Uber otwiera nowe punkty weryfikacji osobistej kierowców i podsumowuje pierwsze efekty

Uber nieustannie działa na rzecz podniesienia standardów bezpieczeństwa na swojej platformie oraz w całej branży. Dlatego firma, jako pierwsza w Polsce, wdrożyła program fizycznej weryfikacji kierowców, a także opublikowała szereg postulatów mających na celu zwiększenie poziomu bezpieczeństwa w sektorze taxi.

“Proces osobistej weryfikacji kierowców to duże wyzwanie logistyczne, ale wierzymy, że nasze działania przyczynią się do poprawy bezpieczeństwa w przejazdach. Pierwszy etap idzie nam bardzo sprawnie. W Warszawie na początku zapraszaliśmy do Centrum Wsparcia Kierowców około dwustu kierowców tygodniowo, a teraz jesteśmy gotowi zwiększyć tę liczbę trzykrotnie. Ten proces, choć długotrwały, jest na pewno efektywny. Weryfikacja osobista, fizyczna wszystkich kierowców to nasz cel i cieszymy się, że inni też dostrzegają taką potrzebę” – mówi Marcin Konrad Moczyróg, dyrektor regionalny Uber CEE.

Weryfikacja tożsamości oraz dokumentów 

W ramach weryfikacji, kierowcy są zapraszani do biura by okazać niezbędne dokumenty. Jeśli nie stawią się w wyznaczonym terminie, ich dostęp do konta zostaje zablokowany (nie mogą realizować przejazdów) do momentu przedstawienia dokumentów osobiście i zweryfikowania ich przez pracownika Uber. Oryginalność dokumentów Uber sprawdza wykorzystując m.in. specjalistyczne urządzenia stosowane między innymi na lotniskach. Nieprawidłowości są natychmiast zgłaszane na policję.

Nasza współpraca z firmą Uber ma charakter dwukierunkowy. Kontaktujemy się z przedstawicielami firmy kiedy mamy wątpliwości dotyczące danych użytych do rejestracji w aplikacji Uber, autentyczności dokumentów, którymi posługują się kierowcy czy też w celu identyfikacji kierowców dopuszczających się czynów zabronionych. Przedstawiciele firmy natomiast zgłaszają nam wszelkie ujawnione przez siebie nieprawidłowości a my wyciągamy konsekwencje prawne wobec osób, które popełniły konkretne przestępstwo. Dzięki takiej współpracy w okresie ostatnich 2 miesięcy z art.270 kodeksu karnego postawiono zarzuty dwóm osobom. To wszystko pokazuje wyraźne, że kierowcy nie mogą czuć się bezkarni a tego typu kontrole są potrzebne i będą kontynuowane – mówi Podinspektor Robert Szumiata, Oficer Prasowy Komendanta Rejonowego Policji Warszawa I.

Dodatkowo kierowcy mają wykonywane zdjęcia na unikalnym tle, które następnie są dodawane do konta kierowcy na platformie oraz wykorzystywane podczas weryfikacji tożsamości kierowcy w czasie rzeczywistym.

Więcej punktów i dalsza współpraca z Policją 

Po udanym wdrożeniu w Warszawie, Uber jeszcze w lutym otworzy kolejne punkty osobistej weryfikacji kierowców w Krakowie oraz w Poznaniu. W najbliższym tygodniu firma przeprowadzi także kolejny warsztat dla Komendy Głównej Policji, w ramach którego funkcjonariusze spotkają się z oficerem łącznikowym z Zespołu ds. Bezpieczeństwa Publicznego (Public Safety Response Team/PSRT), który w firmie Uber odpowiada wyłącznie za współpracę z organami ścigania.

Fizyczna weryfikacja kierowców to jeden z postulatów Uber na rzecz podnoszenia bezpieczeństwa całej branży. Pozostałe zostały zawarte w raporcie “Kierunek: Bezpieczeństwo” przygotowanym we współpracy merytorycznej z: Zespołem Doradców Gospodarczych TOR, Fundacją Centrum Praw Kobiet oraz Stowarzyszeniem Partnerstwo na Rzecz Bezpieczeństwa Drogowego. Należą do nich m.in.:

– wprowadzenie Karty Standardów Ochrony Pasażerów i Kierowców,

– stworzenie systemu elektronicznej jednolitej ogólnokrajowej licencji taxi,

– możliwość wymiany informacji o kierowcach pomiędzy pośrednikami (platformami).

Raport “Kierunek: bezpieczeństwo” w całości jest dostępny tutaj

Reskilling – wielki reset umiejętności. Czy jesteśmy gotowi?

Opublikowane wyniki badania przeprowadzonego przez Future Collars i ICAN Institute konfrontują polskich przedsiębiorców borykających się z problemami rekrutacyjnymi z niewykorzystaniem potencjału jaki stwarza reskilling. Jednak mimo, że 62% badanych uważa, że reskilling to szansa na szybki dostęp do zasobów i kompetencji, a aż 64% deklaruje, że ma ustrukturyzowany proces od zgłoszenia pracownika po rozwój nowych kompetencji to tylko 6% pracowników tego reskillingu doświadcza.

Reskilling i upskilling szansą na rozwój

Ranking indeksu gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego Digital Economy and Society Index (DESI) wykazał, że jedynie 43% Polaków w wieku 16-74 lat ma podstawowe umiejętności cyfrowe, co plasuje nas na dopiero 24. miejscu w UE (przy średniej 54%). Niższym poziomem zaawansowania technologicznego wyróżniają się tylko Grecja, Bułgaria i Rumunia. Polacy odbiegają znacząco od średniej europejskiej i długo nie dorównają sąsiadującym państwom, jeśli zabraknie zdecydowanych działań na rzecz edukacji pracowników. Jak temu zaradzić?

– Te dane powinny nam dać do myślenia. Wiele obszarów edukacji w Polsce wymaga poprawy. Ale to wysiłek wielu instytucji i potrzeba systemowej reformy. Mamy w Polsce wysoki odsetek młodych osób z wykształceniem wyższym, szczególnie kobiety w przedziale do 35 roku życia, ponad 50% kobiet magistrów, i 30% mężczyzn. Nowe branże – związane z gospodarką niskoemisyjną stwarzają szanse na zwiększenie poziomu edukacji dla kobiet (które często są po kierunkach humanistycznych) i mężczyzn. To szansa na wyrównanie kompetencji i danie szansy panom – skomentowała Barbara Socha, wiceminister Rodziny i Polityki Społecznej, Pełnomocnik Rządu ds. Polityki Demograficznej.

Dane pokazują, że 70% pracodawców na całym świecie ma trudności ze znalezieniem pracowników z odpowiednią równowagą umiejętności twardych i miękkich. Jednocześnie aż 72% firm nie inwestuje w kapitał ludzki, a to przekłada się na sytuację makroekonomiczną. Jak przekonać firmy, aby wprowadziły zmiany?

– To co wygląda jak wahnięcie koniunktury w dół nie jest chwilowe, tylko zakłóci rynek i zapoczątkuje trend spadkowy. Łatwiej to dostrzec w innych branżach: lotnicza, prasa (drobne ogłoszenia). Każdy myśli, że jest ekspertem w swojej branży i jest zaszczepiony na zmiany i uodporniony na potrzebę przebudowy zespołu – powiedział Roman Młodkowski, redaktor naczelny Biznes24

Raport pokazuje, że 90% firm zgłasza problemy z pozyskaniem pracowników o odpowiednich kwalifikacjach, ale tylko 7% korzysta z rozwiązań reskillingu. Dlaczego firmy nie korzystają z tego na szeroką skalę? Jakie bariery stoją im na drodze?

– Po pierwsze budżet. Trzeba zakładać budżet na reskilling. Po drugie, podejście zarządu, który nie myśli o reskillingu jako części strategii. Nie myślą, że dzięki temu zmniejszą rotacje, obniżą koszty. Po trzecie, strach. O to że wyszkolimy i damy umiejętności ludziom, wiedzę empowerment i ktoś nas opuści na rzecz konkurencji. Ta moneta ma dwie strony. Najbardziej potrzebne jest indywidualne podejście. Ktoś coś robi, ale chce się rozwijać w jakimś kierunku. Kiedy da się mu upskilling, nie opuści nas, bo będzie widział przyszłość w naszej firmie. I po czwarte, odpowiedzialność biznesu. Reskilling i Upskilling to nasza przyszłość – powiedziała Kamila Zawistowska, Head of Talent Strategy, Accenture.

Reskilling może być receptą na problemy rynku pracy. Pracownicy chcą z niego korzystać, ale co z pracodawcami? Jakie zagrożenia dla biznesu niesie bierność we wdrażaniu strategii reskillingu, cross-skillingu i upskillingu?

– Osób powyżej 65 roku życia jest dwa razy więcej niż 18-latków. Jeśli nie da się szansy ludziom to procesy nie przyniosą efektów bez re- i up-skillingu. Pracownicy na rynku, na którym szukamy talentów, chcą się rozwijać w miejscu pracy. Reskilling jest jedyną drogą, żeby mieć dostęp do talentów. Nie da się zasypać luki kompetencyjnej szybko. Zwłaszcza, że tradycyjne formy nauki są niewydolne. Ludzie inwestują własne środki, żeby czuć się bezpieczniej. To nie pieniądze, ale umiejętności radzenia sobie na rynku pracy są wartością – Zofia Dzik, CEO Instytut Humanites.

Dane pokazują, że 68% społeczeństwa jest gotowa na reskilling. Jak połączyć rolę pracodawcy i rolę państwa, aby to się zadziało? Czy jest złoty środek, aby te sektory mogły się dogadać w taki sposób, aby wszyscy zyskali?

– Najpierw ustalmy stan faktyczny: cyfryzacja już jest i będzie. Psychologia pokazuje, że ludzie boją się zmian, nawet tych na lepsze. Tymczasem są już na świecie organizacje, które od lat współpracują z rządem, jak np. Amazon czy Microsoft. Pochylmy się teraz nad realnym problemem. Otóż firmy nie informują z odpowiednim wyprzedzeniem swoich pracowników, w którym kierunku będą się zmieniać, aby dać im szansę na przebranżowienie, a przecież reskilling to najtańszy sposób na pozyskanie sprawdzonych pracowników – Robert Rutkowski, pedagog, psychoterapeuta i wykładowca.

Postępujące trendy automatyzacji i cyfryzacji zaczęły narażać wielu pracowników na ryzyko utraty pracy w przyszłości, jeśli nie zdobędą na czas odpowiednich umiejętności. Jak znaleźć dla siebie na nowo miejsce na rynku pracy?

– Powinniśmy uświadomić sobie mocne strony, które możemy wykorzystać do up- i reskillingu. Czasem nie zdajemy sobie sprawy, że np. księgowy może być świetnym testerem aplikacji księgowych. Czasem działy IT szukają ludzi z biznesu do kontaktów z klientem. Trzeba poznać swoje kompetencje, np. przez test kompetencji na stronie Future Collars. Zachęcam do uczestniczenia w szkoleniach i webinariach, żeby dowiedzieć się jakie kompetencje są poszukiwane i jakie szkolenia nas ich nauczą. Można skontaktować się z doradcą zawodowym. Ważne żeby szkolenie wkomponować w kalendarz. Warto szukać elastycznych możliwości. “Przyszłość należy do tych, którzy słyszą jej nadejście” to nasze motto. Jeśli chcesz się rozwijać zaproponuj to pracodawcy. Jeśli brak programu reskillingowego, warto poprosić o dofinasowanie od pracodawcy. Dzięki temu czujemy się bezpiecznie. Kiedy widzisz nadchodzące zmiany, wykazuj zaangażowanie i bierz życie w swoje ręce – podsumowała Beata Jarosz, prezes Future Collars.

Raport do pobrania jest tutaj: https://reskilling.pl/raporty/

DAN SHOMON NA KONFERENCJI MAGAZYNU MANAGER I LEV INS

Dan Shomon, czołowy amerykański ekspert ds. geopolityki i geostrategii wziął udział w konferencji zorganizowanej przez magazyn Manager i Lev Ins. W swoim wystąpieniu zwrócił uwagę, że na całym świecie – poza Ukrainą – toczy się jeszcze jedna wojna. To wojna rosyjskich hakerów i innych złych ludzi, którzy używają cyberataków jako broni. Według Copuncill of Foreign Relations: „Polska była głównym celem rosyjskich cyberataków, zarówno w celach szpiegowskich, jak i destrukcyjnych. Polska musi przygotować się na potencjalną rosyjską eskalację w cyberprzestrzeni poprzez zacieśnienie współpracy z międzynarodowymi partnerami i gotowość do cyberobrony”.

W raporcie stwierdzono, że polskie siły zbrojne zaobserwowały nasilenie rosyjskich działań przeciwko własnym systemom, przy czym liczba cyberataków na systemy i sieci informatyczne w pierwszym kwartale 2022 r. przekroczyła łączną liczbę z 2021 r. Polscy abonenci byli wśród ofiar ataku na system Internetu satelitarnego Viasat, kiedy rosyjscy hakerzy wyłączyli modemy komunikujące się tą z siecią, aby odciąć ukraińskie wojsko i ludność od informacji.

Mówca podkreślił, że w związku z tym trzeba wdrożyć zasady, prawa i regulacje, aby wymagać od kluczowych przedsiębiorstw i infrastruktury odpowiedniej ochrony cybernetycznej. Musi powstać Cyber Organizacja Narodów Zjednoczonych gwarantująca międzynarodowe porozumienia w celu zharmonizowania ram prawnych.

Hreit z optymizmem wchodzi w 2023 rok

Początek roku to czas podsumowań ostatnich dwunastu miesięcy i planów na dwanaście kolejnych. Zweryfikowany został potencjał rynkowy deweloperów. Ci, którzy potrafią analizować fakty i podejmować odważne, często niełatwe decyzje, zostali wynagrodzeni dobrymi wynikami finansowymi, przekładającymi się na zaufanie inwestorów. Możemy z dumą powiedzieć, że nie przegapiliśmy okazji do rozwoju – Hreit nie ustaje w wysiłku zapewnienia nabywcom komfortowych, mieszkań a inwestorom – stabilnych źródeł przychodu.

Duże liczby wskaźnikami dużego sukcesu

Rok 2022 zamknęliśmy z doskonałymi wynikami. Łączna wartość projektów realizowanych i przeznaczonych do realizacji wynosi blisko 7,6 mld zł. Aktywa Hreit mają wartość 1,2 mld zł a zysk netto na koniec grudnia wyniósł 63 mln zł. Zaufało nam już niemal 4,5 tys. Inwestorów, a ich liczba stale rośnie. Jesteśmy dumni z naszych sukcesów, wdzięczni za zaufanie i zmotywowani, by nadal dawać z siebie wszystko.

Aktualnie na różnym etapie realizacji, Hreit prowadzi 47 inwestycji w 18 miejscowościach, na terenie 9 województw.

W 2022 r. powierzchnia zbudowanych w Polsce domów i mieszkań wyniosła 22 mln mkw. To najwięcej od 1979 r. Jednocześnie spadła ilość rozpoczętych budów – i to drastycznie, bo aż o 30% w porównaniu z rokiem 2021. Winna była przede wszystkim niepewna sytuacja gospodarcza i utrudniony dostęp do kredytów hipotecznych oraz skokowy wzrost kosztów budowy – tak materiałów budowlanych, jak i samej pracy. Rynek najmu przeżywa złotą erę – tym bardziej więc warto inwestować w nieruchomości – kto nie może mieszkać na swoim, będzie szukał alternatywy w postaci wynajmowanego lokum, a wysokość odstępnego za nowe mieszkanie może być nawet ponad dwukrotnie większa niż lokalu o zbliżonej wielkości, ale mającego już swoje lata.

2023 rok ma również, według zapowiedzi Rządu, przynieść ulgę inwestorom indywidualnym. Przyjmie ona postać programu umożliwiającego kilkudziesięciu tysiącom młodych Polaków na zrealizowanie marzeń o własnym mieszkaniu bez konieczności posiadania wkładu własnego. Czy program faktycznie wystartuje? Czas pokaże. Niewątpliwie jednak wpływy z tytułu podatków związanych z zakupem nieruchomości (PIT, CIT, VAT, PCC, podatek bankowy i in.) stanowią ważny element budżetu państwa, co stanowi motywację do ułatwiania Polakom dokonywania transakcji, a tym samym – szansę dla deweloperów i inwestorów.

W zgodzie z ideą odpowiedzialności społecznej

Prowadząc biznes nie możemy zapominać o jego oddziaływaniu na rzeczywistość społeczną i środowisko naturalne – i w Hreit jesteśmy tego w pełni świadomi i przyjmujemy spoczywającą na nas odpowiedzialność. Nasze decyzje wpływają na życie dziesiątek tysięcy ludzi, a także ekosystemu. To dlatego kładziemy szczególny nacisk na rozwiązania proekologiczne, które wprowadza we wszystkich inwestycjach.

Propagujemy transport nieemisyjny – instalujemy stacje ładowania samochodów elektrycznych oraz kompleksową infrastrukturę dla rowerów. Korzystamy z farb neutralizujących smog. Udostępniamy miejsca do segregacji odpadów. Oszczędzamy zasoby naturalne – wykonujemy instalacje odzyskujące szarą wodę, używamy materiałów o wysokim stopniu termoizolacji, minimalizujących straty cieplne. W każdym z osiedli tworzymy tereny zielone – łąki kwietne, bluszcze na elewacjach, ogrody deszczowe, zielone dachy. Jeśli tylko istnieje taka możliwość, integrujemy je z obszarami naturalnymi sąsiadującymi z inwestycją. Nie zapominamy także o zwierzętach – na osiedlach powstają budki dla jerzyków i domki dla owadów zapylających. Wspieramy Fundację Pegasus, ratującą zwierzęta gospodarskie od katorżniczej pracy i rzeźni.

Szczególnie bliskie są nam interesy młodych i ambitnych osób, które chcą dokładać swoją cegiełkę w budowaniu lepszego świata. Jesteśmy partnerem programu stypendialnego Młodzi w Łodzi i opiekunem Fundacji Our Future Foundation.

Uważamy, że każda rodzina powinna mieć możliwość samodzielnego mieszkania – to dlatego część wybudowanych przez nas lokali dostępna jest w ramach rządowego programu „Mieszkanie bez wkładu własnego”. Wprowadzamy również autorskie promocje i akcje pomocowe – w tym gwarancja ceny i program polecający. Ideą motywującą nas do działania jest budowanie szczęśliwego społeczeństwa – a to oznacza, że w relacjach pomiędzy nami, inwestorami, dostawcami i klientami nie ma stron – nasze interesy są wspólne.

W ciągu zaledwie pierwszych trzech tygodni 2023 r. mogliśmy przekazać inwestorom dwie świetne informacje – ekskluzywna inwestycja Lake House Zegrze otrzymała pozwolenie na użytkowanie a nowoczesne i ergonomiczne Apartamenty Senatorska w Łodzi zostały oddane do użytkowania i powitały już część mieszkańców. Przed nami jeszcze wiele takich sukcesów – tyle samo, co czekających nas w 2023 r. wyzwań. Jesteśmy na nie gotowi i w przyszłość patrzymy z optymizmem, wynikającym z naszej wiedzy, znajomości rynku i doświadczenia zdobytego w szczególnie trudnych czasach.

Volkswagen po raz kolejny wesprze odbudowę lasów

Volkswagen w 2021 roku uruchomił projekt kompensacji śladu węglowego samochodów testowych z parku prasowego. Po każdym teście samochodu napędzanego silnikiem spalinowym, zostanie zasadzonych 70 drzew we współpracy z Polskim Związkiem Zrzeszeń Leśnych. W 2023 roku nowe nasadzenia odbędą się na pograniczu Puszczy Boreckiej i w okolicy Chyżnego. Zakup sadzonek, które pojawią się wiosną i jesienią 2023 roku na ok. 3,5 ha sfinansowała marka Volkswagen.

Marka Volkswagen w związku ze swoją strategią „Way To Zero” konsekwentnie zmniejsza emisję CO2, przechodzi na energię ze źródeł odnawialnych i równoważy emisję dwutlenku węgla, której nie da się uniknąć. Poza oferowaniem modeli elektrycznych produkowanych z neutralnym bilansem węglowym, marka dąży do pełnej dekarbonizacji w poszczególnych obszarach swoich działań. Rozpoczęty w 2021 roku projekt redukcji i kompensacji śladu węglowego aut z parku prasowego jest jednym z działań Volkswagena w tym obszarze.

Lasy w okolicy Lakieli, w północno-wschodniej części Polski, zostały dotknięte lokalnymi wichurami, w wyniku których ucierpiał drzewostan w wieku 60-80 lat. Zniszczeniu uległo ok. 10 hektarów, w tym całkowicie ok. 8. Do rewitalizacji wybrano las o powierzchni 1,75 ha. Oczywiście przed rozpoczęciem nasadzeń niezbędne jest uprzątnięcie terenu. „Zależnie od warunków atmosferycznych planujemy część nasadzeń wykonać wiosną – w marcu i kwietniu br. Pozostałe sadzonki pojawią się na tym terenie jesienią. W planie jest nasadzenie takich gatunków drzew, jak brzoza, olcha i świerk. Przed zimą sadzonki zabezpieczymy przed zwierzyną” – mówi Kazimierz Antowski, członek zarządu Polskiego Związku Zrzeszeń Leśnych.

Lakiele to wieś położona niedaleko popularnych wśród turystów wiaduktów w Stańczykach. Las, w którym będą prowadzone nasadzenia znajduje się ok. 25 km od Gołdapi.

W Chyżnem, wsi w woj. małopolskim, położonej na terenach górskich, ok. 40 km od Zakopanego zrewitalizowany zostanie drzewostan, który od lat narażony jest na porywiste wiatry. Część drzew ucierpiała także z powodu niszczycielskiej działalności kornika drukarza. Zniszczone są trzy obszary, każdy z nich o powierzchni około 1 ha. Do rewitalizacji wybrano teren o powierzchni 1,75 ha. „Późną wiosną – w kwietniu i maju planujemy uprzątnięcie terenu, a następnie przygotujemy glebę do sadzenia. Termin samego nasadzenia zależy od pogody, chcemy to zrobić w październiku i listopadzie. Nowe drzewka – sosny i buki – zabezpieczymy przed zwierzyną przy pomocy wełny owczej lub repelentu” – mówi Józef Hładowczak, prezes Wspólnoty Leśno-Gruntowej w Chyżnem.

„Zaczyna się właśnie trzeci rok naszej akcji związanej z rewitalizacją lasów. Cieszymy się, że spotkała się ona z pozytywnym odbiorem i zdołaliśmy dotąd zasadzić już łącznie ponad 15 hektarów lasów. Po każdym teście auta z silnikiem spalinowym w wyselekcjonowanych miejscach sadzimy 70 drzew. Widok tysięcy nowych drzew jest dla nas czymś wyjątkowym – jesteśmy wdzięczni naszemu partnerowi, Polskiemu Związkowi Zrzeszeń Leśnych za owocną współpracę przy tym projekcie” – mówi Hubert Niedzielski, kierownik ds. PR marki Volkswagen.

Citroen C4, czyli „oni znów to zrobili!”

    Zawsze, gdy mam kontakt z samochodami francuskiego producenta spod znaku chevrona odnoszę wrażenie, że przenoszę się do jakiegoś alternatywnego świata, w którym nie ma ograniczeń technologicznych, wszystkie pomysły są dobre, a księgowi bujają się na hamakach popijając kolorowe drinki i podpisują wszystko, co podkłada się im pod nos. Kilkanaście dni temu miałem okazję przetestować najnowszego Citroena C4 i choć minęło już trochę czasu i kilka kolejnych testów, ja wciąż wracam myślami do Citroena.

    Tekst i zdjęcia: Michał Garbaczuk

    Tu jest jakby… abstrakcyjnie

    Już nawet nie odwagą, a istną brawurą wykazali się prezesi Citroena składając podpis pod uruchomieniem tego projektu. Nowy C4 jest tak bardzo inny od wszystkiego, co znaliśmy do tej pory, że nawet taki model jak Cactus, wydaje się przy nim po prostu nudny. Na karoserii dzieje się tak wiele, że zaczynam podejrzewać, iż projektant „robotę” do domu, narysował zarys karoserii, po czym wyszedł do kawiarni nieopatrzenie zostawiając uchylone drzwi do gabinetu. Co się stało dalej zrozumieją wszyscy, którzy mają, bądź mieli małe dzieci. Pociechy ukradkiem zakradły się do gabinetu i pomalowały projekt kredkami. Po powrocie projektant nieco się zdenerwował, ale po chwili namysłu stwierdził, że projekt jest świetny i oddał go zespołowi konstruktorów.

    O ile podzielone reflektory stały się już znakiem rozpoznawczym nowych Citroenów, to tyle linia nadwozia znów zaskoczyła znawców motoryzacji. W charakterystycznej, nieco zgarbionej karoserii zobaczyć można bowiem coś z liftbacka, coś z crossovera coupe i coś z… limuzyny. Przód przypomina „mordkę” Buldoga Francuskiego, ale z domalowanymi wąsami. Tył z kolei jest połączeniem stylu Pablo Picassa i dziecięcej fantazji. Światła tylne, niby przypadkiem przekoszone, spojler dzielący szybę na dwie części i wydatny zderzak powyginany na wszystkie strony. Zwieńczeniem tej ciekawej konstrukcji są nieprawdziwe wyloty z błotników nawiązujące do rajdowych samochodów WRC i dwie końcówki układu wydechowego. Całość jest tak abstrakcyjna i inna od tego, co widzieliśmy do tej pory, że bez reszty zakochałem się w tym stylistycznym bałaganie.

    Poprawnie inaczej

    Wiele oczekiwałem po wnętrzu kompaktowego Francuza. Po otwarciu drzwi okazało się jednak, że znalazłem się w Narni, ale szybko zdałem sobie sprawę, że chyba już tu kiedyś byłem. Nie oznacza to wcale, że we wnętrzu panuje nuda. Fotele znam z C5 Aircross i bardzo je sobie chwalę, podobna jest kierownica, choć ma nieco ostrzejsze kształty przycisków. Znalezienie wygodnej pozycji zajęło mi trochę czasu i wymagało kilku poprawek, ale ostatecznie udało się. Uważam jednak, że gdyby Francuzi dali dodatkowe 2 centymetry regulacji wzdłużnej kierownicy więcej, osiągnęliby absolutny ideał i nie musiałbym poświęcać tej kwestii tylu słów.

    Nie mam za to żadnych uwag do ilości schowków. Przed pasażerem są dwie głębokie szuflady, a absolutnym hitem jest uchwyt na tablet, który pozwala pasażerowi na wygodne przeniesienie się do świata online i swobodne przeglądanie treści w serwisie elleman.pl. W konsoli środkowej znalazło się miejsce na telefon z ładowaniem indukcyjnym, a pod nim zamykany schowek. Są uchwyty na kubki i wygodny podłokietnik z regulacją długości. Tu jedna uwaga dotycząca uchwytów na kubki: są tak głębokie, że mała kawa z narodowej sieci stacji benzynowych wisi na plastikowym wieczku, a espresso wpada zbyt głęboko. Także lekka przesada…

    Genialna jest za to tylna kanapa, która w kategorii wygody nie ma konkurencji w klasie kompakt. Tu pasażerowie będą się czuć jak delegacja zagraniczna jadąca do Pałacu Elizejskiego na spotkanie z Prezydentem Francji. Całkiem spory okazuje się również bagażnik, który ma bardzo regularne kształty i jest niezwykle pakowny, choć mam podobno tylko 380 litrów.

    Nieco zbyt ekstrawagancji w formie prezentuje według mnie wyświetlacz „zegarów”. Grafika ekranu wygląda jakby była projektowana na komputerze Atari 800XL, ale nie można zarzucić mu oryginalności. Musicie sprawdzić to sami i ocenić, czy odpowiada wam ilość informacji upakowanych na ekranie wielkości smartwatcha. Sytuacja zmienia się na korzystniejszą po zachodzie słońca, kiedy do akcji wkracza ambientowe oświetlenie i robi się bardziej elegancko.

    Zapraszamy na kanapę

    Nic się za to nie zmieniło w kwestii komfortu jazdy. Chociaż nie… zmieniło się bardzo i to w kierunku jeszcze lepszego resorowania. Wygoda prowadzenia i odczucia unoszenia się ponad nawierzchnią są bardzo podobne to tych, które znam z modeli C5 i Xantia, tyle że efekt latającego dywanu osiągnięty został bez użycia hydropneumatycznego zawieszenia! Kolejny raz inżynierowie pokazali, że można poprawić coś, co było ideałem i zrobili to wykorzystując do pracy zupełnie nowe zabawki.

    Pod maską testowanego egzemplarza pracował benzynowy, 3-cylindrowy, turbodoładowany silnik o mocy 156 KM i momencie obrotowym 240 Nm osiąganym przy 1750 obrotach na minutę. Moc i moment przekazywane są na koła za pośrednictwem 8-biegowej, automatycznej skrzyni biegów, która swoją aksamitną pracą pięknie wpisuje się w kojący klimat Citroena. Po wciśnięciu pedału przyspieszenia C4 startuje niczym motorówka. Przód auta lekko podnosi się, a tył delikatnie przysiada dając uczucie nabierania prędkości. Kompaktowy Citroen rozpędza się całkiem żwawo, a pierwsze 100 km/h pojawia się na prędkościomierzu po 8,6 sekundy. Silnik nie ma również żadnego problemu z dalszym rozpędzaniem i bez trudu osiąga prędkość autostradową, a i powyżej radzi sobie bezstresowo.

    Ten samochód jednak nie został stworzony do tego, by być pierwszym na światłach. Jego rolą jest zapewnienie maksymalnego komfortu kierowcy i pasażerom i w tej konkurencji Citroen C4 nie ma sobie równych na rynku i wydaje się, że nigdy nie będzie jej miał. Po pierwsze dlatego, że żaden z producentów nawet nie zbliżył się do poziomu Citroena, a po drugie dlatego, że specyficzne podejście Francuzów do projektowania, graniczące nierzadko z poczuciem humoru jest po prostu unikalne.

    Żyjemy w czasach, gdzie wszystko ulega unifikacji i staje się podobne do siebie. Bardzo się bałem że przy tak rozbudowanej korporacji, w której skład wchodzą Peugeot, Opel i DS, a od niedawna również FIAT, Abarth, Alfa Romeo i Jeep, Citroen zatraci swój niepowtarzalny klimat. Okazało się jednak, że Oni znów to zrobili! Kolejny raz poszli swoją drogą, otworzyli drzwi do Narni, przeszli na drugą stronę lustra, wyszli w Hogwarcie, a na koniec poszli do knajpki na Montmartre na wino i bagietkę z foie gras. Citroenie, kocham Cię za Twoje szaleństwo!

    MONTERIADA już od 31 stycznia na targach BUDMA

    Już 31 stycznia na targach BUDMA w Poznaniu startuje MONTERIADA. Na stoisku 108 w hali 5 ruszą wyjątkowe pokazy montażu na żywo nowoczesnych produktów, które pozwalają zadbać o ciepły dom. Organizator wydarzenia – Związek POiD – wraz z Partnerami przygotował również wiele innych atrakcji. Jak wygląda program MONTERIADY 2023?

    Trudno wyobrazić sobie ciepły dom bez ciepłych, dobrze zamontowanych okien, drzwi zewnętrznych i bramy garażowej. Jakie są najnowsze produkty w tej kategorii i jak, krok po kroku, powinny być zamontowane, przekonamy się odwiedzając stoisko MONTERIADY na targach BUDMA. Widowiskowe pokazy montażu wystartują tam 31 stycznia i potrwają przez 3 targowe dni. W piątek 3 lutego na stoisku dostępna będzie natomiast wystawa zamontowanych wyrobów.

    Jakie rozwiązania zobaczymy na MONTERIADZIE 2023?

    W strefie montaży swoje rozwiązania zaprezentują Partnerzy MONTERIADY – wiodące marki z branży stolarki budowlanej. Aluplast pokaże montaż systemu drzwi unoszono-przesuwnych HST 85 mm przy użyciu mini żurawia BG Lift M060 Glasslift. Firma Hörmann – segmentową bramę garażową LPU 42, Stalprodukt-Zamość – drzwi zewnętrzne 85 Premium Plus i drzwi zewnętrzne 72 Premium, zaś firma WIŚNIOWSKI – okno aluminiowe FUTURO MB-79 i okno PVC PRIMO 82. Rozwiązania te montowane będą z użyciem wkrętów, kotew i zamocowań ramowych Klimas Wkręt-met, belek montażowych Nyxon, systemu montażu Tytan WINS od Selena i systemu montażu Soudal Window System od Soudal. Do zabezpieczenia stolarki przy montażu posłuży folia w płynie Vi-Pro® Liquid Foil od Proventuss. Monterzy ubrani będą zaś w profesjonalne ubrania robocze Lahti Pro i skorzystają z narzędzi DEWALT.

    Pokazom towarzyszyć będzie ekspresyjny komentarz Ireneusza Bieleninika, znanego z programów telewizyjnych i radiowych. Na stoisku MONTERIADY, przy pysznej kawie, codziennie będzie można też porozmawiać z ekspertami firm, zasięgnąć fachowej porady i dopytać o wszelkie szczegóły dotyczące produktów. Dla monterów zawodowo zajmujących się montażem wyrobów stolarki budowlanej przygotowano zaś specjalną strefę, gdzie można zapisać się na szkolenia i odebrać gadżety od Partnerów.

    Do udziału w MONTERIADZIE, na terenie targów BUDMA, zachęcać będą hostessy wraz z Edmontem – bohaterem marki „DOBRY MONTAŻ”. Tuż obok stoiska wydarzenia znajdzie się stała ekspozycja wyrobów Partnerów wydarzenia oraz członków Związku POiD, gdzie będzie można obejrzeć nowości produktowe.

    Co czeka branżę w 2023 roku?

    MONTERIADA to również doskonała przestrzeń do rozmów o przyszłości branży.  Dlatego właśnie w środę 1 lutego, o godz. 16.30 na stoisku wydarzenia odbędzie się spotkanie dla przedstawicieli firm członkowskich POiD, reprezentantów instytucji branżowych, dziennikarzy, producentów, dostawców, ekspertów i architektów. Posłuży ono dyskusji na temat kondycji polskiej stolarki otworowej i omówieniu prognoz jej rozwoju na najbliższe lata.

    Na zaproszenie Związku POiD, w MONTERIADZIE wezmą także udział przedstawiciele ukraińskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców Rynku Okien i Fasad. Wizyta gości z Ukrainy będzie znakomitą okazją do zacieśnienia współpracy pomiędzy obiema organizacjami.

    MONTERIADĘ 2023 w charakterze Patronów Merytorycznych wspierają: Instytut Techniki Budowlanej, Międzynarodowe Targi Budownictwa i Architektury BUDMA i Polskie Stowarzyszenie Dekarzy. Patronat medialny nad wydarzeniem sprawują: Bramy21.pl, Budnet.pl, Budowa.org, Budowlanematerialy.eu, Budownictwob2b.pl, Budownictwo.co, Budownictwo.org, Budujemy Dom, Dom Idealny, Domszytynamiare.pl, Drzwi21.pl, Ekspert Budowlany, Kupdom.com.pl, Ładny Dom, Ladnydom.pl, Manager Report, Monter Stolarki, Murator, Muratorplus.pl, Obud.pl, Okna21.pl, Okno Kwartalnik, Oknonet.pl, Pasywny-budynek.pl, RBT Magazyn, Stolarkabudowlana.eu, Stolarstwo.org, Świat Aluminium, Świat Szkła, Teraz-srodowisko.pl, Wybudujemy.pl

    Do udziału w MONTERIADZIE 2023 zaprasza Irek Bieleninik:

    https://www.youtube.com/watch?v=w6OIFMqZnt4

    Zapraszamy do udziału w MONTERIADZIE 2023 na Międzynarodowych Targach Budownictwa i Architektury BUDMA w Poznaniu.

    31.01-03.02 2023 roku

    Stoisko nr 108 w hali 5

    Oprocentowanie depozytów hamuje

      W październiku banki wciąż jeszcze poprawiały ofertę depozytową, ale wzrost oprocentowania był najniższy od listopada 2021 r. – wynika z danych zebranych przez HRE Investments. 

      Choć oszczędzający przez ostatnie kilka miesięcy przyzwyczaili się do uatrakcyjniania ofert depozytów, to wydaje się, że największe wzrosty oprocentowania mogą być już za nami. Co prawda październik przyniósł kolejne pozytywne zmiany w ofercie lokat i rachunków oszczędnościowych, ale oprocentowanie depozytów nie wzrasta już tak szybko, jak to było wiosną czy wczesnym latem. Największą poprawę można było odczuć w czerwcu, kiedy to oprocentowanie najlepszych depozytów poszło w górę o 1,3 p.p. Od tego momentu, choć zmiany szły w tym samym kierunku, nie były one aż tak duże. W tym miesiącu średnie oprocentowanie najlepszych lokat i rachunków oszczędnościowych wzrosło z 6,83% do 6,89%.

      Przypomnijmy, że w ramach naszego rankingu zbieramy co miesiąc informacje o najlepiej oprocentowanych lokatach i rachunkach oszczędnościowych. Skupiamy się na takich, w ramach których powierzamy pieniądze na maksymalnie 12 miesięcy. Kluczowe jest dla nas bezpieczeństwo, a więc lokata lub rachunek oszczędnościowy muszą podlegać pod gwarancję BFG (lub identycznej instytucji z innego kraju UE) I choć przyjmujemy oferty, w ramach których trzeba skorzystać z produktów dodatkowych (konta, karty, a nawet ubezpieczenia), to robimy to tylko wtedy, gdy można z nich zrezygnować lub uniknąć kosztów, aktywnie korzystając z karty lub konta.

      Za stopami procentowymi idzie oprocentowanie depozytów

      Powodów tego, że banki nie podnoszą już tak chętnie oprocentowania lokat i rachunków oszczędnościowych, jest co najmniej kilka. Jednym z nich jest niepewność dotycząca zmian stóp procentowych w Polsce. Trzeba mieć bowiem świadomość, że oprocentowanie lokat jest pochodną kosztu pieniądza w gospodarce, a ten powinien być nierozerwalnie związany ze stopami procentowymi NBP. Z jednej strony rynek spodziewa się wzrostu stopy procentowej w Polsce. Potwierdzają to notowania kontraktów terminowych na stopę procentową (FRA) sugerujące, że docelowo wzrośnie ona do poziomu około 8%. Tak przynajmniej sugerują no koniec października 2022 r. Z drugiej jednak strony mamy wypowiedzi części członków Rady Polityki Pieniężnej, które sugerują, że dalsze intensywne zacieśnianie polityki monetarnej nie jest dobrym rozwiązaniem. Dopiero na początku listopada dowiemy się, jaki kierunek polityki monetarnej zostanie obrany, co jest kluczowe z punktu widzenia dalszego rozwoju sytuacji na rynku depozytów.

      Banki nie potrzebują tylu naszych oszczędności

      Kolejnym argumentem przemawiającym za tym, że największe wzrosty oprocentowania depozytów już za nami, jest ograniczenie akcji kredytowej. Gdyby było inaczej, banki musiałyby ściągać z rynku więcej naszych oszczędności przez podwyższanie oprocentowania. Obecnie depozytów w bankach jest więcej niż kredytów. Tak więc nasze oszczędności nie są tym instytucjom potrzebne w aż takiej masie.

      Trzeba ponadto pamiętać, że sektor bankowy mierzy się właśnie z wysokimi kosztami. Idą one w miliardy złotych. Składają się na nie m.in. darmowe wakacje kredytowe, dodatkowe składki na Fundusz Wsparcia Kredytobiorców oraz System Ochrony Banków Komercyjnych, wysokie koszty sporów z klientami czy na przykład pogarszanie się jakości portfeli niektórych kredytów. Jest to o tyle ważne, że uderza w kapitały banków, tworzy dla nich nowe obszary ryzyka i może skłaniać do podnoszenia opłat bankowych i oprocentowania nowo udzielanych kredytów, ale też do obniżania oszczędniejszego gospodarowania w kwestii oprocentowania depozytów właśnie.

      Do tego dochodzi mniejsza konkurencja o nasze oszczędności ze strony Ministra Finansów. Dziś już wiemy, że oprocentowanie detalicznych obligacji skarbowych w listopadzie nie będzie wyższe, niż było w październiku. W bieżącym roku banki starały się konkurować o względy oszczędzających, tak by ich pieniądze trafiały na depozyty, a nie na zakup obligacji. W momencie, gdy oprocentowanie obligacji nie wzrasta, banki nie czują aż takiej presji, aby uatrakcyjniać swoje produkty.

      Oskar Sękowski, Bartosz Turek HRE Investments

      Ważne Informacje

      Uber otwiera nowe punkty weryfikacji osobistej kierowców i podsumowuje pierwsze efekty

      Uber nieustannie działa na rzecz podniesienia standardów bezpieczeństwa na swojej platformie oraz w całej branży. Dlatego firma, jako pierwsza w Polsce, wdrożyła program fizycznej...

      Reskilling – wielki reset umiejętności. Czy jesteśmy gotowi?

      Opublikowane wyniki badania przeprowadzonego przez Future Collars i ICAN Institute konfrontują polskich przedsiębiorców borykających się z problemami rekrutacyjnymi z niewykorzystaniem potencjału jaki stwarza reskilling....

      DAN SHOMON NA KONFERENCJI MAGAZYNU MANAGER I LEV INS

      Dan Shomon, czołowy amerykański ekspert ds. geopolityki i geostrategii wziął udział w konferencji zorganizowanej przez magazyn Manager i Lev Ins. W swoim wystąpieniu zwrócił...

      Amazon Lex i Amazon Polly – sztuczna inteligencja AWS po polsku  

      Usługi tego typu już dzisiaj znajdują szerokie zastosowanie, m.in. w obsłudze klienta. Z inteligentnego asystenta opartego na usłudze Amazon Lex korzysta m.in. Dropbox. Rozwiązanie...

      AWS: pięć technologicznych trendów na rok 2023

      W nadchodzących latach wszystkie aspekty każdej dyscypliny sportowej, od koszykówki młodzieżowej po profesjonalnego krykieta, ulegną transformacji cyfrowej, niezależnie od poziomu zawodowstwa. Liderami zmian są...

      HREIT – PODSUMOWANIE ROKU 2022

      Rok 2022 przyniósł korzyści doświadczonym podmiotom na rynku nieruchomości Dobiega końca kolejny rok pełen niespodziewanych wydarzeń o lokalnym i globalnym zasięgu. Gdy już niemal uporaliśmy...