.
Strona główna Blog Strona 338

Pociąg do kolei niestety, opóźniony

    Andrzej Nierychło

    Początek XXI wieku to czas największych w historii Polski inwestycji infrastrukturalnych. Dzięki napływowi funduszy przyznanych przez Unię Europejską nasz kraj może wreszcie nadrabiać historyczne zaległości

    Największe strumienie pieniędzy płyną na inwestycje komunikacyjne. W pierwszej kolejności uruchomiono budowę sieci autostrad i dróg szybkiego ruchu. Gdy program ten przekroczył już swój punkt szczytowy, przyszedł czas na kolej. Był to ostatni dzwonek. Na przełomie wieków komunikacja kolejowa w Polsce znalazła się w stanie zapaści. Pociągi jeździły coraz rzadziej i coraz wolniej. Zamykano kolejne odcinki linii kolejowych i wkrótce ulegały one ostatecznej dewastacji. Nieliczne, wymuszone katastrofalnym stanem torowisk remonty ciągnęły się w nieskończoność. Brakowało lokomotyw i wagonów. Nic nie dawały kolejne reformy strukturalne, dzielenie i łączenie firm, niewydolne były próby prywatyzacji. I wówczas, dosłownie w ostatniej chwili, pojawił się strumień pieniędzy. Z roku na rok coraz szerszy. Powstał Krajowy Program Kolejowy sięgający po 2023 rok; późną jesienią zeszłego roku rząd przyjął jego zmodyfikowaną wersję. Opiewa on na 67 mld złotych, w większości pochodzących z funduszy unijnych. To największe dzisiaj pieniądze do wydania na inwestycje na polskim rynku. Według stanu na początek obecnego roku, na kolei już trwały prace o wartości 7 mld złotych, z tego kontrakty na 4 mld złotych zostały zawarte w 2016 roku. W obecnym roku rząd chce zlecić prace aż za 30 mld złotych, a w kolejnym jeszcze za 8-10 mld złotych. Chodzi o to – i taki był sens ostatnich korekt w Krajowym Programie – by zmniejszyć tzw. górkę inwestycyjną, czyli nasilenie wydatków w ostatnim okresie programu. Jest bowiem niedobrą, choć niestety usankcjonowaną praktyką, że inwestycje opóźniają się i wówczas dochodzi do pośpiesznego kontraktowania prac „bo pieniądze przepadną”. Przeciwdziałać temu ma zabieg zwany fazowaniem wydatków.

    Nie jest tu możliwe nawet zgrubne streszczenie KPK, ten dokument liczy sobie 56 stron drobnego druku, w tym dużo map i wielkich tabel z wyliczankami. Najogólniej, do 2023 roku sfinansowane mają zostać modernizacje 8,5 tys. km linii kolejowych, czyli około połowy wszystkich czynnych. Odnowione zostać mają niemal wszystkie połączenia między największymi miastami oraz oba korytarze wschód-zachód. Wiele prac już rozpoczęto i trwają w różnym stopniu zaawansowania.

    W programie najczęściej mowa jest o modernizacjach, gdyż, w przeciwieństwie do budowy rzeczywiście nowych autostrad i innych dróg kołowych, na kolei wykonuje się przede wszystkim remonty linii. Jednak ze względu na skalę wcześniejszych zaniedbań taki remont oznacza często całkowitą rozbiórkę ruin i budowę od zera nowego szlaku. Bywa, że jest to trudniejsze technicznie i kosztowniejsze od powstania nowej żelaznej drogi – to wszakże zupełnie inna historia, w papierach widnieje remont. Ale remont linii kolejowej to nie tylko wymiana zardzewiałych szyn i przegniłych podkładów. Zwykle to także wymiana układu trakcji elektrycznej, przebudowa peronów, wydłużanie bocznic, zakładanie systemu sygnalizacji i sterowania ruchem, budowa wiaduktów i przepustów, niekiedy także łagodzenie łuków. Chodzi o zwiększenie przepustowości linii i prędkości handlowej pociągów. Czyli o to, by zmodernizowaną linią pociągi pasażerskie mogły jeździć częściej i szybciej, a towarowe mogły ponadto być dłuższe i cięższe.

    To tłumaczy, dlaczego proste z pozoru prace remontowe pochłaniają najwięcej pieniędzy. Jednak na Krajowy Program Kolejowy składają się także inne wydatki. Są wśród nich koszty systemu obsługi podróżnych i informacji dla pasażerów oraz zakup urządzeń zwiększających bezpieczeństwo ruchu. W najnowszej wersji KPK uwzględniono też przesunięcia środków pomiędzy rozmaitymi projektami inwestycji. Z listy rezerwowej na główną przeniesiono budowę linii Podłęże-Piekiełko; to jedyna w tej chwili trasa kolejowa tworzona od podstaw, skrót szlaku Kraków-Zakopane, o potrzebie którego mówi się… 100 lat. Zwiększono także zakres remontu trasy z Warszawy do Krakowa przez Kielce. Dopisano kilka odcinków, które zostaną zelektryfikowane, w tym Ełk-Korsze na Mazurach i Tomaszów-Opoczno. Dzięki aktualizacji na liście podstawowej KPK znalazło się kilka projektów zgłaszanych od dawna przez marszałków województw, np. Lębork-Łeba, Nysa-Brzeg czy Legnica- Kamieniec Ząbkowicki. Znaczącą korektą jest wreszcie dopisanie do listy prac na odcinku od Białej Podlaskiej przez Małaszewicze do Terespola, wraz z przebudową stacji, co łącznie kosztować będzie ponad pół miliarda złotych. Dla równowagi zmniejszono rozbuchane plany modernizacyjne na tzw. liniach węglowych, wiodących ze Śląska do największych portów.

    Krajowy Program Kolejowy w tej wersji wygląda imponująco i wolno sądzić, że został starannie przemyślany i przeanalizowany we wszelkich możliwych aspektach. Tym większym zaskoczeniem są więc najnowsze, bo kwietniowe, wypowiedzi, że program jest nierealny. Nie chodzi tu tylko o gazetowe marudzenie, ani o typowe w takich sytuacjach głosy tych, którzy dostrzegli, że korzyści ich ominą. „Wydanie zaplanowanych na ten cel 66,5 mld zł w obecnej budżetowej perspektywie UE do 2023 roku może się nie udać” – ogłosił niespodziewanie wiceminister rozwoju. „Mam małą wiarę, że wszystko pójdzie dobrze” – dodał. Z kolei wysoki przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa wprawdzie chwalił zalety KPK, napomknął jednak o „urealnieniu” i „rozładowaniu” napięć. Obaj reprezentanci rządu wskazali na „winy” poprzedniej ekipy, ale trudno tego nie uznać za obowiązkowy dziś chwyt retoryczny. W końcu błędy rządu PO-PSL były chyba już znane, gdy w grudniu zatwierdzano najnowszą wersję KPK.

    Zdaniem niezależnych ekspertów, poprzednia władza rzeczywiście nie ma zupełnie czystego sumienia. Program Kolejowy w pierwotnej wersji powstawał w pośpiechu, w trakcie kampanii wyborczej. Przez ostatnie trzy lata rządów PO-PSL nie był aktualizowany, chociaż opóźnienia były widoczne już gołym okiem. Ale także obecna wersja nie jest pozbawiona wad, np. brak jej charakteru kroczącego, to znaczy nie zawiera zadań na kolejne lata. Tymczasem wiadomo, że planowanie inwestycji kolejowej musi zostać rozpoczęte dwa lata przed wejściem robotników na plac budowy. Dlatego perspektywa takich planów powinna być co najmniej 30-, 40-letnia, a sam dokument należy powiązać z podobnym, dotyczącym transportu drogowego.

    Fachowcy branżowi twierdzą też, że Program Kolejowy winien być oparty na fundamencie, jakim jest sieciowy model ruchu. To skomplikowane zagadnienie. Upraszczając, dzisiaj obowiązuje założenie: zbudujmy (czy wyremontujmy) linię, a ruch pociągów się pojawi. Ale możliwe jest też założenie odwrotne: na danym odcinku jest potrzeba ruchu kolejowego, więc budujmy tu linię.

    Zdaniem wyspecjalizowanego w branży Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, nie jest to jeszcze moment, gdy sprawa jest ostatecznie przegrana. Wykonanie założeń KPK jest trudne, ale możliwe. Ten umiarkowany optymizm ma przy tym bardzo przewrotne podstawy. Otóż płynie z faktu, że 67 mld złotych do wydania to w istocie niewiele wobec ogromnej skali zapóźnienia polskiego kolejnictwa. Nawet wykorzystane w całości, kwoty te tylko nieznacznie zbliżą Polskę do poziomu zachodnioeuropejskiego. Prawdziwym problemem jest, skąd brać na dalsze konieczne inwestycje.

    Na stan i przyszłość polskiego transportu kolejowego patrzeć więc trzeba znacznie szerzej. Pomocne w tym może być opracowanie „Wykorzystanie i potencjał kolejowych przewozów pasażerskich w Polsce” ogłoszone w kwietniu tego roku przez Urząd Transportu Kolejowego. Dokument ten odwołuje się w szczegółach do Białej Księgi Transportu opublikowanej przez Komisję Europejską.

    Przedstawione dane potwierdzają, niestety, tezę o dramatycznie niskim poziomie rozwoju kolei w Polsce. Wprawdzie w Polsce w 2016 r. przewieziono koleją 292,5 mln pasażerów, o ponad 12 mln więcej niż rok wcześniej, ale znaczy to, że przeciętny Polak podróżuje pociągiem tylko 8 razy w roku. Tymczasem średnia europejska to 19 podróży. Każdy Szwajcar wsiada do pociągu 70 razy w roku, Niemiec 33 razy, Anglik 26, Szwed 22, Węgier 15, Hiszpan 12, a Słowak odbywa rocznie 11 podróży koleją. Rzadziej niż w Polsce korzysta się z pociągów w Rumunii, Bułgarii i Grecji. Uśredniony wskaźnik ośmiu podróży Polaka pociągiem rocznie wygląda jeszcze gorzej, gdy przedstawić go w układzie wojewódzkim. Ujawniają się tu wielkie różnice. Mieszkaniec województwa pomorskiego jeździ koleją 23 razy w roku, Mazowsza 19, ale trzeciego i czwartego w rankingu województw wielkopolskiego i dolnośląskiego już tylko 8 razy. To i tak sporo, bo w podkarpackim i podlaskim pociągiem jeździ się średnio 1,5 raza w roku.

    Na taki obraz wpływa oczywiście wielka praca przewozowa kolejki miejskiej w Trójmieście i okolicach oraz pociągów podmiejskich w węźle warszawskim. Statystyki traktują bowiem tak samo kilkuminutowy dojazd na stojąco i wielosetkilometrową podróż. Kto wie, czy gdyby pominąć ruch lokalny w dwóch aglomeracjach, Polski nie wyprzedziłaby Bułgaria czy prawie pozbawiona kolei Grecja. Innym wskaźnikiem jest liczba pociągów pasażerskich przejeżdżających w ciągu doby przez umowny jeden kilometr linii kolejowej. W Polsce takich pociągów jest 20, a w Holandii ponad 130, przy średniej kontynentalnej 45 przejazdów (Wlk. Brytania 90, Niemcy 57, Francja 40, Węgry 31). I ostatnie już liczby. Z istniejących szacunków, bo trudno tu o precyzyjne dane, wynika że w całości przewozów pasażerskich w Polsce udział kolei wynosi… 3 procent, a 97 procent przypada na samochody. Tymczasem wspomniana tu Biała Księga Komisji Europejskiej formułuje między innymi zalecenie, aby w 2050 roku połowa wszystkich przewozów odbywała się pociągami. Można oczywiście przyjąć, że jest to cel bzdurny, bo przez ponad 30 lat rozwiną się nowe techniki podróżowania, np. samochody elektryczne. Tylko czy w elektryfikacji aut pozycja
    Polski jest lepsza?

    Perspektywy kolei w naszym kraju wyglądają więc dokładnie tak, jak nadzieje na sprzedaż butów w czarnej Afryce w starej i ogranej anegdocie. Jedni twierdzą, że próżny trud, bo w tym kraju nikt nie jeździ pociągami i kolej umiera. Inni za to podkreślają, że poziom kolei jest niski i to tworzy wielkie możliwości rozwojowe na przyszłość. Jedna z tych opcji musi wziąć górę i oby to była ta optymistyczna, bo szkoda zmarnować 67 miliardów zeteł. Zaś geografia Polski czyni ją stworzoną do podróżowania pociągami.

    Już w przyszłym tygodniu odbędzie się IX Kongres Relacji Inwestorskich Spółek Giełdowych SEG

    7-8 czerwca 2017 w Ossie spotkają się IR’owcy spółek giełdowych, aby porozmawiać o sposobach na skuteczną komunikację. Będzie mowa m.in. o: nowoczesnym zarządzaniu tworzeniem i dystrybucją informacji, raportowaniu niefinansowym czy o roli działów IR w funkcjonowaniu spółek giełdowych.

    Część merytoryczną pierwszego dnia Kongresu rozpocznie blok na temat nowoczesnego zarządzania tworzeniem i dystrybucją informacji dla inwestorów, w której zostaną omówione zagadnienia związane z budowaniem nowoczesnej strony internatowej, dotarciem z informacją do mediów i inwestorów, czy wykorzystaniem mediów społecznościowych do codziennej pracy IR’owca.

    Kolejna blok tematyczny na temat raportowania niefinansowego dostarczy odpowiedzi na pytania: które spółki i co powinny raportować? Jakie są wyzwania raportowania pośredniego? Jak określić istotność kwestii niefinansowych i wybrać wskaźniki? Jaka jest rola biegłego rewidenta w raportowaniu niefinansowym?

    Nowe obowiązki dotyczące raportowania informacji niefinansowych funkcjonują już od pół roku. Co prawda pierwsze raporty trzeba będzie sporządzić za rok 2017, ale jest to obszar na tyle nowy i skomplikowany, że przygotować się trzeba wcześniej. Dlatego podczas Kongresu zajmiemy się szczegółowo tym kto i co musi raportować oraz będziemy dyskutować o najlepszych metodach ustalenia, jakie zagadnienia środowiskowe, społeczne i pracownicze są istotne w danej spółce, jej grupie kapitałowej i łańcuchu dostaw – Piotr Biernacki, Prezes Zarządu, Fundacja Standardów Raportowania.

    Ostatni blok „Relacje inwestorskie jako sport ekstremalny” będzie dotyczył takich zagadnień jak: indywidualna odpowiedzialność za działania RI; jak z Warszawy prowadzić zagraniczne relacje inwestorskie; wyzwania przy raportowaniu okresowym.

    Działy IR miały zawsze bardzo ważną i odpowiedzialną rolę spółkach giełdowych. Od wejścia w życie MAR ta odpowiedzialność zwiększyła się wprost proporcjonalnie do kosmicznych kar, które mogą zostać nałożone na spółką i członków jej organów jako osoby fizyczne. Zaryzykuje stwierdzenie, że błędny ruch IR’owca może doprowadzić spółkę do bankructwa. O tych nowych wyzwaniach działów IR będziemy rozmawiać podczas Kongresu – opowiada Mirosław Kachniewski, Prezes Zarządu, Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych.

    Po części merytorycznej odbędzie się Charytatywny Bieg Rynku Kapitałowego. Uczestnicy będą zbierać środki na praktyczną edukację młodzieży ponadgimnazjalnej w zakresie przedsiębiorczości w ramach programu „Zarządzanie firmą”, który jest realizowany przez Fundację Młodzieżowej Przedsiębiorczości.

    Uwieńczeniem części merytorycznej I dnia Kongresu będzie Wieczorna Gala, podczas której odbędzie się ceremonia wręczenia statuetek laureatom X edycji Konkursu Złota Strona Emitenta.

    Drugiego dnia, jak co roku, odbędą się dwie tury warsztatów tematycznych dotyczących zagadnień podnoszenia jakości relacji inwestorskich:

    • Komunikacja spółki z inwestorami instytucjonalnymi
    • Twoja nowa strona korporacyjna: od czego zacząć
    • Raportowanie niefinansowe: ustalenie istotności zagadnień, przygotowanie spółki, korzyści dla zarządu i inwestorów
    • Myśl jak analityk
    • Raportowanie w sytuacji kryzysowej
    • Identyfikacja i komunikacja finansowej informacji poufnej

    Zaplanowane zostały także dwie sesje „Rynek rok po MAR” z perspektywy nadzorców oraz z perspektywy emitentów.

    Gospodarzem Kongresu będzie Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych. Partnerami wydarzenia są: Fundacja Standardów Raportowania oraz Krajowa Izba Biegłych Rewidentów jako Partnerzy Instytucjonalni; Message oraz Polska Agencja Prasowa – PAP Biznes jako Partnerzy Strategiczni; InfoStrefa oraz Monit24 jako Partnerzy; Unicomp WZA jako Partner Technologiczny oraz Pelion jako Partner Biegu.

    Szczegółowe informacje na temat IX Kongres Relacji Inwestorskich Spółek Giełdowych SEG dostępne są na stronie internetowej www.seg.org.pl.

    Forum samorządów

      Anatoliy Zymnin

      Kraków na dwa dni został samorządową stolicą Europy. Blisko 1,8 tys. osób – liderów regionalnych, przedstawicieli administracji państwowej, świata nauki i biznesu, kultury, NGO oraz mediów z ponad 40 krajów – wzięło udział w III Europejskim Kongresie Samorządów, który odbył się 27–28 marca pod hasłem „Samorządy w obliczu wyzwań XXI w.”

      Jest to jedna z największych konferencji międzynarodowych w Europie, poświęcona zagadnieniom polityki regionalnej, współpracy samorządów z władzą centralną i przedstawicielami nauki oraz biznesem. Dwudniowy program kongresu obejmował ponad 80 wydarzeń (bloki programowe, raporty, panele, warsztaty, wykłady, prezentacje) i został realizowany w ścieżkach: Finanse, Środowisko, Gospodarka, Społeczeństwo, Innowacje, Biznes i Samorząd oraz Turystyka i Samorząd. Obrady kongresu relacjonowało blisko 100 dziennikarzy.

      Według Zygmunta Berdychowskiego, przewodniczącego Rady Programowej Forum Ekonomicznego w Krynicy, pomysłodawcy konferencji, samorządowcy podczas kongresu narzekali między innymi na nie najlepsze relacje z władzą centralną, ale też chwalili się swoimi sukcesami. „Zarządzanie, zdrowie, kultura czy prowadzenie działalności gospodarczej przez samorząd – to tematy, które zdominowały kuluarowe rozmowy. Wydaje się, że ci, którzy tu przyjeżdżają, przybywają po to, żeby się dowiedzieć, jak z problemami, z którymi oni się zmagają, radzą sobie inni” – powiedział Zygmunt Berdychowski.

      „My, jako samorządowcy polscy, musimy dopiero zbudować fundamenty współpracy w ramach UE. Na razie leży to przede wszystkim w kompetencjach rządu centralnego” – mówił Jacek Majchrowski, prezydent miasta Krakowa, podczas sesji „Europa w obliczu globalnych zmian a samorząd przyszłości”, która zainaugurowała kongres. Dodał, że w tej chwili prawo nie pozwala na przykład samorządom osiedlać uchodźców i ogranicza to znacząco możliwości pracy na rzecz dalszej integracji z polityką UE. François Decoster, przewodniczący Komisji ds. Obywatelstwa, Zarządzania, Spraw Instytucjonalnych i Zewnętrznych przy Komitecie Regionów Unii Europejskiej, oświadczył, że komitet jest platformą wymiany dialogu samorządowców ze wszystkich części Europy. „Komitet Regionów jest swojego rodzaju głosem lokalnych władz na forum UE, który ma na celu przybliżenie unijnym decydentom spraw lokalnych” – podsumował przewodniczący.

      „W Rumunii w latach 2007–2013 w ramach Funduszy Spójności znacząco inwestowano w infrastrukturę, w moim mieście na poziomie 90 proc. skuteczności spójności” – oznajmił Emil Boc, premier Rumunii w latach 2008–2012 oraz prezydent miasta Kluż-Napoka. Ossi Savolainen, burmistrz Regionu Helsinki-Uusimaa w Finlandii, zaprezentował kształt polityki regionalnej w kontekście braku Funduszy Spójności. „Jednostki samorządowe są dość niezależne w Finlandii. Jednocześnie z europejskiego punktu widzenia jesteśmy jakby wyspą, dość odległą od centrum spraw”.

      Ważnym gościem III Europejskiego Kongresu Samorządów w Krakowie była Anna Zalewska, minister edukacji, która wystąpiła z wykładem: „Kształcenie kadr dla nowoczesnej gospodarki. Wdrażanie reformy edukacji”. Minister Zalewska wyjaśniła podłoże aktualnie realizowanej reformy w systemie edukacji oraz jej wpływ na funkcjonowanie samorządów, przedstawiając przykłady tego, jak Ministerstwo Edukacji bierze pod uwagę oczekiwania i obawy władz lokalnych. W kontekście zbliżających się wyborów samorządowych w Polsce w 2018 r. wielkie zainteresowanie wzbudziły prezentacje poglądów na rozwój samorządu terytorialnego oraz pomysłów na ich realizację przygotowane przez polskie partie polityczne. Według Grzegorza Schetyny, przewodniczącego Platformy Obywatelskiej, samorząd terytorialny w Polsce jest symbolem polskiego sukcesu, kamieniem milowym polskiej demokracji. Jednak nadal wiele elementów można poprawić, zwiększyć ich efektywność. „Samorząd jest dużo szybszy niż rząd” – oświadczył prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że PSL opowiada się za zdecentralizowanym samorządem w Polsce.

      Dużo uwagi podczas kongresu poświęcono współpracy międzynarodowej europejskich miast i regionów. Według Jeana-Michela Berlemonta, wicemera francuskiego Nancy, we Francji współpraca nie zawsze dotyczy jedynie najbliższej zagranicy. „Tworzymy też partnerstwa z Brazylią czy Australią” – stwierdził Berlemont. Za najważniejszy projekt swojego regionu uznał jednak kooperację na granicy Francji, Luksemburga, Niemiec i Belgii. Z kolei Oleksandr Hanushchyn, przewodniczący Lwowskiej Rady Obwodowej, zauważył, że każdy region jest inny i współpraca będzie przebiegała według innych priorytetów między Meksykiem a USA, Polską a Słowacją czy Ukrainą a Mołdawią.

      Podczas panelu „Inteligentne regiony i miasta – od wizji do strategii” Adam Hamryszczak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju, przedstawił spojrzenie polskiego rządu na kwestię Smart City. „Kluczowa w całym procesie jest partycypacja społeczna i poddanie nowych rozwiązań ocenie obywateli” – podkreślił Hamryszczak. Dodał, że rząd zamierza wspierać potencjał tkwiący w regionach, miastach, a przede wszystkim ich mieszkańcach – ekspertach i innowatorach. Według Romana Ciepieli, prezydenta Tarnowa, ten proces jest zdecydowanie związany z poziomem samorządów i nie może być narzucony odgórnie. Marszałek województwa małopolskiego Jacek Krupa zwracał uwagę, że głównym celem inteligentnego rozwoju powinno być długoterminowe podniesienie jakości życia mieszkańców. „Drugim aspektem smart rozwoju powinny być tak zwane inteligentne specjalizacje, czyli określenie, w jakich kierunkach na przykład Małopolska powinna się rozwijać”.

      W dyskusjach kongresu nie zapomniano także o kwestiach związanych ze współdziałaniem na linii biznes–samorząd. Grzegorz Lot, wiceprezes Tauronu Sprzedaż Sp. z o.o., zwrócił uwagę na to, że dla wprowadzenia programu „Oddychaj powietrzem” kluczowe są: wspólna inicjatywa antysmogowa, edukacja, zaangażowanie mieszkańców, budowanie postawy proaktywnej mieszkańców gminy, pozyskanie wiedzy o postawach mieszkańców gminy, ich potrzebach i motywacjach. Współpraca w samorządami jest tutaj kluczowa.

      Jak dziedzictwo narodowe kształtuje społeczność lokalną? Giorgi Alibegashvili, przewodniczący Rady Miasta Tbilisi, przypomniał, że Gruzja zawsze czuła się częścią Zachodu w rozumieniu połączenia kultur starożytnej Grecji, Rzymu i Izraela. „Mieliśmy jednak również dużo wspólnego z kulturami Wschodu – arabską, turecką czy perską, więc dla Tbilisi ważna jest koncepcja multikulturowości i tolerancji”. Pierwszy dzień obrad III Europejskiego Kongresu Samorządów w Krakowie zwieńczyła Uroczysta Gala Wręczenia Nagród Lider Samorządu dla najlepszych samorządowców 2016 r. Najlepszym wójtem w Polsce został Grzegorz Niestrój, wójt gminy Kornowac. Najlepszym burmistrzem gminy miejsko-wiejskiej i wiejsko-miejskiej został Grzegorz Niezgoda, burmistrz Szczawnicy. Samorządowcem roku w kategorii prezydent miasta został Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna.

      Partnerem Nagrody Lider Samorządu jest „Rzeczpospolita”. Laureatem Nagrody Specjalnej kongresu został ks. kard. Stanisław Dziwisz, który podkreślił, że reforma samorządowa w wolnej Polsce należy do najbardziej udanych zmian ustrojowych. „Władze samorządowe w Polsce stoją najbliżej problemów lokalnych społeczności, a ludzie wybierani do tych władz cieszą się wielkim zaufaniem obywateli” – oświadczył kardynał, odbierając nagrodę.

      fot.: Materiały prasowe

      PZU wybrało prezesa

      Whitesmoke Studio

      Paweł Surówka, do niedawna prezes PZU Życie, stanął na czele zarządu Grupy PZU. Absolwent Ludwig-Maximilians- Universität w Monachium, a także Université Paris I Panthéon Sorbonne oraz École des Hautes Études en Sciences Sociales z doświadczeniem doradcy finansowego w Bank of America Merrill Lynch, były członek zarządu spółki Boryszew i jej dyrektor Biura ds. Rozwoju Sektora Automotive, doradca prezesa PKO BP i dyrektor bankowości korporacyjnej na Niemcy ma poprowadzić ubezpieczeniowego czempiona w świetlaną przyszłość. W PZU współtworzył strategię firmy do roku 2020, uczestniczył w transakcji przejęcia banku Pekao. Poniekąd będzie kontynuować działania poprzednika, Michała Krupińskiego – wtedy przyjęto strategię zakładającą rozwój biznesu ubezpieczeniowego i bankowego, a także nacisk na wprowadzanie innowacyjnych narzędzi obsługi klienta i zarządzania. PZU ma także realizować inicjatywy wzrostowe w obszarze zdrowia oraz inwestycji. Nowy prezes utrzyma dotychczasową politykę dywidendową. Sam stwierdził, że celem grupy jest wykorzystanie potencjału grupy PZU od usług ubezpieczeniowych i zdrowotnych poprzez produkty inwestycyjne, aż po ofertę bankową. Polski czempion ubezpieczeniowy poza Pekao przejął także Alior Bank. Skarb Państwa ma w PZU ok. 34 proc. akcji, a spółka ma wspomagać realizację rządowego programu rozwoju gospodarki, między innymi właśnie tzw. repolonizację bankowości. Z drugiej strony, nowe obszary działalności są pewnym obciążeniem. W ubiegłym roku PZU odnotowało najgorsze wyniki od dekady.

      fot.: Archiwum

      Tysiące kresek

      Włodzimierz Szpinger, malarz i rysownik, o tym, jak ważne jest dla artysty konsekwentne podążanie własną drogą

      Zacznijmy od tego, kiedy został pan artystą?
      Nie pan pierwszy mnie o to pyta, więc zamiast odpowiadać, pokazuję na ekranie smartfona swoje zdjęcie wykonane, gdy miałem dwa lata. Rysuję od zawsze, pierwszy obraz olejny namalowałem, gdy miałem 7,5 roku. Rzecz jasna, wspierali mnie w tym rodzice – ojciec, przedwojenny wydawca, a później księgarz, oraz matka, pianistka. Rzec można, że w takiej rodzinie jak nasza byłem… skazany na sztukę. Tym bardziej że mój stryj Alexander von Szpinger, który przez większość życia mieszkał w Weimarze, był jednym z najznakomitszych malarzy niemieckich.

      Mieszka pan w Sopocie.
      Moja rodzina wywodzi się z Warszawy. Cudem razem z rodzicami przetrwaliśmy powstanie w piwnicy zburzonego domu. Potem przenieśliśmy się do Łodzi, gdzie ukończyłem liceum plastyczne. Studiowałem na ASP w Gdańsku i okres ten wspominam z mieszanymi uczuciami. Dominował wówczas koloryzm, a ja z uporem chciałem uprawiać sztukę figuratywną, co więcej, przekazującą pewne literackie treści. Choć profesorowie mnie krytykowali, trwałem przy swoim. Byłem przekonany, że moim posłannictwem jest reanimacja prawdziwego rysunku, którego ostatnim wielkim przedstawicielem w Polsce był Daniel Chodowiecki. Podobnie jak arcymistrz Albrecht Dürer stosowałem technikę tysięcy kresek, nie ułatwiając sobie pracy za pomocą lawowania. To właśnie rysunek stanowi dla mnie sedno i sens pracy artysty – kolor jest elementem ważnym, lecz uzupełniającym.

      To radykalny sąd, lecz oglądając pańskie prace, można zrozumieć, na czym polega głoszona przez pana idea supremacji rysunku nad kolorem…
      Droga, jaką wbrew modom i trendom zdecydowałem się wybrać, okazała się w konsekwencji słuszna – nie dość, że moje prace znajdują nabywców, to jeszcze nierzadko muszą oni miesiącami czekać, aż obraz opuści pracownię. Przed 1989 r. nie byłem lubiany przez władze ze względu na tematykę moich obrazów, zwłaszcza cyklu przedstawiającego różne warianty Sądu Ostatecznego. W związku z tym dwukrotnie wyjeżdżałem z Polski – do Holandii i Austrii. Nie zdecydowałem się jednak zostać za granicą, choć mogłem tam bez problemu utrzymać się z pracy twórczej.

      Gdzie sprzedawał pan swe prace?
      W Polsce – przede wszystkim w salonie DESA w Gdyni. Wiele moich obrazów kupili kolekcjonerzy z USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec i znad Zatoki Perskiej. Obecnie współpracuję z jedną tylko galerią, Quadrilion w Warszawie, którą prowadzi Carmen Tarcha. Chciałbym podkreślić, że jest to wyjątkowa galerystka, która przede wszystkim jest wiarygodnym doradcą kolekcjonerów i inwestorów, dbającym o to, by ceny odzwierciedlały rzeczywistą wartość oferowanych dzieł.

      Skoro już o tym mówimy. Ile kosztuje pański obraz o wymiarach ok. 100 x 70 cm i niewielki rysunek 20 x 30 cm?
      Galeria Quadrilion oferuje moje obrazy w cenie 80–90 tys. zł. Powiem żartem, że popyt przewyższa podaż, ponieważ potencjalny nabywca musi cierpliwie czekać niemal pół roku. Rysunki, które obecnie prezentuję na wystawie indywidualnej, wycenione zostały na 10–11 tys. zł.

      Słowem, w odróżnieniu od przymierających głodem artystów awangardowych nie narzeka pan na brak zainteresowania ze strony kolekcjonerów?
      Od ponad półwiecza konsekwentnie podążam swoją drogą. Jak wcześniej zaznaczyłem, nie zawsze było mi łatwo. Cieszę się, że nigdy nie zszedłem z wybranej ścieżki i moja konsekwencja

      A może transfer ryzyka?

      Marta Paruch Chubb

      Sposobem zapobiegania konsekwencjom finansowym incydentów bezpieczeństwa jest np. transfer części ryzyka na ubezpieczyciela. Sprawdzane są wtedy zasady bezpieczeństwa IT, zarządzania ryzykiem i tzw. higiena informatyczna firmy. Mimo że polisa nie jest remedium na wszelkie problemy, może zmniejszyć ponoszone przez firmę konsekwencje. Ubezpieczyciel może bowiem wziąć na siebie część ryzyka poprzez pokrywanie kosztów prawników w przypadku roszczeń pokrzywdzonych w związku z ujawnieniem ich danych niezgodnie z przepisami prawa wraz z zapłatą kar administracyjnych nałożonych przez organy regulacyjne, kosztów doradców PR i informatyków śledczych.

      OMEGA i Fetstiwal Starmus ogłaszają nowe partnerstwo

      Podczas specjalnej, piątkowej konferencji w gmachu Royal Societyw Londynie organizatorzy Festiwalu Starmus ogłosili nawiązanie współpracy z prestiżową, szwajcarską marką zegarmistrzowską OMEGA.

      Festiwal Starmus łączy ludzi ze świata nauki, sztuki i muzyki, a jego celem jest wspieranie lepszego zrozumienia oraz doceniania roli nauki w globalnym społeczeństwie. Od 2011 roku  w festiwalu brali udział astronauci, kosmonauci, laureaci nagrody Nobla i inni prominentni przedstawiciele świata nauki, kultury, sztuki i muzyki.

      OMEGA ma swoją własną historii w zakresie pionierskich, naukowych osiągnięć. Brała udział  w podboju kosmosu i głębin oceanów. Może pochwalić się rewolucyjnymi i przełomowymi technologiami w zakresie mechanizmów odpornych na działanie pól magnetycznych oraz mechaniki precyzyjnej.

      Raynald Aeschlimann, Prezydent OMEGA, w odniesieniu do nowo nawiązanej współpracy powiedział: „Wiemy, jak trudno jest komunikować innowacyjne rozwiązania i skomplikowane technologie w zegarmistrzostwie. Jestem pewien, że podobnie jest w świecie nauki. Dlatego, dostrzegamy wartość i znaczenie Festiwalu Starmus. Impreza w kreatywny sposób pomaga zrozumieć i docenić rolę nauki w społeczeństwie. Historia OMEGA jest silnie powiązana z nauką i pragniemy utrzymać nasze zaangażowanie w tę ważną sferę życia.”

      W ramach współpracy, OMEGA będzie wspierać program Medalu Stephena Hawkinga za Komunikację Nauki. To wyróżnienie dla osób promujących naukę poprzez trzy różne środki przekazu: film, słowo pisane oraz muzykę i sztukę.

      Podczas tegorocznego Festiwalu Starmus, 20. czerwca, trzy osoby wyróżnione medalem otrzymają nowe zegarki OMEGA Speedmaster wykonane z 18-karatowego żółtego złota. Na deklu specjalnego modelu marka umieściła unikalny grawerunek odzwierciedlający wizerunek cennego odznaczenia. Znajduje się na nim postać kosmonauty Aleksieja Leonowa podczas pierwszego w historii ludzkości spaceru kosmicznego oraz gitara „Red Special” Briana May’a – członka zespołu Queen.

      W konferencji prasowej wziął udział sam Profesor Hawking, który w entuzjastyczny sposób odniósł się do wsparcia projektu przez markę OMEGA: “Jestem zachwycony, że łączymy siły razem z marką OMEGA i że właśnie te zegarki zostaną wręczone zwycięzcom. Chcę podziękować marce za tą inicjatywę.”

      Spotkanie uświetniło jeszcze trzech znakomitych gości:Profesor Garik Israelian, założyciel Starmus,Profesor Claude Nicollier, pierwszy szwajcarski astronauta i bliski przyjaciel marki OMEGA oraz Profesor Edvard Moser, słynny norweski psycholog i neurofizjolog.

      Podczas swojego przemówienia na scenie Profesor Israelian, założyciel Starmus,podkreślał: “Naszym głównym celem jest inspirowanie. To jest podstawa wszystkiego. Jestem dumny, że mogę ogłosić współpracę  z marką OMEGA, która pomoże nam w osiąganiu naszych celów.”

      Profesor Nicollier rzucił nieco więcej światła na naukową przeszłość OMEGA oraz opowiedział o swoich własnych doświadczeniach z marką: “Ogromnie podziwiam osiągnięcia Stephena Hawkinga. Z marką OMEGA łączą mnie wspólne wartości, wartość jaką jest doskonałość. Czekam na IV Festiwal Starmus oraz zaangażowanie OMEGI w następny rozdział nauki, sztuki, muzyki na najwyższym poziomie.”

      Bez wątpienia marka OMEGA będzie dokładnie śledzić ogłoszenie tegorocznych laureatów Medalu. Z niecierpliwością oczekuje także Festiwalu Starmus IV, który odbędzie się w dniach od 18 do 23 czerwca w norweskim Trondheim.

       

      OMEGA świętuje 60. jubileusz modelu Speedmaster w Warszawie

      Prestiżowa szwajcarska marka zegarmistrzowska uroczyście świętowała 60. jubileusz powstania modelu – ikony Speedmaster podczas kosmicznego wieczoru w centrum stolicy. Sześć dekad po premierze pierwszego Speedmastera, OMEGA uroczyście oddaje hołd jednemu z najsłynniejszych chronografów na świecie. Tematyka wydarzenia nawiązywała do niezrównanego dziedzictwa modelu Speedmaster  w eksploracji kosmosu.

      Uroczysty wieczór na 42. piętrze budynku Cosmopolitan z pięknym widokiem na miasto i gwieździste niebo był doskonałą okazją by podkreślić dziedzictwo marki w zakresie podboju kosmosu. Event poprowadził Tomasz Kammel z gościnnym udziałem Karola Wójcickiego – popularyzatora astronomii i dziennikarza naukowego.  Wraz z gośćmi, przybliżyli obecnym bogatą historię modelu OMEGA Speedmaster oraz jego osiągnięcia na Ziemi i poza nią.

      W eleganckim, minimalistycznym wnętrzu centralne miejsce zajęła kolekcja najnowszych modeli z kolekcji Speedmaster. Goście mieli również okazję podziwiać zabytkowe modele vintage z lat 50-tych aż po te z lat 70-tych, użyczonych w tym celu z Muzeum OMEGI w Biel/Bienne w Szwajcarii, m.in pierwszą OMEGĘ w przestrzeni kosmicznej, którą  astronauta Wally Schirra zabrał ze sobą w kosmiczny lot zanim jeszcze stała się oficjalnym zegarkiem NASA. Za modelem OMEGA Speedmaster kryje się długa i bogata historia. Oryginalny model był pierwszym na świecie ze skalą tachometru naniesioną na bezel. Jego wzornictwo doskonale przetrwało próbę czasu. Zegarek był wybierany przez astronautów, pilotów sił powietrznych, podróżników, sportowców, aktorów, ma także stale rosnącą rzeszę fanów na całym świecie. Najsłynniejsze egzemplarze stanowiły element wyposażenia misji Apollo 11 w 1969 roku. To wtedy Neil Armstrong i Buzz Aldrin postawili pierwsze kroki na powierzchni Srebrnego Globu, a zegarek OMEGA Speedmaster na zawsze został pierwszym zegarkiem noszonym na Księżycu. Do tej pory stanowi oficjalne wyposażenie wszystkich misji kosmicznych NASA z udziałem człowieka.

      Spotkanie uświetnił występ Sławka Uniatowskiego, dumnego posiadacza Speedmastera “Moonwatcha” – uczestnicy mogli wysłuchać utworów inspirowanych międzygwiezdnymi podróżami, m.in. utworu „Fly me to the Moon”. Podczas wydarzenia goście mieli wyjątkową możliwość spacerowania po Księżycu dzięki okularom VR (Virtual Reality). Goście mogli przez chwilę poczuć się jak astronauci podczas startu rakiety w misji Apollo 11 aby na choć na chwilę wcielić się w pionierów eksploracji kosmosu.

      Podczas wieczoru serwowane były drinki oraz dania przygotowane zgodnie  z zasadami kuchni molekularnej. Na urodzinach pojawiły się takie osobistości jak: Monika Zamachowska, Joanna Racewicz, Karina Kunkiewicz, Elżbieta Romanowska, Anna Halarewicz, Tomasz Ossoliński, Piotr Zelt, Jakub Wesołowski, Mateusz Damięcki, Hubert Urbański, Andrzej Pągowski, Rafał Olbiński.

      Sławek Uniatowski miał na nadgarstku zegarek Speedmaster „Moonwatch” Professional na czarnym skórzanym pasku.

      Anna Halarewicz, ilustratorka mody, fanka Speedmastera miała na nadgarstku Speedmaster „Moonwatch” Professional na pasku Nato.

      Ważne Informacje

      Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

      Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

      AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

      Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

      Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

      Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

      Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

      Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

      Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

      Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

      Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...