.
Strona główna Blog Strona 195

Wyzwania dla Ambasadorów Gospodarki

    Instytut Biznesu przyznał w tym roku tytuły Ambasadora Gospodarki wyróżniającym się i zaangażowanym menedżerom.  Teraz ich firmy stanęły przed najtrudniejszym kryzysem. Jak radzą sobie nagrodzeni: Bartosz Tomczyk, przewodniczący Rady Nadzorczej w firmie Provema, Leszek Zołotarski, właściciel firmy El-Expert i Robert Samczyk, prezes spółki Protech Motors

    Pandemia stałą się realnym zagrożeniem nie tylko dla rynków lokalnych , ale światowej gospodarki. Leszek Zołotarski, właściciel firmy El-Expert z siedzibą w Gorzowie Wielkopolskim, która ma swoje oddziały w Danii i Norwegii, a zlecenia wykonuje na całym świecie podkreśla, że „To duża próba dla wszystkich. Wiele firm przejdzie przez różne formy kłopotów, od zakłóceń płynności po chroniczną niewypłacalność. Stworzą się zatory płatnicze, które niestety mogą mieć trwały charakter.”

    Robert Samczyk z Protech Motors, firmy zajmującej się relokacją parków maszynowych, zakładów, fabryk, mówi „Część firm, niezależnie od ich wielkości może nie przetrwać tego kryzysu. Łatwiej będą mieli przedsiębiorcy finansujący swój rozwój ze środków własnych. My na szczęście należymy do tej grupy. Z kolei ci, którzy korzystają w szerokim zakresie z finansowania zewnętrznego i dźwigni operacyjnej będą mieć problem z obsługą swoich zobowiązań. Z całą pewnością przedsiębiorcy muszą liczyć na siebie.”

    Optymizm wyczuwa się w wypowiedzi Bartosza Tomczyka z firmy Provema, polskiego fintechu z siedzibą w Katowicach „Przyznam, że jest to dla nas czas bardzo wytężonej pracy. Dzięki doświadczaniu, wykorzystaniu technologii i algorytmów sztucznej inteligencji szybko dostosowujemy nasz biznes do sytuacji rynkowej. Efekty naszych działań już obserwujemy i jestem przekonany, że podejmowane przez nas decyzje pozwolą nam realizować przyjęte strategie. Obecnie podjęliśmy zdecydowane działania, aby jak najszybciej dostosować się i wyeliminować potencjalne problemy, które stanęły nie tylko przed naszą branżą, ale całą gospodarką.  Jako fintech działający głównie on-line, komunikacja zdalna to nasze naturalne środowisko pracy.”

    Firmy na szczęście nie poddają się i starają się jak najlepiej dostosować się do trudnej sytuacji. Robert Samczyk  z Protech Motors uspokaja: „Radzimy sobie całkiem nieźle, choć wielu naszych klientów ograniczyło produkcję lub tymczasowo zamknęło swoje zakłady. Niektóre firmy wprowadzają tymczasowe zakazy wstępu dla zewnętrznych firm podwykonawczych. Protech Motors pracuje, choć oczywiście zachowujemy wszelkie niezbędne środki ochrony naszych pracowników.”

    Leszek Zołotarski z  firmy El-Expert opowiada: „Staramy się, aby przestój był okresem produktywnym. Wykorzystujemy ten czas na dokształcanie się, szczególnie w zakresie najnowszych technologii. Możemy zrobić mnóstwo rzeczy, na które zawsze brakowało czasu. Do wszystkiego staramy się podchodzić pozytywnie.” Ponadto podkreśla: „Najsilniejsi wytrzymają. Słabsi będą długo dochodzić do siebie, najsłabsi upadną albo już upadli. Na rynku będzie mniej rzetelnych pracodawców, na pewien czas może się skończyć rynek pracownika. Jednak z całą pewnością prywatny biznes będzie się odradzał bardzo dynamicznie.”

    O przyszłości swojej branży mówi Bartosz Tomczyk z Provema: „Myślę, że obecna sytuacja i wprowadzone regulacje poddadzą dużej próbie wiele podmiotów z naszej branży. Wiele firm zawiesiło swoją działalność, część redukuje zatrudnienie. Pamiętajmy, że jesteśmy na początku pandemii i trudno przewidzieć jak długo potrwa i jakie będą jej skutki dla podmiotów z naszej branży, które nie zdołają na czas dostosować się do obecnej sytuacji”

    Nagrodzenie przez Instytut Biznesu tytułami Ambasadora Gospodarki

    Robert Samczyk, prezes Protech Motors. Ukończył GWSH im. Wojciecha Korfantego w Katowicach oraz Akademię WSB. Dzięki konsekwentnej realizacji przyjętej strategii biznesowej Protech Motors obecnie zatrudnia około 100 i współpracuje z największymi firmami przemysłowymi w Europie. Robert Samczyk doprowadził firmę do pozycji europejskiego lidera w swojej branży.

    Bartosz Tomczyk, przewodniczący rady nadzorczej PROVEMA, polskiej firmy fintech z siedzibą w Katowicach. Absolwent Wyższej Szkoły Zarządzania i Bankowości w Poznaniu oraz Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Doświadczenie zawodowe zdobywał w bankach: HSBC i Millennium oraz  w firmie windykacyjnej EGB Investments SA i w banku BGŻ BNP Paribas. Był prezesem zarządu w firmie Gold Assets. Dzięki jego doświadczeniu w branży i wyjątkowej intuicji ekonomicznej firma PROVEMA osiągnęła kilkunastokrotnie większe wyniki finansowe niż w latach ubiegłych. Od września 2019 roku firma działa w Hiszpanii. W 2020 roku planuje rozpocząć działalność na Litwie, a w kolejnym etapie w Chorwacji i Bułgarii. W lutym otrzymała od KNF licencję Małej Instytucji Płatniczej oraz uruchomiła swoją aplikację mobilną

    Leszek Zołotarski, właściciel firmy El-Expert. Ukończył Akademię im Jakuba z Paradyża w Gorzowie Wielkopolskim oraz Akademię WSB. Doświadczenie zdobywał w takich firmach jak REINERTSEN, KB Electrotech, BIC Electric. El-Expert – firma z siedzibą w Gorzowie Wielkopolskim. Zdaniem Leszka Zołotarskiego najważniejszym czynnikiem sukcesu jest skuteczne rozwiązywanie problemów klienta. Leszek Zołotarski został nagrodzony tytułem Ambasadora Gospodarki za konsekwentny rozwój działalność na zagranicznych rynkach. Firma ma  swoje oddziały w Danii i Norwegii, a zlecenia wykonuje na całym świecie.  Budowa firmy międzynarodowej od podstaw wymaga nie tylko wiedzy i doświadczenia, ale także odwagi i konsekwentnej realizacji wizji.

    ŠKODA wznowiła produkcję w swoich fabrykach

    27 kwietnia, o godz. 6:00 wznowiono produkcję w trzech fabrykach ŠKODY zlokalizowanych w Czechach. W porozumieniu ze związkiem zawodowym KOVO wznowiono produkcję pojazdów i komponentów w Mladá Boleslav, Kvasinach i Vrchlabí. W celu ochrony zdrowia pracowników wprowadzono kompleksowe przepisy, gwarantujące bezpieczeństwo pracy.

    Aby zapewnić bezpieczeństwo pracownikom i zapobiec rozprzestrzenianiu się koronawirusa, ŠKODA wstrzymała produkcję w swoich fabrykach w Mladá Boleslav, Kvasinach i Vrchlabí 18 marca 2020 r. 27 kwietnia 2020, o godz. 6:00 produkcja została wznowiona po 39 dniach czasowego przestoju.

    Zdefiniowane wspólnie ze związkiem zawodowym KOVO ustalenia dotyczące bezpieczeństwa pracy obejmujące ponad 80 różnych procedur, takich jak środki ochronne dla pracowników czy zmiany organizacyjne w firmie, zostały wprowadzone równocześnie ze wznowieniem działania zakładów produkcyjnych. Za pomocą plakatów, ŠKODA informuje pracowników o obowiązujących zasadach dotyczących bezpieczeństwa, takich jak: zachowanie bezpiecznej odległości od innych, powstrzymywanie się od uścisku rąk, regularne mycie oraz dezynfekowanie dłoni. Ponadto przy wejściu na teren fabryki wykonuje się losowe kontrole temperatury ciała.

    ŠKODA informuje pracowników o wprowadzonych procedurach i środkach bezpieczeństwa nie tylko za pomocą plakatów i ulotek, ale także wykorzystując kanały cyfrowe. Ponadto kierownicy działów mają za zadanie zapoznać członków zespołów ze szczegółowymi środkami bezpieczeństwa, które bezpośrednio dotyczą ich działów.

    Toyota wznawia produkcję w Polsce

    Po ponad miesięcznej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa, na początku maja fabryka Toyoty w Wałbrzychu i Jelczu-Laskowicach uruchamia ponownie produkcję.

    Toyota Motor Manufacturing Poland (TMMP) z dniem 4 maja stopniowo wznawia produkcję silników, skrzyń biegów i przekładni hybrydowych, uzależniając ją od zamówień z montowni.

    „Od połowy kwietnia, kiedy zatrzymaliśmy produkcję w naszych zakładach, intensywnie pracowaliśmy nad środkami poprawiającymi bezpieczeństwo naszych pracowników związane z pandemią koronawirusa. Dzięki szeroko zakrojonej komunikacji, głównie online, włączyliśmy w te działania dużą grupę naszych współpracowników. Rezultatem tych wysiłków jest zapewnienie pracownikom maksymalnie bezpiecznych warunków pracy” – podkreśla prezes TMMP, Dariusz Mikołajczak. – „Fabryki samochodów Toyoty w Europie, które są naszymi odbiorcami, w kwietniu i maju sukcesywnie rozpoczynają produkcję. Stąd decyzja o uruchomieniu kolejnych linii produkcyjnych” – dodaje prezes TMMP.

    W związku z pandemią koronawirusa na terenie zakładów Toyoty wprowadzono specjale środki prewencyjne. Tam gdzie było to możliwe zwiększono dystans między pracownikami. Po powrocie do pracy załoga zostanie wyposażona w środki ochrony osobistej takie jak maski czy przyłbice. Utrzymane będą też dotychczasowe zasady bezpieczeństwa polegające między innymi na zwiększeniu częstotliwości czyszczenia punktów wzmożonego kontaktu (klamki, armatura sanitarna). „Chcemy zapewnić maksymalne możliwe bezpieczeństwo naszym pracownikom oraz współpracującym firmom. Dlatego też wprowadzamy nowe środki ochrony obowiązujące z dniem uruchomienia produkcji a istniejące zasady na bieżąco monitorujemy i rewidujemy.” – podkreśla Beniamin Swałtek, koordynator BHP w polskich zakładach Toyoty.

    Fabryka Toyoty wspiera również lokalne działania podejmowane na rzecz walki z koronawirusem. Oprócz dotacji finansowej dla szpitala im. Sokołowskiego w Wałbrzychu, Toyota przekazała po 2000 masek ochronnych oraz po 100 l płynu dezynfekującego dla szpitala ginekologiczno-położniczego w Wałbrzychu oraz szpitala w Oławie. Dodatkowo załoga Toyoty, wykorzystując dostępne na terenie fabryki drukarki 3D oraz wycinarki laserowe, przyłączyła się do akcji przygotowywania przyłbic ochronnych dla personelu medycznego, wspieranej między innymi przez Politechnikę Wrocławską. Do tej pory pracownicy fabryki wyprodukowali około 4000 przyłbic dla lokalnych służb z Wałbrzycha, Jelcza-Laskowic i okolic.

    W ramach funkcjonującego na terenie zakładu programu wolontariatu „PoMOC z Toyoty” pracownicy Toyoty wraz z rodzinami włączyli się również w akcję pomocy mieszkańcom regionu wałbrzyskiego, koordynowaną przez Hotel Maria. Wolontariusze zaopatrzeni w maski i rękawiczki przy użyciu samochodów firmowych rozwożą codziennie zakupy oraz obiady osobom starszym i niepełnosprawnym na terenie Wałbrzycha i okolic.

    Yaris Cross – Nowy SUV B Toyoty

    Nowy Yaris Cross to drugi model Toyoty oparty na platformie GA-B z serii TNGA. Większy prześwit, inteligentny napęd na cztery koła AWD-i i napęd hybrydowy czwartej generacji Toyoty zaprojektowane zostały według preferencji europejskiego klienta. Auto produkowane będzie we Francji w liczbie ponad 150 000 egzemplarzy rocznie. Toyota Yaris Cross pojawi się na rynku na początku 2021 roku.

    Rasowa hybryda, rasowy SUV

    Koncepcja nowego Yarisa Cross została oparta na bogatym doświadczeniu Toyoty w dziedzinie napędów hybrydowych i w projektowaniu nowoczesnych samochodów miejskich oraz SUV-ów. Toyota jako pierwsza wprowadziła technologię hybrydową do segmentu B, kiedy to w 2012 roku zadebiutował Yaris Hybrid. To doświadczenie sprawia, że Yaris Cross z napędem hybrydowym 4. generacji jest autem o świetnych osiągach i wyjątkowo niskim zużyciu paliwa. Nowy SUV został oparty na platformie GA-B z serii TNGA (Toyota New Global Architecture). Dzięki nowej płycie podłogowej oraz innowacyjnym rozwiązaniom samochód ma zwartą konstrukcję oraz przestronne wnętrze.

    Yaris Cross to klasyczny SUV, którego twórcy korzystali z 25-letniego doświadczenia Toyoty w produkcji tego rodzaju samochodów. Toyota RAV4 – pierwszy w historii SUV z nadwoziem samonośnym – jest dziś najpopularniejszym przedstawicielem tego segmentu na świecie i należy do ścisłej czołówki najczęściej kupowanych samochodów. Kilka lat temu dołączyła do niego Toyota C-HR, wyróżniająca się odważną stylistyką i wydajnym napędem. Za sprawą nowego Yarisa Cross w ofercie Toyoty znajdzie się kompletna linia SUV-ów z segmentów B, C i D.

    Nowy napęd hybrydowy

    Yaris Cross w pełni wykorzystuje atuty napędu hybrydowego 4. generacji. Produkowany od 2012 roku Yaris Hybrid odniósł spektakularny rynkowy sukces, stając się jedną z najpopularniejszych hybryd w Europie. Od momentu wejścia na rynek sprzedaż hybrydowego Yarisa w regionie przekroczyła pół miliona egzemplarzy. Oszczędny miejski hatchback Toyoty odegrał ważną rolę w zwiększaniu świadomości atutów technologii hybrydowej oraz jej popularyzacji wśród szerokich grup kierowców.

    Nowy Yaris i Yaris Cross korzystają z najnowszej technologii hybrydowej Toyoty. Ich napęd hybrydowy z silnikiem 1.5 to mniejsza wersja układów opartych na silnikach 2.0 i 2.5, które znalazły zastosowanie w nowych modelach Corolli, RAV4, Camry i Toyoty C-HR. Jest oparty na 1.5-litrowym, 3-cylindrowym silniku benzynowym, pracującym w cyklu Atkinsona, którego precyzyjnie opracowana konstrukcja pozwoliła ograniczyć tarcie i mechaniczne straty energii oraz zoptymalizować szybkość spalania mieszanki. Silnik uzyskuje wysoki moment obrotowy już przy niewielkich prędkościach obrotowych oraz bardzo niskie zużycie paliwa. Wydajność cieplna jednostki wynosi 40% – więcej niż porównywalnych silników wysokoprężnych. To przekłada się wysoką wydajność napędu oraz niewielką emisję CO2.

    Nowy Yaris Cross rozwija moc 116 KM. W wersji na przednią oś emituje poniżej 90 g/km CO2*, zaś model wyposażony w inteligentny system napędu 4×4 (AWD-i) generuje poniżej 100 g/km CO2*. Inżynierowie poświęcili szczególną uwagę dystrybucji mocy, sprawiając, że napęd jest bardzo elastyczny.

    * Dane według Correlated NEDC. Wyniki uzyskane w cyklu WLTP wynoszą nawet poniżej 120 g/km dla wersji FWD i poniżej 135g/km dla wersji AWD-i. Samochód jest w trakcie homologacji, więc ostateczne wyniki emisji CO2 mogą się nieco różnić.

    Platforma GA-B

    Yaris Cross został oparty na nowej platformie GA-B, podobnie jak spokrewniony z nim miejski hatchback Toyota Yaris. Architektura TNGA zapewnia wysoki poziom sztywności nadwozia i dobrze wyważoną konstrukcję, co przekłada się na bardzo dobre właściwości jezdne.

    Pomimo niewielkich rozmiarów, Yaris Cross jest rasowym SUV-em charakteryzującym się wysoką pozycją za kierownicą i przestronnym, praktycznym wnętrzem. Jego kompaktowa sylwetka ułatwia poruszanie się po ciasnych ulicach miasta. Samochód na podwyższone zawieszenie, większe koła i opony oraz masywną, charakterystyczną dla SUV-ów stylistykę. Rozstaw osi jest taki sam jak w nowym Yarisie (2 560 mm), lecz nadwozie zostało poszerzone o 20 mm i wydłużone o 240 mm. Przedni zwis jest dłuższy o 60 mm, zaś tylny o 180 mm w porównaniu z hatchbackiem. Prześwit zwiększono o 30 mm, a wysokość auta wzrosła o 90 mm.

    Wymiary zewnętrzne (mm) Yaris Cross
    Długość 4 180
    Szerokość 1 765
    Wysokość 1 560
    Rozstaw osi 2 560

     

    Jak przystało na SUV-a, Yaris Cross jest przestronnym i praktycznym samochodem. Elektrycznie otwierana tylna klapa ułatwia włożenie bagaży z tyłu auta, kiedy ręce są zajęte. Ruchoma podwójna podłoga w bagażniku albo tworzy bezpieczny schowek na dnie, albo pozwala zapakować do auta spore przedmioty. Co więcej, pokrywa podłogi bagażnika składa się z dwóch części, co pozwala sprytnie podzielić przestrzeń. Do wyposażenia bagażnika należą także elastyczne linki do mocowania przedmiotów. Oparcia kanapy składają się w proporcjach 40:20:40, dając duże możliwości konfiguracji bagażnika w zależności od liczby pasażerów.

    Inteligentny napęd AWD-i

    Jedną z cech, które definiują Yarisa Cross jako klasycznego SUV-a jest dostępność napędu na cztery koła, realizowanego przez inteligentny układ AWD-i. Jest to pierwsze takie rozwiązanie w tym segmencie. AWD-i rozbudowuje napęd hybrydowy o dodatkowy silnik elektryczny przy tylnej osi. Ich współpraca zapewnia wyjątkową przyczepność i stabilność w trudnych warunkach, na śliskiej nawierzchni bądź na luźnym podłożu. Elektryczny system AWD-i jest mniejszy i lżejszy niż mechaniczny napęd 4×4, dzięki czemu Yaris Cross Hybrid AWD-i zużywać ma mniej paliwa i emitować mniej CO2.

    Układ AWD-i napędza tylną oś podczas ruszania i przyspieszania. Standardowo podczas jazdy napędzana jest przednia oś, jednak na śliskiej lub miękkiej nawierzchni automatycznie włącza się dodatkowy silnik z tyłu. Dzieje się tak na przykład podczas deszczu, na śniegu i lodzie czy też na drogach nieutwardzonych.

     

    Zaawansowane systemy wsparcia kierowcy

    Fundamentem wysokiego poziomu bezpieczeństwa Yarisa Cross jest platforma GA-B, która zapewnia wyjątkową sztywność nadwozia. Konstrukcja auta oraz zaawansowane systemy bezpieczeństwa sprawiają, że nowy model spełnia najwyższe standardy niezależnych organizacji sprawdzających samochody w testach zderzeniowych.

    Auto jest wyposażone w systemy bezpieczeństwa czynnego Toyota Safety Sense oraz zaawansowane funkcje wspierania kierowcy, które pomagają zapobiegać kolizjom w wielu różnych sytuacjach na drodze poprzez wczesne ostrzeganie kierowcy oraz automatyczne ingerencje układu hamulcowego i kierowniczego w razie ryzyka wypadku.

    Stylistyka nadwozia

    Projekt nadwozia Yarisa Cross został opracowany przez spory zespół specjalistów z Europy i Japonii. Lance Scott, Design General Manager w Studio ED2 Toyoty, mieszczącym się w Nicei we Francji, tak relacjonuje proces projektowania nowego SUV-a:

    „Kiedy rozpoczynaliśmy tworzenie projektu auta, było dla nas jasne, że choć wygląd to najważniejszy czynnik mający wpływ na decyzje zakupowe klientów segmentu B-SUV, ogromne znaczenie ma również praktyczność pojazdu. Nie są to rzeczy łatwe do pogodzenia, szczególnie w przypadku samochodu o tak kompaktowych wymiarach.

    Od samego początku pracowaliśmy z myślą o europejskich kierowcach, dlatego musieliśmy lepiej ich zrozumieć. Zaczęliśmy powadzić rozmowy z klientami, by lepiej poznać ich styl życia, upodobania, codzienne zajęcia i sposoby spędzania wolnego czasu. Po wykonaniu tego bardzo przyjemnego zadania, które pozwoliło nam wiele się nauczyć, pełni entuzjazmu powróciliśmy do studia projektowego, by stworzyć samochód, który odzwierciedli osobowości naszych rozmówców. Chcieliśmy dostarczyć im ekscytującą kombinację wyrafinowania i żywiołowości.

    Skupiliśmy się na dwóch słowach kluczowych: energiczny i minimalistyczny. W naszym pojęciu najlepiej odzwierciedlały połączenie zwinności kompaktowego auta oraz siłę i odporność SUV-a. Podczas rysowania pierwszych szkiców nadwozia, szybko przyszedł nam do głowy kształt diamentu. Potem pojawił się pomysł na hasło „zwinny diament”, który przywołuje skojarzenia mocnego, twardego i luksusowego kamienia szlachetnego w kombinacji ze zwinnym, dającym radość z jazdy samochodem, który mieliśmy zaprojektować.

    Patrząc z góry, nadaliśmy bryle Yarisa Cross formę diamentu, która pozwoliła nam mocno zaznaczyć błotniki. W ten sposób uzyskaliśmy pełen energii kształt, który jest jednocześnie mocny i wyrafinowany.

    Aby samochód miał charakterystyczną sylwetkę SUV-a, zwiększyliśmy prześwit i tak zaprojektowaliśmy auto, by wyglądało na stabilne i mocno osadzone na drodze, w czym pomogły duże kanciaste błotniki i oczywiście duże koła – nawet 18-calowe. Design przodu miał dla nas pierwszorzędne znaczenie. Chcieliśmy, by nawiązywał do DNA SUV-ów Toyoty, ale jednocześnie by miał swój indywidualny charakter.

    Z tyłu również zadbaliśmy o to, by samochód wyglądał stabilnie, w czym pomogły szerokie nadkola. Umiejscowione pionowo tylne reflektory i tylna szyba bardzo przypominają Yarisa, ale szersza, bardziej kwadratowa klapa bagażnika podpowiada, że w bagażniku znajdziemy więcej miejsca niż w miejskim hatchbacku.

    Wybierając gamę kolorów nadwozia, szukaliśmy lakieru, który wyrazi aktywny charakter auta oraz jego wysoką jakość. Wśród najnowszych trendów możemy zauważyć rosnące zainteresowanie złotem i innymi cennymi metalami, ale zależało nam na odcieniach nieco bardziej naturalnych i pasujących do miejskiego stylu. Dodanie do koloru złota subtelnego odcienia zieleni oraz zmniejszenie jego nasycenia, aby lakier nie przypominał metalu, uzyskaliśmy świeży, żywy kolor w miejskim stylu, który podkreśla linie nadwozia. Efekt tych zabiegów nazwaliśmy Brass Gold”.

    Toyota planuje produkcję Yarisa Cross na poziomie ponad 150 000 egzemplarzy rocznie i spodziewa się, że nowy model zajmie przynajmniej 8% rynku subkompaktowych SUV-ów. Samochód będzie powstawał w fabryce TMMF w Valenciennes we Francji.

    Firma Haier przekazała pralko – suszarki placówkom medycznym w Polsce

    Firma Haier, w ramach wspierania walki z epidemią koronawirusa SARS-CoV-2, przekazała pralko-suszarki placówkom medycznym w Polsce. Pralko-suszarki Haier Duo Dry trafiły już do Szpitala św. Anny w Piasecznie pod Warszawą, Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, Szpitala Powiatowego w Bolesławcu oraz 5 Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką w Krakowie. Urządzenia pomogą w zachowaniu higieny na oddziałach służąc do prania maseczek wielorazowych, odzieży oraz tekstyliów szpitalnych.

    „Przekazany sprzęt będzie wykorzystany dla wszystkich oddziałów szpitala, jest niezbędny do właściwego realizowania procedur zgodnie z wytycznymi epidemiologicznymi. Pralko-suszarki będą służyły przede wszystkim do prania asortymentu wielorazowego, służącego do utrzymania higieny szpitalnej” – powiedziała Ewelina Górska-Wojton, Kierownik przychodni w NZOZ Szpitala św. Anny w Piasecznie.

    „Pralko-suszarka od Haier została zainstalowana w Zespołach Ratownictwa Medycznego. Możliwość wyprania odzieży po skończonym dyżurze daje nam ogromną ulgę. W obliczu obecnej sytuacji nie mamy dylematu co zrobić z ubraniem – czy prać w domu i narażać naszych bliskich, czy oddawać do pralni” – dodaje Kamil Barczyk, dyrektor Szpitala Powiatowego w Bolesławcu.

    „Haier od samego początku swojej działalności, czyli od roku 1984, produkuje elektronikę użytkową oraz sprzęt AGD. Jedną z kluczowych zasad, którymi kieruje się w swojej działalności, jest to aby pozostawać blisko ludzi i ich bieżących problemów. W ostatnich tygodniach dewiza ta nabrała dla nas zupełnie nowego znaczenia. Wiemy, że szpitale znalazły się w szczególnie trudnej sytuacji, dlatego też zdecydowaliśmy się wesprzeć personel medyczny dostarczając nasze pralko-suszarki z dodatkowym systemem antybakteryjnym” – uzasadnia Marcin Majchrzak, General Manager w Haier Group Poland.

    Korzystając z okazji Marcin Majchrzak zwraca się z apelem – „Higiena i związane z nią bezpieczeństwo, w czasach które znamy, jeszcze nigdy nie były tak ważne. Jako marka czujemy się zobligowani do niesienia pomocy i zachęcamy innych odpowiedzialnych przedsiębiorców, aby również dołączali się do akcji pomagania.”

    Przekaż 1% podatku na rzecz Fundacji na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową

    Kochani,

    Mamy jeszcze dwa tygodnie, aby odmienić życie dzieci chorych na raka. Do końca kwietnia możemy podarować szansę na zdrowie i nadzieję na szczęśliwe dzieciństwo ponad 2000 maluchów z całej Polski. 

    Przekazując 1% podatku na rzecz Fundacji na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową, współfinansują Państwo zakup drogich nierefundowanych leków, nowoczesny sprzęt diagnostyczny. Bez niego mali podopieczni Kliniki Przylądek Nadziei nie mieliby szansy na przeżycie.

    Jeśli jeszcze nie wybraliście Państwo organizacji pożytku publicznego, na którą możecie przekazać swój 1%, wesprzyjcie podopiecznych Fundacji Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową.

    Aby przekazać 1% na maluchy chore na raka, wystarczy wpisać do PIT numer: KRS 00000 86210

    Razem mamy wpływ na niejedno życie

    Fundacja Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową – Kim jesteśmy?

    Od 29 lat pomagamy dzieciom chorym na raka z całej Polski. Nasza misja jest prosta: każde dziecko, które zachoruje na raka, musi mieć realną szansę na wyzdrowienie.

    Z inicjatywy Fundacji we Wrocławiu powstał Przylądek Nadziei – Klinika Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej – największy ośrodek przeszczepowy w kraju. Każdego roku lekarze i pielęgniarki walczą w niej o życie 2 tysięcy dzieci.

    Naszym podopiecznym oraz ich rodzinom  oferujemy kompleksową opiekę psychologiczną. Codziennie organizujemy dla dzieci warsztaty – plastyczne, muzyczne, teatralne, manualne. Wspieramy też rodziców, lekarzy i personel medyczny.

    ATM Grupa z kulturą na najwyższym poziomie w czasach pandemii

    „Męskie Granie #wdomu” – to seria darmowych koncertów on-line, w ramach znanego cyklu „Męskie Granie”, zagranych przez popularnych polskich artystów: Artura Rojka, Meli Koteluk, Darii Zawiałow i Błażeja Króla oraz grup „Sorry Boys” i „Bass Astral x Igo”. W jej ramach są zbierane środki, które zostaną przeznaczone na pomoc szpitalom zakaźnym.

    Z koncertu na koncert rośnie liczba oglądających. Zespół „Sorry Boys”, który zainaugurował „Męskie Granie w domu”, zgromadził kilkudziesięciotysięczną widownię. Transmisję koncertu Błażeja Króla w szczytowym momencie śledziło 50 tys. widzów, a przez dobę wyświetleń było ponad 400 tys. Natomiast koncert „Bass Astral x Igo” w szczytowym momencie oglądało 120 tys. osób, a w ciągu doby zanotował aż 1 milion odtworzeń. Ostatni koncert z cyklu – występ na żywo Artura Rojka transmitowany w niedzielę 19 kwietnia br. – już został ogłoszony muzycznym wydarzeniem.

    Koncerty są organizowane i produkowane przez ATM Grupę, największego polskiego producenta telewizyjnego, we współpracy z Grupą Żywiec. Seria koncertów „Męskie Granie” w tym roku świętuje 10. rocznicę powstania. Już od początku kwietnia br. koncerty „Męskie Granie #wdomu”, do których zaproszeni zostali popularni polscy artyści i grupy muzyczne, można było oglądać online zupełnie za darmo na stronie Onet oraz na kanałach FB i YT „Męskiego Grania”. W serii koncertów wystąpili Artur Rojek, Mela Koteluk, Daria Zawiałow i Błażej Król oraz grupy „Sorry Boys” i „Bass Astral x Igo”.

    „Męskie Granie #wdomu” jest też okazją do zbiórki pieniędzy na sprzęt do walki z pandemią koronowirusa pod hasłem „Gramy i Pomagamy!”. Akcję organizuje serwis www.siepomaga.pl. W jej ramach zbierane są środki na niezbędne wyposażenie m.in. nowopowstających oddziałów zakaźnych.

    Organizacja koncertu on-line od strony technicznej

    Koncerty produkowane przez ATM Grupa stosują się do zaleceń epidemicznych. Bez dużego zaplecza, bez tradycyjnej sceny i przy użyciu minimalnej ilości sprzętu może to ogromne wyzwanie dla ekip technicznych. W przypadku „Męskiego Grania #wdomu” o jakość dźwięku i obrazu dbają specjaliści z ATM System, spółki technologicznej należącej do Grupy ATM, którzy opracowali specjalną technologię pracy w czasach koronawirusa.

    – Na co dzień ATM System dysponuje czterema dużymi, profesjonalnymi wozami transmisyjnymi, które obsługują wielkie imprezy sportowe i koncertowe, jak igrzyska olimpijskie czy festiwale muzyczne – tłumaczy Mariusz Szulc, Dyrektor Techniczny ATM System. – Obecne warunki zmusiły nas do poszukiwania nowych rozwiązań, gdyż do obsługi takich wozów potrzebna jest ogromna grupa ludzi, a to nie jest obecnie możliwe ze względu na bezpieczeństwo. Dlatego postawiliśmy na trochę inną technologię. Do realizacji obrazu i dźwięku wykorzystujemy zaledwie trzy-cztery zdalnie sterowane kamery oraz systemy do przesyłania wszystkich sygnałów audio i wideo z planu bezpośrednio do dwóch małych busów ustawionych pod domem artysty.

    W normalnych warunkach przy realizacji koncertu pracowałoby min. 30 osób, w czasie pandemii liczba ta została ograniczona do 3-4 osób, które pracują w maseczkach, rękawiczkach i zachowując bezpieczną odległość. Ekipa ATM przyjeżdża pod dom artysty ok. 7 godzin przed rozpoczęciem koncertu. Przed drzwi zostaje dostarczony dokładnie zdezynfekowany sprzęt, który każdy wykonawca instaluje samodzielnie, korzystając ze zdalnych instrukcji producenta.

    – Zwykle ten sprzęt jest obsługiwany przez techników, teraz musieliśmy przygotować go tak, żeby każdy był w stanie połączyć potrzebne nam urządzenia do naszych elementów sterujących – tłumaczy Mariusz Szulc. – Dzięki łączności radiowej możemy porozumiewać się i udzielać wskazówek osobom, które podłączają urządzenia, unikając kontaktu fizycznego z nimi.

    Ekipa ATM System nie wchodzi do mieszkań, a czasami artyści mieszkają w różnych zakątkach Polski. Niezbędnym elementem wyposażenia technicznego stał się na przykład mały generator prądu, do którego można podłączyć czajnik elektryczny, żeby zrobić kawę albo herbatę.

    – Finalny rezultat nagrania w jakości HD 1080p25 jest dostarczany satelitarnym łączem internetowym i usługą CDN (content delivery network) na platformy odbiorców, tj. stronę Onet oraz kanały FB i YT „Męskiego Grania” – wyjaśnia Dyrektor Techniczny ATM System. – Po zakończeniu koncertu, złożeniu sprzętu i powrocie do bazy, cały sprzęt jest dokładnie dezynfekowany przed kolejnym wydarzeniem.

    Czy banki zachowają płynność w czasie obecnego kryzysu?

    Żaden bank nie ma w swoich kasach tyle środków, żeby w krótkim czasie wypłacić swoim klientom ich wszystkie depozyty. Płynność finansowa banków może być zachwiana dość łatwo, szczególnie w ciężkich czasach. Obecnie, w czasie zamrożenia gospodarki, bardzo łatwo wyobrazić sobie sytuację, w której znaczna ilość kredytobiorców przestaje spłacać swoje zobowiązania. Dla każdego banku jest to recepta na poważne i natychmiastowe problemy. Dawniej dość często miały miejsce sytuacje, w których utrata płynności przez banki prowadziła do utraty oszczędności przez ich klientów. Czy mamy się czego obawiać?

    Tekst: Bartosz Tomczyk – przewodniczący rady nadzorczej Provema

    Obecnie władze administracyjne i monetarne robią wszystko, żeby nie dopuszczać do takich sytuacji. W razie problemów banki komercyjne mogą zwrócić się do banku centralnego, który jako emitent waluty ma bardzo duże możliwości zapewnienia im płynności. Narodowy Bank Polski może zastosować kilka środków, na przykład: obniżenie stóp procentowych, obniżenie rezerwy obowiązkowej, operacje repo, skup obligacji skarbu państwa czy kredyt wekslowy.

    Stopy procentowe NBP są obecnie najniższe w historii. Najważniejsza z nich – stopa referencyjna, odnosząca się do operacji otwartego rynku, wynosi 0,50%. Stopa depozytowa, czyli stopa oprocentowania wkładów banków komercyjnych w NBP wynosi 0%. Tak niskie stopy w założeniu mają pomóc osiągnąć dwa cele. Po pierwsze umożliwić bankom łatwiejsze zaciąganie pożyczek w NBP, po drugie zniechęcić do deponowania w nim środków. Jedno i drugie ma z kolei zachęcić banki do udzielania kredytów przedsiębiorstwom. Dzięki temu mają one mieć zapewnioną płynność finansową w czasie kryzysu.

    NBP w kwietniu 2020 roku obniżył podstawową stopę rezerw obowiązkowych z 3,5% do 0,5%, zamierza też wspomagać płynność sektora bankowego dzięki tak zwanym operacjom repo. Jest to skrót od anglojęzycznego terminu „repurchase agreement”. Oznacza on możliwość udzielenia bankom komercyjnym krótkoterminowych pożyczek pod zastaw papierów wartościowych. Bank centralny planuje też skup papierów wartościowych gwarantowanych przez skarb państwa na rynku wtórnym. Te operacje z pewnością zwiększą ilość gotówki w sektorze bankowym, tym bardziej, że NBP dodatkowo zaoferował bankom kredyt wekslowy. Będzie udzielać pożyczek pod zastaw weksli, które banki otrzymały jako zabezpieczenie kredytów od swoich klientów.

    Wszystkie te działania oznaczają, że polskie banki są obecnie dość bezpieczne i nie zabraknie im gotówki. Ryzyko upadku istotnego polskiego banku należy w tej chwili traktować jako niewielkie. Innym problemem natomiast jest to, czy płynność banków przełoży się na ich zwiększoną skłonność do kredytowania przedsiębiorstw. Należy pamiętać, że NBP nie bierze na siebie ryzyka kredytowego a ono bardzo poważnie wzrasta w związku z kryzysem gospodarczym.

    Doświadczenie z amerykańskiego kryzysu finansowego z roku 2008 pokazuje, że banki mogą nie rozszerzyć akcji kredytowej. Ogromne środki, jakimi Rezerwa Federalna wtedy zasiliła system bankowy w znacznej części w ogóle go nie opuściły. Banki bały się ryzyka a konsumenci nie mieli ochoty się zadłużać w trudnych czasach.

    A więc prawdopodobnie wadą operacji otwartego rynku prowadzonych przez Narodowy Bank Polski będzie to, że nie rozruszają gospodarki. Zaletą z kolei będzie to, że dzięki nim nie musimy się martwić o bezpieczeństwo naszych wkładów w bankach. Prawdopodobnie nie wzrośnie też inflacja mimo znacznego zwiększenia ilości pieniądza w obiegu.

    Niestety odmienne mogą być skutki działania tarczy antykryzysowej. Szczegóły tej operacji nie są jeszcze znane, wymaga ona też akceptacji ze strony Komisji Europejskiej. Jeżeli jednak prawdą jest, że NBP chce zwiększyć bazę monetarną o 100 miliardów złotych, to jest o około 12% oraz że te środki trafią bezpośrednio do przedsiębiorstw i gospodarstw domowych, możemy spodziewać się istotnego impulsu inflacyjnego. Koszty operacji poniosą posiadacze oszczędności. Wysoka inflacja w porównaniu ze skokowym wzrostem podaży pieniądza i zerowymi stopami procentowymi to dla nich bardzo niebezpieczna kombinacja.

    Ważne Informacje

    Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

    Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

    Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

    Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

    Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

    Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

    Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

    Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

    Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

    Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...