nowych doświadczeń.

      1. „Transformacja biznesu w czwartej rewolucji przemysłowej” – Nowe Motywacje,
      2. „Zastosowanie chatbotów i voicebotów do wsparcia procesów produkcyjnych, logistycznych utrzymaniowych w przemyśle i energetyce.” – Unima2000,
      3. INVESTOR GAME – Get to Know the Energy Industry – BP & Shell.

      Działalność charytatywna:

      1. W tym roku wspieramy Klinikę Chorób Wewnętrznych i Geriatrii Szpitala Uniwersyteckiego – obecnie jednoimiennego szpitala zakaźnego, gdzie leczeni są chorzy na SARS Covid-19 –  wobec braku skutecznej farmakoterapii, ważnym indywidualnym  sprzętem medycznym   przy zaburzeniach oddechowych są nebulizatory kompresorowe Microlife Neb 200 , natomiast codzienne wizyty ułatwiają automatyczne naramienne ciśnieniomierze  Microlife BP A2 o zwalidowanych pomiarach. Na ten sprzęt zostaną przeznaczone wpłacone przez Państwa dobrowolnie środki.
      2. Czasy, w których przyszło nam funkcjonować nie są proste. Nie są łaskawe dla sztuki i twórców. Z powodu braku widzów, a tym samym braku zarobku na biletach, budżet Teatru im Juliusza Słowackiego w Krakowie bardzo ucierpiał. Płynność finansowa jest zagrożona, ale nie poddajemy się i działamy! Nasi aktorzy biorą udział w projektach online aby mieć nadal kontakt z naszymi widzami. Teatr nie prowadzi sprzedaży biletów na projekty online, ale będziemy wdzięczni za wsparcie finansowe – każda kwota się liczy! To wsparcie pozwoli nam przetrwać i realizować kolejne projekty.

      Z czego musieliśmy zrezygnować:

      Study Visits – tradycją jest, że Kongres MBA rozpoczyna się od Study Visits, czyli odwiedzin firm zlokalizowanych w okolicach Krakowa. Uczestnicy Kongresu w tym roku nie będą mieli możliwości posłuchania i zobaczenia jak na co dzień funkcjonują wizytowane przedsiębiorstwa. Wizyty studyjne są idealną okazją do poznania procesów oraz tajników sukcesu dynamicznie rozwijających się firm w regionie dlatego zachęcamy wszystkich partnerów do przesyłania lub tworzenia własnych wirtualnych wycieczek po przedsiębiorstwie.

      Networking – Kongres to przede wszystkim okazja do swobodnych rozmów, nawiązywania kontaktów biznesowych, dyskusji zarówno o świecie współczesnym, jak również planach rozwoju na przyszłość. Wydarzeniem zamykającym pierwszy dzień Kongresu zazwyczaj była uroczysta Gala Dinner połączona z aukcją charytatywną. Natomiast zwieńczeniem Kongresu był organizowany na terenie Royal Kraków Golf & Country Club w Ochmanowie, k/ Krakowa  Turniej KSB UEK Golf Cup połączony z Akademią Golfa dla początkujących oraz piknikiem rodzinnym. Te wydarzenia musieliśmy z przykrością odwołać.

       

      Serdecznie zapraszam!

      prof. UEK dr hab. Piotr Buła 

      Dyrektor Krakowskiej Szkoły Biznesu Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie

      Zespół studentów programu Executive MBA na Uniwersytecie Warszawskim na I miejscu międzynarodowych zawodów CAPSIM Challenge!

      Dwuosobowy zespół studentów programu Executive MBA@UW – Kamil Bubiński i Maciej Milcarz – zwyciężył w wiosennej edycji międzynarodowej gry strategicznej CAPSIM Challenge 2020! Kamil i Maciej pokonali 73 zespoły z najlepszych uczelni świata w tym, między innymi, King’s College w Nowym Jorku, Florida International University, Indian Institute of Management, Villanova University, University of Texas at Arlington, czy Iowa State University.

      Strategiczna gra symulacyjna CAPSIM jest jedną z najczęściej wykorzystywanych gier strategicznych przez wiodące amerykańskie i europejskie szkoły biznesu. Każdego roku biorą w niej udział studenci takich uczelni jak The University of Texas at Austin, University of Pennsylvania, czy New York University. Gra podsumowuje miesiące nauki zarządzania przedsiębiorstwem i, jak podkreślają zwycięzcy, „podstawowe jej zależności są jasne i zrozumiałe, jednak dokładna mechanika gry jest swego rodzaju black box’em, który zmusza graczy do znalezienia równowagi pomiędzy wynikami analizy ilościowej a jakościowej. Dużo zależy też od przewidywania ruchów konkurencji – to jest najtrudniejszy element gry. Trzeba być cały czas kilka kroków do przodu, gdyż konkurencyjne zespoły potrafią być bardzo kreatywne.”

      Jaka była zwycięska strategia? Punkt pierwszy – solidne przygotowanie i ustalenie strategii gry w finale: „Naszym celem była realizacja przyjętej strategii i zmuszanie przeciwników do dostosowania się do nas. Strategia sama w sobie nie była skomplikowana – pozwalaliśmy na naturalne przesuwanie się naszych produktów i dojrzewanie w ramach zmieniających się oczekiwań klientów. Wykorzystaliśmy również fakt, że konkurencja skupiła się na bardziej marżowym i jednocześnie na dużo mniejszym segmencie rynku, pozostawiając przestrzeń do działania w większym segmencie. Nieco zweryfikowaliśmy wówczas naszą strategię tak, żeby jak najszybciej zająć pozycję lidera w tzw. segmencie Low-Tech. A poza tym? Pozwoliliśmy walczyć konkurencji między sobą.”

      Jak sami przyznają, pomimo wielu godzin przeznaczonych na przygotowania, gra przyniosła kilka zaskoczeń i nie ustrzegli się od kilku poważnych błędów. Dlatego bardzo ważne okazało się szybkie reagowanie na zmieniającą się sytuację, znajdowanie przyczyn popełnionych błędów, wyciąganie z nich wniosków i bieżące aktualizowanie strategii: „Bez szybkiej adaptacji do realiów rynkowych, ślepo podążając za początkowo ustalonym planem, z pewnością nie osiągnęlibyśmy końcowego sukcesu” – zgodnie stwierdzają.

      Obaj zwycięzcy rekomendują udział w grze CAPSIM wszystkim, którzy muszą podejmować kluczowe decyzje w firmach. Gra pozwala na zrozumienie wielu zależności pomiędzy poszczególnymi obszarami działalności przedsiębiorstwa, często sprzecznych interesów poszczególnych działów. Decydując jednocześnie o marketingu, sprzedaży, produkcji i finansach, można potrenować holistyczną analizę przedsiębiorstwa.

      Zwycięski zespół został przygotowany do udziału w grze przez dr Aleksandrę Wąsowską, wykładowczynię programu Executive MBA@UW, oraz dr Tomasza Ludwickiego, który jest dyrektorem programu Executive MBA na Uniwersytecie Warszawskim oraz wykładowcą zarządzania strategicznego. „CAPSIM jest jedną z najlepszych symulacji strategicznych wykorzystywanych przez najlepsze uczelnie na świecie. Dzięki symulacji studenci mogą zobaczyć efekty swoich decyzji i zareagować na działania konkurencji. Gra jest wymagająca, gdyż konieczne jest połączenie umiejętności strategicznych, a także operacyjnych. Studenci naszego MBA pokonali konkurentów z wiodących uczelni, którzy często wielokrotnie powtarzają rozgrywkę, aby osiągnąć sukces. Dlatego tym bardziej należy docenić sukces naszego zespołu, który zagrał po raz pierwszy i wygrał”- mówi dr Tomasz Ludwicki.

      Teraz Macieja i Kamila czeka tylko już obrona projektu doradczego kończącego studia i przyjemna chwila odebrania dyplomu MBA. Dlaczego wybrali program Executive MBA właśnie na Uniwersytecie Warszawski? Przede wszystkim za sprawą jego pierwszej pozycji na liście najlepszych programów MBA w Polsce, międzynarodowych akredytacji AMBA oraz EQUIS, weekendowego kalendarza zjazdów oraz samego programu zajęć.

      Maciej Milcarz – student 26. edycji programu Executive MBA@UW, Actuarial Manager w dziale Aviva Service and Expertise Centre w firmie Aviva w Warszawie, odpowiedzialny za kierowanie zespołami BAU (business as usual), jak również zespołami aktuarialnymi zajmującymi się walidacją modeli aktuarialnych, wyceną produktów ubezpieczeniowych, a także raportowaniem kapitałowego wymogu wypłacalności dla jednostek biznesowych grupy Aviva we Włoszech, Francji, UK i Azji.

      Kamil Bubiński – student 26. edycji programu Executive MBA@UW, IT Projekt Menedżer w SoftServe, były programista, odpowiedzialny za prowadzenie projektów informatycznych oraz budowanie efektywnych zespołów w dziedzinie wytwarzania oprogramowania.

      Kontakt:
      Dr Karolina Łudzińska, k.ludzinska@uw.edu.pl Międzynarodowe Centrum Zarządzania Wydział Zarządzania, Uniwersytet Warszawski
      ul. Nowy Świat 4; 00 – 497 Warszawa
      tel./fax +48 22 625 32 83; www.mcz.uw.edu.pl

      Więcej informacji nt. CAPSIM Challenge: https://www.capsim.com/challenge/

      Prawie pół miliona przyłbic ochronnych wspomogło polskie szpitale

      Akcja charytatywnej pomocy dla polskich placówek medycznych cały czas trwa. Do tej pory udało się wyprodukować i nieodpłatnie przekazać 470 tysięcy sztuk samych przyłbic ochronnych, a dodatkowo także innych produktów plastikowych, jak kubki, miseczki, sztućce, folie, worki i inne materiały niezbędne do bezpiecznego funkcjonowania szpitali i pracowników medycznych. Taka skala pomocy mówi sama za siebie.

      Liczba placówek, do których trafiła pomoc już tydzień temu przekroczyła setkę. W ramach akcji „Przyłbice dla polskich szpitali”, prowadzonej przez Polski Związek Przetwórców Tworzyw Sztucznych i inne firmy z branży, pomoc otrzymały placówki medyczne położone m.in. w takich miejscowościach, jak Toruń, Krotoszyn, Wąbrzeźno, Grudziądz, Bydgoszcz, Poznań, Warszawa, Gdynia, Słupsk, Tychy, Hajnówka, Inowrocław, Tczew, Rzeszów, Tarnobrzeg, Stalowa Wola, Nowa Dęba, Nałęczów, Lublin, Jasło, Łódź, Pruszków, Raszyn, Sandomierz, Wadowice, Gorlice, Kraków, Ostrołęka, Katowice czy Tarnów.

      – Akcja firm z naszej branży ma charakter masowy, zaś liczba prawie pół miliona dostarczonych przyłbic robi ogromne wrażenie, sam Związek jest wymieniany wśród największych darczyńców w czasie pandemii koronawirusa. Chodzi o zdrowie nas wszystkich, a używający naszych produktów lekarze i pielęgniarki są obecnie najbardziej narażeni na niebezpieczeństwo związane z COVID-19. Tym bardziej cieszymy się, że tworzywa, które ostatnio były poddawane nieustannej krytyce pokazują zalety wynikające z ich stosowania. Bo tworzywa sztuczne mają służyć nam wszystkim, a odpowiednio segregowane i przetwarzane nie stanowią zagrożenia dla środowiska i ludzi – powiedział Robert Szyman, Dyrektor Generalny Polskiego Związku Przetwórców Tworzyw Sztucznych.

      PZPTS zrzesza obecnie ponad 60 firm z branży przetwórstwa tworzyw sztucznych, a tym samym jest jedną z największych tego typu organizacji w Polsce. Związek reprezentuje branżę wobec administracji państwowej oraz jest głosem polskich przetwórców w Brukseli, wiele uwagi i energii poświęcając tematyce poprawy zagospodarowania odpadów tworzyw sztucznych. Promuje także dobrowolne inicjatywy branży w drodze do ograniczenia wpływu tworzyw sztucznych i ich odpadów na środowisko naturalne. PZPTS to ważny głos na arenie polskiej i międzynarodowej, a dzięki podjętym przez władze związku inicjatywom, do dzisiaj powstało wiele ważnych dokumentów, usprawniających prace całej branży.

      Dzisiaj tworzywa sztuczne są nam szczególnie potrzebne ze względu na swoje cechy izolacyjne, zabezpieczające przed kontaktem z drobnoustrojami, w tym koronawirusem. Ma to szczególne znaczenie w przypadku lekarstw, środków higienicznych czy żywności, która wyprodukowana z zachowaniem najwyższych standardów higienicznych i mikrobiologicznych, a następnie szczelnie (często próżniowo) zamknięta w opakowaniu z tworzywa daje nam gwarancję bezpieczeństwa, a jednocześnie wydłuża okres przydatności produktu do spożycia, ograniczając marnotrawstwo i konieczność częstszych zakupów.

      PZPTS apeluje: NIE ŚMIEĆ PLASTIKIEM! Odpady z tworzyw sztucznych powinny trafiać do odpowiednich  pojemników tak, by jak najwięcej z nich można było poddawać recyklingowi i wykorzystać ponownie jako surowce do produkcji. #nieśmiećplastikiem

      Ważne Informacje

      Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

      Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

      Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

      Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

      Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

      Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

      Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

      Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

      Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

      Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

      Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...