.
Strona główna Blog Strona 188

Opona Blizzak LM005 liderem w teście opon zimowych ADAC 2020

Opona Bridgestone Blizzak LM005 została zwycięzcą testu opon zimowych ADAC 2020. Model Blizzak LM005 opracowano z myślą o tym, aby dać kierowcy maksymalną kontrolę i poczucie bezpieczeństwa w trudnych warunkach. Opona zachwyca podczas jazdy na wszystkich rodzajach nawierzchni, utrzymując stabilność na śniegu i gwarantując świetne prowadzenie na mokrych drogach.

Biorąc pod uwagę te parametry, eksperci ADAC, największego stowarzyszenia motoryzacyjnego w Europie, przyznali oponie Blizzak LM005 ogólną ocenę 2.0 – najwyższą notę wśród 15 modeli biorących udział w teście – i tytuł zwycięzcy klasyfikacji.

Zaawansowana technologia w służbie niezawodności

Wyjątkowe parametry i osiągi Bridgestone Blizzak LM005 to wynik najnowszych osiągnięć inżynierii opon.

Oponę wykonano z mieszanki Nano ProTech™ o dużej zawartości krzemionki, dzięki czemu pozostaje miękka w niskich temperaturach, zapewniając maksymalną przyczepność i optymalne osiągi na mokrej i ośnieżonej nawierzchni. Bieżnik opony posiada unikalne zygzakowate żłobienie, co umożliwia lepsze odprowadzanie wody i zwiększa przyleganie opony do drogi. Idealne połączenie tych cech opony decyduje o świetnych osiągach, a model LM005 to pierwsza opona zimowa o przyczepności na mokrej nawierzchni klasy A, którą potwierdzono etykietą UE przyznaną wszystkim rozmiarom z tej serii.

Niski opór toczenia, spalanie i poziom hałasu sprawiają, że konsumenci chętniej decydują się na model Blizzak LM005. Wydajna energetycznie opona z jednej strony oferuje szereg korzyści dla kierowcy pod względem przebiegu i kosztów, ale także pomaga obniżyć poziom emisji. To właśnie te ekologiczne parametry opony docenił ACAD, przyznając Blizzak LM005 świetne noty w zakresie oporu toczenia i zużycia paliwa.

Skupiona na potrzebach klienta

Eksperci ADAC testowali opony Bridgestone Blizzak LM005 w aucie VW Golf GTI w rozmiarze 205/55 R16, dopasowanym do wymiarów większości popularnych modeli samochodów na rynku.

Opona Blizzak LM005 jest obecnie dostępna w 171 rozmiarach dla pojazdów osobowych i SUV-ów o wymiarach od 14 do 22 cali. Innowacyjną technologię DriveGuard Run Flat zastosowano w 24 rozmiarach modelu Blizzak LM005 (od 16 do 18 cali). dzięki czemu z przebitą oponą pojazd może przejechać nawet 80 km przy prędkości do 80 km/godz.

Pełne wyniki testów ADAC dostępne są pod adresem: https://www.adac.de/rund-ums-fahrzeug/tests/reifen/winterreifen/205-55-r16/.

Gastronomia staje się branżą innowacyjną

W roku 2009 i 2014 Główny Urząd Statystyczny przeprowadził szerokie badania dotyczące problemu nadwagi w Polsce. Potwierdziły one to, co wiemy doskonale. Jest to bardzo poważny problem społeczny. Dotyczy on 47% osób w wieku 30-39 lat, 57% osób w wieku 40-49 lat i aż 67% osób w wieku 50-59 lat. Oznacza to, że w Polsce zdecydowana większość osób które ukończyły 30 lat ma nadwagę. Skutki społeczne, to przede wszystkim niższy komfort życia, zwiększona zachorowalność na cukrzycę i choroby krążenia, a także obniżenie średniej długości życia. Jedyny korzystny wniosek z danych GUS jest taki, że problem między rokiem 2009 a 2014 się nie powiększył. Można nawet zauważyć bardzo niewielką tendencję spadkową. Prawdopodobnie oznacza to, że w społeczeństwie rośnie świadomość zagrożenia oraz wiedza na temat środków zaradczych.

Autor: Adam Adamski, właściciel cateringu dietetycznego Fit Malina

Problem nadwagi wykorzystuje się jako okazję biznesową

Nie ma wątpliwości, że rozwiązanie problemu nadwagi i otyłości to doskonała okazja biznesowa. Na tym rynku swoje miejsce znajdują firmy medyczne i branża fitness. Prowadzi się mnóstwo badań naukowych, pojawia się także ogromna ilość innowacyjnych pomysłów w branży gastronomicznej. Wokół osób z nadwagą buduje się całe spektrum strategii marketingowych. W przypadku branży gastronomicznej wyjściem do ich stworzenia jest stwierdzenie, że praktycznie wszystkie osoby posiadające nadwagę mają jeden i ten sam problem – niewłaściwie się odżywiają. W zdecydowanej większości przypadków, wprowadzenie i przestrzeganie zdrowej i odpowiednio zbilansowanej diety prowadzi do utraty wagi.

Idealnym rozwiązaniem dla osób z nadwagą są diety pudełkowe. Ich wysoka skuteczność oraz wygoda stosowania prowadzą do tego, że cieszą się one ogromnym zainteresowaniem klientów. W ciągu ostatnich kilku lat diety pudełkowe z dostawą do klienta stały się podstawą intensywnie rozwijającej się, prężnej i innowacyjnej branży działającej na pograniczu gastronomii i e-commerce. Konkurencja na tym rynku jest coraz bardziej intensywna i odniesienie sukcesu rynkowego wymaga ogromnej wiedzy na temat nowych trendów w otoczeniu. A jest ich naprawdę dużo.

Nie wystarczy już zaoferować klientom opcji bezglutenowych i wegeteriańskich. Klienci oczekują diet wegańskich, bezmlecznych, popularne ostatnio stają się diety ketonowe i paleolityczne. W 2020 i 2021 roku będą się rozwijać roślinne alternatywy dla mięsa. Stosuje się też coraz więcej alternatyw dla mleka. Jest ono zastępowane przez napoje produkowane na bazie soi i migdałów. Pojawiają się też alternatywy na bazie ryżu, kokosa, konopi i owsa. Popularna staje się kombucha i inne fermentowane napoje herbaciane.

Innowacje na rynku gastronomicznym

W Polsce cały czas spożywa się stosunkowo mało dań międzynarodowych. Nasze społeczeństwo do tej pory było pod tym względem konserwatywne, jednak zaczyna się to dynamicznie zmieniać. Kuchnia z najdalszych zakątków świata będzie się coraz częściej pojawiać nad Wisłą. Podobnie będzie z unikalną ofertą regionów. Całkowicie zmienia się rynek napojów alkoholowych. Popularnością zaczynają się cieszyć wina brokatowe czy pomarańczowe. Coraz barodziej poszukiwane są odmiany organiczne niezawierające pestycydów i chemikaliów. Klienci są też zainteresowani winami bezalkoholowymi i bezalkoholowymi koktajlami, czyli tak zwanymi mocktailami. Ponadto powstają coraz ciekawsze alternatywy dla masła, takie jak pasty warzywne, z orzechów cashew lub macadamia. Klienci oczekują od dostawców zaangażowania w zrównoważone praktyki. Do przeszłości będą odchodzić plastikowe pudełka, słomki i sztućce.

Okazuje się, że gastronomia, pod względem innowacyjności zaczyna powoli dorównywać branży technologicznej.

Czeka nas rozwój sportów motorowych

Rozmowa z Rafałem Rulskim, znanym kierowcą wyścigowym, dwukrotnym mistrzem Polski w WSMP, założycielem szkoły doskonalenia technik jazdy.

 

Jaka jest szansa na to aby w Polsce bardziej dynamicznie rozwijały się sporty motorowe? Na razie udało się to tylko w przypadku żużla. Jednak inne dyscypliny takie jak rajdy czy Formuła 1 również cieszą się ogromnym zainteresowaniem a nie przekłada się to na ich rozwój w Polsce.

Popularność sportów motorowych z perspektywy statystycznego Kowalskiego jest często powiązana z sukcesami naszych reprezentantów. W naszym kraju nie brakuje utalentowanych kierowców, którzy odnoszą międzynarodowe sukcesy, dlatego sporty motorowe przyciągają rzesze fanów. Jednak ich rozwój rozwój w Polsce to proces. Szansa, że zaczną rozwijać się dynamicznej jest bardzo duża, szczególnie że cały czas powstają nowe inicjatywy i pomysły, kolejne ośrodki i nowi kierowcy. Im więcej zainteresowanych i im więcej producentów, którzy chcą ten sport wspierać, tym ten rozwój będzie szybszy. Musimy pamiętać o tym, że zarówno uprawianie sportów motorowych jak i zaplecze treningowe czy rozwój technologii niosą ze sobą duże koszty (pomijam już formułę 1 bo to są koszty wręcz niewyobrażalne).

Motosport dla producenta samochodów oznacza rozwój, ale nie jest to rozwój za darmo. Bariery wejścia są wysokie. Czy to źle? Niekoniecznie, dzięki temu, że nie każdy może sobie pozwolić na uprawianie takiego sportu, łatwiej o pewnego rodzaju wyjątkowość, zarówno jeśli chodzi o kierowców jak również producentów. Z drugiej strony im bardziej obniżymy tą  barierę tym więcej ludzi będzie chciało uprawiać ten sport.

Jaki jest związek między popularyzacją sportów motorowych a poprawą kultury jazdy na Polskich drogach?

Na polskich drogach jest coraz więcej samochodów, jesteśmy coraz bogatszym społeczeństwem. Na ulicy już tak bardzo nie zaskakuje widok super czy nawet hypercarów, mamy szasnę patrzeć na coraz lepsze samochody. Mamy całe mnóstwo dziennikarzy motoryzacyjnych czy blogerów, którzy doskonale popularyzują i pokazują samochody. Dzięki temu coraz więcej osób świadomie zaczyna myśleć o motoryzacji. Coraz popularniejsze są szkolenia bezpieczniej jazdy i różne eventy na torach samochodowych. Również ja mam grupę klientów, których szkolę z jazdy ich kilkusetkonnymi samochodami na torze Poznań czy Silesia. Jazda na torze to wiele restrykcyjnych zasad. Dzięki temu kierowcy zaczynają rozumieć na czym faktycznie polega świadoma jazda. Tor to świetne miejsce aby sprawdzić swoje umiejętności idać upust emojcjom, a w konsekwencji poruszać bezpieczniej na drodze.

Sporty motorowe to nie tylko rywalizacja ale także poligon doświadczalny i naukowy dla producentów samochodów. Czy jest szansa na to aby uznani producenci prowadzili w Polsce węcej projektów badawczo rozwojowych.

Odpowiem tak, jak na pierwsze pytanie, to jest proces i tylko od popularyzacji motosportu i producentów zależy czy będą prowadzili projekty badawcze w Polsce. Natomiast uznani producenci już doceniają polskich kierowców, więc szansa jest.

Jak prowadzą się samochody elektryczne, czy rzeczywiście są one przyszłością motoryzacji? Kiedy zobaczymy więcej samochodów elektrycznych w sportach motorowych?

Istnieją już projekty, w tym i Polskie, co uzupełnia odpowiedź na poprzednie pytanie, rajdowych czy wyścigowych samochodów elektrycznych. Rozwój tej technologii jest niesamowity i może zmienić oblicze motosportu na zawsze, choć nie wierzę, że silniki spalinowe kiedykolwiek odejdą całkowicie do lamusa.

Jak się prowadzą, to trudne pytanie, poza oczywistymi wadami dla sportu, takimi jak wysoka masa ze względu na baterie – co przekłada się na jazdę w zakrętach czy ograniczony zasięg, ale mają też sporo zalet i potrafią zachowywać się bardzo dobrze. Coraz więcej super samochdów powstaje wersjach elektrycznych lub elektryczno-spalinowych i wzbudzają one niesamowite emocje. Myślę, że na chwile obecną w sporcie nie grozi nam elektryczna dominacja, ale poza sportem każdy rok to krok bliżej do elektryfikacji motoryzacji.

Na Polskich drogach cały czas jest za dużo wypadków i ofiar. Co można zrobić, aby konsekwentnie ograniczać problem?

Uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć. W Polsce mamy faktycznie problem zarówno z brawurą jak i brakiem wyobraźni. To drugie akurat mnie nie dziwi, nauka jazdy jest wciąż mocno podręcznikowa, ludzie na podczas 30 godzin jazd uczą się tylko podstaw przepisów i poruszania po mieście. Dodatkowo kierowcy dysponują coraz szybszymi i nowocześniejszymi samochodami i nie mają świadomości, że nieodpowiednio używane mogą być niebezpieczne. Tak jak mówiłem, szkolenia z bezpieczniej jazdy, czy nawet szkolenia z jazdy na torze, doskonale uświadamiają kierowcom, jak mało wiedzą, jak łatwo stracić panowanie nad kierownicą i jak ważne jest nauczenie się poprawnych nawyków, myślenia przycznowo-skutowego i przede wszystkim „przewidywania” przyszłości, chociaż na kilka ułamków sekundy.

Czy polscy producenci palw robią wystarczająco dużo dla rozwoju sportów motorowych w Polsce?

Moim zdaniem tak, mają swoich zawodników, biorą udział w topowych ligach i zawodach. Orlen próbuje budować globalną rozpoznawalność marki poprzez Formułę 1. Ponadto sponsoruje zespół rajdowy Orlen Team i imrezy z serii Verva Street Racing. Również Lotos jest zaangażowany w wiele przedsięwzięć, w tym w Lotos Rally Team.

Czy szkolenia z zakresu sportowej jazdy to branża mająca szanse na intensywny rozwój w Polsce?

Tak, ze względu na popularność track day i innych torowych eventów w Polsce, widzę duże zainteresowanie tego typu szkoleniami. Polacy kochają motoryzację, chcą jeździć lepiej, szybciej i świadomiej. Nauka jazdy sportowej, to świetne przygotowanie dla nich, uczy ich pokory przed szybką jazdą. Są w Polsce również ligi, gdzie każdy za odpowiednią opłatą może wziąć udział w prawdziwych zawodach wyścigowych. Również sim-racing rozwija się świetnie a symulacja jest bardzo pomocna przy nauce torów.

VI Kongres Energetyczny European Green Deal w Polsce

Tegoroczna szósta edycja Kongresu Energetycznego DISE jest kontynuacją misji Dolnośląskiego Instytutu Studiów Energetycznych, której podstawą jest dostarczanie wiedzy oraz promowanie rozwiązań wspierających transformację energetyczną.

Kongres konsekwentnie wpiera działania na rzecz liberalizacji polskiego rynku energii, implementacji technologii przyjaznych środowisku, redukcji emisyjności miksu paliwowego oraz analizuje wpływ światowych mega trendów na energetykę. Celem Kongresu jest umacnianie pozycji Polski w gronie liderów zrównoważonej i akceptowalnej społecznie transformacji energetycznej.

DISE jako czujny obserwator światowej sceny politycznej i gospodarczej jest think-tankiem wdrażającym najlepsze dostępne praktyki, know-how i innowacje, kształtując teraźniejszość oraz wybiegając w przyszłość.

Każdej edycji kongresu DISE przyświeca myśl tworzenia przestrzeni swobodnej i otwartej dyskusji, konfrontowania koncepcji naukowych, politycznych i praktyki biznesu oraz inspirowania pozytywnych zmian w polskiej gospodarce. Organizatorzy dokładają wszelkich starań, aby jakość dyskusji na naszym Kongresie była na możliwie najwyższym poziomie. Dlatego tegorocznym tematem przewodnim jest European Green Deal. Nowa strategia unijna ma za zadanie zrewolucjonizować dotychczasową wizję energetyki, wprowadzając Europę w erę zielonego, zrównoważonego gospodarowania energią. Przed sektorem energetycznym największe wyzwanie od ponad 100 lat, przeprowadzenia transformacji, której efektem będzie osiągnięcie neutralności klimatycznej Kontynentu do 2050 roku.

VI Kongres DISE pod hasłem: European Green Deal w Polsce odbędzie się we Wrocławiu w dniach 7-8 października 2020.

Więcej informacji i rejestracja na stronie https://dise.org.pl/kongres/

Sztuczna inteligencja coraz częściej wykrywa oszustwa finansowe

Sztuczna inteligencja jeszcze nie osiągnęła poziomu znanego z filmów science fiction, jednak potrafi już całkiem sporo. Jednym z jej pierwszych, naprawdę użytecznych zastosowań jest skuteczne wykrywanie oszustw finansowych.

Autor: Bartosz Tomczyk, przewodniczący rady nadzorczej polskiego fintechu Provema

Większość instytucji finansowych do dziś redukuje ryzyko kredytowe poprzez ustalenie i weryfikację sztywnych kryteriów, jakie musi spełnić klient. Analizowane są: historia kredytowa, poziom dochodów czy branża, w jakiej działa lub pracuje klient. Kontrola spełniania kryteriów najczęściej jest wykonywana manualnie a sprawność działania wymaga, aby wziąć pod uwagę co najwyżej kilka istotnych kryteriów. Instytucje finansowe, starając się unikać ryzyka, często rezygnują z potencjalnie zyskownych transakcji.

Jednak wiadomo, że banki od zawsze posiadały ogromną ilość doskonale uporządkowanych danych. Oznacza to, że bardzo wiele zadań może być wykonywanych przez komputery. Identyfikacja oszustw i podejrzanych transakcji z reguły jest bardzo prosta, wśród milionów transakcji trzeba znaleźć te, które posiadają jakieś ustalone cechy. Mówiąc wprost, wystarczy znaleźć igłę w stogu siana. Takie zadanie, niemalże niewykonalne dla człowieka, to bułka z masłem dla współczesnych, szybkich komputerów. Wykonują one monotonne operacje tak długo, jak trzeba. Jednak samo wyszukiwanie podejrzanych transakcji nie jest jeszcze sztuczną inteligencją. Można o niej mówić dopiero wtedy, gdy komputer sam decyduje jakiej igły szukać, w jaki sposób i w jakim stogu. W dodatku musi on samodzielnie uczyć się podejmować coraz lepsze decyzje. Oznacza to, że musi w posiadanych danych samodzielnie rozpoznawać trendy i wzorce, następnie na ich podstawie budować prognozy.

W przeciwieństwie do analityków zajmujących się ryzykiem kredytowym, oprogramowanie z użyciem sztucznej inteligencji działa niezwykle szybko. W dodatku nie tylko analizuje spełnienie przez klienta kryteriów kredytowych, ale również analizuje jego zachowanie podczas procesu aplikacji. Jeżeli zostanie wykryte jakiekolwiek zachowanie niestandardowe, na przykład zbyt długie wypełnianie formularza, oprogramowanie analizuje, czy jest ono skorelowane ze zwiększonym ryzykiem kredytowym. W przeciwieństwie do człowieka, który również jest w stanie wykryć niestandardowe zachowania klienta, oprogramowanie jest w stanie nadać tym zjawiskom wartości liczbowe. W ten sposób możliwa staje się optymalizacja procesów biznesowych. Pod uwagę można wziąć zarówno ryzyko kredytowe, jak i ryzyko utraty potencjalnie zyskownego klienta.

Jedną z najciekawszych cech sztucznej inteligencji jest to, że może znacznie ułatwić przedsiębiorstwom finansowym dynamiczny rozwój. Przy wykonywaniu analizy ryzyka kredytowego metodami tradycyjnymi, wzrost sprzedaży nieuchronnie musiał prowadzić do wzrostu zatrudnienia w działach analitycznych. Tymczasem powierzenie analityki sztucznej inteligencji powoduje, że wzrost kosztów związanych z rozwojem firmy jest bliski zeru. Inaczej mówiąc, sztuczna inteligencja powoduje, że przedsiębiorstwa finansowe stają się skalowalne, czyli gotowe na dynamiczny rozwój.

Co więcej, zgodnie z regułami statystyki, w przypadku rozwoju firmy, wzrost ilości danych przetwarzanych przez system powinien doprowadzić do wzrostu skuteczności wykrywania oszustw. Oznacza to, że pojawiają się kolejne oszczędności dla instytucji finansowej.

Samodzielnie uczące się oprogramowanie jest doskonałym narzędziem do wykrywania oszustw nie tylko dlatego, że ma z reguły dostęp do ogromnych baz danych. Jego wielką zaletą jest możliwość samodzielnego wykrycia podejrzanych typów transakcji. Mogą to być na przykład próby uzyskania przez klienta kredytu w wielu bankach jednocześnie czy przeprowadzanie w krótkim czasie wielu transakcji przy użyciu różnych kart płatniczych. Podejrzane mogą być również duże zakupy artykułów elektronicznych czy biżuterii.

Wprowadzenie nowych technologii wykrywania oszustw to doskonała wiadomość. Dzięki nim instytucje finansowe będą mogły unikać strat, dynamiczniej się rozwijać i oferować coraz bardziej konkurencyjne produkty swoim klientom.

 

USA chcą gospodarczego rozwodu z Chinami

O amerykańsko-chińskim konflikcie handlowym ostatnio mówi się nieco mniej. Jednak nie oznacza to, że traci on na swojej intensywności. Jest wręcz przeciwnie. Wygląda na to, że wkrótce będziemy świadkami decydującej rozgrywki.

Autor: Bartosz Tomczyk, przewodniczący rady nadzorczej polskiego fintechu Provema

Stany Zjednoczone, jako największa gospodarka świata, z reguły kierują się w swojej polityce dość specyficzną logiką. Nie boją się wzrostu znaczenia i siły innych państw. Wręcz przeciwnie, uważają, że właśnie z silnymi i bogatymi partnerami robi się najlepsze interesy. Między innymi dlatego po drugiej wojnie światowej USA zainwestowały ogromne środki w plan Marshalla oraz inne formy pomocy dla Europy Zachodniej i Japonii. Dlatego też mają często nieproporcjonalnie duży udział w finansowaniu takich instytucji jak ONZ, Międzynarodowy Fundusz Walutowy czy Bank Światowy. W Ameryce zawsze uważano, że należy wspierać ogólnoświatowy rozwój gospodarczy.

Ameryce wyrasta równorzędny partner

Jednak coraz więcej osób zadaje sobie pytanie, czy tę logikę można zastosować do współczesnych Chin. Czy potężne i bogate Chiny rzeczywiście są w interesie Stanów Zjednoczonych? Nie ma wątpliwości, że z Waszyngtonu inaczej patrzy się na Niemcy, Japonię, Wielką Brytanię czy Rosję a inaczej na Chiny. Na mapie świata po raz pierwszy pojawiło się państwo, którego Stany Zjednoczone mogą się obawiać.

W USA coraz bardziej powszechne staje się przekonanie, że obie gospodarki są ze sobą za bardzo powiązane. Za szczególnie niebezpieczny uważany jest chiński monopol na produkcję niezbędnych składników do popularnych lekarstw. Podobnie jest z produkcją części do artykułów elektronicznych. Hiperglobalizacja doprowadziła do tego, że Stany Zjednoczone straciły możliwość samodzielnej produkcji wielu niezbędnych artykułów. Istotnym powodem do obaw jest też chińskie podejście do demokracji i praw człowieka.

Kto zyskuje a kto traci

Według najczęściej przyjmowanej optyki, intensywne kontakty handlowe pomiędzy oboma krajami doprowadziły do tego, że amerykańskie miejsca pracy zostały wyeksportowane do Chin. Okazuje się jednak, że ten pogląd ma się nijak do rzeczywistości. Już od dłuższego czasu bezrobocie spada w Stanach Zjednoczonych a rośnie w Chinach. Nie jest więc prawdą, że wyłącznie Chiny odnoszą korzyści z dostępu do amerykańskiego rynku. Dla amerykańskich korporacji możliwość produkcji w Chinach oznacza radykalny spadek kosztów. Na przykład w przypadku produkcji iPhone’a zysk pozostający w Chinach jest około 10 krotnie niższy niż osiągany przez firmę Apple. Amerykańskie firmy po prostu robią świetny interes na produkcji w Chinach.

Inaczej mówiąc – Stany Zjednoczone i państwa Europy zachodniej konsumują owoce pracy chińskich pracowników. I w długiej perspektywie właśnie to jest dla Chin niekorzystne. Co prawda konsumpcja w Chinach dynamicznie rośnie ale PKB na mieszkańca tylko nieznacznie przekracza 10 000 $. Chiński wzrost, choć imponujący w procentach, jest cały czas znacznie niższy od amerykańskiego w wartościach bezwzględnych.

Znaczenie powiązań USA i Chin będzie spadać

Wygląda na to, że w dłuższej perspektywie obydwa kraje będą się potrzebowały coraz mniej. I będzie to rozwód nie z nienawiści a z rozsądku. USA obawiają się chińskiego wzrostu i chcą chronić własną gospodarkę a jednocześnie w interesie Chin jest konsumpcja owoców własnej pracy. Ponadto postęp technologiczny i automatyzacja produkcji już w najbliższych latach mogą doprowadzić do tego, że coraz bardziej będzie spadać znaczenie niewykwalifikowanej siły roboczej. Spadną koszty produkcji w USA i Europie Zachodniej i produkcja w Chinach przestanie być tak opłacalna.

Rozważając scenariusze konfliktu amerykańsko chińskiego nie można zapominać o tym, że istnieje jeszcze jeden gracz, który ma ambicję aby włączyć się do rozgrywki. Chodzi oczywiście o Indie, gdzie aktualnie koszty produkcji są znacznie niższe niż w Chinach. Indie jako państwo demokratyczne i szanujące prawa człowieka, mogą być znacznie bardziej pożądanym partnerem dla państw Zachodu.

Akcje firm najbardziej poszkodowanych przez kryzys mogą być niedoceniane

Jednym z najważniejszych pytań, jakie aktualnie stawiają sobie inwestorzy na rynkach kapitałowych jest to, jak będą sobie radzić w przyszłości sektory najbardziej poszkodowane przez kryzys. Czy sieci hoteli i linie lotnicze mogą być doskonałą okazją inwestycyjną?

Autor: Łukasz Blichewicz – współzałożyciel i prezes zarządu grupy Assay, ekspert w zakresie rozwoju i finansowania spółek technologicznych.

Bardzo niskie stopy procentowe już od ponad 10 lat wyznaczają trendy na rynkach kapitałowych. W związku z tym inwestorzy muszą szukać innych rozwiązań niż lokaty bankowe i obligacje skarbowe. Jeżeli chcą osiągnąć jakiekolwiek dochody lub choćby uniknąć strat związanych z inflacją, muszą zainteresować się aktywami o wyższym ryzyku. To oznacza, że szczególnie atrakcyjne mogą stać się inwestycje w akcje przedsiębiorstw.

Giełdowe wzrosty omijają niektóre branże

Wydaje się, że inwestorzy doskonale rozumieją swoją sytuację. Już od drugiej połowy marca praktycznie wszystkie światowe indeksy giełdowe nieustannie rosną, a najważniejsze amerykańskie indeksy: Dow Jones Industrial Average i S&P 500 mimo głębokiego kryzysu są bliskie historycznych rekordów.

Od początku odpowiedzią rynku na światowy kryzys był wzrost akcji przedsiębiorstw technologicznych. Inwestorzy wierzą w to, że to właśnie nowoczesne technologie pomogą w walce ze spowolnieniem gospodarczym. Dlatego wartość indeksu nowojorskiej giełdy technologicznej Nasdaq po spadku o prawie 25% w pierwszej połowie marca, wzrosła do dziś aż o 62%. Licząc od początku roku inwestorzy zarobili ponad 24%. Inne branże, które doskonale sobie radzą w czasie kryzysu to farmacja, ochrona zdrowia czy rynek spożywczy. Wbrew często spotykanym opiniom całkiem nieźle przedstawia się sytuacja branży samochodowej. Indeks S&P Automotive Retail Subindustry wzrósł od początku roku o ponad 7%.

Istnieje jednak kilka sektorów gospodarki, które zanotowały szczególnie duże straty i póki co nie dotyczy ich trwająca od końca marca hossa. Indeks branżowy największych spółek hotelarskich S&P 500 Hotels Resorts & Cruise Lines od początku roku traci ponad 40%. Podobnie jest z indeksem branżowym linii lotniczych (-44%) i nieruchomości (-12%). Czy te spadki mogą być okazją do zakupów?

Czy sieci hoteli i linie lotnicze pozostaną nierentowne w długim okresie?

Każdy inwestor powinien odpowiedzieć sobie na pytanie, czy linie lotnicze, sieci hoteli i przedsiębiorstwa z sektora nieruchomości biurowych pozostaną nierentowne w długim okresie. Jeżeli tak, można spróbować krótkiej sprzedaży akcji. Natomiast jeżeli w perspektywie kilku miesięcy, aktualnie nierentowne sektory zaczną wracać do równowagi, to możemy być świadkami doskonałej okazji inwestycyjnej.

Należy pamiętać o tym, że na światowe giełdy trafiają ogromne ilości pieniędzy pochodzących z działań stymulacyjnych rządów i banków centralnych. Po pierwszych oznakach poprawy koniunktury w branżach najbardziej poszkodowanych, inwestorzy mogą chcieć wykorzystać te środki do zakupów akcji po bardzo niskich cenach. W celu podjęcia prawidłowej decyzji, najlepiej obserwować wskaźniki makroekonomiczne. Pierwsze, szacunkowe dane dotyczące PKB w trzecim kwartale w USA będą ogłoszone 29 października. Jeżeli potwierdzą się prognozy mówiące o wzroście o 15% w stosunku do drugiego kwartału, może zapalić się zielone światło dla wzrostu cen akcji przedsiębiorstw najbardziej poszkodowanych przez kryzys.

Zepter – QUANOMED, materace jak ze snu

15 września, w warszawskiej restauracji Kuchnia Żoliborz odbyła się konferencja marki Zepter, podczas której dziennikarze mogli zapoznać się z nowym luksusowym produktem, wykorzystującym innowacyjną technologię – materacami QUANOMED Sleep Smart System.

Zepter International to międzynarodowa firma zajmująca się produkcją, sprzedażą i dystrybucją ekskluzywnych, najwyższej jakości produktów na całym świecie. Podczas spotkania prasowego w Kuchni Żoliborz zaprezentowali najnowszy, flagowy produkt, który na stałe odmieni sen użytkowników – luksusowe materace wykorzystujące autorską technologię QUANOMED.

Sen to jeden z kluczowych elementów poprawnego funkcjonowania organizmu, o którym często zapominamy i nie traktujemy z należytą uwagą. Oprócz tego, ile czasu poświęcamy na regenerację organizmu i odpoczynek w trakcie snu, ważne są też warunki, jakie zapewniamy wtedy naszemu ciału – dobrze dobrany materac potrafi łagodzić ból oraz sztywność pleców i ramion o ponad 57% oraz poprawić jakość snu nawet o 60%. Materac jak ze snu, wykonany jest ze 100% naturalnego lateksu otrzymywanego z drzewa kauczukowego Hevea Brasiliensis. Zastosowany w nim system BRS (wsparcie regeneracji organizmu) zapewnia anatomiczne wsparcie dla wszystkich kluczowych części ciała, zmniejszając jego napięcie i poprawiając nasze krążenie. Idealne warunki podczas snu, które zapewniają doskonałą regulację temperatury, optymalne odprowadzanie wilgoci i stałą cyrkulację powietrza – TAF (THERAPY AIR® FLOW). Materace i poduszki QUANOMED to najwyższą ochrona przed bakteriami, roztoczami i nieprzyjemnymi zapachami. Sprawiają, że jesteśmy wypoczęci i mamy lepszy nastrój, zapobiegają poceniu się, odwodnieniu, problemom skórnym, infekcjom oraz początkom i nasilaniu się objawów chorób reumatycznych i innych.

– Sen, jakiego doświadczaliśmy do tej pory na ekskluzywnych wakacjach, jest czymś, co nareszcie możemy wprowadzić w naszą codzienność i korzystać z najwyższej jakości regeneracji organizmu w zaciszu domowym. Od tego, jak prześpimy poprzednią noc, w dużej mierze zależy nasza produktywność dnia następnego, co ma później długofalowe skutki. W końcu przesypiamy aż jedną trzecią swojego życia. – przekazał prezes Zepter Polska, Grzegorz Wilkosz.

Technologia QUANOMED została przetestowana i zatwierdzona w renomowanych uniwersytetach i klinikach. Posiada oficjalne certyfikaty potwierdzające trwałość, elastyczność, odporność na starzenie, bezpieczne użytkowanie, odporność na pleśń i alergeny. Certyfikowany jako materiał hipoalergiczny, bezpieczny dla skóry dziecka. Przyjazny dla środowiska i biodegradowalny.

Spotkanie prasowe poprowadziła prezenterka telewizyjna Aneta Sobolewska, a w dyskusji na temat snu i walorów nowego produktów rozmawiała z Tomaszem Malarą – Dyrektorem Centrum Edukacji Zepter International Poland i Cezarym Iwaniakiem – Dyrektorem Sprzedaży Polska Północ Zepter International Poland.

Zepter International to globalny brand obecny na całym świecie od ponad 30 lat. Lata doświadczeń oparte na unikalnym know-how, zaawansowanej technologii i materiałach najwyższej jakości dały możliwość firmie Zepter kreować trendy i promować zdrowy styl życia w ponad 60 krajach na świecie. 8 fabryk zlokalizowanych m.in. w Szwajcarii i Niemczech produkuje naczynia, urządzenia medyczne, kosmetyki i sprzęt gospodarstwa domowego,  których korzysta już w sumie ponad 80 milionów osób. Jako jedna z pierwszych w Polsce sprzedawała między innymi oczyszczacz powietrza.

Ważne Informacje

Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...