.
Strona główna Blog Strona 272

Sztuczna inteligencja zmieni oblicze przemysłu

Wydajność na niespotykanym dotychczas poziomie i nowy wymiar współpracy pomiędzy ludźmi a maszynami – takie ma być pokłosie popularyzacji sztucznej inteligencji. RW 20121 roku rynek SI osiągnie wartość 72 miliardów dolarów.

Najnowszy raport opracowany przez Deloitte we współpracy z Singularity University wskazuje na nią, jako na jedną z technologii, które w najbliższych latach dokonają znaczącej transformacji w globalnym przemyśle. Analitycy przewidują, że rynek SI rosnąć będzie w tempie 55,1 proc rdr, by już w 2021 r. osiągnąć wartość 72 miliardów dolarów.

Według Deloitte najbliższe lata miną pod znakiem rozwoju przemysłowego, którego motorem napędowym będą nowe technologie. Dzięki nim firmy mają zwiększać swoją konkurencyjność i ekonomiczny dobrobyt. Wiodący wytwórcy przemysłowi z całego świata już od dłuższego czasu dążą do integracji świata fizycznego z cyfrowym poprzez nowoczesny sprzęt, czujniki, internet rzeczy, zaawansowane oprogramowanie i analitykę wielkich zbiorów danych. Wszystko po to, by stworzyć inteligentne fabryki, zoptymalizować procesy i poprawić komunikację pomiędzy konsumentami, dostawcami i producentami.

Kierunek na Przemysł 4.0 obrali wszyscy najwięksi producenci, dokładając starań, by wdrażane przez nich rozwiązania nie były wyłącznie dodatkowymi pozycjami na liście wykorzystywanych technologii.

Celem jest prawdziwa cyfrowa dojrzałość, która wymaga od przedsiębiorstw dostosowania się do zmieniającego się rynku poprzez zmianę sposobu zarządzania organizacją. Biznes napędzany danymi to idea, która w firmach produkcyjnych sprawdza się jak nigdzie indziej. To właśnie gromadząc coraz więcej cyfrowych informacji i wyciągając z nich wnioski sprawiamy, że fabryki pracują z większą efektywnością, zmniejszają się koszty operacyjne, a z linii produkcyjnej schodzi coraz mniej wadliwych produktów – wyjaśnia Piotr Rojek z DSR, która wspólnie z Alphamoon.ai współtworzy projekt AI 4FACTORY.

Zakłada on realizację pogłębionych audytów w firmach produkcyjnych, mających wyłonić obszary ich działalności nadające się do optymalizacji przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji.

Analizujemy dostępne w firmie dane, badamy czy SI może rzeczywiście stanowić dla klienta wartość dodaną i sprawdzamy możliwość integracji z istniejącymi systemami. Dopiero wtedy możemy zaproponować konkretne rozwiązanie, którego implementacja przyniesie wymierne korzyści – opisuje metodologię audytów Michał Staśkiewicz, prezes zarządu Alphamoon.ai, wrocławskiej firmy dostarczającej rozwiązania oparte o sztuczną inteligencję.

Danych zbieranych przez przedsiębiorstwa produkcyjne jest coraz więcej, stąd rosnące zapotrzebowanie na narzędzia analityczne, które przyczynią się do ich monetyzacji. Pole do popisu dla sztucznej inteligencji pojawia się wszędzie tam, gdzie analiza danych wykracza poza ludzkie możliwości, ponieważ ich liczba jest zbyt wysoka, a struktura zbyt różnorodna. Nie dziwi więc fakt, że w raporcie „Exponential technologies in manufacturing” opracowanym przez Deloitte we współpracy z Singularity University, SI wymieniona jest jako kluczowa technologia, która w najbliższych latach ma przyczynić się do rozwoju v przemysłu. Zdaniem analityków z Deloitte jej rynek będzie rosnąć w tempie 55,1 proc rdr i już w 2021 osiągnie wartość 72 miliardów dolarów.

SI w Polsce?

Taki wzrost oznacza, że rozwiązania oparte o sztuczną inteligencję zaleją niebawem zachodnie fabryki. Nad Wisłą ich penetracja postępować będzie wolniej, ponieważ rodzime przedsiębiorstwa wciąż nie odrobiły lekcji z Przemysłu 4.0 i pozostają w tyle w dziedzinie przetwarzania cyfrowych informacji. Raport opublikowany niedawno przez ASD consulting przedstawia smutny obraz polskiego przemysłu, w którym aż 84 proc. producentów gromadzi dane ręcznie, a co czwarty przetwarza je analogowo w formie papierowej. Systemami skanowania i kodami kreskowymi wspomaga się jedynie 16 proc. badanych, a zautomatyzowane procesy gromadzenia cyfrowych informacji z cyklu produkcyjnego wykorzystuje niespełna 12 proc. – Taki stan rzeczy nie napawa optymizmem. Bez dobrej jakości danych gromadzonych przez dłuższy czas algorytmy sztucznej inteligencji nie dadzą dobrych odpowiedzi. Musimy mieć czym je nakarmić, tylko wtedy odpłacą się nam wartościowymi spostrzeżeniami – tłumaczy Michał Staśkiewicz z Alphamoon.ai.

Samo gromadzenie danych to dopiero początek, a automatyzacja tego procesu nie jest równoznaczna z wdrożeniem sztucznej inteligencji. Jak zaznacza Staśkiewicz, na zachodnich rynkach istnieje niewielkie grono firm produkcyjnych, które inwestują w SI. Na tej liście znajdują się m.in. Siemens i General Electric. Większości producentów, również tych z pierwszej ligi, dopiero rozpoczyna swoją przygodę z tą technologią.

Science fiction w fabrykach

Jaka jest przyszłość SI w firmach produkcyjnych? Według Deloitte kolejna rewolucja przemysłowa polegać będzie na ścisłej współpracy ludzi z obdarzonymi kognitywnymi zdolnościami maszynami. Do takiego wniosku doszli autorzy raportu po „Exponential technologies in manufacturing” po zbadaniu opinii liderów z obszaru nowych technologii i dyrektorów produkcji w największych firmach działających na globalnym rynku.Jeśli sprawy potoczą się tym torem, to fatalistyczne prognozy o robotach pozbawiających ludzi miejsc pracy będzie można włożyć między bajki. Jeśli wierzyć twórcom raportu, czeka nas przyszłość, w której ludzka inteligencja i sztuczna będą względem siebie komplementarne – każda z nich dostarczać będzie unikalną wartość wynikającą z jej mocnych, unikalnych stron. Żmudne, powtarzalne czynności spadną na maszyny, podczas gdy pracownicy z krwi i kości zajmą się tym co kreatywne, wymagające krytycznego myślenia, przewidywania i dozy wrażliwości. Istotny dla rynku pracy jest również fakt, że roboty nie obejdą się bez konserwacji i jak na razie są w tej potrzebie całkowicie zdane na naszą łaskę. Im więcej maszyn, tym więcej napraw, a co za tym idzie – większe zapotrzebowania kadrowe.

Przygotowanie co-botów do wykonywania nowych zadań i działania w różnorodnych środowiskach pracy ma być niezwykle proste. Przyczynią się do tego zaawansowane algorytmy uczenia maszynowego, łatwe w obsłudze interfejsy oraz systemy ręcznej kontroli, które można wykorzystać, by nauczyć robota wykonywania określonych czynności. Taka forma programowania odbywa się przez zapamiętywanie sekwencji ruchów wykonanych przez człowieka i nie wymaga konwencjonalnego kodowania. – Takie maszyny są już dostępne na rynku, potrafią poruszać się tak, by nie stanowić zagrożenia dla ludzi, a dla bezpieczeństwa producenci wyposażyli je w specjalne ochraniacze. Z tego samego powodu siła, z jaką wykonują zadania została mocno ograniczona. W przyszłości będziemy oglądać je coraz częściej, na razie jednak wciąż stanowią niszę. To technologia, która dopiero raczkuje i potrzeba czasu, by rozwinęła się na tyle, by mogła w pełni sprostać naszym oczekiwaniom – ocenia Piotr Rojek.

O tym, że na integrację inteligentnych robotów z ludźmi przyjdzie nam jeszcze sporo poczekać świadczy również badanie „2017 Deloitte Global Human Capital Trends”. Wynika z niego, że że 41 proc. firm w pełni wdrożyło technologie kognitywne lub uczyniło w tym kierunku znaczące kroki, jednak zaledwie 17 proc. dyrektorów zarządzających deklaruje gotowość do wspólnej pracy ludzi i robotów.

Źródło: Marcel Płoszczyński, inPlus Media

Skromny przywódca, dobry przywódca

Wewnętrzna pokora jest niedocenioną jakością prawdziwego przywódcy. Niesłusznie, bo tylko liderzy posiadający tę cechę potrafią stworzyć najwyższej jakości zespoły, które osiągają spektakularne sukcesy, a nawet wznoszą firmę na wyższy poziom.

„Wewnętrzna pokora”, często jest mylona z „byciem pokornym” w potocznym znaczeniu tego słowa. Według dr Roberta Hogana pokora jest psychologicznym przeciwieństwem narcyzmu.

Gotowy na zmianę decyzji

Dzięki wewnętrznej pokorze manager potrafi ze zrozumieniem słuchać swoich podwładnych, pozyskiwać potrzebne dane, a także przyjmować krytykę i być gotowym na zmianę planów, gdy sugerowane wcześniej  rozwiązanie nie przynosi efektów. Posiadanie tej cechy gwarantuje skuteczne przywództwo. Pozwala managerowi przyciągnąć do swojego zespołu osoby o wysokich kwalifikacjach i osiągać nadzwyczajne, zawodowe sukcesy.

Większość z nas uważa, że przywódca wykazujący pokorę nie zyska dużej popularności w dzisiejszych czasach, gdzie wielu chce osiągnąć status celebryty. Niesłusznie, bo ta cecha pomaga właściwe wyczuć swoje mocne i słabe strony, a także widzi jakie cechy dominują w jego zespole. Prawdziwy lider jest skromny, rozważny i refleksyjny a wszystkie sukcesy zawodowe przypisuje pracy zespołowej. – tłumaczy Magdalena Giryn, Country Manager, Assessment Systems Polska.

Jaki jest „skromny przywódca”?

Według dr Roberta Hogana, amerykańskiego psychologa, przywódcy z wewnętrzną pokorą pracują dla dobra firmy, a nie dla samych siebie. Słuchają informacji zwrotnej i chętnie uznają błędy, a jeśli decyzja okaże się niewłaściwa to szukają innego rozwiązania. Ten ostatni punkt jest niezwykle istotny, ponieważ aż 50% wszystkich decyzji biznesowych jest błędnych.
Skromni przywódcy tworzą środowiska pracy, które są otwarte i przejrzyste, ponieważ mają dobre relacje z podwładnymi, a także umieją docenić wkład pracy podwładnych.
Znalezienie skromnego przywódcy w świecie biznesu nie jest łatwe, ale i nie jest nie możliwe. Dr Hogan za pomocą opracowanych przez siebie skal osobowości ustalił pięć kluczowych obszarów związanych z wewnętrzną pokorą:

Skala Arogancji – skromni przywódcy uzyskują niższe wyniki na tej skali.
To oznacza, że nie są zainteresowani autopromocją i nie przeceniają własnych umiejętności. Wysokie wyniki na skali władzy wskazują na tendencję do asertywnego promowania siebie, przeceniania własnych zdolności i kompetencji, a także mogą zawyżać oczekiwania do odnoszenia sukcesów.

Skala Nieelastyczności – skromni liderzy są otwarci na krytyczne opinie i chętni do znalezienia sposobów rozwoju w obszarach, które mogą być dla nich wyzwaniem. Wysokie wyniki cechują osoby, które w stresie stają się agresywne, uparte i mają problem z podejmowaniem trafnych decyzji.

Skala Władzy – nie powinno być niespodzianką, że osoby z wewnętrzną pokorą mają niskie wyniki na tej skali. Są bardziej zainteresowani współpracą niż osiągnięciem osobistego sukcesu.

Skala Rozpoznawalności – skromny przywódca nie chce ściągać na siebie uwagi innych, co oznacza, że będzie w niższych obszarach na tej skali.

Skala Hedonizmu – zauważono, że osoby z wewnętrzną pokorą na ogół wolą trzymać się z dala od centrum uwagi. Zależności pomiędzy hedonizmem a pokorą nie są jeszcze dobrze znane – wymagają pogłębionych badań.

Rekrutacje na wysokie stanowiska często są przeprowadzone intuicyjnie. Niestety, liderzy z wewnętrzną pokorą są trudni do wykrycia w ten sposób. Firmy, którym zależy  na osiągnięciu sukcesów powinny polegać na sprawdzonych narzędziach i dokładnych danych. Dzięki kwestionariuszom osobowości dr Roberta Hogana osoby odpowiedzialne za rekrutacje mogą dokonać obiektywnej oceny kandydata na lidera, ponieważ nie są brane pod uwagę wiek, płeć, uprzedzenia, stereotypy, czy inne kwestie pozamerytoryczne. – mówi Magdalena Giryn, Country Manager, Assessment Systems Polska.

Źródło: Assessment Systems Polska – przedstawiciel Metody Hogana do diagnozowania osobowości w środowisku pracy.

MYŚLISZ O EMIGRACJI ZAROBKOWEJ? ZAPOMNIJ O LONDYNIE, TERAZ KRÓLUJE DUBAJ!

Dubaj stał się nowym kierunkiem emigracji zarobkowej wśród Polaków. Wymarzona, słoneczna pogoda oraz ekskluzywne, zapierające dech w piersiach wieżowce, a przede wszystkim pewna i bezpieczna praca sprawiają, że oprócz wakacyjnego wyjazdu, coraz więcej Polaków decyduje się opuścić rodzimy kraj na dłużej. Arabscy pracodawcy gwarantują wyżywienie, zakwaterowanie, a nawet zakup biletu lotniczego do Polski, aby pracownik mógł się spotkać z rodziną. Dzięki temu każdy pracownik może odłożyć zarobione pieniądze, bez konieczności wydawania ich na codzienne potrzeby i po powrocie do Polski mieć zasoby finansowe na najbliższe miesiące, bez konieczności szukania nowej pracy jak najszybciej.

WARUNKI PRACY

Różnorodne oferty pracy na rynku sprawiają, że przed Polakami otwiera się coraz więcej ścieżek zawodowych, nie tylko w rodzimym kraju, ale również za granicą. Coraz częściej młodzi ludzie decydują się na karierę na „obczyźnie” nie tylko ze względu na warunki płacowe, ale również chęć przeżycia ciekawej przygody, poznania nowych ludzi, kultur i obyczajów. Nie wybierają już Anglii czy Irlandii, a swoje kroki kierują w stronę Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Tak odległy kierunek może budzić jednak obawy dotyczące znalezienia pracy, zakwaterowania itp. Dlatego warto podjąć współpracę z agencją pracy, która sprawdzi za nas czy pracodawca jest godny zaufania i czy praca, którą podejmujemy jest legalna i uczciwa i czy na miejscu będziemy mieli obiecane zakwaterowanie i zatrudnienie.

Tym co przyciąga Polaków do wyjazdu do Zjednoczonych Emiratów Arabskich jest możliwość pracy w jednym z najbogatszych miejsc na świecie. Nie wybierają już Wielkiej Brytanii, jak było przez ostatnie kilkanaście lat. Teraz coraz częściej kierujemy osoby do Dubaju. W Londynie pracując na osławionym zmywaku pracownik musiał sam znaleźć mieszkanie, zapewnić sobie jedzenie, więc ta pensja szybko topniała, a do Polski wracał z mniejszą kwotą niż się spodziewał. W Dubaju jest inaczej, na miejscu pracodawca zapewnia zakwaterowanie oraz wyżywienie, dzięki czemu możemy oszczędzić wszystkie zarobione pieniądze. Co więcej, opłaca również raz w roku przelot do Polski, więc pracownik może wrócić do rodziny, np. na Święta. Przede wszystkim rekrutujemy osoby do hoteli, oferując im stanowiska kelnerów, recepcjonistów czy barmanów. Doświadczenie w branży hotelarskiej nie jest konieczne, choć oczywiście jest dużym atutem, jednak przeprowadzamy również odpowiednie szkolenia i kursy. Oferujemy 2-letni kontrakt z możliwością przedłużenia, a nawet perspektywą awansu. Taki wyjazd to jednak przede wszystkim wspaniała okazja dla młodych osób do poznania nowej kultury i nowych ludzi oraz przeżycia niesamowitej przygody – mówi Kamila Gutowski, współwłaścicielka agencji pracy Skills Net Emirates.

Dodatkowo praca za granicą jest niezwykle cennym doświadczeniem, szczególnie dla młodych osób, które dopiero rozpoczynają swoją ścieżkę zawodową. Poza nauką samodzielności i odpowiedzialności, mają ogromną możliwość rozwoju zarówno osobistego, jak i zawodowego oraz efektywnej nauki języka, ze względu na ciągłe przebywanie w środowisku, w którym angielski jest powszechnie używany. Pozwala to nie tylko przełamać bariery w mówieniu oraz oswoić się z różnymi akcentami, ale również poznać język potoczny, dzięki któremu można poznać nowych przyjaciół. Życie w dotychczas obcej kulturze, nauka nowych tradycji, obyczajów, wszystko to prowadzi do naszego rozwoju, przy jednoczesnej możliwości zarobku. A przyszli pracodawcy zwykle bardzo dobrze patrzą na pracowników, którzy poradzili sobie w pracy za granicą.

Kontakt dla mediów:
Agencja Face it! Magdalena Pytkowska, tel. 507 476 353, e-mail: m.pytkowska@agencjafaceit.pl

Skills Net Emirates – agencja pracy specjalizująca się w usługach rekrutacyjnych oraz wynajmie wykwalifikowanego personelu dla partnerów w branży hotelarsko-gastronomicznej. Zapewnia również kompleksową obsługę zaplecza administracyjnego oraz logistycznego. Na rynku funkcjonuje od 2010 roku skutecznie pomagając firmom na całym świecie, oferując fachowe doradztwo, profesjonalną obsługę klienta, zaangażowanie i terminowość.

Mało nas, mało nas

Firmy nadal tworzą sporo nowych miejsc pracy, ale wciąż mają kłopoty z ich obsadzeniem. Problem ten nasila się już kolejny kwartał z rzędu i może stanowić barierę dla wzrostu inwestycji.

Według danych GUS, w drugim kwartale 2018 r. powstało 167,9 tys. nowych miejsc pracy, o 1,7 proc. więcej niż przed rokiem. To najwolniejsze tempo wzrostu od trzeciego kwartału 2015 r., w pierwszym kwartale wynosiło ono aż 14,4 proc. Może to wskazywać na zniechęcenie firm do tworzenia nowych stanowisk, choć jeden kwartał nie świadczy jeszcze o tego typu tendencji, tym bardziej, że w pierwszych trzech miesiącach obecnego roku utworzono ich wyjątkowo dużo, bo aż 258 tys. (o ponad 53 proc. więcej niż w drugim kwartale). Jednocześnie zlikwidowano jedynie 58,8 tys. miejsc pracy, najmniej od dziesięciu lat.

Kłopoty ze znalezieniem pracowników wciąż narastają. Liczba wolnych miejsc pracy sięga już 164,8 tys., a więc jest o 35,1 proc. wyższa niż przed rokiem i najwyższa od drugiego kwartału 2018 r. Najwyższa w historii publikacji tego typu danych była też w drugim kwartale liczba nieobsadzonych nowych miejsc pracy. Wyniosła 42,5 tys., co w porównaniu do poprzedniego roku oznacza wzrost aż o 72 proc.

Tradycyjnie najwięcej wolnych miejsc pracy (38,4 tys.) było w przetwórstwie przemysłowym, budownictwie i handlu. Warto zwrócić uwagę na bardzo duży wzrost nieobsadzonych stanowisk w budownictwie, których liczba zwiększyła się z 23,9 do 30,8 tys., a więc aż o 29 proc.

Te kłopoty z zatrudnianiem odczuwalne są już głównie w budownictwie mieszkaniowym, ale także w całym sektorze, na co wskazuje niższa dynamika produkcji budowlano-montażowej. Brak rąk do pracy może okazać się poważnym czynnikiem ograniczającym inwestycje.

Zwiększa się niedobór pracowników w sektorze informacji i komunikacji, gdzie liczba wakatów podskoczyła z 6,7 tys. w pierwszych miesiącach roku, do 9,3 tys. w drugim kwartale. O tysiąc zwiększyła się liczba nieobsadzonych stanowisk w edukacji, gdzie łącznie wakatów było 3,1 tys., a w ochronie zdrowia ich liczba wzrosła z 5,6 do 6,3 tys.

Źródło: Gerda Broker

500 największych graczy

Już po raz 13. firma Coface stworzył ranking najbardziej liczących się na rynku przedsiębiorstw regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Liderem zestawienia jest Polska, skąd pochodzi ponad 1/3 firm ujętych na liście. Bezapelacyjnym liderem już po raz kolejny okazał się Orlen.

Miniony rok okazał się udany zarówno dla regionu Europy Środkowo-Wschodniej, jak i firm działających na jej obszarze. Za ożywieniem gospodarczym krył się przede wszystkim wzrost konsumpcji prywatnej oraz przyspieszenie eksportu, będące owocem poprawy sytuacji w strefie euro i zwiększonego popytu ze strony Rosji. Znakomita większość eksportu z CEE (80 proc.) trafiała na rynki Unii Europejskiej, a Rosja pozostawała istotnym partnerem handlowym niektórych krajów, w tym np. nadbałtyckich. Coface zdecydował się na podniesienie oceny ryzyka Bułgarii, Czech, Estonii, Węgier, Łotwy, Rosji i Serbii. Z „ryzykiem znacznym” pozostawiono jedynie Chorwację i Serbię, gdzie obserwowano spory wzrost niewypłacalności firm.

Polska liderem

Polska pozostaje liderem rankingu nieprzerwanie od początku jego istnienia. W tej edycji zestawienia, w gronie największych 500 przedsiębiorstw w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, znalazło się 175 firm (35 proc.) z Polski, z czego aż 6 w pierwszej dziesiątce. Ich łączny obrót za 2017 r. sięgnął niebagatelnej wartości 262,4 mld euro. Podczas, gdy przychody wzrosły w tempie niższym niż średnia dla całego regionu, czyli o 10,8 proc., to wzrost zysków przekroczył średnią ponad dwukrotnie – zwiększył się o 39,3 proc.
Niezmiennie też, pierwsze miejsce należy do Polskiego Koncernu Naftowego ORLEN. Warto również wspomnieć, że do pierwszej dziesiątki w pięknym stylu dołączyły w tym roku EUROCASH S.A, zajmując 9. miejsce oraz Grupa LOTOS, która wróciła do TOP 10 i teraz plasuje się na 8. miejscu.

Wzrost obrotów, zysku netto i zatrudnienia 

Analizy pokazują region Europy Środkowo-Wschodniej jako silny i rosnący w 2017 r., z malejącym ryzykiem, co przełożyło się również na wyższe przychody (+11,8 proc.) i jeszcze większą rentowność 500 największych przedsiębiorstw regionu, przy wzroście zysku netto o 16,2 proc.
Ponadto, firmy z rankingu TOP 500 CEE zawsze pełniły rolę bardzo ważnych pracodawców w regionie. Pomimo tego, że rynek pracy w Europie Środkowo-Wschodniej zacieśnia się, a znalezienie wykwalifikowanych pracowników stało się trudniejsze, to 500 największych przedsiębiorstw zwiększyło łączną liczbę zatrudnienia o 4,7 proc.
Ogólny rozwój rynku pracy w Europie Środkowo-Wschodniej pociągnął za sobą wzrost płac i zwiększenie zaufania konsumentów.

Trzy kluczowe branże

Trzy kluczowe branże reprezentowane przez największe firmy w regionie (branża motoryzacyjno-transportowa, paliwowo-chemiczna oraz handel) nadal stanowią prawie 60 proc. generowanych przychodów. Niemniej jednak w 2017 r. wzrost łącznych obrotów napędzały wszystkie gałęzie przemysłu.
W liczbach bezwzględnych największy udział miały: energetyka, motoryzacja i handel – również najliczniej reprezentowane w rankingu branż. Dla większości podmiotów zysk netto również wiązał się ze wzrostem między 5,0 proc. (drewno i meble) i 51,4 proc. (tekstylia, skóra i odzież).
Najwyższe łączne zyski osiągnęły: branża mineralna, chemiczna, naftowa, tworzyw sztucznych oraz farmaceutyczna (9,5 miliardów euro). Branża budowlana ponownie zmagała się z trudnościami i jako jedyna odnotowała stratę netto (-118,6 proc.), chociaż jej przychody wzrosły o 16 proc.

Przodująca motoryzacja i transport

To branża korzystająca z rosnącego popytu szczególnie w Europie Zachodniej, gdzie trafia eksportowana z Europy Środkowo-Wschodniej produkcja. W regionie CEE rośnie udział firm motoryzacyjnych, a te już obecne na rynkach zwiększyły swoje moce produkcyjne – do przykładów nowych inwestycji można zaliczyć zakład marki Jaguar Land Rover na Słowacji oraz zakład BMW na Węgrzech.
Tradycyjny korpus 500 największych firm stanowią branże mineralna, chemiczna, naftowa, tworzyw sztucznych oraz farmaceutyczna – wracają one na właściwe tory po wzroście cen ropy naftowej w 2017 r.
Branże mineralna i naftowa skorzystały na odbiciu cen ropy i rosnącym popycie. Branże chemiczna i tworzyw sztucznych odnotowały zwiększenie produkcji za sprawą nowych inwestycji i solidnego popytu krajowego, jak i zagranicznego. Branża farmaceutyczna skorzystała na wzroście konsumpcji gospodarstw domowych, starzeniu się populacji, a także doświadczeniu pozytywnego wpływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) i zwiększonym popycie na rynkach zagranicznych.
Trzecią branżą na podium jest handel. Główną siłą napędową wzrostu w Europie Środkowo-Wschodniej jest konsumpcja gospodarstw domowych, której tempo zwiększyło się szczególnie w 2017 r. dzięki spadkowi bezrobocia i wzrostowi płac. W wielu kategoriach handlowych odnotowano zwiększone wydatki. Po raz kolejny to właśnie ta branża zatrudnia największą liczbę osób spośród wszystkich pracowników 500 największych firm Europy Środkowo-Wschodniej (608 000 osób), co stanowi wzrost 6,3 proc.
Perspektywy na rok 2018 i kolejne lata są optymistyczne, chociaż należy oczekiwać osłabienia ekspansji gospodarczej. Coface przewiduje, że – po osiągnięciu szczytowego wzrostu w wysokości 4,5 proc. w 2017 r. – w regionie Europy Środkowo-Wschodniej wynik ten zmniejszy się do 4,1 proc. w 2018 r. i o 3,4 proc. w 2019 r. Spowolnienie to nie będzie znaczne, więc przedsiębiorstwa będą mogły nadal czerpać z solidnego popytu. Niski poziom bezrobocia i wzrost płac nadal będą korzystnie oddziaływały na sytuację gospodarstw domowych. Ożywienie inwestycji będzie też miało pozytywny wpływ na wzrost gospodarczy. Niemniej jednak niedobory siły roboczej w regionie osiągnęły na tyle wysoki poziom, że stały się istotną przeszkodą ograniczającą ekspansję biznesową i gospodarczą – dodaje Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Europie Środkowo-Wschodniej.

Źródło: Coface

Karetka i wóz strażacki w leasingu

Rośnie zainteresowanie leasingiem pojazdów specjalnych wśród jednostek administracji publicznej. W ten sposób finansowane są wozy strażackie, karetki pogotowia, piaskarki, radiowozy policyjne czy pługi śnieżne.

– Karetkę, piaskarkę czy bankowóz może kupić właściwie każda firma w Polsce i najczęściej w takim przypadku korzysta z leasingu. Jednak rosnąca popularność leasingu pojazdów specjalnych wiąże się głównie z coraz większą świadomością korzyści płynących z tej formy finansowania wśród jednostek polskiej administracji publicznej. Państwowa straż pożarna, publiczne zakłady opieki zdrowotnej czy miejskie zakłady komunalne najczęściej potrzebują specjalistycznego sprzętu o bardzo wysokiej wartości, , a wyłożenie jednorazowo gotówki z budżetu jednostki na takie inwestycje najczęściej nie jest możliwe. Dzięki leasingowi mają możliwość dysponowania bardzo kosztownym pojazdem, przy jednoczesnym zachowaniu płynności finansowej – mówi Marcin Stasiak Kierownik ds. Produktów i Rozwoju Rynków.

Od karetki do pługu śnieżnego

Struktura przedmiotów leasingowanych przez jednostki sektora publicznego jest zdominowana przez środki transportu, które są niezbędne do realizacji nałożonych na niego obowiązków.

Do takich pojazdów należą m.in.: pojazdy używane przez pogotowie ratunkowe, straż pożarną czy policję. To też środki transportu takie jak piaskarki, polewaczko-zmywarki, czy śmieciarki wykorzystywane przez służby miejskie.

Leasingowane są również pojazdy przeznaczone do wykonywania zadań specjalnych, jak pługi śnieżne czy dźwigi samochodowe.

Leasing po drodze z administracją

Popularność leasingu aut specjalnych to pochodna rosnącej świadomości korzyści i zalet tego instrumentu finansowego.

Po pierwsze, łatwość uzyskania finansowania. Jednostki administracji publicznej doceniają to rozwiązanie za mniejszą liczbę formalności i dokumentów koniecznych do przygotowania niż w przypadku procedury kredytowej. Wszystko dlatego, że zabezpieczeniem dla firmy leasingowej jest własność finansowanego pojazdu.

Drugim czynnikiem wyboru jest stały koszt rozłożony w czasie, w przewidywalny sposób budujący obraz budżetu wydatków. I po trzecie, w przypadku leasingu, „z głowy” podmiotu publicznego zdejmowane są czynności dodatkowe związane czynnościami takimi jak ubezpieczenie czy rejestracja pojazdu, w czym wyręczy go leasingodawca.

Przebudowa pojazdu

Leasingobiorca może wziąć w leasing gotowy pojazd specjalny, ale może również wyleasingować samochód pod zabudowę, a następnie zabudować go w innej firmie rekomendowanej przez producenta i akceptowalnej przez leasingodawcę. W takim przypadku, warto pamiętać, że klient, aby mógł przerobić samochód na własne potrzeby, musi wcześniej uzyskać zgodę spółki leasingowej.

W przypadku dokonania przeróbek w pojeździe w czasie trwania umowy leasingowej bez wcześniejszego uzyskania zgody właściciela (Leasingodawcy), Klient musi liczyć się z konsekwencjam określonymi w umowie. Oprócz utraty gwarancji producenta pojazdu, należy spodziewać się konsekwencji finansowych, a w ostateczności nawet przedterminowego zakończenia umowy – dodaje ekspert EFL.

Umowa leasingowa stanowi istotę procesu przyznawania finansowania. Dlatego każdy leasingobiorca, niezależnie, czy jest to prywatna firma czy jednostka administracji publicznej, powinien zapoznać się dokładnie z treścią ogólnych warunków umowy (OWUL). Znajdują się tam wszystkie zapisy dotyczące m.in. kar umownych, warunków wcześniejszego rozwiązania umowy czy zmian dokonywanych w finansowanym środku trwałym.

Źródło: EFL

KOLEJNY KLIENT WYBIERA NASZE USŁUGI!

Do coraz większego grona klientów FIEGE dołączyła firma SCHOENBERGER, wiodący europejski lider w sprzedaży internetowej rolet zewnętrznych, moskitier, żaluzji i wielu innych różnego rodzaju akcesoriów związanych z obszarem home & garden. Firma sprzedaje swoje produkty, między innymi za pośrednictwem stron internetowych www.jalousiescout.de oraz www.domondo.pl, do klientów w całej Europie.

„Wybór wiarygodnego i rzetelnego operatora logistycznego dla naszej firmy był dla nas niezwykle ważny. Szukaliśmy partnera, który przy zachowaniu korzystnych warunków, zapewni nam sprawną obsługę oraz najwyższą jakość i będzie w stanie szybko zareagować na niezwykłą dynamikę E-Commerce. Oferta FIEGE w pełni odpowiada naszym wysokim standardom i wymaganiom.” – powiedział Jarosław Markowski, Wiceprezes Schoenberger Polska Enterprises Sp. z o.o.

Kontrakt podpisany z FIEGE Sp. z o.o. będzie realizowany na terenie nowego magazynu w Świecku. Wybrana lokalizacja pozwoli na pełną i szybką obsługę klientów zarówno z Polski, jak i zachodniej części Europy. W nowej lokalizacji świadczone będą nie tylko usługi z zakresu magazynowania i kompletacji artykułów home & garden, ale również ich dostosowania do potrzeb klienta ostatecznego. Operacje na ponad 16 000 mkw nowoczesnej powierzchni magazynowej rozpoczną się już w październiku br.

„Podpisanie kontraktu z tak dynamicznie rozwijającą się firmą, jaką bez wątpienia jest Schoenberger, stanowi dla nas ogromne wyróżnienie oraz potwierdzenie wysokiej jakości obsługi logistycznej, a także bezpieczeństwa jakie zapewniamy powierzonym nam produktom. Nowy klient i kolejny oddział FIEGE na mapie Polski jest także sygnałem, że nasza strategia realizowana w oparciu o wieloletnie doświadczenie wysokokwalifikowanych ekspertów, zrozumieniu i dostosowaniu się do potrzeb naszych klientów, jest słusznym kierunkiem rozwoju w tych niezwykle konkurencyjnych czasach” – powiedział Piotr Kohmann, CEO FIEGE Sp. z o.o.

 

Informacje o firmie:

Grupa FIEGE z siedzibą w Greven (Niemcy) jest jednym z wiodących dostawców usług logistycznych w Europie. Firma specjalizuje się w obsłudze zintegrowanych i kompleksowych łańcuchów dostaw. Dysponuje powierzchnią magazynową o łącznej wielkości 3 mln m² i zatrudnia ponad 11 tys. pracowników na całym świecie. Jej gęstą sieć logistyczną tworzy 200 placówek i partnerów w 15 krajach.

Na polskim rynku Grupa FIEGE obecna jest od 1997 roku i zatrudnia ponad 2000 osób. Obsługuje prawie 400 tys. m² powierzchni magazynowej. FIEGE w Polsce świadczy usługi dla różnych branż m.in. E-Commerce, modowej, przemysłowej, motoryzacyjnej, oponiarskiej, farmaceutycznej, sprzedaży detalicznej, chemii gospodarczej oraz FMCG. W Polsce FIEGE posiada 8 oddziałów oraz 7 terminali przeładunkowych.

Domeną firmy jest dostarczanie klientom zintegrowanych, innowacyjnych rozwiązań logistycznych, a także skuteczne i optymalne kosztowo zarządzanie łańcuchem dostaw w oparciu o najnowocześniejsze systemy informatyczne. W 2011 roku FIEGE Sp. z o.o. została zaliczona do grupy najbardziej pożądanych pracodawców w branży logistycznej, na podstawie ankiety przeprowadzonej przez międzynarodową firmę rekrutacyjną wśród specjalistów i menadżerów. W 2012 roku FIEGE Sp. z o.o. została laureatem nagrody „Najwyższa Jakość 2012”. FIEGE Sp. z o.o. w 2012 Od 2013 roku FIEGE jest członkiem koalicji na rzecz przyjaznej rekrutacji. W 2014 roku firma uzyskała specjalne wyróżnienie w programie badawczym  „Operator Logistyczny 2014”. W 2015 roku, a także po raz drugi w 2018, FIEGE Sp. z o.o. została odznaczona prestiżową nagrodą: SOLIDNY PRACODAWCA ROKU. W 2016 roku odebrała nagrodę: „Gazela Biznesu”, przyznawaną przez Puls Biznesu. W jubileuszowym dla Spółki roku 2017, w którym FIEGE obchodziło swoje 20-lecie na polskim rynku, zostało uhonorowane certfikatem „Quality of the year”.

Więcej informacji: www.fiege.pl
Dodatkowych informacji udziela:
Damian Kołata
Senior Business Development Manager
e-mail: damian.kolata@fiege.pl
tel.kom: +48 515 117 114
tel. +48 46 857 60 00 wew. 352

Przyszłość w 3D

Europa inwestuje w druk 3D. W tym roku będzie to ponad 4 mld dolarów, szacują eksperci.

Jak podaje IDC, w ciągu najbliższych czterech lat podwoi się wartość sektora drukowania przestrzennego w Europie. Motorem napędowym będą głównie inwestycje w gospodarkach z zachodniej części kontynentu. Jednak to rynek w Polsce i krajach ościennych będzie rósł najszybciej. Zdaniem ekspertów, to przemysł będzie największym odbiorcą technologii druku przestrzennego.

Jak wynika z danych IDC, w 2017 roku wydatki na rozwiązania pozwalające drukować przestrzennie wyniosły w Europie 3,6 mld dolarów. Według ekspertów wspomnianej firmy, w ciągu najbliższych lat rynek druku 3D będzie rozwijał się niezwykle dynamicznie. Do 2022 roku nakłady na drukowanie przestrzenne w Europie będą rosły w tempie 15,5% rok do roku.

Przy takim tempie rozwoju rynku, należy spodziewać się, że w ciągu zaledwie czterech lat rynek podwoi swoją wartość — ocenia Maciej Zaręba z firmy DSR, dostarczającej nowoczesne technologie polskim i zagranicznym producentom. Szacunki eksperta dolnośląskiej firmy, znajdują potwierdzenie w danych. Szacuje się, że w 2022 roku rynek druku przestrzennego na Starym Kontynencie będzie wart 7,4 mld dolarów.

Europa Zachodnia wydaje najwięcej

Według informacji płynących z raportu IDC, największe nakłady na druk 3D są w krajach Europy Zachodniej. Gospodarki tych państw odpowiadają za 83% wszystkich wydatków na druk przestrzenny na Starym Kontynencie. Zdecydowanie mniej wydają kraje Europy Środkowej i Centralnej, które odpowiadają za 17% europejskiego rynku.

Polska i kraje ościenne wydają kwotę prawie pięć razy mniejszą niż ma to miejsce na zachodzie. To gigantyczna różnica — dodaje Maciej Zaręba i kontynuuje — Wytwarzanie addytywne pozwala na zwiększenie tempa produkcji dzięki przyspieszeniu procesu prototypowania i kontrolingu. Większość firm poważnie traktujących inwestycje w R&D, dysponuje drukarką 3D.

Dobrą informacją jest to, że tempo wzrostu rynku druku 3D w naszym regionie będzie znacznie wyższe niż na zachodzie kontynentu, podaje IDC. Według analiz tej firmy, przez najbliższe cztery lata w naszej części kontynentu rynek będzie rósł w tempie 19,1% r/r. W tym samym czasie w zachodniej części Europy będzie to o prawie 5 punktów procentowych wolniej (14,4% r/r). Co więcej, rynek w centralnej części Starego Kontynentu będzie rozwijał się szybciej niż globalny. Światowy rynek druku przestrzennego do 2022 będzie powiększał swoją wartość o 18,4% rok rocznie.

2018 – rok zwrotny dla druku 3D

Drukarki 3D to kolejna po smartfabrykach i robotach, innowacja, jaką przynosi nam idea Przemysłu 4.0. Drukowanie przestrzenne wchodzi w nową, bardziej dojrzałą fazę, a technologia znajduje coraz szersze zastosowanie. Według ekspertów czołowym odbiorcą tej technologii będzie sektor przemysłowy. — Druk 3D ma potencjał, by rozwinąć przetwórstwo przemysłowe. Przede wszystkim może usprawnić produkcję krótkoseryjną czy „na żądanie”, ale to nie wszystko. Pomoże też zredukować koszty magazynowania i transportu — ocenia Julio Vial, research manager w IDC. Ekspertowi z USA wtóruje ekspert z DSR — Drukarki nowej generacji, dzięki szybszym i lepiej połączonym automatycznym systemom, skracają przetwarzanie wstępne i końcowe. A to stanowiło największą przeszkodę we wprowadzaniu ich na szeroką skalę — mówi Zaręba.

Wydrukowane korzyści

Jak szacuje Gartner, do 2021 roku 20% największych korporacji stworzy dedykowane działy, które będą zajmowały się usprawnianiem technologii druku 3D. Już teraz Johnson & Johnson, Boeing czy Rolls Royce utworzyły takie centra. To nie przypadek, ponieważ to przemysł medyczny i lotniczy najlepiej wykorzystuje możliwości, jakie oferuje druk 3D.

Szpitale i laboratoria zainwestowały w sprzęt, oprogramowanie i usługi technologii druku 3D. Prawie 3% dużych szpitali oraz instytucji medycznych i badawczych już teraz ma możliwości drukowania na miejscu w swojej placówce. Drukowane są tam modele serc – na podstawie których kardiochirurdzy przygotowują się do operacji – czy elementy stawów, które są odwzorowane w oparciu o naturalny pierwowzór. W ciągu najbliższych 3 lat jeden na czterech chirurgów będzie przygotowywał się do operacji na drukowanych w 3D, kompletnych modelach pacjentów.

Medycyna znalazła zastosowanie w druku 3D, ale to przemysł lotniczy najbardziej korzysta na technologii wydruku przestrzennego. Jednym z udanych przykładów zastosowania druku przestrzennego jest nowy silnik turbośmigłowy GE ATP Engine, który został wykonany w 35% z elementów pochodzących z drukarki 3D. Nowy, „wydrukowany” silnik daje o 10% więcej mocy przy mniejszym o 20% zużyciu paliwa. Czas i koszty związane z przygotowaniem i wdrożeniem przez GE Aviation silnika był również niższe niż w przypadku konwencjonalnych rozwiązań.

Produkcja (nie)standardowa

Rozwój druku przestrzennego będzie miał też wpływ na dobra szybko zbywalne. 20% firm ze światowej listy Top 100 Gartnera, wytwarzając dobra w latach 2018-2021 wykorzysta drukowanie 3D do tworzenia niestandardowych produktów. Już niedługo buty będą nie tylko szyte, ale i drukowane na miarę. Przykładem są wirtualne sklepy Adidasa i Nike, w których klienci mogą personalizować nabyte produkty. Inny producent obuwia, firma Brooks poszła o krok dalej, pozwalając nie tylko projektować wygląd własnego modelu, ale także dopasować go do anatomii stopy kupującego.

Można się spodziewać, że dzięki wykorzystaniu nowych technologii, możliwości personalizacji będą postępować, obejmując kolejne branże oraz produkty. Już dzisiaj w krótkich seriach produkuje się nawet tak zaawansowane rozwiązania, jak silosy zbożowe złożone z tysięcy elementów. Dlaczego więc nie stworzyć na indywidualne zamówienie telefonów, telewizorów czy odzieży? – pyta Maciej Zaręba z DSR.

Źródło: DSR

Ważne Informacje

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...