
Okulary nie tylko sprawiają, że dobrze widzimy, ale są odzwierciedleniem naszej osobowości, a regularne badania wzroku powinny być nieodłącznym elementem troski o zdrowie i kondycję naszego organizmu w każdym wieku – przekonują eksperci z firmy American Lens, Adam Mamok, Katarzyna Wydrych-Przesmycka i Bartosz Matyjewicz
Czy pana zdaniem Polacy dbają o wzrok?
Adam Mamok (prezes i współwłaściciel): Zdecydowanie nie. Idziemy do okulisty czy optometrysty tylko wtedy, gdy mamy już jakiś problem ze wzrokiem, gdy gorzej widzimy. Średnio wymieniamy okulary raz na trzy, cztery lata. A powinno się to robić dużo częściej. Nasz wzrok się zużywa, a i pesel jest nieubłagany, po prostu się starzejemy. Tak jak całe ciało, starzeje się również nasz wzrok.
Jak często powinno się go badać?
A.M.: Zachęcamy do tego, żeby Polacy badali wzrok przynajmniej raz na rok. W kontekście wzroku dzielimy populację na osoby w wieku do 40 lat, które są przed okresem presbiopii i osoby starsze, 40+, które są potencjalnie idealnymi użytkownikami okularów progresywnych. Są też dzieci, które w tej chwili są uzależnione od urządzeń elektronicznych, a plaga krótkowzroczności rozszerza się. Tu apel do rodziców, by badać dzieci często. Dziecko nie powie nam, że źle widzi, że nie widzi napisów na tablicy, czy nie rozumie nauczyciela, po prostu przynosi do domu złe oceny.
Profilaktyka chorób oczu właściwie nie istnieje?
A.M.: Jest stanowczo za rzadka, szczególnie u dzieci. W późniejszych latach niewiele się na tym polu zmienia. Tymczasem żyjemy w czasach, w których wyzwania dla naszego wzroku są większe i zupełnie inne niż kiedyś. Starsze pokolenia, które dorastały w świecie analogowym nie były tak narażone na szkodliwe działanie światła niebiesko-fioletowego. Dawniej spędzaliśmy więcej czasu na świeżym powietrzu, bawiliśmy się z rówieśnikami na podwórku, cieszyliśmy się światem, często spoglądając w dal, grając w piłkę, biegając, skacząc. Teraz dużo siedzimy trzymając głowę w dół, ze wzrokiem wlepionym w telefon. Rodzice powinni bardziej troszczyć się o wzrok swoich dzieci. Ważna jest profilaktyka i regularne badanie wzroku od najmłodszych lat.
Dorośli przywiązują większą wagę do własnego wzroku?
A.M.: Wciąż zbyt małą. Nasz wzrok jest naszym najważniejszym zmysłem. Zamknijmy oczy i wyobraźmy sobie, co tracimy, nie widząc otoczenia. Kolacja w ciemnościach, której można doświadczyć w niektórych restauracjach, daje nam częściowe wyobrażenie o tym, co możemy utracić, nie widząc albo mając kłopoty ze wzrokiem. Trzeba też wiedzieć, że świat soczewek okularowych nie stoi w miejscu. Mamy nowoczesne rozwiązania chociażby dla pokolenia 40 plus – okulary progresywne pozwalające widzieć na każdą odległość. Soczewki progresywne Calma firmy American Lens są jednym z najbardziej zaawansowanychtechnologicznierozwiązań. Dzięki nim nie trzeba zmieniać okularów do bliży i dali, mamy idealne okulary do wszystkiego. Mimo to zachęcamy, żeby mieć kilka par dopasowanych do naszego stylu, do ubrania, okazji. Tak jak mamy wiele par butów na różne okazje, sandały, szpilki, buty do biegania, czy gumowce do ogrodu. Okulary to nie tylko narzędzie korekcji wzroku, ale też bardzo piękny element naszego wizerunku, który pozwala nam wyrazić siebie. Traktujmy je jak szczególny przedmiot w naszym codziennym życiu. Są piękne kolekcje opraw okularowych, każdy znajdzie coś dla siebie. Wciąż jednak kilka par to rzadkość.
Pewnie każdy by chciał mieć kilka par okularów, w oprawkach w rożnych kolorach, które można by dopasować do ubioru, ale barierą jest cena. To bardzo duży wydatek. Nie każdego stać na wydanie kilkuset złotych rocznie na ubrania, a na pewno nie jednorazowo, a zakup okularów odkładamy w czasie, traktując go jako niemiłą konieczność, bo nadszarpuje nasz budżet…
Katarzyna Wydrych-Przesmycka (dyrektor sprzedaży): Czas zmienić sposób myślenia. Okulary to nie element garderoby, który kupujemy z kaprysu. To nie tylko moda, to przede wszystkim inwestycja w zdrowie, równie ważna, jak zakup ciepłej kurtki na zimę czy wygodnych butów. Warto spojrzeć na to z innej perspektywy i zastanowić się, ile kosztują rzeczy, które mamy w szafie. W tym zestawieniu jedna para okularów okazuje się zaledwie drobnym wydatkiem, ziarenkiem piasku na plaży codziennych kosztów. Pamiętajmy, że wzrok to jeden z naszych najcenniejszych zmysłów. To narząd, którego nie da się zastąpić żadnym implantem. Dzięki niemu poznajemy świat, budujemy relacje i doświadczamy emocji. To nasze okno na świat i odbicie duszy. Jeśli rozłożymy koszt okularów na każdy dzień roku, okaże się, że to mniej niż cena porannego posiłku, który konsumujemy w kilka minut. Taka jest magia małych liczb, wystarczy spojrzeć na nie z innej perspektywy. Ten sposób myślenia przekazujemy naszym partnerom biznesowym, czyli niezależnym salonom optycznym, z którymi współpracujemy na co dzień. Pamiętajmy, że dobra jakość widzenia to nie tylko luksus, to codzienna potrzeba.
Czy American Lens prowadzi kampanie społeczne propagujące badania wzroku?
K.W.-P. Tak, American Lens aktywnie uczestniczy w wielu kampaniach społecznych promujących profilaktykę i regularne badania wzroku. Wykorzystujemy zarówno media społecznościowe, jak i kanały B2C skierowane do konsumentów. Organizujemy także eventy edukacyjne we współpracy z salonami optycznymi, podczas których udostępniamy sprzęt diagnostyczny i umożliwiamy wykonywanie bezpłatnych badań przesiewowych wzroku. Prowadzimy lokalne kampanie wraz z naszymi partnerami biznesowymi, poświęcone takim problemom, jak zaćma, jaskra, presbiopia czy syndrom leniwego oka. W American Lens Światowy Dzień Wzroku i Tydzień Jaskry trwają cały rok. Regularnie, nawet kilka razy w miesiącu, w różnych lokalizacjach na terenie całego kraju, organizujemy działania edukacyjne i profilaktyczne. W nasze inicjatywy coraz częściej włączają się także samorządy, które organizują lokalne badania przesiewowe. Profilaktyka wzroku jest niezwykle istotna. Dzięki regularnym badaniom, np. pomiarowi ciśnienia oka, możemy wcześniej wykrywać choroby, takie jak jaskra, co znacząco wydłuża okres cieszenia się dobrym widzeniem. Zachęcamy, by odwiedzać optometrystę raz w roku, a okulistę co dwa lata. Tylko w ten sposób możemy świadomie dbać o zdrowie naszego wzroku.
Bartosz Matyjewicz (dyrektor zarządzający i członek Zarządu): Przed nami spore wyzwanie. Smartfony, tablety i komputery wymusiły inne zachowania wzrokowe. Skutki widać już u dzieci, urządzenia elektroniczne wymuszają na nas pełne skupienie, wzrok musi się ciągle wytężać. To mordercza praca dla mięśni skupionych wokół gałki ocznej. Mówiąc o chorobach wzroku, myślimy o jaskrze, zaćmie, a powinniśmy przede wszystkim myśleć o krótkowzroczności, która zaczyna być chorobą cywilizacyjną.
K.W.-P.: Chciałabym zaapelować do wszystkich rodziców: żyjemy w czasach intensywnego rozwoju technologii, dlatego tak ważny jest zdrowy rozsądek i regularne wizyty u specjalistów badających wzrok. To właśnie oni mogą odpowiednio wcześnie ocenić stan wzroku najmłodszych użytkowników smartfonów i wykryć ewentualne problemy. Ograniczajmy czas, jaki dzieci (i my sami) spędzają przed ekranem. Dbajmy o oczy poprzez krótkie ćwiczenia, wystarczy 30 sekund co pół godziny. Warto oderwać wzrok od telefonu, spojrzeć w dal, wykonać ruchy oczu w kształcie ósemek, popatrzeć przez okno, w przestrzeń. Nasze oczy zbudowane są z mięśni – potrzebują treningu, by zachować sprawność. Bądźmy więc trenerami personalnymi dla własnego wzroku i nie zaniedbujmy regularnych badań. To niewielki wysiłek, który przynosi ogromne korzyści na przyszłość.
A.M.: Eksperci z American Lens współpracują z salonami optycznymi w Polsce jako producent soczewek okularowych. Dostarczamy też wszystkie potrzebne narzędzia do badania wzroku, nowoczesne urządzenia diagnostyczne japońskiej firmy Nidek. Zachęcamy też salony optyczne, żeby zwracać uwagę również na jakość obsługi. Jako klienci wymagajmy więcej i odwiedzajmy te salony, w których obsługa jest najlepsza, a zaawansowanie technologiczne szeroko stosowane.












