Inwestycyjna podróż na Madagaskar

Marcin Ługowski, specjalista w dziedzinie niekonwencjonalnych inwestycji wyjaśnia, dlaczego warto zainteresować się Kambodżą i Madagaskarem. Co ważne, robi to, opierając się na własnych doświadczeniach

 

Od 2015 roku inwestował pan na wschodzącym wówczas rynku Kambodży, nowego azjatyckiego tygrysa, co się zmieniło przez ten czas w Kambodży w środowisku biznesowym i inwestycyjnym?

Kiedy trafiłem po raz pierwszy do Kambodży byłem zszokowany tym, jak dziewiczy to był rynek i w jak dużym stopniu przyjazny inwestorom. Po głębszej analizie zdecydowałem się tam zainwestować ze względu na ogromny potencjał i bardzo liberalną gospodarkę oraz duży poziom bezpieczeństwa. Kambodża dzięki liberalnej polityce państwowej i otwartości na inwestycje zagraniczne przyciągnęła przez ostatnie 8 lat inwestorów z całego świata, a w ostatnich latach ogromne inwestycje z Chin. PKB rosło średnio powyżej 7 proc. rocznie, czyli znacznie szybciej niż w całym regionie. Gospodarka jest w dalszym ciągu przyjazna, jednak rynek jest już coraz bardziej konkurencyjny, a złoty czas bardzo tanich zakupów nieruchomości minął. Dla przykładu ceny nieruchomości budowlanych w pasie przybrzeżnym w okolicach Sihanoukville – jedynego portu pełnomorskiego Kambodży – poszybowały z poziomu ok. 600 USD za m2 w 2016 roku do 4000 USD za m2 obecnie, podobnie szybko rosły ceny nieruchomości w stolicy i w okolicach oraz w głównych miastach. To oczywiście jest kraj, gdzie cały czas można zbudować dobrze prosperujący biznes, znacznie łatwiej niż w przeregulowanej Europie ale bariera wejścia znacznie wzrosła.

 

I dlatego zwrócił się pan w kierunku Madagaskaru, którego gospodarka jest jeszcze na bardzo wczesnym poziomie rozwoju?

Od wielu lat praktykuję coś, co nazywam podróżami inwestycyjnymi. Kraje, które odwiedzam nie są przypadkowe, a na miejscu staram się łączyć aktywny odpoczynek z pogłębioną analizą rynku i potencjału inwestycyjnego. Na Madagaskar poleciałem pierwszy raz pod koniec grudnia 2022 roku i podobnie jak wcześniej w Kambodży rzucił mi się w oczy ogromy potencjał rozwoju tej pięknej wyspy. Jest to na pewno kraj bardzo słabo rozwinięty i w najbliższych latach doświadczy dynamicznego rozwoju gospodarczego. Moja podróż, która trwała miesiąc, zaowocowała decyzją o rozpoczęciu inwestycji w nieruchomości, a miasto, które wybrałem na miejsce inwestycji to położone nad Ocenem Indyjskim Tamatave lub inaczej Toamasina, jedyny port głębokowodny, przez który przechodzi całość transportu towarów wysyłanych na Madagaskar. Potencjał wzrostu pokazuje wyspa Nosy Be, która w ostatnich latach rozwinęła się z prowincjonalnej wysepki w tętniącą życiem turystyczną oazę pełną atrakcji i ekskluzywnych resortów, gdzie ceny nieruchomości w ciągu ostatniej dekady wzrastały wykładniczo.

 

Co czyni Tamatave miejscem atrakcyjnym dla inwestorów?

Tamatave, jak wspomniałem, dysponuje jedynym portem głębokowodnym, więc prawie wszystko, co trafia z zewnątrz do tego 29-milionowego kraju, wpływa do tego portu. Położenie Tamatave ma kluczowe znaczenie dla kraju. Znajduje się w centralnej części wyspy na wschodnim wybrzeżu i jest skomunikowane ze stolicą. Leży nad Oceanem Indyjskim, dzięki czemu ma wyjątkowo przyjazny mikroklimat oraz odpowiednią amplitudę opadów i dużą dostępność wody, co stwarza znakomite warunki dla rolnictwa. Na południu miasta usytuowane są największe w kraju centra logistyczne, lotnisko transportowe oraz jedne z największych na świecie zakładów przetwórstwa niklu i kobaltu – Ambatave. Na północy miasto ma pasażerskie lotnisko międzynarodowe. Oprócz tego znakomite miejsca turystyczne, zarówno piękne piaszczyste plaże, jak i wyspy koralowe czy lagunę w Foulpointe, park narodowy Ivoloina, w którym można obserwować lemury. Ponadto jest tam początek kanału de Pangalanes, będącego nie tylko malowniczym szlakiem wycieczek wodnych, ale też swoistym zabytkiem inżynierii wodnej byłej kolonii francuskiej. Dzięki temu do miasta przeprowadza się coraz więcej Malgaszy ze stolicy oraz międzynarodowych inwestorów.  Populacja miasta rośnie średnio prawie 6 proc. rocznie w ostatnich latach.

Pomimo tego jest to dopiero początek, bo analitycy szacują, że miasto urośnie z obecnych 500 tys. mieszkańców do około 1 miliona w najbliższym dziesięcioleciu. Tamatave stanie się więc w najbliższych latach nowym hotspotem inwestycyjnym, podobnie jak miało to miejsce w innych miastach portowych Afryki w ostatnich latach. Jednak Tamatave to nie tylko znakomite miejsce nie tylko do inwestycji, ale również do zamieszkania. Jest to obszar, gdzie nowoczesność spotyka się z tradycyjnym charakterem postkolonialnego miasta, gdzie możemy mieć kontakt z naturą, a jednocześnie mieszkać zaledwie kilka kilometrów od ścisłego centrum, a do stolicy kraju dolecieć w 40 minut. Co ciekawe, niewiele powyżej jednej godziny lotu, czyli ok. 700 km dzieli Tamatave od Unii Europejskiej, czyli wyspy Reunion, która jest najdalszym terytorium zamorskim Francji. Wkrótce niedaleko portu oddana zostanie do użytku piękna i nowoczesna promenada, z food courtami, skate parkiem, siłownią na wolnym powietrzu, teatrem pod gołym niebem, pięknym parkiem i wieloma innymi atrakcjami i muszę się pochwalić, że w tym projekcie również będziemy mieli swój mały udział.

 

Jakie miejsce wybrał pan jako cel inwestycyjny i dlaczego?

Spędziliśmy sporo czasu z lokalnym zespołem specjalistów oraz na rozmowach z władzami miasta zanim podjęliśmy ostateczną decyzję co do lokalizacji inwestycji. Mieliśmy możliwość przestudiowania planów przyszłego rozwoju miasta i wybraliśmy dwa kierunki. Jednym z nich jest współuczestnictwo w projekcie Miami Beach – promenady miejskiej, jedynej tego typu bardzo nowoczesnej inwestycji w kraju.

Drugi cel jest znacznie większy, miasto rośnie dynamicznie, a naturalnym kierunkiem rozwoju są obszary położone na północ od niego. Południe to strefa przemysłowa, a zachód zajmują podmokłe pola ryżowe i dżungla. Zidentyfikowaliśmy równinny, stabilny geologicznie obszar o powierzchni ok 250 ha na północ od miasta, w odległości od 10 do 15 km od lotniska jako obszar przyszłego rozwoju aglomeracji. Skupiamy się jedynie na pasie nadmorskim jako terenach inwestycji rezydencyjnych. Jest to pas wybrzeża o długości ok. 6 km, na którym kupujemy grunty z dostępem do piaszczystej plaży oraz kontraktujemy przyszłe transakcje. W imieniu obecnych właścicieli załatwiamy też sprawy prawne dotyczące gruntów. Do końca 2024 roku mamy zakontraktowane tereny, które łącznie dadzą nam ok 1,3 km długości wybrzeża. Na tych terenach tworzymy infrastrukturę pod inwestycje rezydencyjne, nazwaliśmy ten projekt New Tamatave. Staramy się stworzyć miejsce, w którym sami będziemy chcieli żyć, gdzie nowoczesność i wygoda zostaną połączone z naturą w dbałości o środowisko i z korzyścią dla lokalnej społeczności. Dominować będzie zabudowa willowa, bliźniacza oraz niewielkie apartamentowce, tworzymy też zaplecze usługowe dla miasta i jesteśmy w trakcie uzgodnień dotyczących infrastruktury miejskiej. Pierwsze działki są już dostępne w naszej ofercie.

 

Jakiego typu nieruchomości są obecnie dostępne dla inwestorów w projekcie New Tamatave i jakie są ich przewidywane wartości?

Stawiamy na rozwój organiczny i zrównoważony, obecnie oferujemy możliwość nabycia działek budowlanych w pasie przybrzeżnym od pierwszej linii brzegowej z bezpośrednim dostępem do pięknej piaszczystej plaży Oceanu Indyjskiego z widokiem na koralową wyspę Analana – Pichori Island, na których w dowolnej chwili można zamówić u nas budowę domu (lub budować go samodzielnie wg dostarczonych przez nas projektów). Wraz z działką oferujemy gratis 2 zaakceptowane projekty domów jednorodzinnych, które zostały przygotowane z myślą zarówno o użytku własnym jako drugiego domu, jak i miejsca, które będzie wynajmowane turystycznie. Nasze pierwsze osiedle nazwaliśmy oficjalnie Lechia, nawiązując do polskiej historii i ta nazwa trafiła oficjalnie do map geodezyjnych i oficjalnych dokumentów. Rozpoczęliśmy też budowę pierwszych domów jednorodzinnych. Na osiedlu znalazła się przestrzeń wypoczynkowa wydzielona bezpośrednio przy plaży w centralnej części działki oraz basen i plac zabaw dla dzieci mieszkańców osiedla. Przygotujemy też niewielką promenadę, która połączy estetycznie część rezydencyjną osiedla z plażą.

 

A jak wyglądają ceny dostępnych działek i domów?

Działki o powierzchni 800-1100 m kw. na osiedlu Lechia sprzedajemy w cenie od ok. 40 tys. euro – w przypadku tych położonych w odległości do 250 m od linii brzegowej – do 100 tys. euro za działki bezpośrednio przy plaży. Do tego budowę domu pod klucz wykonamy w cenie 820-870 euro za m kw. powierzchni użytkowej. Gotowe apartamenty o powierzchni ok. 40 m kw. sprzedawać będziemy w cenie od 1200 euro za m kw. Jeśli porównać te ceny do dowolnych nieruchomości nadmorskich w innych miejscach na świecie, to jest to na pewno niesamowita okazja, zważywszy na bliskość dużego miasta i lotniska międzynarodowego.

 

Na koniec warto pokusić się o podsumowanie….

Madagaskar, szczególnie region Tamatave, to atrakcyjne miejsce do inwestowania w nieruchomości, gdzie spodziewany jest  znaczący wzrost ich wartości.

Madagaskar, ze względu na swoje unikalne cechy i pozytywne nastawienie mieszkańców, staje się coraz atrakcyjniejszy dla inwestorów. Niskie koszty życia, bogactwa naturalne i otwartość na nowe biznesy sprawiają, że jest to „błękitny ocean” dla przedsiębiorców poszukujących nowych możliwości. Dodatkowo osoby, które zdecydują się na inwestycje oraz prowadzenie biznesu mogą ubiegać się o pozwolenie na pobyt i stać się mieszkańcami tego rajskiego i spokojnego zakątku świata.

 

rozmawiał Piotr Cegłowski