Drukarki jedno- i
wielofunkcyjne z linii „Two Series” oferują prostą obsługę i
przystępność cenową.
Firma Lexmark, globalny lider rozwiązań
w przetwarzaniu obrazów, ogłosiła, że poszerza obszar swoich działań dzięki
nowej linii drukarek przeznaczonych dla rynku małych i średnich
przedsiębiorstw. Linię „Two Series” zaprojektowano dla grup roboczych
i mikroprzedsiębiorstw, którym zależy na prostym i bezpiecznym drukowaniu,
kopiowaniu, skanowaniu i faksowaniu, wykonywanym przez jedno, kompaktowe i
nieskomplikowane urządzenie.
Zazwyczaj taka grupa robocza to
od dwóch do czterech osób pracujących w mikroprzedsiębiorstwie, niewielkiej firmie,
start-upie, w oddziale większej firmy lub w ramach franczyzy. Pod koniec
stycznia premierę rynkową mają dwa
produkty monochromatyczne z nowej linii – jednofunkcyjna drukarka Lexmark
B2236dw i wielofunkcyjne urządzenie Lexmark MB2236adw z dodatkowymi funkcjami
skanowania, kopiowania i faksowania.
„Niezależnie od rozmiarów firmy, Lexmark pomaga swoim klientom zminimalizować koszty i obciążenie informatyczne związane z drukowaniem” – twierdzi Sammy Kinlaw, wiceprezes firmy Lexmark ds. globalnych kanałów dystrybucji i sprzedaży oryginalnego wyposażenia producenckiego. „Małe firmy nie mogą sobie pozwolić na marnowanie czasu i pieniędzy na coroczne aktualizacje swojego sprzętu. Firma Lexmark zaprojektowała te urządzenia stawiając przede wszystkim na wydajność, szybkość i niezwykłą wytrzymałość.”
Mikroprzedsiębiorstwa i małe grupy robocze są nadal ważnym i rozwijającym się segmentem, a raport przedstawiony przez ADP/Moody’s Analytics wskazuje, że tylko w grudniu 2018 r. zarejestrowano 89.000 nowych małych firm. Firma Lexmark wchodzi w ten obszar rynku, oferując od dzisiaj drukarki z możliwością monochromatycznego drukowania do 36 stron na minutę, ze standardową możliwością druku dwustronnego. Standard Wi-Fi oferuje ulepszoną komunikację i wsparcie dla użytkowników urządzeń mobilnych, a pełne zabezpieczenie oferowane przez Lexmark zapewnia poziom docenionej przez klientów ochrony, zwykle zarezerwowanej dla urządzeń klasy korporacyjnej.
Oba urządzenia cechują się wysoką wydajnością i lekką kompaktową konstrukcją. Można je łatwo przenosić i ustawiać w niewielkich przestrzeniach – model Lexmark B2236dw waży niecałe 7 kg, a wielofunkcyjne urządzenie Lexmark MB2236adw niecałe 10 kg. Oprócz drukowania, MB2236adw ma możliwość skanowania do 25 stron na minutę.
„Pomimo niewielkich rozmiarów i
małej wagi tych urządzeń, zachowaliśmy typową dla Lexmark jakość, którą nasi
klienci znają i doceniają. Składa się na nią również pełna ochrona klasy
korporacyjnej oferowana przez Lexmark małym i średnim przedsiębiorstwom, jak
również standard Wi-Fi i łączność mobilna” – informuje Chris White,
dyrektor marketingu produktów Lexmark. „Funkcja zarządzania energią zapewnia oszczędzanie
pobieranej energii, co czyni te drukarki przyjaznymi zarówno dla środowiska,
jak i dla budżetu małych firm.”
Urządzenia będą sprzedawane
poprzez sieć Autoryzowanych Dystrybutorów firmy Lexmark: ABC Data, Tech Data,
AB S.A. oraz Praxis.
Monochromatyczne drukarki Lexmark
z linii „Two Series” serie są dostępne w Polsce cenie B2236 – 510 zł
brutto, MB2236 – 655 zł brutto.
Lexmark planuje premierę rynkową innych urządzeń z linii „Two Series” jeszcze w tym roku.
Wartość polskiego rynku assistance – czyli dobrowolnych ubezpieczeń
zapewniających pomoc serwisową, medyczną, podróżną czy prawną – może
przekroczyć 500 mln EUR. Dynamikę wzrostu sektora napędza rozwój dystrybucji
cyfrowej, która w naszym kraju rosie w tempie 30% r/r. W nadchodzących miesiącach
kanały online będą stanowiły kluczowy obszar kreowania przewag konkurencyjnych
– oceniają eksperci AXA Partners.
Rewolucję cyfrową w
ubezpieczeniach wymuszają przede wszystkim klienci. Możliwość kupienia polisy
przez serwis www jest istotna dla przeszło co drugiego użytkownika (51,7%), a
czterech na dziesięciu (40,7%) jako istotny kanał sprzedaży wskazuje aplikacje
mobilne[1].
– Przyspieszająca digitalizacja wszystkich aspektów życia konsumentów
pociąga za sobą zmianę ich postaw i potrzeb. Klienci wymagają dostępu do
produktów i usług w czasie rzeczywistym – „tu i teraz”. Aby sprostać ich
oczekiwaniom, ubezpieczyciele muszą adaptować nowe technologie w znacznie
szerszym zakresie niż dotychczas. Rozwój platform cyfrowych, zarówno o
charakterze B2C, jak i B2B w nadchodzących miesiącach będzie stanowił jeden ze
strategicznych obszarów aktywności w sektorze ubezpieczeniowym – komentuje Tomáš
Mrnka, Country Manager Poland AXA Partners CEE.
Trend ten jest coraz bardziej
widoczny na rynku europejskim. Szacuje się, że obecnie już przeszło 50%
ubezpieczeń online jest sprzedawanych za pośrednictwem platform-agregatorów,
które łączą klientów z dostawcami polis, przygotowując profilowane oferty na
podstawie zapytań użytkowników[2].
Czynnikiem zwiększającym dynamikę
rozwoju cyfrowych kanałów dystrybucji ubezpieczeń jest także możliwość silnego
zaangażowania się w tym obszarze firm technologicznych. Globalnie, blisko co
trzeci klient (29,5%) deklaruje chęć kupna produktów ubezpieczeniowych za
pośrednictwem Google, Amazon, Facebook czy Apple. Trend ten jest również
widoczny w Europe, w której odsetek osób gotowych kupić polisę od jednego z
technologicznych gigantów wzrósł od 2015 r. z 9,2% do 20,9% w 2018 r.[3]
– Szans na rozwój kanałów dystrybucji online polis assistance należy upatrywać również w zakresie współpracy ubezpieczycieli z cyfrowymi usługodawcami, szukającymi nowych możliwości budowania przewag konkurencyjnych poza obszarem ceny. Naturalnych sprzymierzeńców dla naszej branży można upatrywać wśród takich firm, jak Blablacar, Uber i Airbnb – podsumowuje Tomáš Mrnka, Country Manager w AXA Partners CEE.
Dziesięć
lat temu, wprowadzając na rynek model Qashqai, Nissan stworzył zupełnie
nowy segment i zapoczątkował erę crossoverów. Mimo że od tego czasu
pojawiło się wielu konkurentów, Qashqai cieszy się niesłabnącą
popularnością. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów, japoński
producent stale dostosowuje i ulepsza swoją ofertę. Teraz do sprzedaży
trafiły wersje z nowymi jednostkami wysokoprężnymi 1.7 dCi. Ceny dla
polskiego odbiorcy zaczynają się od 102 990 złotych.
Ubiegłym
rok był kolejnym, kiedy Nissan Qashqai plasował się wśród bestsellerów
sprzedaży w Polsce, pozostając jednocześnie najlepiej sprzedającym się
crossoverem w Europie. Nowa oferta z pewnością przypadnie do gustu w
szczególności kierowcom, którzy pokonują spore dystanse, potrzebują
napędu na cztery koła czy którym zależy na największych możliwościach
holowania.
Nissan
oferuje w swoim flagowym crossoverze zupełnie nowy silnik 1.7 dCi.
Rozwija on 150 KM mocy oraz 340 Nm momentu obrotowego. W porównaniu do
udoskonalonego ostatnio silnika 1.5 dCi nowa jednostka generuje wyższą o
35 KM moc i większy o 80 Nm moment obrotowy. Nowy zespół napędowy
gwarantuje jeszcze większą elastyczność i wyższy komfort jazdy, dzięki
lepszemu przyspieszeniu umożliwiającemu szybsze i bezpieczniejsze
wyprzedzanie.
Nowa gama napędów Diesla wyróżnia się niskim poziomem emisji CO2 i spełnia najnowszą normę emisji spalin Euro 6d-Temp.
Nowe silniki w atrakcyjnej cenie
Nowy
diesel 1.7 dostępny jest w trzech wariantach zespołów napędowych: z
sześciostopniową przekładnią manualną i napędem na jedną lub obie osie
oraz – po raz pierwszy w modelu Qashqai – w konfiguracji z przekładnią
Xtronic i napędem 4WD.
Ceny Nissana Qashqai w wersji Visia z
silnikiem 1.7 dCi rozpoczynają się od 102 990 złotych (z napędem 4WD –
od 110 690 zł, zaś dodatkowo z przekładnią Xtronic – od 119 090 zł).
Bazowa wersja została wyposażona m.in. w inteligentny system wspomagania
hamowania, 6 poduszek powietrznych, system wspomagania ruszania pod
górę z funkcją Auto Hold, system aktywnej kontroli zawieszenia,
klimatyzację, system audio z 4 głośnikami, elektrycznie regulowane szyby
i lusterka oraz tempomat z ogranicznikiem prędkości.
W ramach wersji Acenta,
wycenionej w najtańszej konfiguracji silnika na 112 890 złotych,
klienci otrzymują między innymi system audio nowej generacji z 7”
ekranem dotykowym i interfejsem Apple CarPlay oraz Android Auto, tylną
kamerę ułatwiającą parkowanie, dwustrefową automatyczną klimatyzację, a
także elektrycznie składane lusterka.
Wersja N-Connecta
(od 123 490 złotych) oferuje 18-calowe felgi ze stopu metali lekkich,
kamery 360°, a także system inteligentnego kluczyka I-Key. W standardzie
posiada pakiet bezpieczeństwa, obejmujący takie rozwiązania jak
przednie i tylne czujniki parkowania oraz inteligentny system
ostrzegania o niezamierzonej zmianie pasa ruchu, a także pakiet
technologii, który pozwala skorzystać z rozszerzonych możliwości nowego
systemu nawigacji NissanConnect, takich jak aktualizowanych na bieżąco
informacji o ruchu drogowym przygotowywanych przez firmę TomTom.
Na klientów, którzy zdecydują się na wersję Tekna
(w najtańszej konfiguracji od 132 690 złotych), czekają m.in.
adaptacyjne reflektory w technologii Full LED z funkcją doświetlania
zakrętów, podgrzewane przednie siedzenia oraz 19-calowe felgi ze stopu
metali lekkich. Wersja ta wyposażona jest także w pakiet Safety Shield
Plus, czyli zestaw technologii poprawiających bezpieczeństwo czynne oraz
ułatwiających parkowanie.
Propozycją dla najbardziej wymagających kierowców jest Tekna+,
której ceny zaczynają się od 144 290 złotych. Prócz wymienionych już
elementów i technologii, oferuje w standardzie m.in. system audio
Premium BOSE z 8 głośnikami, tapicerkę skórzaną Nappa, panoramiczne okno
dachowe oraz elektrycznie regulowane fotele przednie z pamięcią
ustawień dla fotela kierowcy.
Limitowana wersja N-Motion
Ponadto do oferty Nissana trafiła niedawno specjalna seria N-Motion,dostępna
ze wszystkimi zespołami napędowymi oferowanymi w tym modelu, poza
jednostkami z napędem 4WD. Wersja ta z silnikiem 1.7 dCi kosztuje od 128
190 złotych. Qashqai N-Motion, oparty na najczęściej wybieranej wersji
wyposażenia N-Connecta, oferuje dodatkowo srebrne nakładki na zderzaki i na lusterka oraz specjalne 19” felgi ze stopu metali lekkich, a wyjątkowość tej wersji podkreślają pomarańczowe boczki foteli i utrzymane w tej samej tonacji przeszycia wewnątrz kabiny. Więcej informacji o Nissanie Qashqai w wersji N-Motion: https://poland.nissannews.com/pl-PL/releases/release-d2e6678839cbcd5d6ea9da8356000a94-nissan-qashqai-n-motion-najlepszy-kompaktowy-crossover-w-nowej-ekskluzywnej-stylizacji.
Uzupełnieniem
gamy silników wysokoprężnych modelu Qashqai dostępnych na polskim rynku
jest jednostka 1.5 dCi o mocy 115 KM z sześciobiegową przekładnią
manualną (ceny wersji Visia zaczynają się od 93 790 złotych) oraz z
siedmiostopniową automatyczną przekładnią dwusprzęgłową DCT (wersja
Visia w ofercie od 102 190 złotych).
Świat stoi dziś przed ogromnym
wyzwaniem związanym z rozwojem nowych technologii, digitalizacją i innowacjami.
Przyszłość motoryzacji to bez wątpienia elektromobilność, która staje się
ważnym elementem strategii producentów samochodów, także Nissana, który jest jednym
z pionierów elektromobilności. Flagowy bezemisyjny Nissan LEAF jest najlepiej
sprzedającym się samochodem elektrycznym zarówno w Europie, jak i w Polsce.
Dziewięć egzemplarzy tego najpopularniejszego w historii samochodu
elektrycznego trafiło do floty PKN ORLEN.
Elektromobilność to nie tylko samochody
elektryczne, ale także wspierający je ekosystem, a Nissan już dzisiaj
odpowiada na wyzwania przyszłości oferując szereg nowoczesnych rozwiązań
wykraczających poza samą produkcję samochodów bezemisyjnych. Japoński producent
inwestuje w rozwój infrastruktury ładowania oraz wprowadza na rynek technologie
wspierające integrację pojazdów z ich otoczeniem. Marka aktywnie
angażuje się w szereg inicjatyw zmierzających do rozwoju elektromobilności oraz
popularyzację samochodów elektrycznych w naszym kraju.
Można śmiało powiedzieć, że dzięki
Nissanowi samochody zeroemisyjne stają się
powoli elementem motoryzacyjnego krajobrazu, także w Polsce.
Wprowadzenie blisko
rok temu ustawy o elektromobilności było impulsem, który spowodował znaczący
wzrost zainteresowania samochodami elektrycznymi, szczególnie ze strony
klientów firmowych, administracji i spółek Skarbu Państwa. Przełożyło się to
także na znacznie dynamiczniejszy niż dotychczas rozwój infrastruktury
ładowania, która jest jednym z kluczowych aspektów przy podejmowaniu
decyzji o zakupie samochodu elektrycznego. W obliczu nasilających się
problemów związanych z jakością powietrza w naszym kraju i zaostrzających
się norm emisji szkodliwych związków coraz więcej firm angażuje się
w promowanie elektromobilności i rozwój transportu nisko- i
zeroemisyjnego, a także w planowanie i budowę infrastruktury do zasilania
pojazdów wyposażonych w napędy alternatywne.
„Do
wszystkich projektów podchodzimy kompleksowo. Wzbogacenie naszej floty o samochody
elektryczne traktujemy jako uzupełnienie przyjętej strategii rozwoju
elektromobilności. Jej pierwszym etapem jest plan budowy infrastruktury
ładowania pojazdów elektrycznych. Do końca 2019 roku pod marką ORLEN
powstanie 50 stacji ładowania samochodów elektrycznych. Docelowo liczba ta
wzrośnie do 150. Liczymy, że będą z nich korzystali również nasi pracownicy” – powiedział Jarosław Dybowski,
Dyrektor Wykonawczy PKN ORLEN ds.Energetyki.
Dziewięć egzemplarzy modelu LEAF, które
trafiły do floty PKN ORLEN, zostanie przeznaczonych na potrzeby codziennych
obowiązków służbowych pracowników firmy. Celem jest budowanie świadomości na
temat elektromobilności zarówno wśród pracowników koncernu, jak i innych
użytkowników dróg – pojazdy zostaną bowiem oznakowane tak, by informowały o
stacjach ładowania pojazdów elektrycznych pod marką PKN ORLEN.
„Bardzo cieszy nas fakt, że Nissan
LEAF znalazł uznanie i został wybrany przez tak ważną firmę jak PKN ORLEN. Tym
bardziej, że właśnie ten koncern zamierza w krótkim czasie znacząco rozbudować
sieć ładowania na swoich stacjach. Każda inicjatywa, która przyczynia się
do rozwoju elektromobilności, a także podnosi świadomość polskiego
społeczeństwa w tym zakresie warta jest nagłośnienia. Liczymy, że egzemplarze
Nissana LEAF już niedługo wzbogacą kolejne floty dużych firm czy spółek
państwowych” –
powiedziała Agnieszka Łyżwińska, dyrektor polskiego oddziału Nissan Sales CEE.
Wielkimi krokami zbliża się termin wyjścia Wielkiej
Brytanii z UE. Od czasu, gdy Polska w 2004 r. weszła do grona państw
członkowskich, krajowy eksport towarów na Wyspy wzrósł już blisko 4-krotnie. To
jeden z największych przyrostów wśród czołowych odbiorców polskiego eksportu. Ewentualny
twardy Brexit i zamkniecie brytyjskiej granicy może jednak zakończyć dobrą passę
w rozwoju polskiej sprzedaży na tym rynku, sygnalizują eksperci instytucji
płatniczej AKCENTA.
Według wstępnych
danych GUS w 2018 r. wartość towarów wysłanych z Polski na rynek brytyjski była
wyższa o 2,5% niż w analogicznym okresie rok wcześniej. W bieżącym roku
dalszemu wzrostowi eksportu poważnie zagraża jednak ryzyko twardego Brexitu.
Zjednoczone Królestwo jest obecnie trzecim, po Niemczech i Czechach,
najważniejszym odbiorcą towarów z Polski. Udział tego rynku stanowi blisko 6,2%
w całym polskim eksporcie.
W Unii polski eksport na Wyspy rozkwitł
Od wstąpienia
Polski do UE wartość krajowego eksportu do Wielkiej Brytanii wzrosła już blisko
4-krotnie. W roku 2004 jego skala wynosiła 14,7 mld zł, podczas gdy z końcem
2018 r. osiągnął wartość już 58,2 mld zł. W tym czasie rósł także import z Wysp,
jednak już w znacznie wolniejszym tempie, podkreślają eksperci AKCENTY. W roku
przystąpienia Polski do grona państw członkowskich wartość importu towarów z
Wielkiej Brytanii wynosiła, wg historycznych danych GUS, 10,8 mld zł. W ciągu
12. miesięcy ubiegłego roku import był już ponad dwukrotnie wyższy i sięgał
23,3 mld zł.
Analizując historyczny
rozwój polsko-brytyjskiej wymiany handlowej wyraźnie widać większą
ekspansywność kraju nad Wisłą, wskazują analitycy AKCENTY. – Od wejścia Polski do UE saldo wymiany
towarowej między oboma krajami zdecydowanie zwiększyło się na korzyść Polski. W
roku 2004 dodatni bilans wynosił prawie 4 mld zł, w 2018 r. polska przewaga
sięgała już 34,9 mld zł, była zatem prawie 9-krotnie wyższa. Na otwartej
granicy i ułatwieniach w handlu dzięki przynależności obu krajów do UE polskie
firmywyraźnie więc skorzystały –
podkreśla Radosław Jarema, dyrektor polskiego oddziału międzynarodowej
instytucji płatniczej AKCENTA, zajmującej się obsługą transakcji walutowych
eksporterów i importerów.
Brexit może podciąć eksporterom skrzydła
Niepewność
związana z Brexitem martwi sporą część polskich eksporterów. Do tej pory nie
mają oni bowiem jasności co do scenariusza wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.
Nadal w grę wchodzą wszystkie opcje. Główny analityk AKCENTY, Miroslav Novák
wskazuje, że najprawdopodobniej czeka nas jeszcze kilka tygodni niepewności i
negocjacji między UE i Wielką Brytanią, a przede wszystkim intensywna dyskusja
w brytyjskim parlamencie. – Ważne jest,
aby umowa o Brexicie zyskała wsparcie w całym spektrum politycznym i została ostatecznie
zatwierdzona przez brytyjskich posłów. Jednocześnie zwiększa się prawdopodobieństwo,
że termin opuszczenia UE przez Wielką Brytanię zostanie przesunięty. Jednak to
bardzo niepewny scenariusz, gdyż premier May deklaruje, że takiej opcji chce
uniknąć – mówi Miroslav Novák.
Kurs funta zależy od rozwoju wydarzeń
W przypadku
zatwierdzenia przez stronę brytyjską wypracowanego wspólnie z UE porozumienia w
sprawie Brexitu, eksporterzy będą mogli odetchnąć z ulgą. Ważną informacją
pozostanie dla nich jednak kurs funta szterlinga. Według analityka AKCENTY
powyższy scenariusz wpłynie na osłabienie złotówki w stosunku do brytyjskiej
waluty. Kurs funta może przekroczyć poziom 5 PLN/GBP i utrzymywać się w kolejnych
miesiącach w przedziale 5-5,10 PLN/GBP, prognozuje Miroslav Novák.
Największy wzrost wartości funt odnotowałby prawdopodobnie w razie rozpisania nowego referendum i wycofania się Zjednoczonego Królestwa z decyzji o Brexicie. Miroslav Novák spodziewa się w takim scenariuszu aprecjacji brytyjskiej waluty do poziomu nawet 5,40 PLN/GBP lub nawet wyżej. Z kolei opcja twardego Brexitu spowodowałaby umocnienie się złotówki względem funta oraz chaos w handlu zagranicznym. Negatywne skutki takiej decyzji odbiłyby się zarówno na PKB Wielkiej Brytanii, jak i UE. Analityk Akcenty wskazuje jednak, że ten scenariusz jest mało prawdopodobny, gdyż większość brytyjskich polityków zdaje sobie sprawę z konsekwencji takiej decyzji dla kraju i nie wyraża zgody na twardy Brexit. Niemniej jednak w tej opcji rozstania Wielkiej Brytanii z UE kurs funta mógłby spaść nawet do poziomu 4,30 PLN/GBP, prognozuje analityk AKCENTY.
Najwyższe straty spowodowane przez cyberatak wyniosły 10
mld dolarów. W największym ataku skierowanym przeciwko jednej firmie
skradziono dane miliarda użytkowników.
Metody hakerów wciąż się zmieniają– od ransomware[1],przezkoparki kryptowalut (cryptojacking),
do tzw. socjotechnik, czyli metod wyłudzania
lub kradzieży danych. Natężenie iskala incydentów nie słabnie, a na celowniku są już nie tylko
komputery, ale też smartfony, telewizory, a nawet samochody. Oto 7 przykładów cyberataków z ostatnich lat, które szczególnie zapamiętamy.
1. WannaCry
Ransomware o największej jak dotąd skali – odpowiadał za 9
na 10 wszystkich detekcji w 2017 roku[2]. Sparaliżował
systemy informatyczne instytucji na
całym świecie, m.in. brytyjskiej służby zdrowia, rosyjskiego MSW, banku
centralnego czy prasowej agencji informacyjnej. Koszty, które wygenerował WannaCry,szacowane są na około 4 miliardy dolarów[3]. Hakerzy wykorzystali niechęć użytkowników systemu Windows do przeprowadzania aktualizacji – odpowiednie łatki naprawiające
podatność udostępniono dwa miesiące przed pierwszymi cyberatakami.
2. Petya/NotPetya
Petya to najdroższy w historii pojedynczy incydent z zakresu cyberbezpieczeństwa. W jego efekcie firmy na całym świecie straciły nawet 10 miliardów dolarów[4]. Wirus działał podobnie do WannaCry, blokując zainfekowane urządzenia i żądając 300 dolarów w bitcoinach za ich odszyfrowanie. W ataku najbardziej ucierpiały instytucje rosyjskie i ukraińskie –m.in. Rada Ministrów Ukrainy i Ukraiński Bank Narodowy, rosyjski bank centralny, a nawet monitoring promieniowania nieczynnej elektrowni atomowej w Czarnobylu[5]. W tym przypadku ogromnym stratom również można było zapobiec, dbając o aktualizację systemów.
W marcu 2018 r. świat obiegła informacja, że dane nawet 87 mln użytkowników Facebooka[6] mogły zostać bezprawnie udostępnione firmie Cambridge Analytica. Organizacja
wykorzystała Facebookowy quiz osobowości[7] do pozyskania
wrażliwych informacji o jego użytkownikach, tworząc na ich podstawie
personalizowane reklamy i wpisy wyborcze. Aplikację z quizem pobrało około 270
tys. osób, ale luka w API[8] Facebooka
umożliwiła pozyskanie danych wszystkich ich znajomych. Niedługo potem hakerzy
zyskali dostęp do cyfrowych kodów
logowania i wykorzystując lukę w
kodzie opcji „Wyświetl jako”,wykradli
dane 29 milionów osób[9]. Dotyczyły one m.in. lokalizacji, kontaktów, statusów,
historii wyszukiwania i urządzeń, z których się logowali.
4.Spectre/Meltdown
Luki wykryte w niemal
wszystkich procesorach firmy Intel
istniały od 1995roku i miały charakter sprzętowy – ich przyczyną była sama konstrukcja
procesorów. Umożliwiały one odczytywanie informacji zapisanych w pamięci
podręcznej, np. danych logowania (tzw. plików cookies). Co ciekawe, podatności
zostały odkryte przez 4 niezależne
zespoły prawie w tym samym czasie – jak gdyby świat badaczy otrzymał
wskazówkę, gdzie warto szukać.
5. Mirai
Tylko w 2016 roku w ataku wykorzystującym złośliwe
oprogramowanie Mirai zainfekowano 2,5 miliona inteligentnych urządzeń[10]takich jakkamerki internetowe, lodówki czy
routery Wi-Fi. Mirai wykrywał i zarażał słabo
zabezpieczone urządzenia z zakresu IoT[11], a
następnie przekształcał je w botnety[12]służące do przeprowadzania cyberataków. Według danych
CERT w Polsce przejmowanych było
nawet 14 tys. urządzeń dziennie[13]. Tak szeroka skala infekcji to efekt m.in. upublicznienia
kodu źródłowego Mirai w sieci. Ten rodzaj złośliwego oprogramowania był tak
popularny, że tworzone botnety zaczęto sprzedawać – nawet 7500 dolarów za 100 tys. botów[14].
6. Skradzione rezerwacje Marriotta
W 2018 roku sieć hoteli
Marriott poinformowała o zhakowaniu przez cyberprzestępców swojego systemu
rezerwacji. W efekcie od 2014 do 2018 roku wyciekły dane 500 milionów[15] klientów –
nazwiska, adresy e-mail, numery telefonu, adresy zamieszkania, numery
paszportu, kart płatniczych czy daty urodzin.
7. Wyciek wszystkich kont Yahoo
We wrześniu 2016 r. Yahoo ujawniło, że dwa lata wcześniej
doszło do kradzieży danych500 mln użytkowników. W grudniu
ogłoszono kolejny wyciek, tym razem miliarda
rekordów – to jak dotąd największy
atak wymierzony w jedną organizację[16]. Hakerzy wykradli nazwy użytkowników, daty urodzenia,
pomocnicze adresy e-mail, zaszyfrowane hasła czy numery telefonów.Przejęli
też kontrolę nad wewnętrznym narzędziem Yahoo do zarządzania usługami, dzięki czemu
mogli podszyć się pod wybrane konta
– m.in. rosyjskich polityków i dziennikarzy, przedstawicieli zagranicznych
wywiadów, pracowników firm inwestycyjnych, banków czy amerykańskich urzędników.
Jak przyznało Yahoo, łącznie wyciek dotyczył danych wszystkich użytkowników
przeglądarki, czyli około 3 miliardów kont[17].
Jak chronić się przed działaniami hakerów?
– Zachowanie odpowiednich środków ostrożności może ochronić nas przed większością ataków. Regularne aktualizowanie urządzeń i systemów, stosowanie oprogramowania ochronnego oraz tworzenie kopii zapasowych danych znacznie poprawi nasze bezpieczeństwo. Warto również zwracać szczególną uwagę na podejrzane e-maile, wiadomości SMS, załączniki oraz linki i pobierać aplikacje tylko z pewnych źródeł. Firmy powinny zadbać przede wszystkim o szkolenia pracowników w zakresie budowania świadomości zagrożeń – radzi Leszek Tasiemski, wiceprezes ds. badań i rozwoju w firmie F-Secure.
Jako pierwsza w Europie, spółka Jantoń wprowadza do sprzedaży nową kategorię napojów alkoholowych – seltzer, stanowiącą obecnie jeden z głównych trendów w USA. Seltzer Cool Wave firmy Jantoń wyróżnia oryginalna receptura, łącząca lekko słonawą musującą wodę z alkoholem i owocową nutą. Produkt będzie dostępny w trzech orzeźwiających smakach: mango, limonka i grapefruit.
Selzer jako kategoria alkoholowa podbił już serca Amerykanów, aby wreszcie
wkroczyć na nasz rynek.
Rozbudowując portfolio produktowe, śledzimy światowe trendy w poszukiwaniu innowacyjnych rozwiązań. Wprowadzana przez nas marka Cool Wave z kategorii seltzer nie tylko doskonale wpisuje się w nurt lekkich alkoholi smakowych, ale także odpowiada na potrzeby współczesnego konsumenta – aktywnego, starającego się ograniczać liczbę kalorii w diecie i lubiącego być zaskakiwanym – mówi Jakub Nowak, Prezes Zarządu firmy Jantoń. – Cool Wave ma ogromny potencjał rozwoju zarówno ze względu na doskonały smak, jak i intrygujący wygląd, który wyróżni go na sklepowej półce.
Lekki, musujący Cool Wave to gwarancja przyjemnego orzeźwienia. Transparentny napój w szklanej butelce o pojemności 0,275 ml wzbudza zainteresowanie nie tylko swoim wyglądem, ale przede wszystkim delikatnym posmakiem świeżych owoców i alkoholu. Produkt pojawi się w Polsce w trzech wariantach smakowych: mango, limonka i grapefruit.
Sprzedaż nowych produktów zostanie wsparta komunikacją zintegrowaną w social mediach, prasie branżowej oraz punktach sprzedaży, a także działaniami PR.
Ustawa o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej, która
weszła w życie 25 listopada 2018 r., wprowadziła narzędzia przejściowe, które
nie dają na razie gwarancji trwałości firmy. Dlatego właściciele jednoosobowych
firm oraz wspólnicy spółek cywilnych powinni jeszcze za życia podjąć niezbędne
czynności dążące do zaplanowania i uporządkowania sukcesji. Eksperci z
kancelarii prawnej Ecovis Milczarek i Wspólnicy wyjaśniają jak przygotować
firmę do sukcesji oraz jakie problemy mogą się przy tym pojawić.
Celem wprowadzonej ustawy jest
umożliwienie funkcjonowania przedsiębiorstwa na porównywalnych zasadach, jak za
życia jego właściciela, od momentu otwarcia spadku do jego podziału. Dzięki
temu nie poniesie ono istotnych strat, które byłyby związane z przejęciem
władzy przez nowego właściciela. Jednakże zanim to nastąpi, każdy przedsiębiorca
powinien przygotować plan sukcesji, która umożliwi mu udanie się na zasłużoną emeryturę po przekazaniu firmy wskazanym
spadkobiercom lub sprzedaży przedsiębiorstwa. Planując sukcesję należy wziąć
pod uwagę jej trzy główne aspekty. Pierwszy – własnościowy – dotyczący majątku,
czyli nieruchomości, maszyn, wyposażenia czy pojazdów; drugi – władczy – czyli
tytuł oraz funkcja uprawniająca do faktycznego zarządzania przedsiębiorstwem oraz
trzeci, nie mniej ważny, dotyczący specjalistycznej wiedzy, kontaktów,
doświadczenia i umiejętności osób zarządzających firmą.
– Każdy przedsiębiorca powinien odpowiednio zabezpieczyć sukcesję swojej firmy przeprowadzając audyt prawny oraz finansowy, a także opracować dla swojego biznesu plan sukcesji, zawierający również rozwiązania awaryjne. Dzięki takiemu przygotowaniu, zarówno przedsiębiorca, jak i jego spadkobiercy, będą zabezpieczeni w przypadku nagłej sytuacji, kiedy nie będzie on mógł aktywnie prowadzić biznesu. Opracowany scenariusz powinien określić rolę każdego pokolenia w planie rozwoju przedsiębiorstwa, sposoby i formy przekazania własności i kierownictwa, a także ustalić czas dokonania zmiany pokoleniowej oraz określić plan majątku uwzględniającego ograniczenia związane z obciążeniami podatkowymi. Dzięki temu przedsiębiorca uniknie konfliktów związanych z własnością i władzą, a także rywalizacją między spadkobiercami i rekompensatą majątkową – mówi mec. Zuzanna Kostur-Nienartowicz z kancelarii prawnej Ecovis Milczarek i Wspólnicy.
Myślenie
o zapewnieniu sukcesji i dalszych losach prowadzonej firmy powinno również
dotyczyć przejścia na emeryturę zapewniającego kontynuację działalności firmy,
a przede wszystkim gwarantującego ustępującemu właścicielowi dochód na
emeryturze, który będzie czerpał z firmy, którą założył i której poświęcił całe
życie.
– Przedsiębiorca
chcąc czerpać zyski z przedsiębiorstwa po przekazaniu go sukcesorowi może je osiągnąć
na wiele sposobów. Jednym z najpopularniejszych jest pozostawienie sobie
własności udziałów (w spółkachkapitałowych),
a więc dalszy udział nestora w spółce, ale udział tylko kapitałowy i czerpanie
zysków z dywidendy. Jest to jednak rozwiązanie niepewne, tym bardziej, że
przedsiębiorca nie ma już wpływu na osiąganie zysku. Możliwe jest również –
szczególnie przy przekształcaniu przedsiębiorcy prowadzącego jednoosobową
działalność gospodarczą w spółkę prawa handlowego – pozostawienie w majątku
osobistym rzeczy lub praw, które są dla funkcjonowania przedsiębiorstwa
niezbędne, a które przedsiębiorca może udostępnić spółce za wynagrodzeniem. Należy
tutaj jednak zwrócić uwagę na przepisy podatkowe, w szczególności zakazujące
dokonywania optymalizacji podatkowej – dodaje ekspertka.
PRZEKAZANIE WŁADZY PRZEZ PRZEDSIĘBIORCĘ
W przypadku firm rodzinnych
zdawać by się mogło, iż w sytuacji przeprowadzenia sukcesji cała procedura
przebiegnie sprawnie. Jednak w większości przypadków w drugim pokoleniu
następuje zaprzestanie prowadzenia działalności, co związane jest z brakiem
odpowiedniego przygotowania osoby, która nagle przejmuje przedsiębiorstwo.
Dodatkowo mieszanie relacji osobistych w biznesie prowadzi najczęściej do
konfliktów.
– W sytuacji, gdy właściciel firmy chce przeprowadzić sukcesję, ale z zachowaniem kontroli właścicielskiej z gwarancją zysków dla siebie, musi rozważyć rozdzielenie sfery władztwa od własności. Może utworzyć odrębny podmiot pod całkowitą kontrolą nestora, w której będzie skupiał własności wartościowych składników mienia firmy, a z których sukcesor będzie mógł przez określony czas korzystać na podstawie zawartych umów. Takie rozwiązanie zabezpieczy ustępującego właściciela oraz sprawdzi umiejętności biznesowe jego zastępcy.Dodatkowo,w utworzonej spółce operacyjnej, zarządzanej przez sukcesora, nestor może zapewnić sobie udział w radzie nadzorczej, a także zachować pakiet kontrolny, bądź zagwarantować sobie określone uprawnienia osobiste. Dzięki temu biznes zostanie stopniowo przekazany następcy, nie ryzykując utraty firmy – mówi mec. Nikodem Multan z kancelarii prawnej Ecovis Milczarek i Wspólnicy.
ZWOLNIENIE SPADKOBIERCÓW Z PODATKÓW
Do tej pory zwolnienie
spadkobierców z podatku od spadków i darowizn dotyczyło tylko osób blisko
spokrewnionych. Natomiast dzięki nowej ustawie o zarządzie sukcesyjnym zwolnienie
to będzie dotyczyło wszystkich spadkobierców w momencie przejmowania
jednoosobowego przedsiębiorstwa. Jednak wprowadzono dwa warunki, które należy
spełnić: należy zgłosić nabycie naczelnikowi urzędu skarbowego oraz prowadzić
nabyte przedsiębiorstwo przez co najmniej 2 lata.
– W ustawie znalazło się również postanowienie wprowadzające nowy rodzaj podatnika niektórych podatków, jak PIT, VAT, akcyza. Regulacja ta ma zapewnić ciągłość rozliczeń podatkowych w zakresie podatków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Dzięki temu przedsiębiorstwo w spadku będzie mogło posługiwać się numerem NIP zmarłego przedsiębiorcy – mówi Agata Wleklińska, doradca podatkowy z kancelarii prawnej Ecovis Milczarek i Wspólnicy.
Od momentu ustanowienia do dnia
wygaśnięcia zarządu sukcesyjnego, zarządca sukcesyjny wykonuje prawa i obowiązki podatnika oraz
płatnika będącego przedsiębiorstwem w spadku. Natomiast od chwili śmierci
przedsiębiorcy do dnia ustanowienia zarządu sukcesyjnego lub wygaśnięcia
uprawnienia do jego powołania, bądź w sytuacji gdy zarząd ten przestał pełnić
swoją funkcję i do dnia powołania nowego zarządu, osoby uprawnione do
dokonywania tzw. czynności zachowawczych (tj. małżonek przedsiębiorcy, któremu
przysługuje udział w przedsiębiorstwie w spadku, spadkobierca ustawowy
przedsiębiorcy, spadkobierca testamentowy przedsiębiorcy lub zapisobierca
windykacyjny, któremu zgodnie z ogłoszonym testamentem przysługuje udział w
przedsiębiorstwie w spadku) wykonują prawa i obowiązki podatnika oraz płatnika
będącego przedsiębiorstwem w spadku.
– Przedsiębiorstwo
w spadku, w przypadku gdy ustanowiono zarząd sukcesyjny, wstępuje w
przewidziane w przepisach prawa podatkowego majątkowe prawa i obowiązki
spadkodawcy związane z prowadzoną działalnością gospodarczą, z wyjątkiem tych
praw, które nie mogą być kontynuowane na podstawie odrębnych ustaw – dodaje
ekspertka.
Udana sukcesja świadczy o mocnych podstawach i trwałości rodzinnego biznesu. Dlatego warto zabezpieczyć swoje przedsiębiorstwo. Brak uprzedniego stworzenia odpowiedniego planu najczęściej doprowadza do upadku przedsiębiorstwa lub utraty nad nim kontroli przez rodzinę.
Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju
Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...
Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu
Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...
Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...
Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...
Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds”
Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...
Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...