.
Strona główna Blog Strona 184

APRILIA TUONO V4 X: limitowany hypernaked o mocy 221 KM

Wyścigowy departament Aprilia Racing znowu zaszokował świat, opracowując motocykl z wysoką kierownicą do użytku torowego. Limitowany hypernaked Aprilia Tuono V4 X otrzymał wyścigową technologię i elektronikę, a jego silnik produkuje 221 KM mocy, co przy masie 166 kg staje się zupełnie nowym segmentem rynku.

Tuono V4 X jest dzieckiem programu Factory Works, w ramach którego Aprilia przenosi technologię opracowaną w wyścigowych mistrzostwach świata do motocykli dostępnych dla każdego. Za rozwój i montaż nowego modelu odpowiedzialny jest wyścigowy departament Aprilia Racing, co sprawia, że stał się on hypernakedem wyśmienitym. Aprilia Tuono V4 X potrafi na torze dostarczyć emocje i osiągi zarezerwowane zazwyczaj dla najbardziej zaawansowanych zawodników. W rozwoju modelu uczestniczył Lorenzo Savadori, zawodnik Aprilia, a na torze Imola wykręcił szokujący czas 1:50.

Nowy, limitowany i numerowany hypernaked napędzany jest silnikiem znanym z RSV4 1100 Factory. Jednak zamiast 217 KM, model Tuono V4 X posiada moc mierzoną na wale w wysokości 221 KM! Jednostka oddycha dzięki układowi wydechowemu Akrapovic (tytanowy kolektor i karbonowa końcówka) oraz filtrowi powietrza Sprint Filter o najwyższym przepływie. Dziki silnik daje się okiełznać za sprawą wyścigowej elektroniki – strategie sterowania silnikiem i dynamiką motocykla dopracowane zostały na tor przez Aprilia Racing.

Za potężnymi osiągami tego nakeda idealnie nadąża rama i podwozie o wyścigowej geometrii. Zawieszenie to elektroniczny, półaktywny zestaw Öhlins Smart EC 2.0. Kolejnym szokiem jest masa motocykla, która przypomina bardziej prototypy znane z MotoGP. Tuono V4 X na sucho waży 166 kg. W oszczędności kilogramów pomaga wiele elementów obrabianych z aluminium, a także felgi Marchesini z kutego magnezu.

Aprlia Tuono V4 X przeznaczona jest wyłącznie do użytku torowego. Pomaga w tym ogromny, carbonowy pakiet aerodynamiczny, który w prostej linii pochodzi z Aprilii RS-GP ścigającej się w MotoGP. To rozwiązanie zastosowano po raz pierwszy w motocyklu tego typu, a przyczynia się do znacznego zwiększenia stabilności w każdej sytuacji na torze. Wszystkie owiewki wykonano z włókien węglowych, a ich stylistyka podkreślona została grafiką „Bol d’Or”.

Godny podziwu jest także wyścigowy układ hamulcowy Brembo. Dopracowane i ekstremalnie efektywne zaciski Brembo GP4-MS obrabiane z aluminium sterowane są przez radialną pompę hamulcową 19×16, a wgryzają się w stalowe tarcze z technologią T-Drive.

Każda sztuka Aprilii Tuono X dostępna jest w cenie 34 900 Euro i już dostępna jest do zarezerwowania, wyłącznie online na stronie internetowej Aprilia. Klienci mogą odebrać swój egzemplarz Tuono V4 X bezpośrednio z oddziału Aprilia Racing, wraz z ekskluzywną wycieczką po wyścigowym departamencie fabryki z Noale. Do każdego motocykla klienci otrzymają dedykowany kask wyścigowy KYT NX-Race z grafikami inspirowanymi kolorystyką Tuono V4 X.

Więcej informacji o modelu Tuono V4 X  na www.aprilia-poland.pl

FM Logistic z tytułem Dobroczyńca Roku w kategorii „pomoc społeczna”

FM Logistic Centralna Europa podczas uroczystej gali 9 września br., zostało laureatem XXI edycji konkursu o tytuł Dobroczyńca Roku, organizowanego przez Akademię Rozwoju Filantropii w Polsce. Tytuł przyznany został w kategorii „pomoc społeczna”. Jury doceniło współpracę firmy z Fundacją Samodzielni Robinsonowie i kompleksowy program wsparcia młodzieży z domów dziecka i rodzin zastępczych.

Konkurs Dobroczyńca Roku od lat promuje społeczne zaangażowanie oraz społeczną odpowiedzialność przedsiębiorstw. Sama nagroda to potwierdzenie najwyższych standardów w obszarze społecznego zaangażowania biznesu. Co roku statuetki przyznawane są w kategoriach: rozwój lokalny, fundacja korporacyjna, edukacja, ekologia, zdrowie i sport oraz pomoc społeczna. FM Logistic CE zostało laureatem w ostatniej kategorii.

Głównym celem nagrodzonego programu jest wsparcie dla młodzieży z pieczy zastępczej w ich dążeniu do samodzielności i odnalezieniu swojego miejsca w świecie. W programie bierze udział młodzież z pieczy zastępczej z jednostek sąsiadujących z platformami logistycznymi FM Logistic CE w Polsce i – w większości przypadków – uczestniczącej już wcześniej w aktywnościach usamodzielniających, prowadzonych przez Fundację Samodzielni Robinsonowie. W ramach programu, młodzi ludzie biorą udział w warsztatach i symulacjach „Czym jest logistyka” oraz „Samodzielny Robinson”, zwiedzają platformy logistyczne, a także mają możliwość przekonania się, jak wygląda praca w branży logistycznej od kuchni. Istotnym elementem programu są też cykliczne – letnie i zimowe – „Bezpieczne Staże”, dzięki którym zainteresowani pracą w logistyce mogą spróbować własnych sił w tym zawodzie.

– Współpraca z Fundacją Samodzielni Robinsonowie i program, który razem tworzymy, przede wszystkim niesie realną i praktyczną pomoc. Dodatkowo angażuje naszych pracowników, którzy stają się mentorami dla uczestników, poświęcając im swój czas i przekazując swoją wiedzę i doświadczenie – mówi Blanka Borkowska, HR Director FM Logistic CE, oraz dodaje – W ciągu 3 lat współpracy pomogliśmy blisko 200 młodym ludziom, a 70 pracowników naszej firmy zaangażowało się w rolę mentorów, opiekunów stażystów i organizatorów warsztatów. To dużo więcej niż sama pomoc materialna. Nacisk, położony na wsparcie praktyczne, a nie tylko finansowe, jest też odzwierciedleniem głównej idei, którą promujemy od kilku lat w ramach korporacyjnej fundacji  FM Foundation.

– Współpraca z FM Logistic, a mówiąc precyzyjniej z pracownikami działającymi w ramach FM Foundation, to ogromna przyjemność. Nasze wspólne działania przyczyniają się do wsparcia dzieci i młodzieży zagrożonych wykluczeniem społecznym. Ta nagroda stanowi potwierdzenie, że praca, którą wykonujemy jest ważna i ma sens – mówi Magdalena Kępka koordynatorka projektowa Fundacji Samodzielni Robinsonowie. Mamy nadzieję, że kolejne lata będą równie owocne – dodaje.

Ze względu na charakter pracy z młodzieżą z pieczy zastępczej przygotowania do programu wymagają specjalnej uwagi. Mentorzy odbyli szkolenia oraz superwizje, dotyczące ich roli, natomiast uczestnicy programu przechodzą test preferencji zawodowych oraz szkolenia wprowadzające. Młodzież przez kilka tygodni miała szansę zapoznać się z różnymi czynnościami, jakie wykonuje się w firmie logistycznej, a wszystkie staże były ewaluowane. Spośród mentorów uczestniczących w szkoleniu dotyczącym pracy z młodzieżą oraz programu „Bezpieczny staż”, 5 osób uzyskało Certyfikat Mentora Społecznego CSR.

 

Czy USA rzeczywiście przegrywają wojnę handlową z Chinami?

Okazuje się, że odpowiedź na pytanie nie jest taka prosta a wielu polityków i komentatorów wydaje się nie dostrzegać ogromnych korzyści, jakie gospodarka amerykańska czerpie ze współpracy gospodarczej z Chinami.

Autor: Grzegorz Szulik – prezes zarządu polskiego fintechu Provema

Stany Zjednoczone to największa gospodarka świata i jednocześnie największy światowy importer. Z kolei Chiny to druga gospodarka świata pod względem wielkości PKB i największy eksporter. Oznacza to, że obie gospodarki muszą być połączone bardzo skomplikowaną siecią powiązań. Chiny korzystają z możliwości dostępu do ogromnego amerykańskiego rynku zbytu. Z kolei amerykańskie przedsiębiorstwa mogą ograniczać koszty produkcji korzystając ze współpracy w chińskimi dostawcami. Według powszechnej wiedzy oznacza to, że miejsca pracy uciekają ze Stanów Zjednoczonych do Chin a kontynuacja tego trendu powinna doprowadzić do katastrofalnych skutków dla USA i przejęcia przez Chiny roli najważniej gospodarki świata.

Która gospodarka rozwija się szybciej?

Odpowiedź jest oczywista. Szybciej rozwija się gospodarka chińska. Od 2017 do 2018 roku produkt krajowy Chin wzrósł z 12,310 do 13,894 bilionów dolarów czyli w imponującym tempie 12,8%. Rok później nie było już tak różowo, kiedy wzrost PKB do 14,343 biliona dolarów oznaczał  tempo wzrostu chińskiej gospodarki na poziomie 3,2%. Jednak cały czas było to tempo nieosiągalne dla większości gospodarek wysoko rozwiniętych. W tym samym czasie, czyli w latach 2017 – 2019 PKB Stanów Zjednoczonych wzrosło z 19,937 do 21,747 biliona dolarów. Wzrost gospodarczy USA wyniósł odpowiednio 4,88% w roku 2018 i 4,01% w roku 2019. W rozpatrywanym okresie gospodarka chińska urosła w sumie o 16,5%, wzrost gospodarki amerykańskiej wyniósł natomiast 9,07%. Różnica ta robi się znacznie mniejsza jeżeli weźmiemy pod uwagę liczby bezwzględne. PKB Chin urosło o 2,033 biliona dolarów podczas gdy PKB USA o 1,810 biliona.  Sytuacja zmienia się jeszcze bardziej, jeżeli weźmiemy pod uwagę dane per capita. Chiński produkt krajowy na głowę mieszkańca wzrósł od 2017 do 2019 roku z 8879 do 10261 dolarów, czyli o 1382 dolary. W Stanach Zjednoczonych w tym samym czasie wzrósł on z 61 166 do 66 066, czyli aż o 4 900 dolarów! Widać więc wyraźnie, że mimo tego, że gospodarka chińska jako całość rozwija się szybciej, przeciętny Amerykanin cały czas bogaci się o ponad 3,5 raza szybciej.

Czy Chiny kradną Stanom Zjednoczonym miejsca pracy?

W tym zakresie dane nie pozostawiają już żadnych złudzeń. Jeżeli odrzucić niereprezentatywne dwa kwartały 2020 roku i przeanalizować okres od 2017 do 2019 roku, widzimy wyraźnie, że bezrobocie w gospodarce amerykańskiej spada, natomiast w Chinach dynamicznie rośnie. Chiński wskaźnik bezrobocia wzrósł w omawianym okresie z 4 do około 5,2%. W Stanach Zjednoczonych w tym samym czasie spadł z 4,7 do 3,5%. Co więcej, spadek bezrobocia w gospodarce amerykańskiej trwał nieprzerwanie od 2009 roku. Oznacza to, że jeżeli zjawisko ucieczki miejsc pracy z USA do Chin w ogóle istnieje, to gospodarka amerykańska sobie z nim świetnie radzi i nie powoduje ono zwiększenia bezrobocia.

Należy też pamiętać, że import towarów z Chin do USA odbywa się dlatego, że jest on korzystny dla obu stron. Według różnych szacunków, zysk jaki pozostaje w Chinach po wyprodukowaniu jednego iPhona to około kilkanaście dolarów. Firma Apple prawdopodobnie kupuje swój najbardziej popularny produkt w Chinach za nieco ponad 600 dolarów aby sprzedawać go na całym świecie za ponad 1100. Odpowiedź na pytanie, kto robi lepszy interes jest oczywista.

Postęp technologiczny, automatyzacja i robotyzacja, mogą w najbliższym czasie doprowadzić do tego, że przenoszenie produkcji z USA do Chin przestanie być opłacalne. Jeżeli tania, manualna praca nisko wykwalifikowanych robotników przestanie być konieczna, może się okazać, że przeważą korzyści wynikające z usytuowania zakładów produkcyjnych w okolicy najważniejszych rynków docelowych. Znaczenie międzynarodowej wymiany handlowej może wtedy spaść a wraz z nim – amerykański deficyt handlowy.

 

 

Czeka nas debata o społecznych konsekwencjach rozwoju technologii

Najnowsze technologie przemysłowe, wykorzystujące automatyczne rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, już niedługo mogą doprowadzić do tego, że coraz więcej fabryk w ogóle nie będzie zatrudniać ludzi. Dzięki zwiększonej wydajności oraz obniżonych kosztach, takie przedsiębiorstwa mogą stać się znacznie bardziej zyskowne. Redukcji będą często podlegać koszty wysoko opodatkowane, na przykład praca ludzka. Istnieje więc możliwość, że przedsiębiorcy osiągną wyższe dochody, będą płacić niższe podatki a w tym samym czasie wzrośnie bezrobocie.

Autor: Piotr Kłodziński, radca prawny, MBA, Provema

Nic dziwnego, że w krajach najbardziej rozwiniętych temat zaczął być szeroko dyskutowany. Wielu komentatorów domaga się wprowadzenia nowych form redystrybucji dochodów oraz opodatkowania takich przedsiębiorstw. Nie ma wątpliwości, że w ciągu nadchodzących kilkudziesięciu lat pracodawcy będą zgłaszać coraz niższe zapotrzebowanie na pracowników nisko wykwalifikowanych. Z kolei rosnąć będzie popyt na pracę pracowników posiadających specyficzną wiedzę. Oczywiste jest więc, że przynajmniej część dodatkowych dochodów osiąganych przez przedsiębiorców powinna być wykorzystywana na edukację. Jest to nie tylko w interesie pracowników ale również samych przedsiębiorstw.

Dyskusja toczy się na razie wyłącznie w teorii, gdyż prawdziwie automatycznych fabryk jest jeszcze bardzo niewiele. Technologie są bardzo drogie i opłacalne wyłącznie przy ogromnej skali produkcji. Dodatkowo, koncepcje opodatkowania automatycznych fabryk mogą nieco przypominać dzielenie skóry na niedźwiedziu. Nie wiemy do końca, co będzie do podziału. Przedsiębiorcy, wskutek coraz bardziej intensywnej konkurencji, mogą być zmuszeni do obniżania cen swoich produktów. Będą wtedy przyczyniać się do poprawy poziomu życia społeczeństw nie przez płacone podatki a przez dostarczanie coraz tańszych produktów wysokiej technologii.

Redukcja wysoko opodatkowanych kosztów może być niebezpieczną gra dla przedsiębiorstw technologicznych. Rządy, zagrożone utratą wpływów podatkowych, jednocześnie mając przed sobą perspektywę wzrostu bezrobocia, z całą pewnością będą szukać nowych źródeł finansowania. Istnieje więc niebezpieczeństwo wylania dziecka z kąpielą. Najlepiej będą się rozwijać te kraje, które znajdą odpowiednią równowagę między rozwojem najnowocześniejszych technologii a ich opodatkowaniem.

Polskie władze, zachęcone sukcesem programu 500+, prawdopodobnie będą chciały wprowadzać nowe programy socjalne. Jednak chcąc utrzymać wysokie tempo rozwoju oraz wzrost poziomu życia, prawdopodobnie nie będziemy mogli opodatkowywać naszych przedsiębiorstw technologicznych bardziej, niż robi się to w Azji. Wtedy w długim okresie przegralibyśmy z nimi konkurencję.

W Polsce nie brakuje doskonale radzących sobie przedsiębiorstw wykorzystujących rozwiązania oparte o sztuczną inteligencję, szczególnie w sektorze technologii finansowych. Kontomatik, CRIF czy Provema, konkurują z tradycyjnymi bankami stawiając na rozwój ultranowoczesnych technologii. W bankach, reklamujących się od lat jako najnowocześniejsze, samo zamknięcie karty kredytowej po jej spłacie zajmuje często dwa miesiące. Tymczasem „fintechy” potrafią zbadać zdolność kredytową klienta i przyznać mu pożyczkę w kilkadziesiąt sekund. W dodatku robią to w ten sposób, że szkodowość udzielanych kredytów jest znacznie niższa niż w tradycyjnych bankach.

Co na to banki? W świetle prawa, zasłaniając się wewnętrznymi wytycznymi, najczęściej odrzucają możliwości współpracy z o wiele nowocześniejszą konkurencją. Nie ma im się co dziwić. Właściciele dorożek kiedyś na dwa lata zablokowali Paryż. W kilkunastu miejscach w mieście postawili barykady, żeby zaprotestować przeciwko rozwojowi taksówek zmotoryzowanych. Postęp jest jednak nieunikniony i polscy przedsiębiorcy z sektora nowoczesnych technologii doskonale sobie radzą pomimo przeciwności.

 

Huawei HarmonyOS 2.0 – pierwsze smartfony z autorskim systemem operacyjnym marki już w przyszłym roku

Podczas globalnej konferencji Huawei Developer Conference 2020, Richard Yu, dyrektor generalny Huawei CBG na świecie, ogłosił szereg nowości związanych z rozwojem systemu operacyjnego HarmonyOS 2.0, nakładki EMUI 11 oraz rozwojem Huawei Mobile Services. System HarmonyOS będzie oficjalnie systemem open source, a jego wersja beta zostanie udostępniona deweloperom jeszcze w tym roku. Najnowsza nakładka EMUI 11 została pokazana po raz pierwszy.

Podczas sesji otwierającej konferencję HDC 2020, Richard Yu zapowiedział, że projekt open source – OpenHarmony – będzie uruchamiany etapami. Począwszy od 10 września 2020, OpenHarmony zostanie udostępniony dla urządzeń  128 KB – 128 MB pamięci RAM, takich jak smart TV czy wearables. W kwietniu przyszłego roku, OpenHarmony stanie się dostępny dla urządzeń do 4 GB pamięci, a do końca 2021 roku – również dla urządzeń powyżej 4 GB RAM.

Wersja beta systemu dla smartfonów zostanie udostępniona programistom jeszcze przed końcem 2020 roku.

Aktualizacja EMUI 11 i HiLink

Podczas konferencji, Huawei ogłosił również najnowszą aktualizację nakładki do EMUI 11, która pozwoli na jeszcze bardziej zaawansowaną interakcję smartfona z innymi urządzeniami, szczególnie tymi bazującymi na HarmonyOS. Aktualizacja przyniesie również nowe doświadczenia z użytkowania, w tym nowe opcje w Always-On Display oraz Multi-Screen Collaboration, a także poprawki prywatności i bezpieczeństwa.

Huawei ogłosił również aktualizację aplikacji HiLink, która umożliwi jeszcze łatwiejsze łączenie urządzeń IoT, wygodniejsze zarządzanie, sterowanie i interakcje dla lepszej współpracy wszystkich połączonych urządzeń.

Huawei Mobile Services – trzecia siła na globalnym rynku

Huawei intensywnie pracuje nad rozwojem autorskiego ekosystemu Huawei Mobile Services z zaangażowaniem już blisko 1,8 miliona zarejestrowanych deweloperów z całego świata. Liczba ta została podwojona w ciągu roku. W Huawei AppGallery znajduje się już 96 tysięcy aplikacji zintegrowanych z HMS Core, a globalnie ze sklepu korzysta ponad 490 milionów użytkowników. Dodatkowo, w okresie od stycznia do sierpnia tego roku, z AppGallery została pobrana rekordowa liczba 261 miliardów aplikacji w skali globu.

Podczas tegorocznego HDC, Huawei ogłosił również nową wersję HMS Core 5.0. W ciągu zaledwie roku, w porównaniu do poprzedniej wersji, liczba Kit’ów deweloperskich wzrosła z 14 do 56, a liczba interfejsów API powiększyła się z 885 do 12 981, ułatwiając programistom wprowadzanie innowacji i upraszczanie procesów.

Provema spłaca obligacje w terminie

    Provema Sp. z o.o. w terminie spłaca swoje obligacje serii C i D. Spółka kontynuuje prace nad rozwojem algorytmów sztucznej inteligencji służących do oceny ryzyka kredytowego. Jednocześnie umacnia swoją pozycję na rynku pożyczek konsumenckich. Rynkowy sukces firmy jest efektem automatyzacji kluczowych procesów biznesowych, dzięki którym możliwy jest radykalny spadek kosztów operacyjnych przy jednoczesnym spadku szkodowości udzielanych pożyczek.

    Jak mówi Bartosz Tomczyk – przewodniczący rady nadzorczej polskiego fintechu, kłopoty dotykające tradycyjną branżę bankową w związku z obecnym kryzysem gospodarczym, nie dotyczą większości przedsiębiorstw z sektora innowacyjnych technologii finansowych. Dzięki niskim kosztom operacyjnym, sprawnym wykorzystywaniu internetowych kanałów marketingowych i sprzedażowych oraz umiejętności szybkiego dostosowania oferty do potrzeb klientów, zdobywają one coraz większy udział w rynku kosztem sektora bankowości tradycyjnej.

    Zdaniem Tomczyka przyszłość rynków finansowych należy do przedsiębiorstw, które będą w stanie wypracować strategię łączącą zalety tradycyjnych banków i innowacyjnych startupów finansowych. Siła kapitałowa tradycyjnych banków powinna być połączona z charakterystyczną dla fintechów umiejętnością operowania w warunkach podwyższonego ryzyka.

    Provema to firma o stuprocentowo polskim kapitale, rozwijająca się dzięki środkom własnym, zyskowi z działalności operacyjnej oraz środkom pozyskanym od inwestorów.

     

    Rozwój sektora bankowego zależy od nowoczesnych technologii

    W jaki sposób będą się rozwijać bankowe systemy transakcyjne? Czy w tym obszarze istnieją istotne, niezaspokojone potrzeby klientów detalicznych i biznesowych? Zapytaliśmy prezesa polskiego fintechu Provema – Grzegorza Szulika, o przyszłość sektora bankowego w Polsce i w Europie.

    Grzegorz Szulik: Z roku na rok przybywa użytkowników bankowości internetowej i mobilnej. Według danych z systemu ELIXIR Krajowej Izby Rozliczeniowej w Polsce co minutę wykonywanych jest prawie 4 tysiące operacji bankowych. Doskonale obrazuje to skalę rozwoju i zapotrzebowania na systemy transakcyjne.

    Klienci, od systemów transakcyjnych wymagają wielozadaniowości – prostych, funkcjonalnych i wygodnych rozwiązań, które umożliwią im sprawne operowanie swoimi zasobami finansowymi. Chcą mieć wszystko pod ręką, na przykład szybki dostęp do profilu zaufanego. Z kolei klienci biznesowi oczekują uproszczonych procedur bez konieczności wizyt w oddziałach banków. Digitalizacja usług bankowych i finansowych otwiera szeroki wachlarz możliwości. Zawsze można coś udoskonalić, dodać albo zmienić. Dużo łatwiej jest elastycznie reagować na pojawiające się potrzeby klientów. Należy więc się spodziewać, że systemy bankowe będą w przyszłości zawierać coraz większą ilość funkcjonalności.

    Jak się zmienia stopień konkurencyjności sektora bankowego w Polsce i w Unii Europejskiej. Jaki jest w tym zakresie wpływ polskich władz? Jaki jest wpływ repolonizacji sektora na sytuację rynkową? ? Czy w tej chwili jest możliwe wejście na rynek nowych graczy?

    Polski sektor bankowy przez ostatnie lata był jednym z najszybciej rozwijających się w Europie. Aktualnie mamy ponad 37 mln internetowych kont bankowych i ponad 10 mln aplikacji mobilnych. Od 2016 roku władze postawiły sobie cel zwiększenia udziału kapitału krajowego w polskim sektorze bankowym. I to się dzieje. Obecnie pod kontrolą Skarbu Państwa jest Alior Bank, PKO BP, Pekao SA, BOŚ Bank SA, Bank Pocztowy SA, BGK. Z kolei Getin Noble Bank, Idea Bank, Plus Bank, Bank BPS i SG Bank należą do krajowych inwestorów. Od ponad roku prawie 54% aktywów banków jest pod kontrolą Skarbu Państwa lub krajowych inwestorów. Jeszcze 10 lat było to niewiele ponad 20%. Mimo wielu fuzji i rynkowych zawirowań, polski sektor bankowy w 2018 roku był wciąż największym płatnikiem podatku CIT w gospodarce. Do budżetu z tego tytułu wpłynęło 5,5 mld złotych. Połączone banki są w stanie wykorzystywać liczne synergie, doskonale sobie radzą inwestując w odpowiednie branże, na przykład w firmy technologiczne.

    W przyszłości silniejszą pozycję konkurencyjną będą miały banki, które będą w mądry sposób ograniczać koszty własne, na przykład dzięki wprowadzeniu innowacyjnych systemów opartych o algorytmy sztucznej inteligencji. Banki muszą przejąć filozofię działania charakterystyczną dla branży fintech, która w przeciwieństwie do tradycyjnego sektora bankowego nie odczuła negatywnego wpływu epidemii na swoją działalność.

    To oznacza, że ewentualne pojawienie się na rynku nowych graczy możliwe jest tylko wtedy, gdy będą mieli przewagę technologiczną.

    Jakie technologie będą miały największy wpływ na rozwój sektora bankowego w najbliższych latach?

    Bez wątpienia sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe. Nie wyobrażam sobie digitalizacji sektora bankowego bez sprawnego implementowania AI we wszelkie kluczowe procesy.

    Technologie oparte na sztucznej inteligencji mogą się przyczynić do ogromnej obniżki kosztów operacyjnych i zwiększenia sprawności działania sektora bankowego.

    Provema od dłuższego czasu stosuje algorytmy oparte o sztuczną inteligencję do analizy ryzyka kredytowego na rynku drobnych pożyczek konsumenckich. Dzięki temu decyzja kredytowa może być podjęta bez udziału człowieka, w ciągu kilku sekund. Cały proces jest bardzo sprawny a jego koszty zmienne są bliskie zeru. Ale to nie koniec korzyści. Dobrze skonfigurowany system sztucznej inteligencji działa skuteczniej niż tradycyjne komisje kredytowe. Dzięki temu jesteśmy w stanie znacznie ograniczyć szkodowość udzielanych pożyczek, co wiąże się z kolejnymi oszczędnościami w absolutnie kluczowym obszarze działalności.

    Czy automatyczne rozwiązania z użyciem sztucznej inteligencji w najbliższym czasie będą mogły być stosowane do oceny ryzyka kredytowego projektów biznesowych?

    Oczywiście. Prawdę mówiąc w pewnym zakresie już to robią. Sztuczna inteligencja to bardzo plastyczne narzędzie. Odpowiednio opracowane i uruchomione będzie nieocenione w wielu procesach.

    W porównaniu z rynkiem konsumenckim, ocena ryzyka projektów biznesowych to zagadnienie znacznie bardziej złożone. Pod uwagę należy wziąć znacznie więcej czynników, nie tylko dotyczących kredytobiorcy ale również otoczenia prawnego czy konkurencyjnego. Jednak paradoksalnie im bardziej skomplikowany jest proces analityczny, tym bardziej uwidacznia się przewaga wynikająca z zastosowania technologii. Lata doświadczeń w branży finansowej nauczyły mnie, że poleganie na ludzkiej intuicji przy ocenie ryzyka jest, delikatnie mówiąc, niezbyt efektywne.

    Provema ma ambicje przekształcić się w najnowocześniejszy bank w Europie. Rozumiem, że ma to się opierać o przewagę konkurencyjną uzyskaną w oparciu o autorskie rozwiązania informatyczne. W jakich kierunkach planujecie rozwijać te rozwiązania?

    Nie ukrywamy, że Provema w niedalekiej przyszłości będzie bankiem. Będziemy chcieli wypracować przewagę konkurencyjną w oparciu o rozwiązania z zakresu sztucznej inteligencji, system weryfikacji i odzyskiwania należności a także maksymalnie satysfakcjonującą obsługą klienta.

    Technologia wspierana przez sztuczną inteligencję to nasz główny kierunek rozwoju, chcemy zmienić zasady gry i stać się połączeniem banku i nowoczesnego przedsiębiorstwa z branży technologii finansowych. Marketing i dystrybucja naszych usług będzie odbywać się wyłącznie przez internet, co nie tylko obniży nasze koszty ale również ułatwi rozwój. Proszę sobie wyobrazić naszą przewagę kosztową nad bankiem, który utrzymuje kilkadziesiąt oddziałów zatrudniających po kilkanaście lub kilkadziesiąt osób.

    Wydaje się, że jeżeli bankowe systemy sztucznej inteligencji mają pełnić coraz bardziej złożone funkcje, to ich rozwój będzie wymagał coraz większych nakładów kapitałowych. Oznacza to, że prawdopodobnie będą one rentowne dopiero przy bardzo dużej skali operacji. Dzięki temu naturalną przewagę na rynku uzyskają międzynarodowe instytucje bankowe. W jaki sposób Provema chce znaleźć dla siebie miejsce na tym rynku?

    Sukcesy licznych przedsiębiorstw z branży fintech pokazują, że przełomowe technologie są opracowywane przez niewielkie przedsiębiorstwa, których funkcjonowanie jest oparte o własne zespoły IT. Poza tym rozwój technologii wspieranej przez AI wymaga nakładów proporcjonalnych do skali działalności instytucji która wdraża takie rozwiązania. Międzynarodowe instytucje musza liczyć się z dużo większymi kosztami wdrożenia niż mniejsze, wyspecjalizowane banki, dla których taka technologia jest rdzeniem biznesu.

    Międzynarodowe banki, zatrudniające dziesiątki tysięcy osób, mają tak ogromne koszty operacyjne, że ich funkcjonowanie będzie wymagać licznych usprawnień i restrukturyzacji. Wiele z nich nie przetrwałoby epidemii koronawirusa bez pomocy rządów i banków centralnych. Tymczasem dla fintechów epidemia stała się okazją biznesową i motorem rozwoju. Ta sytuacja pokazuje, w jakim kierunku będzie ewoluować światowa branża finansowa.

    Nowy Opel Vivaro e już w sprzedaży

    Firma Opel rozpoczęła przyjmowanie na polskim rynku zamówień na nowego, w pełni elektrycznego Vivaro‑e, oferowanego w cenie już za 139 350 zł netto (wszystkie ceny dotyczą rynku polskiego i nie zawierają VAT). Ponadto klienci Vivaro-e będą mogli ubiegać się o dofinansowanie ze skierowanego do przedsiębiorców programu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – „e-VAN”. Program ten zakłada dofinansowanie zakupu elektrycznych samochodów dostawczych z homologacją N1, a maksymalna dotacja przy zakupie lub leasingu elektrycznego vana wynosi do 30% kosztów kwalifikowanych, jednak nie więcej niż 70 000 zł.

    Dostawy bezemisyjnego furgonu Vivaro-e rozpoczną się już w tym roku. Nabywcy Opla Vivaro-e mają do wyboru dwie pojemności akumulatora litowo-jonowego: 75 kWh dla potrzebujących zasięgu do 330 km lub 50 kWh dla użytkowników, którym wystarczy zasięg do 230 km, gdyż korzystają z pojazdu mniej intensywnie. W obu przypadkach zasięg zmierzono według cyklu WLTP1. Niezależnie od wielkości baterii Vivaro‑e świetnie sprawdzi się jako samochód w firmie świadczącej usługi przewozu „door-to-door”, czyli „od drzwi do drzwi”, nie tylko na ostatnim odcinku takiej trasy.

    „Vivaro‑e to pierwszy zelektryfikowany lekki pojazd użytkowy marki Opel” — powiedział Jacek Górski, dyrektor marki Opel w Polsce. „Dwie pojemności baterii do wyboru oraz wszechstronność tego modelu pozwalają na przewożenie ładunków od nadawcy do odbiorcy bez emisji — na całej trasie, a nie tylko na ostatnim odcinku dostaw, bez uszczerbku dla praktyczności. Dzięki tym cechom Vivaro‑e to jeden z najbardziej konkurencyjnych modeli na rozwijającym się w Polsce rynku elektrycznych lekkich pojazdów użytkowych”.

    Vivaro‑e może przewieźć do 1275 kg, czyli prawie tyle samo, co wersja Furgon Compact z 2‑litrowym dieslem (maksymalna ładowność 1405 kg). Elektryczny furgon jest również jedynym zelektryfikowanym samochodem z możliwością wyposażenia w hak holowniczy. Dopuszczalna masa przyczepy wynosi 1000 kg.

    Opel oferuje Vivaro‑e w trzech długościach — 4,6 m (Compact), 4,95 m, (Long) i 5,3 m (Extra Long) — oraz w kilku wersjach nadwozia, w tym jako furgon (także z kabiną załogową) oraz platformę z kabiną. Większość wersji Vivaro‑e ma tylko 1,90 m wysokości, co pozwala wjeżdżać na podziemne parkingi. Lista opcji obejmuje szereg systemów wspomagających kierowcę oraz zaawansowanych technologii, takich jak kamera cofania o kącie widzenia 180 stopni i systemy multimedialne z nawigacją. Inne przydatne rozwiązania to między innymi przesuwane drzwi sterowane czujnikami oraz system FlexCargo ułatwiający przewożenie dłuższych przedmiotów.

    Moc 100 kW (136 KM) i maksymalny moment obrotowy 260 Nm generowane przez elektryczny napęd sprawiają, że pod względem osiągów Vivaro‑e przewyższa większość elektrycznych samochodów użytkowych. Prędkość maksymalna ograniczona elektronicznie do 130 km/h pozwala na sprawne poruszanie się autostradami bez drastycznego zmniejszania zasięgu. W celu dalszej poprawy efektywności w modelu zastosowano układ hamowania regeneracyjnego, który odzyskuje energię wytwarzaną w czasie hamowania lub wytracania prędkości.

    Akumulator ulokowany pod przedziałem ładunkowym dodatkowo obniża środek ciężkości, co korzystnie wpływa na właściwości jezdne na zakrętach oraz stabilność przy bocznym wietrze nawet przy maksymalnie wykorzystanej ładowności, a także przyczynia się do zwiększenia przyjemności z jazdy.

    Rozwiązania ułatwiające korzystanie z elektrycznej mobilności: różne opcje ładowania i e‑usługi „OpelConnect”

    Vivaro-e perfekcyjnie wywiązuje się z roli niezawodnego partnera w małych i większych flotach oraz środka transportu dla rzemieślników i firm. Procedura ładowania akumulatora trakcyjnego jest równie łatwa jak wszystkie inne czynności związane z użytkowaniem pojazdu. Każdy Vivaro‑e może być ładowany na kilka sposobów — za pomocą ładowarki naściennej, na stacji szybkiego ładowania, a nawet po podłączeniu samochodu do domowego gniazdka elektrycznego.

    Uzupełnienie zapasu energii do 80 procent pojemności akumulatora 50 kWh na stałoprądowej publicznej stacji ładowania o mocy 100 kW zajmuje tylko 30 minut (około 45 min w przypadku akumulatora 75 kWh). Opel oferuje ładowarki pokładowe, aby kierowca mógł jak najszybciej naładować pojazd, a akumulator (objęty gwarancją przez 8 lat/160 000 km) jak najdłużej zachował sprawność.

    Oferta kabli i ładowarek ściennych różni się w zależności od specyfiki infrastruktury energetycznej na poszczególnych rynkach, dzięki czemu użytkownik Vivaro‑e znajdzie odpowiednią stację ładowania niemal wszędzie. Na polskim rynku Vivaro‑e jest standardowo wyposażony w jednofazową ładowarkę 7,2 kW. Opcjonalnie samochód można wyposażyć w mocną trójfazową ładowarkę pokładową o mocy 11 kW.

    W ramach „OpelConnect” i aplikacji „myOpel” oferowane są specjalne rozwiązania dla pojazdów elektrycznych, które dodatkowo zwiększają funkcjonalność Vivaro‑e. Usługi te są dostępne za pośrednictwem aplikacji.

    Dzięki funkcjom zdalnego sterowania „OpelConnect” klient może sprawdzić stan naładowania akumulatora oraz zdalnie zaprogramować włączenie klimatyzacji i czas ładowania na ekranie własnego smartfona.

    Pakiet „OpelConnect” obejmuje także funkcję wzywania pomocy w przypadku awarii (eCall) oraz wiele innych usług dostarczających informacji o stanie i parametrach pojazdu. Nawigacja Online[4] w czasie rzeczywistym informuje o sytuacji w ruchu drogowym.

    Uniwersalny samochód z zasilaniem akumulatorowym: różne wersje, do 6,6 m3 przestrzeni ładunkowej

    Opel dostosował Vivaro‑e do różnych potrzeb klientów. Samochodem można przewieźć do 1275 kg ładunku, a dopuszczalna masa całkowita wynosi od 2800 do 3100 kg. Najkrótsza wersja Compact o długości 4,60 m wypełnia lukę między najmniejszymi i większymi samochodami dostawczymi. Przy średnicy zawracania wynoszącej tylko 11,8 m Vivaro‑e jest też bardzo zwrotny.

    W egzemplarzach z praktycznym otworem na długie przedmioty FlexCargo, umieszczonym w przegrodzie za kabiną, dostępna przestrzeń ładunkowa w wersji Compact wzrasta z 4,6 do 5,1 m3. Samochodem można wówczas przewozić przedmioty o długości do 3,23 m. Pojemność przestrzeni ładunkowej w wersjach o długości 4,95 m (Long) i 5,30 m (Extra Long) wynosi odpowiednio 5,8 oraz 6,6 m3. Bez problemu zmieszczą się tam drabiny lub płyty o długości 3,58 lub 3,93 m, a w licznych schowkach w kabinie (standardowo z przyciskiem elektrycznie sterowanego hamulca postojowego) nie zabraknie miejsca na mnóstwo drobnych przedmiotów.

    Szerokie drzwi tylne oraz przesuwane drzwi boczne w Vivaro‑e zapewniają łatwy dostęp do przedziału towarowego i pasażerskiego. Szczególnie praktycznym rozwiązaniem są elektrycznie przesuwane drzwi boczne, które można otworzyć z zewnątrz, wykonując odpowiedni ruch stopą.

    Mnogość systemów wspomagających prowadzenie pojazdu: od automatycznego hamowania awaryjnego po wykrywanie zmęczenia kierowcy

    Podobnie jak wersje z silnikami spalinowymi Vivaro‑e oferuje wyjątkowo szeroki zestaw systemów wspomagających kierowcę, które podnoszą poziom bezpieczeństwa profesjonalnych użytkowników auta. Dostępne są między innymi: wyświetlacz projekcyjny (head-up), asystent pasa ruchu, rozszerzony system rozpoznawania znaków drogowych, system wykrywający zmęczenie kierowcy, system ostrzegający przed najechaniem na pojazd poprzedzający oraz system automatycznego hamowania awaryjnego.

    Zadaniem ultradźwiękowych czujników w przednim i tylnym zderzaku jest wykrywanie przeszkód przy parkowaniu oraz monitorowanie martwego pola. W zależności od wersji samochód może być wyposażony w kamerę cofania obejmującą kąt 180 stopni, z której obraz jest wyświetlany na 7‑calowym ekranie dotykowym. Ten sam ekran współpracuje z systemami Multimedia i Multimedia Navi. Obydwa systemy można zintegrować z telefonem przez Apple CarPlay i Android Auto.

     

    Ważne Informacje

    Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

    Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

    Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

    Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

    Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

    Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

    Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

    Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

    Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

    Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...