.
Strona główna Blog Strona 233

Trenuj z Joanną Jóźwik i Karolem Bieleckim i pobiegnij w Berlinie

Ambasadorka programu Nad_Zwyczajni i Mistrzyni Polski w biegu na 800 metrów Joanna Jóźwik będzie motywować Polaków do walki z przeciwnościami losu i przygotuje ich do startu w 10 kilometrowym biegu w Berlinie

Największa na świecie firma produkująca opony i wyroby z gumy – Bridgestone oraz Olimpijka i  brązowa medalistka Mistrzostw Europy Joanna Jóźwik, w ramach kampanii olimpijskiej „PODĄŻAJ ZA MARZENIAMI, bez względu na wszystko”, wybiorą do ekskluzywnego programu motywacyjnego Nad_Zwyczajni 10 zmotywowanych uczestników z całej Polski. Razem postarają się oni osiągnąć cel, którym będzie przebiegnięcie jesienią tego roku po raz pierwszy 10 kilometrowej trasy podczas „The Great 10k Berlin”. Joanna Jóźwik, ambasadorka kampanii Bridgestone będzie nie tylko mentorką uczestników, ale sama też weźmie udział w nadchodzącym biegu. Do programu można zgłaszać się od 27 marca do 19 kwietnia za pośrednictwem platformy: www.podazajzamarzeniami.pl/competitions/nad_zwyczajni/

„Każdy z nas wie jak wiele poświęceń i wytrwałości wymaga zawodowe uprawianie sportu. Wszyscy konkurujemy o zwycięstwo. Każdy medal, każdy sukces  jest nagrodą za wiele lat ciężkiej pracy”, powiedziała Joanna Jóźwik. “Ukończenie biegu na 10 kilometrów będzie metaforą, która ma pomóc Nad_Zwyczajnym walczyć o ich własne marzenia i pokonywać przeszkody życiowe, dostarczając im pewność siebie, optymizm i dyscyplinę. Mam nadzieję, że zainspiruje to do tego samego również innych.

Joanna nie będzie jedynym ambasadorem projektu Nad_Zwyczajni. Karol Bielecki, piłkarz ręczny, król strzelców Igrzysk Olimpijskich Rio 2016, także dołączy do wybranych osób podczas treningów. Uczestnicy będą mieli okazję spotkać się też z Bartoszem Olszewskim – trenerem i zwycięzcą Wings for Life, który przekaże im wiedzę na temat profesjonalnego treningu sportowego. O ich kondycję psychiczną zadba natomiast Daria Abramowicz – psycholog i były sportowiec (żeglarstwo).

Bridgestone jest inicjatorem programu i będzie wspierał podczas treningów wszystkich 10 początkujących biegaczy. Globalny Partner Olimpijski zapewni uczestnikom opiekę wykwalifikowanych trenerów, kompleksowe badania lekarskie, indywidualne plany treningowe i profesjonalny sprzęt. Okres szkolenia zaplanowano na 4 miesiące począwszy od 13 czerwca.

Inicjatywa jest częścią kampanii Bridgestone „PODĄŻAJ ZA MARZENIAMI, bez względu na wszystko”. Jej ambasadorami są olimpijczycy: Karol Bielecki (piłkarz ręczny), Joanna Jóźwik (biegaczka) oraz Maciej Kot (skoczek narciarski), którzy zostali wybrani do tej roli, ponieważ pomimo wielu niepowodzeń, nigdy się nie poddali i dzięki ciężkiej pracy udało się im zrealizować olimpijskie marzenia. Kampania marki producenta opon ma na celu inspirowanie i motywowanie ludzi w każdym wieku, o różnych umiejętnościach i pasjach, by nigdy się nie poddawali i walczyli o swoje marzenia, pomimo napotykających ich w życiu przeszkód. „PODĄŻAJ ZA MARZENIAMI, bez względu na wszystko” odzwierciedla również ambicję firmy, którą jest dostarczanie ludziom produktów i usług umożliwiających im bezpieczne docieranie do celu – bez względu na warunki. Ponadto kampania ma na celu podkreślenie zaangażowania Bridgestone jako Globalnego Partnera Ruchu Olimpijskiego i Paraolimpijskiego.

Innowacyjność Polskich firm

Wciąż daleko nam, Polakom, do światowej czołówki pod względem inwestycji w innowacje, jesteśmy w ogonach europejskich rankingów. Jakie są mocne strony polskich, rodzimych firm w budowie innowacyjnej gospodarki? Jakie bariery w ostatnich latach udało się nam pokonać, a jednocześnie gdzie wciąż leżą wyzwania, z którymi trzeba się mierzyć? Co zrobić, by gonić światową czołówkę? Czy pomoc państwa jest wystarczająca? Czy innowacyjność to tylko startupy, czy również dojrzałe firmy? Te i inne wątpliwości związane z innowacyjnością wyjaśnia Łukasz Blichewicz – CEO Grupy Assay.

Jakie są mocne strony polskich, rodzimych firm w budowie innowacyjnej gospodarki?

Przede wszystkim otwartość na innowacyjne, nowatorskie rozwiązania i chęć ich przyjmowania. Po kilkudziesięciu latach technologicznego i gospodarczego zastoju, podczas którego kraje zachodnie dokonały ogromnych postępów, mamy jako Polacy nieodpartą chęć tworzenia lepszej rzeczywistości dla nas i naszego otoczenia. Lubimy być pionierami, innowatorami i liderami we wprowadzaniu różnorakich nowinek. Ta postawa jest z kolei motorem do zarówno tworzenia jak i korzystania z nowatorskich rozwiązań, które dziś na zachodzie przyjmowane są z o wiele większym oporem. Przykładem mogą być tu tak codzienne i prozaiczne czynności jak dokonywane kilkukrotnie w ciągu dnia płatności – według danych podanych w 2017r. przez Mastercard, 23% polskich konsumentów na co dzień płaci zbliżeniowo – to blisko 20 razy więcej niż w przypadku obywateli Niemiec. To i inne tego typu przykłady oczywiście napędza nie tylko postęp jako taki – przyspiesza też rozwój gospodarki, zachęcając rozmaitych przedsiębiorców do wdrażania technologicznych nowości.

Bariery, które w ostatnich latach udało się nam pokonać.

Wraz ze zmianą pokoleniową, jaką obserwujemy w ostatnich latach, pokonujemy systematycznie rozmaite bariery stojące na przeszkodzie postępu. Najistotniejsze jeszcze kilkanaście lat temu były te psychologiczne, wpływające negatywnie na naszą otwartość i dozę zaufania do nowości. W bieżącej, dobiegającej końca dekadzie, widzimy z kolei nowe możliwości pokonania innych, finansowych i technologicznych barier w dążeniu do szybszego postępu. Przestało satysfakcjonować nas korzystanie z „zachodnich nowinek”, obecnie w dużej mierze skupiamy się na tworzeniu własnych, rodzimych rozwiązań i myślimy o międzynarodowej ekspansji. Nie do przecenienia jest tu ogromny dopływ środków i dofinansowań poświęconym innowacjom i pracom badawczo rozwojowym. W Polsce jeszcze uczymy się zarówno wydatkowania środków z takich dotacji jak i kontroli nad nimi. Niemniej pomimo relatywnie niskiej efektywności ich wydatkowania, możemy śmiało mówić że znacznie pomagają w wyjściu z międzynarodowego zaścianka i wspierają rozwój innowacyjnych, unikatowych rozwiązań umożliwiających prawdziwą konkurencyjność polskich podmiotów na arenie międzynarodowej.

Wyzwania, z którymi trzeba się mierzyć.

Goniąc światową czołówkę musimy pamiętać, że w ujęciu technologicznym – zarówno w kontekście gotowych rozwiązań jak i samego zaplecza – jest ona wiele lat przed nami. Oczywistym jest, że kopiowanie i wdrażanie podobnych rozwiązań przyczynia się do gonienia kogokolwiek w mniejszym stopniu, niż wypracowywanie własnych technologii, usług i platform na szeroką skalę. Patrząc na możliwości finansowania prac badawczo – rozwojowych w Polsce, można zauważyć pewną lukę związaną ze wsparciem takich prac ale niekoniecznie rozbudowując ich skład koncepcyjny i wykonawczy o jednostki naukowe czy instytucje państwowe. Dynamika  postępu technologicznego często po prostu nie może czekać na działające wolniej od prywatnych przedsiębiorstw organizacje i instytucje, które pomimo oczywistych korzyści w postaci ogromnego doświadczenia i wkładu merytorycznego, w praktyce niestety mogą przyczynić się do spowolnienia wypracowania innowacji jak i wdrożenia jej na rynek.

Pomoc państwa – czy to wystarczy?

Zależy jak na to spojrzeć. Zasób kapitałowy wydatkowany w ostatnich latach jest dosłownie historyczny. Kwoty, które przedsiębiorcy mają do dyspozycji przy rozsądnym wydatkowaniu spokojnie pozwolą na „gonienie czołówki”. Nie zmienia to faktu, że potrzebna jest ciągła optymalizacja sposobu, w jaki z tych środków korzystamy. Duże wyprzedzenie w planowaniu programów, niewielkie zmiany w ich strukturze i inne czynniki – często niestety narzucane nam przez unijne instytucje – nie pomagają w osiągnięciu satysfakcjonującej dynamiki. Uważam, że jesteśmy w kontekście pomocy państwa w dość dobrym miejscu. Nie zmienia to jednak faktu, że każda instytucja publiczna żeby nadążyć za potrzebami optymalizacji i wspierać rzeczywiste innowacje, powinna wsłuchiwać się w głos ich odbiorców, zarówno istniejących jak i potencjalnych, i stale doskonalić swoją działalność.

Czy innowacyjność to tylko startupy, czy również dojrzałe firmy?

Prawdą jest, że większość energii związanej z innowacyjnością kierowana jest w stronę startupów. Ma to jednak swój cel, o którym mało kto mówi głośno. W tej chwili coraz więcej programów tzw. ScaleUP realizowanych jest przy współpracy szeregu młodych spółek z bardzo dojrzałymi partnerami o ugruntowanej pozycji na rynku. Synergia polega tu na tym, że kultura organizacyjna dużych spółek często utrudnia innowacyjne myślenie z uwagi na utarte, lepiej lub gorzej funkcjonujące rozwiązania, w które nawet nowi, młodzi pracownicy ze świeżymi umysłami są siłą rzeczy wdrażani – bo liczy się stabilność, przewidywalność czy wreszcie prezentacja wyników do akcjonariuszy i wyniki giełdowe. Startupy z kolei nie są obarczone podobnym ciężarem. Mając wolne od korporacyjnych procedur głowy, mogą pozwolić sobie na spojrzenie na pewne problemy z boku i rzeczywiste wypracowanie korzystnych i (co dla niektórych było zaskoczeniem) możliwych do wdrożenia rozwiązań. Na koniec dnia gospodarczy łańcuch pokarmowy i tak kończy się na rodzimych czy zagranicznych korporacjach – najczęściej najbardziej obiecujące startupy, które potwierdziły swoją perspektywę znaczącego rozwoju efektami dotychczasowych działań i umiejętnością skalowania, są po prostu przejmowane przez rynkowych gigantów. Bardzo rzadko zdarza się, żeby jakiś startup samodzielnie czy też przy pomocy wyłącznie kapitałowych, pasywnych inwestorów doszedł do etapu zbudowania międzynarodowej korporacji – propozycje wykupów są dla młodych przedsiębiorców po prostu zbyt atrakcyjne do odrzucenia. Czasem obserwując takie przypadki można szczerze powiedzieć sobie: szkoda. Głownie z uwagi na fakt, że przejmowane organizacje często pozbawione założycieli pełnych pędu do sukcesu i przepełnionych swoją misją budowania sukcesu po prostu tracą duszę i są wchłaniane przez ogromne, bardzo usystematyzowane i nastawione na stabilność organizacje.

Nowe wnętrza, nowe smaki – nowa odsłona Hotelu Campanile w Katowicach!

Rok 2019 to dla katowickiego Campanile ważny czas, a z sukcesem zakończona renowacja wnętrz oraz 20-lecie działalności to powody, dla których w hotelu zorganizowano przyjęcie. Data została wybrana nieprzypadkowo, gdyż 20 marca to początek astronomicznej wiosny oraz świeżości w przyrodzie.

Hotel wszedł w okrągły jubileusz z nowymi aranżacjami wnętrz oraz wyjątkowymi smakami w kuchni – przeprowadzona w dwóch etapach renowacja nadała obiektowi nowoczesnego, lifestylowego charakteru. Zmiany, które swoim zasięgiem objęły pokoje, recepcję, lobby, restaurację i bar zostały zaprezentowane Gościom wydarzenia.

Podczas urodzinowego spotkania Hotel gościł lokalne media, przedstawicieli Louvre Hotels Group, zawodników z GKS Katowice, Remigiusza Rączkę, znanego na Śląsku i nie tylko jako „Rączka gotuje”, działaczy społecznych oraz mieszkańców Katowic, którzy mają z hotelem pozytywne wspomnienia.

Podczas spotkania Natasza Merta-Gierka, dyrektor hotelu, opowiedziała o historii i faktach z 20 lat działalności. W hotelu zaprezentowano zupełnie nowe, designerskie wnętrza. Dawne, inspirowane Prowansją aranżacje hotelu można dostrzec jedynie na archiwalnych fotografiach poustawianych w restauracji i lobby. Zorganizowano warsztaty kulinarne z kuchni śląskiej w nowym, lekkim wydaniu. Czy zaproponowane smaki są odpowiednie dla sportowców, sprawdzali zawodnicy GKS Katowice. Trzy drużyny w mieszanych składach, pod okiem „Pana Rączki” miały przygotować przystawki (krupniok i śledź), zupę (żur) i drugie danie (karminadle). Menu było zaskakujące, bo krupnioka podano z imbirem, kminem rzymskim i cynamonem, takich połączeń nie spotyka się w tradycyjnej kuchni śląskiej. Jedno z dań z warsztatów, zgodnie z głosowaniem wśród Gości, wejdzie do menu restauracji Pleasure od maja 2019.

Hotel oferuje 77 nowoczesnych i wygodnych pokoi, w których znajduje się część sypialna, kącik do pracy oraz funkcjonalna łazienka. Hotel posiada pokoje z udogodnieniami dla osób niepełnosprawnych oraz pokoje rodzinne z możliwością uzupełnienia o łóżeczko dziecięce. Nowa kolorystyka, w barwach brązu, bieli i czerni w połączeniu z nowoczesnymi meblami wizualnie powiększa wnętrze, sprawiają również, że odpoczynek i praca odbywają się w komfortowych warunkach. W Campanile pomyślano również o właścicielach czworonogów, którzy chcą wypoczywać razem ze swoimi pupilami, dlatego stworzono dla nich komfortowe warunki.

W odnowionej restauracji Pleasure dawny bufet zastąpiono barem. W restauracyjnych wnętrzach można zaaranżować spotkania biznesowe lub zorganizować firmową kolację. Hotel oferuje 3 klimatyzowane sale konferencyjne o powierzchni 245m2. Szef Kuchni restauracji Pleasure serwuje dania z kuchni międzynarodowej, polskiej oraz – oczywiście – regionalnej, z której restauracja jest znana od lat. Obecnie jest tu nowocześnie i energetycznie – neutralne szarości połączono z wielobarwnymi krzesłami oraz fotelami, znalazło się też miejsce na common table.

– Staramy się o trzy gwiazdki, i po remoncie spełniamy już wymogi – mówi Natasza Merta-Gierka, dyrektor hotelu.

Ulica Józefa Sowińskiego 48 w Katowicach to od wielu lat znany adres na noclegowej i biznesowej mapie Śląska!

Louvre Hotel Group jest znaczącym graczem na globalnym rynku hotelowym, z portfolio, które obejmuje obecnie ponad 2600 hoteli w 54 krajach.

Posiada pełną gamę hoteli od 1 do 5 gwiazdek, z historycznymi markami Louvre Hotels Group (Première Classe, Kyriad, Kyriad Direct, Campanile, Tulip Inn, Golden Tulip, Royal Tulip), 5 markami sieci Sarovar w Indiach, francuską grupą Hôtels & Préférence oraz chińską marką Metropolo.

Louvre Hotels Group jest spółką zależną Jin Jiang International Holdings Co., Ltd., piątej co do wielkości grupy hotelowej na świecie.

Opr: DD

Mucha nie siada – rozmowa z Konradem Wilkiem

Z Konradem Wilkiem, trenerem rozwoju, ekspertem w zakresie psychologii biznesu, kognitywistą, rozmawiamy na temat bliski wielu menadżerom, choć niewielu zdaje sobie z tego sprawę. Dążenie do coraz lepszych wyników, profesjonalne podejście do pracy, oddanie i pełne zaangażowanie są w cenie. Nie zawsze jednak nasza pracowitość ma zdrowe oblicze. Perfekcjonizm jest deficytem. Brak świadomości zmagania się z tym syndromem może nas sporo kosztować.

MM: Z jakimi kosztami perfekcjonizm może się wiązać?

KW: Człowiek dotknięty perfekcjonizmem żyje w poczuciu winy, ciągłego braku zadowolenia z siebie, niezależnie od płynących z zewnątrz informacji zwrotnych dotyczących jego dokonań. Jego postawa wpływa na obniżanie potencjalnego poziomu satysfakcji z własnych osiągnięć, jakości relacji osobistych, rzutuje niekorzystnie na stan zdrowia, przebieg kariery, poczucie spełnienia, szczęścia, motywacji, zadowolenia z życia.

MM: Po czym można poznać syndrom perfekcjonizmu?

KW: Osoba nim dotknięta często oddaje się bez reszty pracy. Nie ma wyzwań, których nie weźmie na siebie. Z gotowością do wszelkich wyrzeczeń wchodzi w nowe projekty. Zawsze na całego, ambitnie, dużo wymaga od siebie i dużo od innych wymaga. Wciąż się rozwija, szkoli, poznaje. Staje na wysokości zadania. Można by rzec perfekcyjny menadżer… a jednak…

MM: Jaka jest geneza powstawania takiego syndromu w człowieku?

KW: Jak w większości przypadków innych naszych ograniczających uwarunkowań, genezą jest dzieciństwo. Wiem, że mówienie o wpływie naszego dzieciństwa nie jest zbyt sexy. Kojarzy się z terapiami, rozgrzebywaniem ran, patrzeniem wstecz. Od lat jesteśmy karmieni mądrościami o nie wracaniu do przeszłości, o zmierzaniu do celów. „Możesz wszystko!!!”, „Masz co ci potrzeba!!!”, „Wystarczy, że sięgniesz!!!”, „Jesteś doskonały!!!” – wszystkie te hasła wywodzą się z pseudo-coachingowej narracji rodem z wielkich gal motywacyjnych. Brzmią Super, a nawet Mega, podnoszą adrenalinę, dopaminę i endorfinę, dają kopa. Jednak nie są skuteczne. Skuteczność wiąże się z dotarciem do przyczyny i jej uleczeniem. Przyczyn syndromu perfekcjonisty jest naprawdę wiele. Dość częstą okazuje się alkoholizm w domu, doświadczenie oziębłych, wymagających rodziców, którzy mało czasu spędzają z dzieckiem, rzadko nagradzają, raczej sporadycznie. Zwykle piętnują niedoskonałości, porażki, nic nie jest wystarczające, by zasługiwało na pochwałę, ciągle im mało i mało. Życie codzienne to pasmo niepewności, huśtawek emocjonalnych, poczucia braku bezpieczeństwa, braku przewidywalności, braku stabilności.

MM: Faktycznie brzmi to bardzo poważnie.

KW: Tak jest w rzeczywistości, a i to nie wszystko. Często w pracy z perfekcjonistą wychodzą z ukrycia doświadczenia naruszenia seksualnego w dzieciństwie. Traumatycznych przeżyć związanych z molestowaniem seksualnym jest naprawdę sporo. Choć nierzadko zostają wyparte przez ofiarę, ukryte za woalem niepamięci, to wciąż działają destrukcyjnie na każdy aspekt ich życia. Oczywiście jest jeszcze wiele innych przyczyn, których efektem okaże się osobowość perfekcjonisty. Zaniedbywane emocjonalnie, pozbawiane poczucia bezpieczeństwa dziecko rozwija się w doświadczeniu braku, niepełności. Brak staje się bardzo istotnym motywem dorosłego życia perfekcjonisty. Wewnętrzny system podświadomości człowieka nie uznaje czegoś takiego jak brak, więc na jego miejsce instaluje wypełniacz, protezę, coś, co ja nazywam fantomem, sztucznym zamiennikiem tego czegoś brakującego. Tak powstaje fantom perfekcjonisty.

MM: Słucham tego co Pan mówi, jak by to był audiobook powieści science-fiction.

KW: A to jest rzeczowa, empiryczna science, to nasza rzeczywistość, której po prostu nie chcemy i nie potrafimy często dostrzec tkwiąc w złudzeniach, iluzjach naszej percepcyjnej fiction. Perfekcjonista ma wyćwiczone podświadome mechanizmy obronne, dzięki którym nie pozwoli sobie na świadomość tego, z czym się zmaga. To, kim chce być widziany w świecie zewnętrznym, nie może mieć żadnego braku, żadnej usterki, nie może budzić podejrzenia, że nie jest perfekcyjne. Maskuje więc przed sobą i przed światem swoje braki, udaje że nie istnieją. Manipuluje sobą i ludźmi ze swojego otoczenia, wierzy w swoje bajki i robi co może, by innych nimi mamić. W życiu takiej osoby nie ma już miejsca na nic niedoskonałego. Wszystko musi być na Maxa, musi być Extra, no po prostu mucha nie siada. Fantom perfekcjonisty wyznacza wysokie standardy życia i przejmuje nad nim kontrolę.

MM: Jak wygląda życie kontrolowane przez takiego „fantoma”?

KW: Im bardziej fantom gani, a lubuje się w ganieniu takiej osoby wzorem tych, którzy w dzieciństwie ganienia jej nie odmawiali, tym bardziej tempo zwiększa człowiek, tym mocniej  podkręca sobie śrubę, gromadzi, zabiega, osiąga, zdobywa. Traci energię życiową, robi bokami, jednocześnie nie czuje wciąż spełnienia, nie może się jednak zatrzymać, wciąż więcej, bardziej, dalej, wyżej. Zresztą sam dawca fantomowi już z czasem nie wystarcza. Gdy człowiek ma już dość, już pada na twarz, nie wyrabia, fantom z lubością rzuca się na otoczenie perfekcjonisty.

MM: Czym się taka ekspansja przejawia?

KW: Ludzie z otoczenia perfekcjonisty zasypywani są ciągłymi oznakami niezadowolenia, cierpią jego pracownicy, partnerzy w biznesie, partnerzy życiowi, dzieci, fryzjerzy, krawcy, masażyści, kochankowie… nikt nie ma szans zaspokoić jego oczekiwań. Brak ciepła, brak miłości, niewystarczające zarobki, za mały dom, za wolny samochód, za uśmiechnięty mąż, za chuda żona, za mało bystre dziecko, zbyt nudna praca, kiepski zespół, za rzadko wyjeżdża na wakacje, wciąż nie wystarczająco, ciągle to nie to co trzeba. Drażnią go ludzie, którzy są od niego inni, którym czegoś brakuje, nie są perfekcyjni tak jak on, a raczej jak on o sobie potrzebuje uważać. Drażnią go też tym, że nie zachowują się tak, jak jemu by to odpowiadało, jak jego zdaniem należy. Fantom uzależnia ludzi, którzy wpadają w jego sidła. Robią co mogą, by go zadowalać. Przepełniają się z czasem frustracją, bo żeby nie wiem jak się starali, to nie wystarcza, to nie to, to nie tak, to za mało. Fantom perfekcjonisty nie może się nasycić. Potrafi zatem żywić się samymi staraniami ludzi, by jego potrzeby zaspakajać, a oni uzależniają się od płonnej nadziei, że kiedyś im się to uda oraz poczucia winy, że do tej pory im się nie udało. Bo skoro nie udało im się do tej pory, to znaczy, że musi być z nimi coś nie tak.

MM: Perfekcjonizm to chyba domena szefów?

KW: Dokładnie tak. Bardzo trafna obserwacja. Faktycznie jest wśród menadżerów potężna nadreprezentacja ludzi dotkniętych syndromem perfekcjonisty. Wzorzec niezadowolonego rodzica przenosi się idealnie na grunt relacji przełożony-podwładny. Jednocześnie w perfekcjoniście wciąż jest sporo z dziecka. Fantom perfekcjonisty nie znosi sprzeciwu i wymaga jak małe dziecko bezkompromisowego bycia na każdą jego potrzebę. Jeśli ma zachciankę, to ją spełnia lub inni mają ją spełnić dla niego. On nie ma zamiaru czekać, ma być teraz, tak jak chce, koniec rozmowy. Zachowuje się jak małe dziecko, bo i faktycznie w tym aspekcie zatrzymał się dokładnie w tym okresie swojego życia, w którym fantom się tworzył, czyli w dzieciństwie. Fantom nie dojrzewa, choć robi co może, by dorosłość na swój sposób udawać.

MM: To musi być naprawdę ciężka sprawa żyć i pracować u boku perfekcjonisty.

KW:  Ciężko jest ludziom wokół niego funkcjonującym, ale i jemu samemu. Jeśli ktoś będzie miał dość tego ciągłego, beznadziejnego zadowalania, bycia wciąż nie wystarczającym i odejdzie od perfekcjonisty, jego fantom jest gotów dążyć do okrutnej zemsty, bo jego się nie zostawia. On przecież wypiera brak, więc lęka się najbardziej bycia porzuconym, boi się utraty, bo ta ów brak wyraża. Paradoksalnie, jak na fantom przystało, zrobi wszystko, by doświadczyć właśnie tego, czego się najbardziej boi, będzie prowokował doświadczenia utraty.

MM: Dlaczego?

KW: Bo w głębi jest przekonany o tym, że nie zasługuje, w końcu najbliżsi w dzieciństwie go w tym skutecznie przez lata utwierdzali. Maska perfekcjonisty jest nieskuteczną próbą zatuszowania głodu miłości połączonego z poczuciem nie bycia wystarczająco dobrym, by tę miłość od innych otrzymać. W biznesie, choć może być tytanem pracy, robić więcej niż trzeba, dużo od ludzi wymagać, szczegółów pilnować, terminów dotrzymywać, to jednak ma w sobie sabotażystę, który gotów jest zawalić projekt, rozwalić zespół, wejść w konflikt z klientem. Oczywiście w karmionych iluzją oczach perfekcjonisty winni będą wszyscy w koło, ale nie on. Podświadomy brak niszczy, wysysa nie tylko jego, ale też otoczenie, relacje, biznesy, ich finansowe efekty. Nawet gdy idzie obiektywnie dobrze, nie ma mowy o satysfakcji, poczuciu zadowolenia, wdzięczności. Stąd kolejne cele, nowe wyzwania, wyżej zawieszone poprzeczki. I tak do zajechania.

MM: Dość mroczna to perspektywa. Co robić, by tak się nie stało?

KW: Póki osoba z syndromem perfekcjonisty gra nieświadomie w tę grę, póty jej fantom się czuje bezpieczny. Jeśli perfekcjonista poczuje, że nie ma siły żyć dalej w ten sposób, że coś tu nie gra, brakuje spójności, sypią się mu relacje, biznes kuleje mimo tej całej katorżniczej pracy, pozwoli sobie na refleksję, poczuje, że potrzebuje pomocy, pojawia się szansa na uzdrowienie. Zwykle potrzebuje się jednak coś niedobrego zadziać, część jego świata się musi rozlecieć, bo ciężko sobie wyobrazić perfekcjonistę, który ot tak, z własnej woli prosi o pomoc, potwierdzając tym samym, że perfekcyjny nie jest. Jeśli dojdzie do wniosku, że chce przyjrzeć się swoim sprawom, zaufa komuś, kto w takich tematach pomaga, poczuje się z tą osobą bezpiecznie, to wejdą w proces świadomego spotkania z fantomem perfekcjonizmu i wspólnie się nim zaopiekują tak, by przestał szkodzić.

MM: Czy to się da tak po prostu załatwić, skoro przez tyle lat życia się dotąd nie udawało?

KW: Trzeba się tym świadomie zająć i wiedzieć co robić. To właśnie robię w pracy z moimi klientami. Charakter takiej pracy, żeby była naprawdę skuteczna i przyniosła trwałe efekty, musi być systemowy i transpersonalny. Tak właśnie pracujemy. Zwykle kilka sesji wystarczy. A jeśli teraz, w związku z tym, co mówię, pojawiają się w czytelniku tej naszej rozmowy negatywne emocje, osądzające myśli, wątpiące reakcje, to może zdać sobie sprawę, że to być może nie on, lecz jego fantom przerażony perspektywą takiej pracy walczy w ten sposób o swoje przetrwanie (uśmiech).

MM: Dziękuję za rozmowę.

Konrad Wilk

Trener rozwoju, psycholog biznesu, kognitywista. Mówi o sobie ODUCZYCIEL, bo wspiera swoich klientów w wewnętrznym uwalnianiu się z tego, co przeszkadza, ogranicza, staje na drodze życia z pełni osobistego potencjału. Pracuje głównie w nurtach: transpersonalnym, systemowym i procesowym. Prowadzi szkolenia, wystąpienia, zajęcia na uczelniach, pisze książki. Koncentruje się na zagadnieniach świadomego przywództwa, inteligencji emocjonalnej i duchowej, efektywnej komunikacji, zarządzania stresem. Autor modelów: TY® i Lider Przyszłości – TERAZ. Z pasją wspina się po górach, przedziera po lasach, żegluje, nurkuje, biega maratony.

Bridgestone Europe finalizuje przejęcie TomTom Telematics

Bridgestone Europe NV/SA („Bridgestone”), spółka zależna Bridgestone w regionie EMEA, największego na świecie producenta opon i wyrobów z gumy, ogłosiła dzisiaj, że sfinalizowała proces przejęcia TomTom Telematics (”Telematics”), wiodącego dostawcy rozwiązań cyfrowych dla flot w Europie, za kwotę 910 milionów euro.

W ramach ogłoszonego po raz pierwszy 22 stycznia 2019 r. procesu przejęcia ukończono odpowiednie etapy regulacyjne, uzyskano pełną aprobatę akcjonariuszy TomTom, a także poparcie rady pracowników TomTom.

Przejęcie wynika z wcześniejszych działaniach Bridgestone mających na celu wzmocnienie kompetencji firmy w dziedzinie rozwiązań cyfrowych. Telematics jest liderem w europejskiej branży o dwucyfrowej stopie wzrostu. Firma wpisuje się w strategię Bridgestone i dostarcza większe możliwości w zakresie rozwiązań mobilnych, które sprawiają, że operacje flotowe są bardziej efektywne i skuteczne.

Telematics będzie działać w strukturach Bridgestone jako samodzielna jednostka biznesowa, korzystając jednocześnie z silnego kapitału marki, dużej bazy klientów, globalnego zasięgu i sieci detalicznej Bridgestone. Zespół zarządzający Telematics pozostaje niezmieniony. Będzie on korzystał z inwestycji i możliwości Bridgestone w celu przyspieszenia obecnych planów rozwoju w Europie i innych regionach na świecie, w których działa Telematics.

Ambicją spółki jest utrzymanie pozycji niekwestionowanego numeru jeden w Europie i umocnienie pozycji na świecie w obszarze usług zarządzania flotą. Połączenie oferty obu spółek zapewni nowe, rentowne możliwości i przyniesie wartość dodaną dla klientów.

Paolo Ferrari, CEO i Prezes Bridgestone EMEA, powiedział: „Zakończenie tej transakcji jest kamieniem milowym na drodze Bridgestone od producenta opon do lidera w obszarze rozwiązań mobilnych”.

„Wraz z rosnącym z roku na rok zapotrzebowaniem na mobilność opartą na flotach pojazdów, ich managerowie potrzebują niezawodnego i innowacyjnego partnera, który pomoże im efektywnie zwiększyć wydajność i ograniczyć koszty eksploatacji. Bridgestone i TomTom Telematics obecnie dysponują wspólnymi narzędziami, wiedzą i doświadczeniem, aby spełnić te wymagania. Tworzone przez nas rozwiązania dla flot stanowią potężny instrument, który wprowadzi naszą branżę w świat nowoczesnej mobilności”

Harold Goddijn, dyrektor generalny TomTom, powiedział: „Cieszymy się, że Bridgestone dostrzega talent i umiejętności pracowników TomTom Telematics i zamierza w pełni wykorzystać potencjał firmy. Chciałbym życzyć wszystkim naszym kolegom z Telematics pomyślnej przyszłości z Bridgestone”.

Zalety długoterminowego wynajmu samochodów

Obecnie przedsiębiorcy mają do wyboru wiele możliwości na pozyskanie samochodu do firmy, ale w dalszym ciągu największą popularnością wśród nich cieszy się leasing. Jednak od jakiegoś czasu pojawił się na rynku poważny konkurent – czyli wynajem długoterminowy i  zyskuje on coraz więcej zwolenników. Z tego rozwiązania jeszcze do niedawna mogły korzystać jedynie większe firmy, których flota samochodowa obejmowała ponad 20 samochodów, ale dziś na polskim rynku możliwe staje się długoterminowe wynajęcie samochodu również przez mniejsze przedsiębiorstwa, a nawet firmy jednoosobowe, prowadzące działalność gospodarczą.

Wynajem długoterminowy cieszy się coraz większą popularnością wśród przedsiębiorców w Polsce. Na podstawie danych z Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów (PZWLP) wynika, że  wysokie do tej pory tempo wzrostu rynku wynajmu długoterminowego, w II kwartale 2018 r. jeszcze się zwiększyło i osiągnęło nie notowaną od wielu lat wartość 15,5% r/r. W I półroczu 2018 r. sektor long term rental car rozwinął się aż 2,5-krotnie, szybciej od pozostałych dostępnych form finansowania aut firmowych, pozyskując na potrzeby oferowanych usług o 25,4% więcej nowych samochodów osobowych, niż w pierwszych sześciu miesiącach roku ubiegłego. W wyniku tak dużej  popularności i wysokiej dynamiki wzrostu, udział wynajmu długoterminowego samochodów w łącznej sprzedaży nowych aut osobowych do firm zwiększył się w pierwszej połowie ubiegłego roku o 2 punkty procentowe – czyli osiągnął poziom 20,6% – w stosunku do porównywalnego okresu w roku 2017.  Wynajem długoterminowy aut rośnie dużo szybciej od finansowania samochodów kredytem, ze środków własnych, czy w leasingu finansowym.  W tej formule zakupiono aż o 25,% więcej nowych aut osobowych niż w pierwszym półroczu 2017 r.

Sukces rynkowy i biznesowy wynajmu długoterminowego samochodów w Polsce potwierdza, że jest to coraz bardziej popularna wśród przedsiębiorców z sektora MŚP forma zakupu służbowych aut – mówi Iwo Rybacki  – Członek Zarządu w Assay Group.

Długoterminowy wynajem a leasing – znajdź różnice.

CFM (ang. Car Fleet Management), czyli wynajem długoterminowy samochodów ma bardzo podobne założenia co leasing. Firma nie staje się właścicielem pojazdu, a płaci przedsiębiorstwu wynajmującemu jedynie za jego użytkowanie na wyraźnie określonych zasadach. Uzgodniona w umowie miesięczna opłata za taką usługę obejmuje zarówno wynajem pojazdu, jak i jego kompleksową obsługę przez wyspecjalizowaną firmę zewnętrzną. W związku z tym właściciel firmy nie musi martwić się o kwestie związane z bieżącą eksploatacją samochodu, jego serwisowaniem, czy ubezpieczaniem. Jedną z kluczowych korzyści z wynajmu długoterminowego jest to, że firma nie jest związana zobowiązaniem na czas określony. Dzięki łatwym w zarządzaniu miesięcznym ratom płatności można zaplanować budżet i koszty. Jeśli  potrzeby ulegną zmianie, na przykład zmniejszy się ilość pracowników w firmie  – można rozwiązać umowę bez konieczności  ponoszenia wysokich kar.

Polski rynek wynajmu długoterminowego to novum i wciąż jest w fazie szybkiego wzrostu. Dotychczas większość aut kupowano w formie leasingu. Naturalnym następstwem jest sięgnięcie po bardziej zaawansowaną formą zakupu aut, czyli wynajmem długoterminowy, który już od jakiegoś czasu jest bardzo popularny w krajach zachodnioeuropejskich. Aktualnie w Polsce wchodzimy właśnie w ten etap rozwoju rynku. Coraz więcej firm z sektora MŚP zastępuje leasing finansowy, gwarantujący tylko sfinansowanie auta służbowego, wynajmem długoterminowym, który dodatkowo oferuje przedsiębiorcom obsługę aut firmowych, pełen serwis, ubezpieczenie, opony, likwidację szkód oraz szereg innych usług dodatkowych. A wszystko to jest oferowane w miesięcznej racie o stałej wysokości, co ułatwia planowanie budżetu. Kolejną, niebywale istotną korzyścią wynajmu długoterminowego jest ostateczna cena. Biorąc pod uwagę całkowity koszt posiadania auta, czyli m.in. utratę jego wartości, ubezpieczenie, naprawy etc., long term rental car jest rozwiązaniem tańszym w porównaniu np. z leasingiem finansowym. – podkreśla Iwo Rybacki.

Jak widać korzyści z długoterminowe najmu są duże – po pierwsze, podobnie jak przy leasingu, przedsiębiorca ma prawo do zaliczenia rat do kosztów uzyskania przychodu. Po drugie, pod względem logistycznym nie musi martwić się o kwestie związane z użytkowaniem samochodu. W przypadku awarii samochodu przedsiębiorca otrzymuje pojazd zastępczy. Co więcej, właściciel firmy nie zostanie zaskoczony kosztami utrzymania samochodu – dzięki temu, iż płatności dokonywane  są w formie comiesięcznych rat regulowanych umową. Przy takim rozwiązaniu nie zmienia się również zdolność kredytowa przedsiębiorcy. W przeciwieństwie do leasingu, przy wynajmie długoterminowym przedsiębiorca może, ale nie musi dokonywać opłaty wstępnej. Oznacza to, iż aby skorzystać z oferty nie musi on posiadać żadnego wkładu własnego. Kolejną korzyścią jest brak kosztów amortyzacji.

Chyba najbardziej istotną  różnicą między wynajem długoterminowym a leasingiem jest brak możliwości wykupienia auta po zakończeniu umowy, gdyż w tym przypadku samochód jest cały czas własnością firmy wypożyczającej i po zakończeniu umowy jest zwracany właścicielowi.

Jakie warunki należy spełnić

W Polsce Usługi CFM do niedawna były kierowane raczej do dużych przedsiębiorstw, np. firm transportowych, czy też zatrudniających wielu przedstawicieli handlowych. Na Zachodzie od dawna z długoterminowego wynajmu korzystają również małe firmy. W Polsce jest to możliwe dopiero od kilku lat. Decydując się na skorzystanie z oferty, przedsiębiorca powinien pamiętać o tym, iż jego firma może zostać sprawdzona pod względem zdolności terminowego płacenia rachunków. Służy do tego specjalny proces weryfikacyjny. Oznacza to, że rozwiązanie to, podobnie jak kredyt, czy leasing nie będzie dostępny dla wszystkich małych firm.

Wsparcie, wskazówki i uczciwość

Po zawarciu umowy z uznaną firmą zajmującą się wynajmem flot, przedsiębiorcy mają  pewność, że od początku do końca otrzymają wsparcie przez cały okres obowiązywania umowy. Niezależnie od tego, czy samochód uległ wypadkowi i potrzebne jest auto zastępcze, czy w przypadku kwestii dotyczących przebiegu, zmiany opon, awarii etc. – długoterminowa umowa oznacza długoterminowe wsparcie i support często prze 24 godziny na dobę.

Samochód marzeń na wyciągnięcie ręki

Przy wyborze nowego samochodu, często poważnym ograniczeniem jest budżet. Tego problemu nie mają przedsiębiorcy, którzy decydują się na długoterminową umowę najmu. Firmy oferujące taką usługę dysponują szeroką gamę pojazdów do wyboru. Od pojazdów chłodniczych, po minibusy aż do samochodów miejskich i modeli prestiżowych i topowych marek.

Długoterminowy wynajem samochodu to z pewnością wygodne rozwiązanie. Przez wzgląd na dodatkowe usługi świadczone w ramach zawartej umowy oraz stosunkowo niską wysokość miesięcznej raty, może stać się silną konkurencją dla tradycyjnych form finansowania zakupu floty w firmach w sektorze MŚP.

PEKAES otworzył nowy terminal w Kielcach

PEKAES, czołowy operator logistyczny, otworzył nowoczesny terminal dystrybucyjny w Kielcach. Po Białymstoku, to kolejny obiekt uruchomiony w tym roku, który wzmacnia sieć dystrybucyjną PEKAES. Nowy terminal poszerza skalę operacji spółki w tej części kraju, zapewniając szybką i płynną obsługę jeszcze większego potoku przesyłek krajowych i międzynarodowych.

Kielce już od kilku lat są ważnym regionalnym centrum gospodarczym oraz wystawienniczo-targowym i stale zyskują na znaczeniu jako centrum logistyczne w tej części kraju.

PEKAES konsekwentnie realizuje strategię wzrostu w segmencie usług drobnicowych
i intermodalnych. Nowoczesny terminal w Kielcach jest ważnym ogniwem w procesie dystrybucji przesyłek krajowych i międzynarodowych. Obiekt został dostosowany do potrzeb firmy już na etapie jego budowy. W efekcie powstała nowoczesna przestrzeń biurowa oraz przestronna i funkcjonalna powierzchnia dystrybucyjna w formacie xdock.

–  Nasze działania koncentrują się na nieustannym doskonaleniu procesów operacyjnych
i zapewnieniu naszym Klientom najwyższej
jakości usług. Dzięki nowej, dogodnej lokalizacji kieleckiego terminala, będziemy mogli jeszcze sprawniej realizować usługi przeładunku i transportu do kluczowych dla naszych Klientów punktów w kraju i zagranicą. Przed nami kolejne wyzwania jeszcze w tym roku zaplanowana jest dalsza rozbudowa sieci terminali drobnicowych PEKAES.stwierdza Maciej Bachman, Prezes Zarządu PEKAES.

Kielce przyciągają inwestorów lokalizacją i dogodnym węzłem komunikacyjnym. Terminal PEKAES i nowa siedziba kieleckiego oddziału firmy znajdują się przy ulicy Malików 151, w bliskim sąsiedztwie drogi ekspresowej S7 i DK74 oraz w pobliżu hal wystawienniczych Targów Kielce.

Grupa PEKAES dysponuje obecnie siecią 19 krajowych terminali dystrybucyjnych, które znajdują się w Białymstoku, Bydgoszczy, Czechowicach-Dziedzicach, Gdyni, Kielcach, Koszalinie, Krakowie, Legnicy, Lublinie, Łodzi, Olsztynie, Opolu, Poznaniu, Rzeszowie, Sosnowcu, Szczecinie, Warszawie, Wrocławiu, i Zielonej Górze.

***

Grupa PEKAES to czołowa grupa logistyczna, którą tworzą spółki: PEKAES Sp. z o.o.,
Chemikals Sp. z o.o., Spedycja Polska SPEDCONT Sp. z o.o.

PEKAES Sp. z o.o. jest jedną z największych spółek sektora TSL. PEKAES zapewnia kompleksową obsługę Klientów w ramach całego łańcucha dostaw – oferuje pełen pakiet usług logistyki magazynowej, dystrybucję drobnicową krajową i międzynarodową oraz spedycję: całopojazdową krajową, międzynarodową, morską
i lotniczą, kolejową, jak również logistykę towarów masowych i usługi intermodalne.

PEKAES dysponuje jedną z najefektywniejszych sieci krajowych terminali dystrybucyjnych, kolejowymi terminalami kontenerowymi i przeładunkowymi w Polsce oraz siecią kilkunastu partnerów zagranicznych
we wszystkich kluczowych krajach Europy. W 19 polskich oddziałach, 3 terminalach kolejowych kontenerowych i przeładunkowych oraz 6 magazynach logistycznych, firma zatrudnia ponad 1 100 pracowników.

Opr: DD

I Targi Export Expo w Polsce – zaproszenie dla wystawców i zwiedzających (29-31 maja 2019 r., Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie k/Warszawy)

Organizatorem Targów jest Warszawska Izba Gospodarcza przy współpracy ze Stowarzyszaniem Polskich Mediów oraz magazynem TTG Wiadomości Gospodarcze. To pierwsze tego typy wydarzenie dla eksporterów z Europy Centralnej i Wschodniej (CEE), reprezentujących różne branże, a będących zarówno producentami, jak i usługodawcami.

Wystawcy będą mieli wyjątkową okazję zaprezentować swoją ofertę zaproszonym kupcom (Hosted Buyers) z Polski i zagranicy.

Organizatorzy, przy współpracy z Izbami Gospodarczymi z CEE, zapraszają na targi ok. 2 000 handlowców z CEE oraz ok. 3 000 polskich kupujących. Gośćmi będą również przedstawiciele ponad 50 izb gospodarczych z Albanii, Białorusi, Bułgarii, Chorwacji, Czech, Estonii, Łotwy, Litwy, Mołdawii, Polski, Rosji, Słowacji, Słowenii, Ukrainy i Węgier.

Targi Export Expo są imprezą towarzyszącą VIII Edycji China Homelife Poland, gdzie zaprezentuje się ponad 1 700 firm chińskich. Naturalnym etapem rozwoju tego przedsięwzięcia stało się stworzenie forum promocji produktów i usług eksportowych europejskich przedsiębiorców. Dzięki temu organizator ma zapewnienia udziału w Targach licznej grupy importerów z Chin zainteresowanych ofertą polskich producentów.

Podczas targów odbędzie się szereg towarzyszących wydarzeń. Jednym z nich będzie

III Kongres Gospodarczy Europy Centralnej i Wschodniej, a także cykl warsztatów poruszających między innymi problematykę międzynarodowej współpracy gospodarczej.

Wydarzenie zostało objęte patronatem Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, a także urzędów marszałkowskich.

Patronem medialnym wydarzenia jest redakcja miesięcznika Manager Magazine.

Oferta dla Zwiedzających:

Wszystkim, którzy zarejestrują się jako zwiedzający wykorzystując do tego redakcyjny link http://managermba.szef.co/formularze/targi2019 i rzeczywiście wezmą w nich udział, redakcja ufunduje w prezencie bezpłatną roczną prenumeratę miesięcznika Manager Magazine w postaci elektronicznej od numeru czerwcowego.

Kontakt: Wojciech Gryciuk, z-ca red. nacz. Manager Magazin, e-mail: w.gryciuk@managermba.pl, kom. 797 314 113, http://manageronline.pl, http://manager.inwestycje.pl

Oferta dla Wystawców:

     Organizator gwarantuje:

  • obecność ok. 5 000 kupców z Europy Centralnej i Wschodniej oraz z Chin,
  • wstęp do strefy networkingu biznesowego,
  • możliwość wzięcia udziału w spotkaniach networkingowych,
  • promocję Wystawcy w magazynie TTG Wiadomości Gospodarcze (1/2 strony),
  • prezentację Wystawcy w serwisach i mediach społecznościowych Organizatora,
  • możliwość wystąpienia w panelu podczas III Kongresu Gospodarczego Europy Centralnej i Wschodniej,
  • udostępnienie przyłącza energii elektrycznej,
  • udostępnienie i obsługę punktu odbioru przesyłek kurierskich w dniach 27-28.05.19,
  • możliwość wzięcia udziału w akcji rabatowej oferowanej przez Wystawcę dla uczestników Targów,
  • możliwość wzięcia udziału w konkursach targowych,
  • wejściówki na bankiet Kongresu Gospodarczego Europy Centralnej Wschodniej, Targów Export Expo i China Homelife Poland w dniu 29 maja 2019 r. o godz. 18,
  • prezentację wystawcy na stronach: http://wig.waw.pl , http://sejmikgospodarczy.org , http://ru.sejmikgospodarczy.org/, http://eng.sejmikgospodarczy.org/, http://erece.org/ w języku polskim, rosyjskim lub angielskim.
  • dwukrotną wysyłkę newslettera do baz: „Polscy przedsiębiorcy” (ok. 350 tys. rekordów), „Przedsiębiorcy rosyjskojęzyczni” (ok. 200 tys. rekordów).

Minimalna powierzchnia stoiska – 6 m², maksymalna powierzchnia stoiska 12 m².

Cena za 1 m² – 900 zł netto

Osobą odpowiedzialną za organizację Targów jest Katarzyna Kaczmarska, tel. 22 225 01 11, e-mail biuro@wig.waw.pl

Więcej informacji o Targach: http://exportexpo.org/

Opr: DD

Ważne Informacje

Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...