Zabawa w Boga Portret Elona Muska

    Bawi się swoim geniuszem, bawi się władzą, bawi się światem. Stać go. I zyskuje na tym coraz więcej. Twórca Tesli, Starlinka i SpaceX, jeden z najbogatszych i najpotężniejszych ludzi na ziemi rośnie w siłę, zasiadając w nowym rządzie Donalda Trumpa, towarzysząc mu niemal na każdym kroku. Jego majątek wyceniany jest niemal na 250 miliardów dolarów, ale swoje wpływy zawdzięcza nie tylko bogactwu. Elon Musk, potwór czy geniusz?

    Zawsze uśmiechnięty, wyluzowany, pewny siebie. Lubi zwracać na siebie uwagę. Pomysłów mu nie brakuje. Ten geniusz biznesu i wizjoner każdy start-up zmienia w złoto. Stał za sukcesem PayPala, stworzył koncern samochodowy Tesla Motor i SpaceX – firmę wysyłającą prywatne rakiety w kosmos. Żeby przekonać rząd, że pojawił się nowy gracz w wyścigu kosmicznym, zaparkował rakietę na trawniku przed siedzibą Federalnej Administracji Lotnictwa w Waszyngtonie…

    Ostatnio nieco przestrzelił z portalem X, zezwalając na totalny brak cenzury, z jednej strony pozwalając na publikacje kontrowersyjnych wypowiedzi Donalda Trumpa, który kadzi mu jak może, a z drugiej, nie reagując nawet na antysemickie czy faszystowskie treści wyznających ekstremalne poglądy wszelkiego rodzaju narwańców. W rezultacie intelektualna elita czy też ci, którym to przeszkadza odwróciła się od jego oferty mediów społecznościowych, przerzucając się na BlueSky. Nie zanosi się jednak na to, by zaszkodziło to biznesmenowi.

    Urodził się w 1971 r. w Pretorii w RPA. Jego matka była modelką i dietetyczką kanadyjskiego pochodzenia. Zaś ojciec Errol Musk inżynierem elektromechaniki, pilotem, żeglarzem i biznesmenem, współwłaścicielem zambijskiej kopalni szmaragdów. Errol swojego bogactwa się nie wypierał, opowiadając, że jego rodzina była tak zamożna, że czasem nie mogli domknąć sejfu, tak wiele w nim było gotówki: jedna osoba musiała trzymać drzwi, a druga upychać pieniądze.

    Syn Elon niechętnie mówi o rodzinnym majątku. Woli, by widziano w nim self-made mena, który wszystko zawdzięcza samemu sobie.

    Ojca jednak nie oszczędza. W wydanej w 2023 r. biografii autorstwa Waltera Isaacsona, który przez trzy lata analizował życie biznesmena, rozmawiając z nim samym i jego bliskimi, nie brakuje opisów incydentów, w których Elon Musk twierdzi, że jego ojciec znęcał się nad nim i go poniżał, a także komentarzy bliskich miliardera na temat tego, jak Errol Musk ostatecznie wpłynął na jego osobowość i światopogląd. Zwłaszcza że po rozwodzie rodziców Elon mieszkał kilka lat z ojcem w Pretorii od 10. roku życia.

    To był zły pomysł. Nie wiedziałem jeszcze, jaki był okropny – mówi w biografii Isaacsonowi Elon Musk. – To były psychiczne tortury. Młodszy brat Muska Kimbal dodał, że ich ojciec często „wpadał w szał”.

    Była żona Elona, Talulah Riley, również mówiła autorowi biografii, że sposób traktowania go przez ojca „wywarł głęboki wpływ na jego styl działania”. Kiedy Elon przeprowadził się do USA, ojciec miał mu powiedzieć, że wróci za kilka miesięcy. „Nigdy nie odniesiesz sukcesu” – wieszczył synowi. Nie utrzymują obecnie ze sobą kontaktów.

    Wewnątrz Elon wciąż jest dzieckiem, dzieckiem stojącym przed swoim ojcem – powiedziała.

    I nieco jak dziecko się zachowuje.

    Droga do fortuny

    Mimo że Musk lubi głosić wszem i wobec, że swoje bogactwo zawdzięcza jedynie sobie, a do USA przybył bez grosza przy duszy, w powstaniu pierwszego start-upu Zip2 założonego w 1995 r. z bratem Kimbalem pomógł chłopakom ojciec dając synom 28 tys. dolarów. Początkowo startup zajmował się katalogowaniem lokalnych firm w Internecie. Już rok po uruchomieniu otrzymał wsparcie inwestycyjne w wysokości 3 mln dolarów od Mohr Davidow Ventures. Fundusz zmienił strategię Zip2 z katalogu firm w dostarczanie oprogramowania do tworzenia przewodników miejskich dla mediów. W 1999 r. Zip2 zostało zakupione przez Compaq Computer za kwotę 305 mln dolarów. Do Elona trafiły 22 mln dolarów. Musk stworzył wtedy bank internetowy X.com. Pomysł nie był rentowny, a nazwa przedsięwzięcia kojarzyła się klientom bardziej z porno biznesem…

    W 2000 r. doszło do fuzji X.com z Confinity Inc. Firma skupiła się na rozwijaniu usługi PayPal, przyczyniając się do nadania takiej właśnie nazwy spółce w 2001 r. Rok później PayPala wykupił eBay za 1,5 mld dolarów w akcjach. Elon Musk jako największy udziałowiec otrzymał 175,8 mln dolarów. Te pieniądze posłużyły na start SpaceX i Tesli. Projekty powstały niemal równolegle.

    W 2002 roku Musk założył spółkę SpaceX, której zadaniem było tworzenie rakiet i pojazdów kosmicznych o znacznie niższych cenach niż dotychczas produkowane. Musk jest prezesem spółki, ale był też głównym inżynierem odpowiedzialnym za rakiety Falcon oraz statek Dragon, obecnie wykorzystywany do transportu zaopatrzenia na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Obecnie pracuje nad nową generacją w pełni wielokrotnego użytku rakiet nośnych. Będą to najpotężniejsze rakiety nośne, jakie kiedykolwiek zbudowano, zdolne do zabrania ludzi na Marsa i inne miejsca w Układzie Słonecznym. Marzeniem Muska, które zakiełkowało jeszcze w dzieciństwie, kiedy jako mały chłopiec zafascynowany był rosyjską misją techniczną, jest podbój i kolonizacja kosmosu.

    „Chcesz obudzić się rano i pomyśleć, że przyszłość będzie wspaniała – i na tym polega bycie cywilizacją podróżującą w kosmosie. Chodzi o wiarę w przyszłość i myślenie, że przyszłość będzie lepsza od przeszłości. I nie potrafię wyobrazić sobie niczego bardziej ekscytującego, niż wyjście tam i znalezienie się wśród gwiazd” – pisze Elon Musk na stronie projektu.

    Jako główny projektant w przedsiębiorstwie, Elon nadzoruje prace nad rakietami i statkami kosmicznymi przeznaczonymi do lotów na orbitę okołoziemską, a w przyszłości również na inne planety. W 2008 roku SpaceX Falcon 1, jako pierwsza prywatnie opracowana rakieta napędzana paliwem płynnym, osiągnął orbitę okołoziemską. Kolejnym historycznym momentem dla SpaceX było przeprowadzenie w 2017 r. po raz pierwszy ponownych lotów rakiety Falcon 9 oraz statku kosmicznego Dragon. Niedługo później Falcon Heavy, najpotężniejsza używana obecnie rakieta na świecie (nawet dwukrotnie mocniejsza od innych modeli), zakończyła swój pierwszy lot w 2018 roku. W 2019 roku statek SpaceX Dragon w wersji załogowej zakończył swoją pierwszą misję demonstracyjną.

    Bazując na tych osiągnięciach, SpaceX rozwija Starship – system transportu wielokrotnego użytku, który będzie służył do transportu załóg i towarów na Księżyc, Marsa, a nawet do bardziej oddalonych miejsc oraz sieć satelitarną Starlink, która dostarcza szybki Internet w miejsca, gdzie jest on zawodny, drogi lub całkowicie niedostępny, jak w przypadku działań wojennych w Ukrainie.

    Elektryki, rury, ludzki mózg i tweety

    W roku 2004 Musk zaangażował się w rozwój spółki Tesla Motors, której celem była produkcja całkowicie elektrycznych samochodów. Firma zaprzestała już produkcji pierwszego modelu, Tesla Roadster, a w sprzedaży ma swój pięcioosobowy pojazd Tesla Model S i zbiera zamówienia na jeszcze większy, rodzinny pojazd.

    W sierpniu 2013 r. Elon Musk po raz kolejny znalazł się w świetle jupiterów, po ogłoszeniu projektu Hyperloop – systemu rur komunikacyjnych, w których z prędkością ponad 1200 km/h miałyby przemieszczać się gondole, umożliwiając podróż między Los Angeles (siedziba SpaceX), a San Francisco (Tesla Motors) w pół godziny.

    Elon jest również prezesem firmy Neuralink, która rozwija interfejsy typu mózg–maszyna o bardzo wysokiej przepustowości, umożliwiające połączenie ludzkiego mózgu z komputerem, pomagając osobom po urazach obsługiwać telefony i komputery, jedynie za pomocą myśli. W styczniu 2024 r. umieściła swój pierwszy implant mózgu u człowieka. Urządzenie Neuralink zawiera ponad 1000 elektrod, czyli znacznie więcej niż inne implanty. Jego celem są pojedyncze neurony, podczas gdy wiele innych urządzeń w fazie rozwoju celuje w sygnały z grup neuronów. Teoretycznie implant Neuralink powinien zapewnić wyższy stopień precyzji niż inne tego typu urządzenia. Musk wybiega jednak daleko w przyszłość. Miliarder sądzi, że pewnego dnia implant pomoże ludziom w łączeniu się ze sztuczną inteligencją.

    Musk jest również założycielem firmy The Boring Company, która pracuje nad rozwiązaniami problemu korków ulicznych. Pracuje m.in. nad projektami tuneli zintegrowanych z całkowicie elektrycznym systemem transportu publicznego. Firma stworzyła już pierwszy tunel o długości ok. 3 km w Hawthorne i obecnie jest zaangażowana w budowę Vegas Loop – systemu transportu publicznego dla centrum konferencyjnego w Las Vegas.

    Do tego dochodzi zaangażowanie miliardera w media społecznościowe. W 2022 r., biznesmen kupił 9,2% akcji Tweetera, stając się największym jednostkowym akcjonariuszem, następnie przejął spółkę za ok. 43 miliardy dolarów. Samo przyjęcie było burzliwe i zakończyło się w sądzie. W końcu jednak akcjonariusze Twittera zagłosowali za zatwierdzeniem przejęcia spółki przez Muska.

    W 2023 r. spółka Twitter Inc. zakończyła działalność w wyniku fuzji z przedsiębiorstwem X Corp Muska. Powstała platforma X. Zablokowane konto Donalda Trumpa na Twiterze czy Facebooku tu działa bez problemów. Sam Musk też chętnie udziela się w swoich mediach społęcznościowych, publikując nieraz nawet ponad 100 wpisów dziennie, co rodzi pytanie, jak bardzo jego wpisy przyczyniły się do zwycięstwa eksprezydenta w tegorocznych wyborach na prezydenta USA.

    Tryb demona

    Pomysły biznesowe ma Musk niezłe, ale wcale nie jest geniuszem zarządzania. Sam X.com jeszcze przed fuzją z PayPalem nie był rentowny, tracił pieniądze i pracowników właśnie z powodu złego kierowania przez Muska. Biznesmen jest uparty, konfliktowy, uwielbia mieć wszystko pod kontrolą i nienawidzi sprzeciwu. Autor jego biografii wspomina, że miliarder często „wchodzi w tryb demona” i robi się bardzo nieprzyjemny. Z tej strony znają go bliscy i pracownicy. To w „trybie demona” Musk tnie koszty i zwalnia pracownikow, jak w 2022 r., kiedy postawił ultimatum zatrudnionym w Twitterze: albo będą ekstremalnie ciężko pracować, albo nie mają czego szukać w firmie. Efekt? Z pracą pożegnało się 6000 osób, co stanowiło 80 proc. kadry Twittera.

    Neuralink, na którego pomysł Musk wpadł, będąc jeszcze dzieckiem mieszkającym w RPA i uważając, że ludzkie ciała to w zasadzie komputery, a osobowość to coś w rodzaju oprogramowania, został założony wraz z 8 naukowcami. Po 6 latach od jego uruchomienia z tej 8-osobowej ekipy ostały się 2 osoby. Dlaczego? Jak zwykle – konfliktowy charakter Muska, toksyczne środowisko i stawianie nierealnych celów. Byli pracownicy Neuralink wyznali to w rozmowie z „Fortune” w artykule z 31 stycznia 2022 r.

    Jak stwierdzili, Musk pomimo tego, że na papierze nie pełnił żadnej funkcji w startupie, to odwiedzał biuro spółki przynajmniej raz w tygodniu. Później te wizyty ograniczyły się do kilku na kwartał. Po każdej takiej wizycie Max Hodak zmieniał priorytety Neuralink, często w nieprzyjemnej atmosferze.

    Jest szefem bezwzględnym i podziwia „chiński model” zarządzania i pracy. Podczas pandemii pracownicy Tesli musieli przychodzić do pracy, mimo że nie zapewniono im żadnych środków ochronnych. Mogli co prawda wziąć urlop, ale ci, którzy skorzystali z tej możliwości, zostali później zwolnieni.

    Prawdziwy zwycięzca?

    Musk często krytykuje czy wyśmiewa amerykańską administrację (pomimo tego, że jego spółki są przez nią subsydiowane). Według tekstu z „Los Angeles Times” z 2015 r. dotacje rządowe dla Tesli wyniosły 4,9 mld dolarów. Teraz, zasiadając w rządzie prezydenta Trumpa, będzie mógł nie tylko ciąć koszty i zwalniać na potęgę, ale i brać pieniądze od państwa i decydować, komu je dać.

    Możliwe, że inwestycja Muska w Trumpa była jedną z jego najlepszych w karierze. Miliarder wydał na wsparcie kampanii kandydata co najmniej 130 mln dolarów. Wartość Tesli wzrosła w ciągu kilku dni od momentu, gdy stało się jasne, że Donald Trump wygrał wybory, już ponad 40 proc.

    Jak pisze CNBC, Musk wykorzystał do wspierania Trumpa portal społecznościowy X, na którym pisał, co chciał, rozpowszechniając nieprawdziwe informacje o Kamali Harris, na temat migrantów czy rzekomych wyborczych oszustw.

    Czy więc to nie właśnie miliarder Elon Musk jest prawdziwym zwycięzcą wyborów prezydenckim w USA? Spędza dużo czasu z wygranym kandydatem w jego rezydencji na Florydzie. Już teraz negocjuje z Iranem, rozmawia z prezydentem Ukrainy Władimirem Zelenskim, towarzyszy Trumpowi w niemal wszystkich wystąpieniach, uwielbia pokazywać się z politykami z całego świata. Jest managerem z wielką intuicją, super inteligentnym wizjonerem z wielkimi koneksjami i szalonymi pomysłami. Na pewno nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

    Barbara Grabowska