.
Strona główna Blog Strona 189

Rozwój sektora bankowego zależy od nowoczesnych technologii

W jaki sposób będą się rozwijać bankowe systemy transakcyjne? Czy w tym obszarze istnieją istotne, niezaspokojone potrzeby klientów detalicznych i biznesowych? Zapytaliśmy prezesa polskiego fintechu Provema – Grzegorza Szulika, o przyszłość sektora bankowego w Polsce i w Europie.

Grzegorz Szulik: Z roku na rok przybywa użytkowników bankowości internetowej i mobilnej. Według danych z systemu ELIXIR Krajowej Izby Rozliczeniowej w Polsce co minutę wykonywanych jest prawie 4 tysiące operacji bankowych. Doskonale obrazuje to skalę rozwoju i zapotrzebowania na systemy transakcyjne.

Klienci, od systemów transakcyjnych wymagają wielozadaniowości – prostych, funkcjonalnych i wygodnych rozwiązań, które umożliwią im sprawne operowanie swoimi zasobami finansowymi. Chcą mieć wszystko pod ręką, na przykład szybki dostęp do profilu zaufanego. Z kolei klienci biznesowi oczekują uproszczonych procedur bez konieczności wizyt w oddziałach banków. Digitalizacja usług bankowych i finansowych otwiera szeroki wachlarz możliwości. Zawsze można coś udoskonalić, dodać albo zmienić. Dużo łatwiej jest elastycznie reagować na pojawiające się potrzeby klientów. Należy więc się spodziewać, że systemy bankowe będą w przyszłości zawierać coraz większą ilość funkcjonalności.

Jak się zmienia stopień konkurencyjności sektora bankowego w Polsce i w Unii Europejskiej. Jaki jest w tym zakresie wpływ polskich władz? Jaki jest wpływ repolonizacji sektora na sytuację rynkową? ? Czy w tej chwili jest możliwe wejście na rynek nowych graczy?

Polski sektor bankowy przez ostatnie lata był jednym z najszybciej rozwijających się w Europie. Aktualnie mamy ponad 37 mln internetowych kont bankowych i ponad 10 mln aplikacji mobilnych. Od 2016 roku władze postawiły sobie cel zwiększenia udziału kapitału krajowego w polskim sektorze bankowym. I to się dzieje. Obecnie pod kontrolą Skarbu Państwa jest Alior Bank, PKO BP, Pekao SA, BOŚ Bank SA, Bank Pocztowy SA, BGK. Z kolei Getin Noble Bank, Idea Bank, Plus Bank, Bank BPS i SG Bank należą do krajowych inwestorów. Od ponad roku prawie 54% aktywów banków jest pod kontrolą Skarbu Państwa lub krajowych inwestorów. Jeszcze 10 lat było to niewiele ponad 20%. Mimo wielu fuzji i rynkowych zawirowań, polski sektor bankowy w 2018 roku był wciąż największym płatnikiem podatku CIT w gospodarce. Do budżetu z tego tytułu wpłynęło 5,5 mld złotych. Połączone banki są w stanie wykorzystywać liczne synergie, doskonale sobie radzą inwestując w odpowiednie branże, na przykład w firmy technologiczne.

W przyszłości silniejszą pozycję konkurencyjną będą miały banki, które będą w mądry sposób ograniczać koszty własne, na przykład dzięki wprowadzeniu innowacyjnych systemów opartych o algorytmy sztucznej inteligencji. Banki muszą przejąć filozofię działania charakterystyczną dla branży fintech, która w przeciwieństwie do tradycyjnego sektora bankowego nie odczuła negatywnego wpływu epidemii na swoją działalność.

To oznacza, że ewentualne pojawienie się na rynku nowych graczy możliwe jest tylko wtedy, gdy będą mieli przewagę technologiczną.

Jakie technologie będą miały największy wpływ na rozwój sektora bankowego w najbliższych latach?

Bez wątpienia sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe. Nie wyobrażam sobie digitalizacji sektora bankowego bez sprawnego implementowania AI we wszelkie kluczowe procesy.

Technologie oparte na sztucznej inteligencji mogą się przyczynić do ogromnej obniżki kosztów operacyjnych i zwiększenia sprawności działania sektora bankowego.

Provema od dłuższego czasu stosuje algorytmy oparte o sztuczną inteligencję do analizy ryzyka kredytowego na rynku drobnych pożyczek konsumenckich. Dzięki temu decyzja kredytowa może być podjęta bez udziału człowieka, w ciągu kilku sekund. Cały proces jest bardzo sprawny a jego koszty zmienne są bliskie zeru. Ale to nie koniec korzyści. Dobrze skonfigurowany system sztucznej inteligencji działa skuteczniej niż tradycyjne komisje kredytowe. Dzięki temu jesteśmy w stanie znacznie ograniczyć szkodowość udzielanych pożyczek, co wiąże się z kolejnymi oszczędnościami w absolutnie kluczowym obszarze działalności.

Czy automatyczne rozwiązania z użyciem sztucznej inteligencji w najbliższym czasie będą mogły być stosowane do oceny ryzyka kredytowego projektów biznesowych?

Oczywiście. Prawdę mówiąc w pewnym zakresie już to robią. Sztuczna inteligencja to bardzo plastyczne narzędzie. Odpowiednio opracowane i uruchomione będzie nieocenione w wielu procesach.

W porównaniu z rynkiem konsumenckim, ocena ryzyka projektów biznesowych to zagadnienie znacznie bardziej złożone. Pod uwagę należy wziąć znacznie więcej czynników, nie tylko dotyczących kredytobiorcy ale również otoczenia prawnego czy konkurencyjnego. Jednak paradoksalnie im bardziej skomplikowany jest proces analityczny, tym bardziej uwidacznia się przewaga wynikająca z zastosowania technologii. Lata doświadczeń w branży finansowej nauczyły mnie, że poleganie na ludzkiej intuicji przy ocenie ryzyka jest, delikatnie mówiąc, niezbyt efektywne.

Provema ma ambicje przekształcić się w najnowocześniejszy bank w Europie. Rozumiem, że ma to się opierać o przewagę konkurencyjną uzyskaną w oparciu o autorskie rozwiązania informatyczne. W jakich kierunkach planujecie rozwijać te rozwiązania?

Nie ukrywamy, że Provema w niedalekiej przyszłości będzie bankiem. Będziemy chcieli wypracować przewagę konkurencyjną w oparciu o rozwiązania z zakresu sztucznej inteligencji, system weryfikacji i odzyskiwania należności a także maksymalnie satysfakcjonującą obsługą klienta.

Technologia wspierana przez sztuczną inteligencję to nasz główny kierunek rozwoju, chcemy zmienić zasady gry i stać się połączeniem banku i nowoczesnego przedsiębiorstwa z branży technologii finansowych. Marketing i dystrybucja naszych usług będzie odbywać się wyłącznie przez internet, co nie tylko obniży nasze koszty ale również ułatwi rozwój. Proszę sobie wyobrazić naszą przewagę kosztową nad bankiem, który utrzymuje kilkadziesiąt oddziałów zatrudniających po kilkanaście lub kilkadziesiąt osób.

Wydaje się, że jeżeli bankowe systemy sztucznej inteligencji mają pełnić coraz bardziej złożone funkcje, to ich rozwój będzie wymagał coraz większych nakładów kapitałowych. Oznacza to, że prawdopodobnie będą one rentowne dopiero przy bardzo dużej skali operacji. Dzięki temu naturalną przewagę na rynku uzyskają międzynarodowe instytucje bankowe. W jaki sposób Provema chce znaleźć dla siebie miejsce na tym rynku?

Sukcesy licznych przedsiębiorstw z branży fintech pokazują, że przełomowe technologie są opracowywane przez niewielkie przedsiębiorstwa, których funkcjonowanie jest oparte o własne zespoły IT. Poza tym rozwój technologii wspieranej przez AI wymaga nakładów proporcjonalnych do skali działalności instytucji która wdraża takie rozwiązania. Międzynarodowe instytucje musza liczyć się z dużo większymi kosztami wdrożenia niż mniejsze, wyspecjalizowane banki, dla których taka technologia jest rdzeniem biznesu.

Międzynarodowe banki, zatrudniające dziesiątki tysięcy osób, mają tak ogromne koszty operacyjne, że ich funkcjonowanie będzie wymagać licznych usprawnień i restrukturyzacji. Wiele z nich nie przetrwałoby epidemii koronawirusa bez pomocy rządów i banków centralnych. Tymczasem dla fintechów epidemia stała się okazją biznesową i motorem rozwoju. Ta sytuacja pokazuje, w jakim kierunku będzie ewoluować światowa branża finansowa.

Nowy Opel Vivaro e już w sprzedaży

Firma Opel rozpoczęła przyjmowanie na polskim rynku zamówień na nowego, w pełni elektrycznego Vivaro‑e, oferowanego w cenie już za 139 350 zł netto (wszystkie ceny dotyczą rynku polskiego i nie zawierają VAT). Ponadto klienci Vivaro-e będą mogli ubiegać się o dofinansowanie ze skierowanego do przedsiębiorców programu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – „e-VAN”. Program ten zakłada dofinansowanie zakupu elektrycznych samochodów dostawczych z homologacją N1, a maksymalna dotacja przy zakupie lub leasingu elektrycznego vana wynosi do 30% kosztów kwalifikowanych, jednak nie więcej niż 70 000 zł.

Dostawy bezemisyjnego furgonu Vivaro-e rozpoczną się już w tym roku. Nabywcy Opla Vivaro-e mają do wyboru dwie pojemności akumulatora litowo-jonowego: 75 kWh dla potrzebujących zasięgu do 330 km lub 50 kWh dla użytkowników, którym wystarczy zasięg do 230 km, gdyż korzystają z pojazdu mniej intensywnie. W obu przypadkach zasięg zmierzono według cyklu WLTP1. Niezależnie od wielkości baterii Vivaro‑e świetnie sprawdzi się jako samochód w firmie świadczącej usługi przewozu „door-to-door”, czyli „od drzwi do drzwi”, nie tylko na ostatnim odcinku takiej trasy.

„Vivaro‑e to pierwszy zelektryfikowany lekki pojazd użytkowy marki Opel” — powiedział Jacek Górski, dyrektor marki Opel w Polsce. „Dwie pojemności baterii do wyboru oraz wszechstronność tego modelu pozwalają na przewożenie ładunków od nadawcy do odbiorcy bez emisji — na całej trasie, a nie tylko na ostatnim odcinku dostaw, bez uszczerbku dla praktyczności. Dzięki tym cechom Vivaro‑e to jeden z najbardziej konkurencyjnych modeli na rozwijającym się w Polsce rynku elektrycznych lekkich pojazdów użytkowych”.

Vivaro‑e może przewieźć do 1275 kg, czyli prawie tyle samo, co wersja Furgon Compact z 2‑litrowym dieslem (maksymalna ładowność 1405 kg). Elektryczny furgon jest również jedynym zelektryfikowanym samochodem z możliwością wyposażenia w hak holowniczy. Dopuszczalna masa przyczepy wynosi 1000 kg.

Opel oferuje Vivaro‑e w trzech długościach — 4,6 m (Compact), 4,95 m, (Long) i 5,3 m (Extra Long) — oraz w kilku wersjach nadwozia, w tym jako furgon (także z kabiną załogową) oraz platformę z kabiną. Większość wersji Vivaro‑e ma tylko 1,90 m wysokości, co pozwala wjeżdżać na podziemne parkingi. Lista opcji obejmuje szereg systemów wspomagających kierowcę oraz zaawansowanych technologii, takich jak kamera cofania o kącie widzenia 180 stopni i systemy multimedialne z nawigacją. Inne przydatne rozwiązania to między innymi przesuwane drzwi sterowane czujnikami oraz system FlexCargo ułatwiający przewożenie dłuższych przedmiotów.

Moc 100 kW (136 KM) i maksymalny moment obrotowy 260 Nm generowane przez elektryczny napęd sprawiają, że pod względem osiągów Vivaro‑e przewyższa większość elektrycznych samochodów użytkowych. Prędkość maksymalna ograniczona elektronicznie do 130 km/h pozwala na sprawne poruszanie się autostradami bez drastycznego zmniejszania zasięgu. W celu dalszej poprawy efektywności w modelu zastosowano układ hamowania regeneracyjnego, który odzyskuje energię wytwarzaną w czasie hamowania lub wytracania prędkości.

Akumulator ulokowany pod przedziałem ładunkowym dodatkowo obniża środek ciężkości, co korzystnie wpływa na właściwości jezdne na zakrętach oraz stabilność przy bocznym wietrze nawet przy maksymalnie wykorzystanej ładowności, a także przyczynia się do zwiększenia przyjemności z jazdy.

Rozwiązania ułatwiające korzystanie z elektrycznej mobilności: różne opcje ładowania i e‑usługi „OpelConnect”

Vivaro-e perfekcyjnie wywiązuje się z roli niezawodnego partnera w małych i większych flotach oraz środka transportu dla rzemieślników i firm. Procedura ładowania akumulatora trakcyjnego jest równie łatwa jak wszystkie inne czynności związane z użytkowaniem pojazdu. Każdy Vivaro‑e może być ładowany na kilka sposobów — za pomocą ładowarki naściennej, na stacji szybkiego ładowania, a nawet po podłączeniu samochodu do domowego gniazdka elektrycznego.

Uzupełnienie zapasu energii do 80 procent pojemności akumulatora 50 kWh na stałoprądowej publicznej stacji ładowania o mocy 100 kW zajmuje tylko 30 minut (około 45 min w przypadku akumulatora 75 kWh). Opel oferuje ładowarki pokładowe, aby kierowca mógł jak najszybciej naładować pojazd, a akumulator (objęty gwarancją przez 8 lat/160 000 km) jak najdłużej zachował sprawność.

Oferta kabli i ładowarek ściennych różni się w zależności od specyfiki infrastruktury energetycznej na poszczególnych rynkach, dzięki czemu użytkownik Vivaro‑e znajdzie odpowiednią stację ładowania niemal wszędzie. Na polskim rynku Vivaro‑e jest standardowo wyposażony w jednofazową ładowarkę 7,2 kW. Opcjonalnie samochód można wyposażyć w mocną trójfazową ładowarkę pokładową o mocy 11 kW.

W ramach „OpelConnect” i aplikacji „myOpel” oferowane są specjalne rozwiązania dla pojazdów elektrycznych, które dodatkowo zwiększają funkcjonalność Vivaro‑e. Usługi te są dostępne za pośrednictwem aplikacji.

Dzięki funkcjom zdalnego sterowania „OpelConnect” klient może sprawdzić stan naładowania akumulatora oraz zdalnie zaprogramować włączenie klimatyzacji i czas ładowania na ekranie własnego smartfona.

Pakiet „OpelConnect” obejmuje także funkcję wzywania pomocy w przypadku awarii (eCall) oraz wiele innych usług dostarczających informacji o stanie i parametrach pojazdu. Nawigacja Online[4] w czasie rzeczywistym informuje o sytuacji w ruchu drogowym.

Uniwersalny samochód z zasilaniem akumulatorowym: różne wersje, do 6,6 m3 przestrzeni ładunkowej

Opel dostosował Vivaro‑e do różnych potrzeb klientów. Samochodem można przewieźć do 1275 kg ładunku, a dopuszczalna masa całkowita wynosi od 2800 do 3100 kg. Najkrótsza wersja Compact o długości 4,60 m wypełnia lukę między najmniejszymi i większymi samochodami dostawczymi. Przy średnicy zawracania wynoszącej tylko 11,8 m Vivaro‑e jest też bardzo zwrotny.

W egzemplarzach z praktycznym otworem na długie przedmioty FlexCargo, umieszczonym w przegrodzie za kabiną, dostępna przestrzeń ładunkowa w wersji Compact wzrasta z 4,6 do 5,1 m3. Samochodem można wówczas przewozić przedmioty o długości do 3,23 m. Pojemność przestrzeni ładunkowej w wersjach o długości 4,95 m (Long) i 5,30 m (Extra Long) wynosi odpowiednio 5,8 oraz 6,6 m3. Bez problemu zmieszczą się tam drabiny lub płyty o długości 3,58 lub 3,93 m, a w licznych schowkach w kabinie (standardowo z przyciskiem elektrycznie sterowanego hamulca postojowego) nie zabraknie miejsca na mnóstwo drobnych przedmiotów.

Szerokie drzwi tylne oraz przesuwane drzwi boczne w Vivaro‑e zapewniają łatwy dostęp do przedziału towarowego i pasażerskiego. Szczególnie praktycznym rozwiązaniem są elektrycznie przesuwane drzwi boczne, które można otworzyć z zewnątrz, wykonując odpowiedni ruch stopą.

Mnogość systemów wspomagających prowadzenie pojazdu: od automatycznego hamowania awaryjnego po wykrywanie zmęczenia kierowcy

Podobnie jak wersje z silnikami spalinowymi Vivaro‑e oferuje wyjątkowo szeroki zestaw systemów wspomagających kierowcę, które podnoszą poziom bezpieczeństwa profesjonalnych użytkowników auta. Dostępne są między innymi: wyświetlacz projekcyjny (head-up), asystent pasa ruchu, rozszerzony system rozpoznawania znaków drogowych, system wykrywający zmęczenie kierowcy, system ostrzegający przed najechaniem na pojazd poprzedzający oraz system automatycznego hamowania awaryjnego.

Zadaniem ultradźwiękowych czujników w przednim i tylnym zderzaku jest wykrywanie przeszkód przy parkowaniu oraz monitorowanie martwego pola. W zależności od wersji samochód może być wyposażony w kamerę cofania obejmującą kąt 180 stopni, z której obraz jest wyświetlany na 7‑calowym ekranie dotykowym. Ten sam ekran współpracuje z systemami Multimedia i Multimedia Navi. Obydwa systemy można zintegrować z telefonem przez Apple CarPlay i Android Auto.

 

Przez żołądek do zdrowia

Z Adamem Adamskim, kulturystą i właścicielem firmy cateringowej „Fit Malina”, rozmawiamy o zdrowym odżywianiu i aktualnych trendach na rynku cateringu dietetycznego. 

Był Pan mistrzem Polski w kulturystyce, zajął Pan również ósme miejsce w mistrzostwach Europy. Później rozpoczął Pan działalność w branży gastronomicznej. W jaki sposób jedno łączy się z drugim?

We współczesnym sporcie wyczynowym do osiągnięcia sukcesów  nie wystarczy talent i ciężka praca. Zawodnik musi też zadbać o mnóstwo szczegółów, spośród których najważniejszym wydaje się być właściwa dieta. Bez niej osiąganie sukcesów jest niemożliwe. Dieta ważna jest również dla osób uprawiających sport amatorsko. Nie tylko pomaga zredukować wagę i osiągać lepsze wyniki ale również wpływa pozytywnie na motywację i samopoczucie.

Sam zauważyłem, że sukcesy w sporcie zacząłem odnosić dopiero wtedy, gdy uzupełniłem swój trening o właściwe odżywianie. Zauważyłem też, że mimo tego, że na rynku jest mnóstwo firm oferujących dietetyczne posiłki z dostawą do domu, ciężko o wysokiej jakości ofertę skierowaną do osób naprawdę aktywnych fizycznie. Tutaj nie chodzi o to, żeby jeść 800 czy 1200 kalorii dziennie i dzięki temu schudnąć. Byłby to najlepszy sposób na to aby doprowadzić do wyniszczenia organizmu i kontuzji. Osoby uprawiające amatorsko sport potrzebują odpowiedniej ilości kalorii, a także przemyślanej i zbilansowanej diety składającej się z wysokiej jakości, naturalnych produktów.

Porozmawiajmy o aspekcie biznesowym. Taka dieta prawdopodobnie nie może być tania. Czy w Polsce jest już wystarczający popyt na wysokiej jakości diety pudełkowe?  

Konsumenci są dziś bardzo wymagający, w dodatku mają do dyspozycji narzędzia umożliwiające porównywanie ofert od różnych dostawców. W związku z tym nie możemy sobie pozwolić na wysokie ceny. Muszą one być atrakcyjne i takie są.

Jeśli chodzi o sytuację całej branży, to jest ona dość skomplikowana. Z jednej strony, w wyniku epidemii całkowicie załamał się rynek dostawy posiłków do biur, z drugiej rośnie sprzedaż z dostawą do domów. Restauracje przebudowują swoje modele biznesowe tak aby dostosować się do tych trendów. Jeśli chodzi o catering dietetyczny, po spadkach na przełomie pierwszego i drugiego kwartału, obecnie ponownie obserwujemy wzrosty. Do tej pory branża rosła w tempie około 20% rocznie. W tym roku, mimo kryzysu, spodziewamy się wzrostu na poziomie około 10%.

Niezależnie od kryzysu, wśród konsumentów cały czas rośnie świadomość korzystnego wpływu zdrowej i zbilansowanej diety na zdrowie i samopoczucie. Najważniejszym problemem zdrowotnym nie jest dziś COVID. Są nimi cukrzyca i choroby krążenia. Nikt nie kwestionuje tego, że na rozwój obu grup schorzeń ogromny wpływ ma to, co jemy. Również lekarze coraz częściej zdają sobie sprawę, że stosowanie przez pacjentów właściwej diety może mieć znacznie lepszy wpływ na ich zdrowie niż kolejne przepisywane tabletki.

Jednak na rynku jest coraz więcej firm, konkurencja się zaostrza. Jak sobie z nią poradzić, jaki jest klucz do sukcesu?

Rzeczywiście, z jednej strony jest coraz większe zapotrzebowanie ze strony konsumentów, ale z drugiej cały czas wzrastają ich wymagania. Nie ma już miejsca dla przypadkowych dostawców. Cały czas trzeba udoskonalać ofertę i szukać sposobów na rozwój.

Przez 7 lat działalności udało nam się zbudować rozpoznawalną markę na rynku poznańskim i wielkopolskim. Jednak zdajemy sobie sprawę z tego, że jako lider musimy uciekać do przodu. Wspólnie z współpracownikami zdecydowaliśmy, że nadszedł czas na ekspansję geograficzną. Od września rozpoczynamy działalność na bardzo konkurencyjnym rynku warszawskim. W dalszej perspektywie pojawimy się w pozostałych dużych miastach.

Postawiliśmy na wysokiej jakości produkty dla osób aktywnych. Oferujemy też między innymi diety wegańskie, bezglutenowe i dla seniorów. Wyraźnie widzimy, jak nasze produkty przyczyniają się do poprawy stanu zdrowia klientów. I to jest chyba klucz do sukcesu, o który Pan pyta. Klient musi wiedzieć, że dobrze zainwestował swoje pieniądze, czyli musi widzieć efekty. Poprawiające się wyniki sportowe naszych klientów a także poprawa stanu ich zdrowia są dla nas znacznie ważniejsze, niż przychody finansowe.

Macie dość odważne plany rozwojowe. Tymczasem epidemia nie odpuszcza. Nie będzie łatwo.

Bierzemy to pod uwagę. Ekspansja geograficzna nigdy nie jest łatwym zadaniem. W nowych miejscach mogą się pojawić zupełnie inne problemy.

Jesteśmy natomiast zupełnie spokojni o popyt. Nasze produkty się doskonale bronią na rynku i z pewnością poradzą sobie również w nowych lokalizacjach. Tak jak mówiłem wcześniej, nie sądzę aby epidemia w poważny sposób zaszkodziła całej branży posiłków dietetycznych. Tym bardziej, że korzystamy z internetowych kanałów marketingowych i sprzedażowych. W tym sensie jesteśmy częścią bardzo dynamicznie rosnącej branży e-commerce.

Jakie będą przyszłe trendy w branży posiłków dietetycznych

Przede wszystkim nie ma wątpliwości, że całą branżę czeka dynamiczny wzrost. Dziś jest cały czas bardzo rozdrobniona. Jest mnóstwo firm przygotowujących po kilkadziesiąt zestawów dziennie. Spodziewam się, że ta struktura ulegnie zmianie. Najlepsi dostawcy będą dynamicznie rosnąć, co doprowadzi do wyodrębnienia kilku liderów rynkowych. To będą już naprawdę duże i poważne biznesy. Chcemy być wśród nich, dlatego nie możemy czekać na koniec epidemii, musimy się rozwijać jak najszybciej. Za pół roku lub za rok może być już za późno.

Poza tym musimy pamiętać, że dietetyka cały czas się rozwija. Naukowcy opracowują coraz bardziej skuteczne diety. Musimy trzymać rękę na pulsie i oferować naszym klientom posiłki zgodne z aktualnymi trendami. Zwracamy też uwagę na nasz wpływ na środowisko naturalne. Gdzie tylko można eliminujemy plastikowe opakowania i naczynia. Optymalizujemy też zużycie paliwa przy dostarczaniu posiłków. Produktów nie kupujemy w supermarketach, wspieramy lokalnych producentów zdrowej i ekologicznej żywności. Codziennie pracujemy nad jakością naszych produktów, zdajemy sobie sprawę z tego, że klienci będą z dnia na dzień coraz bardziej wymagający, a konkurencja coraz ostrzejsza, więc o sukcesie lub porażce mogą decydować detale.

Zakończyło się III Forum Wizja Rozwoju w Gdyni

fot. Renata Dąbrowska

Za nami III Forum Wizja Rozwoju – największa na Pomorzu konferencja gospodarcza, która miała miejsce 24 – 25 sierpnia w budynkach Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. Łącznie odbyło się aż 81 paneli dyskusyjnych w ramach kilkunastu bloków tematycznych, ujmujących szerokie spektrum zagadnień kluczowych dla rozwoju polskiej gospodarki. 

Forum Wizja Rozwoju to jedna z największych konferencji gospodarczych w kraju, podczas której eksperci różnych dziedzin ze środowiska akademickiego, przedstawiciele biznesu oraz politycy wspólnie biorą udział w debatach poruszających szerokie spektrum zagadnień kluczowych dla rozwoju rodzimej gospodarki. W przeciągu dwóch dni zrealizowane zostało osiem sesji, w których skład weszły takie bloki tematyczne jak: Morska Energetyka Wiatrowa; Gospodarka Narodowa; Media; Gospodarka Narodowa; Technologia Innowacyjna; Ekonomia i Rynek Pracy; Finanse; Inwestycje; Edukacja, Badania i Rozwój dla Gospodarki; Gospodarka Morska; Współpraca Gospodarcza; Pakt dla Przedsiębiorców; Forum Partnerów; Srebrna Gospodarka; Wyzwania. Honorowy patronat nad wydarzeniem objął Premier Mateusz Morawiecki, którego wystąpienie stanowiło uroczyste otwarcie konferencji.

– Nasz okręt flagowy Europy Centralnej stoi dziś przed wielkimi wyzwaniami, ale także wielkimi szansami i możliwościami. mówił Premier Mateusz Morawiecki w czasie swojego wystąpienia w sali plenarnej Akademii Marynarki Wojennej – Pierwsze miesiące udowodniły, że umiemy radzić sobie z epidemią lepiej niż inne kraje. Na wykresie pokazującym, jak państwa radzą sobie z ochroną zdrowia obywateli oraz ratowaniem miejsc pracy, Polska była w prawym górnym rogu – najlepszym miejscu, w którym mogła. Jesteśmy stawiani za wzór, ze względu na to, jak do tej pory poradziliśmy sobie z problemami gospodarczymi.

– Forum Wizja Rozwoju jest największym gospodarczym wydarzeniem w Polsce północnej podczas którego praktycy, naukowcy, przedsiębiorcy, finansiści, dziennikarze, wizjonerzy, a także krytycy przez dwa dni rozmawiają o wizji rozwoju polskiej gospodarki. Oceniają dotychczasowy stan w różnych sektorach i wskazują najnowocześniejsze rozwiązania które przyczynią się do osiągnięcia światowego poziomu produktów wytwarzanych przez Polskie przedsiębiorstwa. – mówił Andrzej Michalak, Prezes Zarządu Fundacji Wizja Rozwoju.

Wzorem poprzednich edycji podczas Forum nie zabrakło debat najbardziej istotnych dla polskiej gospodarki, w których udział wzięli przedstawiciele czołowych Spółek Skarbu Państwa. Tradycyjnie duże zainteresowanie budziło wystąpienie prezesa Orlenu, Daniela Obajtka.

PKN ORLEN jest firmą, która od wielu lat jest obecna na międzynarodowych konkurencyjnych rynkach i jest przygotowana na zmiany. Z sukcesem prowadzimy inwestycje i posiadamy duże doświadczenie w procesach akwizycyjnych.  – mówił Daniel Obajtek, Prezes Zarządu PKN ORLEN – Bezpieczeństwa energetycznego kraju nie możemy opierać wyłącznie na jednym segmencie działalności, będziemy skuteczniejsi jeśli zdywersyfikujemy przychody i w ten sposób uodpornimy się na wahania otoczenia. Prowadzone przez nas fuzje są gwarancją bezpieczeństwa i zapewnią rozwój w kolejnych dekadach.  

Wsparcie merytoryczne w wielu panelach dyskusyjnych zapewniła również kadra ekspertów Lotosu.

– Grupa LOTOS czuje się odpowiedzialna za to, co czeka nasz kraj w przyszłości. Działalność i rozwój naszego koncernu bezpośrednio przekłada się na rozwój polskiej gospodarki i bezpieczeństwo energetyczne kraju. – mówił Paweł Jan Majewski, Prezes Zarządu Grupy LOTOS. – Obecnie Polska stoi w obliczu transformacji energetycznej, widzimy, jak zmienia się sektor paliwowo-energetyczny. Przejęcie Grupy LOTOS przez PKN Orlen pozwoli stworzyć dużego gracza konkurencyjnego w regionie, który dołączy do światowej czołówki.

Ważną rolę w programie konferencji, jak w latach poprzednich odegrały tematy dotyczące polityki senioralnej.

– Wzorem ubiegłych lat zaplanowaliśmy oddzielny blok tematyczny, ujmujący szeroko pojętą problematykę polityki senioralnej – srebrną gospodarkę. Współczesny senior coraz bardziej odbiega od powszechnie utartego stereotypu osoby biernej, słabej czy zależnej. Dziś większość osób starszych aktywnie angażuje się w sprawy społeczności lokalnych, poszukuje nowych wyzwań, celuje w dalszy rozwój. – mówiła Małgorzata Zwiercan, inicjatorka Forum Wizja Rozwoju. Stwarza to szereg nowych zagrożeń, dlatego w tegorocznej edycji forum poruszaliśmy tematy dotyczące bezpieczeństwa osób starszych w przestrzeni społecznej. Mam nadzieję, że wnioski z dyskusji znajdą odzwierciedlenie zarówno w działaniach władz lokalnych, jak i państwowych.

Na panelach często pojawiał się też temat koronawirusa i jego wpływu na gospodarkę i funkcjonowanie przedsiębiorstw. Eksperci z największych polskich firm wymieniali się doświadczeniami i dobrymi praktykami.

mówił Włodzimierz Kocon, Wiceprezes Zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego.

Epidemia była największym wyzwaniem, z jakim mierzyliśmy się w ostatnim czasie. Mówię zarówno o tym, co działo się na świecie, jak i kontekście makroekonomicznym. Już w lutym wdrożyliśmy rozwiązania, dzięki którym utrzymaliśmy ciągłość produkcji. Można powiedzieć, że zrealizowaliśmy plany dla pierwszego półrocza założone jeszcze przed epidemią. Jesteśmy bardzo dumni z tego, że te założenia ekonomiczne – i nie tylko – zrealizowaliśmy. podsumował Marcin Chludziński, Prezes Zarządu KGHM Polska Miedź S.A.

Pierwszy dzień konferencji zwieńczyła uroczysta Gala w Teatrze Muzycznym im. Danuty Baduszkowej w Gdyni, podczas której odbyło się wręczenie Nagród Gospodarczych w VII kategoriach dla firm najbardziej zasłużonych w kreowaniu polskiego rynku. Organizatorzy Forum przyznali również nagrodę specjalną, której laureatem został Kordian Kulaszewicz – Prezes, współzałożyciel i fundator Fundacji Adaptacja , członek rady  konsultacyjnej ds. Seniorów i niepełnosprawnych przy MRPiPS, sekretarz Społecznej Rady ds. zdrowia i niepełnosprawnych oraz Radny Dzielnicy Chylonia

Kolejnym uroczystym momentem było zakończenie Hackatonu – maratonu programowania, który w tym roku stawiał sobie za cel opracowanie innowacyjnego projektu, mającego na celu poprawę komfortu życia mieszkańców aglomeracji miejskich. W rywalizacji wzięło udział 10 drużyn. Zwycięski zespół otrzymał nagrodę w wysokości 10 tysięcy złotych. Mecenatem wydarzenia był państwowy instytut badawczy NASK.

Tegorocznym Wydarzeniem towarzyszącym konferencji Forum Wizja Rozwoju było Pomorskie Forum Kół Gospodyń Wiejskich. Eksperci wzięli udział w dyskusjach poruszających zagadnienia mające związek z funkcjonowaniem Kół Gospodyń Wiejskich w przestrzeni publicznej.

We wtorek odbyła się prezentacja kół i wręczenie nagród dla Kół najbardziej zaangażowanych w rozwój pomorskich rejonów wiejskich.

Honorowy patronat nad wydarzeniem objął Premier Mateusz Morawiecki.  Partnerem Generalnym wydarzenia był PKN ORLEN. Partnerami Strategicznymi byli: BGK Bank Gospodarstwa Krajowego, Grupa Lotos S.A. i KGHM Polska Miedź S.A.. Partnerem Głównym  był Totalizator Sportowy Sp. z o.o. oraz Fundacja KGHM Polska Miedź, a Partnerami plus – Węglokoks S.A. i PKO Bank Polski. Partnerami wydarzenia były także: Agencja Rozwoju Przemysłu S.A., Fundacja Promocji Rozwoju, Gas Storage Poland, Hotel Sopot, Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, PARP, PFR portal PPK, PGNiG, PGZ Stocznia Wojenna, SAP Polska oraz Zarząd Morskiego Portu Gdynia S.A.

Partnerami merytorycznymi wydarzenia są: Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – pani Marlena Maląg, Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, Ministerstwo Cyfryzacji, Ministerstwo Infrastruktury, Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Aktywów Państwowych, Ministerstwo Klimatu oraz Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

 

Będziemy mieć niskie stopy procentowe i wysoką inflację

    Dlaczego w najbliższym czasie możemy oczekiwać niskich stóp procentowych? Po pierwsze dlatego, że ekonomiści powszechnie uważają, że pobudzają one gospodarkę. A to zawsze się przyda w czasie kryzysu. Ale jest również drugi powód, niewykluczone, że ważniejszy. Ci, którzy decydują o wysokości stóp procentowych, czyli rządy państw, są zadłużeni na ogromne kwoty. Niskie stopy procentowe umożliwiają im obsługę tego zadłużenia.

    Autor: Bartosz Tomczyk – przewodniczący rady nadzorczej polskiego fintechu Provema

    Drugi z powodów jest ekonomiczną oczywistością. Natomiast pierwszy jeszcze długo pozostanie przedmiotem dyskusji akademickiej i publicystycznej. Niskie stopy procentowe wpływają na zwiększenie podaży pieniądza, który dzięki temu jest bardziej dostępny dla przedsiębiorstw i konsumentów. Nie ma wątpliwości, że ułatwienie dostępu do finansowania w krótkim terminie wpływa na ożywienie działalności gospodarczej oraz większą aktywność gospodarstw domowych na rynkach konsumpcyjnych. Jednak zgodnie z klasyczną teorią ekonomii oraz zdrowym rozsądkiem, zwiększenie podaży pieniądza powinno doprowadzić do spadku jego wartości. Inaczej mówiąc, powinniśmy spodziewać się inflacji a ta na wiele sposobów negatywnie wpływa na sytuację przedsiębiorców i konsumentów.

    Jednak wyraźnie widać, że na razie zwiększona podaż pieniądza nie wpływa na rynki konsumpcyjne krajów najlepiej rozwiniętych. Konsumpcja jest tam na tak wysokim poziomie, że gospodarstwa domowe nie będą już jej zwiększać tylko dlatego, że mają ułatwiony dostęp do pieniądza. Dlatego w Stanach Zjednoczonych, w strefie euro, czy w Japonii, mimo szalonego dodruku pieniądza, cały czas nie obserwujemy podwyższonej inflacji. Wydrukowany pieniądz trafia za to na rynki kapitałowe powodując hossę na najważniejszych światowych giełdach. Nieco inaczej jest w Polsce, gdzie inflacja rosła dynamicznie jeszcze przed epidemią koronawirusa a indeksy giełdowe są bardzo dalekie od rekordów. W Polsce, przynajmniej przez jakiś czas, najprawdopodobniej będziemy mieli do czynienia z wysoką inflacją i niskimi stopami procentowymi.

    Delikatnie mówiąc, tego rodzaju sytuacja jest dla gospodarki, niezbyt naturalna. Należy więc się zastanowić, jakie będą jej długoterminowe skutki. Wiadomo na pewno, że nie będą one takie same dla wszystkich.

    W stosunkowo trudnej sytuacji znajdą się inwestorzy. Utrudnione będzie osiąganie ulubionego przez nich pasywnego dochodu. Co więcej, będą oni narażeni na znaczące straty, gdyż z jednej strony oprocentowanie lokowanych środków będzie bardzo niskie, z drugiej strony będzie spadać ich wartość nabywcza.

    W zupełnie innej sytuacji będą kredytobiorcy lub osoby zadłużone. Oprocentowanie kredytów pozostanie niskie, natomiast w wyniku inflacji wzrosną nie tylko ceny, ale również ich dochody. Oznacza to, że regulowanie zobowiązań będzie łatwiejsze. Rząd, chcąc ułatwić sobie obsługę własnego zadłużenia, niechcący pomoże kredytobiorcom, również tym zdruzgotanym przez wzrost kursu franka szwajcarskiego.

    Jednak w perspektywie, taka sytuacja jest bardzo niebezpieczna dla gospodarki. Banki potrafią lepiej lub gorzej liczyć pieniądze i nie będą ich nikomu pożyczać wiedząc, że będą warte mniej, gdy kredytobiorca je zwróci. Oznacza to, że banki zaostrzą kryteria przyznawania kredytów, co nawiasem mówiąc i tak już robią z powodu epidemii a konsumenci i przedsiębiorcy zamiast mieć ułatwiony dostęp do finansowania, nie dostaną kredytu w ogóle, bo jego przyznanie będzie się wiązało ze zbyt dużym ryzykiem.

    Jak będą wyglądać nowoczesne banki?

      Nowoczesne banki, chcąc odnieść sukces na rynku muszą osiągać wyższe stopy zwrotu z inwestycji oraz oferować atrakcyjne produkty depozytowe. Współczesny sektor bankowy charakteryzuje się stale rosnącym poziomem konkurencyjności. Banki, rywalizując o klientów, są zmuszone do nieustannego wprowadzania innowacji a poprawa pozycji konkurencyjnej najczęściej wymaga od banku ograniczania kosztów operacyjnych.

      Autor: Grzegorz Szulik – prezes zarządu polskiego fintechu Provema

      W bankowości, podobnie jak w innych branżach, konkurencję wygrywa się nie poziomem cen a poziomem kosztów. Klienci oczekują od banków między innymi: braku opłat za prowadzenie rachunku i wydanie karty płatniczej, możliwości dokonywania transakcji przez internet oraz przez urządzenia mobilne, ułatwień w zakresie organizacji finansów osobistych i rodzinnych a także innowacyjnych produktów ułatwiających oszczędzanie.

      Innowacje to także sposób na ograniczenie kosztów

      Banki dostosowują się do potrzeb klientów poprzez budowanie coraz bardziej złożonych i intuicyjnych systemów bankowości online. Z punktu widzenia banku, elektroniczne systemy transakcyjne, choć dość drogie w budowie i utrzymaniu, są również sposobem na redukcję poziomu kosztów. Dzięki elektronicznym systemom transakcyjnym, banki są w stanie odnieść ogromne korzyści wynikające z niższego poziomu zatrudnienia w procesach związanych z obsługą klienta.

      Budowa systemów transakcyjnych pozwala również na łatwe gromadzenie i porządkowanie ogromnych ilości danych związanych z działalnością operacyjną. Te dane mogą być w łatwy sposób wykorzystywane dla stworzenia szytych na miarę, konkurencyjnych produktów finansowych. Dlatego dziś banki rutynowo zajmują się analizą coraz większych i coraz bardziej złożonych zbiorów danych. W tym celu używane są algorytmy wykorzystujące uczenie maszynowe i sztuczną inteligencję.

      Jednak to wszystko może już niedługo nie wystarczyć. Poziom konkurencyjności w sektorze bankowym rośnie coraz bardziej. Dla konsumentów i podmiotów gospodarczych posiadających wystarczającą zdolność kredytową pieniądz jest tani i łatwo dostępny. Bardzo niskie stopy procentowe uniemożliwiają bankom oferowanie klientom atrakcyjnych produktów depozytowych. Mimo rosnącego poziomu innowacji, sektor bankowy chcąc przedstawić klientom atrakcyjną ofertę będzie musiał całkowicie zmienić swoją filozofię działania.

      Nowoczesne banki będą musiały się zaprzyjaźnić z ryzykiem

      Współczesne banki unikają ryzyka jak mogą. Są do tego zobowiązane przez prawo, instytucje nadzoru oraz przez akcjonariuszy i właścicieli depozytów. Inwestując nie swoje pieniądze, banki muszą być pewne, że ich inwestycje będą wystarczająco bezpieczne.

      Jednak, inwestując bezpiecznie, banki nie są w stanie zaoferować wystarczających stóp zwrotu swoim inwestorom i właścicielom depozytów. Przed podobnym wyzwaniem stoją właściciele kapitału. Chcąc osiągać pasywny dochód ze swoich oszczędności, muszą zaakceptować wyższy poziom ryzyka. Dlatego w nowoczesnym sektorze bankowym konkurencję wygrają przedsiębiorstwa, które będą potrafiły w najbardziej efektywny sposób oceniać ryzyko.

      Oznacza to konieczność dalszego rozwoju bankowych systemów służących do analizy dużych zbiorów danych. Dziś potrafią one bardzo efektywnie analizować ryzyko kredytowe w przypadku kredytów konsumenckich. Bezradne są natomiast w przypadku dużych inwestycji wymagających stworzenia biznesplanów i przeprowadzenia skomplikowanych analiz przez zespoły ludzkie. Jednak tak nie musi być zawsze.

      Coraz bardziej złożone systemy służące do analizy ryzyka, oparte na sztucznej inteligencji już w niedalekiej przyszłości umożliwią bankom osiąganie coraz wyższych stóp zwrotu z inwestycji. Tym samym wzrośnie ich zapotrzebowanie na kapitał i będą one oferować bardziej atrakcyjne warunki właścicielom depozytów. Umożliwią w ten sposób dalszy rozwój branży finansowej i całej światowej gospodarki.

       

      W Gdyni zakończyło się III Forum Wizja Rozwoju

      W Gdyni zakończył się właśnie drugi, ostatni dzień III edycji Forum Wizja Rozwoju. Największe wydarzenie gospodarcze w Polsce północnej odbyło się w dniach 24-25 sierpnia w Akademii Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte. We wtorek zrealizowano kolejne 33 panele z ekspertami różnych dziedzin w ramach 12 bloków tematycznych.

      Forum Wizja Rozwoju to dwudniowe wydarzenie gospodarcze realizowane pod honorowym patronatem Premiera Mateusza Morawieckiego. We wtorek w Gdyni odbyły się sesje w ramach bloków: Morska Energetyka Wiatrowa; Media; Gospodarka Narodowa; Technologia Innowacyjna; Ekonomia i Rynek Pracy; Edukacja, Badania i Rozwój dla Gospodarki; Inwestycje; Gospodarka Morska; Współpraca Gospodarcza; Forum Partnerów; Srebrna Gospodarka; Wyzwania. Udział w spotkaniach wzięli przedstawiciele biznesu, świata nauki oraz polityki.

      Ważną rolę w programie konferencji, jak w latach poprzednich odegrały tematy dotyczące polityki senioralnej.

      – Wzorem ubiegłych lat zaplanowaliśmy oddzielny blok tematyczny, ujmujący szeroko pojętą problematykę polityki senioralnej – srebrną gospodarkę. Współczesny senior coraz bardziej odbiega od powszechnie utartego stereotypu osoby biernej, słabej czy zależnej. Dziś większość osób starszych aktywnie angażuje się w sprawy społeczności lokalnych, poszukuje nowych wyzwań, celuje w dalszy rozwój. – mówiła Małgorzata Zwiercan, inicjatorka Forum Wizja Rozwoju. – Stwarza to szereg nowych zagrożeń, dlatego w tegorocznej edycji forum poruszaliśmy tematy dotyczące bezpieczeństwa osób starszych w przestrzeni społecznej. Mam nadzieję, że wnioski z dyskusji znajdą odzwierciedlenie zarówno w działaniach władz lokalnych, jak i państwowych.

      Od poniedziałku w budynku Akademii Marynarki Wojennej Pomorskie Forum Kół Gospodyń Wiejskich. We wtorek odbyła się prezentacja kół i wręczenie nagród.

      Kolejnym uroczystym momentem było zakończenie Hackatonu – maratonu programowania, który rozpoczął się pierwszego dnia forum. W rywalizacji wzięło udział 10 drużyn. Zwycięski zespół otrzymał nagrodę w wysokości 20 tysięcy złotych. Mecenatem wydarzenia był państwowy instytut badawczy NASK.

      Przez dwa dni eksperci poruszyli szereg tematów istotnych dla gospodarki, postępu i rozwoju polskich produktów. W programie nie zabrakło nawet tematów poświęconych finansowaniu sportu.

       Ważne jest nie tylko wsparcie profesjonalnego sportu, ale też myślenie o rozwoju dzieci i młodzieży. Dzięki temu wychowujemy kolejne pokolenia sportowców. Dla firm takich jak Grupa LOTOS to inwestycja długofalowa, ale jak pokazuje przykład polskiej kadry skoczków narciarskich  warto to robić – mówił Patryk Felmet, dyrektor ds. marketingu Grupy LOTOS.

      Na panelach często pojawiał się też temat koronawirusa i jego wpływu na gospodarkę i funkcjonowanie przedsiębiorstw. Eksperci z największych polskich firm wymieniali się doświadczeniami i dobrymi praktykami.

        W trakcie pandemii tak zorganizowaliśmy pracę w naszych zakładach produkcyjnych oraz biurach aby zachować ciągłość i dać komfort pracownikom. Dzięki szeregowi usprawnień reagujemy szybko, a tym samym odpowiadamy na potrzeby pracowników i klientów.   mówiła Agata Górnicka, dyrektor Biura Relacji z Otoczeniem PKN ORLEN S.A.

      Honorowy patronat nad wydarzeniem objął Premier Mateusz Morawiecki.  Partnerem Generalnym wydarzenia był PKN ORLEN. Partnerami Strategicznymi: BGK Bank Gospodarstwa Krajowego, Grupa Lotos S.A. i KGHM Polska Miedź S.A. Partnerem Głównym był Totalizator Sportowy Sp. z o.o., a Partnerami plus – Węglokoks S.A. i PKO Bank Polski. Partnerami wydarzenia były też: Agencja Rozwoju Przemysłu S.A., Fundacja Promocji Rozwoju, Gas Storage Poland, Hotel Sopot, Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, PARP, PFR portal PPK, PGNiG, PGZ Stocznia Wojenna, PHN, SAP Polska oraz Zarząd Morskiego Portu Gdynia S.A.

      Partnerami merytorycznymi wydarzenia byli: Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – pani Marlena Maląg, Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, Ministerstwo Cyfryzacji, Ministerstwo Infrastruktury, Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Aktywów Państwowych, Ministerstwo Klimatu oraz Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

      Inwestorzy szukają alternatywnych metod lokowania kapitału

      Polsce potrzebny jest skuteczny model finansowania małych i średnich przedsiębiorstw ze środków prywatnych. Nowoczesna gospodarka nie może się dynamicznie rozwijać bez sprawnie działającego rynku inwestycji alternatywnych. Nie jest wykluczone, że już w najbliższym czasie indeksy giełdy NYSE w Nowym Jorku pójdą w ślady swoich odpowiedników z technologicznej giełdy Nasdaq i pobiją nowe rekordy wszech czasów.

      Autor: Łukasz Blichewicz – współzałożyciel i prezes zarządu grupy Assay, ekspert w zakresie rozwoju i finansowania spółek technologicznych.

      Wartość indeksu Dow Jones, od drugiej połowy marca, wzrosła już o 47%. Warszawska giełda jest co prawda daleka od historycznych rekordów, ale tutaj również inwestorzy zarobili około 40% w ciągu ostatnich czterech miesięcy. Fakt, że dzieje się to w czasie najgłębszego kryzysu, gdy produkt krajowy brutto Stanów Zjednoczonych w drugim kwartale spadł aż o 32,9%, jest ekonomicznym absurdem. Zastanówmy się jednak, czy można z tego wyciągnąć jakieś użyteczne wnioski.

      Po pierwsze, wygląda na to, że akcje przedsiębiorstw, podobnie jak złoto i inne surowce, są całkiem niezłym zabezpieczeniem przed inflacją. Inwestorzy postrzegają je, jako mające konkretną wartość w przeciwieństwie do kreowanego na ogromną skalę elektronicznego pieniądza, którego przyszła wartość jest niepewna. W tym przypadku swoistym zabezpieczeniem dla inwestorów jest zysk, jaki przedsiębiorstwa giełdowe są w stanie wygenerować w przyszłości.

      Po drugie jednak, należy pamiętać, że ryzyko inwestycji giełdowych w obecnych czasach radykalnie wzrasta, szczególnie wtedy, gdy zachowania inwestorów są dalekie od racjonalności. Doskonałym przykładem mogą być akcje firmy Apple, które w ciągu ostatniego roku podrożały o ponad 121%. Z kolei akcje bezpośrednich konkurentów, HP i IBM, w tym samym czasie straciły odpowiednio 6 i 10%. Innym pupilkiem inwestorów jest amerykański producent samochodów elektrycznych – Tesla. Eksplozja wartości jego akcji o 536% w ciągu ostatnich 12 miesięcy jest trudna do zrozumienia, gdy spojrzy się na dotkniętą kryzysem bezpośrednią konkurencję. Ford i General Motors, które również rozwijają produkcję samochodów elektrycznych, straciły odpowiednio 27% i 33%.

      We wszystkich opisanych przypadkach czynniki fundamentalne nie uzasadniają aż takiej różnicy w zmianie wycen spółek. Internetowi traderzy chcą inwestować w nieliczne spółki, co prowadzi do tego, że ich wyceny stają się absurdalne. Nadmierne zainteresowanie akcjami kultowymi jest niebezpieczne, gdyż rynki wytrącone z równowagi będą jej szukać. A to rodzi poważne ryzyko dla inwestorów. Rzecz jasna, tego ryzyka pozbawione są inwestycje w lokaty bankowe lub obligacje rządowe. Jednak rentowność tych form oszczędzania pozostawia aktualnie wiele do życzenia.

      Podsumowując, inwestorzy muszą stawić czoła wysokiemu ryzyku związanemu z inwestycjami giełdowymi, zerowemu oprocentowaniu lokat oraz ujemnej rentowności obligacji. Ta sytuacja zmusza ich do zwrócenia większej uwagi na rynek inwestycji alternatywnych. Być może zamiast inwestować w akcje giełdowych gigantów, warto zwrócić uwagę na małe i średnie przedsiębiorstwa.

      Mnóstwo ciekawych i innowacyjnych projektów ma problemy z uzyskaniem finansowania. Debiut giełdowy pozostaje poza ich zasięgiem, a ze względu na brak historii kredytowej nie są w stanie ubiegać się o kredyty bankowe. Zresztą cały rynek nowych technologii jest uważany przez banki za zbyt ryzykowny. Tak samo myśli wielu inwestorów, którzy szukają rentownych inwestycji o niewielkim ryzyku.

      Z jednej strony mamy zatem brak możliwości inwestycyjnych, a z drugiej brak możliwości pozyskania kapitału przez niezwykle istotny dla nowoczesnej gospodarki sektor technologiczny.

      Ten problem można próbować rozwiązać na kilka sposobów. Po pierwsze można stworzyć ramy prawne dla rozwoju alternatywnych parkietów giełdowych, takich jak New Connect. Jest on dość sprawnie działającą giełdą dla kapitału o podwyższonym ryzyku, jednak cały czas stawia zbyt wysokie bariery wejścia dla startupów. W efekcie jego kapitalizacja jest niewielka, a płynność ograniczona. Poza tym, samo stworzenie giełdy nie rozwiązuje podstawowego problemu związanego z inwestycjami o podwyższonym ryzyku. Radzenie sobie z ryzykiem wymaga wiedzy, której inwestorzy nie mają i nie będą mieć, ponieważ nikt nie może być ekspertem od wszystkiego.

      Rządowe wsparcie sektora nowoczesnych technologii co prawda dostarcza wiedzy i kapitału wielu innowacyjnym przedsiębiorstwom, ale nie rozwiązuje problemów inwestorów. Dzięki miliardowym rządowym funduszom, przedsiębiorstwa nie muszą poszukiwać prywatnego kapitału, co jeszcze bardziej ogranicza możliwości inwestycyjne. Poza tym wyraźnie widać, że problemem państwowego finansowania startupów jest niska skuteczność. Tylko w pojedynczych przypadkach projekty dofinansowane przez NCBR lub PFR były w stanie w późniejszym okresie swojej działalności uzyskać większe kwoty ze źródeł prywatnych.

      Skutecznym rozwiązaniem problemu może być natomiast promocja modelu alternatywnych spółek inwestycyjnych. ASI, zgodnie z obowiązującym prawem, są podmiotami uprawnionymi do pozyskiwania środków od inwestorów prywatnych i inwestowania ich zgodnie ze swoją polityką inwestycyjną. Po pierwsze, dostarczają przedsiębiorstwom kapitał niezbędny dla funkcjonowania i rozwoju. Po drugie, posiadając wiedzę w określonych dziedzinach oraz zatrudniając ekspertów, pomagają inwestorom redukować ryzyko. ASI dają inwestorom ogromne możliwości lokowania środków poza sektorem bankowym oraz tradycyjnymi rynkami finansowymi i kapitałowymi.

      Ciekawym modelem mogłoby być również dopuszczenie prywatnych inwestorów do rządowych instytucji finansujących biznes. Zresztą NCBR posiada swoją alternatywną spółkę inwestycyjną o budżecie około 100 milionów złotych. Z kolei PFR od początku działa w formie spółki prawa handlowego. Częściowa prywatyzacja tych instytucji mogłaby wpłynąć na poprawę efektywności ich działania, a wykorzystanie kapitału prywatnego dla finansowania prywatnych przedsiębiorstw mogłoby odciążyć budżet państwa. Stworzenie skutecznego modelu finansowania małych i średnich przedsiębiorstw ze środków prywatnych jest nie tylko w interesie tych przedsiębiorstw. Ogromne korzyści odnieśliby również inwestorzy i państwo.

      Ważne Informacje

      Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

      Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

      Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

      Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

      Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

      Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

      Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

      Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

      Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

      Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

      Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...