.
Strona główna Blog Strona 289

Silikony siłą napędową branży technologicznej

fintech icon on abstract financial technology background represent Blockchain and Fintech Investment Financial Internet Technology Concept.

Na świecie istnieją dwa typy ludzi: ci, którzy uważają technologię za rzecz oczywistą i ci, którzy są zdumieni, jak daleko zaszliśmy w ostatnich latach. Tempo, w jakim w ostatnim dziesięcioleciu rozwijały się innowacje cyfrowe, jest po prostu oszałamiające. Z 12-procentową stopą wzrostu rocznie, tylko w samej Europie, gospodarka cyfrowa ma ogromny wpływ na praktycznie wszystkie aspekty naszego życia – od telekomunikacji i bankowości po opiekę zdrowotną i samochody. Nasze urządzenia są coraz mniejsze, lżejsze i szybsze, a technologie, takie jak baterie, diody LED i półprzewodniki rewolucjonizują sektory, o których nawet nie myśleliśmy. Jedno jest pewne –  żyjemy w erze nieograniczonych możliwości.

Unia Europejska stawia czoła wyzwaniu i stoi na czele czwartej rewolucji przemysłowej, dzięki przyjęciu nowej unijnej strategii polityki przemysłowej, programom finansowania badań i rozwoju, takim jak „Horyzont 2020”, a także dzięki pojawianiu się licznych inicjatyw mających na celu pobudzenie innowacyjności w krajach UE, takich jak niedawno utworzony sojusz EU Battery Alliance. Jednak jako światowy lider w działaniach na rzecz klimatu, Unia nie może patrzeć na technologię w oderwaniu od innych czynników: innowacyjność to nie tylko recepta na pobudzanie wzrostu gospodarczego. Może ona również służyć znalezieniu sposobów na to, by praktyki biznesowe w UE stały się bardziej zrównoważone – na przykład poprzez poprawę wyników w zakresie emisji CO2 w przemyśle wytwórczym. Możliwości finansowania oferowane w ramach programu Horyzont 2020, koncentrujące się w dużym stopniu na gospodarce ekologicznej, są tego przykładem: Unia bardzo poważnie traktuje inwestycje w nowe technologie, ale równie poważnie traktuje swój program na rzecz zrównoważonego rozwoju.

Silikony pomogły rozwiązać wiele technologicznych problemów

Ciągły udział Europy w światowym wyścigu technologicznym wymaga solidnego i zrównoważonego łańcucha produkcyjnego. W końcu żaden świetny pomysł nie może się zrealizować bez doskonałego wykonania.

– Działając trochę „w kuluarach” innowacyjnych na rynku, silikony stały się odpowiedzią na jedne z największych wyzwań stojących przed innowacyjnymi technologiamitłumaczy dr Pierre Germain, Sekretarz Generalny Stowarzyszenia CES – Silicones Europe, organizacji non-profit zrzeszającej wszystkich kluczowych producentów silikonów w Europie. – To właśnie dzięki silikonom, świat technologii uzyskał odpowiedzi na ważne pytania: jak zapobiegać przegrzewaniu? Jak chronić podzespoły elektroniczne przed korozją? W jaki sposób zabezpieczać akumulatory przed ryzykiem przepięć elektrycznych lub pożarów i jak możemy regulować temperaturę akumulatorów w miarę przejścia do zastosowań na dużą skalę, takich jak pojazdy elektrycznedodaje dr Germain.

Niezwykłe właściwości silikonu

Dzięki swym licznym wyjątkowym własnościom, już od lat 60-tych silikony umożliwiają rozwiązywanie wielu technicznych problemów, napędzając przy tym innowacje. Co więcej, własności silikonów pozostają stabilne w szerokim zakresie temperatury, co oznacza, że mogą skutecznie odprowadzać ciepło z coraz bardziej kompaktowych i wydajnych podzespołów w urządzeniach elektronicznych, zwiększając przez to ich niezawodność. Niezawodność jest z kolei podstawowym warunkiem wstępnym dla układów elektronicznych i półprzewodników w silnikach przemysłowych, lokomotywach i zasilaczach wymagających wyłączników wysokiego napięcia.

– Silikony są odporne na wysokie napięcie i zapewniają doskonałą izolację elektryczną – ma to zasadnicze znaczenie dla półprzewodników, w telefonach komórkowych, satelitach i radarach stacji bazowych, a także dla ochrony włókien światłowodowych w sektorze telekomunikacyjnym. Silikony dają elektronice możliwość amortyzowania wibracji i wstrząsów, co jest podstawowym warunkiem dla zapewnienia im bezpieczeństwa w transporcie – zwłaszcza, że w coraz szybszym tempie zmierzamy w kierunku pojazdów autonomicznychpodkreśla Dr Germain.

Ponadto, jak zauważa specjalista, silikony tworzą hermetyczne uszczelnienia, które chronią sprzęt przed kurzem i innymi zanieczyszczeniami, są odporne na promieniowanie UV, ozon i wilgoć, zapewniają lepszą wydajność świetlną, dłuższą żywotność produktu i ochronę przed żywiołami. W urządzeniach LED-owych, przezroczyste żele i elastomery silikonowe są stosowane do hermetyzacji pojedynczych diod w zastosowaniach takich jak oświetlenie wyświetlaczy lotniczych, oświetlenie maszyn przemysłowych, systemy sygnalizacji kolejowej i drogowej oraz w oświetleniu scenicznym i teatralnym.

Naturalny partner w rozwoju technologii

Co ważne, silikony również w znacznym stopniu przyczyniają się do rozwoju produktów zgodnych z zasadą zrównoważonego rozwoju: w badaniu przeprowadzonym przez firmę Denkstatt stwierdzono, że stosowanie silikonów, siloksanów i silanów przynosi oszczędności energii i redukcję emisji gazów cieplarnianych, która 9-krotnie przewyższa ich ilość wytworzoną w trakcie procesów produkcji i utylizacji po zakończeniu eksploatacji. Ponadto silikony zwiększają trwałości produktów, umożliwiając ich dłuższą żywotność.

Z tych właśnie powodów silikony są naturalnym partnerem w rozwijaniu technologii cyfrowych i innowacji w UE. Dane z 2015 r. wskazują, że w Europie tylko na rynek elektroniczny sprzedano 35 000 ton produktów silikonowych o wartości 600 mln EUR, a przemysł silikonowy zatrudnia w powiązanych sektorach 1,7 mln osób w całej Unii. W miarę jak UE podnosi poprzeczkę dla rodzimych technologii, silikony będą nadal zapewniać wsparcie, które sprawi, że innowacje zaczną działać i będą działać lepiej.

– Postęp technologiczny zawsze będzie mnie zdumiewał. Z jednego prostego powodu – innowacyjne często dają nam coś, co wcześniej wydawało się nie do wyobrażenia – podkreśla Dr Germain. Jednak dzięki technologii silikonowej rozwój nawet najbardziej zaawansowanych innowacji może stać się możliwy. Limitem jest tylko nasza wyobraźnia.

Więcej informacji na stronie WWW.SILICONES.EU

La FORME de sculpture – pierwszy Art Night w Domu Mody Klif

Dom Mody Klif zamienił się w prawdziwą galerię sztuki. Efektowną przestrzeń wypełniły instalacje łączące w sobie modę, architekturę i niepowtarzalne formy. Pierwszą wystawę z cyklu Klif Art Spots, łączącego Dom Mody Klif ze światem sztuki i designu, otworzyła wystawa Natalii Mleczak La FORME de sculpture.

Dom Mody Klif od dawna dba o wyjątkowy klimat i niepowtarzalne doświadczenia gości. Czerpiąc inspirację ze światowych trendów oraz chęci zapewnienia klientom niezapomnianych emocji powstał cykl Art Spots. Instalacje zaprojektowane przez Natalię Mleczak, scenografkę, która współpracuje m.in. z japońskim wydaniem magazynu Vogue, nawiązują do architektury budynku. Falujące półotwarte formy stały się tłem dla artystycznych ekspozycji. Zainstalowane w przestrzeni Klifu wystawy w subtelny sposób wprowadzają sztukę do świata mody i najnowszych trendów od dawna obecnych w tym miejscu.

Wydarzeniem inaugurującym cykl Art Spots było otwarcie wystawy la FORME de sculpture autorstwa właśnie Natalii Mleczak. To pierwsza współpraca znanej scenografki z centrum handlowym w Polsce. Wcześniej podobne instalacje przygotowywała m.in. dla centrów w Dubaju.

Wystawę jako pierwsze podziwiały gwiazdy – na spotkaniu z modą, sztuką i designem w Domu Mody Klif pojawiły się m.in. Kasia Warnke, Joanna Horodyńska, Ania Wendzikowska, Kamila Szczawińska, Ewa Szabatin, czy Conrado Moreno. Spotkanie poprowadziła Paulina Smaszcz-Kurzajewska.

Młodzi zamiast pracowników 50+? Czy firmy popełniają błąd?

Firmy uznały Millenialsów za silną markę i pospiesznie robią to samo z Generacją Z (urodzone po 1996 roku). W efekcie już co trzeci pracownik powyżej 50 roku życia czuje się wykluczony z pracy. Jak podkreśla Artur Skiba, prezes Antal – aż 76 proc. pracodawców nadal nie ma programów rozwoju dostosowanych do osób w wieku 50+. Czy deficyt kadrowy zmusi pracodawców do zmiany polityki zatrudnienia? Jak różnice pokoleniowe wpływają na jakość pracy?

O tym, że osobom po pięćdziesiątce trudniej jest znaleźć pracę niż młodszym mówi się od dawna. Tymczasem świadomość na temat „srebrnej rewolucji” jest niewielka. Scenariusze ONZ sugerują, że po 2050 roku co trzeci mieszkaniec Europy będzie miał powyżej 60 lat, a tylko do 2020 roku niemal połowa Polaków będzie miała więcej niż 50 lat. Starzenie się społeczeństwa to nie jedyny problem. Wskaźnik zatrudnienia osób powyżej 50. roku życia w naszym kraju jest niższy od średniej europejskiej  (IV Q 2017 r.) – w Polsce wyniósł 32,9 proc. wobec 36,5 proc. w innych państwach Unii. Wysokie wskaźniki zatrudnienia odnotowują za to Szwecja (44,6 proc.) i Estonia (44,1 proc.). Równie wiele osób po 50-tce pracuje w Niemczech, Holandii, Litwie, Wielkiej Brytanii, Danii i Irlandii (GUS).

Młodzi są zdolni ale częściej zmieniają pracę – koszt nieudanej rekrutacji

Według badań przeprowadzonych przez portal LinkedIn, generacja Millenialsów (urodzona między 1984 a 1887 rokiem) zmienia pracodawcę nawet dwa razy częściej niż pokolenie ich rodziców. Z kolei z danych Antal wynika, że najczęściej odchodzą pracownicy, którzy są w firmie relatywnie krótko – minimum rok, ale nie więcej niż 3 lata (22 proc.). To oznacza jeszcze większą rotację kadrową, która już teraz przynosi firmom znaczące straty. Osłabione morale w zespole, nadwyrężony wizerunek firmy oraz gorsze statystyki to tylko niektóre z nich.

Szacowane koszty nieudanej rekrutacji osoby zarabiającej średnio 5000 zł brutto miesięcznie, to strata dla firmy rzędu 40 tys. zł.

Aby tego uniknąć większość pracodawców podejmuje starania, by przyciągać i zatrzymać młodszych kandydatów, zapominając o potencjale jaki tkwi w pracownikach posiadających wieloletnie doświadczenie i wiedzę. Oczywiście, są na rynku firmy, które prowadzą kampanie rekrutacyjne skierowane do tej grupy wiekowej oraz programy dotyczące diversity, ale pomimo pozytywnych korzyści płynących z takich praktyk, duża część pracodawców nadal nie dostrzega tego potencjału.

Większa roszczeniowość pokolenia Y i Z idzie w parze z rosnącą presją płacową, a pracodawcom coraz trudniej dotrzymać kroku. Jednocześnie, starzejące się społeczeństwo to dla większości firm odległa przyszłość. Potwierdzają to badania, z których wynika, że aż 76 proc. pracodawców nie ma programów rozwoju dostosowanych do osób w wieku 50+. Spodziewam się, że w perspektywie najbliższych kilku lat firmy będą musiały zredefiniować swoją politykę zatrudnienia i zwrócić się w stronę dostępnych kandydatów, chociażby ze względu na pogłębiający się deficyt kadrowy – mówi Artur Skiba, prezes międzynarodowej firmy rekrutacyjnej Antal.

Zawody najlepsze dla pracownika 50+

Ogromnym niedopatrzeniem jest stwierdzenie, że starsi ludzie nie potrafią wykorzystywać nowej technologii i narzędzi komunikacyjnych. Co więcej, rynek pracy znalazł się obecnie w błędnym kole stereotypów, które ograniczają potencjał posiadania różnorodnej pokoleniowo kadry. Wiedza i doświadczenie, jakie już posiadają pracownicy 50+ są na wagę złota, a jak wynika z obserwacji Antal, coraz częściej są oni otwarci na dokształcanie i zdobywanie nowych umiejętności – kończą kursy, zapisują się na specjalistyczne szkolenia i uczą się nowych technologii. Zawody, w których można wykorzystać zalety pokolenia „baby boomers” to m.in. te związane z kontaktem i obsługą klienta. Pracownicy 50+ cechują się także większą wiarygodnością, a ich umiejętności łagodzenia konfliktów jest mile widziana między innymi w windykacji, w działach reklamacji lub jako mediator przy umowach, projektach inwestycyjnych czy biznesowych. Ponadto, na rynku stale poszukiwani są wysokiej klasy specjaliści, z długoletnią karierą zawodową – np. inżynierowie.

– Pracodawcy coraz częściej postrzegają doświadczenie życiowe i dojrzałe podejście biznesowe starszych pracowników, jako przewagę konkurencyjną i wykorzystują ją w zespołach projektowych czy programach mentoringowych. Zatrudnianie pracowników powyżej 50 roku życia niekoniecznie musi być postrzegane jako kompromis na trudnym rynku pracy, ale jako wartość dla firm, które chcą czerpać z różnorodności pokoleniowej – mówi Artur Skiba.

Jak zarządzać różnicami pokoleniowymi?

Odpowiedni program rozwojowy i dostosowana do potrzeb pracowników polityka kadrowa, mogłyby wpłynąć na konsolidację umiejętności zarówno młodszych, jak i starszych uczestników rynku pracy. Wielopokoleniowe zespoły w organizacji wymagają zarządzania zasobami ludzkimi w taki sposób, by wykorzystać potencjał każdego pracownika. Bardzo istotny element w tym procesie stanowią systemy budujące zaangażowanie i motywację jednostki oraz całego zespołu. Dlatego najczęściej wybieranym przez firmy rozwiązaniem są benefity pozapłacowe. Warto jednak pamiętać, że różne pokolenia motywują różne czynniki.

Czy sama nowatorska koncepcja wystarczy, żeby rozkręcić lukratywny biznes? Zapytaliśmy o to Łukasza Blichewicza, Prezesa Zarządu Assay Investment Sp. z o.o.

Manageronline.pl: Wasza firma zajmuje się doradztwem biznesowym i inwestowaniem w innowacyjne projekty. Na jakim etapie realizacji pomysłu startupy zgłaszają się do Assay po pomoc?

Łukasz Blichewicz: Specjalizujemy się niejako w „wyławianiu” atrakcyjnych przedsięwzięć na początkowym etapie rozwoju. Pomysłodawcy zgłaszają się do nas zarówno w fazie kreacji samego pomysłu, jak i w późniejszym czasie, kiedy potrzebują wsparcia w pozyskaniu kluczowych inwestorów, marketingu i PR. Nasz zespół dba o to, by innowacyjny pomysł na biznes nie legł w gruzach przez uchybienia formalne, nieprzemyślaną decyzję zespołu, czy też nieznajomość realiów ekonomicznych.

M: Czy sam innowacyjny pomysł jest gwarancją sukcesu startupu?

ŁB: Prowadzenie przedsiębiorstwa od zera nie jest proste. Oryginalna wizja produktu, usługi czy aplikacji, której do tej pory nie było na rynku, to dobry punkt wyjścia, ale jeszcze nie klucz do sukcesu. Istnieje wiele czynników, które decydują o potencjalnym powodzeniu i nie wszystkie są w pełni zależne od startupu. Dlatego na każdy nowy projekt patrzymy wielowymiarowo, analizując nie tylko sam pomysł, lecz także możliwości skalowania i wyjścia z inwestycji oraz gotowość zespołu do wytężonej pracy w pierwszych miesiącach rozwoju startupu.

M: Jakie kryteria decydują o rozpoczęciu przez Assay współpracy ze startupem?

ŁB: Czynników, które bierzemy pod uwagę przed rozpoczęciem współpracy ze startupem jest kilkadziesiąt. Niemniej do podstawowych należą: odpowiednio zdefiniowany rynek, plan, umiejętność dostosowania cech produktu lub usługi do stale zmieniających się oczekiwań konsumentów oraz stabilność finansowania projektu, która pozwoli na płynną realizację poszczególnych etapów rozwoju. Bardzo ważnym wyznacznikiem jest dla nas także silna, wytrwała, pracowita i elastyczna ekipa założycielska, czego wiele osób po prostu nie docenia. Nawet najlepszy pomysł, pozbawiony zaangażowania i kompetencji zespołu, nie ma szans na sukces.

M: Czy są obszary, w których startupy potrzebują wyjątkowego wsparcia?

ŁB: Każdy startup potrzebuje czego innego. Jeżeli jednak miałbym pokusić się o wskazanie obszaru, w którym najczęściej potrzebne jest wsparcie, byłyby to kwestie prawne i te dotyczące własności intelektualnej. Są to wysoko wyspecjalizowane aspekty działalności, które wymagają sporej wiedzy i doświadczenia lub dużej gotówki na poczet wynagrodzenia dla kancelarii i firm doradczych. Ponieważ startup dużą gotówką na ogół nie dysponuje, a ta, którą ma, powinna być przeznaczana na rozwój projektu, są obszary, w których najczęściej większość prac bierzemy na siebie. Ale to tylko ułamek naszej współpracy ze startupami. Dzielimy się wiedzą z zakresu szeroko pojętego prowadzenia biznesu, naszymi kontaktami, wspieramy i odciążamy w kwestiach księgowych czy marketingowych.

M: Jak wygląda zarządzanie startupem? Czy jest taki moment, który decyduje o jego być lub nie być?

ŁB: Na początku istnienia startupu, w fazie przygotowań całej koncepcji działania oraz w chwili wejścia na rynek, młodą firmą najczęściej jest w stanie samodzielnie zarządzać zespół założycielski. Ten etap jest łatwiejszy niż mogłoby się wydawać – wszystko z reguły idzie zgodnie z wyznaczonym wcześniej planem lub sekwencja zdarzeń jest do niego mocno zbliżona. Najtrudniejszy moment przychodzi w chwili osiągnięcia pierwszych sukcesów. Pojawia się konieczność błyskawicznego skalowania działalności, uporządkowania procesów, wypracowywania pewnych kompromisów, godzenia się na rozwiązania, które nie zawsze są doskonałe. Ta faza jest zdecydowanie najtrudniejsza i najwięcej startupów, które osiągnęły sukces na samym początku, właśnie tutaj przestaje się rozwijać lub w ogóle istnieć. Dlatego tak istotny jest dobór doświadczonego partnera, który pomoże przejść przez ten naprawdę trudny okres. Jeżeli uda się uporać z największymi przeciwnościami występującymi w fazie szybkiego wzrostu, sytuacja z reguły się uspokaja, tempo wzrostu stabilizuje, a przedsiębiorstwo może samodzielnie ustalać poziom i kierunek rozwoju.

M: Z jakiego projektu jesteście szczególnie dumni i dlaczego?

Jesteśmy dumni ze wszystkich startupów, jakie mieliśmy przyjemność wspierać i rozwijać. Najbardziej rozpoznawalny na dzień dzisiejszy jest Jeden Ślad – wypożyczalnia skuterów elektrycznych na minuty, która prężnie poszerza obszar działalności o kolejne polskie miasta. Jest to też modelowy przykład przedsięwzięcia, które trafnie zidentyfikowało potrzeby i przewagi rynkowe, ma silny i kompetentny zespół i jest w stanie szybko reagować na zmieniający się rynek. Jeden Ślad wspieraliśmy od fazy koncepcyjnej i robimy to nadal, choć już o wiele rzadziej. Jeżeli miałbym natomiast wskazać obszar czy segment naszego portfela, z którego jesteśmy najbardziej dumni, to zdecydowanie mogę powiedzieć: elektromobilność. Jest to szczególne połączenie nowych technologii, wysokiej funkcjonalności, ekologii i ekonomii użytkowania. Pojazdy elektryczne, pomimo wciąż istniejących barier typu cena baterii czy zasięg, są naszym zdaniem przyszłością transportu – w pierwszej kolejności osobowego, a w dalszej także komercyjnego.

M: Bardzo dziękuję za rozmowę.

Plast-Box z Certyfikatem BRC

Plast-Box S.A., znany w Europie producent opakowań z tworzyw sztucznych, otrzymał Certyfikat BRC, jeden z najbardziej prestiżowy certyfikatów na całym świecie w zakresie jakości i bezpieczeństwa żywności przyznawany przez niezależną organizację British Retail Consortium.

Inwestujemy w jakość – mówi Grzegorz Pawlak, prezes zarządu Plast-Box S.A. – Wieloletnie doświadczenie pozwoliło nam stworzyć system kontroli jakości, który jest niezbędny do produkcji najwyższej jakości opakowań dla branży spożywczej. Usprawniliśmy systemy produkcyjne poprzez wprowadzenie odpowiedniego nowego porządku w zarządzaniu. Zdefiniowaliśmy szereg wymagań, które powinna spełnić nasza organizacja, aby zapewnić najwyższą jakość i bezpieczeństwo oferowanych produktów. Otrzymaliśmy BRC najwyższej kategorii „A”, przyznawanej firmom spełniającym najsurowsze normy bezpieczeństwa, Chcemy zagwarantować klientom Plast-Box wysoki poziom bezpieczeństwa na wszystkich szczeblach procesu produkcyjnego  – informuje.

BRC to międzynarodowy standard bezpieczeństwa żywności, który zawiera wymagania dotyczące higieny zakładu i produkcji oraz systemu zarządzania jakością, jakie mają prowadzić do powstania wyrobu bezpiecznego i zgodnego z wymaganiami jakościowymi. Posiadanie przez firmę Certyfikatu BRC daje gwarancje najwyższej jakości, legalności, powtarzalności i bezpieczeństwa produkowanych wyrobów do kontaktu z żywnością.

Plast-Box sprzedaje opakowania w formule B2B do międzynarodowych koncernów i mniejszych spółek. Jest producentem zaopatrującym przede wszystkim branżę spożywczą. Główną pozycję asortymentową stanowią zaawansowane technologicznie, zamykane wiadra, które doskonale nadają się do przetrzymywania tak mniejszych, detalicznych produktów spożywczych (np. lodów, słodyczy, cukierków, sałatek), jak i gotowej żywności i półproduktów na skalę hurtową dostarczanych do restauracji, piekarni, zakładów przetwórstwa, czy w rolnictwie.

Plast-Box istnieje od 1983 r., a od 2004 r. jest notowany na GPW. Spółka posiada fabryki w Polsce i na Ukrainie, w których wykorzystuje maszyny i technologie najlepszych firm na świecie, dzięki czemu jest zaliczana do najnowocześniejszych producentów twardych opakowań z tworzywa sztucznego w Europie.

GIGANCI FINANSÓW OTWIERAJĄ W POLSCE CENTRA

Segment centrów usług biznesowych firm sektora bankowości, usług finansowych i ubezpieczeń (BFSI) szybko się w Polsce rozwija. Według najnowszego opracowania ABSL „BFSI: siła napędowa sektora usług biznesowych w Polsce” w naszym kraju funkcjonuje obecnie 51 ośrodków usług biznesowych inwestorów z branży BSFI, które dają zatrudnienie 39 tys. osób i odpowiadają za ponad 14 proc. zatrudnienia w całym sektorze usług dla biznesu. Swoje centra ma w naszym kraju już 13 spośród 50 największych banków świata.

Rośnie liczba centrów BFSI…

Sektor centrów usług firm sektora bankowości, usług finansowych i ubezpieczeń (Banking, Financial Services and Insurance, w skrócie BFSI) odnotował w Polsce w ciągu ostatnich dwóch lat znaczący wzrost – zarówno pod względem liczby nowych graczy na rynku, jak również rozwoju istniejących placówek, które rozszerzyły zakres świadczonych usług i zwiększyły zatrudnienie.

Według najnowszego opracowania ABSL w Polsce funkcjonuje obecnie 51 centrów usług należących do 36  inwestorów z branży BFSI z 12 państw. Najwięcej jest ośrodków amerykańskich (15), a w dalszej kolejności polskich (7), brytyjskich (5) i szwajcarskich (5). Największa liczba centrów BFSI funkcjonuje w Warszawie (17), 11 działa w Krakowie, 6 we Wrocławiu, po pięć w Trójmieście i Łodzi. Łącznie w tych pięciu ośrodkach działa 84% wszystkich centrów BFSI w Polsce.

W ciągu ostatnich dwóch lat powstało w naszym kraju 9 nowych centrów, utworzonych m.in. przez takie podmioty jak JP Morgan, Zurich Insurance Group, Ergo Hestia, Credit Suisse czy Nordea.

Centra usług w Polsce ma w tej chwili już 13 z 50 największych banków świata (pod względem wartości aktywów): JP Morgan Chase, HSBC, BNP Paribas, Citigroup, Deutsche Bank, Banco Santander, Royal Bank of Scotland Group, UBS, ING, UniCredit, Goldman Sachs, Crédit Suisse, Nordea.

…i zatrudnienie

Centra usług firm sektora BFSI zatrudniają obecnie w Polsce 39 tys. osób (średnio po 760 pracowników w jednym ośrodku – niemal czterokrotnie więcej niż centra inwestorów z innych branż). To 30% wzrost w ciągu ostatnich dwóch lat. W strukturze zatrudnienia zdecydowanie najwyższy jest udział centrów z USA (37%), podmioty ze Szwajcarii odpowiadają za 24% miejsc pracy, a centra brytyjskie za 11%.

– Polska zajmuje dziś wiodącą pozycję jeśli chodzi o inwestycje sektora BFSI w Europie. Świadczy o tym zarówno liczba działających u nas centrów i wielkość zatrudnienia, jak i fakt że swoje ośrodki lokują w Polsce największe marki finansowe świata. Oczekujemy, że w najbliższych latach ten trend zostanie utrzymany – z rozmów z naszymi członkami wynika, że będą oni w najbliższych latach obsługiwać w Polsce coraz więcej procesów, zwiększać zakres świadczonych usług, a co za tym idzie – zwiększać zatrudnienie. Nasze szacunki wskazują, że przy zachowaniu obecnego trendu w 2020 r. w centrach usług BFSI w Polsce będzie pracować nawet 50 tys. osób, mówi Wojciech Popławski, wiceprezes ABSL.

 

Zatrudnienie w centrach BFSI w Polsce w poszczególnych latach

BFSI dobrze płaci

Według danych Randstad wykorzystanych w najnowszym opracowaniu ABSL segment BFSI daje nieźle zarobić. Dla przykładu – w Warszawie osoby z niedużym doświadczeniem (poniżej 1 roku) najczęściej mogą liczyć na wynagrodzenie – w zależności od funkcji i obszaru zatrudnienia – średnio powyżej 5 tys. zł brutto zaś pracownicy nieco bardziej doświadczeni (rok – 3 lata) – powyżej 7 tys. zł brutto. Wynagrodzenia specjalistów z większym doświadczeniem potrafią przekraczać średnio 9 tys. zł brutto, natomiast płace menedżerów to już rząd kilkunastu do przeszło 20 tys. zł brutto miesięcznie. Wynagrodzenia w innych miastach są nieco niższe niż w stolicy.

Pracownicy centrów BFSI mogą też liczyć na bonusy związane ze znajomością języków. Według danych Randstad przywołanych w raporcie ABSL – w przypadku języków: hiszpańskiego, włoskiego i rosyjskiego jest to od 300 do 800 zł brutto kwartalnie, w przypadku języka francuskiego, portugalskiego, czeskiego i węgierskiego – od 500 do 1000 zł kwartalnie, znajomość języka niemieckiego – to bonus 700 – 1200 zł kwartalnie, a w przypadku języków skandynawskich i nordyckich – od 800 do 2000 zł brutto.

W ostatnim czasie na polskim rynku pracy obserwuje się szczególny rozwój funkcji, które wymagają połączenia wiedzy finansowej z umiejętnościami technicznymi w zakresie oprogramowania. Przykładem tego są departamenty modelowana ryzyka. W ślad za tym podążają także wynagrodzenia. Największe wzrosty notujemy bowiem w obszarze związanym z technologiami informatycznymi. Najlepiej płatnymi stanowiskami są te bezpośrednio związane z programowaniem oraz bezpieczeństwem – podkreśla Katarzyna Potrzuska, Senior Account Manager SSC/BPO w Randstad Polska, będącym strategicznym partnerem ABSL.

Rynek biurowy pod rękę z BFSI

Według danych JLL zawartych w opracowaniu ABSL, w roku 2017 roku firmy z sektora usług dla biznesu wynajęły 500 tys. m² powierzchni biurowych, z czego 25% przypada na podmioty z segmentu bankowości, finansów i ubezpieczeń (BFSI). Najgłośniejszą nową inwestycją było wejście do Polski banku JP Morgan, który wynajął 15,6 tys. m² w budynku Atrium Garden w Warszawie. Kolejnymi istotnymi umowami był przednajem Citi Service Center Poland (18,6 tys. m² w Warszawie) oraz kontynuacja wynajmu przez Brown Brothers Harriman (14,7 tys. m2 w Krakowie) i Credit Suisse (14,2 tys. m² we Wrocławiu).

Obecnie centra usług należące do firm z sektora BFSI zajmują w sumie 350 tys. m² biur w siedmiu największych miastach w Polsce (17% wzrost rok do roku). To szybszy wzrost niż całego sektora nowoczesnych usług biznesowych, co pozwala na pozytywne prognozy dotyczące przyszłego zapotrzebowania na powierzchnie biurowe firm z tego segmentu. Trzema największymi lokalizacjami dla centrów usług BFSI są Kraków, Warszawa oraz Wrocław, które łącznie odpowiadają za 80% zajmowanej przestrzeni (285 tys. m²) na siedmiu głównych rynkach biurowych.

– Obecnie centra usług należące do firm z sektora BFSI w siedmiu największych miastach w Polsce zajmują 350 tys. m² biur. To 22% wzrost w zajmowanej powierzchni rok do roku, co oznacza bardziej dynamiczny rozwój aniżeli całego sektora nowoczesnych usług biznesowych, a to pozwala na pozytywne prognozy w kwestii przyszłego zapotrzebowania na powierzchnie biurowe z tego segmentu. Największymi lokalizacjami dla centrów usług BFSI pozostają Kraków, Warszawa oraz Wrocław, które łącznie odpowiadają za 80% zajmowanej przestrzeni na siedmiu głównych rynkach. Warto również zwrócić uwagę na specyficzne oczekiwania najemców z tej branży względem docelowej powierzchni biurowej. Tu szczególnie istotne są kwestie fizycznej ochrony oraz zabezpieczenia danych, mówi Anna Młyniec, Dyrektor Działu Wynajmu Powierzchni Biurowych i Reprezentacji Najemcy, JLL – firmy będącej partnerem strategicznym ABSL.

Technologia, technologia, technologia

Według ABSL technologia będzie miała kluczowy wpływ na działalność centrów usług firm z sektora BFSI w najbliższych latach. – Automatyka, uczenie maszynowe, cyfryzacja kadr, sztuczna inteligencja czy robotyka – to pojęcia, które coraz częściej pojawiają się w kontekście centrów usług dla biznesu, zwłaszcza w segmencie BFSI. W ślad za tym trendem rośnie zapotrzebowanie na umiejętności związane z technologią. To z kolei determinuje konieczność podnoszenia kwalifikacji przez pracowników oraz zatrudnianie coraz większej liczby specjalistów w obszarze technologii cyfrowych. Zaryzykować można stwierdzenie, że w sektorze usług dla biznesu – a zwłaszcza w segmencie BFSI –  dzieje się to szybciej niż w jakiejkolwiek innej branży w Polsce, mówi Wojciech Popławski.

Łukasz Piasta

Wybór mieszkania – czy liczy się tylko cena?

W naszej polskiej rzeczywistości, kupno mieszkania jest poważną, podejmowaną na wiele lat decyzją. Choć coraz częściej i coraz chętniej mieszkania są kupowane także za gotówkę, często w celach inwestycyjnych, nadal większość tych zakupów dokonywana jest na kredyt. A kredyty mieszkaniowe to kredyty brane na wiele, czasem dziesiątków lat. Dlatego podejmując decyzję o zakupie mieszkania, bierzemy pod uwagę wiele czynników, z których lokalizacja i cena są kluczowe.

Czynnik pierwszy. Okolica i lokalizacja

Lokalizacja planowanego lokum to najważniejszy z czynników wpływających na decyzję o zakupie. Najpierw wybieramy okolicę w której chcemy zamieszkać, a dopiero później szukamy czegoś w zasięgu naszych możliwości finansowych –  takie wnioski płyną z badania Finansowy Barometr ING. Jak Polacy kupują mieszkania i domy opublikowanego w styczniu 2018 roku. Podobne wnioski nasuwają się z badania przeprowadzonego przez Red Development na wrocławianach w lutym 2018 roku. Badani mając możliwość wyboru kilku czynników ważnych dla nich przy podejmowaniu decyzji o zakupie nowego mieszkania, na pierwszym miejscu wskazali lokalizację – tak odpowiedziało 100% badanych.

A na co zwracają uwagę wrocławianie wybierając określoną lokalizację?

Badanie ankietowe przeprowadzone przez nas na klientach biura sprzedaży Nowej Papierni wskazało, że dla wrocławian na pierwszym miejscu znajdują się ex aequo sklepy i tereny zielone – takie odpowiedzi wybrało 74% ankietowanych. Nieco mniej, ale nadal ważne są takie kwestie, jak przystanek w niedalekiej odległości od domu oraz garaż czy parking na terenie inwestycji

Czynnik drugi. Cena

Nie ma co ukrywać, że tak naprawdę, w większości przypadków to cena decyduje o tym, czy nabędziemy wybrane mieszkanie. Na cenę jako na najważniejszy aspekt wskazało prawie 40% respondentów cytowanego badania ING. Również wrocławianie w badaniu Red Development zdecydowanie zwracają uwagę na to, czy koszt mieszkania zmieści się w ich zakładanym budżecie – w tym przypadku cenę wskazało prawie 90% ankietowanych. Warto jednak pamiętać, że zazwyczaj wydatki nie kończą się wraz z zakupem mieszkania. Jeżeli dokonujemy zakupu na rynku pierwotnym czyli od dewelopera, to musimy do ceny zakupu doliczyć koszty wykończenia lokum. Z kolei mieszkania kupowane z rynku wtórnego są często wykończone, wręcz gotowe do zamieszkania – ale z kolei przy ich zakupie zobowiązani jesteśmy do uiszczenia opłaty od czynności cywilnoprawnych.

Podatek od czynności cywilnoprawnych przy zakupie nieruchomości wynosi 2% wartości rynkowej lokalu, co w praktyce oznacza, że jest on naliczany od ceny zakupu mieszkania. Kalkulacji tej dokonuje notariusz przy akcie zakupu i to notariusz ten podatek odprowadza do właściwego urzędu skarbowego. Od podatku takiego zwolnione są lokale z rynku pierwotnego. Każde rozwiązanie ma swoje zalety. Mieszkania od dewelopera zawsze wymagają określonego nakładu pracy, jednak dają duże możliwości aranżacyjne, szczególnie jeśli są nabywane na początkowym etapie budowy. Jeżeli są to np. lofty, to zyskujemy także mieszkania o unikatowym klimacie i cechach niedostępnych w przypadku tradycyjnego budownictwa, jak np. 4 metry wysokości czy oryginalna cegła we wnętrzach

Czynnik 3. Powierzchnia i liczba pokoi

Kolejnym czynnikiem istotnym z punktu widzenia wyboru nowego lokum jest kwestia wielkości mieszkania oraz liczby pokoi. Na tę kwestię zwróciło uwagę kolejno 25% oraz 23% ankietowanych  w badaniu ING.

Dla wrocławian liczy się powierzchnia – w badaniu przeprowadzonym w Nowej Papierni taka odpowiedź była trzecią najczęściej wskazywaną przez respondentów odpowiedzią.

Przy wyborze lokum, bierzemy pod uwagę powierzchnię mieszkania oraz to, jak na tej przestrzeni rozlokowane są pokoje. Czasem na dużej powierzchni będą wyodrębnione tylko dwa pokoje, a czasem, na stosunkowo małej dużo mniejszych pomieszczeń. O tym, co wybierzemy, decyduje kwestia naszych oczekiwań. Warto jednak oglądając mieszkanie wziąć pod uwagę to, czy można je w sposób naturalny podzielić, zgodnie ze zmieniającymi się oczekiwaniami. Dobrym rozwiązaniem są także lofty, w których wysokie pomieszczenia dają możliwość zaaranżowania antresoli – dodatkowej przestrzeni mieszkalnej, którą można zaaranżować jako sypialnię czy miejsce do pracy –

Czynnik czwarty. Balkon i taras

Przestrzeń taka jak balkon, czy taras jest również bardzo ceniona przy wyborze mieszkania – zwłaszcza przez osoby, które lubią aranżować dodatkowy metraż, szczególnie w sezonie wiosennym, gdy mijają nocne przymrozki i można zająć się wdrażaniem kwiecistych kompozycji. Balkon lub taras zapewniają również kontakt z naturą bez konieczności wychodzenia z domu.

Kupujący przywiązują dużą wagę do balkonów i tarasów – traktują je jako przedłużenie domu i „zielony kącik”, do którego można przyjść, odpocząć, zaczerpnąć świeżego powietrza. Dzięki temu można zyskać namiastkę ogrodu w domu za niewielkie pieniądze. Często wystarczy wykorzystać niebanalne oświetlenie (np. papierowe lampiony, cotton balls), trawy ozdobne lub iglaki oraz stworzyć przytulne miejsce do czytania (aranżując wygodny fotel z poduszkami i kocem). Taka dodatkowa przestrzeń ma zazwyczaj mały metraż, dlatego warto ją urządzić z pomysłem

Dla osób, które nie chcą, by balkon pełnił funkcję składziku, mile widzianym udogodnieniem jest również osobna komórka lokatorska, która z powodzeniem sprawdzi się do przechowania niepotrzebnych w danym sezonie rzeczy.

Niezależnie od tego, jakie mamy oczekiwania względem nowego mieszkania, warto wziąć pod uwagę kilka kryteriów i nimi się kierować. W przypadku, gdy jest ich zbyt wiele, nieoceniona może okazać się sztuka ustalania priorytetów i „przymykania oka” tam, gdzie jest to możliwe.

Ewa Skibińska, Dyrektor Marketingu Red Development, Małgorzata Komadowska
– Architekt Nowej Papierni

Coraz trudniej o biuro w centrum Warszawy

Na warszawskim rynku biurowym, największym w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, jest coraz ciaśniej. Poziom pustostanów, który jest najniższy od 5 lat, wynosi obecnie 10,8% (na koniec 2017 roku 11,7%) – wynika z raportu CBRE „Warszawski Rynek Biurowy po I kw. 2018”. Eksperci CBRE podkreślają, że taka sytuacja jest spowodowana rosnącym popytem przy jednoczesnym braku nowych powierzchni biurowych. Szczególnie widać to w centrum Warszawy, gdzie przewaga rynkowa przesuwa się w stronę właścicieli nieruchomości.

– Prężnie rozwijające się gospodarki Europy i Polski potęgują popyt na powierzchnie biurowe zarówno ze strony działających już w Warszawie jak i nowych najemców. Zainteresowanie stolicą, rośnie głównie z uwagi na dostępność wysoko wykwalifikowanej kadry. Jednak coraz trudniej o duże powierzchnie dostępne jeszcze w tym roku oraz w pierwszej połowie przyszłego roku, które odpowiadają na potrzeby organizacji, np. wynajęcie kilku sąsiadujących pięter. Stopa pustostanów jest najniższa od kilku lat i zakładamy, że utrzyma swój spadkowy trend do połowy 2019 roku. Co więcej, w tym roku wzmocni ją luka podażowa. Najemcy będą musieli podejmować szybkie decyzje, żeby zagwarantować dla siebie atrakcyjną powierzchnię, szczególnie jeśli interesuje ich Centrum. W tej części stolicy w I kwartale br. współczynnik pustostanów wyniósł tylko 7,3%, a aktywność najemców, pierwszy raz od połowy 2015 roku, była wyższa niż w innych lokalizacjach – komentuje Mikołaj Sznajder, Dyrektor Działu Wynajmu Powierzchni Biurowych w CBRE.

Nowych powierzchni jak na lekarstwo

Na koniec pierwszego kwartału br. łączna powierzchnia zasobów biurowych w stolicy wynosiła 5,3 mln mkw. Firmom podejmującym decyzje o nowym biurze nie pomagała mała liczba oddanych do użytku budynków biurowych – 2, o łącznej powierzchni 24 tys. mkw. To aż o 2/3 mniej niż w ostatnim kwartale ubiegłego roku. Jednak przyszłość zapowiada się znacznie lepiej – w trakcie realizacji są kolejne inwestycje, które zapewnią 882 tys. mkw. nowoczesnej powierzchni biurowej w Warszawie.

Kiedy podaż przewyższa popyt

Choć w pierwszym kwartale nie przybyło zbyt wiele nowej powierzchni biurowej, najemcy nie czekali bezczynnie. W sumie w ciągu trzech miesięcy wynajęli w Warszawie ponad 200 tys. mkw. powierzchni. To z kolei przełożyło się na spadający poziom pustostanów, który na koniec marca wyniósł 10,8%. Szczególnie jest to widoczne w centrum stolicy, gdzie niewynajętych powierzchni jest znacznie mniej – wskaźnik wyniósł 7,3%. Eksperci CBRE zauważają, że jest to najniższy poziom do prawie 2 lat.

Natalia Wenzławska

Ważne Informacje

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...