.
Strona główna Blog Strona 274

Firma opodatkuje sprzedaż prawa do utworu jak zysk kapitałowy

W marcu 2018 r. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej podjął temat podatku dochodowego od osób prawnych w kontekście sprzedaży prawa do utworu. Chodziło o ustalenie, czy uzyskane przychody ze sprzedaży praw majątkowych generują obowiązek prezentowania ich jako zysków kapitałowych. Zajęcie takiego stanowiska oznaczałoby, że po stronie przedsiębiorcy istnieje konieczność dokonania osobnego wyliczenia uzyskanego dochodu i niemożność ewentualnego łączenia takich zysków ze stratą z innych źródeł przychodów. Jakie zagrożenia się z tym wiążą? Kto ucierpi najbardziej?

Stan faktyczny

Sprawa dotyczyła spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – podatnika podatku dochodowego, który zajmuje się działalnością marketingową i reklamową. W swojej ofercie posiada między innymi tworzenie haseł reklamowych oraz wzorów reklamowych, co stanowi działania twórcze i artystyczne. W zawartych między spółką a klientami umowach podmiot ten wyrażał zgodę na przeniesienie na nabywcę wszelkich autorskich praw majątkowych. Czy zatem uzyskane przychody ze sprzedaży praw majątkowych stanowią zyski kapitałowe? W ocenie wnioskodawcy, zwracającego się do organu o wydanie interpretacji podatkowej, uzyskane ze sprzedaży autorskich praw majątkowych dochody nie powinny być wykazywane jako przychody z zysków kapitałowych, ale jako przychody z innych źródeł dochodów. Spółka powołała się na fakt, iż intencją prawodawcy, tworzącego zmiany w obowiązujących przepisach, było ograniczenie fiskalnych skutków, związanych z ewentualnym sztucznym kreowaniem straty w operacjach gospodarczych. Biorąc natomiast pod uwagę fakt, iż sprzedaż praw autorskich przy działalności marketingowo-reklamowej stanowi olbrzymi fragment tego typu fachu, takie generowanie sztucznej straty nie jest możliwe. Spółka nie należy zatem do kręgu podmiotów, które mogłyby zyskać na optymalizacji związanej z tworzeniem fałszywej straty. W konsekwencji, w ocenie wnioskodawcy zyski ze sprzedaży autorskich praw majątkowych nie powinny być uwzględniane jako zyski kapitałowe i podlegać osobnemu rozliczeniu.

Nieprawidłowe stanowisko wnioskodawcy

Zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób prawnych za przychody z zysków kapitałowych uważa się również przychody z praw majątkowych, tj. między innymi z autorskich lub pokrewnych praw majątkowych, licencji, know-how, o przewidywanym okresie używania dłuższym niż rok, wykorzystywanych przez podatnika na potrzeby związane z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą albo oddanych przez niego do używania na podstawie umowy licencyjnej (sublicencji), umowy najmu, dzierżawy lub innych określonych przepisami prawa. Dodatkowo ustawa wskazuje, że w tej sytuacji chodzi również o zbycie wyżej wymienionych praw.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej, rozpatrując wniosek, uznał, iż stanowisko wnioskodawcy jest błędne. Obowiązujące przepisy wprost wskazują na zamknięty katalog zysków kapitałowych. Jedyne wyłączenie ustawa czyni wobec licencji bezpośrednio związanych z uzyskaniem przychodów, niezaliczanych do zysków kapitałowych. Mimo iż ustawodawca rzeczywiście wskazał, że motywami zmian była walka z działaniami optymalizacyjnymi, podejmowanymi przez wielu przedsiębiorców, służącymi uzyskaniu korzyści fiskalnej, to jednak znowelizowane przepisy stosuje się bezwzględnie do wszystkich podmiotów, a więc nawet tych, u których generowanie takiej sztucznej straty byłoby fizycznie niemożliwe. Drugim powodem wprowadzonych zmian było dążenie do zwiększenia wpływów z podatku dochodowego od osób prawnych i temu przede wszystkim służą przepisy ustawy o CIT oraz konstrukcja zysków kapitałowych. Nie jest zatem zasadne zawężanie kręgu podmiotów, których dotyczą zapisy ustawy czy też inne rozumienie zysków kapitałowych, do czego wyraźnie dąży wnioskodawca.

Konsekwencje dla przedsiębiorców

Ustawodawca zadbał o to, aby zyski kapitałowe nie były solą w oku instytucji finansowych, banków oraz SKOK-ów, niejako wyłączając je z wprowadzonych zmian. Zapomniał jednak o podmiotach prowadzących taką działalność reklamową, marketingową, a także inną, opartą głównie na osiąganiu przychodu z zysków kapitałowych. Takie niekorzystne uwzględnianie strat może natomiast negatywnie wpłynąć na sytuację finansową firm. To nie tylko kwestia innego rozliczenia, ale wizja realnych strat, sięgających tysięcy, a nawet milionów złotych w przypadku większych podmiotów prawa gospodarczego. Przedsiębiorca zostanie z ogromnymi, niepodlegającymi odliczeniu wydatkami, których (biorąc pod uwagę charakter swojej działalności, generującej zysk przeważnie po stronie zysków kapitałowych) nie zdąży rozliczyć w ciągu ustawowego terminu, tj. pięciu lat. Chociaż należy również przyznać, że wprowadzone zmiany to niemała rewolucja także w księgowości, a zatem i w samym sposobie rozliczania. Wiąże się ona między innymi z koniecznością dostosowania prowadzonej ewidencji rachunkowej, bowiem od teraz konieczny jest wyraźny podział na dwa różne typy dochodów. Więcej pracy pojawi się również przy kwalifikowaniu kosztów pośrednich, które raz trafią do „worka” zysków kapitałowych, a raz do pozostałej działalności gospodarczej. Nie wiadomo natomiast do końca, według jakiego klucza należałoby dokonywać takiego podziału. W najbliższym czasie będzie to z pewnością powodowało duże problemy i chaos – zarówno w środowisku przedsiębiorców, prawników, jak i osób zajmujących się księgowością i rachunkowością.

Czy agencje marketingowe zakończą działalność?

Nowelizacja przepisów ustawy o CIT to ogromny cios dla agencji marketingowych i innych podmiotów uzyskujących „lwią” część przychodów z zysków kapitałowych. Możliwe, że ten ruch ze strony polskiego ustawodawcy zmusi wiele firm do zakończenia prowadzonej działalności lub wpędzi je w spiralę długów. W takiej sytuacji warto zasięgnąć rady wykwalifikowanych doradców podatkowych i prawników, którzy pomogą znaleźć odpowiednie, indywidualnie dobrane dla przedsiębiorcy rozwiązanie.

Autor: Rradca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku oraz doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców.

Różnorodność w życiu, jedność w kuchni

Rozmowa z Anną Pikułą, kierownikiem ds. sprzedaży, marketingu, PR i relacji zewnętrznych, liderem projektu Dr Irena Eris Tasty Stories.

Rozpoczęty w ubiegłym roku projekt Dr Irena Eris Tasty Stories został bardzo dobrze przyjęty przez gości Hoteli SPA, a w środowisku związanym z polskimi kulinariami ogłoszony wydarzeniem, które odmieniło polską gastronomię. Jaki cel przyświeca temu projektowi?

Anna Pikuła – Od początku działalności Hoteli SPA wszystko, co w nich się dzieje ma silny związek z miejscem, w którym powstały i działają. Te bliskie relacje przekładają się też na kuchnię. Nasi szefowie kuchni chętnie sięgają po produkty lokalne, charakterystyczne dla regionu, świeże, sezonowe, a przede wszystkim dobrej jakości. Każdy z nich wyszukuje sprawdzonych producentów i dostawców, nawiązuje bliskie relacje, by mieć pewność, że wybrał najlepszy produkt i może z pełna odpowiedzialnością podpisać się pod daniem, które stworzył. Dlatego w pierwszym „sezonie” zaprezentowaliśmy producentów i wytwórców z regionu, których produkty trafiają na stoły w naszych hotelach. Chcieliśmy gościom przybliżyć, kto stoi za kulinarnym dziełem na białym talerzu. Że powstało ono z pasji, czasem wyrzeczeń, ale i sumiennej, ciężkiej pracy oraz fantazji producentów i gotujących kucharzy. Ale także podkreślić szacunek do dziedzictwa kulinarnego.

Po ubiegłorocznym sukcesie Dr Irena Eris Tasty Stories z dużą niecierpliwością oczekiwane było rozpoczęcie nowej edycji w tym roku. Kim są teraz bohaterowie?

AP: – Mottem tegorocznej edycji jest „Różnorodność w życiu, jedność w kuchni”. To bardzo piękne hasło, gdyż pokazuje jaką moc ma w sobie kuchnia, która kojarzy się z ciepłem ogniska domowego, potrafi łączyć i niezależnie od płci, wieku, wykształcenia, czy pochodzenia, w magiczny sposób jednoczyć, w każdym zakątku ziemi.

W projekcie została zastosowana bardzo ciekawa formuła. Na portalu DrIrenaErisTastyStories.com są publikowane, sukcesywnie, filmy o bohaterach oraz wywiady z nimi.

AP: – Zdecydowaliśmy się na filmy, bo niosą w sobie największy ładunek emocji. Często oglądając film po raz pierwszy, uśmiechałam się lub czułam wzruszenie. Dodatkowo wywiady pozwalają bardziej poznać bohaterów, zaspokajają nasza ciekawość. Czytając wywiad, emocje są już nieco mniejsze. No może nie dla mnie, gdyż każdy wywiad słyszałam poznałam głosy rozmówców podczas realizacji. Nie mniej w dobie rozwoju mediów elektronicznych i social mediów, taka formuła pozwoliła nam dotrzeć do bardzo szerokiego grona odbiorców. Cieszymy się, że udało się nam wzbudzić szczere zainteresowanie osobami, dzięki którym czerpiemy radość z jedzenia.

Tę radość wzmacniają kolacje dla gości, które odbywają się na koniec każdego etapu. W dwóch Hotelach SPA Dr Irena Eris szefowie kuchni wydają ekskluzywne kolacje z menu degustacyjnym, do przygotowania których zapraszają innych szefów.

AP: – I to jest jeszcze jeden bardzo ciekawy aspekt – przyjaźni i bezinteresownej współpracy. Nasz szef kuchni zaprasza do udziału w wydarzeniu innych znanych, utalentowanych szefów kuchni. Taka zawodowa wymiana doświadczeń, praca z ciekawymi produktami i udział w tak niezwykle emocjonalnym wydarzeniu nie tylko wzbogaca zawodowo, inspiruje, ale też rodzi wspaniałe przyjaźnie.

W Krynicy Zdroju, podczas plenerowej kolacji „Oni” 15 września obok Janusza Myjaka szefa kuchni z Hotelu SPA Dr Irena Eris gotować będą szefowie Marcin Sołtys z krakowskiej restauracji Filipa 18 oraz Paweł Kras również a krakowskiej restauracji Bittigliera 1881. Natomiast w Hotelu SPA Dr Irena Eris Wzgórza Dylewskie 20 października ekskluzywną kolację wydadzą „One” – szefowa kuchni Agnieszka Wilbrandt w tutejszym hotelu i zaproszone do współpracy dwie uczestniczki Top Chef 2018 – Sylwia Stachyra (zwyciężczyni tego prestiżowego konkursu) i Mariola Monczak z wrocławskiej restauracji Pod Papugami.

Czym się jeszcze wyróżnia tegoroczna edycja Dr Irena Eris Tasty Stories I jak będzie wyglądał finał każdej edycji?

AP – Po pierwsze pokazujemy w tym roku sylwetki nie tylko producentów, ale osób związanych z naszymi hotelami i regionem. Stąd w gronie tegorocznych bohaterów mamy barmana z hotelu i przewodniczkę beskidzką, która gościom hotelowym przybliża uroki i tajemnice Krynicy-Zdroju. Są to postaci nietuzinkowe, oddane swojej pracy i w życiu których kuchnia też jest ważna.

Po drugie wszyscy goście w obu naszych hotelach będą mogli dodatkowo obejrzeć niezwykle ciekawe dokumenty i uczestniczyć w dyskusji z udziałem szefów. W Krynicy-Zdroju będzie to znany z pokazów organizowanych przez Film For Foods dokument „W obronie jedzenia” dyskusje po filmie poprowadzi Jakub Gutek. Z uwagi na kobiecą tematykę na Wzgórzach Dylewskich, pokażemy dokument zrealizowany także przez kobietę „Boginie jedzenia”.

I po trzecie podczas finałowych kolacji gotować będą kompletnie dwa różne teamy szefów, o odmiennym spojrzeniu na kuchnię. Myślę, że porównanie męskiego i żeńskiego świata gastronomicznego okaże się dla uczestników niezwykle interesujące i mam nadzieję inspirujące.

Dodatkową atrakcją, będzie możliwość spróbowania lokalnych specjałów, które będą wystawione na śniadaniu w trakcie trwania weekendu z Dr Irena Eris Tasty Stories oraz zamówienia ze specjalnej wkładki dań przygotowanych na tę okazję.

Nie pozostaje nam nic innego jak zaprosić do odkrywania nowych smakowitych opowieści na portalu DrIrenaErisTastyStories.com i życzyć, by każdy mógł kiedyś doświadczyć osobiście tego rodzaju kulinarnych doznań.

Autorzy zdjęć: Jacek Poremba, Szymon Łaszewski

Volkswagen zwiększa swoje kompetencje w dziedzinie wysoko zautomatyzowanej jazdy

Koncern Volkswagen objął mniejszościowy udział w firmie FDTech GmbH z Saksonii zajmującej się rozwojem nowych technologii. Przedsiębiorstwo z siedzibą w Chemnitz, założone w 2017 roku i zatrudniające dzisiaj 30 specjalistów, opracowuje algorytmy do systemów umożliwiających jazdę zautomatyzowaną oraz autonomiczną.

Friedrich Eichler, szef działu zawieszeń marki Volkswagen powiedział: „Intensywnie pracujemy nad tym, by modele Volkswagena nowej generacji mogły w dużym stopniu poruszać się automatycznie. Udział w FDTech zapewnia nam w tej dziedzinie dostęp do ważnej wiedzy eksperckiej. Ta firma jest doskonałym przykładem innowacyjności małych i średnich przedsiębiorstw. I tę innowacyjność zamierzamy połączyć z naszym potencjałem działającego globalnie koncernu samochodowego”. Karsten Schulze, dyrektor FDTech, stwierdził: „Jesteśmy młodym i dynamicznym przedsiębiorstwem, korzystającym z ponad 20-letniego doświadczenia w obszarze systemów asystujących oraz zautomatyzowanej jazdy. Dążymy do tego, by poruszanie się w sposób zautomatyzowany oraz w ramach sieci uczynić dostępnym dla każdego. Zaangażowanie Volkswagena wspiera ambitne plany dotyczące rozwoju naszej firmy. Chcemy tutaj w Saksonii stać się jednym z promotorów zautomatyzowanej jazdy”.

FDTech zajmuje się opracowywaniem algorytmów, na których opierają się systemy umożliwiające zautomatyzowaną jazdę, z mocnym naciskiem na ich seryjne wykorzystanie. Przedsiębiorstwo wnosi w ten sposób istotny wkład w rozbudowę aktualnych systemów i tworzenie nowego oblicza mobilności. Koncern Volkswagen jest gospodarczo obecny w Saksonii od ponad 25 lat. Znajdują się tutaj dwie ważne fabryki – Volkswagen Sachsen GmbH zatrudnia 10.000 pracowników w zakładach w Chemnitz (fabryka silników) oraz w Zwickau (produkcja samochodów: Golf i Golf Variant). Fabryka w Zwickau zostanie do 2020 roku rozbudowana do pozycji największego w Europie centrum elektrycznej mobilności. Pod koniec 2019 roku z jej taśm zacznie zjeżdżać pierwszy na świecie model skonstruowany w oparciu o modułową platformę MEB przeznaczoną do budowy aut z elektrycznym układam napędowym. Szklana Manufaktura w Dreźnie stanie się z kolei „Center of Future Mobility”, w którym będzie produkowany e-Golf i wydawane będą klientom wszystkie elektryczne samochody marki Volkswagen. W Saksonii działa również Porsche Leipzig GmbH, mające w Lipsku fabrykę, która zatrudnia 4.100 pracowników i produkuje modele Cayenne, Panamera oraz Macan.

Vision EQ Silver Arrow – premiera nowego prototypu Mercedes-Benz

Podczas Samochodowego Tygodnia w Monterey w kalifornijskim Pebble Beach (18-26 sierpnia 2018 r.) Mercedes-Benz zaprezentował samochód pokazowy Vision EQ Silver Arrow. To wydarzenie, które przyciąga miłośników motoryzacji i kolekcjonerów automobili z całego świata. Jednoosobowy prototyp stanowi hołd dla rekordowego pojazdu W 125 z 1937 roku. Jego srebrny odcień alubeam nawiązuje do historycznych Srebrnych Strzał, które – w celu przymusowego obniżenia masy – nie miały białej warstwy lakieru.

 

W kabinie dominują tradycyjne, wysokiej próby materiały, takie jak naturalna skóra, polerowane aluminium i lite drewno orzechowe. Z kolei cyfrowy kokpit zwraca się ku przyszłości: wykorzystuje zakrzywiony, panoramiczny wyświetlacz z tylną projekcją oraz wbudowany w kierownicę ekran dotykowy. „Ponad 80 lat temu historyczne Srebrne Strzały pokazały, że Mercedes-Benz był pionierem w dziedzinie prędkości – a zawdzięczały to m.in. swoim opływowym kształtom” – powiedział Gorden Wagener, szef design w koncernie Daimler AG. „Z tego dziedzictwa wywodzi się Vision EQ Silver Arrow. Stworzony z myślą o najwyższych przyspieszeniach i przyjemności z jazdy, ucieleśnia progresywny luksus i pozwala zajrzeć w przyszłość naszego designu. W rezultacie, jako samochód pokazowy, na sam szczyt winduje idiom projektowania naszej nowej marki produktów i rozwiązań technologicznych – EQ”. Markę EQ kształtuje awangardowa, charakterystyczna estetyka nowoczesnego luksusu. Jej korzenie wywodzą się z połączenia elementów analogowych z cyfrowymi oraz płynnego łączenia intuicyjnego i fizycznego designu.

„Czysty”, niczym niezakłócony design Vision EQ Silver Arrow sprawia, że język jego projektowania jest zmysłowo przejrzysty. Smukła, opływowa karoseria mierzy około 5,3 m długości i około 1 m wysokości. Nadwozie prototypu wykonano z włókien węglowych i pokryto szeregiem warstw srebrnego lakieru alubeam. Efekt: powłoka wygląda niczym płynny metal, zgodnie ze spolaryzowaną koncepcją „hot & cool” (w wolnym tłumaczeniu „emocjonujący i racjonalny”). Także dodatkowe elementy funkcjonalne, takie jak przedni spojler czy obudowa przedniego ekranu, wykonano z włókien węglowych. Po bokach pojawiły się pasy świetlne oraz duży, zagłębiony napis „EQ” – z typowym dla marki niebieskim podświetleniem. Uwagę zwraca również kokpit z odchyloną pokrywą, a także wieloramienne aluminiowe obręcze z mocowanymi na stałe pokrywami i nieruchomymi osłonami piast. Każda felga ma 168 ramion, które polakierowano na kolor różowego złota – także charakterystyczny dla modeli EQ. Aby zagwarantować wyjątkową trakcję i odpowiednio imponujące przyspieszenia, Vision EQ Silver Arrow wyposażono w opony typu slick w rozmiarze 255/25 R 24 z przodu oraz 305/25 R 26 z tyłu. Aby dopracować prototyp w najdrobniejszych szczegółach, dostawca ogumienia – firma Pirelli – pomogła w odtworzeniu wzoru gwiazdy na bieżniku. Tylny dyfuzor prototypu nawiązuje do świata motorsportu. Dwa rozkładane spojlery pełnią funkcję hamulca aerodynamicznego, zwiększając opór powietrza przy hamowaniu. Wnętrze: pomiędzy tradycją a nowoczesnością.

Vision EQ Silver Arrow łączy ponadczasową estetykę z futurystyczną wizją. Po odchyleniu pokrywy kierowca ma dostęp do zaskakująco szerokiego wnętrza. Jednocześnie wzrok przykuwa wyjątkowy kontrast, stanowiący celowe połączenie przeszłości z przyszłością. Z jednej strony do wykończenia kabiny posłużyły tradycyjne, wysokiej jakości materiały, takie jak naturalna skóra w kolorze siodłowego brązu na fotelu i kierownicy, polerowane aluminium czy lite drewno orzechowe z ciemniejszymi wstawkami z drewna drzew iglastych na podłodze. To wszystko tworzy wizualne odwołanie do historycznych samochodów wyścigowych z epoki Srebrnych Strzał. Z drugiej strony we wnętrzu znalazły się elementy, które reprezentują wizjonerski charakter typowy dla marki EQ: panoramiczny ekran oraz innowacyjne elementy obsługi, jak np. opcja wirtualnego wyścigu (dodatkowe informacje poniżej). Powierzchnie siedziska i oparcia mają nietypowy wzór, dopasowany do konturów fotela: grawerowane laserowo gwiazdy. Z siedzeniem zintegrowano układ ogrzewania okolic karku AIRSCARF. Czteropunktowe pasy bezpieczeństwa – również inspirowane światem motorsportu – bezpiecznie utrzymują kierowcę na swoim miejscu. Umieszczony przy fotelu kontroler pozwala dopasować położenie pedałów do postury kierującego. W nawiązaniu do koloru nadwozia boczne panele kabiny pokryto szarym zamszem. Podwójny ekran i wirtualne wyścigi Kierowca Vision EQ Silver Arrow ma przed sobą duży, panoramiczny ekran, który za pomocą tylnej projekcji wyświetla trójwymiarowy obraz otoczenia. Jako przyszłościowa koncepcja techniki ładowania, na wyświetlaczu zaznaczony zostaje pas jezdni z możliwością indukcyjnego ładowania. Z pomocą sztucznej inteligencji można odbyć wirtualny wyścig z historycznymi lub obecnymi bolidami z rodziny Srebrnych Strzał. W tym celu wirtualny tor wyścigowy zostaje „nałożony” na panoramicznym ekranie na prawdziwą drogę, a kierowca widzi swoich rywali w postaci „samochodów-duchów” na wyświetlaczu. Funkcja trenera służy mu cennymi wskazówkami i pomaga w uzyskaniu lepszych wyników. Ponadto na kierownicy znalazł się ekran dotykowy. Za jego pośrednictwem kierowca może wybierać spośród kilku trybów oferujących zróżnicowane charakterystyki jazdy (Comfort, Sport, Sport+), a także konfigurować ustawienia dźwięku napędu. Do wyboru są „ścieżki” aktualnych Srebrnych Strzał – bolidów Formuły 1 – oraz brzmienie jednostki V8 Mercedes-AMG.

Vision EQ Silver Arrow został zaprojektowany jako pojazd elektryczny o mocy 550 kW (750 KM). Smukłe akumulatory w podwoziu mają użyteczną pojemność około 80 kWh, co miałoby przekładać się na ponad 400 km zasięgu (zgodnie z WLTP). W chłodzeniu akumulatora pomagają boczne wloty powietrza. Samochody koncepcyjne EQ: prototypy aut elektrycznych we wszystkich segmentach Podczas targów motoryzacyjnych we Frankfurcie w 2017 r. Mercedes-Benz pokazał, jak strategia marki EQ może objawić się w segmencie aut kompaktowych – pod postacią prototypu EQA. Ten elektryczny sportowiec otrzymał dwa silniki elektryczne, po jednym na każdą oś, o mocy systemowej ponad 200 kW. Charakterystykę jazdy można modyfikować poprzez zmianę rozdziału momentu obrotowego pomiędzy przednimi a tylnymi kołami. Wybrany program EQA wyświetla na niespotykanym, wirtualnym grillu. Podczas tego samego pokazu smart zaprezentował prototyp smart vision EQ fortwo – wizję elektrycznego, autonomicznego pojazdu służącego do efektywnego, elastycznego lokalnego transportu publicznego. To przyszłościowa koncepcja miejskiej mobilności oraz car-sharingu: pozbawiony kierownicy i pedałów samochód automatycznie odbiera pasażerów bezpośrednio z wyznaczonego miejsca.

Zapowiedzą nowej marki produktów i technologii – EQ – był prototyp EQ pokazany podczas targów motoryzacyjnych w Paryżu w 2016 r. Koncepcyjny pojazd o wyglądzie sportowego SUV-a coupé zapowiadał wiele elementów Mercedesa EQC, który trafi na rynek już w 2019 r. Inspiracja: światowy rekord z 1937 r. Wzorcem dla prototypu Vision EQ Silver Arrow był model W 125 z 12- cylindrowym silnikiem widlastym – rekordowy samochód, który Mercedes- Benz zbudował na bazie bolidu Grand Prix w 1937 r. Przy projektowaniu nowego nadwozia Mercedes-Benz czerpał inspiracje ze świata awiacji: uwzględniono m.in. zalecenia z działów projektowania samolotów firm Heinkel i Messerschmitt, by skrócić przedni zwis oraz zaokrąglić przedni pas. Dodatkowo przód samochodu został „wyciągnięty” ku dołowi i stromo wyprofilowany u góry. Zgodnie z założeniami pozwoliło to ograniczyć zjawisko unoszenia przedniej osi. Dłuższy, nieco podniesiony tył zmniejszał z kolei unoszenie osi tylnej. Jednym z wyróżników W 125 – a zarazem inspiracją dla projektantów Vision EQ Silver Arrow – było zaokrąglone oszklenie kokpitu, wyprofilowane na kształt kropli. Za kierownicą W 125 Rudolf Caracciola rozwinął prędkość 432,7 km/h, ustanawiając nowy rekord prędkości na publicznej drodze – wynik ten osiągnął na autostradzie A5 pomiędzy Frankfurtem a Darmstadt (średnia prędkość z przejazdów w obie strony). Jego rekord przetrwał aż do listopada 2017 r.

„Zielony Potwór” w akcji: Opel na Rømø Motor Festival 2018

W 1914 r. Opel pokazał światu „Zielonego Potwora”, najpotężniejsze auto w historii firmy, wyposażone w silnik o pojemności 12,3 litra i mocy 191 kW/260 KM. W nadchodzący weekend legendarny automobil powróci na trasę wyścigu po raz pierwszy po długiej przerwie.

W sobotę 1 września ten wyjątkowy samochód wyścigowy weźmie udział w Rømø Motor Festival. Czołg z Rüsselsheim znajdzie się w dobrym towarzystwie: festiwal na duńskim wybrzeżu Morza Północnego nawiązuje do tradycji legendarnych wyścigów na plaży, które odbywały się tam w latach dwudziestych ubiegłego stulecia. Ponad 100 pojazdów i motocykli z pierwszej połowy XX wieku oraz około 15 000 widzów będzie uczestniczyć w trzeciej edycji Rømø Motor Festival. Wielu gości zjawi się w autentycznych strojach z epoki. Oczywiście na takiej imprezie nie może zabraknąć Opla Classic, który zaprezentuje główną atrakcję tegorocznego festiwalu — „Zielonego Potwora”.

Niesamowita maszyna o mocy 260 KM o pojemność silnika 12,3 litra wciąż przyciąga spojrzenia

Już w latach 20. XX wieku samochód wyścigowy Opla — wyposażony w potężny silnik o pojemności 12,3 litra — wzbudzał sensację podczas wyścigów plażowych na duńskiej wyspie Fanø. W sobotę „Zielony Potwór” znów stanie w szranki. Wyścigi zaczynają się na plaży w Lakolk o 10 rano — tak jak niemal 100 lat temu, na długości jednej ósmej mili. Szeroki, płaski pas nadbrzeżny, pokryty prawie tak twardym jak skała piaskiem, to idealne miejsce na powrót do tradycji legendarnych wyścigów. Imprezie będą przyglądać się widzowie w strojach z lat dwudziestych.

To także najlepsze warunki dla „Zielonego Potwora” z Rüsselsheim, który przypomina o dawnych zwycięstwach w wyścigach na tamtejszej plaży i powraca, by je powtórzyć. Już 1914 r. maszyna Opla z silnikiem o pojemności 12,3 litra nie miała sobie równych na torze wyścigowym: była wyposażona w cztery zawory na cylinder, pionowy wał napędowy i górny wałek rozrządu. Ze względu na gabaryty silnika w jego pokrywie wycięto 16 otworów, przez które ku niebu wystają sprężyny zaworów. Tłoki poruszają się w cylindrach z prędkością 24 m/s, co odpowiada 86 km/h, a to wartości uzyskiwane na poziomie Formuły 1. Silnik o mocy 260 KM pozwala maszynie osiągnąć prędkość do 230 km/h. W latach dwudziestych ubiegłego wieku nawet późniejszy rekordzista Malcolm Campbell musiał ulec „Zielonemu Potworowi”.

VISION RS – pierwsze szkice nowego modelu koncepcyjnego marki ŠKODA

ŠKODA VISION RS to wyraz wizji przyszłych samochodów kompaktowych marki, utrzymanych w sportowym duchu RS. Ten dynamiczny model swoją światową premierę będzie mieć podczas zbliżającego się Salonu Samochodowego w Paryżu. Dziś ŠKODA prezentuje szkice projektowe samochodu i materiał video, przedstawiający proces projektowania VISION RS.
Już podczas przyglądania się szkicom, można dostrzec, że ŠKODA VISION RS to model, w którym kluczową rolę odgrywa aerodynamika. O atrakcyjnym przednim pasie samochodu świadczą chociażby wąskie reflektory, tył natomiast zdominowany jest przez dyfuzor oraz spojler dachowy.
ŠKODA VISION RS wyraźnie nawiązuje do samochodów ze sportową duszą. Ma 4 356 milimetrów długości i 1 810 milimetrów szerokości. Jej wysokość wynosi zaledwie 1 431 milimetrów, a rozstaw osi 2 650 milimetrów. Ten model zdradza, jak prezentować będzie się kolejna generacja modeli RS.
Zachęcamy do obejrzenia materiału video, prezentującego proces projektowania nowego modelu koncepcyjnego marki ŠKODA, który dostępny jest tutaj.

Jak Internet Rzeczy zmieni sport i kibiców?

Football supporters at the stadium - Football fans having fun and looking at football match

Moda na sport zmienia się. Z opracowanego przez Deloitte raportu „Internet of Things in Sports. Bringing IoT to Sports Analytics, Player Safety, and Fan Engagement” wynika, że znaczny udział w budowaniu wrażeń kibiców i zapewnieniu im spersonalizowanej obsługi w czasie rzeczywistym mieć będą Internet Rzeczy oraz poprawa łączności na stadionach.

Stadiony przyszłości docelowo działać będą jako swoistego rodzaju platformy łączące kluby, zawodników oraz ich fanów. Obecnie coraz częściej widać spadek atrakcyjności starszych obiektów, które, aby dorównać konkurentom, potrzebują nakładów inwestycyjnych na technologie oraz infrastrukturę. Równocześnie wyraźnie zauważalny staje się spadek frekwencji na meczach, co jest efektem rosnących cen biletów oraz lepszej sytuacji gospodarstw domowych, które mogą pozwolić sobie na coraz lepszy jakościowo sprzęt RTV.

„ Kibice chcą odgrywać coraz większą rolę w życiu ulubionych graczy, zarówno na stadionie, jak i poza nim. Umożliwienie im tego za pomocą sieci IoT, pozwoli na zwiększenie frekwencji na stadionie, zbudowanie mocnej pozycji poszczególnych drużyn oraz zapewni stały strumień dochodu organizatorom. Stadiony jednak wciąż nie wykorzystują w pełni opcji wbudowanej łączności, co skutkuje brakiem zasięgu i Wi-Fi podczas meczu. To znacząco ogranicza doświadczenie kibica, a organizacje sportowe tracą możliwość wczesnego wykrywania usterek i ryzykują kosztowną awarią sprzętu” – mówi Wojciech Górniak, Dyrektor, Sports Business Group Deloitte.

Asystenci kibica

Choć boisko nadal pozostaje centrum zainteresowania większości kibiców, kilka ulepszeń, takich jak statystyki w czasie rzeczywistym, aplikacje mobilne i integracja mediów społecznościowych zmieniają sposób, w jaki cieszą się oni sportem.

W najbliższej przyszłości organizacje będą coraz bardziej wykorzystywać IoT do usprawnienia rozwiązań logistycznych przed, podczas i po meczach. Będzie to obejmowało m.in. cyfrowe nawigatory pokazujące najkrótszą drogę do wejścia i wyjścia, znalezienie parkingu oraz przemieszczanie się po stadionie za pomocą aplikacji mobilnych, kamer i czujników.

Aplikacje mobilne tworzone przez zarządców stadionów i drużyny sportowe będą udostępniać szczegółowe instrukcje dotarcia do poszczególnych punktów, czas oczekiwania w kolejce, a także statystyki i filmy z gry w czasie rzeczywistym. W celu zapewnienia bezpieczeństwa podczas wydarzenia, Internet Rzeczy będzie wspomagał w obserwowaniu zachowania tłumu za pomocą monitorujących kamer oraz narzędzi do rozpoznawania twarzy.

Kluczowe sieci Internetu Rzeczy, takie jak Wi-Fi, sprzęt sieciowy i wizualny (wyświetlacze) oraz systemy ERP (ang. Enterprise Resource Planning) umożliwiają szczegółową analizę danych całej lokalizacji. Dopasowują także oferty do indywidualnych potrzeb każdego kibica w czasie rzeczywistym.

„Poprzez programy lojalnościowe organizatorzy mogą nagradzać fanów za obecność i dokonywanie zakupów na terenie stadionu. IoT umożliwia śledzenie ich zwyczajów zakupowych oraz oferowanie kuponów i rabatów na ulubione przez kibica towary czy usługi – wyjaśnia Wojciech Górniak. – W dniu meczu organizatorzy mogą wyświetlać na powieszonych monitorach cyfrowych wybrane posty z mediów społecznościowych w celu zachęcania gości do większej interakcji, udzielenia opinii na temat udogodnień i doświadczeń z tego dnia oraz informować o kolejnych wydarzeniach” – dodaje.

Nowe źródło przychodów

IoT pozwala firmom wykorzystywać inteligentne technologie i generować przychody w nowy i innowacyjny sposób. Stadiony są przekształcane w centra rozrywkowe i gastronomiczne, otwarte przez cały rok. Coraz większa liczba ekranów cyfrowych oferuje szereg nowych możliwości dla sprzedaży miejsca na reklamę i praw sponsorskich. Podmioty sportowe mogą także sprzedawać partnerom dane zebrane za pomocą czujników i sygnałów nawigacyjnych do przeprowadzenia badań.

Inteligentne stadiony sprawią, że kupno biletów, żywności i towarów stanie się łatwiejsze i szybsze dzięki aplikacjom mobilnym. Niemniej ważne będą pakiety spersonalizowane oferujące wejście na boisko przed rozpoczęciem gry, zwiedzanie stadionu i inne wyjątkowe doświadczenia przed i po meczu.

Wiele organizacji już dziś korzysta z Internetu Rzeczy w celu usprawnienia działalności stadionów, lepszej obsługi zawodników i zwiększenia satysfakcji kibiców. Trenerzy, łącząc zaawansowaną analitykę z czujnikami i nagraniami wideo z rozgrywek, uzyskują informacje dotyczące efektywności i wydajności graczy oraz słabości przeciwnika – mówi Wiesław Kotecki, Dyrektor, Sports Business Group Deloitte – IoT pomaga lekarzom sportowym i fizjoterapeutom redukować kontuzje i leczyć zawodników. Wbudowane urządzenia, takie jak inteligentne wkładki i chipy, umożliwiają utrzymanie ich dobrej kondycji. Fakt, że liczba podmiotów inwestujących miliardy dolarów w nowe stadiony ciągle rośnie, pokazuje, że poza emocjonującą grą kibice oczekują także innych atrakcji – podsumowuje.

Źródło: Deloittte

Najbardziej poszukiwani

Close-up Of A Businessperson's Hand Holding Magnifying Glass Over Red Human Figure On Wooden Desk

Pracodawcy mają coraz  trudności z pozyskaniem odpowiednich kandydatów do pracy. Często sami zgłaszają się do kandydatów zapraszając ich do współpracy. Kim byli najbardziej poszukiwani pracownicy w lipcu 2018?

Rekruterzy coraz częściej sięgają po tzw. direct search, a więc sami odzywają się do kandydatów. Podobnie było w lipcu br., w którym zaproszenie do współpracy otrzymało przeszło 42,1 tys. osób posiadających profil zawodowy na GoldenLine.

Kogo kocha wyszukiwarka?

Prowadzone statystyki wskazują, że w lipcu br. zaproszenie do rekrutacji rozesłano do 42 149 osób posiadających profil zawodowy w serwisie GoldenLine.
Najbardziej rozchwytywani – podobnie zresztą jak w poprzednich miesiącach – okazali się pracownicy specjalizujący się w rozwoju oprogramowania, do których skierowanych było 17% wiadomości.
Na kolejnych pozycjach uplasowali się kandydaci z zaznaczoną kategorią Inżynieria (12%) oraz Sprzedaż (10%). Tuż poza „pudłem” znalazły się Finanse/Ekonomia oraz Obsługa klienta. Warto tu zaznaczyć, że kandydaci mogą w swoim profilu zaznaczyć więcej niż jedną specjalizację.
W lipcu 2018 roku najwięcej ofert otrzymali kandydaci pomiędzy 27. a 36. rokiem życia (56% osób, które otrzymały zaproszenie do procesu rekrutacji, było w tym wieku). 13% zapytanych przez rekrutera osób było w wieku 18 – 26 lat. Z kolei 20% osób, które zostały bezpośrednio zaproszone do procesu rekrutacji, znalazło się w przedziale wiekowym 37 – 44 lata.

Ważny język

Znajomość języków obcych również jest istotna dla rekruterów. Wśród 42 149 osób, które otrzymały na GoldenLine zaproszenie do procesu rekrutacji bezpośrednio od pracodawcy, 83% włada językiem angielskim na poziomie podstawowym, dobrym lub biegłym.
Innym często występującym językiem jest język niemiecki (zna go 31% użytkowników, którzy otrzymali wiadomość od rekrutera) oraz rosyjski (10% użytkowników). Język francuski zna 8% osób, które dostały zaproszenie do procesu rekrutacji, z kolei 5% zna język hiszpański.
Jak wynika z analiz GoldenLine, największa liczba ofert dedykowana była osobom pracującym w obszarze Produkcja i objęła 23% wszystkich opublikowanych ogłoszeń. Na kolejnych miejscach znalazły się: Sprzedaż (15%), Obsługa klienta/Call Center (13% wszystkich ofert), Informatyka/Programowanie (12% ofert), Inżynieria/ Elektronika/ Technologia (11%).

Źródło: GoldenLine

Ważne Informacje

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...