.
Strona główna Blog Strona 180

Nie tylko Cyberpunk 2077. Jak wygląda rynek gamingowy w Polsce?

    Ostatnie dni upłynęły pod znakiem premiery najnowszej produkcji zespołu CD Projekt, jednak krajowy rynek gamingowy nie ogranicza się wyłącznie do “Redów”. W kilku punktach polska branża wymyka się stereotypom, a potencjał rodzimych start-upów nie powinien wpędzać w kompleksy samych zainteresowanych.
    Autor: Łukasz Blichewicz — współzałożyciel i prezes zarządu Grupy Assay, ekspert w zakresie rozwoju i finansowania spółek technologicznych

    Mity polskiego gamingu

    Tegoroczny raport analityków z Ministerstwa Rozwoju, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Fundacji Indie Games Polska oraz Game Industry Conference rozprawia się z kilkoma stereotypami, które od lat ciążą na rynku gamingowym. Na łamach “The Game Industry of Poland” zespół dowodzi, że maskulinizacja w przypadku konsumentów gier jest już echem historii. Spośród 16 mln regularnych graczy, blisko połowa, bo 47% kupujących, to kobiety, choć paradoksalnie — najwięcej tytułów skrojonych jest na męską część publiczności.

    Z jakiego sprzętu korzystają Polacy podczas testowania najnowszych tytułów? Pomimo nadal silnej pozycji tradycyjnych PC-ów, to konsole wiodą prym w kategorii obsługi popularnych gier. Co prawda na szczycie zestawienia znajdują się również urządzenia mobilne, jednak telefony i tablety przeznaczone są raczej dla mniej wymagających propozycji. Czy to oznacza, że krajowe start-upy będą się kierować w stronę segmentu Triple-A, czyli projektów na naprawdę dużą skalę budżetową? Niekoniecznie — nad Wisłą dobrze trzymają się symulatory oraz właśnie tytuły mobilne.

    Branża tylko dla dużych graczy?

    Wartość całego rynku gamingowego w Polsce szacowana jest na niebagatelne 2,3 mld złotych. Ile spółek pracuje na tak wyrazisty wynik? W kraju funkcjonuje 440 podmiotów specjalizujących się w produkcji gier, które zatrudniają 9710 pracowników. Co ciekawe, za 71% miejsc pracy w sektorze odpowiada dokładnie 397 przedsiębiorstw. Płynność rynkowa niszy również daje do myślenia potencjalnym inwestorom, ponieważ o ile przez ostatnie 3 lata zniknęło 120 zespołów produkcyjnych, to w tym samym okresie powstało 160 nowych.

    Zainteresowanie grami ma również swoje odzwierciedlenie na giełdzie. Tutaj jednak nie ma tak dużej przestrzeni na rynkowy egalitaryzm, ponieważ na głównej platformie GPW znajduje się wyłącznie 12 spółek, a na NewConnect – 31. Naturalne jest, że prym wiedzie CD Projekt z kapitalizacją na poziomie 42 mld złotych. To właśnie spółka z warszawskiej Pragi odpowiada za 25% przychodów całej branży. Coraz pewniej swoje miejsce wśród pięciu najważniejszych graczy zajmuje również zespół z Creepy Jar. Czy to oznacza, że branża zdana jest wyłącznie na giełdowych gigantów?

    Gra warta świeczki

    Spółki będące poza giełdą odpowiadają za 45% przychodów całego sektora. Twórcy Dying Light oraz Dead Island, czyli Techland, specjalizujący się w grach mobilnych zespół Huuuge Games, czy też Bloober Team tworzący tytuły z gatunku horrorów, sprawnie zagospodarowują swoje nisze. Jaka jest przyszłość twórców? W tej kategorii całkiem dobrze odnajdują się… polskie uniwersytety.

    Twórcy raportu zaznaczają, że na polskim rynku edukacyjnym istnieje 60 kursów związanych z branżą gamingową. Aż 34 kierunki dostępne są na publicznych uczelniach, a 26 — w ofercie placówek prywatnych. Są to przede wszystkim programy przeznaczone dla osób zainteresowanych kodowaniem, chociaż pojawiają się także kursy designu. Idąc tym tropem, siłą krajowego rynku może być już nieraczkujący sektor edukacyjny. Między innymi ten aspekt może przemówić do wyobraźni inwestorów — popyt na tytuły rośnie, a równolegle rąk do pracy wciąż będzie przybywać.

    Polska nisza gamingowa ma sporo do zaoferowania i nie ustępuje trendom z Zachodu. Co prawda krajowy sektor nie ma dostępu do tak rozwiniętej kultury działań, jak koledzy po fachu w USA, czy Wielkiej Brytanii, ale trend jest nadzwyczaj prężny. Poczynania dużych koncernów wciąż pozostawiają przestrzeń dla mniejszych graczy — tutaj pojawia się miejsce dla ambitnych start-upów.

     

    Życie “na wynos”. Czy usługi z dowozem to przyszłość sektora?

    Obostrzenia sanitarne wystawiły na ciężką próbę cały sektor gastronomiczny. Nakaz zamknięcia lokali dla gości i możliwość pracy wyłącznie na “wynosach” przekreślił szanse tysięcy restauracji. Czy pandemia koronawirusa oznacza koniec branży w tradycyjnym wydaniu? Może się okazać, że przedstawiciele gastronomii są w buforze przejścia między działalnością stacjonarną a cateringiem na życzenie.

    Wirus gastronomii

    Według raportów Głównego Urzędu Statystycznego, w okresie między kwietniem a wrześniem br. swoją działalność zawiesiło 4,3 tys. przedsiębiorców z branży gastronomicznej. Analitycy szacują, że do końca roku zamknięcie lub czasową niemożność działania zadeklaruje aż 7 tys. lokali. Poziom strat finansowych? Dług sektora to około 700 mln zł.

    W całym kraju działa 68,3 tys. przedsiębiorstw z branży gastronomicznej. Według GUS-u, 7,5 proc. wszystkich lokali zmaga się z “poważnymi długami”. Skala obciążeń finansowych sięga od kilku do nawet kilkudziesięciu milionów złotych. W raportach pojawiają się zarówno duże sieci restauracji, jak i działalności jednoosobowe. Czy oznacza to koniec gastronomii, jaką konsumenci znali do tej pory?

    Jednak dowozy?

    Według przedstawicieli sektora najlepiej radzą sobie fast-foody i pizzerie. Te z kolei świetnie odnajdywały się w dowożeniu zamówień zarówno przed pandemią, jak i w jej trakcie. Popularność takich rozwiązań dynamizuje także branża nowych technologii. Jednym z pionierów mobilnej gastronomii był koncern Ubera. W ślady korporacji z Doliny Krzemowej poszedł Bolt z aplikacją Bolt Food, a także firmy, które do tej pory pozostawały nieco w cieniu – Glovo, czy Just-Eat (w Polsce Pyszne.pl).

    Zwrot ku “wynosom” to także szansa dla krajowego cateringu. Adam Adamski, były mistrz Polski w kulturystyce i założyciel cateringu dietetycznego Fit Malina zwraca uwagę, że koronawirus faktycznie odcisnął poważne piętno na całej branży, jednak daje też sporo nadziei na przyszłość. Pierwotnie działająca w Wielkopolsce Fit Malina zaczęła wchodzić na rynek warszawski… właśnie w trakcie pandemii.

    Zdecydują klienci

    Według Adama Adamskiego, catering dietetyczny to jedna z najbardziej mobilnych form usług gastronomicznych, a zarazem nisza wyjątkowo elastyczna pod względem oferty. Firmy cateringowe pozostawiają sporą przestrzeń dla samych klientów, którzy mogą personalizować swoje zestawy względem swoich potrzeb. Trend na indywidualizację karty wkracza powoli również do tradycyjnych lokali. Pytanie jednak brzmi – czy klienci pozostaną w czterech ścianach restauracji?

    Najpewniej tak. Potrzeba socjalizacji i cały rytuał, chociażby spotkania przy kolacji będzie towarzyszył konsumentom zwłaszcza po kilku miesiącach lockdownu. Nie zmienia to jednak faktu, że równolegle powstanie grupa odbiorców, którzy postawią na większą mobilność usług gastronomicznych i tutaj catering może ugrać naprawdę sporo.

    Prawdopodobnie kolejne kwartały nie zaserwują rynkowi radykalnego przewrotu z branżą gastronomiczną w roli głównej, lecz widoczny już romans cateringu z aplikacjami mobilnymi daje nadzieje na ruch w stronę zmiany filozofii działania. Czy konsumentów czeka perspektywa życia “na wynos”? Wszystko zależy od stanu całego sektora zaraz po pandemii.

    Czy Twoja firma jest skalowalna?

    Skalowalność to słowo, które cały czas po polsku brzmi dziwnie. Powoli jednak powinniśmy się zacząć do niego przyzwyczajać, ponieważ nie ma innego terminu, którym można opisać niezwykle ważną cechę, jaką powinny posiadać prawie wszystkie nowoczesne przedsiębiorstwa.

    Autor: Bartosz Tomczyk, przewodniczący Rady Nadzorczej w polskim fintech’u Provema

    Czym jest skalowalność

    Skalowalność przedsiębiorstwa należy rozumieć jako możliwość łatwego zwiększenia skali działania. W przypadku tradycyjnego przedsiębiorstwa, takiego jak na przykład fabryka samochodów, zwiększenie produkcji nie jest łatwe. Może wymagać wybudowania nowych budynków, zakupu maszyn, zatrudnienia i przeszkolenia pracowników, czy renegocjacji kontraktów z dostawcami i odbiorcami. Taki proces wymaga czasu i znacznej ilości kapitału.

    Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku przedsiębiorstwa oferującego na przykład płatny dostęp do eksperckich raportów lub webinariów. Skokowy wzrost sprzedaży w najgorszym wypadku może doprowadzić do tego, że trzeba będzie co miesiąc wydać niewielką kwotę na bardziej wydajny serwer. Również ekspansja geograficzna jest bardzo łatwa, gdyż nie trzeba dostarczać klientom żadnych fizycznych produktów, brać pod uwagę kosztów transportu czy ceł. Bez problemu można rozwijać sprzedaż na całym świecie.

    Jakie są konsekwencje skalowalności

    W sensie ekonomicznym skalowalność oznacza możliwość zwiększenia sprzedaży dzięki pozyskaniu kapitału. Z punktu widzenia przedsiębiorcy, który chce pozyskać środki na działalność, kluczowe jest zrozumienie, że ta zależność działa w dwie strony. Pozyskanie kapitału umożliwia rozwój, ale jednocześnie skalowalność w znacznym stopniu umożliwia pozyskanie kapitału.

    Jeżeli można udowodnić, że dany projekt jest rentowny działając w niewielkiej skali oraz że jego model biznesowy jest skalowalny, potencjalny inwestor nie ma żadnego powodu, aby w niego nie zainwestować. Przy właściwym wykorzystaniu, zainwestowane środki muszą doprowadzić do zwiększenia dochodów.

    Inwestorzy biorą pod uwagę jeszcze jeden bardzo istotny czynnik – ryzyko. Skalowalność, rozumiana jako powiązanie kapitału z wielkością sprzedaży, ułatwia jego szacowanie. Dzięki temu dynamiczny wzrost biznesu staje się procesem bardziej przewidywalnym.

    Kluczowe narzędzia wzrostu

    Właściwe wykorzystanie pozyskanego kapitału wymaga zastosowania odpowiednich narzędzi. Zatrudnienie nowych pracowników powinno zwiększać możliwości przedsiębiorstwa w zakresie tworzenia rentownych produktów, inwestycje w technologie powinny prowadzić do automatyzacji kluczowych procesów i zwiększenia efektywności działania, a efektem wydatków na marketing powinien być bezpośredni wzrost sprzedaży. Należy również pamiętać o tym, że nie można być specjalistą od wszystkiego. Szczególnie małe i średnie przedsiębiorstwa powinny rozważyć outsourcing niektórych ważnych procesów i koncentrację na najważniejszych obszarach działalności.

    Skalowalność nie powstaje sama z siebie. Powinna być efektem świadomych decyzji podjętych przez założycieli przedsiębiorstwa już na etapie projektowania jego struktury. Należy pamiętać o tym, że możliwość łatwej i szybkiej ekspansji przedsiębiorstwa jest dziś kluczowym kryterium, jakie biorą pod uwagę profesjonalni inwestorzy.

    Elektryczna ŠKODA ENYAQ iV wyposażona w 13-calowy wyświetlacz, nowy cyfrowy zestaw wskaźników i specjalne usługi online

    Nowoczesny system multimedialny w modelu ŠKODA ENYAQ iV oparty jest na najnowszej generacji modułowych systemach Infotainment i oferuje liczne funkcje online. Centralny element systemu to ekran dotykowy o przekątnej nawet do 13 cali, który można obsługiwać za pomocą gestów oraz asystenta głosowego Laura. Najważniejsze funkcje wyświetlane są na zmodernizowanym ekranie cyfrowego zestawu wskaźników o przekątnej 5,3 cala. Dostępne są cztery różne układy cyfrowego kokpitu, a jego obsługa jest bardzo komfortowa dzięki wielofunkcyjnej kierownicy. Aplikacja ŠKODA Connect umożliwia także zdalną obsługę ładowania akumulatora oraz klimatyzacji.

     

    Wyświetlacz w modelu ENYAQ iV ma aż 13 cali i jest największy wśród modeli marki. Kierowca może dostosować jego układ i obsługiwać urządzenie za pomocą dotyku, suwaka dotykowego, gestów dotykowych multi-touch i ruchów dłoni. Ponadto wyświetlacz można też obsługiwać za pomocą cyfrowego asystenta głosowego Laura. Asystent rozumie 15 języków, a w sześciu z nich rozpoznaje płynnie wypowiadane zdania. Zmodernizowany cyfrowy kokpit wyświetla na 5,3-calowym ekranie najważniejsze informacje, takie jak: prędkość, dane na temat jazdy, wskazówki nawigacji i informacje z aktywnych systemów wspomagających. Kierowca może intuicyjnie przełączać się między widokami za pomocą wielofunkcyjnej kierownicy.

    Doskonały dźwięk i łączność z telefonem

    Oprócz radia analogowego system Infotainment odbiera także sygnał cyfrowy DAB oraz radia internetowe i hybrydowe. Wzmacniacz 20 W z czterema kanałami zapewnia idealny dźwięk. Za pomocą technologii SmartLink, Android Auto lub Apple CarPlay można bezprzewodowo zintegrować telefon z systemem, a także ładować go indukcyjnie poprzez Phone Box. W modelu ENYAQ 50 iV z 10-calowym wyświetlaczem z przyciskami dotykowymi w standardzie dostępne są cztery głośniki, a w modelu ENYAQ 60 iV – osiem głośników. System audio CANTON z dwunastoma głośnikami dostępny będzie jako wyposażenie opcjonalne.

    Zawsze online

    Stałe połączenie z Internetem, dzięki wbudowanej karcie eSIM, zapewnia wsparcie online dla wielu funkcji, np.: informacji o ruchu drogowym lub nawigacji podczas planowania trasy. Usługi ŠKODA Connect na telefony komórkowe oferują specjalne funkcje dla samochodów elektrycznych. Dzięki temu, poprzez aplikację ŠKODA Connect lub portal internetowy, właściciel może zdalnie sterować ładowaniem akumulatora lub włączyć klimatyzację przed rozpoczęciem podróży. Ponadto połączenie z Internetem umożliwia aktualizację map i oprogramowania systemu w trybie OTA.

    Trendy i narzędzia obsługi klientów online w motoryzacji

    Klienci branży motoryzacyjnej coraz częściej przy wyborze auta poszukują informacji na temat wybranych modeli czy usług w Internecie, zwłaszcza w czasach pandemii. Wymagało to zupełnie nowego podejścia w obsłudze klienta oraz opracowania innowacyjnych narzędzi do tego celu. Zmiany te stały się tematem konferencji „Trendy i skuteczne narzędzia obsługi klientów online w motoryzacji” zorganizowanej 11 grudnia br. przez Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR oraz Renault Polska.

    W ubiegłym roku 74% klientów w Polsce wykorzystywało sieć przed zakupem do poszukiwania informacji na temat produktów będących przedmiotem ich zainteresowania, a 42% wspomagało się informacjami już w trakcie zakupów*. Jeśli uwzględnić konkretnie produkty związane z motoryzacją, Wskaźnik Wpływu Cyfrowego wyniósł 62%.

    Na proces zakupowy wpłynęła również pandemia COVID-19, a zmiany te nie ominęły branży samochodowej. Jeszcze trzy lata temu około 50% klientów zainteresowanych zakupem samochodu zaczynało od poszukiwania informacji na temat aut w sieci. Teraz ponad 80% potencjalnych klientów zaczyna przygotowanie do zakupu auta od przeglądania oferty w sieci**.

    Ważną rolę może odegrać również zmiana pokoleniowa. Na rynku pracy jest już obecne tzw. pokolenie Y (milenialsi), dobrze zaznajomione z nowoczesnymi technologiami i usługami mobilnymi. Kluczowe może się okazać jednak zwłaszcza pokolenie Z, czyli osoby urodzone w drugiej połowie lat 90. i na początku XXI w. Klienci, którzy praktycznie od urodzenia obcują ze światem wirtualnym, mogą oczekiwać, by przez cały proces sprzedaży można było przejść w Internecie. Należy się spodziewać, że w tym kierunku będzie więc zmierzała obsługa klienta.

    W ciągu najbliższych lat ponad 25% przyszłych klientów może kupować online**. Już teraz największy serwis w Europie „carwow”, zajmujący się sprzedażą samochodów online, ma na rynku brytyjskim udział w segmencie klienta indywidualnego na poziomie blisko 11,5%.

    Zmienia się nie tylko sam proces sprzedaży, lecz także sposób korzystania z samochodów oraz rodzaj wybieranych pojazdów. Coraz więcej osób zamiast posiadania własnego samochodu wybiera współdzielenie. Problemy ekologiczne i związane z tym rosnące wymagania dotyczące dopuszczalnych poziomów emisji przyczyniają się natomiast do rozwoju mobilności elektrycznej.


    Branża motoryzacyjna musi być otwarta na zmiany, a zwłaszcza na cyfryzację. Stało się to szczególnie ważne w obecnym czasie, gdy wszyscy starają się ograniczyć fizyczny kontakt z innymi, ale ten proces rozpoczął się już wcześniej. Klienci, przyzwyczajeni do kupowania i załatwiania wielu spraw online, chcą w jak największym zakresie mieć możliwość korzystania z internetowych narzędzi
    – mówi Wojciech Drzewiecki, Prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR.

    Życie naszych klientów w znacznej mierze przeniosło się obecnie do przestrzeni wirtualnej. Z tego powodu udoskonalamy istniejące narzędzia obsługi klientów online oraz proponujemy innowacyjne rozwiązania w tej dziedzinie, by ułatwić dostęp do wielu naszych usług bez wychodzenia z domu. Klienci chętnie z tego korzystają. Miesięcznie odbywają ponad 400 czatów z naszymi doradcami. Za pośrednictwem Internetu złożyli również już ponad 1000 zamówień na przeglądy samochodów – mówi Tomasz Mróz, Dyrektor Wykonawczy Renault w Polsce.

    Wybrane usługi, z których klient może skorzystać na stronach Renault i Dacii:

    • Wyszukiwarka umożliwia wybranie dowolnego salonu i rozpoczęcie czatu z doradcą handlowym. Większość klientów bardzo wysoko ocenia ten rodzaj kontaktu w kategoriach dostępności i kompetencji doradcy.
    • Czat wideo pozwala odbyć wirtualny spacer po salonie i obejrzeć konkretny model auta. W listopadzie aż 38% klientów rozpoczynających czat on-line zdecydowało się na przejście do wideoczatu.
    • W ramach ofert „Auta dostępne od ręki” można obejrzeć samochód, sprawdzić jego wyposażenie i przeprowadzić symulację finansowania. Auto może zostać sprowadzone do salonu preferowanego przez klienta.
    • „365 dni testów Renault” to akcja, w ramach której klient może umówić się na samodzielne 24-godzinne jazdy testowe.
    • Moduł „wyceń swój samochód” pozwala poznać szacunkową wartość posiadanego auta online i wybrać nowy model z gamy Renault, jeśli decydujemy się na wymianę samochodu.
    • Dzięki internetowej platformie NEST klient może szybko i wygodnie skonfigurować wybraną wersję oraz opcje wyposażenia, a następnie otrzymać kompletną ofertę wraz z finansowaniem, umówić się na jazdę próbną czy otrzymać on-line umowę na nowe auto. Po dokonaniu transakcji wystarczy już tylko odebrać auto z salonu.
    • Renault E-TECH Drive zapewnia wyjątkowe doświadczenie jazd testowych samochodami hybrydowymi Renault połączone z doświadczeniem cyfrowym. Na jazdy można zapisać się online, a po ich odbyciu sprawdzić swoje wyniki – również przez Internet – i otrzymać spersonalizowaną kalkulację oszczędności. Renault jest jedyną marką, która obecnie oferuje taką możliwość.
    • W serwisach Renault już teraz można bez wychodzenia z domu umówić się na wizytę w warsztacie i poznać wycenę przeglądu lub prac serwisowych, zamówić akcesoria bez montażu czy zrealizować zamówienie za pomocą płatności online. W ramach kampanii „Nowa Serwisowa Oferta” Renault odnotowało ponad 1500 operacji serwisowych. Najlepiej sprzedającymi się online produktami i usługami marek Renault i Dacia były przeglądy, koła i opony oraz akcesoria.

    Case study internetowej działalności Renault i Dacia było częścią konferencji online „Trendy i skuteczne narzędzia obsługi klientów online w motoryzacji” organizowanej przez Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR i Renault Polska, która odbyła się online 11 grudnia br. Zapis konferencji można obejrzeć pod adresem motowebinar.pl

    RENAULT prezentuje KOLEOSA 2021 i ceny w Polsce

    W ramach odświeżenia gamy na rok modelowy 2021 Renault Koleos zyskuje we wszystkich wersjach nowy charakterystyczny układ przednich i tylnych świateł wykonanych w 100% w technologii LED. Przednie światła LED zapewniają o 25% skuteczniejsze oświetlenie w porównaniu do świateł halogenowych, zużywając przy tym o 10% mniej energii. Tylne światła 3D LED mają teraz sekwencyjne kierunkowskazy w wersji Initiale Paris.

    Jeśli chodzi o kolory nadwozia i materiały, pojawia się nowy kolor nadwozia, Szary Highland,

    a we wnętrzu Koleosa – nowy kolor skórzanej tapicerki Riviera – Brązowy Camel. Jest dostępna już od poziomu wyposażenia Intens i towarzyszą jej ozdobne wstawki z ciemnego drewna w panelach drzwi i na desce rozdzielczej, nadając wnętrzu zdecydowanie ekskluzywny charakter.

    W wersjach z napędem 4×4 pojawia się też system kontroli zjazdu ze wzniesienia (Hill Descent Control). System, dostępny w wersji Blue dCi 190 4×4 X-Tronic, działa w zakresie od 5 do 30 km/h. Ogranicza prędkość jazdy Koleosa w dół bez konieczności wciskania pedału hamulca. To idealne rozwiązanie do poruszania się po bezdrożach, pozwalające kierowcy skupić się wyłącznie na torze jazdy.

    W roku modelowym 2021 utrzymano również gamę wersji, która zaczyna się od poziomu wyposażenia Zen w cenie od 128 900 zł brutto. Nowy silnik TCe 160, współpracujący z 7-stopniową skrzynią biegów EDC, zapewnia wysoki poziom przyjemności z jazdy i jest niezwykle oszczędny. Emituje zaledwie 153 g CO2/km. Ponadto wszystkie montowane w Koleosie silniki (TCe 160 EDC i Blue dCi 190 4×4 X-Tronic) spełniają wymagania normy Euro6 DFull.

    KOLEOS 2021 – cena brutto

    Zen TCe 160 EDC – 128 900 zł

    Intens TCe 160 EDC – 136 900 zł

    Intens Blue dCi 190 X-Tronic 4WD – 159 900 zł

    Initiale Paris TCe 160 EDC – 152 900 zł

    Initiale Paris Blue dCi 190 X-Tronic 4WD – 175 900 zł

    żródło: Renault

     

    Audi museum mobile obchodzi dwudzieste urodziny

    Audi RS 4

    Już za kilka dni minie dwadzieścia lat od momentu otwarcia Audi museum mobile. Nastąpiło to dokładnie 15 grudnia 2000 roku. W ciągu pierwszych dwudziestu lat nowego tysiąclecia, AUDI AG zapisało wiele nowych rozdziałów w historii swojego sukcesu. W tym czasie powstawały samochodowe klasyki, ale stawiano też kamienie milowe w rozwoju technicznym aut. By uczcić dwudziestą rocznicę powstania muzeum, Audi postanowiło pokazać zwiedzającym najważniejsze osiągnięcia tych lat. Począwszy od 15 grudnia, na gości Audi museum mobile czekać będą 34 nowe eksponaty – historyczne dla czterech pierścieni samochody.

    Najbardziej spektakularnym elementem wystawy jest obrotowa winda, tzw. paternoster. Dzięki temu urządzeniu, na ekspozycjach, na których dotychczas wymieniano eksponaty w ramach wystaw tematycznych, od teraz krążyć będą wystawowe samochody związane z historią AUDI AG. Z wyjątkiem Auto Union Silberpfeile (Srebrna Strzała), które pozostaną na swoim tradycyjnym miejscu na trzecim piętrze muzeum, wszystko to, co od lat sześćdziesiątych sprawiło, że Audi stało się sportową marką, będzie prezentowane na platformach obrotowych, które towarzyszą zwiedzającym na wszystkich czterech piętrach. Nada to wystawie zupełnie nowej jakości. Zamiast obecnych pięciu eksponatów, będzie ich teraz czternaście. Wśród nich znajdzie się Audi A4 DTM – zwycięzca serii z 2007 roku, prototyp Audi Le Mans R8 LMP z 2002 roku, Audi A4 STW z 1996 roku, Audi Rally quattro Group 4 z 1980 roku, Audi Sport quattro Rally Group B z 1985 roku, NSU 1300 TT „Jägermeister” z 1975 roku, a także DKW F11/64 z 1963 roku.

    Zmiana ta umożliwiła przeprojektowanie poprzedniej powierzchni wystawienniczej sportów motorowych na drugim piętrze i ustawienie na niej najnowszych ikon marki Audi. Zwiedzający zobaczą tu Audi TT Coupé – ikonę designu – oraz legendarne Audi A2 i Audi A8, świadka powrotu Audi do segmentu samochodów luksusowych. Pokazane zostaną również Audi RS 4 i Audi Convertible z pięciocylindrowym silnikiem, reprezentujące sportowy charakter marki oraz Audi Allroad quattro z 2001 roku, będące zapowiedzią współczesnych, niezwykle udanych samochodów segmentu SUV. Do tego dochodzi jeszcze Audi Duo III, którym marka z Ingolstadt już w latach dziewięćdziesiątych testowała elektryczną mobilność. Ponadto, fani techniki zobaczą trzy różne model silników wykorzystywanych w przeszłości przez auta spod znaku czterech pierścieni. W sekcji samochodów przedwojennych obejrzeć będzie można funkcjonującą kopię pierwszej innowacji Augusta Horcha – płynnie pracujący silnik z 1901 roku. Natomiast na drugim piętrze, wraz z pozostałymi modelami silników, umieszczono dwucylindrowy, dwusuwowy silnik rzędowy DKW z lat pięćdziesiątych oraz silnik obrotowy NSU/Wankel z 1968 roku.

    Po dwudziestu latach funkcjonowania Audi museum mobile, konieczne okazało się również zastąpienie niektórych eksponatów innymi, o równorzędnej wartości historycznej, z racji tego, że pozostawianie pojazdów zabytkowych na dłuższy okres czasu w bezruchu nie jest dla nich korzystne. Muzeum opuści np. Horch 303 z 1927 roku, pierwszy niemiecki samochód z silnikiem ośmiocylindrowym. Ten wyjątkowy samochód zostanie zastąpiony przez jego następcę – Horcha 305 z 1928 roku, z nadwoziem Landaulett, jednego z ostatnich ocalałych tego typu pojazdów. Do wystawy dołączy też Audi Front Roadster z 1936 roku, jeden z dwóch ostatnich istniejących egzemplarzy, które Audi Tradition przywróciło do stanu sprzed lat. Pojawią się tu również dwa kolejne, niezmiernie interesujące przedwojenne samochody. Jednym z nich Horch 930 S, pojazd studyjny z opływowym nadwoziem, pokazany po raz pierwszy w 1939 roku, na targach motoryzacyjnych w Berlinie, przez poprzednika Audi, firmę Auto Union AG. Kolejnym pojazdem, który zostanie włączony do stałej ekspozycji jest prototyp DKW F 9 z 1940 roku. Wojna uniemożliwiła seryjną produkcję obu modeli, ale zwiedzający Audi museum mobile mogą je zobaczyć właśnie w tym miejscu.

    Na wystawie znalazł się jeszcze jeden szczególny, choć właściwie współczesny świadek rozwoju motoryzacji. To samochód wyznaczający niezwykle ważny moment w historii firmy: DKW Munga, zbudowany przez Auto Union GmbH w 1956 roku. Ten terenowy pojazd został zamówiony przez założone 65 lat temu współczesne, niemieckie siły zbrojne. Zamówienie to pomogło młodej firmie z Ingolstadt przetrwać trudne powojenne czasy i przyczyniło się do tego, że AUDI AG miało w dalszych latach możliwość dynamicznego rozwoju.

    NEO Hospital z dofinansowaniem projektu leczenia raka szyjki macicy

    Tym samym krakowski Szpital na Klinach będzie realizował przełomowy projekt operacyjnego leczenia raka szyjki i trzonu macicy metodą TMMR/PMMR z wykorzystaniem robota da Vinci. 

    Grupa NEO Hospital rozpocznie realizację projektu operacji z wykorzystaniem robota da Vinci nowotworów szyjki i trzonu macicy z dofinansowaniem ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego (RPO WM). Całkowity koszt projektu to 12 584 070,15 zł, zaś wartość dofinansowania wynosi 7 333 290,49 zł. W ramach projektu, należący do Grupy NEO Hospital krakowski Szpital na Klinach wykona 200 zabiegów, w tym 100 w grupie pacjentek z rakiem szyjki macicy oraz 100 w grupie pacjentek z rakiem trzonu macicy. Dla pacjentek zakwalifikowanych do programu zabiegi będą całkowicie bezpłatne.

    W Polsce rak szyjki macicy diagnozowany jest u ok. 2,5 tys. kobiet rocznie, z czego ok. 1,6 tys. w wyniku choroby umiera. Z kolei zachorowalność na raka trzonu macicy w naszym kraju dotyczy ok. 6 tys. kobiet rocznie, z czego następnie ok. 1,7 tys. umiera. Poziomy śmiertelności w przypadku obu typów nowotworów są gorsze niż przeciętne dla krajów UE, a w przypadku raka szyjki macicy są najgorsze w UE.

    Pandemia koronawirusa drastycznie wpłynęła na realizację programów profilaktycznych. Bardzo ucierpiała też diagnostyka. Utrudniony jest także dostęp pacjentów do leczenia szpitalnego. Przygotowany przez Grupę NEO Hospital program badawczy, oparty o małoinwazyjne metody terapeutyczne i nowoczesny sprzęt, w tym system robotyczny da Vinci, jest szansą na poprawę jakości leczenia onkologicznego dla kobiet w Polsce, chorujących na raka szyjki macicy i raka trzonu macicy.

    Jestem niezwykle szczęśliwa, że w tym wyjątkowo trudnym czasie pandemii uruchamiamy dla pacjentek dotkniętych chorobą onkologiczną – rakiem szyjki macicy, czy rakiem trzonu macicyprogram, w którym zyskują one dostęp do małoinwazyjnej operacji z wykorzystaniem robota da Vinci mówi Joanna Szyman, prezes zarządu Grupy NEO Hospital. Uruchomienie programu będzie możliwe dzięki dofinansowaniu ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego na lata 2014 – 2020. Jestem też dumna z naszego wspaniałego zespołu medycznego i zespołu naukowego, który podjął trud opracowania nowej metody terapeutycznej, dając nadzieję tysiącom kobietom w Polsce na skuteczną walkę z rakiem i utrzymanie dobrej jakości życia po zabiegu dodaje.

    Szpital na Klinach jest jednym z pierwszych ośrodków w Polsce, który wykonuje zabiegi ginekologiczne z wykorzystaniem robota da Vinci. System robotyczny da Vinci poprzez innowacyjne obrazowanie 3D z wielokrotnym powiększeniem oraz precyzyjne instrumenty, eliminację naturalnego drżenia rąk chirurga, umożliwia wykonanie operacji z niedostępną dotychczas powszechnie w Polsce dokładnością.

    Projekt przygotowany przez Grupę NEO Hospital to unikalne w skali Polski przedsięwzięcie. Jest to pierwsze badanie komercyjne w dziedzinie chirurgii robotycznej w kraju. Wyniki programu będą miały znaczenie na skalę międzynarodową.

    Chirurgia robotyczna w ginekologii ma zastosowanie także w skomplikowanych operacjach onkologicznych. Już przed wybuchem pandemii była jedną z najszybciej rozwijających się metod  chirurgicznych  na świecie. W tym kontekście godny uwagi jest innowacyjny potencjał tkwiący w polskim środowisku naukowo-badawczym związanym z prywatnym sektorem ochrony zdrowia. Polska dzięki takim projektom badawczo-rozwojowym w ginekologii robotycznej ma szansę zająć znaczącą pozycję wśród światowych liderów tej dziedziny – podkreśla prof. dr hab. n. med. Kazimierz Pityński, specjalista w dziedzinie ginekologii onkologicznej.

    Metoda TMMR/PMMR a inne metody leczenia

    Metoda TMMR/PMMR (TMMR odnosi się do leczenia raka szyjki macicy, a PMMR – do leczenia raka trzonu macicy) wykonana z użyciem robota da Vinci to przełom w zakresie małoinwazyjnego leczenia operacyjnego nowotworów szyjki i trzonu macicy. Bazuje ona na teorii rozprzestrzeniania się nowotworu w tzw. kompartmentach embrionalnych, według której w początkowych stadiach raka komórki nowotworowe mają zdolność wzrostu tylko w obrębie tkanki, która w rozwoju embrionalnym tworzy narząd, gdzie dany nowotwór powstał, np. macicę.

    Odmienność metody TMMR/PMMR od innych obecnie stosowanych polega na zapobieganiu wznowie nowotworu poprzez wycięcie całości tkanek tworzących dany kompartment. Zaletą tej techniki operacyjnej jest zaoszczędzenie nerwów oraz narządów należących do sąsiadujących kompartmentów takich, jak pęcherz moczowy, co pozwala na redukcję powikłań pooperacyjnych oraz utrzymanie dobrej jakości życia pacjentek po zabiegu.

    Dzięki zastosowaniu metody TMMR/PMMR istnieje także możliwość rezygnacji z leczenia uzupełniającego w postaci radioterapii, często znacznie pogarszającej jakość życia pacjentek.

    Porównanie wyników operacyjnego leczenia raka szyjki macicy i raka trzonu macicy we wczesnych stadiach za pomocą metody TMMR/PMMR w zestawieniu z wynikami leczenia operacyjnego metodami standardowymi zgodnie z obowiązującym obecnie protokołem onkologicznym pozwoli na wprowadzenie nowego, innowacyjnego procesu terapii raka szyjki macicy i raka trzonu macicy.
    W programie istotne jest również zastosowanie robota da Vinci. Pacjentki otrzymają zabieg minimalnie inwazyjny, a przy tym charakteryzujący się wysoką precyzją, dzięki temu możliwe jest całkowite usunięcie nowotworu i zachowanie wysokiej jakości życia pacjentki po operacji. Możliwość zastosowania robota da Vinci w operacyjnym leczeniu jest też szczególnie ważna dla pacjentek ze znacznym stopniem otyłości, która utrudnia operacje ginekologiczne – mówi prof. KAAFM, dr n. med. Paweł Szymanowski, specjalista w dziedzinie położnictwa i ginekologii z krakowskiego NEO Hospital, kierownik Kliniki Ginekologii i Położnictwa Wydziału Lekarskiego i Nauk o Zdrowiu Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego.

    W projekcie zostanie wykorzystana również technologia CarnaLife Holo. Jest to innowacyjny system przetwarzania danych medycznych, który pozwala na wizualizację trójwymiarowych danych obrazowych pozyskanych przy pomocy tomografii komputerowej lub USG. Wykorzystanie systemu zostało przewidziane dla pacjentek, u których anatomia pola operacyjnego jest zaburzona i niemożliwa do oceny na podstawie powszechnie stosowanych metod diagnostycznych. Do planowania wspomaganego systemem trójwymiarowej wizualizacji CarneLife Holo będą kwalifikowane pacjentki po zabiegach operacyjnych, otyłe, czy też po radioterapii.

    Cele projektu

    Program stanowi realną szansę dla poprawy jakości leczenia onkologicznego pacjentek dotkniętych rakiem szyjki macicy i rakiem trzonu macicy. Wśród spodziewanych istotnych korzyści programu są takie wartości, jak: mniejszy ból, mniejsze krwawienie śródoperacyjne, mniejsza ilość powikłań śród- i postoperacyjnych. Oczekuje się, że wyniki postępowania chirurgicznego TMMR w leczeniu raka szyjki macicy i PMMR w leczeniu raka trzonu macicy będą porównywalne z wynikami chirurgicznego postępowania tradycyjnego, uzupełnionego radioterapią. Spodziewana jakość życia pacjentek po tych operacjach będzie jednak znacząco wyższa w porównaniu z pacjentkami operowanymi zgodnie z obowiązującym obecnie protokołem onkologicznym i radioterapią.

    Beneficjent/Lider projektu: NEO ROBOTICS ONE Sp. z o.o. Sp. k.
    Partner projektu: NEO HOSPITAL Sp. z o.o. Sp. k.

     

     

    Ważne Informacje

    Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

    Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

    AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

    Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

    Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

    Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

    Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

    Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

    Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

    Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

    Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...