.

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite przychody w drugim kwartale wzrosły o 4% do 1,56 mld euro, a przychody z oprogramowania wzrosły o 4% do 1,40 mld euro. Przychody z subskrypcji i wsparcia wzrosły o 5%; przychody cykliczne stanowiły 81% przychodów z oprogramowania. Przychody z licencji i innego oprogramowania wzrosły o 1% do 272 mln euro. Przychody z usług wzrosły w tym kwartale o 6% do 155 mln euro.

Przychody wg regionów za drugi kwartał 2026

W obu Amerykach przychody z oprogramowania wzrosły w drugim kwartale o 5% i stanowiły 37% przychodów z oprogramowania. Ten wzrost napędzany jest głównie przez branże Home & Lifestyle, High-Tech and Industrial Equipment.

W Europie (38% przychodów z oprogramowania) odnotowano stabilny wynik po silnym wzroście w pierwszym kwartale. Wynikało to ze słabej koniunktury w sektorze motoryzacyjnym w Europie kontynentalnej, częściowo zrównoważonej dwucyfrowym wzrostem w Europie Północnej. Sektory energetyczny, sprzętu przemysłowego oraz lotniczy i obronny odnotowały solidny wzrost.

W Azji (25% przychodów z oprogramowania) odnotowano wzrost o 8%, osiągając doskonałe wyniki kwartalne, szczególnie w Indiach, Korei i Japonii. W Chinach przychody były niższe, ale portfel zamówień uległ poprawie. Silną dynamikę odnotowano w sektorach transportu i mobilności oraz zaawansowanych technologii.

Przychody z oprogramowania za drugi kwartał 2026

Do największego wzrostu przychodów z oprogramowania w tym kwartale przyczyniły się branże: Transportation & Mobility, Aerospace & Defense, Home & Lifestyle oraz Industrial Equipment.

Przychody z oprogramowania 3DEXPERIENCE wzrosły o 14% i stanowiły 43% przychodów z oprogramowania 3DEXPERIENCE Eligible, w porównaniu do 41% w zeszłym roku. Przychody z oprogramowania w chmurze wzrosły o 14%, stanowiąc 28% przychodów z oprogramowania w tym okresie. Wynik ten podkreśla duże zainteresowanie klientów, którzy wdrażają platformę 3DEXPERIENCE i rozszerzają jej zastosowanie, dążąc do transformacji swoich działań operacyjnych w celu wykorzystania w przyszłości możliwości związanych z technologią wirtualnych bliźniaków opartą na sztucznej inteligencji.

Przychody w pierwszej połowie 2026

W pierwszej połowie 2026 r. całkowite przychody wzrosły o 3% w ujęciu IFRS i o 4% do 3,07 mld euro w non-IFRS. Przychody z oprogramowania wzrosły o 3% do 2,78 mld euro. Przychody z subskrypcji i wsparcia technicznego wzrosły o 3% do 2,30 mld euro; przychody cykliczne stanowiły 83% całkowitych przychodów z oprogramowania. Przychody z licencji i innych produktów oprogramowania wzrosły o 4% do 472 mln euro. Przychody z usług wzrosły o 5% do 290 mln euro.

Pascal Daloz, dyrektor generalny Dassault Systèmes, tak skomentował te wyniki: 

„Kolejny kwartał zamknęliśmy zgodnie z naszymi celami, odnotowując poprawę w stosunku do poprzedniego kwartału, co odzwierciedla dalsze umacnianie się naszego modelu subskrypcyjnego oraz rosnącą dynamikę rozwoju bazy klientów. Znaczące sukcesy na konkurencyjnym rynku, przyspieszenie wdrażania chmury obliczeniowej oraz ciągła dywersyfikacja działalności wzmacniają naszą pewność co do osiągnięcia trwałego wzrostu.

W miarę jak sztuczna inteligencja staje się nowym interfejsem dla przemysłu, nasza platforma 3DEXPERIENCE ewoluuje w kierunku platformy opartej na agentach AI, w której wirtualni asystenci współpracują z inżynierami, projektantami, naukowcami i producentami, przyspieszając proces podejmowania decyzji i ich realizacji. Oparte na dziesięcioleciach wiedzy naukowej,  doświadczeniu branżowym oraz danych korporacyjnych i symulacjach, zapewniają one wiarygodne i przydatne informacje, zachowując jednocześnie naukową dokładność, zgodność z zasadami zarządzania oraz ciągłość przepływu pracy, na których polegają nasi klienci. Łącząc modelowanie, symulacje, dane korporacyjne i sztuczną inteligencję, budujemy platformę współtworzenia przemysłowego nowej generacji, pomagającą klientom przekształcać ich działalność szybciej i w sposób bardziej zrównoważony.”

Wojciech Gryciuk

Strategia na Oceanie: jak Klub Biznesu na morzu łączy networking z luksusowym rejsem po Karaibach

    Autor: Rafał Wiśniewski

    Współczesny biznes wymaga nieszablonowych rozwiązań, a tradycyjne, zamknięte sale konferencyjne coraz częściej ustępują miejsca przestrzeniom sprzyjającym autentycznemu budowaniu relacji. Jako założyciel Klubu Biznesu na Morzu, od początku kierowałem się prostym, lecz niezwykle skutecznym założeniem: odcięcie przedsiębiorców od codziennych obowiązków operacyjnych i umieszczenie ich w prestiżowym, zamkniętym środowisku generuje unikalne warunki do synergii biznesowej.

    W przeciwieństwie do klasycznych, kilkugodzinnych konferencji, gdzie kontakty mają często powierzchowny charakter, stworzony przeze mnie wielodniowy model rejsu pozwala na głębokie poznanie potencjalnych partnerów, wymianę wieloletnich doświadczeń rynkowych oraz budowanie zaufania, które jest fundamentem każdej trwałej transakcji komercyjnej. Wizja „Klubu Biznesu na Morzu” narodziła się z potrzeby stworzenia czegoś więcej niż zwykłe szkolenie – to elitarna, weryfikowana społeczność, do której mogą przystąpić wyłącznie przedsiębiorcy, którzy już wcześniej uczestniczyli w naszych projektach lub zostali bezpośrednio rekomendowani przez innego, sprawdzonego członka. Taki model selekcji eliminuje przypadkowość i gwarantuje najwyższy poziom merytoryczny oraz kulturowy prowadzonych rozmów. Moim priorytetem jest zapewnienie polskim przedsiębiorcom kompleksowej oferty usług, mającej na celu ułatwienie nawiązywania nowych kontaktów biznesowych, motywację do osiągania wyznaczonych celów oraz realną wymianę doświadczeń w prowadzeniu firm.

    Architektura podróży: Od magii Florydy po Karaiby

    Projektując logistykę tej wyjątkowej wyprawy na trasie USA – Bahamy – Karaiby, zdecydowałem się na precyzyjny podział na dwa uzupełniające się etapy: lądowy oraz morski. Pierwsza, lądowa część rozpoczyna się w Fort Lauderdale w Stanach Zjednoczonych, gdzie uczestnicy kwaterowani są w hotelu Green Island. To właśnie tam organizuję inauguracyjną sesję naszego klubu w profesjonalnych salach konferencyjnych, która stanowi merytoryczny rozbieg przed wejściem na pokład. Aby jednak przełamać pierwsze lody i zintegrować grupę, program lądowy wzbogaciłem o zaawansowany komponent krajoznawczy. Wspólnie bierzemy udział w wielogodzinnych wyprawach obejmujących najważniejsze punkty regionu, od Miami wraz z Miami Beach i Little Havana, aż po jedno z najpiękniejszych miejsc na mapie świata – Key West. Już sama trasa na najdalej wysunięte miejsce USA na południe jest niezmiernie urokliwa. Będziemy przejeżdżać przez kilkadziesiąt mostów z których roztacza się niesamowity widok na ocean oraz rozsiane wyspy, przez które drogą numer 1 będziemy podążać na Key West. Po drodze zatrzymamy się aby nakarmić olbrzymie ryby Tarpony, które wyskakując ponad taflę oceanu będą z naszych rąk pożerać małe rybki specjalnie przygotowane jako pokarm. Trzeba będzie uważać, aby pelikany nie uprzedziły ryby i nie zjadły naszych rybek zamiast Tarponów. Następnie dojedziemy do pięknej mariny już w samym Key West, gdzie będziemy mogli zjeść słynne kanapki z rybą a następnie wsiądziemy na łodzie motorowe aby zobaczyć Key West od strony oceanu. Na sam koniec zostawimy sobie zwiedzanie centrum miasta. To typowo amerykańska architektura, która na pewno urzeknie wszystkich. Nocne życie na Key West, liczne knajpy i bary oraz nieprawdopodobnie przystrojone o tej porze roku już na Halloween domy, hotele i ulice na pewno zostaną na długo w pamięci. To będzie niezapomniana wyprawa.

    Po intensywnym pobycie na Florydzie przenosimy całą strukturę do Portu w Miami, skąd wypływa MSC World America – flagowy, ultranowoczesny liniowiec wycieczkowy linii MSC Cruises zwodowany w 2024 roku. Wybrałem tę potężną jednostkę, mogącą pomieścić ponad 8000 pasażerów, ponieważ jej unikalna architektura zorientowana jest na bliskość oceanu poprzez panoramiczne widoki i otwarte promenady, a zaawansowana technologia stabilizacji praktycznie eliminuje jakikolwiek dyskomfort związany z żeglugą. Trasa rejsu została przeze mnie wyselekcjonowana tak, aby zachować idealny balans pomiędzy eksploatacją unikalnych miejsc a czasem na dyskusje. Odwiedzamy Puerto Plata na Dominikanie, będące historycznym miastem łączącym bogatą kulturę kolonialną z egzotyczną przyrodą, a następnie tętniące życiem San Juan w Portoryko, które oferuje szerokie możliwości eksploracji potężnych fortów z epoki konkwistadorów. Zwieńczeniem podróży morskiej jest pobyt na Ocean Cay MSC Marine Reserve na Bahamach – ekskluzywnej, prywatnej wyspie rezerwatowej dostępnej tylko dla pasażerów MSC, która tworzy perfekcyjne i intymne tło dla finałowych rozmów biznesowych.

     

    Agenda merytoryczna: dotacje, edukacja i sesje mastermind

    Jako organizator dbam o to, aby dni spędzone na pełnym morzu nie były czasem bezproduktywnym, dlatego kluczowym elementem odróżniającym nasz rejs od tradycyjnych wycieczek turystycznych premium jest precyzyjnie wdrożony program szkoleniowy. Harmonogram rejsu przewiduje cykliczne, wielogodzinne bloki konferencyjne oznaczone jako Sesje Klubu Biznesu na Morzu. W tej edycji szczególny nacisk położyłem na prezentacje firm uczestników, zaznajomieniem się z ich bieżącymi wyzwaniami oraz wspólnym zastanowieniem się nad sposobami realizacji celów przez uczestników.

    Obok paneli teoretycznych, fundamentem merytoryki są codzienne, wieczorne kolacje biznesowe oraz sesje typu mastermind. W kameralnej, partnerskiej atmosferze analizujemy konkretne studia przypadków uczestników, rozwiązując realne problemy strukturalne, kadrowe czy marketingowe zgłaszane bezpośrednio przez członków grupy. Całość projektu charakteryzuje się pełną implementacją modelu „peace of mind”. Zadbałem o to, aby oferta w pełni pokrywała wszelkie kwestie operacyjno-logistyczne, od przelotów i zakwaterowania, przez pełne wyżywienie w restauracjach a la carte, pakiety napojów premium, aż po dostęp do stref sportowych i obsługę bagażową. Dzięki temu uwaga właścicieli firm jest w stu procentach przekierowana na chłonięcie wiedzy, generowanie innowacyjnych koncepcji oraz budowanie długofalowych relacji.

    Przeniesienie kluczowych dyskusji menedżerskich na pokład luksusowego liniowca oceanicznego udowadnia, że najwyższa efektywność biznesowa rodzi się tam, gdzie profesjonalna wiedza spotyka się z inspirującym otoczeniem, a dla dynamicznie rozwijających się firm jest to wymierna inwestycja w kapitał relacyjny, która procentuje przez lata.

    Zobaczcie na tym krótkim filmie co nas czeka podczas nadchodzącego rejsu:

    Porsche Panamera 4S E-Hybrid – życie w cieniu rodzinnych legend – test redakcyjny

    W każdej rodzinie jest ktoś taki, kogo wszyscy wskazują jako wzór. Najstarszy brat zdobywa medale, młodszy właśnie wrócił z olimpiady, kuzyn został mistrzem świata. A ty? Ty po prostu robisz swoje. Nie dlatego, że jesteś gorszy. Po prostu urodziłeś się w rodzinie, w której przeciętność zaczyna się mniej więcej od pięciuset koni mechanicznych. Tak właśnie wygląda życie Porsche Panamery 4S E-Hybrid.

    Autor: Michał Garbaczuk

    Bo spróbujcie wymienić najbardziej emocjonujące modele Porsche: 911 GT3 RS, 911 Turbo S, Cayman GT4 RS, Panamera Turbo S E-Hybrid, wreszcie Panamera GTS. I gdzieś pomiędzy nimi stoi bohater tego testu. Nie ma w nazwie słowa „Turbo”, nie ma trzech magicznych liter „GTS”, nie próbuje nikomu niczego udowadniać. Po prostu… jest. I właśnie dlatego większość ludzi przechodzi obok niego, nawet nie sprawdzając specyfikacji. A szkoda, bo dane techniczne z katalogu potrafią skutecznie zepsuć kilka motoryzacyjnych mitów.

    To „zwykłe” Porsche

    Na papierze wygląda wręcz niepozornie. Panamera. Hybryda plug-in. Jeden z modeli otwierających gamę. Brzmi niemal jak wybór z rozsądku, do momentu, kiedy spojrzymy na liczby. 544 KM, sprint do 100 km/h w 3,7 sekundy i prędkość maksymalna 290 km/h.

    I nagle okazuje się, że ten „podstawowy” model jest… mocniejszy od Panamery GTS o 44 konie mechaniczne. Do tego rozpędza się do setki o jedną dziesiątą sekundy szybciej. Czy ta różnica ma znaczenie? Na torze prawdopodobnie niewielkie, ale podczas spotkania z kolegami? Ogromne. Na pytanie „Dlaczego nie kupiłeś GTS-a?” odpowiadasz spokojnie: „Bo ten jest szybszy.” i dyskusja właściwie się kończy.

    Porsche na co dzień

    Największym zaskoczeniem tej wersji nie są jednak osiągi, a… spokój. Panamera 4S E-Hybrid potrafi być niezwykle delikatna i subtelna, wręcz aksamitna. Oczywiście aksamitna na miarę Porsche, bo nie oszukujmy się – w Zuffenhausen słowo „komfort” od zawsze oznaczało coś zupełnie innego niż po drugie stronie Stuttgartu. Tutaj zawieszenie nie rozpieszcza. Ono po prostu pozwala jechać bardzo szybko. I robi to fenomenalnie, ale przez zdecydowaną większość czasu samochód zaskakuje kulturą pracy. Cisza, płynność, naturalność. To auto potrafi z równą łatwością zawieźć dzieci do szkoły, pojechać na spotkanie biznesowe, a kilka minut później przypomnieć kierowcy, dlaczego herb Porsche od dekad działa na wyobraźnię milionów ludzi.

    Jedna wada. Naprawdę jedna.

    Przy samochodzie tej klasy naprawdę wypadałoby znaleźć jakiś problem, taką malutką wadę, coś na czym mógłbym oprzeć swoją dziennikarską wiarygodność i chyba udało mi się to zrobić.

    Panamera 4S E-Hybrid osiąga maksymalnie… 290 km/h. Tak, doskonale wiem, jak absurdalnie brzmi zdanie, w którym 290 km/h staje się wadą. Ale jeśli mówimy o samochodzie, który ma wisieć na plakacie nad łóżkiem nastolatka, trzeba grać według zasad świata marzeń. A tam magiczna dolna granica wynosi 300 km/h. To właśnie dlatego Panamera GTS, rozpędzająca się do 302 km/h, ma w sobie coś z motoryzacyjnej legendy, dlatego Turbo S E-Hybrid z aktywnym, składającym się z trzech elementów tylnym skrzydłem wygląda jak samochód, który właśnie uciekł z toru wyścigowego.

    I dlatego właśnie 4 E-Hybrid pozostaje trochę w cieniu. Nie dlatego, że jest słabsza. Dlatego, że jest… rozsądniejsza.

    Najbardziej dojrzałe Porsche

    I chyba właśnie za to ją polubiłem, bowiem paradoksalnie spośród wszystkich Panamer to właśnie ta wersja najlepiej odnajduje się w codziennym życiu.

    Ma wszystko to, czego oczekujecie od Porsche, jednocześnie nie męczy, nie prowokuje, nie próbuje na każdym kroku udowadniać światu swojej wyjątkowości. Ponadto jest cicha, elegancka i dyskretna.

    A kiedy trzeba, w jednej chwili przypomina, że pod prawą stopą kierowcy nadal czeka grubo ponad pięćset koni mechanicznych, gotowych na każde wezwanie swojego jeźdźcy. To samochód, którym bez najmniejszego problemu można pojechać na rodzinne wakacje, na spotkanie z klientem, na kolację i równie dobrze poczujecie się na lewym pasie niemieckiej autostrady, gdzie nagle okazuje się, że większość ruchu zostaje daleko za tobą.

    Być Porsche przez 365 dni w roku

    Łatwo zakochać się w Porsche. Znacznie trudniej zakochać się w „najbardziej zwyczajnym” Porsche. Bo ono nie krzyczy, nie epatuje spojlerami i nie próbuje udowodnić, że jest najbardziej bezkompromisowe w rodzinie. Po prostu robi wszystko z klasą. I może właśnie dlatego Panamera 4S E-Hybrid okazuje się być jednym z najbardziej kompletnych samochodów, jakie dziś można kupić.

    Bo są Porsche, które kupuje się po to, żeby spełnić marzenie i są takie, które spełniają marzenia każdego dnia. Panamera 4S E-Hybrid zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. W motoryzacji od dawna wiadomo, że osiągi można zmierzyć stoperem, ale legendy nigdy.

    Kultura partnerskiego dialogu

    Autor: Beata Drzazga

    Współczesny biznes kładzie ogromny nacisk na optymalizację procesów, nowoczesne technologie i zaawansowaną analitykę danych. Tymczasem codzienna praktyka menedżerska pokazuje, że projekty najczęściej nie upadają z powodu złych założeń w arkuszach kalkulacyjnych, ale tam, gdzie zawodzi ludzkie porozumienie. Każde spotkanie zarządu, negocjacje czy codzienne delegowanie zadań to skomplikowana sieć wymiany informacji. Jeśli komunikacja w firmie opiera się na ukrytych intencjach, wzajemnych pretensjach czy unikaniu odpowiedzialności, organizacja zaczyna generować ogromne straty energii i kapitału. Kluczem do radykalnego podniesienia skuteczności biznesowej jest wdrożenie dojrzałego, partnerskiego modelu dialogu, który pozwala eliminować toksyczne nawyki i budować kulturę nastawioną na realizację celów.

    Większość konfliktów i opóźnień w strukturach firmowych wynika z faktu, że rzadko rozmawiamy ze sobą z pozycji chłodnej, biznesowej logiki. W momentach stresu czy presji czasu menedżerowie i pracownicy bardzo łatwo wchodzą w nieświadome, nawykowe role. Przełożeni często osuwają się w autorytarny, pełen pretensji ton, z kolei pracownicy reagują na krytykę uległością lub buntem, zamiast skupić się na szukaniu rozwiązań. Kiedy merytoryczna rozmowa o projekcie zamienia się w emocjonalną obronę własnych pozycji, w zespole natychmiast umiera innowacyjność i zaangażowanie. Świadomy lider potrafi te mechanizmy natychmiast wyłapać i sprowadzić dyskusję na poziom czystych faktów i partnerskiego dialogu.

    Równie dużym obciążeniem dla efektywności są tak zwane gry psychologiczne, czyli zakulisowe gierki, plotki i manipulacje, które rozwijają się wszędzie tam, gdzie brakuje otwartości. Gdy pracownicy zaczynają wchodzić w role ofiar, szukać winnych wokół siebie lub sztucznie ratować sytuacje bez wyciągania wniosków, organizacja zaczyna chorować. Zamiast budować przewagę rynkową, zespół spala energię na czytanie między wierszami i politykę gabinetową. Ceną za tolerowanie takich zachowań są ukrywane błędy, nietrafione decyzje i rotacja kluczowych talentów. Zastąpienie tych destrukcyjnych schematów kulturą otwartej i konstruktywnej informacji zwrotnej to najprostsza droga do uzdrowienia atmosfery i przyspieszenia procesów decyzyjnych.

    Dodatkowo, każdy lider musi pamiętać, że ludzie w pracy mają głęboką potrzebę uwagi i uznania. Sposób, w jaki doceniamy pracowników oraz jak reagujemy na ich błędy, bezpośrednio determinuje ich codzienną motywację. Jednych napędza dążenie do perfekcji, innych tempo działania, a jeszcze inni potrzebują silnego poczucia bezpieczeństwa i jasnych ram działania. Sukces nowoczesnego biznesu polega na umiejętnym identyfikowaniu tych indywidualnych stylów pracy. Menedżer, który potrafi dopasować swój komunikat do naturalnych predyspozycji pracownika, potrafi w pełni wykorzystać jego potencjał, jednocześnie chroniąc zespół przed nagłym wypaleniem zawodowym.

    Budowanie dojrzałej kultury komunikacji w organizacji to nie kwestia miękkiej empatii, ale twarda strategia biznesowa. Przejście od intuicyjnego zarządzania opartego na gaszeniu emocjonalnych pożarów do precyzyjnego, partnerskiego dialogu daje liderom realną władzę nad wynikami. Firma, w której ludzie rozmawiają otwarcie, szanują swoje kompetencje i potrafią konstruktywnie rozwiązywać sytuacje trudne, staje się odporna na rynkowe zawirowania i zorientowana na stały, stabilny wzrost.

    Beata Drzazga

    Przedsiębiorca i Filantrop.

    Założycielka BetaMed S.A., największej firmy medycznej w Polsce pod kątem opieki długoterminowej w domu pacjenta oraz innych dziedzin medycznych. Twórczyni, właścicielka i prezeska wielu firm w Polsce i za granicą, ekspertka w zarządzaniu, ceniona prelegentka na konferencjach ekonomicznych i medycznych, autorka tekstów biznesowych dla przedsiębiorców. Od lat inspiruje i doradza innym w prowadzeniu biznesu, zajmuje się także działalnością charytatywną. Współautorka prac naukowych z dziedziny ochrony zdrowia. Pełni funkcję dziekana ds rozwoju Akademii Górnośląskiej im. Wojciecha Korfantego w Katowicach. Właścicielka firm w Polsce i na Świecie.

    Zajmuje się również doradztwem biznesowym i mentoringiem, szczególnie w zakresie strategii biznesowych małych i średnich przedsiębiorstw.

    Geely Starray EM-i – Chińczycy dogonili Europę? – test redakcyjny

    Chińskie samochody przestały być egzotyczną ciekawostką. Dziś coraz częściej mają po prostu przekonać europejskiego kierowcę, że nie musi już wybierać między rozsądkiem a przyjemnością z jazdy. Problem w tym, że wielu producentów wciąż rozumie Europę bardziej z prezentacji PowerPoint niż z autostrady A4. Geely najwyraźniej odrobiło pracę domową. I to zaskakująco dobrze.

    Autor: Michał Garbaczuk

    Efekt? Po kilkunasu dniach spędzonych za kierownicą Starray EM-i w wersji PRO złapałem się na tym, że przestałem myśleć o kraju pochodzenia tego samochodu. Zacząłem oceniać go dokładnie tak samo, jak Volkswagena, Peugeota, Kię czy Skodę. I właśnie to jest największy komplement, jaki mogę mu wystawić.

    Napęd plug-in hybrid o łącznej mocy 262 KM, oparty na benzynowej jednostce 1.5 oraz silniku elektrycznym, zapewnia nie tylko bardzo dobre osiągi, ale przede wszystkim wyjątkową kulturę pracy. Producent deklaruje łączny zasięg do 943 km oraz bogate wyposażenie już w wersji PRO, której ceny rozpoczynają się od 119 900 zł.

    Największym zaskoczeniem nie jest jednak ani moc, ani wyposażenie, a sposób, w jaki Starray jeździ. To bez wątpienia najlepiej prowadząca się hybryda plug-in, jaką miałem okazję testować w ciągu ostatniego roku. I mówię to w kategorii open, a nie wyłącznie wśród samochodów chińskich. Już po pierwszych kilometrach czuć, że inżynierowie nie gonili za spektakularnym efektem „wow”. Zamiast tego postawili na coś znacznie trudniejszego – naturalność.

    Dodajesz gazu, a samochód nie wyrywa do przodu. Nie szarpie. Nie próbuje udowodnić światu, że ma ponad 260 KM. Po prostu aksamitnie wysuwa się przed siebie. Moc oddawana jest niezwykle delikatnie, płynnie i z wyczuciem. Im dłużej jedziesz, tym bardziej doceniasz ten charakter. To samochód, który nie zachęca do ścigania się spod świateł. On zachęca do pokonywania kolejnych kilometrów. I właśnie za to polubiłem ten samochód. Dzisiaj niemal każdy producent chce udowodnić, że jego hybryda jest sportowa, a Geely po prostu jedzie.

    I robi to w ciszy.

    Naprawdę spektakularnej ciszy. Przy prędkościach autostradowych do kabiny dociera właściwie wyłącznie szum opon. Nie słychać świstów przy lusterkach, uszczelki nie prowadzą własnej rozmowy z pędem powietrza, a całe nadwozie sprawia wrażenie zwartego, bardzo solidnie zbudowanego. Dawno nie siedziałem w samochodzie z tego przedziału cenowego, który byłby tak dobrze wyciszony.

    To samo można powiedzieć o jakości wykonania wnętrza. Po zamknięciu drzwi nie słychać żadnych trzasków czy skrzypienia. Poszczególne elementy spasowano z dużą precyzją, a tam, gdzie kierowca najczęściej dotyka kokpitu, zastosowano miękkie i przyjemne w odbiorze materiały. Nie ma tu wrażenia oszczędzania na każdym centymetrze tworzywa. Wręcz przeciwnie – kabina sprawia wrażenie dopracowanej i przemyślanej.

    Na pochwałę zasługuje również ergonomia obsługi. W czasach, kiedy producenci potrafią ukryć podstawowe funkcje samochodu w czwartym podmenu piątej zakładki, Geely postawiło na logikę. Menu jest przejrzyste, ekran reaguje błyskawicznie na dotyk, a cały system działa szybko i stabilnie.

    Bardzo spodobał mi się programowalny przycisk „Ulubione” umieszczony na kierownicy. Można przypisać do niego kilka najczęściej używanych funkcji, ale w praktyce najlepiej sprawdza się jako szybki dostęp do ustawień systemów wspomagających kierowcę. Jednym naciśnięciem można ograniczyć lub wyłączyć najbardziej nadgorliwego asystenta rozpoznawania znaków, system utrzymania pasa ruchu czy monitorowanie uwagi kierowcy. Niby drobiazg, ale po kilku dniach trudno wyobrazić sobie życie bez takiego rozwiązania.

    Nie oznacza to jednak, że Starray jest samochodem pozbawionym wad.

    Chętniej zobaczyłbym centralny podłokietnik otwierany na boki, a nie unoszony do góry jak klasyczna pokrywa schowka. W codziennym użytkowaniu byłby po prostu wygodniejszy i nie wymagałby odsuwania łokcia podczas jazdy.

    Mam też jedną uwagę dotyczącą wyposażenia. Wersja PRO jest bardzo bogata, ale szkoda, że producent zostawił tylny podłokietnik wyłącznie dla odmiany MAX. To niewielki element, jednak zintegrowane uchwyty na kubki znacząco zwiększają funkcjonalność tylnej kanapy. Wielu klientów chętniej wybrałoby właśnie taki dodatek niż otwierany dach panoramiczny czy bardziej rozbudowany zestaw audio.

     

    A skoro już o kanapie mowa…

    Z przodu fotele należą do najwygodniejszych w tej klasie. Bardzo dobre wyprofilowanie, odpowiednie podparcie ud i ergonomia sprawiają, że nawet długa podróż nie męczy. Z kolei tylna kanapa oferuje tyle miejsca i tak komfortową pozycję, że bez przesady można powiedzieć, iż nie powstydziłby się jej prezes dużej firmy jadący na spotkanie biznesowe.

    Równie praktyczny okazuje się bagażnik. Ma regularne kształty, jest ustawny i bez problemu pomieści wakacyjny bagaż czteroosobowej rodziny.

    Geely deklaruje łączny zasięg do 943 km. Podczas naszej podróży autostradami i drogami ekspresowymi na Dolny Śląsk komputer pokazał możliwość przejechania 876 km bez tankowania. To wynik osiągnięty podczas normalnej jazdy, a nie rekordowej próby oszczędzania paliwa. Jestem przekonany, że w ruchu miejskim, gdzie układ znacznie częściej korzysta z napędu elektrycznego, przekroczenie granicy 1000 kilometrów będzie jak najbardziej realne.

    Duże wrażenie zrobiło na mnie również zawieszenie. Na autostradzie Starray prowadzi się niezwykle stabilnie. Ma w sobie odrobinę francuskiej szkoły komfortu, choć nie popada w przesadną miękkość. Samochód dosłownie płynie po drodze, nie tracąc przy tym pewności prowadzenia.

    Jeszcze ciekawiej zrobiło się na drogach w okolicach Kudowy-Zdroju, Polanicy, Zieleńca i Kłodzka. Górskie podjazdy pokazały, że pod spokojnym charakterem kryje się bardzo sprawny układ napędowy. Mimo komfortowego nastawienia zawieszenia Geely nie sprawia wrażenia ociężałego SUV-a i z dużą swobodą radzi sobie z krętymi odcinkami.

    Dogonił Europę?

    Największym sukcesem Geely nie jest jednak bogate wyposażenie, długa lista systemów bezpieczeństwa ani atrakcyjna cena. Największym sukcesem jest to, że Starray EM-i nie próbuje nikogo udawać. Po prostu okazuje się bardzo dobrym samochodem. Takim, do którego po kilku dniach naprawdę trudno się nie przywiązać. A jeśli ktoś zapyta mnie dziś, czy Chińczycy potrafią już budować samochody na poziomie europejskich producentów, odpowiem krótko: „Nie tylko potrafią. W przypadku Geely Starray EM-i zrobili to zaskakująco dobrze”.

    Przyznam szczerze – oddając kluczyki, nie spodziewałem się, że będę za tym samochodem tęsknił. A jednak, prawie 2 tygodnie testu pozostawiło ślad w umyśle dziennikarza. Geely Starray EM-i nie próbuje nikomu niczego udowodnić. Nie krzyczy, że jest rewolucją. Nie epatuje futurystycznymi gadżetami. Po prostu okazuje się bardzo dopracowanym samochodem, który świetnie sprawdza się w codziennym życiu. I chyba właśnie dlatego zrobił na mnie tak duże wrażenie.

    Astara otwiera zamówienia na nowego Nissana LEAF

    Trzecia generacja ikony elektromobilności wchodzi na polski rynek w czterech wersjach wyposażenia i z dwoma wariantami akumulatora – 52 kWh oraz 75 kWh – w cenach od 149 900 zł. Pierwsi klienci mogą skorzystać z limitowanej oferty przedsprzedażowej na wybrane wersje, dostępne w cenach o 5 000 zł niższych od cen katalogowych, z kredytem 0% (RRSO 0%) lub leasingiem od 101%.

    Nowa era Nissana LEAF – z hatchbacka w kompaktowy crossover

    Trzecia generacja Nissana LEAF otwiera nowy rozdział w stylistyce tego modelu. Smukła i bardziej wyrazista sylwetka kompaktowego crossovera łączy atrakcyjny design z rozwiązaniami poprawiającymi aerodynamikę. Współczynnik oporu powietrza wynoszący 0,25 – niższy niż w poprzedniej generacji i jeden z najniższych w segmencie elektrycznych crossoverów – przekłada się na niższe zużycie energii podczas jazdy, a tym samym na większy zasięg.

    Nowy LEAF wchodzi na rynek jako kontynuacja ponad 15-letniego dorobku Nissana w tworzeniu samochodów elektrycznych – od pierwszej generacji, która w 2010 r. otworzyła masowy rynek takich samochodów, po obecną, trzecią odsłonę modelu, zaprojektowaną w centrum projektowym Nissana w Atsugi w Japonii i produkowaną w brytyjskim zakładzie w Sunderland.

    Polscy klienci mogą wybierać między dwoma wariantami akumulatora trakcyjnego: 52 kWh, zapewniającym zasięg do 450 km (WLTP) i moc 177 KM, oraz 75 kWh – oferującym zasięg do 622 km i moc 217 KM. Ładowanie prądem stałym CCS z mocą do 105 kW (52 kWh) lub 150 kW (75 kWh) umożliwia odzyskanie w około 15 minut do 160 km zasięgu w wersji 52 kWh lub do 284 km w wersji 75 kWh. Standardem we wszystkich wersjach jest trójfazowa ładowarka pokładowa AC 11 kW. LEAF umożliwia także zasilanie urządzeń zewnętrznych dzięki funkcji V2L – za pośrednictwem portu Type 2 i z użyciem adaptera dostępnego jako akcesorium w wersjach Engage i Advance, a w standardzie w Evolve i Evolve Plus.

    Limitowana oferta przedsprzedażowa

    Dla pierwszych klientów Astara przygotowała limitowaną ofertę przedsprzedażową obejmującą trzy warianty: Advance z akumulatorem 52 kWh w cenie 157 900 zł, Evolve Plus z akumulatorem 52 kWh za 179 900 zł oraz Evolve Plus z akumulatorem 75 kWh w cenie 199 900 zł. Wszystkie samochody objęte ofertą przedsprzedażową są o 5 000 zł tańsze niż analogiczne wersje w cenniku detalicznym. Oferta obejmuje także kredyt 0% (RRSO 0%) lub leasing od 101%.

    Produkcja samochodów objętych ofertą przedsprzedażową zaplanowana jest na okres od sierpnia do października 2026 r.

    Pełna oferta modelu LEAF

    Limitowana oferta przedsprzedażowa obejmuje wybrane konfiguracje i pierwszą pulę samochodów. Równolegle dostępny jest pełny cennik modelu LEAF, obejmujący cztery wersje wyposażenia oraz dwa warianty akumulatora.

    LEAF Engage – bogata wersja bazowa od 149 900 zł

    Wersja Engage – wyceniona na 149 900 zł z akumulatorem 52 kWh i 169 900 zł z akumulatorem 75 kWh – w standardzie oferuje sześć poduszek powietrznych oraz rozbudowany zestaw inteligentnych systemów bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy. Obejmuje on m.in. systemy hamowania awaryjnego z funkcją wykrywania pieszych i rowerzystów, ostrzegania o ruchu poprzecznym z tyłu, ostrzegania i interwencji przy niezamierzonej zmianie pasa ruchu, ostrzegania i interwencji przy wykryciu obiektów w martwym polu, a także inteligentny tempomat z funkcją Stop&Go, system monitorowania uwagi i ostrzegania o zmęczeniu kierowcy oraz inteligentnego asystenta jazdy ProPILOT Assist z Navi-Link.

    Wyposażenie tej wersji obejmuje także reflektory przednie Full LED, automatyczną klimatyzację dwustrefową, dwa 12,3-calowe ekrany LCD o wysokiej rozdzielczości – dla zegarów i systemu inforozrywki – bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto, aplikację NissanConnect Services, system kamer 360° z widokiem 3D, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, 18-calowe obręcze kół ze stopu metali lekkich, inteligentny kluczyk, system e‑Pedal Step oraz czterostopniową regulację siły rekuperacji sterowaną manetkami przy kierownicy. Pompa ciepła oraz system chłodzenia i podgrzewania akumulatora trakcyjnego są dostępne jako opcja wyłącznie w wersji Engage 52 kWh; w pozostałych wariantach należą do wyposażenia standardowego.

    LEAF Advance – pakiet Google, większe ekrany i więcej komfortu od 162 900 zł

    Wersja Advance – w cenie 162 900 zł z akumulatorem 52 kWh i 179 900 zł z akumulatorem 75 kWh – rozszerza wyposażenie standardowe o dwa większe ekrany 14,3” – dla zegarów i systemu inforozrywki – oraz pakiet usług Google z wbudowanymi mapami, asystentem głosowym i dostępem do sklepu Google Play. Uzupełnieniem jest inteligentny planer podróży, który wyznacza trasy z uwzględnieniem postojów na ładowanie w czasie rzeczywistym. Komfort podróży podnoszą podgrzewane fotele przednie i podgrzewana kierownica, a wyposażenie dopełniają przyciemniane szyby tylne oraz bezprzewodowa ładowarka do telefonów komórkowych.

    LEAF Evolve – panoramiczne okno dachowe i dodatkowe detale stylistyczne od 174 900 zł

    Wersja Evolve, dostępna w cenie 174 900 zł z akumulatorem 52 kWh i 194 900 zł z akumulatorem 75 kWh, dodaje panoramiczne okno dachowe z systemem przyciemniania, relingi dachowe, efektowne trójwymiarowe tylne lampy, elektrycznie sterowaną pokrywę bagażnika oraz tapicerkę częściowo ze skóry ekologicznej. Kierowca zyskuje wyświetlacz Head-Up i adaptacyjne reflektory, a stylistykę nadwozia dopełnia podświetlone logo z przodu.

    LEAF Evolve Plus – najbogatsza wersja z systemem BOSE® i funkcją masażu od 184 900 zł

    Najwyższa wersja Evolve Plus – wyceniona na 184 900 zł z akumulatorem 52 kWh oraz 204 900 zł z akumulatorem 75 kWh – oferuje system nagłośnienia BOSE z dziewięcioma głośnikami – w tym głośnikiem zintegrowanym z zagłówkiem kierowcy – tapicerkę ze skóry ekologicznej w odcieniu czarnym lub kremowym z niebieskimi akcentami, elektrycznie regulowane w ośmiu kierunkach przednie fotele, fotel kierowcy z funkcją masażu oraz 19-calowe obręcze kół ze stopów metali lekkich.

    „LEAF ma wyjątkowe miejsce w historii Nissana – to model, który dla wielu kierowców pozostał jednym z symboli elektromobilności. Dlatego zależało nam, aby jego najnowsza odsłona od początku dawała klientom realny wybór – zarówno pod względem wersji wyposażenia i zasięgu, jak i formy zakupu. Pełny cennik otwiera LEAF Engage 52 kWh, dostępny od 149 900 zł, a dla pierwszych klientów przygotowaliśmy ograniczoną pulę wybranych konfiguracji w cenach o 5 000 zł niższych od cen katalogowych, z promocyjnym finansowaniem. Wierzymy, że nowy LEAF – z wyrazistą stylistyką, nowoczesnymi technologiami i praktycznymi rozwiązaniami na co dzień – będzie mocną propozycją dla osób, które chcą przejść na jazdę w pełni elektryczną” – powiedział Paweł Burdajewicz, Dyrektor Marki Nissan w firmie Astara.

    Poznaj nowego Nissana LEAF

    Jeszcze przed rozpoczęciem dostaw nowego Nissana LEAF będzie można zobaczyć na żywo w wybranych salonach uczestniczących w cyklu prezentacji modelu. Aktualny harmonogram prezentacji zaplanowanych na lipiec i sierpień dostępny jest na stronie: https://www.nissan.pl/pojazdy/nowe-pojazdy/leaf/leaf-roadshow.html.

    źródło: Astara

    Alpine prezentuje prototyp trzeciej generacji modelu Alpine A110

    Alpine A110 FUTURE, nazwany tak dla podkreślenia jego roli w rozwoju trzeciej generacji kultowego sportowego Alpine A110, będzie centralnym elementem obecności marki podczas tego znanego w całym świecie wydarzenia, którą przygotowano z wielkim rozmachem.

    Muł rozwojowy Alpine A110 FUTURE powstał w celu testowania rozwiązań technicznych, które zostaną zastosowane w trzeciej generacji modelu A110. Odwiedzający Goodwood będą mogli oglądać go w akcji na torze w dniach od 9 do 12 lipca, przez cały czas trwania festiwalu. Ta trzecia generacja modelu A110 ma ambicję stać się pierwszym prawdziwie sportowym w 100% elektrycznym autem na rynku, zbudowanym na całkowicie nowej platformie APP (Alpine Performance Platform), zaprojektowanej tak, by auto pozostało wierne DNA Alpine i przewyższyło osiągami najlepsze obecne sportowe modele spalinowe.

    Platforma APP (Alpine Performance Platform) została zaprojektowana tak, aby sprostać każdemu wyzwaniu technicznemu związanemu ze stworzeniem prawdziwego elektrycznego samochodu sportowego – bez kompromisów. Jej zaawansowana technologicznie aluminiowa konstrukcja zapewnia autu dynamikę, zwinność i precyzję prowadzenia charakterystyczne dla Alpine. Dwa zestawy akumulatorów 800 V zostały rozmieszczone tak, aby zachować właściwy dla aut sportowych rozkład masy 40%/60% między przód i tył pojazdu dzięki wykorzystaniu technologii „cell-to-pack” oraz ogniw o wysokiej gęstości energetycznej, co pozwala zmniejszyć masę i skrócić czasy ładowania. Nowa tylna oś „e-axle” napędzana dwoma zintegrowanymi silnikami elektrycznymi „3 w 1” (silnik-przekładnia-falownik SiC) generuje wyjątkowo wysoki moment obrotowy, by zapewnić doskonałe osiągi i ultrakrótkie czasy reakcji. Całość uzupełniają wykonane w 100% z aluminium zawieszenie i nowy, zintegrowany układ hamulcowy i kierowniczy.

    Tegoroczna edycja Festival of Speed będzie okazją do uczczenia dziedzictwa, które czyni nadejście modelu A110 FUTURE tak symbolicznym. Kultowe modele ilustrujące ewolucję modelu A110 – od ikony rajdów po pioniera sportowych aut elektrycznych – opowiedzą o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości marki Alpine. Obok nich, na torze i na stoisku Alpine, prezentowane będą dwa modele, które przyczyniają się do rekordowego sukcesu marki: A290, najlepiej sprzedający się elektryczny hot hatch Alpine, oraz A390, pięciomiejscowy sportowy fastback o mocy 470 KM. Jednym z kluczowych punktów festiwalu będzie zaplanowane na czwartek, 9 lipca, w ramach parady marek wydarzenie „Alpine Moment”, podczas którego oprócz A110 FUTURE pojawi się na torze szereg kultowych modeli A110 oraz wieńczący pokaz bolid Formuły 1 E20.

    Obecność Alpine na festiwalu Goodwood nie będzie jednak ograniczać się do samych samochodów. Uświetni ją także pięcioosobowy zespół kierowców BWT Alpine Formula One Team, którego wiodącymi postaciami będą Pierre Gasly i Franco Colapinto, wspieranymi przez kierowców rezerwowych i członków Alpine Academy Ninę Gademan, Paula Arona i Alexa Dunne. Obowiązkowym punktem spotkań dla fanów będzie również, przez wszystkie cztery dni trwania festiwalu, stoisko Alpine z interaktywnymi symulatorami jazdy, codziennymi wystąpieniami kierowców, DJ-skimi setami w porze lunchu oraz spotkania z kierowcami.

    Zorganizowany po raz pierwszy w 1993 roku festiwal Goodwood Festival of Speed jest największym plenerowym wydarzeniem motoryzacyjnym na świecie. Każdego roku gromadzi ono ponad 600 samochodów i motocykli przedstawiających historię motoryzacji i sportów motorowych, a także wiele legendarnych postaci motorsportu.

    źródło: Centrum Prasowe Renault Polska

    Warszawa z wysokości XXI piętra

    Warszawa z wysokości XXI piętra. Zachodzące słońce nad miastem. I ludzie, których połączyło jedno – szacunek dla tych, którzy swoją pracą zmieniają polski biznes.

    Tak wyglądał wieczór XII Gali Manager Award 2026, która 24 czerwca odbyła się w CIC Warsaw. Finałowym akcentem wydarzenia było wręczenie statuetek na Tarasie Widokowym Warsaw HB Reavis Poland, z jedną z najpiękniejszych panoram stolicy w tle.

    Każda wręczona statuetka była wyrazem uznania dla ludzi, którzy każdego dnia podejmują decyzje mające realny wpływ na rozwój swoich organizacji i całych sektorów gospodarki. To właśnie oni tworzą środowisko, które nadaje Manager Award rangę jednego z najbardziej cenionych wyróżnień dla liderów w Polsce.

    Dziękujemy Laureatom, Partnerom i wszystkim Gościom za obecność, inspirujące rozmowy i atmosferę, która po raz kolejny pokazała, jak wielką wartość ma odpowiedzialne przywództwo.

    Do zobaczenia podczas XIII Gali Manager Award.

    #ManagerAward #ManagerReport #Leadership #PolskiBiznes

    Ważne Informacje

    Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

    Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

    AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

    Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

    Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

    Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

    Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

    Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

    Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

    Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

    Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...