.
Strona główna Blog Strona 178

Audi pierwszym na świecie producentem z certyfikatem „Chain of Custody”

AUDI AG is the first automobile maker to be awarded the Chain of Custody certificate of the Aluminium Stewardship Initiative (ASI). This certifies that Audi can comply with the materials flow chain for sustainably produced aluminum in accordance with the ASI standard and can also input correspondingly certified material to the Aluminum Closed Loop with its suppliers. In this way, the level of sustainability attested by the ASI is completely maintained, not only for components of car making but also for the process scrap from Audi press plants that is retained in the loop.

AUDI AG jest pierwszym na świecie producentem z branży motoryzacyjnej, który otrzymał certyfikat „Chain of Custody” przyznawany przez inicjatywę Aluminium Stewardship Initiative (ASI). Certyfikat oficjalnie świadczy o tym, że Audi zgodnie ze standardem ASI spełnia wymagania dotyczące łańcucha przepływu i zrównoważonej produkcji aluminium, a także, wraz ze swoimi dostawcami, może wprowadzać odpowiednio certyfikowane materiały do zamkniętego obiegu aluminium. W ten sposób ASI potwierdziło również, że poziom zrównoważonej środowiskowo produkcji jest w Audi zachowany nie tylko w odniesieniu do samochodowych podzespołów, ale również w odniesieniu do procesu złomowania i przetwarzania w obiegu zamkniętym odpadów aluminiowych pochodzących
z tłoczni blach.

W celu proponowania ciągłych usprawnień w całym łańcuchu przetwarzania aluminium, inicjatywa Aluminium Stewardship Initiative skupia się na etyce biznesu, ekologii i kryteriach społecznych. Koncentruje się na efektywnym i ekonomicznym wykorzystaniu dostępnego materiału, tak by oszczędzać cenne zasoby naturalne i ograniczać zapotrzebowanie na aluminium pierwotne. Ponadto działa na rzecz zmniejszenia wpływu na środowisko naturalne przez procesy związane z wydobyciem boksytu i z obróbką tego materiału. ASI zwraca uwagę na ludzi, którzy są częścią łańcucha dostaw aluminium. Członkowie inicjatywy są odpowiedzialni m.in. za zwracanie uwagi na przestrzeganie praw człowieka w całym łańcuchu wartości i pracują nad stworzeniem wspólnych rozwiązań dotyczących przestrzegania tych praw. Określoną część struktury organizacyjnej inicjatywy ASI stanowią przedstawiciele rdzennej ludności, która mieszka w pobliżu kopalń boksytu. Ważną rolę odgrywa również dialog z przedstawicielami związków zawodowych.

Łańcuch dostaw aluminium, zanim w fabryce wytworzy się z niego określony produkt, składa się z kilku wcześniejszych etapów. Procesy wdrażania standardów ASI na wszystkich poziomach i monitorowania ich przestrzegania są kompleksowe. Dirk Gross-Loheide, członek zarządu AUDI AG ds. zaopatrzenia i IT, mówi: „Jesteśmy odpowiedzialni za wszystkie osoby, które są częścią naszego łańcucha dostaw. Przyszłym pokoleniom jesteśmy winni pełne szacunku traktowanie zasobów naturalnych. Członkostwo w Aluminium Stewardship Initiative stanowi dla nas ogromną pomoc w wypełnianiu tej odpowiedzialności. Efektywne gospodarowanie zasobami jest kluczem do przystosowania branży do wyzwań przyszłości.”

Znaczenie aluminium dla Audi

Aluminium, jako kluczowy materiał do produkcji karoserii i podzespołów podwozia, jest stosowane w Audi od początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku. W kontekście stosowania zamkniętego obiegu aluminium, firma przyczynia się do wykorzystania tego energochłonnego materiału w możliwie najbardziej efektywny sposób. Złom, który powstaje w tłoczniach, jest sortowany i zwracany do dostawców. Dostawcy z kolei wykorzystują ten cenny materiał wtórny do produkcji nowych blach aluminiowych i tym samym zużywają mniej aluminium pierwotnego. Certyfikat „Chain of Custody” ASI potwierdza, że tłocznie Audi prawidłowo przetwarzają certyfikowany materiał. Założenia zamkniętego obiegu aluminium wprowadzono w roku 2017 w zakładzie w Neckarsulm, a w roku 2020 w tłoczni w Ingolstadt. Od 2021 r. procedurę tę będzie stosować fabryka Audi w węgierskim Győr. Dzięki zamkniętemu obiegowi aluminium, tylko w roku 2019 udało się uniknąć emisji około 150 tys. ton dwutlenku węgla.

Audi i Aluminium Stewardship Initiative: współpraca prowadzona od roku 2013

Audi jest członkiem Aluminium Stewardship Initiative od roku 2013. Inicjatywa ta skupia 143 członków działających w branży wydobycia i przetwarzania aluminium. Wspólnym celem zainteresowanych stron jest sprawienie, by produkcja aluminium była jak najbardziej zrównoważona i by przejrzystość w tym sektorze była jeszcze większa. Audi było pierwszym na świecie producentem samochodów, który w roku 2018 otrzymał certyfikat ASI Performance Standard. Jest to poświadczenie, że Audi, zgodnie z wymogami ASI, w sposób zrównoważony produkuje i montuje aluminiowe elementy obudowy akumulatora Audi e-tron. Niezależni inspektorzy przeprowadzili wtedy audyty w zakładach w Győr, Neckarsulm i w Brukseli. Od tego momentu dostawy materiałów aluminiowych odbywające się pomiędzy partnerami procesu odbywają się wg. ścisłych reguł wyznaczonych przez ASI. Pod koniec 2020 r. Audi otrzymało znak jakości ASI odnoszący się do łańcucha technologicznego aluminium w zakładach w Ingolstadt i w Neckarsulm, a na rok 2021 r. planowane są certyfikacje w kolejnych zakładach czterech pierścieni.

Więcej informacji o ASI: https://aluminium-stewardship.org/ 

Leszek Sukiennik nowym Dyrektorem Zarządzającym Kia Motors Polska

Z dniem 1 stycznia 2021 roku Leszek Sukiennik objął stanowisko Dyrektora Zarządzającego Kia Motors Polska. Dotychczasowy dyrektor KMP, Wojciech Szyszko, który z ogromnym powodzeniem sprawował tę funkcję przez blisko 17 lat, zdecydował się przejść na emeryturę.

Leszek Sukiennik, został nowym Dyrektorem Zarządzającym Kia Motors Polska. Leszek Sukiennik zastąpił przechodzącego na emeryturę Wojciecha Szyszko. Na nowym stanowisku odpowiedzialny będzie za całą działalność operacyjną marki Kia w Polsce, w szczególności za zwiększenie popularności nowej gamy ekologicznych modeli Kia z napędem hybrydowym oraz elektrycznym, rozwój sieci dealerskiej oraz obsługę posprzedażową. Leszek Sukiennik z branżą motoryzacyjną związany jest od ponad 24 lat. W Kia Motors Polska pracuje od roku 2016. Przez niespełna pięć ostatnich lat jako General Manager odpowiedzialny był za sprzedaż i marketing marki Kia. Wcześniej zdobywał doświadczenie m.in. w Fiat Chrysler Automobiles (Fiat Auto Poland), gdzie w poszczególnych latach zajmował stanowiska Country Managera: Alfa Romeo, Lancia, Fiat Professional (LCV), Fiat i Abarth. Leszek Sukiennik ma 49 lat, jest absolwentem Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu im. Oskara Langego (obecnie Uniwersytet Ekonomiczny),  gdzie studiował na Wydziale Gospodarki Regionalnej i Turystyki.

„Dyrektor Szyszko zostawia firmę w bardzo dobrej kondycji. Cieszę się, że będę mógł pracować nad utrzymaniem tak imponującego tempa rozwoju marki Kia w naszym kraju. To ogromne wyzwanie. Jednak bardzo dobra sieć Autoryzowanych Dealerów w Polsce, bogata

i nowoczesna gama modelowa Kia, oraz planowane już w 2021 debiuty modeli na nowych zaawansowanych technologicznie platformach, z ekologicznymi zespołami napędowymi, dają ogromne możliwości. Możliwości rozumiane przede wszystkim jako zwiększenie popularności marki wśród konsumentów w Polsce, co powinno się przełożyć na dalsze wzrosty sprzedaży samochodów marki Kia i wzrost udziału w rynku samochodów osobowych”, powiedział Leszek Sukiennik.

Obecny Dyrektor Zarządzający, Wojciech Szyszko, po blisko 17 latach sukcesów i sprzedaniu ponad ćwierć miliona samochodów Kia zdecydował o przejściu na emeryturę. Szefem Kia Motors Polska został w maju 2004 roku. Po objęciu stanowiska dyrektora w KMP przyczynił się do zbudowania, a następnie rozkwitu koreańskiej marki w Polsce. Kierowana przez niego firma zwiększyła udział w rynku nowych aut w Polsce z niespełna 1 do ponad 6 procent, a on sam stał się kołem napędowym transformacji Kii w Polsce.

„Z przyjemnością będę wspominał czas spędzony za sterami Kia Motors Polska. Uważam się za człowieka w pełni spełnionego zawodowo ponieważ praca w sektorze motoryzacji dała mi możliwość realizowania mojej pasji. Chcę podziękować całemu zespołowi za pomoc i wsparcie w ciągu tych wszystkich lat. Branżę samochodową czekają w najbliższych latach wielkie wyzwania, ale przyszłe modele oraz nowe technologie przygotowywane przez Kia Motors stworzą nowe możliwości zwiększenia zarówno sprzedaży samochodów, jak i udziału w rynku. Leszek Sukiennik jest świetnym liderem i jestem przekonany, że bardzo dobrze wykorzysta i dalej będzie rozwijał wielki potencjał marki Kia w Polsce kontynuując to, co starałem się z pomocą naszej znakomitej sieci dealerskiej i pracowników KMP zbudować. Zostawiam firmę w bardzo dobrych rękach” – podsumował odchodzący na emeryturę Wojciech Szyszko.

źródło: KIA

BZK Alco stawia na innowacje w biznesie

Na krajowym rynku próżno szukać innowacji w segmencie produktów mainstreamowych, chociaż z dotychczasowego modelu wydaje się wyłamywać spółka BZK Alco. Nowa propozycja marki może sporo namieszać zwłaszcza w aspekcie technologicznego podejścia do produkcji.
Autor: Grzegorz Chojnacki, Prezes zarządu BZK Alco

Technologia premium na szeroką skalę?

Ostatni decyzje BZK Alco rzucają całkowicie nowe światło na proces produkcji alkoholi segmentu mainstream. Owocem prac całego zespołu jest “Dzika Kaczka”, która z jednej strony przeznaczona jest dla szerokiego grona odbiorców, jednak z drugiej — ściśle nawiązuje do segmentu produktów premium. Innowacyjny charakter najnowszej pozycji w portfolio firmy skupia się przede wszystkim na nieoczywistym doborze spirytusu bazowego, który według deklaracji samych twórców, cieszy się 99,9-proc. czystością. Dla porównania standardowe alkohole powstają na bazie spirytusu 96,6.

Kluczem w procesie produkcyjnym są również prawidła znane raczej z segmentu top, czyli siedmioetapowa rektyfikacja spirytusu i wieloetapowy proces zestawiania. Na tym poziomie “Dzika Kaczka” może się okazać absolutną debiutantką w skali kraju, ponieważ po sekwencji kilkukrotnego rozcieńczania i mieszania do gry wchodzą nietuzinkowe filtry. Płyn przechodzi przez powłokę węglową, następnie wchodzi w kontakt z platyną i kryształami górskimi. Trzeba przyznać, że taka strategia na krajowym rynku produkcyjnym uchodzi za co najmniej niszową. Jaki jest efekt?

Innowacja z naturalnością

Produkt końcowy to wyjątkowo miękka struktura ciesząca się wysoką jakością korespondującą z absolutnymi liderami światowych rynków. Co ważne jednak innowacyjny charakter procesów produkcyjnych nie przyćmiewa naturalnej nuty produktu, jako pozycji segmentu mainstream. W tej kategorii uwagę przykuwa stonowany design samej butelki, która może uchodzić za jeden z bardziej udanych projektów wpisujących się w popularny ostatnio duch slow.

Naturalną nutę podkreśla również szczypta sielskości obecna m.in. na froncie butelki najnowszej propozycji BZK Alco. Potencjalni klienci mają do wyboru dwa warianty objętościowe “Dzikiej Kaczki” i obie opcje bazują na tych samych motywach graficznych, w czym objawia się konsekwencja konceptu BZK Alco. Pytanie tylko, czy taka strategia sprawdzi się poza segmentem top premium?

Największym beneficjentem sam klient

Konwencja BZK Alco ma duże szanse na rynku coraz bardziej wymagającej klienteli. Konsument w obliczu relatywnie dużej oferty krajowych alkoholi coraz częściej decyduje się na wybór produktu wymykającego się konwenansom — i tutaj pojawia się przestrzeń dla ostatnich rozwiązań spółki. Sam zamysł użycia technologii do tej pory zarezerwowanej wyłącznie dla linii top jest już wyjściem naprzeciw oczekiwaniom większych grup, tak też BZK Alco jest w stanie zaskarbić sobie autentyczne zaufanie klientów.

Idąc tym tropem, nieco eksperymentalny charakter starań zespołu może przełożyć się na niemałą rewolucję w segmencie mainstreamowym, który wyjdzie z własnej strefy komfortu na rzecz ciągłego podwyższania poprzeczki. Czy oznacza to, że BZK Alco jest w pewnej skali prekursorem zmian na krajowym rynku? Całkiem możliwe. Jeśli koncerny alkoholowe będą konsekwentnie stawiać na innowacje, największym beneficjentem takich zmian stanie się sam konsument. W tej kategorii “Dzika Kaczka” może być dobrym przykładem dla całej branży.

Jeśli BZK Alco w dalszym ciągu będzie rozwijać ofertę, wzorując się na technikaliach znanych już z ostatniej próby, krajowy rynek jest w stanie wejść na kolejny poziom prokonsumenckiego podejścia do własnego produktu. Karty nadal są w grze, jednak patrząc na tak odważne decyzje biznesowe sektora, można mieć powody do optymistycznego spojrzenia na przyszłość całej branży.

Podwójna oszczędność dla nabywców Outlandera PHEV i instalacji fotowoltaicznych HelloVolt

Jak pokazują dane, polscy nabywcy innowacyjnego modelu Mitsubishi Outlander PHEV to świadome ekologicznie osoby, które uważają, że w trosce o środowisko naturalne elektromobilność powinna być łączona z odnawialnymi źródłami energii a samochód z akumulatorami zasilanymi energią słoneczną to jedno z bardziej wydajnych rozwiązań. Ponieważ posiadacze modelu Outlander PHEV często są użytkownikami systemów fotowoltaicznych lub myślą o ich zakupie, polska filia Mitsubishi Motors wspólnie z renomowanym dostawcą instalacji fotowoltaicznych – firmą HelloVolt stworzyła korzystną ofertę zniżek dla klientów obydwu przedsiębiorstw.

Auto napędzane słońcem
Mitsubishi Outlander PHEV – to najpopularniejszy na świecie I w Europie samochód SUV z elektrycznym napędem hybrydowym z zasilaniem z gniazdka (plug-in) i najczęściej kupowany w Polsce SUV PHEV. Powstał dzięki 50-letnim doświadczeniom marki- pioniera elektromobilności, a o jego sukcesie zadecydowały kluczowe dla klientów zalety: funkcjonalność, dobrze wyciszone I wyposażone wnętrze, dynamika elektrycznego napędu na 4 koła oraz duży zasięg I łatwość ładowania baterii – także ze zwykłego gniazdka 230 V. Wyjątkową cechą Mitsubishi Outlandera PHEV jest także jego wszechstronność – pojazd może być napędzany wyłącznie silnikami elektrycznymi – np. w strefie bezemisyjnej natomiast napęd hybrydowy umożliwia dłuższą podróż. Nowy model Mitsubishi to jedyny pojazd PHEV w klasie SUV, który może być ładowany ze stacji szybkiego ładowania. Opracowany na bazie pojazdu w pełni elektrycznego Mitsubishi Outlander PHEV, dysponuje wyjątkowym, nie wymagającym skrzyni biegów, zespołem napędowym, składającym się z silnika elektrycznego napędzającego przednią oś i silnika elektrycznego dla osi tylnej. Takie rozwiązanie gwarantuje energetyczną wydajność, płynność jazdy i oszczędność paliwa.  Mitsubishi Outlander PHEV 2020 wykorzystuje innowacyjny, usprawniony mechanicznie układ napędowy o mocy 224 KM, wspierany przez nowy, wysokowydajny silnik benzynowy o pojemności 2,4 litra.

Według ostatnich badań Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA), 90% Polaków deklaruje, że ich dzienne przebiegi nie przekraczają 50 km. Zatem – w przypadku Outlandera PHEV możemy jechać wyłącznie na silniku elektrycznym. Bateria 13,6 kWh pozwala bowiem na pokonanie w trybie elektrycznym ok.45 km. W związku z możliwością ładowania baterii z domowego gniazdka 230V (tradycyjny koszt ok 55 gr za 1kWh, a w przypadku paneli fotowoltaicznych nawet 0zł) i zużycia na 100 km ok 19-20 kWh, możemy przyjąć, że koszt przejazdu 100 km to ok 10-11 zł, a w przypadku instalacji fotowoltaicznej bliski 0 zł (sporadyczne włączenie silnika benzynowego zależy od warunków pogodowych). Po powrocie do domu znowu podłączamy model do prądu i… rano ponownie jedziemy jak modelem którym jazda nic nie kosztuje. Jeżeli zaś chcemy jechać na wakacje, czy na narty, samochód bezproblemowo dojedzie wszędzie jak klasyczna wersja spalinowa, gdyż prąd będzie wytwarzał generator napędzany przez silnik spalinowy.

Korzyści fotowoltaiki i jak to działa
Panele fotowoltaiczne to jedno z najmniej skomplikowanych źródeł energii – ich prosta konstrukcja zapewnia niezawodność przez długie lata. Głównym elementem instalacji są ogniwa fotowoltaiczne. Są one połączone w moduły fotowoltaiczne, zwane panelami. To w nich zachodzi zjawisko fotowoltaiczne, dzięki czemu energia ze słońca jest przekształcana w prąd stały. Powstały w ten sposób prąd jest przekazywany do falownika, który przekształca go na prąd zmienny cechujący się parametrami umożliwiającymi doprowadzenie go do domowego gniazdka. W efekcie mamy „darmowy prąd” w naszych gniazdkach, gdyż nie pobieramy go z sieci energetycznej. A co, jeśli mamy „za dużo” lub „za mało” energii? Gdy zakładamy panele fotowoltaiczne, montowany jest w naszym gospodarstwie domowym licznik dwukierunkowy. Dokonuje on pomiarów zliczając energię elektryczną wyprodukowaną przez naszą instalację i oddaną do sieci, a także pobraną z sieci energetycznej. W trakcie eksploatacji zdarza się bowiem, że energii wytworzonej przez naszą mikroelektrownię będzie za dużo (głównie latam, gdy są dłuższe dni i mniejsze zapotrzebowanie na energię) lub za mało w stosunku do naszego zapotrzebowania. W pierwszym przypadku nadmiar energii zostaje przekazany do sieci energetycznej. My możemy darmowo odebrać w późniejszym terminie 80% wyprodukowanej przez nas energii. Jeżeli wykorzystamy nadwyżkę którą oddaliśmy, dopiero wówczas płacimy za 1kWh jakbyśmy nie posiadali paneli. Tak więc wszystko zależy od tego jak dużą mamy instalację i jakie jest zapotrzebowanie na prąd w gospodarstwie. Warto dodać, że marka Mitsubishi jako jedyna polskim rynku daje swym klientom szansę skorzystania szerzej z możliwości, jakie stwarza słońce i auto typu plug-in. Doradcy w salonach Mitsubishi zostali dokładnie przeszkoleni nie tylko w obszarze elektromobilności, ale także wiedzy na temat instalacji fotowoltaicznych I doradzają klientom w zakresie kalkulacji mocy instalacji jej efektywności, budowy, czy wyboru dostawcy. Panele fotowoltaiczne wydają się być zatem idealnym zestawem dla posiadaczy aut PHEV – raport PSPA pokazuje, że 96% użytkowników aut plug-in w Polsce ładuje te samochody z gniazdka w domu w nocy i taki sposób ładowania jest przez nich preferowany.

Podwójna oszczędność
Teraz dzięki współpracy polskiego oddziału Mitsubishi Motors i dostawcy paneli fotowoltaicznych – firmy HelloVolt posiadacze modelu Outlander PHEV mogą skorzystać z 5% zniżki, gdy zdecydują się na zakup instalacji HelloVolt. Jednocześnie właściciele systemów fotowoltaicznych HelloVolt mogą liczyć na 3000 zł rabatu przy zakupie modelu Mitsubishi Outlander PHEV.

Więcej informacji na ten temat można znaleźć na stronach https://www.mitsubishi.pl/oferta/outlander-phev-i-fotowoltaika-hellovolt  i  https://hellovolt.com.pl/aktualnosci/fotowoltaika-outlander-phev/

BGK udziela gwarancji dla limitów faktoringowych

Program gwarancji spłaty limitów faktoringowych oferowany przez Bank Gospodarstwa Krajowego to mało znany przez przedsiębiorców a jednocześnie bardzo użyteczny środek pomocowy oferowany w ramach tarcz antykryzysowych. Gwarancje o łącznej wartości 11,5 miliarda złotych są udzielane z Funduszu Gwarancji Płynnościowych. Dystrybucją gwarancji zajmują się banki i firmy faktoringowe.

Autor: Benedykt Wiśniewski, Partner Zarządzający, Członek Zarządu MGW CCG

Potencjalni beneficjenci powinni się spieszyć, gdyż według aktualnych założeń program kończy się z dniem 31 grudnia 2020 roku. W założeniu ma się on przyczynić do poprawy płynności finansowej przedsiębiorstw w czasie kryzysu. Co istotne i dotychczas niepraktykowane przez BGK, z gwarancji mogą skorzystać również małe i średnie przedsiębiorstwa.

Gwarancją może być objęte maksymalnie 80% należności a okres gwarancji nie może przekraczać 2 lat. Maksymalna kwota gwarancji to 200 mln złotych a maksymalna kwota limitu faktoringowego to 250 mln złotych.

Zaletą programu jest nie tylko poprawa płynności i wiarygodności finansowej beneficjentów. Jest nią również możliwość uzyskania gwarancji od faktora i BGK na bardzo korzystnych warunkach. Dla małych i średnich przedsiębiorstw obowiązuje preferencyjna stawka prowizyjna na poziomie 0,25% dla okresu limitu obowiązywania gwarancji nie przekraczającego 1 roku. W przypadku okresu od 1 do 2 lat, prowizja wynosi 0,55%. Warunkiem uzyskania limitu jest dobra sytuacja finansowa przedsiębiorcy przed 31 grudnia 2019 roku oraz brak przeterminowanych zobowiązań wobec ZUS i faktora.

Według danych Polskiego Związku Faktorów, rynek faktoringowy w Polsce rośnie mimo epidemii. W 2019 roku jego wartość wyniosła prawie 320 miliardów złotych. Korzystanie z usług faktoringowych jest najbardziej popularne wśród klientów z branży handlowej, transportowej i przemysłowej. Tylko firmy faktoringowe zrzeszone w Polskim Związku Faktorów obsługują rocznie ponad 18 tysięcy firm i ponad 12,7 miliona faktur.

Warte podkreślenia jest, że faktoring w Polsce rozwija się mimo wielu wyzwań związanych z koniecznością dostosowania się do wdrażanych nowych regulacji. Chodzi między innymi o podzieloną płatność, białą listę podatników VAT czy nowe uregulowania dotyczące terminów płatności. Niewykluczone, że to właśnie zmiany w prawie powodują wzrost zapotrzebowania przedsiębiorstw na krótkoterminowe finansowanie i tym samym wzrost popytu na usługi faktoringowe. Trudna sytuacja makroekonomiczna zwiększa też zapotrzebowanie na faktoring pełny, w którym firma faktoringowa ponosi ryzyko niewypłacalności płatnika. Taki model faktoringu jest szczególnie użyteczny w transakcjach eksportowych. Firma faktoringowa pełni wtedy rolę wywiadowni gospodarczej. Oznacza to, że faktoring to nie tylko sposób na wcześniejsze otrzymanie należności. Jest on również narzędziem ułatwiającym wzrost przedsiębiorstwa dzięki redukcji ryzyka związanego z rozwojem działalności sprzedażowej.

Przedsiębiorcy i branża faktoringowa oczekują przedłużenia programu finansowanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego na rok 2021, póki co jednak nie ma jeszcze takiej decyzji.

Jak start-upy mogą zmienić świąteczne zakupy?

Potencjał e-commerce, a także uważne obserwowanie przyzwyczajeń grup docelowych, mogą być wdzięcznym zastrzykiem energii dla młodych startupowców. Klienci zwłaszcza w okresie przedświątecznym mają sporo dylematów, na które rozwiązania mogą zaserwować innowacyjni przedsiębiorcy. Czy szanse debiutantów ukróci COVID? Niekoniecznie. Właśnie na kryzysie mogą “wypłynąć” pomysłowi nowicjusze.

Autor: Łukasz Blichewicz — współzałożyciel i prezes zarządu Grupy Assay, ekspert w zakresie rozwoju i finansowania spółek technologicznych.

Kolejki, wydatki, ciągły maraton — tak w skrócie można streścić atmosferę przedświątecznych przygotowań. Grudniowy harmonogram komplikuje także nadal szalejący COVID. Zasady gry mogą jednak zmienić uważne start-upy.

Inne Święta? Konsumenci liczą straty

Analitycy z Federacji Konsumentów oraz stołecznej Szkoły Głównej Handlowej są zgodni — tegoroczne Boże Narodzenie będzie nieco inne niż Święta rok temu. Po pierwsze, uszczuplił się budżet na same przygotowania (z 610 zł w roku 2019 do 522 zł w roku 2020). Raport “Nastroje i plany polskich konsumentów w dobie koronawirusa” obejmuje również kwestię środków na prezenty — w tym roku Polacy wydadzą średnio 507 zł. Dla porównania ubiegłoroczne Święta minęły pod znakiem 583 zł przeznaczonych wyłącznie na upominki.

Powyższe deklaracje mają najpewniej związek z kryzysem wywołanym przez pandemię, począwszy od marcowego lockdownu, a skończywszy na zimowych obostrzeniach. Aż 52% Polaków deklaruje pogorszenie sytuacji finansowej w roku 2020. Kto według statystyk najbardziej ucierpiał przed Świętami? Według analityków z SGH i Federacji Konsumentów, najwięcej straciły osoby na niepełnych etatach, rodziny z dziećmi oraz kobiety. Czy w takiej sytuacji start-upy są w stanie zawalczyć o potencjalnych inwestorów, a docelowo — klienta?

Po prezenty do internetu. Wygrają uważni obserwatorzy

Według zespołu Gemius i Izby Gospodarki Elektronicznej, lockdown znacznie przyspieszył zmianę preferencji zakupowych. Jak wynika z raportu “E-commerce w Polsce 2020”, aż 73% użytkowników korzysta z możliwości zakupów w sieci (jest to skok o 11 pkt proc. względem roku 2019). Jeśli startupowcy chcą nieco śmielej wkroczyć na rynek w obliczu COVID-u i Świąt, powinni zwrócić uwagę na 3 szczególne grupy: kobiety, osoby w średnim wieku oraz mieszkańców wsi.

Statystyki mówią same za siebie — panie stanowią 51%  klientów e-commerce i co ważne — zaczynają przygotowania do Bożego Narodzenia o wiele wcześniej niż mężczyźni. Te czynniki są znaczące przede wszystkim dla start-upów zajmujących się dystrybucją bonów podarunkowych, planowaniem zniżek lojalnościowych oraz konkretnymi segmentami produktów. Przykładowo, najwięcej kobiet życzy sobie na Święta perfumy i kosmetyki. Ta kategoria według specjalistów z Deloitte cieszy się największym zaufaniem klientów w sklepach stacjonarnych, a nie w wirtualnych marketplace’ach. Jak połączyć sprzedaż online z fizycznym doświadczeniem zakupów? Może młodzi przedsiębiorcy powinni pomyśleć o perfumeryjnych showroomach?

Małomiasteczkowi szansą start-upów. Dobra luksusowe wciąż poza siecią

Grupą, która ma spory potencjał w kontekście korzystania z nowoczesnych rozwiązań młodych biznesów, są osoby mieszkające w najmniejszych ośrodkach. Statystycznie, 25% konsumentów ze wsi i niewielkich miasteczek deklaruje regularne zakupy online. Często problemem jest jednak dostawa, a konkretnie długi czas oczekiwania. I ten problem mogą rozwiązać krajowe start-upy, które zwrócą uwagę na klientów spoza dużych aglomeracji.

Ciekawą grupą docelową wydają się także osoby w wieku od 35. do 49. roku życia. To oni stanowią 32% klientów e-commerce w roku 2020. Często tacy konsumenci stawiają na dobra luksusowe oraz produkty do domu. W tym wariancie również prym wiodą sklepy stacjonarne, aniżeli e-commerce, jednak liczby mówią same za siebie — ta grupa regularnie kupuje inne produkty online. Jak ich przekonać do transakcji internetowych również w przypadku droższych towarów? Rozwiązaniem mogłyby być specjalistyczne platformy z opiniami ekspertów, a także system rekomendacyjny.

Potencjał e-commerce, a także uważne obserwowanie przyzwyczajeń grup docelowych, mogą być wdzięcznym zastrzykiem energii dla młodych startupowców. Klienci zwłaszcza w okresie przedświątecznym mają sporo dylematów, na które rozwiązania mogą zaserwować innowacyjni przedsiębiorcy. Czy szanse debiutantów ukróci COVID? Niekoniecznie. Właśnie na kryzysie mogą “wypłynąć” pomysłowi nowicjusze.

Czteromilionowy Yaris opuścił francuską fabrykę Toyoty

Toyota Motor Manufacturing France (TMMF) wyprodukowała już 4 miliony Yarisów. Obecnie w zakładzie tym produkowana jest czwarta generacja modelu, której dominującym napędem jest układ hybrydowy czwartej generacji. Choć nowy Yaris mierzy poniżej 4 m długości, jest to najbezpieczniejszy samochód w segmencie B. Można powiedzieć, że dla Yarisa czwórka jest szczęśliwą liczbą.

Yaris numer 4 000 000 to 116-konna hybryda z czerwonym nadwoziem Tokyo Fusion i dachem w kolorze Eclipse Black, w najwyższej wersji wyposażenia. Jest to już czwarta generacja Yarisa produkowana we francuskiej fabryce. Nowy model, który zadebiutował w salonach w tym roku, wyróżnia się na rynku bardzo wydajnym napędem hybrydowym czwartej generacji oraz najnowszą wersją pakietu systemów bezpieczeństwa czynnego Toyota Safety Sense, w którą standardowo wyposażony jest każdy egzemplarz.

Dwie dekady i 4 generacje

Począwszy od premiery pierwszej generacji w 1999 roku oraz zdobycia tytułu Samochodu Roku 2000, Yaris przynosi Toyocie mnóstwo sukcesów, zarówno pod względem wyników sprzedaży, jak i budowania pozycji marki – w szczególności na wymagającym europejskim rynku, z myślą o którym auto powstało. Po latach stabilnego wzrostu Yaris 3. generacji osiągnął w Europie w 2019 roku wynik 224 000 egzemplarzy, co stanowi 22% całkowitej sprzedaży Toyoty w regionie i około 8% udziału w segmencie.

Nowy standard niskoemisyjności

Czteromilionowy Yaris wyprodukowany we Francji jest wyposażony w układ hybrydowy 4. generacji o mocy 116 KM. Yaris Hybrid z silnikiem 1.5 wspieranym silnikiem elektrycznym wyróżnia się w segmencie najniższym zużyciem paliwa i emisją CO2 (3,8 l/100 km benzyny i 87 g/km CO2 wg WLTP). Podwyższona wydajność napędu i większy poziom wykorzystania baterii trakcyjnej pozwoliły obniżyć zużycie paliwa przy jednoczesnym wzroście mocy ze 100 do 116 KM. Dzięki temu hybrydowy Yaris jest bardziej dynamiczny od poprzednika i daje większą radość z jazdy.

Najbezpieczniejszy samochód w segmencie

Zespół inżynierów, który pracował nad nowym modelem, skupił się także na kwestiach bezpieczeństwa i stworzył najlepszy pod tym względem samochód w klasie. Za poziom bezpieczeństwa biernego nowy hatchback otrzymał nagrodę SAFETYBEST 2020. Jurorzy docenili centralną poduszkę powietrzną między przednimi fotelami, podkreślając, że jest to pierwsze takie rozwiązanie w segmencie B w Europie.

Nowa generacja najpopularniejszego samochodu Toyoty na europejskim rynku jest standardowo wyposażona w najnowszą i najbardziej zaawansowaną wersję pakietu Toyota Safety Sense. Zawiera ona kilka zupełnie nowych systemów, które – co nietypowe dla rynku – zadebiutowały w miejskim samochodzie, a nie w modelu flagowym.

Rodzina Yarisa

Miejski Yaris z nadwoziem hatchback to dopiero pierwszy z gamy trzech spokrewnionych modeli. Obecnie trwa przedsprzedaż produkowanego w Japonii sportowego GR Yarisa, zaś w przyszłym roku w fabryce TMMF ruszy produkcja miejskiego crossovera Yaris Cross. Nowy model także będzie dostępny z napędem hybrydowym z silnikiem 1.5, zaś jednym z jego wyróżników w segmencie będzie elektryczny napęd na cztery koła AWD-i.

Najnowsza gama hybryd plug-in Mercedes-Benz i systemy napędowe produkowane w fabryce akumulatorów w Jaworze

Mercedes-Benz tradycyjnie wyznacza standardy motoryzacji, w tym w zakresie elektryfikacji floty i zrównoważonej  produkcji. Marka ze Stuttgartu oferuje klientom najszerszy wybór hybrydowych modeli plug-in na rynku.

To już nie jest nisza: hybrydy plug-in z gwiazdą występują z napędem na jedną lub obie osie, z silnikiem benzynowym lub wysokoprężnym, osiągają nawet blisko 100 km w trybie elektrycznym i oferują elastyczne możliwości szybkiego ładowania. Zgodnie ze strategią „Ambition 2039” producent konsekwentnie optymalizuje też bilans CO2 w całym cyklu zakupów, produkcji, życia i utylizacji pojazdu. Najlepszym przykładem jest fabryka silników i akumulatorów do osobowych Mercedesów w Jaworze na Dolnym Śląsku. To prawdziwa „high-tech ekofabryka”, w której produkcja systemów napędowych odbywa się bezemisyjnie, przy użyciu energii odnawialnej.

Mercedes-Benz systematycznie realizuje swoją strategię Ambition 2039, która zakłada, że za niespełna 20 lat gama nowych aut producenta ze Stuttgartu będzie neutralna pod względem emisji CO2. Jednym z jej głównych założeń jest popularyzacja hybryd plug-in, które stanowią „pomost” pomiędzy autami spalinowymi a całkowicie elektrycznymi – łączą dwa źródła napędu i pojemny wysokonapięciowy akumulator z możliwością ładowania z zewnętrznego źródła energii. W rezultacie codzienne przejazdy, np. do pracy, mogą odbywać wyłącznie „na prądzie”, a jednocześnie pozwalają jednorazowo pokonywać dalekie trasy. Jazda w trybie w 100% elektrycznym jest nie tylko lokalnie bezemisyjna i wyjątkowo cicha, ale pozwala też obniżyć koszty eksploatacji pojazdu. Samochód automatycznie decyduje, która konfiguracji napędu będzie aktualnie najlepsza, i korzysta przy tym z inteligentnej nawigacji, pozwalającej też wyszukiwać publiczne punkty ładowania. Nawet z niewielką ilością prądu w akumulatorze hybrydy plug-in są oszczędne: odzyskują energię podczas wytracania prędkości, a w określonych sytuacjach silnik elektryczny wyręcza lub wspomaga jednostkę spalinową. Dodatkową ich zaletą są znakomite osiągi, jakie zapewnia połączenie dwóch źródeł napędu. Osobom, które potrzebują odpowiednich urządzeń do ładowania akumulatora, Mercedes-Benz oferuje odpowiednie rozwiązania – np. ścienną ładowarkę Wallbox.

Najszersza gama hybryd plug-in na rynku

Hybrydowe modele plug-in Mercedes-Benz nie są jedynie dodatkiem do oferty, ale realną alternatywą dla wersji spalinowych, i to w zbliżonej cenie. Przykładowo, benzynowa Klasa C 300 (zelektryfikowany silnik o mocy 258 KM + EQ Boost dający dodatkowe 14 KM) kosztuje od 184 900 zł, a hybrydowa odmiana plug-in 300 e (211 KM + 122 KM) – 188 000 zł. Ceny wysokoprężnego GLE 400 d 4MATIC (330 KM) rozpoczynają się od 355 100 zł, a hybrydy plug-in GLE 350 de 4MATIC (320 KM) – od 359 600 zł.

Mercedes-Benz ma obecnie najbardziej zróżnicowaną ofertę hybryd plug-in na rynku. Obejmuje ona modele niemal we wszystkich reprezentowanych segmentach, od kompaktów przez limuzyny po SUV-y, oraz odmiany z silnikiem benzynowym lub wysokoprężnym i napędem na jedną lub obie osie.

Z założenia akumulator w hybrydach plug-in pozwala odbywać codzienne przejazdy na dystansie kilkudziesięciu kilometrów w trybie wyłącznie elektrycznym, a do jego naładowania nawet ze standardowego gniazdka wystarczy kilkugodzinny lub nocny postój. Mercedesy z hybrydowym napędem plug-in są jednak przystosowane również do szybkiego ładowania.
W przypadku Klasy A 250 e (moc systemowa 218 KM, zasięg w trybie elektrycznym WLTP 60-68 km) ładowanie akumulatora o pojemności 15,6 kWh za pomocą wallboxa, prądem zmiennym z mocą 7,4 kW, trwa 1 godzinę i 45 minut, a w przypadku prądu stałego i mocy 24 kW od 10 do 80% zajmuje ok. 25 min. Inny przykład to GLE 350 de, który ma wyjątkowo pojemny akumulator (31,2 kWh), pozwalający jednorazowo pokonać „na prądzie” nawet blisko 100 km; na stacjach ładowania prądem stałym o mocy 60 kW można go naładować w ciągu ok. 30 minut (10-100%).

Ekoprodukcja silników spalinowych i akumulatorów w Jaworze

Kolejnym założeniem strategii Ambition 2039 jest systematyczna redukcja emisji CO2 w całym cyklu życia pojazdu, włącznie z łańcuchem dostaw oraz fazą produkcji. Już w 2022 r. wszystkie własne fabryki Mercedes-Benz na świecie będą neutralne pod względem emisji CO2. Jedną z nich są polskie zakłady w Jaworze na Dolnym Śląsku, gdzie już dziś produkcja odbywa się w sposób neutralny w zakresie emisji CO2. Bezemisyjność produkcji oznacza, że Jaworska fabryka całkowicie rezygnuje z energii pozyskiwanej z paliw kopalnych na rzecz długofalowego poboru energii elektrycznej i cieplnej ze źródeł odnawialnych – wiatru i biomasy. Prąd w 100% pochodzi z farmy wiatrowej Taczalin, a energia cieplna – w 95% z biomasy i 5% z gazu ziemnego z certyfikatami z biometanu. – Bezemisyjna fabryka była od początku naszym celem. Bardzo się cieszę, że jesteśmy synonimem nowoczesnej, a zarazem ekologicznej produkcji w branży motoryzacyjnej – powiedział dr Andreas Schenkel, dyrektor generalny Mercedes-Benz Manufacturing Poland.

W Jaworze powstają jednostki napędowe (uznany 4-cylindrowy silnik wysokoprężny OM 654 oraz benzynowa jednostka M 254) oraz baterie do pojazdów zelektryfikowanych (hybryd plug-in), a już wkrótce także do nowych modeli w pełni elektrycznych (EQA i EQB). To jedna z siedmiu fabryk baterii do Mercedesów na świecie. Moce przerobowe zakładu określa się na co najmniej 500 tys. jednostek napędowych i ponad 100 tys. baterii rocznie.

Fabryka w Jaworze w pełni odpowiada założeniom tzw. czwartej rewolucji przemysłowej (Przemysłu 4.0) – poza wsparciem automatyzacji i robotyki jej pracownicy korzystają z rozwiązań wirtualnej rzeczywistości oraz internetu rzeczy, które pozwalają realizować zadania szybciej i precyzyjniej. Docelowo przy produkcji silników ma pracować ponad 1000 osób, a akumulatorów – ponad 300. Istotnym aspektem jest różnorodność tutejszej kadry. Na początku grudnia 40% spośród 1136 zatrudnionych stanowiły kobiety, podczas gdy średnia ich zatrudnienia w fabrykach Mercedesa na świecie wynosi 15%.
Nie ma innowacyjności bez różnorodności wieku, płci, pochodzenia czy wykształcenia. Innowacje powstają w zróżnicowanym kulturowo i społecznie środowisku. Polska jest krajem dość homogenicznym, ale dbamy o tę różnorodność, np. aktywnie zachęcając do pracy kobiety. One doskonale sobie radzą w fabryce high-tech i stanowią już 40 proc. całej załogi. To dowód na to, że udało nam się zmienić stereotypowe myślenie o tym, że przemysł i nowe technologie to obszary zarezerwowane dla mężczyzn – powiedziała dr Ewa Łabno-Falęcka, Dyrektor ds. Komunikacji i Relacji Zewnętrznych, Mercedes-Benz Polska.

źródło: Mercedes-Benz

Ważne Informacje

Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...