Zarządzanie w czasach kryzysu

    Firma A.G.A. Analytical przez ostatnich 30 lat nie tylko przetrwała kilka globalnych kryzysów, ale wyszła z nich silniejsza. Właścicielka firmy – Agnieszka Bielińska, opowiada o tym, jak budować odporność – psychiczną, operacyjną i strategiczną.

    Każdy kryzys ma inną dynamikę i inne skutki, ale łączy je jedno, konieczność podejmowania trudnych decyzji w warunkach głębokiej niepewności.

    Rok 2008 był dla nas wyjątkowo wymagający. W naszym przypadku największym wyzwaniem był drastyczny wzrost kursu dolara, waluty, w której rozliczamy się z dostawcami. W efekcie niektóre kontrakty musieliśmy realizować ze stratą. Na szczęście część naszych partnerów wykazała dużą elastyczność i wsparła nas, obniżając ceny jednostkowe. To był prawdziwy test relacji biznesowych i lojalności. Działało to w obie strony.

    Nadchodzące lata będą okresem nakładania się wielu kryzysów równocześnie, surowcowego, technologicznego, finansowego i środowiskowego. Już dziś obserwujemy napięcia wynikające z ograniczonej dostępności komponentów — zwłaszcza tych opartych na metalach ziem rzadkich lub wyspecjalizowanych materiałach.

    Odporność firm w najbliższych latach nie będzie wynikać ze stabilności, lecz z umiejętności adaptacji do zmieniających się realiów rynkowych, technologicznych i regulacyjnych, ale także do rosnących oczekiwań etycznych i środowiskowych.

    Świat, w którym planowało się działania z kilkuletnim wyprzedzeniem, właściwie już nie istnieje. Zmienność geopolityczna, niestabilność kursów walut, przerywane łańcuchy dostaw, nowe regulacje — wszystko to wpływa bezpośrednio na codzienne funkcjonowanie przedsiębiorstw, także takich, jak nasze.

    Na poziomie operacyjnym przygotowujemy scenariusze awaryjne — nie tylko finansowe, ale też kadrowe, logistyczne czy produktowe. Zachęcamy zespół do zgłaszania potencjalnych zagrożeń i szukania alternatyw. To buduje poczucie sprawczości i zaangażowanie.

    W naszej branży – aparatury laboratoryjnej – liczy się przede wszystkim eksperckość. Klienci oczekują nie tylko dostarczenia urządzenia, ale realnego wsparcia technicznego.

    Nasi handlowcy to doradcy, osoby z wiedzą analityczną, potrafiące dobrać właściwą konfigurację, przewidzieć problemy aplikacyjne i zaproponować odpowiednie rozwiązania. Drugim kluczowym elementem jest serwis. W laboratoriach każda godzina przestoju to realna strata. Dlatego czas reakcji, dostępność części zamiennych i kompetencje techniczne zespołu serwisowego często decydują o wyborze dostawcy. U nas serwis to nie dodatek, lecz integralna część oferty. Trzeci filar to jakość i renoma oferowanych produktów. Pracujemy z globalnymi markami, takimi jak Thermo Scientific/Dionex, które dostarczają rozwiązania sprawdzone i certyfikowane. Ale sama marka to za mało, liczy się umiejętność przełożenia jej na konkretne potrzeby konkretnego laboratorium.

    I wreszcie – zaufanie. W naszej branży błędy są kosztowne, a odpowiedzialność duża. Klienci wybierają dostawców, którzy nie znikną po dostawie, lecz będą obecni w sytuacjach krytycznych. To właśnie dzięki tej konsekwencji, rzetelności i relacjom zbudowaliśmy naszą pozycję przez ponad trzy dekady.