.

Kia PV5 z tytułem „International Van of the Year 2026”

Kia PV5 zdobyła tytuł „International Van of the Year 2026” – najbardziej prestiżową nagrodę przyznawaną pojazdom dostawczym. Nagrodę wręczono podczas gali IVOTY Award w czasie targów SOLUTRANS 2025 w Lyonie we Francji, po jednomyślnym głosowaniu jury składającego się z dziennikarzy reprezentujących 26 krajów.

Nagroda IVOTY, ustanowiona w 1992 roku, jest powszechnie uważana za najbardziej prestiżowe na świecie wyróżnienie w segmencie lekkich pojazdów dostawczych (LCV). Zwycięzcy wybierani są na podstawie kompleksowej oceny, uwzględniającej wpływ danego modelu na poprawę wydajności w rzeczywistych warunkach oraz na rozwój całego segmentu LCV.

Kia PV5 osiągnęła doskonałe wyniki, wyprzedzając sześciu pozostałych finalistów. Model ten zapisuje się w historii jako pierwszy elektryczny lekki pojazd użytkowy z Azji i pierwszy koreański samochód nagrodzony tym tytułem, czyniąc z marki Kia dopiero drugiego azjatyckiego producenta, który sięgnął po to wyróżnienie w 34-letniej historii konkursu.

Kia PV5 doceniona została za innowacyjność technologiczną, wydajność, zaawansowane systemy bezpieczeństwa oraz wysoką ekologiczność. PV5 Dostawcze w wersji Long już potwierdziło swoją wydajność w warunkach rzeczywistych, ustanawiając GUINNESS WORLD RECORDS™ w kategorii „najdłuższy dystans pokonany na jednym ładowaniu przez elektryczny samochód użytkowy z pełnym ładunkiem”.

Kia PV5 już jest dostępna w Polsce jako PV5 Dostawcze w wersji Long i PV5 Osobowe w wersji 5-miejscowej. W 2026 roku do gamy PV5 dołączą PV5 Podwozie oraz PV5 Dostawcze w wersji krótkiej (L1H1) i z wysokim dachem (L2H2).

W dalszej przyszłości dołączą do nich kolejne modele typu PBV – w tym większe PV7 i PV9, które wzmocnią długofalową wizję marki Kia dotyczącą ekosystemu pojazdów typu PBV nowej generacji.

źródło: KIA

Należy stawiać na prawdziwych fachowców

    Wojciech Trojanowski, członek zarządu firmy Strabag, o sytuacji na polskim rynku budowalnym i skutkach długotrwałego braku pieniędzy z KPO

    W pana branży wyczuwalny jest ostatnio niepokój, czy da się w sensowny sposób zagospodarować pieniądze pochodzące z KPO.

    Z perspektywy roku, począwszy od trzeciego kwartału 2023 r. do dzisiaj, bardzo wiele się w tym zakresie zmieniło. W tym czasie mieliśmy zmiany na poziomie politycznym i administracyjnym, na szczeblu centralnym i samorządowym. Cieszymy się, że pieniądze z KPO zostały odblokowane i jest szansa na ich wykorzystanie. Zgodnie z informacjami rząd toczy rozmowy w sprawie przesunięcia chociażby rozliczenia pozyskanych środków oraz wydłużenia horyzontów i wykorzystania tych pieniędzy w przyszłości. Jestem umiarkowanym optymistą, pomimo przerwy, która miała miejsce w przetargach zarówno na krajowe drogi ekspresowe, jak i część projektów lokalnych.

    Jak długo trwa już ta przerwa?

    W ubiegłym roku było dość dużo przetargów organizowanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Ograniczona liczba przetargów trwa od początku tego roku. Po podpisaniu umowy przez okres około dwóch lat potrzebny jest czas na zaprojektowanie konkretnej inwestycji. Proszę zauważyć, że realne wydatkowanie środków odbywa się zawsze co najmniej dwa lata później od momentu przetargu. Nie ukrywam, że z naszego doświadczenia po zmianach na szczeblu centralnym zawsze następuje spowolnienie w ogłaszaniu przetargów. Liczyliśmy się z tym, bo to było także sygnalizowane przez GDDKiA. Widzimy też przerwę na rynku inwestycji kolejowych realizowanych przez PKP PLK. Tu luka inwestycyjna trwała przez ostatnie dwa lata. Mówiąc delikatnie, sytuacja wykonawców i producentów kolejowych jest bardzo zła. Przetargi już zaczynają się pojawiać, ale widać ogromną konkurencję. Do jednego projektu składanych jest nawet po kilkanaście ofert. Pozornie tak duża konkurencja wydawać się może pozytywna z punktu widzenia inwestora. Jest to jednak pozorny zysk. Obserwujemy ogromną determinację i walkę cenową, a to, jak wiemy z doświadczenia, w okresie realizacji dobrze się nie kończy. Są bowiem granice, nie da się budować poniżej kosztów. Skutkować to może perturbacjami na budowach i negatywnie wpływa na firmy wykonawcze i same projekty. Branża ma bardzo duży potencjał wykonawczy i oczekujemy na intensyfikację inwestycji w kolejnych kwartałach. Wszyscy czekamy na zapowiadane przetargi w tym zakresie.

    Obecny poziom inwestycji w polskiej gospodarce wynosi 17 proc. PKB. Porównując to do celów sprzed dziewięciu lat, gdy Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju mówiła o poziomie 25 proc. PKB, to naprawdę jest mało. Mamy ciągle wiele do nadrobienia. Uważam, że minimalny poziom inwestycji to 20 proc. Natomiast poprzez intensyfikację zarówno publicznych, jak i prywatnych inwestycji powinniśmy osiągnąć cel 25 proc. PKB. Tu jest kilka elementów do spełnienia. Z jednej strony konieczna jest sprawność sektora publicznego w zakresie organizacji inwestycji. Zawsze mówi się o wydatkowaniu środków, ale trzeba je wydatkować mądrze. Inwestycje publiczne powinny być mnożnikiem inwestycji prywatnych. Mam tu na myśli nie tylko inwestycje komunikacyjne, ale również inwestycje w energetykę i ochronę środowiska. Mamy bardzo duże potrzeby w dziedzinie inwestycji w służbie zdrowia oraz w zakresie obronności. Mimo że ten rok pod względem nowych przetargów nie wygląda dobrze, to z umiarkowanym optymizmem patrzę na nadchodzące lata. Mam nadzieję, że w trzecim kwartale tego roku to się zmieni.

    Czy to oznacza, że obecna sytuacja będzie miała wpływ na rynek za dwa lata?

    Pozyskane przed dwoma laty inwestycje są obecnie w fazie realizacji. Nasz przyszły portfel zamówień zależy od dzisiejszych przetargów. W najbliższych kilku latach zakończy się budowa podstawowego układu dróg ekspresowych i autostrad. Nie oznacza to, że przestaniemy je budować. Co więcej, modernizacji będą podlegać odcinki oddane kierowcom przed 2010 r. Pojawiają się także projekty odcinków tras, które mają powstać w kolejnej dekadzie. Patrzę dosyć optymistycznie na projekty PKP PLK, plany inwestycyjne Centralnego Portu Komunikacyjnego, duże inwestycje prywatne. Strabag jest też ważnym partnerem inwestycji samorządowych. Mimo drobnego spowolnienia ciągle dużo budujemy dla regionów. Mamy ogromy potencjał – jesteśmy jedyną firmą w Polsce, która posiada oddziały we wszystkich 16 województwach. Nie obawiam się, że zabraknie nam pracy.

    Macie w portfolio wiele bardzo dużych i ważnych kontraktów, ale także dużo mniejszych…

    Naszą filozofią jest niezachłystywanie się dużymi, spektakularnymi inwestycjami, ale długofalowe inwestowanie i zwiększanie konkurencyjności na polskim rynku. Naszym celem jest budowanie dla wszystkich sektorów gospodarki i bycie dobrym pracodawcą. Firmą innowacyjną, ale także firmą która dąży do neutralności klimatycznej.

    W czasie pandemii nie było zwolnień pracowników?

    Nie zwalnialiśmy naszych pracowników z powodu trwającej pandemii. Branża budowlana była jedną z niewielu, które stosując wszelkie zabezpieczenia i zalecenia związane z bezpieczeństwem i zdrowiem pracowników, działały sprawnie w tym bardzo trudnym dla wszystkich okresie. Wspólnie z naszymi inwestorami udało nam się w bezpieczny sposób zorganizować pracę na placach budów. Wprowadziliśmy również pracę zdalną w części administracyjnej. To jedna z niewielu branż, która codziennie pracowała i codziennie generowała wartość dodaną dla gospodarki.

    Jak wyglądają inwestycje Strabagu poza Polską?

    Strabag jest liderem na rynku budowlanym w Niemczech i Austrii oraz większości państw Europy Środkowo-Wschodniej. Zwróciłbym jeszcze uwagę na Wielką Brytanię i Kanadę. Staramy się rozwijać tam, gdzie są odpowiednie warunki w ramach działania kontraktowego czy dostępnego finansowania. W Kanadzie istniejemy od lat w budownictwie tunelowym. Poza Europą jesteśmy od lat obecni w Chile, USA i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

    Czy Strabag myśli o zaangażowaniu się w odbudowę Ukrainy?

    Każda firma odpowie twierdząco na takie pytanie. Ale aby się zaangażować, muszą być spełnione podstawowe warunki. Musimy być pewni, że to rejon bezpieczny dla naszych pracowników, muszą być skończone działania wojenne, zapewnione standardy kontraktowe zgodne z zasadami compliance. Z pewnością to jest rynek nam bliski pod względem geograficznym, sąsiadujący przecież z Polską. Myślę jednak, że na razie daleko jeszcze do spełnienia tych podstawowych kryteriów. Widzimy też paradoksalnie, że przypadku odbudowy Ukrainy pojawi się zagrożenie dla budownictwa w Polsce. Ogromny popyt, który może być wygenerowany w Ukrainie, może skutkować dużym brakiem zasobów w Polsce, odpływem pracowników z naszego rynku, dużą inflacją sektorową, choćby w zakresie materiałów budowlanych. Już dzisiaj producenci materiałów budowlanych w Polsce mają duży eksport na Ukrainę. Samo odbudowywanie Ukrainy wygeneruje ogromny popyt, a możliwości produkcyjne na Ukrainie raczej się zmniejszają niż zwiększają.

    Zdecydowaliście się płacić pensje pracownikom, którzy wyjechali walczyć o wolną Ukrainę…

    Tak, to prawda. W tej chwili życie rozwiązało samo ten problem. To była sytuacja przejściowa, która wprawdzie trwała prawie dwa lata, ale ci ludzie w większości już wrócili do domów albo na nowo podjęli pracę w Polsce.

    Jakie spektakularne inwestycje prowadzi obecnie Strabag?

    Powiem inaczej – najbardziej spektakularną inwestycją jest nasza kadra. To zespół blisko 7 tys. osób, które pracują na wszystkich naszych budowach i w biurach grupy w Polsce. Czasem dużo trudniej pracuje się na budowach, które nie wydają się efektowne. Dla mnie efektowny jest każdy metr drogi, który budujemy, każdy metr kwadratowy stawianego budynku, z którego ktoś będzie korzystał. Jednym z projektów, którym chcę się jednak pochwalić, będący obecnie w fazie odbiorów, jest nowy gmach ambasady RP w Berlinie. Budynek znajduje się na Unter den Linden, kilkaset metrów od Bramy Brandenburskiej, czyli głównej arterii w samym centrum miasta. To nasza wizytówka w stolicy Niemiec, za której realizację podpowiedziany jest zespół Strabagu.

    To trudny projekt?

    Tak, wymaga dużej mobilizacji od naszego zespołu. Ambasada to dla nas także bardzo duże wyzwanie, bo wiąże się z budowaniem według polskiego prawa przetargowego na warunkach niemieckiego prawa budowlanego. To kontrakt podpisany jeszcze w okresie pandemii. W trakcie jego realizacji mocno nas dotknęły perturbacje związane z wojną w Ukrainie, przede wszystkim wzrost kosztów budowy. Dzięki dobrej współpracy ze stroną publiczną udało nam się przynajmniej częściowo znaleźć kompromisy w tym zakresie. Jako szef firmy jestem bardzo dumny z tego projektu. Chciałbym podziękować całemu zespołowi polskich inżynierów i podwykonawców, którzy pracują przy tym projekcie już od czterech lat. Była to dla nas bardzo cenna lekcja. Myślę, że końcowy efekt jest niezwykle satysfakcjonujący.

    A warszawskie realizacje?

    Jeżeli chodzi o budownictwo kubaturowe, w Warszawie ciekawym projektem jest modernizacja i budowa nowego budynku Narodowego Banku Polskiego przy ulicy Świętokrzyskiej. Stojący od lat 70. stary budynek został wyburzony. To bardzo ważny projekt, wymagający dużej umiejętności logistycznej, bo odbywa się przecież w samym centrum Warszawy. Mamy już doświadczenie w tym rejonie miasta, chociażby przy budowie hotelu Motel One na Tamce czy biurowca Central Point usytuowanego nad skrzyżowaniem linii metra, na rogu ulic Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej. Staramy się, żeby ta budowa była wykonana przy jak najmniejszych utrudnieniach dla mieszkańców. W marcu tego roku w Warszawie oddaliśmy (w terminie!) linię tramwajową na ulicy Kasprzaka na rozbudowującej się Woli, łączącą tę dzielnicę z centrum. Wybudowaliśmy także plac Pięciu Rogów, a obecnie, w fazie ukończenia, jest plac Na Rozdrożu wraz z nowymi zejściami i windami prowadzącymi na przystanki Trasy Łazienkowskiej.

    Co Strabag buduje dla przemysłu?

    Ciekawym projektem jest budowa największej i jedynej w tej chwili w Polsce walcowni profili stalowych w Siemianowicach, której inwestorem jest Cognor SA. Budujemy pompę ciepła dla przepompowni ścieków na zlecenie FORTUM we Wrocławiu, gdzie odzyskiwać będziemy 5 proc. energii cieplnej dla miasta. Nasz zespół jest także odpowiedzialny za budowę nowoczesnego ośrodka badawczego światłowodów w Lubartowie oraz centrum badawczo-rozwojowego BSH w Rzeszowie.

    Widać was także na inwestycjach infrastrukturalnych w całym kraju.

    Jesteśmy też dumni z projektów prowadzonych dla infrastruktury samorządowej. Budujemy w zasadzie w każdym z województw, mamy wiele realizacji drogowych i drogowo-mostowych. Trwają obecnie prace na budowie trzeciego co do wielkości mostu w kraju na rzece San w Stalowej Woli. Budujemy nowy most na Odrze w woj. śląskim w ciągu drogi wojewódzkiej 421 w pobliżu Raciborza. Rozpoczęliśmy prace na budowie czterech obwodnic w okolicach Łap w woj. podlaskim. Realizujemy też wiele ważnych krajowych inwestycji drogowych. Budujemy pięć odcinków drogi ekspresowej S19, w województwach podlaskim, lubelskim i podkarpackim. Pracujemy na obwodnicy Chełma w ciągu drogi S12. Jesteśmy odpowiedzialni za powstanie dwujezdniowej obwodnicy Pułtuska na drodze DK oraz kolejnego odcinka autostrady A2 pod Siedlcami, gdzie po raz pierwszy w Polsce stosujemy beton niskoemisyjny! Prowadzimy także prace na odcinku S1 pod Bieruniem oraz na S6 w ciągu obwodnicy Słupska. W projektowaniu jest kolejny odcinek S8 w woj. dolnośląskim. Przygotowujemy się do bardzo ciekawego zadania, jakim jest rozbudowa lotniska we Wrocławiu.

    Macie tak wiele projektów w różnych branżach!

    Bardzo się cieszę z dywersyfikacji realizowanych przez nas projektów. Współpracujemy z wieloma deweloperami w ramach budownictwa kubaturowego, gdzie oferujemy cały szereg usług. Realizujemy obiekty infrastruktury edukacyjnej, sektora zdrowotnego, obiekty hydrotechniczne. Dzięki tej dywersyfikacji naszych projektów mamy powody do dumy. Myślę, że Polska będzie dużym placem budowy jeszcze przez wiele lat. Mamy cały czas świadomość istnienia ciągłych braków w infrastrukturze. Cały czas uważam, że inwestycje publiczne i prywatne muszą być kołem zamachowym polskiej gospodarki. Musimy zwiększać PKB, zwiększać nasz potencjał produkcyjny i usługowy. Trzeba więcej inwestować, więcej produkować. Wciąż potrzeba stabilnej polityki gospodarczej, stabilnego prawa, pewności w zakresie rozwiązań podatkowych i administracyjnych.

    Tego oczekujemy też od nowej władzy. Jeśli chodzi o sprawność inwestycji publicznych, twierdzę, że nie wystarczy organizować przetargi, nie wystarczy mieć pieniądze na sfinansowanie tych inwestycji, ale należy zadbać też o obszar administracji. Musi być dostępna kadra, która jest w stanie tę inwestycję procedować w zakresie pozwoleń i stosowanych dokumentów w zakresie procedur budowlanych, ochrony środowiska czy gospodarki wodnej. Przed nami duże inwestycje. I wielkie wyzwania: porty, elektrownie atomowe, CPK… Chciałbym zachęcić stronę publiczną do dyskusji o bardziej partnerskich umowach, w której ważnym aspektem byłoby właśnie podejście do przetargów. Uważam, że wybór ofert nie powinien się opierać tylko na takich kryteriach jak cena, termin wykonania czy rodzaj stosowanych materiałów. Powinien się liczyć sam wykonawca i jego rzetelność, zespół pracujących dla niego ludzi, jego fachowość. A na cenę realizacji spoglądnąć należy na samym końcu. W przypadku wieloletnich wielomiliardowych kontraktów trzeba stawiać na partnerstwo, zaufanie i odpowiednie zespoły.

    rozmawiał Piotr Cegłowski

    MAZDA prezentuje nową CX-5

    Mazda Motor Poland zaprezentowała w Polsce nową generację swojego najlepiej sprzedającego się SUV-a – Mazdę CX-5. Model, który wyznacza nowy kierunek stylistyczny marki oraz podnosi poprzeczkę w zakresie komfortu i technologii, został wyceniony od 139 900 zł za wersję Prime-Line. Od chwili rozpoczęcia przedsprzedaży nowej Mazdy CX-5 w sierpniu do dziś, dealerzy w całej Polsce zebrali ponad 1600 zamówień na samochody, które trafią w ręce klientów w marcu 2026 r. Na tle Europy zamówienia polskich Klientów stanowią aż 40% ogólnych zamówień na ten model.

     

    Nowa Mazda CX-5 to harmonijne połączenie eleganckiej stylistyki projektowania KODO, zoptymalizowanego 2,5-litrowego silnika benzynowego z automatyczną skrzynią biegów w standardzie i zaawansowanym pakietem systemów bezpieczeństwa. W porównaniu z poprzednią generacją, nowy model urósł w każdym wymiarze i dzięki zwiększeniu rozstawu osi o 11,5 cm oraz długości nadwozia także o 11,5 cm oferuje jeszcze większą wygodę dla wszystkich pasażerów. Pojemność bagażnika została zwiększona w porównaniu do dotychczasowego modelu do 583 litrów, a po złożeniu siedzeń tylnego rzędu wynosi aż 2019 litrów.

    Już pierwsze trzy miesiące przedsprzedaży pokazały ogromne zainteresowanie Polaków nową Mazdą CX-5. Ponad 1600 klientów zdecydowało się na złożenie zamówienia, co stanowi najlepszy wynik spośród wszystkich rynków europejskich, które rozpoczęły sprzedaż tego modelu. Najczęściej wybieraną wersją wyposażenia jest najwyższa – Homura, na którą zdecydowało się ponad 36% klientów, ale równie wysokim zainteresowaniem cieszą się środkowe wersje wyposażenia Center-Line i Exclusive-Line, wybrane odpowiednio przez 30% i 24% klientów. Wśród lakierów nadwozia zdecydowanym faworytem kierowców jest ponownie lakier Soul Red Crystal, stanowiący ponad 36% w puli zamówień. Dużą popularnością cieszą się modne w ostatnich latach lakiery w odcieniach szarości: ciemniejszy Polymetal Grey oraz debiutujący dla tego modelu lakier Aero Grey, wcześniej znany z Mazdy MX-5. Niemal co trzecia zamawiana Mazda CX-5 wybrana została z napędem na wszystkie koła AWD, co stanowi potwierdzenie doskonałego wpasowania tego modelu w aktywny styl życia klientów marki.

    Popularność modelu dodatkowo wspierają najnowsze analizy wartości rezydualnej – nowa Mazda CX-5 osiągnęła wynik powyżej 70% po 3 latach użytkowania i 60 tys. km, co czyni ją jednym z najbardziej opłacalnych wyborów w segmencie kompaktowych SUV-ów zarówno dla klientów indywidualnych, jak i flot.

    „Mazda CX-5 to samochód doskonale znany polskim kierowcom. Od czasu debiutu pierwszej generacji w 2012 roku, na polskim rynku sprzedaliśmy 28 364 egzemplarzy tego modelu. Nasi klienci wiedzą, że wybierając Mazdę stawiają na jakość, styl i niezawodność, dlatego z takim entuzjazmem złożyli rekordową liczbę zamówień jeszcze przed debiutem samochodu w salonach. To dla nas jasny sygnał, że Mazda CX-5 ponownie zostanie jednym z filarów naszej marki w Polsce.” – podkreśla Maciej Hochman, Dyrektor Zarządzający Mazda Motor Poland.

    Klienci zainteresowani konfiguracją nowej Mazdy CX-5 mogą dokonać swojego wyboru na stronie www.mazda.pl lub u dealerów w całej Polsce. Pierwsze samochody demonstracyjne i odbiory zamówionych modeli zaplanowano na marzec 2026 roku.

    Źródło: Mazda

    AWS udostępnia Kiro – przełomowe narzędzie AI dla programistów dostępne w środowisku programistycznym i terminalu

      Wybrane startupy mogą korzystać z Kiro Pro+ przez rok za darmo

      Amazon Web Services (AWS) ogłosił, że Kiro – zaawansowany asystent AI dla programistów – jest już powszechnie dostępny. Kiro działa zarówno jako rozszerzenie do popularnych środowisk programistycznych (IDE), jak i w formie narzędzia terminalowego. To inteligentny pomocnik, który wspiera programistów w codziennej pracy – od pisania kodu, przez debugowanie, po tworzenie testów i dokumentacji.

      Od lipca tego roku, kiedy Kiro zadebiutowało w wersji testowej, narzędzie zyskało uznanie wśród programistów przede wszystkim dzięki unikalnemu podejściu do tworzenia oprogramowania opartemu na specyfikacjach (spec-driven development). W przeciwieństwie do innych asystentów AI, które często generują kod w sposób nieprzewidywalny, Kiro wymaga najpierw zdefiniowania dokładnych wymagań, na podstawie których następnie tworzy i testuje kod.

      Sam zespół AWS wykorzystał Kiro do wdrożenia jednej z jego funkcjonalności w dwa dni zamiast przewidywanych dwóch tygodni.

      Pierwszy asystent AI oparty na specyfikacjach

      Dzisiejsze wprowadzenie wersji GA (General Availability) przynosi szereg istotnych nowości. Najważniejszą z nich jest wprowadzenie testowania opartego na właściwościach (property-based testing). W praktyce oznacza to, że podczas gdy tradycyjne testy sprawdzają tylko konkretne, zdefiniowane przypadki, property-based testing w Kiro automatycznie generuje setki różnych scenariuszy testowych.

      „Weźmy za przykład system sprzedaży samochodów online. Tradycyjny test sprawdziłby tylko, czy użytkownik może dodać samochód do ulubionych i go później odnaleźć. Natomiast property-based testing w Kiro sprawdzi setki różnych scenariuszy – czy system prawidłowo zarządza statusami samochodów w bazie danych, czy poprawnie przelicza ceny przy różnych wariantach rabatów, czy właściwie waliduje dane przy różnych kombinacjach parametrów wyszukiwania. To oznacza, że klient przeglądający oferty będzie miał pewność, że ceny są prawidłowo obliczone, a system nie pozwoli na rezerwację samochodu, który nie jest już dostępny w ofercie” – wyjaśnia Tomasz Stachlewski, dyrektor ds. architektury w Amazon Web Services.

      Nowe możliwości dla zespołów programistycznych

      Kolejną przełomową funkcją jest wprowadzenie Kiro CLI – narzędzia pozwalającego na pracę z asystentem AI bezpośrednio w terminalu. To szczególnie istotne dla programistów pracujących na serwerach, debugujących problemy w środowisku produkcyjnym czy automatyzujących różne zadania deweloperskie. Kiro CLI wykorzystuje te same zaawansowane modele AI co wersja dla środowisk programistycznych – Claude Sonnet 4.5, Claude Haiku 4.5 oraz autorski model Auto, który automatycznie dobiera najbardziej odpowiedni model do danego zadania.

      AWS wprowadził również znaczące usprawnienia w zakresie pracy zespołowej. Kiro można teraz zintegrować z AWS IAM Identity Center, co pozwala administratorom na centralne zarządzanie dostępem, przydzielanie różnych poziomów subskrypcji i kontrolowanie kosztów z poziomu konsoli AWS. System obsługuje również pracę z wieloma projektami jednocześnie, co jest szczególnie przydatne w większych organizacjach.

      Specjalna oferta dla startupów

      Wraz z wprowadzeniem wersji GA, AWS ogłosił specjalny program dla startupów. Młode firmy (do poziomu finansowania Series B) mogą otrzymać do 100 licencji Kiro Pro+ za darmo na okres jednego roku. Program potrwa do 31 grudnia 2025 roku i można go łączyć z istniejącymi kredytami AWS Activate.

      Kiro korzysta z tych samych standardów bezpieczeństwa, niezawodności i prywatności co inne usługi AWS, którym ufa miliony klientów na całym świecie. Narzędzie jest dostępne zarówno dla indywidualnych programistów, jak i dla zespołów każdej wielkości, oferując elastyczne plany subskrypcji i możliwość centralnego zarządzania przez organizacje.

      Więcej informacji o Kiro, w tym szczegółową dokumentację techniczną i instrukcje rozpoczęcia pracy, można znaleźć na stronie kiro.dev.

      Wojciech Gryciuk

      XXIX Akademickie Mistrzostwa Polski w Programowaniu Zespołowym: Warszawa, 14–16 listopada 2025

      W tych dniach najlepsi studenci informatyki z całej Polski wezmą udział w AMPPZ – najważniejszym krajowym konkursie algorytmiczno-programistycznym

      W wydarzeniu weźmie udział ponad 200 studentów informatyki z całej Polski reprezentujących 23 uczelnie. W przeszłości tytuł ten wywalczyli m.in. Jakub Pachocki, Chief Scientist w OpenAI, oraz Tomasz Czajka, lider zespołu tworzącego system sterowania statku kosmicznego Crew Dragon w SpaceX — tego samego, który wyniósł w kosmos polskiego astronautę Sławosza Uznańskiego.

      Zdaniem prof. Krzysztofa Diksa z Uniwersytetu Warszawskiego, kierownika AMPPZ 2025:
      „Mistrzostwa w programowaniu zespołowym wymagają od uczestników głębokiej wiedzy oraz znakomitych umiejętności w kluczowych obszarach informatyki, jakimi są algorytmika
      i programowanie. Jestem przekonany, że tegoroczni uczestnicy dołączą do swoich poprzedników w zmienianiu informatycznego świata.”

      „Talenty są wszędzie — wszędzie może się urodzić Tomek Czajka czy Kuba Pachocki. Naszym zadaniem jest stworzyć im warunki, by mogli rozwinąć skrzydła” – powiedział Rafał Sikorski, prezes Fundacji Rozwoju Informatyki.

      O zawodach

      AMPPZ to polska edycja międzynarodowego konkursu International Collegiate Programming
      Contest (ICPC). Zawody organizowane są od 1996 roku, a ich pomysłodawcami byli prof. Jan Madey (Uniwersytet Warszawski) i prof. Jerzy Nawrocki (Politechnika Poznańska).
      Od pierwszej edycji w Poznaniu po tegoroczną w Warszawie mistrzostwa przyczyniły się do rozwoju setek młodych talentów informatycznych. Wśród zwycięzców znajdują się zespoły z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Wrocławskiego, które wielokrotnie z powodzeniem reprezentowały Polskę na zawodach światowych. Drużyna z Uniwersytetu Warszawskiego dwukrotnie sięgnęła po tytuł akademickich mistrzów świata w programowaniu zespołowym – w 2003 roku w Beverly Hills oraz w 2007 roku w Tokio.

      Formuła rywalizacji

      Każda uczelnia może wystawić przynajmniej jeden trzyosobowy zespół studencki.
      Podczas pięciogodzinnych zawodów zespoły rozwiązują 10–14 zadań algorytmiczno-
      programistycznych w językach programowania C++ lub Python, korzystając z jednego komputera bez dostępu do Internetu.
      Zawody odbywają się w środowisku Debian Linux. Przygotowaniem zadań i oceną rozwiązań zawodników zajmuje się Komisja sędziowska złożona z doświadczonych ekspertów akademickich, którzy w przeszłości sami odnosili międzynarodowe sukcesy w tego typu zawodach. Kryterium końcowej klasyfikacji jest liczba poprawnie rozwiązanych zadań oraz łączny czas poświęcony na ich rozwiązanie. Najlepsze zespoły otrzymają złote, srebrne i brązowe medale, a także nagrody od sponsorów.

      Uczestnicy i znaczenie zawodów

      AMPPZ to nie tylko rywalizacja, ale również święto polskiej informatyki akademickiej. Zespoły przygotowują się do zawodów w ramach lokalnych eliminacji uczelnianych, a sama impreza pełni funkcję uczelnianych kwalifikacji do międzynarodowego konkurs ICPC Central European Regional Contest – eliminacji do światowych finałów konkursu ICPC oraz do Akademickich Mistrzostw Europy w Programowaniu Zespołowym, które w lutym odbędą się też w Uniwersytecie Warszawskim.
      Tegoroczna edycja przyciągnęła studentów z 23 uczelni w Polsce kształcących się w obszarze informatyki. W zawodach wystartuje 69 trzyosobowych zespołów studenckich.

      Transmisja i wyjątkowi goście

      Zmagania najlepszych zespołów będzie można śledzić na żywo w transmisji online pod
      adresem live.amppz.edu.pl Relacja z zawodów nie ograniczy się jednak do obserwowania
      rywalizacji — to będzie pełne pasji widowisko łączące naukę, emocje i inspirację.
      W studiu mistrzostw pojawią się wyjątkowi goście, którzy z różnych perspektyw pokażą, jak
      blisko informatyka łączy się z różnymi obszarami nauki, sztuką i codziennym życiem.
      Swój udział zapowiedzieli m.in.:
      • prof. Andrzej Dragan – fizyk, artysta i popularyzator nauki, który opowie
      o kreatywności w świecie nauki i technologii,
      • Tomasz Czajka – w przeszłości inżynier oprogramowania w firmie SpaceX, były
      uczestnik AMPPZ i mistrz świata w programowaniu zespołowym,
      • Piotr Pawlak – pianista, półfinalista tegorocznego Konkursu Chopinowskiego,
      matematyk i laureat dwóch Olimpiad Informatycznych, który opowie o łączeniu pasji
      do muzyki i informatyki.
      Transmisję poprowadzi red. Radek Brzózka oraz Adam Gąsienica-Samek, zdobywca
      drugiego miejsca i złotego medalu na Międzynarodowej Olimpiadzie Informatycznej, który
      będzie komentować przebieg zawodów, analizować strategie drużyn i podglądać „ekrany”
      uczestników, by pokazać w czasie rzeczywistym ich sposób myślenia i atakowania problemów.
      W trakcie transmisji widzowie zobaczą nie tylko zmagania programistów, ale również
      rozmowy z gośćmi specjalnymi, materiały edukacyjne i historyczne oraz wytworzone przez
      partnerów Mistrzostw. Z okazji 40-lecia legendarnego pisma „Bajtek” — jednego
      z pierwszych w Polsce magazynów komputerowych — odbędzie się rozmowa z jego twórcami pod hasłem „Od Basica do Pythona”, ilustrowana unikalnymi materiałami archiwalnymi.
      Nie zabraknie także rozmów o kobietach w informatyce, o ścieżkach kariery młodych
      programistów, startupach, biznesie oraz o tym, jak rozpocząć przygodę
      z programowaniem w każdym wieku.
      Płk Jarosław Wacko z Dowództwa Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni przybliży
      kulisy pracy w obszarze bezpieczeństwa cyfrowego.
      W szczególnym momencie transmisji wspomniany zostanie śp. prof. Paweł Idziak
      z Uniwersytetu Jagiellońskiego — wieloletni przyjaciel i dobry duch Mistrzostw, który odszedł od nas kilka miesięcy temu.
      Podczas relacji pojawią się również byli mistrzowie AMPPZ, dziś odnoszący sukcesy
      zawodowe od Warszawy po San Francisco.
      Transmisja z AMPPZ 2025 będzie więc nie tylko relacją sportową z rywalizacji najlepszych
      drużyn programistycznych w kraju, lecz także solidną dawką emocji, wiedzy, inspiracji
      i wspomnień — prawdziwym świętem polskiej informatyki akademickiej.

      Organizatorzy

      Organizatorami Akademickich Mistrzostw Polski w Programowaniu Zespołowym 2025 są:
      Uniwersytet Warszawski (Wydział Matematyki, Informatyki i Mechaniki i Wydział Zarządzania) oraz Fundacja Rozwoju Informatyki.
      Nad prawidłowym przebiegiem zawodów czuwa Komitet Sterujący: prof. Krzysztof Diks (Uniwersytet Warszawski), dr Lech Duraj (Uniwersytet Jagielloński) oraz prof. Krzysztof Loryś (Uniwersytet Wrocławski).

      Sponsorzy i partnerzy

      Zawody wspierają czołowe firmy technologiczne i innowacyjne marki z Polski i świata, w tym: Huawei, JetBrains, Docplanner Tech, ElevenLabs, Google, neptune.ai, Atende, Digital
      Technology Poland, Intel oraz Jane Street.

      Program

      14 listopada – przyjazdy i rejestracja
      15 listopada – otwarcie, wykłady i zawody próbne
      16 listopada – zawody główne, ceremonia zakończenia i wręczenie medali
      Miejsce: Uniwersytet Warszawski, Wydział Zarządzania, ul. Szturmowa 1/3, Warszawa.

      Przydatne linki:

      • Internetowa strona zawodów: amppz.edu.pl
      • transmisja internetowa: live.amppz.edu.pl
      • Facebook: https://www.facebook.com/amppz.contest
      • Playlista na YouTube z materiałami z poprzedniej edycji — AMPPZ 2024: link do playlisty

      Wojciech Gryciuk

      Siła jest Kobietą

      Rozmowa z Beatą Drzazgą, prezes wielu firm w Polsce i na świecie. O stereotypach, sile kobiet, wychowywaniu dzieci i o tym, że firma – jak dziecko – wymaga nieustannej troski.

       Było pani trudniej w biznesie, bo jest pani kobietą?
      Beata Drzazga: Było mi trudniej przez stereotypy. Na początku wiele osób, zwłaszcza mężczyzn, nie traktowało mnie poważnie. Do dziś niektórzy uważają, że kobieta jest od dzieci i domu. Wzorce z dawnych gazet podpowiadały, że żona ma mężowi po przyjściu z pracy, zrobić kolację, masaż , a nie opowiadać … i problemach. O tym, co mężczyzna powinien zrobić dla kobiety, się nie mówiło.

      Denerwowało to panią?
      Beata Drzazga: Powodowało bunt. Kobieta mogła mieć co najwyżej kwiaciarnię, a nie duży biznes. Do tego uważało się, że to mężczyzna musi zarabiać więcej, bo „utrzymuje dom”. Kiedy rozwijałam firmę, ludziom przeszkadzało, że jestem elegancka i mam blond włosy. Kobiecy, elegancki wygląd był postrzegany jako wyzywający.

      Ale wygląda na to, że pani to nie powstrzymało.
      Beata Drzazga: Nie. Pracowałam po cichu, bez oglądania się na pochwały. Po 12 latach miałam własną klinikę i firmę z 91 filiami w 11 województwach. Budując 8000 m2 swój prywatny Szpital podałam nazwę inwestora zastępczego, żeby nikt nie wiedział, że to moja inwestycja. Dzięki temu mogłam spokojnie działać.

      Kobiety często tłumaczą brak kariery dziećmi. Pani ma trójkę.
      Beata Drzazga: Dziecko nie powinno być wymówką. Wiele rzeczy mnie bolało, bywało, że płakałam, ale zawsze wstawałam z kolan. Każda przeszkoda dawała mi siłę. Zrozumiałam, że zmiana to rzecz naturalna. Wychowując dzieci samodzielnie, czułam się jak Superman. Chciałam, żeby były szczęśliwe. Miałam dobry kontakt z byłymi mężami, ale zawsze byłam silna i samodzielna.

      Pomaga pani innym kobietom w biznesie?
      Beata Drzazga : Oczywiście. Od 15 lat opowiadam swoją historię na panelach i konferencjach. Chce inspirować i mężczyzn i kobiety. Człowiek biznesu nie zależy od płci! Kiedy ktoś mówi, że ma problem, od razu szukam rozwiązania. Nawet stewardessy po wspólnym locie mówią, że chcą zmieniać życie. Wspieram kobiety także prywatnie – gdy ktoś się rozwodzi, mówię: to nie koniec, to nowy rozdział.

      Kto pani zaimponował zawodowo?
      Beata Drzazga : Pani Profesor z Akademii Górnośląskiej. Weszła na zajęcia w pięknych szpilkach, wspaniałej garsonce, z klasą. Pochwaliła się ile skończyła szkół i na ilu uczelniach działa! Uświadomiła nam, że można być kobietą elegancką, niezależną i przedsiębiorczą. Nauczyła mnie, że trzeba umieć mówić o swoich osiągnięciach i wierzyć w siebie.

      Jak pani postrzega młode kobiety w biznesie?
      Beata Drzazga :Na pewno jest im dziś łatwiej. Mają dostęp do wiedzy, podróżują, są pewniejsze siebie. Ale często zbyt dużo się osądzają, analizują, blokują się. Zwłaszcza kobiety, które łączą biznes z macierzyństwem. Powtarzam im, że jedno nie wyklucza drugiego. Dzieci będą kiedyś dumne z mamy, która miała odwagę działać, a nie siedzieć w domu i marnować swoje talenty.

      Jaką najważniejszą radę dałaby pani tym, które zakładają pierwszą firmę?
      Beata Drzazga: Nie słuchać wszystkich dookoła. Tylko tych, którzy mają doświadczenie. Wielu ludzi projektuje swoje lęki na innych. Gdy zakładasz firmę – po prostu działaj. Firma, jak dziecko, wymaga poświęcenia i uwagi. I nigdy nie jest skończona – cały czas się zmienia.

      Z pani firmą też tak było?
      Beata Drzazga : Oczywiście. Zaczynałam od jednopokojowego gabinetu, w którym planowałam podawać pacjentom ozon. Miałam listę 300 potencjalnych pacjentów – przyszło 15. Okazało się, że powinnam rozwijać się w innej części branży medycznej. Ostatecznie stworzyłam największą w Polsce firmę świadczącą opiekę dla dorosłych i dzieci pod respiratorami i opiekę medyczną w domu u pacjenta na NFZ. W biznesie, gdy coś nie wychodzi, trzeba zmienić kierunek i patrzeć na to, czego potrzebują ludzie.

      W drodze do sukcesu najważniejsze są pasja, odwaga i konsekwencja.  Niezależnie od tego, kim jesteśmy – liczy się praca, uczciwość i wiara w to, co robimy. Trzeba słuchać siebie, nie bać się zmian i działać mimo przeciwności. Bo każdy sukces zaczyna się od decyzji, żeby spróbować.

       

      Beata Drzazga

      Przedsiębiorca i Filantrop.
      Założyciel  BetaMed S.A., największej firmy medycznej w Polsce pod kątem opieki długoterminowej w domu pacjenta oraz innych dziedzin medycznych. Twórczyni, właścicielka i prezeska wielu firm w Polsce i za granicą, ekspertka w zarządzaniu, ceniona prelegentka na konferencjach ekonomicznych i medycznych, autorka tekstów biznesowych dla przedsiębiorców. Od lat inspiruje i doradza innym w prowadzeniu biznesu, zajmuje się także działalnością charytatywną. Współautor prac naukowych z dziedziny ochrony zdrowia. Pełni funkcję dziekana ds. rozwoju Akademii Górnośląskiej im. Wojciecha Korfantego w Katowicach. Współwłaściciel „Klubu Przedsiębiorczości”.  Posiada firmy w MIAMI i w Hiszpanii. Zajmuje się również doradztwem biznesowym i mentoringiem, szczególnie w zakresie strategii biznesowych małych i średnich przedsiębiorstw.

      Smart City Forum

      Jubileuszowa edycja Smart City Forum odbędzie się 11-12 czerwca 2026 roku w Rzeszowie-Jasionce, ZEN. COM EXPO, symultanicznie z Kongresem Bezpieczeństwo Polski.

      Podczas forum eksperci, samorządowcy oraz innowatorzy z całego kraju będą mieli okazję wymienić się doświadczeniami i pomysłami na temat strategii rozwoju miast przyszłości. Rzeszów, znany jako jedno z najbardziej innowacyjnych smart cities w Polsce stanie się idealnym tłem dla inspirujących paneli dyskusyjnych, debat i networkingowych spotkań.

      Uruchomiono już bezpłatną rejestrację na udział merytoryczny w wydarzeniu!: https://smartcityforum.pl/bilety/

      Zwieńczeniem pierwszego dnia wydarzenia będzie gala, podczas której zostaną zaprezentowani zwycięzcy Konkursu Smart City Awards – miasta, osoby i projekty, które mają znaczący wpływ na rozwój inteligentnych miast w Polsce.

       

      Opel Frontera Electric – nie próbuje być kimś innym – test redakcyjny

      Nowy Opel Frontera ma bardzo trudne zadanie, żeby określić swoją pozycję na rynku. Legendarny poprzednik był dzielną terenówką, gotową przeć przed siebie, aż osiągnie horyzont. Nowy model nie próbuje niczego udowodnić. Nie określa charakteru, stylu życia czy światopoglądu właściciela. On po prostu jest. I wbrew pozorom, to dziś jedna z najtrudniejszych, ale i najuczciwszych ról w motoryzacji.

      Autor: Michał Garbaczuk

      Geometria zamiast emocji

      Stylistycznie Frontera wygląda tak, jakby została zaprojektowana według kryteriów z przełomu wieków. Proste bryły, czytelne linie, zero designerskich wygibasów. To nie jest zarzut, raczej charakterystyka, która mówi: „Nie próbujemy tu być sportowi, aktywni ani outdoorowi. Frontera to SUV w rozumieniu współczesnym, czyli podwyższone kombi, które wpisuje się w modę i… na tym poprzestaje. Bez udawania, że zaraz zdobędzie szczyt w Alpach albo wygra Rajd Dakar.

      Ergonomia starej szkoły

      Wsiadasz, zamykasz drzwi i od razu wiesz, gdzie jesteś. Wszystko jest pod ręką. Nie zastanawiasz się, gdzie ukryto podstawowe funkcje, nie szukasz ich w zakamarkach menu. Wyciągasz rękę i znajdujesz. Dokładnie tak, jak projektowano samochody dwadzieścia kilka lat temu. Deska rozdzielcza jest geometryczna, logiczna i nieprzekombinowana. Materiały nie próbują udawać premium, ale są solidne i dobrze spasowane. To wnętrze, które nie chce cię zachwycać. Chce być narzędziem.

      Pod względem użytkowym Frontera wypada bardzo przyzwoicie. Kabina jest przestronna, zarówno z przodu, jak i z tyłu. Pozycja za kierownicą wysoka, czytelna, z dobrą widocznością we wszystkich kierunkach. To auto, w którym czujesz kontrolę nad tym, co dzieje się wokół. Bagażnik jest duży i foremny, ma około 460 litrów przestrzeni, bez udziwnień, z niskim progiem załadunku. Zmieści się wszystko na wakacyjny wyjazd. Frontera nie komplikuje logistyki.

      Delikatność zamiast adrenaliny

      Elektryczna Frontera nie przeraża osiągami i wygląda na to, że robi to celowo. Układ napędowy został wyraźnie wystrojony na łagodność. Przyspieszenie jest płynne, przewidywalne, bez szarpnięć. Auto stopniuje swoją siłę, jakby naprawdę zależało mu na spokoju pasażerów. Prowadzi się miękko, wręcz kołysząco. Jest w tym coś bardzo uspokajającego, jakby chciało usypiać niemowlę jadące w foteliku na tylnym siedzeniu. Nie prowokuje do dynamicznej jazdy, nie zachęca do sprawdzania granic. I znów to nie wada. To świadomy wybór charakteru.

      Pod podłogą pracuje bateria o pojemności około 54 kWh, która w codziennym użytkowaniu zapewnia realny zasięg do 300 km w trasie. Przy autostradowych prędkościach trzeba ten wynik skorygować o jakieś 50 km, co jest całkowicie uczciwym i przewidywalnym scenariuszem.

      W mieście, dzięki sprawnie działającej rekuperacji, Frontera potrafi przejechać nawet około 350 km. Ładowanie prądem stałym odbywa się z mocą do 100 kW, co pozwala uzupełnić energię w sensownym czasie, ale bez trzeciej kawy i bez irytacji. To samochód dla ludzi, którzy chcą po prostu jeździć, nie potrzebują emocjonalnego manifestu, nie chcą być przypisywani do żadnej „motoryzacyjnej grupy” i nie potrzebują auta, które mówi coś o nich światu. To całkowicie normalne auto z akcentem na „normalne”.

      Zwyczajność jako zaleta

      Opel Frontera Electric to samochód do jeżdżenia, a nie do przeżywania i opowiadania historii przy sojowym latte. Nie każdemu się spodoba i nie każdego poruszy, ale dla tych, którzy chcą świętego spokoju na czterech kołach, Frontera może okazać się dokładnie tym, czego szukali, nawet jeśli jeszcze o tym nie wiedzą.

       

      Ważne Informacje

      Laboratorium Odzyskiwania Nadziei

      Rafał Krawczyk, prezes Labdaty, opowiada o tym, jak jego firma pomaga odzyskiwać dane z uszkodzonych komputerów i telefonów Firm oferujących usługi odzyskiwania danych jest wiele....

      V Europejskie Forum Handlu i Eksportu: polskie firmy w globalnej grze

      11 grudnia 2025 roku w Hotelu Bristol w Warszawie odbyła się V edycja Europejskiego Forum Handlu i Eksportu – jednego z kluczowych wydarzeń poświęconych...

      Rusza ogólnopolski projekt edukacyjny ZBADAI

      Sztuczna inteligencja w szkole? Taka myśl przeraża zarówno wielu nauczycieli, jak i rodziców. Tymczasem AI może być sprzymierzeńcem w poznawaniu świata i zrozumieniu rzeczywistości....

      Europejskie Forum Handlu i Eksportu: przyszłość europejskiego handlu, e-commerce i łańcuchów dostaw

      Już 11 grudnia 2025 roku odbędzie się kolejna edycja Europejskiego Forum Handlu i Eksportu, jednego z najbardziej prestiżowych wydarzeń w Polsce poświęconych globalnemu handlowi,...

      Open Source wg Red Hat

      Dinko Eror, VP EMEA Central, North and Eastern Europe w Red Hat, opowiada o tym, dlaczego rozwiązania open-source’owe cieszą się coraz większą popularnością Jak Red...

      Łukasiewicz i Dassault Systèmes razem na rzecz transformacji cyfrowej polskiego przemysłu

      Centrum Łukasiewicz podpisało porozumienie o współpracy z Dassault Systèmes w zakresie cyfrowej transformacji polskiego przemysłu. Współpraca ma wspierać cyfryzację procesów badawczorozwojowych, wdrażanie nowoczesnych technologii w gospodarce i wzmacnianie kompetencji cyfrowych...