.
Strona główna Blog Strona 299

Coraz trudniej o biuro w centrum Warszawy

Na warszawskim rynku biurowym, największym w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, jest coraz ciaśniej. Poziom pustostanów, który jest najniższy od 5 lat, wynosi obecnie 10,8% (na koniec 2017 roku 11,7%) – wynika z raportu CBRE „Warszawski Rynek Biurowy po I kw. 2018”. Eksperci CBRE podkreślają, że taka sytuacja jest spowodowana rosnącym popytem przy jednoczesnym braku nowych powierzchni biurowych. Szczególnie widać to w centrum Warszawy, gdzie przewaga rynkowa przesuwa się w stronę właścicieli nieruchomości.

– Prężnie rozwijające się gospodarki Europy i Polski potęgują popyt na powierzchnie biurowe zarówno ze strony działających już w Warszawie jak i nowych najemców. Zainteresowanie stolicą, rośnie głównie z uwagi na dostępność wysoko wykwalifikowanej kadry. Jednak coraz trudniej o duże powierzchnie dostępne jeszcze w tym roku oraz w pierwszej połowie przyszłego roku, które odpowiadają na potrzeby organizacji, np. wynajęcie kilku sąsiadujących pięter. Stopa pustostanów jest najniższa od kilku lat i zakładamy, że utrzyma swój spadkowy trend do połowy 2019 roku. Co więcej, w tym roku wzmocni ją luka podażowa. Najemcy będą musieli podejmować szybkie decyzje, żeby zagwarantować dla siebie atrakcyjną powierzchnię, szczególnie jeśli interesuje ich Centrum. W tej części stolicy w I kwartale br. współczynnik pustostanów wyniósł tylko 7,3%, a aktywność najemców, pierwszy raz od połowy 2015 roku, była wyższa niż w innych lokalizacjach – komentuje Mikołaj Sznajder, Dyrektor Działu Wynajmu Powierzchni Biurowych w CBRE.

Nowych powierzchni jak na lekarstwo

Na koniec pierwszego kwartału br. łączna powierzchnia zasobów biurowych w stolicy wynosiła 5,3 mln mkw. Firmom podejmującym decyzje o nowym biurze nie pomagała mała liczba oddanych do użytku budynków biurowych – 2, o łącznej powierzchni 24 tys. mkw. To aż o 2/3 mniej niż w ostatnim kwartale ubiegłego roku. Jednak przyszłość zapowiada się znacznie lepiej – w trakcie realizacji są kolejne inwestycje, które zapewnią 882 tys. mkw. nowoczesnej powierzchni biurowej w Warszawie.

Kiedy podaż przewyższa popyt

Choć w pierwszym kwartale nie przybyło zbyt wiele nowej powierzchni biurowej, najemcy nie czekali bezczynnie. W sumie w ciągu trzech miesięcy wynajęli w Warszawie ponad 200 tys. mkw. powierzchni. To z kolei przełożyło się na spadający poziom pustostanów, który na koniec marca wyniósł 10,8%. Szczególnie jest to widoczne w centrum stolicy, gdzie niewynajętych powierzchni jest znacznie mniej – wskaźnik wyniósł 7,3%. Eksperci CBRE zauważają, że jest to najniższy poziom do prawie 2 lat.

Natalia Wenzławska

 

GIGANCI FINANSÓW OTWIERAJĄ W POLSCE CENTRA

Segment centrów usług biznesowych firm sektora bankowości, usług finansowych i ubezpieczeń (BFSI) szybko się w Polsce rozwija. Według najnowszego opracowania ABSL „BFSI: siła napędowa sektora usług biznesowych w Polsce” w naszym kraju funkcjonuje obecnie 51 ośrodków usług biznesowych inwestorów z branży BSFI, które dają zatrudnienie 39 tys. osób i odpowiadają za ponad 14 proc. zatrudnienia w całym sektorze usług dla biznesu. Swoje centra ma w naszym kraju już 13 spośród 50 największych banków świata.

Rośnie liczba centrów BFSI…

Sektor centrów usług firm sektora bankowości, usług finansowych i ubezpieczeń (Banking, Financial Services and Insurance, w skrócie BFSI) odnotował w Polsce w ciągu ostatnich dwóch lat znaczący wzrost – zarówno pod względem liczby nowych graczy na rynku, jak również rozwoju istniejących placówek, które rozszerzyły zakres świadczonych usług i zwiększyły zatrudnienie.
Według najnowszego opracowania ABSL w Polsce funkcjonuje obecnie 51 centrów usług należących do 36  inwestorów z branży BFSI z 12 państw. Najwięcej jest ośrodków amerykańskich (15), a w dalszej kolejności polskich (7), brytyjskich (5) i szwajcarskich (5). Największa liczba centrów BFSI funkcjonuje w Warszawie (17), 11 działa w Krakowie, 6 we Wrocławiu, po pięć w Trójmieście i Łodzi. Łącznie w tych pięciu ośrodkach działa 84% wszystkich centrów BFSI w Polsce.
W ciągu ostatnich dwóch lat powstało w naszym kraju 9 nowych centrów, utworzonych m.in. przez takie podmioty jak JP Morgan, Zurich Insurance Group, Ergo Hestia, Credit Suisse czy Nordea.
Centra usług w Polsce ma w tej chwili już 13 z 50 największych banków świata (pod względem wartości aktywów): JP Morgan Chase, HSBC, BNP Paribas, Citigroup, Deutsche Bank, Banco Santander, Royal Bank of Scotland Group, UBS, ING, UniCredit, Goldman Sachs, Crédit Suisse, Nordea.

…i zatrudnienie

Centra usług firm sektora BFSI zatrudniają obecnie w Polsce 39 tys. osób (średnio po 760 pracowników w jednym ośrodku – niemal czterokrotnie więcej niż centra inwestorów z innych branż). To 30% wzrost w ciągu ostatnich dwóch lat. W strukturze zatrudnienia zdecydowanie najwyższy jest udział centrów z USA (37%), podmioty ze Szwajcarii odpowiadają za 24% miejsc pracy, a centra brytyjskie za 11%.

– Polska zajmuje dziś wiodącą pozycję jeśli chodzi o inwestycje sektora BFSI w Europie. Świadczy o tym zarówno liczba działających u nas centrów i wielkość zatrudnienia, jak i fakt że swoje ośrodki lokują w Polsce największe marki finansowe świata. Oczekujemy, że w najbliższych latach ten trend zostanie utrzymany – z rozmów z naszymi członkami wynika, że będą oni w najbliższych latach obsługiwać w Polsce coraz więcej procesów, zwiększać zakres świadczonych usług, a co za tym idzie – zwiększać zatrudnienie. Nasze szacunki wskazują, że przy zachowaniu obecnego trendu w 2020 r. w centrach usług BFSI w Polsce będzie pracować nawet 50 tys. osób, mówi Wojciech Popławski, wiceprezes ABSL.

Zatrudnienie w centrach BFSI w Polsce w poszczególnych latach

BFSI dobrze płaci

Według danych Randstad wykorzystanych w najnowszym opracowaniu ABSL segment BFSI daje nieźle zarobić. Dla przykładu – w Warszawie osoby z niedużym doświadczeniem (poniżej 1 roku) najczęściej mogą liczyć na wynagrodzenie – w zależności od funkcji i obszaru zatrudnienia – średnio powyżej 5 tys. zł brutto zaś pracownicy nieco bardziej doświadczeni (rok – 3 lata) – powyżej 7 tys. zł brutto. Wynagrodzenia specjalistów z większym doświadczeniem potrafią przekraczać średnio 9 tys. zł brutto, natomiast płace menedżerów to już rząd kilkunastu do przeszło 20 tys. zł brutto miesięcznie. Wynagrodzenia w innych miastach są nieco niższe niż w stolicy.

Pracownicy centrów BFSI mogą też liczyć na bonusy związane ze znajomością języków. Według danych Randstad przywołanych w raporcie ABSL – w przypadku języków: hiszpańskiego, włoskiego i rosyjskiego jest to od 300 do 800 zł brutto kwartalnie, w przypadku języka francuskiego, portugalskiego, czeskiego i węgierskiego – od 500 do 1000 zł kwartalnie, znajomość języka niemieckiego – to bonus 700 – 1200 zł kwartalnie, a w przypadku języków skandynawskich i nordyckich – od 800 do 2000 zł brutto.

W ostatnim czasie na polskim rynku pracy obserwuje się szczególny rozwój funkcji, które wymagają połączenia wiedzy finansowej z umiejętnościami technicznymi w zakresie oprogramowania. Przykładem tego są departamenty modelowana ryzyka. W ślad za tym podążają także wynagrodzenia. Największe wzrosty notujemy bowiem w obszarze związanym z technologiami informatycznymi. Najlepiej płatnymi stanowiskami są te bezpośrednio związane z programowaniem oraz bezpieczeństwem – podkreśla Katarzyna Potrzuska, Senior Account Manager SSC/BPO w Randstad Polska, będącym strategicznym partnerem ABSL.

Rynek biurowy pod rękę z BFSI

Według danych JLL zawartych w opracowaniu ABSL, w roku 2017 roku firmy z sektora usług dla biznesu wynajęły 500 tys. m² powierzchni biurowych, z czego 25% przypada na podmioty z segmentu bankowości, finansów i ubezpieczeń (BFSI). Najgłośniejszą nową inwestycją było wejście do Polski banku JP Morgan, który wynajął 15,6 tys. m² w budynku Atrium Garden w Warszawie. Kolejnymi istotnymi umowami był przednajem Citi Service Center Poland (18,6 tys. m² w Warszawie) oraz kontynuacja wynajmu przez Brown Brothers Harriman (14,7 tys. m2 w Krakowie) i Credit Suisse (14,2 tys. m² we Wrocławiu).

Obecnie centra usług należące do firm z sektora BFSI zajmują w sumie 350 tys. m² biur w siedmiu największych miastach w Polsce (17% wzrost rok do roku). To szybszy wzrost niż całego sektora nowoczesnych usług biznesowych, co pozwala na pozytywne prognozy dotyczące przyszłego zapotrzebowania na powierzchnie biurowe firm z tego segmentu. Trzema największymi lokalizacjami dla centrów usług BFSI są Kraków, Warszawa oraz Wrocław, które łącznie odpowiadają za 80% zajmowanej przestrzeni (285 tys. m²) na siedmiu głównych rynkach biurowych.

– Obecnie centra usług należące do firm z sektora BFSI w siedmiu największych miastach w Polsce zajmują 350 tys. m² biur. To 22% wzrost w zajmowanej powierzchni rok do roku, co oznacza bardziej dynamiczny rozwój aniżeli całego sektora nowoczesnych usług biznesowych, a to pozwala na pozytywne prognozy w kwestii przyszłego zapotrzebowania na powierzchnie biurowe z tego segmentu. Największymi lokalizacjami dla centrów usług BFSI pozostają Kraków, Warszawa oraz Wrocław, które łącznie odpowiadają za 80% zajmowanej przestrzeni na siedmiu głównych rynkach. Warto również zwrócić uwagę na specyficzne oczekiwania najemców z tej branży względem docelowej powierzchni biurowej. Tu szczególnie istotne są kwestie fizycznej ochrony oraz zabezpieczenia danych, mówi Anna Młyniec, Dyrektor Działu Wynajmu Powierzchni Biurowych i Reprezentacji Najemcy, JLL – firmy będącej partnerem strategicznym ABSL.

Technologia, technologia, technologia

Według ABSL technologia będzie miała kluczowy wpływ na działalność centrów usług firm z sektora BFSI w najbliższych latach. – Automatyka, uczenie maszynowe, cyfryzacja kadr, sztuczna inteligencja czy robotyka – to pojęcia, które coraz częściej pojawiają się w kontekście centrów usług dla biznesu, zwłaszcza w segmencie BFSI. W ślad za tym trendem rośnie zapotrzebowanie na umiejętności związane z technologią. To z kolei determinuje konieczność podnoszenia kwalifikacji przez pracowników oraz zatrudnianie coraz większej liczby specjalistów w obszarze technologii cyfrowych. Zaryzykować można stwierdzenie, że w sektorze usług dla biznesu – a zwłaszcza w segmencie BFSI –  dzieje się to szybciej niż w jakiejkolwiek innej branży w Polsce, mówi Wojciech Popławski.

Łukasz Piasta

 

Portret polskiego startupu

Z raportu Startup Poland z 2017 r. wynika, że aż 71 proc. polskich startupów zatrudnia pracowników, a dla 42 proc. dostęp do kadry to najbardziej pożądany czynnik rozwoju firmy.

Z kolei 7 na 10 badanych firm deklaruje, że w ostatnim półroczu pozyskało nową osobę do zespołu . Startupy nie są wyłączone z wyścigu o najlepsze talenty, który rozpoczął się już na rynku pracy. Konkurowanie o najlepszych wiąże się jednak z koniecznością stworzenia środowiska pracy, które spełni oczekiwania pracowników i pomoże w rozwijaniu biznesu. Na jakie biuro powinny więc postawić młode, innowacyjne firmy?

Startupy w Polsce prowadzą młodzi przedsiębiorcy. Aż 58 proc. z nich to trzydziestolatkowie.

W większości zakładają oni firmy technologiczne, które działają w obszarze oprogramowania do analityki big data. Połowa badanych zatrudnia do 10 osób, jednak w skali kraju i wszystkich podmiotów gospodarczych, wśród startupów jest stosunkowo duży odsetek średnich i dużych firm. Większość młodych przedsiębiorstw deklaruje, że najbardziej pożądanymi pracownikami są dla nich sprzedawcy, programiści i marketingowcy.
– Gdy firma dynamicznie się rozwija, przechodzi naturalny etap, w którym powiększa się jej zespół.

W szczególności młode organizacje, które koncentrują się na działaniach wspierających ich biznes potrzebują przestrzeni, która nie tylko przyciągnie nowe talenty, ale pozwoli też na twórczą i inspirującą pracę zespołową. Startupy często poszukują dla siebie miejsc, które nie będą utożsamiane z korporacjami i nudnymi, standardowymi biurami. Coraz częściej decydują się na przestrzenie z duszą, loftowe, industrialne i co ważne, ciekawie zaaranżowane miejsca. Wyzwaniem urządzania biura dla startupów jest jednak bardzo często ich mała przestrzeń. W przypadku mniejszych metraży stawiamy na rozwiązania wielofunkcyjne i elastyczne, tak aby dopasować je do potrzeb załogi, a przy tym maksymalnie wykorzystać dostępną powierzchnię. Z doświadczenia wiemy, że młode firmy dynamicznie się rozwijają, dlatego przy wyborze wyposażenia biura warto wziąć pod uwagę taki system mebli, który będzie można dowolnie konfigurować, a także zmieniać położenie poszczególnych elementów, zgodnie z potrzebami pracowników – mówi Mateusz Siwiaszczyk, Dyrektor ds. kontraktów, Mikomax Smart Office.

Startupy są siłą napędową dla rynku biur coworkingowych. Według prognoz JLL w 2018 r. liczba podmiotów korzystających z takich przestrzeni na świecie osiągnie milion. Młode biznesy stawiają bowiem na siedzibę, która wspiera pracę zespołową, swobodną wymianę wiedzy i rozwój innowacji.

– Biura coworkingowe dla wielu przedsiębiorców są stałym miejscem pracy, dla innych natomiast – komfortową odskocznią od firmowej codzienności. Tego typu miejsca wychodzą naprzeciw różnym oczekiwaniom. Jeżeli potrzebujemy stałego miejsca pracy, gdzie będziemy wykonywać obowiązki służbowe lub jeżeli chcemy popracować podczas wyjazdu służbowego coworkingi stanowią dobrą alternatywę dla tradycyjnego biura. Dlaczego? Ponieważ odpowiadają na dynamicznie zmieniający się styl pracy. Jest to również dobre rozwiązanie dla startupów, które dopiero rozwijają swój biznes i obecnie nie mają budżetu na wynajmowanie tradycyjnego biura – komentuje Marta Bloch, Project Manager Idea Hub.

Miejsce pracy skrojone na miarę
Choć nowoczesne technologie umożliwiają wykonywanie obowiązków służbowych zdalnie, to młodzi przedsiębiorcy cenią sobie wartość płynącą ze wspólnego budowania środowiska pracy . Biuro pomaga im bowiem budować kulturę organizacji od podstaw, oraz wypracować unikalne DNA biznesu. Ważne jednak, by zaplanować przestrzeń, tak by spełniała ona określone funkcje na poszczególnych etapach rozwoju firmy.

– Wiele początkujących biznesów na drodze rozwoju staje przed poważnymi dylematami. Jednym z nich jest decyzja, czy pozostać w dotychczasowym biurze, które przestaje odpowiadać potrzebom pracowników, czy podjąć ryzyko finansowe i przenieść się do większej siedziby. Zanim podejmiemy decyzję warto rozważyć jeszcze jedno rozwiązanie, które na polskim rynku stale zyskuje na popularności. Jest to rearanżacja przestrzeni, nazywana również liftingiem biura, której głównym celem jest zwiększenie efektywności biura i dostosowanie go do aktualnych potrzeb zespołu. Zmiany przeprowadzane są sprawnie, nawet w kilka tygodni i nie wiążą się z dużym nakładem finansowym. To bardzo dobra i bezpieczna alternatywa szczególnie dla młodych firm, które chcą podnieść standard pracy zespołu, ale nie są jeszcze gotowe na ryzyko finansowe, jakim jest kupno lub wynajem większej przestrzeni – mówi Mateusz Siwiaszczyk, Mikomax Smart Office.
Warto pamiętać, że startupy nie są wyłączone z wyścigu o najlepsze talenty, a dostosowanie biura do zespołu, który ciągle się zmienia nie jest już opcją dla młodych biznesów, a słuszną drogą rozwoju, która pozwoli im konkurować na wymagającym rynku pracownika. By środowisko pracy pomagało w twórczym i efektywnym działaniu zespołu, trzeba przyjrzeć się bliżej jego potrzebom i temu, jak pracownicy czują się w przestrzeni, w której spędzają wiele godzin.

Paulina Kunicka

Polski rynek powierzchni magazynowych nie zwalnia tempa

Aktywność najemców na rynku powierzchni magazynowych w Polsce osiągnęła rekordowy wynik w pierwszych trzech miesiącach roku, co przełożyło się na najniższy w historii wskaźnik powierzchni niewynajętej. Popyt kształtowali przede wszystkim najemcy z branży e-commerce (24%), operatorzy logistyczni (23%) oraz sieci handlowe (19%). Międzynarodowa firma doradcza Cushman & Wakefield podsumowuje pierwszy kwartał na rynku nowoczesnej powierzchni magazynowej i produkcyjnej w raporcie „MARKETBEAT: RYNEK MAGAZYNOWY W POLSCE”.

Ukończenie 12 projektów inwestycyjnych o powierzchni 388 000 mkw. pozwoliło zakończyć pierwszy kwartał 2018 roku na rynku powierzchni magazynowej i produkcyjnej z wynikiem 13,9 miliona mkw. Najaktywniejszym regionem była Polska Centralna, gdzie oddano do użytku aż 213 000 mkw. powierzchni, w tym pierwszy etap Central European Logistics Hub w Łodzi (79 000 mkw. dla firmy BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego). Na pozostałych rynkach najwięcej nowej powierzchni przybyło w regionie Szczecina (52 000 mkw.), okolicach Warszawy (33 000 mkw.), Polsce Zachodniej (33 000 mkw.) oraz Krakowie (31 000 mkw.).

– W Polsce na rynku magazynowym pozostaje w realizacji 56 projektów o łącznej powierzchni 1,91 miliona mkw. To rekordowy wynik aktywności deweloperskiej odnotowany na koniec kwartału, z czego prawie 75% powierzchni zostało już zabezpieczone umowami najmu. Najaktywniejszymi rynkami były Górny Śląsk, Polska Centralna, Polska Zachodnia oraz okolice Warszawy, gdzie znajduje się 64% inwestycji w budowie – komentuje Adrian Semaan, konsultant w dziale Powierzchni Magazynowych i Logistycznych w firmie Cushman & Wakefield, autor raportu.

Aktywność najemców utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. W pierwszym kwartale 2018 roku wynajęto łącznie ponad 1,18 mln mkw., co jest najlepszym wynikiem zanotowanym na początku roku w historii. Największym popytem cieszyły się główne rynki magazynowe, tj.: Polska Centralna (20% wszystkich transakcji), rynek Warszawy i okolic (18%), region Poznania (12%), Górny Śląsk (11%) oraz region Wrocławia (9%). W strukturze transakcji 80% to nowe umowy najmu i ekspansje, a pozostałe 20% to renegocjacje. Popyt kształtowały głównie trzy branże: e-commerce (24%), operatorzy logistyczni (23%) oraz sieci handlowe (19%). Aktywne były również firmy z branży produkcyjnej (5%), a także farmaceutycznej (4%), motoryzacyjnej (3%), AGD (3%) i elektronicznej (3%).

Na koniec pierwszego kwartału 2018 r. zarejestrowano najniższy od 2004 r. poziom wskaźnika pustostanów wynoszący 4,7%. W Szczecinie, Polsce Zachodniej oraz w rejonie Bydgoszczy i Torunia obiekty logistyczne były w pełni skomercjalizowane. Najniższy wskaźnik powierzchni niewynajętej odnotowano w Polsce Centralnej (1,9%), a najwyższy w Krakowie (11,1%) oraz w strefie Warszawa – miasto (8,5%).

Wzrost kosztów generalnego wykonawstwa oraz niski wskaźnik pustostanów w lokalizacjach cieszących się największym zainteresowaniem najemców, utrudniają negocjowanie atrakcyjnych stawek czynszu. W pierwszym kwartale 2018 roku czynsz efektywny wzrósł średnio o około 0,10 EUR/mkw./miesiąc.

Najwyższy czynsze bazowe i efektywne (uwzględniające zachęty finansowe dla najemców) tradycyjnie obowiązują w strefach Warszawa – miasto odpowiednio 4,00 – 5,25 EUR/mkw./miesiąc i 3,50 – 4,80 EUR/mkw./miesiąc oraz Krakowie 3,50 – 4,50 EUR/mkw./miesiąc i 2,60 – 4,00 EUR/mkw./miesiąc. Na pozostałych rynkach stawki utrzymują się w zakresie od 2,40 do 3,60 EUR/mkw./miesiąc za czynsz bazowy i 1,90 – 3,20 EUR/mkw./miesiąc za czynsz efektywny.

W kolejnych miesiącach 2018 roku aktywność najemców powinna utrzymać się na wysokim poziomie. Rosnące zapotrzebowanie na powierzchnię magazynową oraz wyspecjalizowane usługi logistyczne sektora e-commerce będą motorem napędowym rynku. Wśród realizowanych projektów dominującym trendem pozostaną inwestycje w parki logistyczne oraz projekty typu BTS zlokalizowane przy głównych trasach i węzłach komunikacyjnych. Spodziewany jest także wzrost aktywności deweloperskiej w segmencie mniejszych obiektów oferujących powierzchnie logistyczne wpisujące się w tzw. „usługę ostatniej mili”. Obiekty te pozwolą zapewnić szybszą i efektywniejszą obsługę rosnącej bazy konsumentów sektora e-commerce. Nowe projekty tego typu planowane są m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Łodzi i Szczecinie.

Eliza Bingul

Rekordowa podaż mieszkań nie nadąża za popytem

Rok 2017 był kolejnym okresem rekordowej podaży na rynku mieszkaniowym. Wzrost liczby sprzedanych lokali w porównaniu do poprzedniego roku nastąpił w większości głównych polskich aglomeracji. Co więcej, w 2017 r. inwestycje sprzedawały się szybciej niż rok wcześniej. Popyt na mieszkania był na tyle wysoki, że pomimo rekordowej liczby mieszkań wprowadzonych przez deweloperów do sprzedaży, ceny mieszkań w większości lokalizacji mocno wzrosły. Na rynku pierwotnym dynamika wzrostu w niektórych lokalizacjach osiągnęła nawet 10-16% kwoty jaką kupujący płacili rok wcześniej, wynika z raportu E-VALUER INDEX 2018 opracowanego przez Emmerson Evaluation.

Wysyp nowych mieszkań

Pod względem liczby nowo wprowadzonych do sprzedaży mieszkań liderem jest Łódź, gdzie w ciągu ostatniego roku deweloperzy dostarczyli na rynek o 76% więcej mieszkań niż w roku poprzednim. Wysoką dynamikę wzrostu liczby nowo wprowadzonych lokali w 2017 r. można było obserwować także w Katowicach (43%), Wrocławiu (28%) oraz w Warszawie (23%).

Duży przyrost nowych mieszkań wprowadzonych na rynek miał odzwierciedlenie w wielkości całkowitej oferty deweloperskiej na koniec ubiegłego roku. Całościowa podaż mieszkań na rynku pierwotnym najmocniej wzrosła w Łodzi (o 34% w porównaniu do poprzedniego roku). W tym mieście dopiero od niedawna można obserwować dużą aktywność deweloperów. Pomimo rosnącego popytu stymulowanego rozwojem sektora biurowego i pojawianiem się nowych miejsc pracy, rynek łódzki nie zdążył jeszcze przystosować się do nowej sytuacji i wchłonąć dużej liczby lokali.

Pod względem całkowitej liczby mieszkań dostępnych w ofercie deweloperów liderem nadal pozostaje Warszawa. Na koniec 2017 r. w stolicy znajdowało się ich blisko 16 tys. Na kolejnych miejscach w zestawieniu uplasował się Wrocław (7,6 tys. mieszkań), Kraków (6,8 tys.) oraz Trójmiasto (6,5 tys.). Łódź pod względem całkowitej liczby mieszkań oferowanych przez deweloperów na koniec ostatniego roku (3,7 tys.) niemal dogoniła Poznań (3,9 tys.). Na pozostałych rynkach poziom oferty na koniec
2017 r. lekko spadł lub utrzymał się na zbliżonym poziomie do roku poprzedniego, co wynika z dużej absorpcji mieszkań.

W ubiegłym roku zanotowano także rekordową w ostatnich latach liczbę mieszkań, na które wydano pozwolenia na budowę. W Warszawie wydano je aż dla 24 069 lokali mieszkalnych. Dobre wyniki w tym względzie odnotowały także Wrocław (13 828), Kraków (12 889) i Trójmiasto (9 069).

Jeżeli liczbę mieszkań, na które wydano pozwolenia na budowę przeliczymy na 100 tys. mieszkańców okazuje się, że w ostatnim roku liderem był Wrocław z wynikiem 2166 mieszkań. Na kolejnych miejscach uplasowały się Rzeszów (1997 mieszkań), Kraków (1681) oraz Kielce (1574). Warszawa w tym zestawieniu zajęła dopiero 5 miejsce z wynikiem 1369 mieszkań.

WYKRES: LICZBA MIESZKAŃ NA KTÓRE WYDANO POZWOLENIE NA BUDOWĘ

Opracowanie: Emmerson Evaluation

Niedościgniony popyt

Rekordowej podaży mieszkań towarzyszył też bardzo duży popyt. W zeszłym roku w większości miast regionalnych na rynku pierwotnym zanotowano wzrost sprzedaży. Największą dynamikę względem ubiegłego roku można było zaobserwować w Łodzi, gdzie sprzedano o 62% więcej mieszkań oraz w Katowicach (42%), Poznaniu (27%) i Warszawie (23%).

Warto podkreślić, że w 2017 r. inwestycje mieszkaniowe sprzedawały się szybciej niż rok wcześniej. Tempo sprzedaży inwestycji deweloperskich wzrosło szczególnie w Trójmieście. W ciągu roku od momentu wprowadzenia inwestycji na rynek wyprzedawało się tam średnio 66% wszystkich lokali mieszkalnych. Podobny trend był widoczny w Warszawie, gdzie w ciągu roku wyprzedawała się ponad połowa wszystkich mieszkań, a także w Krakowie (50%) i Wrocławiu (46%.). Najwolniej sprzedawały się z kolei w Poznaniu. W stolicy Wielkopolski w ciągu roku wyprzedawało się średnio 30% mieszkań z inwestycji, a po 2 latach w ofercie pozostawał jeszcze co czwarty lokal – komentuje Robert Korczyński, Członek Zarządu Emmerson Evaluation.

Wzrost cen nie zwalnia tempa

Duży popyt i wysokie tempo sprzedaży miało odzwierciedlenie we wzrostach cen mieszkań. Miastem, które zanotowało największy skok cenowy na rynku pierwotnym był Gdańsk, gdzie kupujący musieli zapłacić średnio o 16% więcej niż rok wcześniej. Na kolejnych miejscach w tym względzie uplasował się Sopot (wzrost o 10%) oraz Gdynia i Łódź z dynamiką rzędu 9%. Mimo tego 1 mkw. w Gdańsku jest nadal o ok. 15% tańszy niż w Warszawie. W pozostałych lokalizacjach wzrosty nie przekraczały 6%. Jedyną lokalizacją, gdzie zanotowano lekki spadek cen są Katowice (-1%). Nabywcy z Aglomeracji Śląskiej coraz częściej decydują się bowiem na zakup mieszkania poza stolicą Górnego Śląska. Ceny na terenie pozostałych miast GOP są o ok. 20% niższe, a ich skomunikowanie z Katowicami jest bardzo dobre.

W rankingu median cen na rynku pierwotnym w ujęciu bezwzględnym liderem nadal jest Sopot, z medianą 11 162 zł/mkw. Ze względu na wypoczynkowy charakter miasta, duży udział mają tam inwestycje luksusowe, skierowane do ogólnopolskiego nabywcy. Na kolejnym miejscu uplasowała się Warszawa – 7 925 zł/mkw., Kraków – 6 826 zł/mkw. oraz Gdańsk 6 719 zł/mkw. Najtaniej mieszkania na rynku pierwotnym, podobnie jak rok wcześniej, można było kupić w Gorzowie Wielkopolskim oraz Zielonej Górze. Z kolei Lublin i Toruń, to jedyne z mniejszych ośrodków wojewódzkich, które w 2017 r. zanotowały medianę ceny mkw. mieszkania na rynku pierwotnym na poziomie powyżej 5 000 zł.

WYKRES: MEDIANA CEN 1 MKW.

Opracowanie: Emmerson Evaluation

Dynamiczny rozwój rynku pierwotnego stymulował także rynek wtórny. Najdroższe mieszkania „z drugiej ręki” kupujący nabywali w Warszawie, Sopocie i Krakowie. Jeżeli chodzi o przyrost cen mkw. na rynku wtórnym, to najszybciej drożały lokale mieszkalne w Gdańsku (wzrost o 10%), Katowicach (9%) oraz Gdyni i Opolu (wzrost o 7% w każdym z tych miast) podsumowuje Robert Korczyński, Członek Zarządu Emmerson Evaluation.

Ostatni dobry rok dla nieruchomości?

Według szacunków Emmerson Evaluation rok 2018 przyniesie rekordową liczbę mieszkań oddanych do użytkowania (ponad 200 tys.). Firma prognozuje, że ceny mkw. w 2018 r. wzrosną jeszcze o kilka procent, a w najlepszych lokalizacjach przyrost cen może przekroczyć próg 10%. Wzrost cen w tym roku będzie napędzany przez utrzymujący się wysoki popyt na mieszkania, ale także ze względu na rosnące koszty budowy, robocizny czy coraz większą trudność w pozyskaniu gruntów przez deweloperów. Dobrej koniunkturze na rynku powinny sprzyjać także niskie oprocentowania kredytów hipotecznych i relatywnie wysoki zwrot z inwestycji mieszkaniowych. Emmerson Evaluation spodziewa się również, że deweloperzy chcąc utrzymać marże na dotychczasowym poziomie, będą próbowali dokonywać podwyżek cen mieszkań.

Jednocześnie firma prognozuje, że obecny rok pod względem liczby sprzedanych mieszkań oraz wzrostu cen transakcyjnych może być ostatnim tak dobrym rokiem, a kolejne lata mogą przynieść obniżenie tych wskaźników. Wśród czynników, które mogą wpływać na schłodzenie koniunktury Emmerson Evaluation wskazuje możliwość podniesienia stóp procentowych przez NBP, szybko rosnącą podaż nowych mieszkań oraz rozwój rządowego programu Mieszkanie Plus. W ocenie analityków, mogą one doprowadzić do spadku cen, a tym samym ograniczyć zyski i wpłynąć na stabilność finansową części firm deweloperskich.

Agnieszka Smużewska

Fiskus może zabrać 1/3 bitcoinowych dochodów

Dochody ze sprzedaży bitcoina uzyskiwane przez nieprowadzących działalności gospodarczej nie mogą być opodatkowane 19% ryczałtem. Należy je opodatkować na zasadach ogólnych, a więc według stawki progresywnej. Takie jest stanowisko wynikające z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 6 marca 2018 r., potwierdzającego stanowisko Ministra Finansów. Fiskus będzie zatem mógł domagać się nawet 32% daniny z kryptowalutowych dochodów.

17 marca 2014 r. podatnik wystąpił do Ministra Finansów o wydanie interpretacji indywidualnej w sprawie ustalenia obowiązków fiskalnych wynikających ze sprzedaży bitcoinów. Najbardziej interesowała wnioskodawcę odpowiedź na pytanie, czy dochód ze zbycia kryptowaluty podlega w ogóle opodatkowaniu, a jeśli tak, to czy zastosowanie ma 19% stawka ryczałtowa od przychodów od środków pieniężnych, czy też rozliczenie powinno nastąpić wg skali podatkowej – z tytułu odpłatnego zbycia praw majątkowych. Co ważne, podatnik zaznaczył, że sprzedawał bitcoiny prywatnie, a nie w ramach działalności gospodarczej, mimo iż w samym tylko 2013 r. zrealizował kilkanaście tysięcy tego typu transakcji.

Bitcoin to nie pieniądz
W udzielonej interpretacji indywidualnej (IPPB1/415-276/14-4/EC) Dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie działający w imieniu Ministra Finansów stwierdził, że bitcoin nie jest instrumentem rynku pieniężnego. Dlatego też dla celów podatkowych przychód uzyskany z tytułu jego sprzedaży stanowi przychód z praw majątkowych. Pomniejszony o koszt jego uzyskania podlegać będzie opodatkowaniu na zasadach ogólnych w progresywnej skali 18% i 32%.

Podatek jest regułą
Mimo wezwania do usunięcia naruszenia prawa Minister Finansów podtrzymał swoje stanowisko. Podatnik wniósł więc skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego. W odniesieniu do argumentacji skarżącego o braku obowiązku podatkowego w zakresie bitcoina, jako wymykającego się kwalifikacji prawnej, WSA stwierdził, że zastosowanie wobec tej kryptowaluty konstytucyjnego wymogu nakładania nowych obowiązków fiskalnych tylko w drodze ustawy (art. 217 Konstytucji RP) nie ma zastosowania: „Obłożenie dochodu daniną publiczną w postaci podatku jest (…) regułą, natomiast wyjątkiem jest sytuacja, gdy dochód opodatkowaniu nie podlega” (sygn. III SA/Wa 3374/14).
Sąd w zupełności zgodził się ze stanowiskiem zaprezentowanym przez organ, potwierdzając również obowiązek rozliczania przychodów z tytułu obrotu bitcoinem wg skali podatkowej. Taki sam skutek odniosła skarga kasacyjna podatnika wniesiona do Naczelnego Sądu Administracyjnego, którego wyrok z 6 marca 2018 r. ostatecznie przesądził o konieczności uiszczania progresywnej stawki 18% i 32% od dochodów z bitcoinowych transakcji (sygn. II FSK 488/16).

Wyjątek od reguły – trust
Odmawiając słuszności stanowisku podatnika, Minister Finansów odwołał się do łączącej Polskę i Wielką Brytanię umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania (Dz.U. 2006 nr 250, poz. 1840). Wywiódł z niej, że obowiązek opodatkowania dochodów w państwie umawiającym się jest wyłączony tylko w odniesieniu do dochodów wypłacanych przez trust lub z majątku spadkowego w wyniku zarządzania tym majątkiem (art. 21 ust. 1 ww. umowy). Tym samym fiskus wskazał podatnikowi, jakie konstrukcje prawne zwolniłyby go z obowiązku płacenia podatku.

Trusty w Anglii, na Malcie, Wyspach Cooka…
Majątek spadkowy i trust mają ze sobą wiele wspólnego. Ściśle rzecz biorąc, umowa trustu doskonale służy przeprowadzeniu planowania spadkowego. Tak jak spadkodawca chroni gromadzony przez całe życie majątek, tak środki pozyskane z bitcoinowych transakcji mogą być zabezpieczone przy wykorzystaniu konstrukcji trustu.
Umową trustu donor przekazuje określone środki majątkowe, w tym również finansowe, pod zarząd powiernikowi (trustee), sprawującemu nad nimi kontrolę wyłącznie na rzecz określonych w umowie beneficjentów, do których może należeć sam donor. Powiernikiem trustu może również zostać powołana w tym celu spółka, w której donor jest członkiem zarządu.
Nasz system prawny nie przewiduje możliwości powołania trustu. Dopuszcza jedynie funkcjonowanie części jego struktur w postaci zarządu powierniczego. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by polski obywatel utworzył trust za granicą, wybrawszy jedną z wielu jurysdykcji oferujących znikome lub zerowe opodatkowanie tej instytucji.

Malta kocha bitcoina
Nie ma chyba bardziej przyjaznego bitcoinowi miejsca na świecie niż Malta. Tamtejszy rząd od kwietnia 2017 r. realizuje narodowy projekt strategii promowania bitcoina i widzi w nim, zwłaszcza w obliczu brexitu, ogromną szansę na przyciągnięcie zagranicznych przedsiębiorców i ich kapitałów. Dlatego też obrót bitcoinem pod maltańską jurysdykcją korzysta z licznych przywilejów proceduralnych oraz, co najważniejsze, podatkowych – i to nie tylko dzięki strukturze trustu.
System tzw. pełnej refundacji umożliwia przedsiębiorcom uzyskanie dla spółki utworzonej na Malcie rzeczywistej stawki opodatkowania CIT w wysokości ok. 5%. Wykorzystanie konstrukcji holdingu pozwoli nawet na całkowite zwolnienie z podatku dochodowego wypłacanej udziałowcowi maltańskiej spółki dywidendy.

Wyłączenie z progresją
Takie korzystne rozwiązania dostępne są dla polskich przedsiębiorców dzięki obowiązującej pomiędzy Polską a Maltą umowie o unikaniu podwójnego opodatkowania i funkcjonującej w jej ramach zasadzie odliczania proporcjonalnego. W umowach międzynarodowych o tym charakterze obowiązuje jeszcze druga zasada, pod pewnymi względami nawet korzystniejsza dla polskich rezydentów podatkowych. To zasada wyłączenia z progresją, na mocy której wyłączeniu od opodatkowania w Polsce będą podlegać w całości dochody opodatkowane w innym kraju. Taka reguła obowiązuje m.in. w umowach Polski z Cyprem czy Wielką Brytanią.

Przemilczenie
W zakończonej wyrokiem NSA sprawie na uwagę zwraca brak odniesienia organu podatkowego do deklaracji podatnika o niewykonywaniu przez niego działalności gospodarczej przy handlu bitcoinem. Zawarcie kilkunastu tysięcy transakcji w jednym roku podatkowym, zapewne w ramach działalności zarobkowej, handlowej, wykonywanej we własnym imieniu bez względu na jej rezultat, w sposób zorganizowany i ciągły (art. 5a pkt 6 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych), mogłoby dać podatnikowi legitymację do rozliczenia bitcoinowych dochodów 19% podatkiem liniowym. Nie naraziłby się on wtedy na wyższą, 32% stawkę obarczającą dochody osób fizycznych w obrocie kryptowalutą. Zastosowanie tego rozwiązania przez innych graczy wirtualną walutą może jednak nie być w interesie fiskusa.

radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec

25 finalistów tegorocznego konkursu Artystyczna Podróż Hestii

Znamy już finalistów 17. edycji konkursu Artystyczna Podróż Hestii. Uznanie jury zyskały prace i postawy twórcze 25 młodych adeptów sztuki z całej Polski. W ten sposób zakończył się pierwszy etap konkursu. Etap drugi odbędzie się 25 czerwca br. w Muzeum nad Wisłą – filii Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, gdzie podczas wernisażu wystawy finałowej ogłoszone zostaną również nazwiska laureatów.

Jury konkursowe swoją decyzję podjęło po zapoznaniu się ze wszystkimi nadesłanymi propozycjami. Na tegoroczne zaproszenie do wejścia w pole sztuki odpowiedziało bowiem aż 395 młodych twórców z całego kraju. To studenci IV i V roku kierunków artystycznych prowadzonych na wszystkich polskich uczelniach.

Finaliści w pracach zgłoszonych do konkursu APH posługują się różnymi mediami i poruszają się w szerokim spektrum odniesień społecznych i artystycznych. W ten sposób stają się niejako reprezentantami poglądów, doświadczeń i postaw współczesnej młodej generacji. Tak rozumiany przegląd sztuki tworzonej przez najmłodsze pokolenie artystów stanowi właśnie kontekst wystawy finałowej w Muzeum nad Wisłą, której wernisaż odbędzie się 25 czerwca br. Wydarzeniu towarzyszy zawsze uroczyste ogłoszenie nazwisk laureatów konkursu.

Finaliści 17. edycji konkursu APH (w kolejności alfabetycznej):

Bruno Althamer, Adelina Cimochowicz, Jakub Danilewicz, Przemysław Garczyński, Zuzanna Grochowska, Barbara Gryka, Marcin Janusz, Katarzyna Kalinowska, Hanna Kaszewska, Klaudia Krynicka, Zuzanna Kryńska, Joanna Kunert, Zuzanna Malinowska, Karolina Mądrzecka, Renata Motyka, Jan Możdżyński, Laura Ociepa, Maryna Sakowska, Mateusz Sarzyński, Jana Shostak, Joanna Tochman, Olga Tuz, Natalia Zalewska, Paulina Żmuda, Konrad Żukowski.

Konkurs Artystyczna Podróż Hestii, będąc naturalną częścią polskiego rynku sztuki, daje młodym twórcom realną przestrzeń do zaistnienia w jego szerokim obiegu. Przed finalistami 17. edycji konkursu APH stoi szansa miesięcznej podróży i rezydencji artystycznej w światowych centrach sztuki nowoczesnej – Nowym Jorku i Walencji. Ponadto, jeden z finalistów może otrzymać komercyjne zlecenie na artystyczną koncepcję raportu rocznego Grupy ERGO Hestia oraz nowe wyróżnienie przyznawane przez organizatora konkursu – Nagrodę Fundacji Artystyczna Podróż Hestii. Jest nią 6-miesięczne stypendium w wysokości 12 000 zł brutto na wykonanie projektu artystycznego o tematyce związanej z „podróżą”.

Mecenasem konkursu APH jest Sopockie Towarzystwo Ubezpieczeń ERGO Hestia SA a ugruntowana pozycja inicjatywy to zasługa wieloletnich partnerów instytucjonalnych, z którymi Fundacja APH współpracuje. Są to uczelnie artystyczne w całej Polsce, Politechnika w Walencji, Residency Unlimited w Nowym Jorku oraz Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, gdzie odbywają się wystawy finalistów.

Monika Tramś

 

Optymalizacja kosztów utrzymania samochodów

Pojęcie floty firmowych pojazdów jeszcze niedawno kojarzyło się z przynajmniej kilkunastoma służbowymi autami. Obecnie jednak za „flotę” można uznać na przykład dwa samochody. Niezależnie od liczby, jednym z najważniejszych czynników związanych z firmowym parkiem pojazdów jest koszt jego utrzymania. Do obliczenia wydatków najlepiej wykorzystać analizę TCO, która jest zestawieniem wszystkich kosztów, jakie ponosić będzie firma z tytułu posiadania aut. Ekspert Volkswagen Financial Services wyjaśnia, czym jest TCO.

Według oficjalnych danych statystycznych, w naszym kraju zarejestrowanych jest około dwa miliony aktywnych firm, z których wiele posiada samochody. Zarządzając parkiem pojazdów w dużych firmach, menadżerowie korzystają z różnych narzędzi umożliwiających skuteczne zbilansowanie i ograniczanie wydatków przeznaczanych na auta. W tym celu wykorzystują m.in. programy analityczne, ale także korzystają z własnego doświadczenia oraz z analizy TCO. Ten ostatni element, znany osobom związanym z flotami, to angielski skrót oznaczający całkowity koszt posiadania (total cost of ownership). Określa on wszystkie wydatki, jakie ponosi firma w związku z posiadaniem i użytkowaniem samochodu. W skład TCO wchodzi m.in. koszt zakupu samochodu, koszty jego użytkowania i codziennego utrzymania, ale także wartość pojazdu po okresie eksploatacji. Stąd tak ważne jest poprawne określenie wszystkich elementów wpływających na jak najbardziej opłacalny wybór samochodu do firmy.

– Jedną z podstawowych kwestii w przypadku analizy TCO jest dobór odpowiedniej metody finansowania zakupu auta. W przypadku gotówki lub klasycznego leasingu z wykupem na poziomie 1 proc., przedsiębiorcy dużo uwagi przykładają do ceny auta. Pomijają jednak kwotę, za którą będą mogli je sprzedać na rynku wtórnym po okresie użytkowania. Dlatego tak istotna jest dobrze oszacowana wartość końcowa (czyli inaczej: rezydualna), która w dużej mierze kształtuje wartość TCO. Należy dodać, że koszty finansowania należy wziąć pod uwagę nawet wtedy, gdy flota samochodowa firmy jest finansowana za gotówkę – mówi Maciej Zwiewka, Fleet Brand Manager w Volkswagen Financial Services.

Rzetelność danych

Kalkulację należy opierać na rzeczywistych wydatkach, jakie firma ponosi przy okazji korzystania z auta. W przypadku korporacji zebranie danych potrzebnych do kalkulacji nie powinno stanowić problemu. Inaczej sprawa wygląda w nowych przedsiębiorstwach lub nowo tworzonych flotach, w których nie ma rzetelnych informacji „historycznych” na temat utrzymania aut. Wówczas należy opierać się na szacunkowych kosztach, biorąc pod uwagę następujące elementy: finansowanie, ubezpieczenie, paliwo, opony, serwis oraz wszelkie inne koszty związane z użytkowaniem samochodu.

– Bez tej wiedzy niemożliwe do przewidzenia będą koszty parku samochodowego w firmie, a w szczególności ich skuteczna optymalizacja. Na TCO wszak składają się przede wszystkim wydatki związane z zakupem auta (z uwzględnieniem jego wartości końcowej), paliwem, ubezpieczeniem i serwisowaniem. Ponadto nieuwzględnienie rezerwy budżetowej na nagłe naprawy może spowodować, że osoby zarządzające firmowymi autami będą miały problemy z realizacją założeń budżetowych na utrzymanie floty – podkreśla Maciej Zwiewka.

Od czego zacząć?

Na wstępie należy ustalić metodę finansowania auta: czy będzie to gotówka, leasing czy kredyt. Drugim etapem jest określenie potrzeb firmy. Wówczas możliwe będzie określenie, na jakie auta oraz w jakiej wersji wyposażenia dane przedsiębiorstwo powinno się zdecydować. Spośród wstępnie wybranych marek i modeli należy następnie sprawdzić, jaka jest ich wartość na rynku wtórnym po zakładanym okresie użytkowania, najczęściej po 3-4 latach. Wybór ten należy rozsądnie przemyśleć, gdyż początkowe oszczędności mogą w ogólnym rozrachunku spowodować stratę.  – Załóżmy, że mamy dwa samochody do wyboru. Pierwszy w cenie 70 tys. zł., a drugi 75 tys. zł. Po trzech latach użytkowania ich wartości rezydualne to odpowiednio ok. 30 tys. zł. i ok. 40 tys. zł. Wynika z tego, że droższe w zakupie auto, w rezultacie – przy odsprzedaży pojazdu po trzech latach na rynku wtórnym – kosztuje firmę o 5 tys. zł. mniej – tłumaczy Maciej Zwiewka.

Zakup gotówkowy wielu przedsiębiorcom może wydawać się najbardziej opłacalną formą pozyskania auta do firmy. Jednak pomijają w tym przypadku fakt, że przeznaczone na kupno pieniądze zostają „zamrożone” w postaci auta. – Wybierając ofertę leasingową opartą na rynkowej wartości końcowej aut, klienci otrzymują szereg korzyści. W ramach budżetu zbliżonego do klasycznego leasingu mogą sobie pozwolić na wyższy model wybranej marki (w naszym przypadku – z Grupy Volkswagen) lub bogatszą wersję wyposażenia. Dodatkowo mogą dokonać odliczeń podatkowych. Jeżeli nie dysponują środkami lub nie chcą wydawać pieniędzy na opłatę wstępną, mogą jej nie uiszczać. Pod koniec umowy, która zazwyczaj trwa 2, 3 albo 4 lata, mają do wyboru dwie drogi: jednorazową spłatę pozostałej wartości samochodu lub oddanie go i – jeżeli firma tego potrzebuje – podpisanie kolejnej umowy leasingu na nowy samochód w niskich miesięcznych ratach – dodaje Maciej Zwiewka.

Michał Kazubek

 

Ważne Informacje

Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...