.
Strona główna Blog Strona 297

Sojusz na Rzecz Dekarbonizacji Transportu

W Lipsku, w Niemczech odbyło się spotkanie Alstom z organizacjami partnerskimi, przedstawicielami miast i państw, którego celem było oficjalne powołanie Sojuszu na Rzecz Dekarbonizacji Transportu (TDA – Transport Decarbonisation Alliance). Koalicja ma na celu dalsze przyspieszenie ograniczenia emisji dwutlenku węgla w sektorze transportowym. Wydarzenie miało miejsce podczas Międzynarodowego Forum Transportu, trwającego od 23 do 25 maja.

Mając na uwadze fakt, że obecnie emisja dwutlenku węgla generowana przez sektor transportowy stanowi 25% emisji gazów cieplarnianych, Sojusz łączy wiodące kraje, miasta i firmy w koalicję dążącą do zmian światowego sektora transportu i osiągnięcia zerowej emisji netto przed 2050 rokiem. Sojusz stanowi część z 12 zobowiązań, podjętych podczas szczytu One Planet Summit, organizowanego przez Prezydenta Francji, Emmanuela Macrona, w Paryżu, w grudniu 2017 roku. Stanowi to punkt wyjścia do dyskusji na temat dekarbonizacji transportu w kontekście globalnych, regionalnych, krajowych, lokalnych i korporacyjnych proceduralnych procesów. Jednocześnie Sojusz udowadnia, że dekarbonizacja jest technicznie możliwa do przeprowadzenia, a co najważniejsze wygeneruje znaczne korzyści ekonomiczne, społeczne i środowiskowe.

– Neutralność emisyjna w sektorze mobilności jest osiągalna. Aby sprostać  temu wyzwaniu, wszystkie systemy transportu muszą być zmodernizowane i  przekształcone. Z naszymi partnerami w Sojuszu na Rzecz Dekarbonizacji  Transportu cieszymy się, że możemy stać na czele tych zmian – Henri Poupart-Lafarge, Prezes i Dyrektor Zarządzający Alstom

Alstom dołącza do innych firm założycielskich: CEiiA, EDP, ITAIPU Binacional, Michelin oraz PTV. Wśród państw będących członkami Sojuszu są Kostaryka, Finlandia, Francja, Luksemburg, Holandia i Portugalia, a miastami członkowskimi są Kurytyba (Brazylia), Rotterdam (Holandia), Lizbona (Portugalia) oraz tzw. „Front Atlantycki” składający się z gmin Porto, Gaia i Matosinhos (Portugalia).

Alstom od kilku lat angażuje się w działania przeciwko zmianom klimatycznym poprzez wdrażanie zrównoważonych i innowacyjnych rozwiązań, udział w wydarzeniach Szczytów Klimatycznych (COP) oraz wsparcie działań Partnership on Sustainable Low Carbon Transport (SLoCaT – Partnerstwo na Rzecz Zrównoważonego Transportu Niskoemisyjnego) oraz Paris Process on Mobility and Climate (PPMC – Proces Paryski Dotyczący Mobilności i Klimatu).

Aby wspomóc dążenia do osiągnięcia zerowej emisji dwutlenku węgla, Alstom określił swoją strategię w oparciu o trzy kierunki: stawianie na ofertę przede wszystkim energooszczędnych rozwiązań elektrycznych; umożliwienie transformacji zasilania w rozwiązania zrównoważonej mobilności; oraz dekarbonizacja procesów swojej działalności.

Przykładem wiodących innowacji na skalę światową jest zaprezentowany przez Alstom, w 2016 roku, pierwszy na świecie pociąg o napędzie wodorowym – Coradia iLint. Ten regionalny pociąg jest całkowicie bezemisyjny i stanowi pierwszą tego typu alternatywę dla pociągów spalinowych na niezelektryfikowanych liniach kolejowych. Zasilane ogniwami paliwowymi, w których wodór jest przetwarzany w energię elektryczną, pociągi Coradia iLint emitują jedynie parę i wodę. Alstom oferuje pociągi Coradia jako część kompleksowego systemu obejmującego pociągi, ich obsługę, a także infrastrukturę niezbędną do ich zasilania. Pociągi wejdą do regularnego użytku, w 2018 roku, na trasie Cuxhaven-Bremervörde w Dolnej Saksonii w Niemczech. Również w tym roku pociągi zostały wyróżnione nagrodą GreenTec Award 2018 w kategorii Mobility by Schaeffler.

Paulina Górska

DIMAQ Day: kompetencje digitalowe

Internet po RODO, strategia marketingowa w planowaniu komunikacji digital, generowanie „kalorycznych” leadów, zmiany na Facebooku i wykorzystanie zasięgów wydawców w social media, weryfikacja kampanii digital – zagadnienia botów, ad fraudu oraz viewability to tylko przykłady tematów, które będą poruszane podczas DIMAQ Day już 6 czerwca 2018 roku w Multikinie Złote Tarasy w Warszawie. Wydarzenie odbędzie się podczas Forum IAB – najważniejszej  konferencji branży marketingowej.

„DIMAQ jako jednolity standard kompetencji służy marketerom i agencjom, pracodawcom i profesjonalistom branży, którzy chcą weryfikować wiedzę w obszarze digital marketingu. To jednocześnie program certyfikacji, który obejmuje doskonalenie wiedzy i umiejętności, do czego cały czas staramy się zachęcać. Organizowany pierwszy raz DIMAQ Day ma służyć nie tylko podnoszeniu kwalifikacji przez profesjonalistów, ale też inspirować i zapraszać do poznawania obszarów digitalowych przez osoby, dla których to dziedzina jeszcze mało znana – komentuje Ewa Opach, dyrektor ds. edukacji i certyfikacji IAB Polska.

Program DIMAQ Day jest zbudowany wokół tematyki kompetencji współczesnego digital marketera, czym nawiązuje do samej certyfikacji DIMAQ. Znalazło się w nim kilkanaście narzędziowych warsztatów, których uczestnicy poznają konkretne i gotowe do zastosowania rozwiązania z 12 obszarów digital marketingu.  Program jest ułożony w trzech ścieżkach tematycznych: komunikacja, efektywność, inspiracje i wyzwania.

  • Komunikacja: tu będą prezentowane rozwiązania w zakresie strategii, content marketingu, storytellingu i social media
  • Efektywność: w tym obszarze będą omawiane tematy takie, jak programmatic, e-commerce, e-mail marketing i wideo
  • Inspiracje/wyzwania: w tym bloku znajdą się to zagadnienia dotyczące RODO i najnowszych trendów w komunikacji digitalowej

W gronie prelegentów znajdą się profesjonaliści branży, niezależni konsultanci, przedstawiciele takich firm i agencji, jak: PrezArt, Edipresse Group, PHD Media Direction, ABI Media, Sprzedajemy.pl, Httpool Polska, Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy, Adform, VML.

Wydarzenie służy prezentacji trendów i ciekawych rozwiązań z zakresu komunikacji digitalowej. Jest też miejscem spotkania posiadaczy certyfikatu DIMAQ, których w Polsce jest już blisko 900 – dla nich wydarzenie jest bezpłatne i daje 10-25 punktów recertyfikacyjnych. W DIMAQ Day mogą wziąć także udział osoby, które nie mają certyfikatu, ale są zainteresowane podnoszeniem kwalifikacji w obszarze digital, profesjonaliści branży szukający nowych rozwiązań i inspiracji.

Spotkanie odbędzie się podczas pierwszego dnia Forum IAB, najważniejszego wydarzenia branży marketingowej (6-7 czerwca, Multikino Złote Tarasy w Warszawie, więcej: https://forumiab.pl).

Partnerem DIMAQ Day jest PHD Media Direction. Partnerzy Medialni to: Gazeta.pl; Marketer+, Magazyn Online Marketing, Marketing przy kawie, My Company Polska, naTemat, Fundacja internetPR.pl.

Dorota Zawadzka

AKADEMIA KOBIET JUŻ PO RAZ TRZECI!

23-24 czerwca, w uroczym Brant Hotelu, odbędzie się trzecia edycja Akademii Kobiet. Dwa dni wypełnione będą wykładami ekspertów z zakresu biznesu i stylu życia, spotkaniami z  osobowościami medialnymi, w programie znajdą się także warsztaty tańca czy zajęcia sportowe. Wydarzenie skierowane jest do kobiet poszukujących inspiracji, motywacji, wiedzy i kontaktów biznesowych.

Kobiety mają moc do działania, a także do pomagania innym. Te, które osiągnęły sukces, doskonale wiedzą, jakimi ścieżkami wiedzie droga do spełnienia i choć nie zawsze jest łatwo, a wręcz częściej bywa pod górkę, warto na nią wejść, by żyć po swojemu, na własnych zasadach. To właśnie one bazując na swoim doświadczeniu, chętnie dzielą się wiedzą z innymi kobietami, by przekazać im lekcje, jakie same odebrały od życia. Spotkanie kobiet, które marzą o zmianie swojej drogi życiowej, sięgnięciu po własne marzenia, z tymi, które już doszły na szczyt, to niezwykły moment. W takim właśnie spotkaniu tkwi kobieca siła.

Motywacja i inspiracja

Z myślą o zapalaniu kobiet do działania, by podejmowały wyzwania i realizowały się na wielu płaszczyznach, powstała Akademia Kobiet – przestrzeń do rozwoju, by bez względu na wiek, wykonywany zawód czy miejsce zamieszkania, kobiety mogły się spotkać i wesprzeć w dążeniu do celu. Akademia Kobiet wspiera uczestniczki w odkrywaniu drzemiącego w nich potencjału.

Pomysłodawczynią i właścicielką marki jest Monika Lichota, która, jak sama mówi, Akademię Kobiet stworzyła z potrzeby serca. – Budując swoją ścieżkę zawodową często korzystałam z wiedzy przekazywanej podczas różnego rodzaju konferencji, szkoleń czy warsztatów. Postanowiłam pomóc także innym kobietom i stworzyć wydarzenie, w którym sama chętnie wzięłabym udział: z dużą dawką wiedzy, ale także przestrzenią do wymiany opinii, aktywności fizycznej, rozrywki. Dodaje: Początkowo celem było dotarcie do lokalnej społeczności kobiet, wydarzenia odbywały się w Bałtowie pod nazwą Bałtowska Akademia Kobiet. Wraz z rozwojem marki, stało się imprezą ogólnopolską, stąd w tym roku wydarzenie zmieniło nazwę na Akademię Kobiet oraz odbędzie się w innym niż dotychczas miejscu, w Majdanie pod Warszawą.

Tematy biznesowe i ogólnorozwojowe

Dobre życie, o jakim wiele kobiet marzy, pozwala połączyć zadowolenie zarówno na płaszczyźnie zawodowej, jak i prywatnej. Wychodząc naprzeciw potrzebom uczestniczek, program dwudniowego wydarzenia został tak ułożony, by tematy biznesowe przeplatały się z życiowymi, które są im bliskie. Właśnie dlatego Katarzyna Cichopek opowie, jak łączyć życie zawodowe z prywatnym, Dominika Nawrocka o trzech krokach do wolności finansowej, Natalia Bogdan o tym, że nigdy, ale to nigdy nie można się poddawać – czyli jak przekuć porażkę w sukces zawodowy.

Prelegentami tegorocznej edycji będą osobowości medialne, a także znane ze swoich osiągnięć biznesowych, m.in. Beata Sadowska, Karolina Malinowska, Katarzyna Cichopek, Hanna Bakuła, Jakub

Wesołowski, Joanna Salwa, Dominika Nawrocka, Dominika Zaborowska, Natalia Bogdan, Natalia Kościuk, Zuzanna Podkowicz, Artur Sójka. W programie zaplanowane są zajęcia sportowe, pokaz tańca Roberta Kochanka czy wernisaż Miłosławy Skoczek-Śliwińskiej. Poruszone zostaną tematy dotyczące rozwoju osobistego, zawodowego, czerpania motywacji, budowania własnej marki i wiele innych. Spotkanie będzie okazją do nawiązania cennych kontaktów, spędzenia czasu w towarzystwie ekspertów i osób, które chętnie dzielą się własną receptą na sukces. Akademię Kobiet poprowadzi Olivier Janiak.  Uczestniczki wydarzenia otrzymają certyfikaty ukończenia Akademii Kobiet.

AKADEMIA KOBIET, 23-24 czerwca 2018, Hotel Brant.

www.akademiakobiet.pl
www.facebook.com/akademiakobiet/
https://www.instagram.com/akademia_kobiet/

Kontakt dla mediów: Dorota Steliga, tel. 512 949 039, e-mail: dorota.steliga@dspectrum.pl

Najlepszy magazyn na świecie

Magazyn Logistyczny w Teresinie został uznany za najlepszy spośród 750 magazynów DB Schenker na świecie. Obiekt utworzony został 15 lat temu. Od tego czasu jego powierzchnia została powiększona trzykrotnie – do 25 tys. mkw. Obecnie magazyn obsługuje dziewięciu klientów, m.in. z branży kosmetycznej, spożywczej, przemysłowej i automotive.

Operator logistyczny zatrudnia w Teresinie ponad 100 osób. Dzięki ich zaangażowaniu dostarcza klientom wysoką jakość usług, bezbłędne operacje i terminowość.

„W naszej pracy ważne są relacje z pracownikami i budowanie zgranego zespołu. Każdy ma wpływ na funkcjonowanie magazynu. Jesteśmy pierwszym na świecie magazynem ze statusem Xsite Silver i właśnie to wyróżnia Magazyn Logistyczny Teresin – ludzie, pasja, zespół”, mówi Daniel Chaber, Szef Obsługi Logistycznej.

W 2016 roku Teresin razem z innymi magazynami z wielu krajów przystąpił do wdrożenia Globalnego Modelu Doskonałości Operacyjnej Xsite. Zespół jako pierwszy na świecie otrzymał najwyższy wówczas status – Bronze. Rok później, również jako pierwszy, uzyskał status Silver i tym samym potwierdził, że jest najlepszym spośród 750 magazynów DB Schenker.

„W ostatnich latach skupialiśmy się na wdrażaniu kultury Lean, zadbaliśmy o to, by środowisko pracy stało się jeszcze bardziej bezpieczne, uporządkowane i przyjazne. Staraliśmy się zaangażować wszystkich pracowników w rozwiązywanie problemów i doskonalenie”, mówi Adam Matusiak, Szef Obsługi Logistycznej.

Xsite jest globalnym standardem dojrzałości biznesowej wdrażanym od 2016 roku w całej logistyce kontraktowej DB Schenker na świecie. W ramach klasyfikacji poziomu doskonałości sprawdzane są obszary zdefiniowane w pięciu modułach standardu. Są to m.in. zarządzanie relacjami z klientami i dostawcami, zarządzanie finansami czy optymalizacja procesów. Ocena dokonywana jest na czterech poziomach: developing, bronze, silver i gold. Xsite jest bardzo restrykcyjny i niespełnienie nawet jednego warunku w obszarach obowiązkowych wyklucza magazyn z walki o podium.

Źródło: DB Schenker

Polski modernizm spotyka aeronautykę

JEMS Architekci zaprojektowali pierwszy w Polsce, pięciogwiazdkowy hotel marki Renaissance, należącej do Marriott International. Zlokalizowany przy Lotnisku im. Fryderyka Chopina, Renaissance Warsaw Airport Hotel został otwarty pod koniec kwietnia.

Hotel Renaissance usytuowany jest naprzeciwko terminala odlotów Lotniska
im. Fryderyka Chopina. Bryła budynku zestawiona jest z gładkich, czarnych, „bezszwowo” łączonych płaszczyzn, które mogą kojarzyć się z sylwetkami niewykrywalnych przez radary samolotów. Inspirowane lotniczą techniką podejście do sposobu ukształtowania bryły budynku, znalazło swoją kontynuację w rozwiązaniu technicznym fasady. Bezpośrednie sąsiedztwo lotniska spowodowało konieczność uwzględnienia odpowiedniego poziomu izolacyjności akustycznej elewacji.

W konsekwencji, w części hotelowej zastosowano okna z zewnętrznymi szybami „doklejonymi” do elewacji przed oknami wewnętrznymi. Dzięki tym rozwiązaniom Renaissance Warsaw Airport Hotel doskonale odnajduje się w industrialnej architekturze warszawskiego portu lotniczego. “Stworzyliśmy koncepcję budynku nieco odrealnionego, przy jednoczesnym uwzględnieniu utylitarnych wartości, jakimi powinien się odznaczać współczesny obiekt hotelowo – konferencyjny” – mówi Andrzej Sidorowicz, jeden z autorów projektu architektonicznego hotelu.

Gładka „skóra” grafitowej elewacji, w którą „obleczono” budynek, skontrastowana została z jasną, gładką, drewnianą okładziną ścian, podcieni i stropów wyeksponowanych widokowo stref parteru. Zabieg ten ma na celu stworzenie atmosfery gościnności i ciepła. Goście hotelowi, przechodząc z lotniska do hotelu, przenoszą się niejako do odmiennego, zaskakującego nieformalnym, domowym klimatem świata. Zaprojektowane przez biuro JEMS Architekci główne wnętrza hotelu – hole i restauracja, inspirowane są dorobkiem polskiego modernizmu lat 50. i 60. oraz architekturą dawnego Międzynarodowego Dworca Lotniczego. Łamane formy, szlachetne w swojej surowości materiały – drewno i beton, geometria sklepień i antresoli oraz charakterystyczne detale dekoracyjne, dodają hotelowi modernistycznego ducha.

Renaissance Warsaw Airport Hotel dysponuje 225 pokojami, w tym 11 luksusowymi apartamentami. Do dyspozycji gości oddano basen, sauny, strefę fitness i strefę SPA. W hotelu znajduje się również 7 sal konferencyjnych o łącznej powierzchni 844 m2. Sala balowa hotelu pomieści 350 osób, a restauracja Challenge ’32 może ugościć 123 osoby.  Wnętrza pokojów hotelowych, sal konferencyjnych, i strefy rekreacyjnej hotelu zaprojektowane zostały przez Towarzystwo Projektowe. Inwestorem  Renaissance Warsaw Airport Hotel  jest Chopin Airport Development – spółka powołana przez Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” (PPL), odpowiedzialne za realizację inwestycji zlokalizowanych w sąsiedztwie portów lotniczych.

Bartosz Mindewicz

 

Fiskus wie lepiej, jak interpretować przepisy

Choć małżonkowie nabyli wspólnie nieruchomość 9,5 roku przed jej sprzedażą, to
w obliczu śmierci jednego z nich fiskus uznał, że udział zmarłego obciążony będzie 19% podatkiem dochodowym. Dodatkowo odmówił możliwości zaliczenia do kosztów uzyskania przychodów wydatków poniesionych na nabycie tego udziału. Stojąc na straży pieniędzy Skarbu Państwa i odmawiając podatnikowi korzystnego dla niego rozstrzygnięcia, zawarł w jednej interpretacji dwa sprzeczne stanowiska.

Zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób fizycznych (dalej u.p.d.o.f.), podatkiem PIT nie jest objęte niezwiązane z wykonywaniem działalności gospodarczej zbycie ruchomości, jeśli od czasu jej nabycia upłynęło 6 miesięcy. W przypadku nieruchomości lub ich części oraz udziału w nieruchomości okres ten wynosi 5 lat od zakończenia roku kalendarzowego, w którym nastąpiło ich nabycie (art. 10 ust. 1 pkt 8 lit. a), Dz.U. 1991 nr 80, poz. 350). Skąd więc żądanie 19% daniny, jeżeli małżeństwo nabyło nieruchomość nie 5, a 9 lat przed sprzedażą? Trwający 3,5 roku spór podatnika z fiskusem zakończył się przed Naczelnym Sądem Administracyjnym 16 kwietnia 2018 r. (sygn. II FSK 857/16).

Sprzedaż udziałów w nieruchomości

Zakupiona w listopadzie 2003 r. nieruchomość weszła w skład ustawowej wspólności majątkowej małżonków. 9 lat później podpisali umowę przedwstępną jej sprzedaży. Nim
w czerwcu 2013 r. doszło do zawarcia umowy przyrzeczonej i przeniesienia własności, małżonka zmarła. W drodze dziedziczenia jej mąż i córka nabyli po połowie udziałów po spadkodawczyni. Mężowi przysługiwało 75% udziałów w tej nieruchomości, córce – 25%.

We wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej wdowiec poprosił o weryfikację prawidłowości dwóch tez. Pierwsza była taka, że osiągnięte przez niego przychody z tytułu odpłatnego zbycia udziału w nieruchomości podlegają zwolnieniu od opodatkowania. Druga – alternatywna, przedstawiona na wypadek, gdyby organ uznał pierwszą tezę za błędną – że przychód uzyskany ze sprzedaży udziału po zmarłej podatnik będzie mógł pomniejszyć o koszt, jaki poniosła ona w związku z nabyciem tego udziału (sygn. ILPB2/415-974/14-2/TR).

Nabywa prawa, ale ich nie nabywa

Dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu, działający w imieniu Ministra Finansów, stwierdził, że decydujące znaczenie przy ocenie istnienia obowiązku podatkowego ma moment i sposób nabycia nieruchomości, ich części lub udziałów. Jeśli więc spadkodawczyni zmarła przed zawarciem umowy przenoszącej własność nieruchomości, to w jej prawa jako podmiotu praw własności tej nieruchomości wstąpili spadkobiercy. To oni są zbywcami nieruchomości, zatem to oni z tego tytułu są podatnikami podatku dochodowego od osób fizycznych. Ponieważ od nabycia przez spadkobierców udziałów do czasu ich sprzedaży nie upłynęło 5 lat, będą zobowiązani do zapłaty 19% podatku dochodowego w zakresie udziałów przypadających im po zmarłej.

Zgoła odmiennie organ podatkowy ustosunkował się do nabycia praw po spadkodawczyni,
a w zasadzie stwierdził… jego brak. Podatnik powołał się na art. 97 § 1 Ordynacji podatkowej: „Spadkobiercy podatnika (…) przejmują przewidziane w przepisach prawa podatkowego majątkowe prawa i obowiązki spadkodawcy” (Dz.U. 1997 nr 137, poz. 926). Podnosił, że skoro dziedziczy po zmarłej prawa i obowiązki majątkowe, to dziedziczy również przysługujące jej zwolnienie z PIT z tytułu upływu wymaganego 5-letniego okresu. Według organu takie zwolnienie nie stanowi prawa majątkowego podlegającego sukcesji na podstawie art. 97 § 1 Ordynacji podatkowej.

Zdaniem fiskusa podatnik nie ma również prawa do obniżenia przychodu z tytułu zbycia odziedziczonego udziału w nieruchomości o koszty jego nabycia poniesione przez żonę. Powołując się na art. 22 ust. 6d u.p.d.o.f., Dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu stwierdził: „Tenże przepis milczy (…) w sprawie możliwości zaliczenia do przedmiotowych kosztów – kosztów nabycia m.in. udziału w nieruchomości w ogóle, a tym bardziej – poniesionych nie przez podatnika, a przez spadkodawcę podatnika”.

Błędne rozumienie instytucji wspólności małżeńskiej i terminu „nabycie”

Rozpatrujący złożoną za pośrednictwem doradcy podatkowego skargę podatnika WSA
w Poznaniu przypomniał, że współwłasność małżeńska ma wyjątkowy, bezudziałowy charakter. Jako współwłasność łączna daje współwłaścicielom pełne prawo do całego objętego prawem własności majątku, ale bez możliwości samodzielnego nim rozporządzania w trakcie jej trwania. Swój charakter „łączny” traci dopiero, gdy ustanie stosunek główny, czyli małżeństwo. Jeśli więc mąż i żona raz nabyli nieruchomość do niepodzielnej współwłasności małżeńskiej, to nie można przyjąć, że nabycie udziału w tej samej nieruchomości przez męża nastąpiło drugi raz w 2013 r. w drodze nabycia spadku po żonie. W związku z tym to data wspólnego, pierwotnego nabycia nieruchomości przez oboje małżonków jest tą, od której liczy się 5-letni termin warunkujący nieobjęcie opodatkowaniem sprzedaży nieruchomości, zgodnie z art. 10 ust. 1 pkt 8 lit. a) u.p.d.o.f.

Sąd zwrócił również uwagę, że już w chwili nabycia nieruchomości przez małżonków, ze względu na łączny charakter współwłasności małżeńskiej, niemożliwe było wyodrębnienie przypadających na każde z nich udziałów. Jeśli więc nabycie to jest skuteczne wobec całej nieruchomości na gruncie prawa cywilnego, w szczególności rodzinnego, to tylko ze względu na podatek dochodowy nie może być ustalane powtórnie z uwagi na śmierć współmałżonka
i sprzedaż nieruchomości.

„Zdaniem Sądu rozpoznającego niniejszą sprawę, stanowisko organu interpretacyjnego jest wadliwe, bowiem podstawą przyjęcia przez organ podatkowy dopuszczalności opodatkowania przychodu z tytułu zbycia nieruchomości jest niewłaściwe rozumienie instytucji «wspólności małżeńskiej» i w rezultacie błędne rozumienie terminu «nabycie» z art. 10 ust. 1 pkt 8 u.p.d.o.f.” (sygn. I SA/Po 810/15).

Spór z fiskusem trwał 3,5 roku

Choć stanowisko organu podatkowego zostało dosadnie skrytykowane, ten nie zrezygnował
z dalszej walki „o swoje” 19%. W 5 miesięcy po zapadnięciu wyroku WSA Dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu złożył od niego skargę kasacyjną, którą jednak 19 marca 2018 r. Szef Krajowej Administracji Skarbowej wycofał. Postanowieniem z dnia 16 kwietnia 2018 r. Naczelny Sąd Administracyjny umorzył postępowanie kasacyjne. Od czasu, gdy podatnik złożył wniosek o wydanie interpretacji indywidualnej we wrześniu 2014 r., upłynęło więc ponad 3,5 roku.

Orzecznictwo sądów? A po co to komu…

W całej sprawie uwagę zwraca argumentacja organu w sprawie przywołanego przez podatnika na poparcie swojego stanowiska orzecznictwa sądów. Wyroki NSA o sygn. akt II FSK 1101/10 i WSA w Warszawie o sygn. akt III SA/Wa 821/11 dobitnie i wyraźnie potwierdzały słuszność wywodzonych przez podatnika twierdzeń. Co więcej, sam Dyrektor Izby Skarbowej
w Poznaniu stwierdził, że „zgodnie z art. 14a ustawy Ordynacja podatkowa, minister właściwy do spraw finansów publicznych dąży do zapewnienia jednolitego stosowania prawa podatkowego przez organy podatkowe (…) przy uwzględnieniu orzecznictwa sądów” – po czym przytoczył definicję słowa „uwzględniać” z „Małego słownika języka polskiego”, wg której wyraz ten oznacza nic więcej jak tylko „brać pod uwagę”. A to nie implikuje nakazu stosowania.

Następnie organ podatkowy – jeszcze bardziej degradując orzecznictwo sądów – dodał, że nie odnajduje go w konstytucyjnym katalogu źródeł prawa powszechnie obowiązującego oraz że „(…) żaden przepis nie nakazuje bezwzględnego stosowania w postępowaniu w sprawie wydawania interpretacji indywidualnych orzecznictwa sądowego (…)”.

Bezprawie urzędnicze

Taka postawa fiskusa stanowi przejaw ogromnej ignorancji. Orzecznictwo sądowe to
w doktrynie i praktyce wprawdzie nieformalne, lecz nieocenione źródło prawa. Dodatkowo organ podatkowy swą interpretacją naruszył podstawową zasadę postępowania podatkowego – zasadę zaufania do organów publicznych. Z niej właśnie wywodzi się inną zasadę, głoszącą, że w podobnym stanie faktycznym organy powinny rozstrzygać w podobny sposób. Niestosowanie się do tych zasad to już urzędnicze bezprawie.

Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec

ZBAWIENNY WPŁYW STRESU?

Szybkie tempo pracy, rozwiązania technologiczne umożliwiające stały kontakt z pracodawcą oraz dynamiczne zmiany środowiska zawodowego negatywnie wpływają na poziom stresu. Zdarza się, że próby realizacji założonych celów okupowane są przesuwaniem granicy swojej odporności na stres, co może prowadzić do wypalenia zawodowego, a nawet poważnych zaburzeń psychicznych. Jednak stres może być również naszym sprzymierzeńcem – dobrze zrozumiane i zarządzane napięcie w miejscu pracy potrafi skutecznie zmotywować do sumiennej i kreatywnej realizacji zadań w wyznaczonym czasie. Zadaniem kadry zarządzającej jest więc wypracowanie równowagi pomiędzy stresem a odprężeniem w zespole.

PRZYJAZNE ŚRODOWISKO

Standardowo stres postrzegany jest jako zagrożenie dla zdrowia, dobrego samopoczucia oraz skuteczności w realizacji zadań. Odporność i umiejętność radzenia sobie z zadaniami pod jego wpływem, postrzegane są przez firmy jako zaletę pracowników, a co za tym idzie – często znajdują się wśród oczekiwań wymienianych w ofertach pracy. Z drugiej jednak strony, wymagający rynek i niedobór odpowiednich kandydatów do pracy motywuje organizacje do tworzenia przyjaznego środowiska, w którym pracownicy odczuwają komfort – zarówno fizyczny, jak i psychiczny.

Z badań Hays Poland wynika, że aż 40% pracodawców uznaje środowisko i atmosferę pracy za jeden z pozafinansowych aspektów wspierających firmę w rekrutacji pracowników. – Działania pracodawców w coraz większym stopniu ukierunkowane są na stworzenie kompleksowej oferty, której atrakcyjność nie będzie uzależniona wyłącznie od wysokości wynagrodzenia – twierdzi Paula Rejmer, dyrektor zarządzająca dywizją rekrutacji stałej i tymczasowej w Hays Poland. – Aspekt finansowy wciąż stanowi główny powód zmiany pracy, jednak pracownicy od miejsca zatrudnienia coraz częściej oczekują czegoś więcej – dobrej atmosfery opartej na wzajemnym zaufaniu, komfortu psychicznego, poszanowania ich opinii oraz możliwości osiągnięcia równowagi pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym – dodaje.

Źródło: Raport płacowy Hays Poland 2018.

Firmy dążą do tworzenia przyjaznych miejsc pracy, w których utalentowani eksperci na co dzień mogą cieszyć się komfortem i równowagą psychiczną, gdzie mogą liczyć na wsparcie przełożonych w trudnych sytuacjach, ale także mieć możliwość podejmowania ambitnych wyzwań. Jednak czy całkowita eliminacja stresu w środowisku biznesowym jest jedyną słuszną decyzją?

STRES, KTÓRY JEST SPRZYMIERZEŃCEM

Stres zazwyczaj postrzegany jest przez pracowników i pracodawców jako czynnik negatywny, który utrudnia wykonywanie powierzonych zadań i – jeśli jest stałym elementem pracy – w dłuższej perspektywie skutkuje niezadowoleniem oraz chęcią zmiany miejsca zatrudnienia. Stres jest stanem, w którym pracownicy mogą się czuć przytłoczeni sytuacją i oczekiwaniami, z którymi muszą sobie poradzić. Napięcie może negatywnie oddziaływać na proces podejmowania rozsądnych decyzji biznesowych, co w środowisku zawodowym ma ogromny wpływ na całościową ocenę wykonywanej pracy. Jeśli stres jest odczuwany na porządku dziennym, to niesie za sobą ryzyko nadciśnienia, obniżenia odporności lub depresji.

Jednak jak pokazują doświadczenia praktyków HR, rozsądna dawka dobrze zarządzanego stresu może nie tylko polepszyć wyniki pracy, ale też zmotywować pracowników do poszukiwania nowych, innowacyjnych rozwiązań. – Stres jest reakcją na trudną lub niebezpieczną sytuację. Wprowadza organizm w stan gotowości, co umożliwia pracę na wyższych obrotach. Dlatego gdy zestresowany pracownik potrafi umiejętnie poradzić sobie z napięciem w miejscu pracy, to może osiągnąć najlepsze wyniki – komentuje Paula Rejmer. – Mimo że w drodze ewolucji organizm nauczył się radzić sobie z napięciem to stres w środowisku biznesowym najczęściej postrzegany jest wyłącznie jako powód do zmartwień. Jednocześnie kadra zarządzająca zamiast koncentrować się na całkowitej eliminacji stresu w miejscu pracy, powinna raczej zachęcać menedżerów do podjęcia się oceny odporności na stres u poszczególnych pracowników. Umożliwi to nie tylko wspieranie współpracowników w ujarzmieniu ich reakcji na stres, ale także szybką identyfikację sytuacji stresogennych i rozładowywanie napięcia w efektywny sposób – dodaje.

Kompetentny menedżer powinien być w stanie zareagować w sytuacji, gdy napięcie przerasta pracownika lub dezorganizuje pracę zespołu. Jednocześnie powinien też wstrzymać się przed interwencją, jeśli zespół odczuwa pewne napięcie wynikające z niestandardowej sytuacji czy bliskiego terminu realizacji zadania, lecz nie działa to na nich destrukcyjnie. W dalszej perspektywie rolą szefów zespołów jest także zachęcanie podwładnych do rozpoznania własnych czynników stresogennych.

DOBRE OBLICZE STRESU

Zarówno w pracy zawodowej, jak i w życiu prywatnym warto pamiętać, że większość sytuacji wywołujących stres znajduje się poza naszą kontrolą. W związku z tym zamiast koncentrować się na tym, jak do nich nie dopuścić, lepiej popracować nad swoją reakcją. Negatywne podejście do stresu skutkuje negatywnym wpływem na podejmowane działania. Natomiast postrzeganie stresu przez pryzmat użyteczności – jako narzędzia przygotowującego do podjęcia nowego wyzwania – pozwala korzystnie go spożytkować.

Reakcja ciała na czynniki stresogenne różni się pomiędzy osobami pozytywnie i negatywnie postrzegającymi stres. W obu przypadkach ciśnienie krwi rośnie, ale inaczej zachowują się naczynia krwionośne – rozszerzają się, dostarczając więcej tlenu do mózgu, w przypadku pozytywnej i zwężają w przypadku negatywnej oceny. Dlatego zmiana postrzegania stresu może zmniejszyć niepokój i zwiększyć pewność siebie w trudnych sytuacjach.

Stres jest nieodłącznym i naturalnym elementem pracy. Firmy powinny podejmować działania naprawcze, jeśli pracownicy nie radzą sobie ze zbytnią presją, lecz ich głównym celem powinno być skłonienie kadry menedżerskiej i pracowników na niższych szczeblach hierarchii do nauki rozpoznawania czynników stresogennych, odpowiedniego zarządzania stresem oraz umiejętnego wykorzystywania odczuwanego napięcia. Menedżerowie, którzy potrafią umiejętnie wywierać zdroworozsądkową presję na członkach swoich zespołów, tak aby skutkowała ona dobrymi rezultatami, mogą być nieocenionym filarem sukcesów biznesowych.

Paulina Łukaszuk, Zofia Nowak

Firmowy samochód może kosztować mniej

TCO (Total Cost of Ownership) to podstawowe narzędzie wpływające na decyzje zakupowe dotyczące firmowych aut, w tym pojazdów flotowych. Po TCO coraz chętniej sięgają małe i mikro firmy.

W skład TCO wchodzą koszty finansowe, serwisowe i wydatki na utrzymanie samochodów.
2/3 w kosztach TCO stanowią utrata wartości pojazdu i paliwo, a 1/3 to utrzymanie auta i jego ubezpieczenie.
3-4 lata to pod względem finansowym optymalny okres użytkowania pojazdu, po którym korzystniejsza jest zmiana auta na nowe.
TCM (Total Cost of Mobility) to kierunek, który zyskuje coraz większą popularność w odniesieniu do mobilności biznesowej, jak i do prywatnego użytku.

Całkowity koszt posiadania i użytkowania pojazdów, zwany w skrócie TCO (Total Cost of Ownership) stał się w ostatnich latach podstawowym narzędziem analizy budżetów przeznaczanych na firmowe auta. W jego skład wchodzą wszystkie wydatki, które ponosi firma w okresie użytkowania pojazdu. TCO pozwala przedsiębiorcom precyzyjnie określić takie koszty, dlatego zyskuje coraz większą popularność również wśród firm z sektora MŚP, w tym mikroprzedsiębiorstw.

Według ogólnej definicji, TCO (ang. Total Cost of Ownership) to całkowity koszt pozyskania, instalowania, użytkowania, utrzymywania i w końcu pozbycia się aktywów w firmie, na przestrzeni określonego czasu.[1] W przypadku pojazdów jest to ogół wydatków, z jakimi wiąże się eksploatacja samochodu, od jego pierwszej do ostatniej minuty w firmie.

W skład TCO wchodzą koszty bezpośrednie i pośrednie związane z autem. Do tych pierwszych można zaliczyć finansowanie (w ramach środków własnych lub zewnętrznych, np. leasingu), zakup paliwa, ubezpieczenie, amortyzację/utratę wartości pojazdu, przeglądy serwisowe i naprawy mechaniczne, a także ogumienie. Druga grupa wydatków, czyli koszty pośrednie, wiąże się z szeroko rozumianą administracją lub zarządzaniem flotą. – tłumaczy Daniel Trzaskowski, Dyrektor Zarządzający Volkswagen Leasing GmbH Oddział w Polsce.

Inna stosowana systematyka kosztów obejmuje te finansowe (związane z zakupem pojazdu, jego wartością końcową, czyli rezydualną, a także oprocentowaniem) oraz koszty serwisowe i utrzymania auta, czyli jego bieżące utrzymanie, w tym paliwo, ubezpieczenie, przeglądy i serwis mechaniczny, zakup i serwis opon itp.

– W ramach analizy TCO we flotach samochodowych, poszczególne koszty rozkładają się przeważnie w podobny sposób, choć mają na to wpływ cechy wybranego przez klienta modelu oraz jego przebieg w trakcie użytkowania w firmie. Finalna suma kosztów w największym stopniu zależy od utraty wartości pojazdu oraz nakładów na paliwo i płyny eksploatacyjne – stanowią one łącznie niemal 2/3 zsumowanych wydatków. Do pozostałej 1/3 kosztów zaliczamy szeroko rozumiane serwisowanie pojazdu oraz jego ubezpieczenie. – wymienia Daniel Trzaskowski.

Przeprowadzenie analizy TCO pozwala na oszacowanie wydatków związanych z użytkowaniem pojazdów w firmie, ale z powodzeniem może być zastosowane przez klientów indywidualnych. – Z analizy cyklu życia poszczególnych aut wynika, że optymalnym momentem na zmianę samochodu na nowy jest okres pomiędzy 3 a 4 rokiem jego eksploatacji. Badania wskazują, że to graniczny termin, po którym wartość auta nadal spada, a zdecydowanie zaczynają rosnąć wydatki na jego serwisowanie. Co za tym idzie – wzrasta całkowity koszt użytkowania pojazdu. Istotny jest również aspekt wizerunkowy i motywacyjny, bowiem to jakim samochodem jeżdżą użytkownicy, ma często znaczenie w trakcie procesu rekrutacji do firmy. – dodaje Daniel Trzaskowski.

W zależności od planowanego wykorzystania samochodu przez użytkownika, każde auto może generować nieco inne wydatki, np. w zależności od decyzji odnośnie typu silnika, modelu, wyposażenia dodatkowego. Dlatego tak ważna jest rzetelna analiza kosztów całkowitych przed zakupem i wzięcie pod uwagę wszystkich możliwych zmiennych, w tym tych niefinansowych. Należą do nich m.in. bezpieczeństwo, awaryjność oraz opinia o konkretnym modelu lub marce. Wszystkie te elementy wpływają w mniejszym lub większym stopniu na wartość rezydualną (końcową) auta po okresie leasingu. Jak TCO stosuje się w praktyce?

– Program Volkswagen Business Care wprowadzony przez markę Volkswagen dla klientów firmowych jest odzwierciedleniem idei TCO. W jednej stosunkowo niskiej racie zbiera wszystkie kluczowe elementy kosztowe związane z posiadaniem i eksploatacją samochodu. – wskazuje Tomasz Tonder, PR Manager marki Volkswagen Samochody Osobowe. – Program łączy elementy finansowe, w ramach leasingu EasyDrive, z serwisowymi w postaci pakietów przeglądów. Volkswagen Business Care obejmuje też ubezpieczenie, ochronę pogwarancyjną
i rabaty. W rezultacie firmy zyskują maksimum korzyści, w tym użytkowanie nowego samochodu, w zamian za niską miesięczną ratę.
Istotna jest również pełna przewidywalność wydatków związanych z samochodem, w całym cyklu jego użytkowania. – podkreśla Tomasz Tonder.

Decyzje zakupowe dotyczące flot pojazdów opierają się obecnie na analizie TCO. Pozwala to przedsiębiorcom skupić się na optymalizacji wydatków przeznaczanych na firmowe auta. Ten kierunek z czasem zostanie wsparty przez TCM (Total Cost of Mobility), czyli całkowity koszt mobilności. Co to takiego? TCM to podejście skupione na zapewnieniu – w ramach określonego budżetu – jak największej mobilności pracownikom firmy, przy wykorzystaniu wszelkich dostępnych środków transportu.

– Decyzję podejmuje wtedy sam zainteresowany, a „kartę mobilności” może wykorzystać do podróży związanych z pracą, ale i prywatnie. Jeżeli zechce jechać do pracy samochodem
w ramach wynajęcia samochodu na minuty (car sharing) – proszę bardzo. Jeżeli zdecyduje się na rower, pociąg, komunikację miejską – wszystko może opłacić taką kartą.
Mamy już takie rozwiązanie na holenderskim rynku. – podsumowuje Daniel Trzaskowski, Dyrektor Zarządzający Volkswagen Leasing GmbH Oddział w Polsce.

Daria Zielaskiewicz

[1] Definicja wg Gartner Inc.

Ważne Informacje

Odporność biznesowa w erze przemysłowej AI

W przededniu Forum Ekonomicznego w Karpaczu Ireneusz Borowski, dyrektor zarządzający Dassault Systèmes w Polsce, opowiada o tym, jak firmy mogą wzmacniać odporność operacyjną i...

23. edycja Smart City Forum – miasta przyszłości muszą być nie tylko inteligentne, ale...

21–22 października 2026 roku w hotelu The Westin Warsaw odbędzie się 23. edycja Smart City Forum. Tegoroczne wydarzenie koncentruje się na praktycznych aspektach cyfrowej...

Stop the clock na rynku ESG

ESG przechodzi transformację – od ambitnych celów i wzniosłych haseł do jakości danych i konkurencyjności europejskiej gospodarki. Nie chodzi o wycofanie się UE z...

Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...