.
Strona główna Blog Strona 17

Spotkanie Liderów Finansów

    Prestiżowa platforma dialogu łączy dwa kluczowe wydarzenia sektora – 30. Banking & Insurance Forum oraz 18. FinTech Digital Congress #Disruptive Trends Edition.

    22–23 października 2025 r. w hotelu The Westin Warsaw tradycyjna bankowość i ubezpieczenia spotkają się z dynamicznym światem fintechów i nowych technologii, tworząc unikalną przestrzeń do wymiany doświadczeń, analizy zachodzących zmian oraz budowania relacji biznesowych.

    Pierwszy dzień otworzy 30. Banking & Insurance Forum dyskusją o kapitale zaufania, w której eksperci zastanowią się, jak sektor finansowy będzie mógł umacniać swoją rolę jako filaru trwałego rozwoju i wiarygodnych relacji z klientami. Debata skoncentruje się na wyzwaniach związanych ze spadającym zaufaniem do instytucji finansowych oraz na sposobach jego odbudowy – od większej przejrzystości oferty, przez nową jakość komunikacji z klientami, po inspiracje płynące z międzynarodowych praktyk.. Następnie uczestnicy poruszą temat odporności kapitałowej i podziale ryzyka w obliczu turbulencji gospodarczych, analizując możliwości zwiększenia dostępności kapitału dla polskich firm i stworzenia bardziej niezależnego modelu finansowania rozwoju.

    Kolejnym punktem programu będzie blok pt.: “Kobiety w finansach”, podczas którego przedstawiony zostanie raport o roli i perspektywach zawodowych kobiet w sektorze, a także wpływie AI oraz nowych regulacji na różnorodność i równość. Forum przejdzie następnie do tematu cyfrowych ekosystemów finansowych, gdzie omawiane będą innowacyjne modele usług – od banking-as-a-service po nowe podejście do corebankingu – które będą definiować rolę banków i ubezpieczycieli w przyszłości.

    Popołudnie zdominuje temat sztucznej inteligencji, która – w świetle europejskich regulacji i praktycznych wdrożeń – będzie analizowana jako narzędzie transformacji sektora. Uczestnicy przyjrzą się wdrożeniom AI w obsłudze klienta, likwidacji szkód i analizie danych, a także wyzwaniom związanym z jakością danych i opłacalnością inwestycji. Eksperci wyjdą poza sektor bankowo-ubezpieczeniowy i przyjrzą się nowym modelom oferowania usług finansowych we współpracy z innymi sektorami, takimi jak retail czy e-commerce, które wyznaczą nowe kierunki rozwoju dla sektora finansowego. Kulminacyjnym punktem dnia będzie seria fire chatów, w ramach której zaprezentowane zostaną konkretne przykłady zastosowania AI w finansach, prowadzące do finałowej debaty o wspólnej infrastrukturze dla sektora.

    Drugi dzień Insurance Forum otworzy dyskusja o bancassurance i przyszłości współpracy banków z ubezpieczycielami. Eksperci będą analizować, czy w nadchodzących latach dominować będą modele kapitałowe, czy raczej elastyczne partnerstwa rynkowe, a także które doświadczenia z Europy warto przenieść na polski grunt.

    Następnie Forum podejmie temat ryzyk przyszłości, obejmujących katastrofy naturalne, zagrożenia ekstremalne i ryzyka antropogeniczne. Uczestnicy zastanowią się, gdzie przebiegają granice odpowiedzialności ubezpieczycieli i reasekuratorów, czy potrzebny jest hybrydowy model ochrony oraz w jaki sposób integracja danych i inwestycji może wspierać systemową odporność sektora finansowego.

    Eksperci będą zastanawiać się, jak partnerstwa publiczno-prywatne mogą podnieść jakość opieki zdrowotnej i sprostać wyzwaniom wynikającym ze zmian demograficznych. Dyskusja skoncentruje się na tym, jak regulacje mogą wspierać rozwój nowych modeli ochrony zdrowia, jak odbudować zaufanie do ubezpieczeń zdrowotnych i emerytalnych oraz w jaki sposób wykorzystanie AI pozwoli tworzyć spersonalizowane rozwiązania, które lepiej odpowiadają na realne potrzeby pacjentów.

    1. FinTech Digital Congress #Disruptive Trends Edition odbędzie się w ramach drugiego dnia Spotkania Liderów Finansów, którego program wyznaczy kierunki rozwoju dla całego ekosystemu finansowego. Uczestnicy będą dyskutować o scenariuszach rozwoju branży i przyszłościowych modelach biznesowych, a także o architekturze future-proof i filarach transformacji cyfrowej – od sztucznej inteligencji i blockchain, po płatności cyfrowe i bankowość. Ważnym punktem będzie również rozmowa o budowaniu ścieżek wzrostu poprzez sojusze, inwestycje oraz przyciąganie talentów, które umożliwiają dynamiczny rozwój innowacyjnych startupów fintechowych,

    Blok Finanse 4.0 będzie okazją do spojrzenia na przyszłość inwestycji i płatności. Uczestnicy przeanalizują rolę fintechów jako dostawców technologicznego core’u dla całych sektorów, wskażą obszary o największym potencjale zwrotu i ryzyka oraz omówią strategie funduszy VC i znaczenie partnerstw publiczno-prywatnych. Istotnym elementem będzie także refleksja nad tym, jak sztuczna inteligencja redefiniuje strategie inwestycyjne i tworzy nową wartość. Następnie uwaga skupi się na digital bankingu – od pieniądza cyfrowego i CBDC, przez tokenizację i stablecoiny, po przyszłościowe modele płatności kryptograficznych, w których kluczową rolę odegrają edukacja i młode pokolenia.

    Popołudniowy blok poświęcony zostanie aktywom cyfrowym i tokenizacji. Eksperci przyjrzą się stablecoinom, DeFi, CBDC i Web3 jako siłom napędzającym kolejną erę innowacji w płatnościach i finansach. Dyskusje obejmą standaryzację oraz interoperacyjność tokenów, a także rolę edukacji młodego pokolenia w kształtowaniu przyszłości płatności kryptograficznych do 2030 roku.

    Następnie dyskusja przeniesie się na temat cyberbezpieczeństwa i AI, obejmując takie zagadnienia jak: technologie anti-fraud, biometrię głosową oraz praktyczne wdrożenia passkeys, a także Quantum Computing jako nowy wymiar infrastruktury operacyjnej gospodarki przyszłości.. Duży nacisk zostanie położony na zagadnienia związane z agentami AI i GenAI, które redefiniują embedded finance, zarządzanie ryzykiem i relacje z klientami, a także wspierają rozwój sektora bankowego dzięki innowacjom fintechowym.

    Spotkanie Liderów Finansów, czyli 30. Banking & Insurance Forum oraz 18. FinTech Digital Congress #Disruptive Trends Edition, stanie się miejscem intensywnej wymiany wiedzy oraz doświadczeń między przedstawicielami sektora bankowego, ubezpieczeniowego i fintechowego. Wydarzenie zaprezentuje najnowsze trendy i technologie, wskazując praktyczne odpowiedzi na wyzwania sektorów oraz pokazując, że instytucje finansowe i fintechy, inspirując się wzajemnie, mogą wspólnie tworzyć konkurencyjne modele przyszłości.

    Wśród prelegentów Spotkania Liderów Finansów znajdą się m.in.

    • dr hab. Leszek Balcerowicz, Przewodniczący Rady, Forum Obywatelskiego Rozwoju
    • Małgorzata Bonikowska, Prezes, Centrum Stosunków Międzynarodowych i ośrodka THINKTANK
    • Bartosz Cieszewski, Solutions Architect, SECFENSE Sp. z o.o.
    • Volker Eutebach, Regional Manager – Germany, Austria & CEE & Country Manager – General Representative – Germany, Lloyd’s Insurance Company S.A.
    • Artur Grześkowiak, CEO Poland & North CEE, Co-CEO Central and Eastern Europe, Marsh
    • Xavier Larnaudie-Eiffel, Délégué Général, Groupement Français des Bancassureurs (G.F.B.A.)
    • Szymon Midera, Prezes Zarządu, PKO Bank Polski
    • Marcin Petrykowski, Przewodniczący Rady Programowej, CEO & Senior Advisor Finance and Technology
    • Paulina Skrzypińska, Wiceprzewodnicząca Rady Programowej, Chief Innovation Officer, BNP Paribas Bank Polska
    • Błażej Szczecki, Wiceprezes Zarządu, Bank Pekao S.A.
    • dr Dariusz Standerski, Sekretarz Stanu, Ministerstwo Cyfryzacji
    • Andrzej Wasilewski, Członek Zarządu, Allianz Polska
    • Mariusz Wójcik, Członek Zarządu, UNIQA
    • Piotr Wrzesiński, Wiceprezes Zarządu, PIU
    • Jan Zimowicz, Prezes Zarządu PZU Zdrowie oraz Członek Zarządu, PZU

    Kongres jest realizowany w ramach działalności MMC Polska organizującej prestiżowe kongresy, konferencje, warsztaty i szkolenia biznesowe dedykowane kadrze menadżerskiej oraz zarządom firm. Więcej na www.mmcpolska.pl.

    Alfa Romeo Tonale 1.5 Hybrid Veloce – jak pistacjowe tiramisu – test redakcyjny

    Alfa Romeo wychodzi z założenia, że jeśli masz oczy, dłonie i odrobinę wrażliwości, to zrozumiesz Tonale i będziesz w stanie pokochać je miłością czystą, bo to auto, które nie próbuje nikogo przekonywać tabelkami ani liczbami.

    Autor: Michał Garbaczuk

    Na wstępie muszę przyznać, że Tonale nie jest dokładnie tą studyjną rzeźbą, przed którą wielu dziennikarzy klękało z cichą modlitwą: „niech niczego nie ruszają i wersja produkcyjna niech   będzie taka sama”, ale zachowało wystarczająco dużo pierwotnego charakteru i seksapilu, by wciąż czuć, że to Alfa z krwi i kości, a nie wymysł księgowego.

    Elegancja, która nie próbuje krzyczeć

    Tonale ma w sobie coś, czego brakuje dziś wielu samochodom – niewymuszoną lekkość. Linie są dynamiczne, ale nie agresywne. Detale dopracowane, ale nie przeładowane. To nie jest auto, które próbuje wyglądać „sportowo na siłę”. Ono wygląda włosko. Jest jak Pistacjowe tiramisu. Czujesz smak oryginału, ale dochodzi do tego subtelna słodycz i miękkość, jest Alfą współczesną, bardziej dojrzałą, ale wciąż z temperamentem, który sprawia, że czujesz jej południową nieobliczalność.

    Po zajęciu miejsca za kierownicą wszystko szybko staje się jasne. Kierownica jest mięsista, świetnie leży w dłoniach, ma idealną średnicę i od razu buduje więź z kierowcą. To jeden z tych elementów, które sprawiają, że chcesz jechać — nawet bez konkretnego celu. Swój rodowód potwierdza przyciskiem „START” umieszczonym w dolnej części… jakie to włoskie i nawiązujące do Ferrari. Za kierownicą umieszczono zimne w dotyku łopaty zmiany biegów, które zdominowały widok wokół, ale nie wyobrażam sobie Alfy Romeo bez nich.

    Fotele są sportowe tam, gdzie trzeba, ale nie idą w przesadę. Trzymają ciało, ale nie męczą. Dają komfort na co dzień, a jednocześnie wysyłają jasny sygnał: tak, jedziesz Alfą Romeo. Materiały? Bardzo na plus. Alcantara robi świetne wrażenie i jest wręcz luksusowa w dotyku. Do tego czerwone przeszycia, które budują klimat bez popadania w kicz. Wnętrze jest nowoczesne, ale nie sterylne.

    Włoch po terapii

    I tu dochodzimy do jednego z największych zaskoczeń. Multimedia w Tonale działają tak, jak powinny. Szybko, logicznie, bez humorów. To już nie jest ten stereotypowy włoski entuzjasta, który chętnie coś dla ciebie zrobi…, ale najlepiej jutro, po kawie i nie w czasie sjesty. System jest responsywny, czytelny i wreszcie nie odciąga uwagi od jazdy. W 2025 roku to może brzmieć jak oczywistość, ale w przypadku Alfy to mała rewolucja.

    Na drodze Tonale zachowuje się bardzo dojrzale. Auto jedzie pewnie, jest stabilne, przewidywalne i naprawdę przyjemne w prowadzeniu. Zawieszenie dobrze radzi sobie zarówno w mieście, jak i na szybszych odcinkach, a całość sprawia wrażenie dobrze zestrojonej. Silnik o mocy 160 KM jest żwawy, ale nie prowokuje do brawury, wręcz nagradza płynność. Im spokojniej i dokładniej jedziesz, tym więcej frajdy dostajesz w zamian. Co ważne, zużycie paliwa daje się utrzymać w zakresie poniżej 7,5 l/100 km.

    Miękka hybryda po włosku

    Pod maską pracuje układ miękkiej hybrydy 1.5, gdzie silnik benzynowy wspomagany jest niewielkim silnikiem elektrycznym. W praktyce oznacza to płynniejsze ruszanie, lepszą reakcję w mieście, niższe zużycie paliwa i kulturę pracy, z którą wcześniej w Alfie bywało różnie. To rozwiązanie nowoczesne, dopracowane i w pełni konkurencyjne, wobec tego, co oferują niemieckie czy japońskie marki. Tyle że tutaj wszystko podane jest z włoską oszczędnością.

    Alfa Romeo Tonale Veloce 1.5 Hybrid to dowód na to, że można stworzyć nowoczesny, dopracowany technicznie samochód, który nie traci swojego charakteru. Dorównuje konkurencji pod względem jakości, technologii i komfortu, a jednocześnie wygrywa stylem i emocją. Tonale jest autem dla tych, którzy chcą czegoś więcej niż poprawności, cenią design i atmosferę i wierzą, że samochód wciąż może mieć duszę.

    Fałszywy głos prezesa, zmanipulowane nagranie polityka. Myślisz, że nie nabierzesz się na deepfake?

    Od fałszywych wypowiedzi znanych osób, przez próby wyłudzeń z wykorzystaniem „sklonowanych” głosów, aż po nielegalne treści o charakterze intymnym – spektrum zastosowań technologii deepfake jest szerokie i niepokojące. Oszukać może się dać każdy, niezależnie od wieku czy poziomu wiedzy technologicznej. Deepfake potrafi zwieść zarówno osoby starsze, jak i doświadczonych specjalistów, dziennikarzy czy menedżerów. Uważajmy na takie treści szczególnie w obliczu aktualnej sytuacji geopolitycznej. Prorosyjska propaganda może szczególnie intensywnie wykorzystywać technologie deepfake w najbliższym czasie.

    Coraz częściej odnotowuje się przypadki, w których deepfake’i prowadziły do realnych strat finansowych i reputacyjnych, wprowadzając w błąd osoby na wysokich stanowiskach czy o szerokiej wiedzy technologicznej i znajomości procedur bezpieczeństwa. W Hongkongu głośnym echem odbił się incydent, w którym pracownik firmy przesłał oszustom równowartość ponad 20 mln dolarów po wideokonferencji, na której wszyscy uczestnicy – w tym „dyrektor finansowy” – okazali się wygenerowani przez AI. Na całym świecie coraz częściej raportowane są próby wyłudzeń z wykorzystaniem sklonowanych głosów prezesów i menedżerów, którzy telefonicznie rzekomo proszą o pilne przelanie środków. W sieci wielokrotnie pojawiały się również zmanipulowane nagrania przywódców państw, takich jak np. Volodymyr Zełenski czy Joe Biden, w których wypowiadają się na tematy, których nigdy nie poruszali. Takie materiały potrafią błyskawicznie rozprzestrzeniać się w mediach, wprowadzając w błąd miliony odbiorców.

    – Zdolności generatywnej sztucznej inteligencji rozwijają się w błyskawicznym tempie. Wkrótce nawet doświadczeni użytkownicy będą mieli trudność w odróżnieniu materiałów autentycznych od wygenerowanych. Jeszcze do niedawna zakładaliśmy, że ofiarami manipulacji padają głównie osoby starsze czy mniej obeznane z technologią, dziś jednak zagrożenie dotyczy absolutnie każdego. Deepfake potrafi oszukać specjalistę, dziennikarza czy menedżera wysokiego szczebla i to w sytuacjach, które wymagają szybkiej reakcji. Dlatego musimy przygotować się  zarówno technologicznie, jak i regulacyjnie, a także indywidualnie,  pod względem świadomości i krytycznego podejścia do treści, które konsumujemy na co dzień – podkreśla Kamil Sadkowski, analityk cyberzagrożeń w ESET.

    Czym właściwie jest deepfake?
    To  najczęściej wideo, nagranie audio lub obraz, który został wygenerowany bądź zmodyfikowany przy użyciu sztucznej inteligencji, aby wyglądał lub brzmiał autentycznie. Wykorzystuje się do tego techniki uczenia maszynowego. Z pomocą tysięcy próbek zdjęć czy nagrań głosu, algorytmy uczą się odtwarzać czyjąś twarz, mimikę, głos czy gesty. Dziś takie narzędzia są dostępne nie tylko dla ekspertów, a proste aplikacje webowe pozwalają eksperymentować nawet osobom bez wiedzy technicznej. To obniża próg wejścia również dla cyberprzestępców i oznacza, że nie muszą być już programistami – wystarczy im pomysł na atak.

    Dlaczego to tak duże zagrożenie?
    Bo deepfake’i coraz częściej wymykają się z internetu do świata realnych konsekwencji. Mogą podważyć reputację polityka, doprowadzić do utraty milionów w korporacji czy zniszczyć życie prywatne zwykłej osoby. Najbardziej niepokojące jest to, że ofiarami padają nie tylko seniorzy czy osoby mniej obeznane z technologią, lecz także profesjonaliści. Autentyczne historie ofiar pokazują, że zmanipulować można nawet pracowników świadomych ryzyka i procedur bezpieczeństwa. Deepfake’i potrafią też oszukać systemy biometryczne, umożliwiając obejście zabezpieczeń finansowych czy autoryzacji dostępu.

    Jak nie dać się nabrać?
    Choć technologia jest coraz bardziej zaawansowana, wciąż istnieją sygnały ostrzegawcze. To m.in. nienaturalne oświetlenie i zbyt gładka tekstura skóry, nieprawidłowe mruganie, źle zsynchronizowany ruch ust z głosem czy nietypowe artefakty na krawędziach obrazu. Pomocne bywają też narzędzia do weryfikacji metadanych czy wyszukiwarki obrazów umożliwiające sprawdzenie źródła pliku. Coraz częściej stosuje się również wyspecjalizowane rozwiązania, takie jak Microsoft Video Authenticator czy OpenVINO od Intela, które analizują materiał pod kątem cyfrowych zniekształceń.

    Prawo próbuje nadążyć
    Regulacje takie jak amerykański Take It Down Act czy europejski AI Act,  to krok w stronę większej ochrony użytkowników, ale prawo z natury reaguje wolniej niż innowacje. Dlatego eksperci są zgodni: zanim legislacja zacznie realnie chronić internautów, konieczne jest budowanie świadomości i edukowanie użytkowników w zakresie rozpoznawania manipulacji.

    Co możemy zrobić?
    Przede wszystkim warto rozwijać krytyczne myślenie i nie wierzyć we wszystko , co widzimy lub słyszymy online. Kluczowe jest sprawdzanie źródeł, korzystanie z serwisów fact-checkingowych i edukowanie się w zakresie rozpoznawania manipulacji. Organizacje mogą dodatkowo wdrażać procedury weryfikacji treści, stosować narzędzia do detekcji deepfake’ów i szkolić pracowników, jak reagować w przypadku podejrzenia manipulacji. Im szybciej zrozumiemy, że era „zobaczyć to uwierzyć” bezpowrotnie minęła, tym większe mamy szanse, by nie stać się kolejną ofiarą cyfrowej manipulacji.

    Atman otwiera nowe centrum danych

    Firma oddała do użytku pierwszy z trzech budynków kampusu Atman Data Center Warsaw-3 (WAW-3) w Duchnicach pod Warszawą. Nowy obiekt oferuje 14,4 MW mocy dla sprzętu IT i zasilany jest w 100% energią odnawialną. To największa inwestycja w historii spółki i jeden z najważniejszych projektów wspierających cyfryzację gospodarki w Polsce i rozwój branży data center w regionie. Łączny docelowy budżet przeznaczony na budowę całego kampusu szacowany jest na 2,5 mld zł.

    Kampus WAW-3, zlokalizowany tuż obok Ożarowa Mazowieckiego na działce o powierzchni 5,5 hektara, łączy strategiczne atuty logistyczne z najnowocześniejszymi rozwiązaniami technologicznymi w zakresie zasilania, chłodzenia i telekomunikacji. Odpowiadając na potrzeby najbardziej wymagających klientów biznesowych oraz instytucji publicznych, WAW-3 gwarantuje dostępność, skalowalność i niezawodność spełniającą międzynarodowe normy jakości i bezpieczeństwa. Pierwszy z budynków kampusu zapewnia 6 324 m² powierzchni IT oraz 14,4 MW mocy IT. Obiekt został zaprojektowany z zachowaniem najlepszych praktyk zrównoważonego rozwoju: zapewnia najwyższą w swojej klasie efektywność energetyczną i korzysta z wody technicznej w obiegu zamkniętym. To solidny punkt wyjściowy – kolejne etapy inwestycji, obejmujące budowę drugiego i trzeciego budynku, umożliwią elastyczne zwiększanie zasobów w odpowiedzi na rosnące potrzeby. Cała infrastruktura została zaplanowana z myślą o przyszłości – gotowa na wyzwania cyfrowej transformacji i dynamicznie rozwijającego się rynku danych.

    „Ta inwestycja wprowadza nas na nowy poziom jako dostawcę usług data center nie tylko w Polsce, ale w całym regionie CEE – co potwierdza zaufanie instytucji finansowych kredytujących nasz projekt. To kolejny krok w naszej ekspansji na obszarze o największej koncentracji biznesu, który wzmacnia pozycję Warszawy jako kluczowego hubu danych w regionie i umacnia markę Atman jako partnera światowej klasy, wspierającego strategiczny rozwój klientów” – podkreśla Sławomir Koszołko, CEO Atman.

    Inwestycja w cyfrową przyszłość

    Powstaniu centrum danych przyświeca misja Atmana, której fundamentem jest zapewnienie stabilnego, nieprzerwanego dostępu do danych – zgodnie z filozofią non-stop-data. Firma tą inwestycją wprowadza na rynek warszawski kolokację wysokiej gęstości, chłodzonej cieczą w obiegu zamkniętym – gotowy na przyjęcie i budowę AI Factories o najwyższych wymaganiach. Dzięki temu WAW-3 może skutecznie wspierać rozwój środowisk informatycznych firm globalnych i dostawców hiperskalowych.

    Docelowo kampus WAW-3 obejmie trzy budynki o łącznej powierzchni kolokacyjnej blisko 19 000 m², oferując 43 MW mocy IT i przestrzeń dla ponad 50 000 serwerów. Przyszłe obiekty zostaną wyposażone podobnie jak pierwszy budynek, który ma wydzielone strefy bezpieczeństwa oraz pełną infrastrukturę logistyczną – w tym doki przeładunkowe, magazyny i parkingi – zapewniając klientom kompleksowe wsparcie operacyjne, a nad ciągłością działania infrastruktury data center czuwają dedykowane zespoły odpowiedzialne za bezpieczeństwo i wsparcie techniczne. Harmonogram realizacji kolejnych etapów inwestycji będzie ściśle powiązany z tempem komercjalizacji, co pozwoli na elastyczne dostosowanie do potrzeb rynku.

    Polska na cyfrowej mapie Europy

    Szacuje się, że całkowita moc obliczeniowa dostępna w krajowych centrach danych przekroczy 500 MW do 2030 roku, a ograniczona dostępność mocy przyłączeniowej w dojrzałych hubach FLAP-D kieruje uwagę inwestorów na rynki drugiej fali – w tym na Warszawę. Zlokalizowany w strategicznej lokalizacji kampus WAW-3 został zaprojektowany z myślą o przyszłości – tak aby wspierać cyfrową transformację i sprostać wymaganiom najbardziej zaawansowanych środowisk IT. Jego innowacyjna konstrukcja, skalowalność zasobów oraz rozwiązania technologiczne w zakresie zasilania i chłodzenia wyznaczają nowy poziom rozwoju polskiego rynku kolokacji. Co więcej, WAW-3 jest w 100% zasilany energią odnawialną, co czyni go symbolem odpowiedzialnego podejścia do rozwoju infrastruktury – nowoczesnej i zrównoważonej.

    „Rosnące zapotrzebowanie na usługi cyfrowe oraz coraz większe obciążenia związane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji wymagają niezawodnej, łatwo skalowalnej infrastruktury o wysokiej mocy obliczeniowej. Kampus WAW-3 to nasza odpowiedź na te potrzeby – i nasza przewaga. Przewidując kierunki rozwoju rynku, jako pierwsi w Polsce zrealizowaliśmy projekt tej skali i technologicznego zaawansowania” – dodaje Sławomir Koszołko.

    Finansowanie i ekspansja

    Doskonała kondycja finansowa spółki została zauważona zarówno przez polskie, jak i zagraniczne instytucje. Efektem tego zaufania było przyznanie Atmanowi kredytu w wysokości 1,35 mld zł przez konsorcjum sześciu podmiotów finansowych. Co istotne, umowa kredytowa wykracza poza standardowe wymogi finansowe – zawiera również ambitne zobowiązania w zakresie efektywności energetycznej i zrównoważonego rozwoju, zgodne z zasadami ESG. To potwierdzenie, że Atman nie tylko rozwija się dynamicznie, ale też konsekwentnie realizuje strategię odpowiedzialnego wzrostu – ograniczając zużycie energii i budując pozytywny wpływ na otoczenie.

    Data Economy Congress – dwa dni debat o przyszłości danych, AI i cyfrowej suwerenności

      Już 6-7 października 2025 r. w The Westin Warsaw odbędzie się 6. Data Economy Congress – największe w Polsce forum poświęcone gospodarce opartej na danych, sztucznej inteligencji i nowym modelom cyfrowej współpracy. Przez dwa dni liderzy biznesu, nauki, administracji i świata technologii będą debatować o tym, jak dane i AI zmieniają gospodarkę, organizacje i codzienne życie.

      Kongres otworzy wystąpienie inauguracyjne Przewodniczących Rady Programowej, które podkreśli strategiczną rolę kapitału intelektualnego i potrzebę budowania w Polsce ekosystemu talentów, wspierania deep tech oraz rozwijania cyfrowej suwerenności. W debacie o zasobach intelektualnych Polski eksperci poruszą kwestie świadomego rozwoju instytucji naukowych, transferu wiedzy do biznesu oraz potencjału polskich modeli językowych.

      Następnie uczestnicy przeniosą się do świata geopolityki danych. Przykłady międzynarodowych przestrzeni danych otworzą dyskusję o danych jako strategicznym surowcu oraz możliwościach budowania sojuszy cyfrowych. Inspirującym punktem programu będzie prezentacja doświadczeń Estonii w zakresie e-państwa i zarządzania danymi publicznymi.

      Silnym akcentem pierwszego dnia będzie także blok „Dlaczego AI nie wychodzi?”, w którym eksperci przeanalizują bariery wdrożeń sztucznej inteligencji. Uczestnicy zastanowią się, czy jesteśmy gotowi powierzyć AI podejmowanie realnych decyzji i jak wyglądać powinny projekty przenoszone ze środowiska testowego do produkcji.

      Kolejna część dnia poświęcona zostanie nowym modelom data governance i transformacji organizacyjnej. Eksperci przedstawią koncepcję „Data Governance 2.0” – czyli jak połączyć zgodność regulacyjną z elastycznością działania.

      Ważnym elementem pierwszego dnia będą również panele poświęcone zielonym danym i zrównoważonej analityce. Debaty dotyczyć będą energooszczędnej analityki, ukrytych kosztów środowiskowych AI oraz roli cyrkularności danych w zrównoważonym rozwoju organizacji.

      Drugi dzień kongresu rozpocznie się od rozmowy o zespołach danych w erze AI i automatyzacji. Eksperci odpowiedzą na pytanie, jakie kompetencje będą kluczowe w przyszłości, jak kształcić młodych specjalistów w dobie automatyzacji i jaką rolę odegra Pokolenie Z w zespołach technologicznych.

      Następnie eksperci skupią się na przeglądzie najnowszych wdrożeń. Case studies pokażą, jak AI zmienia medycynę, jak analityka danych wspiera zarządzanie miastami i jak realne zastosowania przekładają się na skuteczniejsze decyzje biznesowe i publiczne.

      Nie zabraknie także dyskusji o kliencie. Panel „Nowa droga do klienta – potęga danych” skupi się na tym, jak technologie AI i różnice pokoleniowe zmieniają marketing, proces zakupowy i interakcje z marką. Prelegenci poruszą również kwestie botów, automatyzacji oraz prawa autorskiego w kontekście wykorzystania danych i sztucznej inteligencji.

      Kongres zakończy blok o aspektach etycznych AI, w którym zostaną poruszone najważniejsze wyzwania związane z odpowiedzialnością algorytmów. Eksperci przedyskutują także konieczność oznaczania treści generowanych przez AI i budowania zaufania do technologii w skali organizacji i całej gospodarki.

      Data Economy Congress to wydarzenie, które łączy różne perspektywy – biznes, naukę, sektor publiczny i innowacje technologiczne – w jednym miejscu i czasie. To właśnie tutaj, zapadną najważniejsze dyskusje o przyszłości danych, AI i cyfrowej gospodarki, które zdecydują o przewadze konkurencyjnej Polski i regionu w nadchodzących latach.

      Wśród ekspertów 6. Data Economy Congress pojawią się m.in.:

      • Mirosław Wróblewski – Prezes, Urząd Ochrony Danych Osobowych
      • Agnieszka Szopa-Maziukiewicz – Prezes Zarządu, Digital Fingerprints, Wiceprezes Zarządu, Grupa BIK
      • Sławomir Wasielewski – Członek Zarządu nadzorujący pion IT, Zakład Ubezpieczeń Społecznych
      • Paweł Biel – Wiceprezes Zarządu ds. Digitalizacji, Amica Group
      • Radosław Maćkiewicz – CEO, Centralny Ośrodek Informatyki
      • Anna Bober – Zastępca Głównego Geodety Kraju, Główny Urząd Geodezji i Kartografii
      • Marcin Choiński – AI and Data Director, TVN Warner Bros. Discovery
      • Karim Sylla – Dyrektor Analityki, GenAI i Automatyzacji, Żabka Polska
      • Marzena Wiszniewska – Data Risk Lead, Nordea
      • Dariusz Gałęzowski – Director of Data Management Office, Bank Gospodarstwa Krajowego

      Kongres jest realizowany w ramach działalności MMC Polska organizującej prestiżowe kongresy, konferencje, warsztaty i szkolenia biznesowe dedykowane kadrze menadżerskiej oraz zarządom firm. Więcej na www.mmcpolska.pl.

       

       

      Volkswagen Tayron 2.0 TSI 265 KM 4Motion R-Line – Bez pośpiechu – test redakcyjny

      W zasadzie wszystkie nowe samochody od pierwszych kilometrów próbują udowodnić, że są „nowym czymś”. Volkswagen Tayron robi coś dokładnie odwrotnego. On uspokaja. Jakby mówił: „Znam swoją rolę. Wiem, gdzie kończą się moje kompetencje i gdzie zaczynają te Touarega.” To ważne, bo Tayron nie jest SUV-em do popisywania się osiągami ani aspirującą limuzyną na szczudłach. To duże auto dla rodziny, w praktyce duchowy następca Tourana, tylko że w realiach 2025 roku, gdzie vany zeszły z afisza, a SUV-y przejęły ich obowiązki.

      Autor: Michał Garbaczuk

      Start: Warszawa, popołudnie i spokojny początek

      Wyjazd bez nerwów, bez planu „dojechać jak najszybciej”. S8, potem A1, kierunek Czechy. Tayron od pierwszych kilometrów pokazuje swoją najważniejszą cechę: dostojność. Dłuższy rozstaw osi niż w Tiguanie robi różnicę. Auto płynie, a nie jedzie. Jest stabilne, spokojne, jakby stworzone do tego, by połykać dystans, a nie zbierać punkty za zwinność. Pierwszy nocleg w Suchdol nad Odrou. Po kilku godzinach jazdy wysiadasz i nie czujesz potrzeby przeciągania pleców. To zawsze dobry znak i prognostyk, że dalej też będzie dobrze.

      Austria, boczne drogi i Tayron w swoim żywiole

      Drugiego dnia celowo odpuszczamy autostrady. Austria przejechana bocznymi drogami to najlepszy test charakteru takiego auta. Trasa z Sankt Pölten do Bruck an der Mur, a dalej w kierunku Spielberg pokazuje, że Tayron nie musi się spieszyć, żeby robić wrażenie. Zawieszenie pracuje miękko, ale z wyczuciem. Nadwozie nie buja się nerwowo, prowadzenie jest przewidywalne, wręcz stateczne. Widać, że większy rozstaw osi uspokaja reakcje auta, nadając mu bardziej „grand touringowy” charakter. Pod Red Bull Ringiem, gdzie akurat trwały motocyklowe zawody, Tayron wygląda… jakby tam pasował. Stylistyka R-Line dodaje mu odpowiedniej prezencji, ale bez agresji. To raczej sportowa marynarka niż kombinezon wyścigowy.

      Droga do Reifnitz nad jeziorem Wörthersee to moment, w którym naprawdę doceniasz, czym Tayron chce być. Dużo przestrzeni, cisza, komfort. To auto, które nie absorbuje uwagi, pozwalając skupić się na widokach, rozmowach, muzyce. I tu warto powiedzieć jasno: wszystko tu pasuje. Ergonomia, jakość materiałów, multimedia. Volkswagen w najlepszym wydaniu. Bez fajerwerków, ale też bez oszczędzania na niewłaściwych rzeczach.

      Alpy i Słowenia, czyli kiedy droga zaczyna grać pierwsze skrzypce

      Trasa z Reifnitz do Bled w Słowenii to jedna z tych dróg, które pamięta się długo. Kręta, malownicza, idealna do spokojnej, płynnej jazdy. Tayron nie prowokuje. Nie zachęca do ataku, ale konsekwentnie utrzymuje rytm. Napęd 4Motion czuwa i robi swoje dyskretnie, gdy na jezdni pojawiają się kamyki zebrane z pobocza przez inne samochody. 2.0 TSI 265 KM daje solidny zapas mocy, dzięki czemu wyprzedzanie nie wymaga planowania, tylko prostej decyzji. Do Rovinj docieramy autostradą. Bez wysiłku, bez zmęczenia. Pora zacząć wakacje. A nie czekaj… przecież one zaczęły się już pod domem.

      SUV w trybie wakacyjnym

      Przez tydzień Tayron krąży po Istrii: plaże, wąskie uliczki, Porec, Vrsar, mniejsze miasteczka. I tu objawia się jego druga natura: mimo gabarytów nie przytłacza. Jest duży, ale przewidywalny. Kamera, czujniki, dobra widoczność, to wszystko sprawia, że prowadzisz auto idealne na rodzinne wakacje, gdzie jednego dnia jedziesz 20 km, a następnego 200. Bez stresu, bez kalkulowania, czy „to już za daleko”.

      Pigułka do przełknięcia

      Nie ma sensu udawać. Spalanie to jedyny wyraźny minus tej konfiguracji. Na trasie 8,5–10 l/100 km, nawet przy spokojnej jeździe. Autostrady, góry, napęd na cztery koła i 265 KM robią swoje. To nie jest wada konstrukcyjna, raczej konsekwencja wyboru. Chcesz mocy, kultury pracy benzyny i 4Motion — musisz to zaakceptować. Tayron nie próbuje oszukiwać obietnicami cudów. Prze do przodu bez wysiłku i jest warty tych kilkudziesięciu złotych więcej wydanych na stacji benzynowej.

      Nowy Touran?

      Droga powrotna przez Włochy, Austrię, Czechy i Polskę, rozłożona na dwa dni, tylko potwierdziła pierwsze wrażenia. To auto nie męczy. Nie ekscytuje na siłę. Jest partnerem w podróży, nie jej bohaterem. Volkswagen Tayron 2.0 TSI 4Motion R-Line to samochód dla ludzi, którzy: potrzebują przestrzeni, dużo podróżują, chcą komfortu i spokoju, dla których Tiguan wydaje się ciut za mały, ale niekoniecznie aspirują do Touarega. To rodzinny SUV starej, dobrej szkoły, tylko ubrany w nowoczesne technologie. Nie próbuje być wszystkim naraz. I właśnie dlatego wypada tak przekonująco. Spalanie? Tak, boli. Ale jeśli już decydujesz się na konfigurację z mocną benzyną i napędem na wszystkie koła, wiesz, po co to robisz.

      Nowoczesny dom to harmonijna przestrzeń

        Rynek nieruchomości przechodzi prawdziwą rewolucję — dom przestaje być tylko miejscem do spania i przechowywania rzeczy, a staje się przestrzenią do życia, pracy i budowania relacji. Witold Indrychowski, prezes Merari, opowiada, jak w inwestycji Wille Chorowice firma odpowiada na nowe potrzeby, łącząc funkcjonalność, ekologię i przemyślaną architekturę, tworząc miejsce, które dobrze znosi próbę czasu i daje prawdziwy komfort mieszkańcom.

        Panie Prezesie, rynek nieruchomości przechodzi obecnie znaczące przemiany. Jak zmieniają się oczekiwania klientów względem domu i osiedla?

        Witold Indrychowski: Zdecydowanie obserwujemy fundamentalną zmianę w postrzeganiu domu. To już nie jest tylko przestrzeń do spania czy przechowywania rzeczy. Współczesny nabywca chce miejsca, które sprzyja zarówno pracy zdalnej, nauce dzieci, jak i odpoczynkowi czy budowaniu relacji z rodziną i sąsiadami. Coraz większą rolę odgrywa uporządkowane, spokojne otoczenie, które pozwala zachować rytm dnia i poczucie prywatności oraz posiada strefy przeznaczone na odpoczynek i „ładowanie baterii”. Ten proces jest wynikiem nie tylko pandemii, ale także szerszych przemian – cyfryzacji, starzenia się społeczeństwa czy zmiennej mobilności zawodowej.

        W jaki sposób te zmiany zostały uwzględnione w projekcie Wille Chorowice?

        Witold Indrychowski: Nasze podejście jest całościowe — od urbanistyki po szczegóły architektoniczne i technologiczne. Wille Chorowice zostały zaprojektowane jako spójny organizm, gdzie przestrzeń wspólna pełni realną funkcję społeczną i rekreacyjną. Stawiamy na szerokie alejki i uporządkowaną – zadbaną zieleń między domami a w odrębnym miejscu – połączonym z inwestycją przeznaczonym do aktywnej rekreacji na miejsce na grill i ognisko, alejki spacerowe, miejsca z ławkami nad pobliskim potokiem i na otwartej przestrzeni oraz na siłownię terenową i obowiązkowe miejsce zabaw dla dzieci, wszystko celem zapewnienia aktywności na świeżym powietrzu. Zachowujemy spora część starodrzewu więc w lecie będzie mnóstwo miejsc z naturalnym cieniem a dodatkowo nasze miejsce rekreacji sąsiaduje z przestrzenią porośniętą lasem.
        To przestrzeń, która wzbogaca codzienne życie mieszkańców i sprzyja budowaniu relacji, a jednocześnie zapewnia intymność i bezpieczeństwo.

        Technologie ekologiczne stają się standardem w nowoczesnym budownictwie. Jakie rozwiązania zastosowaliście w Chorowicach?

        Witold Indrychowski: Bardzo poważnie traktujemy kwestie zrównoważonego rozwoju i efektywności energetycznej. Wszystkie domy wyposażone są w wentylację mechaniczną z rekuperacją, co znacząco poprawia jakość powietrza i ogranicza straty ciepła. Zastosowaliśmy bez emisyjne źródła ogrzewania – gruntowe pompy ciepła, a na działkach funkcjonują systemy zbierania wody opadowej, które można wykorzystać np. do podlewania zieleni. Te technologie nie są efektownym „gadżetem” – działają w tle, zmniejszając koszty eksploatacji i minimalizując wpływ inwestycji na środowisko.

        Czy funkcjonalność i ekologia to dziś klucz do sukcesu na rynku nieruchomości?

        Witold Indrychowski.: Tak, ale nie tylko. Trwałość i spójność koncepcji architektonicznej są równie ważne. Osiedla, które powstają chaotycznie, bez przemyślanej urbanistyki, z czasem tracą na wartości i komforcie życia mieszkańców. My projektujemy z myślą o przyszłości – to domy i przestrzenie, które dobrze znoszą próbę czasu, zarówno pod względem estetyki, jak i użytkowania. Przemyślany układ pomieszczeń, orientacja względem słońca czy dostęp do zieleni to dziś podstawowe parametry, a nie dodatki.

        Jakie znaczenie ma dla Państwa lokalizacja osiedla?

        Witold Indrychowski : Chorowice leżą bardzo blisko Krakowa, co umożliwia korzystanie z infrastruktury metropolitalnej – szkół, pracy, rozrywki – bez konieczności codziennego życia w hałasie i tłoku miasta. To optymalne połączenie komfortu, spokoju i wygody. Lokalizacja jest strategicznym atutem, który doceniają nasi klienci łączący karierę zawodową z życiem rodzinnym. Ponadto praktycznie sąsiadują ze Skawiną i Mogilanami co dodaje atrakcyjności tej lokalizacji.

        Profile klientów zainteresowane są taką inwestycją?

        Witold Indrychowski : To świadomi nabywcy, którzy cenią jakość życia, stabilność i funkcjonalność. To ludzie, którzy szukają domu dostosowanego do zmieniających się ról – pracy zdalnej, nauki, odpoczynku i kontaktów społecznych. Nie są zainteresowani „modnymi” dekoracjami, które szybko tracą na wartości, ale miejscem, które zapewnia realne korzyści i komfort przez lata.

        Redakcja: Co wyróżnia Państwa podejście jako dewelopera na tle innych inwestycji?

        Witold Indrychowski :Przede wszystkim konsekwencja i dbałość o detale i bardzo duży teren przeznaczony do odpoczynku i rekreacji. Nie idziemy na skróty, nie skupiamy się tylko na optymalizacji kosztów kosztem komfortu. Projektujemy przestrzenie, które są logiczne i funkcjonalne, a nie tylko atrakcyjne wizualnie. Wierzymy, że tylko takie podejście gwarantuje trwałą wartość inwestycji dla mieszkańców. Dla nas dom to przede wszystkim odpowiedź na realne potrzeby – to jest nasz klucz do sukcesu.

        Redakcja: A jak wygląda Państwa podejście do relacji z klientami?
        Witold Indrychowski: Traktujemy klientów nie jak kolejne transakcje, ale jak osoby, z którymi tworzymy wspólną przestrzeń do życia. Zależy nam na partnerskiej relacji, opartej na zaufaniu i otwartym dialogu. Dzięki temu możemy lepiej rozumieć ich potrzeby i dostarczać rozwiązania, które naprawdę odpowiadają na oczekiwania, a nie tylko wpisują się w chwilowe trendy.

        Dziękujemy za podzielenie się spostrzeżeniami i życzymy dalszych sukcesów.

         

         

        Witold Indrychowski, prezes Merari, od lat konsekwentnie realizuje wizję budowania domów i osiedli, które łączą funkcjonalność, spójność architektury i dbałość o otoczenie. W swoich projektach stawia na trwałe rozwiązania, przemyślane układy przestrzenne i technologie przyjazne środowisku. Jego celem jest tworzenie miejsc, w których można nie tylko mieszkać, ale żyć w harmonii i komforcie przez lata.

        Porsche 911 GTS Cabriolet – kiedy legenda uczy się nowej fizyki – test redakcyjny

        Są takie momenty w motoryzacji, kiedy nawet doświadczeni kierowcy instynktownie prostują plecy. Porsche 911 w nowej odsłonie 992.2, do tego w wersji GTS Cabrio i po raz pierwszy w historii z hybrydą, jest właśnie takim momentem. To nie jest zwykła modernizacja. To jest ingerencja w DNA jednego z ostatnich naprawdę analogowych supersportów. I od razu uspokajam: 911 nie straciło duszy. Ale… nauczyło się kilku nowych sztuczek.

        Autor: Michał Garbaczuk

        Hybryda, ale po porsche’owemu

        Słowo „hybryda” w kontekście 911 brzmi jak herezja. A jednak T-Hybrid w GTS-ie to rozwiązanie, które bardziej przypomina technologiczny dopalacz niż ukłon w stronę ekologii. Tu nie chodzi o jazdę na prądzie do piekarni. Tu chodzi o reakcję, precyzję i brak zwłoki. Sercem układu jest zmodyfikowany, sześciocylindrowy bokser, wspierany przez silnik elektryczny zintegrowany z turbosprężarką. Efekt? Turbo dziura praktycznie znika. Reakcja na gaz jest natychmiastowa, niemal mechaniczna. Masz wrażenie, że silnik czyta twoje myśli zanim jeszcze dokończysz ruch prawą stopą. To nie jest hybryda, którą się „czuje”. To hybryda, którą się docenia po fakcie, gdy orientujesz się, jak absurdalnie płynne i brutalnie skuteczne jest przyspieszanie.

        Pierwsze kilometry: wszystko znajome, ale ostrzejsze

        Wsiadasz, odpalasz, dach ląduje za plecami i… tak, to nadal jest 911. Pozycja za kierownicą, widok błotników, zapach powietrza wpadającego do kabiny. Wszystko się zgadza, ale już po pierwszych kilometrach czujesz, że to jest inne GTS. Auto jest bardziej zwarte, bardziej skoncentrowane. Układ kierowniczy działa z chirurgiczną precyzją, a całe podwozie sprawia wrażenie, jakby było spięte jednym, idealnie napiętym mięśniem. Każdy ruch kierownicą ma konsekwencje. Każda decyzja kierowcy jest natychmiast egzekwowana. I właśnie tu hybryda robi największą robotę: ciąg napędu jest absolutnie nieprzerwany. Nie ma chwili zawahania. Nie ma momentu „zbierania się”. Jest czysta, nieustanna fala mocy.

        Emocje ponad teorią

        Nie ukrywam, że sercem jestem bliżej Targi, bo to ona jest ikoną. Ale w tym konkretnym wydaniu Cabrio robi coś wyjątkowego. Otwarty dach w GTS-ie nie jest dodatkiem do stylu, tylko wzmacniaczem doznań. Słyszysz wszystko: pracę silnika, świst doładowania, strzały przy odjęciu gazu. Czujesz prędkość nie tylko przez wskazania licznika, ale przez powietrze, dźwięk i napięcie mięśni. To jazda, która angażuje całe ciało. Paradoksalnie, mimo braku stałego dachu, auto pozostaje niesamowicie sztywne. Nie ma tu wrażenia kompromisu. Jest poczucie, że inżynierowie bardzo pilnowali, żeby cabrio nie było „gorszą wersją”. Pamiętam, kiedy podczas polskiej premiery modelu 991 testowaliśmy różne wersje silnikowe na Torze Kielce, Turbo S Cabrio był szybszy od swojego „zamkniętego” odpowiednika o 0,1 sekundy w sprincie od 0 do 100 km/h. To tylko potwierdza, jak bardzo inżynierowie dbają o to, żeby Cabrio nie było bulwarową zabawką.

        Najlepsze w 992.2 GTS jest to, że technologia nie wychodzi na pierwszy plan. Ona nie krzyczy, nie dominuje, nie próbuje być bohaterem. Jest schowana pod skórą i działa dokładnie wtedy, kiedy powinna. Nie myślisz o baterii. Nie analizujesz przepływu energii. Myślisz o linii przejazdu, o punkcie hamowania, o tym, jak perfekcyjnie auto trzyma się asfaltu. Hybryda nie zmienia charakteru 911. Ona go doszlifowuje.

        Szybkość, która przestaje być liczbą

        GTS jest absurdalnie szybkie. Ale to nie ta szybkość robi największe wrażenie. Najbardziej imponuje łatwość, z jaką Porsche oddaje tę wydajność w ręce kierowcy. Auto nie walczy z kierowcą, ale z nim współpracuje. Ma się poczucie, że można pojechać szybciej. I jeszcze szybciej. A potem orientujesz się, że twoje granice przesuwają się razem z samochodem. To klasyczne, najlepsze Porsche, tylko w wersji na 2025 rok.

        Przyszłość, która nie zdradza przeszłości

        Porsche 911 GTS Cabrio T-Hybrid (992.2) to dowód na to, że nawet ikona może się zmieniać, nie tracąc tożsamości. Hybryda nie odebrała mu charakteru. Nie odebrała emocji. Nie odebrała sensu istnienia. Zrobiła coś znacznie trudniejszego: sprawiła, że 911 jest jeszcze lepszym narzędziem do jazdy. Nie jest to samochód dla purystów, którzy chcą zatrzymać czas. Ale okazuje się idealny dla tych, którzy rozumieją, że motoryzacja nie musi wybierać między tradycją a technologią. Czasem może mieć jedno i drugie i właśnie to Porsche pokazało w najnowszym GTS-ie.

         

        Ważne Informacje

        Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

        Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

        Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

        Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

        XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

        XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

        Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

        Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

        Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

        Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...

        III Akademickie Mistrzostwa Europy w Programowaniu Zespołowym ICPC EUC 2026

        Najlepsi studenci informatyki z całej Europy zmierzą się w Warszawie podczas III Akademickich Mistrzostw Europy w Programowaniu Zespołowym – najważniejszego konkursu algorytmiczno-programistycznego w Europie,...