.
Strona główna Blog Strona 156

W magazynie – Kobieca strona biznesu

Izabela Górska, CEO i Founder firmy Dharma, opowiada o swojej niekonwencjonalnej karierze zawodowej oraz o celach, jakie sobie postawiła dążąc do tego, by pomóc innym kobietom, żeby czuły się silne i realizowały się we wszystkich obszarach życia.

Zdobyła pani bogate doświadczenie managerskie, choć jest pani w wieku, w którym ambitni młodzi ludzie dopiero zaczynają przygodę z biznesem…

Wcześnie zrozumiałam, co chcę robić w życiu. Mam 33 lata, z których przepracowałam prawie pół życia, czyli 15 lat. Przed maturą przeniosłam się z Torunia, który uważam za najpiękniejsze polskie miasto, do Warszawy – ze względu na możliwości rozwoju, jakie oferuje stolica. Zdecydowałam się na studia zaocznie na Uczelni Koźmińskiego, ponieważ jak najszybciej chciałam rozpocząć pracę na całym etacie. Nie podoba mi się popularny dziś model – kilka uczelni, różne specjalności i wspólne mieszkanie z rodzicami do trzydziestki.

Gdzie rozpoczęła pani pracę?

W Lucas Banku. Miałam 19 lat i byłam doradcą w dziale obsługi klientów. Miałam świetną managerkę, która na rozmowie rekrutacyjnej znalazła we mnie potencjał wynikający z osobowości, a nie z doświadczenia. Do dzisiaj jestem jej bardzo za to wdzięczna.

Wcale się nie dziwię, bo chętnie zaproponowałbym pani pracę.

Odpowiem żartem – nie pan jeden. Wiem, że mam osobowość, która się potrafi sprzedać. I jest to klucz do mojego sukcesu. Po prostu potrafię łączyć potencjały drzemiące w pomysłach biznesowych i w ludziach… Po dwóch latach w banku, przeszłam do Expandera, gdzie zajmowałam się układaniem portfeli inwestycyjnych i pozyskiwaniem kredytów. Choć jestem humanistką, kwestie finansowe nigdy nie sprawiały mi trudności, a doświadczenia z Expandera procentują w mojej obecnej działalności. Staram się zawsze łączyć dwie perspektywy: ludzką i finansową. Kolejny etap mojego rozwoju zawodowego to własna firma – zawsze chciałam zostać przedsiębiorcą. Była to firma szkoleniowa specjalizująca się w dziedzinie budowania marki osobistej, gospodarowania czasem. Certyfikowałam się jako trener-persolog metodologii bazującej na rozpoznawaniu typów osobowości i wykorzystywania tego pod kątem rozwoju i efektywności. Cieszy mnie, że udało mi się zbudować trwałe relacje z wieloma osobami, moi dawni klienci są nimi także i dziś.

Jak rozpoczęła się pani przygoda z zarządzaniem?

Przez 3,5 roku rozwijałam projekt Business Link Warszawa. Była to pierwsza sieć coworkingu w Polsce, wspierająca budowę ekosystemu startupowego. W roku 2011 jeszcze nie wszyscy rozumieli, co oznacza startup, w co dziś trudno uwierzyć. Udało mi się zbudować duży ekosystem w Zebra Tower – ponad 300 firm w portfolio. Wspomagałam je w różny sposób, pomagałam pozyskiwać inwestycje. Właśnie wtedy poznałam Tima Rowe. założyciela i dyrektora generalnego Cambridge Innovation Centre, założyciela Venture Café. Po jednym spotkaniu zaproponował, żebyśmy wspólnie z mężem, Aureliuszem Górskim, przyjechali do USA. I tak rozpoczęła się nasza współpraca. Projekt przeniesienia na polski grunt idei Tima był zgodny z naszymi pomysłami dotyczącymi stworzenia Trend House. Był rok 2015, nasi znajomi z niedowierzaniem patrzyli na nas słuchając, że planujemy stworzenie kampusu innowacji na powierzchni 8 tys. mkw. Po dwóch latach udało nam się pozyskać 49 mln euro na tę inwestycję. Byłam zaangażowana w ten projekt od pierwszej chwili jako dyrektor zarządzająca. Moja rola polegała nie tylko na budowie CIC Warsaw, ale też drugiej spółki CIC Poland, której celem było stworzenie dla CIC Global – Mini Share Service Center, w którym działa kilka zespołów zajmujących się software’arem, rekrutacją, marketingiem i finansami. 90 proc. osób zaangażowanych w ten projekt sama zrekrutowałam i wdrożyłam do pracy. Gdy doszło do otwarcia Centrum moja rola uległa zmianie, zajęłam się komercjalizacją przestrzeni. W 1,5 roku udało nam się znaleźć 110 firm, które zajęły większość przestrzeni.

Powinna pani jeszcze długo spijać śmietankę z tego sukcesu.

To moje dziecko, jestem twarzą i cofounderką tego projektu, ale zdecydowałam się zająć innym projektem. Jestem typem foundera, najbardziej interesuje mnie tworzenie, a nie zarządzanie firmą, która już sprawnie działa. Postanowiłam zająć się tym, co zawsze mnie inspirowało – pracą z kobietami, które, czego byśmy nie powiedzieli, różnią się od mężczyzn priorytetami, sposobem zarządzania. W naszym kraju brakuje narzędzi, które pomagałyby kobietom tworzyć biznes. W tym świecie dominuje męska energia. Stwierdziłam, że chcę wesprzeć kobiety tworząc projekt, który pomoże im w aktywizacji zawodowej i rozwoju osobistym. Jestem przekonana, że Polkom nie brakuje kompetencji, ale wiary w siebie. Właśnie dlatego tworzę przestrzeń – miejsce, które będzie je wspierać. To Dharma, wsparta na trzech głównych filarach. Pierwszy z nich to przestrzeń eventowa, drugi – kawiarnia, czyli płaszczyzna społecznościowa, a trzeci – show room marek tworzonych przez kobiety dla kobiet, oferujący wsparcie biznesowe i pomoc w promocji produktów. Wybrałam lokalizację przy ul. Rydygiera 14, na warszawskim Żoliborzu, w nowo powstającym budynku. Prace projektowe już trwają, a w przyszłym miesiącu zaczniemy urządzać wnętrza.

Olbrzymie wyzwanie dla jednej osoby…

Wspierają mnie dwie inwestorki. Iwona Puchalska przez długi czas pracowała w korporacji, ale po urodzeniu bliźniaków zaczęła realizować pasję życiową tworząc meble i malując obrazy. Z kolei Beata Gąsior działa w branży finansowej, ma własną placówkę bankową. Chciałabym zaangażować w tę ideę więcej kobiet, więc rozpoczynam akcję crowdfundingową, do czego zamierzam wykorzystać nowe rozwiązanie prawne – prostą spółkę akcyjną. Będzie to pierwszy tego rodzaju projekt w Polsce. Podjęłam współpracę z Beesfund, platformą zrzeszającą około 70 tys. inwestorów prywatnych.

Jak wygląda model biznesowy Dharmy?

Jest dość rozbudowany. Ważną rolę będą pełniły subskrypcje, dające dostęp do całej społeczności, licznych eventów, benefitów, zniżek na wiele usług. W show roomie chcemy prowadzić sprzedaż różnych produktów. Kolejny ważny element to praca z biznesem – pozyskałam już zlecenie od jednej z największych firm telekomunikacyjnych na warsztaty malowania intuicyjnego i body artu. Na marginesie, bardzo się cieszę, że korporację zaczęły dostrzegać potrzebę nie tylko rozwoju kompetencji pracowników, ale też ich poczucie szczęścia. Planujemy organizować też wycieczki – zaczniemy od Islandii, gdzie w listopadzie wybiera się grupa 20 kobiet. Pomysł funkcjonowania Dharmy oparty jest na budowaniu relacji, bez których nie mógłby funkcjonować żaden biznes.

Dharma – co oznacza to słowo?

Symbolizuje holistyczny rozwój i etapy w życiu człowieka, takie jak praca, którą wykonujemy z radością, a nie z przymusu; potencjał finansowy jako energia, którą można kierować w różne strony; harmonia życiowa. Mówiąc to mam na myśli przede wszystkim kobiety, które muszą łączyć role zawodowe, np. szefowej w firmie, z obowiązkami matki. Dharma ma być miejscem, gdzie kobieta będzie się czuła silna, by realizować się we wszystkich obszarach życia.

Co stanowiło kamień milowy pani kariery?

Prawdziwy przełom stanowiła dla mnie chwila, gdy zostałam matką trzyletniego dziś Leopolda. Jest moim najlepszym nauczycielem, osobą, dzięki której rozwinęłam się najbardziej, a jednocześnie zrozumiałam wszystkie moje słabe strony. Skłoniło mnie to do ważnych refleksji na temat roli kobiet, tego jak bardzo jesteśmy wszechstronne i potrafimy łączyć role życiowe. Mając roczne dziecko budowałam CIC, znajdowałam czas na liczne spotkania i kontakt z synem. Wspomagała mnie niania, która nigdy nie pracowała na cały etat. Radziłam sobie ustalając priorytetowe zadania, niektóre rzeczy robiąc zdalnie. Pomimo tych ograniczeń osiągnęłam sukces. Pomimo lockdownu wyprzedzaliśmy plany komercjalizacji o 20-30 proc., podczas gdy inni tracili klientów i obniżali ceny. Warto przypomnieć, że przestrzeń coworkingowa CIC jest najdroższa w Polsce, a pomimo to chętni czekają w kolejce.

Co lubi Izabela Górska?

Wypoczynek – Włochy, zwłaszcza Sycylia. Jako dziecko spędzała wakacje w Rzymie. Mówi po włosku, co pozwala z innej perspektywy niż czysto turystyczna patrzeć na ten kraj. Lubi śródziemnomorski styl życia, otwartość na innych. Ulubione miasto – Taormina.

Kuchnia – włoska i tajska. Gotowanie sprawia jej wielką przyjemność. Stanowczo przedkłada domowe dania nad diety pudełkowe. Lubi steki. Żartuje, że… nie ufa ludziom, którzy nie lubią jeść.

Hobby – „Podróże i książki to dziedziny, w które należy inwestować bez żalu. Interesują mnie prace poświęcone rozwojowi osobistemu i duchowości, pracy ze swoim umysłem i interpretacji rzeczywistości.”

Kolejne inwestycje SERVIER w Polsce

Joanna Drewla, dyrektor generalna firmy Servier Polska, o nowej inwestycji o wartości 220 mln zł, która została ulokowana w naszym kraju, a także o korzyściach z tego tytułu dla gospodarki i bezpośrednio dla pacjentów.

Podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu dowiedzieliśmy się o inwestycji, dzięki której rozbudowana zostanie nowoczesna fabryka leków. Jakie są główne parametry tej inwestycji?

Tak, właśnie w Karpaczu oficjalnie przekazałam informację o ważnej decyzji centrali naszej firmy, o którą, nie ukrywam, my w Servier Polska bardzo zabiegaliśmy od dłuższego czasu. W bieżącym roku rozpoczynamy przełomową w historii naszej obecności w Polsce inwestycję. Będzie to nowoczesna, spełniająca najsurowsze normy jakości wytwórnia leków – nowoczesnych, innowacyjnych form złożonych. Mówimy tu o lekach stosowanych w leczeniu chorób cywilizacyjnych o bardzo szerokim zasięgu populacyjnym, głównie w kardiologii i diabetologii. Obecnie nasza polska fabryka jest piątą co do wielkości wytwórnią leków Servier na świecie. Dzięki inwestycji stanie się jedną z trzech największych i najważniejszych fabryk leków w naszej firmie. Stanie się pełnoprawnym uczestnikiem Sieci Przemysłowej Unii Europejskiej.

Kiedy planują państwo start inwestycji?

Właściwie już się rozpoczęła, ponieważ wykonano już ogrom prac projektowych i administracyjnych, jakie poprzedzają przysłowiowe wbicie łopaty, ale na ten symboliczny moment czekamy z ogromną niecierpliwością.

Jakie środki zostaną zaangażowane?

Przewidywany koszt inwestycji to 220 mln złotych, ale pamiętajmy, że firma Servier w Polsce jest obecna od lat 90., a nasza wytwórnia leków rozpoczęła działalność w roku 1997. Produkujemy rocznie 53 mln opakowań, zatrudniamy w naszej fabryce 235 wysokiej klasy specjalistów we wszystkich działach produkcji i zapewnienia jakości leków. Posiadamy grunt, na którym realizować będziemy nasz nowy projekt. Nasz budowany od lat zespół, który liczy ponad 600 osób, będzie jego najsilniejszym fundamentem. Zrealizowanie tej inwestycji sprawi, że łączna kwota inwestycji Servier w Polsce przekroczy 1 miliard złotych.

Co konkretnie sfinansuje ta inwestycja?

W ramach inwestycji wybudujemy: wytwórnię leków gotowych spełniającą najsurowsze kryteria jakości, ponadnarodowe laboratorium kontroli jakości, nowy zakład pakowania produktów leczniczych, zakupimy najnowocześniejsze urządzenia produkcyjne: nowe linie SPCs i nowe linie pakowania blistrów, wybudujemy nowy dział granulacji (240 kg). Ponadto przeprowadzimy transformację cyfrową i systemową.

Dlaczego inwestycja zostanie zrealizowana właśnie w naszym kraju?

Gdybyśmy nie mieli wiary, że Polska jest właściwym miejscem, to nigdy nie udałoby się nam z sukcesem zakończyć twardej, wewnętrznej rywalizacji z innymi krajami, które zabiegały o tę inwestycję. Przekonywaliśmy, że lokalizacja w Polsce jest zasadna i z wielką satysfakcją potwierdzam, że wygraliśmy.

Jakie korzyści odniosą dzięki tej inwestycji polscy obywatele?

Właściwe bez fałszywej skromności chciałabym powiedzieć, że największe korzyści odniosą pacjenci. Wszyscy wiemy, że problemy z przerwaniem łańcucha dostaw w okresie pandemii, uzależnienie od dostawców azjatyckich, problemy z jakością niektórych leków importowanych z Azji są dziś głównym tematem debat i konkretnych działań, jakie Unia Europejska, kraje członkowskie i przemysł farmaceutyczny prowadzą, aby dostęp do wysokiej jakości, bezpiecznych i skutecznych leków był nieprzerwany. Pamiętajmy, że obecnie ponad 60 proc. surowców wykorzystywanych przez europejski przemysł farmaceutyczny do produkcji leków pochodzi z Chin i Indii. Na te zagrożenia odpowiada Europejska Strategia Farmaceutyczna i Europejski Plan Odbudowy. Komisja Europejska zdaje sobie sprawę, że uzależnienie od dostawców azjatyckich jest realnym zagrożeniem dla zdrowia publicznego i wraz z krajami członkowskimi podejmuje działania w kierunku przywrócenia produkcji farmaceutycznej na terenie Unii Europejskiej. Servier od lat realizuje ten model, który dziś jest postulowany przez władze unijne: substancję czynną wytwarzamy na terenie Unii Europejskiej, a gotowe leki są wytwarzane w polskiej fabryce w Warszawie. Produkując leki w Polsce będziemy gwarantem ich dostępu dla przewlekle chorych. Dziś wszystkie leki Servier objęte refundacją wytwarzane są w Polsce.

Na jakie rynki będę produkowane leki w nowej fabryce?

Nasza dotychczasowa regionalna fabryka, która od 24 lat produkowała leki na 21 rynków, zostanie przekształcona w wytwórnię o zasięgu globalnym. Będziemy produkować nowoczesne leki dla około 70 krajów, w których obecna jest firma Servier. Będą to głównie rynki wysoko regulowane. To bardzo ważne, że będą wytwarzane w kraju Unii Europejskiej, pod stałym nadzorem kompetentnych organów odpowiedzialnych za ich jakość i bezpieczeństwo. Ten aspekt ma ogromne znaczenie i stanowi absolutną, niestety nie zawsze docenianą, przewagę nad lekami wytwarzanymi poza europejskim systemem nadzoru nad jakością produktów leczniczych.

Jak inwestycja Servier wpłynie na polską gospodarkę?

Niewątpliwie wpłynie na poprawę bilansu handlowego, gdyż przeważająca część produkcji będzie eksportowana. Zakładany wzrost przychodów wygeneruje wyższe podatki. Zwiększy się zatrudnienie i powstaną nowe miejsca pracy dla absolwentów uczelni o profilu chemicznym, analitycznym, farmaceutycznym, biotechnologicznym. Rozszerzymy współpracę z polskimi uniwersytetami, które kształcą specjalistów dla przemysłu farmaceutycznego. Ponadto będzie dowodem na to, że w Polsce możliwe jest wytwarzanie produktów o najwyższym poziomie innowacyjności, które obecne są na rynku globalnym. Będzie potwierdzeniem, że Polska posiada wysokiej klasy specjalistów, a więc zasadne jest lokowanie podobnych inwestycji właśnie w naszym kraju. Pamiętajmy, że 100-letnia historia polskiego przemysłu farmaceutycznego, który w czasach RWPG był zapleczem produkcyjnym dla całego regionu, nadal stanowi silny argument dla inwestowania w wysoce specjalistyczną i innowacyjną produkcję właśnie w Polsce.

Mobilne wyposażenie robotyczne – nowa nisza na rynku robotyki

ROEQ, jeden z wiodących producentów mobilnego wyposażenia robotycznego (MRE), wzmacnia działania w Europie Środkowo-Wschodniej. Firma uznaje Polskę za jeden z kluczowych rynków Europy Środkowo-Wschodniej w obszarze robotów mobilnych i wyposażania robotycznego

– Ze względu na mocny sektor produkcyjny, w tym motoryzacyjny, który szybko adaptuje nowe, mobilne rozwiązania intralogistyczne, Polska, Czechy i Słowacja są największymi dla nas rynkami w Europie Środkowo-Wschodniej – powiedziała Shermine Gotfredsen, Global Sales Director w ROEQ.

ROEQ wprowadza na rynek rozwiązania umożliwiające firmom automatyzację różnorodnych procesów logistyki wewnętrznej w szybki, łatwy, bezpieczny i efektywny kosztowo sposób. Firma oferuje górne moduły rolkowe i podnośnikowe, wózki i regały, górne moduły do wózków i regałów oraz rozwiązania komunikacyjne i monitorujące. Zostały one zaprojektowane tak, aby uwolnić pełne możliwości systemów AMR (Autonomous Mobile Robots) dla firm każdej wielkości. Ważne jest by zrozumieć, że do udanego i bezpiecznego wdrożenia AMR do pracy w rzeczywistych obiektach, firmy potrzebują kompatybilnego, standaryzowanego mobilnego sprzętu zrobotyzowanego (MRE) oraz odpowiedniego oprogramowania, które pozwoli połączyć wszystkie te elementy.

Przykładowo, moduły rolek górnych ROEQ TR500 Auto i TR1000 Auto z automatycznymi mechanizmami podnoszenia, pozwalają największym robotom MiR – MiR600 i MiR1350 o udźwigu odpowiednio 600 kg i 1350 kg – odbierać i dostarczać w fabrykach towary oraz palety na różnych wysokościach, bez udziału człowieka. Z kolei dzięki nowemu modułowi ROEQ TMS-C1500, roboty mobilne MiR 1000 lub MiR1350 po raz pierwszy będą w stanie transportować ładunki ważące nawet 1500 kg.

Niezbędnym elementem standaryzowanych systemów MRE firmy ROEQ, i ostatnią warstwą w kompletnym wdrożeniu AMR, jest oprogramowanie ROEQ Assist. Zaprojektowane w celu uproszczenia integracji, zwiększenia wydajności, bezpieczeństwa i usprawnienia konfiguracji, oprogramowanie ROEQ Assist ładuje wstępnie zakodowane zadania bezpośrednio do robota MiR. Można je następnie modyfikować w interfejsie MiR. Pozwala to na szybkie i spójne wdrażanie aplikacji do stworzenia stabilnej konfiguracji AMR na obszarze całego zakładu. Co istotne, ROEQ Assist oferuje również wstępnie zdefiniowane zakresy przestrzeni roboczej, aby jeszcze bardziej ułatwić konfigurację systemu robota AMR.

Z kolei GuardCom, rozwiązanie wymienione w tegorocznym rankingu Robotics Business Review’s RBR50, umożliwia robotom MiR wyposażonym w górne rolki ROEQ komunikację bezpośrednio ze stacjami przenośników w celu zainicjowania transferu towarów pomiędzy robotami mobilnymi a przenośnikami. Zastępuje ono kłopotliwe, zależne od Wi-Fi konfiguracje innych firm, eliminując takie elementy, jak czas oczekiwania, błędy i wypadki na stacjach ładunkowych.

– Mamy świadomość, że wchodzimy na rynek z długą tradycją tworzenia rozwiązań we własnym zakresie. Jesteśmy jednak pewni, że korzyści takie jak niski koszt i lepszy zwrot z inwestycji i posiadania, niezawodność, elastyczność oraz łatwa integracja oprogramowania są kluczowe dla firm. Standardowe, gotowe do użycia rozwiązania pozwalają oszczędzić czas i koszty opracowania, wdrożenia oraz obsługi posprzedażnej. Nasze rozwiązania pozwalają klientom natychmiastowo cieszyć się korzyściami płynącymi ze zwiększenia produktywności, wydajności i bezpieczeństwa systemów AMR – powiedziała Shermine Gotfredsen, Global Sales Director w ROEQ.

ROEQ w Polsce

W Polsce rozwiązania ROEQ dostarczane są przez firmę ASTOR (https://www.astor.com.pl/).

– Wykorzystanie, a co się z tym wiąże również sprzedaż autonomicznych robotów mobilnych dynamicznie rośnie. Szacujemy, że wzrost sprzedaży może wynieść nawet 40-50% w najbliższych latach. Firmy produkcyjne, które przekonały się o licznych zaletach tego typu urządzeń decydują się na zwiększenie posiadanej floty urządzeń AMR. Jednocześnie poszukują pasujących do nich modułów rozszerzających możliwości praktycznego zastosowania autonomicznych robotów w zakładach produkcyjnych – powiedział Łukasz Mąka, manager ds. robotów mobilnych w firmie ASTOR.

– ROEQ to globalna firma oferująca szerokie portfolio najwyższej jakości modułów współpracujących z bardzo popularnymi wśród naszych klientów maszynami MiR. Rozszerzenie naszego portfolio o rozwiązania ROEQ było w tej sytuacji naturalnym wyborem. Moduły tego producenta są łatwe w obsłudze. Ich konfiguracja i integracja z rozwiązaniem MiR jest szybka i prosta. Dzięki temu nasi klienci mogą zmaksymalizować korzyści, które czerpią z użytkowania maszyn AMR – dodał na zakończenie.

Rozwój rynku AMR

Według raportu firmy analitycznej Grand View Research, globalny rynek AMR będzie rósł w tempie 19,6% od 2020 do 2027 r. Z kolei ABI Research przewiduje, że jego wartość wzrośnie z 800 mln USD w 2020 r. do 49 mld USD w 2030 r.

O ROEQ

ROEQ opracowuje mobilne wyposażenie robotyczne (MRE), które skutecznie wypełnia lukę między magazynem a produkcją, pozwalając na pełną automatyzację logistyki wewnętrznej. Założona w 2017 r. firma ROEQ jest w 100% własnością duńską, a większość dostarczanych do niej komponentów pochodzi od dostawców z terenu Danii. Oferta ROEQ w zakresie modułów górnych, wózków, regałów oraz podnośników i rolek sprawia, że robot MiR może podnosić, transportować i opuszczać wózki lub palety z umieszczonymi na nich przedmiotami bez udziału człowieka. Urządzenia ROEQ wykorzystywane są w przemyśle, opiece zdrowotnej i logistyce. Obecnie ROEQ opracowuje, produkuje, a następnie sprzedaje swoje produkty w prawie 40 krajach za pośrednictwem ponad 100 dystrybutorów.

Wojciech Gryciuk

Tatrzańska Ostoja w Zakopanem nowym obiektem zarządzanym przez Dobry Hotel

Od 1 października do grona zarządzanych obiektów przez Dobry Hotel, jednej z największych sieci hotelowych w Polsce, dołącza Tatrzańska Ostoja – kompleks luksusowych apartamentów w Zakopanem.

Przełom lata i jesieni okazał się wyjątkowo udany dla Dobrego Hotelu. Poza pozyskanymi w sierpniu krakowskim H15 Palace i warszawskim H15 Boutique Hotel – w składzie obiektów zarządzanych przez grupę znalazł się także kompleks nowych, luksusowych apartamentów, Tatrzańska Ostoja. Obiekt położony jest w jednym z najchętniej odwiedzanych przez turystów polskich miast – Zakopanem.

Bardzo cieszy nas fakt, że – pomimo trudnego dla całej branży okresu spowodowanego pandemią – sieć Dobrego Hotelu rozwija się coraz prężniej, czego potwierdzeniem jest podpisanie nowej umowy z hotelem Tatrzańska Ostoja. Dokładamy wszelkich starań, aby – mimo pojawiających się niepewności co do ewentualnych obostrzeń w przyszłości – nasi Goście mogli w pełni cieszyć się komfortowym i bezpiecznym wypoczynkiem w całej Polsce. Głęboko wierzymy, że nadchodzący czas pozwoli każdemu udać się, gdzie tylko zechce, bez obawy o zdrowie swoje i bliskich. Ponadto, z biznesowego punktu widzenia, dołączenie hotelu do ugruntowanej i stabilnej grupy hotelowej, jaką jest Dobry Hotel, gwarantuje efekt synergii i skalę działania, nawet w mniej pewnych czasach mówi Daniel Łukaszewicz, Dyrektor Zarządzający Grupy Dobry Hotel.

Tatrzańska Ostoja to nowoczesny hotel, usytuowany w klimatycznej, pozbawionej hałasu lokalizacji, z której łatwo dotrzeć do najbardziej popularnych w Zakopanem i okolicach atrakcji. W obiekcie znajduje się 28 nowych, luksusowych apartamentów odpowiednich dla osób odwiedzających Zakopane zarówno w celach wypoczynkowych, jak również biznesowych. Apartamenty cechują się nowoczesnym, luksusowym wyposażeniem wraz z pełnym wyposażeniem kuchni znajdującej się w każdym z nich. Przebywający w apartamentach VIP Goście mogą skorzystać z prywatnej sauny, a do pomieszczenia dostaną się bezpośrednio za pomocą windy. Dodatkowo, osoby odwiedzające Tatrzańską Ostoją mogą korzystać z sali konferencyjnej, kącika zabaw dla dzieci oraz garażu podziemnego.

Pasjonaci sportów zimowych szybko dotrą z Tatrzańskiej Ostoi do nowej stacji narciarskiej „Suche”, gdzie mogą skorzystać m.in. z czarnej trasy FIS. Co więcej, niedaleko obiektu znajduje się także rejon Kasprowego Wierchu, jedyny ośrodek wysokogórski w Polsce. Z kolei miłośnicy atrakcji wodnych mogą wybrać się do mieszczących się w Zakopanem Term Chochołowskich bądź innych basenów w sąsiednich miejscowościach. Wokół obiektu rozciąga się także wiele szlaków turystycznych, którymi można podróżować pieszo, autokarem lub wybrać się zimą na kulig.

Tatrzańska Ostoja stanie się kolejnym, 15. obiektem, którego operatorem zostanie Dobry Hotel. Zarządzaniu grupy podlegają także: Hotel Arkon Park w Gdańsku, Hotel Różany Gaj oraz Longstay Premium Apartments w Gdyni , sopockie Villa Sedan i Hotel Aqua Sopot, Hotel Dom Zdrojowy w Jastarni, Hotel Mikołajki w Mikołajkach, Hotel Altus Poznań Old Town w Poznaniu, krakowskie Hotel Unicus Kraków Old Town, H15 Palace Hotel i pięciogwiazdkowy Hotel Unicus Palace, Hotel Aquarion w Zakopanem oraz warszawskie hotele Moxy Warsaw Praga i H15 Boutique Hotel. ­

Firma Bridgestone opracowała specjalne opony Potenza Sport dla Ferrari Roma

Firma Bridgestone została wybrana przez Ferrari na dostawcę opon do najnowszego samochodu GT włoskiego producenta, Ferrari Roma. Samochód o mocy 620 KM i z napędem na tylne koła wymagał opon, które będą pasowały do jego osiągów zarówno na suchej, jak i mokrej nawierzchni. Współpraca z firmą Bridgestone zaowocowała opracowaniem przełomowej opony Bridgestone Potenza Sport, która została dostosowana do szczególnych wymagań modelu Ferrari Roma.

Stworzona dla najwyższych osiągów

Opona Bridgestone Potenza Sport została opracowana w celu zoptymalizowania przyczepności bocznej i wzdłużnej oraz zwiększenia wydajności na mokrej nawierzchni i podczas aquaplaningu, dzięki czemu zapewnia najlepsze osiągi w swojej klasie[1]. Chcąc zrealizować tak ambitne cele, firma Bridgestone opracowała specjalną mieszankę opony oraz geometryczny rozkład rowków bieżnika. Dodatkowo inżynierowie Bridgestone zmienili wzór bieżnika tylnych opon, tak aby zapewniały optymalne osiągi zarówno na mokrej, jak i suchej nawierzchni.

Doskonały przykład współpracy

Zaprojektowana przez Bridgestone opona Potenza Sport jest już dostępna w samochodzie Ferrari Roma w rozmiarach 245/35ZR20 91Y i 285/35ZR20 (100Y). Opona została opracowana i wyprodukowana w Centrum Technologii i Innowacji Bridgestone EMIA w Rzymie, które jest przeznaczone do produkcji zaawansowanych technologicznie, wysoce wyspecjalizowanych opon. Fabryka wytwarza zazwyczaj prototypowe opony Bridgestone EMIA, ale w ramach projektu Ferrari Roma po raz pierwszy wyprodukowała opony OE, które będą montowane bezpośrednio w modelu Roma, gdy ten wyjedzie na drogi.

Toyota potwierdza nowego crossovera AYGO X

Toyota zapowiada wprowadzenie do sprzedaży AYGO X, nowego crossovera segmentu A. Nowy model zwiększy gamę SUV-ów i crossoverów Toyoty oraz wzmocni pozycję marki na rynku małych miejskich aut. „X” w nazwie auta to zarówno symbol „cross” oznaczający crossovera, jak i nawiązanie do znaku X wkomponowanego w przedni pas AYGO aktualnej, drugiej generacji. Od samego początku, czyli od 2005 roku, AYGO jest najbardziej przystępnym samochodem Toyoty, wyróżniającym się atrakcyjnym, młodzieżowym charakterem.

Opracowując AYGO X, Toyota zdecydowała oprzeć się wyłącznie na własnym zespole. Podobnie jak w przypadku Yarisa Cross, za cały proces rozwoju nowego auta – planowanie, projekt konstrukcji, opracowanie stylistyki nadwozia i produkcję – odpowiada Toyota Motor Europe.

Nowy najmniejszy model Toyoty został zaprojektowany na platformie GA-B w architekturze TNGA (Toyota New Global Architecture). Pierwszym samochodem zbudowanym na tej platformie był nowy Yaris, który zdobył tytuł Europejskiego Samochodu Roku 2021, zaś drugim – zupełnie nowy crossover segmentu B, Yaris Cross.

Toyota AYGO X to samochód stworzony w Europie dla europejskich klientów. Zespół projektantów i inżynierów, który opracował nowy model, oparł się na analizach współczesnych i przyszłych trendów życia w miastach Europy, czego efektem jest nowoczesny miejski crossover z charakterem – unikalna propozycja w segmencie A.

Nowy samochód będzie produkowany w fabryce Toyota Motor Manufacturing Czech Republic w Kolinie. Jego premiera została zaplanowana na listopad 2021 roku.

Agnieszka Bucka, Maciej Barlak i Kamil Borowiak dołączyli do zespołu Dobrego Hotelu

Zespół Dobrego Hotelu zasiliło trzech nowych członków. Funkcję Dyrektora Operacyjnego dla Regionu Południe objęła Agnieszka Bucka, Dyrektorem Technicznym został Maciej Barlak, natomiast stanowisko Managera Controllingu i Zakupów pełni obecnie Kamil Borowiak.

Agnieszka Bucka z branżą hotelową związana jest od 20 lat. Przed rozpoczęciem kariery zawodowej ukończyła Akademię Wychowania Fizycznego w Krakowie na kierunku Turystyka, a po szkoleniu sieciowym we Francji otwierała Hotel Campanile w Krakowie, gdzie pełniła funkcję Dyrektora. Następnie, przez 15 lat pracowała w sieci Qubus Hotel, początkowo jako Dyrektor Hotelu w Katowicach i w Krakowie, a następnie jako Regionalny Dyrektor Operacyjny. W Dobrym Hotelu Agnieszka Bucka objęła stanowisko Dyrektora Operacyjnego dla Regionu Południe i odpowiadać będzie za hotele grupy zlokalizowane w Krakowie, Wrocławiu i Zakopanem.

Agnieszka Bucka

Nowym Dyrektorem Technicznym w grupie Dobry Hotel został Maciej Barlak. Dotychczas pełnił on m.in. funkcję specjalisty ds. inwestycji, a w skład w jego obowiązków wchodziły: kontraktacja podwykonawców, koordynacja sprzedaży mieszkań i koordynacja budów. Ponadto, obejmował on także stanowisko kierownika projektu w kompleksie Olivia Business Centre, gdzie zajmował się koordynacją realizacji budynków biurowych, prowadzeniem ofertowania i kontraktacją podwykonawców. Maciej Barlak jest także absolwentem Wydziału Inżynierii Lądowej i Środowiska Politechniki Gdańskiej. Ukończył  również podyplomowe studia Menadżerów Zakupów na SGH.

Maciej Barlak

W Dobrym Hotelu funkcję Dyrektora Działu Analiz Kosztów  i Zaopatrzenia pełni obecnie Kamil Borowiak, który posiada ponad 15-letnie doświadczenie zawodowe w branży gastronomicznej. Podczas dotychczasowej kariery, obejmował on stanowisko Kierownika Restauracji w Compass Group, Dyrektora Gastronomii w poznańskiej firmie KF Catering oraz Managera Regionalnego Ever Group. Do obowiązków Kamila Borowiaka należało m.in. zarządzanie 18 powierzonymi mu restauracjami oraz zapewnienie im funkcjonowania zgodnie ze standardami i procedurami operacyjnymi, przy jednoczesnym utrzymaniu optymalnych kosztów działalności.

Kamil Borowiak

Grupa Dobry Hotel zarządza ogólnopolską siecią hoteli i obiektów wypoczynkowych, udostępniając tym samym pobyt w najczęściej odwiedzanych przez turystów obszarach w całym kraju. W skład obiektów zarządzanych przez Dobry Hotel wchodzą: Hotel Arkon Park w Gdańsku, Hotel Różany Gaj oraz Longstay Premium Apartments w Gdyni, sopockie Villa Sedan i Hotel Aqua Sopot, Hotel Dom Zdrojowy w Jastarni, Hotel Mikołajki w Mikołajkach, Hotel Altus Poznań Old Town w Poznaniu, krakowskie Hotel Unicus Kraków Old Town, H15 Palace Hotel i pięciogwiazdkowy Hotel Unicus Palace, hotele Aquarion i Tatrzańska Ostoja w Zakopanem oraz warszawskie hotele Moxy Warsaw Praga i H15 Boutique Hotel.

Zielone obligacje? To się opłaca! Światowi analitycy docenili polską spółkę z branży OZE

Znana na całym świecie organizacja opiniująca inicjatywy proekologiczne CICERO Shades of Green doceniła polską spółkę z branży źródeł odnawialnych. Mowa o Respect Energy S.A., której projekty inwestycyjne od teraz cieszą się największym wyróżnieniem w środowisku odpowiedzialnego biznesu – “Dark Green”. Dzięki temu spółka może realizować bezprecedensowe projekty OZE, a także docelowo emitować tzw. Zielone Obligacje.

Różne odcienie zieleni

Wydająca opinie na całym świecie od roku 2008 CICERO Shades of Green stwierdziła, że dotychczasowe osiągnięcia Respect Energy S.A. w zakresie wytwarzania, sprzedaży oraz promocji zielonej energii zasługują na najwyższe wyróżnienie, które sytuuje spółkę w czołówce najbardziej perspektywicznych organizacji swojego segmentu nie tylko w kraju, ale i w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Kategoria “Dark Green” określa, iż dane przedsięwzięcie ma potencjał do długofalowej pracy na rzecz redukcji śladu węglowego, a także transformacji energetycznej z pozytywnym skutkiem dla społeczeństwa.

CICERO w swoim katalogu przewiduje także 2 inne kategorie: “Medium Green” w kontekście projektów, które mają potencjał w długim okresie na redukcję śladu węglowego, ale dotychczasowa infrastruktura nie pozwala na pełną realizację, a także “Light Green” – stosowaną do opisu projektów i rozwiązań będących elementem polityki proekologicznej, jednak bez szans na wdrożenie w dłuższym horyzoncie czasowym.

– Analitycy docenili m.in. nasz projekt gigaelektrowni fotowoltaicznej w pomorskim Zwartowie, a także dalsze plany rozbudowy infrastruktury spod znaku Respect Energy. Cieszymy się, że tak szanowana instytucja dostrzegła polski, prywatny kapitał, a sam tytuł “Dark Green” to wyjątkowa wartość. Dzięki takim wyróżnieniom wiemy, że krajowa branża idzie w dobrym kierunku – ocenia Sebastian Jabłoński, prezes zarządu Respect Energy S.A.

Inwestycja w przyszłość

Tytuł “Dark Green” został przedstawiony w dokumencie “Second Opinion”, który jest integralną częścią procesu decyzyjnego w sprawie emisji tzw. Zielonych Obligacji. Na świecie funkcjonujące pod nazwą “Green Bonds” papiery dłużne umożliwiają dostęp do finansowania z rynków kapitałowych, a także realizację projektów związanych z ideą zrównoważonego rozwoju (w tym rozwoju energetyki niekonwencjonalnej), czy też promocji rozwiązań ekologicznych. Aby stać się emitentem Zielonych Obligacji Respect Energy S.A., musiała spełnić szereg wymagających warunków, których często nie są w stanie zrealizować nawet najwięksi gracze na globalnym rynku OZE.

– Starania o przyznanie tak wysokiej noty były integralną częścią polityki całej spółki, ale również naturalnym przedłużeniem misji Respect Energy, a więc walki ze śladem węglowym i dostarczania realnej wartości całemu społeczeństwu. Audyt CICERO pokazał, że krajowy biznes jest w stanie realizować światowe standardy. W imieniu całej społeczności Respect Energy chciałbym zadeklarować, że nie jest to koniec naszej wytężonej pracy na rzecz środowiska naturalnego, a dopiero początek ambitnych planów wdrożeniowych – podkreśla Sebastian Jabłoński, prezes zarządu Respect Energy S.A.

Jak podają przedstawiciele Respect Energy S.A., audyt CICERO jest ważny 3 lata i właśnie w tym okresie będą realizowane najbardziej strategiczne punkty planu inwestycyjnego spółki. Co ważne pomimo długiej obecności w krajach m.in. Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego (ponad 7 lat w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Włoszech oraz Francji) obecnie koncern planuje wytężone prace na polskim rynku. Jakie do tej pory osiągnięcia notuje Respect Energy?

Spółka, która zmienia oblicze branży

Respect Energy S.A. współpracuje z grupą blisko 450 dostawców całkowicie zielonej energii i dostarcza produkty OZE do ponad 12 tys. klientów biznesowych. Są to m.in. małe i średnie przedsiębiorstwa, ale również duże koncerny globalne z oddziałami w kraju – w tym – T-Mobile Polska, który będzie odbiorcą zielonej energii od stycznia 2022 roku. Największy jak dotychczas projekt Respect Energy S.A., czyli elektrownia fotowoltaiczna w Zwartowie ma nie tylko wspierać zapasy energetyczne spółki, ale również w perspektywie 30 najbliższych lat zredukować emisję CO2 o 5 mln ton.

Ponadto Respect Energy S.A. współpracuje w ramach joint venture z europejskim liderem branży fotowoltaicznej – Goldbeck Solar, z którym to wspólnie realizuje projekt farmy w Zwartowie.

– Zdajemy sobie sprawę z własnych osiągnięć, ale nie są one zwieńczeniem naszych wysiłków – wręcz przeciwnie. Każdy sukces to bodziec do podnoszenia poprzeczki, co w tak specyficznej branży, jaką jest energetyka to nie lada wyzwanie na każdym etapie. Nasze środowisko jest niesamowicie konkurencyjne, ale to tylko pokazuje, jak bardzo Respect Energy rozwijało się w ciągu ostatnich 7 lat. Wierzę, że nasz audyt od CICERO to początek nowego rozdziału w historii polskiej energetyki – podkreśla Sebastian Jabłoński, prezes zarządu Respect Energy S.A.

Przynależność do grona spółek kategorii “Dark Green” bezdyskusyjnie sytuuje Respect Energy S.A. w absolutnej czołówce biznesów proekologicznych, a to dopiero początek starań koncernu w kontekście przeciwdziałania zmianom klimatu. Jeden z najbardziej odpowiedzialnych biznesów w kraju już wkrótce stanie się emitentem Zielonych Obligacji, a polscy inwestorzy będą mogli z czystym sumieniem stwierdzić, że kupno papierów dłużnych było decyzją “pełną pozytywnej energii”.

 

Ważne Informacje

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...