.
Strona główna Blog Strona 267

W lidze mistrzów

Charles Taylor, dyrektor biura Cushman & Wakefield w Polsce, o zmianach na rynku nieruchomości komercyjnych, nowych trendach, rosnącym znaczeniu powierzchni biurowych dla efektywności pracy i oczekiwaniach klientów.

Chyba lubi pan Europę Środkowo-Wschodnią?
Tak, pracuję w tym regionie już od ponad 20 lat. Najpierw przez 15 lat kierowałem biurem Cushman & Wakefield w Budapeszcie, a od pięciu lat zarządzam oddziałem firmy w Polsce.

Jak pan tu trafił?
Historia jest dość prozaiczna. Po ukończeniu studiów w 1989 r. zostałem zatrudniony w firmie Healey & Baker jako agent odpowiedzialny za wynajem powierzchni handlowych. Przez blisko dziewięć lat pracowałem dla największych marek, takich jak Gucci i Versace. Przeprowadzałem transakcje w najbardziej prestiżowych lokalizacjach,
np. na Bond Street, Sloane Street i w Covent Garden. W tym czasie w Europie rosła popularność regionu Europy Środkowo-Wschodniej jako atrakcyjnej destynacji dla inwestorów. Na rynek wchodziły nowe marki i powstawały nowe obiekty komercyjne. Na Węgrzech np. trwała budowa dwóch dużych centrów, więc firma wysłała mnie do Budapesztu, gdzie powierzono mi zadanie zbudowania zespołu odpowiedzialnego za wynajem powierzchni handlowych. Pierwotnie miałem tam zostać cztery–pięć lat, ale tak polubiłem ten kraj, że pobyt na Węgrzech przedłużył się do 15 lat. W międzyczasie międzynarodowa firma doradcza Cushman & Wakefield przejęła Healey & Baker, dzięki czemu z firmy europejskiej staliśmy się marką globalną i tak rozpoczęła się nasza droga do miejsca, w którym jesteśmy obecnie – jesteśmy jedną z trzech największych w świecie firm doradczych na rynku nieruchomości.

Jak pan wspomina Węgry?
To był dla mnie naprawdę bardzo ekscytujący okres. Na początku w firmie było ok. 30 osób. Gdy wyjeżdżałem z Węgier, nasz zespół liczył 65 pracowników, a dzisiaj jest ich już ponad 100. Byliśmy wówczas liderem w branży, a rynek rozwijał się bardzo szybko. Wprowadziliśmy wiele nowych marek i konceptów. Nowe nieruchomości pojawiały się jak grzyby po deszczu, na znaczeniu zyskiwał także rynek kapitałowy i inwestycyjny. Przez wiele lat rynek nieruchomości komercyjnych bardzo dynamicznie się rozwijał, ale wraz ze zmianami politycznymi rozwój ten z dnia na dzień wyhamował. Sytuacja ta zbiegła się w czasie z moją potrzebą zmiany. Poszukiwałem nowych wyzwań, jednak wiedziałem, że byliśmy dobrze przygotowani na zmianę kierownictwa w firmie.

A teraz jest pan tutaj…
Przeprowadzkę do Polski można porównać do awansu do ligi mistrzów. Polska to znacznie większy i bardziej agresywny rynek, konkurencja jest tu o wiele większa. Polski rynek nieruchomości to nie tylko stolica, lecz także szybko rozwijające się miasta regionalne. Polska to o wiele większa skala działalności. To większy tort, z którego można wykroić większy kawałek.

Jakie trendy rynkowe zaobserwował pan w Polsce w ostatnich pięciu latach?
Dobra koniunktura gospodarcza w Polsce sprzyja rozwojowi działalności firmy. W ostatnich pięciu latach odnotowaliśmy kilka interesujących trendów. Po pierwsze, Polska awansowała do grona krajów rozwiniętych i przyciąga inwestorów zagranicznych zainteresowanych lokowaniem kapitału w nieruchomości. Wzrosło znaczenie fizycznego miejsca pracy, czyli biura, które jest obecnie jednym z kluczowych czynników, mających wpływ na efektywność firmy. Nieciekawe biura sprawiają, że w firmach pojawiają się problemy z retencją personelu oraz pozyskiwaniem najlepszych talentów. Z tego względu obecnie tak dużo czasu poświęca się na „workplace strategy”, czyli tworzenie w biurach przyjaznego środowiska pracy, wspierającego komunikację wewnętrzną oraz współpracę między poszczególnymi działami w firmie, aby można było jak najlepiej wykorzystać potencjał pracowników. Moim zdaniem wiele polskich firm idzie w tym kierunku – współpracy i dobrej komunikacji w organizacji. Jest też jednak wiele firm – zwłaszcza z sektora finansowego i ubezpieczeniowego – które nadal mają hierarchiczną strukturę organizacyjną. Odzwierciedla się to zwłaszcza w rozplanowaniu powierzchni biurowej. A można tu wiele zyskać. Pomagamy w tym zakresie naszym klientom i jesteśmy liderami w dziedzinie wdrażania rozwiązań w zakresie „workplace strategy”. Drugi ważny nowy trend to coworking. Dostrzegliśmy go w Londynie i z dużym sukcesem wprowadzamy na rynek nieruchomości w Polsce. Współpracujemy z nowojorskim operatorem powierzchni coworkingowych WeWork, z którym tylko w tym roku podpisaliśmy już cztery umowy najmu na 29 tys. mkw. Oprócz tego skupiamy się również na edukowaniu rynku i naszych klientów. To zupełnie nowy koncept, więc często musimy wyjaśniać, na czym polega.Ostatnio zaprosiliśmy deweloperów i inwestorów do Londynu, aby na własne oczy zobaczyli, jak działa coworking w praktyce i dlaczego większe firmy takie jak HSBC i Microsoft lokują swoich pracowników w przestrzeniach coworkingowych.
Kolejnym zauważalnym trendem jest rozwój branży e-commerce. W Polsce działa ok. 400 świetnie zarządzanych centrów handlowych, ale w związku ze stale rosnącą konkurencją deweloperzy muszą dbać już nie tylko o wprowadzanie coraz to nowych konceptów handlowych, gastronomicznych czy zapewnienie atrakcyjnej oferty rozrywkowej, lecz także – przede wszystkim – o stworzenie unikalnej destynacji. Można to osiągnąć dzięki połączeniu handlu i rozrywki z innymi funkcjami, takimi jak mieszkania, hotele i obiekty użyteczności publicznej.
Jednak największa zmiana to zakwalifikowanie Polski do grupy rynków rozwiniętych, dzięki czemu znacznie skuteczniej niż kiedyś przyciągamy zagraniczny kapitał. Wcześniej w Polsce inwestowały przede wszystkim firmy z Europy i USA – obecnie jest to znacznie bardziej zróżnicowana grupa. Widzimy zainteresowanie Polską wśród inwestorów z Korei, Kanady, Izraela i Singapuru. Dawniej był to dla nas „kapitał egzotyczny”, ale obecnie większość kapitału napływającego do Polski pochodzi właśnie z Azji.

Czy Polska staje się centrum outsourcingu?
O tak, bez dwóch zdań. To też nowy trend. Miasta regionalne przyciągają firmy dzięki obecności dobrze wykształconych pracowników ze znajomością języków obcych. Na tym polu osiągają coraz większe sukcesy. Ten trend jest obecny też w Warszawie, gdzie powstają centra obsługujące bardziej złożone procesy administracyjne firm, czyli tzw. procesy back office. W mediach ogłoszono, że w Warszawie pojawią się takie firmy jak JP Morgan i Standard Chartered. To bardzo dobra wiadomość także dla nas i całego rynku nieruchomości. Wystarczy się rozejrzeć. Czy widziała pani te wszystkie dźwigi? To bezpośredni efekt rosnącego popytu na rynku najmu. Nowo powstające budynki szybko zapełniają się najemcami, a wskaźniki pustostanów maleją. To bardzo zdrowa sytuacja, a zdrowe rynki przyciągają globalny kapitał.

Czyli w Warszawie ubywa dostępnej powierzchni biurowej?
Właśnie tak się dzieje! W ubiegłym roku jedynymi miastami, które wyprzedziły Warszawę pod względem wolumenu transakcji najmu, były: Londyn, Paryż i Frankfurt. W skali europejskiej popyt ze strony najemców jest w Polsce naprawdę duży. To zasługa silnej gospodarki. Istnieje bezpośredni związek między wzrostem PKB a popytem na rynku powierzchni biurowych. Prognozy nadal napawają dużym optymizmem. Klienci, którzy trzy lata temu wynajmowali na przykład 4 tys. mkw., nie mogą przedłużać umów w dotychczasowych lokalizacjach, ponieważ zwiększyli zatrudnienie i potrzebują już 8 tys. mkw. Ekspansje są obecnie dość powszechne na rynku. To bardzo korzystne zjawisko, które obserwujemy w całej Europie.

Czyli nadal mamy do czynienia z rynkiem najemcy?
Już nie tak bardzo. Rosnący popyt przewyższa dostępną podaż, wskutek czego stopa pustostanów spada i zmienia się sytuacja na rynku. Firma poszukująca powierzchni biurowej musi działać naprawdę szybko, aby zabezpieczyć najlepsze warunki w preferowanym przez siebie budynku – zdecydowanie szybciej niż 12 czy 24 miesiące temu. Negocjacje z wynajmującymi mogą być obecnie znacznie trudniejsze.

Czego oczekują klienci, podejmując decyzję o współpracy z Cushman & Wakefield? Skali, marki, zaufanego partnera, innowacji?
Wszystkich tych rzeczy jednocześnie. Nasi klienci oczekują przede wszystkim globalnego zasięgu i wysokiej jakości usług na rynku lokalnym. Współpracujemy z firmami, które mają swoje oddziały w Londynie, we Frankfurcie, w Warszawie i innych miastach. Z tego względu kluczowe znaczenie ma zagwarantowanie niezmiennie wysokiego poziomu jakości usług, i to w każdym miejscu na świecie. To jedna z najważniejszych cech, która wyróżnia Cushman & Wakefield. Dodatkowo, w dobie rosnącej popularności outsourcingu, wielu naszych klientów oczekuje także kompleksowej obsługi. Dawniej najemcy korzystali z usług kilku kontrahentów w zakresie poszczególnych aspektów najmu – począwszy od poszukiwania nieruchomości, a skończywszy na obsłudze prawnej, projekcie architektonicznym i pracach wykończeniowych. Obecnie firmy mają zupełnie inne wymagania i chcą skupiać się na własnej działalności operacyjnej, więc to my zajmujemy się wszystkim i gwarantujemy sprawny przepływ informacji oraz realizację projektu według wytycznych klienta. Rozumiemy potrzeby najemców, dzięki czemu dostarczamy całościowe rozwiązania.

To pewnie dlatego zdobyliście te wszystkie nagrody w tym roku…
Są one wyrazem uznania ze strony naszych klientów i całego rynku nieruchomości dla naszej aktywności w Polsce i w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Obsługujemy najbardziej rozpoznawalne budynki i najbardziej prestiżowe projekty. Współpracujemy z najbardziej znanymi instytucjami finansowymi. Jedna z firm, dla której renegocjowaliśmy umowę najmu dotychczasowej siedziby, zaoszczędziła dzięki nam 20 mln euro w perspektywie 10 lat w budynku znajdującym się w ścisłym centrum miasta. Zwykle porównywalną skalę oszczędności można osiągnąć, przeprowadzając się na peryferia. Przy okazji stworzyliśmy także fantastyczne środowisko pracy, ułatwiające motywowanie i retencję pracowników.

Jakimi najważniejszymi projektami mogą państwo się pochwalić?
Współpracujemy z wieloma klientami we wszystkich sektorach. Oferujemy kompleksowe rozwiązania zarówno dla najemców, jak i właścicieli nieruchomości. Jeśli chodzi o obsługę transakcji na rynkach kapitałowych, to mógłbym tu wymienić sprzedaż budynku Metropolitan, a ostatnio także Proximo I i II w Warszawie. Niedawno sfinalizowaliśmy także sprzedaż budynku z portfela firmy Skanska – Spark C. Uczestniczyliśmy również w transakcji sprzedaży portfela parków handlowych IKEA w sześciu krajach, w tym czterech w Polsce, za kwotę 900 mln euro. Wspieramy też najemców – pomagamy znanym firmom i instytucjom przy konsolidacji biur i negocjowaniu najlepszych warunków najmu. Fundusz Deka niedawno powierzył naszemu działowi zarządzania nieruchomościami portfel obejmujący 19 budynków. To tylko niektóre z naszych najbardziej prestiżowych zleceń.

Czy dostrzega pan różnice w sposobie pracy oddziałów Cushman & Wakefield w Polsce i Wielkiej Brytanii?
W Europie Środkowo-Wschodniej ludzie są znacznie bardziej przedsiębiorczy i zdeterminowani. Miałem okazję zaobserwować to w Polsce i na Węgrzech. Moim zdaniem młodzi, ambitni i pełni energii pracownicy są największym atutem w krajach tej części Europy. To właśnie tego typu osób poszukujemy do pracy z naszymi klientami.

Jakie były najważniejsze przedsięwzięcia firmy w Polsce?
Ogromnym, a zarazem bardzo ekscytującym przedsięwzięciem była dla nas fuzja Cushman & Wakefield i DTZ, którą przeprowadziliśmy trzy lata temu. Niewiele osób ze ścisłego kierownictwa firmy uczestniczyło wcześniej w podobnym procesie, ale dzięki temu mogliśmy się wiele nauczyć. Największym wyzwaniem było oczywiście połączenie obu zespołów i sprostanie oczekiwaniom pracowników, ale również wykorzystanie potencjału powstałej dzięki fuzji synergii. Połączyliśmy dwie globalne firmy zatrudniające w swoich biurach w Polsce ok. 200 osób, tworząc jednolitą platformę z 400 pracownikami, czerpiącą z najlepszych praktyk i doświadczeń obu organizacji. Staliśmy się jedną z największych na świecie firm na rynku nieruchomości. Zwiększyliśmy zarówno zasięg geograficzny świadczonych usług, jak i ich zakres. Obecnie oferujemy kompleksową obsługę na każdym etapie funkcjonowania budynku – od rozpoczęcia realizacji inwestycji przez wynajem, zarządzanie nieruchomością i jej sprzedaż do modernizacji itd.

Słyszałam, że działania w zakresie CSR, czyli społecznej odpowiedzialności biznesu, są również dla państwa ważne.
Jednym z pierwszych kroków w ramach przeprowadzonej fuzji była reorganizacja naszego działu HR pod nowym kierownictwem. Dzięki temu bardzo szybko uporaliśmy się z największymi wyzwaniami i podjęliśmy działania w zakresie CSR oraz zmiany kultury organizacyjnej firmy. Niedawno zakończyliśmy kolejny tydzień corocznego programu „Wellbeing at Work”, podczas którego organizujemy różne atrakcje dla pracowników, szkolenia i warsztaty dotyczące zdrowego stylu życia. W ubiegłym roku uruchomiliśmy aplikację monitorującą aktywność fizyczną. Obecnie rywalizujemy z naszymi kolegami i koleżankami z biura w Czechach o to, kto spali najwięcej kalorii w ciągu miesiąca. Oprócz tego, że promujemy wśród pracowników zdrowy styl życia, łączymy nasze działania z różnymi imprezami charytatywnymi, takimi jak na przykład Blue Charity Run, czyli organizowany przez nas w kwietniu bieg na rzecz osób dotkniętych autyzmem, czy Warsaw Business Run. Dodatkowo, zachęcamy pracowników do korzystania z elastycznych godzin pracy, umożliwiamy pracę zdalną i wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom pracujących mam. Wszystkie te działania pomagają nam zdobyć status preferowanego pracodawcy.

Czy środowisko pracy także odgrywa tu rolę?
Oczywiście, praca w przyjemnym otoczeniu wpływa korzystnie na samopoczucie pracowników. Warto jednak zwrócić uwagę również na inny aspekt. Cushman & Wakefield jest firmą doradczą na rynku nieruchomości komercyjnych, więc musimy zadbać o odpowiednią siedzibę. Mało reprezentacyjne biuro na peryferiach miasta nie ułatwiłoby nam prowadzenia działalności. Dobrze zaprojektowane biuro w prestiżowej lokalizacji na pewno pomaga zdobyć zaufanie klientów, ale jest też bardzo istotne dla zapewnienia efektywnej komunikacji wewnętrznej i utrzymania retencji pracowników.

Jak udaje się panu zarządzać tak dużą organizacją?
Wyzwaniem jest oczywiście skala. Zespół, z którym zaczynałem pracę, liczył początkowo 60 osób, później 200, a po fuzji to już 400 pracowników. Lubię przebywać w biurze i rozmawiać z ludźmi, poznawać ich problemy i w miarę możliwości im pomagać. Wszystko sprowadza się do budowania relacji. Na razie pracujemy jeszcze w dwóch lokalizacjach, ale sytuacja zmieni się w 2020 r., gdy wygasną dotychczasowe umowy najmu. Mój styl zarządzania polega przede wszystkim na wspieraniu pracowników, bez względu na poziom odpowiedzialności w organizacji czy zajmowane przez nich stanowisko. W zarządzaniu na pewno bardzo pomagają mi uśmiech na twarzy i entuzjazm. Niezależnie od tego, co dzieje się w moim życiu osobistym, zawsze przychodzę do pracy z pozytywnym nastawieniem, ponieważ wiem, jaki ma to wpływ na pracowników. Wspieram także wszelkie inicjatywy, które służą pogłębianiu relacji zarówno między pracownikami, jak i z klientami. W firmie zatrudniającej ponad 400 osób relacje i komunikacja wewnętrzna stanowią podstawę i warunek konieczny do osiągnięcia sukcesu.

Rozmawia Barbara Grabowska

Nowy rekord ŠKODY: milionowy samochód opuścił linię produkcyjną

W połowie października linię produkcyjną opuścił milionowy samochód marki ŠKODA w 2018 roku. Imponujący wynik udało się osiągnąć dwa tygodnie wcześniej niż w poprzednim roku, tym samym ustanawiając nowy rekord w historii marki. Milionowy egzemplarz to ŠKODA FABIA z silnikiem 1.0 TSI.

Do sukcesu ŠKODY przyczyniła się popularność bestsellerowych modeli OCTAVIA i FABIA. Coraz większym uznaniem klientów cieszą się także SUV-y KODIAQ i KAROQ, co stanowi dowód na skuteczną ofensywę marki w tym segmencie.

– Świetne wyniki w bieżącym roku wyraźnie wskazują na to, że bogata oferta ŠKODY jest dostosowana do potrzeb najbardziej wymagających klientów na rynkach międzynarodowych. W ostatnim czasie odnotowaliśmy znaczący wzrost produkcji i sprzedaży. Obecnie, już piąty rok z rzędu, świętujemy produkcję milionowego samochodu. Naszym celem strategicznym na 2019 r. jest kontynuowanie tendencji wzrostowej. Kluczową rolę dla rozwoju marki w segmencie A będzie odgrywać innowacyjny model ŠKODA SCALA, który wraz z końcem roku trafi do naszego portfolio – mówi Michael Oeljeklaus, Członek Zarządu ŠKODA AUTO ds. produkcji i logistyki.

Milionowy model ŠKODY, ustanawiający tegoroczny rekord, to FABIA z silnikiem 1.0 TSI, która zajmuje obecnie drugie miejsce wśród najbardziej popularnych samochodów marki, zaraz po bestsellerowej ŠKODZIE OCTAVIA. Nieprzerwana popularność tych modeli stanowi dowód na to, że współcześni kierowcy cenią kompaktowe, dobrze wyposażone samochody, zapewniające komfort i bezpieczeństwo w trakcie codziennej, miejskiej jazdy.

Duże znaczenie w budowaniu sukcesu ŠKODY ma trwająca ofensywa marki w segmencie SUV. Rosnąca popularność modeli KODIAQ i KAROQ wśród klientów na całym świecie świadczy o zapotrzebowaniu na te wszechstronne, nowocześnie wyposażone pojazdy. Duży udział w kształtowaniu świetnych wyników marki ma także sprzedaż modelu KAMIQ, dostępnego wyłącznie na rynku chińskim. Wkrótce portfolio SUV-ów w Chinach poszerzy się o nową ŠKODĘ KODIAQ GT, której oficjalna premiera odbędzie się w listopadzie podczas targów motoryzacyjnych Guangzhou Motor Show w Chinach.

Padł rekord frekwencji na 8. Europejskim Kongresie MŚP

W ciągu trzech dni, 8. EKMŚP odwiedziło ponad 7500 uczestników. Oznacza to, że zeszłoroczny rekord frekwencyjny został pobity. W trakcie wydarzenia odbyło się ponad 100 paneli w ramach równie rekordowej liczby 12 ścieżek tematycznych. W tym roku zadebiutowała również Strefa Innowacji i Wiedzy – autorski projekt warsztatów i prezentacji najnowszych rozwiązań cyfrowych. Goście Kongresu nie tylko nawiązali kontakty biznesowe i zdobyli praktyczną wiedzą, ale i nabrali zapału do prowadzenia i rozwoju firm.

8. Europejski Kongres Małych i Średnich Przedsiębiorstw przeszedł do historii. Rozpoczęły go, podobnie jak środę i czwartek, Targi Biznes Expo, na które składały się Strefa Prezentacji, Strefa Warsztatów Forum Dobrych Praktyk, Strefa Eksperta oraz Strefa Networkingu. W każdej z nich zainteresowani mogli m.in. zainspirować się prowadzonymi przez innych biznesami, porozmawiać z ekspertami z instytucji, które są istotne dla funkcjonowania firm, dowiedzieć się, jak świadomie wykorzystać wiedzę związaną z budowaniem wizerunku, marki i dobrym designem oraz nawiązać kontakt z nowymi klientami i partnerami. – Takie wydarzenie to dobra okazja do tego, aby zaprezentować swoją firmę i pozyskać nowych partnerów. W ciągu jednego dnia wymieniłem się wizytówkami z ok. 40 przedsiębiorcami. Normalnie zajmuje mi to mniej więcej miesiąc – mówił Dominik Radecki z Domani Films. – Kongres poszerzył moje horyzonty. Wyjadę z Katowic pełna energii i z nowymi pomysłami na promocję firmy – przyznała sales manager Katarzyna Rak z SGP Training&Consulting.

Panel poświęcony branży automotive był jednym z tych, który ostatniego dnia Kongresu zarówno przyciągnął duże grono zainteresowanych, jak i w którym aktywnie uczestniczyły znane osoby ze świata polityki, biznesu i nauki. Zaproszeni eksperci, m.in. minister Jerzy Kwieciński, komisarz UE Elżbieta Bieńkowska, przedstawiali zagadnienia związane z wyzwaniami, jakie stoją przed branżą motoryzacyjną, wpływem nowych regulacji prawnych na rozwój sektora oraz bezemisyjnym transportem miejskim. Z sali padały m.in. pytania dotyczące koncepcji premiera Morawieckiego związanej z wyprodukowaniem nad Wisłą miliona aut elektrycznych, przeciwdziałaniu sprowadzaniu do Polski starych aut z Europy Zachodniej oraz regulacji prawnych obejmujących przemysł motoryzacyjny. – Polska dostała kopa motywacyjnego od Unii Europejskiej. Nie wszyscy jednak się utrzymają. Przetrwają tylko ci, którzy mają silne nogi. Jestem spokojny o polski rynek, ale musimy współpracować z Europą – wskazywał dyrektor Opel Manufacturing Poland Andrzej Korpak. Jednym z przewodnich tematów dyskusji była także rywalizacja Europy ze Stanami Zjednoczonymi oraz z Chinami o dominację w sektorze motoryzacyjnym. – Utrzymanie pozycji lidera to obecnie wyzwanie dla naszego kontynentu. Przemiany dziś następują bardzo dynamicznie, w związku z tym stoimy przed szansą zdefiniowania przyszłości – mówił Jens Ocksen, prezes Volkswagen Poznań.

Panelem, którego dyskusja również obejmowała branżę motoryzacyjną było spotkanie „Elektromobilność. Przyszłość to elektryczność”.  Eksperci debatowali o futurystycznych możliwościach rozwoju branży motoryzacyjnej opartej o energię elektryczną i potencjalnych szansach z nią związanych. Żywą dyskusję wśród ekspertów wywołała technologia wodorowa oraz koszty związane z zakupem oraz utrzymaniem aut elektrycznych. – W 2020 r. Volkswagen wprowadzi do sprzedaży najnowszy model. Będzie to samochód elektryczny, zbudowany na całkowicie nowej platformie, dedykowanej tylko autom elektrycznym. Co istotne – cena tego samochodu będzie porównywalna do ceny golfa z silnikiem diesla. Kowalski, którego stać na zakup nowego samochodu, będzie mógł w 2020 r. pozwolić sobie na ten samochód. – zapowiadał Patryk Tryzubiak, koordynator ds. PR i Corporation Affairs Volkswagen Group Polska.

Uczestników Kongresu zainteresowanych tematem finansów przyciągnęła sesja „Kapitał na rozwój – mamy to!”. W trakcie spotkania można było zapoznać się z propozycjami finansowania małych i średnich firm. Prelegenci zgodnie podkreślali, że zarówno firmy istniejące na rynku wiele lat, jak i te nowopowstałe, mają wiele możliwości pozyskiwania środków pieniężnych z zasobów zewnętrznych. – Jest dużo możliwości finansowania, a jedynym elementem, który ogranicza przedsiębiorców w pozyskiwaniu finansów jest brak odpowiedniej wiedzymówił Tomasz Styczyński, Wiceprezes Zarządu Banku Pekao S.A.

W sesji „Cała Polska specjalną strefą ekonomiczną” eksperci wyjaśniali, co dla przedsiębiorców oznacza wejście w życie Ustawy o wspieraniu nowych inwestycji. Nowe przepisy znoszą konieczność lokowania nowych przedsięwzięć wyłącznie w specjalnych strefach ekonomicznych, co warunkowało skorzystanie z ulg podatkowych. Eksperci zgodnie zauważyli, że nowe zasady pozwolą zdecydowanie większej liczbie przedsiębiorców skorzystać z preferencyjnych warunków, niż miało to miejsce do tej pory. Sesję poprzedziło podpisanie listu intencyjnego pomiędzy Katowicką Specjalną Strefą Ekonomiczną a Polskim Instytutem Geologicznym. Na mocy pierwszego tego typu porozumienia, PIG stworzy mapy geologiczne pod przyszłe inwestycje w strefie, która w dużej mierze obejmuje tereny, gdzie mogą występować złoża kopalin. – Współpraca z PIG daje tę pewność, że wydawane przez nas decyzje dla przedsiębiorców będą oparte na rzetelnych badaniach. To pilotażowy program, który chcemy implementować nie tylko w naszym regionie, ale także w całej Polsce – powiedział Janusz Michałek, prezes KSSE.

Ciekawych spostrzeżeń dokonali uczestnicy panelu „Smart(er) city”, w którym udział wziął Minister Inwestycji i Rozwoju – Jerzy Kwieciński. Wbrew mylnemu przekonaniu wielu polskich samorządów, koncepcja miast typu smart nie polega na stosowaniu zaawansowanych technologii w każdym obszarze funkcjonowania miasta. – Smart(er) city to zupełnie nowe podejście w zarządzaniu miastem. Wyznacznikiem miasta, które definiuje siebie jako smart, jest wysoki poziom jakości życia ich mieszkańców i poziom rozwoju gospodarki lokalnej – powiedział minister Kwieciński. Humanistyczny charakter koncepcji smart city potwierdzili to również pozostali paneliści, wśród których obecni byli m.in. profesorowie Politechniki Śląskiej.

Sukces frekwencyjny oraz bogaty, wielowątkowy program trzech dni potwierdził, że Kongres jest ważnym i szalenie wyczekiwanym przez cały sektor MŚP wydarzeniem. To dobry prognostyk przed już potwierdzoną, 9 edycją Europejskiego Kongresu Małych i Średnich Przedsiębiorstw.

###

Szerszych informacji dla mediów udziela: Przemysław Walas, tel 790 337 287, przemek@panpikto.pl
Dołącz do wydarzenia na Facebooku:  https://www.facebook.com/events/1725250200902279/
Więcej informacji o organizatorze: www.rig.katowice.pl

Oficjalne hashtagi Kongresu:
#EKMSP2018 #TBE2018 #KongresMSP #KongresMSP2018 #Technologie #EXPO #Człowiek #Odpowiedzialność #Nauka_Biznes_Samorząd #RazemDlaGospodarki #Nauka #Biznes #Samorząd
#RIGKatowice #Katowice #Silesia #Metropolia #RIGwKatowicach #RIGMember #IzbaGospodarcza #RIGzaprasza

Organizator Europejskiego Kongresu Małych i Średnich Przedsiębiorstw:
Regionalna Izba Gospodarcza w Katowicach,
Współgospodarze: Miasto Katowice, Województwo Śląskie, Górnośląsko – Zagłębiowska Metropolia, Wojewoda Śląski,
Główny Współorganizator: Związek Przedsiębiorców i Pracodawców,
Współorganizatorzy: Krajowa Izba Gospodarcza, Stowarzyszenia „Pro Silesia”, Województwo Małopolskie, Uniwersytet Śląski, Politechnika Śląska,
Patronat:
Patronat Honorowy Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego,
Patronat Honorowy Wojewody Małopolskiego.

Wydarzenie pod patronatem Parlamentu Europejskiego.

ANNA DAFNA MIANOWANA DYREKTOREM ZARZĄDZAJĄCYM ATRIUM W POLSCE

[Jersey/Warszawa], 22 października 2018 roku: Atrium European Real Estate Limited (giełdowa nazwa spółki na giełdzie VSE/Euronext: ATRS) („Atrium” lub „Spółka”, a wraz z podmiotami zależnymi, „Grupa”), będąca wiodącym właścicielem, zarządcą i deweloperem centrów handlowych oraz nieruchomości usługowo-handlowych w Europie Środkowej, ogłasza powołanie Anny Dafna – piastującej stanowisko Dyrektora Finansowego polskiej spółki Atrium Poland Real Estate Management („Atrium Poland”) na Dyrektora Zarządzającego (DEPUTY CEO), którą to funkcję będzie sprawować równolegle z dotychczasową.

Anna Dafna dołączyła do Atrium w 2009 roku. Od czterech lat jest Dyrektorem Finansowym w Atrium Poland Real Estate Management, wcześniej – od 2009 roku – pracowała na stanowisku Kontrolera Finansowego. Przed rozpoczęciem pracy w Grupie Atrium, Anna Dafna pełniła funkcję kierowniczą w izraelskim oddziale KPMG, gdzie odpowiadała za zespół specjalizujący się w obsłudze spółek publicznych notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Tel Awiwie, m.in. z sektora nieruchomości komercyjnych.

Po mianowaniu na funkcję Dyrektora Zarządzajągo (DEPUTY CEO), Anna Dafna będzie bezpośrednio podlegać CEO Grupy Atrium – Liadowi Barzilai, a jej obowiązki będą obejmować wszelkie aspekty działalności Grupy na polskim rynku oraz ugruntowywanie pozycji Spółki jako czołowego właściciela i zarządcy miejskich centrów handlowych, zorientowanych na społeczności lokalne.

Liad Barzilai, Prezes Zarządu (CEO) Grupy Atrium, powiedział: „Polska odgrywa kluczową rolę w przyszłym rozwoju Atrium, a Anna posiada najlepsze atuty do prowadzenia naszej działalności na tym rynku.  Przez około 10 lat pełniąc w Atrium ważną rolę, przewyższała oczekiwania ze strony spółki na każdym poziomie. Ponadto mając solidne doświadczenie zarówno w finansach, jak i w branży nieruchomości oraz gruntowną znajomość polskiego rynku, jest jak najbardziej gotowa do przyjęcia tej istotnej funkcji kierowniczej.  

Cieszę się, że będę mógł współpracować z Anną podczas kontynuacji wdrażania strategii mającej na celu podniesienie jakości naszego portfela w Polsce, zarówno w drodze nabywania nowych, jak i przebudowy dotychczasowych obiektów. Razem będziemy czuwać nad procesem realizacji rozpoczętych inwestycji o wartości ponad 300 mln EUR, dzięki którym rozbudowane i zmodernizowane zostaną nasze trzy centra handlowe w Warszawie: Atrium Promenada, Atrium Targówek i Atrium Reduta, w których do końca bieżącego roku powstanie ponad 26 000 m² nowej powierzchni handlowo-rekreacyjnej. Te inwestycje pozwolą nam wprowadzić innowacyjne koncepty handlowo-rozrywkowe oraz zapewnić odwiedzającym nowe doświadczenia zakupowe. W efekcie będziemy mogli w dalszym ciągu czerpać korzyści z dobrej koniunktury i sprzyjającej dynamiki konsumenckiej na polskim rynku”.

Atrium European Real Estate Limited

Grupa Atrium to jeden z wiodących właścicieli, zarządców i deweloperów centrów handlowych w Europie Środkowo-Wschodniej. Na dzień 30 czerwca 2018 w portfolio Grupy znajdują się 34 centra i nieruchomości handlowe zlokalizowane w czterech krajach, o wartości rynkowej 2,5 mld euro i całkowitej powierzchni najmu brutto wynoszącej powyżej 900 000 mkw. W pierwszym półroczu 2018 Atrium odnotowała przychody z najmu brutto w wysokości 94,3 mln euro, natomiast rok 2017 roku zakończyła z wynikiem 198,7 mln euro. Spółka jest notowana na giełdzie w Wiedniu oraz Euronext Amsterdam, gdzie jest oznaczona symbolem ATRS.

Atrium w Polsce

Atrium posiada w Polsce 21 centrów handlowych, o łącznej powierzchni najmu brutto (GLA) wynoszącej na dzień 30 czerwca 2018 roku 535,300 mkw. Na koniec pierwszego półrocza 2018 roku Atrium w Polsce uzyskało przychód z najmu brutto w wysokości 49,6 mln euro. W sierpniu Atrium ogłosiło, że chce nabyć Wars Sawa Junior, centrum handlowe znajdujace się w samym sercu Warszawy,  w najbardziej atrakcyjnym obszarze handlowym za kwotę 301,5 mln euro. Przejęcie Wars, Sawa, Junior jest uzależnione od uzyskania odpowiednich zgód i planowane jest na czwarty kwartał tego roku.

PRACODAWCO, POCZEKAJ NA POKOLENIE „Z” – MA BYĆ LEPSZE NIŻ „Y”

Na rynek pracy wkraczają przedstawiciele nowej generacji „Z”. To ludzie urodzeni po 2000 roku, stanowczo różniący się od dotychczas dominującego pokolenia „Y”, nie tylko pod względem aspiracji, ale i wyznawanych wartości. Pracodawca, który, choć z trudem, przywykł do pracy z pokoleniem „Y”, zobaczy różnicę w zakresie kwalifikacji, podejściu do pracy i życia nowej generacji. Eksperci jednak twierdzą, że warto czekać na „zetki”, gdyż zapowiadają się na dobrych pracowników.

GENERACJA INTERNETU I NOWYCH TECHNOLOGII

Młodzi ludzie urodzeni po 2000 roku, określani mianem pokolenia „Z” są osobami dorastającymi w dobrobycie, otoczonymi najnowszymi technologiami i bezgranicznym dostępem do internetu. Pozwala im to nie tylko szybciej analizować informacje, ale też znacznie łatwiej funkcjonować w wirtualnym świecie, stanowiącym niemalże naturalne środowisko. Liczy się dla nich szybki i wygodny dostęp do informacji, który pomaga w poszerzaniu wiedzy i zdobywaniu wiadomości z całego świata. Warto dodać, że „Zety” żyjąc w społeczności wirtualnej doskonale radzą sobie z nawiązywaniem kontaktów z całego świata, a co za tym idzie, są pewnymi siebie, zaradnymi ludźmi, dla których internet jest źródłem wiedzy, miejscem zdobywania nowych znajomości i poszerzania swoich horyzontów.

Osoby z generacji „Z” charakteryzują się dużą empatią, otwartością i bezpośredniością. Mają dużą potrzebę kontaktów międzyludzkich i lubią spotkania twarzą w twarz, mimo dużego zaangażowania życia w media społecznościowe. Budowanie relacji społecznych jest dla nich priorytetem, dlatego tak łatwo poznają nowe osoby – mówi Kamila Gutowski, współwłaścicielka agencji pracy tymczasowej Skills Net.

GOTOWOŚĆ DO DZIAŁANIA I DĄŻENIE DO CELU

Dostęp do licznych technologii, kanałów komunikacyjnych oraz aplikacji w okresie dojrzewania ukształtowało pokolenie „Z” jako generację multitasking. W zinformatyzowanym świecie bez większych trudności wykonują równocześnie wiele czynności, co wskazuje na doskonałą umiejętność organizacji tych osób.

– Determinacja, jasno określone cele życiowe i upór w dążeniu do upragnionego celu jest zdecydowanie mocną stroną pokolenia „Z”. Biorąc pod uwagę czasy, w których dane było wychować się osobom tej generacji można z pewnością stwierdzić, że są to ludzie wręcz idealnie przystosowani do szybkiego tempa życia oraz pracy w warunkach stresowych. Doskonale wiedzą czego oczekują od życia, dzięki czemu posiadają wspaniałe warunki do odnoszenia sukcesów na rynku pracy. Dodatkowo cenią tradycyjne warunki w miejscu pracy, czyli stabilność zatrudnienia, możliwość doszkalania się oraz konkurencyjne wynagrodzenie – tłumaczy ekspertka.

Warto dodać, że „Zety” są osobami nastawionymi na ciężką pracę, jednocześnie otwartymi i gotowymi sprostać nowym wyzwaniom. Dla nich nie ma rzeczy niemożliwych. Skrupulatnie dążą do wyznaczonego celu, biorąc przykład z wartości zawodowych swoich rodziców, tj. lojalność, czy pracowitość. Dodatkowo potrafią w szybki sposób weryfikować i wychwycić wartościowe informacje, nie skupiając uwagi na niepotrzebną wiedzę.

– Pomimo, że pokolenie „Z” dopiero zaczyna wchodzić w dojrzałe życie, zyskuje przewagę nad starszym pokoleniem, ze względu na swoją otwartość na świat oraz wielozadaniowość. Zarówno poznawanie nowych ludzi, jak i podróżowanie po całym świecie nie stanowi dla nich problemu, a wręcz jest ciekawym wyzwaniem, źródłem odczuwanej satysfakcji – dodaje Gutowski.

Kontakt dla mediów:
Agencja Face it! Magdalena Pytkowska, tel. 507 476 353, e-mail: m.pytkowska@agencjafaceit.pl

Skills Net – agencja pracy specjalizująca się w usługach rekrutacyjnych oraz wynajmie wykwalifikowanego personelu dla partnerów w branży hotelarsko-gastronomicznej. Zapewnia również kompleksową obsługę zaplecza administracyjnego oraz logistycznego. Na rynku funkcjonuje od 2010 roku skutecznie pomagając firmom na całym świecie, oferując fachowe doradztwo, profesjonalną obsługę klienta, zaangażowanie i terminowość.

Finlandia nie chce węgla

Rząd Finlandii chce, by wykorzystanie węgla kamiennego do produkcji energii elektrycznej oraz cieplnej było w Finlandii zakazane od maja 2029 r. – wynika z przedstawionej w czwartek części strategii klimatycznej. Strategią zajmie się parlament.

Zakaz spalania węgla miałby znaczenie szczególnie dla dużych miast, jak Helsinki, gdzie sieci ciepłownicze korzystają głównie z tego surowca energetycznego.

”Jeśli chodzi o węgiel kamienny, chcemy być w czołówce krajów, które wycofują się z jego użycia, ponieważ jest to dla nas także znaczące działanie na rzecz klimatu” – powiedział minister budownictwa mieszkaniowego, energetyki i ochrony środowiska Kimmo Tiilikainen, przypominając, że Finlandia była jednym z założycieli koalicji antywęglowej (Powering Past Coal Alliance), powołanej w Bonn w 2017 r. przez ponad 20 krajów.

Propozycja wprowadzenia zakazu spalania węgla kamiennego od 1 maja 2029 r. trafiła w czwartek do parlamentu. Oczekuje się, że zostanie rozpatrzona na początku przyszłego roku.

”Celem długoterminowej polityki energetycznej jest to, aby Finlandia stopniowo wycofywała się z wykorzystywania surowców kopalnych w produkcji energii i przeszła na bezemisyjny system energetyczny” – podkreślono w komunikacie rządu.

Według szacunków zakaz użycia węgla kamiennego zmniejszy emisję dwutlenku węgla w Finlandii rocznie o milion ton. Równocześnie ograniczono by emisję dwutlenku siarki.

Przedstawiona w czwartek strategia rządu zakłada też większe wykorzystanie biopaliw.

Według danych fińskiego urzędu statystycznego za 2017 r., w porównaniu z 1990 r. ilość zanieczyszczeń związanych z emisją gazów cieplarnianych zmniejszyła się w Finlandii o 21 proc. Blisko 75 proc. wszystkich zanieczyszczeń emisyjnych pochodziło z sektora energetycznego.

Przedsiębiorca wygrał w sądzie, bo niepłacenie podatków nie uprawnia organów do ściągania ich przez dziesięciolecia

Podatnik nie może być wiecznym dłużnikiem Skarbu Państwa, zaskakiwanym działaniami organów podatkowych – tak orzekł sąd w sprawie dochodzenia przez fiskus od przedsiębiorcy zobowiązań podatkowych sprzed ponad 10 lat. „Jeżeli organy podatkowe w okresie biegu przedawnienia zobowiązania podatkowego nie wykonały w stosunku do podatnika żadnych czynności ukierunkowanych na kontrolę albo ewentualną egzekucję należności, upływ czasu może wzmacniać domniemanie prawidłowości rozliczenia się podatnika ze zobowiązania podatkowego” (wyrok WSA w Szczecinie z 22 sierpnia 2018 r., sygn. akt I SA/Sz 378/18).

Stosownie do art. 70 § 1 Ordynacji podatkowej: „Zobowiązanie podatkowe przedawnia się z upływem 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności podatku. (…) § 6 pkt 1 Bieg terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu z dniem wszczęcia postępowania w sprawie o przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe, o którym podatnik został zawiadomiony…” (Dz.U. 1997 nr 137 poz. 926 ze zm.).

Nieprawidłowości w obrocie paliwami

W grudniu 2014 r. prokurator prokuratury rejonowej przedstawił przedsiębiorcy trudniącemu się obrotem paliwami zarzut popełnienia przestępstwa skarbowego w zakresie wyłudzeń VAT, dokonanych w okresie pomiędzy kwietniem 2005 r. a styczniem 2006 r. Wobec ustalenia nieprawidłowości rozliczeń podatnika w zakresie podatku od towarów i usług zasugerował Urzędowi Skarbowemu przeprowadzenie kontroli jego rozliczeń również w zakresie podatku dochodowego od osób fizycznych.

Określenie zobowiązania podatkowego po 12 latach

W marcu 2015 r. Naczelnik Urzędu Skarbowego (dalej: NUS) wszczął wobec przedsiębiorcy postępowanie podatkowe. Dwa i pół roku później, w październiku 2017 r., określił obciążające go zobowiązanie podatkowe w podatku PIT za 2005 r. wraz z odsetkami za zwłokę. Organ zarzucił podatnikowi zawyżenie kosztów uzyskania przychodów poprzez zaewidencjonowanie 17 faktur zakupowych, niedokumentujących rzeczywistych czynności, czyli tzw. faktur nierzetelnych. NUS stwierdził również nierzetelność prowadzenia księgi podatkowej za 2005 r. i na tej podstawie odrzucił ją jako dowód w zakresie rozpoznania kwestionowanych kosztów uzyskania przychodów.

Żądanie dobrowolnego wydania dokumentacji

Przedsiębiorca złożył od decyzji organu odwołanie. Pośród licznych zarzutów wskazał m.in. na art. 59 § 1 pkt 9 w zw. z art. 70 § 1 Ordynacji podatkowej (Dz.U. 2005 nr 8, poz. 60), zgodnie z którym wygaśnięcie zobowiązania podatkowego następuje wskutek upływu terminu przedawnienia, co w zakresie przedmiotowego zobowiązania nastąpiło 31 grudnia 2011 r.

Zarówno organ podatkowy pierwszej instancji, tak i organ odwoławczy stał na stanowisku, że przedawnienie nie nastąpiło, gdyż 16 czerwca 2010 r. podatnikowi zostało doręczone postanowienie prokuratury okręgowej z żądaniem dobrowolnego wydania dokumentacji księgowej firmy za lata 2004-2005. W postanowieniu tym znajdowała się informacja na temat toczącego się w jego sprawie postępowania karnego skarbowego. Fakt ten, stosownie do § 6 artykułu 70 Ordynacji podatkowej, miał przesądzać o zawieszeniu biegu terminu przedawnienia wskutek wszczęcia postępowania w sprawie o przestępstwo lub wykroczenie skarbowe.

Przedsiębiorca nie zgodził się z tym, że do skutecznego zawieszenia biegu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego poprzez wszczęcie postępowania karnego skarbowego wystarczające jest samo stwierdzenie, iż zobowiązany powziął o tym wiedzę. Jego zdaniem konieczne jest formalne poinformowanie o tym fakcie zobowiązanego, i to jeszcze przed upływem terminu przedawnienia, tak by zyskał on świadomość, że jego zobowiązanie podatkowe nie uległo przedawnieniu.

Niekonstytucyjny przepis

Rozpatrujący skargę przedsiębiorcy WSA w Szczecinie przypomniał, że w stanie prawnym obowiązującym w okresie od 1 stycznia do 31 grudnia 2005 r. przepis art. 70 § 6 pkt 1, mimo zmiany jego brzmienia z dniem 1 września 2005 r. (Dz.U. z 2005 r. nr 143, poz. 1199), nie zawierał wprost obowiązku „zawiadomienia” podatnika o wszczętym postępowaniu karnym skarbowym. Taki zapis znalazł się w nim dopiero 15 października 2013 r. mocą ustawy z dnia 30 sierpnia 2013 r. o zmianie ustawy Ordynacja podatkowa, ustawy Kodeks karny skarbowy oraz ustawy Prawo celne (Dz.U. z 2013 r. poz. 1149) i obowiązuje do dziś.

Sąd zwrócił jednak uwagę, że wspomniany obowiązek zawiadomienia podatnika został wprowadzony do ustawy podatkowej wskutek wydanego przez Trybunał Konstytucyjny orzeczenia o niekonstytucyjności art. 70 § 6 pkt 1. W wyroku z 17 lipca 2012 r. stwierdził, że przepis „jest niezgodny z zasadą ochrony zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa wynikającą z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej” (Dz.U. z 2012 r. poz. 848, sygn. akt P 30/11).

Wszczęcie postępowania w sprawie o przestępstwo lub wykroczenie skarbowe następuje w drodze postanowienia, które nie jest ogłaszane lub doręczane podatnikowi z uwagi na fakt, że nie jest on jego stroną, dopóki nie zostaną mu przedstawione zarzuty. A w tych okolicznościach powstaje zagrożenie, że w okresie pomiędzy wszczęciem postępowania „w sprawie” a wszczęciem „przeciw osobie”, czyli momentem, w którym podatnik dopiero dowiaduje się o biegnącym postępowaniu, mógł on wyzbyć się dowodów poświadczających prawidłowość dokonanych rozliczeń, m.in. takich, jak księgi podatkowe. Trybunał podkreślił, że okres ten może okazać się bardzo długi. Zgodnie bowiem z art. 153 § 1 Kodeksu karnego skarbowego: „Postępowanie przygotowawcze w sprawie o przestępstwo skarbowe powinno być zakończone w ciągu 3 miesięcy” (Dz.U. 1999 nr 83, poz. 930 ze zm.), ale w „szczególnie uzasadnionych przypadkach” jego termin może zostać przedłużony na dalszy czas określony.

Wieczny dłużnik Skarbu Państwa

WSA w Szczecinie przychylił się do skargi podatnika. Zgodził się z tym, iż mógł on pozostawać w uzasadnionym przekonaniu co do przedawniania się jego zobowiązania podatkowego, chociażby z uwagi na to, że prokurator wniósł przeciw niemu akt oskarżenia tylko w przedmiocie wyłudzeń VAT. Przemawiała za tym również indolencja organów podatkowych. Skoro te wiedziały o toczącym się postępowaniu prokuratorskim, to powinny podjąć postępowanie podatkowe w zakresie zobowiązania w podatku dochodowym przed końcem 2011 r., a więc przed upływem terminu przedawnienia.

„…istotną rzeczą jest długość trwania zawieszenia biegu terminu przedawnienia, by podatnik nie był po latach zaskakiwany działaniem organów podatkowych, by nie stał się „wiecznym dłużnikiem” Skarbu Państwa, by upływ czasu nie wpływał negatywnie na możliwość obrony jego praw. (…) Organ podatkowy powinien zdawać sobie sprawę z zależności występujących pomiędzy postępowaniem w podatku od towarów i usług a podatkiem dochodowym od osób fizycznych w zakresie wykrycia u podatnika faktur, które nie obrazowały rzeczywistego stanu rzeczy. (…) Wszczęcie postępowania podatkowego winno nastąpić w rozsądnym terminie. Inne stanowisko prowadziłoby do akceptacji możliwości wszczynania postępowań podatkowych nawet po upływie 20 lat (lub dłużej) od daty, w której dane zobowiązanie już dawno by się przedawniło, gdyby nie jego zawieszenie”(I SA/Sz 378/18).

Celowe nękanie czy nieznajomość przepisów?

Łamanie konstytucyjnych zasad poprzez wydłużanie w nieskończoność terminów dochodzenia zobowiązań podatkowych to nie jedyny przejaw urzędniczego bezprawia fiskusa. W sierpniu 2015 r. organ podatkowy wezwał przedsiębiorcę do okazania dokumentów dotyczących rozliczeń z zakresu PIT za 2005 r. Podatnik w odpowiedzi wskazał, że cała mająca znaczenie dla sprawy dokumentacja została przekazana prokuratorowi. Z kolei co do sprawozdania finansowego za 2005 r., zostało ono przecież złożone organowi w wymaganym pierwotnym terminie. Mimo to organ ponownie zażądał przedłożenia wszelkich dokumentów, których nie zabezpieczył prokurator. W przypadku braku spełnienia żądania fiskus zagroził podatnikowi nałożeniem kary porządkowej, choć powszechnie znana jest zasada, zgodnie z którą na podatniku ciąży obowiązek przechowywania dokumentacji podatkowej przez okres 5 lat, licząc od końca roku podatkowego, w którym upłynął termin płatności zobowiązania podatkowego.

Pułapka na uczciwych podatników

Sąd w Szczecinie przywołał jeszcze inne, ale jakże istotne orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, w myśl którego bierność fiskusa w podejmowaniu czynności mających na celu sprawdzenie rzetelności w spełnieniu przez podatnika zobowiązania podatkowego umacnia domniemanie jego prawidłowości. Trybunał podkreślił, że opieszałość organów podatkowych stanowi zagrożenie dla uczciwych podatników, stąd akceptowalną ceną za takie działania może być nawet niepłacenie podatków.

„…jeżeli organy podatkowe w okresie biegu przedawnienia zobowiązania podatkowego nie wykonywały w stosunku do podatnika żadnych czynności ukierunkowanych na kontrolę albo ewentualną egzekucję należności, upływ czasu może zasadnie wzmacniać domniemanie prawidłowości rozliczenia się podatnika ze zobowiązania podatkowego. (…) długi termin przedawnienia, wyznaczający jednocześnie horyzont czasowy prowadzenia przez organy podatkowe oraz organy kontroli skarbowej postępowań względem podatników, może rodzić trudności w rzetelnym ich przeprowadzeniu, stając się w rezultacie swoistą pułapką również na uczciwych podatników. Z upływem lat coraz trudniej bowiem udowodnić pochodzenie majątku czy prawidłowość rozliczenia się z podatków. (…) W ocenie Trybunału, naruszenie konstytucyjnego obowiązku płacenia podatków – jakkolwiek naganne społecznie i sprzeczne z interesem publicznym – nie stanowi jednak wystarczającej przesłanki egzekwowania długu podatkowego przez dziesięciolecia” (wyrok TK z 19.06.2012 r., sygn. akt P 41/10).

Autor: Rradca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

Pesymistyczne nastroje przedsiębiorców

Ostatni w 2018 roku pomiar Barometru EFL pokazuje dalszy spadek nastrojów wśród mikro, małych i średnich przedsiębiorców. Po najniższym w III kwartale br. poziomie wskaźnika od początku 2015 roku (od kiedy jest realizowane badanie), w ostatnim osiągnął wartość jeszcze niższą – 51,1 pkt. (-1,8 pkt. kw./kw.). Zauważalny jest spory pesymizm w odniesieniu do planowanych inwestycji – więcej firm spodziewa się ich spadku niż wzrostu. Na taki wyniki, decydujący wpływ w opinii samych zainteresowanych ma sytuacja na rynku pracy. Ponad 57 proc. wskazuje na problemy ze znalezieniem pracowników, a 48 proc. na rosnące oczekiwania płacowe. Mniejsze znaczenie mają nowe przepisy związane z RODO czy split payment.

Eksperci EFL podkreślają, że pod koniec 2018 roku kontynuowana jest tendencja z poprzednich lat, gdy między trzecim a czwartym kwartałem odczyt Barometru EFL spada.

Zbliżamy się do niebezpiecznej granicy

Wynik Barometru EFL na IV kwartał 2018 roku wyniósł 51,1 pkt., czyli był o 1,8 pkt. proc. niższy w porównaniu do III kwartału br. i o 7,1 pkt. niższy niż w analogicznym okresie 2017 roku. Jednak obecnie wartość Barometru jest na zdecydowanie najniższym poziomie od ponad 3 lat (pierwszy Barometr EFL realizowany był w I kwartale 2015 roku) i niewiele brakuje do osiągnięcia granicy 50 pkt., poniżej której mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa widzą niekorzystne warunki do rozwoju w najbliższych miesiącach.

Najpierw rynek pracy, potem RODO i split payment

Wśród wskazywanych czynników mogących wpłynąć negatywnie na sytuację przedsiębiorstwa, zapytani wskazali przede wszystkim te wynikające z sytuacji na rynku pracy. 57,4 proc. z nich wymieniło problemy ze znalezieniem pracowników, a 48,4 proc. rosnące oczekiwania płacowe. Istotnym elementem rzutującym na sytuację firm może okazać się sezonowy spadek popytu na produkty lub usługi w nadchodzącym kwartale (48,9 proc.). Mniejsze znaczenie będą miały wchodzące w życie nowe przepisy dotyczące przedsiębiorców, w tym split payment (13,8 proc.), RODO (13,2 proc.), czy też związane z podpisem elektronicznym (5,4 proc.).

Te wyniki korespondują z makroekonomicznymi danymi i powszechnymi opiniami przedsiębiorców mówiącymi, że rekordowo niskie bezrobocie utrudnia pozyskiwanie jakichkolwiek pracowników – nie tylko specjalistów, lecz także pracowników niewykwalifikowanych.

– To, jak zarządzający firmami oceniają własną sytuacją oraz plany na przyszłość, mocno koresponduje z tym, co dzieje się w otoczeniu społeczno-gospodarczym. A na nie od kilku miesięcy największy wpływ ma sytuacja na rynku pracy. Z szacunków Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że we wrześniu br. stopa bezrobocia wyniosła zaledwie 5,8 proc. Jednocześnie ciągle rośnie liczba wolnych miejsc pracy – jak podaje GUS, na koniec II kwartału tego roku mieliśmy niemal 165 tys. wakatów, czyli aż o 35% więcej niż rok wcześniej. Widać to w naszym najnowszym odczycie Barometru, w którym po raz pierwszy zapytaliśmy o przyczyny możliwego pogorszenia sytuacji. Na pierwszy plan wysunęły się właśnie czynniki związane z zatrudnieniem – mówi Radosław Kuczyński, prezes EFL.

Mniej inwestycyjnych optymistów

Na wyraźny spadek nastrojów w sektorze MŚP wpływ miał przede wszystkim wyższy odsetek pesymistów (29 proc.) niż optymistów (23,5 proc.) w przypadku planów inwestycyjnych. W porównaniu do poprzedniego kwartału optymistów jest mniej o 2,5 p.p., natomiast grupa pesymistów lekko się zwiększyła  (+1,4 p.p.). Warto spojrzeć w przeszłość i zobaczyć, że liczba inwestycyjnych optymistów jest jedną z najniższych w ciągu ostatnich czterech lat. Niższy odsetek był tylko w IV kwartale 2016 roku (22 proc.) oraz II kwartale 2016 roku (22,9 proc.).

Bez szału zakupowego

W przypadku oceny poziomu sprzedaży odsetek optymistów jest dokładnie taki sam jak rok temu (28,3 proc.), lecz odsetek pesymistów zdecydowanie wzrósł (z 7,2 do 22 proc). Również w porównaniu do poprzedniego kwartału mamy mniej przedsiębiorców, którzy spodziewają się większych zamówień (-3,4 p.p.), a więcej tych, którzy obawiają się mniejszego zapotrzebowania na ich produkty lub usługi, przybyło (z 17,2 proc. do 22 proc.). Szacowany spadek sprzedaży pociągnął za sobą mniej optymistyczne oceny dotyczące płynności finansowej w porównaniu do ubiegłego kwartału. Odsetek osób spodziewających się wzrostu płynności finansowej wyniósł 18 proc., o ponad 2 p.p. mniej w ujęciu kwartalnym.

Barometr EFL jest syntetycznym wskaźnikiem informującym o skłonności firm z sektora MŚP do wzrostu (tj. rozwoju rozumianego, jako stawianie sobie przez przedsiębiorstwa celów związanych ze wzrostem sprzedaży i produkcji, ekspansją na nowe rynki i maksymalizacją zysków, co jest związane z inwestycjami w środki trwałe).

Źródło: Ecorys, Europejski Fundusz Leasingowy SA.

Ważne Informacje

Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...