.
Strona główna Blog Strona 292

Bezpieczny handel w Internecie

Fraud płatniczy jest często określany mianem jednego z najpoważniejszych zagrożeń, z jakim muszą się  dziś mierzyć firmy przyjmujące płatności online na całym świecie. Z najnowszego raportu firm EY i Nethone pt. „Bezpieczny handel w internecie” wynika, że większość przedsiębiorstw na polskim rynku e-commerce ma znikomą świadomość problemu wyłudzeń płatniczych. Aż 71% zbadanych firm nie wykorzystuje żadnego rozwiązania technologicznego służącego do zapobiegania fraudowi. Niemal wszystkie (95%) uczestniczące w badaniu sklepy internetowe akceptują karty płatnicze, jednak zaledwie 35% posiada jakiekolwiek procedury służące zapobieganiu chargebackom. Do branż wyjątkowo zagrożonych fraudem zaliczyć można m.in. dobra i usługi cyfrowe, gry komputerowe, usługi turystyczne oraz dobra luksusowe.

Specyfika polskiego e-commerce wpływa na niską świadomość problemu wyłudzeń płatniczych

Pomimo dużej skali występowania fraudu płatniczego na świecie, polski e-commerce jest głęboko podzielony, zarówno jeśli chodzi o świadomość problemu, jak i umiejętności radzenia sobie z nim. Wynika to przede wszystkim ze specyficznej struktury rynku e-handlu w Polsce, która charakteryzuje się dużym rozdrobnieniem przy jednoczesnym występowaniu nielicznej grupy dużych podmiotów. Znikoma obecność największych światowych graczy jest jednocześnie przyczyną i skutkiem bardzo silnej pozycji wąskiego grona lokalnych potentatów, którzy swoją ofertę kierują głównie na rynek krajowy. Jednocześnie, struktura preferowanych przez konsumentów metod płatności znacząco różni się od tej dominującej na większości rozwiniętych rynków. Podczas gdy niemal na całym świecie konsumenci dokonują płatności w internecie głównie za pomocą kart, polscy kupujący najchętniej wybierają szybkie przelewy oraz płatność za pobraniem. W konsekwencji, lokalni e-sprzedawcy postrzegają karty płatnicze jako poboczną metodę płatności, co przekłada się na niski stopień świadomości zagrożeń, jakie wiążą się z ich akceptowaniem, niezależnie od udziału w wolumenie transakcyjnym. Rynek się jednak zmienia. Coraz więcej polskich firm decyduje się na ekspansję zagraniczną, a nawyki płatnicze Polaków ewoluują za sprawą zyskujących na popularności globalnych serwisów nieoferujących innych niż karta metod płatności.  Brak wiedzy może się wkrótce okazać dla wielu polskich firm źródłem poważnego zagrożenia.

Polski e-commerce cały czas się rozwija. Coraz więcej firm decyduje się wychodzić z ofertą poza granice kraju – na rynki, gdzie karty płatnicze górują nad wszystkimi innymi metodami płatności. Należy też zauważyć wpływ rosnącej na polskim rynku popularności globalnych serwisów oferujących, np. VoD czy usługi transportowe. Niejednokrotnie umożliwiają one wyłącznie płatność za pomocą karty. W efekcie, Polacy stopniowo oswajają się z płaceniem kartą online – mówi Hubert Rachwalski, CEO, Nethone. Potwierdzają to dane NBP – w ostatnim kwartale ubiegłego roku Polacy wykonali aż o 4,6 mln więcej transakcji kartowych online niż w analogicznym okresie 2016 r. Udział kart rośnie, a wraz z nim zwiększać się będzie zapewne skala problemu fraudu płatniczego dodaje Rachwalski.

Z raportu EY i Nethone wynika, że 95% firm biorących udział w badaniu umożliwia swoim klientom dokonywanie płatności za pomocą karty kredytowej lub debetowej. U 65% badanych transakcje dokonywane kartą stanowią od 10 do 30% przyjmowanych płatności, a u 30% mają udział na poziomie poniżej 10%.

Świadomość problemu fraudu płatniczego zależna od doświadczeń przedsiębiorców

Skala problemu fraudu płatniczego wśród polskich sprzedawców online jest niewielka, co wynika w znacznej mierze z niewielkiego udziału kart płatniczych w ich wolumenach transakcyjnych. Tylko 18% firm zadeklarowało, że miało w ciągu ostatnich 12 miesięcy do czynienia z fraudem, zaś 82% twierdzi, że nie odnotowało w tym okresie ani jednego przypadku wyłudzenia. Wraz ze wzrostem udziału kart w wolumenie transakcyjnym, gwałtownie rośnie częstotliwość występowania fraudu. Spośród firm z udziałem kart jako metody płatności na poziomie powyżej 20%, aż 64% deklaruje, że w ciągu minionych 12 miesięcy odnotowało przypadki fraudu.

– 81% badanych firm zadeklarowało, że nie postrzega fraudu płatniczego jako poważnego zagrożenia dla swojego biznesu. W tej populacji tylko 32% firm sprzedaje poza Polską, podczas gdy wśród firm postrzegających fraud jako problem, aż 85% działa oprócz Polski również na rynkach zagranicznych. Widać również, że w tej grupie karty są relatywnie częściej wykorzystywaną metodą płatności: aż 93% takich respondentów (vs 65% dla całej populacji) ma udział kart płatniczych na poziomie 10-30%
wyjaśnia Marcin Bizoń, Associate Partner w Dziale Zarządzania Ryzykiem Nadużyć, EY Polska.

Z raportu EY i Nathone wynika również, że świadomość występowania i powagi problemu fraudu płatniczego, jest w znacznej mierze zależna od indywidualnych doświadczeń firm w tym zakresie. Dopiero odnotowanie fraudu zwraca uwagę przedsiębiorstw na istnienie problemu. Postrzeganie fraudu płatniczego jako poważnego zagrożenia wskazało 63% firm, u których takie zdarzenie odnotowano na przestrzeni minionych 12 miesięcy, podczas gdy wśród pozostałych respondentów tylko 9% udzieliło takiej odpowiedzi.

– O podwyższonej świadomości występowania problemu fraudowego oraz jego percepcji jako poważnego zagrożenia można dziś mówić niemal wyłącznie w przypadku firm, które handlują dobrami cyfrowymi, a także sprzedawców kierujących ofertę do klientów zagranicznych i posiadających wyższy od średniego poziom udziału transakcji kartowych w wolumenie transakcyjnym, jak np. biura podróży czy sklepy z dobrami luksusowymi  – tłumaczy Hubert Rachwalski.

Polscy przedsiębiorcy nie bronią się przed fraudami płatniczymi

Wyniki raportu wskazują, że 71% respondentów nie wykorzystuje żadnego rozwiązania technologicznego służącego do ograniczania fraudów płatniczych. Można również zaobserwować dużą zależność pomiędzy doświadczeniem własnym firmy z przypadkami fraudu a stosowaniem odpowiednich systemów zabezpieczających. 67% respondentów, którzy zetknęli się z fraudem płatniczym wykorzystuje rozwiązania ograniczające ryzyko wystąpienia wyłudzeń, podczas gdy wśród firm, które nie spotkały się z takim nadużyciem takie rozwiązania stosuje tylko 21% podmiotów.

– Firmy, które do tej pory nie korzystały z rozwiązań zabezpieczających przed wyłudzeniami, nie mają w planach takich inwestycji. Może to wynikać ze stosunkowo niewielkiej w tej populacji świadomości problemu i jego wagi. Aż 91% takich firm nie planuje wdrażania technicznych rozwiązań antyfraudowych, a 78% nie planuje jakichkolwiek zmian w obszarze przeciwdziałania fraudom płatniczym – zwraca uwagę Marcin Bizoń.

Świadomość korzyści ze stosowania rozwiązań zabezpieczających jest największa wśród biznesów korzystających z rozwiązań antyfraudowych (92%) oraz mających wysoki – co najmniej 15-procentowy – udział kart w wolumenie transakcyjnym (91%).

***

O badaniu

Raport pt. „Bezpieczny handel w internecie” powstał na podstawie pierwszego badania zjawiska oszustw płatniczych w polskim e-commerce, przeprowadzonego przez firmy EY i Nethone. Celem badania było sprawdzenie skali i percepcji problemu wśród polskich sklepów internetowych. Badanie przeprowadzono metodami CATI i CAWI na grupie 150 przedsiębiorstw. Każde ze zbadanych przedsiębiorstw charakteryzowało się rocznymi obrotami w kanałach online na poziomie co najmniej 100 mln zł. Osobami udzielającymi odpowiedzi na pytania byli członkowie zarządów, dyrektorzy finansowi oraz wskazani przez przedsiębiorstwa decydenci w zakresie zakupów rozwiązań z obszaru bezpieczeństwa IT i zarządzania ryzykiem. Spośród firm-respondentów, 99% prowadzi sprzedaż online na rynku krajowym, 42% sprzedaje swoje produkty/usługi klientom z Unii Europejskiej, 8% klientom z USA, a 7% klientom z Rosji, Ukrainy i innych państw.

Źródło: EY

Nowa oferta Murapolu

Grupa Murapol rozpoczęła sprzedaż mieszkań w ramach pierwszego etapu inwestycji Murapol Parki Krakowa, która powstanie przy ul. Pachońskiego. Do dyspozycji mieszkańców stolicy Małopolski zostały postawione 152 lokale o łącznej powierzchni użytkowej wynoszącej ponad 6,7 tys. mkw. oraz taka sama liczba miejsc postojowych w podziemnej hali garażowej, a także na terenie wokół budynku.

Pierwszy etap inwestycji Murapol Parki Krakowa zakłada powstanie 6-kondygnacyjnego budynku, w którym znajdą się kawalerki, a także mieszkania 2-, 3- i 4 pokojowe o najbardziej poszukiwanych metrażach – od 32 do 62 mkw. Autorem projektu architektonicznego jest Murapol Architects Drive Sp. z o.o., pracownia należąca do Grupy Abadon Real Estate, skupiającej segment doradczo-wykonawczy holdingu Murapol. Prace związane z przygotowaniem terenu pod budowę inwestycji rozpoczną się w drugiej połowie czerwca br., zaś przekazanie gotowych mieszkań nabywcom, wg obecnego harmonogramu, powinno nastąpić w ostatnim kwartale 2019 r.

– Kilkunastoletnie doświadczenie w realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz najbogatsze, spośród wszystkich naszych krajowych lokalizacji, portfolio zrealizowanych na terenie Krakowa i Wieliczki projektów, pozwoliły nam bardzo dobrze poznać rynek i preferencje lokalowe mieszkańców tego regionu. Dzięki temu jesteśmy w stanie dostarczać ofertę nieruchomościową optymalnie odpowiadającą na ich potrzeby i wymagania oraz cieszyć się szybkim tempem komercjalizacji naszych inwestycji – mówi Nikodem Iskra, prezes zarządu Murapol S.A. – Projekt Murapol Parki Krakowa z pewnością przypadnie do gustu osobom, które cenią sobie bliskość natury, a jednocześnie chcą mieć wygodny dostęp do pełnej infrastruktury miejskiej. Dzielnica posiada bardzo dobrze rozwinięte zaplecze handlowo-usługowe, w pobliżu zlokalizowane są placówki medyczne, szkoły i przedszkola. W okolicy znajdują się także liczne tereny zielone, w tym m.in. Park Krowoderski oraz Park Tadeusza Kościuszki – dodaje Nikodem Iskra.

Lokalizacja, w której powstanie inwestycja Murapol Parki Krakowa, jest doskonale skomunikowana zarówno z centrum miasta, jak i drogami wyjazdowymi w kierunku Warszawy, Katowic, Rzeszowa, czy Zakopanego. W pobliżu znajdują się przystanki autobusowe oraz pętla tramwajowa. W odległości ok. 500 m od ul. Pachońskiego przebiega obwodnica Krakowa, która umożliwia łatwy dojazd do pozostałych dzielnic stolicy Małopolski oraz wyjazd na autostradę A4.

W aktualnej krakowskiej ofercie Grupa posiada lokale w inwestycji Murapol Nowy Złocień, powstającej przy ul. Agatowej, a także ostatnie wolne mieszkania w projektach Murapol Bieńczycka oraz Murapol Poznańska. Dla osób preferujących podmiejskie osiedla Grupa oferuje mieszkania także w czwartym etapie inwestycji Królewskie Tarasy w podkrakowskiej Wieliczce.

___________

Grupa Murapol jest holdingiem inwestycyjnym od 17 lat działającym w obszarze wielorodzinnego budownictwa mieszkaniowego. Od 2009 roku holding posiada w swoim portfelu inwestycyjnym także obiekty o profilu komercyjnym, ze szczególnym uwzględnieniem sektora biurowego. W swojej dotychczasowej działalności Murapol zrealizował blisko 100 inwestycji, w których powstało około 8,5 tys. lokali zamieszkałych przez ponad 25 tys. osób. Obecna oferta mieszkaniowa Grupy dostępna jest w 14 miastach w Polsce, w trzech kolejnych Murapol nabył działki i przygotowuje projekty deweloperskie. Grupa wychodzi ze swoją ofertą także poza granice Polski, do Niemiec oraz Wielkiej Brytanii. W 2017 roku Murapol podpisał 3.605 umów sprzedaży mieszkań, wobec odpowiednio 3.042 zakontraktowanych rok wcześniej i 2.400 w 2015 roku. Holding Murapol, poza umacnianiem pozycji lidera rynku mieszkaniowego, kładzie również nacisk na działalność pozabiznesową. Grupa angażuje się w inicjatywy promujące sport zarówno profesjonalny, jak i projekty propagujące aktywność fizyczną wśród dzieci i młodzieży, co zostało dostrzeżone przez kapitułę konkursu Responsible Business Awards, która przyznała firmie nagrodę w kategorii Mecenas Sportu. Grupa Murapol została doceniona również za swoją działalność deweloperską w obszarze zielonego budownictwa, otrzymując nagrodę Leading Green Building Development w konkursie CIJ Awards 2017.

Małgorzata Gaborek

Zapomnijmy o prostej segmentacji klientów, wkraczamy w erę konsumpcjonizmu hybrydowego

Przygotowując strategie sprzedażowe, firmy często stosują segmentowanie swoich klientów, m.in. pod kątem zasobności portfela. Tymczasem patrząc na współczesne trendy i analizując czynniki wpływające na decyzje zakupowe Polaków, można zauważyć, że coraz trudniej jest ich jednoznacznie skategoryzować i połączyć w jednorodne grupy o standardowych zachowaniach. Na światło dzienne wychodzi pojęcie konsumenta hybrydowego, czyli osoby, która kupuje produkty z różnych półek cenowych w zależności od specyficznych potrzeb i priorytetów bez wzgędu na zasobność portfela. Nielsen wraz z PAYBACKIEM wyróżnili 4 powody hybrydyzacji konsumpcji wśród konsumentów.

Po pierwsze – Lubię się pokazać!

Bardzo ciekawych obserwacji dostarcza spojrzenie w koszyki zakupowe młodych mężczyzn, średnio zarabiających i nie posiadających jeszcze rodziny. Hybrydyzacja konsumpcji w ich wykonaniu polega na wyborze artykułów premium z kategorii, które są widoczne dla innych np. gości, znajomych. W koszyku znajdziemy markowe alkohole oraz napoje gazowane, które wystawiamy na stół. Z drugiej strony  paluszki, orzeszki, chipsy lub nawet soki mogą być już marki własnej. Te i tak podajemy na talerzach, w miskach lub dzbankach więc marka nie jest widoczna a jednocześnie różnica w smaku niewielka. Również produkty używane na własne potrzeby np. do gotowania codziennych posiłków dla siebie będą wyróżniały się niskimi cenami.

Po drugie – Skoro nie widać różnicy to po co przepłacać!

Duża grupa konsumentów nie lubi przepłacać. Jeśli chcemy zjeść dobrej jakości rybę lub mięso to cena będzie miała dla nas drugorzędne znaczenie, ponieważ np. halibut smakuje nam bardziej niż makrela. Tak samo szynkę z mniejszą ilością dodatków chętniej kładziemy na kanapki. Natomiast dla artykułów typu ręczniki papierowe czy worki na śmieci, jeśli konsument znajdzie produkty dobrej jakości, to nie widzi sensu przepłacania. W końcu lepiej zainwestować zaoszczędzone pieniądze właśnie w tę kategorię, gdzie różnica jest odczuwalna.- Aż 46% spośród badanych deklaruje dużą gotowość do płacenia więcej za produkty wyższej jakości w kategoriach spożywczych. Produkty premium to te, które oferują m.in. dodatkową funkcję (a to może być choćby zaadresowanie nietolerancji pokarmowych, albo spełnienie potrzeby wygodnego i szybkiego użycia). Deklaracje konsumentów znajdują potwierdzenie w danych sprzedażowych. Na przykład, w sklepach chemicznych, w kategorii szamponów do włosów oraz kremów do twarzy, wartość sprzedaży produktów, których cena jest dwa razy większa, rośnie szybciej lub też przynajmniej w tym samym tempie jak sprzedaż produktów z tzw. „średniej półki”. Mówiąc o rozwoju segmentu produktów premium, warto wspomnieć o tym, że nawet w kontekście marek własnych prawie co trzeci konsument (31%) twierdzi, że wybiera marki lepszej jakości niż wcześniej. Oczywiście, nie można lekceważyć znaczenia ceny. Na pytanie, jakie produkty są poszukiwane, blisko połowa kupujących odpowiada „produkty w dostępnych cenach” – komentuje Szymon Mordasiewicz, dyrektor zarządzający Nielsen Polska.

Po trzecie – Na zdrowiu nie oszczędzam!

Prywatna wizyta u lekarza kosztuje dużo. Dlatego dbam o siebie i swoich bliskich. Jestem świadomym konsumentem, który wie, że produkty BIO zawierają mniej szkodliwych substancji dla mojego organizmu. Co za tym idzie – jestem skłonny płacić za nie więcej. Z drugiej strony w kategoriach, które nie maja wpływu na moje zdrowie kieruję się ceną. Widać to na przykładzie wyboru paliw pomiędzy tymi zwykłymi a „wzbogaconymi”, czyli zazwyczaj droższymi o 20-30 groszy na litrze. Okazuje się, że klient zamożny, korzystający z samochodów klasy premium, niekoniecznie będzie kupował droższe paliwo – mówi Dawid Ledziński, New Business Director,PAYBACK Polska.

Sieci detaliczne komunikując niskie ceny walczą o konsumentów, natomiast mając świadomość tego, że permanentne obniżki cenowe w dłuższej perspektywie nie są najlepszym rozwiązaniem, sieci szukają też innych możliwości przyciągnięcia kupujących. Taką szansę daje między innymi, umieszczenie na półce produktów, które odpowiedzą na specyficzne potrzeby Polaków i wpiszą się w panujące trendy. Obecnie bardzo istotny jest trend prozdrowotny. Jak wykazał ostatni raport Nielsena „Make it Healthy” w Polsce 28% ankietowanych deklaruje, że największą obawą jest dla nich ich stan zdrowia. Co drugi kupujący zwraca dużą uwagę na skład oraz pochodzenie produktu. 62% respondentów zadeklarowało gotowość zapłacić więcej za produkty, które nie zawierają szkodliwych substancji. Dla co czwartego kupującego bardzo ważne jest, żeby produkt był BIO, ekologiczny albo organiczny – dodaje Szymon Mordasiewicz.

Po czwarte – Duży wydatek to jeszcze większa szansa na bycie smart!

Duży wydatek możemy rozpatrywać w 2 kategoriach. Wydatku jednorazowego lub powtarzających się regularnie kosztów na produkty codziennego użytku, które po zsumowaniu również stanowią dużą kwotę. W takich przypadkach nawet zamożni konsumenci chcą pracować mądrze.

Przy zakupie telewizora za 5.000 złotych najpierw znajdujemy model, który nam odpowiada a dopiero później szukamy miejsca, w którym możemy kupić go najtaniej lub z dodatkowym benefitem. Prowadzimy research zarówno w sklepach internetowych i stacjonarnych. Zakup takiego samego modelu telewizora, ale z rabatem lub dodatkowym benefitem jest ważny dla większości konsumentów. Takie same zachowania obserwujemy w kategoriach odzieżowych nawet przy zakupie lepszych marek.

Przykładem produktu z kategorii wielokrotnych wydatków, stanowiących dużą część domowego budżetu są pieluchy. Cena jednostkowa jest relatywnie wysoka i jednocześnie kupujemy je często. Tutaj przykładem zachowania hybrydowego będzie np. kupowanie na zapas – jest świetna promocja więc wezmę więcej – stać mnie, żeby teraz jednorazowo zapłacić ponadprzeciętny rachunek a wiem, że w długim terminie wyjdę na tym lepiej. Przy produktach o niższych cenach jednostkowych, wśród konsumentów premium nie widać takich zachowań. Mam nawet silną hipotezę, że ich znajomość przeciętnej ceny ryżu, mleka czy warzyw i owoców jest bardzo słaba. Temat wymaga jednak dalszych badań – dodaje Dawid Ledziński, New Business Director w PAYBACK Polska.

Kim więc jest hybrydowy konsument?

Zdecydowana większość z nas to konsumenci hybrydowi, czyli smart-shopperzy, którzy w zależności od swoich potrzeb obierają optymalną strategię robienia zakupów.

Wiadomo, że cena i dodatkowe benefity odgrywają dużą rolę przy podejmowaniu decyzji o zakupie produktów i wyborze sklepu. Można wnioskować, że dotyczy to nie tylko konsumentów z niskim i średnim poziomem dochodów, ale też i tych zarabiających znacznie więcej. Potwierdza to chociażby fakt, iż osoby z wyższym dochodem tak samo często, jak i ci zarabiający mniej, nabywają marki własne, a główną motywacją przy wyborze marek własnych jest niechęć do przepłacania także dla osób zamożnych– uzupełnia Mordasiewicz.

Dlatego tak ważne jest poznanie potrzeb i zachowań naszych klientów: analiza historii zakupowej (np. z paragonów) i bazujące na tym dopasowanie metod dotarcia i komunikacji. Taką możliwość daje dobrze zrobiony program lojalnościowy, który pomaga zbierać nam te dane. Dzięki temu nasze zrozumienie efektów promocji, którą przeprowadziliśmy dla klientów może być jeszcze lepsze. Oprócz tego, że zaobserwujemy wzrost sprzedaży będziemy w stanie stwierdzić, które segmenty konsumentów i w jaki sposób zareagowały na promocje. To w kolejnych krokach pozwoli nam lepiej dopasować ofertę do klientów i jeszcze bardziej zwiększyć efektywność naszych działań – podsumowuje Dawid Ledziński.

* Z badania Nielsen Shopper Trends Report 2017/2018 wynika, że głównym motywem zakupu produktów own-label wśród klientów zamożnych jest niższa cena w porównaniu do wyrobów markowych (wskazało na to 53% respondentów).

Kontakt

Magdalena Sosna
Marketing & Communications Specialist
Nielsen
Mobile +48 885 580 551
magdalena.sosna@nielsen.com

Fiskus wie lepiej, jak interpretować przepisy

Choć małżonkowie nabyli wspólnie nieruchomość 9,5 roku przed jej sprzedażą, to
w obliczu śmierci jednego z nich fiskus uznał, że udział zmarłego obciążony będzie 19% podatkiem dochodowym. Dodatkowo odmówił możliwości zaliczenia do kosztów uzyskania przychodów wydatków poniesionych na nabycie tego udziału. Stojąc na straży pieniędzy Skarbu Państwa i odmawiając podatnikowi korzystnego dla niego rozstrzygnięcia, zawarł w jednej interpretacji dwa sprzeczne stanowiska.

Zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób fizycznych (dalej u.p.d.o.f.), podatkiem PIT nie jest objęte niezwiązane z wykonywaniem działalności gospodarczej zbycie ruchomości, jeśli od czasu jej nabycia upłynęło 6 miesięcy. W przypadku nieruchomości lub ich części oraz udziału w nieruchomości okres ten wynosi 5 lat od zakończenia roku kalendarzowego, w którym nastąpiło ich nabycie (art. 10 ust. 1 pkt 8 lit. a), Dz.U. 1991 nr 80, poz. 350). Skąd więc żądanie 19% daniny, jeżeli małżeństwo nabyło nieruchomość nie 5, a 9 lat przed sprzedażą? Trwający 3,5 roku spór podatnika z fiskusem zakończył się przed Naczelnym Sądem Administracyjnym 16 kwietnia 2018 r. (sygn. II FSK 857/16).

Sprzedaż udziałów w nieruchomości

Zakupiona w listopadzie 2003 r. nieruchomość weszła w skład ustawowej wspólności majątkowej małżonków. 9 lat później podpisali umowę przedwstępną jej sprzedaży. Nim
w czerwcu 2013 r. doszło do zawarcia umowy przyrzeczonej i przeniesienia własności, małżonka zmarła. W drodze dziedziczenia jej mąż i córka nabyli po połowie udziałów po spadkodawczyni. Mężowi przysługiwało 75% udziałów w tej nieruchomości, córce – 25%.

We wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej wdowiec poprosił o weryfikację prawidłowości dwóch tez. Pierwsza była taka, że osiągnięte przez niego przychody z tytułu odpłatnego zbycia udziału w nieruchomości podlegają zwolnieniu od opodatkowania. Druga – alternatywna, przedstawiona na wypadek, gdyby organ uznał pierwszą tezę za błędną – że przychód uzyskany ze sprzedaży udziału po zmarłej podatnik będzie mógł pomniejszyć o koszt, jaki poniosła ona w związku z nabyciem tego udziału (sygn. ILPB2/415-974/14-2/TR).

Nabywa prawa, ale ich nie nabywa

Dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu, działający w imieniu Ministra Finansów, stwierdził, że decydujące znaczenie przy ocenie istnienia obowiązku podatkowego ma moment i sposób nabycia nieruchomości, ich części lub udziałów. Jeśli więc spadkodawczyni zmarła przed zawarciem umowy przenoszącej własność nieruchomości, to w jej prawa jako podmiotu praw własności tej nieruchomości wstąpili spadkobiercy. To oni są zbywcami nieruchomości, zatem to oni z tego tytułu są podatnikami podatku dochodowego od osób fizycznych. Ponieważ od nabycia przez spadkobierców udziałów do czasu ich sprzedaży nie upłynęło 5 lat, będą zobowiązani do zapłaty 19% podatku dochodowego w zakresie udziałów przypadających im po zmarłej.

Zgoła odmiennie organ podatkowy ustosunkował się do nabycia praw po spadkodawczyni,
a w zasadzie stwierdził… jego brak. Podatnik powołał się na art. 97 § 1 Ordynacji podatkowej: „Spadkobiercy podatnika (…) przejmują przewidziane w przepisach prawa podatkowego majątkowe prawa i obowiązki spadkodawcy” (Dz.U. 1997 nr 137, poz. 926). Podnosił, że skoro dziedziczy po zmarłej prawa i obowiązki majątkowe, to dziedziczy również przysługujące jej zwolnienie z PIT z tytułu upływu wymaganego 5-letniego okresu. Według organu takie zwolnienie nie stanowi prawa majątkowego podlegającego sukcesji na podstawie art. 97 § 1 Ordynacji podatkowej.

Zdaniem fiskusa podatnik nie ma również prawa do obniżenia przychodu z tytułu zbycia odziedziczonego udziału w nieruchomości o koszty jego nabycia poniesione przez żonę. Powołując się na art. 22 ust. 6d u.p.d.o.f., Dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu stwierdził: „Tenże przepis milczy (…) w sprawie możliwości zaliczenia do przedmiotowych kosztów – kosztów nabycia m.in. udziału w nieruchomości w ogóle, a tym bardziej – poniesionych nie przez podatnika, a przez spadkodawcę podatnika”.

Błędne rozumienie instytucji wspólności małżeńskiej i terminu „nabycie”

Rozpatrujący złożoną za pośrednictwem doradcy podatkowego skargę podatnika WSA
w Poznaniu przypomniał, że współwłasność małżeńska ma wyjątkowy, bezudziałowy charakter. Jako współwłasność łączna daje współwłaścicielom pełne prawo do całego objętego prawem własności majątku, ale bez możliwości samodzielnego nim rozporządzania w trakcie jej trwania. Swój charakter „łączny” traci dopiero, gdy ustanie stosunek główny, czyli małżeństwo. Jeśli więc mąż i żona raz nabyli nieruchomość do niepodzielnej współwłasności małżeńskiej, to nie można przyjąć, że nabycie udziału w tej samej nieruchomości przez męża nastąpiło drugi raz w 2013 r. w drodze nabycia spadku po żonie. W związku z tym to data wspólnego, pierwotnego nabycia nieruchomości przez oboje małżonków jest tą, od której liczy się 5-letni termin warunkujący nieobjęcie opodatkowaniem sprzedaży nieruchomości, zgodnie z art. 10 ust. 1 pkt 8 lit. a) u.p.d.o.f.

Sąd zwrócił również uwagę, że już w chwili nabycia nieruchomości przez małżonków, ze względu na łączny charakter współwłasności małżeńskiej, niemożliwe było wyodrębnienie przypadających na każde z nich udziałów. Jeśli więc nabycie to jest skuteczne wobec całej nieruchomości na gruncie prawa cywilnego, w szczególności rodzinnego, to tylko ze względu na podatek dochodowy nie może być ustalane powtórnie z uwagi na śmierć współmałżonka
i sprzedaż nieruchomości.

„Zdaniem Sądu rozpoznającego niniejszą sprawę, stanowisko organu interpretacyjnego jest wadliwe, bowiem podstawą przyjęcia przez organ podatkowy dopuszczalności opodatkowania przychodu z tytułu zbycia nieruchomości jest niewłaściwe rozumienie instytucji «wspólności małżeńskiej» i w rezultacie błędne rozumienie terminu «nabycie» z art. 10 ust. 1 pkt 8 u.p.d.o.f.” (sygn. I SA/Po 810/15).

Spór z fiskusem trwał 3,5 roku

Choć stanowisko organu podatkowego zostało dosadnie skrytykowane, ten nie zrezygnował
z dalszej walki „o swoje” 19%. W 5 miesięcy po zapadnięciu wyroku WSA Dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu złożył od niego skargę kasacyjną, którą jednak 19 marca 2018 r. Szef Krajowej Administracji Skarbowej wycofał. Postanowieniem z dnia 16 kwietnia 2018 r. Naczelny Sąd Administracyjny umorzył postępowanie kasacyjne. Od czasu, gdy podatnik złożył wniosek o wydanie interpretacji indywidualnej we wrześniu 2014 r., upłynęło więc ponad 3,5 roku.

Orzecznictwo sądów? A po co to komu…

W całej sprawie uwagę zwraca argumentacja organu w sprawie przywołanego przez podatnika na poparcie swojego stanowiska orzecznictwa sądów. Wyroki NSA o sygn. akt II FSK 1101/10 i WSA w Warszawie o sygn. akt III SA/Wa 821/11 dobitnie i wyraźnie potwierdzały słuszność wywodzonych przez podatnika twierdzeń. Co więcej, sam Dyrektor Izby Skarbowej
w Poznaniu stwierdził, że „zgodnie z art. 14a ustawy Ordynacja podatkowa, minister właściwy do spraw finansów publicznych dąży do zapewnienia jednolitego stosowania prawa podatkowego przez organy podatkowe (…) przy uwzględnieniu orzecznictwa sądów” – po czym przytoczył definicję słowa „uwzględniać” z „Małego słownika języka polskiego”, wg której wyraz ten oznacza nic więcej jak tylko „brać pod uwagę”. A to nie implikuje nakazu stosowania.

Następnie organ podatkowy – jeszcze bardziej degradując orzecznictwo sądów – dodał, że nie odnajduje go w konstytucyjnym katalogu źródeł prawa powszechnie obowiązującego oraz że „(…) żaden przepis nie nakazuje bezwzględnego stosowania w postępowaniu w sprawie wydawania interpretacji indywidualnych orzecznictwa sądowego (…)”.

Bezprawie urzędnicze

Taka postawa fiskusa stanowi przejaw ogromnej ignorancji. Orzecznictwo sądowe to
w doktrynie i praktyce wprawdzie nieformalne, lecz nieocenione źródło prawa. Dodatkowo organ podatkowy swą interpretacją naruszył podstawową zasadę postępowania podatkowego – zasadę zaufania do organów publicznych. Z niej właśnie wywodzi się inną zasadę, głoszącą, że w podobnym stanie faktycznym organy powinny rozstrzygać w podobny sposób. Niestosowanie się do tych zasad to już urzędnicze bezprawie.

Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec

Najbardziej innowacyjne w Polsce Centrum Diagnostyki i Fizjoterapii w nałęczowskich „Werandkach”

Ponad dwudziestoletnia praktyka rehabilitacyjna i fizjoterapeutyczna obiektu „Werandki” w Uzdrowisku Nałęczów nie raz dowiodła niezwykłej skuteczności. Teraz Uzdrowisko idzie o krok dalej, sprawiając, że obiekt – po gruntowym remoncie – stanie się najnowocześniejszym centrum rehabilitacyjnym po wschodniej stronie Polski. Centrum Diagnostyki i Fizjoterapii „Werandki” zostanie oficjalnie ponownie otwarte dla kuracjuszy już 24 maja br., i będzie kompleksowo obsługiwało cztery obszary rehabilitacji medycznej: Strefę Kardiologii, Strefę Ortopedii, Strefę Treningu oraz Strefę Diagnostyki.

Innowacyjność w Uzdrowisku Nałęczów

 

Głównym celem działalności Centrum Diagnostyki i Fizjoterapii „Werandki” będzie organizacja komercyjnych turnusów rehabilitacyjnych, a jej uzupełnienie stanowić będzie rehabilitacja doraźna oraz organizacja profesjonalnych i kompleksowych badań wydolnościowych oraz wytrzymałościowych dla pacjentów poza turnusami.

Niespotykana w tej części Polski innowacyjność technologii usprawniania pracy układu krążenia oraz rehabilitacji narządu ruchu i najnowocześniejszy sprzęt medyczny to niezwykła szansa dla pacjentów na powrót do zdrowia i sprawności pod czujnym okiem wysoko wykwalikowanej kadry specjalistów.

 

 – Nasze Centrum Diagnostyki i Fizjoterapii „Werandki” to nowość na Lubelszczyźnie. Przeszło 200 lat w Nałęczowie leczono głównie osoby po incydentach kardiologicznych, a działalność Uzdrowiska Nałęczów, skupiała się na pacjentach finansowanych przez NFZ lub ZUS. Dzisiaj natomiast wychodzimy naprzeciw potrzebom pacjentów z całej Polski, potrzebom w leczeniu chorób cywilizacyjnych oraz stale rosnącej świadomości znaczenia profilaktyki zdrowotnej. Stąd też idea rozszerzenia dotychczasowej działalności kardiologicznej i stworzenia Centrum Diagnostyki i Fizjoterapii na bazie posiadanej infrastruktury – dawnego Zakładu Przyrodoleczniczego „Werandki”, które jestem przekonany, w niedalekiej przyszłości stanie się wyróżnikiem Uzdrowiska Nałęczów na tle innych ośrodków uzdrowiskowych w Polsce i w Europie – mówi Piotr Marczyk, Prezes Zarządu Uzdrowiska Nałęczów.

 

Cztery filary Centrum „Werandki”

 

Strefa Kardiologii

 

To jeden z filarów Centrum „Werandki”. Strefa przeznaczona jest dla osób w każdym wieku, u których występują czynniki ryzyka choroby niedokrwiennej serca oraz zagrożonych rozwojem chorób sercowo-naczyniowych. Najczęściej są to osoby prowadzący siedzący tryb życia, pracujący w przewlekłym stresie, osoby z nadwagą i otyłością, chorobą nadciśnieniową, nałogowi palacze oraz osoby z zaburzeniami lipidowymi – wysokim poziomem cholesterolu, chorzy na cukrzycę, leczeni dietą lub lekami doustnymi, a także osoby po interwencjach na tętnicach wieńcowych. Planowana diagnostyka i rehabilitacja obejmować będzie m.in. próby wysiłkowe, a także indywidualnie dobrane przez fizjoterapeutów treningi wraz z dostosowanymi do możliwości pacjenta urządzeniami.

 

 

 

Strefa Ortopedii

 

Strefa dedykowana jest osobom w każdym wieku, które mają problemy z narządem ruchu. Poprzez odpowiednio dobrany zestaw ćwiczeń na innowacyjnych urządzeniach, możliwa jest rehabilitacja w przypadkach urazów kręgosłupa (m.in. zmian zwyrodnieniowych, bóli, dyskopatii szyjnej i lędźwiowej, rehabilitacja pooperacyjnej), barku (m.in. zespołu zamrożonego barku-PHS, chorób zwyrodnieniowych,), łokcia (m.in. urazów stawu łokciowego „łokcia tenisisty” i „golfisty”, ucisków na nerw łokciowy w tzw. „kanale łokciowym”), ręki (m.in. bólu nadgarstka i ręki  – zespół cieśni nadgarstka, przykurczu  Dupuytrena), biodra (m.in. zmian zwyrodnieniowych, zmian po kontuzjach – entezopatie, przerwania, rehabilitacji pooperacyjnej), kolana (m.in. chorób i urazów na tle zmian zwyrodnieniowych, po urazach i kontuzjach – naderwania, naciągnięcia mięśni), stawu skokowego (m.in. chorób i urazów stawu skokowego, rehabilitacji pooperacyjnej).

 

Strefa Treningu

 

Dla tych, którzy chcą usprawnić swoją aktywność fizyczną, zarówno w stopniu amatorskim, jak i zawodowym przeznaczona jest Strefa Treningu. To idealne miejsce dla każdego, począwszy od wyczynowych sportowców, przez początkujących amatorów, aż po osoby starsze, czy też osoby z nadwagą.

Korzystający ze Strefy Treningu mogą nie tylko zadbać o lepszy wynik sportowy, ale również o profilaktykę urazów, zmniejszyć masę ciała lub po prostu, poprawić jakość i komfort wykonywania codziennych czynności. Niezależnie od oczekiwań, podstawą będzie indywidualnie dobrany trening, ułożony na podstawie przeprowadzanej wstępnie oceny funkcjonalnej.

Strefa Diagnostyki

 

Tu pacjent dokona niezbędnych badań diagnostycznych takich, jak np. badanie wydolności, dzięki któremu można uzyskać bezpośredni pomiar maksymalnego minutowego poboru tlenu, maksymalnego minutowego tętna, maksymalnej minutowej wentylacji płuc. Będzie można także przeprowadzić próbę wysiłkową, która polega na ocenie wydolności fizycznej organizmu. Podczas wykonywania próby wysiłkowej przeprowadza się badanie EKG oraz kontrolę ciśnienia krwi u pacjenta poddawanego wzmożonemu wysiłkowi fizycznemu. Dzięki temu, możliwa jest ocena wydolności układu krążenia. Badanie siły mięśniowej pomoże z kolei ocenić trening nerwowo-mięśniowy, z możliwością pełnej archiwizacji i eksportu danych do analizy statystycznej

Kardiologia w parze z narządem ruchu

 

To, co wyróżnia Centrum Diagnostyki i Fizjoterapii „Werandki” na tle podobnych ośrodków, to innowacyjny sposób usprawniania pracy układu krążenia. Połączenie rehabilitacji kardiologicznej i narządu ruchu możliwe jest, dzięki zastosowaniu treningów z wykorzystaniem systemów pochodzących od różnych producentów oraz systemu monitoringu treningów prowadzonych na zewnątrz, przy użyciu kamizelek z GPS. Pozyskiwane w ten sposób wyniki pacjentów, przechowywane będą w jednej, spójnej bazie danych, do której pełny dostęp  będzie miał personel Centrum Diagnostyki i Fizjoterapii „Werandki”. To z kolei usprawni jego pracę i przyspieszy reakcję na zachodzące zmiany w organizmach pacjentów.

 

 – Innowacyjny sposób usprawniania pracy układu krążenia, łączący dwa rodzaje terapii, przy wykorzystaniu nowoczesnej technologii i sprzętu, jest bardziej skuteczny i bezpieczniejszy, od tradycyjnych form rehabilitacji, stosowanych dotychczas w kardiologii. Zaawansowana technologia, pozwala bowiem na kompleksowe podejście do pacjentów kardiologicznych, obiektywizację wyników usprawniania oraz monitorowaną na każdym etapie rehabilitację – dodaje Marcin Trębowicz, kierownik Działu Fizjoterapii, w tym  Centrum Diagnostyki i Fizjoterapii „Werandki”.  – To jedyne w tej części Polski Centrum Diagnostyki i Rehabilitacji, które posiada taką technologię i sprzęt.

 

Niespotykana w tej części Polski innowacyjność proponowanej technologii usprawniania pracy układu krążenia oraz rehabilitacji narządu ruchu i najnowocześniejszy sprzęt medyczny, które oferuje Centrum Diagnostyki i Fizjoterapii „Werandki”, to dopiero początek rozwijania tej gałęzi rehabilitacji w Uzdrowisku Nałęczów. Prowadzone są również dalsze prace, które pozwolą na jeszcze efektywniejsze wykorzystanie posiadanych w obiekcie „Werandki” możliwości rehabilitacji i prowadzonych treningów.

 

Partnerem projektu „Werandki” jest firma PHU Technomex, która zajmuje się kompleksowym wyposażaniem szpitali, sanatoriów, ośrodków rehabilitacyjnych oraz prywatnych gabinetów terapeutycznych. Doświadczenie Technomexu w dostarczaniu innowacyjnych rozwiązań w zakresie rehabilitacji w relacji z doświadczeniem i profesjonalizmem Uzdrowiska Nałęczów w zakresie leczenia uzdrowiskowego zaowocowało powstaniem Centrum Diagnostyki i Fizjoterapii „Werandki”.

 

Rahim Coin – inwestycja w biznesmena

Rahim Coin  ma wymierne korzyści,  oto nowa ekonomia, oparta o Markę Osobistą i Własną Walutę. Biznes to ludzie, dlatego Rahim Blak po raz kolejny startuje z rewolucyjnym rozwiązaniem. Bohater czy szaleniec?

A może wizjoner, który nie boi się ryzykować!

Rahim Blak zadebiutował Personalnym Tokenem Rahim Coin podczas infoShare 2018, we wtorek 22 maja. Pokazał jak w 5 krokach można się stokenizować i po co? Odbiór prezentacji o połączeniu technologii Blockchain z Marką Osobistą za pomocą personalnych tokenów był kontrowersyjny. Od zachwytu, przez zdziwienie, po dezaprobatę. „Spodziewałem się takiego odbioru, wiedziałem, że ryzykuję, ale tylko kreatywni i zbuntowani innowatorzy rozwijają i zmieniają świat” – skomentował Rahim Blak.
Temat personalnych tokenów nie jest nowy, Rahim nie jest pierwszy w Polsce, który to zrobił, ale w Rahim Coin znajduje się coś, czego na 99% nie proponował nikt na świecie!

Czym więc jest Rahim Coin?

Token tym różni się od kryptowaluty typu bitcoin, że powstaje na już istniejącym Blockchain’ie i może mieć różne funkcje. Token Rahim Coin oznacza akcje marki osobistej Rahim Blak, kupując Rahim Coin nabywasz udziały nie tylko w Rahimie Blaku, ale także całym jego biznesowym majątku, czyli firmach, które Rahim Blak rozwija m.in. click community i edrone, a także firmach, które Rahim Blak będzie rozwijał w następnych dekadach.

Wartość Rahim Coin rośnie proporcjonalnie z firmami Rahima Blaka, popytem jego tokenów na giełdzie, a także zaufaniem do jego marki osobistej.

Korzyści z posiadania Rahim Coin’a wynikają ze wzrostu jego wartości, a także zysków, które będą wypłacane dla akcjonariuszy, czyli posiadaczy tokenów (smart contracty mają wypłacać dywidendy). W przypadku śmierci Rahim Blaka, spadek jego majątku będzie przypadał na właścicieli tokenów rozłożony proporcjonalnie do ich udziałów. Na giełdzie można dzisiaj wymieniać Rahim Coin na inne waluty lub kryptowaluty, za które można płacić. Posiadając kartę kredytową z bitcoinami, typu revolut, można nimi płacić w sklepie.

Zabezpieczeniem wartości ma być Gwarancja Bankowa (dodatkowo Rahim Blak zawsze jest gotowy odkupić swoje tokeny, gwarantując środki zabezpieczone w banku).

Rahim Coin można aktualnie nabyć m.in. na Blockchainie wavesplatform, gdzie wystarczy założyć portfel i zakupić token Rahim Blak. Niemalże chwilę po ogłoszeniu Rahim Coin, jeszcze podczas trwania konferencji, pojawili się pierwsi inwestorzy! W ciągu dwóch dni wartość personalnego tokena Rahim Coin wzrosła! Otrzymane środki Rahim Blak zainwestuje w budowę własnej platformy blockchain, pierwszej na świecie dedykowanej dla marek osobistych.

Jesteśmy na początku rewolucji blockchain, która ujawniła się szczególnie od pojawienia się bitcoina 10 lat temu. Chociaż minęło trochę czasu, potrzeba kilku kolejnych dekad, aby nowy rodzaj pieniądza i wymiany wartości działał szybko, sprawnie, ludzie
to rozumieli, a prawo za tym nadążało. Kreatywni Buntownicy zmieniają świat, dzisiaj można w to niedowierzać, ale już niebawem będzie to faktem.

Dlaczego warto zainwestować w Rahim Coin? Bo inwestycja w człowieka, który podąża za różnymi firmami, trendami, rynkami, jest mniej ryzykowna, niż inwestycja w jedną jego firmę, większy odsetek przedsiębiorców odnosi finalnie sukces, niż startupów, ponieważ biznes to ludzie!

Kim jest Rahim Blak?

Rahim Blak to ekstrawertyczny biznesmen – wizjoner. Od 2009 roku prowadzi agencję social media click community, 5 lat później, w 2014 roku założył edrone – pierwsze eCRM dla e-commerce, tworząc nową kategorię produktu e-CRM. Ambicją edrone jest stworzenie globalnej firmy, co możliwe jest dzięki własnej skalowalnej technologii dostarczanej w modelu SAAS. Ewidentnie się udaje, ponieważ po 3 latach działalności firma posiada swoje biura za granicą, m.in. w Brazyli i Indiach oraz setki zadowolonych klientów. Rahim Blak konsekwentnie buduje swoją Markę Osobistą, chętnie dzieląc się wiedzą, zwłaszcza podczas szkoleń i konferencji, które stały dla niego formą artystycznej ekspresji. Zaskakuje przede wszystkim pragmatycznym podejściem do praktycznej wiedzy, co doceniają uczestnicy jego wystąpień.

Dorota Cepryńska

Sojusz na Rzecz Dekarbonizacji Transportu

W Lipsku, w Niemczech odbyło się spotkanie Alstom z organizacjami partnerskimi, przedstawicielami miast i państw, którego celem było oficjalne powołanie Sojuszu na Rzecz Dekarbonizacji Transportu (TDA – Transport Decarbonisation Alliance). Koalicja ma na celu dalsze przyspieszenie ograniczenia emisji dwutlenku węgla w sektorze transportowym. Wydarzenie miało miejsce podczas Międzynarodowego Forum Transportu, trwającego od 23 do 25 maja.

Mając na uwadze fakt, że obecnie emisja dwutlenku węgla generowana przez sektor transportowy stanowi 25% emisji gazów cieplarnianych, Sojusz łączy wiodące kraje, miasta i firmy w koalicję dążącą do zmian światowego sektora transportu i osiągnięcia zerowej emisji netto przed 2050 rokiem. Sojusz stanowi część z 12 zobowiązań, podjętych podczas szczytu One Planet Summit, organizowanego przez Prezydenta Francji, Emmanuela Macrona, w Paryżu, w grudniu 2017 roku. Stanowi to punkt wyjścia do dyskusji na temat dekarbonizacji transportu w kontekście globalnych, regionalnych, krajowych, lokalnych i korporacyjnych proceduralnych procesów. Jednocześnie Sojusz udowadnia, że dekarbonizacja jest technicznie możliwa do przeprowadzenia, a co najważniejsze wygeneruje znaczne korzyści ekonomiczne, społeczne i środowiskowe.

– Neutralność emisyjna w sektorze mobilności jest osiągalna. Aby sprostać  temu wyzwaniu, wszystkie systemy transportu muszą być zmodernizowane i  przekształcone. Z naszymi partnerami w Sojuszu na Rzecz Dekarbonizacji  Transportu cieszymy się, że możemy stać na czele tych zmian – Henri Poupart-Lafarge, Prezes i Dyrektor Zarządzający Alstom

Alstom dołącza do innych firm założycielskich: CEiiA, EDP, ITAIPU Binacional, Michelin oraz PTV. Wśród państw będących członkami Sojuszu są Kostaryka, Finlandia, Francja, Luksemburg, Holandia i Portugalia, a miastami członkowskimi są Kurytyba (Brazylia), Rotterdam (Holandia), Lizbona (Portugalia) oraz tzw. „Front Atlantycki” składający się z gmin Porto, Gaia i Matosinhos (Portugalia).

Alstom od kilku lat angażuje się w działania przeciwko zmianom klimatycznym poprzez wdrażanie zrównoważonych i innowacyjnych rozwiązań, udział w wydarzeniach Szczytów Klimatycznych (COP) oraz wsparcie działań Partnership on Sustainable Low Carbon Transport (SLoCaT – Partnerstwo na Rzecz Zrównoważonego Transportu Niskoemisyjnego) oraz Paris Process on Mobility and Climate (PPMC – Proces Paryski Dotyczący Mobilności i Klimatu).

Aby wspomóc dążenia do osiągnięcia zerowej emisji dwutlenku węgla, Alstom określił swoją strategię w oparciu o trzy kierunki: stawianie na ofertę przede wszystkim energooszczędnych rozwiązań elektrycznych; umożliwienie transformacji zasilania w rozwiązania zrównoważonej mobilności; oraz dekarbonizacja procesów swojej działalności.

Przykładem wiodących innowacji na skalę światową jest zaprezentowany przez Alstom, w 2016 roku, pierwszy na świecie pociąg o napędzie wodorowym – Coradia iLint. Ten regionalny pociąg jest całkowicie bezemisyjny i stanowi pierwszą tego typu alternatywę dla pociągów spalinowych na niezelektryfikowanych liniach kolejowych. Zasilane ogniwami paliwowymi, w których wodór jest przetwarzany w energię elektryczną, pociągi Coradia iLint emitują jedynie parę i wodę. Alstom oferuje pociągi Coradia jako część kompleksowego systemu obejmującego pociągi, ich obsługę, a także infrastrukturę niezbędną do ich zasilania. Pociągi wejdą do regularnego użytku, w 2018 roku, na trasie Cuxhaven-Bremervörde w Dolnej Saksonii w Niemczech. Również w tym roku pociągi zostały wyróżnione nagrodą GreenTec Award 2018 w kategorii Mobility by Schaeffler.

Paulina Górska

DIMAQ Day: kompetencje digitalowe

Internet po RODO, strategia marketingowa w planowaniu komunikacji digital, generowanie „kalorycznych” leadów, zmiany na Facebooku i wykorzystanie zasięgów wydawców w social media, weryfikacja kampanii digital – zagadnienia botów, ad fraudu oraz viewability to tylko przykłady tematów, które będą poruszane podczas DIMAQ Day już 6 czerwca 2018 roku w Multikinie Złote Tarasy w Warszawie. Wydarzenie odbędzie się podczas Forum IAB – najważniejszej  konferencji branży marketingowej.

„DIMAQ jako jednolity standard kompetencji służy marketerom i agencjom, pracodawcom i profesjonalistom branży, którzy chcą weryfikować wiedzę w obszarze digital marketingu. To jednocześnie program certyfikacji, który obejmuje doskonalenie wiedzy i umiejętności, do czego cały czas staramy się zachęcać. Organizowany pierwszy raz DIMAQ Day ma służyć nie tylko podnoszeniu kwalifikacji przez profesjonalistów, ale też inspirować i zapraszać do poznawania obszarów digitalowych przez osoby, dla których to dziedzina jeszcze mało znana – komentuje Ewa Opach, dyrektor ds. edukacji i certyfikacji IAB Polska.

Program DIMAQ Day jest zbudowany wokół tematyki kompetencji współczesnego digital marketera, czym nawiązuje do samej certyfikacji DIMAQ. Znalazło się w nim kilkanaście narzędziowych warsztatów, których uczestnicy poznają konkretne i gotowe do zastosowania rozwiązania z 12 obszarów digital marketingu.  Program jest ułożony w trzech ścieżkach tematycznych: komunikacja, efektywność, inspiracje i wyzwania.

  • Komunikacja: tu będą prezentowane rozwiązania w zakresie strategii, content marketingu, storytellingu i social media
  • Efektywność: w tym obszarze będą omawiane tematy takie, jak programmatic, e-commerce, e-mail marketing i wideo
  • Inspiracje/wyzwania: w tym bloku znajdą się to zagadnienia dotyczące RODO i najnowszych trendów w komunikacji digitalowej

W gronie prelegentów znajdą się profesjonaliści branży, niezależni konsultanci, przedstawiciele takich firm i agencji, jak: PrezArt, Edipresse Group, PHD Media Direction, ABI Media, Sprzedajemy.pl, Httpool Polska, Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy, Adform, VML.

Wydarzenie służy prezentacji trendów i ciekawych rozwiązań z zakresu komunikacji digitalowej. Jest też miejscem spotkania posiadaczy certyfikatu DIMAQ, których w Polsce jest już blisko 900 – dla nich wydarzenie jest bezpłatne i daje 10-25 punktów recertyfikacyjnych. W DIMAQ Day mogą wziąć także udział osoby, które nie mają certyfikatu, ale są zainteresowane podnoszeniem kwalifikacji w obszarze digital, profesjonaliści branży szukający nowych rozwiązań i inspiracji.

Spotkanie odbędzie się podczas pierwszego dnia Forum IAB, najważniejszego wydarzenia branży marketingowej (6-7 czerwca, Multikino Złote Tarasy w Warszawie, więcej: https://forumiab.pl).

Partnerem DIMAQ Day jest PHD Media Direction. Partnerzy Medialni to: Gazeta.pl; Marketer+, Magazyn Online Marketing, Marketing przy kawie, My Company Polska, naTemat, Fundacja internetPR.pl.

Dorota Zawadzka

Ważne Informacje

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...