Kolagen przyszłości

Jak polska firma podbija świat naturalnym „Salmon Collagenkolagenem ze skóry łososia. Opowiadają o tym Eva i Dariusz Majka – założyciele i producenci innowacyjnej marki suplementów kolagenowych i linii kosmetyczno–leczniczej

Od czego wszystko się zaczęło? Skąd pomysł na biznes oparty na kolagenie?

Eva Majka: Uniknęłam operacji kręgosłupa dzięki kolagenowi ze skóry łososia. Od lat zmagałam się z rwą kulszową i zaawansowaną dyskopatią. Ból był tak silny, że utrudniał mi codzienne funkcjonowanie – nie mogłam siedzieć, chodzić, a nawet spać bez bólu. Przeszłam dziesiątki konsultacji, rehabilitacji, terapii manualnych, zabiegów przeciwbólowych. Niestety – wszystko działało tylko chwilowo. Lekarze zaczęli mówić wprost, że powinnam pomyśleć o operacji. Nie poddałam się. Zaczęłam intensywne poszukiwania naturalnych metod regeneracji – takich, które nie tylko uśmierzą ból, ale odbudują to, co uszkodzone. Wtedy po raz pierwszy natknęłam się na badania dotyczące bioaktywnego kolagenu rybiego – w szczególności z łososia. Kluczowy był jeden fakt: kolagen ten nie jest rozbijany chemicznie, lecz zachowuje naturalną strukturę, dzięki czemu organizm traktuje go jak swój własny materiał budulcowy. Zaczęłam suplementację – konsekwentnie, codziennie, bez przerw. Po kilku tygodniach ból zaczął się zmniejszać. Po dwóch miesiącach mogłam znów chodzić bez łez. Po trzech – spałam całą noc bez wybudzania. A najważniejsze – uniknęłam operacji. Właśnie ta historia dała mi siłę i motywację, by stworzyć wraz z mężem markę, której celem jest pomoc innym. Dziś jako pacjentka i współzałożycielka firmy wiem jedno: dobry kolagen to nie moda, to fundament zdrowia.

Dariusz Majka: Od zawsze interesowało nas, jak naturalne składniki mogą wspierać organizm – nie chwilowo, ale długofalowo i bez skutków ubocznych. Gdy trafiliśmy na badania dotyczące hydratu kolagenu rybiego, zwłaszcza z dzikiego łososia norweskiego, zrozumieliśmy, że mamy do czynienia z czymś wyjątkowym. Problem polegał na tym, że większość kolagenów dostępnych na rynku była niskiej jakości – często sztucznie hydrolizowana, bez bioaktywności, bez efektu.

EM: Dlatego postanowiliśmy stworzyć produkt, który będzie w 100 proc. naturalny, bez chemii i maksymalnie skuteczny. Nasz kolagen nie jest rozbijany chemicznie – dzięki specjalistycznemu procesowi liofilizacji zachowujemy jego potrójną helisę, co czyni go bioaktywnym. To właśnie ta technologia nas wyróżnia – i daje prawdziwe efekty.

Wasz kolagen zdobywa popularność na całym świecie. Jak długo działacie na rynku i gdzie obecnie sprzedajecie?

DM: Na rynku amerykańskim jesteśmy obecni od ponad 15 lat. Zaczynaliśmy skromnie – od sprzedaży do środowisk medycyny naturalnej i estetycznej. Ale dzięki efektom, jakie przynosi nasz produkt, zaufanie zaczęło rosnąć bardzo szybko. Dziś jesteśmy obecni na wielu rynkach międzynarodowych.

Czym Wasz produkt różni się od tysięcy innych kolagenów dostępnych na rynku?

EM: Po pierwsze, jest bioaktywny. Oznacza to, że zachowuje swoją naturalną strukturę i może realnie odbudowywać tkanki w organizmie. Po drugie, pochodzi z jednego, najwyższej klasy surowca: skóry dzikiego łososia. Jest naturalnie czysty, liofilizowany, bez dodatków chemicznych, konserwantów, aromatów. I co ważne, zawiera czysty kolagen w formie wolnych aminokwasów w formie potrójnej helisy, stymulując produkcję kolagenu ustrojowego.

DM: Nasze podejście to zero kompromisów. Wierzymy, że jakość obroni się sama – i tak właśnie się stało.

Kto najczęściej sięga po wasz kolagen?

EM: Grupa naszych klientów jest bardzo zróżnicowana. Od osób dbających o cerę, przez sportowców, seniorów, osoby po urazach, aż po klientów klinik medycyny estetycznej i SPA. Nasze kapsułki pomagają utrzymać elastyczność skóry, wspierają regenerację stawów, wzmacniają kości, poprawiają ogólną kondycję organizmu, zatrzymując i odwracając procesy starzenia.

Jak długo trzeba stosować kolagen, żeby zobaczyć efekty?

DM: Większość osób widzi pierwsze efekty – jak poprawa nawilżenia skóry czy mniejszy ból stawów – już po 2–4 tygodniach. Ale pełne działanie pojawia się przy regularnej suplementacji – po 4 miesiącach. To proces biologiczny, nie kosmetyczny trik.

Wasza firma działa nie tylko B2C, ale też B2B – współpracujecie z klinikami, trenerami, specjalistami.

DM: Tak, to dla nas bardzo ważny kierunek rozwoju. Od początku zależało nam na tym, aby nasz produkt nie tylko trafiał do klientów indywidualnych, ale również był rekomendowany przez specjalistów – osoby, które na co dzień pracują z ludzkim ciałem i zdrowiem. Dlatego nasz kolagen jest dziś stosowany w wielu renomowanych gabinetach medycyny estetycznej, klinikach rehabilitacyjnych, hotelach SPA, a także przez trenerów personalnych, dietetyków klinicznych i fizjoterapeutów. Zaufanie tych profesjonalistów to dla nas ogromne wyróżnienie, ponieważ oznacza, że produkt spełnia najwyższe standardy jakości, skuteczności i bezpieczeństwa. Lekarze i terapeuci często szukają rozwiązań, które rzeczywiście wspierają procesy regeneracji, są dobrze tolerowane przez organizm i oparte na badaniach – właśnie to oferujemy. Co więcej, współpraca z tymi środowiskami pozwala nam otrzymywać realny feedback i obserwować efekty działania kolagenu u pacjentów i klientów, którzy zmagają się z bólem, kontuzjami czy starzeniem się skóry. To pokazuje, że kolagen bioaktywny przestał być tylko trendem, a stał się ważnym elementem kompleksowej opieki nad zdrowiem i wyglądem. Dla nas to nie tylko dowód na sukces marki, ale także potwierdzenie, że nasza misja ma realną wartość.

Jakie wyzwania napotkaliście na drodze rozwoju?

DM: Początkowo najtrudniejsze było przekonanie rynku, że kolagen kolagenowi nierówny. W świecie pełnym tanich suplementów, trzeba mieć odwagę, by postawić na najwyższą jakość – i cierpliwość, żeby zbudować zaufanie. Dziś zbieramy tego owoce.

Jakie są najbliższe plany firmy?

EM: Nieustannie pracujemy nad nowymi produktami – m.in. nad kosmetykami z bioaktywnym kolagenem, produktami funkcjonalnymi dla sportowców i kobiet w ciąży. Planujemy też badania kliniczne oraz ekspansję na nowe rynki, w tym oczywiście Polskę. Pomysł na Polskę zrodził się z przyjaźni. Jarosław Cecherz, przyjaciel i długoletni obserwator rynku sportowego w Polsce – namówił nas, by rozważyć wprowadzenie kolagenu do kraju, gdzie notabene jest produkowany.

Czy planujecie działania społeczne lub edukacyjne?

DM: Chcemy uruchomić programy edukacyjne i profilaktyczne, zwłaszcza dla osób starszych i młodzieży. Planujemy też fundację wspierającą zdrowie naturalne oraz kampanie społeczne pokazujące, jaką rolę pełni kolagen w zachowaniu zdrowia i długowieczności.

W czym tkwi największa siła waszej marki?

EM: W autentyczności. To nie jest produkt wymyślony przy biurku, tylko efekt lat doświadczeń, prób i pasji. Nasza siła to również zespół ludzi, którzy wierzą w misję, nie tylko w sprzedaż. Jesteśmy marką z krwi i kości – a nie z marketingowego planu.

DM: I w jakości. Bez niej nie ma niczego. Działamy w branży, w której zaufanie buduje się latami. My je zdobyliśmy, bo nigdy nie zeszliśmy z obranej ścieżki.

Czego można wam życzyć?

Zdrowia – i dalszej świadomości klientów. Bo kiedy ludzie wybierają mądrze, zdrowiejemy jako społeczeństwo. A wtedy sukces przestaje być celem – staje się skutkiem.

rozmawiał Jarek Dotka

Co lubi…

Dariusz Majka

Sport tenis, piłka nożna

Wypoczynek › Dominikana

Kuchnia › polska

Hobby ›  Mercedes, Rolex, Apple

Eva Majka

Hobby › książki – szczególnie historyczne i fantasy – bo przenoszą mnie w inne epoki i światy. Decoupage – sztuka, która pozwala nadać przedmiotom drugie życie. Lubię też fotografię – szczególnie w naturze. Uwielbiam aktywność fizyczną, zwłaszcza fitness, a kiedy chcę poczuć prawdziwą wolność – wsiadam na quada i ruszam przed siebie. Moje ulubione auto to Pick-up Denali, mój numer jeden. Doskonale oddaje moją osobowość: niezależną, dynamiczną z miłością do otwartych przestrzeni.

Wypoczynek › Alaska – dzika, surowa, piękna. Szkocja – tajemnicza, z duszą. I oczywiście nasze polskie góry, to właśnie tam najczęściej szukam oddechu i ciszy.

Kuchnia › Sałatki. Świeże, kolorowe, lekkie – z różnych zakątków świata.

Znam środowisko sportowe od środka – pracując z klubami, trenerami i zawodnikami. Widziałem wiele – ale kolagen bioaktywny tej jakości to absolutna rzadkość, Dlatego, po wielu wspólnych rozmowach, analizach i wymianie doświadczeń, zdecydowaliśmy się połączyć siły. Uznaliśmy, że warto wspólnie wypromować ten wyjątkowy produkt właśnie tutaj – w kraju, który zasługuje na dostęp do światowej jakości. Dziś z dumą mogę powiedzieć, że cały pomysł obecności marki w Polsce zrodził się z naszych rozmów, przyjaźni i przekonania, że prawdziwa jakość zawsze się obroni – szczególnie w środowisku sportowym, gdzie liczy się działanie, nie obietnice.

Jarosław Cecherz

Polski przedsiębiorca działający w USA