.
Strona główna Blog Strona 19

MAZDA prezentuje nową CX-5

Mazda Motor Poland zaprezentowała w Polsce nową generację swojego najlepiej sprzedającego się SUV-a – Mazdę CX-5. Model, który wyznacza nowy kierunek stylistyczny marki oraz podnosi poprzeczkę w zakresie komfortu i technologii, został wyceniony od 139 900 zł za wersję Prime-Line. Od chwili rozpoczęcia przedsprzedaży nowej Mazdy CX-5 w sierpniu do dziś, dealerzy w całej Polsce zebrali ponad 1600 zamówień na samochody, które trafią w ręce klientów w marcu 2026 r. Na tle Europy zamówienia polskich Klientów stanowią aż 40% ogólnych zamówień na ten model.

 

Nowa Mazda CX-5 to harmonijne połączenie eleganckiej stylistyki projektowania KODO, zoptymalizowanego 2,5-litrowego silnika benzynowego z automatyczną skrzynią biegów w standardzie i zaawansowanym pakietem systemów bezpieczeństwa. W porównaniu z poprzednią generacją, nowy model urósł w każdym wymiarze i dzięki zwiększeniu rozstawu osi o 11,5 cm oraz długości nadwozia także o 11,5 cm oferuje jeszcze większą wygodę dla wszystkich pasażerów. Pojemność bagażnika została zwiększona w porównaniu do dotychczasowego modelu do 583 litrów, a po złożeniu siedzeń tylnego rzędu wynosi aż 2019 litrów.

Już pierwsze trzy miesiące przedsprzedaży pokazały ogromne zainteresowanie Polaków nową Mazdą CX-5. Ponad 1600 klientów zdecydowało się na złożenie zamówienia, co stanowi najlepszy wynik spośród wszystkich rynków europejskich, które rozpoczęły sprzedaż tego modelu. Najczęściej wybieraną wersją wyposażenia jest najwyższa – Homura, na którą zdecydowało się ponad 36% klientów, ale równie wysokim zainteresowaniem cieszą się środkowe wersje wyposażenia Center-Line i Exclusive-Line, wybrane odpowiednio przez 30% i 24% klientów. Wśród lakierów nadwozia zdecydowanym faworytem kierowców jest ponownie lakier Soul Red Crystal, stanowiący ponad 36% w puli zamówień. Dużą popularnością cieszą się modne w ostatnich latach lakiery w odcieniach szarości: ciemniejszy Polymetal Grey oraz debiutujący dla tego modelu lakier Aero Grey, wcześniej znany z Mazdy MX-5. Niemal co trzecia zamawiana Mazda CX-5 wybrana została z napędem na wszystkie koła AWD, co stanowi potwierdzenie doskonałego wpasowania tego modelu w aktywny styl życia klientów marki.

Popularność modelu dodatkowo wspierają najnowsze analizy wartości rezydualnej – nowa Mazda CX-5 osiągnęła wynik powyżej 70% po 3 latach użytkowania i 60 tys. km, co czyni ją jednym z najbardziej opłacalnych wyborów w segmencie kompaktowych SUV-ów zarówno dla klientów indywidualnych, jak i flot.

„Mazda CX-5 to samochód doskonale znany polskim kierowcom. Od czasu debiutu pierwszej generacji w 2012 roku, na polskim rynku sprzedaliśmy 28 364 egzemplarzy tego modelu. Nasi klienci wiedzą, że wybierając Mazdę stawiają na jakość, styl i niezawodność, dlatego z takim entuzjazmem złożyli rekordową liczbę zamówień jeszcze przed debiutem samochodu w salonach. To dla nas jasny sygnał, że Mazda CX-5 ponownie zostanie jednym z filarów naszej marki w Polsce.” – podkreśla Maciej Hochman, Dyrektor Zarządzający Mazda Motor Poland.

Klienci zainteresowani konfiguracją nowej Mazdy CX-5 mogą dokonać swojego wyboru na stronie www.mazda.pl lub u dealerów w całej Polsce. Pierwsze samochody demonstracyjne i odbiory zamówionych modeli zaplanowano na marzec 2026 roku.

Źródło: Mazda

AWS udostępnia Kiro – przełomowe narzędzie AI dla programistów dostępne w środowisku programistycznym i terminalu

    Wybrane startupy mogą korzystać z Kiro Pro+ przez rok za darmo

    Amazon Web Services (AWS) ogłosił, że Kiro – zaawansowany asystent AI dla programistów – jest już powszechnie dostępny. Kiro działa zarówno jako rozszerzenie do popularnych środowisk programistycznych (IDE), jak i w formie narzędzia terminalowego. To inteligentny pomocnik, który wspiera programistów w codziennej pracy – od pisania kodu, przez debugowanie, po tworzenie testów i dokumentacji.

    Od lipca tego roku, kiedy Kiro zadebiutowało w wersji testowej, narzędzie zyskało uznanie wśród programistów przede wszystkim dzięki unikalnemu podejściu do tworzenia oprogramowania opartemu na specyfikacjach (spec-driven development). W przeciwieństwie do innych asystentów AI, które często generują kod w sposób nieprzewidywalny, Kiro wymaga najpierw zdefiniowania dokładnych wymagań, na podstawie których następnie tworzy i testuje kod.

    Sam zespół AWS wykorzystał Kiro do wdrożenia jednej z jego funkcjonalności w dwa dni zamiast przewidywanych dwóch tygodni.

    Pierwszy asystent AI oparty na specyfikacjach

    Dzisiejsze wprowadzenie wersji GA (General Availability) przynosi szereg istotnych nowości. Najważniejszą z nich jest wprowadzenie testowania opartego na właściwościach (property-based testing). W praktyce oznacza to, że podczas gdy tradycyjne testy sprawdzają tylko konkretne, zdefiniowane przypadki, property-based testing w Kiro automatycznie generuje setki różnych scenariuszy testowych.

    „Weźmy za przykład system sprzedaży samochodów online. Tradycyjny test sprawdziłby tylko, czy użytkownik może dodać samochód do ulubionych i go później odnaleźć. Natomiast property-based testing w Kiro sprawdzi setki różnych scenariuszy – czy system prawidłowo zarządza statusami samochodów w bazie danych, czy poprawnie przelicza ceny przy różnych wariantach rabatów, czy właściwie waliduje dane przy różnych kombinacjach parametrów wyszukiwania. To oznacza, że klient przeglądający oferty będzie miał pewność, że ceny są prawidłowo obliczone, a system nie pozwoli na rezerwację samochodu, który nie jest już dostępny w ofercie” – wyjaśnia Tomasz Stachlewski, dyrektor ds. architektury w Amazon Web Services.

    Nowe możliwości dla zespołów programistycznych

    Kolejną przełomową funkcją jest wprowadzenie Kiro CLI – narzędzia pozwalającego na pracę z asystentem AI bezpośrednio w terminalu. To szczególnie istotne dla programistów pracujących na serwerach, debugujących problemy w środowisku produkcyjnym czy automatyzujących różne zadania deweloperskie. Kiro CLI wykorzystuje te same zaawansowane modele AI co wersja dla środowisk programistycznych – Claude Sonnet 4.5, Claude Haiku 4.5 oraz autorski model Auto, który automatycznie dobiera najbardziej odpowiedni model do danego zadania.

    AWS wprowadził również znaczące usprawnienia w zakresie pracy zespołowej. Kiro można teraz zintegrować z AWS IAM Identity Center, co pozwala administratorom na centralne zarządzanie dostępem, przydzielanie różnych poziomów subskrypcji i kontrolowanie kosztów z poziomu konsoli AWS. System obsługuje również pracę z wieloma projektami jednocześnie, co jest szczególnie przydatne w większych organizacjach.

    Specjalna oferta dla startupów

    Wraz z wprowadzeniem wersji GA, AWS ogłosił specjalny program dla startupów. Młode firmy (do poziomu finansowania Series B) mogą otrzymać do 100 licencji Kiro Pro+ za darmo na okres jednego roku. Program potrwa do 31 grudnia 2025 roku i można go łączyć z istniejącymi kredytami AWS Activate.

    Kiro korzysta z tych samych standardów bezpieczeństwa, niezawodności i prywatności co inne usługi AWS, którym ufa miliony klientów na całym świecie. Narzędzie jest dostępne zarówno dla indywidualnych programistów, jak i dla zespołów każdej wielkości, oferując elastyczne plany subskrypcji i możliwość centralnego zarządzania przez organizacje.

    Więcej informacji o Kiro, w tym szczegółową dokumentację techniczną i instrukcje rozpoczęcia pracy, można znaleźć na stronie kiro.dev.

    Wojciech Gryciuk

    XXIX Akademickie Mistrzostwa Polski w Programowaniu Zespołowym: Warszawa, 14–16 listopada 2025

    W tych dniach najlepsi studenci informatyki z całej Polski wezmą udział w AMPPZ – najważniejszym krajowym konkursie algorytmiczno-programistycznym

    W wydarzeniu weźmie udział ponad 200 studentów informatyki z całej Polski reprezentujących 23 uczelnie. W przeszłości tytuł ten wywalczyli m.in. Jakub Pachocki, Chief Scientist w OpenAI, oraz Tomasz Czajka, lider zespołu tworzącego system sterowania statku kosmicznego Crew Dragon w SpaceX — tego samego, który wyniósł w kosmos polskiego astronautę Sławosza Uznańskiego.

    Zdaniem prof. Krzysztofa Diksa z Uniwersytetu Warszawskiego, kierownika AMPPZ 2025:
    „Mistrzostwa w programowaniu zespołowym wymagają od uczestników głębokiej wiedzy oraz znakomitych umiejętności w kluczowych obszarach informatyki, jakimi są algorytmika
    i programowanie. Jestem przekonany, że tegoroczni uczestnicy dołączą do swoich poprzedników w zmienianiu informatycznego świata.”

    „Talenty są wszędzie — wszędzie może się urodzić Tomek Czajka czy Kuba Pachocki. Naszym zadaniem jest stworzyć im warunki, by mogli rozwinąć skrzydła” – powiedział Rafał Sikorski, prezes Fundacji Rozwoju Informatyki.

    O zawodach

    AMPPZ to polska edycja międzynarodowego konkursu International Collegiate Programming
    Contest (ICPC). Zawody organizowane są od 1996 roku, a ich pomysłodawcami byli prof. Jan Madey (Uniwersytet Warszawski) i prof. Jerzy Nawrocki (Politechnika Poznańska).
    Od pierwszej edycji w Poznaniu po tegoroczną w Warszawie mistrzostwa przyczyniły się do rozwoju setek młodych talentów informatycznych. Wśród zwycięzców znajdują się zespoły z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Wrocławskiego, które wielokrotnie z powodzeniem reprezentowały Polskę na zawodach światowych. Drużyna z Uniwersytetu Warszawskiego dwukrotnie sięgnęła po tytuł akademickich mistrzów świata w programowaniu zespołowym – w 2003 roku w Beverly Hills oraz w 2007 roku w Tokio.

    Formuła rywalizacji

    Każda uczelnia może wystawić przynajmniej jeden trzyosobowy zespół studencki.
    Podczas pięciogodzinnych zawodów zespoły rozwiązują 10–14 zadań algorytmiczno-
    programistycznych w językach programowania C++ lub Python, korzystając z jednego komputera bez dostępu do Internetu.
    Zawody odbywają się w środowisku Debian Linux. Przygotowaniem zadań i oceną rozwiązań zawodników zajmuje się Komisja sędziowska złożona z doświadczonych ekspertów akademickich, którzy w przeszłości sami odnosili międzynarodowe sukcesy w tego typu zawodach. Kryterium końcowej klasyfikacji jest liczba poprawnie rozwiązanych zadań oraz łączny czas poświęcony na ich rozwiązanie. Najlepsze zespoły otrzymają złote, srebrne i brązowe medale, a także nagrody od sponsorów.

    Uczestnicy i znaczenie zawodów

    AMPPZ to nie tylko rywalizacja, ale również święto polskiej informatyki akademickiej. Zespoły przygotowują się do zawodów w ramach lokalnych eliminacji uczelnianych, a sama impreza pełni funkcję uczelnianych kwalifikacji do międzynarodowego konkurs ICPC Central European Regional Contest – eliminacji do światowych finałów konkursu ICPC oraz do Akademickich Mistrzostw Europy w Programowaniu Zespołowym, które w lutym odbędą się też w Uniwersytecie Warszawskim.
    Tegoroczna edycja przyciągnęła studentów z 23 uczelni w Polsce kształcących się w obszarze informatyki. W zawodach wystartuje 69 trzyosobowych zespołów studenckich.

    Transmisja i wyjątkowi goście

    Zmagania najlepszych zespołów będzie można śledzić na żywo w transmisji online pod
    adresem live.amppz.edu.pl Relacja z zawodów nie ograniczy się jednak do obserwowania
    rywalizacji — to będzie pełne pasji widowisko łączące naukę, emocje i inspirację.
    W studiu mistrzostw pojawią się wyjątkowi goście, którzy z różnych perspektyw pokażą, jak
    blisko informatyka łączy się z różnymi obszarami nauki, sztuką i codziennym życiem.
    Swój udział zapowiedzieli m.in.:
    • prof. Andrzej Dragan – fizyk, artysta i popularyzator nauki, który opowie
    o kreatywności w świecie nauki i technologii,
    • Tomasz Czajka – w przeszłości inżynier oprogramowania w firmie SpaceX, były
    uczestnik AMPPZ i mistrz świata w programowaniu zespołowym,
    • Piotr Pawlak – pianista, półfinalista tegorocznego Konkursu Chopinowskiego,
    matematyk i laureat dwóch Olimpiad Informatycznych, który opowie o łączeniu pasji
    do muzyki i informatyki.
    Transmisję poprowadzi red. Radek Brzózka oraz Adam Gąsienica-Samek, zdobywca
    drugiego miejsca i złotego medalu na Międzynarodowej Olimpiadzie Informatycznej, który
    będzie komentować przebieg zawodów, analizować strategie drużyn i podglądać „ekrany”
    uczestników, by pokazać w czasie rzeczywistym ich sposób myślenia i atakowania problemów.
    W trakcie transmisji widzowie zobaczą nie tylko zmagania programistów, ale również
    rozmowy z gośćmi specjalnymi, materiały edukacyjne i historyczne oraz wytworzone przez
    partnerów Mistrzostw. Z okazji 40-lecia legendarnego pisma „Bajtek” — jednego
    z pierwszych w Polsce magazynów komputerowych — odbędzie się rozmowa z jego twórcami pod hasłem „Od Basica do Pythona”, ilustrowana unikalnymi materiałami archiwalnymi.
    Nie zabraknie także rozmów o kobietach w informatyce, o ścieżkach kariery młodych
    programistów, startupach, biznesie oraz o tym, jak rozpocząć przygodę
    z programowaniem w każdym wieku.
    Płk Jarosław Wacko z Dowództwa Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni przybliży
    kulisy pracy w obszarze bezpieczeństwa cyfrowego.
    W szczególnym momencie transmisji wspomniany zostanie śp. prof. Paweł Idziak
    z Uniwersytetu Jagiellońskiego — wieloletni przyjaciel i dobry duch Mistrzostw, który odszedł od nas kilka miesięcy temu.
    Podczas relacji pojawią się również byli mistrzowie AMPPZ, dziś odnoszący sukcesy
    zawodowe od Warszawy po San Francisco.
    Transmisja z AMPPZ 2025 będzie więc nie tylko relacją sportową z rywalizacji najlepszych
    drużyn programistycznych w kraju, lecz także solidną dawką emocji, wiedzy, inspiracji
    i wspomnień — prawdziwym świętem polskiej informatyki akademickiej.

    Organizatorzy

    Organizatorami Akademickich Mistrzostw Polski w Programowaniu Zespołowym 2025 są:
    Uniwersytet Warszawski (Wydział Matematyki, Informatyki i Mechaniki i Wydział Zarządzania) oraz Fundacja Rozwoju Informatyki.
    Nad prawidłowym przebiegiem zawodów czuwa Komitet Sterujący: prof. Krzysztof Diks (Uniwersytet Warszawski), dr Lech Duraj (Uniwersytet Jagielloński) oraz prof. Krzysztof Loryś (Uniwersytet Wrocławski).

    Sponsorzy i partnerzy

    Zawody wspierają czołowe firmy technologiczne i innowacyjne marki z Polski i świata, w tym: Huawei, JetBrains, Docplanner Tech, ElevenLabs, Google, neptune.ai, Atende, Digital
    Technology Poland, Intel oraz Jane Street.

    Program

    14 listopada – przyjazdy i rejestracja
    15 listopada – otwarcie, wykłady i zawody próbne
    16 listopada – zawody główne, ceremonia zakończenia i wręczenie medali
    Miejsce: Uniwersytet Warszawski, Wydział Zarządzania, ul. Szturmowa 1/3, Warszawa.

    Przydatne linki:

    • Internetowa strona zawodów: amppz.edu.pl
    • transmisja internetowa: live.amppz.edu.pl
    • Facebook: https://www.facebook.com/amppz.contest
    • Playlista na YouTube z materiałami z poprzedniej edycji — AMPPZ 2024: link do playlisty

    Wojciech Gryciuk

    Suzuki S-Cross – nie próbuje być gwiazdą wieczoru – test redakcyjny

    Nie krzyczy designem, nie straszy cennikiem, nie obiecuje „sportowych emocji”, po których następnego dnia boli kręgosłup. To raczej ten klasowy kujon: zawsze przygotowany, ułożony, sympatyczny. Niby nie lider w żadnej konkurencji, ale gdy przychodzi codzienność, wszyscy nagle chcą siedzieć obok niego.

    Autor: Michał Garbaczuk

    Już po pierwszych kilometrach widać, że to auto powstało z myślą o ludziach, którzy naprawdę jeżdżą, a nie tylko przeglądają konfigurator w niedzielne popołudnie. S-Cross jest dokładnie taki, jak powinien być rodzinny miejski crossover, czyli spełnia około 99 procent założeń, a ten brakujący procent to zwykle fanaberie, o których i tak zapomina się po tygodniu jazdy.

    Spokój zamiast ambicji

    Na drodze Suzuki zachowuje się jak ktoś, kto zna swoje możliwości i nie musi niczego udowadniać. Dozwolone prędkości na krajówkach i ekspresówkach? Pełna stabilność, bez nerwowości i bez wrażenia, że auto zaraz zapyta, czy na pewno wie, co robi. Układ jezdny jest przewidywalny, komfortowy „w sam raz”, nie kanapowy, ale też nie karzący za każdą studzienkę. To samochód, który nie męczy. Ani kierowcy, ani pasażerów.

    Wnętrze, które nie przeszkadza

    W środku jest dokładnie tak, jak być powinno. Ergonomia bez niespodzianek, materiały uczciwe, a obsługa intuicyjna. Nic nie próbuje udawać futurystycznego gadżetu z targów elektroniki. Wszystko działa, wszystko jest tam, gdzie się tego spodziewasz. I właśnie dlatego po kilku dniach przestajesz w ogóle zwracać uwagę na kokpit, bo znasz już rozkład wszystkich przycisków na pamięć a to najlepsza recenzja. Bagażnik? Nie rekordzista, ale wystarczający. Walizki na rodzinne wakacje mieszczą się bez uprawiania tetrisowej gimnastyki. I dokładnie o to chodzi.

    Konstrukcja, która rozumie miasto

    Najważniejsze dzieje się jednak pod maską. Napęd S-Crossa nie jest manifestem technologicznym, tylko narzędziem do realnego oszczędzania. Efekt? Spalanie w okolicach 5 l/100 km, bez stosowania specjalnych technik jazdy i bez nerwowego zerkania na komputer pokładowy. To jedna z tych konstrukcji, które po prostu robią swoje. Nie wymagają od kierowcy zmiany nawyków ani doktoratu z eco-drivingu. Wsiadasz, jedziesz, tankujesz rzadziej.

    Wrażenia zamiast liczb

    S-Cross nie uwodzi osiągami. Uwodzi tym, że po tygodniu jazdy orientujesz się, że nic cię w nim nie irytuje. Fotel jest wygodny, pozycja za kierownicą naturalna, a samochód reaguje dokładnie tak, jak się tego spodziewasz. To auto, które pozwala skupić się na drodze, rozmowie albo muzyce, a nie na obsłudze samochodu. I właśnie dlatego łatwo je polubić. Bo to nie jest crossover dla ludzi, którzy chcą robić wrażenie, a dla tych, którzy chcą spokojnie dojechać, zabrać rodzinę na weekend, pojechać na urlop i nie zastanawiać się po drodze, czy coś za chwilę zacznie denerwować.

    Suzuki S-Cross jest jak dobry współpracownik: niezawodny, sympatyczny i zawsze przygotowany. Nie zostaje bohaterem anegdot, ale to właśnie on sprawia, że wszystko działa. I czasem to jest dokładnie to, czego naprawdę potrzebujemy, bo dane techniczne można sprawdzić w katalogu, ale poczucie, że to auto jest po prostu dla ciebie, trzeba już poczuć samemu siedząc w fotelu i ruszając przed siebie.

    Siła jest Kobietą

    Rozmowa z Beatą Drzazgą, prezes wielu firm w Polsce i na świecie. O stereotypach, sile kobiet, wychowywaniu dzieci i o tym, że firma – jak dziecko – wymaga nieustannej troski.

     Było pani trudniej w biznesie, bo jest pani kobietą?
    Beata Drzazga: Było mi trudniej przez stereotypy. Na początku wiele osób, zwłaszcza mężczyzn, nie traktowało mnie poważnie. Do dziś niektórzy uważają, że kobieta jest od dzieci i domu. Wzorce z dawnych gazet podpowiadały, że żona ma mężowi po przyjściu z pracy, zrobić kolację, masaż , a nie opowiadać … i problemach. O tym, co mężczyzna powinien zrobić dla kobiety, się nie mówiło.

    Denerwowało to panią?
    Beata Drzazga: Powodowało bunt. Kobieta mogła mieć co najwyżej kwiaciarnię, a nie duży biznes. Do tego uważało się, że to mężczyzna musi zarabiać więcej, bo „utrzymuje dom”. Kiedy rozwijałam firmę, ludziom przeszkadzało, że jestem elegancka i mam blond włosy. Kobiecy, elegancki wygląd był postrzegany jako wyzywający.

    Ale wygląda na to, że pani to nie powstrzymało.
    Beata Drzazga: Nie. Pracowałam po cichu, bez oglądania się na pochwały. Po 12 latach miałam własną klinikę i firmę z 91 filiami w 11 województwach. Budując 8000 m2 swój prywatny Szpital podałam nazwę inwestora zastępczego, żeby nikt nie wiedział, że to moja inwestycja. Dzięki temu mogłam spokojnie działać.

    Kobiety często tłumaczą brak kariery dziećmi. Pani ma trójkę.
    Beata Drzazga: Dziecko nie powinno być wymówką. Wiele rzeczy mnie bolało, bywało, że płakałam, ale zawsze wstawałam z kolan. Każda przeszkoda dawała mi siłę. Zrozumiałam, że zmiana to rzecz naturalna. Wychowując dzieci samodzielnie, czułam się jak Superman. Chciałam, żeby były szczęśliwe. Miałam dobry kontakt z byłymi mężami, ale zawsze byłam silna i samodzielna.

    Pomaga pani innym kobietom w biznesie?
    Beata Drzazga : Oczywiście. Od 15 lat opowiadam swoją historię na panelach i konferencjach. Chce inspirować i mężczyzn i kobiety. Człowiek biznesu nie zależy od płci! Kiedy ktoś mówi, że ma problem, od razu szukam rozwiązania. Nawet stewardessy po wspólnym locie mówią, że chcą zmieniać życie. Wspieram kobiety także prywatnie – gdy ktoś się rozwodzi, mówię: to nie koniec, to nowy rozdział.

    Kto pani zaimponował zawodowo?
    Beata Drzazga : Pani Profesor z Akademii Górnośląskiej. Weszła na zajęcia w pięknych szpilkach, wspaniałej garsonce, z klasą. Pochwaliła się ile skończyła szkół i na ilu uczelniach działa! Uświadomiła nam, że można być kobietą elegancką, niezależną i przedsiębiorczą. Nauczyła mnie, że trzeba umieć mówić o swoich osiągnięciach i wierzyć w siebie.

    Jak pani postrzega młode kobiety w biznesie?
    Beata Drzazga :Na pewno jest im dziś łatwiej. Mają dostęp do wiedzy, podróżują, są pewniejsze siebie. Ale często zbyt dużo się osądzają, analizują, blokują się. Zwłaszcza kobiety, które łączą biznes z macierzyństwem. Powtarzam im, że jedno nie wyklucza drugiego. Dzieci będą kiedyś dumne z mamy, która miała odwagę działać, a nie siedzieć w domu i marnować swoje talenty.

    Jaką najważniejszą radę dałaby pani tym, które zakładają pierwszą firmę?
    Beata Drzazga: Nie słuchać wszystkich dookoła. Tylko tych, którzy mają doświadczenie. Wielu ludzi projektuje swoje lęki na innych. Gdy zakładasz firmę – po prostu działaj. Firma, jak dziecko, wymaga poświęcenia i uwagi. I nigdy nie jest skończona – cały czas się zmienia.

    Z pani firmą też tak było?
    Beata Drzazga : Oczywiście. Zaczynałam od jednopokojowego gabinetu, w którym planowałam podawać pacjentom ozon. Miałam listę 300 potencjalnych pacjentów – przyszło 15. Okazało się, że powinnam rozwijać się w innej części branży medycznej. Ostatecznie stworzyłam największą w Polsce firmę świadczącą opiekę dla dorosłych i dzieci pod respiratorami i opiekę medyczną w domu u pacjenta na NFZ. W biznesie, gdy coś nie wychodzi, trzeba zmienić kierunek i patrzeć na to, czego potrzebują ludzie.

    W drodze do sukcesu najważniejsze są pasja, odwaga i konsekwencja.  Niezależnie od tego, kim jesteśmy – liczy się praca, uczciwość i wiara w to, co robimy. Trzeba słuchać siebie, nie bać się zmian i działać mimo przeciwności. Bo każdy sukces zaczyna się od decyzji, żeby spróbować.

     

    Beata Drzazga

    Przedsiębiorca i Filantrop.
    Założyciel  BetaMed S.A., największej firmy medycznej w Polsce pod kątem opieki długoterminowej w domu pacjenta oraz innych dziedzin medycznych. Twórczyni, właścicielka i prezeska wielu firm w Polsce i za granicą, ekspertka w zarządzaniu, ceniona prelegentka na konferencjach ekonomicznych i medycznych, autorka tekstów biznesowych dla przedsiębiorców. Od lat inspiruje i doradza innym w prowadzeniu biznesu, zajmuje się także działalnością charytatywną. Współautor prac naukowych z dziedziny ochrony zdrowia. Pełni funkcję dziekana ds. rozwoju Akademii Górnośląskiej im. Wojciecha Korfantego w Katowicach. Współwłaściciel „Klubu Przedsiębiorczości”.  Posiada firmy w MIAMI i w Hiszpanii. Zajmuje się również doradztwem biznesowym i mentoringiem, szczególnie w zakresie strategii biznesowych małych i średnich przedsiębiorstw.

    Smart City Forum

    Jubileuszowa edycja Smart City Forum odbędzie się 11-12 czerwca 2026 roku w Rzeszowie-Jasionce, ZEN. COM EXPO, symultanicznie z Kongresem Bezpieczeństwo Polski.

    Podczas forum eksperci, samorządowcy oraz innowatorzy z całego kraju będą mieli okazję wymienić się doświadczeniami i pomysłami na temat strategii rozwoju miast przyszłości. Rzeszów, znany jako jedno z najbardziej innowacyjnych smart cities w Polsce stanie się idealnym tłem dla inspirujących paneli dyskusyjnych, debat i networkingowych spotkań.

    Uruchomiono już bezpłatną rejestrację na udział merytoryczny w wydarzeniu!: https://smartcityforum.pl/bilety/

    Zwieńczeniem pierwszego dnia wydarzenia będzie gala, podczas której zostaną zaprezentowani zwycięzcy Konkursu Smart City Awards – miasta, osoby i projekty, które mają znaczący wpływ na rozwój inteligentnych miast w Polsce.

     

    Opel Frontera Electric – nie próbuje być kimś innym – test redakcyjny

    Nowy Opel Frontera ma bardzo trudne zadanie, żeby określić swoją pozycję na rynku. Legendarny poprzednik był dzielną terenówką, gotową przeć przed siebie, aż osiągnie horyzont. Nowy model nie próbuje niczego udowodnić. Nie określa charakteru, stylu życia czy światopoglądu właściciela. On po prostu jest. I wbrew pozorom, to dziś jedna z najtrudniejszych, ale i najuczciwszych ról w motoryzacji.

    Autor: Michał Garbaczuk

    Geometria zamiast emocji

    Stylistycznie Frontera wygląda tak, jakby została zaprojektowana według kryteriów z przełomu wieków. Proste bryły, czytelne linie, zero designerskich wygibasów. To nie jest zarzut, raczej charakterystyka, która mówi: „Nie próbujemy tu być sportowi, aktywni ani outdoorowi. Frontera to SUV w rozumieniu współczesnym, czyli podwyższone kombi, które wpisuje się w modę i… na tym poprzestaje. Bez udawania, że zaraz zdobędzie szczyt w Alpach albo wygra Rajd Dakar.

    Ergonomia starej szkoły

    Wsiadasz, zamykasz drzwi i od razu wiesz, gdzie jesteś. Wszystko jest pod ręką. Nie zastanawiasz się, gdzie ukryto podstawowe funkcje, nie szukasz ich w zakamarkach menu. Wyciągasz rękę i znajdujesz. Dokładnie tak, jak projektowano samochody dwadzieścia kilka lat temu. Deska rozdzielcza jest geometryczna, logiczna i nieprzekombinowana. Materiały nie próbują udawać premium, ale są solidne i dobrze spasowane. To wnętrze, które nie chce cię zachwycać. Chce być narzędziem.

    Pod względem użytkowym Frontera wypada bardzo przyzwoicie. Kabina jest przestronna, zarówno z przodu, jak i z tyłu. Pozycja za kierownicą wysoka, czytelna, z dobrą widocznością we wszystkich kierunkach. To auto, w którym czujesz kontrolę nad tym, co dzieje się wokół. Bagażnik jest duży i foremny, ma około 460 litrów przestrzeni, bez udziwnień, z niskim progiem załadunku. Zmieści się wszystko na wakacyjny wyjazd. Frontera nie komplikuje logistyki.

    Delikatność zamiast adrenaliny

    Elektryczna Frontera nie przeraża osiągami i wygląda na to, że robi to celowo. Układ napędowy został wyraźnie wystrojony na łagodność. Przyspieszenie jest płynne, przewidywalne, bez szarpnięć. Auto stopniuje swoją siłę, jakby naprawdę zależało mu na spokoju pasażerów. Prowadzi się miękko, wręcz kołysząco. Jest w tym coś bardzo uspokajającego, jakby chciało usypiać niemowlę jadące w foteliku na tylnym siedzeniu. Nie prowokuje do dynamicznej jazdy, nie zachęca do sprawdzania granic. I znów to nie wada. To świadomy wybór charakteru.

    Pod podłogą pracuje bateria o pojemności około 54 kWh, która w codziennym użytkowaniu zapewnia realny zasięg do 300 km w trasie. Przy autostradowych prędkościach trzeba ten wynik skorygować o jakieś 50 km, co jest całkowicie uczciwym i przewidywalnym scenariuszem.

    W mieście, dzięki sprawnie działającej rekuperacji, Frontera potrafi przejechać nawet około 350 km. Ładowanie prądem stałym odbywa się z mocą do 100 kW, co pozwala uzupełnić energię w sensownym czasie, ale bez trzeciej kawy i bez irytacji. To samochód dla ludzi, którzy chcą po prostu jeździć, nie potrzebują emocjonalnego manifestu, nie chcą być przypisywani do żadnej „motoryzacyjnej grupy” i nie potrzebują auta, które mówi coś o nich światu. To całkowicie normalne auto z akcentem na „normalne”.

    Zwyczajność jako zaleta

    Opel Frontera Electric to samochód do jeżdżenia, a nie do przeżywania i opowiadania historii przy sojowym latte. Nie każdemu się spodoba i nie każdego poruszy, ale dla tych, którzy chcą świętego spokoju na czterech kołach, Frontera może okazać się dokładnie tym, czego szukali, nawet jeśli jeszcze o tym nie wiedzą.

     

    HREIT S.A. w całości kwestionuje sprawozdanie zarządcy przymusowego

      HREIT S.A. w restrukturyzacji ostro kwestionuje sprawozdanie zarządcy przymusowego, zarzucając mu poważne błędy i zniekształcenie sytuacji finansowej spółki. Według HREIT aktywa zostały zaniżone o ok. 1 mld zł, a zobowiązania zawyżone o blisko 700 mln zł, co może wprowadzać w błąd sąd, wierzycieli i opinię publiczną. Spółka wskazuje, że jej realny potencjał inwestycyjny i wartość majątku umożliwiają pełne zaspokojenie roszczeń — pod warunkiem otwarcia postępowania sanacyjnego.

      15 października 2025 r. HREIT złożyła do sądu szczegółowe stanowisko wobec
      sprawozdania, wskazując liczne błędy, pominięcia oraz nieuprawnione interpretacje.
      Spółka podkreśla, że dokument nie może stanowić wiarygodnej podstawy do
      podejmowania decyzji o jej dalszych losach.

      Nieścisłości i pominięcia w sprawozdaniu
      Zgodnie z analizą HREIT, zarządca przymusowy błędnie przedstawił m.in. liczbę
      postępowań sądowych – wskazując ponad 260 spraw, podczas gdy po wyłączeniu
      sporów zakończonych i spraw towarzyszących głównym postępowaniom, to faktycznie
      jest ich około 30. Do tego w 10 sporach to spółka wystąpiła z powództwem.
      Nieprawidłowości dotyczą również inwestycji w Krakowie przy ul. Pachońskiego –
      zarządca trzykrotnie zaniżył poziom zaawansowania prac budowlanych i sugeruje brak
      możliwości dokończenia budowy. Tymczasem HREIT prowadzi zaawansowane rozmowy
      z inwestorami zainteresowanymi zakupem kompleksu działek, co nie tylko pozwoliłoby
      szybko wznowić prace budowlane, ale mogłoby przynieść spółce nawet 40 mln zł
      przeznaczonych na spłatę zobowiązań.

      Nieprawdziwe odniesienia i skutki reputacyjne
      HREIT wskazuje, że w sprawozdaniu znalazły się odniesienia do nieprawomocnej decyzji
      Prezesa UOKiK, która nie dotyczy spółki, a innego podmiotu z grupy. W ocenie HREIT
      takie działania są manipulacyjne i wprowadzają w błąd opinię publiczną. Publikacja dokumentu doprowadziła już do pojawienia się w mediach nieprawdziwych
      informacji określających spółkę jako „bankruta” czy „piramidę finansową”. HREIT
      podkreśla, że tego rodzaju określenia są bezpodstawne i szkodzą reputacji firmy, jej
      pracowników oraz inwestorów.

      Pominięte dane i błędne założenia
      HREIT S.A. zwraca uwagę, że w sprawozdaniu zarządcy przymusowego brakuje
      kluczowych elementów analizy finansowej, które zgodnie z ustawą Prawo upadłościowe
      powinny zostać przedstawione w sposób pełny i transparentny. W szczególności
      pominięto orientacyjny kosztorys postępowania upadłościowego, mimo że takie
      zestawienie stanowi obowiązek ustawowy zarządcy.

      Z szacunków opartych o liczby przedstawione w kwestionowanym przez HREIT
      sprawozdaniu wynika, że w scenariuszu upadłości poziom zaspokojenia wierzycieli nie
      przekroczyłby 36,95%, i to przy założeniu braku dodatkowych kosztów likwidacyjnych.
      Dla porównania, w ramach postępowania sanacyjnego – które umożliwia kontynuację
      działalności gospodarczej, sprzedaż aktywów w sposób zorganizowany i uniknięcie
      wyprzedaży poniżej wartości rynkowej – możliwe jest pełne, a zarazem szybsze
      zaspokojenie roszczeń wierzycieli. W ocenie HREIT, zarządca nie tylko zaniechał
      przedstawienia kosztów upadłości, ale również nie uwzględnił korzyści płynących z
      kontynuowania działalności w ramach sanacji – takich jak utrzymanie wartości majątku,
      miejsc pracy oraz bezpieczeństwa nabywców mieszkań. Tego rodzaju pominięcia
      znacząco zniekształcają obraz sytuacji finansowej spółki i mogą prowadzić do decyzji
      sprzecznych z interesem wierzycieli i inwestorów indywidualnych.

      Faktyczny potencjał HREIT
      Grupa HREIT zrealizowała dotychczas 12 inwestycji obejmujących łącznie 29 budynków i ponad 1 330 mieszkań w całym kraju. W trakcie postępowania restrukturyzacyjnego spółka ukończyła już 5 inwestycji (437 mieszkań), a kolejne 281 lokali jest w końcowej fazie odbiorów. Spółka dysponuje ponadto listami intencyjnymi i ofertami inwestorów opiewającymi na kilkaset milionów złotych, potwierdzającymi możliwość dokończenia realizacji inwestycji, odbudowę potencjału i spłatę zobowiązań. Co więcej należy podkreślić, że HREIT posiada miliardowy majątek, a bank ziemi posiadany przez HREIT po sprzedaży
      wytypowanych do tego działek, umożliwia rozpoczęcie inwestycji obejmujących ok. 470
      tys. m² mieszkań o potencjalnej wartości przekraczającej 4,4 mld zł.

      Deklaracja HREIT
      Spółka deklaruje pełną współpracę z sądem i wierzycielami, apelując o podejmowanie
      decyzji na podstawie rzetelnych, zweryfikowanych danych. HREIT wnioskuje o otwarcie
      postępowania sanacyjnego, które – w jej ocenie – pozwoli na pełne zaspokojenie
      wierzycieli oraz kontynuację działalności inwestycyjnej.

      źródło: HREIT

      Ważne Informacje

      Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

      Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

      AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

      Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

      Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

      Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

      Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

      Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

      Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

      Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

      Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...