.
Strona główna Blog Strona 323

SPA uzdrowiskowe – najlepszy sposób na dobre samopoczucie dla menadżerów

Sanitas Per Aquam oznacza nic innego, jak zdrowie dzięki wodzie. Popularne dzisiaj SPA, już w czasach starożytnych było ważnym elementem życia codziennego, które z czasem stało się prawdziwym rytuałem o głębokim znaczeniu obyczajowym.

Woda to źródło życia, symbol odnowy i świeżości. Jej lecznicze właściwości nie tylko wprowadzają nas w stan relaksu i odprężenia, ale mają również dobroczynny wpływ na nasze zdrowie. Te zalety najlepiej rozumieją polskie uzdrowiska, których oferta SPA – dzięki dobroczynnym właściwościom natury – jest obecnie najlepsza na rynku.

Gdyby wyobrazić sobie, że nie stoimy codziennie w długich korkach, nie odczuwamy stresu w pracy i nie musimy gonić za kolejnym terminem… Jesteśmy zaś rozluźnieni, wypoczęci, pełni sił witalnych i spokoju ducha, to od razu przychodzi myśl – któż z nas nie chciałby się tak poczuć? Dzięki właściwej pielęgnacji ciała i duszy możemy z energią i optymizmem stawić czoła czekającym obowiązkom. Taka właśnie jest filozofia SPA, a wspaniałe chwile relaksu płynące z kontaktu z leczniczą wodą są podstawą SPA w uzdrowisku.

Uzdrowisko to najlepsza forma relaksu

Pobyt w uzdrowisku nie musi się kojarzyć jedynie z rehabilitacją urazową czy zabiegami skierowanymi wyłącznie dla schorowanych seniorów. Ostatnio równie popularne stały się zabiegi SPA, które doskonale relaksacyjnie i leczniczo wpływają na zdrowie psychiczne, zwłaszcza, gdy jesienną aurą czujemy się przemęczeni i przepracowani.

– Nie trudno zauważyć, że obecnie renesans przeżywa balneologia, czyli dziedzina wiedzy medycznej, w której wykorzystuje się naturalne surowce lecznicze. My, w naszych ośrodkach SPA w Uzdrowisku Konstancin-Zdrój oraz Uzdrowisku Nałęczów, przeplatamy klasyczne – i jakże relaksujące – zabiegi z tymi, które obejmują lecznicze działanie borowiny, a także dobroczynne właściwości solanki – mówi Robert Moskwa, Dyrektor Marketingu i Sprzedaży Uzdrowiska Konstancin-Zdrój i Uzdrowiska Nałęczów.

Nic dziwnego – po latach odczuwania skutków ubocznych środków farmakologicznych, ponownie zwracamy się ku naturze i jej leczniczym właściwościom. I słusznie, bo przykładowo wizyta w tężni, czy kąpiel w basenie solankowym, korzystnie wpływają na błony śluzowe dróg oddechowych i skórę, uzupełniając niedobór mikroelementów w organizmie człowieka. Ponadto lecznicze działanie solanki działają stymulująco na pracę układu odpornościowego.

SPA w Uzdrowisku Konstancin-Zdrój, czy w Uzdrowisku Nałęczów od lat wykorzystują właściwości balneologii w działaniach zarówno relaksacyjnych, jak i leczniczych oraz terapeutycznych. Korzystne działanie naturalnych surowców wpływają na przebieg leczenia stresu oraz przewlekłych schorzeń, korzystnie oddziałują na skórę, system odpornościowy, układ oddechowy, schorzenia reumatoidalne i urazy ortopedyczne, a nawet ginekologiczne. W dodatku bliskość nieskażonej przyrody oraz ekologicznie czysta okolica sprawiają, że w pobyt w SPA uzdrowiskowym – czy to w Konstancinie-Zdroju, czy w Nałęczowie – jest najlepszą formą  głębokiego relaksu i odnowy ciała oraz ducha w zgodzie z naturalnymi skarbami natury.

– Wszystkim, którym zależy nie tylko na dobrym wyglądzie, ale przede wszystkim na odnowie biologicznej połączonej z ofertą leczniczą, z czystym sumieniem mogę polecić pobyt w jednym ze SPA Grupy Uzdrowiska Polskie. W dzisiejszych czasach, kiedy zdrowie psychiczne jest tak bardzo podatne na szkodliwe czynniki środowiska, wyciszenie się i osiągnięcie równowagi ciała i umysłu jest niezwykle ważne – mówi Robert Moskwa – Zresztą nasi Goście sami się o tym przekonują, wracając do nas regularnie wraz z najbliższymi – dodaje.

Dobroczynne działanie borowiny i solanki

Borowinę często określa się mianem „czarnego złota”, gdyż jest to skuteczny lek i naturalny kosmetyk, który stosowany jest zarówno w lecznictwie, jak i zabiegach SPA w uzdrowiskach. Surowiec jest szczególną odmianą torfu, a zabiegi – zwane bodźcowymi – polegają na stopniowym przegrzewaniu ciała pacjenta. Rezultatem jest poczucie wyraźnej poprawy ruchomości stawów oraz lepszej elastyczności mięśni. Borowina pomocna jest m.in. w leczeniu zwyrodnień kręgosłupa i stawów, chorób pourazowych układu ruchu, przykurczy mięśniowych i stawowych, reumatycznych chorób mięśniowych, przewlekłych stanach chorobowych nerek, pęcherzyka żółciowego, kamicy nerkowej, wątroby, czy nieżycie żołądka.

Tężnia solankowa natomiast sprawia, że mikroklimat, który wytwarza się wokół, jest zbliżony do tego, którym możemy cieszyć się nad morzem. Minerały zawarte w powietrzu skraplającej się solanki – takie jak jod, brom, wapń oraz magnez – wspomagają odbudowę i regenerację błony śluzowej górnych dróg oddechowych. To również doskonała metoda walki z nerwicą, nadciśnieniem tętniczym, niedoczynnością tarczycy oraz alergiami.

Warto podkreślić również, że SPA uzdrowiskowe kładą niezwykle duży nacisk na standard i komfort obiektu z pełną infrastruktur. To wszystko stwarza , że odwiedzający SPA klienci czują się luksusowo i mogą oderwać się od codzienności oraz zapomnieć o obowiązkach, ciesząc się jedynie kojącym i leczniczym wpływem zabiegów.

Lewe Faktury – Zakaz Prowadzenia Działalności Gospodarczej

Skarbiec - Kancelaria Prawna

Ministerstwo Finansów podjęło kolejne działania, które mają na celu walkę z oszustami podatkowymi. W zmniejszeniu liczby przestępstw podatkowych pomóc ma zmiana przepisów, która pozwoli sądowi orzec zakaz prowadzenia działalności gospodarczej wobec przedsiębiorców posługujących się fałszywymi fakturami.

Ta kara ma zostać wprowadzona przygotowywaną przez resort sprawiedliwości nowelizacją Kodeksu karnego skarbowego.

Reform zmierzających do poprawy ściągalności podatków wciąż mało?

Poprawa ściągalności podatków, uszczelnienie całości systemu podatkowego w Polsce oraz podejmowanie działań mających zapobiegać popełnianiu przestępstw podatkowych – to jedne z priorytetowych zadań obecnego rządu. Wdrażane w ostatnim czasie zasadnicze zmiany systemowe skutkowały obszernymi nowelizacjami przepisów prawa. Nadal jednak nie są one wystarczające dla rządu.

W celu zmniejszenia liczby przestępstw podatkowych ustawodawca wprowadził już obowiązek przekazywania ministrowi właściwemu ds. finansów publicznych danych z ewidencji VAT w postaci plików o jednolitej strukturze (Jednolity Plik Kontrolny). Przeprowadził też reformę organizacji służb podległych ministrowi finansów, polegającą na konsolidacji administracji podatkowej, skarbowej oraz celnej i utworzeniu w ich miejsce Krajowej Administracji Skarbowej. Wdrożył także sankcje karnoskarbowe za wystawianie fikcyjnych faktur, jak również wprowadził „Pakiet uszczelniający VAT”.

Do tej pory ustawodawca wprowadził zatem dodatkowe rozwiązania, których celem jest poprawa ściągalności podatków, wsparł instytucje skarbowe i zwiększył liczbę ich uprawnień w zakresie planowanych kontroli. To jednak wciąż mało, dlatego Ministerstwo Finansów przedstawiło nową propozycję, jak walczyć z oszustwami podatkowymi. Do resortu sprawiedliwości wpłynął projekt nowelizacji Ustawy z dnia 10 września 1999 r. – Kodeks karny skarbowy (Dz.U. z 2016 r. poz. 2137, dalej jako: „k.k.s.”), która wprowadza m.in. możliwość orzeczenia przez sąd zakazu prowadzenia działalności gospodarczej w przypadku posługiwania się przez przedsiębiorstwa tzw. lewymi fakturami.

Zmiany mają odstraszać nieuczciwych przedsiębiorców?

Zaproponowana przez Ministerstwo Finansów kontrowersyjna zmiana przepisów obowiązującego Kodeksu karnego skarbowego jest odpowiedzią na uwagi i zalecenia, które zostały zgłoszone przez Najwyższą Izbę Kontroli w raporcie z czerwca bieżącego roku odnośnie do efektywności działań fiskusa.

Organ kontroli państwowej wskazał, iż pomimo zauważalnych nieprawidłowości pozytywnie należy ocenić działania nadzorcze i legislacyjne Ministerstwa Finansów pod kątem poszanowania interesów podatników i zabezpieczenia interesów Skarbu Państwa przy wykonywaniu egzekucji administracyjnej. Niemniej jednak podkreślono, że niezbędne jest przeprowadzenie dalszych zmian w systemie prawa, których efektem będzie zmniejszenie liczby przestępstw podatkowych.

Ministerstwo Finansów szybko odpowiedziało na zalecenie wprowadzenia w przepisach zmian, które mają zapewnić skuteczność działań organów podatkowych oraz skarbowych i poskutkują zmniejszeniem liczby popełnianych przestępstw, a w konsekwencji również kwot zaległości podatkowych. W związku z odpowiedzią na interpelację poselską nr 14118 7 sierpnia 2017 r. MF przedstawiło pomysł karania przedsiębiorców posługujących się fałszywymi fakturami zakazem prowadzenia działalności gospodarczej. Ta kara miałaby być orzekana przez sąd.

Skarbiec - Kancelaria Prawna

Przygotowywany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt zmian w regulacjach Kodeksu karnego skarbowego pozostaje jednak nadal na etapie uzgodnień międzyresortowych. Tym samym ostateczny kształt planowanej nowelizacji i poszczególnych rozwiązań w niej zaproponowanych będzie znany dopiero w momencie opublikowania przedmiotowego projektu na stronach Rządowego Centrum Legislacji.

Jeszcze surowsze obostrzenie najsurowszej sankcji w KKS?

W zgłoszonym do resortu sprawiedliwości projekcie założono, że kara w postaci orzeczenia przez sąd zakazu prowadzenia określonego rodzaju działalności gospodarczej odnosić się będzie jedynie do sprawców czynów o wysokiej szkodliwości społecznej zachowań zabronionych przepisem art. 62 § 2 k.k.s. oraz projektowanym art. 67a § 1 k.k.s., który zgodnie z przedstawionymi planami karać ma za przechowywanie sfałszowanych banderoli lub upoważnień do ich odbioru.

Szczególną uwagę należy jednak zwrócić na art. 62 § 2 k.k.s., który zmieniony został 1 stycznia 2017 r. przez art. 4 pkt 6 lit. a Ustawy z dnia 1 grudnia 2016 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2016 r. poz. 2024). Po nowelizacji wspomnianego przepisu w typie podstawowym za czyn zabroniony wystawienia lub posługiwania się nierzetelną fakturą grozi najsurowsza sankcja przewidziana przez Kodeks karny skarbowy, a więc grzywna do 720 stawek dziennych i kara pozbawienia wolności od 1 roku do 5 lat. Dla porównania – przed nowelizacją tego przepisu, a więc do końca 2016 r., obowiązywała sankcja grzywny do 240 stawek dziennych.

Wydaje się więc, iż Ministerstwo Finansów na obecnym etapie prac nad nowelizacją Kodeksu karnego skarbowego powinno rozważyć raz jeszcze słuszność i zasadność zaproponowanych przez siebie zmian. Zwłaszcza że środek karny w postaci zakazu prowadzenia określonej działalności gospodarczej należy uznać za niezwykle dotkliwy dla przedsiębiorców, wobec czego jego stosowanie powinno być bardzo przemyślane.

Skarbiec Logo

Autor: Kancelaria Prawna Skarbiec, specjalizująca się w przeciwdziałaniu bezprawiu urzędniczemu, w kontrolach podatkowych i celno-skarbowych oraz optymalizacji podatkowej

Honda Civic – Legenda na nowo!

Honda Civic 2017
Honda Civic 2017

Jako wieloletni posiadacz Hondy bardzo cieszyłem się na spotkanie tym autem. Tym bardziej, że model Civic bardzo różni się technicznie od swoich poprzedników.

Pod maską naszego egzemplarza znalazł się silnik 1.5 VTEC Turbo o mocy 182KM i momencie obrotowym 240Nm. Dodatkowo za przeniesienie napędu odpowiadała skrzynia bezstopniowa CVT. Od razu powiem, że przy wielu zaletach skrzyń bezstopniowych nie jestem ich fanem. Choć może powinienem napisać nie byłem… Otóż Japończycy pokazali po raz kolejny, że potrafią sprostać oczekiwaniom klientów.

Skrzynia nie powoduje opóźnień ani strat i auto jest równie dynamiczne jak z przekładnią manualną. Dodatkowo uważam, że wszystkie mankamenty CVT zniknęły w momencie, gdy połączono je z silnikami doładowanymi.

2017 Honda Civic
2017 Honda Civic

W Civicu podczas spokojnego przyspieszania, obroty silnika utrzymywane były na poziomie 1900-2400. W aucie panowała cisza. Wszystko za sprawą utrzymywania się obrotów w zakresie maksymalnego momentu. Z kolei podczas dynamicznej jazdy obroty sięgały 5500, czyli dokładnie tam, gdzie silnik uzyskuje maksymalną moc.

Tu kolejna uwaga – dzięki rasowemu brzmieniu silnika, jazda z wysokimi obrotami nie jest męcząca. Dla fanów sportowej jazdy Honda wgrała program, który symuluje 7 przełożeń. Można je dodatkowo zmieniać łopatkami umieszczonymi przy kierownicy, jednak szczerze mówiąc, poza walorami dźwiękowymi nie odczułem różnicy w dynamice.

Słowa uznania należą się konstruktorom zawieszenia. Jest sztywno, jak na Hondę przystało. Auto nie kładzie się w zakrętach, a podczas szybkiej jazdy prowadzi się bardzo pewnie i stabilnie. Civic wręcz zachęca kierowcę aby sprawdził, czy kolejny zakręt da się przejechać jeszcze szybciej. Dodatkowo nasz egzemplarz miał możliwość utwardzenia amortyzatorów. Służy do tego przycisk obok lewarka zmiany biegów. Po jego wciśnięciu zachowany zostaje pewien margines komfortu, ale robi się bardzo sztywno. W połączeniu z niesamowicie czułym i precyzyjnym układem kierowniczym, otrzymujemy wrażenia jazdy gokartem. Jest świetnie.

Kierowca czuje wyraźnie wszystko, co dzieje się z samochodem. Co ciekawe, usztywnienie zawieszenia likwiduje tendencję do delikatnego podskakiwania auta na poprzecznych nierównościach.

Przejdźmy na chwilę do wnętrza. Fotele z przodu są bardzo wygodne, a pozycja za kierownicą, to stuprocentowa Honda. Będziecie w stanie opuścić siedzenie kierowcy tak nisko, jak to tylko możliwe. Przypomniały mi się czasy, gdy zamiast wsiadać do samochodu, wsuwałem się do niego zajmując pozycję półleżącą.

2017 Honda Civic
2017 Honda Civic

Naturalnie, zakres regulacji fotela jest na tyle szeroki, żeby zajmowanie miejsca nie powodowało wybuchu kolan. Dziękuję Hondzie za bardzo wygodną kierownicę. Trzymanie jej to prawdziwa przyjemność. Niestety, ergonomia przełączania poszczególnych funkcji pozostawia wiele do życzenia.

Nie do końca również wiem, jaki cel przyświecał zespołowi, który miał zadbać o ergonomię i łatwość obsługi instrumentów pokładowych i systemu multimediów. Jest odrobinę lepiej, niż w poprzedniej generacji, ale w dalszym ciągu obsługa menu przypomina próbę wydostania się z escaperoomu. Nawet pod koniec tygodniowego obcowania z Civikiem, musiałem zastanowić się, jaka jest ścieżka dostępu do konkretnej funkcji. Kierowca powinien się zatem zająć jazdą, a nie gmerać w menu systemu.

Na koniec ciekawostka. Jeśli nie sparujecie telefonu przed rozpoczęciem jazdy, będziecie się musieli ponownie zatrzymać, bo system nie pozwoli wam tego zrobić podczas jazdy.

Przyczepić się muszę jeszcze do aerodynamiki nadwozia. Wnętrze zdaje się być dobrze wyciszone, ponieważ do prędkości 120km/h jest w aucie cicho. Powyżej, w okolicach lusterek zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Na styku lusterka i szyby bocznej powstaje potężna turbulencja, która zakłóca przepływ powietrza i powoduje wzrost hałasu. Szczególnie widoczne jest to podczas jazdy w deszczu, gdzie na szybie możemy zaobserwować wir kręcący się w kąciku szyby.

Mam nadzieję, że Honda szybko upora się z tym problemem a wiem, że zna się na aerodynamice, bo gdy z przodu działy się czary, w tylnej części nadwozia panował kompletny spokój i to do tego stopnia, że wycieraczka tylnej szyby staje się wręcz bezużyteczna. Podczas jazdy w jesiennej ulewie, tylna szyba pozostaje sucha!

Ogólne wrażenie z jazdy nową Hondą Civic jest bardzo pozytywne. Honda, konstruując to auto udowodniła, że w czasach wszechobecnych crossoverów i wpychania nam eko-teorii, nie zapomniała jak produkuje się auta dla kierowcy.

Auta, które mają dawać przyjemność z pokonywania każdego kilometra drogi. Być może dla ortodoksyjnych wyznawców marki wraz z dziesiątą generacją i śmiercią wolnossących  silników skończyła się legenda modelu Civic.

Ja jednak twierdzę, że właśnie rozpoczęła się nowa.

2017 Honda Civic
2017 Honda Civic

Poza zarządem Impela

ManagerOnline

Impel to fascynująca historia rozwoju firmy od prostych usług outsourcingowych do znaczącej krajowej korporacji. Od sprzątania i ochrony, po usługi IT. Założyciele firmy to Grzegorz Dzik i Józef Biegaj.

Już w 1990 roku zauważyli, że, wtedy proste, usługi dla przedsiębiorstw świadczone przez zewnętrzną firmę będą tańsze niż utrzymywanie własnych służb. Bogdan Dzik pozostawał w cieniu Grzegorza Dzika, ale od czasu rozpoczęcia kariery w firmie w 1992 roku od pozycji specjalisty ds. handlu, przeszedł kolejne szczeble kariery, od specjalisty ds. marketingu, kierownika Działu Marketingu, a później dyrektora Departamentu Usług, do prezesa spółki. Wprowadził firmę na giełdowy parkiet niemal 15 lat temu, później stanął na czele spółki Impel Cleaning. Absolwent Wydziału Górniczego Politechniki Wrocławskiej od marca 2016 r. był wiceprezesem spółki Impel. Jego odejście z zarządu to znak czasów, pora na młodszych managerów. Bogdan Dzik pozostaje w grupie i odpowiada za zarządzanie obszarem produktowym Facility Management.

Sam Impel to przykład organicznego początkowo rozwoju niemal od zera, a jednocześnie wykorzystania szans z czasów po transformacji ustrojowej. Impel zaczynał od prostych usług, np. ochrony fizycznej czy porządkowo-czystościowych. Regionalna spółka z Dolnego Śląska poszerzała terytorium i rozwijała działalność. Do prostych usług dołączyły bardziej skomplikowane: catering, monitoring, usługi kadrowo-płacowe, praca tymczasowa.

Po okresie rozwoju organicznego przyszedł czas przejęć, ale też sprzedaży części obszarów działalności. Grupa kapitałowa Impel w ubiegłym roku miała ponad 2 mld zł przychodów ze sprzedaży i dotacji, odnotowała też zysk netto na poziomie 24,7 mln zł.

Podpis: Bogdan Dzik, były wiceprezes spółki Impel
[Fot. Bogdan Dzik Impel.jpg]

Manager opuszcza Ukrainę

Wojciech Balczun zrezygnował z funkcji prezesa kolei ukraińskich Ukrzaliznycia. Dymisję złożył wkrótce po przedłużeniu kontraktu na dwa lata. Oficjalnie z powodów osobistych, ale te powody są prawdopodobnie związane z konfliktem i nagonką prominentnych polityków naszego wschodniego sąsiada. Przypomnijmy: Wojciech Balczun sławę zyskał jako szef PKP Cargo, który w ciągu kilku lat z nieudolnej i niewydolnej państwowej spółki zbudował czempiona transportu towarowego. Wielomilionowe straty zamienił na jeszcze większe zyski. Kiedy rezygnował, oświadczał, że chce się poświęcić działalności artystycznej – jest założycielem, liderem i gitarzystą zespołu rockowego Chemia. Ale nie wytrzymał.

Z jednej strony Chemia nie jest gigantem sceny muzycznej, z drugiej, kto poznał wyzwania biznesowe i odniósł sukces, oczekuje kolejnych podniet. Ukraina to wyzwanie, skorumpowany do spodu system, w którym nieliczni usiłują zaprowadzić porządek. I właśnie działalność Wojciecha Balczuna była cierniem w oku tych, którzy zarabiali gigantyczne pieniądze na wcześniejszym chaosie. Nowe reguły, nowe procedury, zatrudnienie sprawdzonych managerów z Polski przeszkadzały beneficjentom dawnych układów. Choć kondycja ukraińskich kolei się poprawiła, choć stopniowo wprowadzano standardy europejskie, front przeciwników rósł. Polski prezes zrezygnował w trzy dni po awarii klimatyzacji w pociągu, którym podróżowała ukraińska wicepremier. Czy trzeba lepszego powodu dla mediów? Ale to tylko pretekst. Wprowadzanie rynkowych reguł w kraju z wieloletnimi tradycjami bakszyszu zawsze wzbudza silny opór. I ofiarą tego oporu padł Wojciech Balczun. Na pewno jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. Acz, choć to osobista opinia, dla świata będzie lepiej jeśli postawi na biznes, a nie działalność artystyczną.

Podpis: Wojciech Balczun odszedł ze stanowiska prezesa kolei ukraińskich Ukrzaliznycia
[Fot. W_Balczun_PKP_Cargo.JPG; 674523-wojciech-balczun.jpg]

Nowy szef KUKE

Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE) to spółka rządowa niezbyt znana szerokiej opinii publicznej. A szkoda, bo to jedna z agend rządowych, która – bez względu na zmieniające się rządy – wspiera polskich eksporterów na światowych rynkach. Nowym prezesem spółki został Piotr Antkiewicz, manager z 20-letnim doświadczeniem w obszarze ubezpieczeń, bankowości i zarządzania. Wystarczy rzut oka na jego dotychczasową karierę by uznać, że właściwy człowiek znalazł się na właściwym miejscu (co w dzisiejszej rzeczywistości politycznej nie jest oczywistością).

Jak wyglądała ścieżka zawodowa nowego prezesa? Zaczynał w Warcie, później przez 8 lat był związany z Volkswagen Bank w Polsce i w Niemczech. Doświadczenie zdobywał również w Genworth Financial, BNP Paribas Cardif, a ostatnio jako wiceprezes zarządu Aviva i niezależny konsultant biznesu. Opublikował kilkanaście prac z zakresu ubezpieczeń, konstrukcji prawnych elektronicznych instrumentów płatniczych, podpisu elektronicznego oraz handlu elektronicznego. Ma za sobą studia magisterskie i doktoranckie z zakresu prawa handlowego na Uniwersytecie w Białymstoku oraz studia MBA we Francuskim Instytucie Zarządzania (Institut Francais De Gestion – IFG). Dodatkowo uczestniczył w szeregu szkoleń w Europie i Azji z zakresu nowoczesnego zarządzania, finansów oraz przeprowadzania zmiany w organizacji. Na stanowisku zastąpił Marka Czerskiego, który firmą zarządzał zaledwie przez rok. Jak wiadomo, eksport jest oczkiem w głowie ministra finansów i rozwoju, a na odważnych szukających nowych i często egzotycznych rynków zbytu trzeba chuchać i dmuchać. Tym bardziej, że dodatni bilans w handlu międzynarodowym wciąż nie jest oczywisty. A to jeden z czynników wpływających na PKB.

Podpis: Piotr Antkiewicz, nowy prezes KUKE
[Fot. Piotr_Antkiewicz_jpg.jpg]

Koniec zmian na stołku prezesa w ATM?

Sławomir Koszołko został prezesem spółki ATM. W zasadzie to żadna wiadomość, bo w stosunkowo krótkim okresie fotel prezesa rozgrzany przez poprzedników nie zdążył wystygnąć przed nominowaniem kolejnego. W zasadzie można stworzyć mały poczet kolejnych prezesów zasłużonej spółki dysponującej centrum danych i świadczącej usługi sieciowe. Sam Sławomir Koszołko zastąpił Piotra Sieluka, do pełnienia obowiązków prezesa oddelegowanego z rady nadzorczej. Ten z kolei zajął miejsce Sylwestra Biernackiego zarządzającego firmą od maja 2016 r., a ten wcześniej zastąpił Dariusza Terleckiego, powołanego rok wcześniej. Trudno powiedzieć, co o takich małych rewolucjach sądzi Tadeusz Czichon, założyciel spółki i jeden z ojców-założycieli, czy też raczej twórców polskiego Internetu. Z drugiej strony, nie ma już za wiele do powiedzenia, skoro sam doprowadził do przejęcia kontroli nad firmą jednej ze spółek funduszu MCI. A główny akcjonariusz niedawno ogłosił wezwanie na akcje firmy i zamierza ją wyprowadzić z parkietu. Dlaczego? Jak każdy fundusz private equity zrestrukturyzuje przedsiębiorstwo, pomnoży jego wartość i prawdopodobnie sprzeda kolejnemu inwestorowi z potężnym zyskiem. Takie są naturalne prawa wolnego rynku, podobne do przyrodniczych, gdzie padlinożercy oczyszczają środowisko dla dalszego rozwoju.

Na razie wiemy, że nowy prezes jest związany z branżą telekomunikacyjną i sektorem usług centrum danych od prawie 20 lat. Zaczynał w firmie Arthur Andersen (kto dziś pamięta jej spektakularny upadek związany z aferą i bankructwem amerykańskiej firmy Enron?). Dalej działał w Energis Polska i GTS Energis, a po integracji firmy z T-Mobile, właśnie w niemieckim telekomie (acz w Polsce) jako dyrektor departamentu, m.in. strategii korporacyjnej. Życiorys w sam raz dla funduszu private equity – fachowiec, acz nie z pierwszych stron gazet. Jak się sprawdzi to zbierze śmietankę, jak nie, to łatwo zastąpić go kimś innym.

===
[krótkie anonse]

Iwona Kołowacik objęła stanowisko wiceprezesa do spraw Pionu Handlowego w spółce CUBE.ITG.

Artur Dyczko został zastępcą prezesa ds. strategii i rozwoju JSW (Jastrzębska Spółka Węglowa).

Jarosław Klasa został odwołany ze stanowiska członka zarządu PKP Cargo ds. operacyjnych.

Andrzej Niziołek został starszym managerem regionalnym Veeam Software w północnej i południowej części Europy Wschodniej. Nowy manager będzie zarządzał sprzedażą rozwiązań spółki w Polsce oraz w trzynastu innych krajach regionu.

Alexandre Bompard objął stanowisko prezesa Grupy Carrefour. Nowy szef sieci sklepów od 2011 roku był prezesem i dyrektorem generalnym sieci handlowej Fnac. Wcześniej zajmował to samo stanowisko w kanale telewizyjnym Europe 1.

Tomasz Kwapis objął stanowisko szefa biura Przewozów Ponadgabarytowych w DB Schenker w Polsce. Manager ma blisko 20-letnie doświadczenie w branży logistycznej. Przed przejściem do Schenkera pracował w spółce Panalpina.

Lidia Fido została członkiem zarządu w spółce Gothaer TU. Odpowiada za finanse firmy.

Adam Wojtkowski został dyrektorem generalnym Oracle Polska. Nowy dyrektor przed przejściem do Oracle pełnił od lutego 2017 r. funkcję dyrektora generalnego firmy Dell EMC w Polsce. W latach 2012-2017 kierował polskim oddziałem EMC.

Marek Wądołowski awansował w grupie Tesco na stanowisko dyrektora Departamentu Innowacji i Marki Własnej. Wcześniej zajmował się m.in. zarządzaniem zapasami i poprawą łańcucha dostaw.

Radosław Stefurak 1 października zostanie członkiem zarządu spółki LC Corp. Manager jest absolwentem Wydziału Gospodarki Narodowej Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Od stycznia 2005 r. jest biegłym rewidentem.

Tomasz Zygmuntowicz objął stanowisko członka zarządu ds. sprzedaży i marketingu w spółce Qumak. Manager posiada ponad 15-letnie doświadczenie zdobyte w branży ICT zarówno po stronie klienta, jak i dostawcy.

Mariusz Luberda stanął na czele zarządu spółki PBS Finanse. Nowy prezes ukończył Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie. Ostatnio pracował jako dyrektor placówki w Banku Pocztowym.

Arkadiusz Zachwieja zrezygnował z funkcji wiceprezesa firmy CUBE.ITG. Manager w firmie pracował od 2013 roku jako dyrektor finansowy, a od kwietnia 2014 r. także jako wiceprezes.

Jarosław Szymczuk został nowym dyrektorem generalnym w firmie IBM w Polsce i krajach bałtyckich.

Krzysztof Czerkas został członkiem zarządu spółki Skarbiec TFI, zależnej od firmy Skarbiec Holding.

Marcin Romanowski 1 października zostanie członkiem zarządu Getin Noble Banku. Manager jest absolwentem Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego.

Andrzej Klimek objął stanowisko wiceprezesa zarządu ds. operacyjnych w firmie OT Logistics.

Krzysztof Stupnicki został wiceprezesem spółki MCI Capital.
Manager ukończył studia w Szkole Głównej Planowania i Statystyki (obecnie Szkoła Główna Handlowa) na kierunku finanse i ekonometria. Studiował ekonomię na Cornell University w USA oraz zarządzanie w CEDEP/INSEAD we Francji.

Radosław Moks został członkiem zarządu spółki Magellan. Jako dyrektor do spraw sprzedaży odpowiada za działania w sektorze medycznym.

Jacek Weremiej został prezesem Zakładów Urządzeń Kotłowych „Stąporków”. Pracę zawodową rozpoczął w Banku Pekao. Po latach karierę zawodową związał z firmą Philips Poland. Później pracował w firmie SMP Poland jako kontroler finansowy i główny księgowy. Był dyrektorem finansowo-administracyjnym, a następnie dyrektorem zakładu w firmie Toyota Boshoku.

Sylwester Grzebinoga objął stanowisko wiceprezesa Alior Banku. Przed powołaniem w skład zarządu Alior Banku, Sylwester Grzebinoga zajmował stanowisko dyrektora wykonawczego w PKN Orlen.

Dariusz Kwieciński objął stanowisko Head of Eastern Europe w firmie Fujitsu. Manager jest związany ze spółką od kwietnia 2006 r.

Paweł Mortas stanął na czele spółki ZAK (Zakłady Azotowe Kędzierzyn) z Grupy Azoty. Nowy szef zarządu był dotychczas wiceprzewodniczącym rady nadzorczej ZA Puławy. Był wiceprezesem spółki PBG, a także prezesem PBG i firmy Rafako.

Bedros Kalfayan objął stanowisko general managera w Nivea Polska. Manager dotychczas był Country Managerem filii Beiersdorfu na region Rumunii, Bułgarii i Mołdawii.

Wiesław Protasewicz został wiceprezesem spółki PKN Orlen. Nowy wiceprezes od połowy 2016 r. zasiadał w radzie nadzorczej największej polskiej spółki paliwowej.

Rafał Bauer zrezygnował z funkcji prezesa spółki Próchnik i przeszedł do rady nadzorczej firmy. W fotelu prezesa zasiadł w roku 2013.

Eddy Vermeir został w czerwcu dyrektorem spółki SAD, właściciela marki iSpot Apple Premium Reseller, największego polskiego dystrybutora produktów Apple.

Rzymskie inspiracje

ManagerOnline

Marka Bvlgari to doświadczenie czterech pokoleń i ponad 130 lat tradycji tworzenia zegarków i biżuterii, które szczególnie upodobali sobie artyści i gwiazdy. W tym roku legendarna marka znowu zadziwia nowym, najcieńszym tourbillonem Octo Finissimo i niezwykłą kolekcją Serpenti.

Kiedy w 1884 roku Grek, ze znanej i szanowanej rodziny jubilerskiej, Sotirio Bulgari otworzył w Rzymie przy Via Sistina swój pierwszy sklep, nawet w najśmielszych marzeniach nie przypuszczał, że biżuterię stworzoną przez jego rodzinną firmę pokochają gwiazdy, a wśród jej wiernych klientów znajdą się Audrey Hepburn, Elizabeth Taylor, Marlene Dietrich, Sophia Loren czy Gina Lollobrigida. Dzisiaj luksusowa marka Bvlgari w większości należy do koncernu LVMH – Moët Hennessy Louis Vuitton i obecna jest w ponad 300 sklepach na całym świecie. Największy z nich, o oszałamiającej powierzchni 940 metrów kwadratowych, znajduje się w Tokio. Jest tam też restauracja. Najbardziej znany zaś to legendarny butik flagowy na Via Condotti w Rzymie, miejsce nie tylko luksusowych zakupów, ale i spotkań ludzi kultury i kina.

CEO firmy jest dzisiaj Paulo Bulgari, a od 1995 roku firma notowana jest na włoskiej giełdzie w Mediolanie. Od lat 70. ubiegłego wieku marka Bvlgarii to nie tylko biżuteria z charakterystycznym motywem rzymskich monet czy węża. To również perfumy, które zapewniły firmie status marki luksusowej, prestiżowe hotele Bulgari Hotels & Resorts na Bali, w Mediolanie i Londynie, akcesoria i wreszcie zegarki. Te powstają w szwajcarskiej filii Bulgari Haute Horlogerie SA. W niej klasyka łączy się z nowoczesnością.

Bvlgari Bvlgari

Początkowo, w latach 20. firma Bvlgari sprzedawała zegarki wyposażone w mechanizmy uznanych szwajcarskich manufaktur: Audemars Piguet, Jaeger-LeCoultre czy Vacheron Constantin. W pewnym jednak momencie postanowiono stworzyć całkowicie własną kolekcję. W 1975 roku powstał Bvlgari Bvlgari, zegarek ze złotą kopertą i skórzanym paskiem, który od razu stał się wielkim sukcesem i ikoną marki. Pierwsza seria tych zegarków, z charakterystyczną inskrypcją „BVLGARI ROMA” została wysłana na Boże Narodzenie do najwierniejszych 100 klientów marki. Bez żadnych reklam czy marketingowych akcji, z charakterystycznym późniejszym logo BVLGARI BVLGARI inspirowanym rzymskimi monetami, stał się niezwykle pożądanym produktem marki przyciągając na Via Condotti tłumy klientów.

Monety zresztą, jak i motyw węża stanowić miały znak rozpoznawczy marki. Wąż, jeszcze w czasach Rzymian uznany jako symbol mądrości, odrodzenia i witalności, pierwszy raz pojawił się po wiekach w jubilerstwie właśnie w oryginalnym designie zegarków Bvlgari. Głowa żmii zaś posłużyła za inspirację kolekcji zegarków Serpenti.

Z głową żmii

Najnowsza damska kolekcja Serpenti to nowy sposób noszenia tego modelu, odpowiedź marki Bvlgari na czasy, w których żyjemy, szybkość przepływu informacji i ciągłe zmiany. Zamiast tradycyjnej bransolety zastosowano skórzane paski zrobione ze skóry przypominającego jaszczurkę wodnego, niejadowitego węża Karung.

Skóra ta charakteryzuje się niezwykłą delikatnością. Po odpowiedniej obróbce pasek jest bardzo gładki i miękki, miły do noszenia. Paski, w różnych kolorach, można zmieniać, tak samo jak tarcze zegarka i kopertę, w zależności od potrzeb, niczym regenerujący się wąż zrzucający swoją skórę i zastępujący ją nową. Paski barwione są naturalnymi pigmentami, a cienka warstwa lakieru sprawia, że subtelnie błyszczą. Są długie, można je okręcić na nadgarstku dwukrotnie, co przywodzi na myśl rzymskie bransolety okalające ramiona mitologicznych bogiń.

Pasek można zmienić niemal w mgnieniu oka dzięki praktycznemu i prostemu systemowi mocowania. W kolekcji Serpenti dostępne są cztery rodzaje kopert: stalowa, z różowego złota, z diamentami lub bez. Do każdego modelu dołączone są dwa paski, jeden wykonany ze skóry Karung, a drugi ze skóry cielęcej, w wybranych przez klienta kolorach. Inne odcienie i kolory pasków można z czasem dokupywać. Kolorystyczne niuanse doskonale współgrają z barwą tarcz: czarną, czerwoną, zieloną bądź białą. Koronkę zaś wieńczy jubilerski motyw: kamień rubinu. Zegarek kryje w sobie kwarcowy mechanizm BO33.

Unikalny design i malarze

Kolekcja Serpenti to nie tylko wymienne paski, ale i ramki oraz tarcze. Całkowitą personalizację zegarka umożliwia i ułatwia specjalna aplikacja. Klient może dzięki niej samemu stworzyć na tablecie czy smartfonie swój unikalny zegarek wybierając kopertę, tarczę z masy perłowej w różnych kolorach, pasek, rozmieszczenie kamieni. Na deklu można na życzenie klienta wygrawerować dowolny napis. Ogólnie mamy do dyspozycji 312 kombinacji, co pozwala na to, by każdy z zegarków Serpenti był naprawdę wyjątkowy.

Wrażenie robi też sama 27-milimetrowa zakrzywiona koperta zegarka w kształcie głowy węża. Zegarek jest wodoszczelny do 50 metrów. Wyjątkowo przystępna cena jak dla tak luksusowej marki jak Bvlgari sprawia, że jest to zegarek dla ludzi, którzy chcą się wyróżniać nosząc wyjątkową, spersonalizowaną biżuterię zegarkową, jednocześnie nie emanując zbytnym bogactwem. To uniwersalny design, który, zależnie od potrzeb, świetnie sprawdza się zarówno w stylu casual, jak i na czerwonym dywanie.

Premierze zegarka w maju tego roku towarzyszyła wędrująca po świecie wystawa SerpentiForm ukazująca motyw węża w sztuce, m.in. w dziełach Marca Chagalla, Joana Miró’a czy Alexandra Caldera. Na wystawie pokazane są nie tylko obrazy, ale i ceramika, tkaniny, rzeźby z wężowym akcentem. To nawiązanie do tradycji marki Bvlgari, która zawsze chętnie odwoływała się do starożytnych motywów. Wąż był często ukazywany w sztuce rzymskiej i biżuterii. Według rzymskich wierzeń, trzymał on pieczę nad pomyślnością rodziny. Jego kult przeniósł się zapewne z Macedonii, gdzie wierzono, że zwierzę ma magiczną moc wpływania na płodność. Dlatego pewnie też tak chętnie to kobiety nosiły biżuterię w kształcie węża.

Męskie odchudzanie

Mimo że marka Bvlgari powstała z myślą o kobietach, również mężczyźni bywali jej zagorzałymi wielbicielami. Markę upodobali sobie Clark Gable czy Alain Delon. Nic więc dziwnego, że również w tym roku marka Bvlgari nie mogła zapomnieć o mężczyznach.

Ci wyjątkowo upodobali sobie zegarek Bvlgari Octo, który bardzo szybko stał się liderem wśród najchętniej kupowanych czasomierzy tej marki. Swoją premierę miał w 2012 roku i w niespełna trzy lata odniósł niebywały sukces, który zawdzięcza klasycznemu stylowi, mechanizmowi in-house i designowi. Sukces modelu z 2012 roku skłonił manufakturę Bulgari do tworzenia nowych czasomierzy z linii Octo bijących kolejne rekordy cienkości.

Wraz z pojawieniem się na tegorocznych targach zegarkowych w Bazylei zegarka Octo Finissimo Automatic firma Bulgari nie tylko uhonorowała męską klientelę, ale pobiła trzeci już światowy rekord. To najcieńszy w historii zegarek z naciągiem samoczynnym. Pierwsze dwa należały w 2014 roku do Tourbillona Bvlgari, a w 2016 roku kolejny rekord pobił Octo Finissimo Minute Repeater. Tegoroczny super cienki Octo Finissimo Automatic ma zaledwie 5,15 mm, a jego serce stanowi mechanizm z naciągiem samoczynnym grubości zaledwie 2,23 mm. Średnica tarczy zaś to 44 mm. Ikona firmy, Octo, po raz kolejny przekracza zegarmistrzowskie bariery.

Ekstremalnie cienki zegarek to nie lada wyzwanie. Tu nie chodzi tylko o odchudzanie istniejących elementów, ale stworzenie każdego z nich na nowo, tak by zegarek zachował wszystkie swoje funkcje mimo niespotykanej „chudości”, również w przypadku tarczy i koperty. Aby łatwo było odczytywać wskazania czasu, a zegarek sprawiał wrażenie nowoczesnego, wskazówki i cyfry na tarczy pokryto czarną powłoką nanoszoną techniką PVD, polegającą na fizycznym osadzaniu cienkich warstw powłoki z fazy gazowej, co zapewnia zwiększoną trwałość i odporność.

Perfekcyjna geometria

Zegarek Octo Finissimo Automatic kryje w sobie kaliber BVL 138, stworzony specjalnie z myślą o tym modelu. To najcieńszy na rynku mechanizm z naciągiem samoczynnym. „Bije” z częstotliwością 21 600 wibracji na godzinę i ma 60-godzinną rezerwę chodu. Automatyczny naciąg zapewnia platynowy mikrorotor, dając gwarancję skuteczności i wydajności. Zegarek jest wodoodporny na 30 metrów. Mimo, że mechanizm ma zaledwie 2,23 mm grubości, ozdobiony jest genewskim wzorem w pasy Côtes de Genève.

Swój niezwykły wygląd nadaje mu perfekcyjny kształt ośmiokąta uchwycony w wewnętrznej linii koperty. Koperta i tarcza wykonane są z tytanu, podkreślając męskość, nowoczesność i elegancję tego modelu. Zegarek dostępny jest w wersji z paskiem wykonanym ze skóry aligatora z tytanową sprzączką lub z tytanową bransoletą.

Prawda, spokój, prostota

Kiedy powstawał model Octo Finissimo Tourbillon manufaktura Bulgari opisywała go jako „skomplikowane dzieło prostoty”. Wypuszczając tegoroczny model Octo Finissimo Tourbillon Skeleton odwołuje się do filozofa Immanuela Kanta, który mawiał „Prezencja wymaga sztuki i finezji: prawdy, spokoju i prostoty”.

Supercienki tourbillon tego modelu wykonany został z 253 części, ma 13 kamieni i osiem łożysk kulkowych przyczyniających się do zmniejszenia grubości pracującego kalibru. Pracuje z częstotliwością balansu równą 21 600 wahnięć na godzinę i prezentuje 52-godzinną rezerwę chodu. Koperta wykonana jest z platyny.

Kolejny model z klasycznej kolekcji Octo to zaprezentowany na tegorocznych targach zegarkowych w Bazylei Octo Tourbillon Sapphire. Zarówno jego tarcza, jak i dekiel wykonane są z szafirowego szkła, co pozwala zobaczyć pracujący mechanizm: ręcznie nakręcany kaliber BVL 206. Światło swobodnie przenika przez części mechanizmu, nadając temu zegarkowi niezwykle futurystyczny i nowoczesny wygląd.

Octo Tourbillon Sapphire to nowa interpretacja czystej formy ośmiokąta. Kształt tarczy nawiązuje do kulturowej tradycji Rzymian, od zarania dziejów ośmiokąt uważany był za symbol geometrycznej perfekcji. Wyraźnie widoczne są w tym modelu rzymskie korzenie manufaktury Bulgari, która nie kryje swojej inspiracji w projektowaniu tego modelu architekturą Bazyliki Maksencjusza.

Zegarek o średnicy 44 mm wykonany został z mieszanki tytanu z D.L.C. – dodatkową powłoką w kolorze czarnym o podwyższonej odporności na zarysowania, nakładaną w specjalnym procesie na powierzchnię właściwą. Fosforyzujący materiał użyty we wnętrzu koperty oddaje nocą światło skumulowane za dnia.

Nowy Octo Roma to kolejna interpretacja klasycznego modelu. 41 mm średnicy, niezwykle nowoczesny design, bardzo wygodny w noszeniu. Dostępny jest w pięciu wariacjach, w trzech wersjach tarczy – w kolorze białym, czarnym lub brązowym – z wykończeniami w stali, złocie.

Zaś dla miłośników zegarków z „czarnym charakterem” manufaktura Bulgari przygotowała wyjątkowy model, Octo Ultranero, cały w czerni lub czarny z czerwonymi wskazówkami i indeksami.

Zegarki z linii Octo z pewnością przypadłyby do gustu Kantowi…

Big Data i twórcza destrukcja

ManagerOnline

O nowych modelach biznesowych bazujących na innowacyjnych technologiach IT rozmawiano podczas pierwszej edycji Kongresu FutureTech.

Autor artykułu – Konrad Kobylecki

Twórcza destrukcja schumpeterowska, wspomniana przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego w trakcie uroczystego otwarcia, była motywem przewodnim Kongresu FutureTech zorganizowanego w Warszawie przez MM Conferences w dniach 24–25 maja 2017 r. Wybitny ekonomista austriacki Joseph Schumpeter opisał w 1942 r. koncepcję, według której przedsiębiorstwa o ugruntowanej pozycji i sprawdzonych mechanizmach gospodarki tracą swoje rynki na rzecz innowacyjnych rozwiązań i nowych podmiotów.

Co poprawia produktywność

Transformacja powoduje, że zasoby przechodzą do nowych, bardziej efektywnych podmiotów, dzięki czemu poprawia się całkowita produktywność. W jej otoczeniu nie ma miejsca na równowagę rynkową, bo coraz szybciej pojawiające się innowacyjne technologie i nowe modele biznesowe zostawiają coraz mniej czasu na jej osiągnięcie. W trakcie kongresu mieliśmy okazję zrozumieć przyczyny, dla których nowe modele biznesowe, oparte na danych i sztucznej inteligencji, przejmują gospodarkę w finansach czy ubezpieczeniach. Na potwierdzenie tej tezy wicepremier Morawiecki przytoczył szacunki, które wskazują, że 60 proc. dzieci, które dzisiaj rozpoczynają naukę, będzie pracowało w zawodach, które jeszcze nie istnieją. Na tym tle dość groteskowo wypadło badanie zacytowane przez Chrisa Skinnera, z którego wynika, że 75 proc. banków uważa, iż gospodarka cyfrowa nie zmieni ich modelu biznesowego.

Skutki automatyzacji

Twórcza destrukcja zaatakowała widzów już podczas prezentacji Marcina Petrykowskiego z S&P Global, który wspomniał o postępującej automatyzacji odbierającej kolejne miejsca pracy. A także o jej wpływie na powstawanie nowych modeli biznesowych, takich jak np. economy of sharing. W tym momencie powiało sceptycyzmem, przynajmniej wśród wybranych uczestników widowni. Siedzący przede mną siwy pan z bródką przez ponad dwie godziny zażarcie bronił dostępu do wolnego miejsca, które zarezerwował dla kogoś, mimo że sala pękała w szwach. Strach pomyśleć, jakie bariery psychologiczne będzie musiała pokonać koncepcja współdzielenia samochodów.

Potęga analityki biznesowej

Na szczęście wątpliwości rozwiał zaraz potem J.F. Keith z Personal Data Trade Association, który zasugerował, że i tak nie mamy wyboru, bo dzięki wykorzystaniu analizy danych będziemy 200 razy bardziej produktywni. Na dodatek dowiedzieliśmy się zaraz potem od Gheli Boskovich, że w 2016 r. pięć na sześć firm o największej kapitalizacji na świecie to firmy technologiczne z biznesem opartym na danych, takie jak Apple, Alphabet i Microsoft. Merytoryczną perełką konferencji okazał się Stephen Brobst z Teradaty, który pokazał ewolucję zastosowań analizy danych – od raportowania przez predykcję do systemów uczących się i sztucznej inteligencji. Wskazał przy tym, że większość dzisiejszych systemów uczy się w procesie „z nauczycielem”, tzn. podając treningowy zestaw danych wejściowych i wyjściowych. O ile jednak komputery potrafią się dobrze uczyć od ludzi, o tyle nam nie jest łatwo zrozumieć procesy decyzyjne w głębokich warstwach sieci neuronowych maszyn. Ponieważ niezrozumienie grozi odrzuceniem efektów działania sztucznej inteligencji, wprowadza się specjalne metody prezentacji modelu decyzyjnego automatów. Na przykład maszyny wyjaśniają nam, jak wygląda nasze miejsce w modelu statystycznym określającym nasz limit kredytowy, a to może być bardziej miarodajne niż dzisiejsze procedury, które z natury muszą być predefiniowane, a nie dynamicznie uczące się.

Specyfika ubezpieczeń

Nieco zaskakujące może być natomiast to, że Big Data trochę wolniej wchodzi do sektora ubezpieczeń, który powinien być najwyższym autorytetem w dziedzinie modeli statystycznych. Honor branży ratował Witold Jaworski, obecnie prezes NIO, a wcześniej firmy Allianz w Polsce, który wyjaśniał innowacyjne modele zbierania składek opartych na pomiarze wykorzystania ubezpieczanych aktywów i systemach telematyki. Jednocześnie wspomniał o firmie ubezpieczeniowej Lemonade z Nowego Jorku, która w większości opiera się na systemach uczących się i automatach do obsługi klienta, a nawet do wypłaty odszkodowań.

W 2016 r. tylko jedna na sześć wypłat wymagała tam ludzkiej interwencji. Klienci nie lubią awatarów Po pierwszym dniu euforii związanej z Big Data w drugim pojawiły się symptomy ryzyka. Pierwsze hasło sceptycyzmu pod adresem sztucznej inteligencji rzuciła prof. Aleksandra Przegalińska-Skierkowska, prezentując wykres „doliny niesamowitości” („Uncanny Valley”). Wynika z niego, że automaty bardzo przypominające człowieka, ale możliwe do odróżnienia, budzą obawy i dyskomfort, który obniża jakość komunikacji z klientami. Doświadczenia pokazały, że komunikacja tekstem pisanym jest często bardziej efektywna, szczególnie w cywilizacji zachodniej.

E-commerce bez czekolady

Do tych obaw można dodać stwierdzenie Guillaume’a de Colonges, CEO Carrefour w Polsce, że czekoladę w 70 proc. przypadków kupuje się pod wpływem emocji i impulsu. Trudno je jednak wywołać przez aplikacje, które nie pozwalają na natychmiastową konsumpcję, np. e-commerce czy m-commerce. Prezes de Colonges wskazał też, że 90 proc. danych, które są dostępne w systemach IT, jest dla niego mało użytecznych. Zaraz potem potwierdził to Piotr Kowal z firmy Qlik, który jednak na pocieszenie pokazał metody prezentacji danych poprzez silnik asocjacyjny. Pozwala on na wyciągnięcie wartościowych wniosków z różnorodnych źródeł rozproszonych informacji jednocześnie, w tym Big Data, ale nie tylko. Podkreślił też, że nie ma uniwersalnej metody rozwiązania każdego problemu, a znacznie łatwiej ją dobrać dzięki odpowiedniej prezentacji danych. Miejmy nadzieję, że dzięki temu trochę mniej danych okaże się bezużytecznych.

Ochrona danych osobowych

Tradycyjnie do sceptycyzmu dokładają się też kwestie bezpieczeństwa i poufności danych osobowych. Najpierw Giovanni Butarelli zaznaczył, że wraz z rosnącą ilością danych rozmywają się procedury ochrony danych. Potem Edyta Bielak-Jomaa, nasz generalny inspektor ochrony danych osobowych, wskazała na dynamiczne zmiany zagrożeń w tej dziedzinie. Stąd nowe regulacje, takie jak RODO, które są tylko próbą odpowiedzi na nowe zjawiska występujące w bieżącym momencie. Niezależnie od tego, że jest to wyzwanie formalne, jest ono szczególnie trudne technicznie w przypadku nowych rodzajów danych niestrukturalnych i geograficznie rozproszonych. Ponieważ powiedział to przedstawiciel IBM, rzeczywiście może to być problem. Na zakończenie sceptycyzm przeszedł jednak do defensywy i jako pointę konferencji można podać cytat przytoczony przez wicepremiera Morawieckiego, a zapożyczony od Jana Sztaudyngera: „Mimo najszybszych samolotów do wczoraj nie ma już powrotu”.

Bezpieczeństwo i komfort

ManagerOnline

Jacek Szul, prezes firmy 3Logic, o nowoczesnych instalacjach domowych i komercyjnych oraz telewizorach Loewe i bezkonkurencyjnych ekranach OLED.

Kieruje pan firmą, która od wielu lat specjalizuje się w dziedzinie inteligentnych domów, ze szczególnym uwzględnieniem wideo i audio.

Zaczynaliśmy od instalacji multimedialnych. Przez 18 lat wzbogacaliśmy jednak naszą ofertę i dziś wykonujemy wszystko, co kojarzy się z prądem: instalacje słabo i silnoprądowe, m.in. systemy AV, systemy sterowania oświetleniem, systemy automatyki i integracji; zarówno w domach prywatnych, jak i w obiektach komercyjnych. Jesteśmy dziś jednym z liderów branży, zatrudniamy 64 specjalistów na stałych etatach, korzystamy też z usług sprawdzonych podwykonawców. Nasza centrala ulokowana jest w Krakowie, gdzie dysponujemy budynkiem pokazowym przy ul. Zakopiańskiej 153; mamy też oddział i luksusowy salon „Art Cinema” przy ul. Brackiej 11/13 w Warszawie – obok DH Vitkac. Rzecz jasna, zlecenia realizujemy na terenie całej Polski, ale nierzadko zdarza się nam też pracować za granicą, najczęściej we Włoszech. Kończymy duży projekt w Abudży, stolicy Nigerii. To ostatnie zlecenie uzyskaliśmy dzięki członkostwu w CEDIA, organizacji zrzeszającej najlepsze firmy instalacyjne z całego świata. Na marginesie – wcześniej przyznano nam wiele branżowych nagród i wyróżnień za realizacje, dzięki czemu to właśnie my otrzymaliśmy ten kontrakt.

A propos, jaka była wasza najbardziej prestiżowa realizacja?

W dziedzinie inwestycji komercyjnych – Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, gdzie wykonaliśmy wszystkie instalacje multimedialne. Dodałbym do tego dwie komory muzeum Kopalni Soli w Wieliczce i Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej. Obecnie realizujemy zlecenie nowego muzeum, które powstaje w Warszawie. Szczególnie dumny jestem z paru spektakularnych realizacji w prywatnych rezydencjach. Chętnie podejmuję współpracę z wymagającymi klientami, służąc im radą i doświadczeniem. Nie jest bowiem sztuką naszpikowanie domu elektroniką, która w wielu przypadkach nie tylko niczemu nie służy, ale wręcz przeszkadza. Chodzi o to, jak połączyć niezbędne elementy wszystkich systemów, żeby korzystanie z nich było proste i wygodne. Chciałbym podkreślić, że w tej dziedzinie kontakt już na etapie projektowania z doświadczonym specjalistą to klucz do sukcesu.


Co powinno cechować inteligentny dom?

W naszej firmie unikamy tego określenia, ponieważ się ono zdewaluowało. Wolałbym mówić o nowoczesnych instalacjach domowych. Należy zacząć od poczucia bezpieczeństwa i komfortu, które zapewniają nie tylko automatyka, ale i wszystkie niezbędne czujniki obecności, przeciwpożarowe, gazu czy system alarmowy. Chodzi o to, by dom był bezpieczny, a jednocześnie funkcjonalny. Powinniśmy mieć możliwość podglądu z zewnątrz tego, co dzieje się w domu , ważna jest też kontrola funkcjonowania wszystkich mediów – łącznie z kosztami ich użytkowania. Na dobre samopoczucie mieszkańców ma niewątpliwie wpływ muzyka towarzysząca nam w różnych miejscach. Coraz częściej udaje nam się przekonywać klientów, by nagłaśniać ogrody i tarasy. W ten sposób można zbudować akustyczną barierę oddzielającą od zewnętrznego hałasu. Dodatkowo zapewniamy solidny serwis gwarancyjny i pogwarancyjny, i to nie w kontekście ewentualnych awarii, ale przede wszystkim koniecznego upgrade’owania wielu urządzeń. Robimy też wiele rzeczy, których nie widać, ale są ważne dla funkcjonowania domu: podczas projektowania tak dobieramy systemy i urządzenia, by perfekcyjnie ze sobą współdziałały. Prawdziwym wyzwaniem dla projektantów i automatyków jest stworzenie globalnego systemu, który uwzględnia sposób funkcjonowania mieszkańców. Nowoczesne rozwiązania mają pomagać w życiu, a nie – jak to, niestety, czasem bywa – je utrudniać. Znacznie ważniejsze od tego, czy można sterować systemem za pomocą smartfona, jest to by manipulatory – czyli klawiatury lub panele dotykowe – na ścianach pozwalały w prosty sposób realizować podstawowe funkcje. Naprawdę nie ma sensu przenoszenie wszystkich funkcji z pilotów obsługujących sprzęt audio i wideo do automatyki domowej, bo powoduje to chaos.


Jak uchronić się przed hakerskim atakiem, który spowoduje, że domowe kamery będą nas śledziły.

To mało prawdopodobne, ponieważ systemy są doskonale zabezpieczone, ale coraz częściej – na wszelki wypadek i dla spokoju ducha mieszkańców – instalujemy kamery współzależne z systemem alarmowym. Kiedy alarm jest rozbrojony, kamery zostają fizycznie odłączone od internetu.

Nowoczesny dom jest uzależniony od prądu, jak się zabezpieczyć przed awarią?

Zwykle odpowiadam na to pytanie żartem: najlepiej kupić świeczki. Mówiąc poważnie: absolutne minimum stanowi UPS podtrzymujący podstawowe funkcje – jak np. system kamer, połączenie z internetem, jeden oszczędny obwód elektryczny, itp. Jeśli mieszkamy w miejscu, gdzie często wyłączany jest prąd, należy oprócz UPS-ów zastosować agregaty prądotwórcze.

Wasza oferta nie ogranicza się do instalacji. 3Logic jest importerem sprzętu audio i video znanych marek i designerskich mebli.

Od wielu lat jesteśmy związani z firmą Loewe, która dziś pełni rolę europejskiego lidera w dziedzinie technologii OLED, stanowiącej przełomowy wynalazek w dziedzinie jakości wyświetlania. Współpracuje w tej dziedzinie z LG Display, dzięki czemu proponuje największy wybór dostępnych paneli, w dodatku w bardzo atrakcyjnych cenach. Podkreślam to, ponieważ parę lat temu produkty Loewe, które prezentowały bardzo wysoką jakość, były wyraźnie droższe od koreańskiej konkurencji. Obecnie ceny się zrównały, a poziom obrazu jaki oferuje OLED jest nieporównywalnie lepszy niż wszystko, z czym mieliśmy dotąd do czynienia. Konkurenci celowo nawiązują do nazwy OLED, tworząc wrażenie, że ich panele należą do tej samej grupy. Krótko mówiąc – OLED to przyszłość telewizji, eksperci prognozują kilkusetprocentowe wzrosty sprzedaży w ciągu najbliższych lat. Na marginesie, Loewe niezwykle dba o design swoich produktów, niektóre z nich to dzieła sztuki użytkowej, jak np. Loewe bild 9 zaprojektowany przez Bodo Sperleina.

A skąd w waszej ofercie wzięły się meble?

Specjalizujemy się w projektowaniu i budowie prywatnych sal kinowych. Przy okazji przypomnę, że w 2015 roku otrzymaliśmy nagrodę CEDIA za najlepsze kino domowe w Europie, Afryce, Bliskim Wchodzie, Indiach i Pakistanie. Konkurencja była spora, zgłoszono 120 projektów – nasz okazał się najlepszy. W związku z tym, że klienci oczekują, iż zaproponujemy im kompletny produkt – łącznie z fotelami, itp. – nawiązaliśmy kontakty z producentami mebli z Włoch i Niemiec. W efekcie zostaliśmy bezpośrednim importerem kilku marek, a w firmie powstał nowy dział.

Co lubi Jacek Szul?

Zegarki – „Firma Milus, której importerem jest mój wspólnik w 3Logic.”;
Pióra – Montblanc;
Ubrania – „W ciemno, zgodnie z rozmiarem mogę kupować ubrania Dsquared2, w szczególności buty.”;
Wypoczynek – małe wyspy greckie, na które przyjeżdża niewielu turystów;
Kuchnia – włoska;
Samochód – „Najbardziej lubiłem Jeepa Grand Cherokee SRT. Niewykluczone, że kupię podobne auto tej firmy, ale obawiam się, że UE może zabronić importu aut z silnikami wolnossącymi o pojemności 6,4 l.”;
Hobby – „Jak mówił mojej śp. dziadek: rób to, co lubisz, bo większość życia spędzisz w pracy. Staram się tego trzymać. Rzecz jasna interesuję się muzyką, słucham przede wszystkim bluesa. Mam dużo płyt winylowych, ale gramofon wykorzystuję przede wszystkim po to, żeby prezentować moim dzieciom stare bajki nagrane na LP, których nie da się znaleźć w internecie.”;

eHighway w Niemczech

ManagerOnline

W przyszłym roku powstanie w Niemczech pierwszy odcinek eHighway na autostradzie A5 między Zeppelinheim a Darmstadt.

Hybrydowe ciężarówki mają być w testach zasilane podobnie jak trolejbusy, za pomocą kolektorów prądu z sieci trakcyjnej, z tym wyjątkiem, że energia pozyskana w trakcie hamowania ma zasilać pokładowe baterie. Projekt powstał w firmie Siemens Scania. Podobne badania przeprowadzono w USA i Szwecji, które wykazały, że testowany napęd jest dwa razy wydajniejszy od wysokoprężnego, a zużywa połowę energii pierwotnej. Mobility Division, a do testów użyto pojazdów hybrydowych zależnej od VW i Volvo firmy.

Ważne Informacje

Odporność biznesowa w erze przemysłowej AI

W przededniu Forum Ekonomicznego w Karpaczu Ireneusz Borowski, dyrektor zarządzający Dassault Systèmes w Polsce, opowiada o tym, jak firmy mogą wzmacniać odporność operacyjną i...

23. edycja Smart City Forum – miasta przyszłości muszą być nie tylko inteligentne, ale...

21–22 października 2026 roku w hotelu The Westin Warsaw odbędzie się 23. edycja Smart City Forum. Tegoroczne wydarzenie koncentruje się na praktycznych aspektach cyfrowej...

Stop the clock na rynku ESG

ESG przechodzi transformację – od ambitnych celów i wzniosłych haseł do jakości danych i konkurencyjności europejskiej gospodarki. Nie chodzi o wycofanie się UE z...

Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...