
Kiedy zadebiutował na rynku w 2018 roku, w gamie SUV-ów Lexusa był najmniejszy. Dziś, po debiucie modelu LBX nie jest już najmniejszy, a po 6 latach i liftingu wciąż wygląda atrakcyjnie. Do tego pod jego maską pracuje hybryda V generacji
Lexus UX 300h to dojrzały miejski SUV, który swoimi parametrami jest w stanie zadowolić najwybredniejszych kierowców. Materiały wykończeniowe są najwyższej jakości, a całkowicie nowe multimedia „wreszcie” działają tak, jak powinny. Oczywiście znajdą się tacy, którzy zatęsknią za kultowymi pokrętłami, działającymi z wyraźnym oporem, ale trzeba przyznać, że nie ma już śladu po opóźnieniach w reakcji na dotyk. Ponadto stacje radiowe dostały „wspomaganie” i wszędzie tam, gdzie zanika sygnał FM lub nie jest wystarczająco mocny, system przełącza się w tryb online, odtwarzając dźwięk z sieci. Nie zmieniło się za to nic w kwestii komfortu jazdy. Fotele są wybitnie wygodne, a materiały na desce rozdzielczej pachną luksusem.
Pod maskę Lexusa UX 300h trafiła najnowsza, piąta już generacja kultowej hybrydy. Układ współpracujących ze sobą silników spalinowego i elektrycznego weszły na wyższy poziom wydajności. Łączna moc zestawu 199 KM zapewnia przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 8,1 s, ale nie osiągi są tutaj najważniejsze, a jakość jazdy. Silnik elektryczny generuje teraz 41 KM i niezwykle chętnie bierze udział w napędzaniu zgrabnego SUV-a. Podczas jazdy miejskiej nawet 70 proc. trasy można pokonać w trybie bezemisyjnym. To przekłada się na zużycie paliwa, które da się utrzymać na poziomie nawet 4,5 l/100 km. Co ciekawe, auto świetnie radzi sobie również w trasie. Kabina jest dobrze wyciszona, a komputer skutecznie symuluje zmianę poszczególnych przełożeń. Efekt jest taki, że po wstępnym ujarzmieniu specyficznie pracującej skrzyni e-CVT, podróż staje się bardzo przyjemna, nawet podczas szybkich przejazdów autostradą. Zadziwiająco niskie jest również spalanie, które w tych warunkach da się utrzymać na poziomie 7 l/100 km. Auto zachowuje się przy tym całkowicie stabilnie, a pewności dodaje system Vehicle Posture Control, który niweluje przechyły nadwozia podczas przyspieszania i zwalniania. Zawieszenie jest sprężyste, ale też przyjemnie komfortowe, czyli takie, do jakiego Lexus przyzwyczaił nas w większych modelach.
Przyczepić by się można jedynie do bagażnika, którego rozmiary nie zachęcają do dalekich podróży. Jest wyraźnie mniejszy od konkurentów, ma jednak podwójną podłogę i jest fantastycznie wykończony. Drugą kwestią jest agresywne działanie systemów monitorujących koncentrację kierowcy, znaki drogowe, ale za to mogę winić wyłącznie ustawodawców z Brukseli. Poza tym UX 300h reprezentuje wszystkie wartości, do jakich przyzwyczaił nas Lexus.













