.
Strona główna Blog Strona 181

Hyundai Motor Group z nową platformą E-GMP

Hyundai Motor Group zaprezentował nową platformę podłogową – Electric-Global Modular Platform (E-GMP) – przeznaczoną dla samochodów elektrycznych nowej generacji. Platforma będzie kluczowym elementem konstrukcyjnym przyszłych pojazdów elektrycznych marek należących do Hyundai Motor Group (HMG).

Od 2021 roku platforma E-GMP będzie stanowić podstawę konstrukcyjną gamy nowych pojazdów typu BEV, w tym modelu IONIQ 5 firmy Hyundai Motor Company oraz pierwszego – zaprojektowanego od podstaw jako samochód elektryczny – auta marki Kia Motors, którego debiut zaplanowano w 2021 roku, a także szeregu innych modeli.

Platforma E-GMP, zaprojektowana wyłącznie dla pojazdów elektrycznych, zapewnia wiele korzyści w porównaniu z istniejącymi platformami wykorzystywanymi przez marki należące do HMG. Platformy te zostały zaprojektowane na potrzeby samochodów z silnikiem spalinowym. Do zalet platformy E-GMP należą m.in. zwiększona elastyczność konstruowania, doskonałe właściwości jezdne samochodów, większy zasięg, możliwość zastosowania przyszłych systemów bezpieczeństwa oraz więcej miejsca we wnętrzu dla pasażerów i na bagaż.

„Już dziś samochody elektryczne marek Kia i Hyundai, wyposażone w napęd na przednie koła, należą do najbardziej wydajnych w swoich segmentach” – powiedział Albert Biermann, Prezes i Dyrektor Działu Badawczo-Rozwojowego w Hyundai Motor Group. „Dzięki platformie E-GMP, zaprojektowanej dla aut z napędem na tylne koła, mamy szansę osiągnąć pozycję lidera w dziedzinie samochodów z napędem elektrycznym również w tych segmentach, w których klienci oczekują od aut doskonałej dynamiki jazdy i wyjątkowych osiągów”.

„Platforma E-GMP to efekt wielu lat badań i rozwoju najnowocześniejszych technologii. Dzięki nowej i innowacyjnej platformie gama naszych samochodów elektrycznych będzie ewoluować i rozwijać się” – powiedział Fayez Abdul Rahman, Wiceprezes Centrum Rozwoju Samochodów w Hyundai Motor Group.

Szybki rozwój konstrukcji nowych pojazdów dzięki modułowej platformie E-GMP

Platforma E-GMP, dzięki modułowej budowie, jest mniej złożona od dotychczasowych, co umożliwia szybki rozwój konstrukcji nowych pojazdów różnych segmentów, jak sedany, crossovery i SUV-y. Ponadto, dzięki skróceniu czasu potrzebnego na opracowanie nowego modelu, szybko można zaspokoić różne potrzeby klientów nie tylko w zakresie osiągów. Sportowy model skonstruowany na platformie E-GMP będzie przyspieszać od zera do 100 km/h w mniej niż 3,5 sekundy i osiągnie prędkość maksymalną 260 km/h.

Platforma E-GMP jest kluczowym elementem umocnienia Hyundai Motor Group na pozycji lidera rynku samochodów elektrycznych. Umożliwi ona poszerzenie oferty pojazdów elektrycznych w stosunkowo krótkim czasie, dzięki modularyzacji i standaryzacji elementów.

Zaprojektowana z myślą o osiągach, bezpieczeństwie i maksymalnej przestrzeni

Platforma E-GMP została zaprojektowana, aby zapewnić samochodom wyższą dynamikę jazdy po zakrętach i większą stabilność podczas podróżowania z dużą prędkością. Zasługa w tym nie tylko optymalnego rozłożenia masy między przednie i tylne koła, ale również konstrukcji, która zapewnia niskie położenie środka ciężkości dzięki nisko zamontowanemu akumulatorowi oraz zastosowaniu silników elektrycznych w miejscu zajmowanym wcześniej przez spalinową jednostkę napędową.

Właściwości jezdne pojazdów skonstruowanych na platformie E-GMP poprawia wysokoobrotowy silnik elektryczny. Pięciowahaczowe tylne zawieszenie, które zwykle jest stosowane w samochodach średniej i wyższej klasy oraz pierwszą na świecie zintegrowaną oś napędową, która łączy łożyska kół i półosie napędowe w jeden podzespół zaprojektowano tak, aby siła napędowa była przekazywana do kół jak najbardziej efektywnie oraz dla zwiększenia komfortu jazdy i stabilności prowadzenia.

Wykonana ze stali o ultra wysokiej wytrzymałości rama akumulatora zapewnia jego ochronę i zwiększa bezpieczeństwo osób podróżujących samochodem. Sztywność ramy podnoszą elementy ze stali tłoczonej na gorąco, które znajdują się wokół niej. Energia zderzenia może być efektywnie pochłaniana za sprawą specjalnych sekcji nadwozia i podwozia oraz dzięki podłużnicom i środkowej części akumulatora, który jest na stałe przymocowany do podwozia.

Ponadto, poprzez wzmocnienie konstrukcji sekcji nośnej, która znajduje się przed deską rozdzielczą, inżynierowie byli w stanie zminimalizować wpływ energii zderzenia na układ elektryczny samochodu i akumulator. Konstrukcja słupka A zapobiega natomiast deformacji kabiny pasażerskiej.

Za sprawą dużego rozstawu osi, krótkich zwisów z przodu i z tyłu oraz płytkiej deski rozdzielczej samochody skonstruowane na platformie E-GMP będą dysponować bardzo przestronnym wnętrzem. Dzięki akumulatorowi zamontowanemu pod nadwoziem, platforma E-GMP zapewnia płaską podłogę w kabinie, a przez to więcej miejsca na nogi dla pasażerów. Umożliwia także  zastosowanie różnej konfiguracji przednich i tylnych foteli.

Akumulator – zamontowany między przednią i tylną osią – będzie wyróżniał się znacznie większą pojemnością energetyczną niż stosowane obecnie w samochodach marek należących do Hyundai Motor Group. Zasługa w tym m.in. zwiększonej wydajności chłodzenia, która wynika z nowej, oddzielnej konstrukcji bloku chłodzącego. Dzięki niemu akumulator ma też bardziej kompaktowe rozmiary. Większa o około 10% gęstość energii w porównaniu z gęstością energii w akumulatorach stosowanych w dzisiejszych samochodach elektrycznych, sprawia, że akumulatory są lżejsze, można je zamontować niżej i zwalniają więcej miejsca w kabinie.

Wydajny i mocny elektryczny układ napędowy

Nowy, kompaktowy elektryczny układ napędowy stosowany w samochodach skonstruowanych na platformie E-GMP składa się z mocnego silnika elektrycznego, przekładni i falownika. Te trzy podzespoły są zintegrowane w jednym module kompaktowych rozmiarów. W porównaniu z istniejącymi silnikami elektrycznymi nowe zapewniają o 70% wyższą maksymalną prędkość obrotową, co przekłada się na wyższe osiągi samochodów. Jednocześnie silniki te są mniejsze niż stosowane obecnie, co sprawia, że są lżejsze i zajmują mniej miejsca. Zapewniają przy tym porównywalną wydajność.

Ponadto, rozmiar modułowego akumulator można łatwo dostosować do wydajności typowej dla określonego segmentu samochodów, maksymalnego zasięgu lub różnych potrzeb klientów.

Silnik jest sterowany przez falownik, w którym zastosowano półprzewodniki wykonane z węglika krzemu (SiC), co ma wpływ na zwiększenie wydajności układu napędowego o około 2-3 procent. To oznacza, że ​​– przy poborze przez silnik takiej samej energii z akumulatora jak obecnie – zasięg auta zwiększy się o około 5 procent.

Platforma E-GMP została zaprojektowana dla samochodów z napędem na tylne lub na cztery koła. Klienci będą mogli wybrać, który rodzaj napędu bardziej odpowiada ich potrzebom. Modele z napędem na cztery koła będą mogły być wyposażone w dodatkowy silnik. Układ napędu na cztery koła będzie umożliwiał odłączenie napędu przednich kół poprzez rozłącznie połączenia między dodatkowym silnikiem z przodu a kołami. Będzie również możliwość przełączania się między napędem na dwa i na cztery koła, w zależności od warunków jazdy i chwilowego zapotrzebowania na maksymalne zasięg lub trakcję.

Wszystkie samochody skonstruowane na platformie E-GMP będą korzystały z jednego rodzaju akumulatora, zbudowanego ze standardowych ogniw. W zależności od potrzeb klientów i rodzaju samochodu liczba ogniw oraz ich modułów może być różna.

Możliwość wielokrotnego ładowania prądem o wysokim napięciu (400 V/800 V) z funkcją dwukierunkowej konwersji prądu

Większość współczesnych samochodów elektrycznych oraz infrastruktura szybkiego ładowania zapewniają ładowanie z prędkością od 50 kWh do 150 kWh dla aut elektrycznych, które są wyposażone w system o napięciu 400 V. Rozwój infrastruktury ładowania z prędkością do 350 kWh i systemów o napięciu 800 V pozwolą w przyszłości na znacznie szybsze ładowanie.

W związku z tym, Hyundai Motor Group – jako strategiczny partner i udziałowiec – zainwestował w firmę IONITY, która tworzy w Europie szybko rozwijającą się sieć ładowarek o dużej mocy. Dzisiaj IONITY obsługuje już 308 stacji ładowania o dużej mocy, z prędkością ładowania do 350 kWh, która powstaje wzdłuż autostrad w krajach europejskich. Do 2022 roku IONITY planuje zwiększyć liczbę stacji ładowania o dużej mocy do 400. W budowie jest obecnie 51 stacji.

Platforma E-GMP standardowo oferuje możliwość ładowania prądem o napięciu 800 V i umożliwia także ładowanie prądem o napięciu 400 V, bez potrzeby stosowania dodatkowych przewodów lub adapterów. System wielokrotnego szybkiego ładowania jest pierwszą na świecie opatentowaną technologią tego typu, która obsługuje jednocześnie silnik i falownik, aby zwiększyć napięcie z 400 V do 800 V i zapewnić stabilne ładowanie.

Zgodnie z obowiązującą procedurą pomiaru zużycia energii (WLTP) samochody elektryczne skonstruowane na platformie E-GMP, przy w pełni naładowanym akumulatorze, mogą osiągnąć zasięg nawet ponad 500 km. Co więcej, ich akumulator można naładować do 80 procent pojemności w ciągu zaledwie 18 minut, a 100 km zasięgu uzyskać po ładowaniu przez 5 minut.

W przeciwieństwie do samochodów elektrycznych poprzednich generacji, które dopuszczają ładowanie tylko w jednym kierunku, system ładowania platformy E-GMP jest bardziej elastyczny. Nowo opracowana zintegrowana jednostka sterująca ładowaniem akumulatora samochodu skonstruowanego na platformie E-GMP została zdecydowanie ulepszona w porównaniu do istniejących ładowarek. Zazwyczaj umożliwiają one przepływ energii elektrycznej tylko w jednym kierunku – z zewnętrznego źródła zasilania do akumulatora. Nowa jednostka sterująca ma nową funkcję – Vehicle-to-Load (V2L). Dzięki niej, bez dodatkowych komponentów, można czerpać energię z akumulatora i zasilać inne urządzenia elektryczne (110 V/220 V) w dowolnym miejscu. System ten może nawet służyć do ładowania innego auta elektrycznego.

Nowa funkcja V2L może dostarczyć do 3,5 kW mocy, co zapewnia działanie średniej wielkości klimatyzatora lub 55-calowego telewizora przez maksymalnie 24 godziny.

Platforma E-GMP kluczem do przyszłego wzrostu sprzedaży aut elektrycznych na świecie

Hyundai Motor Group włożył wiele wysiłku, aby przygotować się na erę elektromobilności. W Korei Kia Motors Corporation pierwszy, masowo produkowany samochód elektryczny – Ray EV – wprowadziła na rynek już w 2011 roku. Sprzedawany na świecie Soul EV debiutował 3 lata później. Wprowadzanie do masowej produkcji wszystkich rodzajów zelektryfikowanych pojazdów – HEV, PHEV, BEV i FCEV – Hyundai Motor Group zakończył w 2015 roku.

Platforma E-GMP będzie stanowić bazę konstrukcyjną dla 23 samochodów elektrycznych, które Hyundai Motor Group zamierza wprowadzić do oferty na świecie do 2025 roku. Wśród nich będzie 11 modeli, które pojawią się wyłącznie jako auta elektryczne. Do tego czasu Grupa zamierza sprzedać na świecie ponad milion pojazdów elektrycznych. W sierpniu 2020 roku, w ramach strategii dotyczącej rozwoju gamy samochodów elektrycznych, Hyundai Motor Company utworzył nową markę samochodów elektrycznych – IONIQ. W tej chwili gama tej marki liczy dwa modele – IONIQ 5 i IONIQ 6. Do 2024 roku pojawi się IONIQ 7. Każdy z nich reprezentuje inny segment.

Kia – zgodnie z założeniami średnio- i długoterminowej strategii „Plan S” – również przechodzi transformację w kierunku elektromobilności. We wrześniu marka ogłosiła plan zwiększenia udziału sprzedaży samochodów elektrycznych do 20% całkowitej sprzedaży w 2025 roku. Niedawno Kia Motors opublikowała również ilustrację, która przedstawiała koncepcję siedmiu nowych modeli elektrycznych. Do 2027 roku, stopniowo, wszystkie mają być dostępne.

Świąteczne promocje w salonach Hondy

Grudzień w salonach samochodowych Hondy zapowiada się bardzo atrakcyjnie ze względu na specjalne oferty przygotowane dla klientów zdecydowanych na zakup modeli CR-V i Civic sedan. Wybrane opcje modelu CR-V dostępne są teraz z rabatem w wysokości 20 tysięcy złotych, a dla klientów prowadzących działalność gospodarczą, CR-V Hybrid dostępny jest w przedświątecznej ofercie leasingu, z miesięczną ratą wynoszącą już od 1399 zł netto, przy braku wpłaty własnej. Ceny Hondy Civic sedan zostały obniżone nawet o 12 tysięcy złotych, a na wersję 5-drzwiową z silnikiem 1,0 VTEC TURBO obowiązuje rabat w wysokości 5 tysięcy złotych.

Pierwsza Honda CR-V została zaprezentowana w Tokio, w 1995 roku i od wielu lat jest ona jednym z najpopularniejszych SUVów na świecie. Aktualna, piąta generacja modelu pojawiła się w sprzedaży w 2018 roku, a rok później, do wersji z półtoralitrowym, turbodoładowanym silnikiem benzynowym dołączył CR-V Hybrid. Sylwetka modelu – z charakterystycznymi muskularnymi nadkolami, wyrazistymi liniami nadwozia oraz typową dla Hondy stylizacją pasa przedniego – prezentuje się elegancko i zarazem dynamicznie. Klienci cenią go za wysoką jakość materiałów, bardzo przestronne i funkcjonalne wnętrze, dynamiczne jednostki napędowe, a także zaawansowane rozwiązania z zakresu bezpieczeństwa. Niezależnie od poziomu wyposażenia, CR-V dostępny jest w standardzie z rozbudowanym zestawem zaawansowanych systemów bezpieczeństwa czynnego i wspomagania kierowcy – Honda SENSING.

Civic to model produkowany od 1972 roku, z którym Honda kojarzona jest na całym świecie. Oferowana obecnie na polskim rynku Honda Civic jest już dziesiątą jego generacją, która pod koniec 2019 roku została poddana liftingowi. Występuje w dwóch wersjach nadwoziowych – hatchback oraz sedan – wyposażonych w turbodoładowane, benzynowe jednostki napędowe. Civic charakteryzuje się niezwykle wyrazistą stylistyką i niską pozycją za kierownicą, która potęguje poczucie pełnej kontroli nad pojazdem. Ceniony jest za dynamiczne osiągi oferowane przy umiarkowanym apetycie na paliwo oraz wzorową pracę skrzyń biegów – zarówno manualnej, bardzo precyzyjnej przekładni o krótkich przełożeniach, jak i wyjątkowo płynnie działającej skrzyni CVT. Model wyposażono w bogaty pakiet systemów bezpieczeństwa czynnego, w tym wspomagający kierowcę, rozbudowany, pakiet Honda SENSING, dostępny w standardzie we wszystkich jego wersjach wyposażeniowych.

Szczegóły i warunki dotyczące aktualnych promocji Hondy dostępne są pod poniżej podanym linkiem. https://www.honda.pl/cars/offers.html

Ile kosztuje darmowa komunikacja miejska?

Najważniejsze cechy dobrej komunikacji miejskiej to odpowiednio gęsta siatka tras, duża częstotliwość, niezawodność i punktualność. Pasażerowie cenią sobie wysoki komfort podróży, czyli między innymi niską podłogę, klimatyzację, rozbudowaną informację pasażerską, oraz dużą ilość miejsc siedzących. Coraz większe są wymagania odnośnie wpływu na środowisko, zarówno w ujęciu lokalnym, jak i globalnym (całkowity ślad węglowy). Każdy z powyższych aspektów wiąże się z określonym kosztem, podczas gdy dla pasażerów bardzo istotne jest to, żeby komunikacja publiczna była przystępna cenowo, a najlepiej darmowa.

Autor: Dariusz Załuska – Dyrektor ds. Transportu Pasażersko Kołowego w MGW CCG.

Oznacza to, że przed organizatorami komunikacji publicznej stoi niezmiernie trudne wyzwanie — znalezienie złotego środka między zakresem usług, jakością i ceną. Wymaga to przeprowadzenia gruntownej analizy przy wzięciu pod uwagę priorytetów pasażerów (mieszkańców) i możliwości finansowych miasta czy gminy. Niestety, czasami zamiast rzetelnej analizy wpływu poszczególnych czynników na koszty i cenę usługi komunikacji publicznej, podejmowane są decyzje koniunkturalne politycznie.

Przykładem może być wprowadzanie tak zwanej „darmowej” komunikacji. Korzystanie z niej jest co prawda bezpłatne ale wszyscy mieszkańcy, również ci, którzy nie korzystają z niej regularnie ponoszą jej koszt (finansowana jest z podatków tj. wspólnych środków). Niestety samorządy nie prowadzą statystyk pokazujących jaka część mieszkańców korzysta z komunikacji miejskiej oraz tego, jaki jest koszt komunikacji miejskiej w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Pobieżne wyliczenia oparte na dostępnych danych wskazują, że jest to kwota oscylująca w granicach od 200 zł do 700 zł rocznie na statystycznego mieszkańca. Wiadomo też, że ten parametr rośnie wraz z wielkością miasta. Mowa o wartościach uśrednionych, a nie konkretnych lokalizacjach. Dla konkretnych przypadków (wynikających, chociażby z efektywności operatorów) nawet dla podobnych miast, parametry mogą się znacząco różnić. Uwzględniając średnie wielkości przychodów z biletów (tam gdzie nie ma komunikacji bezpłatnej) na poziomie około 40% całkowitego kosztu transportu publicznego, to tak zwana komunikacja darmowa będzie kosztować budżet od 80 do 280 zł na rok na jednego mieszkańca. W przeliczeniu na wozokilometr (wzkm) może to być od 2,7 zł do 3,5 zł, a uwzględniając wielkość miasta (ilość mieszkańców), roczny wydatek stanowić będzie od około 5 mln do 170 mln zł. Jeżeli zestawimy to z kosztami amortyzacji (pozwalającymi na całkowitą odnowę taboru co 10-12 lat) na poziomie 1,15-1,50 zł na wzkm, widać, że nawet przy znacznie niższym wskaźniku przychodów z biletów (na przykład na poziomie 25%, odpowiadającym kosztowi 1,7 – 2,0 zł wzkm), dochody z biletów są i tak wyższe od wskazanego powyżej parametru kosztu amortyzacji na wzkm. Oznacza to, że rezygnując z „darmowej komunikacji” i przywracając opłaty za przejazdy, organizator miałby środki na regularną wymianę taboru.

Jak widać, przychody z biletów to bardzo istotna pozycja w budżecie. A jaka jest wartość dodana komunikacji darmowej poza krótkoterminowym efektem propagandowym? Żadna. A skutki długoterminowe bywają bardzo istotne. Pandemia COVID-19 znacząco wpłynęła na budżety miast i wiele z nich szuka obecnie oszczędności. Utrzymanie darmowej komunikacji z pewnością do nich nie należy. Najlepszym rozwiązaniem jest więc konsekwentne i stopniowe przywracanie opłat za komunikację. Należy jednak mieć na uwadze, aby te opłaty były racjonalne, szczególnie dla osób często korzystających z komunikacji (atrakcyjne stawki za bilety miesięczne). Dla osób korzystających z komunikacji miejskiej okazjonalnie, cena biletu nie jest tak ważna jak częstotliwość połączeń czy punktualność.

Główną zachętą do korzystania z komunikacji publicznej nie będzie zatem cena, lub wręcz jej brak, ale dostępność i komfort podróży. Widać to wyraźnie na przykładzie porównania Aglomeracji Warszawskiej i Górnośląsko – Zagłębiowskiej, które pod względem ilości mieszkańców i powierzchni są porównywalne. W pierwszym przykładzie ilość podróży komunikacją miejską w 2019 roku wynosiła 1 184 mln a w drugim 76 mln (ponad 15 razy mniej). Przyczyną nie jest cena biletu, lecz to, że w Aglomeracji Górnośląsko – Zagłębiowskiej jest znacznie mniej połączeń, przez co jest ona mało przyjazna i efektywna dla mieszkańców.

Nie ma więc nic za darmo, wszystko ma swoją cenę. Podstawowe pytania, na jakie muszą odpowiedzieć włodarze miast to – czy mieć komunikację „darmową”, tanią, czy dobrą i na jak dobrą ich stać. Znalezienie optymalnego rozwiązania nie jest łatwe ale raz popełniony błąd może bardzo dużo kosztować w kolejnych latach. Dlatego przed podjęciem decyzji warto wykonać kalkulacje dotyczące ich wpływu tych na przyszłe koszty i możliwe do uzyskania cele.

Pandemia nie zatrzymała procesów konsolidacji na rynku stomatologii

Grupa Medicover przejęła kliniki stomatologiczne działające w Mławie i Ostródzie pod marką Centrum Uśmiechu, łącznie 11 gabinetów oraz ponad 30-osobowy zespół. Kliniki Centrum Uśmiechu oferują kompleksową, wysokospecjalistyczną opiekę stomatologiczną, zarówno dla dorosłych, jak i dzieci, z wykorzystaniem nowoczesnych technologii, w tym sprzętu diagnostycznego. W procesie sprzedaży właściciela klinik wspierała firma doradcza Upper Finance.

Proces obejmował m.in. audyt działalności operacyjnej wraz z oceną potencjału rozwoju, przygotowanie propozycji inwestycyjnej, proces ofertowy, przygotowanie do procesu due diligence, a następnie wsparcie w negocjacjach końcowych z inwestorem oraz pomoc w przygotowaniu umów inwestycyjnych i zamknięciu transakcji. Doradztwo prawne i podatkowe w związku z transakcją właścicielowi klinik zapewniła Kancelaria Ożóg Tomczykowski.

Stomatologia to dziś najbardziej sprywatyzowany segment opieki medycznej w Polsce, który pozytywnie wyróżnia się na tle rynków Europy Środkowo-Wschodniej.

O jego atrakcyjności decyduje skala rynku – wydatki na opiekę stomatologiczną w Polsce osiągnęły wartość ponad 12 mld zł w 2019 r. a Polacy są przyzwyczajeni, że za usługi stomatologiczne płacą z własnej kieszeni. Stąd aż 40% prywatnych wydatków na opiekę medyczną w kraju to właśnie wydatki na stomatologię – mówi Joanna Szyman, Wiceprezes Zarządu Upper Finance.

Wydatki publiczne na stomatologię utrzymują się na poziomie nieprzekraczającym 2 mld zł a tempo wzrostu nie przekracza 1% rocznie.

Według Moniki Stefańczyk z firmy PMR, eksperta w dziedzinie badań i analiz rynków w Europie Środkowej i Wschodniej, wpływ pandemii COVID-19 na wartość rynku w 2020 r. będzie negatywny – Rynek, w scenariuszu gwałtownego wzrostu zachorowań jesienią, z którym mamy obecnie do czynienia, może spaść nawet o 44%. Co nie studzi jednak apetytu inwestorów. Dynamikę procesów M&A w sektorze stomatologicznym niewątpliwie stymuluje relatywnie wysoki stopień rozdrobnienia sektora, wynikający z faktu, że opieka stomatologiczna w Polsce opiera się na praktykach indywidualnych lekarzy specjalistów. Dziś najwięksi gracze rynkowi tacy, jak Grupa Lux Med i Medicover, mają w swoich sieciach każdy po niewiele ponad 200 gabinetów, kolejny Enel Med ok. 90, zaś aktywny od niedawna na rynku Tar Heel Capital zaledwie kilka. Co oznacza, że poziom koncentracji z zaangażowaniem konsolidatorów jest na poziomie 5%.

Za wzrost rynku w ostatnich latach odpowiedzialny był przede wszystkim rynek prywatny, który rósł w tempie ok. 8% rocznie a jego wartość przekroczyła 10 mld zł w 2019 r. Najlepsze prywatne kliniki, nawet dziś w dobie pandemii Covid-19, nie doświadczają spadków i nadal rosną w tempie powyżej 8% rocznie. Niesłabnąca popularnością cieszą się również usługi z zakresu stomatologii estetycznej. PMR prognozuje, że już w 2021 r. dojdzie do odrodzenia dynamicznego wzrostu w segmencie stomatologii – rynek, ze względu na efekt niskiej bazy z 2020 r. i stopniowy powrót do normalności, zanotuje dwucyfrową dynamikę wzrostu. Może ona wynieść nawet 30%.

Pandemia nie wyhamowała procesów inwestycyjnych głównych graczy rynkowych, którzy równolegle do procesów akwizycji rozwijają swoje sieci organicznie, otwierając nowe kliniki.

Pandemia nie zmieniła również charakterystyki przejmowanych podmiotów tzn. nie pojawił się w segmencie stomatologicznym trend związany z tzw. distressed M&A, czyli akwizycje przedsiębiorstw znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej. Inwestorzy są skoncentrowani na dynamicznej ekspansji w sektorze i budowaniu przewagi konkurencyjnej w oparciu o dołączanie do sowich sieci – „klinik liderów” tj. klinik o wysokim poziomie jakości usług, w tym usług wysokospecjalistycznych takich, jak implantologia, protetyka czy ortodoncja, zwłaszcza ta ostatnia, z uwagi na deficyt specjalistów tej dziedziny, jest wysoko ceniona przez inwestorów. Motywacja do podejmowania działań konsolidacyjnych ze strony inwestorów branżowych wynika również z coraz większej presji związanej z dostępem do wysokiej klasy specjalistów i ekspertów w danym segmencie.

Z kolei z punktu widzenia właścicieli klinik stomatologicznych konsolidacja jest szansą na realizację zysku oraz zwiększenie skali działalności i wzmocnienia swojej pozycji na lokalnym rynku. Ważnym motywem transakcyjnym dla wielu właścicieli klinik jest również kwestia sukcesji. W wielu przypadkach przeprowadzenie sukcesji nie jest możliwe, czy to ze względu na odmienne wybory życiowe, czy zainteresowania, czy też brak stosownej wiedzy i przygotowania do wejścia w tę rolę ze strony ewentualnych sukcesorów.

Rynek stomatologiczny jest atrakcyjny inwestycyjnie również dla funduszy private equity (PE). Kilka miesięcy temu do gry włączył się  chociażby Tar Heel Capital. Do inwestycji fundusze private equity motywuje również niesłabnąca aktywność M&A graczy branżowych, którzy efektywnie staną się dla funduszy private equity kluczowymi odbiorcami platform stomatologicznych na wyjściu z inwestycji.

W Polsce największe transakcje konsolidacyjne w segmencie usług stomatologicznych zostały przeprowadzone w ostatnich latach z udziałem Upper Finance. Zespół Upper Finance m.in. pozyskał inwestora strategicznego, Grupę LUX MED, dla sieci Eurodental oraz Silver Dental Clinic, uczestniczył także w sprzedaży sieci Addent, Stoma-Dental, sieci klinik Polskie Centra Stomatologiczne DENS do Grupy Medicover. Łącznie z udziałem ekspertów Upper Finance właściciela zmieniło ponad 100 gabinetów.

Podwójna premiera BMW w Warszawie

Nadeszły czasy nietypowe dla jakichkolwiek premier. Niezależnie od tego, czy chodzi o pierwsze wystąpienie na nowo objętym stanowisku, czy o samochód. Tak się złożyło, że właśnie w tej nowej rzeczywistości pracę w Polsce rozpoczął nowy Dyrektor Generalny BMW Group Polska, Christian Haririan, a w salonach dealerskich jest już dostępne nowe BMW serii 4 Coupé. BMW Group Polska znalazło bezpieczny sposób na to, by zaprezentować oboje polskim klientom i mediom.

Nie bez powodu scenerią dla nagranego materiału stały się nocne ulice Warszawy – BMW The 4 Coupé to ikona designu, która świetnie komponuje się z miejską architekturą. Pokazane w spocie punkty wybrano nieprzypadkowo, bo same w sobie też są ikoniczne. W video zaprezentowano też kluczowe cechy nowego modelu serii 4, w tym funkcje związane z łącznością (m. in. cyfrowy kluczyk) oraz podkreślono sportowy charakter samochodu, który od początku jest wpisany w DNA czwórki.

Spot dostępny jest na: https://www.youtube.com/watch?v=zbN3TfMA6FU&feature=emb_logo

Finalny kształt spotu to efekt współpracy BMW Group Polska oraz Change Service Plan, Media Ready, Grayling Poland i agencji Corse.

Szczyt pandemii może być okazją do przemyślenia strategii inwestycyjnych.

Wiele wskazuje na to, że właśnie teraz jesteśmy świadkami światowego szczytu pandemii. W najgorszym wypadku nastąpi on w ciągu najbliższych tygodni. Oznacza to, że niedługo, wraz ze zmianą trendu w liczbie zachorowań, zmianie mogą ulec również trendy dotyczące procesów gospodarczych. Ciekawe rzeczy mogą się dziać na światowych rynkach kapitałowych. Konsekwencją coraz mniejszej liczbie zachorowań będzie znoszenie ograniczeń administracyjnych. Prawdopodobnie właśnie od teraz stopniowo zacznie się poprawiać sytuacja sektorów najbardziej dotkniętych pandemią. A to może oznaczać, że nadchodzi najlepszy moment na inwestycje w te sektory.

Autor: Łukasz Blichewicz – współzałożyciel i prezes zarządu Grupy Assay, ekspert w zakresie rozwoju i finansowania spółek technologicznych

Światowe giełdy, mimo kryzysu, mają się całkiem nieźle. Najważniejszy amerykański indeks – Dow Jones Industrial Average, zaczął 2020 rok na poziomie 28 868 punktów. Po ogromnym spadku do 18 591 punktów, od końca marca jego wartość wręcz eksplodowała i obecnie oscyluje w okolicach rekordu wszech czasów, znacznie przekraczając 29 000 punktów. Podobnie jest z innymi indeksami, szczególnie z technologicznym Nasdaq, który po marcowym załamaniu osiągnął rekord wszech czasów już w pierwszej połowie czerwca i nadal rośnie. Od początku roku można było na nim zarobić aż 30,4%.

Cały czas jednak jest kilka sektorów, których nie dotyczą intensywne wzrosty. Szczególnie często przywoływanym przykładem jest sektor linii lotniczych. Obrazujący jego sytuację giełdowy indeks „S&P 1500 Airlines Sub-Industry” zaczął bieżący rok na poziomie 389 punktów. Jego obecna wartość około 273 punkty jest niższa od tej z początku roku o ponad 28%. Ale i tak inwestorzy, którzy odważyli się zainwestować w ten indeks w połowie maja, gdy jego wartość wynosiła 133,96 punktów, zarobili już ponad 103%! Tymczasem, patrząc na ilość kapitału napływającego na giełdy, gdy linie lotnicze na nowo ruszą po zniesieniu ograniczeń, odrobienie strat z okresu pandemii wydaje się tylko kwestią czasu.

Znacznie większe straty ponieśli inwestorzy zaangażowani w sektor wydobycia i przetwórstwa ropy i gazu. Indeks „S&P 1500 Oil & Gas drilling” spadł w tym roku o 64%. Ponad 37% stracił indeks „S&P 1500 Oil & Gas Refining & Marketing”. Jednak chcąc inwestować w ten sektor, inwestorzy będą musieli rozważyć, czy nie boją się utraty jego pozycji na rzecz energetyki odnawialnej. Wydaje się jednak, że zielona rewolucja w transporcie i energetyce nie powinna nastąpić w ciągu kilku miesięcy. Technologie pozyskiwania energii z wiatru i słońca wciąż wymagają udoskonaleń, co oznacza, że sektor gazowy i paliwowy ma przed sobą co najmniej kilkanaście lat względnie stabilnej działalności. Powinien więc przynajmniej częściowo wyjść z obecnej zapaści.

Kolejną branżą, która nie odrabia strat na amerykańskich giełdach jest bankowość. Indeks „S&P 500 Banks Industry” stracił od początku roku ponad 20%. Na bankach przede wszystkim odbija się słaba sytuacja finansowa ich klientów i zwiększone ryzyko kredytowe. Jednak mimo niezwykle dynamicznie rozwijającej się konkurencji ze strony sektora fintech, tradycyjne banki z pewnością nie złożą broni w walce o klientów. Mają one ogromną przewagę kapitałową nad startupami internetowymi, od dawna widać też, że nie mają problemów z absorpcją innowacji. Oznacza to, że sytuacja sektora bankowego może się istotnie poprawiać w czasie wygaszania pandemii.

Podobnej rewizji może wymagać strategia dotycząca inwestycji w sektory, które najbardziej zyskały na pandemii. Wśród nich są firmy logistyczne, głównie zajmujące się rozproszoną logistyką miejską, fintechy wprowadzające nowe technologie płatności oraz niektóre przedsiębiorstwa farmaceutyczne i medyczne. Wątpliwe jest aby ich rozwój mógł pozostać tak dynamiczny po wygaszeniu pandemii. W tym wypadku obecne przesilenie może być dobrym momentem na wyjście z inwestycji, tym bardziej że światowe banki centralne, w tym amerykański FED, kiedyś będą musiały skończyć ze swoją polityką nieskończonego dodruku pieniądza, co może negatywnie wpłynąć na główne indeksy giełdowe.

Digitalizacja to szansa dla firm dotkniętych pandemią – 5 prostych kroków do rozwoju

W zgodnej opinii ekspertów i praktyków biznesu konsekwencji gospodarczych pandemii nie można było przewidzieć. Dlaczego więc bardzo wielu przedsiębiorców jest na tę zmianę przygotowanych znacznie lepiej niż myśleliśmy? Nie wiemy jeszcze, jakie będą konsekwencje ograniczeń gospodarczych związanych z drugą falą pandemii, jednak niezależnie od tego poszkodowane przedsiębiorstwa muszą powoli zacząć planować przejście z fazy reakcji na kryzys do fazy odbudowy pozycji rynkowej. Oznacza to zmianę strategii z reaktywnej na kreatywną lub inaczej mówiąc: z defensywnej na ofensywną.

Autor: Łukasz Blichewicz – współzałożyciel i prezes zarządu Grupy Assay, ekspert w zakresie rozwoju i finansowania spółek technologicznych

Strategie przyjęte przez poszczególne przedsiębiorstwa będą się różnić w zależności od branży, pozycji rynkowej czy dostępnych zasobów, jednak nie ulega wątpliwości, że w bardzo wielu przypadkach najlepszą odpowiedzią na kryzys będzie przyspieszona digitalizacja przedsiębiorstw. Należy jednak pamiętać o tym, że małe i średnie przedsiębiorstwa są pod tym względem w specyficznej sytuacji. Związana jest ona z ograniczonymi zdolnościami kapitałowymi, niewielką skalą działania czy ograniczeniami dotyczącymi kompetencji personelu. W większości przypadków – szczególnie w warunkach kryzysu gospodarczego – może okazać się, że wdrożenie nowoczesnych rozwiązań informatycznych przekracza możliwości finansowe przedsiębiorstwa. Do tej pory takie rozwiązania, jak na przykład zrobotyzowana automatyzacja procesów, były stosowane głównie przez duże firmy.

Jednak małe i średnie przedsiębiorstwa również szukają możliwości poprawy efektywności swoich procesów. Pomagają im w tym producenci oprogramowania, którzy zdają sobie sprawę z potencjału, jaki drzemie we współpracy w segmentem MŚP. Co zrobić, aby skorzystać z szansy, jaka pojawia się w otoczeniu gospodarczym?

  1. Poszukaj procesów nadających się do automatyzacji

Do robotyzacji najlepiej nadają się proste, monotonne czynności manualne, takie jak wprowadzanie danych, obsługa klienta, fakturowanie, obsługa przychodzącej korespondencji, rozliczanie wynagrodzeń. Ponadto automatyczne rozwiązania informatyczne doskonale sobie radzą ze zbieraniem danych i procesami analitycznymi. Mogą być więc używane na przykład do zarządzania internetowymi kampaniami reklamowymi, sprzedaży produktów przez kanały internetowe czy optymalizacji kosztów w różnych obszarach działania przedsiębiorstwa.

  1. Nie wyważaj otwartych drzwi

Używaj gotowych rozwiązań. W przypadku niewielkiego przedsiębiorstwa budżet potrzebny na tworzenie dedykowanych rozwiązań może znacznie przekraczać możliwości finansowe. Jeżeli chcesz wdrożyć cyfrowe kanały sprzedaży, nie twórz od razu własnego sklepu internetowego, który będzie wymagał dużych nakładów na promocję. Znacznie lepiej rozpocząć od sprzedaży na platformach zakupowych typu Allegro czy Amazon. Korzystanie z ich usług wiąże się z prowizją, ale gwarantują one dużą ilość wyświetleń ofert. Nie daj się namówić na drogi w zakupie i obsłudze serwer w siedzibie firmy. Na początek zupełnie wystarczy rozwiązanie zdalne. Wiele rozwiązań informatycznych z algorytmami sztucznej inteligencji włącznie można oprzeć na ściągniętych za darmo kodach open source. To najczęściej jedyny sposób na zaawansowane innowacje w małym przedsiębiorstwie.

  1. Skoncentruj się na właściwych obszarach wzrostu

Zmiana kanałów dystrybucji może spowodować, że w firmie powstaną nowe centra kosztów i przychodów. Na szczęście łatwo to zjawisko wykryć, gdyż korzystanie z elektronicznych kanałów sprzedażowych radykalnie zwiększa możliwości analityczne. Dzięki temu możesz dokładnie zbadać efektywność poszczególnych działań promocyjnych. Bardzo ważne jest, aby w ramach przedsiębiorstwa wspierać te struktury i projekty, które są prawdziwymi centrami przychodów. Jednym największych błędów, jakie mogą popełnić przedsiębiorcy, jest nieracjonalne przywiązanie do starych struktur. Ciężko jest zrezygnować z projektów, w które przez lata inwestowało się duże środki tylko dlatego, że od kilku miesięcy stały się nierentowne. Jeszcze trudniej zrezygnować z pracowników, którzy przez lata przyczyniali się do sukcesu firmy. Unikanie tego dylematu, który w psychologii społecznej jest określany jako pułapka zaangażowania, jest bardzo ważne na etapie intensywnych zmian.

  1. Dostosuj zasoby do nowej strategii

Digitalizacja przedsiębiorstwa z reguły wymaga zmiany priorytetów inwestycyjnych. Być może będzie trzeba obciąć finansowanie projektów przed-covidowych. Z całą pewnością personel będzie musiał nabyć nowe kwalifikacje. Z dużym prawdopodobieństwem trzeba będzie zmienić strukturę działu sprzedaży. Wiele przedsiębiorstw inwestujących w cyfrowe kanały dystrybucji decyduje się na centralizację. Zamiast kosztownej, rozbudowanej struktury oddziałów regionalnych, dealerów i przedstawicielstw, inwestują w centralny magazyn i call center. Oprócz większej kontroli nad kanałami dystrybucji umożliwia to poprawę rentowności dzięki rezygnacji z pośredników.

  1. Bądź gotów na rozwój

Wbrew pozorom to nie takie trudne. W tradycyjnym, analogowo działającym przedsiębiorstwie wzrost sprzedaży często musi być związany z ogromnymi inwestycjami. Dodatkowe powierzchnie handlowe, nowi sprzedawcy, wzmocnienie działów technicznych i obsługi klienta czy inwestycja w kadrę zarządzającą to elementy niezbędne dla zachowania wysokiej jakości obsługi klienta. Dodatkowe inwestycje często są potrzebne w sferze produkcji czy logistyki.

Wzrost jest dużo łatwiejszy w przypadku, gdy procesy sprzedażowe są zautomatyzowane. Sklep internetowy, w którym klient jest obsługiwany przez roboty, może praktycznie przy tym samym koszcie obsłużyć 100 albo 100 000 klientów. W razie potrzeby przejście na bardziej wydajny serwer może się odbyć automatycznie.

Dlatego jedną z cech, jakich inwestorzy wymagają od nowoczesnych przedsiębiorstw, jest skalowalność, czyli zdolność do nagłego wzrostu. Tylko wtedy rentowność ich inwestycji może być mierzona w tysiącach procent.

Przedsiębiorcy coraz chętniej korzystają z możliwości, jakie dają im postępowania restrukturyzacyjne

Wielu przedsiębiorców nie posiada wystarczającej wiedzy i doświadczenia w zakresie zarządzania firmą podczas głębokiego kryzysu. Nic dziwnego, od czasu wprowadzenia w Polsce mechanizmów gospodarki rynkowej nie mieliśmy do czynienia z tak dużym spadkiem dynamiki gospodarczej. W przypadku gdy sytuacja finansowa firmy staje się zbyt trudna, przedsiębiorca powinien skorzystać z dostępnych środków naprawczych oraz przewidzianych przez prawo metod ochrony przed wierzycielami.

Autor: Mariusz Grajda, partner zarządzający, członek zarządu MGW Corporate Consulting Group Sp. z o.o.

Jedną z metod, jakie mogą pomóc w odbudowie pozycji rynkowej przedsiębiorstwa znajdującego się w kłopotach finansowych jest postępowanie restrukturyzacyjne. Jest ono sformalizowanym sposobem prowadzenia negocjacji z wierzycielami. Zamierzonym skutkiem postępowania jest odbudowa pozycji rynkowej przedsiębiorstwa oraz uniknięcie upadłości.

Polska firma doradcza MGW CCG, 20 października 2020 roku opublikowała obszerny raport dotyczący problematyki postępowań restrukturyzacyjnych. Zawiera on omówienie dostępnych aktualnie narzędzi prawnych w zakresie restrukturyzacji przedsiębiorstw a także statystyki dotyczące postępowań otwartych, zatwierdzonych i umorzonych w III kwartale tego roku. Raport skierowany jest do przedsiębiorców zainteresowanych otwarciem postępowań,  do specjalistów z zakresu restrukturyzacji ale również do analityków z branży finansowej czy instytucji administracji publicznej. Raport, którego publikacja była zapowiedziana latem tego roku był oczekiwany przez wielu analityków również dlatego, że stanowi istotne źródło informacji na temat kondycji polskiej gospodarki w okresie pandemii.

Z danych zawartych w raporcie wynika, że w trzecim kwartale 2020 roku otwarto w Polsce 188 postępowań restrukturyzacyjnych. To o 44,6% więcej niż w trzecim kwartale 2019 roku oraz o aż o 89,9% więcej niż w drugim kwartale 2020. Aż 72% stanowią uproszczone postępowania restrukturyzacyjne – nowa konstrukcja postępowań restrukturyzacyjnych wprowadzonych w ramach przepisów tarcz antykryzysowych. Zainteresowanie przedsiębiorców tą formą postępowania wynika z szybkiej procedury otwarcia, stosunkowo niskiego kosztu, możliwości otwarcia postępowania bez udziału sądu, możliwości objęcia układem wszystkich wierzycieli (również zabezpieczonych na majątku dłużnika) a także na zawieszeniu prowadzonych postępowań egzekucyjnych na czas postępowania.

Dla analityków zainteresowanych stanem polskiej gospodarki w czasie kryzysu, szczególnie istotne są dane dotyczące branżowej struktury przedsiębiorstw decydujących się na otwarcie postępowań układowych. Spośród 180 postępowań, 29 dotyczy przedsiębiorstw z branży rolniczej, 25 z branży przetwórstwa przemysłowego, 22 – handlu hurtowego a 20 – budownictwa. Pozostałe branże o istotnej ilości postępowań to handel detaliczny (18), transport i gospodarka magazynowa (15) oraz działalność finansowa i ubezpieczenia (12).

Z punktu widzenia małych i średnich przedsiębiorstw ważne jest to, że postępowania restrukturyzacyjne są dostępne dla wszystkich przedsiębiorstw, w tym dla tych prowadzonych w formie jednoosobowej działalności gospodarczej. Dla takich podmiotów są one jedyną możliwością na uzyskanie prawnej ochrony przed wierzycielami.

Niestety złą wiadomością dla przedsiębiorców jest to, że aż 63% postępowań kończy się umorzeniem. Jak mówi Mariusz Grajda – partner zarządzający w firmie MGW CCG, „przedsiębiorcy bardzo często decydują się na otwieranie zobowiązań w sytuacji gdy ich pozycja finansowa jest już bardzo trudna, dodatkowo środki pomocowe oferowane w czasie pandemii do tej pory nie przewidywały możliwości finansowania przedsiębiorców znajdujących się na etapie postępowania układowego”.

Taka możliwość pojawiła się dopiero w sierpniu tego roku, dzięki uchwaleniu „Ustawy o pomocy publicznej w celu ratowania lub restrukturyzacji przedsiębiorców”. Obok przepisów o uproszczonym postępowaniu układowym, stanowi ona aktualnie podstawowe narzędzie wspomagające strategie odzyskiwania równowagi finansowej przez przedsiębiorców.

MGW CCG zapowiada publikacje kolejnych raportów co kwartał.

 

Ważne Informacje

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...