.
Strona główna Blog Strona 292

POLSKI SEKTOR UBEZPIECZEŃ CHCE WSPÓŁPRACOWAĆ ZE STARTUPAMI TECHNOLOGICZNYMI!

Polski sektor ubezpieczeń otwiera się na innowacje. LINK4, Nationale-Nederlanden i Sollers Consulting nawiązały współpracę z MIT Enterprise Forum Poland, jednym z największych w Polsce programów akceleracyjnych dla startupów technologicznych. Jej celem jest wsparcie rozwoju młodych firm, które tworzą unikalne rozwiązania mogące znaleźć zastosowanie w szeroko pojętym sektorze ubezpieczeń. Dla branży to szansa na dotarcie do innowacyjnych technologii oraz przełamanie stereotypowego wizerunku „biernej i nijakiej”. Dla startupów to możliwość wejścia na rynek, który tylko w Polsce generuje 2 proc. PKB.

UBEZPIECZYCIELE U PROGU TECHNOLOGICZNEJ REWOLUCJI

W ramach 5. edycji programu akceleracyjnego MIT Enterprise Forum Poland zostanie uruchomiona ścieżka InsurTech. Startupy, które się do niej zakwalifikują, zyskają m.in. dostęp do polskich i zagranicznych mentorów oraz wsparcie w udoskonalaniu produktów i usług, w tym pod kątem możliwego wykorzystania ich przez partnerów przemysłowych programu. Gra jest warta świeczki, bowiem branża ubezpieczeniowa stoi u progu gruntownych przemian i związanych z nimi wyzwań.

– W Europie rozwój startupów technologicznych związanych z ubezpieczeniami na przestrzeni ostatnich lat przybrał na sile. Coraz głośniej mówi się, że robotyzacja, Internet Rzeczy, telematyka czy inteligentne systemy OCR to technologie, które w niedalekiej przyszłości mają szansę zrewolucjonizować branżę ubezpieczeniową – mówi Bogusława Skowroński, członek zarządu Fundacji Przedsiębiorczości Technologicznej, która jest organizatorem programu MIT Enterprise Forum w Polsce. – Sektor ubezpieczeń podąża tą samą drogą, którą jeszcze niedawno podążał sektor bankowy. Dziś banki, również w Polsce, coraz bardziej otwierają się na współpracę ze startupami. I ta współpraca przynosi realne korzyści obu stronom – dodaje.

Jak przekonuje Skowroński, w sektorze ubezpieczeń konieczność otwierania się na innowacje podyktowana jest przede wszystkim wymogami stawianymi przez klientów. A ci branżę oceniają jako bierną i nijaką. Jak wynika z badania przeprowadzonego w 2017 roku na zlecenie Polskiej Izby Ubezpieczeń, jedynie 30 proc. respondentów uznało branżę za dobrze zorganizowaną – dla porównania w przypadku banków było to 59 proc. Jeszcze gorzej wygląda kwestia wykorzystywania nowych technologii przez ubezpieczycieli, którą pozytywnie oceniło tylko 27 proc. badanych. Tymczasem w przypadku banków było to aż 61 proc.

SEKTOR POTRZEBUJE INNOWACYJNYCH ROZWIĄZAŃ

Firmy ubezpieczeniowe w Polsce coraz częściej chwalą się innowacyjnością oraz prześcigają się we wprowadzaniu nowatorskich rozwiązań, takich jak sprzedaż polis w mediach społecznościowych, stosowanie telematyki podczas szacowania ryzyka czy wykorzystywanie aplikacji mobilnych przy likwidowaniu szkód. Jednak według ekspertów liczy się nie tyle ilość proponowanych innowacji, ile ich jakość i dopasowanie do potrzeb zmieniającego się rynku.

– Myśląc o innowacjach, musimy zadać sobie pytanie, po co chcemy je tworzyć i dla kogo. Nie chodzi bowiem o to, by móc się pochwalić nowoczesnym wdrożeniem dla samego faktu wdrożenia, ale takim, które niesie wartość dodaną zarówno dla firmy, jak i dla jej klientów. I to dostrzega dziś branża ubezpieczeniowa, przed którą w świecie nowych technologii stoi wiele wyzwań – tłumaczy Agnieszka Wrońska, prezes zarządu LINK4. I dodaje: – Klienci oczekują pozytywnego user experience, opartego na wiarygodności, intuicyjności i relacyjności. Na rynku przetrwają te firmy, które w innowacyjności dostrzegą przewagi konkurencyjne – intuicyjność rozwiązań, czas wdrożenia i łatwość korzystania.

Tymczasem potencjał rozwoju polskiego rynku ubezpieczeń wciąż jest ogromny. Jak wynika z raportu Nationale-Nederlanden „Dojrzałość Finansowa Polaków 2017”, prawie każdy kierowca ma obowiązkową polisę OC, ale tylko 46 proc. Polaków ubezpiecza swoje domy i mieszkania, a zaledwie co czwarty posiada indywidualną polisę na życie. Jednocześnie swoją obecność na rynku coraz bardziej zaznacza młode pokolenie, cechujące się dużą siłą nabywczą i entuzjastycznym podejściem do nowych, innowacyjnych rozwiązań. A tych coraz więcej tworzonych jest w polskim ekosystemie startupowym.

– Sektor ubezpieczeniowy ma wiele do nadrobienia w kwestii innowacyjności i współpracy ze startupami. Bez wątpienia potrzebna jest zmiana, która pomoże nam odpowiedzieć na potrzeby konsumentów, a także zoptymalizować zarządzanie procesami i ryzykiem – mówi Małgorzata Kostecka, dyrektor Departamentu Rozwoju Rozwiązań Biznesowych i SparkLab w Nationale-Nederlanden. – Szczególnym wyzwaniem jest przygotowanie atrakcyjnej oferty dla młodych. Pokolenie Y oczekuje, że produkty będą dostępne online i dostosowywane do ich aktualnych potrzeb, np. będzie można je włączać i wyłączać w wybranym momencie. Współpraca ze startupami daje ubezpieczycielom szansę dopasowania się do zmieniającego się świata, w którym coraz popularniejsze stają się platformy, gdzie ubezpieczenie jest tylko jedną ze składowych – dodaje.

Jak zaznacza Grzegorz Podleśny, partner w Sollers Consulting, w ostatnich latach USA, UK, Niemcy i Chiny zaczęły bardzo mocno inwestować w innowacje w ubezpieczeniach. W Polsce innowacji na razie jest względnie mniej, z jednej strony ze względu na rozmiar rynku, a z drugiej mniejszą presję – w innych krajach było więcej do nadrobienia.

– Sektor ubezpieczeniowy w Polsce jest młodszy i nowocześniejszy, dlatego raczej do tej pory widzieliśmy ulepszanie czy automatyzację procesów niż wykorzystanie nowych technologii lub modeli biznesowych – zauważa Podleśny, który w Sollers Consulting odpowiada za polski i brytyjski rynek. – Ale bez innowacji ubezpieczyciele w Polsce nie dotrą do nowych klientów, np. 90% klientów Lemonade wcześniej się nie ubezpieczało. Widzimy, że polscy ubezpieczyciele liczą na współpracę ze startupami i nowe niestandardowe pomysły. Mentalnie gotowość rośnie, ale czasem IT blokuje dobre pomysły – podkreśla.

Według Grzegorza Podleśnego polscy ubezpieczyciele znają się na dzisiejszym biznesie, regulacjach, ocenie ryzyka i mają zasoby finansowe, a startupy przyniosą wiedzę o technologii i pomysły na niestandardowe jej wykorzystanie.

KATAPULTA DLA NAJBARDZIEJ INNOWACYJNYCH TECHNOLOGII

MIT Enterprise Forum Poland przewiduje akcelerację w ścieżce ogólnej oraz w czterech wyspecjalizowanych ścieżkach branżowych. Partnerem głównym programu akceleracyjnego jest PKO Bank Polski. Nowością jest ścieżka InsurTech, której partnerami są firmy LINK4, Nationale-Nederlanden i Sollers Consulting. Ścieżkę Zdrowie współtworzy Grupa Adamed. Po raz kolejny w programie pojawiają się ścieżka Agri-tech wspierana przez fundusz AgriTech Hub oraz Industry 4.0 dla startupów technologicznych z Dolnego Śląska. Ścieżkę lokalną wspierają partnerzy, tacy jak: Balluff, FANUC Polska, fundusz ValueTech, Wrocławski Park Technologiczny, Agencja Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej, Olesińscy & Wspólnicy, Wrocławskie Centrum Badań EIT+ oraz Stowarzyszenie Top 500 Innovators.

Startupy, które chcą wziąć udział w 5. edycji akceleracji MIT Enterprise Forum Poland mogą aplikować do programu za pośrednictwem strony internetowej www.mitefpoland.org.

Partnerami wspierającymi program są: Visa, fundusz CVC Capital Partners oraz Campus Warsaw. Partnerami merytorycznymi programu są: Wardyński i Wspólnicy, EUPATENT.PL, Hasik Rheims & Partners, i Novismo. Treningi sprzedażowe dla startupów przeprowadzą eksperci z Autoryzowanego Centrum Szkoleniowego Sandler Training – Twarowski & Posmyk. Organizacjami wspierającymi akcelerację są Fundacja PKO Banku Polskiego, CMS Law.Tax, Fundacja na rzecz Nauki Polskiej oraz Stowarzyszenie Organizatorów Ośrodków Innowacji i Przedsiębiorczości w Polsce (SOOIPP).

Tomasz Gierwat

Fiskus będzie kupował puste faktury

Być ponad prawem w imieniu prawa – fiskus chce kupować faktury dokumentujące fikcyjne transakcje, czyli w praktyce brać czynny udział w nielegalnym obrocie tzw. pustymi fakturami. Jak duże mogą być konsekwencje balansowania na granicy nakłaniania przedsiębiorców do popełnienia przestępstwa?

Od 1 marca 2017 r. obowiązują w Polsce przepisy zaostrzające odpowiedzialność za wykorzystywanie w obrocie gospodarczym pustych faktur. Kary przewidziane przez znowelizowany Kodeks karny mogą sięgać nawet 25 lat pozbawienia wolności. Z końcem 2017 r. Ministerstwo Finansów poszło o krok dalej – przygotowało regulacje zezwalające na zastawianie pułapek na wszystkich uczestników transakcji z udziałem fikcyjnej faktury przy pomocy metod przypominających w swym kształcie tzw. zakup kontrolowany.

Za zgodą prokuratora

Znane dotąd przede wszystkim służbom policyjnym metody zaliczane są do grupy czynności operacyjno-rozpoznawczych. Ustawa z dnia 16 listopada 2016 r. o Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) (Dz.U. 2016 poz. 1947) przyznała uprawnienie do dokonywania zakupu kontrolowanego także funkcjonariuszom Służby Celno-Skarbowej. Mogą oni jednak skorzystać z niego jedynie wtedy, gdy będzie to mieć na celu wykrycie i ustalenie sprawców oraz uzyskanie i utrwalenie dowodów przestępstw na znaczną szkodę, z reguły przekraczającą pięćdziesięciokrotną wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę, czyli 105 000 zł (od 1 stycznia 2018 r. płaca minimalna w Polsce wynosi 2100 zł brutto). Dodatkowo służby skarbowe muszą uzyskać uprzednią zgodę prokuratora generalnego.

Urzędnicy bez nadzoru… i z bronią

Fiskus miałby kupować puste faktury incognito, a dzięki temu – wykrywać nie tylko ich wystawców, ale także tych, którzy z takich kosztów korzystają w celu obniżenia obciążeń podatkowych. To oni mają być głównym celem kontrolowanego zakupu. Ponadto jeszcze w 2018 r. resort finansów chce zrezygnować z wymogu uzyskania zgody prokuratora, by organy fiskusa miały do tej formy prowokacji łatwiejszy dostęp, oraz ją rozpowszechnić – umożliwić stosowanie jej również do spraw dotyczących faktur o niższej wartości. To kolejny z kontrowersyjnych i budzących spore obawy pomysłów przyznawania urzędnikom ogromnej władzy. Nie można bowiem zapomnieć, że ustawa o KAS, przyznająca funkcjonariuszom celno-skarbowym uprawnienia stosowania środków przymusu bezpośredniego, nie wyłączyła z ich katalogu prawa użycia broni.

Istnienie dobrej wiary

Zgodnie ze stanowiskiem Naczelnego Sądu Administracyjnego „[w] wypadku ustalenia, że w danej sprawie wystąpił rzeczywisty obrót towarami lub usługami, ale ten, który według faktury miał być świadczącym usługę lub dostarczającym towar okazał się być jedynie firmantem ukrywającym wobec nabywcy dane określające rzeczywistego podatnika (…), dobra wiara ma znaczenie. Sąd powinien (…) dokonać wyczerpującej oceny, czy w swoich działaniach Skarżąca dochowała należytej staranności, co powinno ją uchronić przed utratą prawa do odliczenia” (wyrok NSA z 5 grudnia 2013 r., sygn. I FSK 1687/13).

Innymi słowy, istnienie dobrej wiary po stronie nabywcy pustej faktury pozwoli mu uniknąć nie tylko utraty prawa do obniżenia podatku należnego, ale też odpowiedzialności na trzech płaszczyznach: podatkowej, karnej i karnoskarbowej (porównywalnej do tej, która spaść może na wystawcę takiej faktury).

Zaostrzone sankcje

Sankcja wynikająca z ustawy o podatku od towarów i usług nakłada na wystawcę faktury obowiązek zapłaty podatku z samego tylko tytułu wystawienia faktury, bez względu na to, czy dokumentuje ona rzeczywiste zdarzenie, czy nie (art. 108 ust. 1). Dodatkowo fiskus może naliczyć tzw. stawkę sankcyjną w wysokości 100% podatku naliczonego wynikającego z pustych faktur (art. 112c).

Z kolei przepisy Kodeksu karnego skarbowego oraz Kodeksu karnego w przypadku nierzetelnej, fałszywej dokumentacji za pomocą faktur zdarzeń gospodarczych ze szkodą Skarbu Państwa przewidują bardzo wysokie kary – odpowiednio:

– karę grzywny do 720 stawek dziennych albo karę pozbawienia wolności na czas nie krótszy od roku, albo obie te kary łącznie (art. 62 § 2 k.k.s.);

– karę do 25 lat pozbawienia wolności z możliwością orzeczenia obok kary grzywny do 3000 stawek dziennych (art. 277a § 1 i art. 277b k.k.).

Wbrew ustawie o prokuraturze

Idea eliminowania z obrotu gospodarczego fikcyjnych faktur nie jest oczywiście sama w sobie zła. Niemniej jednak, w obliczu tak wysokich sankcji, kontrowersje budzi pomysł przyznawania urzędnikom równie dużych kompetencji bez wprowadzenia odpowiedniego nadzoru nad ich wykonywaniem. Konieczność jego zapewnienia wynika z ustawy Prawo o prokuraturze (Dz.U. 2016 poz. 177), która stanowi, że prokuratura stoi na straży praworządności m.in. poprzez koordynowanie ścigania przez inne organy państwowe przestępstw skarbowych. Zgodnie bowiem z art. 57 § 2 Prawa o prokuraturze „Prokurator Generalny, Prokurator Krajowy lub upoważniony przez nich prokurator sprawuje kontrolę nad czynnościami operacyjno-rozpoznawczymi poprzez wgląd w materiały zgromadzone w toku kontroli operacyjnej, zakupu kontrolowanego (…)”.

Również sama ustawa o KAS nakazuje uzyskanie pisemnej zgody prokuratora generalnego. Wymaga ona też, by czynności operacyjno-rozpoznawcze były podejmowane tylko, jeśli inne środki okażą się bezskuteczne (art. 118 ust. 1).

Brak nadzoru prokuratorskiego nad czynnościami kontrolnymi fiskusa może prowadzić do jeszcze gorszych konsekwencji – w wyroku z 28 stycznia 2016 r. Sąd Najwyższy orzekł, że skarga na przewlekłość postępowania prowadzonego m.in. przez urząd skarbowy w sprawach o przestępstwa skarbowe trwające dłużej niż 6 miesięcy przysługuje tylko, gdy było one prowadzone lub nadzorowane przez prokuratora (I KZP 13/15).

Podsumowanie

Przedsiębiorcy, którzy świadomie lub nieświadomie padną ofiarą firmanctwa, mogą ponieść tego dotkliwe konsekwencje – wstrzymanie zwrotów VAT, odmowa prawa do odliczeń, kontrole skarbowe, grzywny, a nawet kary pozbawienia wolności. W przypadku ujęcia w kosztach pustej faktury nawet przesłanka dobrej woli może nie mieć żadnego znaczenia. Zgodnie bowiem ze stanowiskiem sądów administracyjnych, potwierdzającym stanowisko organów podatkowych, „to na podatniku ciążył obowiązek dołożenia należytej staranności w transakcjach handlowych, w tym obowiązek wykazania należytej staranności w doborze kontrahenta” (wyrok WSA w Warszawie z 18 marca 2014 r., sygn. III SA/Wa 2870/13).

Z punktu widzenia etyki zakup pustych faktur przez fiskusa, i to bez nadzoru prokuratorskiego – a więc nadzoru nad nadużyciami, a nawet bezprawiem urzędniczym – budzi wątpliwości. Niezależnie od tego warto mieć się po prostu na baczności. Gdy więc fiskus szykuje się do wypróbowania nowej broni w walce o uszczelnienie systemu podatkowego, dobrze zadbać o swoje narzędzia obrony – o przeprowadzenie w firmie audytu podatkowego czy też profesjonalnego wywiadu gospodarczego. Gorzej, jeśli na środki prewencyjne już za późno. Wtedy pozostaje nam przedsięwziąć środki zarządzania kryzysowego, by poradzić sobie nie tylko z kontrolą podatkową, ale i z grożącymi sankcjami karnymi skarbowymi.

radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec

Monitoring pracowników w obliczu RODO

Wielu pracodawców decyduje się na kontrolowanie zachowań zatrudnionych osób wykorzystując monitoring wizyjny. W niektórych firmach praktykowane jest także sprawdzanie służbowej korespondencji. RODO wymaga podstawy ustawowej dla takiego przetwarzania danych. W jakich sytuacjach jest ono dozwolone – wyjaśnia ekspert ODO 24.

Monitoring wizyjny

W miejscu pracy od dawna wywołuje on wiele kontrowersji związanych z ochroną danych osobowych zatrudnionych. Zgodnie z RODO urządzenia do obserwacji mogą być  zamontowane w przypadku, gdy jest to niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa pracowników, ochrony mienia, kontroli produkcji lub zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie naraziłoby pracodawcę na szkodę. Korzystanie z monitoringu nie jest jednak dozwolone w celu kontrolowania jakości wykonywanych przez pracownika działań. Dodatkowo warto także pamiętać, że nie wolno go prowadzić w każdym pomieszczeniu.

Monitoring co do zasady nie może być instalowany w m.in. w miejscach sanitarnych, szatniach, stołówkach, palarni oraz pomieszczeniach udostępnianych zakładowej organizacji związkowej. Nie dozwolone jest także przechowywanie nagrań dłużej niż 3 miesiące od dnia zapisu. Po upływie tego okresu należy niezwłocznie zniszczyć materiał, o ile przepisy odrębne nie stanowią inaczej. RODO jednak przewiduje wyjątek od tej zasady – w przypadku gdy nagrania stanowią dowód w postępowaniu lub pracodawca powziął wiadomość, iż mogą one stanowić dowód w postępowaniu – mówi Paweł Domagała, specjalista ds. ochrony danych, ODO 24.

Pracownicy mogą odetchnąć z ulgą. Bez odpowiedniego uprzedzenia właściciel firmy nie może zainstalować kamer. Zgodnie z obowiązkiem informacyjnym osoby zatrudnione muszą wiedzieć o nadzorze wizyjnym nie później niż 2 tygodnie przed jego uruchomieniem. Ponadto nie później niż 1 dzień przed jego uruchomieniem pracodawca powinien oznaczyć pomieszczenia i teren monitorowany w sposób widoczny i czytelny za pomocą odpowiednich znaków lub ogłoszeń dźwiękowych. Co więcej, należy na piśmie przekazać cele, zakres oraz sposób zastosowania kamer, jeszcze przed dopuszczeniem osób do pracy.

Poczta elektroniczna

Unijny ustawodawca dopuszcza kontrolę poczty e-mail pracowników, jednak pod warunkiem, że jest to niezbędne do zapewnienia optymalnego wykorzystania ich czasu oraz właściwego użytkowania udostępnionych narzędzi pracy. Powinno się to odbywać z uwzględnieniem i poszanowaniem tajemnicy korespondencji oraz innych dóbr osobistych zatrudnionych. Podobnie jak w przypadku standardowych kamer właściciele firm muszą poinformować o kontrolowaniu korespondencji osoby zainteresowane.

Pracodawca chcąc stosować monitoring w jakiejkolwiek formie powinien zadbać o to, aby każdy pracownik mógł bez problemu zapoznać się z zasadami jego stosowania oraz mieć stały i łatwy wgląd w dany dokument. W związku z tym wszystkie kwestie dotyczące kamer powinny znajdować się  w układzie zbiorowym pracy, porozumieniu zbiorowym lub ostatecznie w dokumencie ogłoszonym w sposób zwyczajowy w danym zakładzie pracy – podsumowuje Paweł Domagała, ODO 24. Pamiętajmy, że za naruszenie przez przedsiębiorcę przepisów RODO będzie groziło nałożenie wysokiej kary finansowej – do 20 mln euro lub 4 proc. wartości rocznego światowego obrotu przedsiębiorstwa – dodaje.

Aneta Gałka

Portret polskiego startupu

Z raportu Startup Poland z 2017 r. wynika, że aż 71 proc. polskich startupów zatrudnia pracowników, a dla 42 proc. dostęp do kadry to najbardziej pożądany czynnik rozwoju firmy.

Z kolei 7 na 10 badanych firm deklaruje, że w ostatnim półroczu pozyskało nową osobę do zespołu . Startupy nie są wyłączone z wyścigu o najlepsze talenty, który rozpoczął się już na rynku pracy. Konkurowanie o najlepszych wiąże się jednak z koniecznością stworzenia środowiska pracy, które spełni oczekiwania pracowników i pomoże w rozwijaniu biznesu. Na jakie biuro powinny więc postawić młode, innowacyjne firmy?

Startupy w Polsce prowadzą młodzi przedsiębiorcy. Aż 58 proc. z nich to trzydziestolatkowie.

W większości zakładają oni firmy technologiczne, które działają w obszarze oprogramowania do analityki big data. Połowa badanych zatrudnia do 10 osób, jednak w skali kraju i wszystkich podmiotów gospodarczych, wśród startupów jest stosunkowo duży odsetek średnich i dużych firm. Większość młodych przedsiębiorstw deklaruje, że najbardziej pożądanymi pracownikami są dla nich sprzedawcy, programiści i marketingowcy .
– Gdy firma dynamicznie się rozwija, przechodzi naturalny etap, w którym powiększa się jej zespół.

W szczególności młode organizacje, które koncentrują się na działaniach wspierających ich biznes potrzebują przestrzeni, która nie tylko przyciągnie nowe talenty, ale pozwoli też na twórczą i inspirującą pracę zespołową. Startupy często poszukują dla siebie miejsc, które nie będą utożsamiane z korporacjami i nudnymi, standardowymi biurami. Coraz częściej decydują się na przestrzenie z duszą, loftowe, industrialne i co ważne, ciekawie zaaranżowane miejsca. Wyzwaniem urządzania biura dla startupów jest jednak bardzo często ich mała przestrzeń. W przypadku mniejszych metraży stawiamy na rozwiązania wielofunkcyjne i elastyczne, tak aby dopasować je do potrzeb załogi, a przy tym maksymalnie wykorzystać dostępną powierzchnię. Z doświadczenia wiemy, że młode firmy dynamicznie się rozwijają, dlatego przy wyborze wyposażenia biura warto wziąć pod uwagę taki system mebli, który będzie można dowolnie konfigurować, a także zmieniać położenie poszczególnych elementów, zgodnie z potrzebami pracowników – mówi Mateusz Siwiaszczyk, Dyrektor ds. kontraktów, Mikomax Smart Office.

Startupy są siłą napędową dla rynku biur coworkingowych. Według prognoz JLL w 2018 r. liczba podmiotów korzystających z takich przestrzeni na świecie osiągnie milion. Młode biznesy stawiają bowiem na siedzibę, która wspiera pracę zespołową, swobodną wymianę wiedzy i rozwój innowacji.

– Biura coworkingowe dla wielu przedsiębiorców są stałym miejscem pracy, dla innych natomiast – komfortową odskocznią od firmowej codzienności. Tego typu miejsca wychodzą naprzeciw różnym oczekiwaniom. Jeżeli potrzebujemy stałego miejsca pracy, gdzie będziemy wykonywać obowiązki służbowe lub jeżeli chcemy popracować podczas wyjazdu służbowego coworkingi stanowią dobrą alternatywę dla tradycyjnego biura. Dlaczego? Ponieważ odpowiadają na dynamicznie zmieniający się styl pracy. Jest to również dobre rozwiązanie dla startupów, które dopiero rozwijają swój biznes
i obecnie nie mają budżetu na wynajmowanie tradycyjnego biura – komentuje Marta Bloch, Project Manager Idea Hub.

Miejsce pracy skrojone na miarę
Choć nowoczesne technologie umożliwiają wykonywanie obowiązków służbowych zdalnie, to młodzi przedsiębiorcy cenią sobie wartość płynącą ze wspólnego budowania środowiska pracy . Biuro pomaga im bowiem budować kulturę organizacji od podstaw, oraz wypracować unikalne DNA biznesu. Ważne jednak, by zaplanować przestrzeń, tak by spełniała ona określone funkcje na poszczególnych etapach rozwoju firmy.

– Wiele początkujących biznesów na drodze rozwoju staje przed poważnymi dylematami. Jednym z nich jest decyzja, czy pozostać w dotychczasowym biurze, które przestaje odpowiadać potrzebom pracowników, czy podjąć ryzyko finansowe i przenieść się do większej siedziby. Zanim podejmiemy decyzję warto rozważyć jeszcze jedno rozwiązanie, które na polskim rynku stale zyskuje na popularności. Jest to rearanżacja przestrzeni, nazywana również liftingiem biura, której głównym celem jest zwiększenie efektywności biura i dostosowanie go do aktualnych potrzeb zespołu. Zmiany przeprowadzane są sprawnie, nawet w kilka tygodni i nie wiążą się z dużym nakładem finansowym. To bardzo dobra i bezpieczna alternatywa szczególnie dla młodych firm, które chcą podnieść standard pracy zespołu, ale nie są jeszcze gotowe na ryzyko finansowe, jakim jest kupno lub wynajem większej przestrzeni – mówi Mateusz Siwiaszczyk, Mikomax Smart Office.
Warto pamiętać, że startupy nie są wyłączone z wyścigu o najlepsze talenty, a dostosowanie biura do zespołu, który ciągle się zmienia nie jest już opcją dla młodych biznesów, a słuszną drogą rozwoju, która pozwoli im konkurować na wymagającym rynku pracownika. By środowisko pracy pomagało w twórczym i efektywnym działaniu zespołu, trzeba przyjrzeć się bliżej jego potrzebom i temu, jak pracownicy czują się w przestrzeni, w której spędzają wiele godzin.

Paulina Kunicka

Polski rynek powierzchni magazynowych nie zwalnia tempa

Aktywność najemców na rynku powierzchni magazynowych w Polsce osiągnęła rekordowy wynik w pierwszych trzech miesiącach roku, co przełożyło się na najniższy w historii wskaźnik powierzchni niewynajętej. Popyt kształtowali przede wszystkim najemcy z branży e-commerce (24%), operatorzy logistyczni (23%) oraz sieci handlowe (19%). Międzynarodowa firma doradcza Cushman & Wakefield podsumowuje pierwszy kwartał na rynku nowoczesnej powierzchni magazynowej i produkcyjnej w raporcie „MARKETBEAT: RYNEK MAGAZYNOWY W POLSCE”.

Ukończenie 12 projektów inwestycyjnych o powierzchni 388 000 mkw. pozwoliło zakończyć pierwszy kwartał 2018 roku na rynku powierzchni magazynowej i produkcyjnej z wynikiem 13,9 miliona mkw. Najaktywniejszym regionem była Polska Centralna, gdzie oddano do użytku aż 213 000 mkw. powierzchni, w tym pierwszy etap Central European Logistics Hub w Łodzi (79 000 mkw. dla firmy BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego). Na pozostałych rynkach najwięcej nowej powierzchni przybyło w regionie Szczecina (52 000 mkw.), okolicach Warszawy (33 000 mkw.), Polsce Zachodniej (33 000 mkw.) oraz Krakowie (31 000 mkw.).

– W Polsce na rynku magazynowym pozostaje w realizacji 56 projektów o łącznej powierzchni 1,91 miliona mkw. To rekordowy wynik aktywności deweloperskiej odnotowany na koniec kwartału, z czego prawie 75% powierzchni zostało już zabezpieczone umowami najmu. Najaktywniejszymi rynkami były Górny Śląsk, Polska Centralna, Polska Zachodnia oraz okolice Warszawy, gdzie znajduje się 64% inwestycji w budowie – komentuje Adrian Semaan, konsultant w dziale Powierzchni Magazynowych i Logistycznych w firmie Cushman & Wakefield, autor raportu.

Aktywność najemców utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. W pierwszym kwartale 2018 roku wynajęto łącznie ponad 1,18 mln mkw., co jest najlepszym wynikiem zanotowanym na początku roku w historii. Największym popytem cieszyły się główne rynki magazynowe, tj.: Polska Centralna (20% wszystkich transakcji), rynek Warszawy i okolic (18%), region Poznania (12%), Górny Śląsk (11%) oraz region Wrocławia (9%). W strukturze transakcji 80% to nowe umowy najmu i ekspansje, a pozostałe 20% to renegocjacje. Popyt kształtowały głównie trzy branże: e-commerce (24%), operatorzy logistyczni (23%) oraz sieci handlowe (19%). Aktywne były również firmy z branży produkcyjnej (5%), a także farmaceutycznej (4%), motoryzacyjnej (3%), AGD (3%) i elektronicznej (3%).

Na koniec pierwszego kwartału 2018 r. zarejestrowano najniższy od 2004 r. poziom wskaźnika pustostanów wynoszący 4,7%. W Szczecinie, Polsce Zachodniej oraz w rejonie Bydgoszczy i Torunia obiekty logistyczne były w pełni skomercjalizowane. Najniższy wskaźnik powierzchni niewynajętej odnotowano w Polsce Centralnej (1,9%), a najwyższy w Krakowie (11,1%) oraz w strefie Warszawa – miasto (8,5%).

Wzrost kosztów generalnego wykonawstwa oraz niski wskaźnik pustostanów w lokalizacjach cieszących się największym zainteresowaniem najemców, utrudniają negocjowanie atrakcyjnych stawek czynszu. W pierwszym kwartale 2018 roku czynsz efektywny wzrósł średnio o około 0,10 EUR/mkw./miesiąc.

Najwyższy czynsze bazowe i efektywne (uwzględniające zachęty finansowe dla najemców) tradycyjnie obowiązują w strefach Warszawa – miasto odpowiednio 4,00 – 5,25 EUR/mkw./miesiąc i 3,50 – 4,80 EUR/mkw./miesiąc oraz Krakowie 3,50 – 4,50 EUR/mkw./miesiąc i 2,60 – 4,00 EUR/mkw./miesiąc. Na pozostałych rynkach stawki utrzymują się w zakresie od 2,40 do 3,60 EUR/mkw./miesiąc za czynsz bazowy i 1,90 – 3,20 EUR/mkw./miesiąc za czynsz efektywny.

W kolejnych miesiącach 2018 roku aktywność najemców powinna utrzymać się na wysokim poziomie. Rosnące zapotrzebowanie na powierzchnię magazynową oraz wyspecjalizowane usługi logistyczne sektora e-commerce będą motorem napędowym rynku. Wśród realizowanych projektów dominującym trendem pozostaną inwestycje w parki logistyczne oraz projekty typu BTS zlokalizowane przy głównych trasach i węzłach komunikacyjnych. Spodziewany jest także wzrost aktywności deweloperskiej w segmencie mniejszych obiektów oferujących powierzchnie logistyczne wpisujące się w tzw. „usługę ostatniej mili”. Obiekty te pozwolą zapewnić szybszą i efektywniejszą obsługę rosnącej bazy konsumentów sektora e-commerce. Nowe projekty tego typu planowane są m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Łodzi i Szczecinie.

Eliza Bingul

Grupa iCEA S.A. i Orange Polska

Grupa iCEA S.A. nawiązała współpracę z Orange Polska. Zajmie się tworzeniem nowoczesnych stron internetowych dla klientów popularnego operatora. Przedmiotem zawartej w grudniu 2017 roku umowy jest tworzenie innowacyjnych witryn internetowych dla klientów Orange, zainteresowanych promocją swojego biznesu lub zainteresowań w Internecie. Opracowaniem konkretnych rozwiązań zajmie się Grupa iCEA S.A., poznańska spółka, której specjalizacją jest pozycjonowanie stron internetowych, optymalizacja witryn i wdrażanie kompleksowych rozwiązań content marketingowych. Nowe usługi są już dostępne dla klientów indywidualnych oraz biznesowych, podpisujących lub przedłużających umowę na Neostradę.

Współpraca między obiema spółkami wynika z dynamicznie zmieniających się i rosnących oczekiwań klientów w nowoczesnym, zinformatyzowanym społeczeństwie. Oczekują oni kompleksowych, ale i nieszablonowych rozwiązań.

– Na przestrzeni lat zaufało nam wiele dużych i stawiających na pionierskie rozwiązania firm, ale współpracę z Orange Polska traktujemy wyjątkowo. Mamy świadomość tego, jak przełomowy i dostosowany do oczekiwań klientów jest przedmiot zawartej umowy i cieszymy się, że jesteśmy częścią tego projektu – mówi Paweł Borowik, prezes zarządu Grupy iCEA S.A.

Flota 424 samochodów KIA w obsłudze Mistrzostw Świata w piłce nożnej FIFA 2018 w Rosji

Kia Motors dostarczyła 424 samochody organizatorom FIFA World Cup w Rosji, aby zapewnić sprawną obsługę długo oczekiwanego turnieju. Dostarczenie floty aut „Kia World Cup” po raz kolejny pokazuje, że Kia Motors wspiera najpopularniejszy na świecie turniej piłkarski. Ceremonia przekazania samochodów odbyła się na stadionie Łużniki w Moskwie, na którym 15 lipca odbędzie się finał Mistrzostw Świata.

Turniej rozpocznie się 14 czerwca. W meczu otwarcia Rosjanie zagrają z reprezentacją Arabii Saudyjskiej. W sumie w Mistrzostwach Świata FIFA 2018 wezmą udział 32 narodowe reprezentacje z całego świata. Każda z nich liczy na zwycięstwo w najważniejszych zawodach piłkarskich na świecie.

Jako oficjalny partner FIFA Kia udostępniła flotę samochodów, która składa się z luksusowych sedanów K9, dużych i kompaktowych SUV-ów – Sorento i Sportage oraz z nowego Ceeda w wersji hatchback. Tymi samochodami będą wożeni nie tylko piłkarze i sędziowie, ale również urzędnicy i delegaci podczas wszystkich 64 spotkań. W ceremonii przekazania aut uczestniczyli: Jay Neuhaus – szef ds. marketingu i obsługi w FIFA, Eduardo Solis – dyrektor ds. współpracy i promocji w FIFA, Alexey Sorokin – przewodniczący i dyrektor generalny lokalnego komitetu organizacyjnego FIFA i legenda piłki nożnej Nemanja Vidic – reprezentant Serbii oraz były gracz Manchesteru United i Spartaka Moskwa.

„Kia Motors jest oficjalnym partnerem FIFA od 2007 roku. Jesteśmy jej wdzięczni za wsparcie i za dostarczanie wysokiej jakości floty samochodów do obsługi tegorocznych Mistrzostwach Świata FIFA w Rosji.” – powiedział Jay Neuhaus, szef ds. marketingu i logistyki w FIFA. „Kia Motors odgrywa ważną rolę w sukcesie naszych imprez i w ich sprawnym przebiegu. Dzięki samochodom marki Kia transport zawodników, przedstawicieli mediów i urzędników podczas całego turnieju może odbywać się bez problemów i szybko. Zarówno FIFA, jak i Kia Motors podzielają pasję do piłki nożnej. Razem jesteśmy wstanie dostarczyć fanom na całym świecie emocji z pięknego widowiska, którym są mecze w ramach Mistrzostwach Świata FIFA”.

„Tegoroczne Mistrzostwach Świata FIFA w piłce nożnej zbliżają się wielkimi krokami. To naprawdę jest ważne wydarzenie w globalnej skali dla milionów fanów piłki nożnej na całym świecie” – powiedział Jeong Won-jeong, Prezes Kia Motors w Rosji. „Cieszymy się, że możemy przyczynić się do sprawnego przebiegu Mistrzostw Świata FIFA 2018. To dla nas wielki zaszczyt, że poprzez to ważne wydarzenie zbliżamy ludzi do marki Kia.”

W ramach kampanii „Wejdź do gry” Kia oferuje fanom piłki nożnej wiele okazji do wzięcia udziału w Mistrzostwach Świata. Już na początku Kia stworzyła niepowtarzalną okazję dla 64 dzieci z całego świata, które zostały zaproszone do Rosji i będą miały okazję aby uroczyście wnieść piłkę na murawę boiska podczas poszczególnych meczów Mistrzostw Świata FIFA 2018. Polskę reprezentować będzie 12-letni Michał z Bydgoszczy.

Dla tych, którzy chcą iść w ślady swoich bohaterów, program „Kia Champ Into the Arena” daje możliwość piłkarzom-amatorom z całego świata uczestniczenia w Moskwie w turnieju drużyn pięcioosobowych. 16 narodowych reprezentacji rozegra mecze na arenie międzynarodowej. Wszyscy uczestnicy turnieju zostaną zaproszeni do obejrzenia meczu finałowego, a zwycięska drużyna otrzyma trofeum z rąk jednego z najlepszych piłkarzy na świecie. Polski finał „Kia Champ Into the Arena” odbył się 27 maja w Warszawie. Zwyciężyła drużyna Poker Team Lublin.

Wreszcie, jest również loteria „Lucky Drive to Russia”, która każdemu odwiedzającemu salon marki Kia w 30 krajach na świecie daje szansę wygrania atrakcyjnych nagród – z biletami na mecze Mistrzostw Świata FIFA 2018 włącznie.

Tomasz Mucha na czele PR Mercedes-Benz Polska

Zmiany kadrowe w Mercedes-Benz Polska. Z dniem 1 czerwca 2018 Tomasz Mucha objął prowadzenie działu PR Product Mercedes-Benz dla samochodów osobowych. W strukturach będzie odpowiedzialny za całokształt relacji z mediami w zakresie gamy samochodów osobowych Mercedes-Benz, Mercedes-Benz AMG, Mercedes-Benz Maybach oraz smart.

Przez ostatnie 14 lat Tomasz Mucha był związany z markami Grupy PSA. W czasie tego okresu sprawował między innymi funkcję Szefa strefy do spraw handlowych dla marki Citroën, Szefa ds. szkoleń handlowych dla marek Citroën oraz Peugeot. Od roku 2013 pełnił funkcję PR managera w Peugeot Polska, a następnie PR managera dla wszystkich marek Grupy PSA w Polsce. Przez ostatnie dwa lata był PR & Event managerem marek Citroën i DS. Tomasz Mucha jest absolwentem filologii romańskiej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie oraz finansów i bankowości Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Lubi jogging i aktywne formy wypoczynku. Prywatnie wielbiciel fotografii i architektury, a ostatnio nowego Mercedesa Klasy A.

Ważne Informacje

Odporność biznesowa w erze przemysłowej AI

W przededniu Forum Ekonomicznego w Karpaczu Ireneusz Borowski, dyrektor zarządzający Dassault Systèmes w Polsce, opowiada o tym, jak firmy mogą wzmacniać odporność operacyjną i...

23. edycja Smart City Forum – miasta przyszłości muszą być nie tylko inteligentne, ale...

21–22 października 2026 roku w hotelu The Westin Warsaw odbędzie się 23. edycja Smart City Forum. Tegoroczne wydarzenie koncentruje się na praktycznych aspektach cyfrowej...

Stop the clock na rynku ESG

ESG przechodzi transformację – od ambitnych celów i wzniosłych haseł do jakości danych i konkurencyjności europejskiej gospodarki. Nie chodzi o wycofanie się UE z...

Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...