.
Strona główna Blog Strona 15

Laboratorium Odzyskiwania Nadziei

Rafał Krawczyk, prezes Labdaty, opowiada o tym, jak jego firma pomaga odzyskiwać dane z uszkodzonych komputerów i telefonów

Firm oferujących usługi odzyskiwania danych jest wiele. Co was wyróżnia?

To że mamy szerokie pole działania i własne laboratoria badawcze, a takich firm jest w Polsce niewiele. Ponieważ to rzadka umiejętność, większość klientów pozyskujemy przez różnego rodzaju serwisy komputerowe i telefoniczne, które odsyłają ich do nas, bo same nie potrafią sobie poradzić z tego typu problemami. Nie oznacza to, że nie pozyskujemy ich też samodzielnie. Na początku tego roku podpisaliśmy 3-letnią umową o współpracy z Grupą Orlen, a w listopadzie 2025 uzyskaliśmy kod NCAGE, który pozwala nam współpracować w zakresie odzyskiwania danych z NATO, a to ogromny rynek związany z obronnością. Sporo indywidualnych klientów mamy w większości krajów UE, a najwięcej w Norwegii, gdzie pozyskiwał ich dla nas lokalny partner. W przyszłości chcemy w ten sposób poszerzać naszą działalność także w innych krajach UE.

Kto się do was głównie zgłasza i z jakimi problemami?

Połowa naszych klientów to firmy prywatne oraz instytucje publiczne, a połowa to klienci indywidualni. Oczywiście problemy tych pierwszych są nieporównywalnie bardziej złożone od tych drugich, co nie znaczy, że podchodzimy do nich z mniejszym zaangażowaniem. W przypadku firm najczęściej zdarzającym się problemem jest utrata danych z powodu awarii serwerów. Zgłaszają się z tym do nas głównie mniejsze firmy, m.in. księgowe, ale także banki, chociaż w ich przypadku o szczegółach nie mogę nic powiedzieć. Z największą co do skali utratą danych mieliśmy jednak do czynienia w przypadku jednego z warszawskich szpitali. Z powodu awarii serwera, na którym było 16 dysków z danymi od 800 lekarzy w większości z urządzeń pracujących w szpitalu zniknęły dane dotyczące kilkudziesięciu tysięcy pacjentów. Mimo że problem wydawał się być karkołomny, bo zawiódł system zabezpieczeń RAID, wszystkie dane udało się nam odzyskać, co, wbrew pozorom, z technicznego punktu widzenia nie było specjalnie trudne. Najwięcej problemów mamy z odzyskaniem danych, co do których w ogóle nie wiadomo, czy znajdują się na nośniku. Tak jak w pana przypadku, kiedy to nie było wiadomo, czy plik z nagraniem wywiadu się zapisał, czy nie. Dobrze, że nie korzystał pan potem z dyktafonu oraz że zapamiętał nazwę pliku, co istotnie pomogło w odzyskaniu danych (dzięki pomocy firmy Labdata wywiad z wiceprezesem firmy Red Hat można przeczytać tutaj).

Jak dochodzi do mechanicznych uszkodzeń sprzętu?

Najczęściej po upadku sprzętu na ziemię, ale też gdy pociągnie się za dysk zewnętrzny połączony z laptopem kablem. Pancerna osłona założona na smartfon może zapobiec uszkodzeniu, ale wtedy może się on nagrzać i wyłączyć w najbardziej nieoczekiwanym momencie, np. na wycieczce w tropiki. Do humorystycznych, chociaż traktujemy je bardzo poważnie, można zaliczyć utratę danych po rzuceniu telefonem o ścianę, z czym klienci zgłaszają się do nas przynajmniej raz w tygodniu, ale też po włożeniu sprzętu do pralki czy wysunięciu się go do sedesu. Natychmiastowe sprawdzenie, czy smartfon nadal działa może być zawodne, bo przestać działać może on po jakimś czasie, nawet po dwóch dniach. Dlatego w takich przypadkach rekomendujemy natychmiastowy backup wrażliwych danych, żeby nie musieć przynosić sprzętu do nas i naprawiać go za duże pieniądze. Odzyskanie danych z pojedynczego nośnika, jak telefon, karta pamięci czy dysk z laptopa jest w miarę proste. Więcej problemów jest z serwerami typu NAS (z zabezpieczeniami typu RAID 0 lub RAID 1) czy NAP.

Czy interesujecie się tym, jak doszło do utraty danych?

Nie, tylko tym, co zostało uszkodzone. Czasami trzeba działać bardzo szybko, gdy przykładowo została uszkodzona baza SQL-owa, w której znajdują się dane księgowe, magazynowe i wuzetki, bo bez dostępu do nich firma jest dosłownie sparaliżowana nie wiedząc przykładowo, który kontrahent pobrał ile towaru z hurtowni budowlanej. Nie będzie też można rozliczyć się z pracownikami i kontrahentami, zapłacić faktury od centrów, z których bierze się towar i jeszcze rozliczyć to wszystko z urzędem skarbowym, zapłacić podatek i ZUS. Bo jak się nie zrobi tego na czas, można zostać ukaranym nawet grzywną.

A na czym polega dokładnie wasza praca?

Zajmujemy się głównie mikroelektroniką precyzyjną. Weźmy dla przykładu dyski twarde HDD, które najczęściej trafiają do nas z uszkodzonymi głowicami. Trzeba je wymienić, odciąć lub dezaktywować w trakcie czytania za pomocą stacji diagnostycznej. Do tego są dostępne gotowe narzędzia, ale trzeba wiedzieć, jak je obsłużyć i jak skonfigurować, żeby dysk mógł ponownie działać. A to kosztuje.

No właśnie, jeśli spojrzeć na wasz cennik, to świadczone usługi nie należą do tanich, co zawęża krąg klientów. Dlaczego?

No cóż, technologie sprzętowe rozwijają się tak szybko, że nieustannie trzeba się dokształcać, do tego dochodzą bardzo wysokie koszty narzędzi programistycznych, które stosujemy w naszej pracy, a także miniaturyzacja, która powoduje wzrost gęstości zapisu danych, a to utrudnia odzyskiwanie danych. No i liczy się jeszcze dyspozycyjność, bo klienci mogą korzystać z naszych usług w modelu 24/7. Zajmujemy się kompleksowym odzyskiwaniem danych, tzn. nie tylko w przypadku uszkodzeń logicznych, ale także gdy nośnik jest uszkodzony fizycznie z powodu zalania, uderzenia, przejechania autem lub po awarii zasilania, co się zdarza najczęściej. Sęk w tym, że z technicznego punktu widzenia każdy z tych przypadków jest inny i wymaga stosowania odmiennych procedur, żeby odzyskać dane. Nawet gdy mamy ten sam telefon, to do każdego rodzaju uszkodzenia trzeba podchodzić w inny sposób. A jeśli do tego szyfruje on dane, a robi to większość, to czas ich odzyskania wydłuża się, a to kosztuje. To samo jest w przypadku dysków SSD, z których odzyskanie danych jest dużo trudniejsze niż z HDD, bo są one wyposażane w coraz to nowsze kontrolery pamięci, które je inaczej szyfrują.

Ma pan zaledwie 34 lata. Jak doszło do powstania firmy i w jakim tempie się ona rozwija?

Odzyskiwaniem danych zajmowałem się od 2014 roku w firmie mojego ojca jeszcze w czasie studiów na AGH, ale w 2016 roku założyłem w Warszawie własną, Labdatę, która jest powszechnie znana pod nazwą Laboratorium Danych. Początki nie były łatwe, bo niewielki, zaledwie 3-osobowy zespół musiał przyswoić ogromną ilość wiedzy biorąc udział w nieskończonej liczbie szkoleń, w czym bardzo pomogło wykształcenie inżynieryjne całej ekipy pod kątem fizyki i elektroniki. Obecnie nasz zespół liczy 10 osób, a przychody rosną w tempie 20% rocznie dzięki ciągle poszerzanej sieci partnerskiej, której nie tylko nie zabieramy pracy, ale poszerzamy jej kompetencje. A oprócz laboratorium w Warszawie mamy też drugie w Bielsku Białej, gdzie działa firma taty.

Rozmawiał Wojciech Gryciuk

Budowanie zaangażowania – fundament skutecznych i odpornych zespołów

Autor: Beata Drzazga

W świecie biznesu coraz wyraźniej widać, że zaangażowanie pracowników nie jest efektem systemów premiowych ani krótkoterminowych impulsów motywacyjnych. Jest rezultatem jakości przywództwa, relacji oraz poczucia sensu, jakie ludzie odnajdują w swojej pracy. Z perspektywy liderki i przedsiębiorczyni wiem, że troska o wyniki zaczyna się od troski o ludzi – i równie ważne jest to, aby lider potrafił zadbać także o siebie.

Zaangażowany zespół to zespół, który rozumie cele, identyfikuje się z nimi i widzi swoje miejsce w większej całości. Budowanie zaangażowania rozpoczyna się od jasno określonego kierunku. Cele zespołowe muszą być spójne z celami organizacji, ale jednocześnie uwzględniać indywidualne ambicje i potrzeby pracowników. To właśnie korelacja między celem osobistym a zespołowym decyduje o tym, czy praca staje się jedynie realizacją zadań, czy źródłem motywacji i poczucia sprawczości.

Nowoczesne przywództwo odchodzi od zarządzania poprzez kontrolę na rzecz zarządzania poprzez sens i odpowiedzialność. Coraz większego znaczenia nabierają modele oparte na wartościach, szacunku i zaufaniu. Zarządzanie godnościowe oraz koncepcje turkusowe pokazują, że ludzie angażują się głębiej tam, gdzie czują się traktowani podmiotowo, a nie wyłącznie jako zasób. W takich środowiskach odpowiedzialność jest współdzielona, decyzje podejmowane bliżej zespołu, a jakość pracy staje się wspólnym celem, a nie narzuconym obowiązkiem.

Szczególnym wyzwaniem dla współczesnych liderów jest zarządzanie zespołami różnorodnymi – zarówno pod względem doświadczeń, kompetencji, jak i pokoleń. Zespoły międzypokoleniowe, łączące przedstawicieli generacji X, Y i Z, wymagają elastycznego podejścia do komunikacji, motywowania i organizacji pracy. To, co dla jednych jest źródłem stabilności, dla innych może być barierą rozwoju. Skuteczny lider potrafi dostrzec te różnice i przekuć je w synergię, zamiast pozwalać, by stały się źródłem napięć.

Zaangażowanie buduje się także poprzez relację przełożony–podwładny. To właśnie codzienne interakcje, sposób prowadzenia rozmów, reagowania na trudności i udzielania informacji zwrotnej decydują o atmosferze w zespole. Lider, który potrafi prowadzić rozmowy motywujące, rozwiązywać konflikty z poszanowaniem godności stron oraz dostrzegać potencjał rozwojowy swoich pracowników, wzmacnia ich poczucie przynależności i współodpowiedzialności.

Nie sposób mówić o zaangażowaniu bez zrozumienia mechanizmów motywacji. Klasyczne modele, takie jak koncepcja potrzeb Maslowa czy teoria Herzberga, wciąż pozostają aktualne, jednak coraz większą rolę odgrywają motywatory niematerialne. Poczucie wpływu, możliwość rozwoju, autonomia, uznanie i sens pracy często okazują się silniejszym impulsem niż gratyfikacje finansowe. Świadome wytyczanie ścieżek rozwoju zawodowego oraz angażowanie pracowników we współmotywowanie zespołu wzmacnia kulturę odpowiedzialności i partnerstwa.

Rola lidera w budowaniu zaangażowania nie kończy się na inspirowaniu. Obejmuje również umiejętność mierzenia i monitorowania poziomu zaangażowania w zespole. Tylko to, co jest zauważone i nazwane, może być skutecznie rozwijane. Dojrzałe przywództwo opiera się na uważności – na sygnały spadku motywacji, napięć czy wypalenia – oraz na gotowości do podejmowania działań naprawczych, zanim problemy zaczną wpływać na wyniki organizacji.

Zaangażowanie nie jest jednorazowym projektem, lecz procesem, który wymaga konsekwencji, autentyczności i odwagi w podejmowaniu decyzji. Liderzy, którzy rozumieją ten proces, budują zespoły nie tylko efektywne, ale również odporne na zmiany i kryzysy. W dłuższej perspektywie to właśnie takie zespoły stanowią o sile organizacji, jej reputacji i zdolności do trwałego rozwoju.

Beata Drzazga

Przedsiębiorca i Filantrop.

ZałożycielkaBetaMed S.A., największej firmy medycznej w Polsce pod kątem opieki długoterminowej w domu pacjenta oraz innych dziedzin medycznych. Twórczyni, właścicielka i prezeska wielu firm w Polsce i za granicą, ekspertka w zarządzaniu, ceniona prelegentka na konferencjach ekonomicznych i medycznych, autorka tekstów biznesowych dla przedsiębiorców. Od lat inspiruje i doradza innym w prowadzeniu biznesu, zajmuje się także działalnością charytatywną. Współautorka prac naukowych z dziedziny ochrony zdrowia. Pełni funkcję dziekana ds rozwoju Akademii Górnośląskiej im. Wojciecha Korfantego w Katowicach. Właścicielka firm w Polsce i na Świecie.

Zajmuje się również doradztwem biznesowym i mentoringiem, szczególnie w zakresie strategii biznesowych małych i średnich przedsiębiorstw.

To nie jest zwykły bal.

INFORMACJA PRASOWA
12.01.2026

 

To nie jest zwykły bal.

To hołd dla ludzi, którzy od 30 lat codziennie okazują troskę, opiekę i oddanie osobom z niepełnosprawnościami.

Już 28 stycznia odbędzie się piętnasty z rzędu uroczysty bal dla podopiecznych Warsztatu Terapii Zajęciowej w Proszówkach – wydarzenie, które na stałe wpisało się w życie placówki działającej nieprzerwanie od trzech dekad. Tegoroczna edycja ma szczególny, jubileuszowy charakter, ponieważ poprzedza 30-lecie działalności Warsztatu, które przypada 4 marca.

 

Bal jest symbolicznym podsumowaniem lat pracy, zaangażowania i codziennej troski o osoby wymagające szczególnego wsparcia. Od 15 lat organizowany jest dzięki inicjatywie lokalnego przedsiębiorcy o wielkim sercu, który konsekwentnie pragnie pozostać anonimowym darczyńcą. To właśnie dzięki niemu wydarzenie przynosi podopiecznym nie tylko chwile radości i integracji, ale stało się symbolem wspólnoty, szacunku i uważności wobec drugiego człowieka.

To wyjątkowy wieczór, podczas którego podopieczni, terapeuci, opiekunowie oraz zaproszeni goście mogą wspólnie świętować i docenić to, co na co dzień bywa niewidoczne. Jubileusz 30-lecia działalności placówki jest również okazją do oddania hołdu pracownikom, z których wielu związanych jest z Warsztatem od samego początku. Ich empatia, cierpliwość i konsekwencja w pracy z osobami z niepełnosprawnościami zasługują na szczególne uznanie.

W świecie zdominowanym przez pośpiech i sensację warto zatrzymać się na chwilę i opowiedzieć historię ludzi, którzy – mimo niepełnosprawności – dzięki wsparciu innych mogą patrzeć w przyszłość z nadzieją. Warsztat Terapii Zajęciowej w Proszówkach to miejsce wyróżniające się niespotykaną ciągłością i lojalnością zespołu. Większość opiekunów tworzą osoby związane z placówką od jej powstania, co w dzisiejszych realiach kadrowych jest ewenementem na skalę kraju.

Zaproszenie dla mediów

Prowadzący placówkę serdecznie zapraszają przedstawicieli mediów regionalnych do udziału w jubileuszowym balu. To doskonała okazja do pokazania historii miejsca, które od 30 lat realnie zmienia życie swoich podopiecznych oraz ludzi, którzy swoją codzienną pracą budują przestrzeń pełną wsparcia, szacunku i godności.

Kilka słów o placówce

Idea utworzenia Warsztatu Terapii Zajęciowej zrodziła się na początku lat 90., po przyjęciu przez polski Parlament w 1991 roku Uchwały o rehabilitacji społecznej i zawodowej osób z niepełnosprawnościami.
Inicjatorem powstania placówki w podbocheńskich Proszówkach był Prezes Zarządu Bocheńskiej Spółdzielni Inwalidów, który udostępnił pomieszczenia BSI na potrzeby nowo tworzonego Warsztatu.

28 lutego 1996 roku wsparciem objęto pierwszych 20 podopiecznych z Bochni, Brzeska, Nowego Wiśnicza oraz okolicznych gmin. Pomimo likwidacji BSI, dzięki determinacji i zaangażowaniu wielu osób, Warsztat pozostał w dotychczasowej lokalizacji. Od 1 stycznia 2018 roku placówkę prowadzi Stowarzyszenie na Rzecz Osób Specjalnej Troski „Amicus Hominis”.

Obecnie w zajęciach uczestniczy 45 osób z niepełnosprawnościami, którym istniejące dysfunkcje uniemożliwiają pełną samodzielność społeczną i podjęcie pracy zawodowej. Placówka realizuje zadania z zakresu rehabilitacji medycznej, społecznej i zawodowej, odgrywając kluczową rolę w przełamywaniu barier utrudniających pełne funkcjonowanie w społeczeństwie.

Ford Raptor – terenówka do miasta – test redakcyjny

Spotkacie go pod biurowcami i pod kawiarniami, czyli wszędzie tam, gdzie off-road widzi się głównie na Instagramie. I nie, to nie jest pomyłka systemu. Raptor nie wjeżdża – On się pojawia. Jest szeroki, wysoki, napompowany jak po solidnym treningu siłowym. Ma błotniki, które wyglądają, jakby ktoś zapomniał zdjąć pakietu rajdowego, i grill, który jasno komunikuje, że nie interesuje go anonimowość. W Warszawie działa jak magnes. Ludzie patrzą. Jedni z podziwem, inni z niedowierzaniem, jeszcze inni z pytaniem: „Serio, tym do biura?” Serio.

Autor: Michał Garbaczuk

V6 Biturbo, czyli moment, w którym pickup przestaje być żartem

Pod maską pracuje 3-litrowe V6 EcoBoost twin-turbo, generujące około 292 KM i 491 Nm. I to jest dokładnie ten moment, w którym Ranger Raptor przestaje być „dużym autem” i zaczyna być poważnym sprzętem. Gaz wciśnięty w mieście daje efekt, którego absolutnie się nie spodziewasz po pickupie. Jest reakcja, jest dźwięk, jest realne przyspieszenie. To nie jest diesel do wożenia palet. To silnik, który potrafi zrobić show, szczególnie w trybach, gdzie wydech przestaje udawać grzeczność i wydaje z siebie groźne warknięcia. I nagle łapiesz się na tym, że jedziesz Rangerem jakby był hot hatchem na szczudłach.

Absurd, który działa

Logika podpowiada, że Raptor w mieście nie ma większego sensu. Rzeczywistość mówi coś innego. Pozycja za kierownicą? Król ulicy. Widoczność? Patrzysz ponad dachami innych aut. Reakcje innych kierowców? Często bardziej uprzejme niż zwykle. No i ten respekt, kiedy wrzucasz kierunkowskaz, by zmienić pas. Tak, jest szeroki. Tak, trzeba myśleć przy parkowaniu. Ale komfort resorowania, ogromny skok zawieszenia i to, jak Raptor filtruje dziury, tory tramwajowe i studzienki, sprawiają, że warszawskie ulice przestają być problemem. On je po prostu ignoruje. I właśnie dlatego coraz więcej osób używa go na co dzień i to nie pomimo gabarytów, ale właśnie dzięki nim.

Teren: tam, gdzie Raptor przestaje się wygłupiać

Wystarczy zjechać z asfaltu, żeby zrozumieć, po co ten samochód naprawdę powstał. Zawieszenie FOX o ogromnym skoku i podwójne amortyzatory, tryby jazdy terenowej, reduktor. Wszystko tu jest prawdziwe, nie marketingowe. Raptor nie pyta, czy można. On po prostu jedzie. Piach, błoto, kamienie – im gorzej, tym lepiej. I co ważne: robi to bez stresu, bez poczucia, że zaraz coś się urwie. To terenówka, która daje kierowcy poczucie kontroli, a nie heroizmu. To także auto, które potrafi latać! W trybie Baja, kiedy komputer odpina stabilizatory, by jeszcze bardziej zwiększyć skok zawieszenia Raptor jest w stanie unieść się nad ziemią, gdy trafi na odpowiednią „hopę”. To jeden z nielicznych współczesnych samochodów, który naprawdę zachęca, żeby zjechać nim z drogi.

Sport i użytkowość w jednym

W środku jest dokładnie tak, jak powinno być w Raptorze. Sportowe fotele obszyte skórą, gruba kierownica z centralnym znacznikiem, wyraźne sportowe akcenty, ale też pełna funkcjonalność auta, z którym da się żyć na co dzień. To nie jest luksus w niemieckim wydaniu. To roboczy performance: odporny, solidny, gotowy na błoto i kawę rozlaną po drodze. Multimedia są nowoczesne, systemy wsparcia obecne, ale całość nie odciąga uwagi od tego, co najważniejsze: jazdy.

Szpan? Oczywiście. I bez udawania, że go nie ma

Nie oszukujmy się – Ford Ranger Raptor to jeden z największych szpanerów na rynku. I robi to całkowicie świadomie. To auto, które mówi: „Tak, wiem, że mnie widać. I co z tego?” W Warszawie stał się symbolem pewnego luzu: „mogę, więc mam”. Dla jednych to przesada, dla innych czysta motoryzacyjna radość. Ale obojętnie przejść się obok niego po prostu nie da.

Ford Ranger Raptor V6 nie jest samochodem rozsądnym. I całe szczęście. To auto dla ludzi, którzy oczekują prawdziwych możliwości terenowych, ale równie cenią efekt, jaki robią pod kawiarnią. Nie chcą SUV-a jak wszyscy i nade wszystko mają dystans do samej idei „sensownego wyboru”. Raptora kupuje się sercem i uśmiechem, a dopiero potem sprawdza specyfikację. I dokładnie dlatego tak dobrze odnalazł się w mieście. Bo w świecie pełnym poprawnych aut ktoś w końcu przypomniał sobie, że motoryzacja ma też bawić.

 

Zielona przyszłość w Warszawie

Warszawa stała się miejscem, gdzie ambicje zielonej odbudowy spotykają się z realnym wsparciem i dostępem do rynków. Na Kampusie Innowacji CIC Warsaw, dzięki sile programów Venture Café Warsaw Foundation, dojrzewały rozwiązania z Ukrainy i Mołdawii w ramach BOOST: Green Futures Challenge – akceleratora UNDP wspieranego przez Polish Aid. Po 10 tygodniach pracy finał odbył się na Demo Days we Lwowie i Kiszyniowie, a zespoły wyszły z niego z gotowością do skalowania – w Polsce i w regionie

W czasie, gdy Europa Środkowo‑Wschodnia przyspiesza transformację energetyczną i cyfrową, rośnie zapotrzebowanie na miejsca, które realnie aktywizują innowatorów, łącząc ich z inwestorami, instytucjami i rynkiem. Dobry program akceleracyjny to za mało: o sukcesie decyduje gęsta sieć relacji, szybkie pierwsze wdrożenia i zaufani partnerzy po obu stronach stołu. ‑ Polska wyznacza inspirujący standard dla regionu. Inwestuje we własny zielony ekosystem innowacji, a zarazem otwiera drzwi startupom z krajów sąsiednich ‑ mówi Ben Thompson Coon, Accelerator Lead z BOOST: Green Futures Challenge (GFC).

W tym układzie CIC Warsaw oraz Venture Café Warsaw Foundation pełnią funkcje, które się dopełniają. Kampus Innowacji CIC Warsaw (pierwsza lokalizacja CIC w Europie Środkowo‑Wschodniej) zapewnia przestrzeń do pracy, infrastrukturę i społeczność, a programy Venture Café Warsaw łączą i aktywizują innowatorów: od otwartych spotkań po misje handlowe dla gości zagranicznych ‑ wyjaśnia Jerzy Brodzikowski, General Manager CIC Warsaw.

Zielona przyszłość z GFC

Do programu BOOST: Green Futures Challenge napłynęło 196 zgłoszeń. Zespół programu zakwalifikował do akceleracji 40 zespołów – 17 z Ukrainy i 23 z Mołdawii. Ta proporcja odzwierciedla siłę obu ekosystemów, ale też potrzeby związane z zieloną odbudową i odpornością gospodarczą. Ukraina zajmuje 42. miejsce na świecie oraz 8. w Europie Wschodniej w Global Startup Ecosystem Index 2025. Kijów jest wśród przodujących miast regionu, a mimo ryzyka makroekonomicznego i wojennego ekosystem wykazuje trwałą zdolność do wzrostu. Mołdawia plasuje się na 90. miejscu globalnie, z ok. 41 startupami w zestawieniu StartupBlink; ekosystem jest w fazie wczesnego wzrostu z coraz lepszym zapleczem infrastrukturalnym i regulacyjnym.

Od czerwca do wczesnej jesieni zespoły przeszły 10 tygodni intensywnej pracy z polskimi i międzynarodowymi ekspertami, doskonaląc modele biznesowe, przygotowanie inwestycyjne oraz oceny wpływu środowiskowego i społecznego. ‑ Innovation knows no borders, and neither should collaboration ‑ zaznacza Yevheniia Polishchuk, BOOST Startup Innovation Ecosystem Expert z UNDP. ‑ Gdy Mołdawia, Ukraina i Polska pracują razem, powstaje ekosystem kreatywny i nastawiony na wspólny wzrost dodaje.

Na zakończenie tej ścieżki odbyły się dwa Demo Days – najpierw 22–23 września we Lwowie, a później 3 października w Kiszyniowie. W obu finałach uczestniczyli przedstawiciele UNDP, partnerzy ekosystemowi, inwestorzy oraz reprezentanci polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Najlepiej rokujące projekty mogły liczyć na dofinansowanie do 20000USD.

Następnie rozpoczęto program szkoleniowy: 22 polskich mentorów i co najmniej 140 godzin pracy 1:1 rozpisanych na jesień 2025 r. Dla wybranej dziesiątki zespołów przygotowano także BOOST: Warsaw Connect Tour (3–5 listopada 2025 r.); swoistą misję handlową w Warszawie, obejmującą ponad 20 rozmów z funduszami VC oraz spotkania z przedstawicielami polskiego ekosystemu.

Kampus Innowacji CIC Warsaw

CIC Warsaw – jako gospodarz i operator Kampusu – zapewnił przestrzeń, zaplecze i społeczność, które umożliwiają sprawną pracę zespołów i partnerów programu. Struktura kampusu, zawierająca przestrzenie eventowe oraz miejsca do pracy zespołowej, została zaprojektowana tak, by naturalnie „spinać” potrzeby innowatorów, inwestorów i instytucji. Już od startu CIC w Warszawie w 2020 r. podkreślano, że lokalizacja w sercu miasta ma budować ekosystem współpracy na rzecz rozwoju innowacji. ‑ Najbardziej cieszy, jak szybko innowatorzy przechodzą od rozmów o technologii do prac pilotażowych. Polska nie tylko finansuje, lecz także uruchamia całe otoczenie wsparcia ‑ zaznacza Berna Bayazit Baran, Programme Specialist (Partnerships) z UNDP.

Venture Café Warsaw Foundation – jako aktywator ekosystemu – regularnie łączy innowatorów podczas wydarzeń Thursday Gathering i programów towarzyszących, zapewniając zespołom GFC szybki dostęp do mentorów, ekspertów i inwestorów, a także do społeczności przedsiębiorców i instytucji publicznych. W praktyce oznacza to serię precyzyjnie ustawionych spotkań i pomoc przy postawieniu pierwszych kroków na polskim rynku. ‑ To kolejny program Fundacji, który pokazuje siłę naszej społeczności oraz to, jak ważne jest dopasowanie mentorów do potrzeb startupów ‑ zauważa Dominika Duda, Program Director Fundacji Venture Café Warsaw. ‑ Na szczęście mamy w tym zakresie ogromne doświadczenie! ‑ dodaje z uśmiechem Michał Włodarczyk, Program Lead Fundacji Venture Café Warsaw.

BOOST: Green Futures Challenge

BOOST to regionalny program akceleracyjny United Nations Development Programme Europe & Central Asia, zaprojektowany z wykorzystaniem myślenia systemowego. Uczestnicy przez 10 tygodni udoskonalają modele biznesowe, wzmacniają strategie zrównoważonego rozwoju i poprawiają gotowość inwestycyjną, a kulminacją są Demo Days z udziałem partnerów rynku. W etapie finałowym – obok UNDP i MSZ RP – uczestniczyli, m.in. Venture Café Warsaw, Moldova Innovation Technology Park (MITP), Diia.Business oraz Polish‑Ukrainian Startup Bridge (PUSB), zapewniając dostęp do lokalnych sieci i ułatwiając ekspozycję rynkową.

Co dalej?

Dołącz do ekosystemu Kampusu Innowacji CIC Warsaw. BOOST to kolejny projekt, który pokazuje, że dzięki współpracy z naszym Kampusem i Venture Café Warsaw można szybciej budować relacje, znajdować partnerów i skalować biznes w Polsce i regionie. Zapraszamy do kontaktu i udziału w wydarzeniach.

RAMKI

Partnerzy i jury

Współpraca przy GFC zjednoczyła: UNDP Europe & Central Asia, Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP (Polish Aid), a także partnerów ekosystemowych – Venture Café Warsaw, Moldova Innovation Technology Park, Diia.Business, Polish‑Ukrainian Startup Bridge i Polsko‑Ukraińską Izbę Gospodarczą. Ich wspólnym efektem jest szybszy dostęp uczestników do wiedzy, sieci i kapitału, co było widoczne podczas obu Demo Days.

Partnerami BOOST były, m.in. polski MSZ, UNDP

i Venture Café Warsaw Foundation

Poznajcie finalistów

 

Mołdawia

Renter E‑bike – subskrypcja wydajnych e‑bike’ów i serwisu dla kurierów; model PAYG, utrzymanie w pakiecie.

•EVECO Construction – prefabrykowane systemy ścienne z naturalnych i recyklingowanych materiałów dla domów energooszczędnych.

Proton Energy Solutions – platforma VPP integrująca elastycznych odbiorców i prosumentów w zasób bilansujący sieć.

•EcoFabrica – solarne systemy ogrzewania budynków i suszenia plonów (Dual‑Heat Pro).

•RECYCLINE – projektowanie i wytwarzanie obiektów użytkowych z przetworzonego plastiku; edukacja pro‑eko.

Ukraina

•Recycle App – cyfrowy marketplace łączący mieszkańców z certyfikowanymi recyklerami (sprzedaż surowców w małych partiach).

•RMC LLM – agregaty chłodnicze w technologii CO₂ (R744) zamiast freonów; modernizacja chłodnictwa przemysłowego.

•Peony – spłukiwalne, biodegradowalne podpaski – rozwiązanie w obszarze healthtech i redukcji plastiku.

•Mama Plant a Tree – inicjatywa, która łączy finansowanie rozminowywania z działaniami środowiskowymi; komponenty zdalnie sterowane.

Infinity Magnitude Batteries (IMB) – modułowe baterie do magazynowania energii i zastosowań przemysłowych (rejestry firm/EDRPOU).

Grupa Volkswagen startuje z europejskim projektem poprawy bezpieczeństwa na drogach

Grupa Volkswagen konsekwentnie dąży do dalszej poprawy bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu drogowego w Europie. Bazując na pozytywnych doświadczeniach zdobytych w Niemczech, koncern planuje rozszerzyć program wykorzystania danych z czujników i obrazów pochodzących z samochodów klientów na około 40 krajów europejskich – w tym Polskę.

Celem inicjatywy jest ciągła optymalizacja systemów wspomagania kierowcy oraz funkcji automatyzacji jazdy w oparciu o dane pochodzące z rzeczywistych sytuacji drogowych. Klienci będą mogli korzystać z tych udoskonaleń dzięki aktualizacjom oprogramowania swoich pojazdów. Udział w programie wymaga zgody klienta, z pełnym poszanowaniem krajowych i europejskich przepisów o ochronie danych osobowych. Wdrożenie projektu planowane jest na styczeń 2026 roku, początkowo w modelach osobowych marki Volkswagen, a następnie modelach dostawczych oraz w CUPRA, ŠKODA, Audi i Porsche.

Grupa Volkswagen już dziś aktywnie przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa na drogach. Samochody marki wykorzystują anonimowe dane do tworzenia szczegółowych map o wysokiej rozdzielczości. Dzięki nim pojazdy mogą utrzymywać właściwy tor jazdy nawet na drogach pozbawionych oznakowania pasów ruchu. System umożliwia także generowanie precyzyjnych zaleceń dla kierowców oraz ostrzeżeń o potencjalnych zagrożeniach dostosowanych do lokalnych warunków, takich jak pogoda czy widoczność.

Aby udoskonalić systemy wspomagania kierowcy, inżynierowie Grupy Volkswagen planują wykorzystać dane pochodzące z rzeczywistych sytuacji drogowych. Mają znacznie większą wartość praktyczną niż te pochodzące z testów prototypów czy symulacji komputerowych. Ich celem jest opracowanie funkcji wspomagających w taki sposób, aby kierowcy postrzegali je jako skuteczne i chętnie pozostawiali je aktywne podczas jazdy.

Przesyłanie danych tylko w szczególnych sytuacjach

Szczególną uwagę poświęca się sytuacjom drogowym, w których systemy wspomagania kierowcy mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa. Należą do nich m.in. zdarzenia z udziałem pieszych i rowerzystów, na przykład w okolicach szkół, a także manewrowanie w zatłoczonych miejscach między innymi na parkingach przy supermarketach.

Przesyłanie danych odbywa się tylko w wyjątkowych sytuacjach, gdy samochód reaguje na potencjalne zagrożenie, na przykład podczas nagłego hamowania, zadziałania systemu awaryjnego hamulca lub gwałtownego omijania przeszkody. W takich momentach samochód może przekazać wybrane informacje np. obraz z kamer, dane z czujników otoczenia, prędkość, kierunek jazdy czy kąt skrętu kół. Gromadzone są również informacje dotyczące warunków pogodowych i oświetleniowych, które pomagają lepiej zrozumieć przebieg zdarzenia i wspierają dalsze udoskonalanie systemów bezpieczeństwa.

Podstawowym warunkiem przekazywania i przetwarzania informacji jest zgoda klienta. Może zostać udzielona za pośrednictwem różnych kanałów i jest wdrażana indywidualnie przez każdą markę. Zgoda ta może być w każdej chwili odwołana.

Przesyłanie danych może obejmować również pieszych i rowerzystów

Zbieranie i przekazywanie danych może obejmować także inne pojazdy oraz uczestników ruchu drogowego, takich jak piesi czy rowerzyści znajdujących się w bezpośrednim otoczeniu samochodu. Jest to niezbędne, ponieważ systemy oparte na kamerach muszą w sposób precyzyjny rozpoznawać obiekty i osoby nawet w trudnych warunkach oraz prawidłowo oceniać złożone sytuacje na drodze. Należy podkreślić, że wszystkie przepisy dotyczące ochrony danych osobowych są ściśle przestrzegane. Indywidualne informacje o osobach znajdujących się w otoczeniu ruchu drogowego nie są przetwarzane.

KIA K4 Kombi – nadchodzi następca Ceeda

Kia rozszerza w Europie gamę modelową K4, wprowadzając K4 Kombi. Proporcje samochodu typu kombi oraz rozstaw osi wynoszący 2720 mm zapewniają K4 Kombi pozycjonowanie pomiędzy segmentami C i D. Dzięki pojemności bagażnika sięgającej nawet 604 litrów, K4 Kombi oferuje wyjątkową przestrzeń i doskonałą funkcjonalność na co dzień.

Oferta jednostek napędowych rozpoczyna się od benzynowego silnika 1.0 T-GDI o mocy 115 KM, który współpracuje z sześciobiegową przekładnią mechaniczną. Silnik 1.6 T-GDI jest dostępny wyłącznie z siedmiobiegową przekładnią o dwóch sprzęgłach i oferuje moc 150 lub 180 KM. W późniejszym terminie, ale jeszcze w 2026 roku, gama napędów zostanie rozszerzona o wersję hybrydową.

Kia K4 Kombi jest bezpośrednim następcą Ceeda Kombi. Ceny w Polsce zostaną ogłoszone jeszcze w styczniu. Pierwsze egzemplarze trafią do polskich salonów w kwietniu.

Źródło: KIA

Ford E-Transit Custom – Dostawczak z sercem hot hatcha – test redakcyjny

Elektryczny Ford Transit Custom z napędem na tylną oś i mocą 218 KM to auto, które skutecznie zrywa z obrazem białego dostawczaka stojącego pod hurtownią o szóstej rano. Jest w nim energia, mnóstwo momentu obrotowego i banan na twarzy przez cały dzień.

Autor: Michał Garbaczuk

Sportowiec w roboczych butach

Pierwsze ruszenie spod świateł to moment, który kompletnie nie pasuje do tego, co widzisz w lusterkach. Transit wyrywa do przodu jak rasowy hot hatch, a jedynym dźwiękiem przypominającym, że jedziesz dostawczakiem, jest subtelne przesuwanie się ładunku na pace. 218 KM i napęd na tył robią robotę. Auto rusza decydowanie, a reakcja na gaz jest natychmiastowa i to przy każdej prędkości. Jako dziennikarz powinienem się tego spodziewać, bo doskonale wiem, jak jeżdżą elektryki, ale za każdym razem łapię się na tym, że nie powinienem się tak dobrze bawić… a potem robię to dalej.

Drugie duże zaskoczenie to wyciszenie wnętrza. Akustyczna przednia szyba sprawia, że w kabinie jest zaskakująco cicho, momentami aż za spokojnie jak na auto użytkowe. Bez problemu można porównać ten poziom komfortu akustycznego do dobrze wyposażonych busów wersji VIP.

Świąteczna logistyka, czyli test w realu

Auto trafiło do redakcji tuż przed świętami, więc zamiast laboratoryjnych warunków dostało możliwość sprawdzenia się w prawdziwym świecie. Paczki z prezentami dla potrzebujących, choinka, kartony w ilościach hurtowych – idealny scenariusz, żeby sprawdzić, czy elektryczny dostawczak faktycznie ma sens. Przestrzeń ładunkowa bez problemu przyjęła wszystko, co trzeba było przewieźć, a komfort jazdy sprawił, że nawet po długim dniu za kółkiem nie było poczucia „zmęczenia robotą”.

Zasięg i ładowanie: spokojna głowa

Największe obawy przy elektrycznych dostawczakach zawsze są takie same. Czy będę w stanie załatwić wszystko bez wizyty na stacji ładowania? I w tej kwestii Ford pozytywnie zaskakuje. Przy temperaturach bliskich 0°C i normalnej prędkości 120 km/h na S7, Transit Custom potrafił przejechać ponad 220 km na jednym ładowaniu bez poczucia, że za chwilę skończy mu się prąd. To wynik, który w realnym użytkowaniu oznacza pełny dzień pracy bez nerwowego zerkania na procenty. Do tego dochodzi szybkie ładowanie, które pozwala sensownie zaplanować przerwy, nie jako przestój w pracy, a jako naturalny element dnia, szybką kawę, hot doga, toaletę.

Nie sposób nie wspomnieć o kolorze testowanego Transita. Digital Aqua Blue jest tak bardzo soczysty i absorbujący, że zatrzymuje wzrok przechodniów i wywołując uśmiech pozostałych uczestników ruchu.

Dostawczak wizytówką nowoczesnej firmy

I tu dochodzimy do sedn, bowiem Ford E-Transit Custom przestał być jedynie narzędziem do codziennej logistyk, a stał się gadżetem użytkowym i wizytówką firmy. Linia boczna nadwozia oraz tylne lampy nawiązują do pierwszego Transita, ale auto jest na wskroś nowoczesne. We wnętrzu dostajemy multimedia z Apple CarPlay i Android Auto, błyskawiczne połączenie Bluetooth i ogromny ekran, dzięki któremu mapy nawigacji pozwalają zorientować się w przestrzeni miejskiej, a nie jedynie w obrębie kilku najbliższych ulic. Do tego egzemplarz testowy dostał efektowne nagłośnienie B&O. To auto idealne dla aktywnego kuriera, ale sprawdzi się także w nowoczesnej piekarni lub kwiaciarni, trendującej restauracji czy firmie cateringowej. Słowem jest doskonałym wyborem do małego biznesu, który chce się wyróżnić, a nie zniknąć w tłumie.

Elektryczny Ford Transit Custom zrywa ze stereotypem białej blachy. Zapewnia frajdę z jazdy i robi dokładnie to, czego oczekujesz od auta do pracy, tylko w znacznie lepszym stylu. Udowadnia, że auto użytkowe nie musi być nudne, głośne i anonimowe, a może być dynamiczne, ciche, efektowne i po prostu fajne w prowadzeniu.

Ważne Informacje

Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...